Wsparcie państwa i zmiana nastawienia mogą pomóc w rozwoju polskich start-upów. Pod względem innowacyjności polskie start-upy są w europejskiej czołówce

0


Obecnie w Polsce działa ok. 2,7 tys. start-upów. Pod względem ich liczby i jakości mamy jeszcze sporo do nadrobienia – mówi Piotr Przewrocki, dyrektor zarządzający QBN Fund. Polskie start-upy są często niegotowe na inwestycje. Pod względem ich innowacyjności niewiele brakuje nam do czołówki, problemem jest marketing i sprzedaż. Tylko niewielka część start-upów finansuje działalność z zewnętrznych źródeł. W najbliższym czasie może to się zmienić. Na rozwój start-upów rząd zamierza przeznaczyć 3 mld zł.

Jesteśmy na początku drogi, bardzo dynamicznie się rozwijamy, niemniej jednak wielkość polskiego rynku start-upów jest mniej więcej rozmiaru samego tylko rynku berlińskiego start-upów. Mamy dużo do nadrobienia zarówno jeżeli chodzi o jakość, jak i ilość – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Inwestor Piotr Przewrocki, dyrektor zarządzający QBN Fund.

Z raportu „Polskie start-upy 2016” wynika, że obecnie w kraju działa ponad 2,6 tys. start-upów (przy 2,4 tys. rok wcześniej). Choć ich liczba stopniowo rośnie, to w porównaniu z zachodnimi krajami jeszcze wciąż niewiele.

Wiele mogłaby zmienić edukacja. Solidna wiedza po stronie start-upów bardzo by pomogła. Start-upy najczęściej przychodzą niegotowe do inwestycji, brakuje zespołów dobrej jakości, mamy natomiast bardzo dobrych inżynierów i projekty, ale wymagają one sporo pracy. Stąd szczególna rola akceleratorów, które są w stanie pomóc rozwinąć się start-upom – mówi Przewrocki.

W tym roku już kilka rodzimych start-upów odniosło międzynarodowy sukces. Jeden z nich, Doc Planner, przejął konkurenta z Hiszpanii i dzięki temu wejdzie na rynki Brazylii i Meksyku. Estimote otrzymał od inwestorów z Doliny Krzemowej blisko 11 mln dol. Firma Naspers (z RPA) zainwestowała z kolei w start-up Brainy.com.

Pod względem jakości pomysłów dajemy sobie radę. Gorzej radzimy sobie w marketingu, sprzedaży i rozwoju produktu. Myślę jednak, że nie mamy się czego wstydzić, jeżeli chodzi o innowacyjność naszych projektów – przekonuje dyrektor QBN Fund.

Pod względem innowacyjności polskie start-upy wypadają zdecydowanie lepiej niż ogół przedsiębiorstw. Co siódmy start-up (14 proc.) ma patent lub jest w toku procedury patentowej w kraju (co trzeci patentujący) lub za granicą (2/3 patentujących). Wśród wszystkich polskich przedsiębiorców patentami pochwalić się może jedynie około promila z nich.

Potrzebna jest zmiana nastawienia, powinniśmy wspierać te projekty, które dają internacjonalizację naszych projektów. Polska jest za małym rynkiem na to, żeby odbierać innowacje. Możemy je rozwijać, tworzyć, ale musimy się nauczyć sprzedawać za granicą – wskazuje ekspert.

Czytaj również:  W 2020 roku małe i średnie firmy muszą liczyć się z dużymi podwyżkami cen energii. Mogą spróbować je zablokować na drodze sądowej

Średnio co drugi start-up sprzedaje swoje usługi za granicą. Połowa wśród eksportujących start-upów realizuje poza granicami Polski więcej niż 50 proc. swoich przychodów, a 60 proc. eksporterów prowadzi sprzedaż zagraniczną od momentu swojego powstania.

Zdaniem prezesa QBN Fund powodzenie inwestycji startupowych zależy przede wszystkim od funduszy zalążkowych typu seed i funduszy inwestycyjnych, jak venture capital. Pomoc w ich tworzeniu oferowały Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości i Krajowy Fundusz Kapitałowy.

Były one traktowane jednak jako jeszcze jedna forma dotacji, nie rozumiano specyfiki branżowej. Największą bolączką, która przeszkodziła nam rozwinąć się dobrze jako krajowi start-upów, było to, że nie dopuściliśmy menadżerów zachodnich do zarządzania tymi środkami, dość duża była natomiast przypadkowość osób, które zajęły się rynkiem VC. Tak naprawdę poza 23 funduszami trudno mówić o profesjonalnych funduszach VC w Polsce – analizuje Przewrocki.

Średnio na rynku seed 1 na 100 projektów udaje się, dużo zależy również od dopasowania akceleracji do danego start-upu. Jeśli przygotowany plan rozwoju jest odpowiednio dobrany, to szanse na powodzenie może mieć więcej firm.

Minimalna oczekiwana stopa zwrotu na rynku VC to w polskich warunkach ok. 25 proc. rocznie stopy zainwestowanego kapitału. Większość start-upów upada, musimy więc mieć na tyle dużą stopę zwrotu na kapitale wtedy, kiedy się uda, żeby średnio dla portfela uzyskać te kilkadziesiąt procent stopy zwrotu rocznego – mówi prezes QBN Fund.

Dotychczas inwestycje związane z venture capital były w Polsce rzadkością. Pomóc polskim przedsiębiorcom ma ogłoszony w połowie roku program Start in Poland, który ma dysponować blisko 3 mld zł ze środków publicznych pochodzących z funduszy europejskich. Podobną kwotę mają wyłożyć fundusze venture capital inwestujące w obiecujące biznesy we wczesnym etapie rozwoju.

Zgodnie z planami rządu ma być przeznaczona gigantyczna kwota, która nigdy wcześniej nie była przeznaczana, ani w takiej skali, ani w takiej intensywności na rynek start-upów, więc pod względem pomocy państwa powinno się to zmienić. Myślę, że pojawi się też dużo inwestorów zagranicznych, którzy będą próbowali się odnaleźć na tym bardzo konkurencyjnym polskim rynku startupowym i myślę, że będą inwestować tu swoje środki – ocenia Piotr Przewrocki.