Już w przyszłym roku „polski” instrument zacznie zbierać dane o Słońcu. Rok 2021 może być przełomowy dla rodzimego przemysłu kosmicznego

Polacy aktywnie uczestniczą w największych misjach kosmicznych. Przygotowują się m.in. do misji JUICE, która zbada największe satelity Jowisza, czy misji PROBA, pierwszej na świecie precyzyjnej misji lotniczej ESA. Już w przyszłym roku zbudowany m.in. przez Polaków instrument STIX zacznie też zbierać dane o rozbłyskach na Słońcu. Polscy naukowcy w 2021 roku będą mieć pełne ręce roboty, gdyż uczestniczą w wielu misjach kosmicznych. – Program kosmiczny jest w tej chwili układany i wszystko będzie wiadomo mniej więcej w połowie przyszłego roku – wskazuje dr hab. Piotr Orleański z Centrum Badań Kosmicznych PAN.

– W przyszłym roku nasz sztandarowy instrument STIX zostanie włączony w fazę operacyjną misji Solar Orbiter, czyli misji ESA do Słońca, w ramach której będzie już zbierał konkretne dane. W tej chwili leci do Słońca, był wstępnie przetestowany, pierwsze próby pomiarów naukowych zostały wykonane pomyślnie, a od przyszłego roku będzie już włączony do normalnej kampanii naukowej. To dla nas bardzo istotne, bo będzie przynosił bardzo ciekawe dane z zakresu spektrometrii rentgenowskiej Słońca – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje dr hab. Piotr Orleański, kierownik Laboratorium Satelitarnych Aplikacji Układów FPGA w Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Misja Europejskiej Agencji Kosmicznej Solar Orbiter ma za zadanie eksplorację Słońca. Jednym z sześciu instrumentów teledetekcyjnych jest teleskop rentgenowski STIX, wybudowany przy udziale polskich naukowców. STIX (Spectrometer/Telescope for Imaging X-rays) ma rejestrować rozbłyski na Słońcu. Misja ma ogromne znaczenie, pozwoli odpowiedzieć na część pytań dotyczących gwiazdy, m.in. dotyczące pojawiających się plam czy rozbłysków.

– Mamy w zanadrzu dwa bardzo poważne instrumenty, które muszą być oddane w przyszłym roku, bo w 2022 roku startują do księżyców Jowisza. To misja Europejskiej Agencji Kosmicznej JUICE, gdzie uczestniczymy w budowie dwóch dużych instrumentów. Modele flight, czyli te modele, które mają być zainstalowane na satelicie, muszą być na początku przyszłego roku oddane już do primary contractor, czyli do firmy, która integruje całego satelitę – wskazuje ekspert.

Celem misji JUICE jest zbadanie Jowisza oraz jego księżyców: Ganimedesa, Europy i Kallisto. To pierwsza misja, która skupia się na jego księżycach, a nie na samej planecie, i sprawdzi, czy mogą istnieć na nich warunki, które sprzyjają powstawaniu życia. Księżyce będą badane za pomocą 11 instrumentów, przy czym dwa z nich powstają z udziałem polskich naukowców: system anten RWI (Radio Wave Instrument) oraz cztery instrumenty z czujnikami pomiaru potencjału plazmy LP-PWI (Langmuir Probe – Plasma Wave Instrument). Oba urządzenia zostały stworzone jako część projektów realizowanych przez firmę Astronika we współpracy z Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk, Instytutem Fizyki Plazmy w Uppsali oraz japońskim Tohoku University.

– Jesteśmy też w bardzo ciekawym eksperymencie Europejskiej Agencji Kosmicznej – PROBA. To konstelacja dwóch satelitów, które są z dokładnością do milimetrów pozycjonowane na orbicie w odległości kilkunastu–kilkudziesięciu metrów od siebie i oba stanowią jeden instrument naukowy do oglądania Słońca. Na samym początku 2021 roku, na wiosnę, musimy oddać urządzenia lotne, które będą zintegrowane na satelicie – mówi dr hab. Piotr Orleański.

Podwójne satelity będą latać w szyku. Ustawią się w jednej linii, aby rzucać precyzyjny cień w przestrzeni i zablokować dysk słoneczny na sześć godzin, dając naukowcom widok na Słońce. Celem misji jest korona gwiazdy, która rozciąga się na miliony kilometrów od jej powierzchni i jest źródłem wiatru słonecznego i ogromnych erupcji magnetycznych.

– Uczestniczymy w eksperymencie amerykańskim, jesteśmy jedynym partnerem 10 najpoważniejszych amerykańskich uniwersytetów i jako jedyni poza tymi instytucjami mamy dostarczyć swój przyrząd na amerykańskiego satelitę. Satelita będzie mierzył plazmę w Układzie Słonecznym i ma wystartować za kilka lat, ale w tej chwili budujemy pierwsze prototypy naszego urządzenia – zaznacza ekspert.

Polscy naukowcy biorą też udział w misji ARIEL, która ma na celu obserwację około tysiąca znanych egzoplanet metodą tranzytową, czy misji ATHENA, którą ESA chce wykorzystać do badania promieniowania wysokich energii. 12-metrowy teleskop rentgenowski z ogromnym lustrem ma pomóc poszerzyć wiedzę o czarnych dziurach i grupach galaktyk. Polacy biorą też udział w nieco mniejszych europejskich misjach, również w naszym kraju powstają urządzenia w ramach konkursów rozpisanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Tym samym polski przemysł kosmiczny szybko się rozwija, jednak jego przyszłość – jak ocenia ekspert – w dużej mierze zależy od przyjętego modelu finansowania misji kosmicznych.

– Program kosmiczny jest w tej chwili układany i wszystko będzie wiadomo mniej więcej w połowie przyszłego roku. Jestem pełen optymizmu, że znajdą się, niezależnie od koronawirusa, środki na trochę wizjonerskie, a przede wszystkim bardzo przyszłościowe myślenie, gdzie można znaleźć produkty, na których będzie można później zarobić – wskazuje dr hab. Piotr Orleański.

W 2021 roku wzrosną płace, ale też bezrobocie

W 2021 roku bezrobocie prawdopodobnie wzrośnie do poziomu zakładanego wcześniej przez rząd na grudzień tego roku, czyli do ok. 7,3 – 7,5%. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw będzie w przyszłym roku wyższe o ok. 6% – wynika z szacunków Konfederacji Lewiatan.

Na szczęście nie sprawdziły się prognozy dotyczące rynku pracy mówiące o dużym wzroście bezrobocia w następstwie pandemii koronawirusa. Ten rok zakończymy bezrobociem rejestrowanym na poziomie ok. 6,2%. Rok 2021 prawdopodobnie przyniesie wzrost do poziomu zakładanego przez rząd na grudzień tego roku, czyli ok 7,3 – 7,5%.

Czynnikami sprzyjającymi zwiększaniu liczby osób bez pracy są: nieprzewidywalność przebiegu pandemii, niespodziewane i podejmowane bez dialogu decyzje rządu ograniczające swobodę działalności gospodarczej, niepewność oraz niski poziom inwestycji. Na to nakłada się coraz mniejsza, z uwagi na możliwości budżetowe, pomoc państwa. Po powszechnych programach wsparcia z jakimi mieliśmy do czynienia na wiosnę 2020 r., kolejne wersje tarcz antykryzysowych czy tarcz PFR są ograniczone do konkretnych branż, pozostawiając część przedsiębiorstw powiązanych wzajemnymi zależnościami z zamykanymi sektorami gospodarki bez pomocy. Należy pamiętać również, że wsparcie publiczne udzielane przedsiębiorstwom przede wszystkim miało na celu utrzymanie miejsc pracy. Rok 2021 będzie weryfikacją na ile, firmy są w stanie utrzymać poziom zatrudnienia na wcześniejszym poziomie.

Przed dużym wzrostem bezrobocia chronią rynek pracy cały czas dobre wyniki eksportu oraz odczuwany, choćby na początku 2020 roku, niedobór pracowników wynikający ze starzenia się społeczeństwa czy odpływów migracyjnych. Należy również pamiętać o dużej liczbie (ponad 600 tys.) pracowników cudzoziemskich obecnych na naszym rynku pracy, którzy stanowią pewnego rodzaju bufor chroniący przed wzrostem bezrobocia.

Niewątpliwie przyszły rok będzie obfitował w zmiany na rynku pracy. Możemy się spodziewać kontynuacji zwolnień w sektorach najmocniej dotkniętych skutkami pandemii zarówno przez administracyjne obostrzenia, jak i zmianę zachowań konsumenckich czyli m.in. w gastronomii i zakwaterowaniu, branży fitness, turystyce, rozrywce. Jednocześnie zatrudnienie w przedsiębiorstwach produkcyjnych, logistyce i transporcie może utrzymać się na poziomie z początku 2020 r. lub nawet wzrosnąć o 4-5 % w skali roku. Nie zawsze jest możliwy płynny przepływ pracowników między usługami a produkcją, więc będzie to jednym z czynników wzrostu bezrobocia.

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrośnie w 2021 roku o ok. 6% z uwagi na podniesienie płacy minimalnej oraz rosnące oczekiwania płacowe wykwalifikowanych pracowników, którzy nadal są poszukiwani na rynku pracy. Wzrostu wynagrodzeń raczej nie odczują pracownicy sektora usług. Rok 2022 powinien przynieść poprawę na rynku pracy – spadek bezrobocia i wyższe wzrosty wynagrodzeń.

W kolejnych miesiącach dużo zależy od przebiegu pandemii. Jeśli będziemy doświadczali dalszego wzrostu zachorowań i idących za tym obostrzeń w prowadzeniu działalności gospodarczej, przy jednocześnie niewystarczającej pomocy ze strony państwa, dotychczasowa, dobra sytuacja na rynku pracy może się pogorszyć.

Monika Fedorczuk, Konfederacja Lewiatan

Energia z odpadów. NCBR chce w ciągu trzech lat zrewolucjonizować polski sektor biogazowy

Jednym ze źródeł odnawialnej energii jest biomasa. Pozwala ona wytwarzać z substratów organicznych biogaz (po procesie uzdatniania także paliwo gazowe – biometan, który jest odpowiednikiem gazu zimnego), oraz  w konsekwencji nawozy organiczne. Zamyka to cykl obiegu biogenów zgodnie z zasadami gospodarki cyrkularnej. Wytworzony biogaz przetwarzany jest najczęściej w procesie wysokosprawnej kogeneracji (CHP) na energię elektryczną i ciepło. Niestety, proces ten nie jest przeprowadzany optymalnie, co skutkuje jego niską efektywnością. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) chce to zmienić i w ciągu trzech lat zrewolucjonizować polski sektor biogazowy.

Jakich biogazowni potrzebujemy w Polsce?

Ministerstwo Aktywów Państwowych oszacowało, iż nominalna moc większości biogazowni w Polsce wykorzystywana jest tylko w 60%. Zdaniem ekspertów rozwój tej gałęzi gospodarki jest bardzo trudny, a nawet niemożliwy. Wynika to z kilku powodów. Jednym z nich jest niska odporność instalacji na zmiany parametrów fizykochemicznych wprowadzanych substratów. Problemy generuje również wymagający proces obsługi wielu instalacji NCBR chce opracować uniwersalną, zautomatyzowaną i prostą w obsłudze technologię, która będzie również samowystarczalna energetycznie Ma ona wykorzystywać ogólnodostępne substraty, w tym także odpady kat. 2 i 3. Jej działanie nie będzie wymagać ciągłego, specjalistycznego nadzoru operatorskiego nad przebiegiem procesu, cechować się zaś będzie niskimi kosztami inwestycyjnymi i eksploatacyjnymi. Przewidywana cyfryzacja i automatyzacja użytkowania wpisuje się w trend promowany przez Ministerstwo Rozwoju, jakim jest Czwarta Rewolucja Przemysłowa – Przemysł 4.0.  Opracowany projekt ma rozwiązać również problem emisji uciążliwych dla człowieka odorów. Wywołują one często intensywne protesty społeczne i uniemożliwiają zlokalizowanie instalacji w korzystnym dla niej miejscu. Uciążliwość zapachów jest często dużą barierą rozwojową tego sektora.

Nowe miejsca pracy

Rozwój produkcji biometanu przyczyni się do pobudzenia sektorów gospodarki z nim związanych. Dzięki intensyfikacji działań w tym obszarze, powstaną nowe, liczne lokalne miejsca pracy w regionach wiejskich. Rozkwit branży poprawi kondycję firm produkujących innowacyjne biogazownie oraz sytuację ich kontrahentów. To z kolei może dać impuls do polepszenia się rynku krajowego i umożliwienia eksportu polskich technologii.

Produkcja energii zamiast importu

Szacuje się, że w Polsce wykorzystanie odpadów z przemysłu rolno-spożywczego oraz komunalnego wynosi 8,5 mld m3 metanu, co można przeliczyć na moc o wartości od 3,6 GW do 5,5 GW. Dla porównania, w 2017 r. w kraju zużyto około 17 mld m3 gazu ziemnego, z czego 13,5 mld m3 pochodziło z zagranicy. Jak widać, 60% importowanego surowca można zastąpić produkcją biometanu z polskich odpadów. Należy podkreślić, że pozwoli to na uniezależnienie się energetyczne dla wielu gmin. Kolejną korzyścią płynącą z rozwoju tego sektora w naszym kraju, jest lepsze zagospodarowanie biomasy pochodzenia rolno-spożywczego. Pozwoli to na wprowadzenie obiegu zamkniętego biogenów i eliminację sztucznego nawożenia pól. To szczególnie ważny element projektu.

 Projekt zgodny ze strategią „Europejskiego Zielonego Ładu”

Opracowana technologia usprawni dekarbonizację polskiego systemu energetycznego, a tym samym skrócenie łańcucha dostaw paliw kopalnych. Obydwa te działania są wymagane przez Wspólnotę w strategii „Europejskiego Zielonego Ładu”. Jest to plan mający na celu przekształcenie Unii w nowoczesną i konkurencyjną gospodarkę, która w 2050 r. ma osiągnąć zerowy poziom emisji gazów cieplarnianych. Planowane efektywne i zrównoważone wykorzystywanie biomasy doskonale wpisuje się w te założenia.

NCBR spogląda w przyszłość

W ciągu trzech lat NCBR, dzięki przedsięwzięciu „Innowacyjna biogazownia”, chce odmienić sektor biogazowni w Polsce. Na ten cel przygotowano budżet w wysokości 29,5 mln zł. Jest to tylko jedno z kilku przedsięwzięć prowadzonych przez NCBR, które mają na celu zmianę reguł gry polskiej gospodarki. W ramach tej transformacji, opracowane mają być również m.in.: nowoczesne oczyszczalnie ścieków czy budynki efektywnie energetyczne. Wszystkie te przedsięwzięcia zostały wybrane pod kątem ich potencjału masowego wdrożenia i możliwości stania się polską specjalnością.

Projekt realizowany jest w ramach projektu pozakonkursowego pn. Podniesienie poziomu innowacyjności gospodarki poprzez realizację przedsięwzięć badawczych w trybie innowacyjnych zamówień publicznych w celu wsparcia realizacji strategii Europejskiego Zielonego Ładu (w ramach poddziałania 4.1.3 Innowacyjne metody zarządzania badaniami Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój).

Od 1 stycznia 2021 czeka nas podwyżka cen prądu

Rachunki za energię wzrosną dla gospodarstw domowych o ponad 10 proc. Dla małych firm aż o 30 proc. Jednak to dopiero początek podwyżek. Ich tempo nie jest jeszcze przesądzone.

Ceny wzrastają przede wszystkim ze względu na wprowadzenie tzw. ustawy mocowej, Także ze względu na wzrost taryf sprzedażowych o ok. 3,5 proc. Dojdzie do tego taryfa dystrybucyjna, której prezes URE jeszcze nie zatwierdził.

Ustawa mocowa powstała po to, aby zebrać kwotę pieniędzy na modernizację polskiej energetyki, opóźnionej w procesie europejskiej transformacji, ze względu na polski miks energetyczny, w którym zdecydowanie przeważa węgiel kamienny. Dla gospodarstw domowych rachunki rocznie wzrosną ok. 100 zł.

– Opłata mocowa wspierająca przede wszystkim nowe i istniejące elektrownie konwencjonalne oznacza dla małego biznesu wzrost cen energii o ok. 70 zł za megawatogodzinę, przy obecnych cenach hurtowych na poziomie 250 zł – mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartłomiej Derski, ekspert WysokieNapiecie.pl. – Podwyżka sięgać będzie nawet 30 proc.

Dla dużego biznesu te podwyżki wyniosą 10-20 proc. Energochłonne branże przemysłu, aby zrekompensować sobie skutki podwyżek powinny podnieść ceny swoich wyrobów o kilka procent, to obniży ich konkurencyjność na światowych rynkach.

Jednak nie jesteśmy jeszcze na etapie pełnego uwalniania cen energii. Wdrożenie dyrektywy UE dopiero przed nami. Natomiast koszty energii mamy już bardzo wysokie, ze względu na dominację węgla kamiennego w energetyce.

– Wzrost cen energii to jednak także skutek wysokiej dynamiki wynagrodzeń w spółkach Skarbu Państwa. Koszty płac tylko w spółkach dystrybucyjnych w ciągu roku wzrosły o 16 proc., gdy zatrudnienie w nich o 7 proc. – wyjaśnia B.Derski.

W drugiej połowie 2022 r. FCA Poland w Tychach zamierza rozpocząć seryjną produkcję samochodów hybrydowych i elektrycznych

W drugiej połowie 2022 r. FCA Poland w Tychach zamierza rozpocząć seryjną produkcję pierwszego z trzech nowych modeli samochodów osobowych dla marek należących do grupy. Związane jest to z nową inwestycją, która ma być realizowana w najbliższych latach w tyskiej fabryce. Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (KSSE) zgodziła się udzielić wsparcia temu przedsięwzięciu.

Inwestycja będzie dotyczyć rozbudowy i modernizacji zakładu FCA Poland w Tychach, która potrwa kilka lat. Celem jest uruchomienie produkcji zaawansowanych technologicznie modeli Jeep, Fiat i Alfa Romeo opartych na nowej koncepcji mobilności.

„Ta decyzja inwestycyjna, to będzie wielkie wyzwanie dla pracowników oraz managementu. Musimy przyzwyczaić się do myśli, że w tyskiej fabryce FCA będą produkowane nie tylko Fiaty, ale także samochody marki Jeep i Alfa Romeo – marki, które wiele znaczą dla przyjaciół motoryzacji” – powiedziała dr Henryka Bochniarz, członek Rady Nadzorczej FCA Poland podczas prezentacji nowego projektu.

„Jest to ważne wyróżnienie związane z reputacją, jaką ten team budował przez lata. Ta reputacja pozwoliła ułatwić decyzję związaną z inwestycją. Jest to team, w który warto inwestować, jest to team, który może wziąć odpowiedzialność za strategiczne projekty firmy” – powiedział Tomasz Gębka, dyrektor Zakładu Tychy, członek zarządu FCA Poland.

„W Grupie FCA jest wiele fabryk w Europie, obu Amerykach i Azji, z którymi współpracowałem w przeszłości i w których wdrożyliśmy system World Class Manufacturing. Podobnie jak zakład w Tychach gwarantują one najwyższą jakość i wydajność, koncentrując się jednocześnie na ekologii. Tym bardziej dziękuję za to zaufanie dane właśnie nam” – dodał Gębka.

KSSE przekazała decyzję o przyznaniu wsparcia dla Grupy FCA. Dotyczy ono stworzenia korzystnych warunków realizacji planowanej inwestycji poprzez zapewnienie FCA możliwości skorzystania z ulg podatkowych w zakresie podatku dochodowego od osób prawnych. Dokument z decyzją przyjął Sławomir Bekier, dyrektor finansowy i członek zarządu FCA Poland, a symbolicznego przekazania decyzji dokonał dr Janusz Michałek, prezes KSSE podczas ogłoszenia inwestycji FCA w tyskiej fabryce.

„Dzięki realizacji inwestycji Grupy FCA, zaplanowanej na kilka lat, w KSSE na Śląsku będą powstawały nowoczesne samochody marek FCA z napędem elektrycznym oraz hybrydowym. W ramach samej decyzji o wsparciu KSSE nasz inwestor zadeklarował ponad 755 mln zł nakładów w fabrykę w Tychach” – zaznaczył dr Janusz Michałek.

Ogłoszenie decyzji w tym roku ma także wymiar symboliczny, ponieważ na 2020 przypada 100-lecie marki Fiat i obecności Grupy FCA w Polsce. W 1920 r. w Warszawie powstała spółka akcyjna Polski Fiat, a 11 lat później w warszawskich Państwowych Zakładach Inżynierii rozpoczęła się produkcja pierwszych Fiatów na włoskiej licencji. Powojenna historia marki odrodziła się w 1965 roku w warszawskiej FSO wraz z produkcją nowego samochodu na licencji i osiem lat później w FSM w Bielsku-Białej, gdzie z linii montażowej zjechały pierwsze egzemplarze Fiata 126p. W 1975 r. ruszyła produkcja w zakładzie w Tychach. W 1992 roku Fiat Auto nabył FSM, powołując do życia spółkę Fiat Auto Poland, obecnie Fiat Chrysler Automobiles – Poland.

W skład Grupy wchodzi 13 polskich spółek, które zatrudniają 6,4 tys. osób. W ubiegłym roku aż 74 proc. produkcji polskich spółek FCA, o wartości ponad 12,4 mld zł, znalazło swoich odbiorców poza granicami kraju.

„FCA to nie tylko sprawne i nowoczesne przedsiębiorstwa, ale również wiarygodna organizacja, dla której czynnik ludzki jest kluczowym elementem sukcesu. Dzięki profesjonalizmowi tyskiej załogi możemy dziś świętować jedną z większych inwestycji motoryzacyjnych w Polsce i tym niezwykle mocnym akcentem przypieczętować setny jubileusz obecności Grupy FIAT na ziemiach polskich” – zaznaczyła dr Henryka Bochniarz.

Giełdy znów na maksimach. Kolejna bańka?

Ostatnie wzrosty na giełdach zaczynają niepokoić inwestorów. Powodem jest znaczny wzrost wartości akcji, niepoparty wzrostem wyników notowanych spółek. W czarnym scenariuszu możemy być świadkami spiętrzania się poważnych problemów.

Giełdy znów na maksimach

Wczorajsze zamknięcie głównego niemieckiego indeksu DAX okazało się najwyższe w całej historii. Giełdy w USA od dawna osiągają kolejne historyczne rekordy. Dlaczego rynki akcyjne mają się tak dobrze, pomimo tego, że gospodarka ma się tak źle? Banki centralne w ramach programu skupu aktywów i zapewniania płynności zalewają rynek tanim pieniądzem. Inwestorzy, mając środki, starają się na nich zarobić, a w epoce rekordowo niskich stóp procentowych mało jest takich miejsc. W rezultacie, nie może dziwić, że giełdy idą w górę, skoro trafia tam coraz więcej pieniędzy. Pytanie, jak długo spółki mogą drożeć.

Słabsze dane z USA

Opublikowany wczoraj indeks Dallas FED dla przemysłu wpisał się w serię słabszych ostatnio danych zza oceanu. Jest to kolejny problem dla dolara, który znów znalazł się pod silną presją i zbliża w stronę najsłabszych odczytów względem euro od początku 2018 roku.

Słabsze dane z Japonii

Wczorajsze dane na temat sprzedaży detalicznej z Japonii znowu okazały się nie tak optymistyczne, jak oczekiwali analitycy. Spodziewali się oni w listopadzie wzrostu o 1,1% w ujęciu miesięcznym. Wynik był dokładnie zerowy. Nie może zatem dziwić, że po opublikowaniu tych danych inwestorzy znacznie chętniej patrzyli na dolara niż na japońskiego jena, co skutkowało osłabieniem się jena do najniższego poziomu od połowy grudnia.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Bezpieczne zakupy w sieci, czyli jak kupować z głową i od sprawdzonych dostawców

Bezpieczny e-sklep to taki, który jest już sprawdzony. To tak, jakby sąsiad powiedział nam, że za rogiem jest nowa piekarnia i kupił tam właśnie pyszne bułki. Opinia sąsiada spowoduje, że chętniej wstąpimy do piekarni i kupimy pieczywo. Podobnie jest z zakupami w sieci – jeśli sąsiad nam nie podpowie, to dobrze jest wyszukać opinii na temat sklepu.

Według danych Ceneo.pl zainteresowanie opiniami o produktach i sklepach w ostatnich latach znacznie wzrosło – każdego dnia użytkownicy serwisu publikują średnio 10 tysięcy opinii o sklepach. Warto więc je czytać oraz sprawdzić ich jakość. Najbardziej wartościowe są oceny potwierdzone zakupem. Mamy wtedy pewność, że wystawiła je osoba, która rzeczywiście kupiła produkt i dzieli się swoją opinią na jego temat. Co jeśli sklep ma negatywne opinie?  Jeśli jest ich dużo powinniśmy być bardziej czujni. Natomiast przy niewielkiej liczbie negatywnych opinii możemy zwrócić na ich podstawie uwagę, na jakie trudności możemy się natknąć, jeśli zdecydujemy się na zakup u danego sprzedawcy. Negatywne oceny pomagają nam zatem wyrobić sobie zdanie. Ważne, aby sklep uczestniczył w dyskusji z niezadowolonym klientem, komentował jego wypowiedź. Jeśli sklep odpowiada na negatywne opinie, wiemy, że interesuje go poprawa jakości obsługi i dba o klienta, dlatego możemy liczyć, że zadba również o naszą transakcję.

Obecnie na rynku pojawia się wiele nowych sklepów, na temat których nie odnajdziemy opinii w sieci lub jest ich niewiele, ponieważ biznes dopiero startuje. Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić w takiej sytuacji, to spróbować skontaktować się telefonicznie ze sklepem oraz zamówić towar z opcją płatności przy odbiorze. Nowy sklep, który nie podaje na swojej stronie telefonu kontaktowego lub nie odbiera telefonu oraz nie daje możliwości płatności przy odbiorze, nie może budzić zaufania.

Przed zakupem towaru warto przeczytać zasady zwrotu towarów, a w szczególności sprawdzić adres, na który możemy zwrócić produkty. Zgodnie z polskim prawem możemy bez podania przyczyny odstąpić od umowy i zwrócić towar. Jednak jeśli mamy wysłać kupiony produkt za granicę, to koszt przesyłki może być większy od wartości zamawianego towaru, czyli nie będzie nam się opłacać.

Zawsze też należy uważać na sklep, który oferuje duże przeceny na całym asortymencie. Mechanizm oszustw jest zazwyczaj podobny. Oszuści kuszą obniżkami i oferują potencjalnie drogi asortyment w przystępnej cenie. Nie dajmy się zwieść ofertą, która jest niższa o 30% od cen dostępnych w innych sklepach. Oszuści często oferują darmową dostawę oraz krótki okres na obniżenie ceny: tylko w weekend, tylko dzisiaj obniżka o 50%!

Autor: Anna Raby – Security Department Lead w Ceneo.pl

GPW i BondSpot upraszczają rynek Catalyst

  • Zmiany w regulaminach rynków regulowanych oraz ASO GPW i BondSpot są pierwszym krokiem w kierunku uproszczenia rynku Catalyst
  • Polegają one m.in. na tym, że nowe emisje obligacji korporacyjnych, komunalnych i spółdzielczych będą notowane wyłącznie na rynkach prowadzonych przez GPW
  • Przedmiotowe zmiany regulaminów wchodzą w życie 1 lipca 2021 roku
  • Docelowym efektem rozpoczętej reorganizacji rynku długu ma być uzyskanie struktury rynku, w której BondSpot będzie centrum kompetencyjnym obligacji skarbowych w zakresie obrotu detalicznego i hurtowego

Zarządy Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. (GPW) oraz BondSpot S.A. (BondSpot) podjęły działania regulacyjne w celu rozpoczęcia przekształcenia obecnie rozproszonego rynku Catalyst i uproszczenia jego struktury. Inicjatywa ma spełnić potrzeby i oczekiwania uczestników rynku oraz uwzględnia wytyczne zawarte w Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego. Zmiany regulaminów zakładają ograniczenie katalogu instrumentów dłużnych, które są przedmiotem dopuszczania i wprowadzania na rynku regulowanym oraz w alternatywnym systemie obrotu (ASO) prowadzonym przez BondSpot, wyłącznie do obligacji skarbowych. Działanie to pozwoli na przyszłe scentralizowanie obrotu obligacjami skarbowymi na rynkach prowadzonych przez BondSpot.

W celu zapewnienia ochrony interesów uczestników rynku, wprowadzone zostało tzw. vacatio legis. W przypadku rynku regulowanego oraz ASO określono termin wejścia w życie zmian regulaminowych na pierwszy dzień miesiąca kalendarzowego następującego bezpośrednio po upływie 6 miesięcy od dnia podania tych zmian do wiadomości uczestników obrotu. Oznacza to, że nowe warunki regulaminów GPW i regulaminów BondSpot (zarówno ASO, jak i rynku regulowanego) będą obowiązywały od początku lipca 2021 r. Tak ustalony termin wejścia w życie zmian regulacji rynkowych pozwoli uczestnikom odpowiednio do nich się przygotować.

Potrzeba uproszczenia rynku Catalyst sygnalizowana była niejednokrotnie przez jego uczestników. Stanowi także jeden z postulatów Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego. Wprowadzenie zmian do regulaminów rynków obligacji jest pierwszym krokiem do reorganizacji Catalyst. Chcemy, aby docelowa struktura Catalyst jak najlepiej odpowiadała potrzebom uczestników rynku – mówi Izabela Olszewska, Członek Zarządu GPW.

Planowane zmiany zakładają, że finalnie GPW będzie prowadziła rynek Catalyst, na którym notowane będą obligacje korporacyjne, spółdzielcze oraz komunalne. Tak jak obecnie, instrumenty dłużne będzie można notować w ramach rynku regulowanego oraz w ASO. Z kolei na rynku Catalyst, prowadzonym przez BondSpot, będą dopuszczane do obrotu wyłącznie skarbowe papiery wartościowe (SPW).

Chcemy, aby dzięki planowanym zmianom BondSpot został centrum kompetencyjnym obligacji skarbowych. Pozwoli to nam wypracować odpowiednią infrastrukturę i funkcjonalności, które docelowo zwiększą atrakcyjność rynku i spełnią postulaty Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego – zaznacza Mariusz Bieńkowski, Prezes Zarządu BondSpot S.A.

Atende Software zmienia właściciela

Zmiana struktury właścicielskiej Atende Software, największego w kraju dostawcy technologii dla telewizji internetowej.

W dniu 29 grudnia 2020 r. zawarta została umowa sprzedaży 100% udziałów w Atende Software, spółki należącej do grupy kapitałowej Atende S.A. Nabywcą jest spółka powiązana z Custodia Capital, firmą inwestycyjną wspierającą małe i średnie podmioty w Europie Środkowo-Wschodniej.  Wartość transakcji wyniosła 52,5 mln zł.

Spółka Atende Software powstała w 2007 r. i od początku swojej działalności operacyjnej koncentrowała się na rozwoju i komercjalizacji autorskiej platformy technologicznej redGalaxy, stanowiącej podstawę do budowy serwisów telewizji internetowej. Począwszy od 2015 r., spółka rozwija również platformę redGuardian, pierwszy w kraju system klasy operatorskiej, służący do ochrony przed atakami DDoS.

Od 2011 r. Atende Software zajmowała się także rozwojem systemów dla energetyki w zakresie sieci inteligentnych (ang. Smart Grid). 30 listopada 2020 r. działalność ta została wydzielona w postaci zorganizowanej części przedsiębiorstwa i powstała z niej spółka Atende Industries, której właścicielem 100% udziałów jest Atende S.A.

– Spółka Atende Software była i jest w części multimedialnej największym dostawcą usług w zakresie telewizji internetowej w kraju, z ambicjami dalszej ekspansji, także międzynarodowej. Dalszy rozwój wymaga pełnej koncentracji na tym celu. Mam nadzieję, że nowi właściciele Atende Software wśród których znajduje się Przemysław Frasunek, członek zarządu, innowator i jeden z głównych twórców fundamentów technologicznych spółki, zrealizują ten cel. Natomiast celem Atende będzie koncentracja na rozwoju spółki Atende Industries głównie w obszarze energetyki. Proces zmian w energetyce w zakresie odtwarzalnych źródeł energii i inteligentnych sieci jest największym wyzwaniem w naszym kraju na najbliższe dziesięciolecia, także dla przemysłu informatycznego. Poprzez pełną koncentrację na zagadnieniach energetyki nowej generacji będziemy mogli w pełni włączyć się w ten proces. Wierzę, że tym samym każdy z segmentów działalności dawnego Atende Software znalazł się na adekwatnej drodze do sukcesu.   – komentuje dr hab. Roman Szwed, prezes zarządu Atende S.A.

– Jestem dumny, że będąc częścią grupy Atende, stworzyliśmy spółkę, która w ciągu dziesięciu lat stała się liderem technologii OTT i streamingowej w Polsce. Przed nami kilka lat intensywnej pracy – tak, aby produkty były rozpoznawalne nie tylko na naszym rynku, ale również globalnie. – komentuje Przemysław Frasunek, inwestor i członek zarządu Atende Software.

– Prowadzony przez dotychczasowy zarząd światowej klasy zespół inżynierów stworzył niekwestionowanego lidera technologii telewizji internetowej w Polsce. Będziemy wspierać Atende Software w dalszym rozwoju innowacyjnych rozwiązań multimedialnych dla obecnych klientów spółki, a także w ekspansji – tak produktowej, jak i geograficznej. Dziękujemy za zaufanie zarządowi spółki i sprzedającemu – Atende. Chcę również wspomnieć, iż cała transakcja została przeprowadzona w czasach pandemii, a zatem w większości zdalnie, co trafnie pokazuje nieuniknioną i postępującą migrację komunikacji i multimediów do Internetu. – komentuje Tomasz Potapczuk, dyrektor Custodia Capital i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Atende Software po zmianie właścicielskiej.

Strategia spółki Atende Software na najbliższe lata obejmuje szybką ekspansję zagraniczną, w oparciu o produkt OTT dedykowany dla mniejszych klientów z sektora B2B oraz opracowywanie kolejnych produktów oferowanych w modelu PaaS na rzecz klientów korporacyjnych.

Największe zmiany i inwestycje w polskiej energetyce w 2020 roku

Mijający rok zapisze się pod hasłem nowej polityki energetycznej do 2040 roku. Wyznaczenia kierunku, w którym będzie zmierzała Polska – zeroemisyjnego systemu elektroenergetycznego opartego przede wszystkim na odnawialnych źródłach energii oraz energetyce jądrowej. Na naszym rodzimym rynku już zachodzą znaczące modyfikacje związane m.in. z odchodzeniem od bloków węglowych na rzecz instalacji gazowych. W 2020 roku rozpoczęły się także kolejne prace związane z budową kilku farm wiatrowych na Bałtyku realizowanych przez takich inwestorów jak PGE, PKN Orlen, Polenergię czy RWE. Kluczowe dla energetyki projekty komentuje Andrzej Dercz, Prezes ILF Consulting Engineers Polska.

Sprzyjające otoczenie dla offshoru

Energetyka wiatrowa w Polsce ma szansę rozwinąć się jak nigdy dotąd. Przede wszystkim dzięki wykorzystaniu potencjału Bałtyku, którym są korzystne warunki fundamentowania i prędkość wiatru w okolicach 9,5m/s na wysokości 100 m, bliska wynikom osiąganym na Morzu Północnym. Ponadto, polski ustawodawca wprowadza obecnie korzystne dla inwestorów zmiany związane z realizacją projektów z zakresu energetyki wiatrowej. Wielu krajowych potentatów, a także koncerny zagraniczne są zainteresowane obecnością na polskim morzu. Zgodnie z założeniami polityki energetycznej Polski, do 2030 roku powstać mają farmy o mocy ok 6 GW a do 2040 8–11 GW. Co ciekawe, moc z turbin wiatrowych na morzu można wykorzystać w około 50%, to zdecydowanie więcej niż w przypadku instalacji zlokalizowanych na lądzie – w przybliżeniu 25%.

W październiku 2020 roku PGE Baltica powierzyła ILF Consulting Engineers Polska wykonanie dokumentacji projektowej wraz z uzyskaniem pozwolenia na budowę przyłącza morskiej farmy wiatrowej Baltica-3, a także przygotowanie studium wykonalności przyłącza dla morskiej farmy wiatrowej Baltica-2. Rozpoczęły się już pierwsze prace koncepcyjne dla studium wykonalności.

ILF Polska jest zaangażowany w rozwój energetyki wiatrowej na Bałtyku od 2018 roku, kiedy to zaczęliśmy prace nad rozbudowaną koncepcją techniczną morskiej farmy. Otworzyło to nam drogę do udziału w inwestycjach o charakterze strategicznym dla kraju. W tej chwili mamy w swoim portfolio około 20, większych bądź mniejszych, projektów w tym obszarze. Wskazuje się, że energia z wiatru może w przyszłości odpowiadać nawet za jedną piątą produkcji energii elektrycznej w Polsce – komentuje Andrzej Dercz, Prezes ILF Consulting Engineers Polska. W 2020 roku w naszej firmie został wyodrębniony specjalny zespół, którzy tworzą doświadczeni eksperci z zakresu offshore – dodaje.

Energetyka cieplna – Polska stawia na bloki gazowe i spalarnie odpadów

W 2020 roku nastąpiło odejście od planów rozbudowy elektrowni w Ostrołęce o nowy blok węglowy. Ponadto, spółka GE, która miała odpowiadać za realizację projektu ogłosiła, że wycofuje się z tego rodzaju inwestycji. Obecnie inwestorzy rozliczają dotychczasowe prace.

W Ostrołęce miała powstać ostatnia elektrownia węglowa w Unii Europejskiej. Mimo poniesionych już nakładów, podjęto decyzję o zmianie źródła energii z węgla na gaz. Ten przykład wpisuje się w nabierający dynamiki na rynkach światowych trend pozyskiwania energii – mówi Andrzej Dercz, Prezes ILF Consulting Engineers Polska.

Warto dodać, że gaz ma odegrać bardzo ważną rolę w procesie transformacji energetycznej Polski. Ma stanowić surowiec przejściowy, a następnie zabezpieczać system oparty na OZE. W polskich elektrowniach zużyte bloki węglowe mają być zastępowane gazowymi.

W mijającym roku rozstrzygnięto także przetarg na rozbudowę i modernizację Zakładu Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych (ZUSOK) na stołecznym Targówku – flagową inwestycję Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w m.st. Warszawie. ILF Consulting Engineers Polska będzie pełnił funkcję inżyniera kontraktu przy tej inwestycji. Dzięki niej obiekt będzie w stanie przetwarzać rocznie ponad 300 tys. ton odpadów, których nie można poddać recyklingowi, w ciepło i energię elektryczną. Podobny – jednak na mniejszą skalę – projekt jest realizowany także w Gdańsku.

Co przyniesie przyszłość?

W Polsce widoczne jest ożywienie w obszarze energetyki jądrowej, o czym świadczy np. aktywność spółki PGE EJ 1, która odpowiada za powstanie pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. W przyszłym roku powinny być kontynuowane prace w zakresie raportu odziaływania inwestycji na środowisko i decyzji lokalizacyjnej.

W niedalekiej przyszłości możemy spodziewać się dynamicznych zmian w obszarze energetyki. Na znaczeniu zyskiwać będzie produkcja i wykorzystanie wodoru, do łask powraca też technologia CCSU pozwalająca na usuwanie, a w dalszej perspektywie również utylizację, dwutlenku węgla ze spalin.  Ponadto, warto będzie przyglądać się rozwojowi sektora fotowoltaicznego. Nasza firma w tym roku zaczęła już realizować pierwsze projekty studyjne dotyczące lokalizacji farm fotowoltaicznych w Polsce. Inwestorzy zaczynają dostrzegać potencjał w tego typu innowacyjnych projektach – wskazuje Andrzej Dercz, Prezes ILF Consulting Engineers Polska.

W nowym roku będą kontynuowane prace związane z rozbudową sieci przesyłowych. Oprócz wyprowadzenia mocy z farm wiatrowych Baltica-2 i Baltica-3, na uwagę zasługuje inwestycja pod nazwą Harmony Link realizowana wspólnie przez PSE i Litgrid. Jest to projekt strategiczny dla całej Europy obejmujący podmorskie połączenie Polski i Litwy, który ma wspierać synchronizację krajów Bałtyckich z Europą kontynentalną. Dzięki instalacji obejmującej podmorskie kable oraz dwa konwertery możliwy będzie przesył energii elektrycznej między sąsiadującymi krajami w technologii HVDC.