Rok 2011 Rokiem Marii Skłodowskiej-Curie

W setną rocznicę przyznania Marii Skłodowskiej-Curie Nagrody Nobla w dziedzinie chemii za odkrycie nowych pierwiastków polonu i radu, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej postanawia oddać hołd jednemu z najwybitniejszych naukowców naszych czasów, którego przełomowe odkrycia przyczyniły się do światowego rozwoju nauki.

Maria Skłodowska-Curie urodziła się 7 listopada 1867 roku w Warszawie. Pochodziła z rodziny, w której kultywowano tradycje patriotyczne. Była osobą wszechstronnie uzdolnioną: znała pięć języków, interesowała się socjologią, psychologią oraz naukami ścisłymi. Pod koniec lat osiemdziesiątych XIX wieku organizowała zajęcia dla dzieci wiejskich, w ramach których uczyła języka polskiego, historii, algebry, wcielając w życie ideały pozytywizmu. Za tę nielegalną działalność groziło Jej nawet zesłanie. Podczas I Wojny Światowej organizowała ruchome stacje rentgenowskie, dostała się na front, gdzie szkoliła personel medyczny jak wykonywać prześwietlenia.

Dwukrotna laureatka Nagrody Nobla w 1903 r. w dziedzinie fizyki i w roku 1911 w dziedzinie chemii, opracowała teorię promieniotwórczości i technikę rozdzielania izotopów promieniotwórczych. Dzięki Jej odkryciom powstała radiochemia – nowa gałąź chemii. Pod Jej osobistym kierunkiem prowadzono pierwsze badania nad leczeniem raka za pomocą promieniowania jonizującego.

Maria Skłodowska-Curie jako jedyna kobieta uczestniczyła w Konferencjach Solvayowskich – dorocznych spotkaniach najwybitniejszych uczonych. Po Jej śmierci Albert Einstein w pięknym eseju napisał, że była jedynym niezepsutym przez sławę człowiekiem, spośród tych, których przyszło mu poznać.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłasza rok 2011 Rokiem Marii Skłodowskiej-Curie.

Jak bezpiecznie robić zakupy przez Internet?

Polacy coraz chętniej kupują przez Internet, wg. szacunków, wartość e-handlu w tym roku wyniesie 15,5 mld złotych, z czego duża część przypadnie na okres przedświąteczny. Ten czas to również „żniwa” dla różnego rodzaju oszustów i naciągaczy – ostrzegają specjaliści z Mediarecovery, firmy zajmującej się informatyką śledczą i bezpieczeństwem danych.

Koniec i początek każdego roku to okres w którym znacząco zwiększa się ilość oszustw w sieci – mówi Zbigniew Engiel z laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery – Zjawisko będzie się nasilać wraz ze wzrostem ilości potencjalnych ofiar.

Jednak Internauci stają się coraz uważniejsi więc oszuści muszą się bardziej wysilić. Pseudo sklepy internetowe mają więc przyjazny dla oka wygląd, a zdjęcia i opisy produktów są bardzo staranne. Część z nich działa też z wyprzedzeniem tworząc sklepy internetowe np. w okresie wakacyjnym, prowadząc na początku rzeczywistą sprzedaż produktów, zbierając grono klientów i pozytywne opinie. W końcówce roku zaczynają się super wyprzedaże, obniżki cen i… problemy z realizacją dostaw. Na jednym pseudo sklepie internetowym można „zarobić” w okresie przedświątecznym kwoty sięgające nawet 200 000 – 300 000 złotych.

Co zatem zrobić by zmniejszyć szansę bycia oszukanym?

Przede wszystkim należy zadbać o bezpieczeństwo komputera z którego dokonujemy transakcji. Podstawą powinno być używanie oryginalnego, stale aktualizowanego systemu operacyjnego. Dodatkowo należy używać oprogramowania chroniącego czyli antywirusa, firewalla i antyspyware. W sieci można znaleźć wiele tego typu programów darmowych dla użytkowników domowych. Nie należy dokonywać zakupów z nieznanych komputerów ponieważ nie wiem jakie oprogramowanie jest w nim zainstalowane, a mogą być to np. programy szpiegowskie, które wykradną nasze dane osobowe i dane związane z logowaniem do sklepów czy konta bankowego.

Pamiętajmy by adres sklepu starać się wpisywać ręcznie. Klikanie w odnośniki może nas przekierować do witryny stworzonej przez oszusta, łudząco podobnej do oryginalnej, służącej jedynie wyłudzaniu danych osobowych.

Kiedy wybierzemy już sklep w którym chcemy zrobić zakupy, należy zwrócić uwagę czy panel logowania wyświetla się poprzez połączenie szyfrowane. Można to poznać po początku adresu zaczynającego się od „https” i symbolu kłodki w oknie przeglądarki.

Warto również sprawdzić czy ze sklepem można się skontaktować w inny sposób niż przez e-mail oraz zobaczyć czy jest podany adres korespondencyjny.

Po dokonaniu zakupu warto zweryfikować potwierdzenie przesłane przez sklep z zamówieniem.

W przypadku otrzymania maila z prośbą o ponowne podanie swoich danych w żadnym przypadku nie należy tego robić. Można zadzwonić do sklepu internetowego i poinformować o takim wydarzeniu. Żaden dbający o bezpieczeństwo sklep nie będzie wymagał podawania danych osobowych w e-mailu. Tego typu działania przeprowadza się podczas szyfrowanego połączenia ze stroną sklepu.

Jeśli wszystko zawiedzie i padnie się ofiarą oszustwa

Przede wszystkim jak najszybciej trzeba zgłosić sprawę na Policję. Dziś funkcjonariusze mają zarówno odpowiednie narzędzia jak i doświadczenie w tego typu dochodzeniach więc z pewnością potraktują takie zgłoszenie poważnie.

Warto zachować całą korespondencję ze sklepem prowadzoną przez Internet. Zapewne zostanie dołączona do dokumentacji związanej z dochodzeniem.
W miarę możliwości ostrzec znajomych i innych internautów przed oszustwem.

Zdrowy rozsądek jest najważniejszy
Podczas zakupów w Internecie powinno się zawsze zachować zdrowy rozsądek – dodaje Zbigniew Engiel z laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery – hiper obniżki cen i mega wyprzedaże powinny nas zainteresować ale warto za każdym razem zastanowić się czy komukolwiek opłacałoby się sprzedawać produkty np. za 50% ich wartości.

Euler Hermes podnosi rating Polski do poziomu BB

Tomasz Starus Dyrektor Biura Oceny Ryzyka Towarzystwo Ubezpieczeń Euler Hermes SA.
Tomasz Starus Dyrektor Biura Oceny Ryzyka Towarzystwo Ubezpieczeń Euler Hermes SA.

Zdaniem analityków ubezpieczyciela gospodarka i sektor finansowy naszego kraju zniosły światowy kryzys gospodarczy stosunkowo dobrze, pomimo spadku kursu wymiany na początku kryzysu, co wpłynęło na zwiększenie ryzyka refinansowania związanego z zadłużeniem walutowym sektora prywatnego. Dotychczas Polska była wręcz jedyną gospodarką Unii Europejskiej, która uniknęła recesji w 2009 r. – realny PKB wzrósł wtedy o 1,7%, a w latach 2010-2011 powinien rosnąć w tempie 3,5% rocznie.

Analitycy Euler Hermes podkreślają, iż inflacja jest pod kontrolą, deficyt obrotów bieżących zmniejszył się, a dług zagraniczny utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. Polska ma też dostęp do elastycznej linii kredytowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego, która oferowana jest wyłącznie silniejszym gospodarkom. Oceniając Polskę uznano, iż ryzyko systemowe niestabilności politycznej jest niskie, choć nadal ostrożności w zarządzaniu wymaga sytuacja fiskalna.

„W skali makro polska gospodarka okazała się być niewątpliwie jedną z najstabilniejszych w Europie. Dzięki własnej walucie i płynnemu jej kursowi, a także z uwagi na duży rynek wewnętrzny i zdywersyfikowany eksport pozostaliśmy „zieloną wyspą” z wyraźnie dodatnią dynamiką wzrostu PKB w czasie, gdy większość europejskich gospodarek doświadczyła płytszej bądź głębszej recesji. W skali mikro, wiele przedsiębiorstw zapłaciło za tę elastyczność naszej gospodarki wysoką cenę.

Problemy z opcjami, skokowy spadek wartości zapasów w branży stalowej, zdecydowane spowolnienie rynku budowlanego, w tym w szczególności deweloperskiego, przejściowy brak płynności na rynku międzybankowym – te i inne zdarzenia doprowadziły do istotnego wzrostu liczby upadłości w latach 2009-2010. Z drugiej strony, wiele firm wykorzystało ten trudny czas do przeprowadzenia bolesnego nierzadko, jednak niezbędnego procesu restrukturyzacji, inne poczyniły znaczące inwestycje, jeszcze inne dokonały spektakularnych transakcji połączenia z innymi podmiotami bądź przejęcia konkurentów.

Obecna zmiana oceny ratingowej Polski z B do BB stanowi zarówno votum zaufania dla gospodarki w skali makro jak i wyraz uznania dla milionów przedsiębiorców, stanowiących o jej sile, elastyczności i odporności na zawirowania. Ciesząc się z tej pozytywnej oceny, nie zapominajmy jednak o wyzwaniach czekających gospodarkę światową, w tym w szczególności Unię Europejską w roku 2011.” – podsumowuje Tomasz Starus Dyrektor Biura Oceny Ryzyka Towarzystwo Ubezpieczeń Euler Hermes SA.

Fundusze private equity chętniej inwestują w Polsce

Prawie 70% przedstawicieli funduszy private equity spodziewa się w najbliższych miesiącach wzrostu poziomu aktywności na rynku. Dodatkowo, 64% zapowiada nowe inwestycje. Polska pozytywnie wyróżnia się na tle regionu – w naszym kraju mogą pojawić się transakcje na niespotykaną dotąd skalę. Takie wnioski płyną z kolejnej edycji badania przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte wśród specjalistów zarządzających funduszami private equity.

Ankieta dotyczyła nastrojów i oczekiwań funduszy PE w Europie Środkowej wobec rynku, spodziewanych parametrów transakcyjnych oraz aktywności samych funduszy, za okres od kwietnia 2010 do listopada 2010. Obecne wyniki odnoszone są do danych gromadzonych co 6 miesięcy od marca 2003 r. W najnowszej edycji CE PE Confidence Index, po niemal dwóch latach stałego wzrostu zatrzymał się na poziomie sprzed kryzysu, porównywalnym do 2004 r.

„Analizując wyniki ankiety na przestrzeni ostatnich lat można wysnuć wniosek, że obecnie mamy do czynienia z erą nowej normalności na rynku funduszy. Stabilizacja nastąpiła po kilkuletnim okresie, w którym obserwowaliśmy bardzo duże wahania nastrojów. Od pierwszego badania w 2003 r. Indeks Optymizmu utrzymywał się na ustabilizowanym poziomie, po czym w październiku 2007 r. nastąpiło gwałtowne załamanie, związane ze światowym kryzysem. Wyniki najnowszej ankiety pokazują, że prawdopodobnie wróciliśmy do sytuacji, w której poziom optymizmu utrzyma się przez wiele miesięcy na zbliżonym poziomie.”- mówi Oliver Murphy, Partner w Dziale Doradztwa Finansowego, Deloitte.

Z powodu recesji i spowolnienia w Europie tylko nieznaczna część środków przeznaczona na inwestycje funduszy private equity w 2008 i 2009 roku została zainwestowana. Część z odkładanych transakcji zostanie zrealizowana w 2010 r. Aż 2/3 specjalistów uczestniczących w badaniu Deloitte zapowiada, że w najbliższych miesiącach większość czasu poświęci na nowe inwestycje. Oznacza to jednak spadek tego typu deklaracji o 10 p.p. w porównaniu z poprzednią edycją badania z kwietnia 2010 r. Jednocześnie niemal podwoił się (24 % respondentów obecnie, w porównaniu do 13% sześć miesięcy wcześniej) odsetek osób deklarujących, że skupią się na zarządzaniu portfelem. Może to być zwiastun zwiększonej ostrożności wśród funduszy.

„Jesteśmy w lepszej sytuacji niż 2 lata temu. Uczestniczymy w wielu transakcjach i widzimy dużo takich procesów na rynku. Wiele z nich zamknięto w ostatnich tygodniach. Specjaliści zajmujący się private equity też widzą poprawę, jednak nadal działają ostrożnie. Szukają liderów wśród firm i chętnie inwestują w branże defensywne, odporne na wahania koniunktury.”- mówi Katarzyna Sermanowicz-Giza, Wice-dyrektor w Dziale Doradztwa Finansowego, Deloitte.

Badanie przeprowadzone przez firmę Deloitte pokazuje, iż fundusze private equity nie obawiają się zmniejszonej dostępności finansowania, choć liczba pesymistów wzrosła o 5 % w porównaniu z poprzednią edycją badania i jest bliska poziomowi z października 2009 r. Jednocześnie 38% respondentów ciągle jest zdania, że dostępność długu pozostanie na niezmienionym poziomie.

Od czasu poprzedniej ankiety, czyli od kwietnia 2010 r. polski rynek odnotował szereg dużych lub bardzo dużych transakcji. Należy oczekiwać, że nadchodzące sześć miesięcy przyniesie jeszcze większą aktywność na rynku funduszy private equity w naszym kraju. Transakcje te będą miały różną skalę – od małych, po rekordowo duże.

„Polska wyróżnia się pozytywnie na tle innych państw regionu. Do inwestowania zachęcają m.in. korzystne dane makroekonomiczne oraz nieprzerwana obecność wielu funduszy, z których żaden nie wycofał się z Polski, pomimo kryzysu. W ciągu ostatniego półrocza 40% wszystkich transakcji realizowanych przez private equity w Europie Środkowej została przeprowadzona w Polsce. Można się spodziewać, że trend ten jeszcze się nasili i w najbliższym czasie mamy szansę przyciągnąć do kraju największe zagraniczne fundusze, które do tej pory nie inwestowały w naszym regionie.” – ocenia Oliver Murphy z Deloitte.

„Moja Perspektywa” czyli sposób na emeryturę w Banku Pekao

Od 22.11 Bank Pekao wprowadza innowacyjny produkt oszczędnościowy o nazwie „Moja Perspektywa”. Jego unikalne cechy sprawiają, że długoterminowe gromadzenie środków staje się nie tylko efektywne, ale i bezpieczne. Specyficzna konstrukcja produktu zapewnia ochronę zainwestowanym środkom na wypadek gwałtownego załamania koniunktury rynkowej w końcowym okresie oszczędzania.

Konstrukcja programu zakłada regularne wpłaty środków (pierwsza wpłata 600 zł, kolejne po min. 150 zł), które są lokowane w jednostkach uczestnictwa trzech funduszy. Unikalnym w skali polskiego rynku jest automatyczna i płynna zmiana alokacji wraz z upływem czasu – na początku pieniądze inwestowane są głównie w fundusze agresywne, by wraz z upływem czasu lokować je mniej agresywnie, głównie w fundusze dłużne . W ten sposób ryzyko inwestycji jest dostosowywane do jej horyzontu czasowego. Im dłuższy czas do końca Programu, tym nowe wpłaty są inwestowane bardziej agresywnie. Natomiast im krócej do końca trwania programu, tym mniej ryzykowna alokacja kolejnych wpłat..

– W świetle trwającej obecnie debaty o tym, jak powinny inwestować nasze pieniądze OFE, tak by zapewnić bezpieczeństwo inwestycji również pod koniec okresu oszczędzania, postanowiliśmy, prawdopodobnie jako pierwsi na polskim rynku, wprowadzić nowatorskie podejście. Jedną z jego najważniejszych cech jest pełen automatyzm – klient nie musi pamiętać o zmianie sposobu alokacji, bo program sam podąża za cyklem życiowym inwestora – mówi Mateusz Gołąb, szef bankowości dla klientów zamożnych w Banku Pekao.

Nowy produkt Banku Pekao, przygotowany wspólnie z Pioneer Pekao TFI, stawia również na regularność wpłat,, bo jednym z założeń tego podejścia do oszczędzania jest przekonanie klientów, że konsekwentne stosowanie zasady małych kroków może przynieść nadspodziewane dobre efekty. I na życzenie klienta istnieje oczywiście możliwość dokonywania wpłat w sposób nieregularny, lub też ich dowolnego zwiększania w trakcie trwania programu.

– „Moja Perspektywa” to produkt inwestycyjny nowej generacji, który łączy w sobie systematyczność, dywersyfikację i dostosowywanie inwestycji do czasu jej trwania. A wszystko to odbywa się w ramach profesjonalnego zarządzenia aktywami funduszy inwestycyjnych – mówi Krzysztof Lewandowski, prezes Pioneer Pekao TFI.

Minimalny czas trwania inwestycji to 6 lat, natomiast maksymalny – 40 lat. Już od pierwszej wpłaty klient otrzymuje atrakcyjne zniżki w opłatach za nabycie jednostek uczestnictwa funduszy (od 10 proc. w pierwszym roku do 100 proc. po szóstym roku trwania inwestycji). Do wyboru są dwa portfele, zaproponowane przez specjalistów z Pioneer Pekao TFI: krajowy, oparty na trzech funduszach otwartych (Akcji Polskich, Obligacji Plus i Lokacyjny) oraz międzynarodowy (Akcji Rynków Wschodzących, Obligacji Strategicznych i Lokacyjny).

– W przeciwieństwie do większości innych produktów oszczędnościowych w „Mojej Perspektywie” klient może w każdej chwili wycofać część lub całość zgromadzonych środków. Jeżeli chciałby uczynić to przed szóstym rokiem trwania inwestycji będzie musiał jedynie zwrócić kwotę wynikającą z wysokości uzyskanych zniżek – mówi Mateusz Gołąb.

„Moja perspektywa” to kolejny produkt oszczędnościowy zaproponowany przez Bank Pekao obok istniejących już i odnoszących sukcesy inicjatyw takich jak „Super Basket”, „Pak Pro”, „Pak Junior”, czy Indywidualne Konta Emerytalne Pioneer.

Szerokopasmowy internet dla Gminy Niepołomice

NextiraOne Polska poinformowała o podpisaniu z Gminą Niepołomice kontraktu na budowę bezprzewodowej sieci szerokopasmowej na terenie gminy. Inwestycja Gminy Niepołomice o nazwie „ Dostęp do internetu szansą na lepszy start w przyszłość” jest realizowana w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka i jest współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego UE. Wartość kontraktu wynosi 1,28 mln zł.

Realizując umowę na budowę bezprzewodowej sieci szerokopasmowej eksperci NextiraOne dostarczą, zainstalują i uruchomią stacje bazowe i stacje abonenckie oraz radiolinie pomiędzy stacjami bazowymi sieci, a także przygotują dokumentację powykonawczą całego projektu. Ponadto dostarczą komputery do wybranych gospodarstw domowych i podłączą je do internetu wykorzystując wykonaną sieć szerokopasmową W ramach umowy firma NextiraOne przygotuje również i uzyska w imieniu zamawiającego wszystkie wymagane pozwolenia niezbędne do uruchomienia sieci, co pozwoli zdjąć z urzędników gminy kwestie formalne.

„Umowa z Gminą Niepołomice jest kolejnym projektem dotyczącym bezprzewodowej sieci szerokopasmowej dla jednostki administracyjnej realizowanym przez naszą firmę. Projekt wymaga od nas dużej sprawności organizacyjnej z uwagi na szczególne procedury wynikające z realizacji inwestycji finansowanych ze środków unijnych. Jestem przekonany, że nasze doświadczenie i kompetencje pomogą nam wykonać projekt zgodnie z umową.” – powiedział Piotr Jarmoliński, dyrektor handlowy w NextiraOne Polska.

Gmina Niepołomice to jedna z najdynamiczniej rozwijających się gmin w Polsce. Dzięki dobrej infrastrukturze, korzystnej lokalizacji oraz działaniom lokalnego samorządu swoje inwestycje ulokowało tu ponad 20 dużych firm i koncernów takich, jak Coca-Cola, MAN i DHL. Inwestycja, w ramach której gmina zyska bezprzewodowy dostęp do internetu jest inicjatywą realizowaną w ramach strategii „Społeczeństwo informacyjne” i programu „Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu”.

„Mamy nadzieję zapewnić naszym mieszkańcom usługi informatyczne na najwyższym poziomie. Współpraca z firmą NextiaOne, która ma już w tym względzie bogate doświadczenie jest tu dobrym znakiem. Chcę aby komputeryzacja i dostarczenie usług internetowych osobom do tej pory z różnych powodów wykluczonych cyfrowo pozwoliło im z większą nadzieją i pewnością spojrzeć w przyszłość”. – powiedział Roman Ptak, Burmistrz Miasta i Gminy Niepołomice.

Wyniki Spółki Lubelski Węgiel Bogdanka SA po III kwartale 2010r.

Spółka Lubelski Węgiel Bogdanka SA wypracowała po trzech kwartałach 2010 roku 192,98 mln zł zysku netto (o 10,66% więcej niż rok wcześniej) oraz zysk operacyjny na poziomie 233,14 mln zł (o ponad 9,3% wyższy niż rok wcześniej). Przychody ze sprzedaży w tym okresie wzrosły o niemal 10% do 943,22 mln zł.

Zarząd LW Bogdanka podtrzymuje zdecydowany sprzeciw wobec próby przejęcia przez NWR i wskazuje na ryzyko znacznych negatywnych skutków przejęcia dla Spółki oraz brak jakichkolwiek korzyści finansowych, technologicznych czy organizacyjnych z niego wynikających.

W trakcie trzech kwartałów 2010 roku Grupa LW BOGDANKA osiągnęła przychody ze sprzedaży na poziomie 934,22 mln zł, czyli wyższe o 9,82% od osiągniętych w ciągu trzech pierwszych kwartałów 2009 roku. Wzrost przychodów był konsekwencją wzrostu wolumenu sprzedaży węgla handlowego, pomimo niższej, w stosunku do 2009 roku, średniej cenie sprzedanego węgla.

Wśród czterech grup przychodów Grupy dodatnią dynamiką zmian charakteryzowała się sprzedaż węgla (+10,46%). Przychody w pozostałych grupach (sprzedaż ceramiki, pozostała działalność oraz sprzedaż towarów i materiałów) wykazały ujemną dynamikę kwartał do kwartału w przedziale 6,28% – 10,23%.

Produkcja i sprzedaż węgla energetycznego była głównym źródłem przychodów ze sprzedaży Grupy LW BOGDANKA w trakcie pierwszych trzech kwartałów 2010 (a także 3 kwartałów 2009 roku). Działalność ta w okresie od 1 stycznia do 30 września 2010 r. wygenerowała 97,05% osiąganych przez Grupę LW BOGDANKA przychodów ze sprzedaży (w analogicznym okresie poprzedniego roku było to odpowiednio 96,48%).

Większość (88,09%) zrealizowanej wartościowej sprzedaży węgla w analizowanym okresie 2010 roku (podobnie jak w analogicznym okresie roku poprzedniego) odbywa się na podstawie zawartych długoterminowych umów handlowych ze stałymi głównymi odbiorcami Jednostki Dominującej, tj. (Elektrownią „Kozienice” S.A., GDF Suez Energia S.A., Zakładami Azotowymi „Puławy” S.A., Elektrownia Ostrołęka S.A.).

„Wyniki finansowe po trzech kwartałach 2010 są zgodne z naszymi oczekiwaniami. Odzwierciedlają naszą konsekwencję w budowaniu wartości LW Bogdanka. Pomimo niekorzystnych czynników, takich jak chociażby niższe ceny węgla, utrzymujemy zdecydowany wzrost i wysoką rentowność. Odnosząc się ponownie do oferty NWR zaznaczam, że Bogdanka ma wiele przewag konkurencyjnych w regionie: dzięki swojej efektywności, wydajności i zyskowności, które są istotnie wyższe od konkurencyjnych firm w regionie. Znaczenie tych atutów będzie rosło dzięki realizowanym inwestycjom, które do 2014 roku podwoją wielkość produkcji” – powiedział Mirosław Taras, Prezes Zarządu LW Bogdanka S.A.

Rusza ogólnopolski program ważenia samochodów ciężarowych

Inspekcja Transportu Drogowego
Źródło|: Inspekcja Transportu Drogowego

Poprawa stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego, ochrona stanu technicznego dróg krajowych i wyeliminowanie nieuczciwej konkurencji w transporcie drogowym to główne cele nowego programu wprowadzanego w życie przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad oraz Inspekcję Transportu Drogowego.

W związku ze stale rosnącą liczbą samochodów ciężarowych na polskich drogach i licznymi przypadkami przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdów planowane jest utworzenie na DROGACH KRAJOWYCH (drogach najwyższych kategorii; głównych, głównych ruchu przyśpieszonego, ekspresowych i autostradach) ponad 300 miejsc tzw. preselekcyjnej kontroli pojazdów, która pozwoli wyeliminować z ruchu samochody przeciążone lub przekraczające dopuszczalne gabaryty. Takie miejsca znajdą się zarówno na drogach istniejących, jak i mających dopiero powstać. Z badań wynika, że samochód, który przekroczył dwukrotnie dopuszczalną masą przy jednorazowym przejeździe zużywa drogę tak jak 2,5 miliona samochodów osobowych.

Ocenia się, że dzięki temu wpływy do budżetu państwa z tytułu kar dla NIEUCZCIWYCH przewoźników wzrosną z 9 do 40 milionów złotych rocznie. W przyszłości ma także zostać uproszczony system egzekucji kar a pieniądze w ten sposób pozyskane mają trafić na remonty i utrzymanie dróg.

Program będzie wprowadzany do 2015 roku.

Sygma Bank wprowadza nowe logo i zmienia swój wizerunek

W poniedziałek, 15 listopada br. Sygma Bank rozpoczął swoją nową kampanię reklamową. Cały koncept kreatywny oparty jest na podkreśleniu zmiany logo oraz wizerunku banku. Nowe logo, nowe hasło – „pomaga w zakupach” – oraz nowo powstała ikona marki – animowana postać awatara o imieniu Sygma mają zaprezentować firmę od nowa, zrywając z dotychczasową polityką nie eksponowania swojej silnej pozycji na rynku consumer finance.

Liczba klientów zbliżająca się do czterech milionów i portfel ponad 1,6 miliona aktywnych kart kredytowych /lider rynku kart w Polsce/ dają podstawę do powiększenia swojego udziału rynkowego, jak również do pozyskania nowych partnerów biznesowych.

Kampania ma charakter wizerunkowy, a jednym z jej założeń jest podniesienie świadomości marki Sygma Bank wśród konsumentów.

Polskie firmy zwiększą nakłady na inwestycje i zatrudnienie

80 % kadry kierowniczej w Polsce pozytywnie ocenia perspektywy finansowe dla swojej firmy w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Taki sam odsetek badanych widzi potencjał dla wprowadzenia nowych produktów i usług na rynek. Polacy znajdują się w czołówce państw Europy Środkowej pod względem poziomu optymizmu, jednak wskaźnik ten obniżył się w ciągu ostatnich kilku miesięcy – wynika z najnowszej edycji cyklicznego badania Business Sentiment Index prowadzonego przez firmę doradczą Deloitte.

Wyniki czwartej edycji badania „Business Sentiment Index” opracowanego przez firmę doradczą Deloitte dowodzą, że członkowie kadry kierowniczej z ostrożnym optymizmem podchodzą do kwestii odrodzenia gospodarczego w regionie. Wzrost optymizmu notuje się od czasu pierwszego badania przeprowadzonego we wrześniu 2009 roku. Wprawdzie zdania na temat tempa odradzania się gospodarki są podzielone, jednak analiza odpowiedzi pochodzących z poszczególnych krajów wskazuje, że nastroje w Europie Środkowej poprawiają się szybciej niż w innych regionach. Interesujący jest fakt, że w poprzednich edycjach badania najbardziej optymistyczne wyniki, spośród sześciu badanych krajów, uzyskiwała Polska, a obecnie o 8 punktów procentowych wyprzedziła ją Słowacja. „W Polsce mamy do czynienia z pewnym urealnieniem trendu wzrostowego – po raz pierwszy od roku widać spadek pozytywnych odpowiedzi, dotyczących prognoz dla sytuacji gospodarczej. W dwóch poprzednich edycjach badania poziom optymizmu wynosił ponad 70%, w ostatniej spadł do 63%, ale jest to wciąż wysoki odsetek.” – mówi Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte.

Należy mieć jednak na uwadze, że percepcja sytuacji gospodarczej w innych krajach wygląda jeszcze mniej optymistycznie. Na Węgrzech nastroje wykazują stagnację, rośnie natomiast optymizm w Chorwacji i Czechach, choć respondenci z tych krajów z pewną rezerwą odnoszą się do najbliższego półrocza. W Rumunii nastąpiła znacząca zmiana nastawienia – optymizm tamtejszych menedżerów spadł o 10 punktów procentowych – z 47% w kwietniu do 37% we wrześniu br.

Jednak oceny sytuacji firm są zdecydowanie lepsze niż oceny gospodarek. W całym regionie duże firmy prognozują wzrost wydatków inwestycyjnych w perspektywie najbliższych 12 miesięcy. Od czasu pierwszego badania dwukrotnie wzrosła liczba respondentów przekonanych o zwiększeniu wydatków na inwestycje – 41% pozytywnych odpowiedzi we wrześniu 2010 r. w porównaniu do 19% we wrześniu 2009 r. Największy optymizm widoczny jest w Polsce i Słowacji, gdzie 52% respondentów oczekuje zwiększenia wydatków na dobra inwestycyjne w ciągu najbliższych 12 miesięcy w porównaniu z 10% podobnych wskazań w pierwszym badaniu we wrześniu 2009 r. Możliwe więc, że rosnące inwestycje pociągną wreszcie wzrost zatrudnienia, gdyż już jedna czwarta szefów firm uważa, że w ciągu najbliższych miesięcy zwiększy zatrudnienie, we wrześniu ubiegłego roku zdanie to podzielało zaledwie 12% respondentów. Polscy menedżerowie są w tej kategorii największymi optymistami w regionie – 40% z nich szacuje, że w nadchodzących 12 miesiącach będzie rekrutować nowych pracowników. Na drugim miejscu są Słowacy, z wynikiem gorszym o 8 punktów procentowych (32%).

„Kadra kierownicza największych firm Europy Środkowej z nie widzi większych problemów w dostępności kredytów. Choć w Polsce nastroje co do dostępności kredytów pogorszyły się w porównaniu z poprzednim badaniem w kwietniu 2010 r. to wciąż zdecydowana większość (77%) menedżerów wykazuje optymizm co do obecnej dostępności kredytu, a jedynie 10% uważa, że kredyt jest raczej lub bardzo trudno dostępny.” – stwierdza Rafał Antczak z Deloitte.

Nowością w tej edycji badania są pytania dotyczące innowacyjności w firmach. 57% respondentów w Polsce uważa, że w ich przedsiębiorstwach niedostatecznie wspiera się proces identyfikacji i opracowania innowacyjnych rozwiązań. Wyższy wskaźnik negatywnych odpowiedzi odnotowano jedynie w Czechach. „Kadra zarządzająca w Polsce jest przekonana, że konieczny jest wzrost zaangażowania w działania innowacyjne. Świadczy o tym największy odsetek pozytywnych odpowiedzi spośród badanych krajów – 47%, jednak rzeczywisty zakres działań nie odpowiada temu przekonaniu. Podejście do innowacyjności w Polsce jest wciąż obarczone dużą dozą ostrożności” – zaznacza Michał Turczyk, Starszy Menedżer w zespole R&D and Government Incentives, Deloitte.