Pokolenie wspólnego dobra – dlaczego lepiej używać niż mieć na własność

0
Marcin Maliszewski – współwłaściciel firmy blinkee.city
Marcin Maliszewski – współwłaściciel firmy blinkee.city

W czasach wszechobecnej konsumpcji na filozoficzne pytanie „być czy mieć” młode pokolenie Polaków coraz częściej odpowiada „być”. Bo „nie mieć” nie jest już równoznaczne z „nie korzystać”. Czy globalne pożyczanie będzie znakiem przyszłości? Komentarza udziela Marcin Maliszewski – współwłaściciel firmy blinkee.city, która udostępnia skutery elektryczne do wypożyczenia.

Posiadanie, a tym samym wypełnianie swojego życia rzeczami, które mają świadczyć o naszym statusie społecznym to model postępowania, który z roku na rok ma coraz mniej zwolenników. O ile pragnienie posiadania własnych czterech kątów wciąż jest w kręgu aspiracji Polaków, o tyle inne dobra materialne już niekoniecznie, bowiem nowoczesna gospodarka pozwala cieszyć się nimi bez potrzeby posiadania tego na własność.

Ekonomicznie i ekologicznie

Okazuje się, że zjawisko globalnego pożyczania ma już swoją naukową nazwę – sharing economy, czyli po polsku ekonomia współpracy lub inaczej – gospodarka współdzielenia. To zjawisko, które w teorii naukowej opisano już dawno, ale dopiero teraz, dzięki wszechobecnej digitalizacji, ma ono szansę w pełni zaistnieć w rzeczywistości. Jednym z jego elementów jest właśnie współużytkowanie, które rozwinęło się dzięki galopującemu postępowi technologii, który z kolei zrewolucjonizował komunikację. – Głównym założeniem ekonomii współdzielenia jest idea, że dostęp do dóbr jest bardziej wartościowy niż samo ich posiadanie, a co za tym idzie, brak czegoś na własność nie stoi na przeszkodzie w użytkowaniu danej rzeczy. Dotyczy to zwłaszcza tych przedmiotów, na posiadanie których nie można sobie pozwolić ze względu na wysokie koszty lub nie chce się ich mieć z powodu stosunkowo rzadkiej potrzeby korzystania– tłumaczy Marcin Maliszewski. Potwierdzają to badania – aż 81% respondentów twierdzi, że bardziej opłacalne jest dla nich korzystanie z dóbr i usług niż

posiadanie ich na własność, a 43% uważa wręcz, że posiadanie niepotrzebnie obciąża budżet[1]. Konsumentów korzystających z współdzielenia nazywa się odpowiedzialnymi, bo ekonomia współdzielenia ma także swoje ekologiczne podstawy. W dobie konsumpcjonizmu i nadprodukcji społeczeństwo zaczyna dostrzegać  negatywne skutki takiego stanu rzeczy, a obroną przed nim ma być właśnie świadome rezygnowanie z posiadania na rzecz korzystania z dostępnego dobra w razie potrzeby, tak aby zmniejszyć zjawisko globalnej nadprodukcji i jej niekorzystnych dla ludzi konsekwencji.

Czytaj również:  Jak obniżyć koszty związane z zakładaniem firmy?

Posiadanie na godziny