GPW na pierwszym miejscu w Europie pod względem liczby debiutów

W pierwszym kwartale 2011 r. GPW w Warszawie była pierwszym rynkiem w Europie pod względem liczby debiutów. W okresie od stycznia do marca 2011 r. na warszawskim parkiecie zadebiutowało łącznie 45 spółek (siedem na rynku głównym i 38 na NewConnect). Jest to równocześnie najlepszy wynik w historii GPW pod względem liczby IPO w jednym kwartale. Dla porównania, w pierwszym kwartale 2010 r. na GPW odnotowano 15 debiutów, a w czwartym kwartale łącznie 40 IPO.

Pod względem wartości ofert w pierwszym kwartale 2011 r. rynek warszawski uplasował się na czwartym miejscu w Europie, za giełdą londyńską, norweską oraz Deutsche Börse. Łączna wartość ofert przeprowadzonych na GPW wyniosła 121 mln euro, co stanowi blisko czterokrotny wzrost w porównaniu do analogicznego kwartału roku poprzedniego (31 mln euro). Jednocześnie oznacza to znaczący spadek względem czwartego kwartału 2010 r., kiedy to dzięki ofercie prywatyzacyjnej GPW łączna wartość IPO wyniosła 569 mln euro. Warto podkreślić, że miniony kwartał był rekordowy w historii funkcjonowania rynku NewConnect nie tylko pod względem liczby debiutów (38), ale również wartości IPO (48 mln euro).

Największym IPO na warszawskiej giełdzie w okresie od stycznia do marca 2011 r. była przeprowadzona na rynku alternatywnym oferta Domu Maklerskiego TMS Brokers (usługi finansowe) o wartości 21,4 mln euro. Co więcej, było to jednocześnie największe IPO w historii NewConnect. Na kolejnych miejscach uplasowały się oferty spółek przeprowadzone na rynku głównym: Avia Solutions Group (spółka z siedzibą na Litwie, działająca na rynku kompleksowych usług lotniczych) o wartości 19,6 mln euro oraz Inpro (16,8 mln euro, sektor nieruchomości).

W pierwszym kwartale 2011 r. na GPW odnotowano IPO trzech zagranicznych emitentów. obok wspomnianej Avia Solutions Group byli to: węgierski E-Star Alternative Energy (branża energetyczna), w przypadku którego miało miejsce jedynie dopuszczenie akcji do obrotu na rynku głównym GPW (akcje E-Star Alternative Energy są równolegle notowane na giełdzie w Budapeszcie), a także czeski Icom Vision Holding (nowe technologie), który przeprowadził na NewConnect ofertę o wartości 0,7 mln euro.

W pierwszym kwartale 2011 r. giełdy europejskie odnotowały spadek łącznej wartości IPO o 71% oraz spadek liczby debiutów o 26% w porównaniu do czwartego kwartału 2010 r. W okresie od stycznia do marca 2011 r. w Europie miało miejsce 95 IPO o łącznej wartości blisko 3 mld euro, podczas gdy w czwartym kwartale 2010 r. w ramach 129 ofert pozyskano ponad 10 mld euro. Zdecydowana większość kapitału w ramach pierwszych ofert publicznych została pozyskana w Londynie, podczas gdy niemal co drugi debiut miał miejsce na GPW w Warszawie.

Pomimo politycznych i gospodarczych zawirowań na światowe rynki zaczyna powracać optymizm, przede wszystkim za sprawą rosyjskich emitentów. W ostatnich dniach kilka dużych spółek podjęło jednak decyzję o wstrzymaniu IPO.

Ponadto inwestorzy wydają się być bezkompromisowi w swoich oczekiwaniach cenowych wobec firm mających w najbliższym czasie plany związane z pierwszą ofertą publiczną.

Tomasz Konieczny, partner w zespole ds. rynków kapitałowych PwC, stwierdził:

„Wiele spółek musiało przełknąć gorzką pigułkę, gdy dowiedziało się, że wartość ich biznesu znacząco spadła od czasu pierwotnej wyceny. Inwestorzy podchodzą obecnie bardzo ostrożnie do ceny, jaką mają zapłacić za akcje danej spółki i coraz częściej ich oczekiwania są rozbieżne z oczekiwaniami oferujących.”

Pięć największych IPO w Europie stanowiło aż dwie trzecie łącznej wartości ofert w minionym kwartale, przy czym trzy z nich miały miejsce w Londynie.

Filip Gorczyca, menedżer w zespole ds. rynków kapitałowych, dodał:
„Chociaż czwarty kwartał 2010 r. wydawał się zwiastować poprawę sytuacji na rynkach kapitałowych, to ostatecznie nastroje znacząco pogorszyły się w obliczu powrotu niekorzystnej sytuacji politycznej i gospodarczej. Warto jednak pamiętać, że początek roku zazwyczaj charakteryzuje się zmniejszoną aktywnością na rynku IPO ze względu na fakt, iż większość emitentów czeka z ofertą na zbadane dane finansowe za poprzedni rok.

Kwiecień i maj to z kolei tradycyjnie jedne z najbardziej aktywnych miesięcy w zakresie pierwszych ofert publicznych, jednak utrzymująca się na giełdach niepewność stawia potencjalnych emitentów przed trudną decyzją – czy przeprowadzać IPO teraz, czy odłożyć plany na późniejszy termin z nadzieją na powrót lepszych nastrojów wśród inwestorów.”

Zwyczaje zakupowe Polaków – Co? Gdzie? Jak?

Jak i gdzie Polak robi zakupy? Czy planuje wydatki? Czy chętnie korzysta z promocji lub „gratisów”? Czy w wyborze produktu kieruje się ceną? Jakimi konsumentami są Polacy? Na te i inne pytania dotyczące zwyczajów zakupowych Polaków odpowiada badanie PAYBACK Consumer Monitor, przeprowadzone na zlecenie firmy Loyalty Partner Polska.

Idzie Polak na zakupy, ale dokąd?

Hipermarkety w Polsce są trzecim pod względem zainteresowania miejscem, do którego Polacy wybierają się po zakupy spożywcze, chemię, czy kosmetyki. Trochę większym zainteresowaniem cieszą się ogólnospożywcze sklepy osiedlowe oraz dyskonty – pokazuje badanie PAYBACK Consumer Monitor. W hipermarketach najchętniej kupują młodzi w wieku od 18 do 35 lat, a do dyskontów częściej zaglądają osoby po 36 roku życia. Klientami osiedlowych sklepów są głównie osoby starsze, powyżej 56 lat, często emeryci. Odzież i obuwie wielu Polaków nabywa na bazarach i targowiskach (28%). Są to głównie osoby w średnim wieku, ludzie mniej zamożni, z niższym wykształceniem oraz pochodzący z małych miasteczek i wsi. Galerie handlowe (20%) oraz specjalistyczne sklepy prywatne (20%) cieszą się nie mniejszą popularnością wśród klientów kupujących ubrania. Choć tu profil ich jest już inny – to głównie osoby młodsze, mieszkańcy dużych miast i aglomeracji miejskich, o lepszym wykształceniu i statusie majątkowym.

Polski konsument – rozważny i… świadomy

Z badania PAYBACK Consumer Monitor wyraźnie wynika, że Polacy kupują z głową – 67% sprawdza datę ważności produktów, a 59% porównuje ceny przy kasie do tych na półkach sklepowych. W grę nie wchodzą też zbędne zakupy, 69% dobrze wie, czego potrzebuje. Konsumenci zdecydowanie stawiają na wygodę (47%) raczej niż na modę (4%) oraz cenią praktyczność (30%) nad elegancję (4%).

Bez względu na to, co kupuje polski konsument, kieruje się najpierw ceną, następnie jakością, a wybierając produkty spożywcze zwraca uwagę na ich świeżość. Cena (61%), a potem jakość (48%) są dla ogółu Polaków istotne również przy zakupie kosmetyków. Ciekawe, że dla osób w wieku 26-33 lata w tej kategorii produktów jest odwrotnie, ważniejsza jest jakość niż cena (odpowiednio 64% i 54%), podobnie dla singli i osób wykształconych. Nie bez znaczenia jest też marka – 37% Polaków woli markowe kosmetyki. Wybierając ubranie i buty Polacy przyjmują jeszcze jedno istotne kryterium – wygląd, a w przypadku sprzętu RTV/AGD ważne są parametry techniczne. Warto też zauważyć, że 21% klientów jest skłonne zapłacić więcej za produkt dlatego, że jest markowy. Częściej są to mieszkańcy większych miast, panie oraz single.

Klient trudny, czy wymagający?

Zanim Polak wyruszy na jakiekolwiek zakupy sprawdzi ceny regularnych produktów i porówna je, najczęściej w różnych sklepach. Pomimo tego, że na ogół planuje wydatki, to raczej nie korzysta z list zakupowych. Niech jednak nikomu nie wydaje się, że taki klient to „łatwy łup”. Polscy konsumenci nie ufają sprzedawcom, 57% nie daje się im przekonać. Polak kupuje głównie z wyższej konieczności, a przede wszystkim aby wymienić stary zużyty produkt na nowy. Niechętnie też próbuje nowości – woli sprawdzone rozwiązania. Uwaga, Polacy o zakupach nie rozmawiają – tak uważa 61% badanych. Blisko połowa badanych nie widzi nawet potrzeby konsultowania się w tej kwestii z bliskimi. Choć 44% mężczyzn przyznaje się, że korzysta ze wsparcia partnerek.

Od dynamicznych z kasą do domatorów z tradycjami

„Wyniki badania PAYBACK Consumer Monitor pokazały, że polski konsument jest ogólnie wymagający i bardzo świadomy. Jednak obraz ten jest bardziej zróżnicowany.” – zapewnia Marcin Drzewiecki, Dyrektor Marketingu Loyalty Partner Polska i dodaje „Polskie społeczeństwo można podzielić na dwa segmenty: konsumentów nowoczesnych i konserwatywnych. A w każdym z nich zarysowały się po 3 grupy. Dynamiczni z kasą, eleganccy z klasą, życiowi optymiści to grupa nowoczesnych konsumentów. W segmencie konserwatywnym znaleźli się praktyczni konformiści, oszczędni z aspiracjami oraz tradycyjni domatorzy. Każdy z typów jest inny i czym innym kieruje robiąc zakupy”.

Warto przyjrzeć się bliżej poszczególnym segmentom. Konsumenci nowocześni to głównie osoby młodsze z lepszymi dochodami. Dynamiczni z klasą cenią sobie szybkość i wygodę, dlatego korzystają z nowoczesnych sklepów, gdzie zakupy robią raz na jakiś czas. Dla nich liczy się marka produktu i rzeczy, które pozwalają im się wyróżnić. To głównie mężczyźni między 26 a 45 rokiem życia, żonaci lub w stałych związkach, dobrze zarabiający. Eleganccy z klasą cenią sobie jakość i dlatego są skłonni zapłacić więcej za produkty, które ją gwarantują. Lubią robić zakupy i mieć przy tym wybór, bo szukają rzeczy eleganckich. Dlatego kupują w nowoczesnych sklepach, ale zaglądają też do tych osiedlowych. To głównie młode kobiety w wieku 18-35 lat, o wysokich dochodach. Życiowi optymiści lubią zakupy i robią je bez pośpiechu w różnych miejscach, relaksując się przy tym. Chętnie oglądając nowości, ale przeważnie dobrze planują swoje zakupy. Często odwiedzają sklep tylko po to, aby zakupić produkt zauważony w gazetce reklamowej lub na wyprzedaży czy w promocji. Zwracają uwagę na wysoką jakość oraz parametry techniczne, cenią wygodę. Do tej grupy należą osoby w wieku 18-45 lat, wśród nich jest duża grupa singli.

W segmencie konsumentów tradycyjnych znajdziemy przede wszystkim osoby starsze i mniej zamożne. Praktyczni konformiści kupują produkty spożywcze w tradycyjnych sklepach, zaś ubrania na bazarach. Nie przepadają za zakupami, więc robią je szybko. Wybierają znane i sprawdzone produkty. Zwracają uwagę na łatwość, wygodę użytkowania, jak również na okres gwarancyjny i na korzystną cenę regularną. Kupują kiedy muszą, ale zdarza im się kupować rzeczy, których potem w ogóle nie używają. To głównie osoby po 45 roku życia, o niższych dochodach. Oszczędni z aspiracjami to przeważnie kobiety po 36 roku życia. Korzystają głównie ze sklepów tradycyjnych, bazarów, centrów handlowych i outletów. Planują swoje zakupy i korzystają z okazji np. kupując na wyprzedażach. Wiele z nich nastrój i atmosferę w sklepie przedkłada nad oferty promocyjne. Chcą mieć to, co mają inne osoby w ich otoczeniu.

Tradycyjni domatorzy korzystają głównie z tradycyjnych sklepów, bazarów, centrów handlowych i outletów. Planują swoje zakupy i przygotowują listy. Uważają, iż jakość większości marek na rynku jest porównywalna, dlatego przy zakupie artykułów codziennego użytku kierują się ceną. Kupują, kiedy muszą, aktywnie szukają informacji o promocjach i wyprzedażach. Do tej grupy należą kobiety po 46 roku życia, często wdowy.

Plany i nastroje polskich pracodawców w 2011

Instytut Badawczy Randstad we współpracy z TNS OBOP już po raz dziesiąty przeprowadził badanie „Plany Pracodawców”, diagnozujące opinie przedsiębiorców w najważniejszych obszarach ich działalności. Wyniki badania wskazują, że wiosennemu ociepleniu temperatury nie towarzyszy ocieplenie nastrojów przedstawicieli firm – nie zwiększy się znacząco poziom zatrudnienia, nie możemy spodziewać się istotnych podwyżek wynagrodzeń, rośnie też grupa pesymistów obawiających się o kondycję gospodarczą nadchodzącego półrocza.

„Prognozy pracodawców na nadchodzące półrocze nie są bardzo dobre. Wyniki te są zbieżne z ostatnimi komunikatami GUS na temat koniunktury w głównych gałęziach gospodarki. Pocieszające jest jednak to, że – jak pokazują dane z naszych badań – faktyczne działania pracodawców wskazują na lepszą kondycję firm, niż wynika to z ich wcześniejszych przewidywań. – komentuje Agnieszka Bulik, Członek Zarządu Randstad. – Oznacza to, że pracodawcy nie mają wiele przesłanek do deklarowania bieżącej, dobrej kondycji firmy, dlatego są raczej sceptyczni w ocenach. Pomimo doświadczanych trudności, firmy osiągają jednak lepsze wyniki niż zakładane.”- kontynuuje Agnieszka Bulik.

•Rośnie udział respondentów spodziewających się pogorszenia sytuacji gospodarczej

Największy udział badanych – niemal połowa respondentów – zapowiada, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy należy spodziewać się stagnacji (47%). Niepokojący wydaje się fakt, że znacznie częściej niż dotychczas pracodawcy przewidują, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy odnotowany zostanie spadek gospodarczy (20% w lutym 2011 r. vs. 13% w listopadzie 2010 r.).

Równocześnie coraz mniej przedstawicieli badanych instytucji mówi o wzroście gospodarczym (24% w lutym 2011 r. vs. 37% w listopadzie 2010 r.). Tendencję do zmiany postaw odnotowano przede wszystkim wśród małych firm, gdzie 27% prognozuje recesję (w listopadzie 2010 r.: 13%) a tylko 16 – wzrost gospodarczy (w listopadzie 2010 r.: 29%).

„Mało optymistyczne oceny respondentów potwierdzają obserwowane na rynku pogorszenie koniunktury. Sytuacja ta może być częściowo tłumaczona faktem, że przedsiębiorcy odczuwają, utrzymujące się od czasu kryzysu, trudności w utrzymaniu płynności finansowej. Również przyjmowanie nowych pracowników uderza w nich z kolei dużymi kosztami zatrudnienia.” – tłumaczy Agnieszka Bulik.

•Co 4 pracodawca planuje zwiększenie wynagrodzeń. Podwyżki nie będą jednak znaczące i raczej nie przekroczą poziomu 5%

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy w większości przedsiębiorstw wynagrodzenia nie uległy zmianie (65%). W 29% badanych przedsiębiorstwach wzrósł ogólny poziom wynagrodzeń, przy czym pensje podwyższane były przede wszystkim w firmach przemysłowych (37%).

Na okres najbliższych 6 miesięcy 2 na 3 przedsiębiorstwa (66%) nadal nie spodziewają się żadnych zmian w poziomie wynagrodzeń.

Podniesienie pensji brane jest pod uwagę w niemal co czwartym badanym przedsiębiorstwie (23%). Deklaracja ta dotyczy głównie przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 250 pracowników (32%).
W przedsiębiorstwach, gdzie planowane jest podwyższenie wynagrodzeń, najczęściej wspomina się o podwyżkach nie przekraczających 5% (73%), w tym 31% przyznaje, że maksymalnie będą one równe poziomowi inflacji.

„Jak wykazało ostatnie badanie Randstad Award, dla pracowników wysokość wynagrodzenia jest w naszym kraju kluczowym czynnikiem podczas decydowania o wyborze pracodawcy. Niska skłonność pracodawców do podwyższenia wynagrodzeń może wpłynąć na rotację na rynku pracy – jest bowiem tajemnicą poliszynela, że łatwiej jest wynegocjować wyższe wynagrodzenie podejmując nowe zatrudnienie, niż podwyżkę pensji u bieżącego pracodawcy.” – zauważa Agnieszka Bulik.

•Plany zwiększenia zatrudnienia bez zmian – niemal 2 na 3 pracodawców nie będzie zatrudniało nowych pracowników

Działania badanych przedsiębiorstw w zakresie poziomu zatrudnienia nie zmieniły się istotnie w stosunku do ostatniego kwartału. W 30% firm w ostatnim półroczu zwiększono zatrudnienie. Zwiększenie liczby etatów miało miejsce przede wszystkim w największych firmach (39%), rzadziej w firmach małych (23%).
W nadchodzącym półroczu zwiększenia zatrudnienia możemy się spodziewać w niemal co czwartej badanej firmie (24%), jest ono częściej planowane jest w największych firmach (38%).
Największa grupa, niemal 2 na 3 respondentów badania deklaruje, że zatrudnienie w ich firmach nie ulegnie zmianie (62%).

•Najczęściej poszukiwani będą pracownicy produkcji oraz sprzedaży

W co piątej badanej firmie planowane jest zatrudnienie nowych pracowników w działach produkcyjnych (21%). W drugiej kolejności firmy zatrudniać chcą pracowników sprzedaży (20%).
Jak zaznacza Agnieszka Bulik: „Po zimowych zwolnieniach, pracowników przemysłowych planują zatrudnić przede wszystkim firmy budowlane (48%). Pracownicy sprzedaży będą poszukiwani przede wszystkim przez duże firmy (35%). Największe szanse na znalezienie tego typu pracy będą mieli mieszkańcy regionu centralnego (32%).”

Pokryzysowa reforma systemów bankowych

W wyniku kryzysu finansowego banki zwiększyły nadzór zarządów nad funkcją ryzyka i zmieniają politykę wynagrodzeń – wynika z badania Ernst & Young przeprowadzonego dla Instytutu Finansów Międzynarodowych, skupiającego największe instytucje finansowe na świecie.

Badanie przeprowadzono wśród kadry zarządzającej 62 instytucjami finansowymi zrzeszonymi w Instytucie Finansów Międzynarodowych. 83% respondentów potwierdziło, że kryzys finansowy spowodował zwiększenie nadzoru zarządu nad funkcją ryzyka. Aż 89% ankietowanych stwierdziło natomiast, że zdecydowanie wzmocniona została rola CRO (Chief Risk Officer – Dyrektor ds. Ryzyka). Aż połowa badanych Dyrektorów ds. Ryzyka raportuje obecnie bezpośrednio do Prezesów, a 21% ma podwójną linię raportowania – do Prezesa i dedykowanego zespołu ds. ryzyka.

Również w Polsce rola funkcji ryzyka w zarządzaniu instytucjami finansowymi w wyniku doświadczeń kryzysu finansowego istotnie wzrosła. W zdecydowanej większości funkcje ryzyka są wydzielone i podlegają CRO, który jest członkiem Zarządu. Organy nadzorujące bądź powołują specjalne komitety ds. ryzyka bądź też zwiększają nadzór nad obszarem ryzyka kompleksowo, w ramach agendy prac całych rad nadzorczych” – mówi Iwona Kozera, Partner Zarządzający Grupą Rynków Finansowych w Ernst & Young.

Większa płynność, restrykcyjne testy

Dla 88% respondentów badania potrzeba skupienia się na zarządzaniu ryzykiem płynności jest jedną z najważniejszych lekcji wyciągniętych z kryzysu finansowego, a aż 92% wskazuje, że po kryzysie dokonano zmian w zarządzaniu i kontroli ryzyka płynności, co oznacza wzrost w stosunku do 61% w badaniu z 2009 r.

W wyniku kryzysu banki zweryfikowały również metody tzw. wewnętrznych stress testów. Aż 93% respondentów wskazało, że opracowali i wdrożyli nowe metody testów warunków skrajnych. Modele dostosowywane są tak, by w mniejszym stopniu opierały się na historycznych danych i założeniach.

Wynagrodzenia do weryfikacji

Z ogólnoświatowego badania klientów banków detalicznych opublikowanego przez Ernst & Young na początku 2011 roku wynika, że jednym z głównych powodów spadku zaufania do banków w rezultacie kryzysu była ich wewnętrzna polityka wynagrodzeń. Szczególnie w Wielkiej Brytanii klienci zwracali uwagę na to, że banki, które otrzymały pomoc rządową, nie decydowały się na obniżenie wynagrodzeń dla wyższej kadry kierowniczej.

Badanie przeprowadzone dla Instytutu Finansów Międzynarodowych pokazuje, że reformy systemów wynagrodzeń są wdrażane w instytucjach finansowych, ale jest to proces długotrwały i wiele pracy będzie należało wykonać w przyszłości.

78% badanej kadry kierowniczej twierdzi, że dokonano poprawek w politykach wynagrodzeń (w porównaniu z 58% z badania przeprowadzonego w 2009 r.). Jednocześnie tylko 40% respondentów stwierdziło, że zmiany w tym obszarze są na ukończeniu. Blisko trzy czwarte jest zdania, że brak spójności regulacji oraz presja konkurencji sprawiają, że niezwykle trudno jest zmienić polityki wynagrodzeń.

Morgan Stanley członkiem Towarowej Giełdy Energii

Morgan Stanley jest pierwszą zagraniczną firmą inwestycyjną, która na podstawie tzw. paszportu europejskiego tj. działając na terytorium Polski jako zagraniczna firma inwestycyjna, została dopuszczona do działania na TGE jako dom maklerski.

Morgan Stanley to znaczący gracz na europejskich rynkach energii. Fakt, że wszedł w poczet naszych Członków oznacza, że Towarowa Giełda Energii S.A. staje się ważnym miejscem na europejskiej mapie.

Jesteśmy przekonani, że uczestnictwo Morgan Stanley w rynkach energii na TGE przyczyni się znacząco do poprawienia płynności tych rynków – powiedział Grzegorz Onichimowski, Prezes Zarządu TGE.

Prezes Zarządu TGE dodał również, że kolejnym ważnym aspektem jest skorzystanie po raz pierwszy przez podmiot zagraniczny z możliwościu uczestnictwa w TGE dzięki tzw. paszportowi europejskiemu. Przetarcie tej drogi przez tak dużą instytucję skłoni innych wielkich europejskich graczy do wejścia na parkiet TGE.

Nowy trend w budownictwie – efektywność energetyczna

Założenia podatku węglowego aktualnie funkcjonującego w 8 krajach Unii, określają wartość podatku, jaki należy zapłacić za każdą wyemitowaną tonę CO2. Przykładowo we Francji podatek ten funkcjonuje w postaci akcyzy na paliwa. Nowe założenia, w ramach zmian dyrektywy z 2003 roku dotyczącej opodatkowania energii, wprowadzają również zapis o uzależnieniu wysokości podatku od wartości opałowych danego źródła. Warto się jednak zastanowić czy taki sposób regulacji nie zmniejszy konkurencyjności gospodarek europejskich i sprawiedliwie obciąży konsumentów energii za ich negatywny wpływ na środowisko. Zdania są podzielone.

Komisja Europejska przyjrzała się sektorowi budownictwa, który jest największym konsumentem energii. Zauważyła potencjał, jaki drzemie w podnoszeniu efektywności energetycznej budynków. Nowelizacja dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków wprowadza od końca 2020 roku budynek o niemal zerowym zużyciu energii. Budynki takie według szacunków zużywać mają około 50 kWh/m2rok (wartość wskaźnika energii pierwotnej), w porównaniu do 140 kWh/m2rok dla budynków jednorodzinnych dziś lub nawet 300 kWh/m2rok dla budynków niemieszkalnych zgodnie z Raportem Stan energetyczny budynków w Polsce.

– Bardzo trudno wytłumaczyć fakt, że w naszym kraju poziom wymagań dot. budynków jest wciąż niższy niż ekonomicznie uzasadniony. I to aż o około 25 proc. Przez budynki takie, jak określają to przepisy, właściciele bądź użytkownicy nowych domów niepotrzebnie ponoszą i będą ponosić przez kilka dziesięcioleci wyższe koszty. – mówi Maria Dreger, Kierownik Działu Norm i Standardów, Rockwool Polska.

Analizując 50 tysięcy budynków oddanych do użytkowania w latach 2009-2010 zauważyć można, że średnia wartość emisji dwutlenku węgla dla budynku jednorodzinnego to ponad 5 tysięcy kilogramów rocznie. W porównaniu budynek jednorodzinny o zapotrzebowaniu na energię na poziomie 50 kWh/m2rok emituje tylko 1,8 tysiąca kilogramów. Zważywszy na liczbę oddawanych obiektów budowlanych w Polsce (ponad 100 tysięcy obiektów rocznie), potencjał wydaje się być tutaj nie do przecenienia.

– Działania Komisji Europejskiej jednoznacznie wskazują na to, że musimy zmniejszyć zużycie energii, zapewnić bezpieczeństwo i zredukować emisję CO2. Warto tego dokonać poprzez najbardziej energochłonny sektor – budownictwo. Wykonując termomodernizacje i ocieplenia, możemy zbliżyć się do tego celu, a w konsekwencji nie tylko uzyskać oszczędności, ale również poprawić konkurencyjność naszej gospodarki – mówi Piotr Pawlak, Dyrektor Zarządzający BuildDesk Polska.

Warto w perspektywie wprowadzenia podatku węglowego, planowanych przekształceń w podatkach dot. źródeł energii, czy też zmian dotyczących warunków technicznych nowych budynków, już dziś zastanowić się jak zmniejszyć zapotrzebowanie na energię oraz ograniczyć emisję CO2 w budynkach.

Płatności mobilne coraz bardziej popularne

„Płatności mobilne stają się coraz bardziej popularnym i powszechnym sposobem finansowania usług z wielu segmentów rynku. Kojarzą się z wygodą i oszczędnością czasu. Płacąc telefonem nie trzeba martwić się o gotówkę na parking, bilet komunikacji miejskiej czy też płatność za taksówkę. Korzystanie z tego typu rozwiązań wpisuje się w naturalną potrzebę dzisiejszego społeczeństwa, które chce jak najefektywniej wykorzystywać technologiczne rozwiązania upraszczając sobie przy tym codzienne życie” – mówi Krzysztof Pawlicki, dyrektor rozwoju firmy CallPay, oferującej usługi płatności za pomocą krótkich połączeń głosowych.

Jeszcze parę lat temu płatności mobilne z wykorzystaniem telefonu komórkowego stanowiły ciekawostkę technologiczną. Obecnie ich potencjał dostrzega wielu graczy rynków finansowych, dzięki czemu możliwe jest wdrażanie tej formy płatności na kolejnych płaszczyznach. – „Wciąż najbardziej popularne w Polsce jest płacenie telefonem za usługi komunikacyjne. Jednak zapotrzebowanie rynku jest znacznie większe i dlatego też w najbliższym okresie płatności mobilne powinny z sukcesem rozprzestrzenić się także w internecie oraz wejść do stacjonarnych sklepów. Nadal za pomocą komórki płacić będziemy głównie za drobne zakupy, których np. ze względu na zbyt niski koszt, nie możemy uregulować za pomocą karty płatniczej. Jednak stopniowo wartość jednorazowych płatności mobilnych powinna wzrastać” – tłumaczy Krzysztof Pawlicki.

Wraz ze wzrostem popularności płatności w obrębie sieci GSM, z czasem zaczną rozwijać się również kolejne technologie umożliwiające płacenie za pośrednictwem telefonu. Obecnie możemy wyróżnić dwa główne kierunki odróżniające się zastosowanymi systemami. Z jednej strony mamy do czynienia z technologią zbliżeniową (NFC), gdzie do transakcji niezbędne jest zainstalowanie specjalnego terminala płatniczego po stronie sprzedawcy oraz odpowiadającego modułu (np. zintegrowanego z kartą sim czy kartą pamięci lub nawet w formie naklejki) instalowanego w telefonie klienta. Drugi schemat jest mniej wymagający technologicznie i opiera się na operatorach pośredniczących w dokonaniu płatności pomiędzy klientem, a sprzedającym. – „W tym modelu możliwe jest dokonywanie płatności za pomocą każdego telefonu komórkowego, działającego w każdej sieci GSM. Transakcja jest realizowana poprzez wykonanie połączenia głosowego. Numer, na który wykonywane jest połączenie określa danego usługodawcę/sprzedawcę lub dany produkt. Połączenie trwa ok. 5 sekund. Istnieje również możliwość dokonywania płatności przez specjalnie przygotowane aplikacje mobilne. Wydłuża to jednak proces zakupu i wymaga większego zaangażowania ze strony klienta. Często też takie rozwiązania są niedostępne dla posiadaczy starszych modeli telefonów komórkowych, na których niemożliwe jest zainstalowanie aplikacji” – mówi Krzysztof Pawlicki.

Coraz większa popularyzacja płatności mobilnych to kwestia czasu. W ciągu najbliższych lat klienci, jak również przedsiębiorcy zdecydują, czy jedno ze stosowanych rozwiązań technologicznych zdominuje rynek, czy też gałęzie te będą rozwijać się równolegle.

Maj w Krakowie pod znakiem e-biznesu

Od 9 do 11 maja Kraków będzie stolicą e-biznesu. To właśnie do tego miasta Małopolskie Studenckie Forum Business Centre Club oraz SKN Synergy zapraszają Cię na E-biznes Festiwal. Trzy dni bezpłatnych szkoleń i prelekcji z zakresu trzech „e” – e-biznesu, e-commerce i e-marketingu. Ogrom wiedzy i umiejętności, które pozwolą Ci na pełniejsze wykorzystanie potencjału Internetu.

Chcesz dowiedzieć się wszystkiego o szeroko pojętym zarabianiu poprzez własne serwisy internetowe i poznać specyfikę social media, a także dostać konkretne narzędzia dla Twojej internetowej działalności? A może pasjonujesz się niesamowitymi możliwościami internetowego marketingu, chcesz poznać praktyków e-biznesu, którzy wiodą prym na polskim rynku? Albo po prostu przesiadujesz codziennie w sieci, fascynuje Cię wszystko, co jest z nią związane i chcesz wykorzystać Internet do stworzenia profesjonalnego wizerunku? Jeśli na choć jedno pytanie Twoja odpowiedź jest twierdząca – E-biznes Festiwal jest właśnie dla Ciebie.

Sponsorem głównym festiwalu jest Krakowski Park Technologiczny. Organizację festiwalu wspierają Multiklaster i URSS AGH. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli między innymi Prezydent Miasta Krakowa prof. dr hab. Jacek Majchrowski, Małopolska Loża Business Centre Club oraz Rektorzy krakowskich uczelni: Akademii Górniczo-Hutniczej, Politechniki Krakowskiej oraz Uniwersytetu Ekonomicznego.

Osoby zainteresowane udziałem w festiwalu zapraszamy na stronę: www.e-festiwal.net

Cyberprzestępcy uzyskali dostęp do danych użytkowników Sony PlayStation

Najnowsze oświadczenie firmy Sony niestety potwierdza obawy użytkowników na całym świecie. Między 17 a 19 kwietnia nieuprawniona osoba uzyskała dostęp do bazy danych osobowych ponad 70 milionów klientów firmy Sony.

Eksperci z firmy Trend Micro uważają, że to wydarzenie jest odpowiednim momentem na zwrócenie szczególnej uwagi na kwestie związane z bezpiecznym stosowaniem haseł na stronach internetowych.

Podczas 3 feralnych kwietniowych dni wyciekły następujące dane klientów firmy Sony: imiona i nazwiska, adresy zamieszkania, adresy e-mail, daty urodzenia, hasła i loginy PlayStation Network/Qriocity oraz używane online PSN ID. Sony nie wyklucza także, że niepowołana osoba mogła uzyskać dostęp do adresów posiadaczy kart, historii ich zakupów, odpowiedzi zabezpieczające hasła do PlayStation Network/Qriocity, dane dotyczące kont zależnych (na przykład kont używanych przez członków rodzin) .

Co prawda do tej pory nic nie wskazuje na to, że cyberprzestępcy uzyskali dostęp do informacji dotyczących kart kredytowych, ale firma Sony nie wyklucza takiej możliwości – dlatego radzi swoim klientom zachować ostrożność.

Eksperci z Firmy Trend Micro przypominają, że my także mamy wpływ na ochronę swoich cennych danych osobowych:

Jeśli należymy do grupy osób, które wielokrotnie powtarzają dane hasło na wielu stronach internetowych, ostatnie wydarzenia powinny nas skłonić do zmiany tych przyzwyczajeń. Cyberprzestępcy są teraz w posiadaniu adresu e-mail i najczęściej używanego przez klientów firmy Sony hasła, mogą także dysponować odpowiedzią na pytanie zabezpieczające hasło, a użytkownicy internetu mają skłonność do wielokrotnego stosowania tych danych na różnych stronach.

„Powtarzanie tego samego hasła w różnych miejscach nie jest dobrym pomysłem, warto mieć niepowtarzalne hasło na każdej ze stron. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że stosowanie różnych ciągów znaków jest skomplikowane i trudne do zapamiętania, ale istnieje na to prosty sposób” – mówi Rik Ferguson, starszy doradca ds. bezpieczeństwa w Trend Micro. „Stwórz złożone hasło za pomocą liter, cyfr i znaków specjalnych, jak $%&!. Opracuj sposób na zróżnicowanie swoich haseł stosowanych na każdej ze stron, z których korzystasz, na przykład poprzez umieszczanie pierwszych i ostatnich liter pojawiających się w nazwie strony na początku i na końcu podstawowego trzonu swojego złożonego hasła. Dzięki temu ciągi liter, cyfr i znaków specjalnych będą unikalne i łatwe do zapamiętania” – dodaje Rik Ferguson.

Równie ważne jest także zwrócenie uwagi na rolę pytania zabezpieczającego hasło. Powinniśmy się zastanowić, czy nasze odpowiedzi rzeczywiście zapewniają nam bezpieczeństwo. Bezpieczna jest dla nas jedynie taka sytuacja, w której tylko my jesteśmy w stanie udzielić prawidłowej odpowiedzi na pytanie. Jeśli istnieje możliwość stworzenia swojego własnego pytania, powinniśmy z niej skorzystać. Jeżeli jesteśmy proszeni o odpowiedź na standardowe pytanie („pierwsza szkoła”, „pierwsze zwierzę”), powinniśmy pamiętać, że nie musimy mówić prawdy. Najlepiej napisać coś, co będzie dla nas łatwe do zapamiętania.

Poza tym, mając na uwadze ostrzeżenie firmy Sony, powinniśmy śledzić oświadczenia banku, z którego usług korzystamy – cyberprzestępcy mogą bowiem używać zdobytych danych do uzyskania korzyści finansowych.

Finał fuzji Attachmate z Novellem. Powstaje Attachmate Group

Holding Attachmate Group poinformował o zakończeniu procesu połączenia z firmą Novell, Inc., światowym liderem w dziedzinie zarządzania przetwarzaniem danych. Zgodnie z warunkami ostatecznego porozumienia o fuzji z 22 listopada 2010 r. Novell będzie działał na rynku jako dwie niezależne jednostki biznesowe posługujące się markami Novell® i SUSE®, i dołączy do już funkcjonujących podmiotów Attachmate® i NetIQ® w ramach holdingu Attachmate Group.

Włączenie firmy Novell do holdingu Attachmate Group wzmocni całą grupę oraz jej możliwości wspierania klientów w osiąganiu strategicznych i taktycznych korzyści biznesowych poprzez dostarczanie im innowacyjnych rozwiązań, wysokiej jakości produktów i najwyżej klasy usług. Portfolio produktów w grupie Attachmate obejmuje teraz komplementarne rozwiązania: systemy zarządzania środowiskiem IT; oprogramowanie open source; platformy do organizacji środowiska pracy i obsługi użytkowników w sieci; oprogramowanie do modernizacji systemów IT i realizowania połączeń z komputerami typu host; systemy bezpieczeństwa, zarządzania tożsamością i zgodności z przepisami; obsługa środowisk wirtualnych i typu cloud.

Polscy klienci i partnerzy handlowi będą nadal obsługiwani przez lokalne przedstawicielstwo Novell Sp. z o.o., które dysponuje doświadczonym zespołem marketingowo-handlowym oraz grupą profesjonalnych konsultantów technicznych zapewniających wsparcie użytkownikom i wspierających partnerów w obszarze projektowania, wdrażania i usług pomocy technicznej dla produktów oferowanych przez połączone firmy.