Wstępny odczyt inflacji CPI za październik okazał się wyraźnie niższy niż miesiąc wcześniej. Według szybkiego szacunku GUS ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3,5% r/r, wobec 4,1% r/r we wrześniu. W ujęciu miesięcznym ceny spadły o 0,4%, po wzroście o 0,7% we wrześniu. Tym samym inflacja powróciła do górnej granicy pasma dopuszczalnych odchyleń od celu NBP.
Za spadkiem inflacji stały przede wszystkim paliwa i smary do prywatnych środków transportu, których ceny obniżyły się w październiku aż o 9,7% m/m. Ich roczna dynamika pozostała jednak wysoka i wyniosła 21,7%, wobec 36,1% we wrześniu. Spadek cen paliw był przede wszystkim efektem uruchomienia kolejnego etapu rządowego programu CPN.
Niższe ceny na stacjach nie oznaczają jednak wygaśnięcia zewnętrznej presji kosztowej. Konflikt na Bliskim Wschodzie i związana z nim niepewność dotycząca bezpieczeństwa dostaw przez Cieśninę Ormuz nadal podtrzymują ryzyko wysokich notowań ropy oraz produktów paliwowych. W przypadku Polski dodatkowym czynnikiem pozostaje słabszy złoty, który zwiększa koszt importowanych surowców wycenianych w dolarach. Presję na krajową walutę mogą wywierać zarówno globalny wzrost awersji do ryzyka i osłabienie euro wobec dolara, jak i niepewność dotycząca perspektyw krajowych finansów publicznych.
Struktura szybkiego szacunku nie jest przy tym jednoznacznie dezinflacyjna. Ceny energii elektrycznej, gazu i innych paliw wzrosły o 1,6% m/m i były o 6,0% wyższe niż przed rokiem. Przyspieszył także wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych, które zwiększyły się o 0,3% m/m, po wzroście o 0,1% we wrześniu. W ujęciu rocznym ceny żywności pozostawały jeszcze nieznacznie niższe, o 0,1%, jednak skala tego spadku wyraźnie się zmniejszyła. Potwierdza to, że wcześniejszy dezinflacyjny wpływ żywności stopniowo wygasa, a kategoria ta może w kolejnych miesiącach ponownie zacząć podnosić CPI.
Październikowy spadek inflacji należy zatem oceniać ostrożnie. Był on w dużej mierze następstwem obniżenia cen paliw, a nie szerokiego osłabienia presji cenowej. Co więcej, czasowy charakter programu CPN stwarza ryzyko ponownego wzrostu cen paliw po jego wygaśnięciu, jeżeli działania osłonowe nie zostaną przedłużone. Ostatnie dostępne dane wskazują jednocześnie, że inflacja bazowa we wrześniu utrzymała się na poziomie 3,1% r/r, co nie potwierdza na razie szerokiego nasilenia krajowej presji cenowej, ale również nie daje podstaw do uznania jej za całkowicie wygaszoną.
Rada Polityki Pieniężnej stanie więc przed dylematem. Spadek bieżącego wskaźnika CPI przemawia za łagodniejszą oceną sytuacji, jednak ryzyko dla średniookresowej ścieżki inflacji pozostaje podwyższone ze względu na sytuację na rynkach energetycznych, kurs złotego oraz perspektywy polityki fiskalnej. Więcej światła na kolejne decyzje Rady rzuci listopadowe posiedzenie wraz z publikacją nowej projekcji inflacji i PKB.


