Kilka zaskoczeń z europejskich gospodarek

0

Wtorek obfituje w istotne dane gospodarcze z obu stron Atlantyku. Pierwsze odczyty ze strefy euro były nieco inne od oczekiwań i przyniosły kilka ciekawych informacji.

Dzisiejsze wstępne szacunki pokazały, że ekspansja gospodarcza we wspólnym europejskim bloku w drugim kwartale była nieco słabsza niż zakładali ekonomiści. W ujęciu rocznym wzrost spowolnił z 2,5% notowanych w pierwszym kwartale do 2,1% w drugim, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 2,2%. W ujęciu kwartalnym ekspansja wyniosła 0,3% i również była niższa od oczekiwań i odczytu z pierwszego kwartału (0,4% i 0,4%). W ujęciu kwartalnym ekspansja gospodarek strefy euro była najniższa od niemal dwóch lat.

Pewne zaskoczenia przynosi również spojrzenie na to, jak radziły sobie wybrane kraje w porównaniu do początku roku. W przeciwieństwie do pierwszego kwartału okres kwiecień-czerwiec był wyraźnie lepszy dla Niemiec, które doświadczyły kwartalnej ekspansji rzędu 0,5% (pierwszy kwartał przyniósł wzrost o 0,3%), gorzej niż w pierwszym kwartale radziły sobie natomiast m.in. Hiszpania, Austria i Włochy.

Na plus zaskoczyła natomiast dynamika cen – inflacja CPI niespodziewanie przyspieszyła z poziomu 2% notowanego w czerwcu do 2,1% w lipcu. Tym samym inflacja w strefie euro osiągnęła najwyższy poziom od końcówki 2012 r. Co istotne, wygląda na to, iż na wzrost inflacji w pewnym stopniu wpłynęła również wewnętrzna presja cenowa – inflacja bazowa bowiem również wzrosła o 0,2 p.p. i osiągnęła poziom 1,1% rocznie.

W przeciwieństwie do tej w strefie euro, dynamika cen w Polsce nie przyspieszyła. Inflacja CPI w lipcu wyniosła 2% w ujęciu rocznym, tyle samo, co miesiąc wcześniej. Tym samym rozczarowała konsensus, liczący na lekkie drgnięcie wskaźnika.

SPOJRZENIE NA GŁÓWNE WALUTY

EUR

Kurs EUR/PLN w poniedziałek spadł o 0,3%, wahając się w widełkach 4,27-4,29. Wspólna europejska waluta doświadczyła wczoraj umocnienia, co pozwoliło na wzrost również innym europejskim walutom (w tym złotemu, który m.in. z tego powodu zakończył dzień umocnieniem). Wzrost wspólnej waluty był interesujący biorąc pod uwagę, iż dane napływające wczoraj z europejskich gospodarek były słabe. Rozczarowała zarówno hiszpańska, jak i niemiecka inflacja, co mogło wywołać pewne obawy o dynamikę cen w całej strefie euro (jak już dzisiaj wiemy – nieuzasadnione). Wspólnej walucie we wzroście nie przeszkodziły istotnie również lepsze dane z USA, które napłynęły w drugiej części dnia.

Czytaj również:  Gry mobilne i darmowe to aktualnie główne trendy na rynku. VR wciąż mało popularne, ale z szansami na wielką rewolucję

GBP

Kurs GBP/PLN w poniedziałek spadł o 0,6%, wahając się w widełkach 4,82-4,79. Brytyjska waluta zakończyła wczorajszy dzień osłabieniem w relacji do wspólnej europejskiej waluty (z uwagi na siłę EUR) i umocniła się w relacji do dolara amerykańskiego (z uwagi na słabość USD i siłę EUR). Brak istotnych impulsów wewnętrznych sprawił, że wahania szterlinga w relacji do ważonego koszyka walut były jednak ograniczone.

Zainteresowani brytyjską walutą obecnie czekają na drugą część tygodnia – wtedy bowiem poznamy nowe, ważne dane PMI z brytyjskiej gospodarki oraz, co jeszcze bardziej istotne – w czwartek Bank Anglii prawdopodobnie po raz kolejny podniesie stopy procentowe.

USD