Kondycja strefy euro ma się poprawić. Pomóc w tym mogą rosnące zyski z eksportu oraz ewentualne dalsze działania EBC

0

CEO Magazyn Polska

Wskaźniki PMI pokazują, że kondycja ekonomiczna strefy euro w następnych kwartałach powinna się poprawiać. Zdaniem Piotra Szuleca z Pioneer Pekao Investments pomóc w tym powinny m.in. ewentualne, dalsze działania ze strony Europejskiego Banku Centralnego w zakresie stóp procentowych oraz programu najtańszych pożyczek w historii TLTRO II.

– Dzisiaj panuje przekonanie, że gospodarka europejska z kwartału na kwartał będzie zachowywała się coraz lepiej – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Piotr Szulec, dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej Pioneer Pekao Investments. – Pierwszy kwartał co prawda nie był najsilniejszy, ale dane z poszczególnych gospodarek europejskich zaskoczyły pozytywnie.

Poprawiający się stan gospodarki europejskiej, jak zauważa Piotr Szulec, obrazują m.in. wskaźniki wyprzedzające koniunktury PMI dla poszczególnych branż gospodarki strefy euro. Wyższe niż 50 punktów wartości świadczą o rozwoju, mniejsze oznaczają pogorszenie i sygnalizują początek recesji. PMI niższy niż 40 wskazuje poważny kryzys gospodarczy. Ostatnie wskaźniki kształtują się na poziomie 51, 52, 53 pkt. Na przykład opublikowany w maju br. PMI przemysłu przetwórczego strefy euro wyniósł 51,5 pkt.

– Sytuacja jest więc stabilna i europejska gospodarka ma się dobrze – ocenia Piotr Szulec.

Jego zdaniem kondycja ekonomiczna strefy euro nadal powinna się poprawiać. Pomóc w tym może ostatnie osłabienie europejskiej waluty, ewentualne dalsze działania Europejskiego Banku Centralnego w zakresie stóp procentowych oraz zapowiadane na ten miesiąc uruchomienie programu najtańszych w historii pożyczek dla systemów bankowych TLTRO II. Oba działania, jak zaznacza Szulec, prowadzą bowiem do osłabienia europejskiej waluty, a tym samym do zwiększenia zysków eksporterów, szczególnie niemieckich, którzy w ostatnich miesiącach mocno przyhamowali.

– To powinno być czynnikiem napędowym – prognozuje Piotr Szulec. – Plus oczywiście konsumpcja indywidualna, która utrzymuje się na relatywnie wysokim poziomie, ale mam nadzieję, że przyspieszy.

Czynnikiem ryzyka, jak wskazuje dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej Pioneer Pekao Investments, jest brexit, czyli zapowiadane na czerwiec referendum w sprawie ewentualnego opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Sondaże wskazują jednak, że przewagę mają zwolennicy pozostania tego kraju w strukturach UE. Dla rynków jest to, póki co, scenariusz bazowy.

Czytaj również:  Konflikt interesów Starej i Nowej Europy?

– Wyniki takich badań zmieniają się jednak właściwie z dnia na dzień czy z tygodnia na tydzień – zastrzega Piotr Szulec. – Gdybyśmy mieli do czynienia z niekorzystnym dla UE wynikiem referendum to w kontekście dzisiejszych oczekiwań zaskoczenie byłoby dosyć duże, co mogłoby zasadniczo zwiększyć zmienność na rynkach.

Sytuacja, jak zaznacza analityk, na dzisiaj jest jednak w miarę stabilna i opanowana. Kwestia grecka, z którą mieliśmy do czynienia ostatnio, minęła i ewentualny brexit to, jak podkreśla Szulec, jedyny czynnik ryzyka w nadchodzących tygodniach.