Indeks ZEW delikatnym wsparciem dla wspólnej waluty. Dynamika cen w Nowej Zelandii znacznie powyżej celu tamtejszego banku centralnego. Nowy premier w Wielkiej Brytanii nowe porządki, na GBP, póki co spokojnie.
Zaskakujący optymizm
Dzisiaj w kalendarzu pojawił się odczyt ZEW z niemieckiej gospodarki i trzeba przyznać – zaskoczył pozytywnie. Wynik 26,3 pkt w lipcu był znacznie wyższy niż oczekiwania analityków 15,3 pkt. To już drugi miesiąc gdzie widać poprawę nastrojów i najwyższa wartość od czasu wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Trzeba przyznać, że aż taki optymizm może zaskakiwać, tym bardziej że w ostatnich dniach widzimy znów sporą eskalację konfliktu na linii USA-Iran, a w zasadzie powrót do pełno skalowej wojny. Patrząc szerzej na ten wynik i uwzględniając przede wszystkim czynniki wewnętrzne, argumenty na podbudowanie nastrojów można znaleźć. Choćby kwestia fiskalnego impulsu rządu federalnego oraz pakiet inwestycyjny w infrastrukturę i obronność powinien stać się kołem zamachowym dla wsparcia gospodarki. Z drugiej strony polityka monetarna EBC nie jest tak restrykcyjna jak w latach 2023-2024, a stopy procentowe pozostają na niskich poziomach. Uspokoiła się też sytuacja pod kątem handlu zagranicznego, gdzie wojna celna sygnowana przez Trumpa mocno utrudniała życie niemieckim eksporterom. Odczyt ZEW delikatnie dzisiaj wspiera notowania euro, a główna para walutowa świata odbiła się od poziomu 1,14.
Najpierw reakcja, potem dane
Dzisiaj tuż po północy pojawił się ważny odczyt z Nowej Zelandii. Wskaźnik inflacji CPI za II kwartał wzrósł r/r do poziomu 4,1%, czyli znacznie wyżej niż cel wskazywany przez tamtejszy bank centralny 1-3%. Już w I kwartale wynik 3,1% był blisko górnego założenia, a teraz sytuacja już wygląda znacznie gorzej. Nie ma niespodzianki, patrząc na przyczyny takiego odczytu. W głównej mierze jest to konsekwencja wzrostu cen benzyny i pozostałych paliw. Dość nietypowo zadziałał bank centralny Nowej Zelandii, który wyprzedził odczyt inflacji CPI i na posiedzeniu 8 lipca podjął decyzję odnośnie podniesienia kosztu pieniądza o 25 pkt bazowych. Decydenci polityki monetarnej przyzwyczaili nas jednak bardziej do reagowania po danych, aniżeli wyprzedzać sytuację. RBNZ podwyższył pierwszy raz koszt pieniądza od kwietnia 2023 roku. Dzisiejszy CPI może wzmacniać przekaz, że ostatnia podwyżka nie jest ostatnia, a scenariusz bazowy to kontynuacja zacieśniania, by inflacja wróciła do celu. Nie dziwi więc fakt, że NZD pozostaje najmocniejszą walutą z koszyka walut G10, a NZD/USD zbliża się do poziomu 0,59.
Nowa miotła
Mimo wszystko po cichu, ale w brytyjskiej polityce nastąpiła zmiana na stanowisku premiera. Kei Starmer jeszcze w czerwcu ogłosił rezygnację z funkcji lidera Partii Pracy, co przełożyło się na koniec kadencji również, jako premiera Wielkiej Brytanii. Trzeba przyznać, że jest to upadek spektakularny, bo wydawało się, że po miażdżącym zwycięstwie 2 lata temu w wyborach powszechnych na lata zdominuje politykę. Miała być „dekada odnowy narodowej”, zamiast tego kończy odsunięty od władzy we własnej partii. Czarę goryczy przelały sondaże z 2025 roku, które pokazały, że partia Reform UK wyprzedziła Partię Pracy, a od tego momentu gronu przeciwników tylko narastało. Nowym premierem został Andy Burnham, który swoją pracę rozpoczął od budowania nowego gabinetu, a zmiany nastąpiły w kluczowych resortach jak m.in. ministerstwo finansów. Zapowiada, że nie powtórzy błędów swojego poprzednika, a z planów, które usłyszeliśmy do tej pory, chce coś zrobić w sprawie kwoty wolnej od podatku, a także uruchomić szeroko zakrojony program mieszkaniowy. GBP póki co reaguje spokojnie na zmianę w polityce, niemniej jednak patrząc na indeks funta brytyjskiego widać umacniający się trend od początku lipca.




