Ceny ropy naftowej rosną w poniedziałek, po tym jak OPEC+ potwierdził utrzymanie obecnych poziomów wydobycia w pierwszym kwartale 2026 roku. Dodatkową presję na wzrost notowań wywarły nowe zakłócenia w dostawach oraz eskalacja napięć geopolitycznych.
OPEC+ zamraża produkcję na początek 2026 roku
Podczas wirtualnego spotkania w niedzielę koalicja OPEC+ potwierdziła, że wstrzyma planowane wcześniej zwiększenie produkcji przynajmniej do końca pierwszego kwartału 2026 roku. To utrzymanie decyzji, którą producenci przyjęli na początku listopada.
Grupa, na czele której stoją Arabia Saudyjska i Rosja, nadal utrzymuje znaczące cięcia wydobycia, odpowiadające zauważalnemu udziałowi w światowej produkcji. Od wiosny stopniowo przywracała część mocy wydobywczych na rynek, jednak obecnie wstrzymuje dalsze zwiększanie podaży, obawiając się ponownej nadpodaży i nadmiernej presji na spadek cen.
Analitycy oceniają, że potwierdzenie tej strategii wniosło na rynek potrzebną jasność i ustabilizowało oczekiwania dotyczące podaży w najbliższych miesiącach.
Rosnące napięcia wokół Wenezueli
Rynek z niepokojem obserwuje także sytuację wokół Wenezueli – jednego z ważniejszych producentów ropy w Ameryce Łacińskiej. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że przestrzeń powietrzna „nad Wenezuelą i wokół niej” powinna być traktowana jako zamknięta. Następnego dnia poinformował o rozmowie z prezydentem Nicolásem Maduro, nie precyzując jednak ewentualnych dalszych kroków.
Inwestorzy obawiają się, że tak ostra retoryka może poprzedzać zaostrzenie sankcji lub inne działania, które zagrożą stabilności wenezuelskiego sektora naftowego. Każdy sygnał potencjalnego ograniczenia eksportu z tego kraju natychmiast wzmacnia nerwowość na rynku.
Ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną
Na wzrost notowań wpływ mają także kolejne ataki Ukrainy na rosyjską infrastrukturę energetyczną. W ostatnich dniach celem uderzeń stały się m.in. rafineria ropy oraz zakład przemysłu lotniczego w rosyjskim obwodzie rostowskim.
Tego typu działania mają osłabiać zdolność Rosji do prowadzenia wojny, ale równocześnie zwiększają niepewność wokół eksportu surowców energetycznych z regionu. Analitycy zwracają uwagę, że każde zakłócenie transportu czy przetwórstwa ropy w Rosji natychmiast znajduje odzwierciedlenie w nastrojach na rynkach surowcowych.
W efekcie ceny ropy zdołały odbić po długim okresie osłabienia. To, czy bieżące zwyżki przerodzą się w trwalszy trend, zależeć będzie od tego, czy geopolityczne napięcia przełożą się na realne, długotrwałe zakłócenia w dostawach – oraz na ile spowolnienie globalnej gospodarki ograniczy popyt na surowiec w kolejnych kwartałach.




