Umowa UE–Indie ma zostać podpisana 27 stycznia 2026 r. Rolnictwo wyłączone z porozumienia.
Negocjacje nad przełomową umową o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami wchodzą w fazę finalną, a przedstawiciele handlu z Indii i UE wskazują, że porozumienie ma zostać sformalizowane 27 stycznia 2026 r. w Nowym Delhi podczas szczytu UE–Indie z udziałem liderów obu stron. Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, oraz przewodniczący Rady Europejskiej António Costa mają podpisać umowę z premierem Narendrą Modim.
Zgodnie z potwierdzonymi doniesieniami, umowa nie obejmie sektora rolnego, który pozostaje strategicznie chroniony przez Indie — rolnictwo jest uważane za politycznie bardzo wrażliwy obszar i zatrudnia znaczną część siły roboczej kraju. W efekcie dostęp do indyjskiego rynku produktów rolnych został pozostawiony poza zakresem tego porozumienia.
Jednocześnie porozumienie ma objąć szeroki zakres handlu towarami przemysłowymi, usługami, inwestycjami oraz współpracą regulacyjną i technologiczną, co może znacząco pogłębić relacje gospodarcze między UE a Indiami i otworzyć dostęp do rynku liczącego niemal 25% światowej populacji.
Oczekuje się, że umowa przyniesie m.in. znaczące obniżki ceł, w tym na europejskie wina i alkohole objęte dziś nawet ok. 150-proc. stawkami, które mają zostać radykalnie zredukowane, ułatwienia w dostępie do rynku indyjskiego dla towarów przemysłowych i usług, ochronę inwestycji oraz zasady współpracy regulacyjnej.
Oczekuje się, że umowa przyniesie m.in. znaczące obniżki ceł na wiele towarów przemysłowych i produktów handlowych, przy silnym nacisku UE na redukcję bardzo wysokich indyjskich stawek na kluczowe europejskie eksporty, w tym m.in. samochody, a także ułatwienia w dostępie do rynku indyjskiego dla towarów i usług, ochronę inwestycji oraz ramy współpracy regulacyjnej.
– To będzie największa i najbardziej ambitna umowa handlowa, jaką UE kiedykolwiek zawarła z krajem spoza Europy. Skorzystają na niej przede wszystkim ci, którzy zaczną działać jeszcze przed jej podpisaniem – ocenia dr Judyta Latymowicz, ekspertka ds. relacji polsko-indyjskich.
Indie, z ponad 1,4 mld konsumentów i będące dziś jedną z największych gospodarek świata, stają się kluczowym partnerem handlowym Unii Europejskiej. W warunkach globalnych napięć geopolitycznych, fragmentacji łańcuchów dostaw i wzrostu protekcjonizmu, współpraca z Indiami przestaje być alternatywą – staje się strategiczną koniecznością.
Z polskiej perspektywy stawka jest szczególnie wysoka. Indie coraz wyraźniej wyrastają na jeden z kluczowych kierunków ekspansji dla polskiego biznesu – zarówno jako rynek zbytu, zaplecze produkcyjne, jak i centrum technologiczno-usługowe. Finalizacja umowy UE–Indie zmieni reguły gry dla europejskich firm działających w tym regionie i znacząco podniesie presję konkurencyjną na rynku indyjskim. Eksperci podkreślają jednak, że sama umowa handlowa nie rozwiąże wszystkich wyzwań. Indie pozostają rynkiem złożonym regulacyjnie, kulturowo i administracyjnie, co wymaga od przedsiębiorców świadomego przygotowania.
– FTA nie zastąpi pracy po stronie przedsiębiorcy. Kluczowe pozostaną decyzje dotyczące modelu wejścia na rynek, lokalnych partnerów, zgodności regulacyjnej i ochrony inwestycji. Firmy, które odrobią te lekcje wcześniej, zyskają realną przewagę kosztową i czasową – podkreśla dr Latymowicz.
Podpisanie porozumienia 27 stycznia 2026 r. będzie symbolicznym zwieńczeniem nowego etapu relacji gospodarczych UE–Indie. Dla biznesu oznacza to konieczność zmiany perspektywy — z biernego oczekiwania na aktywne planowanie.
– Umowa o wolnym handlu nie jest nagrodą za cierpliwość, tylko narzędziem dla przygotowanych. Dla firm to jasny sygnał: albo zaczynamy działać teraz, albo oddajemy pole konkurencji – podsumowuje dr Judyta Latymowicz.






