Na schizofrenię cierpi prawie 400 tys. Polaków. Tylko 9 tys. pracuje zawodowo

1

CEO Magazyn Polska

Schizofrenia dotyka ponad 50 mln ludzi na świecie i 385 tys. w Polsce. Częściej diagnozowana jest u ludzi młodych – przed 30. rokiem życia, a także u mężczyzn. Zdecydowania większość chorych wypada z rynku pracy, mimo że nowoczesne terapie lekami o przedłużonym działaniu pozwalają na normalne życie.

Statystycznie rzecz biorąc, ta choroba dotyczy w Polsce prawie 400 tys. chorych. Może sama liczba w sobie nie jest najgorsza, najgorsze jest to, że prawie połowa chorych nie otrzymuje leczenia, które powinna otrzymywać. I to jest dramat i najtrudniejsza część tej choroby – mówi agencji informacyjnej Newseria dr Maja Polikowska, psychiatra, Instytut Amici, Warszawski Uniwersytet Medyczny.

Schizofrenia to przewlekła choroba psychiczna, przejawiająca się pod postacią zaburzeń postrzegania siebie i otaczającej rzeczywistości, a także odczuwania emocji. Najczęściej dotyka ona ludzi młodych, a im wcześniej się ona rozpocznie, tym trudniejszy ma przebieg.

– To są osoby między 25 rokiem życia, a 35 rokiem życia, czyli najbardziej aktywne zawodowo. Jeśli one wypadną w tym momencie z życia, wypadną z funkcjonowania społecznego, to bardzo trudno jest im wrócić do tego stanu normalności – mówi Polikowska.

Szansą na normalne życie jest systematyczne leczenie farmakologiczne – pozwala ono bowiem na redukcję objawów choroby i złagodzenie jej przebiegu. Schizofrenia cechuje się zaburzeniami funkcji poznawczych – deficytem uwagi i pamięci, chorzy często zapominają więc przyjmować leki. Według raportu „Schizofrenia. Rola opiekunów w kreowaniu współpracy” już kilkudniowa przerwa w stosowaniu leków powoduje dwukrotny wzrost ryzyka nawrotu choroby i ponownej hospitalizacji. Stąd tak ważna jest rola nie tylko lekarzy, którzy wdrożą odpowiednie leczenie, lecz także opiekunów, którzy czuwać będą nad ciągłością terapii.

Pacjent potrzebuje pomocy na samym początku leczenia w zakresie podstawowych rzeczy: wstania, umycia się. Bardzo często chorobie towarzyszy brak siły i motywacji do działania. Więc opiekun musi poświęcić całe swoje życie po to, żeby być z tą osobą chorą – mówi dr Maja Polikowska.

Czytaj również:  88 proc. firm zainteresowanych lokowaniem nadwyżek w instrumenty inne niż depozyty

Opiekunowie poświęcają zazwyczaj 34 godz. tygodniowo na opiekę nad chorym – w Polsce 25 proc. z nich musiało zmniejszyć liczbę godzin pracy o 1/3. Ciężka choroba bliskiej osoby to także silne źródło stresu opiekunów – niemal co piąty z nich zmaga się z objawami depresji. Zdaniem ekspertów w Polsce głównym celem leczenia schizofrenii powinna być zarówno poprawa jakości życia chorego, jak i redukcja niekorzystnego wpływu jego choroby na niego samego i jego rodzinę. Szansą na utrzymanie pacjenta w społeczeństwie i odciążenie opiekunów są leki o przedłużonym uwalnianiu w zastrzykach (LAI).

To jest jedyna szansa pacjentów, żeby powrócić do normalności. Bardzo ważne w schizofrenii jest to, że pacjent nie ma wglądu w swoje objawy psychotyczne. On nie czuje tego, że jest chory. Ten moment, w którym podajemy mu leki w iniekcjach, to jest ten moment, w którym pomagamy mu zacząć współpracę z nami – mówi dr Maja Polikowska.

  • Addent

    Niestety choroba psychiczna czy choćby zaburzenie to często jest ważne ogniwo mechanizmu wykluczenia społecznego i spychania na margines ekonomiczny i społeczny.
    Zainteresowanych odsyłam do inicjatywy krakowskiego szpitala im. J. Babińskiego „peron 7F”, adresowanej do bezdomnych cierpiących na zaburzenia osobowości.