SAMITO zadebiutuje na NewConnect

SAMITO, twórca technologicznych rozwiązań dla e-commerce w modelu SaaS, planuje debiut na NewConnect. Wcześniej spółka przeprowadzi emisję akcji w formie kampanii crowdinvestingu, która zostanie zaprezentowana na platformie CrowdConnect.pl.

SAMITO oferuje sklepom i innym firmom pozyskujących klientów online szereg rozwiązań, które pomagają pozyskać użytkowników i skutecznie zachęcić ich do dokonania zakupów. Zestaw narzędzi, który zbiorczo można opisać jako marketing automation obejmuje m.in. silnik rekomendacji, trigger marketing, e-mail marketing, powiadomienia push, ratowanie koszyka czy dynamiczną zmianę layoutu.

– Zbudowaliśmy innowacyjne i efektywne narzędzie, które pomaga firmom sprzedawać online. Naszym celem jest wsparcie procesu sprzedaży, tak by zwiększyć jego efektywność i skalę. Systematycznie wprowadzamy nowe funkcjonalności i pozyskujemy nowych klientów. Aby przyśpieszyć nasz rozwój chcemy pozyskać kapitał od inwestorów. – komentuje Rafał Gawłowski, prezes SAMITO.

W tym roku SAMITO wprowadziło nowe narzędzie, które pomaga wydawcom monetyzować treści serwisów internetowych, poprzez zautomatyzowane działania content marketingu dla sklepów internetowych. Innowacyjność narzędzia SAMITO polega na automatycznym łączeniu treści artykułów na stronach wydawców z produktami ze sklepów internetowych. Przewagą narzędzia jest również efektywnościowy model rozliczenia. Spółka podjęła już współpracę m.in. z serwisami wydawnictwa Burda Media.

Debiut na NewConenct planowany jest na przełom 2021 i 2022 r. Już w najbliższych tygodniach spółka planuje przeprowadzić emisję akcji, z której chce pozyskać do 4 mln zł. Środki zostaną przeznaczone na rozwój oraz marketing narzędzi SAMITO. Kampania crowdinvestingu zostanie zaprezentowana na platformie CrowdConnect.pl prowadzonej przez Dom Maklerski INC.

– Wejście na NewConnect pozwoli nam na zwiększenie rozpoznawalności oraz wiarygodności spółki w oczach obecnych i przyszłych kontrahentów, umocni również naszą pozycję na rynku pracy. Pozyskane finansowanie pozwoli nam natomiast na rozwój naszego autorskiego narzędzia SAMITO dla wydawców, m.in. wprowadzenie funkcjonalności umożliwiających samodzielną implementacje przez mniejszych wydawców. Pracujemy również nad narzędziem, które pozwoli na automatyczne tagowanie treści wideo – komentuje Rafał Gawłowski, prezes SAMITO.

Samito działa na globalnym, dynamicznie rozwijającym się rynku MarTech – według badania BDO z 2019 roku, jest on już wart 121,5 biliona dolarów.

Głównym akcjonariuszem SAMITO jest Piotr Płocharski. W akcjonariacie spółki jest również mAccelerator należący do MBanku. Firmy współpracują również w obszarze biznesowym – klienci firmowi banku, w ramach cyklicznych akcji promocyjnych, otrzymują dostęp do usług SAMITO które pozwalają im zwiększać sprzedaż online.

Warszawski rynek biurowy w I kwartale 2021 roku

Polska Izba Nieruchomości Komercyjnych (PINK) publikuje zagregowane dane dotyczące warszawskiego rynku najmu powierzchni biurowych w pierwszym kwartale 2021 roku.

Źródłem danych są firmy doradcze działające na rynku nieruchomości komercyjnych (BNP Paribas Real Estate, CBRE, Colliers, Cresa, Cushman&Wakefield, JLL, Knight Frank, Savills), a informacje dotyczą zasobów nowoczesnej powierzchni biurowej, nowych projektów oddanych do użytku, wielkości transakcji wynajmu oraz ilości powierzchni niewynajętej.

Na koniec marca 2021 roku zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej w Warszawie wyniosły około 6 043 300 m kw.

W I kwartale 2021 roku na stołeczny rynek dostarczono około 167 100 m kw. nowoczesnej powierzchni biurowej w ośmiu projektach. Największymi z nich były Skyliner o powierzchni 48 500 m kw. oraz Generation Park Y (44 300 m kw.), oba zlokalizowane w strefie Centrum. Ponadto na rynek dostarczono: Forest Kampus (19 700 m kw., w strefie Centrum), kolejne dwa budynki (M oraz N) kompleksu Koneser (17 700 m kw., w strefie Wschód), II etap kompleksu Moje Miejsce (15 200 m kw., w strefie Mokotów), X20 (13 700 m kw., w strefie Mokotów) oraz pierwszy budynek kompleksu Baletowa Business Park (8000 m kw., w korytarzu Puławskiej).

Na koniec I kwartału br. w Warszawie wskaźnik pustostanów osiągnął wartość 11,4% (wzrost o 1,5 pp. w porównaniu z poprzednim kwartałem i wzrost o 3,9 pp. w odniesieniu do porównywalnego okresu w 2020 roku). Dostępność powierzchni biurowej wynosiła 691 600 m kw.W strefach centralnych współczynnik pustostanów wyniósł 12,2%, natomiast poza centrum miasta sięgnął 10,9%.

W pierwszym kwartale 2021 roku popyt na nowoczesne powierzchnie biurowe osiągnął prawie 109 300 m kw. Największym zainteresowaniem najemców cieszyły się niezmiennie strefy Mokotów oraz Centrum.W okresie od stycznia do końca marca 2021 roku najwyższy udział w strukturze popytu przypadł nowym umowom – 66% (włączając umowy przednajmu). Renegocjacje i przedłużenia obowiązujących kontraktów odpowiadały za 32% zarejestrowanego popytu, a ekspansje – 2%.

Największymi transakcjami I kwartału 2021 r. były: umowa przednajmu Zarządu Transportu Miejskiego w Fabryce PZO na 9800 m kw., renegocjacja umowy na 7500 m kw. przez Credit Suisse w Atrium 2 oraz odnowienie umowy przez Royal Bank of Scotland na 5700 m kw. w Wiśniowy Business Park.

Spółka TenderHut – debiutant na rynku NewConnect – opublikowała raport roczny za 2020

Po wtorkowym debiucie, na którym akcje urosły o 6%, spółka opublikowała dziś swój pierwszy raport roczny. Pomimo pandemii wartość skonsolidowanych przychodów TenderHut w 2020 roku wzrosła do poziomu 46,9 mln zł, tj. o 24% w porównaniu do roku poprzedzającego. Zdecydowanej poprawie uległ wskaźnik EBITDA, który za 2020 rok wyniósł 8,8 mln zł, co oznacza wzrost o 92% w stosunku do roku poprzedniego. Grupa TenderHut wypracowała zysk netto dwukrotnie wyższy niż w roku 2019, który osiągnął poziom 5,9 mln zł.

Rok 2020 zaczął się dla TenderHut optymistycznie. Po najlepszym w historii spółki, pod względem wyników, czwartym kwartale 2019 roku Grupa TenderHut weszła w 2020 rok z dobrym portfelem projektów. SoftwareHut został ujęty w rankingu Financial Times 1000 Europe Fastest Growing Companies, jako jedna z najszybciej rozwijających się spółek zajmując 32 miejsce w rankingu i 2 w Polsce. Na początku roku spółka ogłaszała bardzo ambitne plany w zakresie rozwoju i akwizycji.

W wyniku pandemii szeroko zakrojone plany akwizycyjne na 2020 rok zostały jednak istotnie zredukowane. TenderHut dokonała jedynie przejęcia 45% udziałów spółki Nordic Tech House AB, szwedzkiego akceleratora startupów, współpracującego z Grupą TenderHut już od kilku lat. Ta transakcja wzmocniła pozycję spółki na rynku szwedzkim. Plany kolejnych przejęć zostały jednak odsunięte na bardziej stabilne czasy. Rezultatem ograniczenia planów inwestycyjnych było podwojenie skonsolidowanego zysku, który na koniec 2020 roku osiągnął poziom 5,9 mln zł.

 To co nas wyróżnia wśród innych technologicznych spółek, to jest to, że nasz model biznesowy budujemy na trwałej relacji z klientem. Co powoduje, że rozwijamy się trochę, jak firmy z modelu Software as a Service, które w każdym miesiącu mają kolejnych subskrybentów na swoje usługi. Tak samo jest z TenderHut. Szczycimy się tym, że mamy bardzo niski wskaźnik rezygnacji klientów z naszych usług. Stajemy się dla nich miejscem, w którym mogą zaspokoić większość swoich technologicznych potrzeb – tak tajemnicę regularnych i dynamicznych wzrostów spółki tłumaczy Robert Strzelecki, prezes zarządu TenderHut SA.

Prezes spółki ogłosił podczas debiutu, że celem spółek z Grupy TenderHut na rok 2021 jest umacnianie się na rynkach Europy Zachodniej, Północnej oraz USA, a także ekspansja na rynki wschodzące, czyli Daleki Wschód. TenderHut ma już oddział w Chinach, a teraz planuje założenie oddziału w Japonii.

TenderHut to technologiczna grupa kapitałowa, która prowadzi działalność w trzech liniach biznesowych: outsourcing, wdrażanie systemów laboratoryjnych oraz venture building. W obszarze outsourcingu spółka rozbudowuje i umacnia swoją pozycję poprzez spółki SoftwareHut (systemy IT), ExtraHut (UI/UX/design), ProtectHut (cyberbezpieczeństwo) oraz LegalHut (doradztwo prawne dla sektora IT). Sektor laboratoryjny reprezentowany jest przez spółki zależne Solution4Labs (wdrożenia LIMS) i Holo4Labs (Mixed Reality w laboratoriach). W sektorze venture building spółka rozwija startupy z sektora PropTech/WorkTech – Zonifero, MedTech – Holo4Med i EduTech – Grow Uperion.

W I kwartale 2021 r. liczba niewypłacalności wzrosła o 105 proc.

W I kwartale 2021 r. w oficjalnych źródłach (Monitor Sądowy i Gospodarczy) opublikowano informacje o 538 niewypłacalnościach polskich firm, tj. o 105% więcej niż przed rokiem (263 niewypłacalności w I kw. 2020 r.). Uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne stanowi 66% wszystkich niewypłacalności – w dużym stopniu zastępuje dotychczasowe formy niewypłacalności (upadłość likwidacyjna i postępowania naprawcze), na równi z nimi oznacza brak płynności firm ją przeprowadzających przy jednocześnie dużo prostszych procedurach formalnych, dostosowanych do obecnej sytuacji.

Niewypłacalności obejmują niezdolność do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkującą upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego – w tym wprowadzonym w tarczy 4.0 z 2020 r. uproszczonym postępowaniem restrukturyzacyjnym. Wiążą się z brakiem środków na pokrycie zobowiązań u dostawcy, powodując efekt domina – ich kłopoty z płynnością

 

  • W żadnym z sektorów gospodarki nie było spadku r/r liczby niewypłacalności (najmniejsza skala wzrostu – w budownictwie, „tylko” o 50% r/r)
  • Usługi – wzrost niewypłacalności w całym kwartale (o +174% r/r), ale skokowo w marcu (83 firmy vs. 33 w III 2020), po kolejnym zamknięciu gospodarki. Szerokie spektrum firm w kłopotach – usług dla ludności (gastronomia i hotelarstwo, ochrona zdrowia, edukacja czy warsztaty samochodowe), dla firm (doradztwo biznesowe, obsługa finansowa, obsługa rynku pracy), jak i dla szukających oszczędności podmiotów publicznych (utrzymanie czystości i zieleni, ochrona)
  • Rynek nieruchomości – duży popyt na rynku mieszkaniowym nie oznacza hossy dla całej branży. Oszczędności na porządku dziennym – niewypłacalności firm związanych z zarządzaniem procesami inwestycyjnymi i ich przygotowaniem (w samym marcu 6) a także efekt załamania rynku wynajmu: kryzys w obsłudze nieruchomości i pośrednictwie w obrocie nimi (10 niewypłacalności w marcu)
  • Spadek inwestycji i nakładów: przedsiębiorstw (niewypłacalności firm instalujących, serwisujących maszyny), ale także konsumentów (niewypłacalności warsztatów samochodowych, dotychczas bardzo rzadkie)
  • Postępująca fala niewypłacalności wielkotowarowych producentów podstawowych art. spożywczych: upraw rolnych, hodowli i chowu zwierząt (14 w styczniu, 18 w lutym i 26 w marcu). Podobny efekt i skala w otoczeniu rolnictwa – wyspecjalizowanych usługach, maszynach i środkach do produkcji, w handlu płodami rolnymi
  • Produkcja:
    • widoczne problemy części przetwórców żywności (owoców i warzyw, nabiał, sektory oparte na zbożach jak piekarnictwo)
    • najliczniejsze niewypłacalności w przemyśle ciężkim: sektorze metalowo-maszynowym, wyrobów elektrycznych oraz w produkcji na rzecz budownictwa
    • niewypłacalności także w przemyśle lekkim: odzież i obuwia; novum są pojawiające się problemy producentów tektury, opakowań, drukarni
  • Budownictwo – najlepiej nie oznacza, że dobrze: +50% r/r wzrost liczby niewypłacalności, także w marcu, pomimo rozpoczęcia sezonu budowlanego. Popyt na rynku mieszkaniowym oraz uruchomienie kolejnych inwestycji infrastrukturalnych nie wpłynęły na obydwie części rynku – równie dużo jest niewypłacalności firm budujących budynki, jak i tych prac specjalistycznych (elektryczne, dachowe, oświetleniowe, kanalizacyjne etc.)
  • Transport – pandemia i związane z nią utrudnienia, czy nowe regulacje (w tym te dotyczące płac) – w marcu wzrost niewypłacalności w transporcie (18 firm). Co więcej – pojawiają się niewypłacalności firm logistycznych i obsługujących transport lądowy (4 w marcu)
  • Regiony: kryzys najmocniej uderza w regiony najaktywniejsze w sektorze przemysłowym i usługowym (poza Dolnym Śląskiem – a więc wzrost niewypłacalności na Mazowszu, w Wielkopolsce, na Pomorzu czy w Małopolsce) ale także te związane m.in. z produkcją rolną, transportem i przemysłem lekkim (jak Lubelskie, Podlaskie, Łódzkie czy Lubuskie)

W I kwartale 2021 r. wzrost liczby niewypłacalności

Kryzys wywołany pandemią to kryzys firm MSP, zwłaszcza tych najmniejszych – firm rodzinnych

– Pomoc publiczna dla firm ma skalę niełatwą nawet do oszacowania – mówi się o nawet 230 mld złotych (za rzecznikiem MSP). Pomimo tego realia rynkowe: od tych oczywistych jak przerwy w funkcjonowaniu handlu i usług po czynnik psychologiczny – niepewność a może nawet strach oznaczające odkładanie wydatków prywatnych jak i firmowych uderzyły w bieżące finanse, jak i perspektywy dalszego funkcjonowania bardzo wielu firm rodzinnych. Firm bez takich zasobów jak duże, często międzynarodowe firmy, mające nie tylko zdolność kredytową, ale i pewne miejsce w łańcuchach dostaw wewnątrz korporacji. Stąd kryzys wywołany pandemią jest kryzysem firm małych – i nie należy tego lekceważyć, gdyż to one są podstawą gospodarki w przybliżeniu zatrudniając 70% pracujących w przedsiębiorstwach i tworząc 50% PKB – mówi Tomasz Starus, członek Zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka.

Może więc nie wielkość firm, ale skala problemu niewypłacalności powinny zwrócić uwagę – niewypłacalności, gdyż duża część tych firm nie ma możliwości organizacyjnych ani finansowych na przeprowadzenie procesu upadłościowego. Na upadłość stać generalnie tylko firmy duże. Dlatego błędem jest ocenianie sytuacji rynkowej tylko na podstawie pojedynczego, wyrwanego z szerszego kontekstu niewypłacalności elementu, jakim są upadłości likwidacyjne. Obecnie niełatwe do przeprowadzenia także organizacyjnie, z powodu lockdownu i reżimu funkcjonowania instytucji publicznych.

Tomasz Starus, członek Zarządu Euler Hermes uważa, że „dziwne byłoby, gdyby firmy nie korzystały z prostszego narzędzia w postaci uproszczonego postepowania restrukturyzacyjnego, zwłaszcza w tak trudnej sytuacji – nie tylko finansowo-popytowej, związanej z zamknięciami gospodarki, ale także ograniczonej możliwości spotykania się i rygoru sanitarnego w jakim działają sądy, urzędy etc.  Warunkiem powodzenia działań naprawczych jest ich rozpoczęcie bez zwłoki i uproszczone postępowanie to umożliwia.”niewypłacalności firm I kw 2021 2 niewypłacalności firm I kw 2021niewypłacalności firm I kw 2021 3

Łatwiej jest wygrać w tzw. sprawach polisolokat. Sądy ukształtowały jednolitą linię orzeczniczą

W sądach coraz częściej zapadają korzystne dla konsumentów orzeczenia w sprawach dotyczących tzw. polisolokat. Osobom wnoszącym pozwy zasądzany jest m.in. zwrot wszystkich uiszczonych składek z powodu nieważności umowy. Można też dostrzec pewne podobieństwa do rozstrzygnięć zapadających w kwestii kredytów frankowych. Skargi na umowy ubezpieczenia na życie z funduszem kapitałowym docierają też do UOKiK. Jego prezes wydaje istotne poglądy w sprawie, co przydaje się na sali rozpraw. I jak dodają eksperci, istnieje co najmniej kilka podstaw umożliwiających stwierdzenie nieważności takiej umowy.

Zwrot całości

Według prawników, sądy powszechne coraz częściej stwierdzają brak ważności ubezpieczeń na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (tzw. polisolokaty). Uznają nieważność umowy lub deklaracji przystąpienia do ubezpieczenia. W konsekwencji zasądzają na rzecz klientów zwrot wszystkich uiszczonych składek. Wcześniej ukształtowała się jednolita linia orzecznicza w sprawach o zwrot opłat likwidacyjnych. Zgodnie z nią, konsumentom należą się zwrotnie środki pobierane przez towarzystwa ubezpieczeniowe w związku z przedterminowym rozwiązaniem umowy. Postanowienia umowne dotyczące opłat likwidacyjnych są uznawane za klauzule niedozwolone.

– Kwestia nieważności umów ubezpieczenia stanowi swego rodzaju novum. Dla konsumentów otwiera to drogę do odzyskania całej kwoty zainwestowanej w tzw. polisolokatę. Dzieje się tak, nawet jeśli wcześniej już wytoczono powództwo przeciwko TU o zwrot opłaty likwidacyjnej i sprawa została prawomocnie zakończona – komentuje adwokat Milena Mocarska z warszawskiej Kancelarii MBM Legal.

Eksperci zwracają też uwagę na wyrok, który zapadł w Sądzie Okręgowym w Warszawie 26 maja 2020 roku (sygn. akt XXV C 725/17). Sąd z urzędu zbadał abuzywność postanowień umowy ubezpieczenia na życie z UFK, choć ten argument nie był podnoszony przez stronę powodową w trakcie procesu. I uznał, że niedozwolony charakter mają postanowienia regulaminu UFK określające sposób wyceny aktywów funduszu.

– W konsekwencji postanowienia te nie wiążą konsumenta i nie mogą zostać zastąpione innymi zapisami. A bez tych zakwestionowanych, określających główne świadczenia stron, nie jest możliwe utrzymanie tego stosunku zobowiązaniowego. To z kolei prowadzi do jego nieważności – wyjaśnia mec. Mocarska.

Wyżej wskazane orzeczenie pokazuje również, że sądy coraz odważniej korzystają z instrumentów przewidzianych w Dyrektywie Rady 93/13/EWG ws. nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Podobnie dzieje się sprawach związanych z tzw. kredytami frankowymi. W nich sądy stwierdzają nieważność umów kredytowych.

– Argumentację sądu zawartą w ubiegłorocznym uzasadnieniu wyroku należy ocenić jako bardzo trafną. Jednak posługiwanie się nią w innych sprawach wymaga dokładniejszej analizy, nie tylko konkretnej umowy, ale również Regulaminu UFK – podkreśla Milena Mocarska.

Istotne poglądy

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów docierają pojedyncze skargi na tzw. polisolokaty. Co do zasady dotyczą spraw przedawnionych, problemów indywidualnych, o czym informuje UOKiK. Konsumenci czują się wprowadzeni w błąd, ponieważ myśleli, że będzie to inny produkt. Urząd wykorzystał skargi na misselling w postępowaniu. W styczniu br. wydał decyzję dot. Open Life i nieuczciwej sprzedaży. W tym przypadku została nałożona kara w wysokości ponad 20 mln zł.

– Jak wynika z mojego doświadczenia, w sprawach sądowych o stwierdzenie nieważności tzw. polisolokat mocne wsparcie okazuje Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wydaje on korzystne dla konsumentów istotne poglądy w sprawie – mówi ekspert z warszawskiej kancelarii.

Od 2016 roku Prezes UOKIK wydał prawie 2,4 tys. istotnych poglądów, z czego 539 tylko w ubiegłym roku. Najwięcej jest tych związanych ze sprawami frankowymi, a drugą liczną grupę stanowią te dotyczące tzw. polisolokat.

– Po złożeniu pozwu, zainteresowana strona może się zwrócić do Prezesa UOKiK o wyrażenie opinii co do zasadności roszczenia. I wydawane są korzystne dla konsumentów istotne poglądy w sprawie. Jeśli Prezes UOKiK uzna, że przemawia za tym interes publiczny, przedstawia bezpośrednio sądowi swoje stanowisko na piśmie. Wskazuje w nim, czy i dlaczego w jego ocenie umowa ubezpieczenia na życie z UFK jest nieważna. To oczywiście nie jest wiążące dla sądu, jednakże niewątpliwie wzmacnia argumentację strony powodowej – opisuje adwokat Mocarska.

Nieważność umowy

Problem dotyczy wybranych umów ubezpieczenia. Znawcy tematu podkreślają, że istnieje co najmniej kilka podstaw stwierdzenia ich nieważności. W niektórych przypadkach nie doszło do określenia sumy ubezpieczenia. Tym samym czynność prawna jest sprzeczna z ustawą. Wymagane jest bowiem określenie, jakie świadczenie należy się osobie uprawnionej na wypadek zajścia zdarzenia. Przy tym brak sumy ubezpieczenia to nie tylko całkowite pominięcie tej kwestii w polisie czy deklaracji przystąpienia.

– Często uzależniano wysokość sumy ubezpieczenia od wartości rachunku w dacie zaistnienia zdarzenia ubezpieczeniowego. Zatem nie sposób było określić tej wysokości na dzień zawarcia umowy. Takie postanowienie nie spełnia wymogu określenia sumy ubezpieczenia – analizuje Mocarska.

Nieważność umowy wynika też z braku ryzyka po stronie zakładu ubezpieczeń. A to jest sprzeczne z samą istotą ubezpieczenia. Wspomniane wcześniej uzależnienie wysokości świadczenia od kwoty znajdującej się na rachunku ubezpieczonego powoduje, że ubezpieczyciel nie ponosi żadnego ryzyka. Środki wypłacone w przypadku zgonu ubezpieczonego lub w razie dożycia do końca okresu ubezpieczenia pochodzą bowiem w całości z wpłaconych przez niego wcześniej składek.

– Zastrzeżenia budzi także sposób obliczania wysokości środków znajdujących się w portfelu klienta. Sposób wyceny instrumentów finansowych, w które lokowane są składki, jest nieweryfikowalny. To bowiem zależy od czynników niejawnych dla stron umowy. A często przesądzają o tym arbitralne decyzje podmiotu trzeciego – wyjaśnia ekspert z MBM Legal.

W niektórych przypadkach można również mówić o próbie obejścia przepisów ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym przy zawarciu umowy ubezpieczenia. Podmiot wskazany formalnie w polisie jako ubezpieczający nie był odpowiedzialny za uiszczanie składek, a ponadto otrzymywał wynagrodzenie od ubezpieczyciela.

– Analizując kolejne sprawy, można odnieść wrażenie, że w części tzw. polisolokat całkowicie zabrakło elementu ubezpieczeniowego, ochronnego. Natomiast skupiono się wyłącznie na celu inwestycyjnym umowy. On zresztą w większości przypadków nie został osiągnięty – podsumowuje adwokat Mocarska.

Rynek pożyczkowy – dane za marzec 2021 r.

W marcu 2021 r., w porównaniu do marca 2020 r., firmy pożyczkowe współpracujące z BIK udzieliły więcej pożyczek zarówno w ujęciu liczbowym (+8,1%), jak i wartościowym (+12,5%). Łączna wartość nowo udzielonych pożyczek wyniosła w marcu br. 500 mln zł. Średnia kwota udzielonej pożyczki pozabankowej wyniosła 2 319 zł i była wyższa od średniej wartości pożyczki udzielonej w marcu ub. r. o (+3,7%).

W marcu 2021 r., 39,9% wartości nowo udzielonych pożyczek firmy pożyczkowe przyznały na kwoty powyżej 5 tys. zł, które w ujęciu liczbowym stanowiły jednak tylko 10,6% sprzedaży. W ujęciu liczbowym dominowały pożyczki do kwoty 1 tys. zł, które stanowiły 40,3% liczby udzielonego finansowania. W ujęciu wartościowym pożyczki na kwoty poniżej 1 tys. zł miały 10,4% udział w sprzedaży.

W pierwszym kwartale 2021 r. liczba nowo udzielonych pożyczek wyniosła 558,5 tys. sztuk i była niższa o (-11,5%) w porównaniu do pierwszego kwartału 2020 r. Wartość nowo udzielonych pożyczek w okresie styczeń – marzec 2021 r. to 1,399 mld zł – mniej o (-9,9%) w zestawieniu do analogicznego okresu 2020 r.

W okresie pierwszych trzech miesięcy 2021 r. nowo udzielone pożyczki ze wszystkich przedziałów kwotowych i to zarówno w ujęciu liczbowym, jak i wartościowym odnotowały ujemne dynamiki. Najwyższą ujemną dynamikę w ujęciu liczbowym oraz wartościowym w porównaniu do pierwszego kwartału 2020 r. odnotowały pożyczki z przedziału kwotowego 2–3 tys. zł odpowiednio: (-16,1%) oraz (-16,8%). Najniższą ujemną dynamikę w ujęciu liczbowym w okresie styczeń – marzec 2021 r. w porównaniu do stycznia – marca o 2020 r. odnotowały pożyczki z przedziału kwotowego powyżej 5 tys. zł (-7,9%). Natomiast w ujęciu wartościowym pożyczki z przedziału do 1 tys. zł (-3,1%).

Więcej szczegółowych informacji znajdziecie Państwo w załączonym poniżej Raporcie. Zapraszamy także do nowej sekcji w portalu BIK, pt. Analizy rynkowe, w której ilustrujemy istotne i aktualne trendy w trzech ujęciach i przekrojach.

E-doręczenie uwolni nas od kolejek na poczcie

Kolejne elementy administracyjne, z którymi ma do czynienia polski obywatel, powoli ulegają cyfryzacji. Taki los czeka już niedługo urzędowe listy polecone, które będzie można otrzymać przez e-doręczenie. Każdy z nas co jakiś czas musi odebrać list polecony z urzędu – co wiąże się z regularnym sprawdzaniem skrzynki i odstaniem swojego czasu w kolejce na poczcie. E-doręczenie zmieni formę dostarczania pism wymagających potwierdzenia doręczenia na cyfrową. Urzędy nie będą musiały tworzyć i wysyłać papierowych pism, które później przeszłyby całą drogę dostarczenia i odebrania przez adresata. Ważne jest jednak, by na pewno zadbać o równomierny rozwój tej usługi w skali kraju. Obecnie część usług – chociażby realizowanych na poziomie jednostek gminnych – w jednych samorządach jest już dostępne drogą elektroniczną, a w innych jeszcze nie.

– Proces przechodzenia na drogę elektroniczną doręczania pism poleconych jest rozpisany na kilka lat. Z pewnością będzie to jedna z usług, która odciąży zarówno urzędy, jak też obywateli. To pokazuje kierunek, w jakim idzie nasza administracja. Kolejne usługi są przenoszone do internetu – powiedział serwisowi eNewsroom Ignacy Święcicki, kierownik zespołu gospodarki cyfrowej w PIE. – Żeby od strony użytkownika ta administracja działała sprawnie, potrzebny jest rozwój oraz integracja systemów i rejestrów, które są po stronie administracji. To dużo skomplikowanej pracy, której często nie widzimy na co dzień. Ale żeby te systemy się sprawnie ze sobą komunikowały, żeby wszystko było bezpieczne i te usługi były osiągalne – jest niezbędna praca, która musi zostać wykonana. Dlatego na wprowadzenie usługi e-doręczenia jeszcze chwilę poczekamy – tłumaczy Święcicki.

Dynamika wynagrodzeń i produkcji sprzedanej przemysłu zaskoczyła analityków

Dynamika wynagrodzeń i produkcji sprzedanej przemysłu wyższa niż zakładano. Podobnie jak w USA mamy do czynienia z nową polityką na czas kryzysu, polegającą na zasadzie „wydawaj pieniądze i nie myśl co dalej”.

Nominalna dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw o zatrudnieniu powyżej 9 osób w marcu wyniosła 8,0 proc. r/r (wobec 4,5 proc. r/r w lutym). Według konsensusu rynkowego analityków ten wzrost miał być znacznie niższy, prognozowano 5,5 proc.

W ujęciu realnym, po skorygowaniu inflację, wynagrodzenia w firmach zwiększyły się w marcu o 4,7 proc. r/r. To dynamika najwyższa od maja 2019 r.

Zgodnie z informacją GUS, czynnikami oddziałującymi na przyspieszenie wzrostu płac w marcu były wypłaty premii kwartalnych, świątecznych, uznaniowych, motywacyjnych, nagród rocznych oraz wynagrodzeń za nadgodziny.

– Z tego wysokiego wzrostu wynika, że inflacja będzie ważnym tematem w polskiej gospodarce – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, ekspert XTB. – Do danych o wynagrodzeniach i produkcji przemysłowej w marcu powinniśmy jednak dodać łyżkę dziegciu w postaci nadal spadającego zatrudnienia, które może osłabiać prognozowany wzrost polskiego PKB.

W marcu dynamika zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw wyniosła -1,3 proc. r/r (wobec -1,7% w lutym). W ujęciu miesięcznym zatrudnienie spadło o 3,7 tys. osób,

Produkcja sprzedana przemysłu w przedsiębiorstwach o zatrudnieniu powyżej 9 osób zwiększyła się w marcu o 18,9 proc. r/r (wobec wzrostu o 2,7% w lutym). Analitycy przewidywali wzrost o 13,1 proc. do optymizmu są jednak względne, ponieważ najistotniejszą przyczyną silnego zwiększenia dynamiki produkcji przemysłowej pomiędzy lutym i marcem był efekt bardzo niskiej ubiegłorocznej bazy – to w marcu 2020 r. odnotowano znaczący spadek produkcji spowodowany wybuchem pandemii i towarzyszącymi jej obostrzeniami oraz zerwanymi globalnymi łańcuchami dostaw.

– Dynamika wartości produkcji sprzedanej jest rzeczywiście dużym zaskoczeniem, a pokazuje, że polska gospodarka nie radzi sobie źle i jesteśmy powyżej trendu wzrostowego – przyznaje ekspert XTB. – Należy spodziewać się, że kwiecień i maj będą również bardzo dobre, właśnie ze względu na efekt niskiej bazy, jednak później ta dynamika wyhamuje.

Z optymizmem powinniśmy być ostrożni także z tego powodu, że na dynamikę wartości produkcji wpływa wysoka inflacja. Inflacja producencka jest wyższa od konsumenckiej (odpowiednio 3,9 proc. wobec 3,2 proc.), co jest przede wszystkim związane z cenami ropy naftowej.

Jednak aktualną sytuację w Polsce można przyrównać do tego co dzieje się w USA i wielu innych krajach, a wówczas przekonujemy się jak dziwny jest obecny kryzys w porównaniu do poprzednich. Sytuacja ta jest efektem polityki rządów i banków centralnych.

– Mamy do czynienia z czymś, co można nazwać nową polityką opartą na zasadzie: wydawaj pieniądze i nie myśl – dodaje M.Stajniak.

Ulga IP BOX – fiskus mnoży problemy. Programiści mają coraz bardziej pod górkę

Aż 39 dodatkowych pytań zadali urzędnicy Krajowej Informacji Skarbowej programiście, który starał się o udzielenie indywidualnej interpretacji podatkowej. Chodziło o ulgę IP BOX, która stała się dla wielu pracowników z branży IT „świętym Graalem”, bo łączy się z preferencyjną stawką podatkową. Mimo że ulga miała zwiększyć udział wydatków na badanie i rozwój w polskim PKB, to urzędnicy coraz dokładniej sprawdzają każdy wniosek.

Programiści masowo zaczęli korzystać z ulgi IP Box. Kusząca jest stawka podatku, czyli zaledwie 5%. Jednak jedna najnowszych interpretacji Krajowej Informacji Skarbowej z 6 kwietnia 2021 roku, nie pozostawia złudzeń. Fiskus nie uznaje prawa do ulgi „od ręki”. Co prawda wspomniana decyzja dotycząca indywidualnej interpretacji była ostatecznie pozytywna dla programisty, który starał się o uzyskanie preferencyjnej stawki podatku, ale urzędnicy zanim ją wydali zadali aż 39 dodatkowych pytań.

Ulga czy preferencyjna stawka podatkowa to przywilej, który państwo przyznaje nie dlatego, że kogoś lubi i szanuje. Oczywiście jest tak, że każda ulga fiskalna w dłuższej perspektywie ma przynieść również i państwu korzyści – niekoniecznie wprost zapisane w sekcji wpływów z podatków – ale nie oznacza to, że ulga będzie rozdawana na prawo i lewo. Żeby uzyskać jakąkolwiek preferencyjną stawkę podatkową trzeba wykazać, że rzeczywiście nam się ona należy. Nie możemy zapominać o tym, że jednym z głównych zadań fiskusa jest kontrola i dbanie o to, żeby podatnicy odprowadzali podatki w odpowiedniej wysokości i żeby nikt nie nadużywał swoich przywilejów – mówi Marek Czyżewski, CEO serwisu Pravna.pl, który przez internet świadczy usługi prawne dla biznesu.

Ulga IP BOX marchewką dla pracownika

Przypomnijmy, że ulga IP BOX w polskim systemie podatkowym istnieje od 2019 roku i mogą z niej skorzystać prowadzący działalność badawczo-rozwojową. Dzięki uldze podatnik może rozliczać z fiskusem na podstawie preferencyjnej stawki podatku CIT lub PIT, która wynosi 5%. Aby móc skorzystać z ulgi trzeba wykazać posiadanie tzw. kwalifikowanego prawa IP, które można uzyskać m.in. za prawo do wynalazku (patenty) i dodatkowe prawa ochronne na wynalazek, prawa z rejestracji produktu leczniczego i weterynaryjnego dopuszczonego do obrotu, prawa ochronne na wzór użytkowy i prawa z rejestracji wzoru przemysłowego.

Tymczasem ulga IP BOX bardzo chętnie wykorzystywana jest w sektorze IT. – Coraz częściej firmy z branży sektora IT walcząc o wyspecjalizowanych pracowników podkreślają, że są w stanie pomóc swoim nowym pracownikom w przejściu na tę ulgę, a to oznacza oczywiście znacznie więcej pieniędzy na koncie pracownika. Podstawą starań się o ulgę IP BOX jest fakt, że wielu programistów tworzy innowacyjne projekty – zaznacza Czyżewski.

Fiskus nie przymyka oczu

Założyciel serwisu Pravna.pl podkreśla jednak, że ostatnie miesiące są trudne dla programistów, którzy starają się skorzystać z preferencyjnej stawki. I to mimo tego, że samo wprowadzenie ulgi miało za zadanie rozruszać polski sektor innowacyjny i zwiększyć wydatki przedsiębiorców w tym obszarze.

Coraz dokładniejsze kontrole i coraz więcej pytań zadawanych przez urzędników odstraszają wnioskodawców. Cały proces otrzymania ulgi rzeczywiście jest bowiem skomplikowany. Najważniejszym jego elementem jest uzyskanie indywidualnej interpretacji podatkowej. Procedura trwa ok. trzech/czterech miesięcy i rozpoczyna się od sporządzenia wniosku o wydanie takiej interpretacji, który kierowany jest do Krajowej Informacji Skarbowej. W tym czasie należy spodziewać się ze strony organu podatkowego pytań dodatkowych do przedstawionego we wniosku stanu faktycznego. Wówczas na udzielenie odpowiedzi mamy tylko siedem dni. Brak odpowiedzi bądź nie udzielenie jej w terminie skutkuje pozostawieniem wniosku bez rozpoznania – wyjaśnia CEO Pravna.pl.

Czyżewski dodaje, że fiskus zadaje coraz więcej pytań i są one coraz bardziej szczegółowe, a dzieje się tak dlatego, że urzędnicy chcą w jeszcze większym stopniu przenieść ciężar dowodowy na wnioskodawców.

Nie tylko kancelarie prawne zdobyły doświadczenie w sprawie ulgi Również i urzędnicy z każdą sprawą poszerzają swoją wiedzę i mogą zadawać coraz bardziej merytoryczne pytania. Profesjonalnie przygotowany wniosek i rzetelnie prowadzone ewidencje budzą mniej wątpliwości i znacząco przybliżają do sukcesu w kwestii uzyskania preferencyjnej stawki podatkowej – podkreśla CEO Pravna.pl

Programisto – niczego nie ukrywaj

Zdaniem eksperta z serwisu Pravna.pl najważniejszym aspektem jest bardzo szczegółowe opisanie stanu faktycznego. Programista musi wskazać, że program komputerowy lub jego część rzeczywiście ma cechy działalności badawczo-rozwojowej (nie jest powielaniem już stworzonych aplikacji lub systemów), a także poniósł koszty kwalifikowane w związku z wytworzeniem, rozwinięciem lub ulepszeniem kwalifikowanego prawa IP, a także prowadził na bieżąco odrębną ewidencję zdarzeń gospodarczych obejmującą wszystkie operacje finansowe związane z dochodami z kwalifikowanych IP oraz ewidencję czasu pracy.

Doświadczone kancelarie mają już przygotowane procedury działania i cały zestaw pytań, który pomaga w zbieraniu dokumentacji potrzebnej do uzyskania pozytywnej interpretacji KIS. Samodzielna praca nad wnioskiem może być bezskuteczna. Stracimy czas i szansę na zdobycie ulgi – ostrzega Czyżewski, którego firma przygotowała już ok. 500 wniosków, z czego 100 proc. rozpatrzonych zostało pozytywnie.  W 2019 roku przyznano w Polsce blisko 2 tysiące praw do ulgi IP BOX, a choć dane za 2020 rok nie są jeszcze znane, to szacunki wskazują, że przyznano ich kilka razy więcej.

Warto pamiętać, że nie tylko negatywna interpretacja KIS stoi na przeszkodzie w uzyskaniu ulgi IP Box, osobom które pracują w sektorze IT. Z preferencyjnej stawki podatku nie skorzystają managerowie działów IT, programiści zatrudnieni w oparciu o umowę o pracę oraz podatnicy prowadzących działalność gospodarczą opodatkowaną ryczałtem.

2021 r. będzie przełomowy dla rozwoju fotowoltaiki w Polsce

Korzystne warunki klimatyczne, wzrost cen emisji CO2, coraz tańsza „zielona energia”, zalecenia po obowiązkowym audycie energetycznym, a także obowiązująca od tego roku opłata mocowa – to tylko niektóre z elementów, które mogą wpłynąć na rosnące zainteresowanie OZE w tym roku. W szczególności dotyczy to coraz bardziej atrakcyjnej cenowo instalacji fotowoltaicznej. Jak i ile firmy mogą zaoszczędzić korzystając z energii odnawialnej i nowoczesnych rozwiązań efektywnościowych? 

Opłata mocowa

Od 1 stycznia 2021 roku obowiązuje tzw. opłata mocowa, która ma wpływ na podwyżkę rachunków za prąd dla firm. Przedsiębiorcy będą musieli pokryć 80% jej wolumenu. Wzrost całego kosztu energii dla firm może sięgać nawet 17-20%.

Jednym ze sposobów uniknięcia dodatkowych kosztów jest zainstalowanie własnego źródła energii. Wysokość dodatkowej opłaty jest uzależniona od ilości energii pobranej z sieci w godzinach 7.00-22.00 od poniedziałku do piątku. Korzystanie w tym czasie z paneli fotowoltaicznych, zwłaszcza od wiosny do jesieni, kiedy nasłonecznienie jest większe, przekłada się na realne oszczędności i zapewnia bezpieczeństwo dostaw oraz niezależność energetyczną dla biznesu.

Dzięki instalacjom fotowoltaicznym najwięcej zaoszczędzić mogą podmioty biznesowe i firmy, u których zużycie energii elektrycznej jest największe w ciągu dnia. Opłata mocowa zależy od ilości energii pobranej z sieci, zatem korzystając z fotowoltaiki możemy ograniczyć wydatki – podkreślił Maciej Kowalski, dyrektor zarządzający Enefit w Polsce.

Rosnące ceny emisji CO2

Rekordowe zapotrzebowanie na prąd i gaz na początku roku oraz dopuszczenie do obrotu emisjami inwestorów finansowych spowodowało znaczny wzrost opłat za emisję CO2, które obecnie kształtują się na poziomie 40 EUR za tonę, a szacuje się, że mogą skoczyć nawet do poziomu 70 EUR za tonę. W dłuższej perspektywie, na wzrost cen dwutlenku węgla w całej Europie wpływ będą mieć unijne plany redukcji spalania paliw kopalnych oraz wdrożona polityka klimatyczna. Podniesienie cen uprawnień do emisji CO2 silnie oddziałuje zwłaszcza na polski rynek, gdzie mix energetyczny zależy od węgla praktycznie w 80%.

Instalacja paneli fotowoltaicznych to prosta i stosunkowo szybka droga do częściowego uniezależnienia swojego biznesu od niepewnej sytuacji na rynku cen energii i rosnących kosztów emisji. – dodał Maciej Kowalski.

Obowiązkowy audyt energetyczny

Ustawa z 2016 r. nakłada obowiązek przeprowadzania okresowych audytów energetycznych w dużych przedsiębiorstwach działających na terenie Polski. Pierwszy audyt trzeba było wykonać w terminie jednego roku od wejścia w życie ustawy, a następne powtarzać co cztery lata. Dlatego wiele firm będzie musiało pamiętać o tym obowiązku właśnie w tym roku.

Raport z audytu pomaga w identyfikacji obszarów, na których można zaoszczędzić poprzez zmniejszenie użycia lub strat energii. Jednym z jego elementów jest wskazanie rozwiązań optymalnych dla danego budynku – na przykład modernizacji oświetlenia lub instalacji paneli fotowoltaicznych. Popularność tych rozwiązań wynika m.in. z tego, że należą do tych zaleceń po audycie energetycznym, które można stosunkowo łatwo i szybko wdrożyć w swojej firmie – wskazuje Przemysław Pidek, Head of Energy Services, Enefit

Zielona energia się opłaca

Energia odnawialna jest coraz tańsza, a największe spadki cenowe odnotowuje właśnie fotowoltaika – nawet 15% względem ubiegłego roku.

 

Niskoemisyjność jest też promowana przez Państwo. – Opłata kogeneracyjna, wynikająca z uchwalonej 14 grudnia 2018 roku ustawy o promowaniu energii elektrycznej  z wysokosprawnej kogeneracji w 2021 r. ustalona została na zero. Stawka tej opłaty jest każdego roku ustalana przez ministra właściwego do spraw energii – obecnie Minister Klimatu i Środowiska – mówi Przemysław Kałek, Radca prawny i Partner w Radzikowski, Szubielska i Wspólnicy.

W procesie kogeneracji zużycie paliwa jest niższe, niż w osobnym procesie wytwarzania ciepła w ciepłowni i osobnym procesie wytwarzania energii elektrycznej w elektrowni. To przekłada się na duże oszczędności finansowe i jednocześnie jest korzystniejsze dla środowiska.

Firmy inwestują w OZE

Z OZE chętnie korzysta biznes, a firmy coraz częściej inwestują we własne źródła energii. Dla wielu przedsiębiorstw i międzynarodowych korporacji proekologiczna polityka na stałe wpisała się w długofalową strategię działania. Wizerunek biznesu przyjaznego środowisku umacnia pozycję marki i zwiększa jej konkurencyjność na rynku, a korzystanie z „zielonej energii” pozwala znacznie obniżyć wydatki na energię elektryczną, rozszerzając perspektywy rozwojowe firmy. Minimalizacja wpływu na środowisko naturalne, a także inwestycja w OZE, to wartości istotne również dla coraz bardziej świadomych ekologicznie klientów.