6 sierpnia 2025 roku urząd prezydenta obejmie Karol Nawrocki. W kampanii wyborczej prezydent-elekt zapowiadał, że nie poprze rządowych projektów ustaw dotyczących reform wymiaru sprawiedliwości, w tym przepisów przywracających konstytucyjny ład w sądach i dotyczących tzw. neosędziów. Zapowiedział również, że przedstawi własne propozycje zmian w sądownictwie.
Nawrocki zapowiadał też sprzeciw wobec prywatyzacji oraz chęć wprowadzenia ulg podatkowych szacowanych na 19 mld zł rocznie, mimo że Polska pozostaje objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu.
Dla większości parlamentarnej oznacza to konieczność poszukiwania nowych ścieżek reform – takich, które można przeprowadzać bez zmiany ustaw lub z ograniczonym udziałem prezydenta.
Dotychczasowa praktyka prezydenckiego weta
W trakcie obecnej kadencji parlamentu prezydent Andrzej Duda zawetował sześć z 184 ustaw, a siedem skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że nie podpisał zaledwie 7 proc. ustaw. Choć sama groźba weta mogła wpływać na tempo prac legislacyjnych, nie blokowała ich całkowicie.
Eksperci podkreślają, że rząd powinien kontynuować prace nad reformami, nawet jeśli niektóre ustawy zostaną zawetowane. W razie braku podpisu prezydenta, odpowiedzialność polityczna za brak zmian spadnie na głowę państwa.
Reformy możliwe bez udziału prezydenta
W przypadku trwałej blokady legislacyjnej, rząd nadal ma do dyspozycji instrumenty zmian w rozporządzeniach i aktach wykonawczych. Nie mogą one nakładać nowych obowiązków na obywateli, ale mogą upraszczać procedury, łagodzić obowiązki lub poprawiać praktykę działania urzędów.
Przykładem są rozwiązania z ustawy o VAT, które pozwalają ministrowi finansów obniżać stawki podatkowe dla wybranych towarów w drodze rozporządzenia (art. 146ef w zw. z art. 146 ustawy o VAT). Minister może także – w wyjątkowych przypadkach – zawiesić pobór podatku w akcie wykonawczym.
Prywatyzacja jako możliwy kierunek zmian
Choć Karol Nawrocki zapowiedział blokadę prywatyzacji, część działań w tym obszarze nie wymaga zgody prezydenta ani zmian ustawowych.
Polska pozostaje krajem o najwyższym udziale własności państwowej w gospodarce w UE. Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w 2016 roku przedsiębiorstwa kontrolowane przez państwo odpowiadały za ok. 17 proc. wartości dodanej w gospodarce i 13 proc. zatrudnienia.
Rząd może zbywać udziały w większości spółek państwowych za zgodą Rady Ministrów, z wyjątkiem 30 podmiotów wymienionych w ustawie o zarządzaniu mieniem państwowym z 2016 r. Na tej liście znajdują się m.in.:
KGHM, PKN Orlen, PZU, PKO BP, PGE, Lotos, Energa, Enea, PGNiG, Poczta Polska, Totalizator Sportowy czy Grupa Azoty.
W przypadku pozostałych spółek – w tym wielu zależnych podmiotów – sprzedaż udziałów jest możliwa bez konieczności nowelizacji ustaw. Przykładem jest sprzedaż spółki Polska Press przez Orlen, która wymaga jedynie zgody rady nadzorczej.
W sektorze finansowym zmniejszenie udziału państwa można byłoby przeprowadzić np. poprzez sprzedaż Alior Banku (kontrolowanego przez PZU) lub części akcji Pekao, nad którym kontrolę sprawuje konsorcjum PZU i PFR.
Znaczenie budżetu państwa
Jedyną ustawą, której prezydent nie może skutecznie zawetować, pozostaje ustawa budżetowa. Dla rządu Donalda Tuska będzie to kluczowe narzędzie polityki gospodarczej w warunkach drugiego najwyższego deficytu w UE oraz procedury nadmiernego deficytu prowadzonej przez Komisję Europejską.
Wnioski
Objęcie urzędu przez Karola Nawrockiego 6 sierpnia 2025 r. zapowiada nowy etap współistnienia władzy wykonawczej i ustawodawczej. Zapowiedzi prezydenta-elekta mogą utrudnić realizację części reform, zwłaszcza dotyczących sądownictwa i prywatyzacji.
Jednocześnie rząd zachowuje możliwość wprowadzania ograniczonych, ale realnych zmian – zarówno poprzez rozporządzenia, jak i decyzje dotyczące mienia państwowego. W przypadku kluczowych ustaw, w tym budżetu, inicjatywa pozostaje po stronie rządu i większości parlamentarnej.
W praktyce skuteczność rządzenia po 6 sierpnia będzie zależeć nie tylko od relacji między prezydentem a parlamentem, ale także od zdolności do wykorzystywania dostępnych narzędzi prawnych i administracyjnych, które nie wymagają podpisu głowy państwa.





