W Chinach spowolnienie, import z Chin do Polski pędzi

0

Od ponad roku gospodarka Chin, w tym chiński eksport, wyraźnie hamuje. Polska jednak coraz chętniej kupuje chińską produkcję. W 2014 r. wartość chińskiego importu do Polski wzrosła o ponad 20 proc. r/r a Chiny zostały naszym drugim najważniejszym partnerem w imporcie, detronizując Rosję. W 2015 r. wzrost wyniósł 15,9 proc. r/r. W I kw. br. dynamika wynosi 10 proc. r/r., ale mamy dopiero czerwiec, podczas gdy największa część importu z Chin trafia do naszego kraju w okolicach Gwiazdki.

Eksperci AKCENTY, instytucji płatniczej rozliczającej transakcje eksporterów i importerów, wskazują, że początek obecnego roku zapowiada utrzymanie dwucyfrowej dynamiki wzrostu importu z Chin w 2016 r. Coraz większa obecność chińskich towarów w Polsce to, według ekspertów AKCENTY, wynik m.in. inwestycji Państwa Środka w Nowy Jedwabny Szlak oraz wzmożonych kontaktów między firmami polskimi i chińskimi, nawiązywanych w ramach targów, misji, spotkań i konferencji.

Chińska codzienność każdego Polaka

Aby dowiedzieć się, jaka jest obecnie struktura polskiego importu z Chin wystarczy przeanalizować listę wystawców najbliższego wydarzenia dla polsko-chińskiego biznesu: CHINA HOMELIFE SHOW i CHINA MACHINEX*. Na targach obecni będą dostawcy jednych z najważniejszych w polskim imporcie z Chin branż: tekstylnej i odzieżowej, sprzętu elektronicznego (domowego, kuchennego i  łazienkowego), mebli, oświetlenia, akcesoriów i wyposażenia wnętrz. Będą też oferty dla producentów wyrobów z tworzyw sztucznych, rolnictwa, przetwórstwa spożywczego i pakowania, branży budowlanej czy nowej energii (wykorzystujących m.in. urządzenia transmisyjne, wiatrowe, wysokiego i niskiego napięcia, kable, akcesoria, LED). – To oczywiście tylko wierzchołek „chińskiej góry lodowej”. Wiele, nawet produkowanych w Polsce towarów, składa się przecież z chińskich części. Chiny wyspecjalizowały się w dostawie praktycznie wszystkich najpotrzebniejszych produktów zarówno dla zwykłego konsumenta, jak i dla zakładów produkcyjnych. Rzecz w tym, aby za sprowadzone towary importerzy nie przepłacali – mówi Radosław Jarema szef AKCENTY w Polsce.

Na imporcie z Chin można zarobić jeszcze więcej

Czytaj również:  Na rynkach wschodzących można jeszcze zarobić - komentarz UI TFI

Ekspert AKCENTY zaznacza, że na polski import z Chin bardzo duży wpływ ma kurs amerykańskiego dolara. – Mocny obecnie dolar i słaba złotówka, to niekorzystne połączenie dla polskich firm, które za sprowadzone towary rozliczają się z chińskimi partnerami w amerykańskiej walucie. Bezpośrednio w chińskim juanie nadal płaci niewiele polskich przedsiębiorstw i tu właśnie istnieje duże pole do wypracowania oszczędności. Z naszych doświadczeń w obsłudze transakcji w juanach wynika, że oszczędności mogą sięgać nawet 5-10 proc. – zaznacza Radosław Jarema.

Chiński juan niezwykle zyskał jako waluta w ostatnich latach, co potwierdza chociażby decyzja o dodaniu go do koszyka walut rezerwowych. W Polsce na razie rozliczenia w juanie oferują tylko wybrane instytucje finansowe, w tym instytucja płatnicza AKCENTA. W dalszej perspektywie celem Chińskiego Banku Narodowego jest stopniowe urynkowienie juana aż do całkowitego osiągnięcia rozliczeń wolonorynkowych. Na takich warunkach chiński pieniądz mógłaby realnie konkurować z najważniejszymi światowymi walutami.

Polska ma „pociąg“ do Chin