ZAiKS oraz Stowarzyszenie Filmowców Polskich muszą zapłacić karę w wysokości 1,25 mln zł

Stowarzyszenie Autorów ZAiKS oraz Stowarzyszenie Filmowców Polskich zawarły porozumienie ograniczające konkurencję. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdził decyzję Prezes UOKiK. Utrzymana została również kara finansowa nałożona na spółki – łącznie 1,25 mln zł.

Wyrok Sądu dotyczy decyzji z sierpnia 2008 roku. Prezes UOKiK uznała wówczas, że ZAiKS oraz Stowarzyszenie Filmowców Polskich ustaliły jednolite stawki za korzystanie z utworów audiowizualnych oraz odmówiły ich negocjowania. Organizacje postanowiły pobierać od każdego nośnika z filmem stałe wynagrodzenie stanowiące 8 proc. jego ceny, jednak nie mniej niż sztywno określona stawka (przykładowo dla filmu fabularnego na DVD – 2 zł). W opinii Urzędu zmierzeniem przedsiębiorców było wyeliminowanie konkurencji pomiędzy nimi ze szkodą dla przedsiębiorców, którzy korzystają z praw autorskich w celach komercyjnych oraz przede wszystkim ostatecznych użytkowników – konsumentów. Obok nakazu zaniechania praktyki, na uczestników zakazanego porozumienia nałożono kary finansowe – 250 tys. zł na Stowarzyszenie Filmowców Polskich oraz 1 mln zł na ZAiKS.

Ukarane podmioty skorzystały z przysługującego im prawa i odwołały się od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 8 lipca 2011 roku sąd odrzucił odwołania ZAiKS oraz SFP. SOKiK w całości podzielił argumentację UOKiK utrzymując również nałożone sankcje pieniężne.

Zgodnie z prawem przedsiębiorca, wobec którego została wydana decyzja przez Prezesa UOKiK, może się odwołać do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Od wyroku SOKiK przysługuje możliwość złożenia apelacji w Sądzie Apelacyjnym.

Nowi Partnerzy w Ernst & Young Polska

W dniu 1 lipca 2011 roku firma Ernst & Young powiększyła grono Partnerów przyznając promocje czterem Dyrektorom. Nowymi Partnerami Ernst & Young w Polsce zostali: Jarosław Błaszczak z działu Doradztwa Transakcyjnego, Michał Grzybowski i Mateusz Pociask z działu Doradztwa Podatkowego oraz Jarosław Wajer z działu Doradztwa Biznesowego.

Jarosław Błaszczak, dział Doradztwa Transakcyjnego

Specjalizuje się w procesach pozyskiwania finansowania dla projektów infrastrukturalnych. Posiada szerokie doświadczenie zawodowe obejmujące w szczególności kompilację modeli finansowych na potrzeby transakcji kapitałowych i procesów pozyskania finansowania dla spółek z sektora infrastruktury. Odpowiedzialny za przeprowadzanie szeregu projektów doradczych dla większości portów lotniczych w Polsce. Odegrał kluczową rolę w rozwoju usług Grupy Doradztwa Finansowego Ernst & Young, zrealizował pionierskie projekty z zakresu partnerstwa publicznego-prywatnego (m.in. w Warszawie i Poznaniu) oraz z zakresu tworzenia standardów dla przedsięwzięć finansowanych przez Unię Europejską. Jest absolwentem Uniwersytetu Harvarda, Manchester Business School oraz Szkoły Głównej Handlowej.

Michał Grzybowski, dział Doradztwa Podatkowego

Od roku 2007 jest liderem zespołu Human Capital w dziale Doradztwa Podatkowego. Posiada szerokie doświadczenie w zakresie podatku dochodowego od osób fizycznych oraz ubezpieczeń społecznych. Specjalizuje się w kwestach prawno-podatkowych dotyczących oddelegowywania pracowników i kadry menedżerskiej z/ do Polski. Doradza w zakresie tworzenia efektywnych struktur wynagradzania kadry menedżerskiej zarówno w Polsce jak i za granicą. Ukończył Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim, jest licencjonowanym doradcą podatkowym. Dwukrotny laureat wyróżnienia dla najlepszych doradców podatkowych w Polsce (rok 2010 i 2011).

Mateusz Pociask, dział Doradztwa Podatkowego

Posiada szerokie doświadczenie w zakresie międzynarodowego planowania podatkowego, cen transferowych oraz międzynarodowych restrukturyzacji podatkowych i reorganizacji międzynarodowych przedsiębiorstw. Doradza klientom z różnych sektorów gospodarki, ze szczególnym uwzględnieniem firm z branży paliwowej i energetycznej. Ukończył Wydział Zarządzania w Szkole Głównej Handlowej oraz Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim. Jest licencjonowanym doradcą podatkowym.

Jarosław Wajer, dział Doradztwa Biznesowego

W firmie od 1999 roku, odegrał kluczową rolę w rozwoju szerokiej aktywności i zakresu usług działu Doradztwa Biznesowego Ernst & Young. Specjalizuje się w doradztwie gospodarczym dla przedsiębiorstw przemysłowych, ze szczególnym uwzględnieniem branży energetycznej. Posiada szerokie doświadczenie zawodowe – odpowiedzialny był m.in. za tworzenie i implementację strategii biznesowych oraz projekty restrukturyzacyjne (separację działalności biznesowych, centralizację i wsparcie usług). Odpowiadał również za szereg projektów regulacyjnych, audytowych, due diligence oraz dotyczących wycen i konsolidacji. Z wyróżnieniem ukończył Ekonometrię na Uniwersytecie Gdańskim. Posiada tytuł biegłego rewidenta, a także certyfikaty ACCA i CFA.

Zarząd Action S.A. liczy na wzrost przychodów i zysku w 2011 r.

Grupa ACTION prognozuje w 2011 roku wzrost przychodów do 2 426 482 tys. zł i zysku netto do poziomu 34 082 tys. zł. Wypracowanie bardzo dobrych wyników będzie możliwe m.in. dzięki dalszemu zwiększeniu aktywności w każdym z kanałów dystrybucji, realizacji planów sprzedaży i zachowaniu dyscypliny kosztowej.

Piotr Bieliński, współzałożyciel i Prezes Zarządu ACTION S.A.
Piotr Bieliński, współzałożyciel i Prezes Zarządu ACTION S.A.

Zdecydowaliśmy się na publikację prognozy chcąc zwrócić uwagę rynku na bardzo dobre perspektywy, które ma przed sobą GK ACTION. Przeanalizowaliśmy obszary działania i kanały sprzedaży, które w najwyższym stopniu zbudowały wyniki pierwszego kwartału i dodatkowo je wzmocniliśmy. Mam na myśli m.in. coraz silniejszą pozycję w segmencie sprzedaży korporacyjnej, do sieci handlowych i współpracę z telekomami. Pierwsze efekty są widoczne już po I kwartale – komentuje Piotr Bieliński, Prezes Zarządu ACTION S.A

Wykonanie prognozy będzie monitorowane przez Zarząd na bieżąco w oparciu o realizację wykonania przyjętego budżetu oraz aktualizację wcześniejszych założeń. Jednocześnie w raportach okresowych będzie każdorazowo przedstawiona ocena możliwości realizacji prognozy w świetle publikowanych wyników. Prognoza została sporządzona w oparciu o bieżący poziom realizacji budżetu oraz realizowane wzrosty w stosunku do ubiegłego roku.

Dodatkowo, przewagę konkurencyjną widzimy w przyjętym przez nas modelu rozwoju na zagranicznych rynkach, który spowodował widoczny wzrost wolumenu eksportowanych produktów. Naszym celem jest osiągnięcie wzrostu sprzedaży do krajów ościennych w oparciu o własne centrum logistyczne w Zamieniu – dodaje Bieliński.

W opublikowanej prognozie założono, że w 2011 roku nie będą miały miejsca wydarzenia mogące negatywnie wpłynąć na strategiczne dla GK ACTION rynki IT i RTV/AGD, nie przewiduje się także istotnych zmian stóp procentowych oraz kursów walut na rynku krajowym. W sytuacji wystąpienia rozbieżności o co najmniej 10% w jednej z dwóch podanych pozycji wynikowych, Zarząd ACTION S.A. przekaże niezwłocznie raportem bieżącym korektę prognozy. Korekta ta będzie stanowiła nową prognozę wyników Grupy Kapitałowej ACTION S.A.

Asysta – nowy sposób na wsparcie rozwoju firm

Rozpoczyna się pilotaż nowej usługi dla przedsiębiorców – asysty w prowadzeniu działalności gospodarczej. Usługa, obejmująca doradztwo i konsultacje w 4 podstawowych obszarach działalności każdej firmy, ma pomóc przedsiębiorcom w sprawniejszym zarządzaniu i lepszym rozwoju ich biznesu. Z uwagi na dofinansowanie ze środków publicznych, klient ponosi koszt w wysokości zaledwie 120 zł. Asysta jest usługą opartą o standardy Krajowego Systemu Usług.

Sektor małych i średnich przedsiębiorstw to aż 99,8% wszystkich firm w Polsce. Zdecydowaną większość (aż 93%) stanowią jednak najmniejsze firmy, tj. mikroprzedsiębiorstwa, zatrudniające średnio zaledwie 1 osobę.

– Konieczność wsparcia merytorycznego zarówno dla powstających, jak i już działających firm wynika z badań przeprowadzonych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Naszą pomoc kierujemy zwłaszcza do mikroprzedsiębiorstw. Choć te najmniejsze firmy wytwarzają aż 30% Produktu Krajowego Brutto, to zajmują się głównie handlem oraz naprawami i mają dość niewielki udział w eksporcie (zaledwie 15%). Najważniejszą jednak bolączką mikroprzedsiębiorstw jest krótka egzystencja (na rynku co czwarta firma mikro upada po 1 roku) oraz trudność rozwoju. W efekcie, mikroprzedsiębiorstwa bardzo rzadko przekształcają się w małe lub średnie firmy. Chcemy pomóc im pokonać hamujące ich rozwój bariery tak, aby zachęcić ich do dalszego rozwoju – mówi Bożena Lublińska-Kasprzak, Prezes PARP.

Na uwagę zasługują też wnioski z badań, z których wynika, iż mikroprzedsiębiorca działa wg zasady „tu i teraz”: zaspokaja głównie rynek lokalny starając się ustabilizować na nim swoją pozycję, niechętnie podejmuje ryzyko finansowania zewnętrznego, nie planuje działań inwestycyjnych i nie nawiązuje współpracy z instytucjami zewnętrznymi (choćby szkoleniowymi czy finansowymi), aby swą sytuację poprawić.

Dlatego też Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości pilotażowo uruchamia usługę asysty w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej. Usługa jest adresowana do wszystkich firm z sektora MSP, niezależnie od okresu dotychczasowego działania czy branży. Składa się z dwóch zasadniczych etapów.

Etap I – diagnoza potrzeb biznesowych – to identyfikacja problemów oraz potrzeb klienta związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Identyfikacja ta polega na przeprowadzeniu szczegółowego wywiadu z klientem, analizy dokumentów oraz wskazaniu metod rozwiązania zdiagnozowanych potrzeb.

Etap II to wsparcie doradcze w zakresie zidentyfikowanych w etapie I potrzeb, zgodnie z ustaloną z klientem ścieżką postępowania.

W ramach realizacji usługi, konsultacjami i profesjonalnym doradztwem objęte zostaną 4 podstawowe obszary działalności firmy:
• spełnianie wymogów formalno-prawnych dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej (wywiązywanie się z podstawowych obowiązków przedsiębiorcy, w tym składanie dokumentów do ZUS i Urzędu Skarbowego);
• marketing przedsiębiorstwa (przygotowanie strategii marketingowej, analizy SWOT, analizy wpływu czynników zewnętrznych i wewnętrznych na pozycję strategiczną firmy itp.);
• organizacja przedsiębiorstwa (organizacja pracy, zarządzanie czasem, dobór personelu, podział obowiązków i odpowiedzialności itp.);
• finanse przedsiębiorstwa (opracowanie kosztorysu przedsięwzięcia, zarządzanie kapitałem obrotowym, pozyskiwanie źródeł finansowania, postępowanie w przypadku zagrożenia „zatorem płatniczym”, wypowiedzenie umowy kredytowej przez bank itd.).

IPO Watch wyniki za drugi kwartał 2011

Warszawska giełda na pierwszym miejscu w Europie pod względem liczby debiutów. Londyn wciąż dominuje jednak pod względem wartości IPO.

W drugim kwartale 2011 r. na najważniejszych giełdach w Europie odnotowano 48% wzrost wartości pierwszych ofert publicznych (Initial Public Offering – IPO) w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego – wynika z najnowszej kwartalnej ankiety PwC (wcześniej PricewaterhouseCoopers) dotyczącej debiutów giełdowych (IPO Watch Europe). W ostatnich trzech miesiącach na europejskich rynkach wartościowo dominowały oferty spółek surowcowych.

Pod względem wartości ofert w drugim kwartale 2011 r. liderem ponownie okazał się Londyn, gdzie odnotowano oferty stanowiące aż 77% łącznej wartości wszystkich IPO w Europie w tym okresie. Dobra koniunktura na rynku surowców wsparła IPO Glencore, spółki zajmującej się obrotem surowcami naturalnymi, oraz Vallares, spółki inwestycyjnej z branży ropy naftowej i gazu. Te dwie londyńskie oferty stanowiły razem ponad 8,0 mld euro z 13,4 mld euro łącznej wartości ofert na głównych rynkach europejskich w drugim kwartale 2011 r. Spośród 134 IPO odnotowanych w minionym kwartale, pięć największych ofert stanowiło łącznie 9,4 mld euro.

Na drugiej pozycji w Europie pod względem wartości ofert w drugim kwartale 2011 r. uplasowała się Deutsche Börse (959 mln euro), a na trzecim miejscu rynek warszawski. Łączna wartość ofert przeprowadzonych na GPW wyniosła 600 mln euro, co oznacza pięciokrotny wzrost w stosunku do pierwszego kwartału 2011 r. (121 mln euro). W analogicznym okresie 2010 r., głównie dzięki ofertom PZU oraz Tauron Polska Energia, łączna wartość IPO wyniosła 3.150 mln euro.

Pod względem liczby debiutów, GPW w Warszawie – podobnie jak w pierwszym kwartale – pozostawała pierwszym rynkiem w Europie. W okresie od kwietnia do czerwca 2011 r. na warszawskim parkiecie zadebiutowało łącznie 55 spółek (13 na rynku głównym i 42 na NewConnect) – tym samym został pobity rekord z pierwszego kwartału bieżącego roku, kiedy to na GPW odnotowano 45 debiutów. Dla porównania, w drugim kwartale 2010 r. na warszawskim rynku miało miejsce łącznie 25 IPO.

Tomasz Konieczny, partner w zespole ds. rynków kapitałowych PwC, stwierdził:

„Na europejskich giełdach nadal odczuwa się niepokój związany z sytuacją gospodarczą niektórych krajów, w tym Grecji, co znajduje wyraz w rosnącej liczbie doniesień o odkładaniu planów IPO. Obawy te mają również wpływ na wyceny poszczególnych spółek, co z kolei prowadzi do rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami emitentów a potencjalnych inwestorów. Kraje europejskie, znajdujące się pod silną presją ukierunkowaną na zmniejszenie zadłużenia, mogą w najbliższej przyszłości rozważać zakrojone na dużą skalę programy prywatyzacji majątku państwowego przez giełdę. Zdaniem PwC, może to przyczynić się do znacznego napływu inwestorów zainteresowanych takimi ofertami”.

W Stanach Zjednoczonych łączna wartość ofert przekroczyła 8,5 mld euro już drugi kwartał z rzędu, głównie za sprawą spółek z sektora technologicznego (takich jak Yandex i LinkedIn), których oferty stanowiły aż 36% łącznej wartości amerykańskich IPO.

Warto jednak odnotować, że w skali globalnej coraz większe zagrożenie dla pozycji Londynu stanowi rosnąca konkurencja, m.in. ze strony rynku w Hongkongu, który z coraz większym powodzeniem przyciąga ostatnio marki konsumenckie, takie jak Prada. PwC szacuje, że w Hongkongu do końca 2011 r. odbędzie się 110 IPO o łącznej wartości ok. 35 mld euro.

Jacek Socha, wiceprezes PwC w Polsce, dodał:

„Trudne warunki rynkowe miały niekorzystny wpływ na aktywność IPO w całej Europie w drugim kwartale, będącym zazwyczaj jednym z najbardziej aktywnych okresów w roku kalendarzowym pod względem zarówno wartości ofert, jak i liczby debiutów. Inwestorzy są bardzo ostrożni w swoich decyzjach, a także bardziej sceptyczni wobec prognoz finansowych. Ostatnie europejskie IPO dowodzą, że inwestorzy w dalszym ciągu skłonni są zaufać emitentom, ale tylko tym oferującym akcje po cenie adekwatnej do aktualnej sytuacji na rynku. Mimo, iż warunki na rynku są trudne, to w nadchodzących miesiącach w dalszym ciągu spodziewamy się wielu transakcji, w tym również tych o dużej wartości. Sukcesem zakończyła się sprzedaż akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej o wartości prawie 1,5 mld euro, a dwa hiszpańskie banki – Banca Civica i Bankia – planują pozyskać łącznie ponad 5 mld euro”.

KOMENTARZ DO RYNKU POLSKIEGO

Pięciu zagranicznych emitentów na rynku głównym GPW. Rekordowa liczba debiutów na NewConnect.

Największymi IPO na warszawskiej giełdzie w okresie od kwietnia do czerwca 2011 r. były oferty pośrednika finansowego Open Finance (111 mln euro), słoweńskiego banku Nova Kreditna Banka Maribor (104 mln euro) oraz spółki świadczącej usługi windykacyjne Kruk (93 mln euro). Warto także podkreślić, że w drugim kwartale na rynku głównym GPW odnotowano aż cztery IPO spółek prowadzących działalność na Ukrainie: Industrial Milk Company (producent mleka), KSG Agro (branża rolnicza), WESTA ISIC (producent akumulatorów) oraz Ovostar Union (producent jaj). Łączna wartość ofert przeprowadzonych przez wymienione ukraińskie spółki wyniosła 101 mln euro.

Miniony kwartał cechował się rekordową aktywnością IPO na rynku NewConnect. Na alternatywnym parkiecie zadebiutowały aż 42 spółki, przeprowadzając oferty o łącznej wartości 38,4 mln euro. Największym IPO była oferta akcji spółki budowlanej K.P.B.P. Budus (7,4 mln euro). W drugim kwartale na NewConnect zadebiutował też kolejny zagraniczny emitent – była to zarejestrowana w Wielkiej Brytanii spółka inwestycyjna AerFinance, która przeprowadziła ofertę o wartości 1,7 mln euro.

Filip Gorczyca, menedżer w zespole ds. rynków kapitałowych PwC, w następujący sposób skomentował wyniki rynku pierwotnego w Warszawie:

„Biorąc pod uwagę niepewność utrzymującą się na globalnych rynkach, drugi kwartał jak i całe pierwsze półrocze możemy uznać za dobry okres dla GPW. Mimo zaledwie jednej i do tego częściowo tylko udanej oferty prywatyzacyjnej w ciągu pierwszych sześciu miesięcy bieżącego roku (BGŻ), GPW umocniła swoją pozycję w czołówce giełd europejskich. Rosnąca liczba emitentów zagranicznych częściowo wypełniła lukę spowodowaną brakiem dużych ofert spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, takich jak PZU czy Tauron w roku ubiegłym. Wyraźnie widać, że działania GPW mające na celu przyciągnięcie jak największej liczby emitentów zza naszej wschodniej granicy, w tym stworzenie indeksu WIG-Ukraine, przynoszą wymierne efekty. O sile GPW może świadczyć również to, że jest wybierana jako najlepsze miejsce do notowań akcji przez spółki z tak odległych krajów naszego regionu jak Słowenia. Pozostaje mieć nadzieję, że trend ten utrzyma się oraz że do zagranicznych emitentów akcji stopniowo dołączą również zagraniczni emitenci papierów dłużnych na rynku Catalyst.”

Odnosząc się do perspektyw i zmian na rynku w najbliższym czasie, Jacek Socha, wiceprezes PwC w Polsce, dodał:

„GPW rozpoczyna trzeci kwartał bardzo mocnym akcentem, jakim jest debiut Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Liczę, że oferta JSW uplasuje się obok takich ofert jak Glencore czy Vallares jako jedno z największych tegorocznych IPO w Europie. To z kolei powinno dodatkowo umocnić pozycję naszej giełdy i wspierać napływ nowego kapitału z zagranicy. O ile klimat inwestycyjny na światowych rynkach nie ulegnie znacznemu pogorszeniu, to należy się spodziewać, że jeszcze większa liczba emitentów polskich i zagranicznych będzie chciała przeprowadzić IPO na GPW w drugiej połowie roku.”

Nowi partnerzy PwC w Polsce

Z dniem 1 lipca 2011 r. do grona partnerów firmy PwC w Polsce dołączyło 5 osób: w dziale Doradztwa Biznesowego – Mariusz Śpiewak i Paweł Dżurak, w dziale doradztwa podatkowego – Marcin Chomiuk i Andrzej Jacek Jarosz oraz w dziale audytu – Piotr Urban. Ostatnio partnerami firmy zostali także Tomasz Bejm oraz Piotr Romanowski, którzy dołączyli w randze partnera do działu Doradztwa Biznesowego. Wraz z nowo mianowanymi firma PwC w Polsce od 1 lipca liczy 48 partnerów.

Mariusz Śpiewak – jako partner będzie kontynuował rozwój grupy Financial Risk Management w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. W PwC pracuje od 1998 roku, posiada szerokie doświadczenie w świadczeniu usług doradczych głównie dla instytucji finansowych. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z zarządzaniem ryzykiem, zarządzaniem kapitałem oraz instrumentami finansowymi. Jest członkiem stowarzyszenia GARP (Global Association of Risk Professionals), posiada tytuł Financial Risk Manager oraz brytyjskie uprawnienia biegłego rewidenta (ACCA).

Paweł Dżurak – w ciągu ostatnich 4 lat rozwijał kluczowe kompetencje firmy w zakresie konsultingu: Strategy and Operations oraz Finance and Accounting. Jako partner poprowadzi także zespół Operational Excellence. Paweł Dżurak specjalizuje się w projektach z zakresu budowy i kontroli strategii, restrukturyzacji i integracji firm, optymalizacji procesów biznesowych oraz budowy systemów zarządzania wartością. Ukończył kierunek zarządzania na Uniwersytecie Warszawskim oraz na London School of Economics. Jest doktorem nauk ekonomicznych w zakresie zarządzania w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz autorem wielu publikacji i artykułów.

Tomasz Bejm – został partnerem odpowiedzialnym za zespół Doradztwa Technologicznego – posiada ponad 17-letnie doświadczenie w prowadzeniu projektów transformacyjnych i konsultingowych w obszarze IT na polskim rynku. Realizował projekty w sektorach: bankowym i ubezpieczeniowym, telekomunikacyjnym, energetycznym i paliwowym oraz w sektorze publicznym, mające na celu zwiększenie wartości biznesowej. Główne obszary specjalizacji Tomasza Bejma obejmują: definiowanie strategii biznesowo – informatycznych, nadzór nad projektami IT, zarządzanie efektywnością IT, transformację i optymalizację działów IT, IT Governance, zarządzanie ryzykiem IT, planowanie ciągłości działania oraz monitorowanie bezpieczeństwa informacji. Przed dołączeniem do PwC pracował w międzynarodowych firmach doradczych, w tym jako partner zarządzający zespołem Doradztwa Informatycznego w Ernst&Young. W 1998 roku, jako jedna z pierwszych osób w Polsce zdał egzaminy stowarzyszenia ISACA i otrzymał tytuł Certyfikowanego Audytora Systemów Informatycznych – CISA oraz Certyfikowanego Specjalisty Bezpieczeństwa Systemów Informatycznych – CISSP.

Piotr Romanowski – posiada ponad 10-letnie doświadczenie w doradztwie zarządzania i bankowości oraz zarządzania pionami bankowości korporacyjnej w dwóch wiodących polskich bankach giełdowych. Przed dołączeniem do PwC był związany z firmą McKinsey & Company, specjalizując się w obsłudze instytucji finansowych w zakresie strategii, restrukturyzacji i inwestycji kapitałowych. Doświadczenie Piotra Romanowskiego w instytucjach finansowych obejmuje praktycznie wszystkie obszary bankowości i ubezpieczeń – od strategii wejścia na nowe rynki, poprzez inwestycje typu greenfield lub przejęcia, przez programy stymulacji sprzedaży, redukcji kosztów, optymalizacji procesów, zarządzania ryzykiem, do zagadnień organizacji, ładu korporacyjnego i wielu innych. W swojej praktyce zawodowej prowadził projekty dla firm z sektora petrochemicznego (wspierał dwie największe fuzje w tym sektorze w Europie Środkowej), sektora farmaceutycznego, opieki zdrowotnej i hutniczego. Poza rocznym pobytem w biurze nowojorskim, doświadczenie doradcze Piotra Romanowskiego obejmuje przede wszystkim Polskę, Rosję i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej.

Marcin Chomiuk – w ramach PwC w Polsce jest liderem grupy specjalizującej się w podatkach pośrednich i będzie odpowiedzialny za dalszy rozwój usług firmy w tym obszarze. Doświadczenie zawodowe zdobył w trakcie 14 lat pracy w międzynarodowych firmach konsultingowych z grupy tzw. Wielkiej Czwórki. Doradzał zarówno międzynarodowym koncernom, jak i firmom działającym na rynku lokalnym w zakresie bieżących kwestii podatkowych, podatkowego planowania transakcji, a także zajmował się doradztwem w zakresie odpowiedniej strategii operacyjnej w kontekście podatkowym. Marcin Chomiuk jest jednym ze współautorów pierwszego na polskim rynku wydawniczym komentarza do VI Dyrektywy Rady Unii Europejskiej dotyczącej podatku VAT w Państwach Członkowskich. Jest również autorem licznych publikacji z zakresu podatku VAT w prasie codziennej i specjalistycznej. Pomagał w opracowaniu projektu zmian do ustawy o VAT w 2006 r., będąc członkiem grupy ekspertów powołanych przez Ministra Finansów. Od 2004 r. jest członkiem Rady Podatkowej Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych w zakresie podatku VAT. Marcin Chomiuk jest licencjonowanym doradcą podatkowym. Do PwC dołączył w 2001 roku.

Andrzej Jacek Jarosz – jako partner będzie nadal rozwijał praktykę prawno-podatkową firmy PwC w Poznaniu i Gdańsku oraz w obszarze pomocy publicznej i usług dedykowanych klientom z sektora prywatnego. Andrzej Jacek Jarosz ma 15-letnie doświadczenie w zakresie doradzania na rzecz klientów indywidualnych i grup kapitałowych w ramach działu doradztwa podatkowego oraz działu audytu i usług doradczych PwC. Był zaangażowany w liczne projekty optymalizacyjne, służąc swoją wiedzą podatkową i audytorską przy analizach podatkowych inwestycji i przeglądach podatkowych. W nowej roli będzie nadal koordynował działania zespołu PwC ds. pomocy publicznej, który wspiera spółki komercyjne w aplikowaniu o środki z programów pomocowych, jak również doradza podmiotom prowadzącym działalność gospodarczą w Specjalnych Strefach Ekonomicznych. Z PwC związany jest od 1996 r.

Piotr Urban – partner zarządzający zespołem ds. audytu systemów, kontroli wewnętrznej i audytu wewnętrznego w Polsce i krajach bałtyckich. Piotr posiada 13-letnie doświadczenie w PwC świadcząc usługi audytowe i doradcze dla klientów z sektora energetyczno-paliwowego, produkcyjnego, wydobywczego, telekomunikacyjnego, usługowego i wielu innych. Będzie zarządzał ponad 50 osobowym zespołem specjalistów w 4 biurach PwC w Polsce, głównie w Warszawie i Krakowie, wspierając klientów w zakresie optymalizacji kontroli wewnętrznej, bezpieczeństwa i audytu wdrożeń systemów informatycznych. Piotr będzie również kontynuował swoje zaangażowanie eksperckie w rozwój praktyk ładu korporacyjnego i audytu wewnętrznego w Polsce.

Nieformalne spotkanie ministrów ds. środowiska

Ekologiczny kryzys nie jest tak gwałtowny jak kryzysy finansowe, ale skutki zaniedbań mogą być dla nas w przyszłości groźne. Bez oszczędzania i mądrego gospodarowania tym co mamy, już wkrótce może zabraknąć nam zasobów naturalnych niezbędnych do rozwoju.

11-12 lipca 2011 r. odbywa się jedno z najważniejszych spotkań polskiej Prezydencji środowiskowej – Nieformalna Rada Ministrów UE ds. Środowiska. Spotkanie ministrów środowiska daje możliwość przeprowadzenia politycznej debaty w sprawach, które Prezydencja wskazuje jako najważniejsze dla europejskiej polityki ochrony środowiska. Wyniki pracy podsumowane będą w dokumencie zwanym konkluzjami prezydencji, który będzie podstawą do dalszej pracy w tych obszarach.

Głównym tematem obrad ministrów była walka z kryzysem gospodarczym w powiązaniu z ochroną środowiska. Europie zagraża ograniczona dostępność i rosnący popyt na zasoby – co może wpływać na spowolnienie rozwoju. Polskiej prezydencji zależy na wzmocnieniu polityki efektywnego wykorzystania zasobów i wypracowaniu konkretnych sposobów jej realizacji. Efektywne wykorzystanie zasobów to jedna z inicjatyw flagowych wspólnotowej strategii Europa 2020. Europa w ciągu kolejnego półrocza będzie decydować jak konkretnie wdrożyć efektywne wykorzystanie zasobów – połączyć rozwój z oszczędzaniem, środowisko i gospodarkę.

Andrzej Kraszewski, minister środowiska:

– Jako kraj sprawujący prezydencję, Polska będzie dążyć do wdrażania takich narzędzi ochrony środowiska, które eliminują zależność wzrostu gospodarczego od degradacji środowiska przyrodniczego. Oszczędne, a zarazem efektywne korzystanie z zasobów jest kluczem dla zapewnienia zrównoważonego rozwoju Europy. Dla Polski oznacza to też walkę z „jednorazowością”, czyli marnotrawieniem zasobów, życiem na ekologiczny kredyt. Używaniem rzeczy raz i ich wyrzucaniem, zamiast stawianiem na jakość. Europa boleśnie doświadcza skutków takiej postawy, a środowisko w skali globalnej cierpi na tym w szczególny sposób.

Zasoby to nie tylko surowce naturalne czy kopaliny takie jak paliwa, minerały i metale, lecz również żywność, gleba, woda, powietrze, biomasa i ekosystemy. Zmiany dotyczące efektywnego wykorzystania zasobów muszą dotyczyć: zmiany postaw konsumenckich, ale też zmian w produkcji. We wrześniu spodziewana jest publikacja przez KE Mapy drogowej (Roadmap for a resource efficient Europe) mającej wyznaczyć kierunki zmian w zakresie efektywnego wykorzystania zasobów, która wskaże wskaźniki dla efektywności wykorzystania zasobów oraz możliwości monitoringu ich zużycia.

Obrady dotyczyły też wkładu do podsumowania 6. Programu Działań na rzecz Środowiska (EAP – Environmental Action Programme), strategicznego dokumentu dla polityki ochrony środowiska w Europie. Dzięki dyskusji podsumowującej działania Europy w ochronie środowiska w ciągu ostatnich 10 latministrowie mogą przygotować pracę nad najważniejszymi potrzebami działań w ochronie środowiska do 2020 r.. Wśród największych wyzwań dla europejskiej polityki ochrony środowiska ministrowie wymieniali głównie zmiany klimatu, konieczność skuteczniejszej ochrony bioróżnorodności, czyli m.in. powstrzymania wymierania gatunków, ale też oszczędność energetyczną i oszczędne korzystanie z zasobów środowiska.

W spotkaniu w Sopocie biorą udział będą ministrowie ds. środowiska państw członkowskich UE, przedstawiciele Komisji Europejskiej – Komisarz ds. Środowiska (Janez Potočnik), Komisarz ds. Klimatu (Connie Hedegaard), Parlamentu Europejskiego (Jo Leinen przewodniczący komisji Envi), ministrowie państw kandydujących do UE (Macedonii, Czarnogóry i Chorwacji) oraz państw Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu, przedstawiciele organizacji pozarządowych (EEB – European Environmental Eureau), biznesu (Business Europe), zaproszeni goście oraz eksperci krajowi.

Prace ministrów będą kontynuowane 12 lipca 2011 r. (wtorek) i będą dotyczyły strategii negocjacyjnej Unii Europejskiej przed 17. Konferencją klimatyczną ONZ w Durbanie (grudzień br.). Europa jako lider światowej polityki ochrony klimatu szuka sposobów na skuteczne zaangażowanie wszystkich największych emitentów gazów cieplarnianych w zapobieganie zmianom klimatu. Ochrona klimatu to jednak nie tylko redukcje emisji, ale również przystosowanie Unii Europejskiej do mających miejsce coraz częściej zjawisk świadczących o zmianach klimatu – powodzi, suszy, huraganów. Dyskusja będzie dotyczyła adaptacji, czyli sposobom skutecznego wdrażania krajowych strategii przystosowania się do zmian klimatu, których w najbliższych dziesięcioleciach nie uda się uniknąć. Oznacza to konkretne scenariusze na wypadek powtarzających się powodzi, susz, zabójczych upałów czy huraganów, których częstotliwość rośnie.

Programowi obrad politycznych towarzyszy także program nieformalny. – Wcześniej opracowaliśmy ambitny program rady, teraz pracujemy nad jak najlepszą atmosferą spotkania, która wpłynie na skuteczność pracy Polski w trakcie naszej prezydencji – dzięki dobrej organizacji, wyjątkowemu miejscu, które jest przykładem piękna polskiego wybrzeża, zwiedzaniu rezerwatu – Kępy Redłowskiej i kolacji w Stoczni Gdańskiej, miejscu wyjątkowym dla historii polskiej solidarności, której wymaga także europejska i globalna ochrona środowiska. Chcemy pokazać tradycyjną polską gościnność, a zarazem profesjonalizm – podkreśla Joanna Maćkowiak – Pandera, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska odpowiedzialna za prezydencję.

Ministerstwo Środowiska dba też o zielony standard organizacji spotkania. – Zależało nam na wdrożeniu przyjaznych dla środowiska zasad organizacji spotkania. My politycy powinniśmy nie tylko kreować regulacje prawne, ale sami świecić dobrym przykładem. To właśnie w takich drobnych krokach i codziennych wyborach, możemy chronić środowisko. Wszędzie tam gdzie to możliwe, staramy się wybierać rozwiązania bardziej przyjazne środowisku, takie jak segregacja odpadów w centrum konferencyjnym, oszczędne użycie papieru (poprzez wymianę dokumentów na elektronicznych nośnikach) – zaznacza minister Pandera.

Bezrobocie spadło poniżej 12 proc.

Stopa bezrobocia w czerwcu wyniosła 11,8 proc., wobec 12,2 w maju – prognozuje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

„Bezrobocie spada powoli. W tym roku rząd ograniczył jednak fundusze na aktywizację bezrobotnych, dlatego zmniejszyła się liczba subsydiowanych miejsc pracy” – mówi dr Jacek Męcina, doradca zarządu PKPP Lewiatan.

„W ubiegłym roku Fundusz Pracy dysponował znacznie większymi funduszami. Z subsydiowanych miejsc pracy korzystali przede wszystkim ludzie młodzi, rozpoczynający życie zawodowe. Gdyby nie oszczędności, które dotknęły Fundusz Pracy spadek bezrobocia w miesiącach wakacyjnych byłby większy.

Ponadto lato, to tradycyjnie okres, kiedy rośnie zapotrzebowanie na pracowników w takich branżach jak rolnictwo, ogrodnictwo, gastronomia, turystyka, handel, budownictwo czy infrastruktura. Na wzrost zatrudnienia wpływają szczególnie świetne wyniki, które odnotowuje budownictwo, zwłaszcza związane z inwestycjami infrastrukturalnymi” – dodaje Jacek Męcina.

„Spadek stopy bezrobocia odnotowano we wszystkich województwach, przy czym najsilniejszy w warmińsko-mazurskim (o 0,9 punktu), a najsłabszy w mazowieckim (o 0,2). Na koniec minionego miesiąca w powiatowych urzędach pracy było zarejestrowanych 1 884 600 osób, o 78 000 osób mniej niż na koniec maja br.

Spadek zarejestrowanych bezrobotnych odnotowano we wszystkich województwach; najsilniejszy w pomorskim (o 5,5 proc., czyli o 5,8 tys. osób), warmińsko-mazurskim (o 5,5 proc., tj. 5,7 tys. osób) oraz zachodniopomorskim (o 5,2 proc., tj. 5,6 tys. osób).

Pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 68,1 tys. wolnych miejsc pracy oraz miejsc aktywacji zawodowych – o 10,8 proc. (8,2 tys.) mniej niż w maju br. Wzrost liczby zgłoszonych do urzędów ofert pracy nastąpił tylko w dwóch województwach – kujawsko-pomorskim (o 16,8 proc.) oraz w lubuskim (o 11,7 proc.). Spadek zanotowano w czternastu województwach, przy czym największy w województwie podlaskim (aż o 38,1 proc.), a najmniejszy w mazowieckim (o 1 proc.).

Czerwiec to czwarty miesiąc, w którym zmniejszyła się liczba bezrobotnych. Rozpoczyna się sezon turystyczny, co wpływa szczególnie korzystnie na poziom zatrudnienia. Część osób nie potwierdziło gotowości do podjęcia pracy, co spowodowało wykreślenie z rejestru bezrobotnych, a część została zaktywizowana przez powiatowe urzędy pracy.
Coraz więcej pracodawców poszukuje nowych pracowników (głównie za pośrednictwem portali rekrutacyjnych). Największą grupę poszukiwanych osób stanowili fachowcy i wykwalifikowani pracownicy fizyczni, tuż za nimi znalazły się zawody związane z wykształceniem ścisłym i technicznym, dalej sprzedażą i marketingiem oraz pracownicy branży usługowej. W dalszym ciągu największe problemy ze znalezieniem pracy mieli pracownicy administracyjni oraz przedstawiciele sektora edukacyjnego” – mówi Monika Zakrzewska, ekspert PKPP Lewiatan.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Drogi frank coraz droższy

Kurs franka szwajcarskiego przekroczył w poniedziałek 3,40 zł. „Jeżeli w najbliższych miesiącach dalej będzie się umacniał to osłabi konsumpcję, która ciągnie wzrost gospodarczy.

Może też pogrzebać nasze nadzieje na przyspieszenie inwestycji prywatnych” – ocenia dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

„Gospodarstwa domowe, które zaciągnęły kredyty hipoteczne w tej walucie spłacają coraz wyższe raty kredytów i wyższe odsetki w złotych, co odbija się na ich kondycji finansowej i ogranicza zakupy. A niższa dynamika konsumpcji w średniej i dłuższej perspektywie wpłynie negatywnie również na przychody i zyski przedsiębiorstw. Tym samym nasze nadzieje na przyspieszenie inwestycji prywatnych mogą lec w gruzach.

Inwestorzy ciągle niepokoją się sytuacją finansów publicznych w Grecji, Hiszpanii, Portugali, a ostatnio obawiają się, że kłopoty ze spłatą zadłużenia mogą mieć też Włochy.

Niestabilność na rynku walutowym to niedobra wiadomość dla polskiej gospodarki i firm, które od czasu kryzysu finansowego za najważniejsze ryzyko w swojej działalności uznają wahania kursu złotego do innych walut” – dodaje Małgorzata Starczewska- Krzysztoszek.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Wyższe stawki za dojazd własnym autem

Wzrosną kwoty, które firmy zwracają pracownikom za używanie własnego samochodu, np. w podróży służbowej. Propozycję podwyższenia stawek zgłosiła PKPP Lewiatan i przekonała do niej partnerów społecznych z Komisji Trójstronnej.

„Cieszymy się, że Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało się na urealnienie tzw. kilometrówek” – mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu PKPP Lewiatan.

„To przykład dobrej współpracy związków zawodowych, pracodawców i rządu w Komisji Trójstronnej” – dodaje Jeremi Mordasewicz.

Ministerstwo Infrastruktury proponuje, aby dla auta osobowego o pojemności skokowej silnika do 900 cm sześć. stawka za jeden kilometr wzrosła z 0,52 zł do 0,97 zł., a przy większej pojemności silnika z 0,83 zł do 1,01 zł. Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy zmiany wejdą w życie.

W firmach może zabraknąć specjalistów odpowiedzialnych za innowacje

W najbliższym czasie możemy mieć do czynienia z sytuacją niedoboru talentów w kluczowych działach biznesowych, takich jak na przykład badania i rozwój. Najważniejszym wyzwaniem stojącym przed kadrą zarządzającą firmami będzie więc rozwój programów przywództwa, strategii mających na celu przyciągnięcie talentów oraz zatrzymania najlepszych pracowników w firmie – wynika z analiz przeprowadzonych przez firmę doradczą Deloitte w ramach cyklu „Talent Edge 2020”.

Nowe badania Deloitte z cyklu „Talent Edge 2020” wskazują, że wraz z poprawą sytuacji ekonomicznej danego kraju, niemal dwóch na trzech (65%) pracowników aktywnie analizuje rynek poszukując pracy. Respondenci pytani o powody zmiany pracy wskazują na różne czynniki. Pokolenie powojennego wyżu demograficznego kładzie największy nacisk (spośród wszystkich badanych pokoleń) na niezadowolenie z pracodawców oraz frustrację z powodu braku uznania dla ich ciężkiej pracy. Jednak to przedstawiciele Generacji X (osoby urodzone pomiędzy 1961 a 1981 rokiem) najczęściej planują zmianę pracy – deklaruje tak aż 72% respondentów w tej grupie. Jako główny powód podają brak perspektyw rozwoju kariery.

„Dla firm takie deklaracje to wyraźny sygnał, że mogą oczekiwać masowych odejść pracowników uważanych za przyszłych liderów. Innym ważnym wnioskiem wynikającym z badania jest fakt, że dla tzw. Generacji Y, czyli osób urodzonych po 1981 r., duże znaczenie, przy ocenie pracodawcy ma jego przywiązanie do odpowiedzialności społecznej. Ponad połowa najmłodszych pracowników (55%) deklaruje, że szczególnie ważna jest dla nich przyjazna atmosfera w pracy”- mówi Krzysztof Kwiecień, Dyrektor Działu Zasobów Ludzkich w Polsce i krajach bałtyckich w Deloitte.

W ocenie ekspertów Deloitte jednym z głównych wyzwań, które stoją przed firmami w związku z zarządzaniem najlepszymi pracownikami w zmieniającym się środowisku – jest tzw. paradoks niedoboru talentów. Polega on na tym, że pomimo wysokiego poziomu bezrobocia w Stanach Zjednoczonych i poza ich granicami nie występuje zjawisko powszechnie oczekiwanego nadmiaru talentów. Przeciwnie, według trzech czwartych przedstawicieli kadry kierowniczej wystąpi niedobór specjalistów w kluczowych działach biznesowych firmy, takich jak badania i rozwój oraz na poziomie kierowników niezbędnych dla rozwoju wprowadzania innowacyjnych rozwiązań oraz wzrostu przedsiębiorstwa.

„Podobnie w Polsce, w latach spowolnienia gospodarczego i wzrostu bezrobocia, charakterystyczne dla rynku pracy były problemy z utrzymaniem czy rekrutacją specyficznych grup pracowników, szczególnie z obszaru inżynierii, badań i rozwoju czy wysoko wykwalifikowanych stanowisk technicznych. Większość kadry kierowniczej zmieniała swoje strategie związane z zarządzaniem ludźmi skupiając się raczej na utrzymaniu status quo niż realizowaniu ambitnych celów.Ta sytuacja musi ulec zmianie, w przeciwnym wypadku rozwój przedsiębiorstw i ich innowacyjność może zostać zahamowana.” – mówi Aneta Woźny, Starszy Konsultant w dziale Human Capital w Deloitte.

Niedobór talentów prowadzi do sytuacji, w której będziemy mięli do czynienia z globalnym wyścigiem po najzdolniejszych pracowników. Więcej niż czterech na dziesięciu przedstawicieli kadry kierowniczej (41%) wskazało na to, jako najważniejszy problem. Oznacza to presję na menedżerów ds. rozwoju talentów, by pozyskiwali coraz to nowych pracowników.

„Firmy są zmuszone do kształcenia nowego pokolenia liderów na własną rękę. Przyglądając się bardziej złożonemu i wymagającemu środowisku biznesowemu na świecie oraz zbliżającej się emeryturze starszego kierownictwa, wielu przedstawicieli kadry zarządzającej wyraża obawy o programy i plany rozwoju przywództwa i sukcesji w swoich firmach. Respondenci, którzy brali udział w badaniu uważają je za najważniejszy problem oraz priorytet.. Firmy mogą odróżnić się od konkurencji, jeżeli zmienią swoje programy zarządzania talentami już dziś i opracują strategie mające na celu większe zaangażowanie pracowników podtrzymujące ich motywację i entuzjazm w pracy” – dodaje Magdalena Jończak, Starszy Menedżer, kierująca działem Human Capital w Deloitte.

Dofinansowanie kosztów emisji akcji lub debiutu na GPW

Przedsiębiorstwa z sektora MŚP, poszukujące kapitału na rozwój, mogą uzyskać dofinansowanie kosztów emisji akcji lub debiutu na rynku NewConnect lub Rynku Głównym GPW. Wraz z poprawą koniunktury gospodarczej i coraz lepszymi wskaźnikami GPW wyraźnie rośnie zainteresowanie tą formą dofinansowania. Wnioski o taką pomoc można składać do 30 grudnia br., należy się jednak spieszyć, ponieważ nabór może zostać zamknięty wcześniej, jeżeli wartość dotacji, o którą wnioskują beneficjenci przekroczy 130% dostępnego budżetu – oceniają eksperci firmy doradczej Deloitte.

Dotacja w ramach poddziałania 3.3.2 POIG pozwala na dofinansowanie 50% kosztów sporządzenia dokumentacji oraz usług doradczych w zakresie pozyskania przez MŚP inwestorów giełdowych lub pozagiełdowych. Może ona pokryć np. koszty opracowania niezbędnych analiz finansowych, dokumentów informacyjnych, due dilligence, prospektu emisyjnego, sporządzenia wyceny, usług prawnych. „Podstawowym celem programu w Polsce jest wzmocnienie potencjału innowacyjnego małych i średnich firm. Innowacja rozumiana jest jako wprowadzanie zmian organizacyjnych, produktowych lub technologicznych w dotychczasowej działalności firmy, np. poprzez wdrożenie nowoczesnych w skali firmy rozwiązań IT” – mówi Magdalena Burnat-Mikosz, Partner Deloitte w zespole R&D and Government Incentives Deloitte.

Jednorazowo przedsiębiorstwo może zostać wsparte kwotą nie większą niż 2 mln euro. Do wykorzystania jest pula 20 mln zł. Z uwagi na duże zainteresowanie konkursem – od lutego złożono wnioski na ponad 16 mln zł – przyjmowanie zgłoszeń może zakończyć się wcześniej, po przekroczeniu 130% kwoty przewidzianej na dotacje w konkursie.

„Doświadczenie wskazuje, że podmioty wchodzące na rynek NewConnect bądź rynek podstawowy GPW, chętnie korzystają z tego narzędzia, szukając środków na realizację planów rozwojowych. Od początku funkcjonowania programu w roku 2008, podpisano ponad 100 umów na łączną kwotę wsparcia ponad 16 mln zł. Działanie 3.3.2. PO IG wpisuje się w naturalne decyzje biznesowe, dając firmie środki na przygotowanie niezbędnej do debiutu dokumentacji. Dodatkowo oferuje wsparcie dla firm, które szukają inwestorów pozagiełdowych, jak m.in. fundusze Private Equity czy Venture Capital” – dodaje Magdalena Burnat-Mikosz.

Wiele przedsiębiorstw przesunęło swoje plany inwestycyjne na lata 2011-2012, stąd oczekiwać można dużego zainteresowania konkursem i wcześniejszego wyczerpania środków. Jest to o tyle istotne, że wciąż nie ma pewności, czy w przyszłym roku kolejny konkurs 3.3.2 POIG się odbędzie. Co prawda budżet przeznaczony na działanie 3.3.2 na lata 2007-2013 nie został jeszcze skonsumowany, jednak ewentualna kolejna pula środków będzie do dyspozycji dopiero w przyszłym roku. Trwający nabór może okazać się zatem ostatnią szansą na dofinansowanie kosztów związanych z debiutem giełdowym lub pozyskaniem inwestorów w tym roku.

Dofinansowanie międzynarodowej współpracy badawczo-rozwojowej

W czerwcu br. ogłoszono nowe konkursy dla przedsiębiorców współpracujących z firmami niemieckimi i izraelskimi w zakresie prac badawczo-rozwojowych. Zdaniem ekspertów Deloitte jest to doskonała alternatywa dofinansowania projektów badawczych, która wzmacnia międzynarodowe partnerstwo w zakresie wyzwań postawionych przez unijną Strategię Europa 2020.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju otworzyło nabór wniosków na projekty polsko-niemieckie oraz polsko-izraelskie. Od 1 czerwca br. można składać dokumenty o dofinansowanie polsko-niemieckich projektów badawczych dotyczących rozwoju nowej lub znacząco ulepszonej technologii w zakresie zrównoważonego rozwoju. Wsparcie jest ukierunkowane na badania w kluczowych dla ochrony środowiska obszarach: klimatu i energetyki, zrównoważonej gospodarki zasobami oraz zrównoważonego zarządzania gruntami. W przypadku projektów polsko-izraelskich mogą one być prowadzone w dowolnych obszarach tematycznych, przy czym główny wymóg dotyczy rozwijania innowacyjnych produktów oraz rozwiązań technologicznych mających realne perspektywy zastosowań komercyjnych. Dokumenty o dofinansowanie projektów polsko-izraelskich można składać od 1 lipca br.

„Konkursy są szczególnie atrakcyjne dla międzynarodowych firm posiadających struktury na terenie Polski i Niemiec bądź Polski i Izraela z uwagi na brak przeciwwskazań co do utworzenia konsorcjum w ramach jednej grupy kapitałowej” – podkreśla Magdalena Burnat-Mikosz, Partner Deloitte w zespole R&D and Government Incentives Deloitte.

W projektach polsko-izraelskich konsorcja powinny się składać z co najmniej jednego MŚP z Polski i jednego z Izraela, z których jeden jest liderem konsorcjum. W skład konsorcjum mogą też wchodzić duzi przedsiębiorcy, uczelnie bądź instytuty badawcze.

Wartość dofinansowania wynosi do 80% kosztów dla przedsiębiorców, a nawet do 100% kosztów dla jednostki naukowej. Kwalifikowane są koszty operacyjne związane z realizacją projektu oraz koszty ogólne prowadzenia projektu.

Nabór wniosków w przypadku projektów polsko-niemieckich będzie prowadzony do 1 września br. Wnioski w ramach polsko-izraelskich konsorcjów będzie można składać do 10 października br.

Profil przyszłego studenta

Jakimi wartościami czy ambicjami kierują się w życiu przyszli studenci? Czy młode kobiety, określając swoją ścieżkę życiową i zawodową, różnią się od młodych mężczyzn, czy nastąpiła w tym względzie unifikacja płci? Wszyscy chcą dobrze zarabiać, a może wolą realizować swoje pasje?

Na powyższe pytania stara się odpowiedzieć Uniwersytet Jagielloński, opierając się na badaniach zrealizowanych wśród licealistów, w ramach kampanii wizerunkowo-rekrutacyjnej trwającej w maju i czerwcu.

Rynek pracy, stawiając wysokie wymagania swoim pracownikom, wymusza na nich bardzo praktyczne podejście do swojej kariery. Jednak czy młodzi ludzie się temu poddają, czy raczej walczą o to, by realizować swoje marzenia? W badaniach przeprowadzonych na zlecenie Uniwersytetu Jagiellońskiego, w których wzięło udział ponad 480 licealistów z Krakowa i okolic (nieco ponad 63% kobiet, a 37% mężczyzn), poproszono respondentów o ocenę ważności kryteriów, którymi kierują się przy wyborze uczelni, przy wyborze Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz kierunku studiów. Z badań wynika, że kobiety bardziej skupiają się na realizacji swych pasji, a mniej interesują się kwestią wysokich zarobków. Mężczyźni natomiast oceniają wartość kierunku czy miejsca studiów na podstawie możliwości finansowych. Oferta programowa dla jednej płci to sposób na rozwój zainteresowań, a dla drugiej narzędzie do podwyższania kompetencji, które przełożą się na wartości materialne.

Wybór kierunku studiów

Wybierając kierunek studiów zarówno kobiety, jak i mężczyźni najwyżej oceniają uzdolnienia i osobiste zainteresowania, a także pasje. Inaczej jest w przypadku pozostałych najwyżej ocenionych kryteriów. Kobiety wskazywały, że najistotniejsze są: atrakcyjna oferta przedmiotów na kierunku, łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem, zainteresowania zawodem oraz pracą, do której przygotowuje kierunek studiów, a także perspektywy/możliwość zatrudnienia, jakie dają studia na danym kierunku, oraz osobiste ambicje. Natomiast dla mężczyzn najważniejsze są: oczekiwane korzyści finansowe (kierunek został potraktowany jako inwestycja na przyszłość), następnie perspektywy/ możliwość zatrudnienia po studiach na danym kierunku. Dopiero później wskazują oni zainteresowanie zawodem/ pracą, do której przygotowuje kierunek studiów, oraz osobiste ambicje studiowania na kierunku. Interesują się także, czy łatwo można znaleźć pracę zgodną z wykształceniem na danym kierunku.

Wybór miejsca studiów

Zastanawiając się nad wyborem wyższej uczelni, kobiety nieco bardziej niż mężczyźni nastawiają się na realizację swoich pasji oraz zwracają uwagę na osobiste ambicje, dlatego istotne dla nich są oferta programowa uczelni, wysoki poziom nauczania oraz łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem. Dopiero w drugiej kolejności biorą pod uwagę perspektywę dobrych zarobków po studiach. Mężczyźni natomiast bardziej skupili się na zapewnieniu sobie dobrych zarobków po studiach, dlatego najwyżej ocenili wysoki poziom nauczania, czy łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem, osobiste ambicje i ofertę programową uczelni. Osobiste zainteresowania i pasja choć istotne, są mniej ważne.

Wybór Uniwersytetu Jagiellońskiego

W przypadku wyboru Uniwersytetu Jagiellońskiego jako miejsca studiów, grupa kobiet i mężczyzn określiła jako najistotniejsze dokładnie te same kryteria. Jedyna różnica to kolejność, jaką uzyskały cechy w poszczególnych grupach. Rozpoczynając od najwyżej ocenionych, kobiety wskazywały, że chcą realizować swoje osobiste zainteresowania i pasje, więc doceniają ofertę programową Uniwersytetu Jagiellońskiego i łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem. Nieco mniej ważne dla kobiet są perspektywa dobrych zarobków oraz wysoki poziom nauczania na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mężczyźni natomiast najwyżej ocenili łatwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz wysoki poziom nauczania na uczelni. Osobiste zainteresowania i pasje czy oferta programowa Uniwersytetu Jagiellońskiego zostały ocenione wyżej niż perspektywa dobrych zarobków po studiach.

– W ramach kampanii promocyjnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, prócz poważnych badań, powstała także mniej poważna, interaktywna strona www.przyszlosc.uj.edu.pl, dzięki której przyszli i obecni studenci mogą w formie zabawy przewidywać swoją przyszłość zawodową. W zależności od tego, jaki kierunek studiów wybrali, mają szansę zostać znanym dziennikarzem, ekspertem od polityki centralnej i wschodniej Europy, astronomem lub dyrektorem NASA. Nie zapominajmy jednak, że wybór studiów to nie zabawa i należy podejść do tego z należytą powagą i odpowiedzialnością za swoje przyszłe życie zawodowe – podkreśla Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr hab. Karol Musioł.

Sektor kreatywny gospodarki – szansą dla Polski

Polska nie jest i szybko nie będzie naukową potęgą. Jest jednak sektor, wskazywany przez ekonomistów jako przyszłość gospodarki, w którym mamy szansę zająć silną pozycję. To sektor kreatywny. Jeśli odpowiednio dostosujemy prawo i ułatwimy mikrofirmom w nim działającym dostęp do kapitału, możemy stać się światową potęgą – wynika z raport Deutsche Bank Research.

W tradycyjnym rozumieniu tego słowa Polska nie jest innowacyjna. Liczba patentów przyznawanych polskim przedsiębiorcom i wynalazcom nie zachwyca. Według danych z amerykańskiego urzędu patentowego (USTPO) zajmujemy pod tym względem odległe 36. miejsce na świecie. W 2009 roku więcej patentów i znaków towarowych zastrzegły tam mniejsze kraje, takie jak: Bułgaria, Czechy, Słowenia, Węgry czy liczący mniej niż pół miliona mieszkańców Luksemburg.

Jest jednak sektor, którego wartość w niewielkim stopniu odzwierciedla liczba patentów, a który rozwija się naturalnie, wciąż nieanalizowany dokładnie przez urzędy statystyczne: sektor kreatywny.

Sektor kreatywny to dział gospodarki składający się z kilkunastu branż tak różnych od siebie, jak działalność artystyczna czy usługi programistyczne. Łączy je akt tworzenia jako główne źródło wartości dodanej. Branże sektora można podzielić na trzy grupy: wolnorynkowe (m.in. reklama, design, architektura), wspierane przez instytucje publiczne (większość instytucji kulturalnych) oraz mieszane (kinematografia, działalność wydawnicza).

Pojęcie sektora jest stosunkowo nowe. W anglosaskiej literaturze pojawiło się niespełna 10 lat temu. W niemieckiej statystyce zostało wyodrębnione dopiero przed trzema laty. – Jesteśmy świadkami zmiany klasyfikacji sektora kreatywnego z wąskiej klasy związanej ściśle z kulturą na inne branże: media, IT, wydawnictwa – mówi Jacek Sadowski, Prezes Demo Effective Launching, firmy, które opracowała dla Łodzi strategię marki opartą o koncept miasta przemysłów kreatywnych.

Jak zauważają w najnowszym raporcie poświęconym sektorowi kreatywnemu eksperci Deutsche Bank Research, jest to jeden z najbardziej wydajnych sektorów gospodarki. W samych Niemczech jest w nim zatrudnionych ponad milion osób. W 2009 wypracował towary i usługi o wartości 60 miliardów euro. Co więcej duża część z branż sektora jest wyjątkowo odporna na wahania koniunktury. Wiele przedsiębiorstw było w stanie tworzyć nowe miejsca pracy mimo recesji. Deutsche Bank Research szacuje, że sektory kreatywne będą w rozpoczynającej się dekadzie dynamicznie rosły w średnim tempie 2,5 proc. rocznie.

Już teraz w Niemczech, według danych Deutsche Bank Research, sektor kreatywny jest drugim co do wielkości przemysłem i wyprzedza przemysł metalurgiczny, samochodowy, elektryczny czy chemiczny. W 2020 roku obroty firm z tej gałęzi gospodarki osiągną 175 mld euro.

Według najnowszego, opublikowanego w marcu, raportu ONZ „Creative Economy Report 2010” Polska znajduje się dopiero na 16 miejscu w Europie pod względem obrotów przemysłu kreatywnego. Górują nad nami dużo mniej ludne kraje, jak Holandia, Belgia czy Szwecja. Nasi sąsiedzi – Czesi, Węgrzy, Słowacy – wytwarzają w tym sektorze proporcjonalnie większy przychód niż Polska.

Co ciekawe, bardzo duża część wytwarzanych dóbr i usług w polskim sektorze kreatywnym trafia za granicę. Jak wynika z tego samego raportu ONZ, jesteśmy jednym z czołowych eksporterów takich wartości.

Jak pokazuje „Creative Exonomy Report 2010”, w ciągu sześciu lat Polska awansowała o 7 miejsc i stała się 17. eksporterem na światowym rynku przemysłu kreatywnego. Wartość eksportu wzrosła w tym czasie o 15 proc. Jeśli podobne tempo utrzyma się w kolejnych latach, będziemy mieli szansę wyprzedzić Hiszpanię.

Według danych ONZ największą potęgą eksportową, także w sektorze kreatywnym są Chiny, których udział w rynku jest ponad dwukrotnie wyższy niż USA czy Niemiec. Eksport z Państwa Środka wykazuje się też największą dynamiką wzrostu.

Jednym z filarów polskiego eksportu jest wzornictwo (design). Nasz kraj jest Pod tym względem na ósmym miejscu wśród rozwiniętych krajów.

Co ciekawe, Polska jest jednym z trzech europejskich krajów (obok Włoch i Niemiec), które ma dodatni bilans w handlu zagranicznym produktami sektora kreatywnego.

– Dobrym przykładem dynamicznego rozwoju przemysłów kreatywnych w Polsce jest Łódź. Miasto ma tu duże tradycje, ale i odpowiednią strategię, może więc aktywnie wpłynąć na rozwój tych branż – mówi Jacek Sadowski. – Trzeba jednak pamiętać, że ten sektor gospodarki to dynamiczne środowisko. Mamy ogromny potencjał i dobry start, ale to czy polskie miasta wykorzystają swoją pozycję, zależy od tempa w jakim będą realizować strategie rozwoju – dodaje.

Zwyczaje polskich podróżników w 2011 r. – raport „Podróżnicy online”

Gemius SA we współpracy z firmą Active Pharma przygotował II edycję raportu „Podróżnicy online”, w którym zaprezentowano profil i zwyczaje polskich podróżników, którzy odwiedzili lub zamierzają odwiedzić mniej popularne regiony świata, ze szczególnym uwzględnieniem regionów zagrożonych malarią. Raport stanowi cenne źródło informacji dla tych, którzy adresują swoje usługi do podróżujących.

Raport „Podróżnicy online” powstał na podstawie badań przeprowadzonych w kwietniu i maju 2011 r. na próbie 600 internautów powyżej 24 roku życia. Jest źródłem informacji na temat profilu społeczno-demograficznego podróżnych, ale również na temat czynników wpływających na wybór destynacji turystycznych oraz sposobu organizacji wyjazdu.

Respondentów zapytano, z jakich źródeł korzystają poszukując informacji na temat miejsca, które chcieliby odwiedzić, a także, jakie walory lokalizacji sprawiają, że są wybierane przez turystów. Wyniki pokazują, że najbardziej popularnymi miejscami docelowymi wśród podróżujących internautów były kraje Afryki (44 proc.) i Azji (37 proc.). Te kontynenty były również najczęściej wymieniane przez tych, którzy dopiero planują wyjazd – odpowiednio 38 proc. i 34 proc. wskazań.

Raport stanowi także cenne źródło informacji dla przedstawicieli branży farmaceutycznej. Obszerna cześć raportu została poświęcona profilaktyce medycznej. Zaprezentowano informacje, jakie środki profilaktyczne są stosowane przez podróżnych przed wyjazdem, np. jakim szczepieniom się poddają oraz jak chronią się przed zagrożeniami zdrowia w trakcie wyjazdu. Przeanalizowano również z jakich źródeł informacji na temat profilaktyki zdrowotnej korzystają podróżujący. Najpopularniejszymi źródłami informacji są wciąż internet, zwłaszcza portale i serwisy turystyczne, blogi prowadzone przez podróżników, a także strony biur podróży. Respondentów pytano również, czy przed wyjazdem w mniej popularne rejony świata wykupują ubezpieczenia turystyczne. Blisko trzech na czterech (73 proc.) badanych podróżników, którzy w ciągu ostatnich 3 lat odwiedzili nietypowe regiony świata, deklarowało, że nabyli ubezpieczenie podróżne.

Szukasz pracy? Dbaj o swój wizerunek w sieci

Ponad 80 proc. pracodawców sprawdza kandydatów do pracy w Internecie. Co trzeci przyznaje, że zrezygnował na podstawie uzyskanych tam informacji z zatrudnienia aplikanta. Dobra reputacja jest czynnikiem decydującym nie tylko o sukcesie rynkowym firmy czy marki, ale i rozwoju osobistej kariery zawodowej.

Jedna negatywna informacja może na długo zatrzymać rozwój kariery. Swojego dobrego imienia można bronić wykorzystując usługi ORM – online reputatation management. W Polce są już pierwsze firmy, świadczące takie usługi.

Coraz więcej pracodawców podczas rekrutacji sprawdza swoich przyszłych pracowników w sieci. Informacje na portalach społecznościowych czy blogach pozwalają dowiedzieć się nie tylko czym się interesujemy, ale także z kim się przyjaźnimy, gdzie spędzamy wakacje, jakie mamy poglądy. Niestosowne zdjęcia czy nieparlamentarne wypowiedzi na forach mogą być przyczyną odrzucenia przez pracodawcę naszej aplikacji jeszcze na etapie wstępnej selekcji. Z badania przeprowadzonego przez amerykański serwis CareerBuilder.com, wynika, że co trzeci pracodawca zrezygnował z zatrudnienia kandydata z uwagi na to, co na jego temat przeczytał w sieci.

Część z informacji na nasz temat możemy kontrolować. Jak przekonuje Luiza Farkash z firmy abeoNET, specjalizującej się w profesjonalnym zarządzaniu wizerunkiem marek i osób indywidualnych w sieci, istnieje kilka prostych sposobów na ochronę osobistego wizerunku w Internecie, które możemy zrealizować samodzielnie.

Warto sprawdzić jakie informacje o nas pojawiają się w wyszukiwarkach – dzięki temu dowiemy się, co wiedzą o nas inni. Dobrze utworzyć swoje profile na najpopularniejszych serwisach społecznościowych – możemy za ich pośrednictwem przekazać pożądane dane o nas, ograniczając jednocześnie ryzyko, że ktoś podszyje się pod nas. Szczególnie ważne są portale dla profesjonalistów, takie jak Goldenline czy LinkedIn. Dobrym sposobem jest także zarejestrowanie domeny ze swoim imieniem i nazwiskiem – ona także zajmie wysoką pozycję w wyszukiwarkach. Kiedy natrafimy na nieprawdziwą informację o sobie, warto się do niej odnieść lub zażądać sprostowania – to także pozostanie w sieci – wylicza Luiza Farkash.

Szczególne znaczenie dla wizerunku mają osobiste profile w portalach społecznościowych – podkreśla. Ze względu na ich popularność informacje z takiego profilu są wysoko pozycjonowane w wyszukiwarkach. To ważne, bo jak dowodzi raport „Risky Business, Reputation Online” 98 proc. ludzi zaczyna sprawdzanie informacji w sieci od wyszukiwarek, jednocześnie ograniczając się do pierwszych 10 wyników w nich prezentowanych. Ponad 90 proc. użytkowników wyszukiwarek, kończy swoje poszukiwania na pierwszej stronie.

Internet jest demokratyczny, obowiązuje swoboda wypowiedzi. To ma swoje złe strony, ponieważ każdy może opublikować informację nieprawdziwą, niesprawdzoną, krzywdzącą osobę lub firmę, której dotyczy. Blogerów i forumowiczów chroni anonimowość – dlatego pozwalają sobie na publikację bardzo negatywnych, często wulgarnych komentarzy o firmach czy osobach. Nie zawsze mamy wpływ na to jakie informacje o nas się ukazują. Znane są przypadki, kiedy ktoś publikuje zdjęcia lub firmy bez naszej wiedzy. – Zgłosił się do nas prezes dużej firmy, który przypadkowo trafił na jednym z serwisów na film ze swoim udziałem. Film przedstawiał go w sytuacji prywatnej. Klient nie chciał być widziany przez swoich pracowników w takich okolicznościach. – opowiada Robert Wist, prezes abeoNET.

W Polsce, według danych badania gemiusTraffic, wśród wyszukiwarek, niepodzielnie króluje Google i nikt nie jest w stanie zagrozić jego zwycięskiej pozycji. Korzysta z niego 95,11 proc. Internautów. – Warto pamiętać, że Google jako wydawca serwisu nie odpowiada za treść informacji, które „podaje” klientowi. Nie usuwa zniesławiających treści ze swojej witryny. Osoba czy firma, która została niesłusznie oczerniona nie ma możliwości obrony swojego dobrego imienia, wobec internetu była do tej pory bezsilna – przekonuje Robert Wist z abeoNET.

Co zrobić jeśli ktoś umieszcza negatywne wpisy na nasz temat i nie reaguje na prośby ich usunięcia? Można spróbować działać samodzielnie umieszczając pozytywne lub neutralne informacje we wszystkich dostępnych, wysoko pozycjonowanych serwisach. Jeśli to nie pomoże, pozostaje zgłoszenie się do specjalisty – Niestety, negatywne treści lądują wysoko w wynikach wyszukiwania. W takiej sytuacji może pomóc jedynie profesjonalna firma, która ma odpowiednie narzędzia, aby nasycić Internet prawdziwymi informacjami na temat danej osoby – wyjaśnia Robert Wist. – W przypadku osób, ubiegających się o wysokie, prestiżowe stanowiska, zadbanie o swój wizerunek w sieci może być istotnym elementem zarządzania ścieżką kariery. – dodaje.

Czy przyszli pracownicy zdają sobie sprawę z tego, że ich wizerunek w sieci może mieć wpływ na rozwój ich kariery? Według badań przeprowadzonych przez firmę doradczą Deloitte, ponad jednej trzeciej amerykańskich pracowników nigdy nie przyszłoby do głowy zastanawiać się nad tym, co na podstawie informacji znalezionych na ich temat w Internecie myśli ich szef. Te same badania pokazują jednak, że aż 60 proc. szefów uważa, że ma prawo wiedzieć co ich pracownicy piszą o sobie w sieci. – Najwyższy czas na poważne podchodzenie do tego, co publikujemy o sobie oraz co o nas publikują inni – podsumowuje Robert Wist.

Tomasz Wronka wzmacnia zespół zarządzających SKARBIEC TFI

W lipcu br. do zespołu Zarządzających funduszami SKARBIEC TFI dołączył Tomasz Wronka.

– Oferta produktowa SKARBIEC TFI jest bardzo bogata, dlatego cały czas wzmacniamy nasz zespół zarządzających o nowych, doświadczonych na rynku kapitałowym specjalistów. Pierwsze efekty wprowadzanych zmian zaczynają być już zauważalne, przekładając się tym samym na wzrost efektywności zarządzania oraz wyniki naszych funduszy – powiedział Michał Hulbój, dyrektor Zespołu Zarządzania Produktami Akcyjnymi w SKARBIEC TFI SA.

Tomasz Wronka jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Doświadczenie zawodowe zdobywał pracując w X-Trade jako trader oraz X-Trade Brokers DM jako szef Departamentu Analiz Finansowych, a następnie dyrektor Departamentu Obsługi Klientów Korporacyjnych. W 2008 roku rozpoczął pracę w SKARBIEC Asset Management Holding na stanowisku analityka a następnie dyrektora ds. Wsparcia Sprzedaży. Ze SKARBIEC TFI związany jest od lipca 2009 roku jako dyrektor ds. Badań i Analiz Rynkowych. W lipcu 2011 roku został powołany na stanowisko zarządzającego Funduszami SKARBIEC-TOP Funduszy Stabilnych SFIO, SKARBIEC-TOP Funduszy Akcji SFIO oraz Portfelem Funduszy w strategiach oferowanych dla klientów linii Excellence.

Meritum Bank ICB S.A. ma nowych udziałowców

Do grona akcjonariuszy Meritum Banku ICB S.A. dołączyli Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz WCP Cooperatief U.A, filia prywatnego funduszu Wolfensohn Capital Partners, L.P (WCP).

W wyniku pierwszej fazy planowanej inwestycji, EBOiR oraz WCP obejmą po 15.76% akcji w Banku. Innova Financial Holding S.a.r.l, kontrolowana przez fundusz Innova/4 pozostanie głównym udziałowcem Banku. Komisja Nadzoru Finansowego zaakceptowała w pierwszym półroczu inwestycję, co zaowocowało nabyciem przez nowych udziałowców akcji Banku w dniu 30 czerwca 2011.

„Jesteśmy zadowoleni z faktu, że EBOiR oraz WCP dołączyły do Innova jako współ-akcjonariusze w Meritum Bank. Rozszerzenie akcjonariatu przez renomowanych inwestorów finansowych gwarantuje dalszy dynamiczny rozwój Banku dzięki silniejszej podstawie kapitałowej Meritum może wzmocnić swoją pozycję na rynku oraz wspierać realizację strategii. Od początku swojej działalności, dynamiczny rozwój usług finansowych skierowanych do małych i średnich przedsiębiorstw jak również do najbardziej wymagających klientów indywidualnych znajdowały się w centrum zainteresowania banku. – mówi Krzysztof Kulig – Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej.

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju to międzynarodowa instytucja finansowa, której członkami jest 61 państw oraz dwie instytucje międzyrządowe. Główna działalność EBOiR polega na wspieraniu rozwoju gospodarek rynkowych oraz demokracji w krajach Europy Środkowej po Środkową Azję. EBOiR jako jeden z największych inwestorów finansowych w regionie, koncentruje się również na pomocy sektorowi bankowemu w pokonywaniu skutków kryzysu finansowego. Jego całkowite zobowiązania do dnia dzisiejszego w Polsce wynoszą prawie 5 miliardów euro. Więcej informacji na temat działalności EBOiR na stronie internetowej www.ebrd.com.

„Cieszymy się, że możemy wesprzeć Meritum Bank w procesie transformacji rozpoczętym w roku 2007. Kapitał zainwestowany przez EBOiR oraz naszych współ-inwestorów Wolfensohn Capital Partners L.P nie tylko umożliwi bankowi kontynuację strategicznego wzrostu,, lecz również pozwoli na zwiększenie dostępności kredytów dla mikro przedsiębiorstw oraz małych firm, a jest to wciąż jeden z kluczowych priorytetów działalności EBOiR na polskim rynku” – mówi Lucyna Stanczak, Dyrektor EBOiR na Polskę.

Fundusz inwestycyjny Wolfensohn Capital Partners, L.P to prywatny fundusz specjalizujący się w rozwoju inwestycji kapitałowych na rynkach wschodzących. Fundusz posiada szczególne doświadczenie w sektorze sektora finansowego i jest zarządzany przez Jamesa D. Wolfensohna, byłego Prezesa Banku Światowego (1995-2005). Inwestycja w Meritum będzie zarządzana przez Wolfensohn Capital Partners poprzez WCP Cooperatief U.A.

Innova Capital jest jedną z pierwszych i najbardziej dynamicznych spółek private equity w regionie Europy Środkowej. Podczas 17 lat swojej działalności, Innova zrealizowała 40 inwestycji, inwestując około 500 milionów euro. Celem Spółki jest tworzenie europejskich liderów rynku, konkurencyjnych wobec najlepszych przedstawicieli swoich branż w skali globalnej, koncentrując się przede wszystkim na sektorach TMT, usług finansowych, budownictwa, motoryzacji i energetyki. Ze swoich pięciu funduszy inwestycyjnych Spółka pozyskała blisko 900 milionów euro. Inwestorami w funduszach Innova są renomowane instytucje działające na terenie Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych.

Wraz z powiększeniem grona akcjonariatu Meritum Banku wyłonił się nowy skład Rady Nadzorczej Banku. Z przyjemnością informujemy, że do grona dołączyli Pan Peter Franklin – przedstawiciel EBOiR oraz Cesare Calari – Dyrektor Zarządzający Zarządu Funduszu Wolfensohn, L.P.

Obecny skład Rady Nadzorczej Banku przedstawia się następująco:

Sławomir Lachowski – Przewodniczący Rady Nadzorczej
Krzysztof Kulig – Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej
Steven J. Buckley – Członek Rady Nadzorczej
Magdalena Magnuszewska – Członek Rady Nadzorczej
Grzegorz Waluszewski – Członek Rady Nadzorczej
Peter Franklin – Członek Rady Nadzorczej
Cesare Calari – Członek Rady Nadzorczej

Venture Capital Poland S.A. debiutuje na NewConnect

Venture Capital Poland S.A., spółka inwestycyjna, koncentrująca się na budowaniu portfela spółek poprzez wspieranie ich finansowo, organizacyjnie i biznesowo, 5 lipca br. zadebiutuje na rynku NewConnect. Wartość oferty prywatnej, wyniosła prawie 3 mln zł. Poziom redukcji zapisów osiągnął 30 proc. W przeciągu 2 – 3 lat planowane są przenosiny na główny parkiet.

Venture Capital Poland S.A. jest spółką inwestycyjną obecną na rynku od 2010 roku. Finansuje rozwój spółek portfelowych oraz oferuje merytoryczne wsparcie we wczesnych etapach ich działalności, ze szczególnym uwzględnieniem przekazywania know-how w zakresie zarządzania i budowy wartości przedsiębiorstwa. Spółka inwestuje głównie w podmioty niepubliczne działające w różnych branżach, ze szczególnym uwzględnieniem sektorów: IT oraz ochrony środowiska.

Obecnie w portfelu Spółki znajdują się cztery podmioty: Green Arrow Energy S.A. (energetyka odnawialna) – 25,92% udziałów, Atos BH Sp. z o.o (branża architektury wnętrz) – 22,60% udziałów, Revitum Sp z o.o. (branża paramedycyny nowoczesnej) – 8,30% udziałów oraz Stacja Narciarska Kiciarz Sp z o.o. (branża turystyczna) – 1,00% udziałów

OFERTA PRYWATNA

W ramach przeprowadzonej w 2010 roku oferty prywatnej, Spółka pozyskała 2 700 tys. zł. Poziom redukcji zapisów wyniósł 30 procent. Kapitał pozyskany z emisji akcji serii B, C i D, Venture Capital Poland S.A. w większości przeznaczył na inwestycje w spółki portfelowe:

Atos BH Sp z o.o. (1.400 tys. PLN),
Stacja Narciarska Kiciarz Sp. z o.o. (160 tys. PLN),
Revitum Sp. z o.o. (500 tys. PLN).

Pozostałe środki z emisji zostaną przeznaczone na zakup kolejnej spółki portfelowej.

Pojawienie się na alternatywnym rynku obrotu to pierwszy etap przyjętej strategii rozwoju. Władze Spółki szacują, iż długofalowy wzrost wartość akcji przyczyni się do debiutu na rynku głównym GPW, który powinien nastąpić w perspektywie najbliższych 2-3 lat.

„To wielki sukces, iż w przeciągu roku od rozpoczęcia działalności, udało się zadebiutować Venture Capital Poland na NewConnect. Chciałbym przypomnieć, że redukcja zapisów wyniosła 30 proc., co w przypadku Spółek z sektora venture capital ewidentnie świadczy o profesjonalizmie i doświadczeniu naszej kadry zarządzającej oraz właścicieli. Pragnę gorąco podziękować wszystkich inwestorom za okazane nam w ofercie prywatnej zaufanie.” – powiedział Mariusz Ambroziak, prezes Venture Capital Poland S.A.

NAJBLIŻSZE DZIAŁANIA

Jeden z celów strategicznych Venture Capital Poland S.A. zakłada wprowadzenie w najbliższym czasie na rynek NewConnect co najmniej dwóch firm portfelowych: Atos BH oraz Revitum. Oba podmioty są obecnie w trakcie przekształcania w spółki akcyjne.

„W przypadku, gdy uda nam się upublicznić przynajmniej jedną Spółkę, bieżący rok zamkniemy z zyskiem sięgającym 2,6 mln zł” – przekonuje Mariusz Ambroziak.

Auto nowe czy używane? – Polaków kryzysowe zwyczaje

Ponad 80% osób, które zamierzają zaciągnąć kredyt na zakup samochodu zamierza wybrać auto używane. Trend odwrócił się w połowie marca. Jeszcze wtedy na kredyt większość Polaków planowała kupić nowe auto. – wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez ekspertów porównywarki finansowej Comperia.pl.

Analiza popytu na kredyty samochodowe powstała w oparciu o zapytania zgłaszane przez użytkowników porównywarki finansowej Comperia.pl. Eksperci przeanalizowali trendy na podstawie 195 tys. zapytań o kredyt samochodowy.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy obserwujemy zmianę preferencji odnośnie daty produkcji samochodu. – Od lipca 2010 roku do marca 2011 roku ponad połowa zapytań dotyczyła kredytów na zakup nowego samochodu – 55-60 proc. zapytań. Mniejszą popularnością cieszyły się natomiast kredyty na zakup samochodu używanego. – mówi Marcin Zienkiewicz, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl – Jednak w ostatnim czasie nastąpiło całkowite odwrócenie trendu. Aktualnie około 80 proc. zapytań dotyczy ofert kredytowych na zakup samochodów używanych – dodaje.

– Samochody używane są bardziej popularne i to nie dziwi, bo wiele osób woli kupić używane auto, gdyż z o wiele mniejsze pieniądze dostaje bardzo dobry produkt. Oczywiście sztuką jest wybór odpowiedniego samochodu, ale podaż aut używanych z każdym rokiem staje się większa. – mówi Marta Osko z portalu samochodowego Autoa.pl – Dodatkowo używane auta nie odstają parametrami od tych nowych, a są nawet o kilkadziesiąt procent tańsze.

Przytłaczająca większość osób zainteresowanych własnymi czterema kółkami poszukuje kredytu w złotych (ponad 95 proc.). – Słabe zainteresowanie zagranicznymi walutami wynika także z faktu, że na rynku jest niewielka podaż tego typu kredytów. – wyjaśnia Maciej Zienkiewicz. Podczas gdy o kredyt samochodowy w złotych można ubiegać się w ponad dziesięciu bankach, na sfinalizowanie zakupu auta kredytem w euro czy franku szwajcarskim pozwolą odpowiednio 2 i 3 banki. – dodaje.

Największe zainteresowanie dotyczy kredytów od 24 do 36 miesięcy (ponad 50 proc.) Blisko trzykrotnie mniejszą popularnością cieszą się kredyty na 4-5 lat. Warto zwrócić uwagę na fakt, że na każde pięć zapytań aż cztery dotyczyło okresu kredytowania od 2 do 5 lat.

Najwięcej zapytań dotyczy kredytów na 35-40 tys. zł oraz 45-50 tys. zł, odpowiednio 27 i 20 proc. zapytań. Poza tymi dwoma przedziałami użytkownicy są również zainteresowani kredytami o sumie 5-30 tys. zł.

Osoby poszukujące kredytu na zakup samochodu najchętniej zaciągnęłyby zobowiązanie, które pokryje ponad 80 proc. wartości pojazdu. Zaledwie 8 proc. zapytań dotyczy kredytów z LTV mniejszym niż 50 proc., czyli kredytu dla osób, które są w stanie wyłożyć z własnej kieszeni ponad połowę ceny kupowanego samochodu.

Użytkownicy Comperii, poszukujący kredytów samochodowych, preferują raczej oszczędne zakupy z niskim wkładem własnym. W czerwcu 2011 roku najczęściej poszukiwano kredytu w złotych na zakup używanego samochodu, przy czym wartość kredytu powinna pokryć wszystkie lub prawie wszsytkie koszty związane z zakupem auta.

Samochód używany 5-letni, kredyt w złotych, okres kredytowania 36 miesięcy, kwota kredytu 30 tys. zł, wartość samochodu 35 tys. zł, oferty standardowe

Najlepszą ofertę kredytu samochodowego oferuje obecnie bank BNP Paribas. Stosunkowo niska prowizja za udzielenie kredytu i atrakcyjne oprocentowanie sprawiają, że rata kredytu w tym banku jest relatywnie niska. Warto dokładnie zastanowić się nad wyborem kredytu, gdyż, jak pokazuje powyższa tabela, różnica w racie między najlepszymi pięcioma ofertami banków może wynieść blisko 38 zł miesięcznie! Jeśli nieuważny klient wybierze inną, mniej korzystną ofertę, może znacznie przepłacić.

źródło/autor: Comperia.pl

Niemal co dziesiąty bezrobotny w Polsce posiada wykształcenie wyższe

Polska plasuje się w ścisłej światowej czołówce pod względem liczby absolwentów szkół wyższych. Jak wynika z raportu OECD „Education at glance”, odsetek osób w wieku szkolnym, które zdobyły wykształcenie wyższe wyniósł niemal 50 proc. (w 2008 r.), tym samym wyprzedziliśmy takie kraje jak Wielka Brytania oraz Stany Zjednoczone. Eksperci szacują, że w latach 2012-2014 studia ukończy kolejne 2 mln absolwentów. Jakie perspektywy mają zatem młodzi ludzie z dyplomem, skoro już teraz rynek pracy wydaje się być nimi nasycony?

Niemal 41 proc. studentów pracuje – wnika z raportu GUS „Wejście młodych na rynek pracy”. Najwięcej bo prawie 69 proc. pracujących studentów to studenci zaoczni, 41 proc. – studenci wieczorowi, a tylko 5 proc. – słuchacze studiów dziennych.– Studenci coraz częściej zdają sobie sprawę, jak ważne jest zdobywanie doświadczenia jeszcze w trakcie nauki, dlatego chętnie biorą udział w różnego typu praktykach i stażach. Zmienia się jednak nastawienie studentów, którzy nie chcą już tylko zaliczyć praktyk, lecz zdobyć praktyczną wiedzę i umiejętności, zgodne z kierunkiem swoich studiów. Coraz częściej oczekują także, że za praktyki otrzymają wynagrodzenie. Wśród części studentów panuje bowiem przekonanie, że firmy chcą ich jedynie maksymalnie wykorzystać, nie płacąc za odbycie praktyk czy stażu, po zakończeniu którego zostaną zastąpieni kolejnymi praktykantami. Wiele firm jednak posiada specjalne programy dla absolwentów gwarantujące stażystom nie tylko dobre wynagrodzenie, lecz również szereg dodatkowych świadczeń i możliwości podnoszenia własnych kwalifikacji – dodaje Fiona Harvey.

Aż 10 proc. absolwentów podejmuje pierwszą pracę za wynagrodzenie niższe niż 900 zł, z kolei połowa absolwentów zarabia w pierwszej pracy mniej niż 1486 zł, a kolejne 10 proc. powyżej 2760 zł miesięcznie – wynika z badania Departamentu Analiz Strategicznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, opartego na bazie danych ZUS. – Pierwsza płaca zwykle nie kojarzy się z astronomicznymi kwotami, nawet w Europie Zachodniej. Dlatego zwykle nie należy się zrażać, a konsekwentnie realizować swój plan zawodowy. Obserwuję jednak, że zmienia się nastawienie młodych ludzi, dla których – owszem – ważne jest wynagrodzenie, ale coraz częściej to nie ono jest kluczowym kryterium wyboru pracy. Młodzi ludzie z tzw. pokolenia Y, którzy cenią równowagę pomiędzy pracą a życiem prywatnym, zwracają uwagę także na inne aspekty zatrudnienia, m.in. możliwość rozwoju, zdobywania doświadczeń, możliwość pracy z ciekawymi ludźmi, realizacji własnych zainteresowań, a dopiero w drugiej kolejności wysokość wynagrodzenia czy zawartość pakietu świadczeń dodatkowych – podsumowuje Fiona Harvey.

Będzie łatwiej handlować w Internecie?

W ciągu kilku dni Polska przedstawi projekt dotyczący Europejskiego Prawa Umów, który ułatwi handel w Internecie wszystkim obywatelom UE poinformował Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości. Jest szansa, że zostanie przyjęty.

„To dobra wiadomość. Stoimy na stanowisku, że dobrze skonstruowany, opcjonalny instrument zarówno dla przedsiębiorców, jak i konsumentów, w postaci jednolitego europejskiego wzorca umowy, może przyczynić się do zwiększenia liczby transakcji transgranicznych on-line.” – mówi Katarzyna Urbańska, dyrektorka departamentu prawnego PKPP Lewiatan.

„Likwidacja barier w e-handlu to jeden z priorytetów Lewiatana w czasie polskiego przewodnictwa w Radzie UE. Obecnie średnio 60 proc. transgranicznych zamówień złożonych w drodze elektronicznej przez konsumentów w Europie nie jest realizowana z powodu np.: zróżnicowania przepisów dotyczących ochrony praw konsumenta, czy problemów z rozliczeniem podatku VAT. Dlatego cieszymy się, że jest duża szansa, żeby przyjąć rozwiązania, które rzeczywiście przyczynią się do zwiększenia liczby transakcji transgranicznych on-line. Apelujemy jednak, aby rozwiązanie to było instrumentem rzeczywiście opcjonalnym, tzn. aby jego wybór zależał od obu stron umowy, a nie tylko od konsumenta. Rozwiązanie to powinno być również zrównoważone w prawach i obowiązkach obu stron umowy, tak aby zachęcało do korzystania z niego, a nie odstręczało. Rozwiązanie to musi być samoistne i niezależne od innych, krajowych systemów prawa, tak aby nie istniała konieczność odwoływania się do nich korzystając z tego instrumentu” – dodaje Katarzyna Urbańska.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

160 (nie) szczęśliwych e-biznesów

Prawie 1700 właścicieli e-biznesów, którym nie udało się uzyskać dofinansowania w ostatnim naborze PO IG 8.1 skarży się na zbyt ostre procedury i brak wyrozumiałości urzędników. Tymczasem unijna droga 160 szczęśliwych start-upów nie jest usłana różami, a raczej tonami faktur, zaświadczeń, rozliczeń i innych dokumentów. Prawdziwa walka o dotacje dopiero się dla nich zaczyna.

Wyniki ostatniego naboru wniosków do Działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka wzbudziły wiele kontrowersji w środowisku początkujących e-przedsiębiorców. Rozczarowani właściciele internetowych biznesów, którzy nie zdołali przekonać unijnych przedstawicieli do swoich innowacyjnych pomysłów, protestują przeciwko rygorystycznym przepisom oraz rozdysponowaniu przez PARP tylko 75 mln zł z dostępnych 320 na ten cel. Swoje zarzuty często zamieszczają na wirtualnych forach, a nawet zakładają strony internetowe, skupiające niedoszłych beneficjentów unijnej pomocy (np. www.oszukaniprzezunie.pl). Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że najbliższy proces rozpatrywania wniosków może zakończyć się podobnymi wynikami. Jak podaje PARP w naborze prowadzonym od 9 maja do 3 czerwca 2011 r. złożono 1398 wniosków o dofinansowanie, których łączna wartość przekracza dostępne środki o prawie 100 proc. W połączeniu z restrykcyjnymi szacunkami urzędników może więc okazać się, że do grona zawiedzionych start-upowców dołączą kolejni, którym również nie powiedzie się w walce z unijnymi procedurami. Wbrew pozorom jednak ta walka nie kończy się na szczęśliwym wygraniu wyścigu o dotację. Jak pokazuje doświadczenie dofinansowanych e-biznesów oraz firm consultingowych obsługujących unijne projekty, właściwe prowadzenie dokumentacji i księgowości, to prawdziwe wyzwanie, nawet dla doświadczonych przedsiębiorców z długoletnim stażem. Na co muszą się przygotować start-upy, kiedy uda im się wygrać konkurs?

Papiery, dokumenty, pisma

Pierwszą poważną inwestycją dla dotowanego e-biznesu będzie zakup solidnej, biurowej szafy, która utrzyma ciężar wymaganej przez unijne przepisy dokumentacji. Musi być ona nie tylko dostarczana do lokalnych oddziałów PARP-u w wyznaczonych terminach, ale również na bieżąco archiwizowana. W ramach Działania 8.1 PO IG wiele terminów jest szczególnie nieelastycznych, np. na złożenie wniosku o płatność pośrednią beneficjent ma 30 dni od zakończenia danego etapu realizacji projektu, płatność końcową należy złożyć najpóźniej w dniu zakończenia projektu, wniosek o aneks najpóźniej 30 dni od zaistnienia przyczyny, a w przypadku wydłużania terminu realizacji projektu co najmniej na 30 dni przed jego zakończeniem. Prawidłowe prowadzenie dokumentacji wiąże się najczęściej z koniecznością poświęcania wielu godzin na uzupełnianie unijnych druków, kompletowanie niezbędnych pism i śledzenie zmian w przepisach na stronach internetowych instytucji, takich jak PARP, MRR i RIF. Błędy popełnione przy tych czynnościach mogą skutkować koniecznością nanoszenia korekt, a co za tym idzie opóźnieniem w weryfikacji wniosków i wypłacie kolejnych transz finansowych. Szczególnie kłopotliwe okazuje się to w przypadku sporządzania dokumentacji księgowej – Beneficjenci często zapominają o konieczności wyodrębnienia oddzielnej ewidencji księgowej na potrzeby realizacji swojego przedsięwzięcia. Takie niedopatrzenie może zostać wykazane jako błąd najpóźniej na etapie kontroli projektu. Warto więc zastanowić się wcześniej czy jesteśmy w stanie okiełznać dokumentację rozliczeniową i pilnować terminów, czy też lepiej będzie zlecić takie zadania – radzi Zofia Cierzniak, kierownik zespołu rozliczeń z ECDF, najskuteczniejszej w Polsce firmy pod względem zdobywania dofinansowania na projekty z 8.1. Oczywiście należy również zwracać uwagę na drobniejsze, aczkolwiek nierzadko sprawiające wiele problemów pomyłki, jak niewłaściwe bądź wybrakowane dane w fakturach i dowodach przelewów.

Nepotyzm nie dla unijnych beneficjentów

Jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów unijnych dotyczą wyboru dostawcy urządzenia, maszyny, czy usługi niezbędnych do realizacji projektu. Od 5 stycznia 2011 r. beneficjentów Programu Operacyjnego IG obowiązuje zmieniona ustawa o utworzeniu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Modyfikacja dotyczy zakazu posiadania powiązań osobowych i kapitałowych z dostawcą, co ma zagwarantować uczciwą konkurencję w trakcie wyboru najkorzystniejszej propozycji współpracy spośród zgłoszonych do konkursu. Dofinansowany e-biznes zobowiązany jest więc do prawidłowego sformułowania zapytania ofertowego, tak by nie było zbyt szczegółowe i, co za tym idzie, nie wskazywało na konkretnego dostawcę,jak np. producent czy wykonawca. Ponadto musi on przygotować się na długi i nierzadko skomplikowany proces selekcji i oceny zgłoszonych ofert.

Unia da, ale nie od razu

Cierpliwość to na pewno jedna z cnót, która charakteryzuje wzorowego beneficjenta Działania 8.1 POIG. Realizacja projektu dotacyjnego odbiega od prowadzenia codziennej działalności gospodarczej. Zdarza się, że urzędnikowi trzeba tłumaczyć kwestie oczywiste i logiczne z punktu widzenia biznesowego w żmudnej i długotrwałej korespondencji. Ponadto oczekiwanie na kolejne transze dofinansowania również wymagają nie mniejszej wytrwałości, tak psychicznej, jak i finansowej. – Wniosek, o wypłatę kolejnej części dotacji złożyliśmy w lipcu, rekomendowany ze strony WARP został we wrześniu, a dofinansowanie wypłacone dopiero pod koniec maja bieżącego roku – mówi Agnieszka Rusin, kierownik sprzedaży z firmy L- System, która otrzymała dofinansowanie z UE na system do obsługi szkoleń YALA. Zabezpieczenie środków własnych na realizację projektu w przypadku opóźnienia w wypłacie dotacji pośredniej jest kolejnym ważnym zadaniem dla dofinansowywanego z unii start-upu. Właściciele e-biznesów muszą bowiem przestrzegać terminów płatności za faktury i wynagrodzenia, aby wykazać swoją płynność finansową.

Kwalifikowane czy nie?

Jednym z zagadnień, jakie sprawia najwięcej kłopotów start-upom, jest odpowiednie ukazanie kosztów, które można uznać za kwalifikowane. – Z doświadczenia wiemy, że beneficjenci działania 8.1 POIG najczęściej popełniają błąd przy wykazywaniu kosztów poświęconych na promocję swoich firm. Zazwyczaj wiąże się to z brakiem logotypu Unii Europejskiej i Programu Innowacyjna Gospodarka oraz hasła promocyjnego określonego w umowie w materiałach reklamowych. W takim przypadku, mimo że postępowano zgodnie z harmonogramem, to dofinansowanie nie zostanie przyznane i wydatki na promocje przedsiębiorca musi pokryć we własnym zakresie – tłumaczy Zofia Cierzniak z ECDF. Inną pomyłką popełnianą przez dotowanych właścicieli start-upów jest nieuwzględnienie w harmonogramie niezbędnych do realizacji projektu usług, np. księgowych czy prawnych. Należy je przedstawić już na etapie sporządzania dokumentacji aplikacyjnej, bo w przeciwnym wypadku nie będzie możliwości ich dopisania jako koszty kwalifikowane.

Projekty dotowane z Działania 8.1 POIG są specyficznym rodzajem dofinansowywanych z Unii przedsięwzięć. Szybki postęp technologiczny sprawia, że często w trakcie całej procedury rozpatrywania wniosków i ich realizacji dochodzi do zmian wymuszających modyfikacje we wcześniej przyjętym przez start-up harmonogramie. Do tego stawiane przez Unię wymogi i złożoność procesu przyznawania dotacji powodują, że beneficjenci często nie doszacowują nakładu czasu, który muszą poświęcić na właściwe prowadzenie swojego projektu. Dlatego, aby uniknąć konieczności zwrotu dofinansowania czy przyznanych zaliczek, warto wcześniej zastanowić się nad dobrem rzetelnych partnerów biznesowych – dostawców usług, księgowych czy radców prawnych. Pomocne okazują się również wskazówki doradców z firm consultingowych bądź zatrudnienie dodatkowego pracownika, który ma wiedzę na temat unijnych procedur.

Działanie 8.1 to realna szansa dla wielu e-biznesów. Składając wniosek o dofinansowanie w tym konkursie trzeba jednak pamiętać, że wygrana to dopiero początek drogi i prawdziwy start zmagań z unijną biurokracją, która wymaga wiedzy, czasu, uporządkowania i cierpliwości. Dlatego warto skorzystać z pomocy, która pozwoli skoncentrować się na rozwijaniu biznesu. Przy dobrym przygotowaniu do dotacyjnego toru z przeszkodami każdy ma szansę na realizację swojego wymarzonego start-upu.

Incana S.A. planuje zadebiutować na NewConnect w III kwartale br.

Incana S.A. – producent i dystrybutor systemów dekoracji ściennej, planuje w lipcu br. zadebiutować na alternatywnym rynku NewConnect. Spółka zakończyła już private placement o wartości 1 mln zł. Kapitał pozyskany z tej emisji zostanie przeznaczony na rozbudowę sieci dystrybucji produktów oraz zwiększenie kapitału obrotowego firmy. Autoryzowanym Doradcą Spółki został WDM Autoryzowany Doradca Sp. z o.o.

Incana S.A. specjalizuje się w produkcji oraz sprzedaży innowacyjnych, ekologicznych systemów dekoracji ściennych, wykorzystywanych we wnętrzach budynków oraz w przestrzeni dokoła nich. Działalność produkcyjna firmy opiera się na fachowym know-how oraz posiadanej technologii. Cały cykl procesu produkcyjnego wyrobów Spółki odbywa się w zakładzie produkcyjnym zlokalizowanym w Ścinawie.

– „Działamy już od kilku lat w branży dość kompleksowej. Oferujemy elementy dekoracji ścian zewnętrznych oraz wewnętrznych dla każdego budynku. Opracowane przez nas technologie pozwalają na spełnianie nawet najbardziej nietypowych pomysłów naszych klientów. Wejście na rynek NewConnect jest dla nas szansą na pozyskanie środków umożliwiających realizację strategii rozwoju oraz zwiększenie rozpoznawalności naszej marki. W oczekiwaniu na debiut koncentrujemy się na budowie sieci sprzedaży, którą będziemy mogli rozszerzyć dzięki pozyskanemu kapitałowi. W maju zakończyliśmy prywatną emisję akcji o wartości 1 mln zł. Środki te pomogą nam również w zwiększeniu liczby detalicznych punktów sprzedaży naszych produktów.” – mówi Dariusz Suchy, prezes zarządu Incana S.A.

Incana S.A. w 2010 roku osiągnęła przychody ze sprzedaży na poziomie 6.53 mln zł oraz zysk netto w wysokości 230 tys. zł. Firma rozpoczęła produkcję i sprzedaż swoich produktów w 2004 roku.

Strategia rozwoju Spółki zakłada zajęcie pozycji lidera w branży pod względem jakości oferowanych produktów, rozwój kanałów dystrybucji oraz dywersyfikację struktury odbiorców.

Inwestycje IQ Partners na rynku gier online

Maciej Hazubski, Prezes IQ Partners S.A.
Maciej Hazubski, Prezes IQ Partners S.A.

Wchodząca w skład portfela inwestycyjnego funduszu IQ Partners S.A. spółka Evilport uruchomiła jedną z pierwszych w Polsce sieci afiliacyjnych związanych z grami online. PortMMO to drugi projekt spółki Evilport skupiony wokół gier sieciowych i kolejna, po Gametrade Sp. z o.o., inwestycja IQ Partners na rynku gier komputerowych oraz online.

Uruchomiona właśnie platforma PortMMO to program afiliacyjny skierowany do wydawców serwisów internetowych zainteresowanych zarabianiem na grach typu MMO (Massively Multiplayer Online) oraz reklamodawców chcących udostępniać swoje gry szerokiej grupie ich docelowych odbiorców. PortMMO oferuje elastyczne modele rozliczeń za udział w programie oraz zaawansowany system zapewniający partnerom między innymi szczegółowe statystyki, rozbudowane raporty oraz gotowe materiały reklamowe. Dodatkowym atutem programu jest możliwość spieniężenia ruchu w swoim serwisie poprzez rejestrację użytkowników za pośrednictwem linku polecającego np. na Facebooku.

PortMMO jest jedną z pierwszych w Polsce i jedną z niewielu na świecie sieci afiliacyjnych związanych z grami online. Projekt rozwijany jest przez EvilPort Sp. z o.o., wchodzącą w skład portfela inwestycyjnego funduszu IQ Partners S.A. Firma Evilport, której założyciele związani są z rynkiem gier sieciowych od 2003 roku, jest również właścicielem serwisu MMOparadise, będącego katalogiem gier MMO i MMORPG. Oba projekty mają zasięg globalny. Fundusz inwestycyjny IQ Partners posiada poprzez spółkę w 100% zależną – IQ Venture Capital s.a.r.l – 25,37% udziałów w kapitale zakładowym Evilport Sp. z o.o.

Spółka Evilport jest drugą inwestycją funduszu IQ Partners na rynku gier komputerowych oraz online. W listopadzie 2010 roku, poprzez inkubator InQbe Sp. z o.o., fundusz objął 25% udziałów w spółce Gametrade, która jest właścicielem serwisu Gametrade.pl będącego obecnie liderem rynku wymiany używanych gier komputerowych.

„Zarówno Gametrade.pl, jak i projekty rozwijane przez spółkę Evilport są połączeniem pasji, dobrego rozeznania rynku oraz wysokich umiejętności biznesowych ich twórców. Rynek gier komputerowych oraz online rozwija się w bardzo intensywnym tempie i ze względu na obiecujące perspektywy biznesowe, liczymy na szybki sukces obu spółek.“ – komentuje Maciej Hazubski, Prezes IQ Partners S.A.

Polski raport w sprawie Smoleńska trafił do tłumaczy

Premier Donald Tusk otrzymał wczoraj od Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego raport końcowy w sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn katastrofy samolotu TU-154M pod Smoleńskiem.

Jednocześnie Komisja przekazała raport do tłumaczenia, na języki: angielski i rosyjski. Niezwłocznie po zakończeniu tłumaczenia, raport zostanie upubliczniony. Premier nie będzie wnosił do niego żadnych poprawek.

Raport polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej liczy ponad 300 stron. Edmund Klich podkreślił, że „większość przyczyn katastrofy leży po stronie polskiej”, ale „pewne przyczyny mogły leżeć po stronie rosyjskiej”. Oczekiwanie na ten dokument rośnie.

Lider mobilnych usług idzie na NewConnect

Wind Mobile, czołowy dostawca platform telekomunikacyjnych dla operatorów sieci komórkowej, planuje zadebiutować na rynku NewConnect w połowie wakacji.

Spółka, będąc wyłącznym dostawcą platform do halodzwonków dla wszystkich sieci komórkowych w Polsce, ma ugruntowaną pozycję rynkową w zakresie infrastruktury mobilnej. Ambicją Wind Mobile jest osiągnięcie pozycji lidera w dwóch pozostałych obszarach działalności: na rynku mobilnej reklamy i mobilnej rozrywki. Spółka planuje również wejść z ofertą handlową do zagranicznych operatorów. Wind Mobile cele te zamierza osiągnąć dzięki środkom pozyskanym w drodze niepublicznej emisji akcji, którą zamierza przeprowadzić jeszcze w tym półroczu. Spółka planuje w ten sposób pozyskać ok. 3 mln zł, które zintensyfikują prace nad kolejnymi platformami oraz zwiększą aktywność Firmy w zakresie pozyskiwania kontraktów na rynkach zagranicznych.

Wind Mobile od 10 lat dostarcza na rynek Polski oraz rynki zagraniczne platformy telekomunikacyjne oraz inne rozwiązania teleinformatyczne, pozwalające świadczyć usługi dodane przez operatorów sieci komórkowych. Oferta Spółki obejmuje również usługi doradcze w zakresie wdrożenia oraz obsługi przygotowanych przez siebie produktów. Spółka działa w trzech obszarach: mobilnej infrastruktury, mobilnej rozrywki oraz mobilnej reklamy. – Nasz model biznesowy, to synergia wszystkich trzech obszarów działalności. Podstawę biznesu stanowią platformy, które dostarczamy operatorom sieci komórkowych i na ich podstawie świadczymy również inne usługi, mając swój udział w zyskach osiąganych przez operatorów dzięki naszym rozwiązaniom – mówi Igor Bokun Prezes Zarządu Wind Mobile SA. – Takie połączenie zapewnia nam nie tylko solidny grunt w oparciu o długoterminowe kontrakty, ale stanowi również siłę napędową dynamicznego rozwoju oraz barierę wejścia dla konkurencji – dodaje Igor Bokun.

Mobilna infrastruktura jest podstawą biznesu Wind Mobile, a stanowią ją platformy telekomunikacyjne pozwalające operatorom sieci komórkowych świadczyć takie usługi jak np.: halodzwonki (zastąpienie tradycyjnego sygnału oczekiwania na połączenie na dowolny dźwięk – muzyczny hit, śmieszny gag lub charakterystyczny dźwięk identyfikujący firmę), powiadomienia o nieodebranych połączeniach czy doładowanie telefonu na kartę. Drugi obszar działalności Spółki – mobilna rozrywka, z której codziennie korzystać 40 mln użytkowników sieci mobilnych, to m.in.: konkursy i loterie sms-owe, gotowe życzenia, etc. Trzeci obszar działalności Wind Mobile to mobilna reklama opierająca się na autorskiej technologii Halo Ads, która pozwala zmieniać halodzwonki w atrakcyjną powierzchnię reklamową o unikalnych właściwościach.

Wind Mobile to, poza sprawdzonym zespołem zarządzających, również doświadczeni inwestorzy. Akcjonariuszami Spółki są m. in. Intel Capital (poprzez Middlefield Ventures, podmiot w 100% zależny od Intel Corporation), największy fundusz technologiczny na świecie, który posiada doświadczenie w realizacji ponad tysiąca inwestycji. Spółka czerpie również z doświadczeń pioniera biznesu high tech – Rafała Stycznia, którego IIF posiada blisko 59% w akcjonariacie Spółki.

Strategia rozwoju Wind Mobile zakłada wypracowanie pozycji czołowego dostawcy rozwiązań teleinformatycznych oraz ekspansję zagraniczną oferty handlowej Spółki. – Nasze rozwiązania, oparte o polską myśl techniczną oraz pasję zespołu, już niejednokrotnie udowodniły, że znacznie efektywniej rozwiązujemy problemy inżynierskie niż nasi międzynarodowi konkurenci – mówi Igor Bokun Prezes Zarządu Wind Mobile – Te przewagi zamierzamy wykorzystać w walce o zagraniczny rynek – dodaje Igor Bokun.

Autoryzowanym Doradcą Wind Mobile jest NOBLE Securities. – Wind Mobile nie ma konkurencji wśród polskich firm. O rynek zbytu na swoje produkty i usługi walczy jedynie z zagranicznymi dostawcami, z którymi zazwyczaj wygrywa nie tylko technologią, ale również ceną – mówi Norbert Kozioł Wiceprezes Zarządu NOBLE Securities – Te przewagi konkurencyjne, w połączeniu z tendencjami rynkowymi związanymi z walką cenową między operatorami sieci komórkowych i ich rosnącym zainteresowaniem usługami dodanymi, stwarzają przed Wind Mobile korzystne warunki realizacji założonej strategii rozwoju – dodaje Norbert Kozioł

Nowy system wynagradzania Partnerów BZ WBK

Bank Zachodni WBK zmodyfikował system wynagradzania swoich partnerów prowadzących placówki partnerskie Banku. Według przyjętych założeń opierać się on będzie na systemie punktowym i obejmie wszystkie produkty BZ WBK oferowane w sieci partnerskiej. Za sprzedaż każdego z nich partnerzy otrzymują określoną liczbę punktów. Po przekroczeniu wyznaczonych progów w danym miesiącu , partnerzy otrzymują obok wynagrodzenia prowizyjnego dodatkowe środki, które mogą wynieść nawet 5000 zł.

Dzięki obniżeniu progów sprzedażowych dla placówek z krótszym stażem, również one mają realne szanse na wypracowanie dodatkowej premii do wynagrodzenia.

– Zależy nam aby wszystkie placówki partnerskie miały te same szanse na wyższe dochody i dodatkowe premie, dlatego postanowiliśmy obniżyć progi dla placówek z najkrótszym stażem, które dopiero budują swój portfel klientów. – mówi Kamil Polikowski, dyrektor Biura Rozwoju Placówek Partnerskich BZ WBK.

Dodatkowe wynagrodzenie przysługuje m.in. za otwarcie, obsługę i utrzymanie aktywności rachunków, sprzedaż kredytów hipotecznych, kredytów dla firm oraz za wysoką jakość portfela. Ocenie podlega również jakość obsługi, weryfikowana cyklicznie w badaniu mystery shopper.

Polski syntezator mowy deklasuje światową konkurencję

Niezależny raport przygotowany przez amerykańską organizację Voice Information Associates wskazuje syntezator mowy IVONA, jako zdecydowanie najdokładniejszy wśród komercyjnych produktów firm takich jak Microsoft, AT&T, Nuance czy Loquendo.

W raporcie organizacji Voice Information Associates i magazynu ASR News przetestowano produkty dziesięciu firm liczących się na światowym rynku w dziedzinie Text-To-Speech (TTS): Microsoft, Nuance, AT&T, Loquendo, Acapela Group, Cepstral, CereProc, NeoSpeech i SVOX. Badania podzielono na siedem różnych kategorii związanych z dokładnością wymowy: interpretacja liczebników, homografów, wyrażeń obcojęzycznych, akronimów, skrótów, nazw i adresów – łącznie kilka tysięcy najtrudniejszych zwrotów. W pięciu z tych kategorii IVONA zdobyła najwyższe noty, z łącznym wynikiem 94,5 proc. To o 22 punkty procentowe więcej niż średni wynik pozostałych badanych produktów.

– Od dziesięciu lat, rozwijając naszą technologię, skupiamy się na naturalności i dokładności mowy. – powiedział Michał Kaszczuk, Wiceprezes IVONA Software, Dyrektor Działu R&D – Obecnie synteza mowy staje się kluczowym elementem w urządzeniach i aplikacjach mobilnych. Cieszy nas, że możemy oferować IVONA Text-To-Speech firmom na całym świecie i obserwować jak szybko rośnie liczba jego użytkowników.

Voice Information Associates i ASR News są wiodącymi branżowymi wydawcami, koncentrującymi się na technologii rozpoznawania i syntezy mowy. Ranking „Text-To-Speech Accuracy Study 2011” jest najbardziej kompleksowym porównaniem syntezatorów mowy dostępnych na rynku.

– Wyniki raportu jednoznacznie wskazują, że IVONA dostarcza jedną z najbardziej zaawansowanych technologii Text-To-Speech na globalnym rynku – powiedział Walter Tetschner, redaktor ASR News, autor raportu.

Jakości syntezatora mowy IVONA dowodzą nie tylko wyniki badań ASR News, ale również sukcesy na komercyjnym rynku. Deweloperzy desktopowych i mobilnych aplikacji pracują nad nowymi produktami wykorzystującymi syntezę mowy. Dzięki inicjatywie „IVONA for Developers” twórcy mogą łatwo korzystać z chmury serwerów lub bibliotek SDK. Od kilku dni głosy IVONA dostępne są również na platformie Android, gdzie zgromadziły już grono ponad 10 tysięcy użytkowników.

Korzystne zmiany w dopłatach do kolektorów

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wprowadza zmiany w systemie korzystania z dopłat do kolektorów słonecznych. Teraz jeszcze więcej osób kwalifikuje się do uzyskania dotacji.

Polacy od niedawna mogą korzystać z systemu 45% dopłat publicznych do kredytów bankowych na zakup i montaż ekologicznych zestawów solarnych. Od uruchomienia programu dotacji na kolektory słoneczne przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) minęło zaledwie kilka miesięcy, a do tej pory udało się zainstalować już ponad 4 tysiące dofinansowanych solarów o łącznej powierzchni 18,8 tys. m2. Najwięcej, bo aż 1394 inwestycje, zrealizowano w województwach: śląskim, małopolskim i podkarpackim.

Program dotacji NFOŚiGW jest nieustannie poddawany analizom i konsultacjom. W ich wyniku udało się poszerzyć krąg podmiotów uprawnionych do skorzystania z systemu publicznego dofinansowania na solarne zestawy grzewcze. Pierwotnie, dopłaty obejmowały jedynie kolektory słoneczne przeznaczone do ogrzewania wody użytkowej. Po wprowadzeniu zmian, osoby fizyczne mogą wnioskować o dotację również na systemy zasilające ogrzewanie budynku.

Z dofinansowania na zestawy solarne mogą też korzystać właściciele budynków korzystających z sieci ciepłowniczej. Jednak jest to możliwe tylko w przypadku, gdy kolektory będą stosowane jedynie do grzania wody użytkowej i obie instalacje będą funkcjonować oddzielnie. Wynika to z przyjętej zasady, o unikaniu konkurencji pomiędzy kolektorami słonecznymi a sieciami ciepłowniczymi.

Jak podaje NFOŚiGW, modyfikacja zasad zwiększyła liczbę osób korzystających z publicznej dopłaty. Ilość wniosków rośnie z miesiąca na miesiąc wraz ze wzrostem temperatur, ponieważ Polacy w tym okresie wykonują największą ilość prac remontowo-budowlanych. To także intensywny czas dla producentów i dystrybutorów kolektorów słonecznych w naszym kraju.

– Zauważyliśmy duży wzrost zainteresowania kolektorami słonecznymi w ostatnim czasie. Klienci są również bardziej świadomi i wybierają produkty certyfikowane znakiem Solar Keymark, który jest gwarantem najwyższej jakości. Tylko w przypadku klientów indywidualnych, po wprowadzeniu programu dopłat zanotowaliśmy wzrost sprzedaży na poziomie ok. 30% – mówi Agnieszka Golik z firmy Makroterm, zajmującej się m.in. produkcją i sprzedażą certyfikowanych kolektorów słonecznych.

Do zwiększenia dostępności dopłat przyczyni się również nowy nabór banków współpracujących z NFOŚiGW, których wnioski Fundusz zbierał do końca kwietnia tego roku. Do wykorzystania jest kwota 63 mln zł. Zwiększenie ilości placówek biorących udział w programie dotacji nie tylko ułatwi klientom dostęp do kredytów, ale spowoduje również wzrost konkurencyjności ofert bankowych.

Kinga Syrek

Ile zarabiają sekretarki i asystentki?

Praca sekretarek i asystentek na pierwszy rzut oka nie wydaje się być trudna i wymagająca. Wielu pracodawców wie jednak, że bez odpowiedniej osoby na tym stanowisku sprawne działanie firmy może zostać poważnie zakłócone. Coraz częściej asystentki muszą biegle władać językami obcymi, mieć ukończone odpowiednie kursy i szkolenia, czy obsługiwać specjalistyczne oprogramowanie. Niestety, jak pokazują dane, zarobki na tym stanowisku znacznie odbiegają od przeciętnego poziomu w kraju.

Według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń, przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak, najlepiej w 2010 roku wiodło się asystentom lub asystentkom dyrektora. Zarabiali oni na poziomie 3 100 PLN brutto, wynagrodzenie co czwartej osoby na tym stanowisku przekraczało 4 000 PLN. Zdecydowanie niższe płace otrzymywały tradycyjne sekretarki. Połowa z nich zarabiała bowiem co miesiąc pomiędzy 1 666 PLN a 2 800 PLN brutto.

W tej grupie zawodów zdecydowanie najlepiej wiodło się osobom zatrudnionym w Warszawie. Sekretarki i asystentki mogły tu liczyć na płace o 11% wyższe niż w Poznaniu (2 700 PLN brutto). W prezentowanym przez nas zestawieniu najniższe wynagrodzenia miały asystentki z Łodzi (2 500 PLN).

Mężczyźni stanowią zaledwie 10% zatrudnionych na stanowiskach asystenckich uczestników Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń. Co ciekawe, poziom ich miesięcznych zarobków w tym zawodzie jest o 16% wyższy niż w przypadku kobiet.

Co jeszcze miało wpływ na wysokość płacy sekretarek i asystentek? Przede wszystkim wykształcenie. Osoby na tym stanowisku z tytułem magistra zarabiały miesięcznie na poziomie 2 700 PLN brutto, podczas gdy sekretarki z wykształceniem średnim mogły liczyć na płace w wysokości 2 300 PLN. Duże znaczenie miała również znajomość języka angielskiego. Asystentki, które umiały się nim posługiwać w stopniu bardzo dobrym, zarabiały na poziomie 3 000 PLN. Te, które w ogóle nie znały angielskiego, otrzymywały miesięcznie ok. 2 300 PLN.

Pracownik ujawniający nadużycia w firmie musi pozostać anonimowy

Koniecznie trzeba uregulować problematykę dotyczącą wewnętrznego systemu informowania o nieprawidłowościach w firmie (ang. whistleblowing scheme). Chodzi o zjawisko ujawniania przez pracownika w interesie publicznym działań nielegalnych i nieetycznych (np. malwersacje finansowe, korupcja, ustawianie przetargów), które wpływają negatywnie na organizację życia gospodarczego, kondycję i renomę przedsiębiorstwa – uważa PKPP Lewiatan.

„Należy wprowadzić przejrzyste i szczegółowe rozwiązania, aby skutecznie zapobiegać nadużyciom, zwłaszcza że społeczna akceptacja tej formy prewencji jest niewielka i wiąże się z różnymi dylematami moralnymi i obyczajowymi. W celu zachęcenia do demaskowania nieprawidłowości w miejscu pracy, sprawą kluczową jest zapewnienie właściwej ochrony informatorowi, jak też stworzenie bezpiecznej procedury ujawniania pozyskanych przez niego wiadomości.

Istniejące w tym zakresie regulacje prawne są niewystarczające. Zgodnie z art. 25 ustawy o ochronie danych osobowych, w przypadku zbierania danych nie od osoby, której one dotyczą, pracodawca jest zobowiązany poinformować tę osobę między innymi o źródle danych, celu i zakresie gromadzenia danych, odbiorcach lub ich kategoriach.

W systemie whistleblowing wskazanie źródła danych stoi w sprzeczności z podstawową zasadą wykrywania działań nielegalnych i nieetycznych, która polega na zapewnieniu całkowitej anonimowości demaskatorowi. Poufność musi być bezwzględnie zachowana, aby pracownik wiedzący o nadużyciach chciał je dobrowolnie ujawniać i nie obawiał się ujemnych następstw swej decyzji w środowisku pracy”

– mówi dr Grażyna Spytek-Bandurska, za-ca dyrektora Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy PKPP Lewiatan.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Farmacja najwięcej inwestuje w innowacje

Jak długo trwa proces opracowywania nowych leków? Jakich standardów zobowiązane są przestrzegać firmy prowadzące badania kliniczne? Czy system refundacji leków powinien być powiązany z refinansowaniem działalności badawczej i rozwojowej? To tylko niektóre pytania, jakie stawiali sobie uczestnicy Europejskiego Kongresu Gospodarczego. O roli innowacji w branży farmaceutycznej, która przeznacza najwyższe nakłady na innowacje, dyskutowali z innymi uczestnikami paneli między innymi Krzysztof Kępiński, Dyrektor Relacji Zewnętrznych GlaxoSmithKline w Polsce, oraz Grzegorz Maciążka, Menedżer ds. Medycznych i Rozwoju Klinicznego Szczepionek w GSK.

Temat istoty innowacyjności oraz nakładów na działalność badawczo-rozwojową był tematem dwóch paneli, które odbyły się w trakcie Kongresu – „Innowacyjna gospodarka Europy” oraz „Innowacje w medycynie i farmacji”.

Jak podkreślono w trakcie pierwszej debaty, wielkość środków publicznych, przeznaczanych na innowacje z budżetu państwa, plasuje Polskę w rankingach Unii Europejskiej w gronie państw-umiarkowanych innowatorów. Struktura środków przeznaczanych na działania R&D nadal znacząco odbiega jednak od średniej unijnej. Uczestnicy panelu podkreślali, że większość nakładów na działania R&D jest finansowana przez podmioty komercyjne. Sektorem, który inwestuje najwięcej w rozwój innowacji, jest branża farmaceutyczna. Na działania rozwojowe firmy z tego sektora przeznaczają łącznie ok. 16% swoich przychodów. W 2009 roku nakłady przemysłu farmaceutycznego w Europie na działalność badawczo-rozwojową wyniosły łącznie 26 mln euro.

„Medycyna z natury musi się rozwijać, musi być innowacyjna. Wynalezienie i wprowadzenie na rynek nowej cząsteczki to jednak proces bardzo skomplikowany – czasochłonny, jak i kapitałochłonny”.– mówił Krzysztof Kępiński, Dyrektor Relacji Zewnętrznych w firmie GlaxoSmithKline w Polsce.

„Od odkrycia danej cząsteczki do jej komercjalizacji, czyli udostępnienia pacjentom w postaci leku, upływa najczęściej 10-15 lat. Niezbędne są także znaczące nakłady finansowe. Szacuje się, że obecnie jest to koszt rzędu 1 mld dolarów. Co więcej, realnie biorąc, tylko 1 na 10 000 cząsteczek, ma szansę stać się nowym lekiem” – wyjaśniał Krzysztof Kępiński.

Jak podkreślali uczestnicy dyskusji, wspieranie innowacyjności to jednak nie tylko odpowiednie finansowanie, ale także rozwiązania systemowe, bazujące na rozwoju dialogu z instytucjami rządowymi oraz regulatorami rynku farmaceutycznego. Wg uczestników debaty, niezbędne są rozwiązania systemowe, które pozwolą na analizę priorytetów i potrzeb danego systemu ochrony zdrowia:

„Proces prac nad nowymi cząsteczkami rozpoczyna się oczywiście od określonej potrzeby medycznej, która wyznacza kierunek prac badawczych prowadzonych przez firmy. W ten sposób powstają nowe terapie z obszaru onkologii, urologii czy chorób autoimmunologicznych” – wyjaśniał Krzysztof Kępiński – „Jednak musimy zdawać sobie sprawę, że równie ważną rolę odgrywają także mechanizmy, które pozwolą na późniejsze udostępnienie tych terapii pacjentom. Innowacja to proces, który zaczyna się w laboratoriach, ale tak naprawdę wymaga szerokiej współpracy. Dlatego zależy nam także na poznaniu potrzeb płatnika, także na bardzo wczesnym etapie określania kierunku naszych prac” – podkreślał Krzysztof Kępiński.

Potrzeba rozwiązań systemowych oraz sektorowego podejścia do innowacji była także tematem panelu „Innowacje w medycynie i farmacji”. Jak podkreślali uczestnicy debaty, dla rozwoju innowacji niezbędna jest m.in. stabilizacja prawno-finansowa. Poruszono m.in. temat mechanizmu ulg podatkowych, który pobudza innowacje ze strony prywatnych inwestorów. W trakcie debaty podkreślono m.in., że rynek farmaceutyczny jest rynkiem rosnącym, stąd praca nad innowacyjnymi lekami wciąż jest atrakcyjna, jednak wiąże się z coraz większymi nakładami finansowymi, czasochłonnością oraz ryzykiem. Pomimo coraz trudniejszego otoczenia zewnętrznego, firmy innowacyjne nie ustają w wysiłkach dotyczących nowych prac badawczych. W roku 2009 trwały badania kliniczne nad blisko 3000 leków. Zmienia się także model prac nad innowacjami w farmacji. Coraz istotniejszą rolę odgrywa współpraca z podmiotami, zaangażowanymi w opracowywanie nowych technologii medycznych. Obok prowadzenia własnych prac badawczo-rozwojowych, firmy farmaceutyczne inicjują partnerstwa z ośrodkami naukowymi oraz współpracują w ramach projektów start-up. Opracowywanie innowacji w medycynie i farmacji to proces, na który składają się nie tylko badania podstawowe, ale etap późniejszy, wdrażania efektów tych prac do badań klinicznych. Z tego względu równie istotna jest współpraca z ośrodkami naukowymi dotycząca prób klinicznych i innych projektów badawczych.

„Przemysł farmaceutyczny ma udział w wytyczaniu kierunków rozwoju medycyny i nauki” – podkreślał Grzegorz Maciążka, Menedżer ds. Medycznych i Rozwoju Klinicznego Szczepionek w GSK. – „Tę filozofię stara się wdrażać także nasza firma. Niezwykle istotną rolę odgrywa dla nas między innymi stała współpraca ze środowiskiem akademickim i naukowym. Na całym świecie dysponujemy jedenastoma centrami badawczo rozwojowymi, w których 12 800 naukowców codziennie bada nowe cząsteczki w poszukiwaniu przełomowych terapii. Badania podstawowe koncentrują się w tych kilkunastu ośrodkach, ale już kolejny etap procesu badawczego – badania kliniczne angażują większą liczbę jednostek naukowych, współpracujących z nami. W Polsce prowadzimy łącznie ok. 40 badań klinicznych rocznie we współpracy z 200 ośrodkami naukowymi, w których uczestnicy kilka tysięcy pacjentów. Najwięcej badań wykonujemy w obszarze onkologii, pulmonologii, szczepionek oraz chorób sercowo-naczyniowych”. – podkreślał Grzegorz Maciążka.

Podkreślono między innymi rolę optymalnego modelu prowadzenia badań klinicznych, w tym znacznie dobrych praktyk z zakresu współpracy z badaczami oraz konstrukcję medyczno-kosztową terapii. Uczestnicy obu dyskusji podkreślali, że stymulowanie rozwoju innowacji jest niezbędnym warunkiem konkurencyjności naszej gospodarki. Przynosi wielostronne korzyści, dla wzrostu PKB, nauki i przemysłu.

Światowej sławy guru inwestycji giełdowych przyjeżdża do Polski

Światowej sławy guru inwestycji giełdowych, trener i autor wielu bestsellerów, po raz pierwszy pojawi się w Polsce, by poprowadzić jeden ze swoich warsztatów, który dzięki dostosowaniu do polskich realiów będzie najważniejszym wydarzeniem giełdowym 2011 roku. Co ważne, w całości będzie tłumaczony na język polski.

Dr Van Tharp od 18 lat kieruje Międzynarodowym Instytutem Doskonalenia Inwestorów z siedzibą w Stanach Zjednoczonych. Przez dziesięć lat badał profile psychologiczne pięciu tysięcy najlepszych inwestorów z wielu krajów.

Niektórzy z jego klientów to jedni z najlepszych inwestorów giełdowych na świecie… Jest powszechnie uznawany za jednego z czołowych autorytetów na świecie w branży wysoko-dochodowych strategii terminowych i opcyjnych.

Seminarium skierowane jest do inwestorów indywidualnych, spółek notowanych na giełdzie oraz instytucji finansowych. Seminarium odbędzie się w dniach 18 – 19.06.2011 r. w Hotelu Marriott (Al. Jerozolimskie 65/79)

Więcej na stronie: www.vantharp.pl

Rynek surowców coraz mniej przewidywalny

Na światowe ceny surowców energetycznych coraz większy wpływ będzie miała sytuacja geopolityczna na świecie. Koncerny naftowe muszą liczyć się z takimi czynnikami jak niestabilna sytuacja polityczna w wielu krajach oraz sytuacje kryzysowe, jak na przykład nasilone ataki piratów. W niestabilnym otoczeniu o sukcesie decydować będzie elastyczna strategia, pozwalająca na szybkie reakcje w zależności od rozwoju sytuacji na świecie – to wnioski płynące z najnowszego globalnego raportu Deloitte „Powstanie nowego ryzyka geopolitycznego – paradygmat ceny ropy naftowej” („Emergence of the New Geopolitical Risk-Oil Price Paradigm”).

Według analizy przygotowanej przez firmę doradczą Deloitte, koncerny naftowe i gazowe będą zmuszone do coraz skuteczniejszego radzenia sobie z okolicznościami, które w ostatnim czasie odbiły się szerokim echem na rynkach i mogą mieć wpływ na ceny surowców. Zalicza się do nich ryzyko geopolityczne czy niepewność gospodarczą.

„Kiedyś o cenie ropy naftowej decydował poziom popytu uzależniony od światowej koniunktury oraz – od czasu do czasu – wielkie wstrząsy polityczne. Wydaje się, że właśnie wchodzimy w nową erę, w której cenę ropy determinować będzie tak wiele różnych czynników, że stanie się ona jeszcze bardziej nieprzewidywalna. Jako konsumenci będziemy mieli do czynienia z dalszymi skokami cen paliw, zarówno w górę, jak i w dół” – mówi Dariusz Kraszewski, Partner zarządzający w Dziale Konsultingu Deloitte.

Według raportu, na ceny ropy naftowej wpływ ma szereg czynników, wcześniej niedocenianych, takich jak:

  • Niestabilność polityczna, jak np. protesty antyrządowe zapoczątkowane w Tunezji, obejmujące Afrykę Północną, Bliski Wschód i Półwysep Arabski, które spowodowały wzrost cen ropy naftowej.
  • Rosnące ryzyko związane z punktami newralgicznymi dla transportu surowca. Ostatnie niepokoje społeczne w Egipcie mogły spowodować ograniczenie ruchu statków w Kanale Sueskim – jednym z najważniejszych na świecie szlaków wodnych używanych do transportu ropy naftowej i innych towarów.
  • Wykorzystanie przez piratów morskich nowych metod działania – na coraz szerszą skalę piraci używają porwanych statków handlowych do prowadzenia kolejnych ataków. Tym samym ich zasięg działania zwiększył się do 1500 mil morskich, co zwiększa zagrożenie dla tankowców przewożących ropę naftową.
  • Powstawanie nowych państw lub rządów: nowe rządy utworzone w Iraku i Sudanie są w posiadaniu ogromnych rezerw ropy naftowej. Ich decyzje dotyczące dalszego zarządzania państwowymi rezerwami będą mieć zauważalny wpływ na światowy rynek poprzez zawarcie nowych porozumień o wydobyciu ropy.
  • Rewolucyjne zmiany w zakresie paliw niekonwencjonalnych, jak gaz łupkowy. W 1990 r. gaz łupkowy stanowił 1/10 wydobycia gazu w USA – dziś stanowi już ponad połowę łącznej produkcji, a jego wydobycie stale rośnie. Tak gwałtowny wzrost produkcji gazu łupkowego stawia pod znakiem zapytania opłacalność szeregu projektów dotyczących płynnego gazu (LNG).
  • Sporne strategiczne obszary geograficzne: obserwowane obecnie napięcia dotyczące obszarów wodnych, do których prawa roszczą sobie Chiny, Filipiny, Wietnam, Malezja, Brunei czy Tajwan, zagrażają delikatnej równowadze sił w tym ważnym regionie.

Możliwości radzenia sobie przez społeczność międzynarodową z takimi ryzykami spadają wraz z powstawaniem wielobiegunowego porządku świata.

W ocenie ekspertów Deloitte w dzisiejszym niepewnym świecie wyzwania stojące przed koncernami naftowymi i gazowymi gwałtownie się mnożą. Jedną z potencjalnych strategii dla spółek z tego sektora, chcących stawiać czoła tym obszarom ryzyka, jest struktura Elastyczności Strategicznej (Strategic Flexibility), która jest zaawansowaną formą planowania, pomagającą firmom radzić sobie z niepewnością dotyczącą przyszłych rynków. Jest to czterostopniowy proces planowania pozwalający firmom realizować te aspekty strategii, które mają szansę powodzenia w przypadku dowolnego scenariusza. Jednocześnie struktura Elastyczności Strategicznej umożliwia im zachowanie wachlarza możliwości, który może okazać się przydatny w obliczu konkretnych wydarzeń na arenie międzynarodowej.

„Rynek surowców zawsze charakteryzował się dużą zmiennością i wysokim ryzykiem cenowym. Wydaje się, że wraz ze wzrostem niepewności oraz nasileniem wahań cen, może również rosnąć popularność instrumentów finansowych pozwalających przedsiębiorstwom na zabezpieczanie ryzyka cenowego w krótkim i średnim horyzoncie czasowym”- podkreśla Szymon Urbanowicz, Dyrektor w Dziale Zarządzania Ryzykiem Deloitte.

Zarządzanie ryzykiem to teraz priorytet

Aż 90% firm ma zdefiniowany model zarządzania ryzykiem, a blisko 86% posiada stanowisko menedżera dedykowanego tylko do tego obszaru. Po kryzysie, blisko 65% firm usprawniło swoje systemy raportowania do zarządu i rady nadzorczej. Zarządzanie ryzykiem nigdy wcześniej nie było tak istotnym priorytetem dla najważniejszych organów korporacyjnych – wynika z raportu „Global Risk Management Survey”, opracowanego przez firmę doradczą Deloitte.

W ciągu ostatnich kilku lat, założenia oraz metody zarządzania ryzykiem zostały poddane ciężkiej próbie. W związku z tym, wiele instytucji dokonało ich modyfikacji, powierzając bardziej aktywną rolę zarządowi. W tym celu usprawnione i przebudowane zostały systemy raportowania do zarządu i komitetów ryzyka. „Wyraźnie można zaobserwować, że zarządy potrzebują szerszej i rzetelnej informacji na temat ryzyk. Jest to niezbędne do podejmowania optymalnych decyzji, które z punktu widzenia całej firmy będą bezpieczne i zgodne z przyjętą strategią biznesową. Kryzys pokazał, że błędne decyzje wynikają z braku pełnej informacji” – mówi Jakub Bojanowski, Partner w Dziale Zarządzania Ryzykiem Deloitte.

Z badania wynika, że z roku na rok coraz częściej w politykę zarządzania ryzykiem zaangażowany jest zarząd. Przeważająca większość (86%) przebadanych instytucji finansowych utworzyło stanowisko Dyrektora ds. Ryzyka (CRO). Rośnie również znaczenie CRO i coraz częściej, bo aż w 85% firm jest on członkiem zarządu bądź podlega bezpośrednio zarządowi, bądź prezesowi.

„Prawie wszystkie badane firmy zdefiniowały własny model zarządzania ryzykiem. To wyraźny sygnał wskazujący na zmianę podejścia po kryzysie. Ryzyko towarzyszące decyzjom zarządczym staje się coraz bardziej istotnym czynnikiem ich podejmowania. Co więcej, firmy starają się dokładnie opisywać i niwelować pojawiające się ryzyka” – podkreśla Adam Kołaczyk, Partner w Dziale Zarządzania Ryzykiem Deloitte.

Kluczowym elementem zarządzania ryzykiem w firmie jest zdefiniowanie systemu gromadzenia danych i raportowania o ryzykach. Bardzo ważne jest otwarte podejście do oceny ryzyka oraz znaczenia jakości analiz danych, na podstawie których podejmowane są decyzje.

W ciągu ostatnich kilku lat założenia i metody zarządzania ryzykiem zostały poddane wyjątkowo ciężkiej próbie i należy się spodziewać, że wymogi w tym zakresie staną się jeszcze bardziej rygorystyczne. „Instytucje regulujące podejmują wiele działań dotyczących zarządzania ryzykiem, między innymi wprowadzając postanowienia Bazylei III. W związku z tym, wiele instytucji rozpoczęło proces dostosowania modelu zarządzania ryzykiem do zmieniającego się otoczenia regulacyjnego i biznesowego, między innymi poświęcając wiele uwagi jakości danych i skutecznej analizie ryzyka. To jest bardzo pracowity okres dla osób zarządzających ryzykiem w instytucjach finansowych” – dodaje Adam Kołaczyk.

W siódmej edycji badania uczestniczyli menedżerowie ds. ryzyka z 131 instytucji finansowych z całego świata z różnych sektorów usług finansowych, przede wszystkim banki komercyjne i detaliczne, firmy świadczące zróżnicowane usługi finansowe, towarzystwa ubezpieczeniowe, banki inwestycyjne oraz spółki zajmujące się zarządzaniem aktywami. Suma aktywów analizowanych spółek przekracza kwotę 17 bilionów USD.

Rynek polskich domen w I Kwartale 2011

Dziennie w polskim rejestrze pojawia się ponad 3 300 nowych nazw domeny .pl – wynika z opublikowanego właśnie raportu NASK, przedstawiającego sytuację krajowego rynku domen w pierwszym kwartale 2011 roku. Tak wysoka dynamika przyrostu nazw domeny .pl stawia Polskę na pierwszym miejscu wśród innych państw Unii Europejskiej.

Pierwszy kwartał 2011 roku rozpoczął się historycznym wydarzeniem dla polskiego rynku domenowego – rejestracją dwumilionowej nazwy w domenie .pl. Pod koniec marca liczba aktywnych domen wynosiła 2 067 053 nazw.

Na tle rejestrów Unii Europejskiej Polska nadal przoduje pod względem tempa wzrostu, wynoszącego obecnie 18,02 proc. Kolejne pozycje zajmują rejestry francuski i włoski, z dynamiką na poziomie odpowiednio 17,15 proc. i 14,77 proc.

„Cykliczny wzrost liczby nowych rejestracji nazw domeny .pl pojawiający się zwykle na początku każdego roku, w pierwszym kwartale 2011 roku był znacznie wyższy niż w poprzednich latach. Liczba 298 106 nowych rejestracji w pierwszym kwartale 2011 roku oznacza, iż był to pod tym względem najlepszy kwartał w historii.” – podsumowuje we wstępie do raportu Michał Chrzanowski, Dyrektor NASK.

Optymistyczne dane dotyczą poziomu odnowień nazw domeny .pl. Z opublikowanego raportu wynika, że po tendencji spadkowej w ostatnich dwóch dekadach 2010 roku, procent odnowionych nazw domen wzrósł i wynosi 57,73.

Rosnącą popularnością cieszy się również usługa opcji. Liczba założonych opcji w pierwszym kwartale 2011 roku wyniosła 8 364. „Wpływ na to miała duża liczba opcji zarejestrowanych na początku 2008 roku w wyniku obniżenia przez NASK ceny ze 150 do 30 złotych. Po 3 latach opcje wygasały i większość z nich została ponownie założona. Liczba nowo założonych opcji byłaby większa, gdyby NASK nie umożliwił przedłużania opcji na okres kolejnych 3 lat. Do realizacji 90,52 proc. opcji doszło w ciągu 12 miesięcy od zawarcia umowy.” – czytamy w raporcie.

W ciągu pierwszych trzech miesięcy 2011 roku odnotowano wzrost liczby nowo zawartych umów na usługę DNT (tzw. „testowanie nazw domeny”) względem 4. kwartału 2010 roku. W ciągu tego okresu przetestowano 17 947 nowych nazw domen, z czego 8,84 proc. skutkowało rejestracją.

Istotny wpływ na dynamikę rozwoju rynku domenowego w Polsce ma Program Partnerski NASK, który funkcjonuje od 2003 roku. Na koniec pierwszego kwartału 2011 w programie brało udział 160 przedsiębiorców. Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy dołączyło 12 nowych Partnerów. Obecnie 83 Partnerów NASK ma siedzibę w Polsce, 51 w innych krajach europejskich, zaś 26 poza naszym kontynentem. Największymi rejestratorami są firmy: Home.pl (22,12 proc. udziału w rynku), NetArt SA (21,70 proc.) oraz AZ.pl (12,90 proc.).

Fundusz Internet Ventures inwestuje 6 mln zł w Kompan.pl

Internet Ventures FIZ, jeden z największych w Polsce technologicznych funduszy venture capital, utworzony przez IIF S.A., MCI Management S.A. i Krajowy Fundusz Kapitałowy S.A., zainwestował 6 mln zł w Kompan.pl Sp. z o.o. W efekcie tej inwestycji fundusz, który zarządzany jest wspólnie przez IIF S.A. i MCI Management S.A., obejmuje pakiet mniejszościowy, a środki przeznaczone zostaną na rozwój spółki. Projekt prowadzony jest przez zespół IIF.

„Inwestujemy w liderów rynku. Od dłuższego czasu obserwowaliśmy intensywny rozwój Kompan.pl na rynku reklamy internetowej. Szukaliśmy firmy, która dzięki kapitałowi i wiedzy pozyskanej od funduszu, utrzyma dynamiczny wzrost.” – powiedział Rafał Styczeń, prezes zarządu IIF S.A .

Według firmy Deloitte Kompan.pl jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się firm technologicznych w Europie Centralnej. Spółka dwukrotnie z rzędu zajęła III miejsce w rankingu Deloitte FAST 50 osiągając blisko 2.500% wzrostu. Kompan.pl zaliczany jest także do kluczowych partnerów Google w Europie.

Firma powstała w 2004 roku. W krótkim czasie Kompan.pl stał się jednym z największych dystrybutorów reklam w wyszukiwarkach i kontekstowych w Polsce. Wśród klientów Kompan.pl są znane marki takie jak Polpharma, Comarch, Aviva, Miele, PKN Orlen, J.W. Construction, a także setki małych i średnich przedsiębiorstw, które są obsługiwane w czterech biurach regionalnych w Warszawie, Poznaniu, Gdyni i Katowicach. Rozwiązania Kompan.pl obejmują kreację, zaawansowane oprogramowanie CMS, afiliację, strategię i doradztwo, e-commerce, zaawansowane kampanie reklamowe, analizę danych. Kompan.pl planuje dalszy dynamiczny wzrost liczby klientów dzięki rozbudowie biur regionalnych oraz stworzeniu działu sprzedaży korporacyjnej. Dodatkowo spółka zamierza rozwijać sprzedaż zaawansowanych usług marketingu interaktywnego.

„Od początku istnienia intensywnie się rozwijamy w najbardziej obiecujących segmentach rynku reklamy internetowej. Wsparcie ze strony Internet Ventures ułatwi nam realizację strategii dalszego zwiększania udziału w rynku i dostarczania klientom nowych produktów. Chcemy wzmocnić zespół, przed którym stoją dwa główne zadania: sprawna obsługa klientów masowych oraz dostarczenie zaawansowanych rozwiązań dla szybko rozwijającego się portfolio klientów korporacyjnych. Oceniamy, że rynek wchodzi w fazę wzrostu i konsolidacji dlatego uważamy, że na tym etapie rozwoju spółki, kapitał Internet Ventures oraz wiedza jego zespołu zarządzającego są niezbędne dla utrzymania pozycji lidera.” – mówi Mateusz Ostachowski, członek zarządu Kompan.pl.

Maria Wasiak już oficjalnie prezesem PKP S.A.

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PKP S.A. w dniu 19 maja 2011 r. powołało na Prezesa Zarządu Spółki PKP S.A. Panią Marię Wasiak, pełniącą dotychczas obowiązki Prezesa Zarządu. Jednocześnie NWZ powołało nowego członka Zarządu Spółki Pana Romualda Bosakowskiego.

Nowa Pani Prezes jest związana z Grupą PKP od 2000 r. W latach 2001-2002 była prezesem spółki PKP Przewozy Regionalne, wcześniej pracowała w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej oraz była działaczką Unii Wolności. Z wykształcenia nowa prezes jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wielkopolskiej Szkoły Biznesu przy Akademii Ekonomicznej w Poznaniu.