Ewentualne połączenie SpaceX i Tesli oznaczałoby dla inwestorów powstanie technologicznego giganta łączącego samochody elektryczne, robotykę, internet satelitarny i sztuczną inteligencję. Byłaby to jedna z największych fuzji w historii, choć nie doprowadziłaby do powstania najdroższej firmy świata. Łączna wartość obu spółek wynosi obecnie około 3,7 bln dolarów, podczas gdy Nvidia jest obecnie ponad 5 bln dolarów. Połączenie mogłoby przynieść korzyści dzięki wspólnym technologiom i infrastrukturze, ale jednocześnie zwiększyłoby ekspozycję inwestorów na ogromne wydatki związane z rozwojem AI. Fuzja mogłaby zwiększyć kontrolę Elona Muska nad Teslą, bowiem w połączonym koncernie mógłby mieć w sumie 56 proc. głosów, podczas gdy obecnie w Tesli posiada tylko 20 proc. akcji.
W obu spółkach powstały specjalne komitety, które analizują możliwość połączenia. Nie uzgodniono jednak warunków transakcji, a sam Elon Musk z powodu konfliktu interesów nie uczestniczy w ich rozmowach. Potrzebna będzie również zgoda akcjonariuszy Tesli. To oznacza, że pomysł wyszedł poza etap spekulacji, ale nadal daleko do jego realizacji. Największą przeszkodą dla fuzji mogą okazać się kwestie regulacyjne i zgoda akcjonariuszy.
Tymczasem wyniki SpaceX pokazują, jak szybko zmienia się firma kojarzona przede wszystkim z podbojem kosmosu. W trzecim kwartale jej przychody wzrosły o 161 proc. rok do roku, do 14,58 mld dolarów. Zysk netto sięgnął 4,4 mld dolarów wobec 1,05 mld dolarów straty rok wcześniej. Motorem wzrostu stała się sztuczna inteligencja, której znaczenie w SpaceX zwiększyło się po przejęciu xAI w lutym tego roku. Segment Super Intelligence (głównie wynajem mocy obliczeniowej, przejęcie Cursor i rosnący popyt na Groka) wypracował 7,56 mld dolarów przychodów, czyli już ponad połowę sprzedaży całej grupy, i po raz pierwszy osiągnął zysk operacyjny (431 mln dolarów). Mocno rośnie też Starlink. Przychody segmentu łączności zwiększyły się o 69 proc., do 5,25 mld dolarów, a liczba indywidualnych abonentów internetu satelitarnego osiągnęła 13,6 mln. Dla porównania działalność kosmiczna przyniosła 1,77 mld dolarów przychodów, o 6 proc. więcej niż rok wcześniej, i niewielką stratę operacyjną.
To właśnie AI ma być najważniejszym uzasadnieniem fuzji. SpaceX rozwija własne rakiety, sieć satelitów i centra danych, a Tesla samochody, robotaksówki, magazyny energii i humanoidalne roboty. Połączenie mogłoby ułatwić wspólne projektowanie chipów, rozwój oprogramowania i wykorzystanie infrastruktury obliczeniowej. W takim układzie koncern kontrolowałby kolejne elementy tego samego łańcucha, od dostarczania energii i mocy obliczeniowej po urządzenia, które wykorzystują sztuczną inteligencję.
Fuzje można także uzasadniać skalą potrzeb finansowych związanych z inwestycjami. SpaceX wydał w trzecim kwartale na inwestycje 19,59 mld dolarów, z czego 16,44 mld dolarów pochłonął segment AI. W pierwszych dziewięciu miesiącach wolne przepływy pieniężne wyniosły około minus 35 mld dolarów. A na czwarty kwartał zapowiedziano kolejne nakłady wynoszące od 35 do 40 mld dolarów.
Podstawowy biznes Tesli rozwija się znacznie wolniej. Kwartalne przychody wyniosły 28,05 mld dolarów i praktycznie nie zmieniły się rok do roku. Zysk netto przypadający akcjonariuszom spadł o 43 proc., do 787 mln dolarów. Spółka wygenerowała jednak dodatnie wolne przepływy pieniężne w wysokości 1,53 mld dolarów. Połączenie zestawiłoby zatem bardzo szybko rosnący biznes AI z firmą o znacznie większych przychodach, która mierzy się z presją na rentowność.
Połączenie mogłoby również zwiększyć kontrolę Elona Muska nad Teslą. Obecnie posiada on około 20 proc. jej akcji, podczas gdy w SpaceX dzięki akcjom uprzywilejowanym dysponuje ponad 80 proc. głosów. W jednym ze scenariuszy fuzji Musk miałby około 37 proc. udziałów połączonego koncernu, ale aż 56 proc. głosów. W ten sposób uzyskałby on pełna kontrolę nad połączona firmą i większą swobodę realizowania planów związanych z AI oraz robotyką. Dla pozostałych akcjonariuszy Tesli oznaczałoby to mniejszy wpływ na strategiczne decyzje. Ostateczny podział udziałów i głosów będzie jednak zależał od szczegółowych warunków transakcji.
Dla inwestorów fuzja oznaczałaby udział w większym biznesie, obejmującym AI, internet satelitarny, motoryzację i robotykę. Wspólne technologie, infrastruktura i finansowanie mogłyby obniżyć koszty oraz przyspieszyć rozwój nowych produktów. Kluczowe będą proporcje wymiany akcji oraz ewentualna premia dla akcjonariuszy Tesli, bo to one zdecydują, jak przyszłe korzyści i ryzyka zostaną podzielone. Dla akcjonariuszy Tesli oznaczałoby to przejęcie ekspozycji na bardzo agresywny i obecnie mocno ujemny pod względem wolnych przepływów pieniężnych capex AI SpaceX. Z kolei inwestorzy SpaceX uzyskaliby większą ekspozycję na słabiej rosnący biznes samochodowy.



