Już za niespełna cztery miesiące w Polsce zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące ochrony danych osobowych (RODO). Unijne rozporządzenie będzie mieć zastosowanie do wszystkich firm gromadzących i wykorzystujących dane osobowe osób fizycznych bez względu na skalę ich działalności. Celem RODO jest m.in. zapewnienie większej transparentności przetwarzania naszych personaliów oraz zwiększenie przysługujących nam uprawnień względem administratorów danych osobowych. Jak wynika z badania PAYBACK Opinion Poll, większość z nas (63%) wciąż nie ma jednak świadomości, czego dotyczy RODO.
Spośród ankietowanych, którzy wiedzą, czym jest Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych (RODO), niemal połowa (48%) zna poprawną datę rozpoczęcia obowiązywania nowych przepisów (drugi kwartał 2018 roku). Natomiast aż 22% z nich jest przekonana, że nowe przepisy już są stosowane. Także połowa ankietowanych znających pojęcie RODO deklaruje, że nie posiada wiedzy na temat tego, jakie uprawnienia ono przyznaje.
Co daje nam RODO?
– Nowe przepisy zwiększają ochronę nad przetwarzaniem naszych danych osobowych. Wprowadzają one z jednej strony szereg dodatkowych obowiązków, z których podmioty administrujące danymi osobowymi będą musiały się wywiązać, z drugiej zaś rozbudowują katalog uprawnień, które mają zabezpieczyć interesy podmiotów danych, czyli nas wszystkich. Chodzi tu o np. obowiązek poinformowania organu nadzorczego, czyli Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który zastąpi GIODO, a w szczególnych wypadkach także konsumentów, o naruszeniu ochrony danych osobowych, w tym np. o wycieku danych. W przypadku stwierdzenia naruszenia ochrony ich danych, konsumenci będą też mieli możliwość dochodzenia swoich praw na drodze sądowej, m.in. poprzez żądanie od administratora zaniechania takiego działania, a także żądanie żeby ten, kto dopuścił się naruszenia, dopełnił czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków – mówi Piotr Zgierski, prawnik PAYBACK Polska.
Czym są dane osobowe?
100% uczestników badania PAYBACK zadeklarowało, że wie co to są dane osobowe. Zdaniem 95% respondentów na dane osobowe składają się imię i nazwisko oraz numer PESEL. 71% uczestników badania wymieniło oprócz imienia i nazwiska dodatkowo numer telefonu oraz numer klienta. Aż 1/3 respondentów błędnie stwierdziła, że zestawienie informacji obejmujących wyłącznie wiek, płeć i kod pocztowy to dane osobowe. Jak widać uczestnicy badania mimo wstępnej deklaracji mieli trudność w określeniu co jest danymi osobowymi.
– Według definicji zawartej w RODO dane osobowe są to wszystkie informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie. Tak więc zestawienie danych o płci, wieku i kodzie pocztowym nie pozwala wskazać jednoznacznie konkretnej osoby, ale już imię i nazwisko oraz numer telefonu i klienta wskazuje na daną osobę. Z danymi osobowymi będziemy mieć do czynienia także np. w przypadku służbowego adresu e-mail, który zawiera imię, nazwisko oraz miejsce pracy danego pracownika – tłumaczy Piotr Zgierski.
Jak trwoga to do GIODO
W przypadku naruszeń związanych z przetwarzaniem i ochroną danych osobowych 44% ankietowanych szukałaby pomocy u Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO), natomiast 15% zadeklarowało, że zgłosiłoby sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Aż 40% osób zapytanych przez PAYBACK nie wie dokąd zgłosić się w przypadku naruszeń w zakresie przetwarzania ich danych. Zaledwie 4% uczestników ankiety zgłosiło kiedykolwiek incydent dotyczący naruszenia danych osobowych. Wśród osób, które do tej pory nie miały okazji tego zrobić, najpopularniejszą odpowiedzią był brak wiedzy na temat tego, czy kiedykolwiek naruszono ich dane (64%) oraz w jaki sposób to zrobić (11%). W dalszej kolejności wymieniane były brak wiary w realny skutek takiego działania (11%) oraz zbyt duża ilość formalności (7%).
– Wszelkie naruszenia związane z przetwarzaniem i ochroną danych osobowych, czyli np. wyciek lub wykorzystanie danych przez administratora w celach marketingowych mimo, że nie był do tego uprawniony, należy zgłaszać do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, a od 25 maja do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Jest to instytucja, która została powołana by stać na straży przestrzegania zasad przetwarzania danych przez administratorów i w ramach swoich uprawnień może wszcząć postępowanie kontrolne oraz nałożyć na administratora karę finansową – wyjaśnia Piotr Zgierski.
Niechciane oferty handlowe utrapieniem
Nieprzyjemne sytuacje związane z niepożądanym wykorzystaniem danych osobowych spotkały aż 60% uczestników badania PAYBACK. Najczęściej wskazywanymi sytuacjami o takim charakterze są niechciane telefony (46%) oraz maile (13%) z ofertami handlowymi. Pomimo to 3/4 ankietowanych nigdy nie zdecydowało się wystosować do administratora bazy danych osobowych prośby o usunięcie swoich danych. Wśród powodów wymieniane są brak takiej potrzeby (54%) oraz brak wiedzy na ten temat (21%). Co czwarty respondent próbował interweniować w sprawie nadużycia, 18% badanych wielokrotnie korzystało z tego przywileju, natomiast 7% próbowało, ale ich prośba nie została spełniona.
– W przypadku odbierania niechcianych ofert handlowych mamy prawo poprosić firmę, która się z nami kontaktuje o udzielenie nam informacji, jakie dane na nasz temat posiada, skąd je ma i na jakiej podstawie je wykorzystuje. Możemy też wnieść sprzeciw wobec przetwarzania naszych danych oraz zażądać ich usunięcia. RODO nie precyzuje w jakiej formie takie żądanie powinno zostać zgłoszone, tak więc wystarczająca może być forma ustna, o ile administrator jest w stanie zidentyfikować osobę, która z takim żądaniem występuje – radzi Piotr Zgierski.
PAYBACK Opinion Poll
To badanie zostało przeprowadzone na uczestnikach Programu PAYBACK w dniach od 15-18 stycznia 2018 r. metodą ankiety online na grupie 1441 osób. Grupa badawcza w wieku 16-65 lat dobrana została tak, aby odpowiadać strukturze demograficznej kraju.

Jak wskazują dane z raportu ThreatCloud Map firmy Check Point, w większości państw na świecie odnotowano lawinowy wzrost zagrożeń. Najbardziej zagrożonym krajem na świecie okazała się Republika Dominikany (Indeks 100), z kolei w Europie był to Lichtenstein (89,2) oraz Litwa (87,8)!


Po krótkim okresie konsolidacji na EUR/PLN w okolicach 4,17 doszło do wybicia dołem. Kurs szybko podążył na południe ustanawiając nowe minimum na poziomie 4,1317. Tym razem nie jest to pokłosie dobrej postawy polskiej gospodarki. Aprecjacji złotego sprzyjało otoczenie zewnętrzne. Brak istotnych czynników na rynkach plus widoczne globalne ożywienie sprzyjają walutom krajów wschodzących. Również pełen perturbacji tydzień dla dolara zakończony solidną przeceną pozwolił zejść złotemu aż tak nisko. Również prezes EBC Draghi nie zakończył prawdziwego eldorado na rynkach emerging markets, czy rynkach giełdowych gdzie trwa hossa. Na EUR/PLN można wyrysować linię spadkową aż od poziomu 4,33. Tak naprawdę teraz do poziomu 4,10 nie widać żadnego wsparcia. Trzeba jednak mieć gdzieś z tyłu głowy, że taka słabość dolara może nie trwać wiecznie. Owszem tonowanie nastrojów przez EBC nie pomogło. Jednak twarde dane jak choćby słabsza inflacja mogą już dać do zrozumienia inwestorom, że szybko nie dojdzie do zmiany polityki monetarnej w strefie euro. A z kolei Fed kontynuuje proces zacieśniania. Stąd w końcu dojdzie do sprzedawania faktów i wtedy trend wzrostowy na EUR/USD może się odwrócić. Tym samym sytuacja EUR/PLN ulegnie również zmianie. I raczej będzie spoglądać na wyższe poziomy szukając kolejnych oporów.
Na CHF/PLN doszło do wybicia górą z trójkąta. Można by się nieco zastanawiać dlaczego skoro rynki wschodzące mają się tak dobrze złoty i w tej relacji powinien się umacniać. Na rynkach tak naprawdę brakuje aktualnie ryzyk. Koalicja u naszych zachodnich sąsiadów praktycznie jest przesądzona co odsuwa ryzyko ponownych wyborów czy też rządzenia przez Merkel w mniejszości. Jednak na tej parze zadziałał efekt odwrotnej korelacji z parą EUR/CHF. W ostatnim czasie gdy para ta notowała poziomy rzędu 1,18, CHF/PLN osiągał nowe minima. Trzeba też tutaj dodać, że wzrosty na EUR/USD nie są pokłosiem silnej europejskiej waluty. I doskonale to właśnie widać na EUR/CHF gdzie po posiedzeniu EBC kurs podążył na południe. Jesteśmy obecnie w okolicach 1,16. Tym samym mocniejszy frank musiał odbić swoje piętno i na rodzimej parze. Oczywiście dramatu dla kredytobiorców frankowych nie ma i jesteśmy raptem 4-5 groszy wyżej od ostatnich minimów. Ale trzeba pamiętać, że jeśli dolar odbije w końcu od dna to klimat wokół rynków wschodzących może się popsuć. Wtedy kolejne kilka groszy CHF/PLN wzrośnie. Poważny opór mamy teraz tak naprawdę na poziomie 3,60.
Najbardziej klarowną sytuację mamy na USD/PLN. Tutaj złotówka aprecjonuje praktycznie od końca 2016 roku bez przerwy. Kurs był już bardzo blisko granicy 3,30. Kluczową rolę gra w kontekście USD/PLN zachowanie głównej pary walutowej świata. EUR/USD znajduje się w trendzie wzrostowym, który znacznie przyspieszył najpierw po słowach Sekretarza Skarbu USA o zadowoleniu słabością dolara. Później nie zadziała magia Mario Draghiego, która miała osłabić wspólna walutę. W efekcie EUR/USD znalazł się powyżej 1,25. Wydaje się, że doszło by do testu granicy 3,30 jednak w ostatniej chwili dolara uratował prezydent Trump. Jeśli główna para zacznie się cofać to z pewnością i na USD/PLN sytuacja się diametralnie zmieni. I jest to scenariusz bardzo prawdopodobny gdyż euro jest silnie wyprzedane i dalsze granie na wzmocnienie jest ryzykowne. A dwa teraz uwaga inwestorów skupi się głównie na amerykańskiej walucie. W środę mamy ostatnie posiedzenie Janet Yellen stąd rynki przypisują temu wydarzeniu mniejszą wagę a to np z powodu braku konferencji. Do tego rynki liczą na pierwszą podwyżkę dopiero w marcu. Lista publikacji istotnych danych makro z USA w tym tygodniu jest imponująca. Już dzisiaj publikacja inflacji PCE czyli tej używanej przez Fed do podejmowania decyzji. I możliwe jest pozytywne zaskoczenie patrząc choćby na szybujące w górę ceny ropy. W nocy z wtorku na środę orędzie wygłosi prezydent Trump. W czwartek ISM. Wsparciem będzie ostatnie minimum. Natomiast pierwszym oporem będzie linia krótkoterminowego trendu spadkowego na poziomie 3,35.





Źródło: Admiral Markets











Źródło: Admiral Markets


