HiPets pozyskał 2,7 mln zł na rozwój

Startup HiPets pozyskał drugą, pre-seedową rundę finansowania. W spółkę zainwestowały fundusze SMOK Ventures i Next Road Ventures oraz aniołowie biznesu. Spółka zamierza przeznaczyć środki pochodzące z inwestycji na szybkie zbudowanie pozycji lidera rezerwacji usług w branży zwierząt domowych oraz dalszy rozwój technologii.

HiPets to marketplace typu “all in one” dla właścicieli zwierząt i profesjonalistów z branży opieki nad zwierzętami. Dla “zwierzęcych rodziców” platforma online umożliwia rezerwację wizyt u specjalistów takich jak lekarz weterynarii, behawiorysta czy groomer. Dla usługodawców to narzędzie oferujące m.in. kalendarz pracy, system powiadomień czy możliwość komunikacji z klientami, pozwalające na bardziej efektywne zarządzanie biznesem w branży usług dla zwierząt domowych.

Założyciele HiPets tworzą miejsce, które odmieni branżę petcare, zaczynając od umożliwienia rezerwacji usług w sposób, do którego konsumenci przywykli i używają go masowo, np. w Booksy czy Uberze. – Widzimy zmianę zachowań i potrzeb konsumentów. Większość osób nie rozumie, dlaczego może zarezerwować wizytę u fryzjera, masażysty czy lekarza, zamówić taksówkę lub pizzę kilkoma kliknięciami, a żeby umówić się z lekarzem weterynarii czy groomerem, muszą dzwonić lub czekać w kolejkach – mówi Leszek Wolany, współzałożyciel i CMO HiPets. Spółka pozyskuje już usługodawców, którzy korzystają z wirtualnego kalendarza do zarządzania swoim biznesem, udostępniając jednocześnie możliwość rezerwacji wizyt klientom. Misją twórców HiPets jest ułatwienie “zwierzęcym rodzicom” opieki nad ich pupilami.- Wiele osób nie decyduje się na adopcję czy zakup zwierzęcia z obawy przed codziennymi problemami. Nie wiedzą, co zrobić z kotem, gdy chcą wyjechać na weekend albo jak poradzić sobie, kiedy pies “nie dogaduje się” z dziećmi lub niszczy przedmioty. Budujemy HiPets tak, aby ułatwić naszym użytkownikom dotarcie do właściwych specjalistów, którzy te problemy potrafią rozwiązać. Wierzę, że życie ze zwierzakiem w domu jest lepsze niż bez niego. HiPets powstał, żeby ułatwić życie właścicieli zwierząt, a tym, którzy ich jeszcze nie mają, ułatwić podjęcie decyzji o ich posiadaniu – mówi Dorota Rymaszewska, założyciel i CEO spółki.

W pomysł HiPets uwierzyły topowe fundusze inwestycyjne i aniołowie biznesu. Jeszcze w sierpniu w spółkę zainwestował SMOK Ventures, który obecnie kontynuuje inwestycję. Lead inwestorem tej rundy jest Next Road Ventures, koinwestujący z inwestorami prywatnymi. W spółkę zainwestował również Amadeusz Król, anioł biznesu i współwłaściciel grupy Petstar, wydawcy serwisów psy.pl i koty.pl oraz magazynu „Mój pies i kot”.

– Jesteśmy w świetnym momencie rynkowym. Pandemia przyspieszyła cyfryzację branż, które do tej pory były dość tradycyjne. Także branża opieki nad zwierzętami jest już gotowa, żeby zacząć na dużą skalę wykorzystywać technologie cyfrowe z korzyścią dla siebie i dla klientów. Chcemy być liderami tej zmiany i wykorzystamy do tego środki i know-how, który daje nam inwestycja – mówi współzałożyciel i CMO startupu Leszek Wolany. – Mamy przekonanie, że branża usług dla zwierząt dojrzała do wykorzystania nowoczesnych rozwiązań – dodaje Borys Musielak, partner w SMOK Ventures.

Niewątpliwym atutem HiPets jest zespół. Dorota Rymaszewska ma ponad 20 lat doświadczenia w sprzedaży m.in jako menadżer sprzedaży w P&G, trener sprzedaży na Europę Wschodnią i republiki postsowieckie w PZ Cussons czy jako Country Manager i VP Global Sales Development w Booksy. Leszek Wolany był Managing Directorem w Juice Sound i CMO w Coders Lab gdzie budował markę największej w Polsce szkoły programowania. Mentorami i doradcami w spółce są niemal od początku Maciej Kowalczyk – partner zarządzający Corvus Ventures – oraz Mirek Janik, ex CEO Wincor Nixdorf, obecnie w board of investors w Funding Box.

– Inwestując w HiPets od początku stawialiśmy na doświadczenie zespołu, który ma duże szansę zrewolucjonizować wciąż dość tradycyjną branżę. Dorota Rymaszewska, ma ogromne biznesowe doświadczenie, potrafi zbudować i poprowadzić świetny zespół. Wie, jak skalować projekty. Leszek Wolany, w roli co-foundera i CMO, uzupełnia kompetencje zespołu w zakresie budowania marki konsumenckiej i komunikacji. Wierzę, że HiPets pobudzi branżę i jednocześnie realnie ułatwi właścicielom opiekę nad zwierzakami – dodaje Musielak.

– Spółka działa na rynku, który w tym roku tylko w Polsce powinien być wart ponad 1 miliard USD. Pomimo zmieniających się oczekiwań właścicieli zwierzaków i w odróżnieniu od lekarzy, fryzjerów czy kosmetyczek, cały sektor jest jeszcze bardzo analogowy, zatem potencjał przed Spółką jest ogromny – podkreśla Marcin Łączyński, Partner w Next Road Ventures. – Wierzymy, że HiPets będzie w stanie stać się tzw. “household name” nie tylko w Polsce, ale i w regionie. Polska, ze zwierzakami w 10 milionach gospodarstw domowych, to dobre miejsce na zrobienie pierwszego kroku na tym rynku – dodaje Łączyński.

Plany spółki są szerokie. – Dziś skupiamy się na rezerwacjach usług, bo ten obszar potrzebuje naszych narzędzi, żeby się rozwijać – mówi Dorota Rymaszewska. – W przyszłości z pewnością powalczymy także o rynek pet sittingu, który w Polsce raczkuje, a jest już ogromny na zachodzie Europy i w USA, oraz zbudujemy marketplace produktowy. Chcemy aby “zwierzęcy rodzic” znalazł u nas wszystko, czego będzie potrzebował – dodaje Rymaszewska.

Prognoza na 2021 r.: Pracy w IT nie zabraknie. Polacy coraz częściej będą dostawać zagraniczne oferty

Branża IT już nie tylko potrzebuje programistów. Teraz inne umiejętności są w cenie. Rynek pracy w branży IT wciąż będzie rósł. Nawet przez następne 10-20 lat.

Pandemia doprowadziła do zmian wewnątrz branży informatycznej. Według ekspertów, rynek będzie w bieżącym roku rósł, ale też ulegał transformacjom. Wynagrodzenia nie spadną, a podwyżek mogą spodziewać się najbardziej pożądani specjaliści. Ostatnio na wybranych stanowiskach płace wzrosły nawet o kilkanaście procent. Szacuje się, że okres prosperity w branży potrwa minimum10-20 lat. Polska wciąż jest atrakcyjnym obszarem do lokowania centrów kompetencji. Obecnie na zatrudnienie mogą liczyć testerzy oprogramowania, profesjonalni architekci systemowi, menedżerzy projektów, wdrożeniowcy, a nie tylko sami programiści.

Rynek w górę

W przestrzeni publicznej coraz częściej mówi się o zmianach, które po pandemii nastąpią na rynku pracy informatyków. W ostatnich miesiącach zauważono wymuszone zmiany wewnątrz branży, co podkreśla Sergiusz Diundyk, ekspert ds. nowych technologii i automatyzacji procesów IT. W wyniku tego pracę tracą fachowcy o konkretnej specjalizacji. Jednocześnie pojawiają się nowe obszary, w których brakuje zasobów ludzkich. Zjawisko wielokrotnie następowało z powodu aktualizacji technologii. Teraz przesądził o tym kryzys.

– Rynek utrzymał się na takim poziomie na jakim był przed pandemią. Odłożono inwestycje w obszarze uruchamiania nowych i rozbudowy istniejących centrów R&D, które były zaplanowane na 2020 rok. Ale od grudnia ub.r. widać wzmożone działania w tym zakresie. Rynek będzie rósł i ulegał pewnym transformacjom – komentuje Agnieszka Grzybowska, menedżer ds. rekrutacji IT w Experis.

Również Alicja Malok, Executive Manager w Hays Poland, stwierdza, że w 2021 roku rynek na pewno będzie rósł. Płace nie spadną, a w przypadku najbardziej pożądanych technologii – wzrosną, choć nie należy oczekiwać spektakularnych zmian. Ekspert zaznacza, że w branży IT wzrost wynagrodzeń wyniósł od 3 do 8%. Ale w przypadku np. programistów full stack czy front-end ze znajomością takich frameworków jak React, Angular czy Vue.JS podwyżki były nawet wyższe. Spore wzrosty odnotowano też wśród specjalistów DevOps, ekspertów technologii chmurowych, data science i data engineering. Z kolei Agnieszka Grzybowska zwraca uwagę na wynagrodzenia tzw. midów, czyli specjalistów z 2-4-letnim doświadczeniem. Pandemia przyniosła wzrost ich wynagrodzeń, nawet o kilkanaście procent.

– Jak wynika z wielu badań, po kryzysie z lat 2008-2009 rynek IT ustabilizował się i poszedł w górę dopiero w 2011 roku. Prezesi spółek informatycznych, z którymi rozmawiałem, wskazują że dopiero pod koniec 2022 roku branża powróci do obrotów z 2019 roku. Oczywiście, jeśli wiosną wszystkie branże zostaną w pełni otworzone i nie będą co jakiś czas zamykane – dodaje Sergiusz Diundyk.

Boom i problemy

Według różnych prognoz okres prosperity dla branży IT jest szacowany na minimum 10-20 lat, o czym informuje Alicja Malok. Ale zaznacza, że sytuacja zmienia się rok do roku. Pewne stanowiska wyglądają zupełnie inaczej niż 10 lat temu. Pojawiają się nowe technologie, jest też inne podejście do realizacji projektów oraz zastosowania tworzonych rozwiązań. Jak stwierdza Agnieszka Grzybowska, należy oczekiwać coraz większego popytu na specjalistów w branży. Polska pozostaje nadal atrakcyjnym obszarem do lokowania centrów kompetencji IT czy R&D. A nie można zapomnieć o naszych firmach, które również rozwijają się dynamicznie i realizują pionierskie projekty.

– Średnia zatrudnienia w branży informatycznej raczej nie uległa mocnym zmianom, jednak specjaliści od poszczególnych technologii odczuwają duże turbulencje, czasem dla nich bardzo niebezpieczne. Kryzys sprawił, że producenci aplikacji dla branży lotniczej, gastronomicznej, eventowej zostali bez klientów. Natomiast dotąd nieznany boom obserwujemy w branży oprogramowania e-commerce, zdrowotnej, e-learningu i e-konferencji. Ci, którzy nie potrafią błyskawicznie opanować innej technologii, po prostu wypadają z rynku – dodaje Diundyk.

Natomiast Alicja Malok potwierdza, że pandemia okazała się dość trudna dla firm dostarczających oprogramowanie czy usługi dla podmiotów działających w turystyce. Ale to nie znaczy, że kontrakty przepadły. Po prostu skupiono się na innej specyfice oferowanych rozwiązań. Szukano nowych kierunków i możliwości rozwoju.

– Zanim liczba nowych umów o pracę czy kontraktów B2B wróci do stanu z 2019 roku, to technologia mocno się zmieni. W międzyczasie pojawią się nowe wersje języków programowania czy systemów operacyjnych, być może zaktualizują się niektóre standardy – chociażby HTML albo protokoły komunikacyjne. Może się też okazać, że wiedza i doświadczenie informatyków, którzy pozostaną dłużej bez pracy, będą przestarzałe i nie pozwolą na konkurowanie z innymi kandydatami – mówi ekspert ds. nowych technologii i automatyzacji procesów w branży IT.

Procesy rekrutacyjne

Jak zaznacza Agnieszka Grzybowska, pandemia sprawiła, że bardzo utrudnione jest rozpoczęcie pracy jako specjalista IT. Wiele firm wstrzymało w ogóle nabory na stanowiska juniorskie, skupiając się na poszukiwaniu kandydatów posiadających już komercyjne doświadczenie. Jest to zrozumiałe, bo osoby te łatwiej wdrażają się w nowe obowiązki i są bardziej samodzielne. Ponadto, wprowadzanie juniorów do organizacji w sytuacji, kiedy cała praca odbywa się zdalnie, może się wiązać z pewnymi wyzwaniami organizacyjnymi.

– Do polskiego IT powoli wchodzi pojęcie jakości produktów i usług, bo konsument zastanawia się, czy warto wydać pieniądze, a konkurencja nie śpi. Teraz trzeba zatrudniać testerów oprogramowania, profesjonalnych architektów systemowych, menedżerów projektów, wdrożeniowców, a nie samych programistów. Należy poważnie myśleć o przyszłości, dbać o przewagę konkurencyjną na lata, zamiast cieszyć się z chwilowych zysków – przekonuje Sergiusz Diundyk.

Obecnie niemal wszystko w branży IT odbywa się zdalnie, co podkreśla ekspert z Hays Poland. I zaznacza, że wcześniej istniały firmy, które oferowały tylko pracę stacjonarną lub bardzo ostrożnie podchodziły do tego tematu. Ostatnie miesiące pokazały, że sprawdziło się wykonywanie obowiązków zawodowych w domu czy w modelu hybrydowym. Jednak według eksperta, strategie przedsiębiorstw zakładają stopniowy napływ pracowników do biur po okresie pandemii. Natomiast osoby, które przyzwyczaiły się do nowego modelu pracy, niekoniecznie będą chciały się na to zgodzić.

– Jeszcze 2 lata temu oferty z zagranicznych rynków pracy były raczej rzadkim zjawiskiem, ale w ostatnim czasie są częściej spotykane. Podczas procesów rekrutacyjnych coraz więcej kandydatów sygnalizuje nam, że bierze udział w tego typu naborach. I w takich przypadkach, jak wiadomo, wynagrodzenia są zupełnie inne – podsumowuje menedżer ds. rekrutacji IT w Experis.

Szybko otwórzmy hotele! Wspólny apel Północnej Izby Gospodarczej i Polskiej Izby Hotelarzy

Temat ten jest nadal aktualny i nie uspokajają nas zapowiedzi, że do otwarcia hoteli w reżimie sanitarnym może dojść już w połowie lutego. Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie oraz Polska Izba Hotelarzy apelują: prosimy o pilną informację kiedy branża hotelarska zostanie odmrożona i w jakim trybie. – Każdy dzień zwłoki i niepewności jest źródłem kolejnych strat. Przedsiębiorcy opierają się na medialnych spekulacjach i żyją w ogromnym stresie związanym ze swoją przyszłością.  Przygotowaliśmy pismo do Premiera Mateusza Morawieckiego oraz Wicepremiera Jarosława Gowina i liczymy na rozsądek rządzących. Gospodarka potrzebuje tlenu – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Jak mówi Prezes Hanna Mojsiuk pismo do Prezesa Rady Ministrów jest kolejną odsłoną bliskiej współpracy między Północną Izbą Gospodarczą, a Polską Izbą Hotelarzy. Nasze instytucje wsłuchując się w głos przedsiębiorców apelują o odmrażanie gospodarki w trybie reżimu sanitarnego oraz pilne przedstawienie planu na to, jak wyglądać będzie funkcjonowanie branż po zniesieniu całkowitego lockdownu na usługi hotelarskie. Poniżej treść pisma, które trafiło na biuro Premiera Mateusza Morawieckiego.

 

Szanowny Panie Premierze,

Północna Izba Gospodarcza W Szczecinie stale przygląda się sytuacji gospodarczej kraju
i skutkom, jakie wywołuje pandemia koronawirusa i obostrzenia z nią wprowadzone. Wiele branż, przedsiębiorców stoi niestety u progu bankructwa z uwagi na brak możliwości prowadzenia swej działalności. Naszą  szczególną uwagę kierujemy tym razem  w stronę branży turystycznej. Hotele, pensjonaty, domy wypoczynkowe zamknięte są dla ruchu turystycznego od listopada 2020 r., zatem niemal od 3 miesięcy nie generują żadnych przychodów, ponosząc ogromne koszty utrzymania pracowników i infrastruktury.

Zgodnie z badaniami dotyczącymi transmisji wirusa, wykonanymi przez brytyjski system służby zdrowia (NHS) miedzy 5 a 11 listopada 2020 roku  na dużej próbie 73651 osób zarażonych nowym, brytyjskim szczepem wirusa, a zatem zgodnie z informacjami , o wiele bardziej zakaźnym od pierwotnego, hotele przyczyniły się do zakażenia jedynie 1,7% osób z całej grupy badawczej. Dla porównania w supermarketach, w tym samym czasie zaraziło się aż 12,1% osób. Różnica jest ogromna, przy czym branża turystyczna jest „zamknięta”, a supermarkety prowadzą działalność nieprzerwanie generując znaczne zyski z uwagi na wzrost zapotrzebowania  na żywność przez  konsumentów .

W oparciu zatem  o te dane, apelujemy Panie Premierze, o zmianę strategii podejmowania decyzji i jak najszybsze określenie procedur umożliwiających przedstawicielom branży hotelarskiej wznowienie działalności. Przedstawiciele tej branży  są   w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej  i często   z uwagi na wymóg  właściwego PKD nie  mogą otrzymać żadnego finansowego wsparcia z tytułu tarcz  a należy pamiętać , iż często są to dramaty przedsiębiorców , którzy mocno inwestowali , budowali silną infrastrukturę  usług wokół branży więc są to problemy również  działalności powiązanych  . Apelujemy zatem  o jak najszybsze i zdecydowane działania strony rządowej i stanowczą reakcję na pogłębiające się problemy branży hotelarskiej i turystycznej .

Z poważaniem

Prezes Północnej Izby Gospodarczej

Hanna Mojsiuk

Austria w portfolio MLP Group

Do portfolio MLP Group właśnie dołączyła Austria. Deweloper sfinalizował zakup działki pod budowę nowego projektu miejskiego MLP Business Park Vienna, zlokalizowanego w północno-wschodniej części Wiednia, w bliskim sąsiedztwie drogi ekspresowej S2. Niezabudowana nieruchomość liczy 98 249 m2, a docelowa powierzchnia najmu po zakończeniu budowy wyniesie blisko 55 000 m2. W transakcji pośredniczyła firma doradcza Otto Immobilien/Knight Frank.

MLP Business Park Vienna
MLP Business Park Vienna

Zakup nieruchomości w Austrii stanowi ważny etap rozwoju portfela nieruchomości MLP Group w Polsce i Europie. Debiut na rynku austriackim jest istotnym uzupełnieniem udanej ekspansji w Niemczech. Oba rynki są kluczowe dla przyszłego rozwoju i strategii spółki. Całkowita wartość projektu to 55 mln euro (około 250 mln zł).

Cały czas konsekwentnie się rozwijamy, realizując w ten sposób strategię zorientowaną na utrzymanie silnej pozycji nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami. MLP Business Park Vienna jest pierwszym przedsięwzięciem spółki w Austrii, który potwierdza naszą przynależność do grona wiodących deweloperów komercyjnych w Europie. MLP Group koncentruje się na głównych oraz strategicznych lokalizacjach w Europie i wierzę, że dzięki takiemu podejściu, niezależnie, czy nastąpią dobre czy złe czasy, nasze magazyny zlokalizowane w kluczowych aglomeracjach Europy będą atrakcyjne dla klientów – powiedział Radosław T. Krochta, prezes zarządu MLP Group.

MLP Business Park Vienna będzie miejskim parkiem biznesowym, wyposażonym w najnowocześniejsze rozwiązania odpowiednie dla klientów z różnych branż, m.in.
e-commerce, logistycznej, „last mile”, montażowej, usługowej i przemysłu lekkiego. Doskonała lokalizacja w północno-wschodniej części Wiednia, na rozwiniętych gospodarczo terenach miejskich, zapewnia dobry dostęp do obwodnicy miasta i do zjazdu z drogi ekspresowej S2, oddalonego od parku o ok. 350 m. Bliskość komunikacji miejskiej, w tym stacja metra (U1) oddalona o ok. 1,8 km, wpływa na atrakcyjność lokalizacji dla przyszłych najemców i pracowników. Odległość do centrum Wiednia wynosi ok. 13 km. Do lotniska Wiedeń-Schwechat można dojechać w ciągu 20 minut.

Po zakończeniu budowy, łączna powierzchnia użytkowa w czterech obiektach magazynowo-biurowych wyniesie blisko 55 000 m2. Powierzchnia najmu najmniejszych dostępnych modułów zaczynać się będzie od 2500 m2. Pierwsza hala zostanie wybudowana spekulacyjnie, a rozpoczęcie budowy zaplanowane jest na trzeci kwartał 2021 roku.

Cieszę się, że zapowiadane przez nas wejście na rynek austriacki zakończyło się sukcesem w postaci niezwykle atrakcyjnego przedsięwzięcia w doskonałej lokalizacji w Wiedniu. Włączenie nowego kraju do portfela MLP Group stanowi ważny krok naprzód. Austria, a w szczególności Wiedeń, to dla nas niewątpliwie bardzo atrakcyjny rynek o dużym potencjale popytu. Jesteśmy przekonani, że wybudowany przez nas park będzie atrakcyjny i przyciągnie najemców z rynku dodał Patrick Schumacher-Kurowski, Country Manager w MLP Group S.A. odpowiedzialny za Niemcy i Austrię.

Projekt w Wiedniu będzie realizowany zgodnie ze strategią zrównoważonego rozwoju MLP Group, której zamiarem jest budowa energooszczędnych i ekologicznych nieruchomości. Dotyczy to również strategicznego wykorzystania dostępnej powierzchni dachowej na potrzeby instalacji fotowoltaicznych. Celem Spółki jest certyfikacja wszystkich nowo powstających budynków w systemach DGNB (German Sustainable Building Council) lub BREEAM (Building Research Establishment Environmental Assessment Method).

Prezes InventionMed udzielił spółce 2,7 mln zł pożyczki na objęcie emisji akcji SoftBlue

Prezes spółki InventionMed, Tomasz Kierul, udzielił pożyczki do kierowanej przez siebie firmy o wartości 2,7 mln zł. Kapitał zostanie przeznaczony na objęcie wszystkich akcji przepadających spółce w wyniku realizacji prawa poboru w ramach publicznej emisji SoftBlue.

Pożyczka zostaje udzielona na okres 5 lat, a oprocentowanie wynosi 1 proc. Środki zostaną przeznaczone na objęcie wszystkich przysługujących InventionMed akcji serii F SoftBlue, tj. 19 mln akcji po cenie emisyjnej 0,22 zł za jedną akcję, tj. za łączną kwotę 4,18 mln zł.

– Decyzję o udzieleniu pożyczki traktuję jako długoterminową inwestycję. Dodatkowy zastrzyk gotówki pozwoli InventionMed na objęcie akcji SoftBlue bez uszczerbku dla finansowania bieżących projektów – komentuje Tomasz Kierul, Prezes Zarządu InventionMed.

InventionMed przygotowuje się do budowy Centrum Innowacyjnych Symulacji Medycznych w Bydgoszczy. Będzie to miejsce wyposażone najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne i prototypowe symulatory medyczne w oparciu o VR (virtual reality) i AR (augmented reality) oraz autorską technologię InventionMed – podwójną immersję. Wsparcie w realizacji inwestycji zadeklarowała spółka Softblue, która zapewni technologiczne wsparcie oraz dostęp do posiadanych zasobów IT. Projekt został dofinansowany przez Ministerstwo Rozwoju kwotą 16 mln zł, a dzięki zaangażowaniu inwestora, możliwe będzie rozpoczęcie prac rozwojowych i budowlanych.

Równolegle, trwają prace nad flagowym projektem – TutorDerm. Rozwiązanie stworzone przez zespół InventionMed ma służyć edukacji przyszłych lekarzy dermatologów i specjalistów medycyny estetycznej. Projekt jest ciągle udoskonalany, prowadzone są również programy pilotażowe. Spółka jest również w trakcie opracowywania wirtualnej strzykawki – rewolucyjne na skalę światową urządzenie szkoleniowe, które pozwoli na ćwiczenie zastrzyków podskórnych z pominięciem praktyki na organizmach żywych.

RPP nie reaguje na silniejszego złotego. Euro wyraźnie poniżej 4,50

Jeszcze w środę rynek akcji wyhamował odbicie przy braku silnego motywu przewodniego. Na FX USD pozostaje umiarkowanie silniejszy, ale bez widocznego przekonania, aby ruch miał nabierać na sile. Nagromadzony w ostatnich dniach szum informacyjny jeszcze nie przycichł i utrudnia powrót do trendu. W efekcie EUR/USD dokleja się do 1,20, GBP/USD spad pod 1,36, ale EUR/PLN pozostaje wyraźnie poniżej 4,50.

W tym ostatnim pomaga wczorajszy komunikat Rady Polityki Pieniężnej, który w zasadzie od stycznia nie zmienił się. RPP utrzymała stopy procentowe bez zmian (referencyjna 0,1 proc.), a także dalej będzie prowadzić operacje zakupu aktywów dłużnych. Rada zwróciła uwagę na negatywny wpływ zaostrzonych restrykcji w Europie i Polsce, co doprowadziło do spadku PKB w IV kw., ale dalej oczekuje odbicia ożywienia 2021 r., w czym ma pomóc poluzowanie polityki pieniężnej. Ponownie zaznaczono, że przeszkodą może być silny złoty, dlatego bank centralny może także stosować interwencje na rynku walutowym. Interesujące jest, że komunikat RPP nie zmienił się, mimo że w ostatnich dniach obserwowaliśmy dynamiczne umocnienie złotego i złamanie psychologicznego poziomu 4,50 za euro. Jakkolwiek interwencje walutowe nie są w gestii RPP, ale zarządu banku, to jednak jeśli kurs walutowy stał się tak ważnym elementem polityki, zmiana warunków rynkowych wymagałaby nasilenia chociażby werbalnej interwencji. Fakt, że nic w komunikacie się nie zmieniło, wzmacnia tezę, że NBP nie będzie silnie walczył o obronę słabego złotego na konkretnym pułapie. Sądzę, że to słuszne podejście, gdyż próby walki z siłami rynkowymi nigdy nie kończą się dla banku centralnego dobrze. Złoty nie realizuje wyraźnego rajdu ulgi po decyzji RPP (wskutek braku ostrzejszego języka w stosunku do waluty), ale zachowawczość inwestorów można tłumaczyć tym, że w tym tygodniu NBP jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. To będzie należeć do prezesa Glapińskiego w piątek o 16:00, kiedy zaprezentuje nagranie z odpowiedziami na pytania przesłane przez dziennikarzy. Czy komentarze krytykujące aprecjację złotego zostaną synchronizowane z interwencją walutową? Miejmy nadzieję, że na takie rzeczy miejsce jest tylko w filmach.

Dziś decyzję przedstawi Bank Anglii, ale nie oczekujemy zmian w poziomie stóp procentowych i warunkach program skupu aktywów. Ważnym punktem konferencji prezesa Baileya będzie za to opinia o ujemnych stopach procentowych po przeprowadzonej w sektorze bankowym analizie wykonalności takiej operacji. Zakładamy, że konkluzja z analizy wskaże na dostępność takiego rozwiązania, co automatycznie otworzy drogę do pytań o to, czy 1) czy BoE aktualnie myśli o cięciu stóp procentowych oraz 2) gdzie wypada limit dla obniżek? Jeśli BoE chce utrzymać optymistyczne oczekiwania co do perspektyw ożywienia, implikuje to brak pośpiechu z wprowadzeniem ujemnych stóp procentowych. Jednocześnie dla uniknięcia rewaluacji w górę rynkowych oczekiwań w stosunku do ścieżki stóp procentowych, bank powinien podtrzymać ryzyko obniżki. Każda sugestia, że „efektywne dolne ograniczenie” (effective lower bound) jest gdzieś poniżej zera, będzie odebrane za gołębie. Wycena funta w ostatnim czasie podążała za redukcją prawdopodobieństwa ujemnych stóp procentowych Banku Anglii oraz pozytywnych informacji o tempie wyszczepienia w Wielkiej Brytanii, kontrastując z problemami z dostawami szczepionki w Europie. Rynek całkowicie ignoruje inne czynniki ryzyka po stronie funta – silniejsze na Wyspach niż w Eurolandzie załamanie sektora usługowego oraz trudności biurokratyczne w wymianie handlowej po brexicie. Premiowanie GBP przez uczestników rynku ustawia względnie nisko poprzeczkę dla gołębich zaskoczeń w czwartkowym przekazie Banku Anglii.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

UPS publikuje wyniki finansowe za Q4 2020. Wzrost o 21% r/r

  • Wzrost przychodów w ujęciu skonsolidowanym o 21,0%, do poziomu 24,9 mld USD, dzięki lepszym wynikom odnotowanym we wszystkich segmentach działalności
  • Wzrost skonsolidowanego zysku z działalności operacyjnej o 1,6%, do poziomu 2,2 mld USD (o 26,0% według wartości skorygowanych*)
  • Rozwodniona strata na akcję na poziomie (3,75 USD); skorygowany rozwodniony zysk na akcję na poziomie 2,66 USD, wzrost o 26,1%
  • Roczne przychody i skorygowany rozwodniony zysk na akcję najwyższe w historii firmy

Spółka UPS (NYSE: UPS) opublikowała dane dotyczące skonsolidowanych przychodów za czwarty kwartał 2020 r., które wyniosły 24,9 mld USD i były o 21,0% wyższe w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Skonsolidowany średni wolumen dzienny zwiększył się o 10,6% w ujęciu rok do roku. Zysk operacyjny ukształtował się na poziomie 2,2 mld USD, co oznacza wzrost o 1,6% w porównaniu z czwartym kwartałem ubiegłego roku (w ujęciu skorygowanym wzrost o 26,0%). Strata netto za kwartał wyniosła 3,3 mld USD, natomiast skorygowany zysk netto wyniósł 2,3 mld USD – o 26,4% więcej niż w analogicznym okresie 2019 roku.

W czwartym kwartale rozwodniona strata na akcję wyniosła 3,75 USD, w porównaniu z rozwodnioną stratą na akcję w wysokości 0,12 USD w czwartym kwartale 2019 roku. Skorygowany rozwodniony zysk na akcję wzrósł o 26,1% do 2,66 USD, w porównaniu z 2,11 USD w tym samym okresie ubiegłego roku.

Wyniki czwartego kwartału 2020 r. ustalone zgodnie ze standardami rachunkowości GAAP obejmują koszty w łącznej wysokości 5,6 mld USD, tj. 6,38 USD w przeliczeniu na jedną akcję rozwodnioną, na które złożyły się: niepieniężny odpis z tytułu aktualizacji wyceny programów świadczeń emerytalnych do wartości rynkowej po opodatkowaniu w wysokości 4,9 mld USD, koszty procesów transformacyjnych po opodatkowaniu w wysokości 114 mln USD oraz odpisy z tytułu utraty wartości po opodatkowaniu w wysokości 545 mln USD, związane z decyzją Spółki o sprzedaży UPS Freight. Wyniki czwartego kwartału 2019 r. ustalone zgodnie ze standardami rachunkowości GAAP obejmowały koszty w łącznej wysokości 1,9 mld USD, tj. 2,23 USD w przeliczeniu na jedną akcję rozwodnioną, na które złożyły się: niepieniężny odpis z tytułu aktualizacji wyceny programów świadczeń emerytalnych do wartości rynkowej po opodatkowaniu w wysokości 1,8 mld USD, koszty procesów transformacyjnych po opodatkowaniu w wysokości 39 mln USD oraz koszt rezerwy ustawowej po opodatkowaniu w wysokości 91 mln USD, rozpoznany w segmencie przesyłek krajowych w Stanach Zjednoczonych.

– Wyniki finansowe czwartego kwartały przewyższyły nasze oczekiwania, dlatego dziękuję wszystkim pracownikom UPS za ich niezwykły wysiłek włożony w świadczenie najwyższej jakości usług w okresie świątecznym – powiedziała Carol Tomé, dyrektor generalna UPS. – Chcę również podziękować naszym klientom za ich współpracę w tym trudnym roku. Z optymizmem patrzymy na nadchodzący rok. W czwartym kwartale uruchomiliśmy dostawy szczepionek COVID-19 i jesteśmy gotowi, aby nieść nadzieję i chronić zdrowie ludzi na całym świecie.

Segment przesyłek krajowych w Stanach Zjednoczonych

   

IV kw. 2020 r.

Dane skorygowane

IV kw. 2020 r.

 

IV kw. 2019 r.

Dane skorygowane

IV kw. 2019 r.

Przychody ze sprzedaży 15 744 mln USD   13 408 mln USD  
Zysk z działalności operacyjnej 1 247 mln USD 1 379 mln USD 1 074 mln USD 1 207 mln USD

 

  • Przychody wzrosły o 17,4% dzięki rosnącym przychodom w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw.
  • W przeliczeniu na przesyłkę przychody wzrosły o 7,8%, do czego przyczynił się segment przesyłek drogowych dla klientów indywidualnych.
  • Marża operacyjna ukształtowała się na poziomie 7,9%, a skorygowana marża operacyjna wyniosła 8,8%.

* “Kwoty „skorygowane” stanowią wskaźniki finansowe, które nie są obliczane zgodnie ze standardami rachunkowości GAAP. Więcej informacji na temat wskaźników finansowych obliczanych zgodnie ze standardami rachunkowości innymi niż GAAP, w tym uzgodnienie do najbliżej skorelowanego wskaźnika GAAP, przedstawiono w załączniku do niniejszego komunikatu.

Segment przesyłek międzynarodowych

   

IV kw. 2020 r.

Dane skorygowane

IV kw. 2020 r.

 

IV kw. 2019 r.

Dane skorygowane

IV kw. 2019 r.

Przychody ze sprzedaży 4 770 mln USD   3 762 mln USD  
Zysk z działalności operacyjnej 1 148 mln USD 1 160 mln USD 799 mln USD 809 mln USD

 

  • Średni dzienny wolumen przesyłek zwiększył się o 21,9% za sprawą wzrostu wolumenu przesyłek eksportowych we wszystkich regionach.
  • Przychody zwiększyły się o 26,8%, głównie dzięki wzrostom odnotowanym w Azji i Europie.
  • Marża operacyjna ukształtowała się na poziomie 24,1%, a skorygowana marża operacyjna wyniosła 24,3%.

Segment łańcucha dostaw i spedycji towarów

   

IV kw. 2020 r.

Dane skorygowane

IV kw. 2020 r.

 

IV kw. 2019 r.

Dane skorygowane

IV kw. 2019 r.

Przychody ze sprzedaży 4 382 mln USD   3 398 mln USD  
Zysk/(strata) z działalności operacyjnej -228 mln USD 331 mln USD 260 mln USD 262 mln USD

 

  • Przychody wzrosły o 29,0% dzięki silnemu popytowi w niemal wszystkich obszarach działalności, w tym w segmencie usług spedycji z Azji oraz UPS Healthcare.
  • Marża operacyjna ukształtowała się na poziomie -5,2%, a skorygowana marża operacyjna wyniosła 7,6%.

Wyniki skonsolidowane za 2020 r.

  • Przychody wzrosły o 14,2%, do poziomu 84,6 mld USD.
  • Zysk operacyjny osiągnął poziom 7,8 mld USD, a skorygowany zysk operacyjny 8,7 mld USD, co oznacza wzrost o 7,0%.
  • Rozwodniony zysk na akcję wyniósł 1,64 USD, a skorygowany rozwodniony zysk na akcję – 8,23 USD.
  • Nakłady inwestycyjne sięgnęły 5,4 mld USD (5,6 mld USD w ujęciu skorygowanym).
  • Roczne wolne przepływy pieniężne ukształtowały się na poziomie 5,1 mld USD, w tym 3,1 mld USD z tytułu składek emerytalnych.
  • Kwota wypłaconej dywidendy wyniosła 3,6 mld USD, co oznacza wzrost o 5,2% w przeliczeniu na akcję w porównaniu z rokiem poprzednim.

Perspektywy

Ze względu na utrzymującą się niepewność gospodarczą spowodowaną globalną pandemią koronawirusa, Spółka nie publikuje prognoz przychodów i rozwodnionego zysku na akcję. Spółka publikuje natomiast całoroczną prognozę alokacji kapitału.

Alokacja kapitału w 2021 roku

  • Zakładana wysokość nakładów inwestycyjnych to ok. 4,0 mld USD.
  • Oczekuje się wzrostu poziomu dywidendy pod warunkiem uzyskania zgody Rady Dyrektorów.
  • Długoterminowe dłużne papiery wartościowe o wartości 2,5 mld USD zostaną spłacone w terminie ich zapadalności.
  • Prognozowana efektywna stopa podatkowa wyniesie około 23,5%.
  • W 2021 roku Spółka nie planuje wykupu akcji własnych ani nie zamierza pozyskiwać finansowania na rynku dłużnym.

TenderHut SA złożyła dokument informacyjny na GPW

Spółka TenderHut SA złożyła dokument informacyjny na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Rozpoczyna w ten sposób formalną procedurę wprowadzenia akcji do Alternatywnego Systemu Obrotu. TenderHut planuje wejść na rynek NewConnect w I kw. tego roku.

TenderHut SA już formalnie rozpoczęła swoją długo zapowiadaną drogę do stania się spółką publiczną. Spółka złożyła dokument informacyjny w celu wejścia na NewConnect. Przygotowanie dokumentu informacyjnego wspierał Dom Maklerski INC SA.

– Do wejścia spółka przygotowuje się już od wielu lat, a droga ta była poprzedzona wieloma analizami. Jesteśmy wdzięczni naszym doradcom z PwC oraz L2 Partners za cenne rady w całym procesie analizy europejskich parkietów, DM INC za profesjonalne wsparcie, oraz GPW za przekonanie nas do ostatecznego wyboru warszawskiego parkietu. Mam nadzieję, że weryfikacja dokumentu informacyjnego przez GPW przebiegnie sprawnie i wejdziemy na NewConnect jeszcze w pierwszym kwartale tego roku – mówi Robert Strzelecki, prezes zarządu TenderHut SA.

Grupa TenderHut obecnie rozwija trzy linie biznesowe: outsourcing usług IT (SoftwareHut, ExtraHut, ProtectHut, LegalHut), transformacja cyfrowa procesów laboratoryjnych (Solution4Labs, Holo4Labs) oraz venture building (polski VenturesHut, szwedzki Nordic Tech House) nadzorujący rozwój spółek produktowych takich jak: Zonifero – tworzące rozwiązania Work-Tech, Holo4Med – zajmujące się wykorzystaniem Mixed Reality w medycynie, Grow Uperion – platforma grywalizacyjna motywująca pracowników.

Plany grupy są ambitne i niezależnie od założeń związanych z organicznym wzrostem chce ona rozwijać się również przez połączenia na rynku polskim oraz akwizycje na rynkach Europy Zachodniej czy Ameryk Północnej i Południowej. – Chcemy rozwijać się globalnie. Naszym celem strategicznym jest stworzenie grupy informatycznej zdolnej świadczyć usługi w trybie “follow-the-sun”. Kluczowym elementem tego planu jest dostępność zespołów developerskich we wszystkich strefach czasowych. Pandemia COVID-19 spowodowała, że nasze zagraniczne procesy M&A zostały zamrożone, ale nie zaniechane. Mamy nadzieję, że obecność na rynkach kapitałowych wzmocni naszą transparentność, wiarygodność i rozpoznawalność, co pozwoli nam z przytupem wrócić na rynek transakcyjny. Liczymy także na aktywną współpracę z instytucjami oferującymi wsparcie takich inicjatyw, m.in. z Funduszem Ekspansji Zagranicznej PFR, z którego strategią nasze plany wydają się być idealnie zbieżne.  

Jednak celem spółki jeszcze na ten rok kalendarzowy jest wejście na główny parkiet warszawskiej GPW.  – Wejście na NewConnect to dla nas okres przejściowy. Będziemy się starać, aby jeszcze w tym roku wprowadzić akcje TenderHut na główny parkiet. Debiut na głównym parkiecie GPW prawdopodobnie połączymy wówczas z ofertą publiczną  – podsumowuje Robert Strzelecki.

Pakiet Mobilności czy rzeczywiście wpływa na branżę transportową?

54 procent klientów PKO Leasing[1], prowadzących działalność transportową, obawia się że wprowadzony w sierpniu Pakiet Mobilności obniży konkurencyjność polskich firm na rynku przewozów międzynarodowych. Jednak 62 proc. ankietowanych deklaruje, że nie odczuwa jeszcze wejścia nowych przepisów w życie.

Polska jest liderem europejskiego rynku przewozów towarowych, dlatego tyle emocji wzbudzało wprowadzenie do prawodawstwa Unii Europejski aktów prawnych regulujących zasady przewozu towarów. Polskie firmy transportowe do samego końca walczyły o zmianę niektórych przepisów twierdząc, że Pakiet w przyjętej obecnie formie znacznie obniży ich konkurencyjność na rynku międzynarodowym. Jak ocenią one nowe regulacje pięć miesięcy po wprowadzeniu nowego prawodawstwa?

Delegowanie kierowców, wypoczynek i czas pracy

Nowe zasady są wdrażane stopniowo. Pierwsze z nich, dotyczące czasu pracy i odbioru wypoczynku, weszły w życie w sierpniu 2020 roku. Co piąty badany uznał je za trudne do wdrożenia. Znacznie więcej obaw wzbudzają zmiany dotyczące delegowania kierowców, które wchodzą w życie dopiero w lutym 2022 roku. Wprowadzania tych przepisów już teraz obawia się 29 proc. właścicieli firm transportowych. Dodatkowo nowe przepisy będą obejmować takie obszary jak wymóg posiadania siedziby, poszerzenie Krajowego Rejestru Przedsiębiorców Transportu Drogowego oraz wprowadzenie nowych wymogów finansowych wobec firm transportowych.

Polska jest krajem o dużym rynku wewnętrznym, położonym relatywnie blisko obszaru, w którym wykonuje się najwięcej operacji transportowych w Unii Europejskiej. Co więcej, branża wykazała się dużą odpornością na negatywny wpływ pandemii koronawirusa i notuje bardzo dobre wyniki finansowe. Pakiet Mobilności może przyczynić się do lekkiego spadku efektywności sieci transportowej oraz wzrostu kosztów prowadzonej działalności. Jego regulacje mogą być bardziej dotkliwe dla małych firm. Perspektywy rozwoju dla firm średnich i dużych pozostają jednak korzystne, a Pakiet nie powinien istotnie wpłynąć na pogorszenie ich sytuacji finansowej czy konkurencyjności – mówi Wojciech Matysiak, ekonomista PKO Banku Polskiego.

Europa Wschodnia kabotażem stoi

Pakiet uderza głównie w operacje kabotażowe i cross trade, w których specjalizuje się Europa Środkowo-Wschodnia. W Polsce udział cross trade oraz kabotażu w pracy przewozowej ogółem wynosi odpowiednio ok. 20 i 6 proc. Na ocenę wpływu Pakietu na działalność firm jest jeszcze za wcześnie. Jednak ankietowani już teraz zakładają, że nowe przepisy przełożą się na wyższe koszty prowadzenia działalności. Aż 95 proc. firm wskazuje na taką możliwość. Przekłada się to na nastroje inwestycyjne w branży. Tylko co piąty ankietowany zamierza dalej inwestować w sprzęt i nowe rozwiązania.

Sytuacja w branży nie jest jednoznaczna. Widać coraz większy optymizm, ponieważ wstępne dane finansowe za trzeci kwartał 2020 dla średnich i dużych firm transportowych wskazują na poprawę zysku netto o 85,6% r/r. Firmy notują wprawdzie spadek przychodów, ale w znacznym stopniu udało im się obniżyć koszty. Pozytywnym symptomem jest również to, że rośnie liczba rejestracji w transporcie ciężkim. Z drugiej strony aktywność inwestycyjna firm w okresie wiosennego lockdownu praktycznie zamarła. Przedsiębiorcy wskazują na dużą niepewność co do przyszłości w kontekście recesji gospodarczej oraz wchodzącego w życie Pakietu Mobilności – podkreśla Piotr Gąska, dyrektor Rynku Transportu Ciężkiego w PKO Leasing

Praca i liczba firm

Bardzo dużym problemem dla branży transportowej jest deficyt pracy kierowców. Jedną z kluczowych przewag konkurencyjnych polskiego sektora transportu drogowego towarów na rynku UE są niższe koszty pracy. Z roku na rok firmy raportują coraz poważniejsze problemy ze znalezieniem pracowników. Potwierdzają to również wyniki ankiety przeprowadzonej na klientach PKO Leasing. Spółka zapytała przedsiębiorców, czy Pakiet Mobilności wpłynie na rynek pracy w branży transportowej. 69 proc. przedsiębiorców uważa, że wprowadzone zmiany pogłębią tylko problem deficytu kierowców na rynku. Pandemia może jednak zmienić optykę, ponieważ branże dotknięte Covid-19 uwolniły część zasobu pracowników.

Kolejną kwestią, co do której branża ma podzielone zdanie jest proces konsolidacji firm. Branża transportu drogowego towarów jest silnie rozdrobniona. Niemniej już od kilku lat widoczny jest coraz wyraźniejszy trend konsolidacyjny na rynku. Wzrost rynku transportowego jest udziałem głównie firm średnich i dużych. Nie ulega wątpliwości, że wzrost kosztów oraz biurokracja związana z Pakietem Mobilności uderzy przede wszystkim w firmy małe, co może przyczynić się do przyspieszenia konsolidacji sektora. Ankietowani przedsiębiorcy są w tej kwestii podzielni – 56 proc. uważa, że nowe przepisy nie wpłyną na łączenie się firm. Natomiast 44 proc. uważa że Pakiet Mobilności przyspieszy konsolidację rynku.

[1] Badanie przeprowadzone na grupie 100 klientów PKO Leasing reprezentujących branżę transportową z aktywną umowę leasingową w segmencie transportu ciężkiego.

PZF: pandemia nie zatrzymała faktoringu

Pogorszenie sytuacji gospodarczej w Polsce nie osłabiło kondycji sektora faktoringowego. Firmy zrzeszone w Polskim Związku Faktorów zanotowały w 2020 r. wzrost obrotów. Nabyły wierzytelności wynikające z faktur wystawionych przez krajowych przedsiębiorców o łącznej wartości ponad 290 mld zł. Rok temu kwota ta sięgała 281,7 mld zł. Oznacza to, że obroty sektora faktoringowego zanotowały wzrost o 3 proc. Z jego usług korzysta obecnie 18,4 tys. firm. Przekazały one do sfinansowania 18,4 mln faktur.faktoring podsumowanie 2020

Polski Związek Faktorów (PZF) zrzesza większość podmiotów świadczących usługi faktoringowe. Skupia obecnie 5 banków komercyjnych, 20 wyspecjalizowanych firm udzielających finansowania oraz 5 podmiotów o statusie partnera.

– Rok 2020 był dla polskich przedsiębiorców zdecydowanie najtrudniejszym okresem odkąd nasza gospodarka działa w warunkach wolnego rynku. Znaleźliśmy się w warunkach pandemii, która ma bardzo duży wpływ na to co dzieje się na rynkach, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Zostały dotknięte skutkami pandemii i w znaczny sposób ucierpiały. Kryzys nie ominął klientów usług faktoringowych. Jednak mimo niekorzystnych warunków gospodarczych, zainteresowanie faktoringiem udało się utrzymać. Przybyło przedsiębiorców, decydujących się na finansowanie działalności w oparciu o faktury – mówi Jarosław Jaworski, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.faktoring podsumowanie 2020 – obroty

Z usług firm należących do PZF korzysta obecnie 18,4 tys. firm. Wystawili oni blisko 18,4 mln faktur, na podstawie których krajowi faktorzy udzielili finansowania.

– Nasza oferta jest dla przedsiębiorców istotnym wsparciem. Zapewniamy płynność finansową zamieniając ich należności na gotówkę. To pozwala im zachować zdolność do regulowania zobowiązań na bieżąco. Dzięki temu łatwiej im przetrwać trudne czasy. Stale też udoskonalamy technologie i upraszczamy procesu obsługowe. Współpracujemy też ze Skarbem Państwa. Wspólnie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego uruchomiliśmy pierwsze w Europie rozwiązanie ułatwiające dostęp do finansowania biznesu w warunkach pandemii o wartości 11 mld zł – powiedział Jarosław Jaworski. faktoring podsumowanie 2020 – liczba faktorów

Po faktoring sięgają najczęściej firmy z sektorów: produkcyjnego i dystrybucyjnego. W ich przypadku utrzymanie płynności finansowej decyduje o przetrwaniu lub rozwoju. Faktoring umożliwia im zachowanie dobrej kondycji ekonomicznej, a przez to także – stabilnej pozycji rynkowej i przewagi konkurencyjnej.faktoring podsumowanie 2020 – struktura