Projekt ustawy dotyczącej organizacji XXVI Światowego Jamboree Skautowego w Polsce w 2027 roku wywołał poważne zastrzeżenia ze strony Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Choć sama ustawa ma dotyczyć szczególnych rozwiązań związanych z przygotowaniem i przeprowadzeniem międzynarodowego wydarzenia w Gdańsku, część zaproponowanych przepisów wykracza daleko poza ramy organizacyjne imprezy. Największe kontrowersje budzi art. 19 projektu, który wprowadza trwałe zmiany do ustawy o działaniach antyterrorystycznych.
Prezes UODO Mirosław Wróblewski przekazał swoje uwagi sekretarzowi stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomaszowi Szymańskiemu w ramach opiniowania projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją XXVI Światowego Jamboree Skautowego w Polsce w 2027 r. Ocenia on, że proponowane rozwiązanie nie powinno znaleźć się w akcie prawnym dotyczącym jednego, czasowego wydarzenia, ponieważ w praktyce prowadzi do trwałej nowelizacji przepisów antyterrorystycznych.
W centrum sporu znalazł się mechanizm określany jako „police screening”, czyli sprawdzenie osób uczestniczących w wydarzeniu specjalnym lub współpracujących przy jego organizacji. Według projektu nowe przepisy miałyby zostać wpisane do ustawy o działaniach antyterrorystycznych na stałe. Oznacza to, że choć regulacje techniczne i organizacyjne związane z samym Jamboree wygasłyby po zakończeniu wydarzenia, nowe uprawnienia dotyczące weryfikacji osób pozostałyby w polskim porządku prawnym.
W opinii Prezesa UODO taka konstrukcja legislacyjna budzi zasadniczy sprzeciw. Organ nadzorczy uważa, że tak istotna i kontrowersyjna zmiana nie powinna być „doklejana” do ustawy poświęconej organizacji konkretnego wydarzenia, lecz stać się przedmiotem odrębnego procesu legislacyjnego. Chodzi nie tylko o przejrzystość stanowienia prawa, ale przede wszystkim o wagę ingerencji w prawa i wolności obywatelskie.
Projekt przewiduje utworzenie w ustawie o działaniach antyterrorystycznych nowego rozdziału poświęconego tzw. wydarzeniom specjalnym. Status taki miałby nadawać minister właściwy do spraw wewnętrznych, jeśli uznałby, że istnieje możliwość wystąpienia zagrożeń o charakterze terrorystycznym albo zagrożenia dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Po nadaniu takiego statusu organizator wydarzenia mógłby wystąpić o sprawdzenie uczestników lub podmiotów współpracujących przy organizacji.
Zgodnie z projektem, jeśli chodziłoby o zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego, sprawdzenia dokonywałaby Policja. Jeżeli natomiast w grę wchodziłoby zagrożenie terrorystyczne, weryfikację przeprowadzałaby Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego na wniosek Policji. W praktyce oznaczałoby to stworzenie formalnej ścieżki do badania osób związanych z wydarzeniem w oparciu o dane zgromadzone w niejawnych zbiorach służb.
Właśnie ten mechanizm wzbudza największe zastrzeżenia UODO. Prezes urzędu zwraca uwagę, że obecnie Policja już posiada uprawnienia do podejmowania niezbędnych działań, jeśli uzyska wiarygodne informacje, że określona osoba lub podmiot stwarza zagrożenie terrorystyczne albo zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Zdaniem organu nadzorczego projekt nie pokazuje więc dostatecznie jasno, dlaczego konieczne jest wprowadzanie dodatkowego, odrębnego instrumentu o tak daleko idących skutkach dla ochrony danych i praw jednostki.
UODO ocenia, że proponowany model przetwarzania danych osobowych nie spełnia wymogu adekwatności wynikającego zarówno z dyrektywy policyjnej, jak i krajowych przepisów o ochronie danych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości. Zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim tego, że osoba objęta takim sprawdzeniem w praktyce zostałaby pozbawiona podstawowych gwarancji proceduralnych. Nie wiedziałaby, że wobec niej złożono wniosek o weryfikację, nie miałaby dostępu do danych, na podstawie których byłaby oceniana, a także nie mogłaby zapoznać się z treścią opinii sporządzonej przez Policję lub inne służby.
To z kolei prowadzi do kolejnego problemu. Osoba, której dotyczyłoby sprawdzenie, nie miałaby realnej możliwości zakwestionowania wyniku takiej procedury. Z treścią opinii mógłby bowiem zapoznać się wyłącznie organizator wydarzenia. W ocenie Prezesa UODO oznacza to poważne naruszenie prawa do obrony swoich interesów oraz prawa do sądu, zwłaszcza gdyby negatywna opinia skutkowała wykluczeniem z udziału w wydarzeniu lub współpracy przy jego organizacji.
Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, że organizatorem „wydarzenia specjalnego” mogą być także podmioty prywatne. Oznaczałoby to, że prywatni organizatorzy uzyskaliby możliwość inicjowania sprawdzeń osób w niejawnych zbiorach danych prowadzonych przez Policję i ABW. Zdaniem UODO projekt nie zawiera jednocześnie żadnych precyzyjnych kryteriów, które miałyby ograniczać korzystanie z tego uprawnienia. Brak takich zasad zwiększa ryzyko, że wnioski o sprawdzenie będą kierowane szeroko, rutynowo i „na wszelki wypadek”, a nie wyłącznie w sytuacjach rzeczywiście uzasadnionych.
Prezes UODO wskazuje również, że projektowane przepisy przyznają Policji bardzo szerokie uprawnienie do przetwarzania danych osobowych. W ocenie organu zakres tego uprawnienia został opisany zbyt ogólnie i może prowadzić do przetwarzania praktycznie wszelkich informacji o uczestnikach, organizatorach i podmiotach współpracujących przy wydarzeniu. Taki model, pozbawiony wyraźnych ograniczeń co do rodzaju i zakresu danych, został uznany za nadmierny oraz nieproporcjonalny.
W konsekwencji UODO stoi na stanowisku, że proponowane regulacje są nie do pogodzenia z konstytucyjnymi prawami człowieka i obywatela. Wśród wskazywanych standardów znalazły się między innymi zasady wynikające z art. 31 ust. 3 oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, a także gwarancje przewidziane w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych. Chodzi przede wszystkim o wymóg proporcjonalności ograniczeń praw jednostki oraz prawo do rzetelnej procedury i skutecznej ochrony prawnej.
Spór wokół projektu ustawy o Jamboree 2027 pokazuje, że przepisy przygotowywane z myślą o bezpieczeństwie dużych wydarzeń publicznych coraz częściej wywołują pytania o granice ingerencji państwa w sferę praw i wolności obywatelskich. W tym przypadku UODO nie kwestionuje potrzeby dbania o bezpieczeństwo, ale zwraca uwagę, że nie może się ono odbywać kosztem podstawowych gwarancji prawnych. Zastrzeżenia organu nadzorczego mogą więc odegrać istotną rolę w dalszych pracach nad projektem.





