Złoto cały czas czerpie korzyści z obecnej niepewności rynkowej. Ceny w ostatnim czasie wielokrotnie osiągały rekordowe poziomy. Granica 3000 USD za uncję trojańską staje się coraz bliższa i istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że zostanie wkrótce osiągnięta. Podczas gdy zainteresowanie inwestorów funduszami ETF replikującymi fizyczny surowiec wydaje się ponownie zwiększać, tradycyjny popyt na biżuterię słabnie. Potwierdza to ostatni spadek importu metali do Chin z Honkongu.
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu granica 3000 tys. USD wydawała się być poziomem, którego osiągnięcie jest mało realne. Teraz ta psychologiczna bariera jest już na wyciągnięcie ręki. Co prawda piątek przyniósł lekką korektę do 2920 USD (co może wynikać z krótkoterminowej realizacji zysków), ale jak na razie brakuje sygnałów odwracających trend. Popyt na złoto jest obecnie napędzany głównie przez zachodnich inwestorów oraz banki centralne.
Inwestorzy ETF wydają się jednak dołączać do trendu. W ciągu ostatnich dni handlowych największy na świecie fundusz ETF oparty na złocie zanotował napływ ponad 20 ton złota. Zasoby złotych ETF-ów śledzonych przez Bloomberg osiągnęły w miniony czwartek najwyższy poziom od stycznia 2024 roku. Rosnące zainteresowanie inwestorów sugeruje, że dalszy wzrost cen złota jest jak najbardziej prawdopodobny.
Dowodem zmiany kierunku popytu na złoto z Azji na Zachód są ostatnie dane opublikowane przez Federalny Urząd Celny Szwajcarii. Kraje ten wyeksportował w styczniu 225 ton metalu z czego większość (aż ponad 190 ton) trafiło na rynek w USA. To tłumaczy wzrost zapasów złota na Comex-ie.
Ruch widać również w Wielkiej Brytanii. Łącznie 14 ton zostało stamtąd zaimportowane co doprowadziło do gwałtownego spadku zapasów w Londynie. Jednocześnie do UK wyeksportowano 9,3 ton, co można tłumaczyć napływami kapitału o tamtejszych ETF-ów.
Z kolei wysokie ceny metalu odbijają się na popycie z Chin oraz Indii, które to kraje zawsze uchodziły za najważniejszych konsumentów.
Łukasz Zembik, Oanda TMS Brokers





