XXIII Forum Ekonomiczne w Krynicy 2013: Tomasz Czechowicz o rekordowych zyskach MCI

0

Podczas XXIII edycji Forum Ekonomicznego odbywającego się w Krynicy w dniach 3-5 września, Tomasz Czechowicz, założyciel, główny udziałowiec i Partner Zarządzający MCI Management, opowiadał w wywiadzie dla Biznes.pl o kondycji polskiej gospodarki i przewagach gospodarki cyfrowej nad „analogową”. Jak twierdzi Tomasz Czechowicz, osłabienie tradycyjnej ekonomii nie jest przeszkodą w rozwoju spółek, których model biznesowy opiera się na Internecie. Dynamiczne wzrosty biznesów online, zwłaszcza w obszarze e-commerce, to pozytywna tendencja dla MCI Management. Fundusz prognozuje, że w 2013 r. osiągnie ponad 170 mln zł skonsolidowanego zysku netto – najwięcej w jego historii.

Krynica1 (1)_mini

Link do pełnego nagrania wywiadu:

http://biznes.pl/wiadomosci/raporty/,5575118,5225181,496,wideo-detal.html

Unikatowa instalacja w Elektrociepłowni Białystok

Elektrociepłownia Białystok S.A. podpisała kontrakt na kwotę 25,5 mln zł. To wartość budowy układu odzysku ciepła ze spalin kotła biomasowego, pierwszego tego typu w Polsce.

Dla kogo dłuższy urlop wypoczynkowy?

Okres wakacyjny właśnie się skończył, przynajmniej dla niektórych. Choć powszechny wymiar urlopu wypoczynkowego ustawodawca reguluje w art. 154 Kodeksu pracy, to jednak niektórym grupom zawodowym, na mocy odrębnych przepisów, przysługuje prawo do dłuższego wypoczynku.

Pracownicy, których okres zatrudnienia łącznie wynosi mniej niż 10 lat mają prawo do 20 dni urlopu wypoczynkowego. Osobom z co najmniej 10 letnim stażem pracy należy się natomiast 26 dni urlopu. Zwłaszcza dla młodych nie bez znaczenia jest fakt, że do okresu zatrudnienia, na postawie którego ustala się liczbę przysługujących dni urlopu, wliczany jest też czas nauki.

– Tak określony, powszechny wymiar urlopu obowiązuje większość pracujących, jednak pewne grupy zawodowe, na mocy odrębnych uregulowań, posiadają prawo do większej liczby dni wypoczynku – mówi Marta Kosakowska, aplikant adwokacki w TGC Corporate Lawyers. – Pamiętać również należy, iż w kodeksie pracy istnieją niezależne uregulowania dotyczące młodocianych pracowników – wraz z upływem 6 miesięcy od podjęcia pierwszej pracy uzyskują oni prawo do 12 dni roboczych urlopu, a już po roku pracy do 26 dni – dodaje ekspert. Należy jednak pamiętać, że w roku kalendarzowym, w którym młodociany kończy 18 lat, wymiar urlopu powraca do wysokości 20 dni.

Dla kogo przywileje

Prawo do dłuższych urlopów wypoczynkowych w stosunku do pracowników wykonujących niektóre zawody wynika z odpowiednich uregulowań ustawowych. Na dodatkowe dni przeznaczone na odpoczynek liczyć mogą więc nauczyciele. Mają oni prawo do urlopu w okresie ferii szkolnych letnich i zimowych. Tym, zatrudnionym w szkołach, w których nie przewidziano ferii szkolnych, przysługuje prawo do urlopu wypoczynkowego w wymiarze 35 dni roboczych w czasie ustalonym w planie urlopów. Nauczyciele akademiccy mogą natomiast liczyć w sumie na 36 dni roboczych wypoczynku w okresie wolnym od zajęć dydaktycznych. Ten sam wymiar przysługuje pracownikom naukowym PAN.

Wśród innych grup zawodowych, których dotyczą odrębne uregulowania dotyczące urlopu wypoczynkowego są też pracownicy socjalni. Zatrudnionym w ośrodku pomocy społecznej lub w powiatowym centrum pomocy rodzinie, do których obowiązków należy praca socjalna oraz przeprowadzanie rodzinnych wywiadów środowiskowych, przysługuje raz na dwa lata dodatkowy urlop wypoczynkowy w wymiarze 10 dni roboczych. Mają do niego prawo w momencie, gdy przepracują nieprzerwanie i faktycznie co najmniej 5 lat.

Również członkowie personelu dyplomatyczno-konsularnego korzystają z pewnych przywilejów w tym zakresie – po 10 latach pozostawania w służbie zagranicznej, należy się im 6 dni dodatkowego urlopu. Po 20 latach pracy wymiar ten wydłużony zostaje do 12 dni. Te same zasady obowiązują wykonujących bądź nadzorujących czynności kontrolne pracowników Najwyższej Izby Kontroli. – Nieco inaczej wygląda to w przypadku urzędników służby cywilnej. Corocznie przysługuje im dodatkowy urlop wypoczynkowy w wymiarze wynoszącym po 5 latach zatrudnienia 1 dzień. Z każdym kolejnym rokiem pracy wydłuża się on o 1 dzień aż do osiągnięcia 12 dni – tłumaczy Marta Kosakowska z TGC Corporate Lawyers.

Także przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, tj. sędziowie i prokuratorzy po 10 latach pracy mają prawo do 6 dodatkowych dni roboczych urlopu. Po 15 latach stażu wymiar ten wynosi już 12 dni.

Dodatkowe 10 dni urlopu wypoczynkowego każdego roku przysługuje również inwalidom wojennym, kombatantom i osobom represjonowanym.

Wady i zalety ustawy żłobkowej

0

Choć uchwalona w 2011 r. tzw. ustawa żłobkowa ułatwia legalne zatrudnianie opiekunek, to i tak większość rodziców woli zatrudniać je na czarno. Na przeszkodzie stoją obawy przed formalnościami, a także ograniczenia narzucane przez ustawę.

– Oczywiście idea legalizacji zatrudnienia opiekunek jest bardzo słuszna, natomiast z wykonaniem bywa różnie – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Ewa Misiak, prezes zatrudniającej nianie firmy Baby&Care. – Bardzo często spotkamy się z problemem, że rodzice nie mają czasu pójść do ZUS-u. Niekiedy nie rozumieją dokumentów, które mają tam wypełnić, gdyż nigdy nie występowali w roli legalnego pracodawcy – dodaje.

Zgodnie z ustawą, gdy niania otrzymuje najniższe krajowe wynagrodzenie, państwo opłaca w imieniu rodziców składki ZUS. Jeśli jednak niania zarabia więcej, to składki od kwoty przekraczającej pensję minimalną muszą już zostać pokryte z kieszeni pracodawcy i opiekunki.

– Dzięki rejestracji w ZUS i opłacaniu składek niania otrzymuje m.in. prawo do korzystania z państwowej opieki zdrowotnej i szeregu przywilejów związanych z legalnym zatrudnieniem – podkreśla Ewa Misiak.

Nielegalne zatrudnienie opiekunki może mieć poważne konsekwencje

Zalegalizowanie pracy opiekunek jest także ważne dla rodzica, gdyż nielegalne zatrudnianie to przestępstwo. Jeśli taki fakt wyjdzie na jaw, to rodzic będzie musiał opłacić wszystkie składki i podatki wraz z odsetkami.

– Dla rodziców legalne zatrudnienie opiekunki jest szczególnie ważne w przypadku, gdy zdarzy się jakaś nieprzewidziana sytuacja, np. wypadek dziecka zawiniony przez nianię – tłumaczy Ewa Misiak. – Jeśli opiekunka pracowała nielegalnie i nie przyzna się do winy, to rodzice nie mają żadnej możliwości dochodzenia swoich praw.

Zdaniem Ewy Misiak obecna ustawa żłobkowa, choć stanowi krok w dobrym kierunku, to nie jest pozbawiona wad. Z jej dobrodziejstw nie mogą na przykład skorzystać rodzice dzieci, które ukończyły 3 lata.

– Bardzo często mamy taką sytuację, że dziecko którym zajmuje się opiekunka, kończy 3 lata i rodzice decydują się na przejście do szarej strefy, by nie płacić składek ZUS – twierdzi Ewa Misiak. – Szkoda, że państwo pozostawia bez opieki rodziców starszych dzieci, z których wiele nie dostało się do przedszkola – dodaje rozmówczyni Newserii.

Co zrobić, by wizyta konsumenta w sklepie kończyła się zakupami, a nie tylko oglądaniem?

Najnowsze wyniki raportu TNS Mobile Life wskazują, że to telefon komórkowy może stać się receptą na obawy sprzedawców związane ze zjawiskiem showroomingu. ‘Showrooming’, czyli odwiedzanie sklepów jedynie po to, by oglądać i testować produkty z zamiarem nabycia ich gdzie indziej (online lub w tańszym sklepie), jest zachowaniem do którego przyznaje się jedna trzecia użytkowników telefonów komórkowych na świecie i tyle samo (33%) Polaków. Tym samym zjawisko to staje się poważnym zagrożeniem dla handlu detalicznego.

Coroczne badanie TNS Mobile Life, opierając się na wywiadach z 38 000 respondentów z 43 krajów dowodzi, że to właśnie urządzenia mobilne mogą być rozwiązaniem minimalizującym zagrożenia związane ze zjawiskiem showroomingu. Aż dwie trzecie spośród wszystkich osób oglądających produkty w sklepach korzysta wtedy z telefonu. Stwarza to ogromną szansę dla marek, by wykorzystując ten kanał rozpocząć z konsumentem dialog, obudzić zaangażowanie i w efekcie zamienić oglądanie w kupowanie.

„Rozwój urządzeń przenośnych i internetu mobilnego, wraz z coraz popularniejszymi zakupami online, mogą stwarzać pewne zagrożenie dla tradycyjnego handlu. Jednocześnie jednak są także szansą dla tych marek, które wykorzystując kanały mobilne odpowiednio wywołają zaangażowanie konsumenta i będą umiały dopasować się do jego potrzeb, stylu i dynamiki realizowania zakupów oraz procesu podejmowania decyzji. Wtedy urządzenia mobilne mogą stać podstawą do budowania relacji o nowej jakości. Planując takie działania należy oczywiście zwrócić uwagę na specyficzne dla danego rynku postawy oraz poziom otwartości wobec działań marek w obszarze ich telefonu” – komentuje Łukasz Chmura, Senior Research Executive z Digital Intelligence Team w TNS Polska.

Jak pokazują wyniki badania, na tle danych globalnych, konsumenci w Polsce są umiarkowanie otwarci na komunikację marek podczas wizyty w sklepie. Podczas gdy globalnie aż 1/5 posiadaczy smartfonów zainteresowana jest aplikacją lub serwisem pomagającym poruszać się po centrum handlowym oraz korzystaniem z kuponów pobranych na telefon podczas zakupów, w Polsce takimi rozwiązaniami zainteresowany jest średnio co dziesiąty konsument posiadający smartfona (odpowiednio 11% kuponami i 14% aplikacją nawigującą po sklepie).

Znacznie mniejszą popularnością niż na świecie cieszy się także w Polsce pomysł „wirtualnego asystenta”, czyli usługi polegającej na udzielaniu informacji o produkcie za pośrednictwem telefonu (serwisu lub aplikacji) podczas wizyty w sklepie. W Polsce tylko 4% posiadaczy smartfona jest zainteresowanych tego typu rozwiązaniem, na świecie zaś aż 13%. Należy o tym pamiętać planując komunikację w obszarze mobile.

Karolina Flaht-Soroka, Account Manager z Digital Intelligence Team w TNS Polska komentuje:

„Jak wynika z danych Mobile Life, polscy konsumenci mają specyficzne potrzeby i oczekiwania i nie zawsze stosowane na świecie rozwiązania w kanale mobilnym sprawdzą się na naszym rynku. Telefon jest bardzo atrakcyjnym środkiem dotarcia do potencjalnego kupującego. Trzeba jednak wiedzieć, jakie formy komunikacji z konsumentem i jakie funkcjonalności telefonu znajdą zastosowanie podczas zakupów Polaków i tym samym będą przez nich wykorzystywane”.

Oglądanie i porównywanie produktów w sklepach jest napędzane przez dwie potrzeby: poczucie pewności, że cena produktu jest najlepszą możliwą ofertą oraz że produkt ten spełni nasze oczekiwania i jest dla nas odpowiedni. Dlatego też 16% konsumentów na świecie podczas wizyty w sklepie czyta recenzje i sprawdza media społecznościowe w poszukiwaniu opinii. W Polsce tego typu czynnościami zainteresowanych jest odpowiednio 12% (czytanie recenzji) i 10% (sprawdzanie mediów społecznościowych) konsumentów.

Warto jednak pamiętać, że profesjonalna i pomocna obsługa w sklepie tradycyjnym nadal jest ogromnym atutem. Jedna trzecia konsumentów na świecie i aż 65% w Polsce woli porozmawiać ze sprzedawcą, zamiast szukać informacji przez telefon.

Karolina Flaht-Soroka podsumowuje: „Telefon komórkowy może być wrogiem tradycyjnych kanałów dystrybucji, otwierając perspektywę konsumenta na potencjalnie niekończącą się rzeszę konkurentów. Kluczowe dla marek i sprzedawców jest więc znalezienie sposobów na to, by to właśnie kupowanie w sklepie było wygodne i przyjemne. Wszelkie rozwiązania oszczędzające konsumentowi czas, pieniądze i stres będą przyczyniały się do zmniejszenia liczby osób finalizujących zakup gdzie indziej. Głębokie zrozumienie tego, jak polscy konsumenci wykorzystują swoje telefony podczas wizyt w sklepie i na jakie rozwiązania są otwarci, pomoże markom i producentom poprawić swoją ofertę – czy to poprzez przygotowanie odpowiednich aplikacji i kuponów rabatowych czy po prostu lepiej dostarczając informacji – i w efekcie sprawi, że konsumenci ponownie przyjdą do ich kas sklepowych”.

Infografikę o showroomingu oraz więcej informacji o badaniu Mobile Life znaleźć można na stronie http://www.tnsglobal.pl/mobile

Nowa siedziba Asseco i nowe miejsca pracy w Krakowie

0

Krakowskie centrum IT firmy Asseco zostało przeniesione z kamienicy na Podwalu do nowoczesnego biurowca przy ulicy Wielickiej. Pracuje tam około 130 specjalistów tworzących oprogramowanie i realizujących projekty dla firm z sektora telekomunikacyjnego, bankowego oraz ubezpieczeniowego.

– Wśród nas są współautorzy jednego z najbardziej nowoczesnych systemów billingowych dla operatora komórkowego, współtwórcy portali ecommerce dla dwóch z trzech wiodących operatorów komórkowych, twórcy niskopoziomowych platform przetwarzania SMS/MMS, które obsługują największe wydarzenia medialne w Polsce – mówi Radosław Semkło, Dyrektor Pionu Telekomunikacji i Mediów w Asseco Poland.

Nowa siedziba Asseco w Krakowie to nowoczesny budynek biurowy klasy A, wyposażony w dźwiękoszczelne okna oraz klimatyzację i parking. Zespoły projektowe współdzielą kilkuosobowe pokoje. Dodatkowo lokalizacja oferuje zestaw sal wideo oraz telekonferencyjnych, pozwalających na sprawną organizację spotkań z osobami z pozostałych lokalizacji.

– Świadomie zrezygnowaliśmy z podejścia open-space, gdyż z naszych doświadczeń wynika, że komfortowe warunki pracy pozytywnie wpływają na kreatywność i produktywność. Dzięki doskonałej infrastrukturze sieciowej możliwa jest także bezpieczna praca zdalna – podkreśla Radosław Semkło.

W krakowskim oddziale Pionu Telekomunikacji i Mediów pracuje blisko 100 inżynierów – analityków, architektów, programistów oraz administratorów. Większość z nich posiada wieloletnie doświadczenie w zakresie tworzenia rozwiązań wspierających prowadzenie biznesu (Business Support Systems) dla operatorów telekomunikacyjnych i firm z sektora mediów. Do końca roku ich liczba powiększy się o osoby zatrudnione w innej krakowskiej lokalizacji Asseco, w Zabierzowie, – specjaliści z dziedziny Business Intelligence.

Asseco stale prowadzi rekrutację w zawodach związanych z informatyką. Poszukiwani są nie tylko twórcy oprogramowania – programiści, architekci, testerzy czy projektanci (zwłaszcza specjaliści w zakresie technologii C++, WebMethods, PeopleSoft, ale nie tylko). Wiele ofert skierowanych jest do administrator ów systemowych, administratorów bazodanowych, a także osób specjalizujących się we wdrażaniu rozwiązań informatycznych. Należą do nich analitycy, wdrożeniowcy oraz kierownicy projektów.

– Zawieramy nowe kontrakty, stale realizujemy projekty wdrożeniowe oraz utrzymaniowe dla operatorów telekomunikacyjnych oraz firm z branży mediowej. Szukamy inżynierów – programistów, architektów, testerów – osób doświadczonych, ale także takich, które dopiero budują swój know-how. W Pionie Telco planujemy w ciągu najbliższego roku zatrudnić około 150 osób, część z nich w Krakowie – mówi Radosław Semkło.

Asseco Poland jest największym polskim pracodawcą w sektorze IT. Zatrudnia około 4 500 pracowników, z których większość to specjaliści, którzy poza znajomością technologii, metod tworzenia i wdrażania oprogramowania, dysponują wiedzą i doświadczeniem biznesowym w zakresie kluczowych gałęzi gospodarczych. Firma stawia na wieloletnią współpracę. Jako jeden z czołowych producentów oprogramowania w Europie oraz wykonawca największych projektów IT w Polsce firma Asseco stwarza niepowtarzalne możliwości w zakresie podnoszenia kwalifikacji, podejmowania nowych wyzwań. Jest cenionym pracodawcą, z którym pracownicy wiążą się na długo – średnia pracy w Asseco wynosi obecnie 8 lat. Benefity, które Asseco oferuje pracownikom nie ograniczają się do szkoleń, programów w zakresie opieki medycznej, ubezpieczeniowej czy sportowej.

Asseco jest dostawcą kompleksowych rozwiązań autorskich przystosowanych do obsługi wielomilionowych baz klientów oraz do specyfiki przedsiębiorstw telekomunikacyjnych. Ponad 20 lat obecności rozwiązań Asseco w tym sektorze zaowocowało strategicznym partnerstwem z wieloma znaczącymi firmami w Europie, które cenią sobie głęboką wiedzę branżową specjalistów Asseco oraz elastyczność dostarczanych rozwiązań. W portfolio Asseco znajdują się systemy billingowe, systemy do wykrywania nadużyć, aplikacje sprzedażowe, CRM, portalowe, hurtownie danych, narzędzia BI i wiele innych. Asseco dostarcza rozwiązania konwergentne umożliwiające wystawienie jednej faktury dla gospodarstwa domowego. Korzystają z nich operatorzy telefonii GSM oraz stacjonarnej.

Grupa Asseco działa w niespełna 40 krajach, gdzie zatrudnia ponad 16 000 pracowników. Jest jednym z liderów europejskiego rynku producentów oprogramowania – od 2009 roku do dziś w pierwszej dziesiątce rankingu „TOP100 European Software Vendors” (http://www.truffle100.com). W 2010 roku Grupa Asseco rozpoczęła działalność w Izraelu poprzez przejęcie największej firmy IT w tym kraju. W 2013 roku weszła na rynek rosyjski. Dalszą międzynarodową ekspansję planuje także w Afryce.

W najlepszej kondycji spółki energetyczne, dóbr konsumpcyjnych i transportowe

Przychody największych firm w Europie Środkowej i na Ukrainie wzrosły w 2012 r. o 3,3 proc. Był to jednak wzrost mniejszy aż o 6,5 pp. niż rok wcześniej. Spadek przychodów odnotowała niemal połowa, bo aż 202 z 500 analizowanych przez Deloitte spółek (40,4 proc. względem 23 proc. w 2011 r.). Poprawą wyników mogą pochwalić się firmy z branży dóbr konsumpcyjnych i transportowe, przemysłowe oraz energetyczne. Znaczne spadki przychodów dotknęły za to sektor budowlany. Wśród analizowanych krajów dobrymi wynikami mogą cieszyć się największe spółki ukraińskie, które przy niskim wzroście gospodarczym zdołały znacznie zwiększyć swoje przychody. Wyniki po pierwszym kwartale 2013 r. wskazują na dalsze pogorszenie sytuacji przedsiębiorstw regionu, których przychody spadły średnio o 0,5%. Jednak odnotowywane w ostatnich tygodniach pozytywne dane makro mogą świadczyć o nadchodzącym lekkim ożywieniu.

Firma doradcza Deloitte po raz siódmy przeprowadziła analizę największych firm w 18 krajach Europy Środkowej i na Ukrainie (500 firm, 50 banków oraz 50 ubezpieczycieli). „Mimo wyczekiwanej poprawy sytuacji gospodarczej firmy działające na rynkach Europy Środkowej musiały kolejny rok z rzędu zmierzyć się z trudną sytuacją gospodarczą. Największe gospodarki regionu rozwijały się wolniej w 2012 r. niż w 2011 r. Polski PKB wzrósł o 2 proc. (4,5proc. w 2011 r.), ukraiński o 0,2 proc. (5,2 proc. w 2011 r.), słowacki o 2 proc. (3,2 proc. w 2011 r.), natomiast gospodarki Czech i Węgier znalazły się w recesji odnotowując spadki PKB odpowiednio o 1,2 proc. i 1,7 proc.1” – wyjaśnia Tomasz Ochrymowicz, Partner Zarządzający, Działem Doradztwa Finansowego Deloitte.

Problemy strefy euro sprawiły, że eksport – główny motor napędowy wzrostów z 2010 i 2011 roku, wyczerpał się. Największy rynek zbytu, czyli Niemcy, odnotował tylko nieznaczny wzrost PKB o 0,9 proc., natomiast gospodarka całej strefy euro skurczyła się o 0,6 proc., uniemożliwiając osiągnięcie dynamiki podobnej do tej z 2011 r., kiedy to eksport rósł średnio o ponad 9 proc. w największych krajach regionu. W 2012 r. Czechy zanotowały wzrost eksportu o 4,2 proc., Węgry o 2 proc., a Polska o 1,9 proc 2. „Ostatnie informacje z gospodarek Europy są nieco bardziej optymistyczne niż te do których przywykliśmy w 2012 r. Mimo tego, perspektywy co do potencjalnego szybkiego wzrostu w regionie są dalej wysoce niepewne. Do takich wniosków skłania między innymi ostatnie badanie Deloitte „CE CFO Survey”. W 2013 r. większość respondentów oczekuje niskiego wzrostu gospodarczego oraz słabych rezultatów dla Czech, Chorwacji i Węgier ” – przypomina Tomasz Ochrymowicz.

Jak w takim razie w ubiegłym roku radziły sobie największe spółki w Europie Środkowej?

Łącznie przychody 500 badanych przez Deloitte przedsiębiorstw w tym regionie wzrosły z 707 mld euro (w poprzedniej edycji rankingu) do 724 mld euro w 2012 r., osiągając tym samym najlepszy wynik w siedmioletniej historii rankingu. Jednak mediana wzrostu ich przychodów wyrażona w euro była niższa niż w 2011 r. i wyniosła 3,3 proc., podczas gdy w 2011 r. ukształtowała się na poziomie 9,8 proc. Biorąc pod uwagę walutę lokalną, wzrost ten wyniósł 4,6 proc. Porównując wyniki za I kwartał 2012 r. i 2013 r. można zaobserwować spadek przychodów o 0,5 proc.

Pogarszającą się sytuację w sektorze największych środkowoeuropejskich firm potwierdza też wzrost liczby firm, które odnotowały spadek przychodów. W 2011 roku było ich 115, a w 2012 prawie dwa razy więcej (202). „Największy wzrost przychodów odnotowały spółki z Ukrainy (16,2 proc. w euro) oraz z nielicznie reprezentowanej na liście Łotwy (18,9 proc. w euro), jednak wzrost przychodów ukraińskich firm w istotnej części spowodowany był zmianami kursu walutowego (zmiana w walucie lokalnej wyniosła 7,5 proc.)” – tłumaczy Patryk Darowski, Menedżer w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte.

Trendy w HR – zmienne warunki ekonomiczne wymagają zaangażowania i elastyczności

W gospodarce opartej na wiedzy rośnie znaczenie skutecznego zarządzania zasobami ludzkimi, w tym umiejętnego doboru talentów (czyli najbardziej wartościowych dla firmy pracowników) oraz liderów, którzy będą potrafili skutecznie rozwijać swoje organizacje. W Polsce przedstawiciele biznesu jako kluczowy trend kształtujący współczesny HR wskazują rosnące zaangażowanie zarządów w politykę personalną. Międzynarodowe badanie i raport firmy doradczej Deloitte „Trendy HR 2013 – elastyczność i zmiana horyzontów” prognozuje, że czeka nas zmierzch ery etatu, a elastyczność pracujących i pracodawców może stać się skuteczną bronią w walce z bezrobociem oraz kluczem do sukcesu ekonomicznego.

Badanie firmy doradczej Deloitte przeprowadzono wśród przedstawicieli ponad 1,3 tys. organizacji w pięćdziesięciu dziewięciu krajach, w tym w Polsce. Respondenci wskazali na trzynaście trendów, które najsilniej wpływają i będą wpływać na podejmowanie decyzji biznesowych oraz inicjatyw związanych z zarządzaniem kapitałem ludzkim w firmach.

„Obecnie firmy na całym świecie są zmuszone stawiać czoło wielu wyzwaniom i działać w ciągłej niepewności ekonomicznej. Większość z nich oczekując ożywienia gospodarczego, jednocześnie stoi przed możliwością ekspansji na rynkach wschodzących. Stąd coraz większe przywiązywanie wagi do zagadnień, którymi zajmują się działy HR i poszukiwania najbardziej utalentowanych i wyszkolonych pracowników, tzw. talentów, którzy potrafią działać w najróżniejszych warunkach i gwarantują wysoką jakość pracy dla firmy i jej klientów. Zagadnienia związane z kapitałem ludzkim na dobre weszły już do porządku obrad wielu zarządów” – tłumaczy Małgorzata Wnęk-Kolaska, Starszy Menedżer Deloitte, lider zespołu doradztwa w zakresie zarządzania kapitałem ludzkim.

Trzy spośród wymienionych tendencji pojawiały się najczęściej w odpowiedziach respondentów z całego świata i to one w najbliższej przyszłości zyskają priorytetowe znaczenie.

Przywództwo 2.0 – Aż 61 proc. ankietowanych uważa, że nadchodzi czas na nowe pokolenie liderów (w Polsce – 56 proc.) Zmieniająca się rzeczywistość zweryfikowała mit przywódcy – „superbohatera”, który poradzi sobie w każdej sytuacji. Od nowej generacji liderów wymagane są przede wszystkim wysokie umiejętności adaptacyjne, elastyczność oraz doświadczenie zdobyte w wielu środowiskach.

Bój o rozwój talentów – Zdaniem 61 proc. badanych (w Polsce 51 proc.) jedną z dominujących tendencji jest nastawienie na rozwój oraz ciągłe podnoszenie kwalifikacji zawodowych. Należy skupiać się na zatrzymywaniu u siebie najbardziej wartościowych osób, bo ich utrata może być niezwykle kosztowna. Gdy taki ktoś odchodzi, to biorąc pod uwagę jego doświadczenie, potencjał intelektualny, wypracowane relacje z klientami czy wreszcie koszty związane z wyszkoleniem nowego pracownika, firma traci dwukrotną lub nawet trzykrotną wartość jego rocznej pensji.
Przyspieszenie organizacyjne – Dla 58 proc. respondentów (w Polsce o jeden pp. mniej) zarządzanie zmianą w organizacji ma obecnie kluczowe znaczenie. Jednym ze skutków globalizacji jest to, że świat działa teraz bez przerwy, a informacje rozprzestrzeniają się po całym globie w błyskawicznym tempie. Strategie zmian dostosowuje się teraz tak, by radziły sobie z szybkim tempem przepływu informacji oraz by działały wspomagająco w stosunku do oczekiwań wobec zarządu i menedżerów.

Polscy respondenci z kolei za najważniejsze uznali:

Zarządy zmieniają zasady gry w dziedzinie HR – W Polsce na ten trend wskazało 71 proc. respondentów (na świecie 54 proc.). Uczestnicy ankiety uważają, że zarządy ich spółek coraz częściej dostrzegają rolę oraz wpływ talentów na osiągane wyniki. Dlatego, aby wykorzystać pojawiające się szanse na zrównoważony rozwój i zarządzać podwyższonym ryzykiem, zarządy silniej angażują dyrektorów personalnych w proces podejmowania decyzji strategicznych. Obecnie zdolność przyciągania, rozwijania oraz zatrzymywania talentów powinna stać się głównym czynnikiem strategicznego planowania biznesowego.

Reorganizacja funkcji HR w celu realizacji nowo zdefiniowanych priorytetów – Aż 61 proc. polskich respondentów (na świecie 57 proc.) przyznaje, że ich firmy koncentrują się na rozwoju funkcji HR, która ma nie tylko wspierać organizację, ale również umożliwić realizację przyjętej strategii biznesowej. Aby działy HR mogły przyczynić się do zwiększenia tempa rozwoju firmy wprowadzane są systemy zarządzania zasobami ludzkimi, które byłyby wystarczająco elastyczne, by mogły wspierać różne modele biznesowe.
Nadawanie marki miejscu pracy – W Polsce ten trend za istotny uznało 59 proc., na świecie o 16 pp. mniej. Równie ważna jak marketingowa marka danej firmy jest jej reputacja jako pracodawcy. Dlatego firmy z najatrakcyjniejszymi programami rozwoju kariery korzystają z przywileju przebierania w szerokiej puli zdolnych osób aplikujących do pracy w ich organizacji.

W erze globalizacji i technologii cyfrowych firmy oczekują od swoich pracowników elastyczności i odpowiednich umiejętności, z których będą mogli czerpać 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.

„Dlatego przyszłością jest otwarta gospodarka talentów, czyli rynek otwartego dostępu do kompetencji. Oznacza to, że organizacje będą w coraz większym stopniu opierać się na osobach, które mają unikalne, wysokiej jakości kompetencje, specjalistyczną wiedzę lub doświadczenie, które są potrzebne do wykonania konkretnego zadania, jednak nie są wskazaniem do zatrudnienia na stałe. Można powiedzieć, że czeka nas zmierzch ery etatu i narodziny ery talentów. Jak pokazuje badanie, między firmami trwa walka o utalentowanych pracowników – dlatego mogą oni stawiać warunki i przebierać w ofertach pracy. A dla utalentowanych i wysoko oceniających swoją wartość osób często nie wynagrodzenie stanowi główny czynnik motywujący, lecz atrakcyjne możliwości rozwoju, elastyczne warunki pracy i współpraca z doświadczonymi, zdolnymi przywódcami.” – wyjaśnia Natalia Pisarek, Starszy Konsultant Deloitte w zespole doradztwa w zakresie zarządzania kapitałem ludzkim.

Jak podkreślają eksperci Deloitte wyniki badania pokazują, że różne elastyczne formy zatrudnienia, czy to w formie umów o pracę na czas określony czy umów cywilnoprawnych, mogą okazać się w przyszłości formami coraz powszechniejszymi i czasem wręcz preferowanymi. „Ponieważ w polskim systemie prawnym umowy o pracę, jak i umowy cywilnoprawne można stosować tylko według ściśle określonych reguł należy się spodziewać, że będą się pojawiać nowe rozwiązania. Większy wachlarz form regulowania stosunku pracodawca-pracujący pozwala na większą elastyczność i rozszerza możliwość korzystania przez firmę z wartościowych np. zewnętrznych specjalistów. Aby przyciągnąć najbardziej atrakcyjnych pracowników pracodawcy muszą zaoferować nie tylko elastyczne formy zatrudnienia ale także często bardziej elastyczne warunki pracy.” – mówi Małgorzata Wnęk-Kolaska. Brak zróżnicowanych form zatrudnienia ogranicza gotowość pracodawców do przyjmowania nowych pracowników, co nie wpływa korzystnie na poziom bezrobocia.

„Nasz raport pokazuje, że firmy na całym świecie muszą szybciej i lepiej przystosowywać się do nowych zmiennych warunków ekonomicznych. Stąd baczniejsza uwaga zwrócona na pracowników, ich potrzeby i rozwój, bo to gwarantuje sukces na bardzo konkurencyjnym rynku, na którym wszyscy funkcjonujemy. Umiejętność przewidywania trendów jest pomocna w dostosowywaniu się do zmian. Dotyczy to także obszaru HR” – podsumowuje Małgorzata Wnęk-Kolaska.

Największe europejskie firmy budowlane patrzą z optymizmem w przyszłość

Pomimo utrzymującej się w UE recesji, która wywarła duży wpływ na branżę budowlaną na przestrzeni ostatnich pięciu lat, w 2012 r. największym firmom budowlanym w Europie udało się zwiększyć przychody ogółem o 7 proc., do poziomu 335,5 mld euro. Mimo że w 2013 r. w krajach Wspólnoty oczekiwany jest spadek poziomu inwestycji budowlanych o 2,2 proc., to już prognozy na kolejny rok przewidują wzrost o 1,4 proc. – czytamy w raporcie Deloitte „Europejskie potęgi budowlane” („EPoC 2012. European Powers of Construction”). Firma doradcza Deloitte opublikowała wyniki corocznego badania, w którym przeanalizowano kondycję największych europejskich firm budowlanych, w tym polskich.

„Na wyniki osiągane przez branżę budowlaną w 2012 r. w dalszym ciągu miała wpływ polityka ograniczania deficytu prowadzona w większości analizowanych krajów. Dążąc do zminimalizowania negatywnego wpływu sytuacji gospodarczej i finansowej na prowadzoną przez siebie działalność, większość europejskich potęg budowlanych realizowała strategie dywersyfikacji umożliwiające zarówno osiągnięcie zrównoważonego rozwoju jak i zwiększenie tradycyjnie niskiego poziomu marż w branży budowlanej w oparciu o bazę obecnych klientów i długoterminowe inwestycje w aktywa infrastrukturalne” – komentuje Maciej Krasoń, Partner w dziale Audytu Deloitte, odpowiedzialny za usługi dla branży nieruchomości w Polsce.

W 2012 r. pierwsze miejsce w rankingu obroniła francuska grupa VINCI, osiągając ogółem przychody w wysokości 38,63 mld euro. Hiszpańska spółka ACS (38,4 mld euro) zajęła drugą pozycję, a na ostatnim miejscu podium uplasowała się francuska firma Bouygues (33,55 mld euro). Kolejne lokaty przypadły niemieckiemu Hochtief (25,53 mld euro) oraz szwedzkiej spółce Skanska (14,86 mld euro), która zanotowała awans o dwie pozycje w porównaniu z poprzednim rokiem.

„Siedem spółek z pierwszej dwudziestki rankingu europejskich potęg budowlanych uzyskuje co najmniej 40 proc. swoich przychodów z działalności innej niż budowlana. Aż jedenaście z nich osiąga ponad 50 proc. przychodów z działalności prowadzonej na rynkach międzynarodowych” – zauważa Maciej Krasoń.

W latach 2009-2012 poziom inwestycji budowlanych w Unii Europejskiej zmniejszył się odpowiednio o 9,9 proc., 3,2 proc., 0,2 proc. oraz 2,8 proc. Ponadto, według prognoz Komisji Europejskiej wzrosty spodziewane są dopiero w 2014 r. (o 1,4 proc.). Niemniej jednak, wyniki inwestycji realizowanych w branży budowlanej w niektórych krajach, m.in. w Estonii, Rumunii czy Wielkiej Brytanii (przede wszystkim w budownictwie mieszkaniowym) są stosunkowo dobre. Na drugim biegunie pozostają Hiszpania, Grecja, Portugalia, Słowenia i na Cypr, gdzie poziom inwestycji budowlanych zmniejszył się w 2012 r. o ponad 10 proc.

„Spadek inwestycji na rynku budowlanym w dotkniętych kryzysem Portugalii, Grecji, Hiszpanii, Słowenii, Irlandii czy na Cyprze okazał się szczególnie dotkliwy w kontekście polityki ograniczania deficytu realizowanej przez rządy tych krajów” – komentuje Maciej Krasoń. „Poziom inwestycji zmniejszał się tam konsekwentnie od 2009 do 2012 r. Warto jednak zwrócić uwagę, że w innych krajach, które odczuły negatywne skutki kryzysu w początkowej jego fazie (m.in. Estonia, Dania czy Litwa) poziom realizowanych inwestycji budowlanych w ostatnich latach wzrósł” – dodaje.

W 2013 r. w strefie euro wzrostu oczekuje się tylko w Niemczech, Austrii, Słowenii oraz na Słowacji. Zupełnie inaczej wyglądają jednak prognozy na 2014 r., według których spadek inwestycji w branży budowlanej oczekiwany jest tylko w czterech krajach: Hiszpanii (-1,8 proc.), Włoszech (-0,5 proc.), Słowenii (-0,3 proc.) i na Cyprze (-10,8 proc.).

Poza strefą euro, ok. 4 proc. wzrost prognozowany jest na 2013 r. dla Litwy i Rumunii. Dostępne prognozy dla takich krajów jak Polska, Czechy i Wielka Brytania nie są już jednak tak optymistyczne.

Łączny dochód netto osiągnięty przez spółki z pierwszej dwudziestki rankingu europejskich potęg budowlanych obniżył się w 2012 r. o 46 proc. do poziomu 5.002 mln euro, podczas gdy średni dochód netto kształtował się na poziomie 250 mln euro. Spadek ten wynikał przede wszystkim z nadzwyczajnych zdarzeń w niektórych spółkach.

Wyniki Grupy Kapitałowej po I półroczu 2013 roku i prognoza na 2013 rok

0

MCI wypracowało 91,2 mln zysku netto w I półroczu 2013 r. Prognozuje 170 mln zł na koniec roku

  • Realizacja półrocznej prognozy – Grupa MCI osiągnęła po I półroczu 2013 r. 91,2 mln zł skonsolidowanego zysku netto, realizując z nawiązką swoją okresową prognozę
  • Aktywa Grupy wzrosły do 844 mln zł. Aktywa pod zarządzeniem wyniosły na koniec czerwca 2013 r. 957 mln zł w stosunku do 830 mln zł na koniec 2012 roku
  • Realizacja w I półroczu pierwszej inwestycji w Turcji (Indeks Bilgisayar) i czwartej w branży
    e-fashion (Answear.com)
  • Ogłoszenie prognozy na koniec 2013 roku – zysk netto wyniesie 170 mln zł, aktywa pod zarządzaniem 1,1 mld zł a aktywa netto (NAV) 740 mln zł. Spodziewane przychody ze sprzedaży inwestycji wyniosą w 2013 r. 100 mln zł

Zdarzenia w pierwszym półroczu 2013 roku

– I półrocze było dla nas pod wieloma względami bardzo udane. Nie tylko rozbudowaliśmy nasze portfolio o nowe ciekawe spółki, w Polsce i za granicą, ale również przekroczyliśmy naszą oficjalną prognozę wyniku netto, osiągając w tym czasie 91,2 mln zł zysku netto. W drugiej połowie roku skoncentrujemy się na realizacji kolejnych ciekawych inwestycji, mamy interesujący dealflow w Czechach oraz Niemczech, zaczynają pojawiać się ciekawe projekty w Polsce. Równolegle poświecimy się pracy z portfelem i kontynuacji procesów wyjść ze spółek portfelowychpowiedział Tomasz Czechowicz, Partner Zarządzający MCI Management SA.

W I półroczu 2013 r. Grupa MCI Management zanotowała 91,2 mln zł skonsolidowanego zysku netto wobec 30,1 mln zł przed rokiem. Suma aktywów Grupy wzrosła o 12,3% do 843,9 mln zł z 751,5 mln zł rok wcześniej. Aktywa pod zarządzaniem wyniosły na koniec czerwca br. 957 mln zł, czyli były wyższe o 15,3% w stosunku do stanu na koniec 2012 r. i o 16,4% wyższe względem wyniku sprzed roku (822,2 mln zł). Bardzo dobre wyniki finansowe funduszu to w dużej mierze zasługa wzrostu wartości posiadanych aktywów finansowych – certyfikatów funduszy MCI.TechVentures i MCI.EuroVentures.

Najważniejszym wydarzeniem I półrocza 2013 r. było podpisanie umowy zakupu 20% akcji największego tureckiego dystrybutora IT – firmy Indeks Bilgisayar. MCI nabyło 20% akcji za cenę stanowiącą istotne dyskonto do jej wyceny giełdowej. MCI oczekuje wzrostu wartości zakupionych akcji w wyniku rozwoju spółki na wyjątkowo wzrostowym rynku tureckim i stałych wpływów dywidendowych. Pierwsza dywidenda o wartości ok. 5 mln zł została wypłacona  MCI w maju 2013 roku.

Wydarzeniem ważnym dla rozwoju portfela inwestycyjnego była również inwestycja funduszu MCI. TechVentures w Wearco sp. z o.o., spółkę prowadzącą Answear.com, największy w Polsce oraz Europie Środkowo-Wschodniej multibrandowy sklep odzieżowy online, oferujący ponad 200 najpopularniejszych światowych marek odzieży, obuwia i akcesoriów.

Prognoza wyników na 2013

Zarząd MCI Management S.A. podał do wiadomości prognozę skonsolidowanych wyników finansowych, które Grupa Kapitałowa MCI zamierza osiągnąć na koniec 2013 roku. Skonsolidowany zysk netto na koniec roku 2013 jest prognozowany na ok. 170 mln zł. Według szacunków MCI aktywa pod zarządzaniem na koniec roku powinny osiągnąć 1,1 mld zł a aktywa netto (NAV) 740 mln zł. Wartość przychodów ze sprzedaży inwestycji (exit’ów) do dnia publikacji sprawozdania za rok 2013 powinna wynieść ok. 100 mln zł. Ponadto MCI typuje 10 inwestycji w swoim portfelu o potencjale rynkowej wartości wyjścia powyżej 100 mln zł. Zalicza do nich spółki: ABC Data, Indeks, Windeln.de, Frisco.pl, Morele.net, Answear.com, KupiVIP.ru, Geewa, Invia i Private Equity Managers. Prognozę przygotowano przy założeniu utrzymania sytuacji na rynkach kapitałowych na koniec roku na zbliżonym poziomie do sytuacji bieżącej.

Istotne zdarzenia i wyniki największych spółek portfelowych

Rynek ecommerce B2B

  • ABC Data – realizacja ekspansywnej strategii rozwoju i ożywienie na rynku dystrybucji IT przełożyło się na dynamiczny wzrost wyników spółki. W I półroczu 2013 r. ABC Data zanotowała wzrost przychodów i EBITDA odpowiednio o 46% i 42%. We wrześniu dokona wypłaty dywidendy w wysokości 24 gr na akcję. Strategia stawiająca w centrum uwagi zwiększenie przychodów z eksportu i e-commerce, została doceniona przez inwestorów giełdowych. Kurs spółki w krótkim czasie przekroczył ceny docelowe rekomendacji dwóch renomowanych instytucji finansowych;
  • Indeks – nowy nabytek MCI wypracował dobre wyniki finansowe mimo napiętej sytuacji społeczno-politycznej, która odcisnęła swoje piętno na wycenie giełdowej spółki. W I półroczu 2013 r. Indeks wypracował przychody w wysokości 750 mln TL i EBITDA w wysokości 23 mln TL, co dało roczne wzrosty odpowiednio o 21% i 27%. Spółka liczy na ożywienie w przychodach w konsekwencji podpisania dużego kontraktu z Apple i rozpoczęcia budowy nieruchomości komercyjnej na atrakcyjnej działce w biznesowym dystrykcie Istambułu. Najnowsze rekomendacje analityków wskazują na duży potencjał wzrostu jej kursu.

E-commerce B2C i nowe technologie

  • Invia – konsekwentna realizacja strategii ekspansji regionalnej poprzez zwiększanie skali działania w krajach o największym potencjale wzrostu rynków sprzedaży pakietów turystycznych online. Zwiększenie zaangażowania w rosyjską Travelata i korzystanie ze wzrostów generowanych przez tamtejszy rynek. W efekcie dobre wyniki finansowe, prawie 3 mln EUR EBITDA w 2012 r.;
  • Morele.net – Poprawa wyników dzięki rozwojowi współpracy logistycznej z ABC Data SA, rozpoczęciu procesu optymalizacji systemu IT i pełnej kontroli kosztów. W I półroczu 2013 r. przychody wzrosły o kilkadziesiąt procent wobec analogicznego okresu 2012 r. (z 82 mln zł do 100 mln zł);
  • Geewa – umocnienie pozycji na rynku gier online poprzez wejście ze swoimi produktami w segment gier mobilnych. Sztandarowy produkt Pool Live Tour, najpopularniejsza gra bilardowa na Facebook’u, jest teraz dostępna na urządzenia pracujące na systemie operacyjnym iOS oraz Android. Spółka uruchamia kolejne 4 gry w swoim portfelu.
  • Answear.com – nowa inwestycja funduszu odnotowała wysoką roczną dynamikę wyników operacyjnych. W ciągu roku jej przychody ze sprzedaży wzrosły o ponad 150% (1H2013/1H2012), co było efektem między innymi zwiększonego ruchu na stronie serwisu – traffic wzrósł w ciągu roku o ponad 170%;
  • KupiVIP.ru / 21Diamonds / Windeln.de – istotna poprawa (dwucyfrowe wzrosty r/r) wyników operacyjnych zagranicznych spółek kupionych w 2012 roku i na przełomie 2012/2013 roku. KupiVIP.ru korzysta na popularyzacji zakupów internetowych w Rosji, które według analiz rynkowych mają rosnąć o 35% rocznie. Co ważne przewiduje się, że w ciągu kilku lat co czwarta transakcja e-commerce w Rosji dotyczyć będzie segmentu e-fashion. Z kolei Windeln.de konsekwentnie realizuje strategię ekspansji geograficznej wychodząc ze swoją ofertą poza rynek Niemiec.

Espirito Santo zaleca „Sprzedaj” dla akcji ENEI

0

Analitycy Espirito Santo w raporcie z 29 sierpnia zalecają „Sprzedaj” dla papierów poznańskiej Spółki. Cena docelowa jednej akcji ustalona została na poziomie 12 zł.

Bardzo dobry II kwartał – półroczne wyniki Bogdanki

Grupa Kapitałowa Lubelskiego Węgla BOGDANKA, której jednostką dominującą jest Lubelski Węgiel BOGDANKA S.A. – najnowocześniejsza i najbardziej efektywna kopalnia węgla kamiennego w Polsce oraz krajowy lider rynku producentów węgla energetycznego, wypracowała w II kwartale 2013 roku przychody ze sprzedaży w wysokości 448,15 mln zł  (wzrost o 4,41% w stosunku do II kwartału 2012 roku), zysk operacyjny sięgający 100,72 mln zł (wzrost o 5,96% w porównaniu do II kwartału 2012 roku) oraz zysk netto w wysokości 72,11 mln zł (wzrost o 0,34% wobec II kwartału 2012 roku). Narastająco po pierwszym półroczu przychody ze sprzedaży wyniosły 878,90 mln zł, zysk operacyjny: 188,16 mln zł, a zysk netto: 142,03 mln zł.

Elokon Logistics – nowy zarząd, strategia i nazwa Elokon Consulting

Firma Elokon Logistics zgodnie z nową strategią wzmocniła strukturę powołując na początku roku do swojego zarządu dwóch wysokiej klasy doświadczonych managerów specjalizujących się w zarządzaniu i wdrażaniu procesów logistycznych. Stanowisko prezesa zarządu objął Krzysztof Mytnik, a wiceprezesem zarządu został Michał Dłużniewski. Powołany zarząd zajmie się wdrożeniem nowej strategii dla przedsiębiorstw zainteresowanych skuteczną optymalizacją kosztów, a także poprawą swojego bezpieczeństwa logistycznego oraz zyskaniem większej konkurencyjności rynkowej. Z tego powodu dnia 20 sierpnia 2013 r. nastąpiła zmiana nazwy firmy na Elokon Consulting.

– Europejski rynek jest bardzo konkurencyjny. Polskie firmy – podobnie jak inne przedsiębiorstwa działające na starym kontynencie – muszą sprostać rosnącym wymaganiom, przy równoczesnym zachowaniu wysokiej jakości i efektywności. Jest to trudne, ale w takiej właśnie sytuacji wsparciem służą doświadczeni konsultanci Elokon Consulting, którzy w pierwszych miesiącach tego roku potwierdzili słuszność przyjęcia nowej strategii firmy – zaznacza Markus Kusiak reprezentant właściciela Elokon Consulting.

– Zasilenie szeregów Elokon Consulting przez doświadczonych specjalistów Krzysztofa Mytnika i Michała Dłużniewskiego, zwiększyło know-how firmy, co w efekcie dało naszym klientom dodatkowe możliwości wykorzystania ich bogatej praktyki zawodowej w zwiększeniu efektywności procesów i optymalizacji kosztów – podkreśla Markus Kusiak.

Według Markusa Kusiaka firmy, które doceniają wartość dobrze ustawionego łańcucha dostaw, mogą odnotować nawet podwójne oszczędności oraz duże wzrosty dochodów ze sprzedaży. A to dzięki większemu zadowoleniu klientów i niższym kosztom usług, czy produktów ogółem powstałych na skutek zdefiniowania i wyeliminowania niepotrzebnych elementów ze świadczonej usługi. Nowi menagerowie Elokon Consulting wiedzą, jak tego dokonać, a pomóc ma im w tym specjalnie opracowana oferta dla przedsiębiorstw, metodyka i możliwość korzystania z wiedzy oraz doświadczenia międzynarodowych ekspertów Grupy Elokon.

Firma Elokon Consulting, zgodnie ze swoją nową strategią, oferuje poszerzony zakres usług doradczych sprofilowanych pod kątem przedsiębiorstw poszukujących efektywnych rozwiązań w zakresie planowania oraz kontroli działań mających na celu zwiększenie ekonomiki procesów zachodzących w przedsiębiorstwie. Obecnie Elokon Consulting umożliwia swoim klientom pełne wsparcie w optymalizacji procesów logistycznych i łańcucha dostaw – począwszy od audytu, poprzez np. planowanie centrów dystrybucyjnych, wdrożenia systemów informatycznych, a skończywszy na szkoleniu kadry zarządzającej i tworzeniu harmonogramu zmian w odniesieniu do możliwości danej organizacji. Elokon Consulting wspiera także aktywnie zagraniczne podmioty w wejściu na polski rynek – powiedział prezes Krzysztof Mytnik.

Rozwój oferty Elokon Consulting, którego wdrożeniem zajmuje się nowy zarząd, jest wynikiem potrzeb firm znajdujących się na naszym rynku. To oferta adresowana do przedsiębiorstw chcących uzyskać wymierne oszczędności, a podjęcie współpracy w tym zakresie z doradcami Elokon Consulting dla klientów oznacza wszechstronne wsparcie w obszarze szeroko rozumianej logistyki. Obejmuje ono:
• audyt (również otoczenia biznesowego, oferty konkurencji),
• analizę procesów,
• kreowanie strategii logistycznych,
• usprawnianie łańcucha dostaw, transportu wewnętrznego oraz magazynowania,
• optymalizację obiegu informacji,
• zarządzanie jakością,
• outsourcing,
• edukację – w formie szkoleń stacjonarnych zamkniętych, e-learningu lub w formule mieszanej – dotyczącą m.in. takich obszarów tematycznych jak: zarządzanie przez cele (Management By Objectives), Lean Manufacturing, planowanie zintegrowane, systemy ERP, MRP i WMS, gospodarka magazynowa i zarządzanie czasem, logistyka i transport wewnątrzzakładowy, czy procedury procesów logistycznych.

Nowy Zarząd tworzą:
Krzysztof Mytnik, prezes zarządu Elokon Consulting – od 12 lat związany z branżą logistyczną. Karierę rozpoczął w firmie Warbud, gdzie zajmował się zarządzaniem jakością oraz wdrożył system AQAP, spełniający wymagania NATO. W 2004 r. dołączył do przedsiębiorstwa Trimtab (Arteria), gdzie jako konsultant biznesowy współpracował m.in. z Orange (TP SA). Wielokrotnie nagradzany przez największych dostawców rozwiązań za wyniki w sprzedaży produktów i usług. Międzynarodowe doświadczenie zdobył w szwedzkiej firmie Consafe Logistics. W 2010 r. został dyrektorem sprzedaży w Logisys, a w 2011 r. prezesem tego przedsiębiorstwa.

Podczas swojej wieloletniej kariery współpracował m.in. z firmami: Akwawit Polmos, Bakoma, DHL, DPD, Empik, Food Care, Gefco, Hellmann Worldwide Logistics, Husqvarna, Makro C&C, Merlin, ND Logistics, Opek (Fedex), Raben, TNT, Unilever, US Pharmacia, Vision Express, Zeta Pro Office i Żabka SA, Nowy Styl, TIM, Onninen, Emperia.

Michał Dłużniewski, wiceprezes zarządu Elokon Consulting – jest doświadczonym specjalistą od spraw organizacji, zarządzania i optymalizacji logistyki przedsiębiorstw. Z branżą logistyczną związany od ponad 20 lat. Przez 12 lat pracował w DHL International, brał udział we wdrożeniach kilkudziesięciu projektów optymalizacyjnych, wdrożeń aplikacji wspomagających operacje logistyczne. Był członkiem wielu międzynarodowych zespołów projektowych, wdrażając projekty w kraju i zagranicą. Zarządzał wielkopowierzchniowym centrum dystrybucyjnym Logwin, był dyrektorem zarządzającym firm logistycznych Polamer oraz Transportir. Od kilku lat, jako doradca-konsultant logistyczny – współpracował z firmami doradczymi Logis Consulting i Logisys, biorąc udział wielu projektach prowadzonych dla przedsiębiorstw produkcyjnych, dystrybucyjnych i logistycznych z różnorodnych branż, m.in. Consafe Logistics, Schenker, Loxxess, Abplanalp, Eurofreight Logistics, Pol Agros, Aqua focus, Teldata, Żabka, Aluprof, Agito i Food Care.

Szczegółowe informacje można także znaleźć na: www.elokon-consulting.pl

Komentarz indeksowy BossaFX 28 sierpnia 2013 r.

Komentarz indeksowy BossaFX 28 sierpnia 2013 r.
Analityk Techniczny- Michal Pietrzyca

Grupa ENEA podsumowała pierwsze półrocze 2013 r.

Grupa Kapitałowa ENEA potrafiła sprostać trudnej sytuacji na rynku energii. W pierwszym półroczu 2013 r. ENEA zwiększyła swoje zyski. Pomimo spadku przychodów, odnotowała wzrosty na najważniejszych poziomach: EBITDA, EBIT i zysk netto.

2,8 mld zł przychodów. Stabilne pierwsze półrocze 2013 w Grupie Asseco

0

W pierwszych dwóch kwartałach 2013r. Grupa Asseco wypracowała przychody ze sprzedaży na poziomie blisko 2,8 mld zł, co stanowi 4% wzrost w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Zysk operacyjny osiągnął poziom 328 mln zł, natomiast wynik netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej 180 mln zł. Portfel zamówień wynosi 5,2 mld zł i jest o 6% wyższy niż w analogicznym okresie 2012r. Grupa podpisała w pierwszych sześciu miesiącach blisko 2200 kontraktów, co potwierdza jej dobrą dywersyfikację.

Grupa Asseco konsekwentnie realizuje strategię koncentrującą się na rozwoju zarówno organicznym, jak i przez akwizycje. Asseco Poland wraz ze spółkami z Grupy kontynuują współpracę z kluczowymi klientami i aktywnie zdobywają nowe kontrakty. Rozwój Asseco jest możliwy dzięki wzrostowi przychodów ze sprzedaży własnych rozwiązań informatycznych. W pierwszym półroczu 2013 roku stanowiły one 78% przychodów ogółem i wyniosły blisko 2,2 mld zł. Spółka stale inwestuje w badania i rozwój kluczowych produktów Asseco.

 

Po kilku latach poświęconych analizie rynku rosyjskiego, a także Wspólnoty Państw Niepodległych, Asseco Poland rozpoczęło swoją działalność w Rosji i w Gruzji. W 2013 r. do Grupy dołączyły: rosyjska spółka R-Style Softlab – czołowy dostawca własnych rozwiązań dla bankowości oraz gruziński Onyx Consulting (obecnie Asseco Georgia) – świadczący usługi doradcze i wdrożeniowe dla firm z sektora bankowego, ubezpieczeniowego oraz dla jednostek administracji publicznej. Plany akwizycyjne na pozostałe miesiące tego roku zakładają dalszą koncentrację na emerging markets.

 

Crowdfunding to forma zbierania kapitału na przedsięwzięcia społeczne i biznesowe od Internautów

Nie jest tajemnicą, że Internet, a w szczególności serwisy społecznościowe otworzyły nowe możliwości we wszystkich dziedzinach życia, w tym w modelach biznesowych. Do takich nowości z pewnością można zaliczyć finansowanie społecznościowe, zwane crowdfundingiem. Na czym ten model konkretnie polega i czy ma on szansę na dłuższą karierę?

Schemat działania tego zjawiska nie jest w istocie niczym nowym. Grupa osób podejmuje się zbierania funduszy na określony cel, przy wsparciu odpowiednich platform takich jak wspieram.to, myseed.pl, czy crowdfunders.pl. Pierwsze wrażenie wymaga porównania tego typu przedsięwzięć do fundraisingu, jednak istnieje miedzy tymi działaniami dość duża różnica. Przede wszystkim, uczestnicy finansowania społecznościowego mogą liczyć na konkretne korzyści wynikające ze swojej aktywności i wsparcia finansowego różnego rodzaju projektów. Najlepiej wyjaśnić to na przykładzie zespołu muzycznego, który potrzebuje zebrać fundusze na swój koncert. Grupa fanów organizuje swoje zasoby, aby zrealizować ten cel, a w zamian otrzymując np. bilety na koncert, możliwość podróży z zespołem, czy inne wyjątkowe atrakcje. Natomiast w przypadku fundraisingu, cel ma charakter ściśle charytatywny, nieprzynoszący bezpośrednich profitów.

Jednak przede wszystkim to, co odróżnia obie formy, to stopień rozwoju wirtualnej infrastruktury, która ułatwia podejmowanie tego typu działań. Za pomocą wyżej wspomnianych (i wielu innych) platform, można w łatwy sposób dotrzeć do potencjalnych fundatorów, gdzie każdy może zaznajomić się z aktualną ofertą i zdecydować, jakie projekty wesprzeć. Możliwości jest bardzo wiele – od budowy muzeum gier komputerowych, poprzez wydanie książki, do produkcji różnego rodzaju gadżetów. Zaletą tego modelu jest przede wszystkim rezygnacja z pośredników detalicznych, co w sposób znaczący obniża koszty całej inwestycji. Jakie szanse rysują się w obliczu tego nowego narzędzia?

Crowdfunding może się stać jednym z głównych narzędzi pozyskiwania środków przez organizacje non-profit, artystów, a nawet przedsiębiorstwa. Inwestor ma bowiem bardzo namacalny obraz swoich przyszłych korzyści wynikających ze wsparcia prezentowanych inicjatyw, a to na pewno zachęci go do wsparcia tych działań – mówi Izabela Mikruta, Management Board Assistant GRUPA 365NET – Należy jednak pamiętać przede wszystkim o atrakcyjności przedstawianej oferty. Sam crowdfunding jest jedynie narzędziem, a pełna swoboda użytkownika serwisów finansowania społecznościowego powinna nas zmusić do zwiększenia swojej konkurencyjności.

Kto mógłby skorzystać na tego typu rozwiązaniu? Okazuje się, że nie ma ograniczeń. Duże korporacje mogą wykorzystać crowdfunding aby jeszcze bardziej zaktywizować swoich odbiorców i mocniej zidentyfikować ich ze swoją marką. Z drugiej strony małe przedsiębiorstwa i organizacje non-profit skorzystają przede wszystkim na mniejszych kosztach dystrybucji, które często stanowią dla nich barierę trudną do pokonania.

Dotychczas finansowanie społecznościowe zyskało zwolenników przede wszystkim u tej drugiej grupy, jednak wiele wskazuje na to, że i więksi gracze z pewnością dostrzegą wymierne korzyści, jakie niesie ze sobą zaangażowanie odbiorców i ich czynny udział w podejmowanych przez instytucję działaniach.

W lipcu produkcja przemysłowa wzrosła o 6,3%

W lipcu produkcja przemysłowa wzrosła o 6,3% r/r wobec 3,0% r/r zanotowanych w czerwcu. Po odsezonowaniu wzrost produkcji przemysłowej wyniósł 2,8% r/r wobec 4,5% w czerwcu (co do poprawki sezonowej, to ta jest mocno dyskusyjna – duża zmienność danych i koniec próby sugeruje ostrożne podejście; bezpiecznie jest odcedzić wpływ zmian w dniach roboczych mechanicznie, co dałoby około +4%). Wyższa produkcja w lipcu to oczywiście nie tylko efekt wyższej liczby dni roboczych. Wzrosty objęły 27 z 34 sekcji przemysłu i były równomiernie rozłożone po sekcjach eksportowych (efekt ciągle dużej konkurencyjności cenowej polskiego przemysłu ale i ożywienia w strefie euro) i krajowych (odbudowa popytu krajowego, w tym konsumpcji). Wczorajsze dane to nie anomalia (podobnie, jak anomalią nie będzie nieco gorszy odczyt w przyszłym miesiącu), ale potwierdzenie tendencji obserwowanych od 2-3 miesięcy, kiedy to zwracaliśmy uwagę, że słabe odczyty rok do roku tuszują poprawiające się momentum polskiej produkcji.

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło w lipcu w ujęciu rocznym o 0,7% r/r

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło w lipcu w ujęciu rocznym o 0,7% r/r (nasza prognoza i konsensus rynkowy -0,7%, poprzednio -0,8%). Tym samym dynamika zatrudnienia nie tylko się wypłaszcza, ale wręcz zaczyna rosnąć. W ujęciu miesięcznym – mimo faktu, że lipiec jest zwykle miesiącem sezonowo słabszym – udało się utrzymać nieznacznie dodatnią kreację liczbę nowych miejsc pracy (netto) w wysokości nieco prawie 2 tys. Podtrzymujemy naszą diagnozę, że rynek pracy osiągnął już dno i w najbliższych miesiącach roczna dynamika zatrudnienia będzie rosła (niewykluczone, że do końca roku będzie dodatnia).

Jak bezpiecznie dzielić się zdjęciami dzieci w social media?

Wraz z modą na portale społecznościowe popularne stało się umieszczanie na nich zdjęć dzieci. Dumni rodzice często jednak prezentują swoje pociechy nie myśląc o konsekwencjach jakie niesie ze sobą publiczne udostępnianie treści w Internecie. Jak bezpiecznie publikować zdjęcia radzi Kidla.pl, pierwszy prywatny serwis społecznościowy dziecka.

Według badań dotyczących prywatności w sieci przeprowadzonych przez IAB Polska, niemal 61 proc. internautów zamieściło choć raz swoje zdjęcie np. w portalu społecznościowym. Jednocześnie tyle samo respondentów deklaruje pełną świadomość tego, że serwisy internetowe zbierają dane o ich działalności w sieci.

Niestety w Internecie często zamieszczamy nie tylko własne zdjęcia, lecz także fotografie dzieci, szczególnie w okresie wakacyjnym, gdy chcemy pochwalić się udanym wyjazdem. Jak wykazują najnowsze dane Fundacji Dzieci Niczyje, co czwarty rodzic dzieli się zdjęciami swoich pociech publikując je w sieci.

Zjawisko to zbadał po raz pierwszy w Polsce również portal Kidla.pl, prywatny serwis społecznościowy dziecka: – Co drugi post dotyczący dzieci jest zamieszczany na Facebooku, ale o maluchach lubimy też pisać za pośrednictwem mikroblogów, na specjalistycznych forach czy w komentarzach pod artykułami – mówiMarcin Urbańczyk, współzałożyciel Kidla.pl. – Pretekstem do dzielenia się zdjęciami czy wpisami na temat dzieci są głównie ich urodziny, o czym komunikuje niemal 21 procent rodziców, a także wizyta u lekarza lub choroba: tego tematu dotyczy co dziesiąty post – podsumowuje.

Warto pamiętać, że zdjęcia maluchów udostępniane w Internecie mogą – w dużej dawce – nie tylko irytować znajomych, ale także dostać się w niepowołane ręce. Fotograficznymi wspomnieniami dzielmy się rozsądnie pamiętając o kilku podstawowych zasadach bezpieczeństwa.

Zasada 1: Czytaj drobny druczek

Większość serwisów internetowych kieruje się zasadami tzw. polityki prywatności, która zawiera informacje o sposobie zbierania i przetwarzania danych osobowych użytkowników przez daną witrynę. Niestety niewielu z nas zadaje sobie trud, aby zapoznać się z treścią takiego dokumentu przed pozostawieniem wrażliwych danych.

– Zapoznanie się z zasadami polityki prywatności może zająć nieco czasu, ale warto doczytać dokument do końca. Dzięki temu dowiemy się jakie dane o nas przechowuje dany serwis oraz czy rości sobie prawo do np. przekazania naszych „namiarów” innym współpracującym podmiotom – wyjaśnia Marcin Urbańczyk z Kidla.pl. – Może się okazać, że zamieszczane zdjęcia będą nadal dostępne nawet po ich usunięciu z profilu lub nagle zaczniemy otrzymywać oferty handlowe od nieznanych firm.

Warto wiedzieć, że tworząc konto np. na Facebooku zawieramy umowę z serwisem – są w niej zapisane nie tylko warunki korzystania z portalu, lecz także procedura usuwania konta. W przypadku Facebooka trwałe usunięcie profilu trwa około miesiąca, zaś usunięcie konta na portalu społecznościowym NK.pl powoduje m.in. skasowanie listy znajomych, galerii zdjęć oraz wypisanie ze szkół i klas. Tylko na nasze wyraźne żądanie wysłane za pomocą specjalnego formularza serwis trwale usunie zebrane dane osobowe.

2. Udostępniaj tylko wybranym

Dla rodziców ceniących sobie bezpieczne udostępnianie fotografii swoich dzieci powstają dedykowane serwisy. Za granicą popularnością cieszą się np. 23snaps.com czy kidmondo.com, zaś w Polsce zadebiutował niedawno Kidla.pl, pierwszy serwis do prywatnego dzielenia się rodzinnymi zdjęciami.

– Rodzice mogą mieć pełną kontrolę nad tym, kto przegląda zdjęcia ich dziecka poprzez jasne zdefiniowanie odbiorców. Fotografie czy materiały video nie pojawiają się w innych źródłach internetowych, np. wyszukiwarkach, a dostęp do nich jest możliwy tylko po otrzymaniu zaproszenia. Użytkowników Kidla.pl nie rozpraszają również reklamy czy sponsorowane treści, powszechne na innych portalach – zaznacza Radosław Dobrołęcki z Kidla.pl.

Na popularnych portalach społecznościowych istnieje opcja umożliwiająca wybranie grona osób, które będą miały wgląd w dane zdjęcie, jednak wciąż rzadko z niej korzystamy. A przecież to, czy zdjęcie nowonarodzonego dziecka zobaczą najbliżsi czy raczej znajomi znajomych, z którymi nie łączą nas żadne więzi, nie jest kwestią bez znaczenia.

– Publikując wrażliwe treści, do których należą zdjęcia dzieci, warto zdefiniować, kto będzie mógł je zobaczyć. Taka opcja jest dostępna z poziomu dodawania pliku i pozwala ograniczyć widoczność do określonej grupy przyjaciół, czy nawet wskazać osoby, które do zdjęcia nie będą miały dostępu – wyjaśnia Adam Ścibior, z Get More Social, agencji social media.

3. Prawa autorskie też są ważne

Dbając o prywatność dzieciaków w sieci dbamy tym samym o ich bezpieczeństwo – w sieci nietrudno o bezprawne wykorzystanie prywatnych zdjęć. Aby zapobiec kradzieży fotografii możemy np. umieścić znak wodny na każdej z nich, skorzystać z zaufanych źródeł dzielenia się zdjęciami, ale również właściwie zabezpieczyć swój profil.

Niekiedy nawet nie zdajemy sobie sprawy, że ustawienia naszego profilu umożliwiają wgląd w całą jego zawartość także nieznajomym. Jak zapobiec takim sytuacjom? – Przydatna będzie tu facebookowa opcja „Wyświetl jako”, która daje możliwość sprawdzenia, jak naszą oś czasu widzą nieznajomi lub poszczególni przyjaciele. Jednak nie tylko za pośrednictwem zdjęć przekazujemy informacje o sobie czy swoich dzieciach. Także statusy tekstowe mogą podawać stanowczo zbyt wiele danych – mówi Adam Ścibior z Get More Social.

4. Nagości powiedz NIE

Jako rodzice chcemy dzielić się ze światem każdą chwilą z życia dziecka: pierwszym uśmiechem, kąpielą czy radosnymi momentami ze spaceru. Szczególnie latem publikujemy wiele zdjęć, na których nasze pociechy biegają nago po plaży lub kąpią się w basenie. Jak wynika z analiz Fundacji Dzieci Niczyje do publikowania zdjęć swoich dzieci nago lub w bieliźnie przyznaje się co czwarty rodzic dziecka do 10 roku życia.

– Uważamy, że każde działanie, pomagające w zachowaniu prywatności naszej rodziny jest właściwym krokiem. Między innymi dlatego powstała Kidla.pl: chcieliśmy stworzyć bezpieczne miejsce do przechowywania wspomnień bez obaw o to, że zobaczy je ktoś niepowołany – mówi Radosław Dobrołęcki z Kidla.pl.

5. Strzeż prywatności swojej i najbliższych

Surfując w sieci często zdarza się nam popełniać z pozoru drobne błędy, np. dość chętnie podajemy swoje dane: imię, nazwisko, adres, nr telefonu, a niekiedy nawet numer PESEL. Publikujemy zdjęcia nowego samochodu czy informujemy, że właśnie przebywamy na zagranicznych wakacjach w luksusowym kurorcie.

– Wraz ze wzrostem popularności portali społecznościowych udostępniamy o sobie i swojej rodzinie coraz więcej szczegółów. Zdradzamy co jemy, w jakiej restauracji, do jakiego przedszkola chodzą nasze dzieci i czym najchętniej się bawią. Nieświadomie możemy tym samym dostarczyć informacji osobom niepowołanym – ostrzega Michał Malewski z Kidla.pl

Warto pamiętać, że zachowując minimum ostrożności możemy w pełni korzystać z możliwości jakie oferują nam Internet i media społecznościowe: dzielić się rodzinnymi zdjęciami z najbliższymi, polecać dobre restauracje czy filmy, utrzymywać kontakt z bliskimi. Grunt, by nie poświęcać swojej prywatności na rzecz kilkunastu „lajków” więcej.

CSR – czyli społeczna odpowiedzialność biznesu

Według badania przeprowadzonego przez Stowarzyszenie Klon Jawor w 2011 roku, jedynie 30,7% respondentów spotkało się z terminem CSR, ale za to 60,3% widzi korzyści ze stosowania go w przedsiębiorstwie. Nietrudno zgadnąć, że ten rozdźwięk w konsekwencji będzie powodował nieporozumienia, co do faktycznego wdrożenia społecznej odpowiedzialności w praktyce.

Dalsza część raportu potwierdza te obawy. Na pytanie czy firma konsultuje ze społecznością lokalną decyzje inwestycyjne, które mogą mieć na nią wpływ, aż 70% respondentów zaprzeczyło. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku pytania o mechanizmy przeciwdziałające korupcji. Niemalże 80% przedsiębiorstw nie stosuje działań tego typu. Mniej niż 50% przedsiębiorstw konsultuje z pracownikami najważniejsze decyzje dotyczące firmy, a 80% nie zapewnia odpowiednich warunków pracy osobom niepełnosprawnym.

Wniosek, jaki się nasuwa wskazuje na to, że przedsiębiorcy bardzo chcieliby wprowadzać dobre praktyki PR, jednak niekoniecznie są świadomi na czym one właściwie polegają. Problem może się brać również z mnogości możliwości, które rysują się przed podmiotem, który chciałby wdrażać CSR do swojej strategii.

Społeczna odpowiedzialność może bowiem przyjmować różne postaci – od kwestowania począwszy, poprzez mecenat, na programach edukacyjnych skończywszy. Firma może się promować poprzez akcje mające na celu dbałość o środowisko naturalne, pomoc osobom niepełnosprawnym, czy właśnie edukację dzieci, młodzieży, czy osób starszych. Takie działania mogą w skuteczny sposób zwiększyć konkurencyjność naszej firmy na rynku, a tym samym realnie podnieść zyski. Jednak aby tak się stało, należy zarezerwować tym praktykom stałą pozycję w naszym planie promocyjnym.

Komentarz dzienny, 19 sierpnia 2013

Inflacja bazowa w lipcu wzrosła do 1,4% z 0,9% w miesiąc poprzednim. Przyrosty pozostałych wskaźników inflacji wahają się od 0,2pp (15% średnia obcięta) do 0,7pp. (po wyłączeniu cen administrowanych). Przyrost inflacji bazowej to przede wszystkim wynik ustawy śmieciowej (niższe ceny za opłaty roamingowe nie znalazły odzwierciedlenia w kategorii ,,łączność’’). Jak już pisaliśmy w komentarzu o inflacji, opóźnienia we wprowadzaniu jej w życie będą zapewne implikować, że wzrosty z nią związane będą rozłożone w czasie (wspomniana ,,garbata’’ ścieżka przyrostów cen w tej kategorii). W najbliższych miesiącach można się spodziewać także wystąpienia efektów wtórnych wzrostów cen opłat za wywóz śmieci, które będą jednak trudne do jednoznacznego, statystycznego wychwycenia z uwagi na skalę i rozłożenie po wielu kategoriach inflacji.

Wzrost przeciętnego wynagrodzenia

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w lipcu o 3,5 proc. rok do roku wobec wzrostu w tempie 1,4 proc. miesiąc wcześniej. Oczekiwania zakładały wzrost wynagrodzeń o 2,9 proc. Tym samym nawet przy wzroście inflacji w tempie 1,1 proc. w lipcu realny wzrost wynagrodzeń jest dostrzegalny. Przeciętne wynagrodzenie w lipcu wyniosło 3.830,07 zł wobec 3.808,6 zł w poprzednim miesiącu.

Lipcowe dane z rynku pracy pozwalają na umiarkowany optymizm. Wynagrodzenie rośnie mocniej od oczekiwań, natomiast zatrudnienie maleje wolniej niż przed miesiącem. Po solidnych danych dotyczących produktu krajowego brutto oraz handlu zagranicznego teraz powodów do zadowolenia dostarcza rynek pracy – zarówno zatrudnienie, jak i wynagrodzenie pokazały kontynuowanie pozytywnych trendów nad Wisłą.

Nie można na razie mówić, że polska gospodarka weszła w fazę dynamicznego wzrostu, jednak najświeższe raporty dają solidne podstawy, aby wierzyć, że kolejne kwartały będę okresem znacznie lepszej koniunktury – przekonuje Piotr Lonczak, analityk Bankier.pl.

Zadziwiająco dobre dane

Przeciętne wynagrodzenie nie oddaje wysokości realnych zarobków. To jedynie wskaźnik, który informuje o koniunkturze w gospodarce. Pomimo tego wzrost średniej płacy powinien cieszyć każdego, bo pośrednio wypłynie to na stan portfeli większości. Pozytywne dane prędzej czy później wywołają większą presję płacową i przedsiębiorcy będą zmuszeni dawać pracownikom podwyżki.

Niestety, chociaż przeciętne wynagrodzenie rośnie, to wciąż zarabiamy mało. Średnia polska pensja to mniej niż 1 tys. euro miesięcznie. Płaca minimalna w zadłużonej po uszy Grecji jest wyższa niż nasze średnie zarobki. Ponad 2/3 pracowników w Polsce zarabia mniej, niż wynosi przeciętna, a pensja modalna, czyli najczęściej powtarzająca się w gospodarce, to nieco ponad 2 tys. zł brutto, czyli ok. 1,5 tys. zł netto. Z drugiej strony nie można zapominać o olbrzymiej szarej strefie, która odrobinę zakłamuje rzeczywistość. Wzrost przeciętnego wynagrodzenia pozwala na umiarkowany optymizm, ale nie wolno nam spoczywać na laurach – przekonuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

Rynek IT w Polsce ponownie na plusie

Jak co roku, w maju i czerwcu przeprowadziliśmy badanie opinii największych pod względem przychodów firm IT w Polsce.

Częścią badania była próba oceny sytuacji w branży IT w Polsce przeprowadzona w kilku różnych wymiarach. Respondenci odpowiadali na szereg pytań dotyczących sytuacji ich firmy w kontekście funkcjonowania na rynku. Obraz, jaki wyłania się z tych odpowiedzi, pozwala trafniej ocenić sytuację w całej branży.

W porównaniu z ubiegłym rokiem oceny dotyczące bieżącej sytuacji uległy zdecydowanemu obniżeniu. Udział odpowiedzi w kategorii „bardzo dobra” spadł o 47 p.p., przy wzroście proporcji w kategorii „raczej dobra” 44 p.p. Jednocześnie widoczny jest odpływ ocen negatywnych (o 8 p.p.) na rzecz odpowiedzi o zabarwieniu neutralnym.

W informacji prasowej wykorzystano materiał z raportu opublikowanego w III kw. 2013 r. przez PMR: „Rynek IT w Polsce 2013. Prognozy rozwoju na lata 2013-2017”.

„Perspektywy nowego ładu” XXIII Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju

Wydarzenie odbędzie się w dniach 3-5 września 2013 roku. Forum organizowane jest przez Instytut Studiów Wschodnich w Warszawie od ponad 20 lat. To najważniejsze spotkanie liderów świata biznesu i polityki w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej. Gośćmi Forum są prezydenci, premierzy, ministrowie, komisarze unijni, parlamentarzyści oraz prezesi największych firm.

Temat przewodni tegorocznego Forum nawiązuje do przemian zarówno ekonomicznych, jak i społecznych oraz politycznych, które wywołane zostały przez światowy kryzys gospodarczy. Podczas trwającej przez 3 dni dyskusji uczestnicy wydarzenia spróbują odpowiedzieć na fundamentalne pytania:

– jak zapewnić wzrost gospodarczy?
– jak zmniejszyć procent bezrobocia, w szczególności wśród młodych ludzi?
– jakimi działaniami sprawić, aby Unia Europejska umocniła się strukturalnie?

Podczas tegorocznej edycji wydarzenia KPMG w Polsce będzie gospodarzem 2 paneli tematycznych:

– Integracja obywateli i administracji poprzez e-usługi w ramach ścieżki Forum NGO i społeczeństwo,
– Miasta przyszłości w ramach ścieżki Makroekonomia.

Oba panele zaplanowano na II dzień Forum, czyli 4 września 2013 roku. Oprócz zaproszonych gości weźmie w nich udział, jako panelista i moderator, Mirosław Proppé – partner w dziale usług doradczych, szef zespołu doradczego dla administracji publicznej i infrastruktury w Europie Środkowo-Wschodniej, KPMG w Polsce.

Polska potrzebuje natychmiastowej rewolucji w polityce rodzinnej

Spadku liczby ludności nie da się już zatrzymać, ale można spróbować zapobiec katastrofie demograficznej na ogromną skalę. W najnowszym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy” – Polska w przededniu katastrofy demograficznej.

Ponadto w nowym „Do Rzeczy”: Cezary Gmyz o tym, czy premier boi się służb specjalnych, Kamila Baranowska o szukaniu wroga w szeregach PO, Rafał A. Ziemkiewicz o lekturze wywiadu z Maciejem Stuhrem, Joanna Bojańczyk o tym jak luksusowa moda żeruje na biedzie. W numerze także druga młodość „07 zgłoś się” i porucznika Borewicza.

W 2060 r. będzie nas nawet o 8 mln mniej. To tak, jakby jednocześnie opustoszały: Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Bydgoszcz, Lublin, Katowice i województwo warmińsko-mazurskie. Taką wizję Polski w 2060 r. kreślą twórcy najnowszej prognozy demograficznej ZUS. Eksperci są zgodni – wybrzmiały już wszystkie dzwonki alarmowe. Pod względem dzietności nasz kraj z wynikiem 1,3 dziecka na kobietę zajmuje 212. miejsce wśród 224 państw świata, a rekordowo niska liczba dzieci utrzymuje się już od 20 lat. Demografia zaczyna przekładać się na sytuację gospodarczą. Rok 2012 był pierwszym od II wojny światowej, w którym spadła liczba Polaków w wieku produkcyjnym. W 2013 r. z kolei więcej Polaków umrze, niż się urodzi. Negatywne zmiany zachodzą szybciej, niż się tego spodziewali demografowie. Rodziny, które mogłyby mieć dzieci w Polsce, masowo wyjeżdżają za granicę. Czy katastrofie demograficznej można jeszcze zapobiec – o tym w najnowszym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”.

A jak będzie wyglądała Polska AD 2050, jeżeli nic się nie zmieni? Staniemy się biednym krajem biednych emerytów. Polacy w niczym nie będą przypominać Niemców po skończeniu aktywności zawodowej. Nie będziemy tak jak oni – korzystając ze zgromadzonych pieniędzy oraz zachowując dobre zdrowie – cieszyć się życiem na Majorce – mówi na łamach „Do Rzeczy” prof. Krystyna Iglicka, demograf, rektor Uczelni Łazarskiego. Jaka będzie emerytura w Polsce za 40 lat? Tego oczywiście nikt nie jest w stanie dokładnie określić, ale mówi się, że świadczenia będą o połowę niższe niż obecnie. Po centrach handlowych będą chodzili głownie starsi ludzie. W zdecydowanej większości – kobiety. Centra nastawią się na zupełnie innego klienta – nie będzie sklepów sportowych, a zastąpią je takie z aparatami słuchowymi, okularami, sprzętem ortopedycznym. Czy czekają nas rządy starców – pyta Mariusz Staniszewski w rozmowie z prof. Iglicką.

W „Do Rzeczy” również o zmianach w organizacji służb specjalnych. Osłabią one władzę szefa rządu, który straci on bezpośrednią kontrolę nad ABW. Reforma przybrała taki kształt, ponieważ Donald Tusk boi się służb – twierdzi Cezary Gmyz. W projektach zmian znalazło się wiele kuriozalnych rozwiązań, ocierających się wręcz o łamanie konstytucji. Rząd proponuje m.in. likwidację Kolegium ds. Służb Specjalnych. Organ ten skupia dziś pod przewodnictwem premiera ministrów spraw wewnętrznych, zagranicznych, obrony narodowej, finansów, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz szefów wszystkich służb. Kolegium oficjalnie ma charakter opiniodawczo-doradczy, nieoficjalnie pełni jednak również funkcję organu wspierającego koordynację służb. Po reformie ma zniknąć. Zastąpi je Komitet Bezpieczeństwa Państwowego. Nazwa ta to nic innego jak tylko tłumaczenie rosyjskiego „Комитет Государственной Ъезопасности” – czyli osławionego sowieckiego KGB. Jeśli proponowane zmiany wejdą w życie, to nie będzie nikogo, kto będzie odpowiadał za całość działań służb cywilnych i wojskowych. Czy premier boi się służb specjalnych – o tym w nowym „Do Rzeczy”.

W „Do Rzeczy” także o tym, jak Platforma Obywatelska tropi wewnętrznego wroga. Stara zasada mówi, że jeśli nie wiadomo, kto stoi za danym wydarzeniem, należy zadać sobie pytanie, kto na nim najbardziej zyskał. Na ujawnieniu taśm z zamkniętego spotkania premiera z działaczami na Dolnym Śląsku wbrew licznym sugestiom wcale nie zyskał Grzegorz Schetyna. A to właśnie na niego padły pierwsze podejrzenia w sprawie udostępnienia mediom nagrania ze spotkania Donalda Tuska z lokalnymi działaczami Platformy, podczas którego premier obiecywał zająć się sprawą zatrudniania „pisiora” przez jeden z resortów. Im bardziej politycy z otoczenia premiera oskarżają o prowokację i przeciek do mediów ludzi Schetyny, tym więcej znaków zapytania pojawia się u szeregowych posłów Platformy. Komu i dlaczego mogło zależeć na ujawnieniu nagrań pisze Kamila Baranowska.

A Rafał A. Ziemkiewicz wraca do głośniej publikacji minionego tygodnia. Czym właściwie kierował się Maciej Stuhr, wstępując na tę – przechodzoną już wcześniej przez Hołdysa, Wojewódzkiego, Kuźniara czy Górniak − ścieżkę? Odpowiedzi może być kilka. Najmniej prawdopodobne jest, żeby chodziło mu o ochronę prywatności swej, jak sam to określił, „patchworkowej rodziny” – pisze w „Do Rzeczy” Ziemkiewicz. I dodaje, że kto naprawdę chce, by plotkarskie serwisy go nie tykały, ten postępuje zupełnie inaczej. (…) Łatwo zauważyć, że jest wiele gwiazd naprawdę dużego formatu, za którymi paparazzi nie chodzą i których życie prywatne nie jest publicznie roztrząsane. I wcale nie wymaga to wynajmowania za ciężkie pieniądze kancelarii prawniczych ani ochroniarzy, tylko po prostu odrobiny rozsądku oraz konsekwencji w postępowaniu – ocenia Ziemkiewicz. I dodaje, że trudno nie podejrzewać, że tak naprawdę chodzi Stuhrowi o wykreowanie się na ofiarę. Polacy bowiem ofiary lubią.

A skoro o celebrytach mowa, w „Do Rzeczy” także o drugiej młodości polskiego Jamesa Bonda. Życie Bronisława Cieślaka nadawałoby się na serial nie gorszy niż przygody kultowego porucznika Borewicza, którego grał. Dzięki telewizyjnym powtórkom ostatnio przybyło mu fanów z młodego pokolenia. Bronisław Cieślak jako porucznik Borewicz, czyli bohater serialu „07 zgłoś się”, był ucieleśnieniem marzeń niejednej kobiety, źródłem bon motów czy nowych trendów. Niektórzy żartują, że to dzięki niemu polscy mężczyźni zaczęli używać dezodorantów i wody kolońskiej. Tak czy owak Bronisław Cieślak vel porucznik Borewicz robił błyskotliwą karierę. W nowej rzeczywistości nie było już mu tak łatwo. Od jakiegoś czasu jednak zdecydowanie odżył. A w tym roku od lipca TVP emituje powtórki serialu „07 zgłoś się” i Bronisława Cieślaka jakby więcej w gazetach i na portalach. Powstał nawet fan page Borewicza na Facebooku, który ma 1,6 tys. fanów. Kolejny raz wraca więc pytanie o to, jak traktować ów serial i jego bohatera…

Na łamach „Do Rzeczy” również o … świata mody zabawie w biedę. Francuska marka Le Léon na otwarcie swego sklepu internetowego wypuściła w maju sweter z kaszmiru z wyhaftowanym napisem „Chômeur” (bezrobotny).Kosztował 285 euro, czyli jedną trzecią wysokości francuskiego zasiłku dla bezrobotnych (980 euro). W mediach wybuchła awantura. – To arogancja, lekceważenie biedy przez tych, którzy nigdy jej nie zaznali – oskarżali dziennikarze. Ten napis to oczywiście tylko zagrywka marketingowa, wyjątkowo nietaktowna, lecz uświadamiająca szersze zjawisko. Bieda jest poważnym problemem społecznym nie tylko krajów Trzeciego Świata, ale także państw uprzemysłowionych. Istnieje jednak branża, która wszelkie objawy biedy traktuje z cyniczną obojętnością. Przemysł produktów luksusowych nie od dziś wdaje się z nią w niebezpieczny flirt. Dla redaktorów i fotografów slumsy, żebracy, śmieci, biedacy na ulicy są niczym więcej jak tylko malowniczą dekoracją. Wśród zaśmieconych ulic, nędznie ubranych ludzi o ciemnych twarzach efekt luksusu wypada najmocniej – pisze Joanna Bojańczyk.

Rekordowy majątek i wzrost liczby najbogatszych ludzi świata w 2012 r.

Według Raportu World Wealth Report 2013 (WWR), opublikowanego dziś przez Capgemini i RBC Wealth Management, napędzany przez globalne ożywienie na rynkach kapitałowych i nieruchomości, płynny majątek najbogatszych ludzi świata (HNWIs), odbił się w 2012 roku notując wzrost o 10%, aby osiągnąć rekordowy wynik 46,2 bilionów dolarów (po spadku o 1,7 % w 2011 roku). Do populacji najbogatszych ludzi świata (obecnie 12 milionów) dołączył 1 mln osób, co oznacza wzrost o 9,2%

Ameryka Północna odzyskała pozycję lidera jako rynek z największą populacją najbogatszych ludzi świata w 2012 roku, po tym jak w roku poprzednim została wyprzedzona przez region Azji i Pacyfiku. Obecnie populacja najbogatszych ludzi świata w Ameryce Północnej wynosi 3,73 miliona z majątkiem 12,7 bilionów dolarów, podczas gdy w regionie Azji i Pacyfiku jest ich 3,68 miliona z majątkiem 12 bilionów dolarów.

– W 2102 roku zanotowano wysoki wzrost populacji najbogatszych ludzi świata – mówi Jean Lassignardie, Chief Sales and Marketing Officer, Capgemini Global Financial Services. – Jednakże prowadzenie Ameryki Północnej zarówno w liczbie osób najbogatszych jak i wielkości ich majątku, może być w przyszłości zagrożone przez kraje Azji i Pacyfiku. Dynamika wzrostu w krajach Azji i Pacyfiku wynosi 12,2% w porównaniu do 11,7% w Ameryce Północnej – dodaje.

Światowy wzrost majątku płynnego generowany był w dużej mierze przez osoby o dochodach powyżej 30 milionów dolarów , których populacja i majątek wzrosły o ok. 11% po spadku, jaki miał miejsce w 2011 r. Wszystkie regiony odnotowały silny wzrost populacji i majątku najbogatszych ludzi świata z wyjątkiem Ameryki Łacińskiej, gdzie po wzroście w 2011 r. nastąpiło załamanie spowodowane spowolnieniem wzrostu PKB i sytuacją na rynku akcji.

W 2012 roku został osiągnięty rekordowy poziom zamożności pomimo ostrożnych inwestycji wśród najbogatszych ludzi świata

W oparciu o informacje pozyskane od 4400 najbogatszych ludzi świata (HNWIs), można stwierdzić, że w 2012 roku pozostawali oni ostrożni w swoich inwestycjach, kładąc wyraźny nacisk na utrzymanie majątku. Pomimo poprawy na rynku, jedna trzecia (33%) z grupy takich osób jest bardziej skoncentrowana na utrzymaniu majątku, niż na jego pomnażaniu (26%).

Kierunki alokacji aktywów są również ostrożne – prawie 30% majątku najbogatszych ludzi świata trzymana jest w gotówce oraz depozytach. Jednak zaobserwowano wyraźne różnice regionalne – 37% majątku najzamożniejszych osób Ameryki Północnej lokowana jest w aktywach (rynek akcji), podczas gdy w regionie Ameryki Łacińskiej oraz Azji i Pacyfiku (z wyjątkiem Japonii) kapitał lokowany jest w nieruchomościach (odpowiednio 30% i 25%).

Wzrost zaufania do branży Wealth Management wśród najbogatszych ludzi świata

Wysoki poziom zaufania w stosunku do branży wealth management deklaruje 61% z najbogatszych ludzi świata. To oznacza, że na początku 2013 roku poziom zaufania do licencjonowanych pośredników finansowych wzrósł o 4 punkty procentowe, a do ich firm o 3 punkty procentowe.

Zwiększone zaufanie do branży wealth management i optymistyczne perspektywy gospodarcze przyczyniły się do tego, iż 75% z najbogatszych ludzi świata optymistycznie postrzega możliwość dalszego wzrostu majątku. Z drugiej strony, tylko nie cała połowa z nich ma zaufanie do samego rynku i jego regulatorów.

W zakresie wymagań wobec branży wealth management, 41% z najzamożniejszych osób preferuje obsługę przez tylko jedną firmę (w przeciwieństwie do 14% preferujących zarządzanie majątkiem przez kilka firm) i jedną osobę kontaktową – 34% (w porównaniu do 24% preferujących kontakt z kilkoma przedstawicielami firmy). Podczas gdy 31% z najbogatszych ludzi świata preferuje kontakt bezpośredni (osobisty) to blisko jeden na czterech wybiera zdalne kanały komunikacji – uważając je za ważniejsze (tendencja ta napędzana jest przez młodszych przedstawicieli HNWIs oraz region Azji i Pacyfiku – z wyłączeniem Japonii).

Prognozy na przyszłość – ostrożny optymizm dzięki regionowi Azji i Pacyfiku

Patrząc w przyszłość, biorąc pod uwagę trwające ożywienie gospodarcze, mniejsze ryzyko inwestycji oraz wzrost poziomu zaufania inwestorów, globalny majątek najbogatszych ludzi świata może rosnąć o 6,5% rocznie w ciągu najbliższych 3 lat. To odmiana w porównaniu do powolnego 2,6% wzrostu rocznie utrzymującego się od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku. Globalny wzrost majątku ma być w dużej mierze spowodowany przez dynamiczny wzrost w regionie Azji i Pacyfiku utrzymujący się na poziomie 9,8%, czyli 1,5 raza wyższy od średniej światowej.

The World Wealth Report 2013

The World Wealth Report przygotowany przez Capgemini i RBC Wealth Management jest wiodącą analizą rynku high net worth individuals (HNWIs), i globalnych trendów ekonomicznych wpływających na kształt tego rynku. Nowym elementem w tegorocznej, 17. już edycji opracowania są wnioski płynące ze szczegółowej i dogłębnej analizy poglądów i zachowań najbogatszych ludzi świata. W oparciu o dane zebrane wśród 4400 reprezentujących tą grupę respondentów w 21 krajach, opracowanie analizuje nastroje, sposoby lokowania kapitału, jak również preferencje związane z korzystaniem z usług branży wealth management w grupie HNWI. Wersja angielska raportu dostępna jest na stronie www.worldwealthreport.com

Rada Nadzorcza Zarządu Morskiego Portu Gdańsk zatwierdziła wybór oferty OT Logistics S.A. w przetargu na dzierżawę części portowych gruntów

Rada Nadzorcza Zarządu Morskiego Portu Gdańsk S.A. w drodze uchwały zatwierdziła wybór oferty OT Logistics S.A. w przetargu na dzierżawę, ok. 23,5 ha gruntu zlokalizowanego na terenie Portu wraz m.in. z częścią Pirsu Rudowego. Decyzja Rady Nadzorczej jest konsekwencją uznania w maju br. przez Komisję Przetargową oferty szczecińskiej spółki transportowo-logistyczno-spedycyjnej, jako najkorzystniejszej spośród rozpatrywanych propozycji oraz zatwierdzenia tego wyboru przez Zarząd ZPMG S.A. Jeśli prowadzone negocjacje zakończą się sukcesem to po podpisaniu z Zarządem Morskiego Portu Gdańsk umowy dzierżawy, na terenie położonym między terminalem kontenerowym „DCT”, a Terminalem Suchych Ładunków Masowych „Portu Północnego”, możliwa będzie obsługa wszystkich ładunków z wyłączeniem ropy naftowej i produktów ropopochodnych.

Bardzo się cieszę z tej decyzji Rady Nadzorczej. Otwiera nam ona drogę do negocjacji z Zarządem Portu i znacznie przybliża nas do realizacji planów zakładających wielomilionowe inwestycje w tej części Portu Gdańskiego w ciągu najbliższych lat – mówi Piotr Chajderowski, Prezes Zarządu OT Logistics S.A.

Dobre wyniki Banku Pekao S.A. po pierwszym półroczu 2013

Bank Pekao osiągnął w pierwszym półroczu 2013 skonsolidowany zysk netto w wysokości 1,4 miliarda złotych dzięki wysokiemu wzrostowi (11,5% kw./kw.) zysku wypracowanego w drugim kwartale do poziomu 742 milionów złotych.

Wzrost wyniku kwartalnego został osiągnięty dzięki wyższym dochodom z opłat i prowizji oraz zyskowi z obligacji, które w pełni skompensowały wpływ obniżenia stóp procentowych na wynik odsetkowy oraz kontynuacji ścisłej kontroli kosztów i ryzyka. Bank kolejny raz obniżył koszty (o 3,4% r/r) oraz poprawił koszty ryzyka kredytowego do poziomu 68 punktów bazowych w drugim kwartale. Bank kontynuował dwucyfrowy wzrost (14,2% r/r) kluczowych kredytów detalicznych oraz potwierdził wysoki poziom kredytów korporacyjnych, zwiększając wolumen kredytów ogółem o 2,4% r/r. Bank utrzymał wysoki poziom dochodowości wykazując wskaźnik ROE na poziomie 11,9%, osiągnięty przy utrzymaniu wyjątkowo wysokiego poziomu współczynnika wypłacalności Core Tier1 19,0%.

Zysk netto Banku w pierwszym półroczu wyniósł 1 407 milionów złotych, -0,5% r/r, dzięki wysokiemu wzrostowi zysku wypracowanego w drugim kwartale o 11,5% kw./kw. do 742 milionów złotych. Dochody operacyjne wyniosły 3828 milionów złotych, -1,2% r/r, w wyniku obniżenia wyniku odsetkowego o 6,8% r/r do 2217 milionów złotych, stabilizacji dochodów z opłat i prowizji, które wyniosły 1 125 milionów złotych oraz wzrostu pozostałych dochodów pozaodsetkowych do 487 mln złotych.

Bank kontynuował wzrost portfela kredytowego o 2,4% r/r. Portfel złotowych kredytów hipotecznych i pożyczek gotówkowych wzrósł o 14,2% r/r, osiągając poziom 33 780 milionów złotych. Kredyty detaliczne ogółem osiągnęły poziom 42 004 milionów złotych, rosnąc o 8,5% r/r, a kredyty korporacyjne wyniosły 63 088 milionów złotych, rosnąc o 2,1% kw./kw.

Oszczędności detaliczne wzrosły o 1,5% r/r osiągając 66 250 milionów złotych. Depozyty przedsiębiorstw wzrosły o 6,9% r/r i wyniosły 63 028 milionów złotych.

Bank pozyskał w drugim kwartale 98 tys. nowych klientów detalicznych wobec 65 tys. pozyskanych w poprzednim kwartale.
W pierwszym półroczu 2013 r. Bank Pekao utrzymał znakomitą kontrolę kosztów operacyjnych, obniżając je o 3,4% w porównaniu do ubiegłego roku, dzięki zmniejszeniu kosztów we wszystkich głównych kategoriach. Współczynnik kosztów do dochodów obniżył się do poziomu 46,5%. Koszty ryzyka ustabilizowały się, osiągając w drugim kwartale poziom 68 punktów bazowych wobec 71 punktów bazowych w poprzednim kwartale.

„Są to bardzo dobre wyniki. Stanowią ważny krok na drodze do osiągnięcia naszego celu na ten rok.” – powiedział Luigi Lovaglio, Prezes Zarządu, CEO Banku Pekao S.A. „Pozyskujemy coraz więcej nowych klientów, a to tworzy solidną podstawę do dalszego wzrostu.”

Wyniki Alior Banku S.A. po pierwszym półroczu 2013 roku

Zysk netto Alior Banku po pierwszym półroczu 2013 r. przekroczył 171,8 mln zł i był o 29% wyższy w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym.

Całkowite dochody z działalności operacyjnej Banku zwiększyły się porównując stan na koniec czerwca 2013 r. i 2012 r. o 23,4% do 790,5 mln zł, w tym wynik odsetkowy przekroczył 417,8 mln zł (wzrost o 28,3%), a wynik prowizyjny 227,0 mln zł (wzrost o 4,6%).

Bank stale zwiększa efektywność kosztową. Wskaźnik C/I na 30 czerwca 2013 r. ukształtował się na poziomie 51,7% i w porównaniu z analogicznym okresem w roku ubiegłym zmniejszył się o 10,7%.

Wartość kredytów udzielonych klientom przez Alior Bank sięgnęła na koniec pierwszego półrocza 2013 r. 17,7 mld zł, a wartość zgromadzonych depozytów 19,1 mld zł. To odpowiednio 43,6% i 40,2% więcej niż w analogicznym okresie w 2012 r. Współczynnik kredytów do depozytów pozostaje jednym z najniższych na rynku i wyniósł 93%.

Bank utrzymał dynamiczne tempo pozyskiwania nowych klientów. Z jego produktów i usług pod koniec czerwca 2013 r. korzystało już ponad 1,7 mln klientów. W pierwszym półroczu 2013 r. liczba klientów Banku wzrosła o 253 tys.
Współczynnik wypłacalności Alior Banku osiągnął poziom 14,4% w porównaniu z 12,1% po drugim kwartale 2012 r.

Skonsolidowane wyniki finansowe Alior Banku S.A. po pierwszych dwóch kwartałach 2013 r. potwierdzają dalszy dynamiczny rozwój Spółki i odzwierciedlają skuteczność realizowanej strategii oraz decyzji biznesowych podejmowanych przez Zarząd. W kolejnych kwartałach 2013 r. Alior Bank S.A. będzie kontynuować wzrost oraz umacniać swoją pozycję rynkową.

Całkowite dochody Grupy Alior Banku z działalności operacyjnej osiągnęły po pierwszym półroczu 2013 r. ponad 790,5 mln zł, tj. o 23,4% więcej, niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Znaczącą część dochodów Banku stanowił wynik odsetkowy, który zwiększył się o 28,3% do ponad 417,8 mln zł. Dynamiczny wzrost wyniku odsetkowego jest efektem stale rosnącego wolumenu udzielonych kredytów i pożyczek. Wynik z tytułu opłat i prowizji wzrósł o 4,6% do ponad 227,0 mln zł.

Skonsolidowany zysk netto Alior Bank S.A. po pierwszym półroczu 2013 r. wyniósł ponad 171,8 mln zł, czyli był o 29% wyższy od wyniku wypracowanego w analogicznym okresie rok wcześniej.

– Półroczny zysk w wysokości ponad 171 mln złotych świadczy o tym, że Alior Bank konsekwentnie umacnia swoją pozycję na polskim rynku bankowym, generując stabilnie rosnące wyniki finansowe i zachowując wysoki poziom wskaźników efektywnościowych oraz bezpieczeństwa prowadzonej działalności. W kolejnych miesiącach chcielibyśmy rozwijać się w dotychczasowym tempie, co pozwoli nam utrzymać bieżącą przewagę konkurencyjną – powiedział Wojciech Sobieraj, prezes Alior Banku.

Dzięki skutecznej akcji kredytowej wolumen kredytów i pożyczek udzielonych klientom przez Alior Bank osiągnął na koniec I półrocza 2013 r. 17,7 mld zł, co oznacza wzrost o 43,6% w porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym. Zarząd Alior Banku zamierza nadal finansować rozwój organiczny Banku ze środków pozyskanych z depozytów klientów, których saldo na koniec 30 czerwca 2013 r. wyniosło prawie 19,1mld zł, czyli o 40,2% więcej niż rok wcześniej. Współczynnik kredytów do depozytów klientów wyniósł prawie 93%.

Rozwój działalności Grupy Alior Banku idzie w parze z poprawą jej efektywności kosztowej. Wskaźnik C/I na koniec I półrocza 2013 r. ukształtował się na poziomie 51,7% i w porównaniu z analogicznym okresem w roku ubiegłym zmniejszył się o 10,7%. Współczynnik wypłacalności Alior Banku osiągnął poziom 14,4%, co daje stabilne podstawy do bezpiecznego, a zarazem dynamicznego rozwoju działalności.

Liczba klientów obsługiwanych przez Alior Bank dynamicznie się powiększa. Na koniec czerwca 2013 r. sięgnęła 1740 tys. (o ponad 0,5 mln więcej niż rok wcześniej), z czego ponad 1 627 tys. stanowią klienci indywidualni, a 112,6 tys. klienci biznesowi.

W ciągu pierwszego półrocza 2013 r. liczba rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych wzrosła o blisko 120,9 tys. – w tym przybyło 57,1 tys. rachunków w Alior Banku i 63,7 tys. rachunków w Alior Sync. Wysoka sprzedaż rachunków Alior Banku to między innymi wynik popularności konta Alior Rachunki bez Opłat oraz wprowadzonego w II kwartale 2013 r. nowego wariantu rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego – Konta Rozsądnego.

Alior Bank kontynuował rozwój tradycyjnej sieci dystrybucji, która jest jedną z największych w Polsce. Na koniec pierwszego półrocza 2013 r. produkty i usługi Banku dostępne były w 795 placówkach, w tym w 209 oddziałach własnych, 444 placówkach partnerskich oraz 142 mini oddziałach Alior Bank Express. Produkty Banku oferowane są również w sieci prawie 3 tys. placówek pośredników finansowych.

Spadek ROE wynika ze znacznego zwiększenia kapitałów własnych banku w IV kwartale 2012 r. pozyskanych głównie w ramach Oferty Publicznej Akcji Alior Banku na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Alior Bank systematycznie rozwija ofertę produktów i usług, wzbogacając ją o innowacyjne rozwiązania.W pierwszym półroczu 2013 r. bank jako pierwszy w Europie Środkowej wdrożył internetową platformę wymiany walut dla klientów korporacyjnych opartą o własny system algotradingowy oraz utworzył wraz z innymi polskimi bankami lokalny standard płatności mobilnych.

Grupa LOTOS i PGNiG SA wspólnie poszukają ropy naftowej i gazu ziemnego

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA oraz LOTOS Petrobaltic SA podpisały 14 sierpnia 2013 roku umowę o wspólnych operacjach na obszarze koncesyjnym Kamień Pomorski. W praktyce oznacza to zacieśnienie współpracy w zakresie poszukiwania i wydobywania ropy naftowej i gazu ziemnego ze złóż konwencjonalnych.

Celem współpracy jest przede wszystkim zintensyfikowanie prac poszukiwawczych na terenie Polski, których rezultatem będzie wzrost wydobycia gazu ziemnego i ropy naftowej. Położona na terenie województwa zachodniopomorskiego koncesja Kamień Pomorski jest jedną z bardziej perspektywicznych w tym rejonie. Powierzchnia obszaru koncesyjnego wynosi 217 km kw. Na podstawie dotychczas wykonanych prac poszukiwawczych znaleziono kilka interesujących obiektów do poszukiwań ropy i gazu ziemnego. Planowane wspólne prace poszukiwawcze pozwolą partnerom ocenić wielkość zasobów i podjąć ich ewentualną eksploatację.

– Strategicznym celem PGNiG SA jest zwiększenie wydobycia węglowodorów z własnych złóż. Większość prac prowadzimy samodzielnie, ale nasze dotychczasowe doświadczenia zarówno w kraju jak i zagranicą pokazują, że warto prowadzić tego typu projekty z partnerami. Współpracując dywersyfikujemy ryzyka, optymalizujemy wykorzystanie potencjałów kadrowych i technicznych co jest korzystne dla obu stron. Umowa z Lotos Petrobaltic S.A. znakomicie wpisuje się w te działania. Mam nadzieję, że wspólnie osiągniemy satysfakcjonujące rezultaty – mówi Jerzy Kurella, p.o. prezesa PGNiG SA.
Umowa o wspólnych poszukiwaniach węglowodorów na obszarze koncesji Kamień Pomorski wejdzie w życie m.in. po uzyskaniu zgody Ministra Środowiska na wspólne użytkowanie górnicze obszaru koncesji przez strony.

– Podstawowym celem biznesowym tego projektu jest zwiększenie produkcji ropy naftowej oraz rozszerzenie działalności poszukiwawczo-wydobywczej LOTOS Petrobalticu o obszar lądowy. To dokładnie wpisuje się w długoterminową strategię rozwoju całego koncernu – mówi Zbigniew Paszkowicz, wiceprezes ds. poszukiwań i wydobycia Grupy LOTOS S.A. i prezes LOTOS Petrobaltic S.A. – Uważamy iż ten obszar koncesyjny posiada interesujący potencjał wydobywczy i jesteśmy przekonani, że połączenie zasobów i kompetencji PGNiG i LOTOSU pozwoli na jego efektywne wykorzystanie. Chcemy również dzięki tej współpracy poszerzyć naszą wiedzę i umiejętności w zakresie poszukiwań węglowodorów na lądzie.
Umowa jest konsekwencją zawartego we wrześniu ubiegłego roku porozumienia o współpracy między PGNiG SA a Grupą Lotos. Zgodnie z jej zapisami, PGNiG SA, jako właściciel 51 procent koncesji, będzie sprawowało funkcję operatora. Natomiast

LOTOS Petrobaltic S.A. przejmie 49 procent udziałów w należącej do PGNiG SA koncesji w zamian za samodzielne sfinansowanie określonej części prac poszukiwawczych. Pozostałe koszty związane z prowadzeniem działalności poszukiwawczej, rozpoznawczej i wydobywaniem węglowodorów na obszarze koncesji, jak również wszystkie korzyści płynące z tej działalności będą dzielone zgodnie z udziałami partnerów.

Zgodnie z umową Spółki powołują Komitet Operacyjny, za którego pośrednictwem wspólnie sprawują bieżący nadzór nad projektem. Do uprawnień i obowiązków Komitetu Operacyjnego należy podejmowanie wszystkich najważniejszych decyzji związanych z koncesją tj. wysokość rocznych budżetów prac i ich harmonogramy. Współpraca między PGNiG SA i LOTOS Petrobaltic SA może zostać poszerzona o inne obszary koncesyjne.

Zgodnie z umową obie firmy opracowały harmonogram wspólnych działań na 2013 rok. Zakłada on m.in.: wykonanie na koncesji Kamień Pomorski powtórnej analizy archiwalnych materiałów sejsmicznych 2D/3D, wykonanie projektu oraz rozpoczęcie prac polowych nowego zdjęcia sejsmicznego 3D. Tegoroczny budżet projektu wyniesie kilkanaście milionów złotych.

Komentarz dzienny, 16 sierpnia 2013

Według opublikowanych dziś danych flash dynamika PKB w II kw. wzrosła do 0,8% r/r z 0,5% r/r. W ujęciu kw/kw nastąpiło przyspieszenie z 0,2% do 0,4%. Pierwszy szacunek PKB jest nieco lepszy od konsensusu prognoz analityków (0,7%). Drugi szacunek PKB zostanie opublikowany na koniec sierpnia. Spodziewamy się wtedy potwierdzenia odbicia również w dekompozycji wskaźnika. Oczekujemy wzrostu konsumpcji prywatnej (0,7% r/r) i głębszego spadku inwestycji niż w I kw. ze względu na efekty bazowe z roku 2012 (budownictwo). Eksport netto może dodać nawet do 2pp do wzrostu PKB w II kw. (patrz rekordowa nadwyżka w rachunku handlowym towarów i usług w wysokości 12 mld zł), kontrybucja zapasów powinna kontynuować procykliczny dryf w górę.

Eksport do krajów rozwijających się oraz nowe inwestycje receptą na kryzys

Światowa gospodarka nadal rośnie w umiarkowanym tempie. Kryzys w strefie Euro trwa już ponad sześć kwartałów – najdłużej w jej 14-letniej historii. Zmniejszyła się wartość inwestycji, która wynosi obecnie jedynie 18 proc. średniego PKB (w 2007 r. – 21,8 proc.). Także gospodarka USA rozwija się w tempie mniej niż przeciętnym. Nadzieją dla europejskiego rynku jest eksport do krajów rozwijających się, tzw. grupy BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), ale także te rynki borykają się ze swoimi wewnętrznymi problemami. To najważniejsze wnioski z najnowszego raportu „Global Economic Outlook. Q3 2013”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

W strefie Euro poprawiła się kondycja rynków finansowych. W dużej mierze było to możliwe dzięki zaangażowaniu Europejskiego Banku Centralnego. Pojawiający się optymizm odzwierciedlają także ostatnie wskaźniki, jak np. opublikowany na początku sierpnia br. przez Markit Economics wskaźnik PMI (Purchasing Managers’ Indexes), który wyniósł ponad 50 punktów, co oznacza ożywienie w gospodarce. Jednak zdaniem analityków Deloitte, Europa nadal pozostaje w recesji. „Wszystkie podjęte działania nie przeniosły się na poprawę w realnej gospodarce. Rządy krajów unijnych, zbliżając się niebezpiecznie do limitu deficytu zadłużenia, nie mają już dodatkowych możliwości zwiększenia wydatków” – tłumaczy dr Alexander Boersch, ekspert, Deloitte Research, Niemcy.

Gospodarka Eurolandu w dużym stopniu uzależniła się od eksportu, co jest w tej chwili właściwie jedynym realnym czynnikiem, który poprawia unijne wyniki. Wyraźnie pokazują to liczby. Według Eurostatu eksport strefy Euro rósł średnio o 7,9 proc. między 2010 a 2013 rokiem. Według danych Komisji Europejskiej bilans handlowy UE wyniesie w tym roku 196 mld euro. Jest to zasługa głównie eksportu poza Unię Europejską, przede wszystkim do krajów BRIC. Po kryzysie finansowym w roku 2008 jego wartość właśnie do tych państw rośnie więcej niż 20 proc. rocznie. Jednak według Deloitte krajem, który najbardziej korzysta na tej wymianie są Niemcy, które w 2016 roku do Chin będą eksportować więcej niż do USA. „Strefa Euro jako całość musi wzmocnić swoją wymianę handlową z krajami BRIC, ale do tego potrzebna jest konkurencja cenowa wewnątrz UE. Poza tym Unia musi znaleźć inne źródła popytu, aby zapewnić sobie zrównoważony, trwały wzrost. Powinny to być m.in. nowe inwestycje” – tłumaczy Alexander Boersch.

Takim czynnikiem nie ma szans stać się na razie konsumpcja prywatna, która chociaż stanowi 70 proc. średniego PKB krajów strefy Euro, to w ostatnim czasie nie rośnie. Europejscy konsumenci są nadal zbyt zadłużeni, by odegrać znaczącą rolę na drodze do ożywienia gospodarczego. Dotyczy to szczególnie mieszkańców Włoch czy Hiszpanii, w mniejszym stopniu zaś Niemców czy Francuzów.

Wiele jednak wskazuje na to, że znajdująca się poza strefą Euro Wielka Brytania prawdopodobnie wychodzi na prostą. Agresywna polityka pieniężna spowodowała wzrost zamożności jej obywateli, podsyciła wydatki konsumpcyjne i sprawiła, że wprowadzono na rynku lepsze warunki kredytowe. Jednocześnie jednak brytyjska gospodarka musi zmagać się z poważnymi przeciwnościami, takimi jak globalne osłabienie, surowy reżim podatkowy i niestabilność światowego rynku finansowego.

Także wzrost gospodarczy w USA nie jest taki, jak oczekiwano. W pierwszym kwartale tego roku odnotowano 1,8 proc. wzrost PKB, zamiast spodziewanych 2,4 proc. „Najbliższe miesiące nie przyniosą raczej oczekiwanych zmian, bo gospodarka musi się przyzwyczaić do nowych wyższych stawek podatkowych oraz cięć wydatków federalnych” – wyjaśnia dr Patricia Buckley, Dyrektor, Deloitte Research, USA. Niestabilność na rynkach wywołały także publiczne uwagi Bena Bernanke’a, szefa Rezerwy Federalnej (FED) odnośnie możliwych kierunków rozwoju polityki pieniężnej.

Biorąc pod uwagę, że gospodarka europejska, a także amerykańska w dużym stopniu zależą od rynków wschodzących i krajów azjatyckich nie dziwi fakt, że w ciągu ostatniego kwartału to Azja wysunęła się na pierwszy plan wiadomości ekonomicznych. Kłopoty chińskiego i wahania japońskiego systemu finansowego w ostatnich miesiącach trafiały na pierwsze strony światowych gazet. Nowa struktura systemu bankowego w Chinach spowodowała, że szybko rozwinął się tam system bankowości równoległej, czyli parabanków. Dodatkowo także, gospodarka chińska znacznie zwolniła, mimo wciąż imponującego wzrostu PKB wynoszącego 7,7 proc. Jednak wskaźnik PMI (Purchasing Managers’ Indexes) w chińskim przemyśle spadł w czerwcu br. do 48,2 punktów, a to oznacza pogarszającą się sytuację gospodarczą. Pozytywną informacją jest to, że indeks ten w usługach utrzymuje się wciąż powyżej 51 punktów.

Autorzy raportu Deloitte chwalą za to nową politykę ekonomiczną Japonii znaną pod nazwą Abenomics. Gospodarka tego kraju pod jej wpływem wydaje się lepiej funkcjonować. Za to z nowymi problemami zaczyna się borykać gospodarka indyjska. Wśród tych wyzwań należy wymienić wysoką stopę inflacji, poważny deficyt w budżecie, duży deficyt zewnętrzny i odpływ kapitału obserwowany w konsekwencji działań Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych. To z kolei przyczyniło się do spadku wartości indyjskiej waluty, co zaogniło inflację i utrudniło bankowi centralnemu możliwość złagodzenia swojej polityki.

Opracowanie „Global Economy Outlook. Q3 2013” analizuje sytuację także w pozostałych krajach BRIC. Głównym atutem i siłą gospodarki Rosji jest sektor konsumencki. Rosnące wynagrodzenia i otwartość konsumentów na kredyty oraz pożyczki napędzają wzrost wydatków konsumpcyjnych. Jednocześnie jednak wysoka inflacja spowodowała, że bank centralny zaostrzył warunki kredytowe. Ponadto stłumienie popytu na towary na świecie także wywarło niekorzystny wpływ na rozwój tamtejszej gospodarki, stąd perspektywy na przyszłość są niepewne.

Nienajlepsze nastroje panują też w Brazylii. Masowe demonstracje społeczne są odzwierciedleniem frustracji wynikającej ze słabego zaplecza infrastrukturalnego, korupcji i niekompetencji. Niestety przyszły rozwój z pewnością osłabi wysoki stopień inflacji, słaby popyt za granicą oraz zmienna i interwencyjna w swoim charakterze polityka państwa, która ogranicza inwestycje gospodarcze. „Tym bardziej więc wzrosty na rynkach wschodzących nie mogą być brane przez kraje Unii Europejskiej za pewnik. Dlatego Euroland potrzebuje bardziej zrównoważonej strategii, która nie będzie się opierać jedynie na eksporcie” – podsumowuje dr Alexander Boersch.

Europejska gospodarka odbija się od dna

Dane o PKB dla Polski pokazują, że dołek jest już za nami, a najbliższe kwartały powinny charakteryzować się ożywieniem. Również w Niemczech i we Francji odnotowano wzrost PKB, co pokazuje, że gospodarka rusza w całej Unii Europejskiej. Czy jest się z czego cieszyć?

Polskie PKB wzrosło realnie o 0,4 proc. w ujęciu kwartalnym i o 1,1 proc. w ujęciu rocznym. Niemiecka gospodarka odnotowała wzrost na poziomie 0,7 proc., co jest najwyższym odczytem od początku 2012 roku. Pozytywnie zaskoczył także wynik Francji, której gospodarka urosła o 0,5 proc. Tak dobrych danych nie odnotowano w tym kraju od ponad dwóch lat.

Dzięki wynikom dwóch największych gospodarek eurolandu strefa wspólnej waluty jako całość wyszła z blisko dwuletniej recesji. Europę najprawdopodobniej czeka kilka kwartałów wzrostu PKB w granicach 1-2 proc. rdr. Jednak to wciąż jest bardziej charakterystyczne raczej dla okresu stagnacji niż ożywienia.

Koniec najdłuższej recesji w UE

Najwyższym, bo ponad 4-procentowym wzrostem PKB, mogą pochwalić się Litwini i Łotysze. Najgorzej jest na Cyprze i w Grecji. Te dwie gospodarki skurczyły się odpowiednio o 5,2 proc. i 4,6 proc. W całej UE PKB kwartalnie wzrosło 0,3 proc. Dla porównania gospodarka USA wzrosła 0,4 proc. Oznacza to koniec najdłuższej recesji w UE.

Niestety w dalszym ciągu nie został rozwiązany kryzys nadmiernego zadłużenia wynikający ze zbyt dużych wydatków socjalnych w większości krajów Unii Europejskiej. Dług publiczny Francji przekracza 90% proc. PKB, co przekłada się na ponad 1,8 biliona euro. Francuzi tego problemu nie rozwiążą wzrostem na poziomie 0,5 proc.

Polska uniknęła formalnej recesji m.in. dzięki dobrym wynikom handlu zagranicznego. Jednak nie należy popadać w euforię. Istnieją uzasadnione obawy o wzrost inflacji. Ponadto to wciąż zbyt niski wzrost, by liczyć na redukcję bezrobocia – przekonuje Krzysztof Kolany, Główny Analityk Bankier.pl.

Wzrost gospodarczy to realny zysk Kowalskiego

Na poprawę koniunktury wskazywało już kilka czynników m.in. pozytywne odczyty PMI, niska inflacja oraz rekordowo niskie stopy procentowe. Do tego należy dodać dobrą kondycję polskiego sektora bankowego oraz zmniejszenie średniego zadłużenia Polaków. Było ono nieznaczne, ale pokazuje, że coraz lepiej radzimy sobie z zarządzaniem finansami osobistymi.

Gdy gospodarka rośnie, zwykle spada bezrobocie i rośnie zatrudnienie. To w naturalny sposób wywołuje wzrost płac, zwłaszcza w sektorze prywatnym. Kłopot w tym, że pracodawcy dają podwyżki z opóźnieniem. Słowem, ożywienie gospodarcze realnie odczujemy dopiero za kilka miesięcy, gdy przedsiębiorstwa pochwalą się dobrymi wynikami. Nie liczmy na gigantyczne podwyżki, ale powinny być one odczuwalne – dodaje Łukasz Piechowiak, Główny Ekonomista Bankier.pl.

Serinus Energy z kwartału na kwartał notuje coraz lepsze wyniki

Po sześciu miesiącach 2013 r. Spółka wypracowała ponad 11 mln USD zysku brutto – to aż o 27 proc. więcej niż rok wcześniej. Produkcja w pierwszych sześciu miesiącach wzrosła o ponad 27 proc. osiągając średnio netto 537 tys. m sześc. dziennie. Tak dobre wyniki to efekt intensywnego programu prac i nowych odkryć gazu na Ukrainie. Serinus zapowiada, że taki sam scenariusz będzie chciała szybko osiągnąć w Tunezji, czyli w ciągu dwóch lat podwoić produkcję. Na rozwój tamtejszych koncesji Spółka właśnie pozyskała finansowanie w wysokości 60 mln USD z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

„Po raz kolejny wsparł nas EBOR, dzięki któremu mamy zapewnione finansowanie prac poszukiwawczych w Tunezji na najbliższe cztery lata. Jednocześnie będziemy się koncentrować na budowaniu wartości części produkcyjnej. Zamierzamy powtórzyć ukraiński sukces. W ciągu najbliższych dwóch lat chcemy co najmniej podwoić produkcję w Tunezji oraz wykonać nowe odwierty zwiększające potencjał tamtejszych złóż” – powiedział Timothy Elliott, Prezes Zarządu i Dyrektor Generalny Serinus Energy.

Produkcja

Cała produkcja Serinus w pierwszym półroczu realizowana była na Ukrainie. Poziom wydobycia netto osiągnął średnio ponad 537 tys. m sześc. dziennie – najwyższy w historii spółki, o 27 proc. wyższy niż w pierwszym półroczu 2012 r. (ponad 422 tys. m sześć. dziennie). Przepływy z działalności operacyjnej wyniosły w pierwszym półroczu 18,9 mln USD i wzrosły o ok. 1 mln USD w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego.

Bank BGŻ – poprawa wyniku po pierwszym półroczu 2013 roku

Zysk netto Grupy Banku BGŻ za pierwsze półrocze 2013 r. wzrósł o 109 proc. r/r i wyniósł 82,5 mln zł. Poprawie wyniku finansowego sprzyjały niższe odpisy na rezerwy oraz redukcja kosztów. Bank odnotował dalsze postępy we wzroście wolumenów biznesowych i bazy klientów.

– Jak wszystkie banki w Polsce, mierzymy się ze skutkami spowolnienia gospodarczego i niższych stóp procentowych. Jesteśmy jednak przygotowani i radzimy sobie dobrze w czasach gorszej koniunktury. Najbardziej cieszy mnie, że uzyskujemy dalszy wzrost bazy klientów, a sektor rolno-spożywczy – który ma dla nas strategiczne znaczenie – wykazuje dobrą odporność na spowolnienie gospodarcze – powiedział Geert Embrechts, p.o. prezesa Zarządu Banku BGŻ.

Wynik z tytułu odsetek w pierwszym półroczu wyniósł 481,6 mln zł i był o 4% niższy r/r. Podobnie jak w innych bankach, wynik odsetkowy netto Banku BGŻ znalazł się pod presją serii obniżek stóp procentowych NBP. Do pewnego stopnia zostały one zrekompensowane zabezpieczeniem marż odsetkowych na portfelu kredytów preferencyjnych oraz dostosowaniem kosztów finansowania. Mimo, że w przypadku niektórych produktów depozytowych dostosowanie oprocentowania do niższych stóp procentowych NBP trwało dłużej wskutek nowych regulacji prawnych, pierwsze efekty tych działań pojawiły się już w wynikach II kwartału. Obniżki stóp procentowych sprzyjały natomiast wynikowi na działalności skarbowej i na instrumentach zabezpieczających przed ryzykiem stóp procentowych, dzięki czemu Bank osiągnął lepsze wyniki na działalności handlowej (+22% r/r) i inwestycyjnej (+17% r/r).

Wynik z tytułu opłat i prowizji wyniósł 130,1 mln zł i był o 12% niższy r/r z uwagi na zmiany zasad księgowych oraz obniżenie stawek od transakcji kartami płatniczymi ‘interchange’. Od II-go kwartału 2013 r. Bank rozpoczął rozliczanie w czasie (w zależności od czasu trwania umowy kredytowej) prowizji od ubezpieczeń kredytów, a także prowizji od promes kredytowych.

W pierwszym półroczu 2013 r. uwidoczniły się korzyści wynikające z rozpoczętego jesienią 2012r. programu restrukturyzacji kosztów osobowych i rzeczowych, dzięki czemu koszty administracyjne spadły o 2% r/r. Bank szacuje, iż w skali rocznej program przyniesie ok. 60 mln zł oszczędności. Łączny poziom zatrudnienia w Banku BGŻ na 30.06.2013 r. wyniósł 5 520 etatów i był niższy o 3% niż w rok wcześniej.

Odpisy netto z tytułu utraty wartości kredytów i pożyczek w pierwszym półroczu 2013 r. wyniosły 91,3 mln zł i były o 41% niższe od poziomu z pierwszego półrocza 2012 r., w którym Bank dokonał istotnych odpisów na zaangażowanie wobec klienta korporacyjnego z sektora budowlanego. Poprawę wyniku na rezerwach odnotowano w zakresie kredytów hipotecznych, gotówkowych i w portfelu kredytów dla rolników. Z drugiej strony presja spowodowana spowolnieniem makroekonomicznym przełożyła się na wyższe rezerwy w portfelu klientów MŚP. Działając w trudnym otoczeniu zewnętrznym, Bank nadal stosował selektywne podejście do klientów korporacyjnych. Na koniec czerwca 2013 r. kredyty z utratą wartości stanowiły 7,9% portfela kredytowego brutto, co stanowiło poziom zbliżony do średniej rynkowej.

Łączny portfel kredytowy brutto wyniósł 27 mld 116 mln zł i był wyższy o 3% r/r. Przyczynił się do tego w szczególności wzrost w portfelach sektora rolno-spożywczego i detalicznego, odpowiednio o 9% i 6% r/r. Sektor rolno-spożywczy pozostaje relatywnie odporny na spowolnienie gospodarcze i zgłasza nadal wysoki popyt na kredyt. Z kolei rozwój portfela detalicznego napędzany był głównie kredytami gotówkowymi, które wzrosły o 15% r/r w wyniku znacznego przyspieszenia sprzedaży. Łącznie w I-ej połowie 2013 r. Bank sprzedał kredyty gotówkowe o wartości 363 mln zł, tj. o 42% więcej niż w analogicznym okresie 2012 roku.

Pozycja płynnościowa i depozytowa Banku pozostaje bezpieczna, czemu sprzyjał sukces banku internetowego BGŻOptima. Łączne depozyty klientów wyniosły 26 mld 678 mln zł i były o 11% wyższe, niż rok wcześniej. Dobra sprzedaż docenianych w wielu rankingach kont osobistych przełożyła się na 17% wzrost r/r sald na tego typu rachunkach.

Bank systematycznie zwiększał bazę klientów. Na koniec półrocza łączna liczba klientów wynosiła 1 mln 136 tys. i była o 10% wyższa r/r. Wzrost osiągnięto głównie w segmencie rolno-spożywczym (+12% r/r), detalicznym (+5% r/r) i w BGŻOptima (+88% r/r, z 55 tys. w ubiegłym roku, do 103 tys. na koniec czerwca 2013).

Współczynnik wypłacalności wyniósł w czerwcu 2013 r. 11,92% wobec 9,52% rok wcześniej. Fundusze własne były na poziomie 3 mld 186 mln zł. Bank BGŻ uzyskał w ostatnim czasie pożyczkę podporządkowaną w wysokości 90 mln franków szwajcarskich i oczekuje na zgodę KNF na zaliczenie tych środków do funduszy własnych. Z chwilą jej otrzymania wskaźnik adekwatności kapitałowej wzrośnie do ok. 13%, czyli do poziomu zbliżonego do porównywalnych z Bankiem BGŻ instytucji.

Z początkiem kwietnia 2013 r. przeprowadzona została reorganizacja sieci Banku polegająca m.in. na skonsolidowaniu obsługi relacyjnej klientów MŚP w centrach biznesowych, przy czym obsługa operacyjna tych klientów jest nadal prowadzona we wszystkich oddziałach. Na koniec czerwca 2013 r. sieć Banku liczyła 402 oddziały, 44 centra biznesowe obsługujące klientów MŚP i 7 centrów biznesowych dużych przedsiębiorstw.

Komentarz dzienny, 14 sierpnia 2013

Dziś poznamy wstępny szacunek PKB w II kwartale (szczegółowe rozbicie 30 sierpnia). W ujęciu sektorowym wyraźne przyspieszenie dynamiki produkcji przemysłowej zostało najprawdopodobniej zrównoważone pogłębieniem spowolnienia w budownictwie, w efekcie trudno więc oczekiwać w II kw. wzrostu istotnie wyższego niż w pierwszym. Tym niemniej, jak wskazywaliśmy we wczorajszym komentarzu, poniedziałkowe dane o bilansie płatniczym stwarzają istotne ryzyko w górę dla naszej prognozy z uwagi na wysoką (pomimo efektów bazowych) kontrybucję eksportu netto. Dziś również opublikowany zostanie odczyt CPI za lipiec — duża liczba czynników jednorazowych (opłaty za wywóz śmieci, energia elektryczna) stwarza tutaj potencjał do niespodzianki. Niemniej jednak, spodziewamy się istotnego przyspieszenia inflacji w lipcu. Wreszcie, dziś również poznamy dane nt. M3 — oczekujemy stabilizacji tempa wzrostu podaży pieniądza.