Przegląd Rynku Nieruchomości – Kwiecień 2019

Raport na temat kształtowania się cen w I kw. 2019 r. Puls Rynku Nieruchomości opracowany przez Metrohouse, Gold Finance i portal RynekPierwotny.pl.

Kredyty hipoteczne

Po bardzo dobrym dla banków pod względem sprzedaży kredytów 2018 roku, przyszedł czas podsumowań i prognoz na 2019. W I kw. 2019 zgodnie z przewidywaniami widać spadek ilości udzielanych kredytów przez banki. Możemy także zaobserwować zaostrzenie kryteriów udzielania kredytów przy jednoczesnej poprawie warunków kredytowych. Przy spadającym popycie na kredyty banki będą musiały znaleźć sposób na przyciągnąć do siebie klientów. Według ekspertów kredytowych Gold Finance możemy się spodziewać wielu promocji i korzystniejszych warunków kredytowych niż w 2018.

Na rynek zaczynają powoli wracać klienci korzystający z rządowych programów wsparcia dla kredytobiorców tj. Rodzina na Swoim. Z uwagi na kończące się dofinansowanie w ramach tych programów, banki widzą potencjał w refinansowaniu tych kredytów. Może być to bardzo opłacalne rozwiązanie dla klientów, ponieważ kilka lat temu marże kredytowe były często wyższe niż są obecnie. Dodatkowo wartość ich nieruchomości wzrosła przy jednoczesnym spadku salda kredytu i mogliby teraz dostać lepsze warunki kredytu chociażby ze względu na większy wkład własny w całej transakcji.

W I kw. 2019 na rynku bankowym obserwujemy dalszy proces łączenia się Raiffeisen Banku z BGŻ BNP Paribas. W kolejnym miesiącach następować będą nowe etapy fuzji oraz nowa oferta kredytowa połączonych banków. Mieliśmy także okazję świętować 4 rocznicę najniższej w historii stopy referencyjnej, która bezpośrednio wpływa na wysokości rat kredytowych. Rada Polityki Pieniężnej od marca 2015 utrzymuje niezmiennie stopę na poziomie 1,5 pp.

Andrzej Łukaszewski, ekspert Gold Finance

Średnia zdolność kredytowa

Kredytobiorca Średnia zdolność kredytowa
Rodzina 2+2 630 000 zł
Para 782 000 zł
Singiel 496 000 zł

Założenia: miesięczny dochód gospodarstwa domowego rodziny i pary to 8000 zł netto, singla 5000 zł netto.

Średnia miesięczna rata kredytu hipotecznego

Cena mieszkania Średnia wysokość raty kredytu hipotecznego
300 000 zł 1 260 zł
500 000 zł 2 111 zł

 

Założenia: Kredyt na 30 lat, zmienne raty procentowe, wkład własny 10 proc. W wyliczeniach oparto się na  koszyku banków złożonych z: mBank, Santander, Pekao BH, PKO BP i Pekao S.A.

Wtórny rynek mieszkań

Wtórny rynek mieszkań zdaje się być rozgrzany do czerwoności. Wielu inwestorów, którzy do tej pory kierowali nadwyżki finansowe na rynek mieszkaniowy musi ponownie skorygować swoje plany inwestycyjne i raz jeszcze przeanalizować możliwą rentowność z zakupu mieszkań pod wynajem po obecnych stawkach. Jest to o tyle istotne, że pojawienie się dużej liczby mieszkań na wynajem skutecznie zahamowało wzrost średnich cen najmu na rynku, a prognozowane rentowności mogą być coraz trudniejsze do uzyskania.

Liderem podwyżek w porównaniu do IV kw. 2018 r. jest Gdańsk, gdzie średnia z tegorocznych transakcji przekroczyła 7200 zł za m kw. (+13,4 proc.), co jest prawdziwym rekordem. Istotne zmiany widoczne są też w Poznaniu (+9,1 proc.) oraz w Łodzi (+6,8 proc.) i we Wrocławiu (+6,2%). Jedynie w Warszawie  ceny w I kw. br. pozostały na zbliżonym poziomie.

Jednak, gdy popatrzymy na ceny mieszkań z perspektywy ostatnich 12-stu miesięcy, wzrosty cen są najbardziej widoczne. Według Metrohouse w trzech z sześciu analizowanych miast, w Gdańsku, Łodzi i Krakowie, kupujemy mieszkania droższe o ponad 20 proc. niż przed rokiem. Są to więc naprawdę wysokie wzrosty, nienotowane w ostatnich latach.

Duże znaczenie dla dalszego kształtowania się cen na rynku wtórnym będzie mieć oferta kredytów hipotecznych. Można oczekiwać wzrostu udziału kredytów w transakcjach, ponieważ wraz z wzrostami cen może dojść do spadku zainteresowania zakupem mieszkań w celach inwestycyjnych, a takie mieszkania były nabywane w dużym stopniu za gotówkę. Nie dojdzie jednak do znacznego osłabienia popytu, ponieważ rynek pierwotny nie jest w stanie zaoferować gotowych mieszkań klientom, którzy chcą w najbliższych miesiącach zrealizować zakup nieruchomości.

Marcin Jańczuk, Metrohouse

Średnia cena transakcyjna mieszkań na rynku wtórnym

Miasto Średnia cena transakcyjna
w I kw. 2019
Różnica kw./kw. Różnica r/r Średnia cena nabywanego mieszkania Średni metraż nabywanego mieszkania
Wrocław 6296 6,2% 18,4% 357 286 zł 57
Kraków 7387 3,8% 20,6% 349 213 zł 47
Warszawa 8572 -0,5% 7,3% 497 300 zł 60
Poznań 6208 9,1% 13,0% 298 000 zł 48
Gdańsk 7237 13,4% 21,7% 310 000 zł 45
Łódź 4531 6,8% 21,6% 210 760 zł 47

Źródło: Metrohouse

Pierwotny rynek mieszkań

Analiza ekspertów portalu RynekPierwotny.pl wskazuje, że w pierwszym kwartale 2019 roku trend związany z rosnącymi cenami 1 mkw. nowych mieszkań został utrzymany. Po części wynikał on z rozbudowy oferty najdroższych lokali. Mowa nie tylko o dużych „M”, ale również o drogich kawalerkach.

Koszty zakupu nowych „M” rosły na terenie niemal wszystkich metropolii. Warszawa i Kraków były liderami podwyżek. Niewielki spadek przeciętnej stawki odnotowany na terenie Poznania (-0,6%) można wytłumaczyć wprowadzeniem przez tamtejszych deweloperów sporej liczby nowych mieszkań z ceną nieco niższą od lokalnej średniej. W Warszawie i Krakowie duże wzrosty wynikały natomiast z szybko powiększającego się udziału najdroższych lokali deweloperskich (cena od 10 000 zł/mkw.).

Na terenie wszystkich analizowanych metropolii, nowe kawalerki są zdecydowanie najdroższe. W Warszawie za ich 1 mkw. zapłacimy średnio aż 12 273 zł. Ten wynik na pewno podwyższają małe „M” znajdujące się blisko historycznego centrum (np. w zrewitalizowanych kamienicach). Luksusowych kawalerek nie brakuje również we Wrocławiu, Gdańsku i Krakowie.

Ciekawe wydaje się to, że na terenie Warszawy i Gdańska najniższy poziom średniej ofertowej ceny 1 mkw. odnotowano dla mieszkań trzypokojowych. Wynika to prawdopodobnie z rozbudowanej oferty warszawskich i gdańskich lokali kosztujących ponad 10 000 zł/mkw. Takie mieszkania często będące dużymi apartamentami, skutecznie zawyżają średni poziom ceny ofertowej 1 mkw. lokali pięciopokojowych lub większych. Warto zwrócić uwagę, że w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu to właśnie największe mieszkania mają najniższe ceny 1 mkw.

Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Średnia cena ofertowa mieszkań na rynku pierwotnym

Miasto Średnia cena ofertowa
w I kw. 2019
Różnica kw./kw. Średnia cena m kw. 1 pok. Średnia cena m kw. 2 pok. Średnia cena m kw. 3 pok. Średnia
cena m kw.
4 pok.
Średnia
cena m kw.
5 pok. i większe
Warszawa 9142 5,6% 12273 9092 8468 9137 9278
Kraków 8083 5,5% 10507 8152 7574 7315 6203
Łódź 5817 2,6% 6454 5798 5721 5559 5814
Wrocław 7465 3,2% 8802 7680 7075 6761 6087
Poznań 7088 -0,6% 7643 7110 6966 7015 6297
Gdańsk 7466 2,4% 9526 7241 7136 8503 8952

 

Dobre dane z USA wspierają dolara. Rosja nakłada sankcje na Ukrainę

Mniej wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Sprzedaż detaliczna i dolar w górę. Rosjanie po raz kolejny “przypadkowo” ogłosili sankcje tuż przed drugą turą wyborów na Ukrainie.

Dobre dane z USA

Wczorajsze dane z USA nie były jednoznaczne. Lepiej wypadła sprzedaż detaliczna i wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Natomiast słabiej – indeksy koniunktury. Jednak reakcja rynków pokazuje, że indeksy koniunktury nie są aż tak istotne, gdy sprzedaż rośnie i rynek pracy ma się dobrze. Doskonałym potwierdzeniem było zachowanie głównej pary walutowej świata, która po porannych słabych danych z Niemiec, zamiast korekty dalej spadała, zwiększając wartość dolara kosztem euro.

Rosjanie nakładają sankcje

Od 1 czerwca mają obowiązywać sankcje m.in. na wwożenie na Ukrainę węgla oraz produktów naftowych. Termin takich działań może wydawać się dosyć dziwny, gdyż przeważnie Rosjanie stosowali tego typu nacisk w trakcie sezonu grzewczego. Warto jednak przypomnieć, że w weekend na Ukrainie odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Obserwatorzy uważają, że ta decyzja bardziej sprzyja ubiegającemu się o reelekcję Petro Poroszenko niż jego konkurentowi Wołodomyrowi Zełenskiemu. Może to wskazywać, że Rosjanie wolą wesprzeć antyrosyjską kampanię obecnej władzy niż ryzykować zmianę w fotelu prezydenckim. Sankcje są formalnie odpowiedzią na działania strony ukraińskiej, ale po obu stronach kontekst wyborczy jest bardzo wyraźny.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów. Powodem jest fakt, że na większości ważnych rynków to Wielki Piątek jest dniem wolnym od pracy, a nie tylko poniedziałek, jak ma to miejsce w Polsce.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

Nowoczesny biznes w tradycyjnych sektorach czyli Spotkanie Liderów Świata Bankowości i Ubezpieczeń

17-18 kwietnia 2019 w The Westin Warsaw Hotel odbyło się Spotkanie Liderów Bankowości i Ubezpieczeń,  które składa się z 17. Banking Forum i 13. Insurance Forum. W wydarzeniu biorą udział kluczowe osobistości, które tworzą uwarunkowania dla sektora, jak i dostawcy czy firmy współpracujące z tą branżą. Podczas dwóch dni kongresu wzięło udział 648 osób, aby nawiązać nowe kontakty biznesowe lub zacieśnić dotychczasowe znajomości oraz dowiedzieć się o przyszłości rynku.

Wspólnego otwarcia wiosennej edycji Spotkania Liderów Świata Bankowości i Ubezpieczeń dokonali przewodniczący Rad Programowych Banking Forum i Insurance Forum, czyli Mariusz Grendowicz i Artur Olech.  Po inauguracyjnym przemówieniu, głos zabrał gość honorowy, Anna Trzecińska, Wiceprezes Zarządu, Narodowy Bank Polski. Przez kolejne dwa panele, bankowość i ubezpieczenia szły w parze, poruszając tematy takie jak brexit, podmioty transgraniczne czy bezpieczeństwo. Następnie kongres rozdzielił się na dwie ścieżki, w której jedna traktowała o tematach bliższych bankowości, druga zaś dotyczyła kwestii ubezpieczeniowych. Aby dostarczyć uczestnikom inspiracji i praktyki, przykłady wdrożeń konkretnych rozwiązań do firm, zostały zaprezentowane za pomocą krótkich, treściwych use case’ów. W takiej formule poruszone zostały takie kwestie jak:

  • technologia jako podstawa do budowania bankowości przyszłości,
  • centra usług wspólnych w bankowości,
  • ubezpieczenia wobec wyzwań XXI wieku,
  • rozwój motoryzacji, która kształtuje przyszłość ubezpieczeń.

Prelegenci z chęcią wypowiadali się w ramach bloków tematycznych dotyczących nowoczesnych, innowacyjnych rozwiązań.  Eksperci ze ścieżki bankowej szeroko omówili zagadnienia łańcucha wartości w open bankingu oraz walki instytucji finansowych o klienta na coraz bardziej konkurencyjnym, zdigitalizowanym rynku. Odpowiedzieli również na pytanie dotyczące ewolucji w płatnościach. Natomiast w sali ubezpieczeniowej prym wiodły tematy o ubezpieczycielu przyszłości w zdigitalizowanym świecie oraz analizie danych i machine learning. Na koniec nie mogło zabraknąć kilku słów o pozyskaniu pracowników w dobie zmieniającego się rynku pracy. Czy branże, o którym dyskutowano przez dwa dni kongresu, są atrakcyjne dla młodych, zdolnych ludzi i jak tych kandydatów pozyskać, a potem utrzymać? Podczas debaty jako odpowiedź na zadane pytanie przedstawiono wyniki badania Aon Best Employers 2018.

W roli prelegentów podczas 17. Banking Forum i 13. Insurance Forum wystąpili m.in.:

  • Anna Trzecińska, Narodowy Bank Polski
  • Alexander Fleischmann, Raiffeisen International
  • Paweł Bandurski, Bank BPH
  • Agnieszka Surmacka, PKO Finat
  • Roger Hodgkiss, PZU
  • Paweł Borys, Polski Fundusz Rozwoju
  • Marat Nevretdinov, TU Europa
  • Radosław Kamiński, Wiceprezes Zarządu, Allianz

Zwieńczeniem pierwszego dnia kongresu była Wielka Gala Liderów Świata Bankowości i Ubezpieczeń, podczas której przyznano nagrody w konkursie dla sektora bankowo – ubezpieczeniowego.

Partnerzy Spotkania Liderów Świata Bankowości i Ubezpieczeń:

Partnerzy Strategiczni Banking Forum:

Atende, Asseco, Bank BPH,  Biuro Informacji Kredytowej, BIG Biuro Informacji Gospodarczej, Dell Technologies,  Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Polski Fundusz Rozwoju.

Partner Strategiczny Insurance Forum:

Atende, Biuro Informacji Kredytowej, BIG Biuro Informacji Gospodarczej, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Polski Fundusz Rozwoju.

Partnerzy Banking Forum:

dLK Legal, ERIF Biuro Informacji Gospodarczej S.A., MasterCard, ING Bank Śląski, Provident Polska SA, Threat Metrix, UiPath, Vivus, Gamfi, Abak, PROFESCAPITAL.

Partnerzy Insurance Forum:

Bacca, Telematics Technologies, Salesbook, UiPath, Abak, PROFESCAPITAL, Gamfi

Partner Merytoryczny Banking Forum & Insurance Forum:

  • KPMG

Partner Merytoryczny Insurance Forum:

  • Starter24

Sponsor Banking Forum & Insurance Forum:

  • ITMAGINATION

Sponsor Insurance Forum:

Aklamio

Zapraszamy do zapoznania się z pełną fotorelacją ze Spotkania Liderów Bankowości i Ubezpieczeń.

Organizatorem wydarzenia jest MMC Polska.

ABSL przeciwne zniesieniu limitu składek na ubezpieczenia społeczne

Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych jako organizacja zrzeszająca firmy inwestujące i otwierające w Polsce centra zaawansowanych usług biznesowych czy ośrodki badawczo-rozwojowe, po raz kolejny zwraca uwagę na szereg negatywnych skutków, które przyniesie zniesienie limitu składek na ubezpieczenia społeczne. Wśród nich jest obniżenie konkurencyjności Polski i polskiego rynku pracy, powiększanie się luki wykwalifikowanych pracowników, która już dziś jest poważnym wyzwaniem dla pracodawców oraz w konsekwencji utrata wysokiej jakości i wartości inwestycji w naszym kraju.

Firmy działające w naszym sektorze to jednostki biznesowe zatrudniające wysoko wykwalifikowanych pracowników, w prawie 80% na podstawie umowy o pracę oraz oferujące wysokie wynagrodzenia. Szacunkowa liczba pracowników w sektorze zaawansowanych usług biznesowych dotkniętych proponowanymi przez rząd zmianami wyniesie 20-35%, zaś w sektorze B&R – 60%-100%. Zniesienie limitu składek dotknie pracowników i przedsiębiorstwa o najwyższym udziale kosztów pracy w kosztach całkowitych – usługi biznesowe, IT czy nowoczesnych technologii, czyli wszystkie te branże, które w ostatnich latach w największym stopniu definiowały tempo rozwoju gospodarczego i sukces gospodarczy Polski.

Wzrost kosztów pracy, które przyniesie proponowana zmiana, będzie szybszy niż wzrost produktywności, a to zmniejszy konkurencyjność polskich przedsiębiorstw i obniży konkurencyjności Polski na tle innych krajów w regionie Europy Centralnej i Wschodniej. Według danych ABSL, wysokiej jakości miejsce pracy w Polsce będzie „droższe” od podobnego, stworzonego nie tylko w sąsiednich krajach Centralnej Europy, ale conajmniej porównywalne z innymi krajami na zachodzie Europy, co spowoduje, że prowadzenie projektów z Polski przestanie mieć uzasadnienie biznesowe.

Istnieje poważne ryzyko, iż inwestorzy zrewidują swoją dotychczasową politykę zatrudniania, przenosząc role wymagające wysokich kompetencji poza granice naszego kraju, co w konsekwencji doprowadzi do negatywnych zmian na polskim rynku pracy, motywując najlepiej wykształcone osoby do emigracji. Jest to odwrotny scenariusz do założeń rządowej strategii rozwoju, według której rozwój gospodarczy naszego kraju powinien być oparty na tworzeniu miejsc pracy w sektorach o dużej wartości dodanej.  Dodatkowo, trendy wskazują, że w najbliższych kilku latach, aż do 85% prostych czynności w usługach biznesowych może zostać zrobotyzowane i zautomatyzowane, musimy więc za wszelką cenę starać się o tworzenie w naszym kraju miejsc o wysokiej specjalizacji. Przedsiębiorcy z naszego sektora już teraz mają trudności ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Wielokrotnie podkreślają, że deficyt pracowników staje się dla nich barierą rozwojową. Zwiększanie klina podatkowego będzie czynnikiem powiększającym lukę potencjalnych pracowników o wysokich kwalifikacjach.

Rok RODO

Zbliża się pierwsza rocznica wejścia w życie ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO). Jak się okazuje nowe przepisy nie trafiły w próżnię.

Na początku 2019 r. francuski odpowiednik polskiego Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Commission Nationale de l’Informatique et des Libertés, nałożył na firmę Google LLC karę pieniężną w wysokości 50 000 000 EUR. Organ ochrony danych znad Loary dopatrzył się wielu nieprawidłowości w zakresie informowania przez Google LLC swoich użytkowników między innymi o celach przetwarzania, czy czasie przechowywania ich danych osobowych, w szczególności Commission Nationale de l’Informatique et des Libertés wytknęła te niedociągnięcia w zakresie personalizowania. Ponadto w ocenie francuskiego organu ochrony danych gigant internetowy naruszył przepisy dotyczące zbierania zgód od użytkowników na wyświetlanie spersonalizowanych reklam, co do których organ ochrony danych uznał między innymi, iż nie spełniają wymogu konkretności i jednoznaczności. Można więc uznać, iż Google LLC „wyłożyła się” na jednym z najbardziej elementarnych wymogów wprowadzonych przez RODO, a dotyczących prawidłowego formułowania zgód i informowania, czego zgoda dotyczy i jakie mogą być jej konsekwencje w zakresie ochrony danych osobowych.

Z kolei pod koniec 2018 r. portugalski organ ochrony danych osobowych nałożył na szpital karę w wysokości 400 000 EUR, w związku z uchybieniami dotyczącymi możliwości pozyskania nieuprawnionego dostępu do danych pacjentów.

Polski UODO również sygnalizuje, że już niedługo zacznie nakładać kary pieniężne w związku ze zgłoszeniami i postępowaniami, które toczą się przed tym organem ochrony danych. W styczniu 2019 r. UODO informowało między innymi o wzięciu pod lupę wycieku danych klientów Morele.net spółka z o.o.

Do polskich sądów wpłynęły w zeszłym roku pierwsze pozwy związane z naruszeniem ochrony danych osobowych przez administratorów tych danych. I wpływają nadal.

Wdrożenie RODO

Wydaje się, że z uwagi na ogromny szum medialny w związku z wprowadzeniem RODO spora część rodzimych przedsiębiorców wyszła naprzeciw nowym przepisom. To, na ile skutecznie, okaże się zapewne w toku ewentualnej kontroli ze strony PUODO. Bez wątpienia jednak tacy przedsiębiorcy są w dużo lepszej sytuacji niż ci, którzy świadomie lub w skutek niedbalstwa zignorowali obowiązki płynące z nowych regulacji w zakresie ochrony danych osobowych.

Tymczasem dokonanie oceny skutków dla ochrony danych osobowych, szacowanie ryzyka związanego z ochroną danych, przygotowanie dokumentacji wewnątrzkorporacyjnej oraz jej faktyczne stosowanie, przeprowadzenie szkoleń dla swoich pracowników – to tylko niektóre z elementów, które każdy przedsiębiorca powinien mieć już od dawna za sobą.

Brak orzecznictwa i decyzji PUODO

Pomimo tego, iż niedługo minie rok od wejścia w życie przepisów unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych, w odróżnieniu od niektórych innych krajów UE, nie doczekaliśmy się jeszcze decyzji ze strony organu ochrony danych lub orzecznictwa sądów polskich w tym zakresie. Oczywiście na tę chwilę nikt nie oczekiwał, że już rok po wejściu w życie RODO wykształci się jednolita linia orzecznicza lub PUODO zasypie przedsiębiorców decyzjami, z których będzie można wysnuć określone wnioski i skorygować związane z tym ewentualne procedury przetwarzania danych, dokumenty i politykę firmy. Jednak brak w zasadzie jakichkolwiek orzeczeń w tym zakresie nadal powoduje dużą niepewność oraz pełne napięcia oczekiwanie, jak w praktyce polski organ ochrony danych i polskie sądy podchodzą do zagadnień normowanych w RODO. Jest to istotne także z tego względu, iż w wielu miejscach przepisy RODO pozostawiają szerokie pole do interpretacji.

Dostosowanie krajowego prawodawstwa do RODO

Sejm RP dopiero w lutym 2019 r. uchwalił ustawę, która ma dostosować 168 innych ustaw do rozporządzenia RODO. Ustawa ta na dzień dzisiejszy nie przeszła jeszcze przez Senat i nie uzyskała podpisu Prezydenta. Ta tak zwana ustawa sektorowa wprowadza zmiany związane z ochroną danych między innymi do kodeksu postępowania administracyjnego, kodeksu pracy, ustawy o radcach prawnych, o adwokaturze, prawo budowlane czy prawo bankowe.

Dla przeciętnego przedsiębiorcy znaczenie będą miały przede wszystkim zmiany w kodeksie pracy. Ustawa sektorowa dookreśla przede wszystkim, jakie dane osobowe pracownika i osoby ubiegającej się o zatrudnienie pracodawca będzie mógł przetwarzać na podstawie przepisów kodeksu pracy (a więc bez konieczności uzyskiwania aprobaty samego podmiotu danych osobowych), a jakie dane będzie mógł przetwarzać na podstawie zgody. Jednocześnie zakres danych osobowych, które będzie można pozyskiwać z mocy samych przepisów kodeksu pracy, zmieni się w stosunku do aktualnego. Na przykład w stosunku do osoby ubiegającej się o zatrudnienie pracodawca – bez zgody tej osoby – nie będzie już mógł domagać się informacji o imionach rodziców. Dodano natomiast w tym przepisie w zasadzie obowiązek pozyskiwania od kandydatów na pracowników informacji o kwalifikacjach zawodowych. W stosunku do osób już zatrudnionych dookreślono także, iż pracodawca powinien zażądać informacji obejmujących „inne dane osobowe pracownika, a także dane osobowe dzieci pracownika i innych członków jego najbliższej rodziny, jeżeli podanie takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy”. Ponadto nowe regulacje wskazują, że dane osobowe tak zwane wrażliwe osoby ubiegającej się o zatrudnienie lub pracownika, mogą być przetwarzane na podstawie zgody i tylko wtedy, gdy przekazanie tych danych osobowych następuje z inicjatywy osoby ubiegającej się o zatrudnienie lub pracownika. W stosunku do kandydatów do pracy w ogóle wyłączona została możliwość przetwarzania danych biometrycznych. Natomiast, jeśli chodzi o osoby już zatrudnione, to przetwarzanie ich danych biometrycznych jest dopuszczalne także wtedy, gdy podanie takich danych jest niezbędne ze względu na kontrolę dostępu do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie może narazić pracodawcę na szkodę, lub dostępu do pomieszczeń wymagających szczególnej ochrony. Ustawa sektorowa wprowadziła też całkowity zakaz stosowania monitoringu w pomieszczeniach udostępnianych zakładowej organizacji związkowej.

Niepewna przyszłość?

Jak mawiał Malcom X, przyszłość należy do tych, którzy przygotowują się do niej dziś. Przedsiębiorcy z polskiego podwórka nadal czekają na pierwsze decyzje i orzecznictwo w zakresie RODO, aby móc skonfrontować swoje działania w zakresie ochrony danych osobowych z praktyką oraz uczyć się na błędach innych. Już teraz jednak, biorąc pod uwagę sygnały płynące z innych krajów UE lub niektóre wytyczne PUODO, powinni dokonać rewizji wdrożonych rozwiązań. Ci, którzy w ogóle z tematem RODO jeszcze się nie zmierzyli, powinni to zrobić możliwie jak najszybciej.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Co słychać na rynku jaj?

Przed nami Święta Wielkanocne, a wraz z nimi gorący okres dla producentów jaj. Ile zapłacimy za świąteczne jaja? Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w pierwszym tygodniu kwietnia br. jaja kategorii XL kosztowały 41 zł za 100 szt., kategorii L – 31 zł za 100 szt. a jaja kategorii M – 27,60 zł za 100 szt.

Co słychać na rynku jaj?

Według szacunków Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w 2018 r. produkcja jaj wzrosła o 1,6% do poziomu 620 tys. ton. Wzrost ten wynikał praktycznie w całości ze zwiększenia się produkcji jaj spożywczych. Według tych samych danych zużycie jaj w kraju wzrosło do poziomu 337 tys. t – aż o 17,0% więcej niż w 2017 i o 9,4% więcej niż w 2016 r. Spożycie jaj wzrosło w 2018 r. o 13,2% względem 2017 r. i o 9,1% względem 2016 r.

Aktualnie średnia cena jaj spożywczych na rynku jest o 25% niższa niż rok wcześniej. Ceny jaj w kategorii XL są niższe o 14%, jaj L o 27,2%, jaj M o 23,1% a jaj S o 34,5% niż rok wcześniej. Eksport jaj z Polski w pierwszym miesiącu 2019 r. również zmalał. Wywóz jaj z Polski był w tym miesiącu mniejszy o 6% w ujęciu ilościowym oraz o 18% w ujęciu wartościowym – komentuje Łukasz Czech, analityk Banku BNP Paribas.

Cena to nie wszystko – jakie jaja najlepiej sprawdzą się na wielkanocnym stole?

Kupując jaja, szczególną uwagę należy zwrócić na datę ważności, warunki przechowywania (temperatura powinna być niższa niż pokojowa) oraz na informację o systemie chowu kur. Jeśli przywiązujemy dużą wagę do pochodzenia jaj, powinniśmy sprawdzić także symbole – „0” oznacza jaja z chowu ekologicznego, „1” – z chowu na wolnym wybiegu, „2” – z chowu ściółkowego, na końcu znajdują się „3” – z chowu klatkowego. Każdy z nich powinien być objęty nadzorem weterynaryjnym.

Jaja należy zjeść w ciągu 28 dni od zapakowania. Z produkcją jaj wciąż związanych jest wiele mitów. Jednym z nich jest stosowanie antybiotyków w żywieniu kur niosek, które jest zakazane polskim prawem. Wyjątkiem od tej reguły są jedynie przypadki, w których dochodzi do zachorowania w stadzie. Jaja od chorych kur nie trafiają jednak do sprzedaży.

Smakowitość jajka zależy od żywienia kury. Najlepsze jajka pochodzą od niosek, które jedzą paszę bogatą w składniki mineralne, dostosowaną do ich wieku oraz zbilansowaną pod względem białka, aminokwasów, energii metabolicznej, jak i potrzebnych witamin: A, E, B2, B6, wapnia, kwasów foliowego oraz pantotenowego. Dieta musi jednak iść w parze z zapewnieniem zwierzętom komfortowych warunków bytowych, to od nich zależy wysoka jakość produktu końcowego – komentuje Paweł Michalski z De Heus.

Będzie rosła liczba jaj „wiejskich”

Według badań domu badawczego Mands, przeprowadzonych na zlecenie firmy De Heus Polacy najczęściej kupują jajka oznaczone jako „jedynki” (33%) oraz jajka wiejskie bez oznaczenia (22%). Respondenci jednoznacznie wskazują na przewagę jaj wiejskich, doceniając ich walory smakowe, jednocześnie silne akcentują przekonanie  o „szczęśliwości” tak hodowanych kur.

Co ciekawe, badani jako wyznacznik dobrej jakości jajek, oprócz smaku, wskazali na kolor żółtka. Uważają, że im bardziej żółte, tym lepiej. Tymczasem intensywność barwy zależy głównie od żywienia, czyli od stosowanych zbóż, w których kryją się naturalne barwniki, tak jak np. w kukurydzy – tłumaczy Michalski.

Zmienia się też struktura systemu utrzymania kur niosek. Według danych KE jaja z chowu klatkowego odpowiadają za 87% podaży jaj konsumpcyjnych w Polsce, podczas gdy w UE jaja tego typu odpowiadają za ok. 53% podaży.  To zjawisko w dłuższym okresie również zaistnieje w Polsce – według badań Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz w ciągu najbliższych ośmiu lat udział jaj z chowu klatkowego w podaży może spaść do 58%, zaś udział jaj z chowu ściółkowego może wzrosnąć z 9% do 29% – dodaje Łukasz Czech.

Rośnie spożycie krajowe, ale maleje eksport

Polska od kilku lat znajduje się w czołówce producentów jaj. Rodzima produkcja to ponad 9 mld sztuk jaj konsumpcyjnych rocznie. – W 2018 roku statystyczny Polak zjadł około 155 sztuk jaj, czyli o 18 jaj więcej niż w 2017 roku. W wyniku zwiększonego spożycia krajowego oraz zmniejszonego popytu eksportowego, w znacznym stopniu zmienił się rynek docelowy dla jaj produkowanych w Polsce. Według szacunków IERGŻ, udział eksportu w produkcji spadł z 47,6% do 39,3%. Jednocześnie, wg danych Komisji Europejskiej (KE), poziom konsumpcji i produkcji jaj w Unii Europejskiej utrzymał się w 2018 r. na prawie tym samym poziomie co w 2017 r. – podsumowuje Czech.

Przyszłość motoryzacji – technologie z których wkrótce wszyscy będziemy korzystać

Lexus LS 500h
Lexus LS 500h

Samochody bez kierownicy, z kołami-śmigłami czy modułowym nadwoziem – być może kiedyś tak będzie wyglądała motoryzacja. Zamiast wybierać się w daleką podróż w przyszłość, spójrzmy w tę mniej odległą i bardziej przewidywalną. Oto ciekawe rozwiązania technologiczne, które wkrótce stanął się powszechne w naszych samochodach.

Łączność z innymi pojazdami i infrastrukturą

Samochody będą nawzajem ostrzegać się o zagrożeniach na drodze albo na żywo otrzymywać informacje o zmianach w organizacji ruchu – to wcale nie taka odległa przyszłość. Nad autami, które będą się ze sobą komunikować pracuje wielu producentów, w tym na przykład Lexus. W Australii prowadzone są badania przy użyciu dwóch SUV-ów japońskiej marki, RX 450h. Dzięki takiemu rozwiązaniu w przyszłości kierowca Lexusa będzie otrzymywać powiadomienia o samochodzie przed nim, który rozpoczął awaryjne hamowanie albo zbliżającej się zmianie świateł na najbliższym skrzyżowaniu. System bazuje na łączności komórkowej w powszechnym standardzie 4G, więc jego wprowadzenie jest tylko kwestią czasu. Nad podobnym rozwiązaniem poza Lexusem pracuje wielu innych producentów, w tym m.in. Volvo.

Internet w samochodzie i samochód w internecie

Systemy connected cars bazują głównie na łączności z internetem. A ta, dzięki wbudowanym modułom GSM, jest w samochodach coraz powszechniejsza. Na tę chwilę połączenie z siecią pozwala głównie na pobieranie informacji o aktualnym natężeniu ruchu, aktualizowanie nawigacji satelitarnej i automatyczne alarmowanie służb o poważniejszym wypadku. Jednak możliwości takiej łączności są oczywiście dużo szersze. Pierwsi producenci aut wprowadzają już możliwość zdalnego diagnozowania auta, włączenia klimatyzacji bez wchodzenia do środka czy pobierania dodatkowych aplikacji, instalowanych w systemie multimedialnym, a amerykańska Tesla pozwala nawet na poprawienie wyposażenia i osiągów samochodu tylko dzięki aktualizacji pobranej przez internet!

Autonomiczna jazda

Wiele wskazuje na to, że samochody autonomiczne są przyszłością motoryzacji. Ale zanim na drogach powszechnym widokiem będą pojazdy pozbawione kierownicy, minie jeszcze sporo czasu. Potrzebne są nie tylko odpowiednio wyposażone i dopracowane auta, ale także przystosowana do nich infrastruktura i stosowne regulacje prawne. Dużo szybciej staną się popularne pojazdy, które pozwolą na autonomiczną jazdę w określonych warunkach albo pojadą same, ale dla bezpieczeństwa z kierowcą gotowym przejąć kontrolę nad autem. Prace nad takimi systemami prowadzi wielu producentów, w tym Tesla czy Lexus.

Kamery zamiast lusterek

Kamery cofania znajdziemy już nawet w małych hatchbackach. Ale projekt zastosowania ich w miejscu lusterek – choć stworzony już lata temu – dopiero teraz wchodzi w życie. Autem, któremu przypadł zaszczyt bycia pierwszym samochodem drogowym w historii z takim rozwiązaniem jest nowy Lexus ES. Kamery zajmują mniej miejsca, więc auto jest bardziej aerodynamiczne, a kierowca ma lepszą widoczność z wnętrza. Ponadto system ogranicza martwą strefę i pozwala na wyświetlanie dodatkowych informacji na monitorach pokazujących obraz po bokach auta.

Na tę chwilę z przyczyn prawnych cyfrowe lusterka Lexusa są dostępne jedynie w Japonii, ale europejscy producenci również sięgają po podobne rozwiązania. Przykładem może być Audi, który kamery oferuje w swoim nowym SUV-ie e-tron. Dużo powszechniejsze stają się natomiast cyfrowe lusterka wsteczne. Znajdziemy je na przykład w nowej Toyocie RAV4 czy nowym Land Roverze Evoque. Dzięki takiemu systemowi kierowca może zobaczyć, co dzieje się za autem nawet wtedy, gdy bagażnik jest załadowany po sam dach.

Wyświetlacze, głos i gesty

Spory, ciekłokrystaliczny wyświetlacz konsoli centralnej samochodu jest dzisiaj praktycznie standardem, a i klasyczne zegary są często zastępowane przez cyfrowe ekrany. Łatwo się spodziewać, że w przyszłości producenci samochodów będą jeszcze intensywniej korzystać z ich możliwości, pozbywając się kolejnych pokręteł oraz przycisków. Wielu kierowców widzi w nich jednak zagrożenie dla bezpieczeństwa, bowiem sterowanie klimatyzacją czy podgrzewaniem foteli przy ich użyciu wymaga odrywania wzroku od drogi.

Rozwiązaniem jest sterowanie głosowe, przy użyciu gestów albo specjalnego wyświetlacza haptycznego, który symuluje wrażenie dotykania prawdziwych, fizycznych przycisków. Coraz popularniejsze – i coraz większe – będą również wyświetlacze przezierne, które rzucają obraz na przednią szybę. Już teraz wyświetlacze HUD możemy mieć w popularnych autach, takich jak nowa Toyota Corolla czy Ford Focus. A w Lexusie LS rzucany na szybę obraz ma aż 12,3 cala. W przyszłości dzięki tej technologii na przedniej szybie będzie można wyświetlić jeszcze więcej informacji, na dodatek lepiej zintegrowanych z tym, co widzimy przed autem. Trójwymiarowe strzałki wskażą odpowiedni pas ruchu, a sylwetka pieszego lub rowerzysty będzie otoczona czerwoną obwódką, aby nas ostrzec.

Smartfon w roli kluczyka

Otwieranie samochodu za pomocą smartfona to kolejna nowość, która szybko zyskuje na popularności. A to dzięki carsharingowi. W niedalekiej przyszłości cyfrowy kluczyk będzie równie powszechny wśród użytkowników prywatnych aut. Takie rozwiązanie daje wiele korzyści – można pozbyć się klasycznego kluczyka, który zajmuje miejsce w kieszeni, a także zdalnie udostępnić auto innej osobie. Co więcej, pierwsi producenci udostępniają już aplikacje, które pozwalają nie tylko na otwarcie i zablokowanie auta, ale także zdalne włączenie klimatyzacji, klaksonu czy śledzenie pozycji samochodu po udostępnieniu go innej osobie.

Kurs franka najniżej od lutego

Kolejny słabszy sygnał z niemieckiego przemysłu osłabia wspólną walutę. Frank Szwajcarski tanieje, a Serbowie przewalutują kredyty. Amerykański deficyt handlowy coraz mniejszy.

Nastroje w niemieckim przemyśle

Indeks PMI w Niemczech, pokazujący przewidywania względem kondycji przemysłu, pozostaje na niskim poziomie. Odczyt 44,5 punktu to wzrost względem ostatniego badania, ale to wciąż wyraźnie poniżej 50 punktów. Dlaczego 50 pkt jest takie istotne? Jest to bariera symbolicznie rozróżniająca wzrost od recesji. Jeżeli indeks osiąga ten poziom, oznacza to, że taka sama liczba osób przewiduje poprawę i pogorszenie koniunktury. Analitycy spodziewali się wyższego rezultatu, dlatego nie może dziwić osłabienie się euro względem dolara o 0,5 centa po ogłoszeniu wyników.

Frank szwajcarski tanieje

Szwajcarska waluta jest najtańsza od lutego. Zejście poniżej 3,75 zł to jeszcze nie okolice 3,50 zł, występujące w zeszłym roku, ale  z pewnością mogą pozwolić na odczucie ulgi u kredytobiorców. W Polsce ustawa antyfrankowa po raz kolejny utknęła w martwym punkcie. Natomiast w Serbii rząd podjął decyzje o przewalutowaniu kredytów. Co ciekawe, zamiast na dinary, kredyty przewalutowywane są na euro. Jest to dziwny ruch z punktu widzenia klientów, jednak wygląda korzystnie biorąc pod uwagę redukcję sumy zadłużenia o 38%.

Dobre dane z USA

Deficyt handlowy USA okazał się niższy od oczekiwań. Analitycy spodziewali się 53,5 mld dolarów, wynik wyniósł 49,4 mld. Powodem był szybszy od oczekiwań wzrost eksportu przy wolniejszym wzroście importu. Jest to zmiana, która na pewno cieszy prezydenta Donalda Trumpa, którego jednym z celów jest równoważenie bilansu handlowego. Rynki walutowe przyjęły te dane dosyć neutralnie.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

Ile kosztuje Wielkanoc i majówka nad polskim morzem?

Wielkanocnych i długiego majowego weekendu jest niemal stuprocentowe. Mimo dużej popularności wiosennego urlopu nad morzem, ceny hoteli i apartamentów pozostały na ubiegłorocznym poziomie. Za świąteczny pobyt w wysokim standardzie czteroosobowa rodzina zapłaci w granicach od około 1 tys. do nawet 3 tys. zł – wynika z analizy platformy rezerwacyjnej VacationClub.

Hotele w takich nadmorskich kurortach jak Świnoujście i Kołobrzeg są już teraz zarezerwowane w ponad 90 proc. Równie dużym zainteresowaniem turystów cieszą się apartamenty na wynajem. Z szacunków VacationClub wynika, że w nadbałtyckich miejscowościach Pomorza Zachodniego są one już zajęte w ponad 80 proc.

Bogata oferta Wybrzeża

Jak przyznaje Krystyna Wróblewska z VacationClub, liczba zainteresowanych wypoczynkiem nad Bałtykiem w tym okresie jest dużo większa, niż w podobnym czasie w zeszłym roku. – Z pewnością spore znaczenie ma wyjątkowo późny termin tegorocznych Świąt Wielkanocnych. Druga połowa kwietnia to czas, gdy pogoda sprzyja wypoczynkowi na plaży – wyjaśnia Krystyna Wróblewska.

Duże zainteresowanie świątecznymi wyjazdami to także zasługa samych hotelarzy, którzy z roku na rok poprawiają swoją ofertę. —  Gościom hotelowym oferuje się coraz więcej sposobów na zabawę i relaks. Mają oni możliwość skorzystania między innymi z nowoczesnych i przestronnych stref SPA & Wellness, aquaparków czy z bogatych programów dodatkowych atrakcji i animacji — wylicza ekspertka VacationClub.

W okresie świątecznym dodatkowym magnesem dla wielu przyjezdnych może być komfort spędzania Świąt Wielkanocnych bez konieczności długotrwałych kuchennych przygotowań. — Goście doceniają możliwość spędzenia tego czasu z najbliższymi, nie przejmując się porządkami świątecznymi w domu. Tutaj o wszystko zadba obsługa hotelowa — podkreśla z kolei Kinga Łata, dyrektor operacyjna sieci Zdrojowa Invest & Hotels.

Nie bez znaczenia jest także pogoda. Meteorolodzy zapowiadają w tym okresie temperatury nad polskim Bałtykiem oscylujące w okolicach 20 stopni Celsjusza.

Stały poziom cen

Dobrą wiadomością dla wiosennych urlopowiczów z pewnością będzie poziom cen w hotelach i apartamentach na wynajem. Ten nie zmienił się zasadniczo od ubiegłego roku. Za pakiet pobytowy w hotelu na wielkanocny weekend dla czteroosobowej rodziny (dwóch osób dorosłych i dwójki dzieci) trzeba w tym roku zapłacić średnio 3,2 tys. złotych w Kołobrzegu oraz około 3,4 tys. złotych w Świnoujściu. Mowa o pobycie w co najmniej czterogwiazdkowym hotelu z pełnym wyżywieniem (śniadania i obiadokolacje).

Taniej, choć bez wyżywienia, kosztuje w tym roku wielkanocny pobyt w apartamencie na wynajem. Jak wynika z wyliczeń platformy rezerwacyjnej VacationClub, świąteczny weekend w Kołobrzegu to wydatek około 1 tys. – 1,5 tys. złotych. W Świnoujściu natomiast co najmniej od 1,2 tys. do 1,7 tys. złotych. Przedstawione ceny dotyczą apartamentu w hotelowym standardzie (zawierającym pościel i ręczniki hotelowe, darmowy Internet WiFi, a także bezpłatny dostęp do siłowni, Kids Clubu oraz stref SPA z basenami i saunami).

Majówka równie popularna

W tym roku Wielkanoc wypada zaledwie na tydzień przed długim weekendem majowym. Hotele nie odnotowują jednak trendu zwiększonej popularności dwutygodniowych pobytów wielkanocno-majówkowych. Większym za to zainteresowaniem cieszy się druga połowa tego okresu, czyli od 1 do 5 maja: — Już teraz widzimy, że na samą tzw. Majówkę urlopowiczów nad Bałtykiem nie zabranie. Goście zdecydowanie częściej decydują się na pobyt albo w święta, albo w długi weekend. Rezerwacje, które rozpoczynają się w Wielkanoc, a kończą po majówce, zazwyczaj dokonywane są z dużym wyprzedzeniem — mówi Krystyna Wróblewska. I dodaje: — W przypadku wypoczynku majowego mamy raczej do czynienia z krótszym oknem rezerwacyjnym. Coraz bardziej popularne stają się krótkie i spontaniczne wyjazdy  – dodaje.

PKN ORLEN sprawdza potencjał inwestycji w energetykę wiatrową na Morzu Bałtyckim

Należąca do Grupy ORLEN spółka Baltic Power bada warunki środowiskowe i wietrzność na obszarze posiadanej koncesji na Morzu Bałtyckim. W tym celu w centralnej części koncesji,  zlokalizowanej na wysokości latarni morskiej w Stilo, około 30 km od linii brzegowej, zainstalowano laserowe urządzenie pomiarowe, tzw. pławę z lidarem. Będzie ono zbierać informacje, dzięki którym Koncern określi potencjał planowanej inwestycji w energetykę wiatrową.

Jako jeden z największych producentów energii elektrycznej w Polsce nieustannie szukamy nowych ścieżek rozwoju w tym sektorze. Morskie farmy wiatrowe na Bałtyku mogą być bardzo perspektywicznym źródłem czystej energii, wpisując się w naszą strategię, przewidującą zaangażowanie w niskoemisyjną energetykę. Dane pozyskane zgodnie z międzynarodowymi rekomendacjami Carbon Trust będą nie tylko podstawą do oceny potencjału inwestycji przez Koncern, ale są uznawane także przez instytucje finansowe jako podstawa do decyzji o jej ewentualnym finansowaniu – mówi Jarosław Dybowski, Dyrektor Wykonawczy ds. Energetyki w PKN ORLEN.

Grupa ORLEN posiada na Bałtyku koncesję, w ramach której może zbudować morską farmę wiatrową o mocy do 1200 MW. W celu zbadania jej potencjału Koncern przez kolejne miesiące będzie mierzyć m.in. takie parametry wiatru jak prędkość, kierunek, siłę i turbulencje. Urządzenie rejestruje odbite od cząsteczek powietrza wiązki laserowe, dzięki czemu jest w stanie dokonać pomiaru parametrów wiatru na różnych poziomach, do 300 metrów nad powierzchnią morza.

Pława z lidarem mierzy również takie parametry jak temperatura i wilgotność powietrza, ciśnienie atmosferyczne, temperatura, przewodność elektrolityczna i kierunki przepływu wody oraz falowanie. Zasilana jest ogniwami paliwowymi wykorzystującymi etanol oraz ogniwami fotowoltaicznymi. Na świecie istnieje zaledwie około 70 tak zaawansowanych technologicznie urządzeń pomiarowych.