Według najnowszych prognoz Komisji Europejskiej, PKB Polski ma pozostać w strefie umiarkowanego wzrostu w 2026 r. – najczęściej wskazuje się 3-3,5%, w zależności od źródła. To scenariusz stabilny, ale pozbawiony euforii. I właśnie w takim otoczeniu polski przemysł podejmuje decyzje inwestycyjne – ostrożnie, ale zdecydowanie, co potwierdzają dane rynkowe zebrane przez firmę Polcom. W efekcie, technologia przestaje być polem do testów, ma dowozić wyniki.
Przemysł w fazie „egzekucji technologii”
Z raportu Polcom „Barometr cyfrowej transformacji polskiego biznesu 2025-2026” wynika wyraźnie, że rok 2026 nie będzie czasem pilotaży, proof of concept i eksperymentów technologicznych. Dla firm przemysłowych to moment przejścia do fazy egzekucji – skalowania rozwiązań, które realnie wpływają na koszty, wydajność i jakość.
– Widzimy zmianę narracji po stronie zarządów firm przemysłowych. Pytanie nie brzmi już „czy i jak wdrażać AI”, ale „gdzie i kiedy zobaczymy efekt w P&L”. 2026 r. będzie pierwszym rokiem, w którym technologia na masową skalę zostanie rozliczona z realnych wyników biznesowych, a nie z innowacyjności samej w sobie – mówi Adam Matyaszek, Dyrektor Działu Sprzedaży w Polcom.
Najsilniejszym trendem inwestycyjnym w polskim przemyśle pozostają AI i automatyzacja, coraz wyraźniej traktowane nie jako innowacja, lecz jako narzędzie codziennego zarządzania operacyjnego. Do 2026 r. 76% firm przemysłowych planuje wdrożenie lub rozszerzenie wykorzystania sztucznej inteligencji, 55% zamierza rozwijać robotyzację procesów (RPA), a 49% deklaruje intensywne inwestycje w rozwiązania z obszaru Przemysłu 4.0 i 5.0. Uzupełnieniem tych działań pozostaje edge computing, którego dalszy rozwój wskazuje 22% przedsiębiorstw, głównie w kontekście przetwarzania danych blisko linii produkcyjnych i skracania czasu reakcji systemów.
AI w przemyśle: mniej wizji, więcej arkuszy kalkulacyjnych
W 2026 r. sztuczna inteligencja w przemyśle nie ma pozostać draftem, okraszonym atrakcyjną prezentacją. Ma bronić się w excelu w postaci liczb i analiz. Firmy coraz częściej wdrażają AI tam, gdzie efekt można policzyć: w planowaniu produkcji, predykcyjnym utrzymaniu ruchu, kontroli jakości czy optymalizacji zużycia energii.
– AI w przemyśle przestaje być „projektem IT”. Staje się elementem zarządzania operacyjnego – takim samym jak logistyka czy planowanie produkcji. Największe zainteresowanie budzą dziś wdrożenia, które można szybko skalować i które dają mierzalny efekt: mniej przestojów, mniej błędów, lepsze wykorzystanie zasobów – dodaje Adam Matyaszek.
Nie chodzi więc o autonomiczne fabryki rodem z futurystycznych wizji, lecz o konkretne usprawnienia punktowe, które znajdą zastosowanie w wybranych obszarach lub procesach organizacji.
Dojrzewanie zamiast rewolucji
Blisko połowa firm przemysłowych deklaruje intensywne inwestycje w Przemysł 4.0 i 5.0, ale narracja wokół tych koncepcji również się zmienia. Coraz rzadziej mówi się o „rewolucji”, częściej o integracji danych, systemów i ludzi.
– Przemysł 5.0 to w praktyce próba odpowiedzi na zmęczenie ciągłą zmianą. Firmy chcą technologii, która wzmacnia odporność organizacji, a nie tylko podnosi wskaźniki automatyzacji. Dlatego coraz większy nacisk kładzie się na stabilność systemów, bezpieczeństwo danych i realne wsparcie pracowników w procesach produkcji – zauważa Adam Matyaszek z Polcom.
Warto zaznaczyć, że jednym z najbardziej jednoznacznych wniosków wynikających z tegorocznej edycji raportu Polcom jest podejście przemysłu do infrastruktury IT. 89% firm deklaruje, że nie zrezygnuje z własnej infrastruktury, niemniej 65% firm przemysłowych korzysta z chmury obliczeniowej, która pełni rolę elastycznego rozszerzenia potencjału IT.
Twarde oczekiwania na 2026 r.
Najważniejsze jest jednak to, czego przemysł oczekuje w zamian za inwestycje technologiczne – i tu nie ma miejsca na niejasne obietnice ani długofalowe wizje bez pokrycia w liczbach. 84% firm przemysłowych wskazuje na obniżenie kosztów operacyjnych jako kluczowy efekt wdrożeń, 70% oczekuje wzrostu produktywności, a 68% liczy na poprawę jakości oraz ograniczenie liczby błędów w procesach. Równolegle 72% przedsiębiorstw zakłada, że automatyzacja i AI przełożą się na lepszą obsługę klientów B2B, skracając czas realizacji zamówień i zwiększając przewidywalność dostaw.
– To zestaw oczekiwań typowy dla dojrzałej transformacji cyfrowej. Technologia nie ma już inspirować – ma dowozić wynik. Firmy przemysłowe wiedzą, że w warunkach umiarkowanego wzrostu PKB jedyną trwałą przewagą jest efektywność – wskazuje Adam Matyaszek, Dyrektor Działu Sprzedaży w Polcom. – Polski przemysł wchodzi w 2026 r. z jasno postawioną tezą: inwestujemy, ale oczekujemy zwrotu. AI, automatyzacja i Przemysł 4.0 mają działać tu i teraz – na hali produkcyjnej, w planowaniu i w relacjach B2B. Rok 2026 zapowiada się więc nie jako moment technologicznych rewolucji, lecz czas mierzenia twardych efektów biznesowych – dodaje.






