Przegląd wydarzeń następnego tygodnia 7.12 – 11.12.2020

Nastroje rynkowe pozostają optymistyczne i tak naprawdę jedynym zagrożeniem jest wytracenie rozpędu i pojawienie się wątpliwości, czy trendy nie zaszły za daleko? Nie byłoby to niezwykłe zjawisko, ale na koniec roku może być o to łatwiej w ramach ograniczania aktywności przed świąteczną przerwą. Z drugiej strony możliwy finał negocjacji brexitu oraz zwiększenie luzowania polityki przez EBC mogą dać świeży impuls dla rajdu ryzykownych aktywów.

Przyszły tydzień: CPI/indeks Michigan z USA, szczepionki, EBC, brexit, szczyt UE, bilans handlowy/inflacja z Chin, indeksy nastrojów z Australii, BoC

USA

W USA zestaw zaplanowanych publikacji jest relatywnie drugorzędny – inflacja CPI (czw) mało znaczy w obliczu deklaracji Fed o utrzymaniu stóp procentowych nisko na lata, a ewentualne pogorszenie nastrojów konsumentów (pt) jest oczekiwane w obliczu wzrostu liczby zachorowań. Do końca tygodnia Demokraci i Republikanie powinni znaleźć kompromis w sprawie pakietu fiskalnego, przynajmniej tak ostatnio deklarowali. Poza tym w czwartek Agencja Żywności i Leków ma dyskutować o zatwierdzeniu szczepionki Pfizera. Jeśli lek uzyska zgodę, dystrybucja ma się zacząć w ciągu następnych 24 godzin. Wall Street (i inne aktywa ryzykowne) będzie wrażliwy na te informacje.

Strefa euro

W strefie euro na pierwszym planie będzie decyzja EBC (czw), gdzie już wcześniej została zapowiedziana „rekalibracja” polityki. Według przecieków ujawnionych pod koniec mijającego tygodnia nowe narzędzia ekspansji monetarnej będą obejmować przedłużenie programu skupu aktywów PEPP o 6-12 miesięcy i zwiększenie wolumenu o co najmniej 500 mld EUR oraz nowy program pożyczek TLTRO. Z perspektywy EUR istotne jednak będzie, że EBC nie planuje cięć stóp procentowych. W komunikacie bank może nadmienić niezadowolenie z umocnienia EUR (jak to miało we wrześniu, kiedy ostatni raz EUR/USD flirtował z 1,20), jednak dla EBC istotniejsze jest tempo umocnienia euro niż poziom, a ostatnie zmiany są dużo spokojniejsze niż latem. Mimo to słabszy kurs (i poprawa konkurencyjności) to zawsze lepiej dla wychodzącej z kryzysu gospodarki, więc werbalna interwencja nie jest niemożliwa. EUR/USD jest narażony na sygnały ostrzegawcze, choć nie powinno zaburzyć to średnioterminowego trendu wzrostowego.

Wielka Brytania

W Wielkiej Brytanii szum polityczny w sprawie brexitu sięga punktu kulminacyjnego i być może już po weekendzie wyjaśni się, czy porozumienie handlowe zostanie osiągnięte. Siła GBP z ostatnich dni sugeruje, że rynek już niemal w pełni zdyskontował umowę, ale nie wyklucza to wstępnej eksplozji zadowolenia i pociągnięcia kursu wyżej. Tak samo, jak niewykluczone jest, że politycy znowu rozczarują i będą przeciągać rozmowy o kolejny tydzień.

Polska

Kalendarz publikacji makro z Polski na przyszły tydzień jest pusty, co oznacza, że ewentualne impulsy będą związane wyłącznie ze szczytem unijnym 10-11 grudnia i budżetem UE. Rynek wciąż liczy na zażegnanie sporu i wycofanie weta Polski i Węgier, otwierając drogę dla uruchomienia Funduszu Naprawczego. Jeśli do porozumienia nie dojdzie i UE zdecyduje się na obejście sprzeciwu Polski i Węgier, będzie to oznaczać pozbawienie obu krajów dostępu do dodatkowych środków fiskalnych. Można oczekiwać, że wstępna reakcja złotego będzie negatywna, ale nie spodziewamy się załamania kursu, a raczej osłabienia o ok. 1 proc. Jednocześnie brak dodatkowych miliardów z UE, nawet jeśli częściowo zostaną uzupełnione przez indywidualną emisję długu przez Polskę, obniży (ale nie wyeliminuje) potencjał do umocnienia złotego w dłuższym horyzoncie.

Chiny

Poza tym nieco uwagi powinno zostać poświęcone danym z Chin: bilansowi handlowemu (pon) i inflacji (śr). Pierwsze rzuci więcej świata na rozwój globalnych łańcuchów dostaw, a drugie – na siłę konsumpcji wewnętrznej. Zdrowie gospodarki Państwa Środka będzie ważnym filarem odbudowy ożywienia na świecie w 2021 r.

Australia

W Australii indeksy nastrojów w biznesie (wt) i konsumentów (śr) powinny wskazać na kontynuowaną poprawę, szczególnie że Antypodom udało się uniknąć jesiennej fali pandemii.

Kanada

W Kanadzie bank centralny (śr) powinien utrzymać politykę bez zmian (0,25 proc.), choć atak drugiej fali pandemii podniósł ryzyka wokół tempa wzrostu i prawdopodobnie będzie skutkować łagodnym wydźwiękiem komunikatu. Bez sygnałów dodatkowego łagodzenia polityki monetarnej, decyzja BoC powinna być neutralna dla CAD.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Przemysław Pohrybieniuk nowym dyrektorem zarządzającym Kulczyk Foundation

1 grudnia 2020 r. Przemysław Pohrybieniuk objął stanowisko dyrektora zarządzającego Kulczyk Foundation. Przemysław Pohrybieniuk (49 lat) jest doświadczonym liderem z ponad 25-letnim stażem w firmach krajowych i międzynarodowych oraz organizacjach pozarządowych. Odpowiadał za różne aspekty zarządzania, marketingu, rozwoju biznesu, zarządzania reputacją i komunikacji społecznej, m.in. w międzynarodowych firmach – liderach w swoich branżach: Danone (członek zarządu), PwC, BBDO (PR), Dentons czy organizacji społecznych, takich jak Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową” (prezes zarządu) i ACCA (dyrektor zarządzający na Polskę i Kraje Bałtyckie).

„Misją Kulczyk Foundation jest walka o wolność kobiet w sferze świadomości, ciała i bytu. Marzę o tym, abyśmy skutecznie rozwiązywali realne problemy stojące przed kobietami, ale i wspierali je w ich własnej wolności oraz dawali im siłę i narzędzia do realizacji ich własnego potencjału. Naszym głównym projektem jest poradzenie sobie z problemem ubóstwa menstruacyjnego na całym świecie. Z badań przeprowadzonych na nasze zlecenie wynika, że ponad 500 milionów kobiet na świecie ma problem z dostępem do środków higieny menstruacyjnej – MY musimy to zmienić! Jestem zdeterminowana, aby w najbliższych latach wprowadzić rozwiązania, które zmienią tę sytuację. Dlatego wzmacniam zespół fundacji – zaprosiłam do współpracy Przemka Pohrybieniuka, którego doświadczenie w świecie biznesu połączone z sukcesami w działaniach społecznych powinno dać nam nową wizję i energię do działania. Wierzę, że Przemek podoła tym wyzwaniom, bo jest niezwykle doświadczonym managerem, liderem z prawdziwego zdarzenia, a także – co bardzo istotne – świetnym i dobrym człowiekiem. Cieszę się, że będzie zarządzał bieżącą pracą Kulczyk Foundation. Wierzę, że dzięki niemu fundacja zrealizuje istotne programy filantropijne na świecie. Witamy na pokładzie!” – mówi prezeska Kulczyk Foundation, Dominika Kulczyk.

Przemysław Pohrybieniuk był współtwórcą i liderem jednego z najważniejszych programów społecznych w Polsce „Podziel się posiłkiem” – programu marketingu zaangażowanego społecznie oraz „Mlecznego Startu” – produktu z obszaru biznesowych innowacji społecznych.
Obecnie jest także członkiem Rady Programowej Kongresu Ekonomii Wartości (Open Eyes Economy Summit) w Krakowie oraz członkiem Rady Uczelni Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz Rady Fundacji „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”.

Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego (ukończył studia magisterskie na kierunku Stosunki Międzynarodowe) oraz Szkoły Zarządzania University of Bath (Wielka Brytania – MSC). Żonaty, ojciec trzech córek.

Czego oczekują polscy konsumenci na rynku artykułów żywnościowych

Polacy chcieliby, by żywność, którą kupują, pochodziła prosto ze źródeł. Szukają potwierdzenia, że produkty spożywcze trafiają do nich niemal bezpośrednio – wynika z prowadzonych przez naukowców z UW badań nt. zaufania do łańcucha dostaw w sektorze spożywczym.

Lokalni producenci, rodzime firmy z tradycją, rolnicy – komu i dlaczego ufają polscy konsumenci? Odpowiedzi na te pytania szukali naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego w ramach projektu EIT Food “Increasing consumer trust and support for the food supply chain and for food companies” (The Consumer Trust Grand Challenge).

EIT Food to część Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii (EIT) – organu Unii Europejskiej, który składa się z ponad 90 organizacji partnerskich i ponad 50 start-upów z 16 państw członkowskich UE. Jego celem jest tworzenie i promowanie w Europie środowiska sprzyjającego innowacyjności i przedsiębiorczości.

W badaniach dokonano szczegółowej analizy czynników zaufania do podmiotów łańcucha dostaw żywności. Bazą był materiał zebrany w ramach zogniskowanych wywiadów grupowych z udziałem konsumentów, wywiadów z przedstawicielami kluczowych organizacji branżowych, rządowych i mediów, panelu delfickiego z udziałem respondentów z 6 krajów oraz warsztatów dla liderów sektora spożywczego.

Kluczowe wnioski wskazują na brak ugruntowanego pojęcia zaufania do podmiotów łańcucha dostaw żywności – informują autorzy projektu w materiale przesłanym PAP.

„Istnieje przekonanie i potrzeba budowania zaufania do sektora rolno-spożywczego i żywności, zarówno wśród konsumentów, jak i przedsiębiorców. Jednak świadome działania producentów, mające na celu budowanie tego zaufania, np. poprzez systemy certyfikacji, promocję zdrowego żywienia itp., wskazują na brak ewidentnego przekonania, że ma to znaczenie dla konsumentów” – informuje kierownik projektu, dr Magdalena Klimczuk-Kochańska z Wydziału Zarządzania UW.

„W konsekwencji niewystarczający poziom informacji, wiedzy i edukacji prowadzi do zmniejszania poziomu zaufania wśród konsumentów. Z badań wynika, że różne podmioty – konsumenci, przedstawiciele branży spożywczej, eksperci branży spożywczej – wyrażają potrzebę większej liczby inicjatyw budujących zaufaniedo żywności” – dodaje.

Z analizy materiału badawczego wynika, że aspektami budującymi zaufanie są głównie bezpieczeństwo i jakość żywności, kojarzone z czynnikiem lokalności. „W naszym badaniu potwierdziła się hipoteza mówiąca o tym, że masowa produkcja i dystrybucja kojarzą się polskim konsumentom negatywnie” – mówi socjolog z Wydziału Socjologii UW, dr hab. Mikołaj Lewicki.

Jak dodaje, w opozycji do tego „silnie pozytywnie oceniany jest wątek lokalności – dostawców, produktów, ale też lokalnych sklepów spożywczych”. Badani konsumenci podkreślali wartość osobistych doświadczeń i tradycji, jakie stoją za lokalnymi produktami. „Z drugiej strony to, co lokalne, produkowane na mniejszą skalę, podlega w większym stopniu kontroli, zarówno konsumenckiej, jak i instytucjonalnej. Dlatego też w kwestii zaufania trudno konkurować z lokalnym targiem bądź oddolnymi inicjatywami dystrybucji żywności. Ten wątek badania jest o tyle ciekawy, że zaufania do lokalnych dostawców nie osłabia świadomość, że na targach – jak sugerują konsumenci – często sprzedają nie sami rolnicy, a handlarze, oferujący towar pochodzący z hurtowni lub giełd. Dotyczy to jednak tylko części produktów” – mówi M. Lewicki.

Z badań wynika również, że konsumenci mają stosunkowo niski poziom świadomości i wiedzy o regulacjach oraz systemach informacji, takich jak certyfikaty, które gwarantują wysokie standardy bezpieczeństwa i jakości produktów spożywczych. Oczekują od podmiotów z sektora, by te oferowały pełny przegląd informacji o produktach i ich łańcuchach dostaw. „Nasze badania wskazują, że w istocie chodzi o poczucie kontroli nad tym co się spożywa, a brak wiarygodnych instytucji 'autoryzujących’ informacje od przedsiębiorców sprawia, że konsumenci deklarują, że chcą pełnej informacji, podczas gdy w istocie opierają się na własnej rutynie, opinii zaufanych podmiotów oraz wierze w sprawdzonych pośredników” – wyjaśnia Lewicki.

„Respondenci wskazywali, że umiejętność budowania relacji z konsumentem jest ważna w procesie zwiększania zaufania do branży spożywczej. Niektórzy uczestnicy badań pozytywnie oceniali techniki marketingowe, takie jak reklama czy udział osób szanowanych społecznie i znanych z ekranów telewizji w promocji produktów. Zaznaczali, że pomagają im one w wyborze produktów z szerokiej gamy. Jednak część respondentów oceniła tego typu działania negatywnie, uznając je za niegodne zaufania, z uwagi na ich komercyjny charakter. Konsumenci negatywnie oceniają również te formy budowania relacji, które opierają się na jednostronnej korzyści producenta, czy stosowaniu technik reklamowych, wprowadzających konsumenta w błąd” – podsumowuje Klimczuk-Kochańska.

Dane zebrane w badaniu wskazują, że przejściowe kryzysy stanowią zagrożenie dla budowania zaufania, jednak jest to skutek tymczasowy. Konsumenci często szybko wracają do rutyny i przyzwyczajeń zakupowych.

Ericsson przystąpił do Związku Cyfrowa Polska

Do Związku Cyfrowa Polska, który zrzesza największe w Polsce firmy z branży cyfrowej i nowoczesnych technologii dołączyła firma Ericsson – pionier sieci 5G w Polsce. Jak podkreśla prezes Cyfrowej Polski Michał Kanownik, Związek liczy na wiele wspólnych projektów zwłaszcza mających na celu rozwój sieci piątej generacji czy Internetu Rzeczy.

Dla firmy Ericsson to ogromna satysfakcja, że może być częścią ZIPSEE i przyczynić się do jeszcze silniejszej Cyfrowej Polski – powiedział Martin Mellor, szef firmy Ericsson w Polsce. Z kolei Michał Kanownik podkreśla, że dołączenie do Związku firmy Ericsson to ważne wydarzenie zwłaszcza dziś, kiedy stoimy u progu budowy i wdrażania sieci 5G w Polsce. – Ericsson to doświadczona firma, która z sukcesem zrealizowała testowe wdrożenia sieci 5G. Cieszę się, że wspólnie będziemy mogli działać na rzecz cyfryzacji kraju – mówi prezes Cyfrowej Polski.

Więcej o firmie Ericsson

Compliance w małych i średnich firmach

Prowadząc działalność gospodarczą coraz częściej można spotkać się z pojęciem compliance. Dla dużych przedsiębiorców pojęcie to jest znane. Jednak dla małych i średnich, brzmi tajemniczo i nie wszyscy zdają sobie sprawę z korzyści, jakie przynosi.

Słowo compliance pochodzi od angielskiego słowa „to compy”, czyli przestrzegać (stosować się do czegoś). Compliance zatem to nic innego jak zgodność, przy czym pojęcie to rozumie się szeroko, jako zgodność zarówno z obowiązującymi przepisami prawa, jak i ze standardami pozaprawnymi, takimi jak zasady uczciwości, normy moralne, reguły postępowania, kodeksy etyczne, zasady społecznej odpowiedzialności biznesu. Obszar zgodności obejmuje zarówno te normy, które przedsiębiorca musi spełniać (bo nakazują mu to obowiązujące przepisy), jak i te dobrowolne, ale ważne w kontekście budowania reputacji (np. kodeks dobrych praktyk).

Compliance oznacza sposób organizacji przedsiębiorstwa mający na celu zapewnienie działania zgodnego z prawem i normami pozaprawnymi.

Aby zapewnić swojej firmie compliance, pomocny jest system zarządzania compliance (compliance management system – CMS).

CMS to powiązane i współdziałające ze sobą polityki i procesy, które pozwalają osiągnąć określone cele. Chodzi przede wszystkim o zapobieganie naruszeniom, a jeśli już do nich dojdzie, by zapewnić jak najszybsze wykrycie, ustalenie osób odpowiedzialnych, usunięcie skutków naruszenia i wyeliminowanie ryzyka jego wystąpienia w przyszłości.

Wobec mnożących się regulacji prawnych i licznych pułapek, w które może wpaść przedsiębiorca, pojawiła się potrzeba opracowania wytycznych dla systemu compliance. Zaowocowało to przyjęciem przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną (International Organization for Standardization ISO) w grudniu 2014 r. standardu ISO 19600 Compliance Management Systems. Norma ta ma charakter niewiążących zaleceń i nie daje podstaw do certyfikacji. Zawiera jednak wytyczne pomocne przy tworzeniu CMS, a co istotne dla małych i średnich przedsiębiorców, ma charakter elastyczny, pozwalający na indywidualne podejście i stosowanie środków proporcjonalnych do wielkości, charakteru i złożoności organizacji.

Jakie obszary powinny być objęte compliance?

Najistotniejsze jest zdefiniowanie ryzyk, które mogą wiązać się z zakresem działalności danego przedsiębiorcy i dopasowanie tworzonego systemu zarządzania zgodnością do jego indywidualnych potrzeb. Jako przykładowe obszary, które mogą generować ryzyko odpowiedzialności (karnej, cywilnej, lub administracyjnej), a przez to powinny być objęte systemem compliance można wskazać:

  • prawo pracy
  • ochrona danych osobowych
  • prowadzenie ksiąg i rachunkowość oraz prawo podatkowe
  • wypełnianie wymogów wynikających z prawa spółek
  • prawo konkurencji
  • ochrona środowiska
  • regulacje sektorowe
  • relacje z kontrahentami
  • odpowiedzialność związana z korupcją

 

Powyższe wyliczenie jest przykładowe. Każdy przedsiębiorca, decydując się na wdrożenie CMS, powinien przeprowadzić własną analizę ryzyka i ocenić, na jakich polach narażony jest na największe zagrożenie nieprawidłowościami. Te zakresy działalności, gdzie ryzyko jest największe, powinny być włączone do CMS.

Korzyści z compliance dla małej i średniej firmy

Plusów z zastosowania tego instrumentu jest sporo – oto niektóre z nich.

  • Compliance wpływa na zwiększenie poziomu ochrony przedsiębiorcy, jego kadry zarządzającej, pracowników, a także kontrahentów przed nieprawidłowościami, naruszeniami prawa czy działaniami nieetycznymi.
  • CMS pozwala na szybką identyfikację naruszeń, ustalenie osób odpowiedzialnych i sprawne przeprowadzenie procedury naprawczej.
  • Compliance ma też znaczenie informacyjne i edukacyjne dla pracowników – określa wzorce postępowania, uczy jak zachować się w określonych przypadkach (przykładowo kontroli). Aby jednak ten cel został osiągnięty, konieczne jest nie tylko szkolenie pracowników z wdrażanych procedur, ale także przestrzeganie tych procedur przez przełożonych tak, by dawać przykład z góry.
  • Ponadto compliance ułatwia bieżącą weryfikację zgodności z prawem działania przedsiębiorcy. Ustalone procedury stanowią swego rodzaju check listę, wymagają jednak stałej kontroli pod względem aktualności.
  • W wielu przypadkach fakt, że w firmie wprowadzony jest CMS, jest argumentem na obronę przy wymierzaniu sankcji za naruszenie, a niekiedy nawet wykazanie, że w firmie stosowane są procedury i we właściwy sposób przypisano odpowiedzialności pracownikom może zwalniać z odpowiedzialności za naruszenie.
  • Gromadzona w ramach CMS dokumentacja pełni także funkcję dowodową – procedury, audyty wewnętrzne, protokoły szkoleń, notatki służbowe mogą być wykorzystywane na potrzeby kontroli czy postępowań przeciwko przedsiębiorcy jako dowody należytej staranności w prowadzeniu działalności.
  • Compliance pozwala także budować reputację i zapewnia gwarancję jakości, może też stanowić przewagę konkurencyjną jako element wpływający na zaufanie do przedsiębiorcy.

Dodatkowe korzyści dla kadry zarządzającej i jednoosobowych firm

Wprowadzenie CMS ma szczególne znaczenie z punktu widzenia kadry zarządzającej – osób decyzyjnych w firmie, członków zarządu, osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą).

CMS, który przewidując właściwe procedury, chroni przed popełnieniem błędu, a jeśli do nieprawidłowości jednak dojdzie, pozwala szybko je wykryć i podjąć niezwłocznie działania naprawcze. W konsekwencji może to ochronić osobę zarządzającą od naruszenia prawa i odpowiedzialności za naruszenie.

Mniejsze ryzyko prawne, większe bezpieczeństwo

Za opracowaniem i wdrożeniem CMS, przemawiają także czynniki obiektywne, niezależne od przedsiębiorcy. Rosnąca liczba aktów prawnych, niestabilność prawa, stopień skomplikowania regulacji i ich zawiłość wpływa na wzrost zainteresowania compliance, jako narzędzia ochrony bezpieczeństwa prawnego firmy, pozwalającego wypracować mechanizmy śledzenia na bieżąco istotnych zmian. Istotne jest także, że coraz więcej regulacji prawnych przewiduje kary w przypadku niewypełnienia obowiązków. Rysuje się też tendencja wzrostu wysokości kar faktycznie nakładanych. Tym bardziej warto zaopatrzyć się w narzędzia minimalizujące ryzyko naruszeń mogących takimi karami skutkować.

Compliance w małej i średniej firmie? Naprawdę warto!

Dobrze przemyślany, opracowany pod kontem indywidualnych potrzeb przedsiębiorcy i uwzględniający dotyczące go ryzyka CMS, będzie bez wątpienia bardzo wartościowym narzędziem. Zapewni właściwą organizację i bezpieczeństwo funkcjonowania przedsiębiorstwa oraz większy komfort osobom zarządzającym. Elastyczność normy IOS 19600, której wytyczne dają możliwość dopasowania rozwiązań do wielkości, charakteru i złożoności organizacji – także tej z mniejszymi zasobami osobowymi i finansowymi, czyni ją przydatną także dla małych i średnich przedsiębiorców. Warto, by sięgali oni częściej po to rozwiązanie, budując w ten sposób swoją przewagę rynkową nad konkurentami.

Anna Gąsecka, adwokat w Kancelarii Brzezińska Narolski Adwokaci. Specjalizuje się w prawie telekomunikacyjnym, prowadzi obsługę korporacyjną firm z branży telekomunikacyjnej, farmaceutycznej, dystrybucyjnej i usługowej, posiada certyfikat Approved Compliance Officer (ACO).

Zawirowanie na złotym. Ropa najdroższa od marca

Ostatnie dni przynoszą kolejny wzrost cen ropy. W styczniu produkcja ropy naftowej wzrośnie, ale o 0,5 mln baryłek dziennie, co (patrząc na zachowania inwestorów) jest wartością poniżej oczekiwań, skoro surowiec drożeje.

Lepsze dane stabilizują dolara

Wczorajsze dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych okazały się wyraźnie lepsze od oczekiwań. Spodziewano się 775 tysięcy wniosków, publikacja wskazała jednak 63 tysiące mniej. Opublikowany później raport ISM dla usług niby wypadł gorzej od oczekiwań, ale to zaledwie 0,1 pkt, co przeważnie nie jest traktowane jako różnica. Po tych danych dolar zaczął się stabilizować, co w tym wypadku oznacza raczej, że traci on mniej na wartości niż w poprzednich dniach.

Zawirowanie na złotym

Stabilne dane w USA to jedno, ale od rana znowu byliśmy świadkami lepszych danych z Niemiec, które powodują, że inwestorzy ponownie przychylniej patrzą na naszą stronę oceanu. Mowa tu o zamówieniach w przemyśle, które w skali roku rosną nie o 0,2%, jak oczekiwano, a o 1,8%. Jeżeli popołudniowe dane z USA nie będą przyzwoite, możemy spodziewać się kolejnych wzrostów euro względem dolara.

Ropa blisko 50 dolarów za baryłkę

Państwa należące do tak zwanego OPEC+ (czyli koalicja OPEC oraz największe nienależące do kartelu państwa produkujące ropę oprócz USA) zawarły umowę w sprawie wydobycia ropy naftowej. Wzrost w styczniu ma wynieść zaledwie 0,5 mln baryłek ropy dziennie. Jest to wartość, która mocno uspokoiła rynki. Zapowiedziano również kolejne przeglądy miesięcznego wydobycia, jednakże ograniczono na nich maksymalny wzrost, również do wspomnianego 0,5 mln baryłek. W tle tych wydarzeń mamy wybuch w rafinerii w RPA, która produkuje około ¼ wspomnianej wartości, co tymczasowo zmniejsza ilość surowca na rynku. Giełdy zareagowały wzrostem cen. Surowiec kwotowany na londyńskim parkiecie otarł się dzisiaj niemal o 50 dolarów za baryłkę, czyli najwyższy poziom od początku pandemii.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – Kanada – sytuacja na rynku pracy,
16:00 – USA – zamówienia na dobra.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Andrzej Oślizło obejmie stanowisko prezesa Develii

Rada Nadzorcza powołała z dniem 4 grudnia Andrzeja Oślizło na stanowisko prezesa zarządu Develii. Nowy prezes ma ponad 20-letnie doświadczenie w zarządzaniu spółkami, w przeszłości kierował m.in. Expander Advisors, był też wiceprezesem Schenker i członkiem zarządu Aviva. Od 30 maja 2020 r. obowiązki prezesa Develii pełnił Paweł Ruszczak.

Cieszę się, że w dobie zawirowań rynkowych firma zyskuje mocnego lidera, który posiada kompetencje niezbędne do umacniania pozycji naszej firmy. Jestem przekonany, że Andrzej Oślizło z powodzeniem zrealizuje stawiane przed nim cele. To doświadczony menedżer specjalizujący się w rozwijaniu przedsięwzięć biznesowych o dużej skali, który wielokrotnie udowodnił swoją skuteczność na stanowiskach zarządczych – mówi Jacek Osowski, przewodniczący rady nadzorczej Develii.

– Jednym z pierwszych zadań jakie sobie stawiam, jest przygotowanie nowej strategii spółki nakierowanej na wzrost wartości poprzez m.in. wykorzystanie szans rynkowych i zwiększenie udziału w rynku przy zachowaniu wysokiej rentowności. Będziemy pracować też nad zwiększeniem zwrotów z kapitałów własnych i przyśpieszeniem rotacji aktywów – mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii.

Andrzej Oślizło jest absolwentem Akademii Ekonomicznej w Katowicach (kierunek ekonomia) oraz Politechniki Śląskiej w Gliwicach (kierunek informatyka). Ukończył również studia MBA na European University w Montreux w Szwajcarii.

Andrzej Oślizło w swojej karierze z sukcesem pełnił funkcje prezesa i członka zarządu spółek z branż: ICT, TSL, lotniczej, finansów i bankowości (m.in. Schenker, LOT, Aviva, Expander, Burietta – Grupa Inelo). Jego doświadczenie zawodowe obejmuje także współpracę z funduszami private equity m.in. Trinity Management i Innova Capital, z ramienia których pełnił funkcje nadzorcze i zarządcze w organach spółek portfelowych, a także odpowiadał za wzrost ich wartości i wyjścia kapitałowe. Zasiadał w radach nadzorczych: Burietta (Grupa Inelo), SGB SSO, Intrum, Gold Finance, BZ WBK – Aviva Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie S.A, Expander Advisors, Casinos Poland.

W zarządzie Develii pozostają dotychczasowi członkowie zarządu: Paweł Ruszczak, Mirosław Kujawski i Tomasz Wróbel.

NBP jest gotowy do ponownego poluzowania polityki pieniężnej

W tym tygodniu najważniejszym wydarzeniem dla polskiej waluty było posiedzenie Narodowego Banku Polskiego. Zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło ono żadnych zmian w polityce pieniężnej. Członkowie banku centralnego wskazali jednak, że są gotowi do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, ponieważ nie spodziewają się w najbliższym czasie powrotu polskiej gospodarki do poziomu sprzed kryzysu. Biorąc pod uwagę, że przyszłe obniżki stóp procentowych w Polsce mogą być dość ograniczone, to łagodzenie może przybrać formę wzrostu skupu obligacji. Można więc oczekiwać, że stopy procentowe nie wzrosną w ciągu najbliższego roku. Co prawda jeden z członków RPP, Jerzy Kropiwnicki, zasugerował w przeszłości, że wzrost stóp procentowych może nastąpić już w drugiej połowie przyszłego roku, jednak scenariusz ten, po wspomnianym posiedzeniu, wydaje się mało prawdopodobny.

Wyczekiwane są również decyzje Europejskiego Banku Centralnego. Obecnie stoi on w obliczu deflacji w strefie euro. Według wstępnych wyników indeksu cen towarów i usług konsumpcyjnych poziom cen w strefie euro spadł w listopadzie o 0,3% rok do roku. Dodatkowo, w ostatnim czasie euro dość znacząco się umacniało, co widać np. po utrzymującym się wzroście kursu euro w stosunku do dolara. Jednak EBC nie ma już więcej możliwości dalszego łagodzenia polityki pieniężnej.

W tym tygodniu złoty skorzystał na spadku awersji do ryzyka na rynkach i w piątek rano osiągnął wartość 4,47 PLN/EUR. Eurodolar wzrósł i na koniec tygodnia osiągnął poziom 1,216 USD/EUR.

Roksana Cicha, analityczka instytucji płatniczej AKCENTA

Niemal 90 mln zł. dofinansowania z NCBR na innowacyjne projekty z obszaru cyberbezpieczeństwa

Struktura bezpieczeństwa sieci 5G, ochrona użytkowników urządzeń internetu rzeczy, wczesna detekcja i unieszkodliwianie złośliwego oprogramowania – między innymi te projekty otrzymają dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach czwartego już konkursu CyberSecIdent – Cyberbezpieczeństwo i e-Tożsamość. W wyniku pozytywnej oceny wniosków, NCBR przeznaczy niemal 90 milionów złotych na wsparcie łącznie 10 projektów B+R.

– Szczególnie teraz w czasie pandemii, gdy zdecydowana część życia społecznego przeniosła się do internetu, komunikacji zdalnej, pojawiają się zagrożenia dla bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni. Skuteczne wykrywanie i walka ze złośliwym oprogramowaniem, w celu zapewnienia bezpieczeństwa, ochrony użytkowników w cyberprzestrzeni, potrzebuje innowacji. Konkurs NCBR pokazał, że są w Polsce podmioty gotowe stawić czoła zagrożeniom poprzez rozwój nowoczesnych technologii – komentuje wyniki konkursu Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek.

W czwartym konkursie programu do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju wpłynęło 15 wniosków o dofinansowanie innowacyjnych projektów. Po dokonaniu wnikliwej oceny eksperckiej, 10 z nich zostało rekomendowanych do dofinansowania.

Wskaźnik sukcesu w czwartym konkursie wynosi aż 66% – pokazuje to, że trafiły do nas wysokiej jakości, przyszłościowe projekty. Dlatego, mając na uwadze entuzjastyczne opinie ekspertów oceniających wnioski oraz istotę działań w nich przewidzianych, zdecydowaliśmy o zwiększeniu budżetu na dofinansowanie – z zakładanych 70 milionów złotych na niemal 90 – wyjaśnia przyczyny zwiększenia budżetu konkursu Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Projekty bezpiecznej przyszłości cyfrowej

Wśród pozytywnie ocenionych projektów część koncentruje się na rozwiązaniach dotyczących sieci 5G. Tego zagadnienia dotyczą m.in.: najlepiej oceniony projekt konsorcjum z Politechniką Warszawską w roli lidera pod tytułem „Struktura bezpieczeństwa sieci 5G opartej na wielu dostawcach: specyfikacja, wdrożenie i rozwój procesu ewaluacji” czy projekt konsorcjum z Wojskowym Instytutem Łączności im. prof. Janusza Groszkowskiego jako liderem p.n. „Zaawansowanie metody i techniki wykrywania i przeciwdziałania atakom na infrastrukturę dostępową i aplikacje sieci 5G”. Część projektów dotyczy zakresu internetu rzeczy (lider konsorcjum: Sieć Badawcza Łuksiewicz – Instytut Technik Innowacyjnych EMAG, projekt „Budowa narzędzia dedykowanego dla ochrony użytkowników, systemów i urządzeń internetu rzeczy, w oparciu o uczenie maszynowe i analizę behawioralną”), jak również zabezpieczeń przed atakami (lider konsorcjum: Timsi Sp. z o.o., projekt: uniwersalny system wczesnej detekcji i unieszkodliwiania złośliwego oprogramowania typu ransomware). Projekty otrzymają od 4 do 13 milionów złotych wsparcia z NCBR. Maksymalny okres ich realizacji to 3 lata.    

Lista rankingowa projektów wybranych do dofinansowania znajduje się na stronie NCBR.

Cyberbezpieczeństwo i e-Tożsamość

Program CyberSecIdent koncentruje się na rozwiązaniach technologicznych ułatwiających współpracę i koordynację działań między różnymi domenami bezpieczeństwa cyberprzestrzeni ze szczególnym uwzględnieniem cyfrowej tożsamości. Jego celem jest wsparcie projektów, które w największym stopniu przyczynią się do podniesienia poziomu bezpieczeństwa cyberprzestrzeni Polski przez zwiększenie dostępności narzędzi sprzętowo-programistycznych (z wyłączeniem rozwiązań tj. platformy zarządzania cyfrową tożsamością).

Czwarty konkurs skierowany był do konsorcjów. O dofinansowanie mogły ubiegać się konsorcja naukowe, złożone z co najmniej dwóch jednostek naukowych lub naukowo-przemysłowe, w skład których wchodzą co najmniej jedna jednostka naukowa oraz co najmniej jeden przedsiębiorca. Każdy ze zgłoszonych projektów musiał obejmować zarówno fazę badawczą, jak i fazę przygotowań do wdrożenia. Zakres tematyczny konkursu zawierał takie zagadnienia, jak: technologie i rozwiązania w zakresie wykrywania, prezentacji oraz ochrony przed zagrożeniami w cyberprzestrzeni i skutkami ich wystąpienia na poziomie państwa; technologie i rozwiązania w zakresie tożsamości cyfrowej, z uwzględnieniem aspektów prywatności; metodyki, techniki i procesy w obszarze analizy cyberbezpieczeństwa i cyfrowej tożsamości oraz ich wdrożenia.

Właściciele biurowców muszą dobrze wykorzystać czas pandemii

Na rynku nieruchomości komercyjnych coraz bardziej widoczne są skutki pandemii Covid-19. Najnowszym dane wyraźnie pokazują spowolnienie w sektorze biurowym. Co zatem powinni zrobić właściciele biurowców, aby po zakończeniu pandemii nie zostać z budynkami bez najemców?

„Właściciele budynków biurowych przed podjęciem jakichkolwiek działań powinni odpowiedzieć sobie na pytania, czy ich budynek jest w stanie sprostać nowym oczekiwaniom najemców oraz czy jest konkurencyjny do coraz szerszej i atrakcyjniejszej oferty wynajmu. Są to bardzo kluczowe pytania biorąc pod uwagę, że w największych ośrodkach biznesowych w Polsce oferta powierzchni niewynajętej powiększyła się o 300 000 m kw. od marca do września 2020 roku”- komentuje Janusz Garstka, Dyrektor w Dziale Agencji Komercyjnej Knight Frank.

Ostatnie dane rynkowe mogły zaniepokoić niektórych właścicieli biurowców. W III kw. 2020 roku w Warszawie najemcy wynajęli najmniej powierzchni od dekady. W głównych miastach regionalnych zostało wynajęte o 40% mniej powierzchni niż w analogicznym okresie przed rokiem. Dodatkowo prawie połowa wynajętej powierzchni biurowej była renegocjacjami wcześniejszych umów najmu.

„Pandemia to bardzo dobry czas, aby pomyśleć o nowej strategii dla budynku biurowego. Rekomenduję się nad tym pochylić nawet przy w pełni wynajętym budynku. Warto nie tylko porozmawiać z najemcami, agentami komercjalizującymi budynek czy zarządcą, ale również prześledzić obecnie panujące trendy i badania rynkowe, aby mieć pewność, że budynek będzie konkurencyjny po zakończeniu pandemii i dostosowany do oczekiwań najemców”- dodaje Janusz Garstka.

Czasami wystarczy przeprowadzenie częściowej modernizacji, czy wdrożenie technologii pomagającej zapewnić bezpieczeństwo pracownikom najemców. Tego typu działania zwiększają szansę, że najemca po wygaśnięciu umowy nie będzie szukał nowej siedziby, tylko ją przedłuży.

Pandemia jest dobrym czasem na przeprowadzanie wszelkich prac remontowych na budynku. W biurowcach jest mniej pracowników, dlatego remonty nie wpływają negatywnie na ich pracę. „Dodatkowo, to również dobry czas na przygotowanie materiałów marketingowych. Na powierzchniach wspólnych jest mniej osób, dlatego łatwiej zorganizować nagranie i sesję zdjęciową budynku, która nie zakłóci pracy najemców. Przygotowanie dobrej jakości materiałów ułatwi znalezienie chętnych do wynajęcia wolnych powierzchni” – dodaje Janusz Garstka.

Jeżeli mamy do czynienia z budynkiem, z którego niedawno wyprowadził się najemca, to możemy na zwolnionej przez niego powierzchni małym nakładem finansowym zrobić tzw. showroom, który również wpłynie na zwiększenie szansy wynajęcia wolnej powierzchni.

Z ankiety przeprowadzonej przez Knight Frank, w której wzięło udział 225 firm posiadających łącznie 927 biur w Europie wynika, że dla większości respondentów biura są niezbędne. Przy czym 80% ankietowanych zaznacza, że chce przywiązywać większą wagę do zdrowia i bezpieczeństwa. Wykorzystanie w miejscu pracy nowych technologii rozważa 44% ankietowanych.

Na podstawie powierzchni w budowie do 2022 roku w Polsce oddanych będzie 1,7 mln m kw. powierzchni biurowych, dlatego warto wykorzystać czas pandemii na zwiększenie atrakcyjności budynku w oczach dotychczasowych i potencjalnych najemców.