W tym roku prezenty świąteczne kupimy głównie online. Średnio wydamy na nie od 200 do 500 zł

Z najnowszego badania postaw konsumenckich, wykonanego przez UCE RESEARCH i Grupę BLIX, wynika, że przeszło 70% Polaków planuje kupić w tym roku gwiazdkowe prezenty przez Internet. Głównie będą to kosmetyki, zabawki, słodycze, ubrania i książki. Prawie co druga osoba wyda na jeden podarunek średnio od 50 do 100 zł. Jednocześnie konsumenci deklarują chęć obdarowania w sumie ok. 4-5 osób. W tym celu ponad 80% ankietowanych chce dokonać zakupów w promocji. Blisko 90% skorzysta z tzw. listy zakupów.

Badanie pokazuje, że w tym roku ponad 70% konsumentów zamierza nabyć świąteczne prezenty w Internecie. Jak komentuje Marek Lachowicz, główny analityk Instytutu Jagiellońskiego, pandemia zwiększyła popularność sprzedaży online, a właściwie przyśpieszyła zachodzące na rynku już zmiany. Gdyby wybuchła np. kilka lat temu, zakupy internetowe byłyby ograniczone czynnikami logistycznymi i informatycznymi.

INFOGRAFIKA DO BADANIA UCE RESEARCH– Lęk przed zarażeniem koronawirusem faktycznie skłania konsumentów do szukania prezentów w sieci. Oczywiście znaczenie ma też wygoda, szybkość oraz bezpieczeństwo dokonywania płatności w sklepach internetowych i na platformach zakupowych. Niemniej wciąż duża grupa klientów zamierza kupować upominki w sklepach stacjonarnych – mówi Marcin Wierzbicki, Business Manager w Grupie BLIX.

Najchętniej będą kupowane kosmetyki (62,1%), zabawki (59,7%), słodycze (43,8%), ubrania (43,7%), a także książki (37%). Jerzy Osika, prezes firmy szkoleniowo-doradczej Promedia, stwierdza, że w ub.r. produkty kosmetyczne także były liderem. Są praktyczne i dobrze przyjmowane. Wysoka pozycja zabawek również jest uzasadniona. Ekspert zauważa, że w niektórych zestawieniach są  one wysoko w rankingu prezentów nie tylko dla dzieci, ale też dla mężczyzn. Wbrew modzie na zdrowe odżywianie nie słabnie popularność słodyczy. Ponadto książki od lat utrzymują wysoką pozycję. Z kolei odzież to już w Polsce świąteczna tradycja. W tym roku jej zakup wesprze branżę, która mocno ucierpiała w czasie pandemii.

– Kosmetyki czy zabawki to tradycyjne podarunki przynajmniej z trzech powodów. Trudno z nimi nie trafić w gust obdarowanego. Szeroki wybór w ww. kategoriach pozwala na zakup unikalnego prezentu. Do tego wydatek nie jest przesadnie wysoki. Występują różne półki cenowe, zatem każdy jest w stanie znaleźć upominek na miarę swojego budżetu – wyjaśnia ekspert z Instytutu Jagiellońskiego.

Z badania również wychodzi, że 47% ankietowanych zamierza wydać na jeden prezent średnio od 50 do 100 zł. Ponadto konsumenci deklarują, że najczęściej będą robili prezenty dla 4-5 osób. Zatem w tym roku Polak przeciętnie wyda od 200 do 500 zł. Jak komentuje Maciej Tygielski ze sklepu internetowego Złote Wyprzedaże, planowane wydatki wcale nie są małe, biorąc pod uwagę sytuację wielu polskich rodzin w czasie pandemii. Osoby, dla których ten rok był wyjątkowo trudny, chcą w okresie świąt zachować poczucie normalności.

– W tym roku kwoty przeznaczane na gwiazdkowe prezenty mogą być mniejsze niż we wcześniejszych latach, ponieważ część społeczeństwa obawia się o swoją sytuację finansową w związku z pandemią. Niemniej święta to szczególny czas, w którym Polacy będą jednak chcieli obdarować się upominkami, które w jakimś stopniu zrekompensują trudy tego roku. Ograniczona ilość spotkań może też zwiększyć ilość przesyłek małych podarunków – przewiduje Marcin Lenkiewicz, wiceprezes Grupy BLIX.

Natomiast Jerzy Osika informuje, że prognozowane spadki świątecznych wydatków w Polsce są w większości niższe niż w innych krajach Europy. Można to tłumaczyć tradycją i mentalnością części Polaków, zgodną z przysłowiem „zastaw się, a postaw się”. Jednocześnie malejące z roku na rok wydatki coraz częściej wynikają z proekologicznej postawy.

– Polacy ostrożnie dysponują teraz pieniędzmi i będą chcieli zbadać rynek przed zakupem. Pandemia spowodowała, że wolą poświęcić czas na wyszukanie okazji cenowej, zwłaszcza że kupując prezenty, nie trzeba się śpieszyć – przekonuje Marek Lachowicz.

Badanie także pokazuje, że ponad 80% konsumentów będzie szukało prezentów w promocjach. Marcin Lenkiewicz twierdzi, że niska cena i wysoka jakość produktu to obecnie dla polskiego shoppera dwa najważniejsze czynniki determinujące zakupy. Poza tym poszukiwanie obniżek to dla wielu osób hobby. Z kolei Maciej Tygielski zwraca uwagę na to, że duża część Polaków nie wyobraża sobie już jakichkolwiek zakupów bez porównywania rabatów. Dlatego w czasie pandemii przybywa łowców okazji.

– Liczne akcje promocyjne prowadzone w sklepach zachęcają Polaków do wyboru świątecznych upominków w promocjach, bez względu na ich zwyczaje zakupowe. Dzięki temu prezenty mogą być praktyczne i atrakcyjne dla obdarowywanych osób – zaznacza Marcin Wierzbicki.

Ponadto z badania wynika, że blisko 90% osób zamierza kupować z tzw. listą zakupów. Jak podsumowuje Jerzy Osika, konsumenci stają się coraz bardziej zdecydowani. Przygotowują się do zakupów tak, aby krócej przebywać w sklepach. I ma to związek nie tylko z pandemią. Minuta przeznaczona na planowanie daje przynajmniej dziesięć minut oszczędności w działaniu. Do tego ekspert ze sklepu Złote Wyprzedaże dodaje, że taka lista to swego rodzaju bezpiecznik, który pozwala idealnie kontrolować zaplanowane wydatki. Dlatego Polacy coraz chętniej korzystają z tego rozwiązania.

Badanie online zostało przeprowadzone pod koniec listopada br. przez platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH we współpracy z Grupą BLIX na reprezentatywnej próbie 1 061 dorosłych Polaków.

FORUM CFO Strategies 2021, 8-9 kwietnia 2021 r. [ONLINE]

FORUM CFO Strategies 2021 odbędzie się 8-9 kwietnia 2021 r., online

Strategies for safe growth in “new normality”

Koronawirus zmienił gospodarkę, biznes i rolę CFO w organizacji. Głównym wyzwaniem CFO stała się ochrona biznesu i zapewnienie mu bezpiecznego przejścia przez czas pandemii. Dodatkowo, oprócz stratega, CFO stał się także opiekunem i „tarczą ochronną”. Praca zdalna postawiła przed CFO nowe zadania – miękkie kompetencje stały się jeszcze ważniejsze. Pojęcie „leadership” nabrało nowego znaczenia. Szybko zmieniające się, nieczytelne i kosztotwórcze przepisy prawne wzbudziły zrozumiały niepokój, jeszcze bardziej pilne i kluczowe okazało się właściwe zarządzanie danymi i użycie odpowiednich narzędzi.

Nasze spotkanie dedykowane jest dyrektorom finansowym z największych firm polskiego rynku. Wspólnie będziemy szukać odpowiedzi na to, jak przygotować się na nowe wyzwania, poradzić sobie z konsekwencjami niesionymi przez pandemię, nie tylko dla samego działu finansowego, ale także dla całego biznesu. Dyrektorzy finansowi, często Członkowie Zarządów, decydują o kierunku jego rozwoju – dlatego w Forum udział wezmą prezesi firm, którzy opowiedzą o swoich oczekiwaniach w stosunku do CFO w „nowej normalności”.

Forum przygotowane jest wg. zasady problem solving: omówimy wyzwania i poszukamy rozwiązań w takich obszarach: zapewnienie wzrostu i rozwoju biznesu, digitalizacja i automatyzacja procesów finansowych, zapewnienie bezpieczeństwa finansowego organizacji, znalezienie źródeł finansowania, zarządzanie rozproszonym działem finansowym.

Na spotkanie zaprosiliśmy także przedstawiciela Ministerstwa Finansów, bo współpraca i plany regulatora są dzisiaj dla biznesu szczególnie istotne.

Forum odbędzie się w wygodnej i bezpiecznej formule, 100% online.

Uczestnicy będą mieli okazję posłuchać opinii Prof. dr hab. Witolda M. Orłowskiego oraz prelegentów z m.in.: Auchan, Sklepy Komfort, Maxi ZOO, McCormick&Company, Mercedes-Banz Manufacturing, Bakoma i innych.

Czy firmy logistyczne były przygotowane do drugiej fali koronawirusa?

Dane z najnowszego badania Koalicji Bezpieczni w Pracy, przeprowadzonego na przełomie lipca i sierpnia, „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2020. Wpływ pandemii koronawirusa na polski rynek pracy” pokazują, że przed pojawieniem się COVID-19, 16 proc. badanych pracodawców umożliwiało pracownikom pracę zdalną. W czasie pandemii odsetek firm, w których wprowadzono pracę zdalną w badanej grupie, urósł do 95 proc.  Co jednak z firmami, które na takie rozwiązanie nie mogły sobie pozwolić?

Komentarz Magdaleny Bugajło, Przedstawicielki DHL Parcel Polska, ekspertki Koalicji Bezpieczni w Pracy

Sytuacja związana z koronawirusem postawiła nas w obliczu wielu wyzwań. Priorytetem jest bezpieczeństwo. Dołożyliśmy wszelkich starań, by zapewnić bezpieczeństwo naszym pracownikom, kurierom i klientom. Zastosowaliśmy całą paletę rozwiązań prewencyjnych, które miały jeden cel – zapewnienie najwyższego poziomu bezpieczeństwa. Wyposażyliśmy wszystkie jednostki operacyjne oraz kurierów w rękawiczki, maseczki i płyny dezynfekujące. Stosujemy także nowe rozwiązania higieniczne – mobilne dystrybutory wody do samochodów kurierskich, które umożliwiają umycie rąk również w trasie. W naszych jednostkach operacyjnych stosujemy także ozonatory.

W trosce o kurierów i klientów wprowadziliśmy również alternatywną formę potwierdzenia doręczenia. Dzięki temu, odbiorcy paczek nie są już zobowiązani do składania podpisu na skanerze kurierskim, żeby potwierdzić odbiór przesyłki. Ponadto, uruchomiliśmy usługę opłaty pobrania kartą u kuriera. Jest to rozwiązanie rekomendowane przez Głównego Inspektora Sanitarnego.

Pandemia to także czas weryfikacji przyjętej strategii biznesowej. Jako firma, świadoma ogromnych szans, jakie niesie za sobą digitalizacja i automatyzacja, w dużej mierze byliśmy przygotowani na prowadzenie biznesu w nowej, zdalnej formule. Obecna sytuacja związana z epidemią nie zatrzymała procesów rekrutacyjnych na różne stanowiska w DHL Parcel, ale uwidoczniła i wzmocniła nasze działania digitalowe w tym obszarze. Jednym z przykładów są rozwiązania umożliwiające naszym pracownikom pracę zdalną, innym – najnowocześniejsze systemy operacyjne i w pełni zautomatyzowane sortownie przesyłek, w których tworzymy środowisko pracy, gdzie załoga pracuje w bezpiecznej odległości. Wieloletnie inwestycje w nowe technologie Zaprocentowały wpływając pozytywnie również na wydajność w procesach dedykowanych obsłudze klientów e-commerce.

Kompetencje przyszłości – jakie umiejętności pracowników są ważne w czasie pandemii?

Rok 2020 był pełen wyzwań, zarówno dla międzynarodowych korporacji, jak i lokalnych firm. Zmiany dotknęły dosłownie wszystkich. Wybuch pandemii, lockdown, przejście na tryb pracy zdalnej, który w przypadku wielu organizacji był wprowadzany praktycznie z dnia na dzień i wreszcie zarządzanie biznesem w czasach kryzysu, wymagało od nas ogromnej elastyczności. W obliczu tzw. nowej rzeczywistości na znaczeniu zyskały umiejętności, które będą odgrywać kluczową rolę także w najbliższej przyszłości. Jakie konkretnie?

Jeszcze na początku roku, rozmawiając o rozwoju kompetencji wśród pracowników jako jeden z głównych, warunkujących go czynników, wskazywaliśmy postęp technologiczny i cyfryzację. Dziś, patrząc na wydarzenia z ostatniego półrocza, widzimy, że przyszłość nadeszła zdecydowanie szybciej niż się tego spodziewaliśmy. Przez ostatnie pół roku zmienił się i wciąż się zmienia styl naszej pracy i funkcjonowania biznesu. Szybko okazało się, że możliwość odpowiedniego zaadoptowania się do nowych realiów wymaga od pracowników konkretnych umiejętności, które jednocześnie stały się niezwykle ważne dla pracodawców. – W obliczu tzw. nowej rzeczywistości poza kompetencjami twardymi, potrzebnymi do wykonywania obowiązków na konkretnym stanowisku na znaczeniu zyskały kompetencje miękkie, które pozwalają na sprawne funkcjonowanie w stale zmieniających się warunkach – tłumaczy Stephane Tikhomiroff, Dyrektor Generalny Perfetti Van Melle Polska. – Na pierwszy plan wysuwa się elastyczność, otwartość na zmiany, samodyscyplina czy umiejętność samodzielnej, dobrej organizacji swojej pracy. To cechy wręcz niezbędne, gdy mówimy o realizacji działań w rozproszonych zespołach. Dla pracodawcy liczy się także lojalność – pracownik, na którego można liczyć w tych niepewnych czasach jest na wagę złota – dodaje.

Czuje więc rozumiem

Wśród najbardziej pożądanych kompetencji, których znaczenie będzie kluczowe także w nachodzącym roku znajdują się również te związane z inteligencją emocjonalną. Empatia i wyrozumiałość wobec swoich współpracowników to cechy wymagane dziś przede wszystkim od liderów, ale nie tylko. Pełnienie obowiązków służbowych w nowych warunkach, ze zwiększonym poziomem stresu i niepokoju, może być zupełnie nowym wyzwaniem. Inaczej do pracy zdalnej będą podchodzić np. młodzi specjaliści, którzy świetnie czują się w środowisku nowych technologii, a inaczej pracownicy ceniący sobie przede wszystkim kontakt bezpośredni czy łączący pracę na zasadach home office z opieką nad dziećmi i nauczaniem zdalnym. Zrozumienie potrzeb oraz ograniczeń każdego zatrudnionego staje się obecnie kluczowe dla odpowiedniego motywowania, a co za tym idzie efektywności pracy całego zespołu.

Wygrywa zaangażowanie

Kolejną niezwykle istotną cechą pracownika przyszłości jest tzw. otwarty umysł i chęć stałego rozwoju. Doświadczenia bieżącego roku pokazują, że model funkcjonowania biznesu może zmieniać się niezwykle dynamicznie. Aby miał szansę na dostosowanie się do bieżących wyzwań niezbędny jest zespół profesjonalistów, którzy są otwarci na zdobywanie nowych kompetencji pozwalających im na szybkie dostosowanie się do zmieniających się warunków pracy. – Z punktu widzenia pracodawcy ogromne znaczenie ma dziś także kreatywność i osobiste zaangażowanie. W Perfetti Van Melle te właśnie cechy pracowników pozwoliły nam na sprawne przejście przez ten swoisty „sprawdzian”, jakim był rok 2020. Cały zespół PVM wykazał się silną aktywnością i elastycznością w działaniu, dzięki czemu wchodzimy w nowy rok silniejsi i przygotowani na czekające rynek wyzwania – podsumowuje Tikhomiroff.

Brexitowa huśtawka

Oznaki niezdecydowania wybijają się z poniedziałkowego handlu pomimo wyraźnego optymizmu, w jakim zakończono ubiegły tydzień. Przebudzone napięcia na linii USA-Chiny psują nastroje w Azji, ale Europa może większą uwagę skupiać na brexicie, który po weekendzie przynosi garść sprzecznych informacji.

Rynki dalej pozostają w trybie risk-on, który utrwalany jest postępami w procesie dopuszczania szczepionki przeciw COVID-19 do dystrybucji. W tym tygodniu pierwsze dawki leku mają być aplikowane obywatelom Wielkiej Brytanii. W czwartek Agencja Żywności i Leków ma dyskutować o zatwierdzeniu szczepionki Pfizera. Jeśli lek uzyska zgodę, dystrybucja ma się zacząć w ciągu następnych 24 godzin. Takie informacje mogą stać się katalizatorem dla podtrzymania rajdu ryzykownych aktywów. Rynek wyraźnie chce rosnąć i jest gotowy w każdej informacji widzieć pozytywną stronę. Tak jak było w piątek z raportem z rynku pracy USA – mimo że przyrost zatrudnienia był poniżej oczekiwań, dane zinterpretowano jako dodatkowy argument za przyspieszaniem prac Kongresu nad pakietem fiskalnym. Mówi się, że do końca tygodnia może pojawić się międzypartyjna zgoda pakiet w wysokości na 908 mld USD.

Dzisiejsze zatrzymanie rynków przypomina, że przy skali ostatnich ruchów jest miejsce na realizację zysków i oczyszczające korekty. Azjatycki rynek akcji znalazł pretekst w informacjach, że USA szykują sankcje wobec co najmniej tuzina chińskich urzędników z powodu ich domniemanej roli w dyskwalifikacji przez Pekin wybranych polityków opozycji w Hongkongu. Jest mało realne, aby w kolejnych godzinach inwestorzy z Europy mieli rozkręcić obawy o spięcia Waszyngtonu z Pekinem. Jednak Stary Kontynent też ma swoje gorące tematy, jak np. brexit. Okołoweekendowy szum mocno zachwiał funtem, dławiąc piątkowy rajd GBP/USD ponad 1,35, a dziś w nocy rozciągając korektę do prawie dwóch figur. Wstrząsem w piątek były doniesienia, że podtrzymywane różnice zdań między stronami zmusiły do przerwania negocjacji. Po weekendzie jednak strach przed zerwaniem rozmów zelżał po doniesieniach, że prezydent Francji Macron i kanclerz Niemiec Merkel mieli się zgodzić na złagodzenie żądań UE dotyczących subsydiowania firm brytyjskich konkurujących na rynku europejskim. Zanim zdążyłem opublikować ten komentarz, wróciła wyprzedaż funta, tym razem za sprawą prasowych przecieków, że Wielka Brytanii jest gotowa odejść od negocjacji. Ryzykowny blef na ostatniej prostej? Moim zdaniem wciąż jest bardziej realne, że do porozumienia dojdzie i w funcie jest potencjał do dalszych wzrostów. Ale wrażliwość kursu na nagłówki prasowe jest tak wysoka, że dwustronne szarpnięcia zaczynają być coraz mocniejsze, co utrudnia zarządzanie ryzykiem. Dziś wieczorem (godzina nieznana) ma się odbyć rozmowa premiera Wielkiej Brytanii Johnsona i szefowej KE von der Leyen, co daje traderom sporo czasu do spekulacji.

Wielkim wydarzeniem tego tygodnia jest czwartkowe posiedzenie EBC, gdzie oczekiwana jest „rekalibracja” polityki. Według przecieków ujawnionych pod koniec ubiegłego tygodnia nowe narzędzia ekspansji monetarnej będą obejmować przedłużenie i zwiększenie programu skupu aktywów PEPP oraz nowy program pożyczek TLTRO. Z perspektywy EUR istotne jednak będzie, że EBC nie planuje cięć stóp procentowych. W komunikacie bank może nadmienić niezadowolenie z umocnienia EUR (jak to miało we wrześniu, kiedy ostatni raz EUR/USD flirtował z 1,20), jednak dla EBC istotniejsze jest tempo umocnienia euro niż poziom, a ostatnie zmiany są dużo spokojniejsze niż latem. Mimo to słabszy kurs (i poprawa konkurencyjności) to zawsze lepiej dla wychodzącej z kryzysu gospodarki, więc werbalna interwencja nie jest niemożliwa. EUR/USD jest narażony na sygnały ostrzegawcze, choć nie powinno zaburzyć to średnioterminowego trendu wzrostowego.

Na rynku złotego nie dochodzi do istotnych zmian. EUR/PLN pozostaje w trendzie bocznym. Mimo braku oznak zbliżania się do porozumienia między polskim rządem a UE w sprawie unijnego budżetu, rynek nie reaguje wzrostem premii za ryzyko. Tak powinno być przynajmniej do czasu szczytu Rady Europejskiej pod koniec tygodnia, gdzie wciąż możliwe jest porozumienie (w stylu UE, czyli na ostatnią chwilę). Jeśli weto zostanie utrzymane, a Polska straci dostęp do środków z Funduszu Naprawczego, wstępna reakcja złotego będzie negatywna, choć nie zakładamy trwałego osłabienia.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Image Power S.A. z wyceną powyżej 46 milionów złotych rusza na giełdę i rozgląda się na rynku chińskim

Image Power S.A. przeprowadziła w listopadzie ostatnią prywatną emisję akcji serii E po 30 zł za sztukę, pozyskując 1.6 mln zł. Spółka planuje debiut na NewConnect w pierwszym kwartale 2021 roku, przy obecnej wycenie ponad 46 mln zł. Firma wiąże duże nadzieje z nadchodzącymi produkcjami własnymi, a także planuje wykorzystać potencjał rynku chińskiego.

Pierwsza autorska gra spółki – Dieselpunk Wars – zadebiutowała 19 listopada na Steam. Produkcja pozwala tworzyć nietypowe pojazdy militarne, które następnie wyjadą na pole bitwy. Dzięki niej gracze mogą zbudować unikalną maszynę, wykorzystując blisko 300 różnych elementów.

Niedługo przed premierą Dieselpunk Wars Image Power podpisało umowę z firmą HeartBeat Interactive Entertainment Ltd., która wyda produkcję na rynku chińskim. W opinii Spółki jest to strategiczna decyzja – według danych „Global Games Market Report” (Newzoo) blisko połowa wydatków na gry wideo pochodzi z Chin i USA. Tymczasem badanie „The Game Industry of Poland 2020” pokazuje, że polskie studia na razie eksportują na rynek chiński stosunkowo niewiele gier – około 10% ich przychodów pochodzi z Azji (z Państwa Środka, ale także z Japonii czy Korei). Analitycy Niko Partners wskazują, że w 2019 graczy pecetowych było w Chinach aż 321 mln. To prawie tyle, ile jest obywateli w USA.

Debiutancka gra to dla spółki duże wyzwanie i ważne wydarzenie. Dziś możemy ocenić, że wielomiesięczne przygotowania opłaciły się i zakończyły sukcesem. Pierwsze wyniki sprzedażowe są zgodne z założeniami, przewidujemy szybki zwrot kosztów produkcji. Oceny graczy na Steam są w większości pozytywne, co dobrze wróży kolejnym produkcjom. Dodatkowym bodźcem będzie dla nas pojawienie się Dieselpunk Wars w Chinach, na  jednym z najważniejszych rynków dla gier wideo. Nie ukrywamy, że mocno leży on w obszarze naszych zainteresowań i mamy wobec niego plany, o których będziemy informować w przyszłym roku – ocenia Piotr Figarski, wiceprezes Image Power.

Spółka podpisała już umowę na przygotowanie portu Dieselpunk Wars na Switcha. Wersja na konsolę Nintendo zaplanowana została na kwiecień przyszłego roku.

Branża pożyczkowa ze stratą 122 mln zł w 2019 r.

Rok 2020 to czas głębokiej zapaści sektora pożyczkowego. Pandemia COVID-19 i będące jej następstwem obniżenie limitu pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego mocno uderzyły w branżę, która już w 2019 roku znajdowała się w kryzysie. Jak wynika z analizy sprawozdań finansowych instytucji pożyczkowych dokonanej przez Fundację Rozwoju Rynku Finansowego – firmy udzielające pożyczek zakończyły poprzedni rok ze stratą 122 mln złotych.

Sektor pożyczek pozabankowych to istotny segment rynku finansowego w Polsce o łącznej wartości aktywów na poziomie niemal 8,7 mld złotych. Branża mierzy się jednak z wieloma wyzwaniami, w tym o charakterze fiskalnym i regulacyjnym, obniżającymi jej rentowność oraz zwiększającymi koszty pozyskiwania kapitału.

Jak pokazują dane za 2019 rok branża zanotowała stratę na poziomie 122 mln zł przy jednoczesnym wzroście aktywów o ponad 5 proc. r/r oraz przychodów ze sprzedaży o 2 proc. r/r, co świadczy o zwiększających się kosztach prowadzenia działalności związanych głównie z właściwą wyceną ryzyka w zakresie posiadanego portfela oraz koniecznością dostosowywania się do rosnących wymogów regulacyjnych. Marginalny wzrost przychodów – po kilku latach dynamicznego rozwoju – wskazuje z jednej strony na dojrzałość tego rynku, z drugiej zaś na nadchodzący proces konsolidacji i zmniejszenia atrakcyjności dla nowych inwestorów.

Poziom osiągniętej straty pokazuje, że rynek był w słabej kondycji już w zeszłym roku. Wyniki za 2019 rok odzwierciedlają pełne skutki wdrożenia w 2016 r. limitu kosztów pozaodsetkowych – obecnie w portfelach firm praktycznie znajdują się już wyłącznie umowy podpisane w rygorach tej regulacji. Nie bez znaczenia pozostaje również niepewność regulacyjna, uniemożliwiająca stabilne prowadzenie działalności i hamująca inwestorów na rynku kapitałowym, z którego w dużej mierze finansują się instytucje pożyczkowe. Rok 2020 z pewnością okaże się jeszcze gorszy” – mówi Agnieszka Wachnicka, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego.

„Spadek koniunktury gospodarczej w wyniku COVID-19 i związany z tym wzrost ryzyka kredytowego w połączeniu z obniżeniem limitu kosztów pozaodsetkowych w ramach przepisów rządowej Tarczy antykryzysowej tylko pogłębiają problemy sektora. Dla wielu firm, nawet największych graczy, ten rok jest prawdziwym testem” – dodaje Agnieszka Wachnicka.

Wyraźnie ograniczona maksymalna wysokość kosztów pozaodsetkowych powoduje, że w wielu przypadkach nowy limit uniemożliwia pokrycie ryzyka kredytowego związanego z udzielaniem pożyczek, a trzeba pamiętać, że dzieje się to w czasie, gdy jednocześnie znacznie wzrósł koszt finansowania się instytucji pożyczkowych, co zmusza spółki do drastycznego ograniczenia akcji kredytowej lub zamknięcia prowadzonej działalności. Już dziś obserwujemy mocne skurczenie rynku. Liczba aktywnych podmiotów zmniejszyła się co najmniej o 25 procent.

Wyniki firm pożyczkowych za zeszły rok obrazują nie tylko brak rentowności sektora – zarówno poziom ROA, jak i ROE mają ujemne wartości – ale pokazują również, jak ten rynek jest, już teraz, silnie skoncentrowany. Choć w rejestrze instytucji pożyczkowych prowadzonym przez KNF znajdują się 504 podmioty, to przyjęte w analizie kryteria aktywności na rynku pożyczek pozabankowych spełnia już tylko 330 spółek, spośród których na rynku dominuje 25 największych instytucji z 85 proc. udziałem w rynku mierzonym wartością aktywów.

Utrzymywanie się ujemnej rentowności branży prowadzi w dłuższym czasie do dalszego zmniejszania się konkurencyjności rynku pożyczkowego, za czym przemawia chociażby słabość kapitałowa wielu podmiotów – wiele spółek dysponuje niskim kapitałem własnym. I choć nie stanowi to w żaden sposób zagrożenia dla stabilności rynku finansowego i nie stwarza żadnego ryzyka dla konsumentów – firmy pożyczkowe nie gromadzą depozytów i nie finansują swojej działalności w ten sposób – może jednak prowadzić do istotnego ograniczenia oferty pożyczek. A to z kolei, biorąc pod uwagę rolę instytucji pożyczkowych w gospodarce, mogłoby prowadzić do pogłębienia wykluczenia finansowego niektórych grup społecznych.

***

Metodologia zastosowana w analizie:

W analizie uwzględnione zostały wszystkie podmioty wpisane do rejestru instytucji pożyczkowych prowadzonego przez KNF, które spełniały następujące kryteria:

  1. Prowadziły w ocenie FRRF działalność pożyczkową zarówno w 2018 r., jak i 2019 roku (ta sama baza podmiotów)
  2. Złożyły sprawozdania finansowe za rok 2018 i 2019
  3. Złożone przez spółki sprawozdania były możliwe do odczytania i przeanalizowania
  4. Nie były częścią grupy bankowej
  5. Nie były częścią grupy działającej w branży motoryzacyjnej

Tylko 330 podmiotów spośród 504 wpisanych do rejestru prowadzonego przez KNF spełniało wszystkie powyższe kryteria i tylko one zostały uwzględnione w analizie.

*Wpis do rejestru instytucji pożyczkowych nie jest jednoznaczny z prowadzeniem działalności pożyczkowej przez dany podmiot. Wiele spółek widniejących w rejestrze prowadzi główną działalność w zupełnie innym obszarze, np. oferuje usługi leasingowe, jednak z uwagi na ewentualne konsekwencje braku wpisu do rejestru w połączeniu z relatywnie niskimi wymogami, jakie należy spełnić by go uzyskać, podmioty te dokonały wpisu do rejestru prowadzonego przez KNF.

W przypadku spółki Everest Finanse S.A. zastosowano publikowane przez spółkę sprawozdanie finansowe pro-forma, które w ocenie Fundacji najlepiej obrazuje sytuację finansową spółki. W zakresie pozostałych podmiotów wykorzystano dane finansowe złożone do KRS.

Słownik pojęć użytych w raporcie:

Aktywa wg stanu na koniec 2019 roku – suma wszystkich aktywów wykazywanych w bilansach przez analizowaną w raporcie grupę podmiotów

Kapitał własny wg stanu na koniec 2019 roku – suma pozycji Kapitały Własne wykazywanych w bilansach przez analizowaną w raporcie grupę podmiotów

Wartość bilansowa udzielonych pożyczek wg stanu na koniec 2019 roku – szacunek wartości bilansowej udzielonego portfela pożyczek na podstawie danych bilansowych oraz polityki rachunkowości poszczególnych podmiotów dla analizowanej w raporcie grupy podmiotów

Przychody w 2019 roku – suma pozycji przychody ze sprzedaży wykazywana przez spółki w rachunku zysków i strat dla analizowanej w raporcie grupy podmiotów (z uwagi na brak jednorodnego modelu raportowania danych, analiza uwzględnia wyłącznie przychody ze sprzedaży, bez przychodów operacyjnych i finansowych)

Wynik finansowy netto na koniec 2019 roku – suma pozycji zysk netto wykazywana przez spółki w rachunku zysków i strat dla analizowanej w raporcie grupy podmiotów

ROA w 2019 roku – wynik dzielenia straty netto w 2019 roku przez aktywa wg stanu na koniec 2019 roku

ROE w 2019 roku – wynik dzielenia straty netto w 2019 roku przez kapitał własny wg stanu na koniec 2019 roku

Top 25 instytucji pożyczkowych – dwadzieścia pięć podmiotów o najwyższej sumie aktywów w 2019 roku z grupy ujętej w raporcie

W zakresie danych za 2018 rok zastosowano analogiczną metodologię jak do wyliczenia danych za 2019 rok. Udziały TOP 25 instytucji pożyczkowych w poszczególnych kategoriach stanowią udział tych podmiotów w stosunku do grupy podmiotów ujętych w raporcie.

Informacje o szczepionce na COVID-19 zdominowały wydarzenia na rynkach finansowych w listopadzie 2020 r.

Świat nadal zmaga się ze skutkami trwającej pandemii COVID-19. Jesteśmy świadkami nieoczekiwanych zwrotów akcji na rynkach finansowych. Dolar amerykański, euro oraz złoto w listopadzie br. zaliczyły spadki. Wpływ na notowania miały przede wszystkim doniesienia o przełomie w pracach nad szczepionką przeciw COVID-19, a także napięta sytuacja za oceanem – związana z wyborami prezydenckimi. Co jeszcze wydarzyło się na rynkach finansowych w listopadzie 2020 roku? Czy wydarzenia te były zaskoczeniem dla inwestorów? Tłumaczy ekspert firmy Tavex.

Listopadowe zamieszanie na światowych rynkach

Wpływ na notowania wielu aktywów miał bardzo medialny temat listopada, czyli wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Intensywne kampanie oraz samo liczenie głosów spowodowały, że mieliśmy do czynienia z zawirowaniami na rynku. Spory wpływ na sytuację w analizowanym okresie miały przesłanki związane z tym, że wielkimi krokami zbliżamy się do produkcji szczepionki przeciw COVID-19.

Rynki na wieść o szczepionce – pomimo dalszych obaw o możliwość wystąpienia skutków ubocznych lub jej skuteczność – zareagowały bardzo instynktownie. Inwestorzy zaczęli upatrywać w tej sytuacji nadziei na powrót do normalności. Ożywienie na giełdzie można uznać za wyraz zmian w nastrojach –   wskazuje Aleksandra Olbryś, Młodszy Analityk ds. Rynku Złota, Tavex.

Od 1 listopada 2020 roku S&P 500 wzrastało, aż w końcu 9 listopada br. rozpoczęło sesję nagłym uderzeniem na nowy szczyt (3675 punktów bazowych). To wydarzenie zdecydowanie pokazało siłę najważniejszego amerykańskiego indeksu giełdowego, ale i – a może przede wszystkim – siłę inflacji.

Złoto na wysokim poziomie

Złoto ubiegły miesiąc otworzyło od poziomu około 1880 USD/oz. i stopniowo zwiększało swoją wartość, aby ostatecznie 6 listopada br. zatrzymać się na około 1950 USD/oz. Tym samym powróciło do wyników z połowy września.

Kruszec listopad zakończył na poziomie około 1770 USD/oz., odnotowując spadek w wysokości 6,4% w skali miesiąca. Jak to wyglądało w przeliczeniu na polską walutę? Analizowany miesiąc złoto rozpoczęło od kwoty około 7450 PLN/oz., żeby finalnie zakończyć go w okolicach 6600 PLN/oz. (-10,7% w ciągu miesiąca).

Dla rynku złota kluczowe będą kolejne informacje odnośnie szczepionki na COVID-19. To właśnie z tymi doniesieniami będą musiały oswoić się rynki. Gdy to się stanie, inwestorzy będą mogli ponownie zacząć układać swoje strategie na najbliższe tygodnie – analizuje Aleksandra Olbryś, Młodszy Analityk ds. Rynku Złota, Tavex. Warto zwrócić uwagę na to, że kruszec mimo swoich ostatnich spadków pozostaje na bardzo wysokim poziomie – dodaje.

Co słychać na rynku walut?

Pod koniec ubiegłego miesiąca najsłabszą walutą był niewątpliwie dolar amerykański. Widać to na parze walutowej USD/PLN. 30 listopada 2020 roku jego kurs wynosił około 3,73 zł.

Oprócz USD stracił również kurs franka plasując się na pozycji nieco ponad 4,13 zł. Natomiast funt szterling i euro odnotowały spadki o około 0,2% – analogicznie zatrzymując się na poziomie powyżej 4,97 zł i 4,47 zł.

Czy bitcoin nie ma granic?

Pod koniec miesiąca czołowa kryptowaluta osiągnęła najwyższy, jak dotąd, historyczny poziom cenowy 19 850 USD. Tylko w ostatnim tygodniu listopada zanotowała ona wzrost wartości lekko ponad 5%.

Podobnie jak w przypadku innych aktywów, wpływ na to miały wybory w USA. Korzystając z charakterystycznej dla siebie zmienności, rynek kryptowalut zareagował jeszcze ostrzej i szybciej niż standardowe rynki finansowe.

BioMaxima SA inwestuje środki zarobione w 2020 roku, aby rozbudować zakład produkcyjny w Lublinie

Spółka BioMaxima SA podpisała 5 grudnia br. umowę przedwstępną zobowiązującą do zawarcia warunkowej umowy sprzedaży nieruchomości oraz terminowej umowy najmu. Celem jest nabycie nieruchomości położonej w bezpośrednim sąsiedztwie dotychczasowego zakładu produkcyjnego spółki w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Lublinie. Zakup jest związany z realizacją planów dalszej rozbudowy potencjału produkcyjnego spółki. W nowych obiektach będzie wytwarzany nowy asortyment taki jak antybiogramy, testy molekularne oraz immunochromatograficzne. BioMaxima jest wiodącym polskim producentem i eksporterem diagnostyki laboratoryjnej.

Nabywana działka o powierzchni 4.000 m.kw zabudowana jest budynkiem produkcyjnym z częścią socjalno-biurową o pow. użytkowej 1043,9 mkw i terenem wolnym pod dalszą zabudowę. Strony przewidują, że warunki określone w umowie zostaną spełnione do dnia 23 kwietnia 2020 roku i do dnia 30 kwietnia zostanie zawarta umowa sprzedaży. Cena netto nabywanej nieruchomości wynosi 3.940.000,00 zł. BioMaxima SA w grudniu 2020 roku zapłaci sprzedawcy zaliczkę w kwocie 900.000,00 zł, podlegającą zaliczeniu na poczet ceny w przypadku zawarcia umowy sprzedaży. Pozostała kwota będzie płatna w uzgodnionych ratach do końca 2021 roku. Umowa przewiduje możliwość prowadzenia przez BioMaxima SA prac budowlanych już w okresie przejściowym, w którym sprzedający wynajmować jeszcze będzie część nieruchomości na cele swojej działalności do 31.12.2021. Spółka na terenie nabywanej nieruchomości zbuduje dwukondygnacyjny zakład produkcyjny o powierzchni 800-900 mkw.

Zarząd przewiduje, że inwestycja w budowę nowego budynku produkcyjnego finansowana będzie w 20 proc. środkami własnymi spółki a w 80 proc. długiem. Zapłacenie zaliczki przewidzianej w umowie nie wymaga zwiększenia zadłużenia spółki.

Chcemy przekuć sukces finansowy w bieżącym roku na dalszy strategiczny rozwój w nowych, atrakcyjnych obszarach biznesowych poza pandemią na przyszłość. W 2020 roku, nastąpiło niemal całkowite zagospodarowanie dostępnej rezerwy w naszych istniejących budynkach produkcyjnych. Dalszy rozwój bazy produkcyjnej na terenie naszej nieruchomości byłby niemożliwy lub bardzo kosztowny, stąd konieczność tej inwestycji – powiedział Łukasz Urban, prezes zarządu BioMaxima SA.

Biomaxima po 31.12.2021 uzyska również niezbędny przy rosnącej skali biznesu, dodatkowy metraż powierzchni biurowej i magazynowej tj. łącznie 1043,9 mkw.

Nowa infrastruktura produkcyjna, której częścią będzie nabywana nieruchomość, zostanie przeznaczona do zapewnienia mocy wytwórczych dla produkcji systemów AST do oznaczania lekowrażliwości (MIC), w następstwie projektu rozwojowego który spółka zamierza ukończyć w grudniu 2021. Spółka jest obecnie jedynym producentem krążkowych systemów dyfuzyjnych w Polsce oraz jednym z sześciu wytwórców w Europie. Globalny rynek badania lekowrażliwości AST (krążkowe systemy dyfuzyjne, testy MIC, podłoża oraz systemy zautomatyzowanie) w 2017 roku został oszacowany na 2,71 miliarda USD i przewiduje się, że będzie rósł w średnim tempie 5,1 proc. rocznie osiągając w 2022 roku wartość 3,47 miliarda USD (BusinessWire, maj 2018).

W nowym budynku zostanie również umieszczona produkcja diagnostyki molekularnej, takiej jak genetyczne testy PCR, gdzie spółka planuje znacznie rozszerzyć zakres wytwarzanego asortymentu, oprócz zastosowań klinicznych (takich jak infekcje układu oddechowego, pokarmowego, oraz dróg płciowych), również dla przemysłu spożywczego oraz kosmetycznego. Oprócz tego nowa powierzchnia produkcyjna zostanie również wykorzystana do relokacji relokację obecnej produkcji szybkich testów immunochromatograficznych, aby umożliwić dalszy rozwój tego segmentu. W wyniku rekonfiguracji przestrzeni produkcyjnej po zakończeniu inwestycji, mocno zostaną zwiększone także zdolności produkcyjne w zakresie podłoży mikrobiologicznych.

Po okresie obserwowanego w połowie 2020 r. spadku zamówień na tradycyjną ofertę BioMaximy związanej z mikrobiologią i analityką medyczną, wynikającego z globalnego skupienia się na walce pandemią COVID-19, pojawi się zwiększony popyt na tradycyjną ofertę produktową spółki. Zarząd obserwuje niższe aniżeli ogólny spadek rynku na te produkty, obniżenie wartości sprzedaży tradycyjnych produktów spółki w roku 2020. Oznaczać to może korzystny dla firmy proces zwiększania penetracji rynku przez atrakcyjną ofertę oraz zapewnienie ciągłość produkcji wyrobów konkurencyjnych w stosunku do koncernów dominujących na rynku diagnostyki.

Liczymy także na wzrost przychodów ze sprzedaży naszych produktów związanych z mikrobiologią klasyczną oraz molekularną (testy PCR) do przemysłu, w szczególności przemysłu spożywczego, farmaceutycznego i kosmetycznego. Zwiększenie zapotrzebowania na produkty spółki wymaga zwiększenia przez nas zdolności produkcyjnych, do czego obecnie się przygotowujemy – dodaje Łukasz Urban.

W dniu 13 listopada 2020 r. emitent opublikował raport kwartalny. Przychody w III kwartale 2020 roku wyniosły 14.181 tys. zł. Spółka BioMaxima SA (jednostka dominująca) zanotowała w tym okresie 1.817 tys. zł zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (EBITDA) oraz zysk netto na poziomie 1.183 tys. zł. Po trzech kwartałach 2020 r., narastająco przychody spółki wyniosły 37.024 tys. zł., zysk operacyjny powiększony o amortyzację wyniósł 6.993 tys. zł, zaś zysk netto 4.613 tys. zł. Spółka opublikowała również wstępne wyniki za miesiąc październik 2020, informując, że osiągnęła zysk netto na poziomie 1.230 tys. zł., a zysk EBITDA wyniósł 1.596 tys. zł. Po 10 miesiącach 2020 r. zysk netto BioMaxima SA wynosi 5.843 tys. zł, przy EBITDA 8.589 tys. zł.

Transition Technologies gotowe na reformę Rynku Bilansującego i Rynek Mocy. System WIRE jako pierwszy na rynku zgodny ze standardami 13.0

1 stycznia 2021 to dla polskiego sektora energii elektrycznej kluczowa data. Z punktu widzenia uczestników rynku hurtowego, tego dnia wchodzi w życie pierwszy etap reformy Rynku Bilansującego oraz rozpoczyna się realizacja obowiązków w ramach Rynku Mocy. Płynne przejście w nowy rok znacząco mogą ułatwić systemy informatyczne. Transition Technologies S.A. jest wiodącym dostawcą systemów klasy CTRM (Commodity Trading and Risk Management) na polskim rynku, w szczególności dla podmiotów branży energetycznej.

W listopadzie 2019 roku Polskie Sieci Energetyczne opublikowały koncepcję reformy Rynku Bilansującego. Firma Transition Technologies S.A., która jest partnerem technologicznym wielu spółek energetycznych, rozpoczęła analizę dokumentów w celu zaprojektowania zmian funkcjonalnych. W związku z pandemią koronawirusa rynek dość niechętnie zareagował na konieczność wdrożenia pełnego zakresu w niecałe 14 miesięcy.

Jako spółka informatyczna nie mieliśmy problemów z przystosowaniem się do pracy zdalnej, więc nasza analiza pełnego zakresu zmian była gotowa na początku wiosny 2020 roku i wtedy również rozpoczęliśmy jej  implementację. Dziś mogę powiedzieć, że nasze systemy są w pełni gotowe na zmiany związane z Rynkiem Bilansującym, a pod koniec roku planujemy wprowadzenie aktualizacji u naszych klientów. Z przyjemnością przyjęliśmy certyfikat PSE potwierdzający zgodność naszego systemu WIRE/UR z nowym standardem 13.0. Już teraz pracujemy nad kolejnym pakietem zmian, który wchodzi w życie od 2022 roku – mówi Ewa Kwapis, Dyrektor ds. Rynku Energii w Transition Technologies S.A.

Działalność operacyjna na Rynku Mocy również jest obsługiwana przez systemy Transition Technologies S.A. Wdrożenie nowych funkcjonalności oferowanych przez firmę przynosi klientom szereg korzyści.

Naszym zdaniem rynek hurtowy energii elektrycznej zdynamizuje się. Możliwość aktualizacji ofert bilansujących przez jednostki centralnie dysponowane może spowodować wzrost cen na Rynku Bilansującym w sytuacjach braku mocy w KSE. To zagrożenie paradoksalnie jest jednocześnie szansą na zwiększony zysk dla podmiotów dysponujących takimi jednostkami i aby z tego skorzystać trzeba monitorować sytuację rynkową oraz szybko reagować. To właśnie oferujemy w naszych systemach.

Z kolei Rynek Mocy przysparza dodatkowej pracy dla służb OHT, a nasz system pozwala skoncentrować się na tym, co jest naprawdę istotne z punktu widzenia efektywnego prowadzenia działalności. Wszystko inne staramy się automatyzować – podkreśla Adam Wojciechowski, Ekspert ds. Rynku Energii w Transition Technologies S.A. – Dodam również, że od 2021 otwiera się szansa dla wszystkich wytwórców powyżej 1 MW na udział w bilansowaniu KSE poprzez przekształcenie się w jednostki centralnie dysponowane. Mamy przygotowaną specjalną ofertę dla takich podmiotów i zachęcamy właścicieli między innymi OZE i elektrociepłowni do kontaktu z nami. Pomożemy sprawnie oszacować potencjalny zysk z takiej formy działalności – podsumowuje Adam Wojciechowski.