Walka z dzikimi lokatorami to coraz większy problem. Zajmują nie tylko kawalerki i pustostany, ale i wille i apartamenty.
Dzicy lokatorzy zajmujący pustostany? Znamy to, historia dość częsta. Dzicy lokatorzy zajmujący lokale komunalne? Owszem, zdarzają się takie historie. Dzicy lokatorzy zajmujący apartamenty nad morzem lub 240-metrowe wille pod Szczecinem? O takich sytuacjach nie mówi się często, a to dwie historie z ostatnich tygodni z Pomorza Zachodniego. Ustawa o prawach lokatorach jest cynicznie wykorzystywana przez cwaniaków i oszustów, którzy kosztem właścicieli mieszkań układają sobie życia, nie zważając na jakiekolwiek zobowiązania finansowe i umowy. Jak mówi detektyw Małgorzata Marczulewska do agencji detektywistycznej Grupy AVERTO trafia coraz więcej spraw z prośbą o pomoc w usunięciu dzikich lokatorów. Sprawy te zwykle są bardzo skomplikowane, a działanie łączy pracę detektywów i windykatorów.
· Dzicy lokatorzy cynicznie wykorzystują fakt, że prawo cywilne stawia ochronę ich praw nad poszanowaniem prawa własności. Efekt to coraz więcej spraw o zajęcie lokalu, przy jednoczesnym braku regularnych opłat czynszowych, a jednocześnie nawet niszczeniu mienia
· Dzicy lokatorzy zajmują nie tylko altany, pustostany i kawalerki. Ostatnie dwa przykłady z Pomorza Zachodniego to zajęcie 240-metrowej willi i apartamentu nad morzem
· Detektywi odradzają działania na własną rękę. Nie warto narażać się na postępowanie karne np. wymieniając zamki w drzwiach czy zastraszając dzikich lokatorów
· Celem walki z dzikimi lokatorami najpierw jest odzyskanie władania nad nieruchomością, a następnie windykacja długów
Dzikiego lokatora nie można po prostu „wyrzucić na bruk”
Sprawa Pani Ewy, którą prowadziło biuro detektywistyczne Grupy AVERTO stała się przykładem tego jak cyniczni i wyrachowani potrafią być lokatorzy. Rodzina wynajęła 240-metrową willę pod Szczecinem, by już po kilku miesiącach przestać płacić czynsz i zerwać wszelki kontakt z właścicielką lokalu, blokując jej dostęp do swojej nieruchomości. Sprawę szczęśliwie udało się zakończyć wyprowadzką lokatorów. Pozostaje jeszcze zadłużenie przekraczające 40 tysięcy złotych. Jak mówi detektyw i windykator Małgorzata Marczulewska spraw związanych z nielegalnym zajęciem cudzej nieruchomości jest coraz więcej i są to sprawy zwykle bardzo skomplikowane.
– Mamy 100% skuteczność, nie zdarzyło nam się, by lokator się nie wyprowadził. To często kwestia kilku tygodni. Trzeba mieć jednak na uwadze to, że jeżeli dziki lokator jest odporny na nasze działania to polskie prawo w dużej mierze go chroni. Osoby nieuświadomione często niedowierzają, że tak jest, że właściciel mieszkania nie może po prostu „wyrzucić” wynajmującego nawet jeżeli ten nie płaci lub jeżeli skończyła mu się umowa. Osoby wynajmujące nieruchomości nie wiedzą na co prawo im zezwala. My jako agencja detektywistyczna korzystamy z pewnych luk prawnych, ale prawo jest skonstruowane tak, że walka z dzikim lokatorem to jest zwykle walka przed sądem – wyjaśnia detektyw Małgorzata Marczulewska.
Czy z dzikimi lokatorami można radzić sobie na zasadzie „wynajęcia dwóch karków”, którzy siłą argumentów lub argumentem siły? Takie porady przynoszą więcej szkód niż pożytku. – Nie polecam takich czynności, bo skończymy z wyrokiem karnym. Dziki lokator może zawnioskować o przywrócenie władania nieruchomością, a właściciel skończy z wyrokiem za zakłócanie miru domowego. Spotkałam się także z sytuacją, że właściciel mieszkania zniecierpliwiony brakiem zapłaty wymienił zamki w drzwiach pod nieobecność lokatorów. Efektem było oskarżenie o kradzież – mówi detektyw Marczulewska.
Detektywi działają więc w granicach prawa, ale sposobami, które nie narażają właściciela nieruchomości na nieprzyjemności i postępowania karne.
Detektyw Marczulewska: musi się zwiększyć wiedza osób wynajmujących mieszkania
Dzikich lokatorów jest coraz więcej, bo niestety wiedza osób wynajmujących jest zaskakująco niska, a biznes jakim jest wynajem nieruchomości w ostatnich latach znacząco wzrósł. Specjaliści zastanawiają się dlaczego właściciele domów i mieszkań decydują się na podpisywanie umów długoterminowych, zamiast umów o tzw. „najem okazjonalny”, który zdecydowanie ułatwia wszelkie postępowania eksmisyjne, jeżeli najemca okaże się nieuczciwym lub kłopotliwy.
Detektyw Marczulewska wskazuje także na inne błędy właścicieli mieszkań: – Do nas te sprawy trafiają zwykle po wielu miesiącach. Po prostu właściciele mieszkań czekają, proszą, próbują rozmawiać. Efekt jest taki, że dziki lokator jest jeszcze mocniej upewniony w tym, że właściciel nieruchomości nie wie jak w tym temacie postępować. Po drugie rośnie dług – przykład z Mierzyna to ponad 40 tysięcy złotych. Inny słynny przykład z ostatnich dni, czyli dziki lokator w Świnoujściu to prawie 20 tysięcy złotych. To są pieniądze, których odzyskanie jest później sprawą bardzo skomplikowaną – mówi detektyw Małgorzata Marczulewska. – Zgłaszają się do nas ludzie już „w akcie desperacji”, średnio po roku od momentu przestania płacenia – dodaje.
Jak detektyw może pomóc? – To działania natychmiastowe. Jedziemy na miejsce, przygotowujemy pisma, prowadzimy obserwacje. Nie mogę powiedzieć o szczegółach, ale mamy 100% skuteczność, a dzicy lokatorzy wiedzą, że nie pozbędą się nas szybko – mówi Prezes Zarządu Grupy AVERTO.
Najpierw odzyskanie nieruchomości, potem windykacja
Zwykle windykacja należności jest sprawą bardziej skomplikowaną niż samo wyprowadzenie lokatorów, ale jak mówią specjaliści w wielu sprawach już odzyskanie władania nad obiektem należy uznać jako sukces. Dzicy lokatorzy to osoby, które zwykle wiedzą co robią i cynicznie wykorzystują sytuację właścicieli mieszkań. Jeżeli ktoś jest uczciwy, a ma problem finansowy, to po prostu informuje o tym właściciela mieszkania.
– To nie są absolutnie osoby, które „złapały” mieszkanie i prymitywnie nie chcą się z niego wyprowadzić. To zwykle osoby, które znają swoje prawa i z wykorzystywania tego prawa robią sobie sposób na życie. To osoby aroganckie, cyniczne, pozbawione uczuć współczucia do innych. Nie robią sobie nic z tego, że wyrządza innym krzywdę. Mieliśmy wyprowadzkę dzikich lokatorów z mieszkania kobiety, która wyprowadziła się z niego, bo nie stać jej było na spłatę kredytu frankowego. Efekt był taki, że ona wyprowadziła się do mamy, wynajęła mieszkanie nieuczciwemu lokatorowi i nie dość, że spłacała kredyt to jeszcze nie mogła się pozbyć nieuczciwego najemcy. Inny dziki lokator ostatnio powoływał się na RODO i groził nam policją za łamanie prawa o Ochronie Danych Osobowych – dodaje detektyw Marczulewska.







Gdy już dotrzemy nad Bałtyk, zostaniemy tam najwyżej na tydzień. Blisko 40% osób, które wzięły udział w badaniu, planuje w tym roku urlop o długości od 5 do 7 dni, a zarazem mniej niż 15% decyduje się na wypoczynek dwutygodniowy. Te wyniki również pozostają w zgodzie z aktualnymi danymi ze strony Travelist.pl, gdzie średnia długość rezerwacji w okresie wakacyjnym wynosi 6 dni.
Dodatkowe wsparcie w ramach programu Polski Bon Turystycznym 500 plus ma fundamentalne znaczenie dla wakacyjnych planów polskich rodzin, a duża część z nich będzie mogła pozwolić sobie na wyjazd w tym sezonie głównie dzięki niemu – takie wnioski płyną z lipcowego badania Travelist.pl i tak uważa blisko 60% ankietowanych.
Potwierdzeniem tych nastrojów jest fakt, że aż 15% potencjalnych beneficjentów programu (czyli rodziców posiadających przynajmniej 1 dziecko do 18 r.ż.) deklaruje wprost, iż gdyby nie perspektywa otrzymania bonu 500+, w ogóle nie mogliby wyjechać w tym roku na wakacje. Przy trójce dzieci odsetek ten wzrasta do 21%, natomiast w przypadku rodzin wielodzietnych aż 37% wyjedzie tego lata dzięki 500 plus.
W rezultacie niemal jedna czwarta wszystkich osób uprawnionych do otrzymania bonu turystycznego oraz 45% rodzin posiadających więcej niż trójkę dzieci czeka z podjęciem decyzji o urlopie na jego przyznanie. „Widzimy, że bony turystyczne będą odgrywać ogromną rolę w procesie planowania tegorocznych wakacji, zarówno na etapie wyboru miejsca oraz daty wyjazdu, jak i samej decyzji, czy w ogóle wyjeżdżać. To zaś oznacza, że czas realizacji programu ze strony rządu ma kluczowe znaczenie zarówno dla rodziców, jak i całej branży turystycznej. Każdy tydzień opóźnienia może pociągać za sobą poważne straty dla krajowej turystyki” – uważa Tomasz Piszczako z Travelist.pl.
Czy 500 zł to za mało? Polacy są gotowi dopłacić, by wspomóc branżę turystyczną
Polacy traktują zatem bon turystyczny jako cenne wsparcie – a w części przypadków wręcz niezbędny warunek – przy planowaniu rodzinnych wakacji, nie zamierzają jednak ograniczać się do niego i są gotowi dopłacić, by cieszyć się dłuższym wypoczynkiem lub lepszym standardem albo skorzystać z dodatkowych atrakcji. Jedynie 9% respondentów (18% w przypadku rodzin wielodzietnych) deklaruje, że kupi wyjazd o wartości równej kwocie przyznanego im bonu. Oznacza to, że oprócz pieniędzy przekazanych na wsparcie polskiej turystyki w ramach programu rządowego nasi rodacy chcą wykładać na wypoczynek również własne środki, zwiększając tym samym szanse całej branży na szybsze wyjście z kryzysu.
To bardzo dobra wiadomość dla całej polskiej turystyki. Wyniki naszego badania wskazują, że blisko połowa środków przeznaczonych na program 500 plus rzeczywiście trafi do przedstawicieli branży jeszcze w tym sezonie. A sierpień będzie pod tym względem wyjątkowy. Jako Travelist.pl jesteśmy na to gotowi i wychodzimy naprzeciw naszym klientom, nie tylko zapewniając im szczegółowe informacje na temat możliwości wykorzystania bonów turystycznych, ale również odpowiednio dostosowując naszą ofertę. Wciąż mamy dużo wolnych miejsc na wakacje, również nad morzem. Specjalnie dla rodzin z dziećmi proponujemy pokoje z dostawkami lub promocyjne pakiety 2+2, a ponadto wiele hoteli dostępnych na naszym portalu to prawdziwe centra rozrywki, w których żadne dziecko nie będzie się nudzić – mówi prezes Travelist.pl. Wakacyjny wyścig z czasem – program 500+ pomoże polskiej turystyce, o ile od razu wejdzie w życie Jak podaje Światowa Organizacja Turystyki (UNWTO), z powodu pandemii koronawirusa w 2020 r. może nastąpić spadek liczby podróży turystycznych na świecie o około 60-80%. Czy Polska ma szansę wyłamać się z tych statystyk i czy program 500+ może być realnym wsparciem dla osłabionej branży? Na tak postawione pytanie 54% respondentów Travelist.pl odpowiedziało, że tak. A skoro aż 80% z nich planuje urlop w tym sezonie, ponad połowa potencjalnych beneficjentów bonu turystycznego zamierza z niego skorzystać do końca roku, a ponadto większość jest gotowa zapłacić za pobyt więcej niż wynosi wartość bonu, przyszłość rodzimej turystyki rysuje się w coraz jaśniejszych barwach – przynajmniej w tym sezonie.




Sześciu na dziesięciu użytkowników smartfonów ma wyraźnie pozytywne nastawienie do roli, jaką w czasie kryzysu mogła odegrać sieć 5G. Dodatkowo około połowa z nich zdecydowanie zgadza się, że sieć 5G mogłaby zaoferować zarówno większą przepustowość, jak i większe prędkości w porównaniu z siecią 4G. Respondenci zwrócili również uwagę na rolę jaką może odgrywać łączność 5G w medycynie. Na przykład specjaliści medyczni mogliby wykorzystać 5G do sterowania sprzętem medycznym za pośrednictwem centrów łączności czy też roboty obsługujące 5G mogłyby przeprowadzać testy, skracając czas potrzebny personelowi medycznemu na przebywanie w pomieszczeniach o rygorze zakaźnym.



