Pracownik, który zwiększa swoje kompetencje, może skorzystać z urlopu szkoleniowego. Jest on przewidziany w wymiarze od 6 do 21 dni roboczych, w zależności od rodzaju nauki. Dla przykładu, 6 dni przysługuje osobom przystępującym do egzaminów eksternistycznych, maturalnych oraz potwierdzających kwalifikacje zawodowe. Z kolei, 21 dni wolnych od pracy jest przewidzianych na ostatnim roku studiów. Korzystając z tego prawa, zatrudniony nie traci urlopu wypoczynkowego. Pomiędzy jednym i drugim nie ma zależności.
Reguły dotyczące urlopu szkoleniowego zostały określone w art. 103(1)-103(6) kodeksu pracy. Są stosowane, gdy zatrudniony podejmuje nieobowiązkowe na jego stanowisku kursy, szkolenia lub też studia. Wszelkie ustalenia pracodawcy z pracownikiem na temat czasu wolnego od pracy, potrzebnego na naukę, muszą być zawarte w umowie szkoleniowej albo w porozumieniu. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy firma nie zamierza zobowiązywać danej osoby do pozostawania w zatrudnieniu po ukończeniu podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Wówczas, zdaniem adwokat Joanny Jasiewicz z międzynarodowej kancelarii Gide Loyrette Nouel, nie ma konieczności podpisywania tego typu dokumentów.
– W przypadku nieobowiązkowego szkolenia, pracodawca musi wyliczyć ilość wolnych dni, należnych zatrudnionemu, w ramach urlopu, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Najwięcej, bo 21 dni, jest przewidzianych na ostatnim roku studiów. Wówczas pracownik otrzymuje czas na napisanie pracy dyplomowej i przygotowanie się do egzaminu. Urlopu szkoleniowego udziela się na dni pracujące dla danej osoby, zgodnie z obowiązującym ją rozkładem czasu pracy – wyjaśnia mecenas Jasiewicz.
Zatrudniony, zdobywający lub uzupełniający wiedzę i umiejętności, może też zostać zwolniony z całości lub z części dnia pracy, bez zachowania prawa do wynagrodzenia, albo otrzymać urlop bezpłatny. W obu przypadkach ilość dni jest ustalana w porozumieniu, zawieranym między pracodawcą i pracownikiem. Wówczas podstawą jest art. 103(6) kodeksu pracy. Oznacza to, że pracownik podnosi swoje kwalifikacje na zasadach innych, niż opisane w art. 103(1)-103(5).
– Jeżeli pracownik odbywa np. roczne studia za granicą, z dala od zakładu pracy, to w tym okresie stosunek pracy ulega zawieszeniu. Przekracza to bowiem limit 21 dni urlopu szkoleniowego. To rozwiązanie jest ustalane na mocy porozumienia stron. W tym czasie osoba taka nie świadczy pracy na rzecz pracodawcy, w ramach zawartej umowy o pracę. Nie otrzymuje wynagrodzenia. I nie powinna też zawierać dodatkowej umowy cywilnoprawnej z pracodawcą, by w tym czasie świadczyć dla niego usługi, które zakresem obejmowałyby dotychczasowe czynności – zwraca uwagę Joanna Jasiewicz.
Pojawia się również pytanie, czy można podejmować dodatkowe zatrudnienie w czasie urlopu bezpłatnego. Jak wyjaśnia ekspert, w Polsce obowiązuje konstytucyjna zasada wolności zatrudnienia. Zatem, jeżeli dane działanie nie zostało zabronione w umowie o pracę, to legalnie można je wykonywać. Jednak, dla bezpieczeństwa, warto spisać zasady ewentualnej współpracy z inną firmą. Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której zatrudniony byłby posądzony o prowadzenie działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy. W umowie szkoleniowej strony wyrażają, czy pracownik może zarabiać dodatkowe pieniądze u innego przedsiębiorcy, bez wskazania konkretnego podmiotu.
– Jeśli firma udziela bezpłatnego urlopu i opłaca naukę, a nawet zakwaterowanie w obcym mieście, to pracownik nie powinien wykonywać żadnych usług na rzecz innego podmiotu, bez zgody swojego szefa. Tego wymaga zachowanie lojalności wobec pracodawcy i dbałości o jego dobro. Mówi o tym art. 100 kodeksu pracy – dodaje adwokat Jasiewicz.
W niektórych przypadkach, przewidzianych np. w art. 174(1) kodeksu pracy, pracodawca może dać pracownikowi bezpłatny urlop w celu wykonywania pracy w innej firmie. Warunkiem tego jest pisemna zgoda zatrudnionego. Ponadto, pracodawcy muszą między sobą zawrzeć porozumienie na piśmie i ustalić jego zakres czasowy. Wtedy urlop bezpłatny wlicza się do okresu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze u dotychczasowego pracodawcy. Innymi słowy, firma może zawrzeć z zatrudnionym i jego tymczasowym pracodawcą tzw. umowę wykonywania pracy na rzecz podmiotu trzeciego. To oczywiście wykracza poza umowę szkoleniową.
– Dosyć często pracodawcy proponują swoim pracownikom kursy językowe, organizowane przed pracą lub w przerwach na lunch. Wówczas nie przysługuje im redukcja godzin pracy, ani ich refundacja. Korzyść dla uczestnika może wiązać się z tym, że pracodawca opłaca jego lektora, podręczniki i oferuje miejsce do nauki, np. w sali konferencyjnej – podsumowuje ekspert z kancelarii Gide Loyrette Nouel.











Na EUR/PLN doszło do oczekiwanej korekty. Nie oznacza to, że sentyment na rynkach wschodzących się popsuł. Od początku roku trwa on niezmiennie. Tyle tylko, że para EUR/PLN była liderem wyprzedania więc była pierwszym wyborem przez inwestorów do zrealizowania swoich zysków. W końcu zaliczyliśmy dynamiczny spadek z okolic 4,21. Dzisiaj krajowa waluta pozostaje jedną z najsłabszych w koszyku EM FX. Słabości krajowej waluty mógł się też przyłożyć mocniejszy dolar na rynkach światowych. Do tego rynkowi gracze spodziewają się kolejnego gołębiego wydźwięku RPP w środę. A trzeba przyznać, że członkowie władz monetarnych optujący za pozostawieniem stóp w Polsce na obecnym poziomie aż do końca roku 2018 dostali solidny argument. Inflacja w Polsce powróciła do 2,0% r/r. Tym samym i jastrzębie głosy pozostaną nieco słabsze. Stąd korekta może nieco się przedłużyć. Ale póki co nie ma się co spodziewać ruchu ponad 4,20. Musiał by się wyraźnie popsuć klimat inwestycyjny na rynkach. W postaci choćby sporej przeceny na rynku giełdowym w USA. Oporem pozostanie linia trendu spadkowego w okolicy 4,17. Wsparciem będzie ostatnie minimum.
Również CHF/PLN nie obronił się przed korektą. Na złotym mamy realizację zysków także krajowa waluta słabnie na wszystkich głównych parach walutowych. Obecnie nawet doszło do przebicia linii trendu spadkowego. Nie ma co jednak jeszcze wyciągać daleko idących wniosków. Jeśli sentyment na rynkach będzie się utrzymywał to CHF/PLN może wrócić do spadków. Skorelowany z nim EUR/CHF póki co jednak spada co daje do zrozumienia, że frank jest nieco mocniejszy. Może to być pokłosie wzrostu nieco ryzyka politycznego w Europie. Chodzi o wybory we Włoszech, które odbędą się 4 marca. Póki co w sondażach prowadzi eurosceptyczny Ruch Pięciu Gwiazd. Swój manifest ogłosiła też Partia Prawicowa byłego premiera Berlusconiego. Poza obniżeniem podatków i zmniejszeniem imigracji nie było jednak nic mowy o wyjściu ze strefy euro. Co nie zmienia faktu, że przed samymi wyborami może być nieco nerwowo. A wtedy bezpieczne przystanie jak frank mogą zyskiwać.
USD/PLN również jest kilka groszy wyżej niż pod koniec tygodnia. Teoretycznie dane z piątku nie były dobre dla dolara. Raport z rynku pracy wypadł blado. Początkowo więc dolar tracił na szerokim rynku, końcówka dnia to jednak odwrócenie sytuacji. Dzisiaj również amerykańska waluta pozostaje mocniejsza, EUR/USD zszedł poniżej 1,20. Inwestorzy widocznie stwierdzili, że wszystko co najgorsze jest już w cenach. Tyle tylko, że wypowiedzi niektórych członków wskazują, że do 3 podwyżek stóp w 2018 roku może nie dojść jeśli inflacja nie ruszy z miejsca. A to jeszcze zdyskontowane nie jest. Nie mniej jednak korelacja waluty z przyszłą wyceną stóp w ostatnich tygodniach pozostawała słaba. Ruchy na głównej parze walutowej były chaotyczne nie poparte argumentami. Jeśli więc wrócimy do normalnej relacji to dolar może zyskać. Jestesmy bliscy oporu w okolicach 3,48 na USD/PLN. Jej pokonanie może wydłużyć nieco korektę. Sporo mogą namieszać też kolejne wystąpienia członków Fed więc warto je obserwować. Do tego w tym tygodniu mamy odczyty inflacyjne z Ameryki.
Korekta nie ominęła także GBP/PLN. Jesteśmy znów powyżej 4,70. I znów można mówić o realizacji ostatnich zysków na parze powiązanej ze złotym. Końcówka roku na funcie była dość spokojna. Można powiedzieć, że nastąpił lekki spokój w negocjacjach. Kolejna faza dopiero się rozpocznie. Dzisiaj pojawiła się informacja, że Theresa May w obliczu kolejnej rundy negocjacji zdecydowała się powołać nową radę ministrów. Gwarancja stabilności prawdopodobnie zostanie zachowana gdyż choćby na stanowisku ministra spraw zagranicznych czy Kanclerza Skarbu nie są planowane zmiany. Gdyby jednak doszło do spektakularnych zmian to funt znów może nieco stracić. jednak zmiany mogą skutkować niemożnością wypracowania konsensusu w drugiej fazie chyba najważniejszej fazie rozmów.



– na rynku znajduje się coraz więcej pozycji długich lub krótkich. Zielona strzałka przy pozycjach netto świadczy, że w coraz większym stopniu na rynku panuje przewaga pozycji długich
-pozycje długie lub krótkie są zamykane. Czerwona strzałka przy pozycjach netto świadczy, że w coraz większym stopniu na rynku panuje przewaga pozycji krótkic
Źródło: Admiral Markets
Źródło: AdmiralMarkets


Autor: Joanna Bachert, PKO Bank Polski
Autor: Arkadiusz Trzciołek, PKO Bank Polski






