ATM opublikował wyniki za pierwszy kwartał 2014 roku

ATM S.A. zaprezentowała raport finansowy za I kwartał 2014 roku. Wyniki osiągnięte w minionym kwartale nie były – w opinii Zarządu ATM – w pełni zadowalające. Przyczyną tego stanu rzeczy były niższe od oczekiwanych przychody ze sprzedaży łączy.

Warszawa, 14 maja 2014 r. – Przychody ze sprzedaży (po wyłączeniu kontraktu OST 112) osiągnęły poziom 30,3 mln zł, marża ze sprzedaży – 18,1 mln zł, zaś zysk EBITDA – 10,8 mln zł. Pozycje te odnotowały kilkuprocentowe spadki w stosunku do I kwartału 2013 roku. Spowodowało to także, że Spółka osiągnęła niższy zysk operacyjny niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Natomiast wyższy niż w roku ubiegłym był zysk brutto (4,5 mln zł, wzrost o 16%) i zysk netto (3,7 mln zł, wzrost o 22%).

Spółka zachowała wysoki poziom rentowności operacyjnej (ok. 60% marży ze sprzedaży, ok. 35% marży zysku EBITDA). Z uwagi na wspomnianą we wstępie niską wartość przychodów z dostawy nowych łączy oraz opłat instalacyjnych, udział przychodów abonamentowych w całości przychodów ATM osiągnął w I kwartale 2014 roku wyjątkowo wysoki, 97-procentowy poziom (historycznie oscylował wokół 90 procent).

Tradycyjnie już największy udział w przychodach i marży ATM miały w ubiegłym kwartale usługi centrów danych – wygenerowały około 15 mln zł przychodów ze sprzedaży (wzrost o 13,5% r/r). Abonamentowa marża ze sprzedaży usług kolokacyjnych stanowiła w pierwszym kwartale bieżącego roku już ponad 65% całkowitej marży abonamentowej ATM. Dynamika wzrostu przychodów z usług kolokacyjnych byłaby zauważalnie wyższa, gdyby nie negatywny wpływ ograniczenia współpracy z jednym z dużych klientów usług centrów danych (na skutek procesów konsolidacyjnych w branży klienta). Dodatkowo na spowolnienie wzrostu wpłynął wyjątkowo niski poziom przychodów związanych z usługami instalacyjnymi, szczególnie w porównaniu z IV kwartałem 2013 roku. Jednakże Spółka prowadzi obecnie dużą liczbę zaawansowanych rozmów z potencjalnymi klientami, w tym zainteresowanymi skorzystaniem z oferty aktualnie wykańczanych nowych serwerowni, które powinny zaowocować kontraktami w kolejnych kwartałach roku.

W dalszym ciągu bardzo dynamicznie rośnie podkategoria usług centrów danych – dzierżawa serwerów dedykowanych ATMAN EcoSerwer. W I kwartale bieżącego roku przychody z tej działalności wzrosły 2,5-krotnie (r/r) i stanowiły już ok. 5% całkowitych przychodów ATM (bez kontraktu OST 112). Usługa dzierżawy serwerów dedykowanych pozwala klientom na korzystanie z serwerów bez konieczności inwestowania w sprzęt i rozliczana jest w formie abonamentowej.

Przychody ze sprzedaży usług transmisyjnych były w I kwartale bieżącego roku wyraźnie niższe niż w analogicznym okresie 2013 roku (spadek o 21% r/r do 9,6 mln zł). Wynika to, jak już wspomniano wyżej, z wyjątkowo niskich przychodów ze sprzedaży nowych łączy. Główne przyczyny tego stanu rzeczy to zakończenie kontraktów realizowanych w poprzednich latach oraz przeciągające się negocjacje w sprawie potencjalnych nowych kontraktów w dziedzinie zapewnienia światłowodów dla operatorów telekomunikacyjnych – w tym do stacji bazowych. Spowolnienie w tym obszarze może być związane z relatywnie słabymi wynikami dużych operatorów, a także zawirowaniami związanymi z aukcjami na częstotliwości LTE.

Pozytywnym zjawiskiem było odnotowanie przez Spółkę kwartalnego wzrostu (o 0,5% q/q) w abonamentowych przychodach z usług transmisyjnych. Jest to wynikiem systematycznie rosnącej liczby lokalizacji biznesowych przyłączonych do sieci ATMAN – w ciągu 2013 roku wzrosła ona o ponad 40%, zaś w I kwartale bieżącego roku o kolejne 7%. W dalszej perspektywie tendencja ta powinna się utrzymać, pozwalając na generowanie coraz wyższych przychodów od klientów biznesowych (innych niż operatorzy telekomunikacyjni).

Wzrost zainteresowania ofertą ATM przez mniejszych klientów obserwowany jest także w obszarze usług dostępu do Internetu. W omawianym kwartale udało się dzięki temu zatrzymać trwający od końca 2011 roku spadek przychodów z tego rodzaju usług – wygenerowane zostało 4,5 mln zł przychodów (zbliżona wartość do tej z ostatniego kwartału ubiegłego roku). Cieszy również kolejny przyrost liczby fakturowanych kontrahentów – o 4% q/q.

Wyniki Grupy Netia w I kw. 2014 r. – lepsza rentowność, niższe przychody

Netia SA ogłosiła wyniki za I kwartał 2014 roku. Spółka zwiększyła marżę Skorygowanego zysku EBITDA do poziomu 31 proc. przy jednocześnie zauważalnym spadku przychodów. Realizacja kilku strategicznych projektów oraz utrzymanie pozytywnych trendów w zakresie usług na bazie sieci własnej w obu segmentach (B2B i B2C) pozwoliły jednak Zarządowi na podtrzymanie całorocznej prognozy i planu dystrybucji środków do akcjonariuszy.

– Netia osiągnęła w I kw. 2014 r. rekordową, 31-procentową marżę Skorygowanego zysku EBITDA. Pomimo że przychody w I kw. 2014 r. były poniżej oczekiwań, podtrzymujemy całoroczną prognozę – powiedział Mirosław Godlewski, Prezes Zarządu Netii.

Przychody Netii za I kw. 2014 r. wyniosły 434,4 mln zł (253 mln zł w segmencie B2C oraz 174 mln zł w segmencie B2B) wykazując spadek o 4 proc. kwartał-do-kwartału i 12 proc. rok-do-roku. Spadek przychodów był związany przede wszystkim z niższą liczbą świadczonych usług (RGU) głosowych, szczególnie na rynku regulowanym, oraz obniżką stawek MTR co odpowiadało za 30% udział w łącznym spadku przychodów.

– W I kw. 2014 r. osiągnęliśmy znaczący postęp w realizacji wielu kluczowych projektów. Zakończyliśmy proces wydzielenia dywizji B2B i B2C, rozpoczynając działalność operacyjną w ramach nowych struktur wraz z początkiem kwietnia i jesteśmy przekonani, że wprowadzone zmiany przyczynią się do znaczącej poprawy wyników Spółki, dzięki jeszcze silniejszej koncentracji na obszarach komercyjnych i większej elastyczności. Ponadto, po blisko dwóch latach kompleksowych przygotowań, w kwietniu zakończyliśmy z sukcesem proces migracji danych kont abonenckich klientów Dialogu do systemów Netii. Przyniesie to kolejne synergie kosztowe, a co najważniejsze, uprości sposób dostarczania usług i obsługi Klientów. Proces integracji Dialogu w ramach Nowej Netii został już praktycznie zakończony, a w jego wyniku osiągnęliśmy roczne oszczędności na poziomie 143 mln zł. W kwietniu zaprzestaliśmy też korzystania z marki handlowej Dialog. – dodał Mirosław Godlewski.

Bardzo solidna rentowność

Skorygowany zysk EBITDA za I kw. 2014 r. wyniósł 134,4 mln zł wykazując spadek o 5 proc. w stosunku do I kw. 2013 r. Natomiast marża skorygowanego zysku EBITDA wyniosła w I kw. br. 31 proc. w porównaniu do 28,9 proc. w I kw. 2013 r. Skorygowana marża EBITDA w segmencie B2B wyniosła w I kw. br. 49,6 proc., natomiast w segmencie B2C sięgnęła 29,6 proc.

Zysk EBITDA wyniósł w I kw. br. 126 mln zł, wykazując spadek o 9 proc. w stosunku do I kw. 2013 r. oraz wzrost o 9 proc. w stosunku do IV kw. 2013 r. Zysk operacyjny EBIT za I kw. 2014 r. wyniósł 20,7 mln zł (bez uwzględnienia pozycji jednorazowych 29,1 mln zł) w stosunku do 27,3 mln zł za I kw. 2013 r. (30,6 mln zł przy wyłączeniu pozycji jednorazowych). Zysk netto odnotowany za I kw. 2014 r. wyniósł 11,0 mln zł w stosunku do kwoty 13,1 mln w I kw. 2013 r.

Osiągnięte przez spółkę w I kw. br. dodatnie przepływy wolnych środków pieniężnych na poziomie operacyjnym (OpFCF), zdefiniowane jako skorygowany zysk EBITDA pomniejszony o wartość inwestycji kapitałowych – z wyłączeniem nakładów inwestycyjnych na integrację i akwizycje – wyniosły 82,6 mln zł, w stosunku do 98,6 mln zł w I kw. 2013 r. Zadłużenie netto spółki na koniec marca 2014 roku wyniosło 260,7 mln zł, czyli o 30,1 mln zł mniej niż na koniec 2013 roku, a dźwignia finansowa stanowiła wielokrotność zaledwie 0,52x Skorygowanego zysku EBITDA prognozowanego na 2014 r.

Sieć własna i B2B gwarancją stabilności

Łączna liczba usług (RGU) na koniec marca 2014 r. wyniosła 2 477 463 w porównaniu do 2 637 912 na koniec marca 2013 r. oraz 2 526 357 na koniec 2013 r. (spadek odpowiednio o 6 i 2 proc.) Liczba usług świadczonych w segmencie B2B wzrosła w I kw. br. o 5 proc. rok-do-roku i wyniosła ponad 484 tysięcy.

Liczba usług telewizyjnych na dzień 31 marca 2014 r. wyniosła 127 247, co stanowiło wzrost o 39 proc. w porównaniu do 91 tys. na koniec marca 2013 r. oraz wzrost o 6 proc. z poziomu 120 tys. z końca 2013 r.

Na koniec marca 2014 r. liczba usług szerokopasmowych wyniosła 837 413, co stanowiło spadek o 1 proc. z poziomu 848 909 na koniec 2013 r. W I kw. 2014 r. Netia przyłączyła netto 1 083 usługi szerokopasmowe we własnej sieci (wyłączając WiMAX Internet), odnotowując wzrost przez czwarty kwartał z rzędu. Na dzień 31 marca 2014 r. usługi dla 48 proc. klientów usług szerokopasmowych świadczone były poprzez własną sieć dostępową Netii w porównaniu do 46 proc. na 31 marca 2013 r.

W I kw. 2014 r. Netia odnotowała łączny spadek liczby klientów usług głosowych o 37 793 w porównaniu do spadku netto o 30 655 w IV kw. 2013 r.

W sumie w I kw. 2014 r. Netia przyłączyła 9 608 usług netto we własnej sieci i odnotowała 58 502 odłączeń netto usług oferowanych na bazie dostępu regulowanego.

Prognozy i propozycja Zarządu wypłaty dywidendy na WZA

Netia podtrzymuje prognozę na 2014 r. zakładającą przychody na poziomie 1,735 mld zł, Skorygowany zysk EBITDA na poziomie 505 mln zł oraz Skorygowany (bez nakładów na integrację i akwizycje) zysk operacyjny na poziomie 75 mln zł, Skorygowane nakłady inwestycyjne prognozowane są na poziomie 200 mln zł, a skorygowane przepływy wolnych operacyjnych środków pieniężnych (Skoryg. OpFCF) na poziomie 305 mln zł.

Zarząd Netii zaproponował uchwałę na WZA, które odbędzie się 21 maja b.r., dotyczącą wypłaty dywidendy do akcjonariuszy na poziomie 42 groszy na akcję, co jest zgodne z polityką dystrybucyjną Spółki.

Grupa INTROL S.A. w 1 kwartale 2014 r.: dynamiczny wzrost przychodów i zysku

Grupa INTROL S.A., holding dostarczający zaawansowane rozwiązania dla przemysłu, w 1 kwartale 2014 r. kontynuowała rentowny rozwój, udowadniając skuteczność realizowanej strategii. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży Grupy zwiększyły się o 35% r/r osiągając poziom 117 mln zł. Zysk netto wzrósł natomiast ponad 3-krotnie w porównaniu do 1 kwartału 2013 r. i wyniósł 4,2 mln zł. Tak dobre wyniki Grupa osiągnęła dzięki zwiększeniu sprzedaży we wszystkich segmentach produktów i usług.

Wzrost przychodów odnotowały wszystkie segmenty działalności Grupy. Zysk brutto ze sprzedaży Grupy w 1 kwartale 2014 r. wyniósł 15,7 mln zł (wzrost o 30% r/r), EBIDTA 7,9 mln zł (wzrost o 204% r/r), a zysk na działalności operacyjnej 6,4 mln zł (wzrost o 144% r/r). Zysk netto natomiast ukształtował się na poziomie 4,2 mln zł i był o 216% wyższy niż w 1 kwartale 2013 r. Zanotowano także znaczący wzrost rentowności: marża EBIDTA wzrosła o 3,8 p.p. r/r do 6,8%, rentowność operacyjna EBIT o 2,4 p.p. r/r do 5,4%, a rentowność sprzedaży netto (zysku) o 2,1 p.p. r/r do 3,6%. Niewielkie obniżenie (o 0,6 p.p. r/r) nastąpiło tylko w przypadku marży brutto na sprzedaży, która ukształtowała się na poziomie 13,4%.

1 kwartał 2014 r. był pod względem przychodów i zysku netto najlepszym pierwszym kwartałem w historii naszej działalności. Bardzo dobre wyniki osiągnęliśmy dzięki znacznemu zwiększeniu sprzedaży oraz utrzymaniu kosztów ogólnych na podobnym poziomie co przed rokiem. Jak zwykle w pierwszych trzech miesiącach roku największe skonsolidowane przychody odnotowaliśmy z usług AKPiA, elektrycznych, instalacyjnych, projektowych i budowlanych, które to stanowiły 58% całkowitych przychodów Grupy – mówi Wiesław Kapral, Przewodniczący Rady Nadzorczej.

Grupa INTROL S.A. zamierza nadal zwiększać rentowność i ma ambitne plany na cały 2014 r. – wg prognozy Zarządu przychody ze sprzedaży produktów, towarów i materiałów mają osiągnąć poziom 450 mln zł (wzrost o 23% w porównaniu do 2013 r.), zysk brutto ze sprzedaży 70 mln zł (wzrost o 13% r/r), a zysk netto 20 mln zł (wzrost o 24% r/r). Możliwe to będzie do osiągnięcia dzięki konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju, która zakłada koncentrację na najbardziej zaawansowanych technologiach i rozwiązaniach w przemyśle, wypracowywanie i utrzymywanie przewagi konkurencyjnej, stawiając na nowe, perspektywiczne branże i sektory.

W 1 kwartale udało nam się pozyskać stabilny portfel zamówień – duże i perspektywiczne inwestycje. Stale dążymy do dalszego rozwoju naszych produktów, przyjmując jako priorytet wysoką jakość, szeroki asortyment oraz sprawną obsługę. Ważnym dla nas wydarzeniem było przyjęcie w kwietniu br. planów inwestycyjnych na najbliższe lata przez spółki z naszej Grupy: Limatherm S.A. i Limatherm Sensor Sp. z o.o.. Plany te są elementami strategii, zgodnie z którymi ww. spółki zwiększą swoje moce produkcyjne odpowiednio o 35% i 30% w perspektywie do 2019 r. i 2018 r. – dodaje Wiesław Kapral.

Grupa Ergis po pierwszych miesiącach 2014 roku przychody w wysokości 163,9 mln zł

Grupa ERGIS, firma zajmująca się przetwórstwem tworzyw sztucznych w Europie Środkowo–Wschodniej, zanotowała po I kwartale 2014 roku przychody w wysokości 163,9 mln zł (czyli o 1,1% wyższe niż rok wcześniej), zysk operacyjny sięgający 9,2 mln zł (czyli o 52,4% wyższy niż po I kwartale 2013 roku) oraz zysk netto w wysokości 5,9 mln zł, czyli o 141,7% wyższy niż rok wcześniej.

Wzrost rentowności jest rezultatem zwiększenia wolumenu sprzedaży większości asortymentów, podjętych działań reorganizacyjnych, przeprowadzonych głównie w biznesie folii twardych, w tym relokacji środków produkcji z Niemiec do Polski, a także wzrostu udziału sprzedaży folii nanoERGIS w całości sprzedaży folii stretch.

W I kwartale 2014 roku Grupa ERGIS przedterminowo zakończyła rozruch nowej linii do produkcji folii nanoERGIS w zakładzie w Oławie. W efekcie tego Grupa ERGIS dysponuje dwiema liniami do produkcji folii nano (pierwsza została uruchomiona w tej samej lokalizacji w 2012 roku) i są one jedynymi w Europie liniami wykorzystującymi w pełni możliwości nanotechnologii. Obie zostały dostarczone przez niemiecką firmę Windmoeller & Hoelscher KG. Wprowadzanie na rynek folii z nowej linii przebiega zgodnie z planem. Koszt inwestycji wyniósł ok. 18 mln zł.

Jednocześnie Grupa ERGIS oddała do dyspozycji swoich klientów laboratorium badawcze ELSA (Ergis Load Stability Academy), umożliwiające przeprowadzenie testów, w wyniku których można osiągnąć ograniczenie ilości zużywanej folii stretch, dzięki lepszemu wykorzystaniu szczególnych właściwości nanoERGIS.

W kwietniu 2014 roku Rada Nadzorcza pozytywnie zaopiniowała przedstawioną przez Zarząd politykę dywidendową. Zarząd wnioskuje o wypłatę dywidendy w wysokości 10 groszy na akcję z zysku wypracowanego w 2013 roku.

Grupa Ergis zanotowała w I kwartale 2014 roku bardzo dobre wyniki finansowe. Przychody ze sprzedaży Grupy w I kwartale wzrosły o 1,1% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku, przy nieznacznie wyższym średnim kursie euro (o 0,4%).

W omawianym okresie wzrosła sprzedaż większości asortymentów. Wzrost sprzedaży twardych folii opakowaniowych o 11,5% to rezultat optymalizacji lokalizacji linii produkcyjnych i wynikającego z niej wzrostu konkurencyjności produktów. Wzrost w pozycji „pozostała sprzedaż” o 19,1% wynika ze wzrostu sprzedaży granulatów. Spadek sprzedaży w grupie opakowań przemysłowych (o 11,8%) wynika z czasowego ograniczenia mocy produkcyjnych związanego z uruchomienia nowej linii do produkcji folii nanoErgis, której instalacja wymagała wcześniejszego wyłączenia dwóch najstarszych linii produkcyjnych do wytwarzania folii stretch.

I kwartał 2014 wypadł pozytywnie pod względem rentowności operacyjnej. Marża wyniosła 27,1 mln zł, podczas gdy w analogicznym kwartale 2013 roku 24,6 mln zł, co oznacza wzrost o 10%. Podobnie, na wyraźnie wyższym poziomie, ukształtowały się zysk z działalności operacyjnej oraz EBITDA. Zrealizowany wynik EBITDA to 14,7 mln zł, w porównaniu do 11,3 mln zł w I kwartale roku 2013.

Poprawa sytuacji w zakresie rentowności dotyczy w głównej mierze segmentu wyrobów opakowaniowych i miała miejsce zarówno w Jednostce Dominującej, jak i głównych spółkach zależnych. Wzrost rentowności jest rezultatem zwiększenia wolumenu sprzedaży większości asortymentów, podjętych działań reorganizacyjnych, przeprowadzonych głównie w biznesie folii twardych, w tym relokacji środków produkcji z Niemiec do Polski, a także wzrostu udziału sprzedaży folii nanoERGIS w całości sprzedaży folii strech.

Wartości zysku brutto i zysku netto w I kwartale 2014 roku były znacząco wyższe od wypracowanych w I kwartale 2013.

OTOCZENIE RYNKOWE

W I kwartale 2014 ceny wszystkich głównych surowców strategicznych (PVC, DINP, LLDPE, PET) były z reguły niższe zarówno w stosunku do poprzedniego kwartału, jak i do analogicznego kwartału ubiegłego roku (tylko cena PVC była nieznacznie wyższa niż w IV kwartale 2013). W odniesieniu do DINP oraz PET spadek był znaczący i zbliżył się do 10%. Można zatem podsumować, że sytuacja surowcowa w I kwartale 2014 była sprzyjająca.

Wpływ niezrealizowanych różnic kursowych w minionym kwartale był pomijalny (+69 tys. zł), podczas gdy w I kwartale 2013 roku różnice te pogorszyły wynik o 1,3 mln zł.

Mamy za sobą udany pierwszy kwartał, w którym wypracowaliśmy dobre wyniki finansowe. Wzrost rentowności jest rezultatem zwiększenia wolumenu sprzedaży większości asortymentów, podjętych działań reorganizacyjnych, w tym relokacji środków produkcji z Niemiec do Polski, a także wzrostu udziału sprzedaży folii nanoERGIS w całości sprzedaży folii stretch – powiedział Tadeusz Nowicki, Prezes Zarządu ERGIS-EUROFILMS.

Uzyskane w 2013 roku wyniki finansowe oraz dobry początek roku pozwoliły Spółce po raz pierwszy zapowiedzieć wypłatę dywidendy z zysku za 2013 rok – dodał Tadeusz Nowicki.

Rima Qureshi została mianowana starszym wiceprezesem i dyrektorem ds. strategii dla Grupy Ericsson

Ericsson mianuje Rimę Qureshi dyrektorem ds. strategii dla Grupy Ericsson, w której będzie ona również kierować strategią i działalnością spółki w zakresie fuzji i przejęć (M&A). Ponadto będzie pełnić funkcję prezesa oddziału modemów.

Hans Vestberg, prezes i dyrektor generalny Ericsson, oświadczył: „Jestem bardzo zadowolony z tej nominacji. Z racji swojego wszechstronnego doświadczenia w kierowaniu operacjami biznesowymi oraz fuzjami i przejęciami, jak również istotnych osiągnięć w zakresie rozwoju i realizacji strategii, Rima jest idealną osobą na to stanowisko. Rima skutecznie zarządzała integracją aktywów CDMA i LTE dla byłej spółki Nortel Network Corporation oraz kierowała oddziałem systemów mobilnych CDMA w latach 2010-2012.”

Rima Qureshi jest starszym wiceprezesem oraz członkiem zespołu kierowniczego Ericsson od 2010 r.

Nowa dyrektor oświadczyła: „Dla branży jest to czas szybkiej transformacji i nie potrafię sobie wyobrazić lepszego okresu niż ten na kierowanie rozwojem strategii Grupy Ericsson. Jednocześnie liczę na ścisłą współpracę z zespołem w oddziale modemów, aby zapewnić nasze skuteczne działanie w oparciu o najbardziej zaawansowany w branży modem LTE”.

Rima Qureshi dołączyła do Ericsson w 1993 r.; przed kierowaniem oddziałem systemów mobilnych CDMA pełniła funkcje kierownicze w działach badań i rozwoju, sprzedaży i usług, włącznie z zarządzaniem globalnymi centrami dostawy usług w Kanadzie, USA, Meksyku i Brazylii.

W kwietniu 2011 r. Qureshi została wybrana do zarządu MasterCard Worldwide ze względu na szerokie doświadczenie międzynarodowe i zmysł przedsiębiorczy. W kwietniu 2014 r. została nowym członkiem rady nadzorczej Wolters Kluwer – globalnego lidera w dziedzinie profesjonalnych usług informacyjnych.

Qureshi posiada tytuł licencjata w dziedzinie systemów informatycznych oraz tytuł MBA – oba z nich uzyskała na McGill University w Montrealu.

Wizyta Prezydenta Stanów Zjednoczonych w Polsce

W dniach 3-4 czerwca 2014 r. (wtorek-środa) wizytę w Polsce złoży Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Barack Obama.

Źródło: Prezydent.pl

Dobre wyniki kwartalne Grupy TAURON w trudnym otoczeniu rynkowym

Przychody ze sprzedaży Grupy TAURON w I kwartale 2014 wyniosły 4 887 mln zł, a EBITDA 1 088 mln zł. Marża EBITDA wyniosła 22,3 proc., zaś marża EBIT ok. 13 proc. Realizowany program poprawy efektywności przyniósł w I kwartale 2014 r. ok. 100 mln zł oszczędności.

– Osiągnięte w I kwartale 2014 r. wyniki finansowe należy oceniać jako bardzo dobre, mimo że mamy w tym roku do czynienia z wieloma czynnikami, które negatywnie wpływają na sytuację firm sektora energetycznego. Wyniki są wyższe od oczekiwanych przez rynek. W pierwszych trzech miesiącach 2014 r. najlepiej radziły sobie Segmenty: Odnawialne Źródła Energii, Dystrybucja i Ciepło, które zanotowały wyższy wynik EBITDA niż rok wcześniej – mówi Dariusz Lubera, prezes zarządu TAURON Polska Energia.

– Warto zwrócić uwagę na satysfakcjonujący poziom EBITDA, która wyniosła 1 088 mln zł oraz marży EBITDA. Trzeba też podkreślić, że nieznaczny spadek EBITDA w zestawieniu rok do roku wynika z faktu, że I kwartał 2013 r. był wyjątkowo dobrym okresem. Przypomnę, że w tym czasie mieliśmy do czynienia z bardzo korzystną sytuacją rynkową dotyczącą Segmentu Sprzedaż, który skorzystał wówczas na rekordowo niskich cenach zielonych certyfikatów, co przełożyło się na niskie koszty związane z ich umorzeniem. Dodatkowo w I kwartale 2013 r. cena sprzedaży energii przez Segment Wytwarzanie była istotnie wyższa niż w I kwartale 2014 r. – mówi Krzysztof Zawadzki, wiceprezes zarządu ds. ekonomiczno-finansowych TAURON Polska Energia.

– Wolumen dystrybucji energii elektrycznej w I kwartale 2014 r. utrzymał się na poziomie sprzed roku (ponad 12,2 TWh), zaś liczba klientów przyłączonych do sieci dystrybucyjnej Grupy wzrosła o 44 tys. rok do roku (łącznie ponad 5,35 mln). Notujemy także dynamiczne wzrosty wolumenów w Segmencie Odnawialnych Źródeł Energii, co jest efektem uruchomienia w końcówce poprzedniego roku dwóch farm wiatrowych. Taki trend będziemy chcieli utrzymać w przyszłości –mówi Krzysztof Zawadzki.

Produkcja węgla handlowego w I kwartale 2014 r. osiągnęła poziom niższy niż rok wcześniej i wyniosła 1,25 mln ton. Spadł również wolumen produkcji energii elektrycznej, który w pierwszych trzech miesiącach br. wyniósł 3,69 TWh.

W I kwartale 2014 r. miało miejsce ograniczenie produkcji w konwencjonalnych źródłach wytwarzania energii. Było to między innymi efektem bardzo ciepłej zimy i spadku popytu na energię.

Przychody ze sprzedaży

W I kwartale 2014 r. Grupa TAURON osiągnęła przychody ze sprzedaży na poziomie 4,88 mld zł, czyli o 5,4 proc. niższe niż rok wcześniej. Głównymi czynnikami mającymi wpływ na spadek przychodów są niższe ceny sprzedaży oraz niższy wolumen sprzedanej energii elektrycznej. Efekt ten został częściowo skompensowany przychodami uzyskanymi przez Segment Wytwarzanie (wzrost przychodów z regulacyjnych usług systemowych i rezerw mocy, sprzedaż większego wolumenu energii elektrycznej na rynku bilansującym) oraz Segment Dystrybucja – z tytułu świadczonej usługi dystrybucyjnej (wyższe stawki taryfowe, niższe koszty operacyjne).

W porównaniu do analogicznego okresu 2013 r. Grupa TAURON osiągnęła wyższe przychody ze sprzedaży w Segmentach: Dystrybucja, OZE oraz Obsługa Klienta. Największą dynamikę wzrostu przychodów uzyskał Segment OZE.

EBITDA i zysk netto

Zysk operacyjny powiększony o amortyzację wyniósł w I kw. 2014 r. 1 088 mln zł i był niższy niż w analogicznym okresie 2013 r. o 11 proc. Największy wpływ na EBITDA miały: niekorzystna sytuacja na rynku energii elektrycznej skutkująca niższymi cenami sprzedaży energii oraz wyższe ceny zakupu praw majątkowych w I kwartale 2014 r. w stosunku do roku ubiegłego. Zysk netto po trzech miesiącach 2014 r. osiągnął 399 mln zł.

Inwestycje i zadłużenie

W I kwartale 2014 r. Grupa TAURON utrzymała trend wzrostowy w zakresie nakładów inwestycyjnych. W porównaniu do I kwartału 2013 r. CAPEX wzrósł o 4,5 proc. i osiągnął poziom 565 mln zł. Największe inwestycje dotyczyły Segmentu Dystrybucja (budowa nowych przyłączy: 84 mln zł oraz modernizacja i odtworzenie majątku sieciowego: 261 mln zł).

– Najważniejszym wydarzeniem pierwszych miesięcy tego roku było zawarcie z konsorcjum Rafako-Mostostal Warszawa umowy na budowę bloku o mocy 910 MW w Elektrowni Jaworzno III. Ponadto w marcu podpisaliśmy porozumienie z Polskimi Inwestycjami Rozwojowymi w sprawie finansowania budowy bloku parowo-gazowego o mocy 413 MW w Elektrowni Łagisza. Realizacja tych projektów oznacza, że w najbliższych kilku latach największe inwestycje Grupy TAURON będą miały miejsce w Segmencie Wytwarzanie. Całkowita wartość inwestycji w Jaworznie to ok. 6,2 mld zł, a jej zakończenie zaplanowane jest na 2019 rok – tłumaczy Dariusz Lubera.

Zadłużenie finansowe Grupy TAURON na koniec I kwartału 2014 r. wyniosło 6,3 mld zł. W jego strukturze przeważają obligacje, których udział wynosi ok. 78 proc. Wskaźnik dług netto/EBITDA kształtuje się na bezpiecznym poziomie 1,68.

KNF chce uregulować sprzedaż polis w bankach. Zbyt silne regulacje mogłyby ograniczyć dostęp do tego typu ubezpieczeń

KNF zapowiada, że Rekomendacja U, która będzie regulować sprzedaż ubezpieczeń przez banki, ma być gotowa do końca czerwca. Prace nadzorcy z uwagą śledzi branża ubezpieczeniowa, ponieważ rekomendacje będą dotyczyć również sprzedaży polis przez agentów czy brokerów. Kanał bankowy jest o tyle ważny, że ma istotny udział w sprzedaży niektórych rodzajów ubezpieczeń, która w dodatku jest mocno powiązana ze sprzedażą kredytów i innych produktów bankowych. Dlatego zbyt restrykcyjne rekomendacje mogą sprawić, że dostęp do nich będzie mniejszy.

Bancassurance, czyli sprzedaż polis z produktami bankowymi, to bardzo istotna część rynku ubezpieczeń na życie i rynku ubezpieczeń osobowych – przekracza 50 proc. W związku z tym wszystkie działania regulacyjne powinny mieć na względzie rozwój tego rynku, a nie jego likwidację – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jan Rościszewski, prezes Cardif Polska.

Według Rościszewskiego rozwój rynku bancassurance, czyli sprzedaży ubezpieczeń razem z produktami bankowymi, np. z kredytami, przyczynił się nie tylko do zwiększenia dostępności tych produktów, lecz także do wzrostu liczby osób objętych ubezpieczeniem.

Ten kanał dystrybucji dał ogromne możliwości dostępu do ubezpieczeń ludziom, którzy dotychczas ubezpieczeni nie byli. Sam fenomen tego, że tyle milionów ludzi mogło uzyskać realne świadczenia ubezpieczeniowe i dostęp do kredytu, myślę, że w wystarczający sposób tłumaczy funkcjonowanie i istnienie rynku bancassurance w Polsce – ocenia prezes Cardif Polska.

Zdaniem części ekspertów stwierdzone przez KNF nieprawidłowości mogły prowadzić w niektórych przypadkach do sytuacji, że klient – wbrew swojemu przekonaniu – de facto nie posiadał ochrony z tytułu ubezpieczenia. To dlatego, że część banków łączy rolę ubezpieczyciela i pośrednika ubezpieczeniowego, co może prowadzić do konfliktu interesów. Polega on na tym, że bank, reprezentując kredytobiorców (jako ubezpieczający jest stroną umowy o świadczenie usługi ubezpieczeniowej), nie ma motywacji do dbania o ich interesy, ponieważ pobiera prowizję od firm ubezpieczeniowych. Te z kolei mogą płacić w zależności od szkodowości sprzedawanych przez bank ubezpieczeń, przez co bankom nie zależy na dochodzeniu roszczeń z tytułu ubezpieczeń.

Ponadto powszechną praktyką według KNF był utrudniony dostęp do treści umowy ubezpieczenia. Kolejną podnoszoną przez nadzór kwestią jest to, że banki często narzucały kredytobiorcy wybór określonego ubezpieczyciela i produktu, niekiedy warunkując tym decyzję o przyznaniu kredytu. Komisja krytykowała również wysokość prowizji w bancassurance.

Prezes Cardif uważa jednak, że nie daje to podstaw do tego, by sprzedaż ubezpieczeń przez banki i inne podmioty została ograniczona w wyniku zewnętrznej regulacji, jak miało to miejsce w Wielkiej Brytanii i Holandii.

Mamy bardzo różne systemy pozwalające rozwiązać ten problem. Są propozycje ekstremalne z punktu widzenia ubezpieczyciela, jak w przypadku rynku brytyjskiego czy holenderskiego. Ale mamy też bardzo ciekawe propozycje na rynku niemieckim czy francuskim, gdzie te ubezpieczenia są istotną częścią rynku lokalnego. I tam regulator raczej nie myśli o tym, żeby tę dziedzinę ubezpieczeń zlikwidować, tak jak to się stało w Anglii czy w Holandii, ale żeby wprowadzić takie prokonsumenckie zasady funkcjonowania, które pozwolą z jednej strony na ucywilizowanie tego rynku, a z drugiej strony na jego sensowny rozwój. Myślę, że dokładnie w tym kierunku powinny iść rekomendacje – uważa Jan Rościszewski.

Przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak mówił wcześniej agencji informacyjnej Newseria Biznes, że rynkowa samoregulacja jest bardzo istotna, a KNF chce wkraczać tylko tam, gdzie regulacja zewnętrzna jest niezbędna. W toku prac nad Rekomendacją U dotyczącą bancassurance nadzorca nie deklarował, że jego celem jest likwidacja lub marginalizacja tego kanału sprzedaży ubezpieczeń.

Środowisko ubezpieczeniowe nad tym pracuje i współpracuje z KNF-em. I mam nadzieję, że ostateczna rekomendacja będzie dobra i dla rynku, i dla klienta, nie ograniczy mu dostępu do świadczeń ubezpieczeniowych i usług bankowych – mówi Rościszewski.

Ta ostatnia możliwość związana jest z faktem, że sprzedaż ubezpieczeń wraz z kredytami ułatwia bankom szacowanie ryzyka kredytowego poprzez scoring. Teoretycznie brak możliwości zastąpienia ubezpieczenia przez inne formy zabezpieczenia (np. w postaci aktywów) może ograniczyć dostęp do kredytu dla osób, które mają wyższą charakterystykę ryzyka.

Mamy nadzieję, że to nie wepchnie istotnej części rynku polskiego do szarej strefy. Ubezpieczenia powiązane z produktami bankowymi pozwalały na to, aby klienci mieli do tych produktów powszechny dostęp, a scoring bankowy funkcjonował w sposób prawidłowy – tłumaczy prezes Cardif Polska.

Oferowane przez banki ubezpieczenia można podzielić na typowe produkty ochronne oraz inwestycyjne. Zdaniem Rościszewskiego, nadzorca dopatrzył się nieprawidłowości w bancassurance głównie w zakresie sprzedaży produktów inwestycyjnych. Komisja stwierdziła m.in., że oferowane produkty inwestycyjne nie były dopasowane do preferencji oraz charakterystyki klientów, a banki nie przekazywały rzetelnych informacji na temat ryzyka inwestycyjnego.

Rynek się zgadza, że niektóre produkty powinny zostać w sposób sensowny uregulowane. Kwestia jest tylko taka, żeby nie wylać dziecka z kąpielą, i żeby była powszechność dostępu do ubezpieczeń ochronnych, które będą sprzedawane wraz z produktami bankowymi – uważa Jan Rościszewski.

GPW chce stworzyć rynek kapitału dla innowacyjnych mikrofirm. Ma on pobudzić rozwój giełdy i gospodarki

CEO Magazyn Polska

Warszawska giełda jest w szczególnym momencie. Wysycha strumień prywatyzowanych spółek Skarbu Państwa i trwa reforma OFE. Jednocześnie musi się ona mierzyć z rosnącą konkurencją ze strony innych giełd i platform. Jedną z odpowiedzi na te wyzwania może być stworzenie rynku kapitału dla innowacyjnych mikrofirm w formule crowdfundingu, czyli finansowania społecznościowego. 

Ministerstwo Skarbu Państwo szacuje, że przychody z tytułu prywatyzacji wyniosą w tym roku 3,7 mld zł. Nie wiadomo, jakie są planowane przychody w latach następnych ani jaka część z nich trafi na rynek kapitałowy, ponieważ rząd nie opracował nowego planu prywatyzacji (ostatni dokument dostępny na stronach MSP dotyczy okresu 20122013). Wiele wskazuje na to, że wpływy z prywatyzacji będą coraz niższe, bo zdaniem MSP państwo ma coraz mniej atrakcyjnych aktywów na sprzedaż. W dokumencie „Kierunki prywatyzacji majątku Skarbu Państwa na 2014 r.” można przeczytać także, że ze względu na realizację programu Inwestycje Polskie część aktywów przeznaczonych wcześniej do prywatyzacji zasili kapitał spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe.

Znajdujemy się w końcowej części sprzedaży spółek przez giełdę. Oczywiście trwająca prywatyzacja, również program akcjonariatu obywatelskiego, budowały siłę i wartość giełdy przez wiele lat – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Mirosław Szczepański, członek zarządu GPW. – Drugi element to reforma OFE, które stanowią dosyć istotną siłę, zwłaszcza na rynku pierwotnym, jako część podmiotów kupujących na rynku. W wielu przypadkach mówiło się, że są odpowiedzialne za coś, co nazywa się „Polish premium”, czyli nieco lepszą wycenę spółek notowanych na giełdzie warszawskiej.

Z punktu widzenia spółek lepsza wycena oznacza niższy koszt pozyskania kapitału w drodze emisji akcji. Obecność funduszy emerytalnych jako kupujących pomagała uzyskać wyższe wpływy z IPO (w tym prywatyzacji spółek Skarbu Państwa), co dodatkowo przyciągało na rynek inwestorów i kolejne spółki. Jednak dane ZUS pokazują, że prawdopodobnie tylko niewielka część ubezpieczonych zdecyduje się pozostawić część składki z OFE.

Kolejnym wyzwaniem dla GPW jest rosnąca konkurencja ze strony innych giełd i platform handlu. Giełda musi z jednej strony zabiegać o dopływ kapitału ze strony inwestorów, a z drugiej – o spółki, które będą chciały emitować akcje. Atrakcyjną rynkową niszą, która może zagospodarować GPW, są innowacyjne mikrofirmy oraz indywidualni inwestorzy, którzy dysponują skromnym kapitałem.

Jednym z ostatnich pomysłów, który bardzo energicznie będziemy wdrażać, jest pomysł powołania platformy crowdfundingowej, która pomagałaby pozyskiwać kapitał na działalność małych firm czy też nawet mikrofirm – mówi członek zarządu GPW.

Uruchomienie platformy crowdfundingu kapitałowego mogłoby ułatwić zdobywanie funduszy na rozwój najbardziej ryzykownym, ale jednocześnie innowacyjnym przedsięwzięciom. Ze względu na niewielkie zainwestowane sumy inwestorzy w ramach finansowania społecznościowego mogą chętniej przyjmować na siebie ryzyko, którego nie są skłonne zaakceptować banki czy fundusze venture capital.

Są to nowe pomysły, czasami nawet szalone pomysły, ale innowacyjne. A takiej innowacyjności na pewno, zwłaszcza w polskiej gospodarce, bardzo potrzeba. Dlatego uważam, że wspieranie tego rodzaju platformy jest konieczne – twierdzi Mirosław Szczepański.

Dzięki platformie crowdfundingu GPW miałaby ofertę dla praktycznie każdego emitenta, w dowolnej fazie rozwoju. To dlatego, że wymogi prospektowe związane z ofertą byłyby minimalne.

Mamy rynek NewConnect przeznaczony dla spółek wzrostowych, o dużo mniejszym doświadczeniu, również dla start-upów. I crowdfunding, którego jeszcze nie ma, ale który chcielibyśmy uruchomić, jest niejako dopełnieniem rynku NewConnect, ponieważ jest przeznaczony dla dużo mniejszych spółek – wskazuje członek zarządu GPW.

Według szacunków Komisji Europejskiej w ubiegłbym roku poprzez platformy crowdfundingowe zebrano w UE kapitał o wartości 1 mld euro. To niecałe 25 proc. światowego rynku, na którym czołowe miejsce, z 50-proc. udziałem, zajmują Stany Zjednoczone. 

Obok finansowania bardziej ryzykownych przedsięwzięć crowdfunding może wypełnić także częściowo lukę związaną z ostrożniejszą polityką kredytową banków. Regulacje w ramach tzw. Bazylei III wymuszają redukcję dźwigni finansowej w bankach, co zdaniem części ekonomistów może negatywnie wpływać na wzrost gospodarczy poprzez wzrost kosztu kapitału dla firm. Wzrost gospodarczy w dłuższym okresie zależy jednak przede wszystkim od rozwoju technologicznego, czyli innowacji, dlatego rozwój alternatywnych sposobów finansowania może być remedium na ryzyko coraz wolniejszego wzrostu.

Liczymy na spółki jak najbardziej innowacyjne. One charakteryzują się najwyższą stopą zwrotu. Prawdziwie innowacyjne firmy – na przykład z Doliny Krzemowej – podbiły cały świat, więc liczymy na to, że z naszej platformy crowdfundingowej kiedyś wyrośnie taka spółka, która zadebiutuje na głównym parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych i będzie działała globalnie – mówi Mirosław Szczepański.

Duży potencjał rozwoju nie ogranicza się jedynie do platformy crowdfundingu czy też rynku Catalyst lub NewConnect. Relacja wartości rynkowej spółek notowanych na GPW do wartości polskiego PKB jest dwa razy niższa niż państwach rozwiniętych. Ponad 20-letni okres istnienia GPW wystarczył do zajęcia pozycji lidera w Europie Środkowej, ale był za krótki, by giełda stała się równie istotną częścią gospodarki, co w krajach zachodnich.

Obecnie jesteśmy największym rynkiem regionu, największą giełdą w Europie Środkowej i Wschodniej. Jeżeli chodzi o kapitalizację, wartość obrotu, jesteśmy więksi niż poszczególne giełdy, nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę holding giełd centralnej Europy, czyli CEESEG. Oczywiście mamy jeszcze dużo do zrobienia: jeżeli porównamy relacje naszej kapitalizacji do PKB, która jest na poziomie 36 proc. W krajach rozwiniętych średnia Unii Europejskiej to sześćdziesiąt kilka procent, a średnia światowa utrzymuje się na poziomie 77 proc. – wyjaśnia Szczepański.

Katowicki Holding Węglowy: Sytuacja w górnictwie jest bardzo zła. Odpowiedzialność za ten stan ponoszą kolejne rządy

CEO Magazyn Polska

Polska już dawno nie jest górniczą potęgą. Obecne wydobycie węgla jest blisko dwukrotnie niższe niż na początku transformacji, a import przewyższa eksport. To dlatego, że od początku przemian nie powstała ani jedna spójna i całościowa strategia dla górnictwa  uważa prezes Katowickiego Holdingu Węglowego Roman Łój. Kopalnie potrzebują ogromnych nakładów na utrzymanie poziomu wydobycia i poprawę rentowności, a mimo to wielokrotnie opóźniano ich debiut na giełdzie i restrukturyzację. Tak było również w przypadku Katowickiego Holdingu Węglowego.

Sytuacja polskich spółek wydobywających węgiel kamienny jest bardzo zła, a niektórych wręcz katastrofalna. I powiedzmy szczerze, ten problem nie zrodził się wczoraj. Na dobrą sprawę od roku 1990 żaden rząd nie opracował spójnego i kompleksowego bilansu paliwowoenergetycznego. Dlatego górnictwo węgla kamiennego porusza się czasami po omacku, nie wiemy dokładnie, jakie będzie zapotrzebowanie na węgiel, czy nie będzie wzrostu importu węgla, importu energii, przestawienia na węgiel brunatny – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Roman Łój, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego. 

Kolejną niewiadomą jest także kwestia prywatyzacji, którą zgodnie z „Planem prywatyzacji na lata 2012–2013” miały zostać objęte wszystkie duże spółki górnicze oraz Węglokoks. Z tej listy udało się wprowadzić na GPW jedynie Jastrzębską Spółkę Węglową. W 2011 r. na parkiet miały trafić także akcje Katowickiego Holdingu Węglowego. Oferta publiczna KHW (oraz pozostałych spółek) opóźniała się, co rząd tłumaczył trwającą restrukturyzacją. Wiceminister skarbu państwa Paweł Tamborski pod koniec ubiegłego roku twierdził, że giełdowy debiut Węglokoksu i KHW jest możliwy w 2014 r. Ze względu na obecną sytuację w górnictwie jest to jednak mało prawdopodobne. Branża czeka teraz na strategię rządu w stosunku do górnictwa, bo bez niej trudno będzie prowadzić działania naprawcze w spółkach.

Będę spokojny wtedy, kiedy w ślad za słowami pójdą czyny, bo to nie jest prosta sytuacja do rozwiązania i premier też nie ma gotowej recepty, ani to nie jest kwestia wydania jednego polecenia czy jakiegoś rozporządzenia. Tutaj jest potrzebna głęboka analiza sytuacji, współpracy z największymi odbiorcami, jak również kwestia konieczności skierowania części węgla na eksport – uważa Roman Łój.

Na razie rząd zapowiedział zbadanie możliwości poprawy sytuacji w branży poprzez m.in. utworzenie państwowych składów węgla; zablokowanie „nieuczciwego” importu węgla oraz obniżkę obciążeń fiskalnych. Premier Donald Tusk wykluczył jednocześnie możliwość całkowitego zakazu importu, czego domagały się związki zawodowe z Kompanii Węglowej. Z kolei jej prezes Mirosław Taras powiedział, że na dłuższą metę przyszłość polskiego górnictwa zależy od tego, czy uda się obniżyć koszty poprzez zwiększenie elastyczności zatrudnienia oraz płac. Według prezesa Katowickiego Holdingu Węglowego to, w jaki sposób będzie przebiegała restrukturyzacja KW, będzie silnie oddziaływać na całe górnictwo.

Kompania Węglowa ze względu na swoją wielkość, zarówno w obszarze produkcji, jak i zatrudnienia, jest kluczowym operatorem, kluczowym graczem, jeżeli chodzi o węgiel kamienny i dlatego musimy – jako trzykrotnie mniejszy partner – bacznie przyglądać się rozwojowi sytuacji. Jakiekolwiek wymknięcie się spod kontroli sytuacji w Kompanii Węglowej może grozić całkowitą destabilizacją rynku węglowego w Polsce – twierdzi prezes KHW.

W trudnym okresie dla branży, jakim był 2013 r., Katowicki Holding Węglowy osiągnął 43 mln zł zysku netto. W tym roku, według prognoz spółki, zysk ma urosnąć do 51 mln zł. Relatywnie dobre wyniki KHW to zasługa zwiększonej produkcji średnich i grubych gatunków węgla, które osiąga wyższe ceny na rynku od miałów energetycznych. Dzięki temu średnia cena sprzedaży w 2013 r. była wyższa od wcześniej zakładanej. Śląska spółka szuka też możliwości zwiększenia eksportu, m.in. do Austrii, która może mieć problem z importem węgla z powodu konfliktu na Ukrainie.

Prowadzimy intensywne rozmowy z Węglokoksem na temat tego, na których rynkach możemy ulokować produkty. Mamy nadzieję, że odblokuje się rynek austriacki, skąd praktycznie węgiel rosyjski kilka lat temu nas wyparł. Ale jedyna droga do wyjazdu tego węgla prowadzi przez Ukrainę. Zakładamy, że gdyby były problemy logistyczne, to Austriacy w sposób naturalny będą się musieli skierować po węgiel do Czech i do Polski – uważa Łój.

Górnictwo to sektor gospodarki, który wymaga ogromnych nakładów kapitałowych. Przygotowanie i realizacja inwestycji w górnictwie trwa wiele lat, natomiast okres generowania przez nie przychodów jest krótki, co po stronie firm zwiększa ryzyko związane m.in. z płynnością i opłacalnością projektów.

Obecna dekoniunktura na rynku węgla sprawia, że spółki ograniczają inwestycje, które mogłyby zwiększyć wydobycie. W przypadku całego sektora nakłady inwestycyjne nie pozwalają nawet na odtworzenie możliwości produkcyjnych, w rezultacie od początku transformacji spada wielkość wydobycia. W 2013 r. wydobyto zaledwie 76,5 mln ton węgla, o 2,7 mln ton mniej niż rok wcześniej. Na początku lat 90. z polskich kopalń pozyskiwano około 140-150 mln ton węgla, a w 2000 r. – blisko 100 mln ton. 

Przy eksploatacji węgla konsumujemy wytworzony front eksploatacyjny, więc to są inwestycje rzędu kilkudziesięciu milionów złotych. Oddajemy rocznie około 20 ścian do eksploatacji i duże zmechanizowane kompleksy ścianowe, razem z obrotami przygotowawczymi to jest taki wymiar jak na przykład budowa fabryki Opla w Gliwicach. Przy czym ta fabryka może produkować samochody przez 20 lat, natomiast nasza inwestycja kończy się po kilkunastu miesiącach. Oczywiście, sprzęt jeszcze będzie pracował na kilku kolejnych ścianach, ale najdalej przez 4-5 lat – wyjaśnia prezes KHW.

Jak podkreśla, strategiczne inwestycje dla KHW to rozpoczęcie prac przygotowawczych do budowy nowego szybu, do głębokości 1,3 tys. metrów, oraz uzbrojenia szybu na kopalni „Staszic”. Na obie te inwestycje wraz z towarzyszącymi im pracami potrzeba jest znacznie ponad 2 mld zł do 2020 roku.