Gdzie czai się licho, czyli jaki kryzys grozi Twojej firmie najbardziej?

0

Internet to obecnie najpoważniejsze źródło kryzysów wizerunkowych największych polskich firm. Takie są wyniki badania „Zarządzanie sytuacją kryzysową w polskich przedsiębiorstwach”[1], przeprowadzonego wśród największych firm w polskiej gospodarce przez agencje EXACTO i Alert Media Communications wspólnie z Wydziałem Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego. Co trzecie przedsiębiorstwo (31,1%), które doświadczyło kryzysu, jako zarzewie swoich problemów wskazało właśnie na internet – plotki, fake news, hejt, ataki – w tym ze strony blogerów i użytkowników sieci społecznościowych. Drugim najbardziej kryzysogennym czynnikiem okazały się kwestie dotyczące jakości produktów lub świadczonych usług (24,2%). Jako trzecie najpoważniejsze źródło kryzysów wskazano problemy wywołane przez partnerów biznesowych (22,2%). Niezależnie od źródeł kryzysów, ich następstwa zazwyczaj są bardzo dotkliwe – od eskalacji tematu w mediach, po spadek sprzedaży oraz notowań giełdowych, a w skrajnych przypadkach nawet upadłość.

Kryzysy dopadają największe polskie firmy w równym stopniu z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Ok. 30% respondentów reprezentujących największe firmy polskiej gospodarki wskazało na przyczyny zewnętrzne, dokładnie tyle samo – na zewnętrzne. Najwięcej kryzysów ma natomiast złożoną strukturę przyczynową – aż 40% kryzysów wynika ze zdarzeń mieszanych – równocześnie pochodzących z wewnątrz organizacji, jak i spoza niej. „Często bowiem problem wewnętrzny, np. z pracownikami, wylewa się do prasy czy mediów społecznościowych, co nakręca spiralę w samej firmie. I odwrotnie – negatywne informacje w mediach potęgują problemy już w przedsiębiorstwie narastające” – tłumaczy Adam Łaszyn, współautor badania i prezes agencji Alert Media Communications, specjalizującej się w komunikacji kryzysowej.

Zwrócił też uwagę, że typowym tego przykładem są trzecie na liście najpoważniejszych przyczyn kryzysów – problemy wywołane przez partnerów biznesowych, czyli np. dostawców, zleceniobiorców czy dealerów. Z pewnością kojarzymy historie, gdy źle wybrana agencja marketingowa wywołuje kryzys poprzez umieszczanie skandalicznych treści na społecznościowym profilu marki. Albo firma spedycyjna, która doprowadza do wady serii produktu poprzez niewłaściwe transportowanie wyrobów czułych na temperaturę. Sam zleceniodawca w takich przypadkach głównie bezpośrednio nie zawinił, ale nie dopilnował spraw i kryzys spada właśnie na niego.

Czytaj również:  Gi Group właścicielem Grafton Recruitment

Coraz łatwiej wpaść w kryzys

Istotnym źródłem kryzysów polskich firm jest też zła komunikacja wewnętrzna, która okazała się źródłem aż co piątego kryzysu (20%). Z wewnętrznych przyczyn istotne okazały się też błędy lub niezgodne z prawem działania pracowników szeregowych (17,8%) oraz katastrofy, awarie i wypadki przy pracy (15,6%). Z zewnętrznych – konflikty z organizacjami pozarządowymi lub innymi grupami interesu (17,8%) oraz niekorzystne decyzje lub działania władz (15,6%).