2,7 mln zł przychodów Miraculum w styczniu

Notowana na rynku głównym GPW firma kosmetyczna Miraculum w styczniu 2021 roku osiągnęła 2,7 mln zł przychodów. W minionym miesiącu spółka przeprowadziła największą w historii akcję marketingową z drogerią Rossmann – flagowa marka Pani Walewska znalazła się w ponad 1400 placówkach tej sieci i została bardzo dobrze odebrana przez klientów.

– Jesteśmy zadowoleni z poziomu przychodów w styczniu. Choć są one niższe o 13 proc. r/r., to należy pamiętać, że styczeń 2020 r, był rekordowy dla spółki m.in. ze względu na pierwsze zatowarowanie nowych partnerów w krajach arabskich o wartości prawie 1 mln zł. Wyłączając powyższe, to drugi najlepszy miesięczny wynik osiągnięty na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy – komentuje Sławomir Ziemski, członek zarządu Miraculum.

Spółka konsekwentnie rozwija sieć sprzedaży i poszerza dostępność swoich marek między innymi w największych drogeriach, o czym świadczy przeprowadzona w styczniu współpraca z siecią Rossmann z okazji 50-lecia flagowej marki Pani Walewska.

– Jubileuszowe standy z produktami Pani Walewska w drogeriach Rossmann, była to jak do tej pory największa akcja przeprowadzona z tą siecią. Jej efekty mają swoje odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży, ale także bardzo pozytywnie wpłynęły na zwiększenie rozpoznawalności marki wśród młodszego pokolenia odbiorców – dodaje Ziemski.

W związku z dynamicznym rozwojem, Miraculum rozpoczęło zapowiadaną w grudniu 2020 r. emisję akcji. Celem spółki jest pozyskanie około 2 mln zł w wyniku emisji 1,4 mln akcji w cenie 1,40 zł za jedną akcję. Pozyskany kapitał zostanie przeznaczony na zwiększenia kapitału obrotowego, a docelowo wpłynie na zwiększenie przychodów i sfinansowanie nowych wdrożeń m.in. w marce Miraculum, JOKO, CHOPIN czy Pani Walewska. W tym roku planowany jest również rebranding marek WARS i Paloma.

Miraculum to polska firma kosmetyczna z prawie 100-letnią tradycją. Kosmetyki Miraculum powstają w oparciu o własne, oryginalne receptury, bazujące na nowoczesnych składnikach pochodzenia naturalnego. Spółka skupia w swoim portfolio 11 marek, w tym m.in. Pani Walewska, Joko, Chopin i Tanita. Cały proces produkcyjny odbywa się z dbałością o  środowisko naturalne.

Prawie 2 mln zł przychodów Vivid Games w styczniu

Niespełna 2 mln zł przychodów wypracował Vivid Games w styczniu bieżącego roku, wynika ze wstępnych wyników finansowych opublikowanych przez spółkę. Jarosław Wojczakowski, nowy prezes Vivid Games zapowiada, że bieżący rok to kontynuacja stabilnego wzrostu. W kalendarzu premier na 2021 rok znajdują się już 3 nowe tytuły i kilka gier, które będą wydane na konsoli Nintendo Switch, w tym kultowy Real Boxing 2.

Nowy rok zaczął się dla Vivid Games zmianą u steru. Jarosław Wojczakowski – nowy prezes zarządu – zapowiada, że spółka będzie kontynuowała stabilny wzrost przychodów, wykorzystując do tego doświadczenia w zakresie pozyskiwania użytkowników zdobyte w 2020 roku. – Biorąc pod uwagę, że historycznie styczeń to jeden z najsłabszych miesięcy w całym roku, jesteśmy zadowoleni z wypracowanych wyników i spodziewamy się stabilnego wzrostu w kolejnych okresach. Składową przyszłych wyników będą zarówno przychody z nowych tytułów i platform jak i w dużej mierze właściwie prowadzone działania z zakresu płatnego pozyskiwania użytkowników. Planujemy wzmocnić metodę pozyskiwania użytkowników dzięki zaangażowaniu do predykcji przychodów uczenia maszynowego już pod koniec obecnego kwartału – podkreśla.

Płatne pozyskiwanie użytkowników to jedna z kluczowych składowych strategii bydgoskiej spółki. Arnaud Benefice odpowiedzialny w Vivid Games za realizację strategii User Acquisition jest przekonany o ogromnym potencjale tego rodzaju działań. Inwestycja w płatne pozyskiwanie użytkowników w ciągu ostatnich 12 miesięcy zapewniła nam ponad 7,5 mln nowych pobrań oraz średni zwrot z inwestycji na poziomie ok. 110% dla Real Boxing 2. Dodatkowo zwiększenie liczby użytkowników zapewnia nam wysokie miejsca w rankingach, co przekłada się na wzrost pobrań organicznych – podkreśla Benefice.

Spółka potwierdziła, że na 2021 rok zaplanowane są premiery m.in. Right Swipes (Q2), gry akcji The Cash (Q2/Q3) oraz rozbudowanej gry RPG Mythical Showdown (Q2/Q3). Dzięki współpracy z QubicGames do dystrybucji na Nintendo Switch trafi m.in. największy hit Studia – Real Boxing 2.

Coraz bliżej 8 miliardów złotych obrotów wypracowanych przez Grupę Muszkieterów w Polsce

Grupa Muszkieterów w 2020 roku wypracowała obroty na poziomie blisko 7,8 miliarda złotych. Nie licząc stacji paliw, Muszkieterowie wypracowali obroty wyższe o 223 miliony złotych w stosunku do poprzedniego roku, ze wzrostem na sklepach porównywalnych o prawie 3,5 proc. Grupa ma ambitne plany rozwoju na 2021 rok względem zarządzanych sieci – Intermarché i Bricomarché. Wyznaczone cele to m.in. otwieranie nowych supermarketów, rozwijanie usług z zakresu e-commerce czy intensyfikacja działań marketingowych.

– Z uwagi na pandemię COVID-19 i wynikające z niej obostrzenia, które wpłynęły na obroty wypracowane przez nasze supermarkety zlokalizowane w galeriach handlowych czy na terenach przygranicznych, zakończyliśmy rok 2020 o krok od naszego celu – 8 miliardów złotych obrotu. Oczywiście rok 2020 dla wolumenu sprzedawanego na stacjach paliw pozostanie rokiem trudnym, co nie odbiega od obserwowanego trendu na rynku paliw mówi Marc Dherment, Dyrektor Generalny Grupy Muszkieterów w Polsce i nadmienia Rok 2021 nie będzie łatwy, gdyż jeszcze przez wiele miesięcy będziemy odczuwać skutki trwającej pandemii koronawirusa. Szczególnie zauważalne jest niepewne otoczenie gospodarcze, spadający optymizm konsumentów oraz ich duża ostrożność w zakresie wydatków. Nie możemy także wykluczyć stopniowego spowolnienia na rynku budowlanym i wyhamowania sprzedaży w sektorze DIY. Niemniej bogatsi o wiedzę zdobytą w ubiegłym roku, jesteśmy pełni zapału i ambicji, by rozwijać nasze szyldy i jak najlepiej dostosowywać ofertę do zmieniającego się rynku i oczekiwań klientów.

Intermarché – intensywny rozwój usługi click&collect w kolejnych miastach

bricomat

Rok 2020 obfitował w intensywny rozwój usługi click&collect – Intermarché Drive, prezentację nowego konceptu sklepu – Power, otwarcia kolejnych stacji paliw, a także liczne akcje marketingowe. W 2020 roku Muszkieterowie wprowadzili ofertę zakupów online do kolejnych 43 lokalizacji i obecnie jest ona dostępna w ponad 50 placówkach. W kolejnych latach sieć planuje rozwój tej usługi, aby była ona dostępna wszędzie gdzie będzie to możliwe. Rozwiązanie umożliwia klientom zamawianie produktów przez stronę internetową oraz ich odbiór w specjalnie wyznaczonej do tego strefie, znajdującej się przed lub wewnątrz supermarketu.

Innym przykładem działań podjętych przez Intermarché w 2020 roku było wprowadzenie nowego konceptu supermarketu. W pilotażowej placówce w Pabianicach zmieniono układ sklepu, poszerzono wybrane gamy produktowe, zastosowano dłuższe taśmy kasowe oraz odświeżono szatę graficzną wnętrza i elewacji. Koncept spotkał się z pozytywnym odbiorem klientów, dlatego obecnie trwa proces remodelingu kolejnych sklepów. Dodatkowo nowe supermarkety Intermarché w Poznaniu oraz Miliczu, które sieć planuje otworzyć do końca kwietnia 2021 roku, będą już w nowym koncepcie. Otwarcia nowych placówek handlowych świadczą o powracaniu sieci na ścieżkę rozwoju. Do Intermarché na zasadach partnerstwa mogą także przyłączyć się właściciele sklepów z produktami spożywczymi zlokalizowanymi w dowolnym mieście w Polsce.

Dzięki otwarciom kolejnych przymarketowych stacji paliw, Intermarché wzmocniło pozycję lidera w tym segmencie. Nowe obiekty pojawiały się w Śremie i Skierniewicach. W obu część gastronomiczna została zaprezentowana w nowej odsłonie – „Café Marché” ze świeżo parzoną kawą oraz posiłkami z rozszerzonej oferty. Dodatkowo kierowcy korzystający z usług stacji w Skierniewicach mogą zatankować paliwo, ale również naładować swój pojazd elektryczny.

Do działań marketingowych zrealizowanych w 2020 roku zaliczyć można m.in. kampanię „Sprawdzony sposób na własny biznes”, której celem było dotarcie do nowych przedsiębiorców chcących dołączyć do sieci Intermarché. Z kolei kampania edukacyjna pod hasłem „Nie marnuj. Żywność traktuj z szacunkiem” była skierowana zarówno do klientów, właścicieli i pracowników sklepów, a także centrali Grupy Muszkieterów w Polsce. Jej celem było zachęcenie do rozsądnego gospodarowania żywnością oraz jej właściwego przechowywania zarówno w domach, jak i w sklepach.

Sieć Intermarché, wraz z przymarketowymi stacjami paliw w 2020 roku wypracowała obroty na poziomie ponad 4,91 miliarda złotych. Co szczególnie istotne w ubiegłym roku sieć zakończyła proces restrukturyzacji. Na wyniki wypracowane w 2020 roku wpływ miała także zmiana nawyków Polaków, którzy np. ograniczyli podróże prywatnymi samochodami, a tym samym rzadziej korzystali z usług stacji paliw.

– Ostatnie trzy lata były czasem głębokiej transformacji sieci Intermarché. Rok 2020, mimo że był trudny, pozwolił nam wrócić na właściwe tory. Mamy jeszcze dużo do zrobienia, aby znaleźć się w miejscu, do którego dążymy. Naszym celem w bieżącym roku jest powrót sieci Intermarché w Polsce na ścieżkę rozwoju. Wszelkie kroki w tym kierunku zostały już podjęte i zaowocują w ciągu paru najbliższych miesięcy otwarciami nowych sklepów. Prowadzimy również rozmowy w zakresie przyłączenia do naszej sieci kolejnych placówek komentuje Marc Dherment, Dyrektor Generalny Grupy Muszkieterów w Polsce i dodaje – Na liście naszych tegorocznych planów i ambicji znajduje się także m.in. wprowadzenie nowego konceptu Power w kolejnych placówkach, rozwijanie udogodnień z zakresu e-commerce, a także intensyfikacja działań marketingowych.

Bricomarché – 2020 rok upłynął pod hasłem dalszego rozwoju e-commerce

W 2020 roku sieć Bricomarché dynamicznie rozwinęła udogodnienia z zakresu e-commerce. W momencie pojawienia się pierwszych obostrzeń związanych z pandemią, sieć udostępniła klientom wszystkich sklepów możliwość złożenia zamówienia online i opcję dostawy za pośrednictwem firmy kurierskiej. Innym udogodnieniem jest odbiór zamówionych produktów w Bricomatach. Jest to autorskie rozwiązanie sieci – boksy działają w systemie 24/7, a klienci mogą z nich odbierać także wielkogabarytowe artykuły. Portfolio Bricomatów w 2020 roku wzrosło o 30 kolejnych maszyn i obecnie dostępnych jest ich łącznie ponad 40.

Poza Bricomatami sieć zwiększyła także liczbę sklepów w Polsce otwierając kolejne dziewięć placówek – w Babicach, Bytomiu, Bytowie, Gostyninie, Koszalinie, Oświęcimiu, Staszowie, Środzie Śląskiej i Świnoujściu. Tym samym liczba supermarketów działających w Polsce pod szyldem Bricomarché wzrosła do 171. W trzecim kwartale 2020 roku sieć przeprowadziła także relokację supermarketu w Nowej Soli, a w czwartym kwartale 2020 roku przyłączyła na zasadach partnerstwa sklep w Łasku. To ostatnie otwarcie było jednocześnie efektem realizacji strategii Grupy Muszkieterów w zakresie dotarcia do przedsiębiorców prowadzących już sklepy pod innymi szyldami. Grupa Muszkieterów proponuje trzy, elastyczne formy współpracy, które zapewniają właścicielom sklepów zachowanie niezależności biznesowej oraz dostosowany do ich potrzeb pakiet wsparcia.

Innym przykładem aktywności na rzecz wsparcia przedsiębiorców Bricomarché jest organizacja targów dwa razy do roku. Podczas wydarzenia mogą oni bezpośrednio poznać dostawców i skorzystać ze specjalnej, targowej oferty. W wiosennej edycji poświęconej materiałom budowlanym oraz majsterkowaniu, wzięła udział rekordowa liczba wystawców – 180 oraz uczestników – 4 000. Z kolei jesienna edycja wyróżniła się tym, że jako pierwsza odbyła się online. Na trzech wirtualnych halach targowych właściciele i pracownicy sklepów Bricomarché poznali oferty blisko 100 dostawców oferujących produkty z działów: ogród i dekoracje.

Ubiegły rok był kolejnym, w którym Bricomarché wypracowało znaczące wzrosty. Obroty sieci były rekordowo wysokie i wyniosły ponad 2,88 miliarda złotych.

Kolejny rok z rzędu sieć Bricomarché wypracowała wzrost obrotów powyżej dynamiki rynkowej, co oznacza pozyskiwanie przez nią kolejnych udziałów w rynku DIY. Jesteśmy zadowoleni, że strategia, którą realizuje zespół Bricomarché zapewnia systematyczny wzrost obrotów rok do roku na tak wysokim poziomie. Jest to dla nas także symboliczne, dlatego, że w 2020 roku sieć świętowała 20-lecie swojej obecności na polskim rynku mówi Marc Dherment, Dyrektor Generalny Grupy Muszkieterów w Polsce i podsumowuje Nie zwalniamy tempa i mamy ambitne plany na 2021 rok, w którym powinniśmy przekroczyć próg 3 miliardów złotych obrotów. Będzie to możliwe zarówno dzięki intensyfikacji otwarć kolejnych placówek, jak i wzrostowi like-for-like.

Tłusty Czwartek nie pomoże na chudy rok branży piekarniczo-cukierniczej

W Tłusty Czwartek przed cukierniami ustawiają się kolejki chętnych i nie odstraszają ich ani pogoda, ani trochę wyższe ceny tego dnia. Tradycja powoduje, że Polak z tej okazji potrafi w jeden dzień zjeść kilka pączków – w minionym roku było to średnio 2,5 na osobę, czyli 100 mln w skali kraju. Nawet ten dodatkowy popyt może jednak nie wystarczyć, by poprawić sytuację branży piekarniczo-cukierniczej. Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK, w ubiegłym roku przeterminowane zadłużenie producentów wyrobów piekarniczych i ciastkarskich przekroczyło 118 mln zł. Oznacza to wzrost o 10 proc. w sytuacji, gdy zaległości ogółu firm podwyższyły się o 4 proc.

Porównanie tegorocznych statystyk liczby zjedzonych pączków z danymi za zeszły rok pokaże, jak bardzo zależy nam na odzyskaniu wagi sprzed pandemii, bo z informacji zgromadzonych przez Narodowy Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny jasno wynika, że w czasie koronawirusa mocno sobie pofolgowaliśmy. Od wiosny do jesieni 2020 r. 28 proc. Polaków w wieku 20 lat lub więcej (28 proc. mężczyzn i 29 proc. kobiet) stwierdziło, że zwiększyło masę ciała. Na pewno nie sprzyja to zakupom ciastek i pieczywa, choć z drugiej strony uczucie znudzenia wynikające z licznych ograniczeń wywołanych Covidem sprawia, że jemy po prostu więcej.

Firmom piekarniczo-cukierniczym nie jest łatwo. Jeszcze przed wybuchem pandemii nie sprzyjały im zmieniające się trendy dietetyczne. W ich wyniku z roku na rok maleje spożycie chleba i bułek, które coraz częściej i nie zawsze słusznie postrzegane są jako produkty wysoko przetworzone, kaloryczne i źle wpływające na wagę konsumentów. Według ostatnich danych GUS w 2019 r. zjadaliśmy 2,98 kg wyrobów piekarniczych na osobę w ciągu miesiąca, podczas gdy w 2018 r. było to 3,15 kg, a jeszcze w 2014 r. 3,94 kg. Z drugiej strony, na tle producentów wielu innych towarów, których sprzedaż ze względu na koronawirusa gwałtownie spadła, pieczywo jako jeden z podstawowych produktów spożywczych nie zniknęło z list zakupów.

– Mimo to, po danych na temat zaległości, można wnioskować, że miniony rok nie należał dla branży piekarniczej do łatwych. Z danych zawartych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor oraz w bazie BIK wynika, że przeterminowane zobowiązania producentów pieczywa i świeżych wyrobów ciastkarskich i ciastek, wobec dostawców i banków, wzrosły o 10 proc., podczas gdy w całej gospodarce zaległości podwyższyły się o 4 proc. – mówi Halina Kochalska, ekspert BIG InfoMonitor. – Negatywną zmianę sytuacji w 2020 r. jeszcze dobitniej widać na tle tego, co działo się w 2019 r. Wówczas zaległości branży spadły o ponad 3 proc., mimo że wszystkie firmy podwyższyły zaległości o 9 proc. – dodaje.

Rosły ceny, strach przed koronawirusem i zaległości

Bezpośredniego uderzenia w branżę piekarską obostrzeń i lockdownów nie było, ale pandemia nie okazała się obojętna. Według szacunków w czasie kwietniowej kwarantanny 2020 r. sprzedaż pieczywa spadła o ok. 10-15 proc. A cukiernie skutki trudnej sytuacji odczuły jeszcze bardziej, bo sprzedawały nawet 30-40 proc. mniej wyrobów. Jednocześnie część osób niepewnych sytuacji, z którą będą musieli się zmierzyć, kupowała pieczywo na zapas, a inni zaczęli też wypiekać chleb w domu. Jednym z powodów, by zostać domowym piekarzem, poza obawami o zarażenie się Covid-19 w kolejce, czy strachem, że wirus znajdzie się na kupionych produktach, mógł być również wzrost cen.

Według GUS przy średniej inflacji za zeszły rok wynoszącej 3,4 proc., pieczywo należało do produktów spożywczych, których ceny po owocach – 17,6 proc. i wędlinach – 9,5 proc. wzrosły w 2020 r. najbardziej – o 8,1 proc. Z pewnością wpływ na to miały wyższe koszty składników i mediów, np. mąka zdrożała o 5,5 proc., cukier o 6,2 proc., a energia elektryczna aż o prawie 12 proc.

Jak pokazują dane zebrane w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i BIK, zaległości piekarni wzrosły z 107,6 mln zł w 2019 r. do 118,1 mln zł na koniec 2020 r. Ale jednocześnie nieznacznie ubyło firm, które miały kłopoty i ostatecznie udział niesolidnych płatników, wynosi w tej branży 6 proc., czyli podobnie jak w całej gospodarce. Jest też zbliżony do odsetka ryzykownych przedsiębiorstw wśród sprzedawców wyrobów piekarniczych i cukierniczych. Choć jeśli chodzi o zadłużenie, to w przypadku punktów handlowych w minionym roku podniosło się ono mniej, bo o 5 proc., do 12,7 mln zł. Średnia kwota przeterminowanych o min. 30 dni zobowiązań przekracza tu 40 tys. zł, a w przypadku producentów pieczywa i ciastek 122 tys. zł.
Tłusty Czwartek nie pomoże na chudy rok branży piekarniczo-cukierniczej 3

Tłusty Czwartek nie pomoże na chudy rok branży piekarniczo-cukierniczej 2

Tłusty Czwartek nie pomoże na chudy rok branży piekarniczo-cukierniczej
Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor i BIK

Najtrudniej piekarniom z Górnego i Dolnego Śląska oraz Pomorza

Kłopoty z regulowaniem zaległych zobowiązań rozkładają się bardzo nierówno między regionami. Najbardziej zadłużeni są piekarze i cukiernicy z woj. śląskiego, którzy mają 14,2 mln zł zaległości, tam też jest najwięcej firm z problemami – 132. Niewiele mniej niespłacanych zobowiązań przypada na woj. pomorskie (13,6 mln zł) i dolnośląskie (13 mln zł). Największy odsetek zadłużonych piekarni jest natomiast w woj. kujawsko-pomorskim, gdzie kłopoty z regulowaniem faktur i rat kredytowych ma niemal 9 proc. firm. Najsumienniej finansami zarządzali natomiast w 2020 r. piekarze podlascy (3,8 proc.), świętokrzyscy (3,9 proc.) i małopolscy (4 proc.).

Zaległości producentów pieczywa oraz świeżych wyrobów ciastkarskich

Województwo Liczba firm Odsetek firm Kwota zaległości w mln zł
ŚLĄSKIE 132 6,22% 14,3
POMORSKIE 66 7,86% 13,6
DOLNOŚLĄSKIE 96 6,87% 13,0
MAZOWIECKIE 130 5,66% 11,0
MAŁOPOLSKIE 65 3,97% 10,4
LUBELSKIE 49 6,59% 9,9
KUJAWSKO-POMORSKIE 57 8,66% 7,4
WIELKOPOLSKIE 65 5,15% 6,8
WARMIŃSKO-MAZURSKIE 28 6,56% 6,5
ŁÓDZKIE 78 6,23% 6,3
LUBUSKIE 32 7,80% 3,6
ZACHODNIOPOMORSKIE 44 5,94% 3,3
PODKARPACKIE 46 5,91% 3,1
ŚWIĘTOKRZYSKIE 19 3,89% 1,8
OPOLSKIE 36 6,98% 1,7
PODLASKIE 14 3,77% 1,3

Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor i BIK

W przypadku sprzedawców pieczywa i ciast najwięcej firm z kłopotami z regulowaniem zaległych zobowiązań zlokalizowanych jest na Mazowszu (61), mają one też najwyższą kwotę niezapłaconych w terminie zobowiązań (3,4 mln zł).

Wyniki finansowe DB Energy I-II kw. roku obrotowego 2020/2021

W II kw. br. obrotowego spółka zanotowała kolejny raz z rzędu dwucyfrowy wzrost sprzedaży i skokową poprawę marży, co przełożyło się na zyski. Obecny portfel zleceń gwarantuje stabilny rozwój spółki w perspektywie najbliższych kwartałów. W negocjacjach mamy nowe interesujące projekty z obszaru poprawy efektywności energetycznej przemysłu, co jest dobrym prognostykiem dla wyników finansowych spółki w następnym roku, podsumowuje Krzysztof Piontek, Prezes DB Energy SA.    

I-II kw. roku obrotowego 2020/2021 – rok obrotowy trwa od 1 lipca 2020 r. do 30 czerwca 2021 r.

w tys. zł 01.10.2020- 31.12.2020 01.10.2019-31.12.2019 Zmiany % 01.07.2020-31.12.2020 01.07.2019-31.12.2019 Zmiana %
Przychody ze sprzedaży 4 586,14 3 159,01 +45% 9 931,45 9 585,85 +4%
EBIT 1 021,3 93,24 +995% 1 256,99 1 159,62 +8%
Marża EBIT 22,3% 3,0% 12,7% 12,1%  
EBITDA 1 178,71 113,31 +940% 1 563,78 1 223,74 +28%
Marża EBITDA 25,7% 3,6% 15,7% 12,8%
Zysk netto 889,21 35,86 2380% 1 010,49 870,79 +16%

Sprzedaż przyśpiesza

W II kw. 2020/2021 r. sprzedaż DB Energy wyniosła 4 586,14 tys. zł, tj. 45% wzrostu rdr, co daje narastająco w okresie I-II kw. br. obrotowego 9 931,45 tys. zł przychodów. Wpływ na przychody spółki w II kw. miało głównie rozliczenie kolejnych etapów prac z 14 projektów, w tym projektu dla Schumacher Packaging. Zgodnie z przyjętym modelem działalności, spółka realizuje coraz więcej projektów inwestycyjnych. W strukturze sprzedaży spółki, w I-II kw br. obrotowego, projekty inwestycyjne, w tym w modelu ESCO stanowiły 87% całości sprzedaży, segment doradczy (audyty efektywności energetycznej, pozyskiwanie Białych Certyfikatów oraz audyty energetyczne przedsiębiorstw itp.) stanowił 8% przychodów, podczas gdy pozostałe usługi stanowiły 5%.

Rosną zyski i marże

EBITDA spółki w II kw. 2020/2021 r. wyniosła 1 178,71 tys. zł wobec 113,31 tys. zł w analogicznym okresie ubiegłego roku; a marża skoczyła do poziomu 25,7%. Narastająco w I-II kw. br wynik EBITDA był na poziomie 1 563,78 tys. zł, tj. 28% wzrostu rdr. Marża EBITDA wyniosła 15,7% wobec 12,8% w analogicznym okresie ubiegłego roku. W II kw. 2020/2021 r. spółka odnotowała 1 021,3 tys. zł zysku operacyjnego (wobec 93,24 tys zł w II kw. 2019/2020 r.), a w I-II kw. 1 256,99 tys. zł, co dało narastająco 8% wzrostu rdr. Marża EBIT wyniosła narastająco 12,7% wobec 12,1% w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Koszty operacyjne w II kw. br. wyniosły 4,19 mln zł, tj. 36% wzrostu rdr, w tym 68% stanowiły koszty usług obcych, pochodna skali realizowanych projektów. Narastająco koszty operacyjne wyniosły 9,31 mln zł, tj. 10% wzrostu rdr, z czego koszty usług obcych stanowiły 74% całości kosztów.

Zysk netto na koniec II kw. 2020/2021 r. wyniósł 889,21 tys. zł wobec 35,86 tys. zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Narastająco spółka zanotowała 1 010,49 tys. zł zysku, tj. 16% wzrostu rdr. Na koniec II kw. spółka dysponowała gotówką w kwocie 5,67 mln zł wobec 2,84 mln zł w analogiczym okresie ubiegłego roku.

Perspektywy dalszego rozwoju

Stosownie do przyjętej strategii rozwoju oraz w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku, spółka sfinalizowała ramową umowę z międzynarodową instytucją finansową SUSI Partners, która w ramach funduszu Efficiency Solutions II SV S. à r. l. zapewni DB Energy finansowanie inwestycji z zakresu efektywności energetycznej w modelu ESCO. SUSI Partners AG jest jedną z wiodących instytucji finansowych w Europie w zakresie finansowania projektów dotyczących odnawialnych źródeł energii, efektywności energetycznej oraz magazynowania energii.

Porozumienie umożliwi DB Energy finansowanie projektów o łącznej wartości co najmniej 20 mln euro do 2023 roku. Dotychczas spółka zidentyfikowała ponad 30 projektów inwestycyjnych o szacowanej wartości blisko 40 mln euro, które mogą zostać objęte finansowaniem w modelu ESCO w ramach współpracy z SUSI Partners. Spółka jest zaangażowana w kilka procesów negocjacyjnych, które mogą skutkować zawarciem umów na realizację projektów ESCO w kolejnych kwartałach. Obecnie spółka realizuje i rozlicza 4 projekty w modelu ESCO, których nakłady inwestycyjne na realizację wynoszą łącznie 34,75 mln zł (nakłady poniesione oraz przyszłe).

W okresie od października 2020 roku do grudnia 2020 roku widoczny był wzrost cen certyfikatów do poziomu 1933,86 PLN/toe z blisko 1 800 PLN/toe[1]. Kolejni klienci oczekują na decyzje w zakresie przyznania certyfikatów przez Urząd Regulacji Energetyki. Spółka posiada ponad 70 umów na rozliczenie Białych Certyfikatów i pracuje nad pozyskaniem nowych klientów tym obszarze.

W omawianym okresie działalność spółki zależnej Willbee Energy była ograniczona ze względu na pandemię. Spółka wdraża obecnie rozwiązania umożliwiające świadczenie usług audytowych w formie zdalnej, jak również kontynuuje działania promocyjne.

W II pół. 2021 r. spółka planuje zakończenie projektu B+R DiagSys. Stan zaawansowania prac nad realizacją projektu Zarząd szacuje na 90%.

[1] Średnioważone miesięczne ceny PMEF-F

Pandemia przetasowała ofertę benefitów. Priorytetem komfort pracy i zdrowie pracowników

Ostatnie miesiące dla wielu przedsiębiorstw były czasem próby i egzaminem z umiejętności zarządzania sytuacją kryzysową. Pracodawcy stanęli przed wieloma trudnymi decyzjami dotyczącymi m.in. redukcji etatów czy optymalizacji kosztów. Jak wynika z najnowszego raportu Nationale-Nederlanden „Benefity pracownicze w dobie pandemii” co drugi polski przedsiębiorca przyznaje, że pandemia miała negatywny wpływ na kondycję finansową jego firmy. Pomimo ewentualnych trudności blisko osiem na dziesięć firm deklaruje, że oferuje swoim pracownikom pozapłacowe korzyści. W tym niepewnym czasie na znaczeniu najbardziej zyskała możliwość pracy zdalnej – na taką odpowiedź wskazuje ponad jedna trzecia respondentów.

Bolesne skutki pandemii

Wśród przedsiębiorców uczestniczących w badaniu Nationale-Nederlanden blisko 60 proc. przyznaje, że pandemia miała negatywny wpływ na sytuację finansową ich firmy. W tej grupie największe problemy zgłaszają przedsiębiorstwa z sektora handlowo-usługowego. Aż dwie trzecie przedstawicieli firm handlowych potwierdza, że w wyniku trwającej pandemii ich sytuacja finansowa uległa pogorszeniu. W przypadku ponad jednej trzeciej firm, pandemia nie spowodowała zmian sytuacji finansowej. Natomiast pozytywne oddziaływanie nowej sytuacji na firmowy budżet zauważa zaledwie 5 proc. ankietowanych przedsiębiorców.

Zdalnie, czyli korzystniej

Pomimo trudnej sytuacji rynkowej niewiele jest dziś firm, które nie oferowałyby swoim pracownikom pozapłacowych korzyści. Blisko 80 proc. przepytanych przedsiębiorców potwierdza, że osoby zatrudnione w ich organizacji mogą skorzystać z różnego rodzaju benefitów. Ankietowani potwierdzają, że wśród oferowanych przez nich świadczeń pozapłacowych, często znajdują się szkolenia zawodowe (49 proc.) oraz możliwość pracy zdalnej (43 proc.). Ze względu na wprowadzone obostrzenia ta ostatnia korzyść cieszy się coraz większą popularnością. I choć praca zdalna już wcześniej miała całkiem spore grono zwolenników, to właśnie w czasie pandemii najbardziej zyskała na znaczeniu. Tak przynajmniej uważa 38 proc. badanych przedsiębiorców.

– Praca realizowana zdalnie jest naturalną konsekwencją wydarzeń ostatnich miesięcy. Już teraz widzimy, że przestaje być ona postrzegana jako benefit, a staje się zwyczajną formą wykonywania obowiązków zawodowych. Nasze wcześniejsze badania pokazały, że wielu pracowników chciałoby już na stałe działać w takim modelu. Rolą mądrego i odpowiedzialnego pracodawcy jest zapewnienie osobom zatrudnionym bezpiecznych warunków pracy – niezależnie od tego, czy pracują w biurze czy we własnym domu. Jednym z elementów ochrony może być właśnie grupowe ubezpieczenie na życie. Niezbędne w tym zakresie jest także uregulowanie kwestii związanych z pracą zdalną – mówi Ewa Dąbrowska, Dyrektor Pionu Klienta Korporacyjnego w Nationale-Nederlanden.

Raport pokazuje również, że w ciągu ostatniego roku, ze względu na pandemię i wprowadzone obostrzenia na znaczeniu straciły przede wszystkim takie benefity jak karta umożliwiająca korzystanie z obiektów sportowych, a także szkolenia zawodowe i rozwojowe. Na takie odpowiedzi wskazało odpowiednio 45 i 30 proc. przedsiębiorców.

Polisa na życie stałym elementem oferty benefitowej

Choć badanie Nationale-Nederlanden wyraźnie pokazuje, że w czasie pandemii doszło do przetasowań w ofercie świadczeń pozapłacowych, to jedna rzecz nie ulega zmianie – grupowa polisa na życie pozostaje najpopularniejszym benefitem oferowanym przez firmy. Potwierdza to aż sześciu na dziesięciu ankietowanych pracodawców. Zdecydowana większość respondentów, bo aż 94 proc., wskazuje, że udostępnianie pracownikom ubezpieczenia na życie jest świadczeniem oferowanym od kilku lat. Jedynie nieliczne przedsiębiorstwa wprowadziły ten benefit dopiero w ubiegłym roku wraz z pojawieniem się zagrożenia epidemiologicznego.

Duże zainteresowanie firm grupowymi polisami na życie potwierdza również ostatni raport Komisji Nadzoru Finansowego. Z udostępnionych danych wynika, że zakłady ubezpieczeń na koniec III kwartałów 2020 roku zebrały z tytułu ubezpieczeń grupowych składkę brutto w wysokości 6,42 mld zł. To wzrost o 0,1 mld zł w stosunku do analogicznego okresu w 2019 r.

– Warto podkreślić, że dziś ubezpieczenie grupowe na życie to nie tylko świadczenie na wypadek najgorszego. Produkty te coraz częściej rozwijane są jako element ochrony zdrowia i wsparcia w razie ciężkich zachorowań czy niezdolności do pracy. Te komponenty są często odpowiedzią na największe wyzwania i ryzyka, jakie wiążą się np. z chorobami cywilizacyjnymi ¬¬– mówi Ewa Dąbrowska.

Pracodawcy angażują się w składki

Wśród organizacji, które oferują pracownikom grupowe ubezpieczenie na życie, ponad połowa pracodawców deklaruje, że finansuje im składki. Ponad jedna czwarta przedsiębiorców (27 proc.) wskazuje, że pokrywa ich koszt w całości, natomiast 28 proc., że partycypuje w nich częściowo. Zazwyczaj wysokość składki jest kwotą stałą i według co drugiego przedsiębiorcy wynosi około 50 zł na osobę.

– Te deklaracje wydają się zbyt optymistyczne. Zgodnie z danymi rynkowymi na udział w finansowaniu ubezpieczenia decyduje się dziś około 15 proc. firm. Widzimy tu jednak potencjał do zmiany. Z myślą o zdrowiu i bezpieczeństwie osób zatrudnionych wiele firm zaczyna interesować się tym rozwiązaniem i coraz chętniej zgłaszają też gotowość do włączania się w składkę. Kryzys zdrowotny związany z koronawirusem tylko potwierdził, jak opłacalna i ważna jest inwestycja w profilaktykę i zdrowie pracowników. Dlatego sądzę, że coraz więcej pracodawców będzie decydować się na partycypację w kosztach związanych z tym świadczeniem – dodaje Ewa Dąbrowska.

Co ciekawe, firmy deklarujące sponsorowanie pracownikom grupowej polisy na życie, jako główny powód wskazują na chęć budowania lojalności pracowników (55 proc. wskazań), a następnie politykę wizerunkową firmy (41 proc. wskazań). Mniejsze znaczenie mają dla nich zachęty podatkowe i kwestia odprawy pośmiertnej.

Pracodawcy chcą dbać o dobrostan pracowników

Co druga firma biorąca udział w badaniu Nationale-Nederlanden byłaby zainteresowania dodatkowymi benefitami dla swoich pracowników. W tej grupie ponad jedna czwarta rozważa rozszerzenie pakietu korzyści pozapłacowych o takie, które dbałyby o dobrostan pracownika m.in. mental wellness i work-life balance. Natomiast blisko jedna piąta pracodawców deklaruje zainteresowanie benefitami wokół profilaktyki onkologicznej.

– Z naszych obserwacji wynika, że tematy związane z well-being są dziś bardzo istotne dla pracujących Polaków. Pandemia tylko zwiększyła ich obawy o zdrowie i bezpieczeństwo. Nic dziwnego, że część firm rozważa wprowadzenie świadczeń dopasowanych do obecnej sytuacji. Nie mam wątpliwości, że oferta benefitowa firm będzie się zmieniać i stanie się bardziej różnorodna i dostosowana do indywidualnych potrzeb pracownika oraz jego stylu życia – podsumowuje ekspertka Nationale-Nederlanden.

InPost wprowadzi się do budynku X20

Firma InPost jeszcze w tym roku wprowadzi się do warszawskiego biurowca X20, zlokalizowanego przy ulicy Czerniakowskiej 87a. W budynku zajmie około 3 800 m kw. W procesie najmu InPost doradzała międzynarodowa firma doradcza Knight Frank. Budynek X20 został zrealizowany przez White Star Real Estate i AIG Global Real Estate.

InPost lider wśród platform dostaw dla e-commerce w Europie. Firma jest pionierem i liderem na rynku automatyzacji dostaw przesyłek – wyznacza niedościgniony standard w szybkości i elastyczności doręczeń. Obecnie tylko w Polsce posiada ponad 10 000 Paczkomatów. Ciągły rozwój organizacji oraz liczne udogodnienia, w tym możliwość dostarczenia przesyłki pod wskazany adres, brak konieczności drukowania etykiet czy prosta nawigacja w dedykowanej aplikacji, sprawiają że według badań Gemius Paczkomaty®  są najczęściej wybieraną formą dostawy.

Biurowiec X20 to nowoczesny budynek klasy A, zlokalizowany na warszawskim Dolnym Mokotowie, którego budowa zakończyła się w 2020 roku. Powierzchnia biurowa tego sześciokondygnacyjnego budynku biurowego wynosi 16 000 m kw.

„Jesteśmy jedną z najszybciej rozwijających się firm technologicznych w Polsce i Europie, ostatnio zadebiutowaliśmy na giełdzie EURONEXT Amsterdam. W związku z tym rośnie także liczebność naszego zespołu w Warszawie. Nowoczesna powierzchnia biurowa przy ulicy Czerniakowskiej ma zapewnić naszym pracownikom przyjazne i zrównoważone warunki pracy,”skomentował Marcin Pulchny, Wiceprezes Zarządu InPost.

„Dziękujemy całemu zespołowi InPost za zaufanie, jakim obdarzyli nas w procesie poszukiwania biura i na etapie negocjowania umowy. Wierzymy, że budynek X20 w całości spełni wymagania naszego klienta w zakresie tworzenia przyjaznego i nowoczesnego środowiska pracy,” – skomentował Jakub Denus, Senior Associate, Dział Reprezentacji Najemcy w Knight Frank.

“Niezmiernie cieszymy się, że firma InPost dołączy do grona wyjątkowych najemców w naszym budynku. Transakcja z InPost jest dla nas sygnałem, iż mimo trudnego dla wszystkich roku 2020, najemcy finalizują założone plany. Bazując na naszym wieloletnim doświadczeniu, nie tylko w zakresie realizowania projektów biurowych, lecz również w zarządzaniu nimi, dołożymy wszelkich starań, aby stworzyć firmie InPost najlepsze warunki do pracy i dalszego rozwoju, w środowisku rozpoznawalnych i dynamicznie rozwijających się firm, które tworzą najemcy X20. Dziękujemy również Knight Frank za profesjonalną obsługę procesu najemcy, na najwyższym poziomie doradztwa,” – skomentował Bartosz Prytuła, Partner Zarządzający w Polsce, White Star Real Estate.

InPost planuje stawianie 100 nowych Paczkomatów tygodniowo

InPost – uruchomił Paczkomat® nr 11.000, który stanął w Zakopanem przy ulicy Walkosze 4C. InPost planuje dalszy rozwój swojej sieci w Wielkiej Brytanii, a także w innych krajach w Europie. W styczniu 2021 InPost z sukcesem zadebiutował na giełdzie EURONEXT Amsterdam.

„Chcemy, aby każdy nasz klient – niezależnie, czy mieszka w jednym z największych miast w Polsce, średnim czy małym miasteczku lub na wsi – miał do swojego Paczkomatu® jak najbliżej. Nie ma tygodnia, żeby nie trafiały do nas prośby od lokalnych społeczności o Paczkomat® w nowej dzielnicy, na kolejnej ulicy, czy też w kolejnej gminie. Dlatego nie zwalniamy i realizujemy nasz plan rozwoju sieci – planując stawianie w 2021 roku 100 nowych maszyn tygodniowo. Warto podkreślić, że kluczowi gracze na rynku FMCG i e-commerce widzą przyszłość w Paczkomatach® i podpisują z nami kolejne umowy. To pokazuje, że nasza strategia, którą realizujemy od ponad 11 lat, sprawdza się i ma nadal duży potencjał. Jako pionier i lider tego rynku chcemy rozwijać się także w Europie – działamy w Wielkiej Brytanii, do której w tylko w tym roku trafi od 1 do 2 tys. nowych maszyn. Widzimy, że kolejne kraje szukają takich rozwiązań, zwłaszcza po doświadczeniach związanych z pandemią koronawirusa” – podkreśla Rafał Brzoska, prezes InPost.

Kalkulator śladu węglowego wskazuje, że gdyby tradycyjne dostawy kurierem do domu były zastąpione dostawą do Paczkomatu®, redukcja emisji CO2 sięgnęłaby nawet 75%[1]. Dostarczenie paczki do maszyny InPost oznacza co najmniej 0,35 kg mniej emisji CO2 do atmosfery na każdą przesyłkę. Tym samym InPost jest najbardziej neutralnym dla środowiska dostawcą usług logistycznych.

W 2020 roku InPost wdrożył nową, rewolucyjną usługę nadawania przesyłek przez aplikację. Nadaje się je w Paczkomatach® InPost – do innego Paczkomatu® lub na wskazany adres domowy. Na paczce nie trzeba naklejać żadnych etykiet – wystarczy wygenerowany elektronicznie QR kod lub kod nadania w aplikacji. Za paczkę można zapłacić kodem BLIK. Kolejne możliwości płatności pojawią się w aplikacji na początku 2021 roku: karta płatnicza, szybkie przelewy (pay-by-link), Apple Pay, Google Pay. Status nadanej paczki można śledzić oczywiście w aplikacji, ale także na stronie inpost.pl w sekcji „Śledzenie paczki” oraz przez chatbota, wpisując 24 cyfrowy numer przesyłki. Dzięki aplikacji, przy jednym Paczkomacie® przesyłki może odbierać kilka osób jednocześnie, bez konieczności stania w kolejce. Aplikację InPost Mobile można pobrać ze sklepów Google Play, App Store i Huawei AppGallery. Aplikacja InPost Mobile ma już 5,7 mln aktywnych użytkowników.

Z InPost można skontaktować się także za pomocą Google Asystenta. Rozmowę zaczyna się od wywołania bota o nazwie ChatBot Mat frazą „Porozmawiaj z InPost”. Klienci mogą zapytać m.in. o status przesyłki, najbliższy Paczkomat®, a także nowość – numer do kuriera. Ten sam Bot jest dostępny także na Messengerze, wraz ze wszystkimi swoimi funkcjonalnościami.

InPost wprowadził też usługę „Paczka w Weekend” – z uwagi na rosnące zapotrzebowanie na usługi paczkomatowe. Umożliwia ona dostawy do Paczkomatów® także w soboty i niedziele – koszt usługi to 4,99 zł brutto. W ramach „Paczki w weekend” przesyłki są dostarczane do klientów w weekend, jeśli nadanie (czyli przekazanie paczki do Paczkomatu® lub POP albo złożenie zlecenia na odbiór przez kuriera), nastąpi do soboty do godziny 13:00.

Liczba Paczkomatów® (11.000 urządzeń w Polsce) ponad dwukrotnie przekroczyła skalę placówek własnych Poczty Polskiej (4600[2]). Paczkomaty® InPost dostępne są w Polsce także przy sklepach: Dino, Lidl, Kaufland, sieci sklepów Delikatesy Centrum organizowanych przez Grupę Eurocash, a także w Centrach Handlowych Auchan. InPost podpisał również umowę z siecią sklepów Auchan na dostawę Lodówkomatów. Funkcjonalności maszyn lodówkowych InPost pozwalają na bezpieczne przechowanie i odbiór żywności, napojów oraz mrożonek zamówionych przez Internet w Auchan Direct. Według badań Kantar TNS aż 40% kupujących w sieci chce odbierać zakupy spożywcze w Paczkomatach® InPost.

Ponadto InPost – odpowiadając na zapotrzebowanie rynku – uruchomił Paczkomaty® InDoor, przeznaczone specjalnie do instalacji wewnątrz budynków. Dzięki Paczkomatom® InDoor właściciele nieruchomości zapewniają swoim mieszkańcom i najemcom najkorzystniejszą i najpopularniejszą opcję odbioru zakupów. Jednocześnie przyciągają okolicznych mieszkańców do danej lokalizacji – co pozwala generować dodatkowe zyski sklepom i punktom usługowym.

Według raportu Gemius[3] Paczkomaty® są najczęściej wybieraną formą dostawy – wyprzedziły kurierów. Taki typ dostawy towaru preferuje aż 61% kupujących w Internecie. Oznacza to wzrost popularności usługi wśród internatów aż o 9 punktów procentowych w porównaniu do wyników raportu za 2019 rok. Po raz pierwszy w historii Paczkomaty® pobiły w popularności dostawy kurierem, które wybiera 55% badanych – jest to pierwszy tego typu wynik na świecie. Ponadto, aż 68% badanych deklaruje, że możliwość odbioru zakupów przez urządzenia InPost motywują ich do zakupów w konkretnym sklepie internetowym – jest to wzrost o 7 punktów procentowych więcej z roku na rok.

InPost od 2019 roku jest liderem w wynajmie powierzchni magazynowych w Polsce. W zeszłym roku firma wynajęła łącznie 107 950 m² – to 4% całkowitego popytu netto w kraju[4]. InPost był także liderem w branży KEP w zakresie powierzchni oddanej do użytku w 2019 r – w sumie 57 863 m² – wyprzedzając tym samym na podium DHL oraz Pocztę Polską. Lokalizacje uruchomione przez InPost w 2019 roku pozycjonują spółkę w Top 3 najbardziej aktywnych podmiotów e-commerce na rynku logistyki magazynowej – InPost ustępuje pod tym względem jedynie Amazon i Zalando, globalnym gigantom e-sprzedaży.

InPost inwestuje także w ekologiczny transport. Firma rozszerzyła swoją flotę samochodów elektrycznych o 40 nowych Nissanów e-NV200 XL Voltia i zapowiada zakup kolejnych. Samochody zapewniają zasięg do 200 km w mieście, 8m³ przestrzeni ładunkowej oraz ładowność 580 kg.

InPost wprowadza systematycznie nowe usługi – w 2020 roku uruchomił specjalistyczne Paczkomaty® Urząd 24, które przekazał na potrzeby Urzędów Miast, m.in. w Krakowie, Gorzowie Wielkopolskim, Nowym Targu, Wołominie, Brodnicy, Wolsztynie oraz Koszalinie. Pozwalają one mieszkańcom załatwiać sprawy urzędowe bez potrzeby wchodzenia do budynku i bezpośredniego kontaktu z urzędnikami. Planowane są kolejne instalacje maszyn przy urzędach w całej Polsce – InPost prowadzi rozmowy z kilkudziesięcioma kolejnymi miastami.

InPost wprowadził także usługę logistyczną InPost Fullfilment, dedykowaną klientom biznesowym. Firma udostępnia infrastrukturę oraz know-how i wspiera klientów na każdym etapie procesów magazynowych. InPost jako partner logistyczny oferuje najwyższą jakość usług i automatyzację całego procesu logistycznego w oparciu o własne doświadczenie. Dzięki usłudze InPost Fulfillment przedsiębiorcy e-commerce mogą się skupić na rozwoju własnego biznesu i nie martwić się o kwestie związane z zapleczem magazynowym, pakowaniem towaru i wysyłką.

[1] Źródło: Kalkulator śladu węglowego InPost B2B, dane własne InPost

[2] Źródło: https://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1401760,zarzad-poczty-o-podwyzkach-dla-listonoszy.html

[3] Gemius dla e-Commerce Polska, E-commerce w Polsce 2020, N=1544, marzec 2020

[4] Źródło: Cresa Polska, Industrial Research Forum (IRF)

Aktywność fizyczna stała się sposobem na wsparcie zdrowia i łagodzenie stresu związanego z pandemią. Polacy chcą kontynuować treningi, ale potrzebują do tego otwartej infrastruktury sportowej

0

W trakcie pandemii 41 proc. aktywnych Polaków łagodzi negatywne skutki stresu za pomocą aktywności fizycznej, zaś dla 79 proc. z nich regularny ruch jest skuteczną metodą poprawy samopoczucia i zwiększenia efektywności w pracy – wynika z badania MultiSport Index 2020. Obecnie aż 3/4 ćwiczących Polaków deklaruje, że niezależnie od rozwoju sytuacji epidemiologicznej nie rezygnuje z aktywności fizycznej. Jednak jej poziom, jak pokazują badania, w dużej mierze zależny jest od dostępu do obiektów sportowych.

Przed pandemią 65 proc. Polaków podejmowało aktywność fizyczną przynajmniej raz w miesiącu. Niestety wraz z wiosennym lockdownem blisko połowa z nas znacznie ograniczyła treningi, głównie z powodu utrudnionego dostępu do obiektów sportowych. Ogólny poziom aktywności fizycznej społeczeństwa spadł w tym okresie do 61 proc. – wynika z  badania MultiSport Index 2020, przeprowadzonego przez Kantar na zlecenie Benefit Systems.

– Pandemia koronawirusa, a przede wszystkim przedłużające się zamknięcie obiektów sportowych, dobitnie pokazało, że aktywność fizyczna polskiego społeczeństwa zależy przede wszystkim od dostępności infrastruktury sportowej. Co ciekawe, aż 94 proc. osób, które wróciły latem do klubów fitness po ich ponownym otwarciu, deklarowało poczucie całkowitego bezpieczeństwa podczas treningów. To  bardzo dobry prognostyk – mówi Bartosz Józefiak, członek zarządu Benefit Systems SA.

Polacy dostrzegają niekorzystne efekty braku aktywności fizycznej. W badaniu Kantar ¾ osób, które ograniczyły ruch, zadeklarowało pogorszenie samopoczucia, 65 proc. zauważyło negatywny wpływ bezruchu na zdrowie, a 61 proc. na sylwetkę.

– Przedłużająca się pandemia negatywnie wpłynęła na zdrowie, samopoczucie i wagę Polaków. Dlatego mieszkańcy Polski doceniają korzystny wpływ uprawiania sportu na ich codzienne funkcjonowanie, a największą motywacją do podejmowania aktywności jest troska o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. 41 proc. aktywnych Polaków zauważa, że wysiłek fizyczny łagodzi stres związany z pandemią i przedłużającym się poczuciem niepewności – mówi agencji Newseria Biznes Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia.

Aktywność fizyczna ma także ogromne znaczenie dla pracujących Polaków – zdecydowana większość społeczeństwa (79 proc.) deklaruje, że regularny ruch poprawia samopoczucie i efektywność w pracy. – 3/4 osób aktywnych fizycznie nie chce rezygnować ze sportu bez względu na dalszy rozwój pandemii – dodaje Mateusz Banaszkiewicz.

– Pamiętajmy, że głównym problemem zdrowotnym naszego społeczeństwa są choroby cywilizacyjne związane z niedoborem ruchu, takie jak cukrzyca, choroba niedokrwienna serca, nadwaga i otyłość. Cały czas główną przyczyną zgonów nie jest nowy koronawirus, ale choroby serca i nowotwory. Dzięki zwiększonej aktywności fizycznej możemy przeciwdziałać rozwojowi chorób cywilizacyjnych i pośrednio przeciwdziałać zgonom z ich powodu – mówi dr hab. n. med. Ernest Kuchar, specjalista medycyny sportowej i chorób zakaźnych z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Niedobór ruchu jest o tyle niepokojącym zjawiskiem, że właśnie aktywność fizyczna stanowi jeden z kluczowych czynników warunkujących odporność organizmu. To oznacza, że jest również częścią profilaktyki przed zakażeniem koronawirusem.

– Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zwiększyła zalecaną dawkę ruchu ze 150 minut aktywności o umiarkowanej intensywności do aż 300 tygodniowo oraz z 75 do 150 minut tygodniowo w przypadku aktywności intensywnej. WHO, zdając sobie sprawę z niekorzystnego wpływu niedoboru ruchu na stan zdrowia, w tym także na odporność, zachęca do kontynuowania aktywności fizycznej również w trakcie pandemii. Dlatego niesłychanie ważne jest zwiększenie dostępności obiektów sportowych, ponieważ w naszych warunkach klimatycznych bardzo trudno jest zachować aktywność ruchową bez dostępu do odpowiedniej infrastruktury – mówi dr Ernest Kuchar.

Statystyki Instytutu Badań Strukturalnych wskazują, że gdyby co drugi nieaktywny Polak zaczął ćwiczyć, koszty systemu opieki zdrowotnej spadłyby o 440 mln zł. Liczba hospitalizacji również zmniejszyłaby się w skali roku, np. o 14 proc. w związku z chorobami układu krążenia czy cukrzycą. Spadłyby też wskaźniki zwolnień lekarskich z tytułu choroby własnej, a koszty absencji chorobowej byłyby mniejsze o 3 mld zł.

– W tym momencie najważniejsze jest zachęcanie Polaków do aktywności fizycznej, a przede wszystkim jak najszybsze umożliwienie im powrotu do obiektów sportowych takich jak kluby fitness czy siłownie. Polacy powinni mieć dostęp do całej infrastruktury sportowej, by wznowić regularne treningi poprawiające kondycję i budujące odporność. Takie działanie będzie miało pozytywny wpływ w krótkim okresie na ich zdrowie psychofizyczne, a długofalowo także na stan zdrowia publicznego w naszym kraju oraz na gospodarkę – podkreśla Bartosz Józefiak.

Obecnie, w związku z decyzjami rządu, większość obiektów sportowych nadal pozostaje zamknięta. Nie podano też informacji o terminie ponownego odmrożenia tego sektora gospodarki. Eksperci z niepokojem obserwują zmiany zachodzące w zdrowiu Polaków, którzy bez regularnego ruchu już teraz cierpią na liczne schorzenia związane z siedzącym trybem życia i izolacją społeczną.

– Ponowne otwarcie obiektów sportowo-rekreacyjnych jest niezwykle ważne. Tak samo istotne jest zachęcanie Polaków do uprawiania sportu, ponieważ przynosi to liczne pozytywne rezultaty. Z badania MultiSport Index 2020 wynika, że pracownicy posiadający benefity pozapłacowe związane ze sportem i rekreacją są bardziej aktywni. W czasie pandemii utrzymują aktywność fizyczną na wyższym poziomie niż pozostała część społeczeństwa – wskazuje członek zarządu Benefit Systems SA. – Elementem aktywizacji sportowej w czasie lockdownu były też ćwiczenia w domu, z wykorzystaniem rozwiązań takich jak treningi online. ¾ użytkowników karty MultiSport podczas wiosennej izolacji korzystało z możliwości ćwiczeń w warunkach domowych i jest to wynik dwukrotnie wyższy od średniej dla tych pracowników, którzy takiego benefitu nie posiadają.

W październiku ubiegłego roku – kiedy działalność wielu obiektów sportowych została ponownie ograniczona – popularność treningów online wśród użytkowników Programu MultiSport wzrosła o ponad 100 proc. w porównaniu z wrześniem tego roku. Obecnie w ramach karty MultiSport dostępne są m.in. treningi Yes2move.com oraz partnerskich obiektów sportowych, kurs jogi online oraz kurs mindfulness, a także porady ekspertów czy kreator diet.

FPP: Podwyżki VAT i akcyzy należy wstrzymać w czasie pandemii. Rząd powinien szukać wpływów do budżetu z innych źródeł

Federacja Przedsiębiorców Polskich opracowała dla rządu szereg rekomendacji dotyczących polityki fiskalnej na najbliższe lata. Odpowiednie zmiany w tym zakresie mogą zapewnić gospodarce impuls do wzrostu po koronakryzysie – i to bez sięgania do kieszeni Polaków. Według ekspertów zamiast zmieniać stawki akcyzy jeszcze przed nowymi rekomendacjami Unii Europejskiej, rząd powinien skupić się na realnym uszczelnieniu podatku CIT dla wielkich, zagranicznych korporacji.

– Polityka fiskalna powinna być odpowiedzialna. Zwłaszcza w czasie pandemii ma to duże znaczenie zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla przeciętnego Kowalskiego. Dlatego należałoby się zastanowić, czy konieczne jest właśnie w tym czasie podnoszenie podatków pośrednich, które tak czy inaczej na końcu zapłaci konsument. Podatki takie jak VAT czy akcyza przynajmniej w tym czasie powinny być wstrzymane, ewentualnie należy zastanowić się nad poszukaniem innych wpływów do budżetu – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marek Kowalski, prezes Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Polityka fiskalna zapewnia nie tylko wpływy do państwowej kasy, ale ma też duży wpływ na stymulowanie gospodarki, szarą strefę czy nawyki konsumenckie. Właściwie ukształtowana, może zapewnić odbicie gospodarcze po koronakryzysie i wesprzeć branże, które najbardziej ucierpiały w czasie pandemii COVID-19. Co istotne, bez konieczności nakładów ze strony budżetu państwa ani przenoszenia kosztów podatkowych na konsumentów.

Według ekspertów rząd musi też mieć na względzie fakt, że podatek akcyzowy wpływa na wielkość szarej strefy, jak również jest narzędziem kształtowania polityki prozdrowotnej państwa. Dobrze oddaje to przykład niższego opodatkowania akcyzą tzw. nowatorskich wyrobów tytoniowych (podgrzewaczy tytoniu i e-papierosów), które – ze względu na potencjalnie niższą szkodliwość dla zdrowia – mogą ograniczyć np. koszty związane z leczeniem chorób odtytoniowych.

– Wyroby nowatorskie na dzisiaj są w Polsce łagodniej opodatkowane, dlatego że są po prostu mniej szkodliwe i zawierają mniej nikotyny. Gros produktów nowatorskich zostało już przebadanych i są nawet zalecenia amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków, według których rzeczywiście mają one mniejszy wpływ na zachorowania na raka. Dlatego uważamy, że wyroby nowatorskie powinny być traktowane jednak trochę lepiej niż tradycyjne wyroby tytoniowe – podkreśla prezes Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Jak wskazuje, od stycznia ubiegłego roku branża i konsumenci w Polsce musieli już zmierzyć się z podwyżką akcyzy na wyroby tytoniowe o 10 proc. Z kolei w tej chwili na poziomie Komisji Europejskiej trwają też prace nad przygotowaniem nowej dyrektywy tytoniowej. Dlatego kolejna podwyżka stawek obecnie byłaby bezcelowa i mogłaby zaszkodzić stabilności rynku.

Według FPP pojawiające się w ostatnim czasie apele o rzekome „urealnienie stawek akcyzy” czy też „usunięcie luki akcyzowej” są całkowicie nietrafione. Jak twierdzi federacja, stoją za nimi zachodnie korporacje, które nie chcą płacić podatków dochodowych i próbują przerzucić koszt walki z pandemią na konsumentów. Tezy te więc nie tylko opierają się na nieprawdziwych danych i błędnych wyliczeniach – ale są też szkodliwe dla obywateli i budżetu państwa. Akcyza jest bowiem podatkiem dość szczelnym, zaś same różnice w jej stawkach – np. w motoryzacji, napojach alkoholowych czy tytoniu – nie mają nic wspólnego z rzekomą „luką” i w żadnej mierze z niej nie wynikają. Samo pojęcie „luki” sugeruje, że w systemie podatkowym jest jakaś nieszczelność, że system nie funkcjonuje prawidłowo. Tymczasem różnice w stawce akcyzy pomiędzy poszczególnymi kategoriami produktów akcyzowych nie są „luką”, lecz uzasadnionym elementem polityki państwa. Tak jest w całej Europie w odniesieniu do różnego rodzajów dóbr – takich jak zielona energia, samochody, paliwa, alkohol, tytoń itd. Według FPP chwytliwe hasła dotyczące rzekomego „manipulowania” akcyzą przy najniższym w historii poziomie szarej strefy są czystą grą lobbingową na rzecz jednej kategorii kosztem innej i wątpliwe z punktu widzenia uczciwej konkurencji.

Dlatego według Federacji Przedsiębiorców Polskich obecny system akcyzy powinien pozostać nienaruszony – zwłaszcza że dopiero co (w październiku 2020 roku) opodatkowano nowe kategorie wyrobów. Jeżeli zaś rozważano by zmiany w akcyzie w celu zwiększenia dochodów budżetowych, to należałoby wówczas zmienić strukturę sposobu obliczania tego podatku na np. wyroby tytoniowe i podnieść stawki dla wyrobów najbardziej szkodliwych (czyli np. dla tradycyjnych papierosów i dla mocnych alkoholi), utrzymując bądź zmniejszając stawki dla wyrobów mniej szkodliwych (nowatorskich wyrobów tytoniowych, płynów do papierosów elektronicznych produkowanych przez polskie MŚP oraz dla alkoholi słabych, typu piwo) – można przeczytać w komunikacie FPP

Według federacji aktualna polityka akcyzowa jest efektywna zarówno od strony fiskalnej, jak i prospołecznej, dlatego na razie nie należy jej zmieniać. Zmiany powinny jednak zajść w podatku VAT, który efektywnie skonstruowany może być dla rządu efektywnym narzędziem stymulowania całej gospodarki po koronakryzysie. Przykładem jest wysunięta przez FPP propozycja wprowadzenia zwolnionych z PIT i ZUS bonów o wartości 560 zł miesięcznie na posiłki dla pracowników, które byłyby dobrowolnie finansowane przez pracodawców.

Federacja Przedsiębiorców Polskich przygotowała w tym celu zbiór rekomendacji dla rządu obejmujących VAT, akcyzę i CIT, rozumiany jako odpowiedzialność dużych przedsiębiorców za wpływy budżetowe. Według FPP wyeliminowanie agresywnej optymalizacji w celu uniknięcia CIT-u przyniosłoby znaczące wpływy, stawiając ten podatek na drugim miejscu największych źródeł dochodów budżetowych.

– CIT to trzeci co do wielkości podatek, który wpływa do budżetu, i uszczelnienie go jest bardzo ważne. Natomiast ta kwestia jest złożona. Wszyscy powinniśmy płacić podatek CIT i nie unikać go, bo na tym opiera się zwiększenie wpływów do budżetu państwa i dalsza redystrybucja tych wpływów. Należy się jednak nad nim mocno zastanowić – wskazuje Marek Kowalski.

Według FPP zagraniczne firmy, które prowadzą działalność w Polsce, powinny bezwzględnie odprowadzać CIT na tutejszym rynku. Wpływy z tego tytułu byłyby porównywalne do całej odprowadzanej akcyzy. Ta jest jednak podatkiem płaconym realnie z kieszeni Polaków. Dlatego podniesienie jej stawek – w czasie kryzysu i szalejącej pandemii – obniżyłoby ich siłę nabywczą i odbiło się na sprzedaży wszystkich towarów i usług, nie tylko tych objętych akcyzą.

Eksperci wyliczyli, że wprowadzenie takiego rozwiązania już w pierwszym roku przyniosłoby wpłaty z tytułu VAT i CIT sięgające 500 mln zł, a do 2025 roku przekroczyłyby one 1 mld zł rocznie. Efektem byłoby także nawet 7,6 mld zł dodatkowego PKB, wzrost przychodów rolników o 560 mln zł rocznie i wzrost obrotów gastronomii nawet o 4,1 mld zł, co z kolei uratowałoby zatrudnienie nawet 100 tys. pracowników tej branży.

 

Komunikat Federacji Przedsiębiorców Polskich:

Strona główna