Jedność na nowych zasadach. Środowisko Morawieckiego stawia warunki

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

List podpisany przez 45 parlamentarzystów i europosłów związanych ze stowarzyszeniem Rozwój Plus nie jest tylko apelem o zachowanie jedności Prawa i Sprawiedliwości. To również publiczna demonstracja siły środowiska Mateusza Morawieckiego i sygnał, że spór o przyszłość największej partii opozycyjnej wszedł w fazę otwartej próby sił.

Formalnie autorzy listu zapewniają, że nie planują rozłamu, nie chcą opuszczać PiS i uznają przywództwo Jarosława Kaczyńskiego. Politycznie dokument mówi jednak znacznie więcej. Pokazuje, że były premier dysponuje zorganizowanym zapleczem obejmującym byłych ministrów, parlamentarzystów, europosłów i polityków posiadających własne struktury regionalne.

W partii, której model zarządzania przez ponad dwie dekady opierał się na centralnej pozycji prezesa i ograniczaniu samodzielnych ośrodków decyzyjnych, samo policzenie zwolenników jednego z potencjalnych sukcesorów staje się wydarzeniem politycznym.

Najważniejszy wniosek List ma charakter pojednawczy w warstwie językowej, ale konfrontacyjny w warstwie politycznej. Jego autorzy deklarują lojalność wobec PiS, jednocześnie odmawiając rezygnacji z własnej podmiotowości i przedstawiając się jako środowisko zdolne do poszerzenia bazy wyborczej partii.

Ultimatum kierownictwa PiS i odpowiedź środowiska Morawieckiego

Bezpośrednim tłem listu jest uchwała kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości zobowiązująca członków partii do opuszczenia organizacji prowadzących wewnątrz ugrupowania działalność polityczną. Decyzja dotyczyła przede wszystkim stowarzyszenia Rozwój Plus związanego z Mateuszem Morawieckim oraz inicjatywy Po pierwsze Polska Jacka Sasina.

Politycy otrzymali czas do 23 lipca 2026 roku na złożenie deklaracji, że nie należą do tego rodzaju organizacji. Rzecznik PiS Rafał Bochenek zapowiedział, że wobec osób, które nie podporządkują się uchwale, może zostać uruchomiona procedura wykluczenia z partii.

Jacek Sasin podporządkował się decyzji i ogłosił zakończenie działalności swojego stowarzyszenia. Mateusz Morawiecki obrał inną drogę. Publicznie zadeklarował, że chce pozostać w PiS, ale jednocześnie zamierza nadal rozwijać Rozwój Plus. Tym samym konflikt przestał dotyczyć wyłącznie interpretacji regulaminów i zaczął dotykać podstawowego pytania: czy w PiS może istnieć zorganizowany ośrodek polityczny, którego kierownictwo nie jest bezpośrednio kontrolowane przez prezesa partii?

Wiosna 2026 Powstanie Rozwoju Plus. Środowisko Mateusza Morawieckiego zaczyna tworzyć platformę programową skupiającą polityków PiS i osoby spoza tradycyjnych struktur partyjnych.
15 lipca 2026 Uchwała kierownictwa PiS. Członkowie partii otrzymują polecenie opuszczenia stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.
17 lipca 2026 Publiczny sprzeciw Mateusza Morawieckiego. Były premier deklaruje, że chce pozostać w PiS i jednocześnie kontynuować działalność Rozwoju Plus.
17 lipca 2026 List 45 parlamentarzystów. Sygnatariusze deklarują jedność partii, ale wskazują również na konieczność odzyskania wyborców utraconych przez PiS.
17 lipca 2026 Rozmowa Morawiecki–Kaczyński. Dochodzi do spotkania mającego wyjaśnić intencje środowiska byłego premiera i ograniczyć eskalację konfliktu.
23 lipca 2026 Termin graniczny. Do tego dnia członkowie PiS mają złożyć wymagane przez kierownictwo deklaracje.

Co naprawdę oznacza lista 45 nazwisk?

Najważniejszym elementem dokumentu nie jest jego treść, lecz liczba i polityczna ranga podpisanych osób. Wśród sygnatariuszy znaleźli się nie tylko politycy od dawna kojarzeni z Mateuszem Morawieckim, ale również osoby posiadające własną pozycję w strukturach PiS.

Na liście widnieją między innymi były premier Mateusz Morawiecki, byli ministrowie Michał Dworczyk, Waldemar Buda, Marzena Machałek, Grzegorz Puda, Szymon Szynkowski vel Sęk, Janusz Cieszyński i Paweł Jabłoński, były prezes Orlenu Daniel Obajtek, były rzecznik rządu Piotr Müller, a także jeden z najbardziej doświadczonych polityków partii – Ryszard Terlecki.

Podpis Ryszarda Terleckiego ma szczególne znaczenie symboliczne. Przez lata należał on do najbliższego politycznego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego i był jednym z głównych wykonawców strategii kierownictwa partii w Sejmie. Jego obecność wśród sygnatariuszy utrudnia przedstawienie Rozwoju Plus jako niewielkiej grupy młodych polityków budujących kariery u boku byłego premiera.

Liczenie szabel

W klubie parlamentarnym liczącym około 190 posłów i senatorów grupa 45 parlamentarzystów i europosłów nie stanowi większości, ale jest wystarczająco duża, aby jej ewentualne odejście poważnie osłabiło pozycję PiS. Nawet gdyby tylko część sygnatariuszy była gotowa konsekwentnie poprzeć Mateusza Morawieckiego, kierownictwo partii nie może zignorować tej grupy.

Lista ma więc dwa adresy. Oficjalnym adresatem jest Jarosław Kaczyński. Nieoficjalnymi są pozostali politycy PiS, wyborcy prawicy oraz potencjalni partnerzy przyszłego projektu politycznego.

Pełna lista sygnatariuszy

Rozwiń listę 45 osób podpisanych pod apelem
  1. Mateusz Morawiecki
  2. Mirosława Stachowiak-Różecka
  3. Marcin Horała
  4. Szymon Szynkowski vel Sęk
  5. Agnieszka Ścigaj
  6. Olga Semeniuk-Patkowska
  7. Marek Jakubiak
  8. Fryderyk Kapinos
  9. Grzegorz Lorek
  10. Krzysztof Kubów
  11. Łukasz Schreiber
  12. Ryszard Bartosik
  13. Daniel Obajtek
  14. Janusz Cieszyński
  15. Paweł Jabłoński
  16. Anna Kwiecień
  17. Łukasz Kmita
  18. Zbigniew Chmielowiec
  19. Paweł Rychlik
  20. Michał Dworczyk
  21. Piotr Müller
  22. Andrzej Gut-Mostowy
  23. Marzena Machałek
  24. Grzegorz Puda
  25. Ireneusz Zyska
  26. Waldemar Buda
  27. Robert Gontarz
  28. Krzysztof Lipiec
  29. Sylwester Tułajew
  30. Ryszard Terlecki
  31. Wiesław Krajewski
  32. Grzegorz Macko
  33. Sławomir Skwarek
  34. Wojciech Zubowski
  35. Marcin Gwóźdź
  36. Monika Pawłowska
  37. Anna Baluch
  38. Andrzej Kryj
  39. Maria Koc
  40. Włodzimierz Tomaszewski
  41. Anna Cicholska
  42. Krzysztof Szczucki
  43. Elżbieta Duda
  44. Michał Cieślak
  45. Anita Czerwińska – niebędąca członkiem stowarzyszenia

Treść listu: jedność, ale na nowych zasadach

Szanowny Panie Prezesie,

jako członkowie Stowarzyszenia Rozwój Plus zwracamy się do Pana w przekonaniu, że o przyszłości naszej wspólnoty politycznej decyduje dziś przede wszystkim zdolność do wspólnego działania. Łączy nas troska o Polskę i przywiązanie do wartości, które od lat pozostają fundamentem obozu prawicy.

Jesteśmy głęboko przekonani, że zjednoczona prawica jest w stanie skutecznie realizować program służący Polkom i Polakom oraz bronić spraw, które uważamy za najważniejsze. Podziały nas osłabiają, a jedność – nawet przy różnicy zdań co do dróg – pozostaje warunkiem trwałego zwycięstwa i odpowiedzialności za państwo.

Dlatego pragniemy jasno zadeklarować: naszym celem jest jedność Prawa i Sprawiedliwości. Uważamy, że to ona pozwoli odsunąć od władzy antypolski rząd Donalda Tuska i przywrócić Rzeczypospolitej właściwy kierunek.

Jednocześnie mamy świadomość, że sama jedność nie wystarczy – równie ważne jest ponowne dotarcie do tych grup, które w ostatnich latach od nas odeszły, i odzyskanie ich zaufania.

Chcemy, by obie te myśli – jedność prawicy i otwartość na tych, których zabrakło dziś przy naszym stole – przyświecały naszemu zaangażowaniu i stały się wspólnym mianownikiem wszystkich, którym leży na sercu dobro Polski.

Sformułowanie o „tych, których zabrakło dziś przy naszym stole” jest prawdopodobnie najważniejszym politycznym fragmentem listu. To zakamuflowana krytyka dotychczasowej strategii PiS i sugestia, że obecny kurs nie pozwala odzyskać wyborców utraconych po 2019 i 2023 roku.

Środowisko Morawieckiego nie podważa wprost konserwatywnej tożsamości partii. Przekonuje jednak, że do odzyskania władzy potrzebne jest poszerzenie przekazu o gospodarkę, rozwój, inwestycje, bezpieczeństwo ekonomiczne, politykę europejską oraz ofertę dla przedsiębiorców, klasy średniej i mieszkańców dużych miast.

Dwa modele przyszłości Prawa i Sprawiedliwości

Wewnętrzny konflikt nie sprowadza się wyłącznie do osobistej rywalizacji Mateusza Morawieckiego z innymi politykami. W tle znajdują się dwa odmienne modele funkcjonowania PiS i dwie konkurencyjne odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób partia może wrócić do władzy.

1

Model konsolidacji twardego elektoratu

Zakłada silną centralizację, ograniczenie wewnętrznych frakcji i mobilizowanie tradycyjnych wyborców poprzez spory światopoglądowe, kwestie suwerenności, bezpieczeństwa oraz ostrą polaryzację z obozem Donalda Tuska.

„`
2

Model poszerzenia centrum

Zakłada zachowanie konserwatywnego rdzenia, ale jednocześnie próbę odzyskania umiarkowanych wyborców, przedsiębiorców, części klasy średniej i osób, które popierały PiS ze względów gospodarczych, lecz później odsunęły się od partii.

„`

Pierwszy model jest bliższy politykom stawiającym na ideową wyrazistość i ścisłą kontrolę aparatu partyjnego. Drugi kojarzony jest z Mateuszem Morawieckim, który przedstawia swoje rządy jako okres rozwoju gospodarczego, dużych inwestycji publicznych, programów społecznych oraz zwiększenia znaczenia Polski w regionie.

Różnice dotyczą także języka politycznego. Frakcja bardziej konserwatywna uważa, że PiS powinno odzyskać wyborców odpływających do Konfederacji poprzez radykalizację przekazu. Środowisko Morawieckiego zakłada natomiast, że bez odbudowania pozycji w politycznym centrum partia może mieć duże poparcie, ale niewystarczające do samodzielnego utworzenia rządu.

Pozycja Przemysława Czarnka

Konflikt wokół Rozwoju Plus należy odczytywać również w kontekście rosnącej pozycji Przemysława Czarnka. W marcu 2026 roku Jarosław Kaczyński wskazał go jako przyszłego kandydata PiS na premiera. Była to decyzja osłabiająca pozycję Mateusza Morawieckiego, który wcześniej pozostawał najbardziej rozpoznawalnym kandydatem partii do ponownego objęcia stanowiska szefa rządu.

Czarnek reprezentuje bardziej jednoznacznie konserwatywną i mobilizacyjną linię polityczną. Morawiecki stara się natomiast budować pozycję polityka o profilu gospodarczym, technokratycznym i międzynarodowym. Obaj mogą docierać do innych grup wyborców, ale jednocześnie konkurują o przywództwo w tym samym ugrupowaniu.

Formalnie list dotyczy zachowania jedności PiS. W praktyce jest częścią sporu o to, kto będzie twarzą partii w wyborach parlamentarnych w 2027 roku oraz kto przejmie kontrolę nad ugrupowaniem po Jarosławie Kaczyńskim.

Dlaczego Jarosław Kaczyński chce ograniczyć stowarzyszenia?

Z perspektywy prezesa PiS samodzielne stowarzyszenia tworzone przez czołowych polityków mogą być traktowane jako zalążki przyszłych partii. Posiadają własne władze, członków, ekspertów, wydarzenia, kanały komunikacji i zdolność do budowania relacji poza oficjalnymi strukturami ugrupowania.

Nawet jeżeli formalnie deklarują działalność programową, w praktyce mogą pozwalać liderowi na tworzenie osobistego zaplecza. W modelu PiS oznacza to potencjalną dwuwładzę. Jarosław Kaczyński wielokrotnie zapobiegał powstawaniu alternatywnych centrów decyzyjnych, ponieważ uznawał dyscyplinę i jednolite przywództwo za główne źródła skuteczności partii.

Obecna interwencja kierownictwa ma więc charakter prewencyjny. Nie musi oznaczać, że rozłam był już przygotowywany. Może oznaczać, że prezes partii chce uniemożliwić stworzenie infrastruktury, która pozwoliłaby przeprowadzić taki rozłam w przyszłości.

Dlaczego Morawiecki nie może łatwo ustąpić?

Dla byłego premiera rozwiązanie Rozwoju Plus oznaczałoby nie tylko utratę organizacji. Byłoby publicznym potwierdzeniem, że jego polityczna samodzielność została ograniczona, a projekt budowania szerszego zaplecza zakończył się pod presją kierownictwa partii.

Ustępstwo mogłoby osłabić Morawieckiego w trzech wymiarach:

  • wewnątrz PiS – pokazałoby, że nie jest w stanie obronić własnych współpracowników i inicjatyw;
  • wobec potencjalnych następców Jarosława Kaczyńskiego – wzmacniałoby przede wszystkim Przemysława Czarnka i innych polityków zabiegających o przyszłe przywództwo;
  • wobec opinii publicznej – podważałoby wizerunek samodzielnego lidera zdolnego do ponownego kierowania rządem.

Z kolei otwarta odmowa podporządkowania się uchwale niesie ryzyko usunięcia z PiS. Morawiecki próbuje więc stworzyć trzecią możliwość: zachować stowarzyszenie, pozostać w partii i przekonać Jarosława Kaczyńskiego, że Rozwój Plus nie stanowi konkurencji, lecz narzędzie poszerzania zaplecza całej prawicy.

Czy 45 podpisów wystarczy do stworzenia nowej partii?

Sama liczba nazwisk nie przesądza o zdolności do przeprowadzenia rozłamu. Podpisanie pojednawczego listu jest decyzją znacznie mniej ryzykowną niż opuszczenie PiS, utrata miejsca na przyszłej liście wyborczej i budowanie nowego ugrupowania bez gwarancji przekroczenia progu wyborczego.

Wśród sygnatariuszy mogą znajdować się politycy o różnych motywacjach. Część może być osobiście lojalna wobec Morawieckiego. Inni mogą jedynie sprzeciwiać się metodzie zastosowanej przez kierownictwo lub obawiać się, że likwidacja wewnętrznych środowisk zamknie debatę programową.

Dlatego nie należy automatycznie zakładać, że wszystkie 45 osób opuściłoby PiS razem z byłym premierem. Lista pokazuje jednak, że grupa jest znacznie większa niż kilku najbliższych współpracowników Morawieckiego i może mieć zdolność blokowania lub komplikowania decyzji personalnych wewnątrz ugrupowania.

Możliwe scenariusze rozwoju konfliktu

Scenariusz Na czym polega Konsekwencje Prawdopodobieństwo polityczne
Kompromis Rozwój Plus formalnie ogranicza działalność polityczną lub zmienia formułę, ale nie zostaje całkowicie rozwiązany. Morawiecki pozostaje w PiS, a Kaczyński zachowuje kontrolę nad partią bez kosztownego rozłamu. Wysokie
Kapitulacja Morawieckiego Były premier podporządkowuje się uchwale i wygasza działalność stowarzyszenia. Wzmocnienie kierownictwa PiS i Przemysława Czarnka, osłabienie pozycji byłego premiera. Średnie
Selektywne kary PiS wszczyna postępowania wobec wybranych liderów, ale unika masowego usuwania wszystkich sygnatariuszy. Presja na rozbicie grupy i skłonienie mniej zdecydowanych parlamentarzystów do wycofania poparcia. Średnie
Otwarty rozłam Morawiecki i część jego zwolenników opuszczają PiS albo zostają z niego usunięci. Powstanie nowego projektu centroprawicowego, osłabienie PiS i długotrwała rywalizacja o wyborców prawicy. Niskie w krótkim terminie
Zamrożenie konfliktu Obie strony unikają ostatecznych decyzji, ale spór trwa nieformalnie do układania list przed wyborami. Stała rywalizacja frakcji, przecieki do mediów i osłabienie spójności komunikacyjnej PiS. Wysokie

Najbardziej prawdopodobny jest kompromis pozorny

Ani Jarosław Kaczyński, ani Mateusz Morawiecki nie mają dziś interesu w doprowadzeniu do natychmiastowego rozłamu. Prezes PiS musiałby zaakceptować utratę kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu rozpoznawalnych polityków, a były premier stanąłby przed koniecznością budowania ugrupowania od podstaw.

Nowa partia centroprawicowa mogłaby próbować pozyskać umiarkowanych wyborców PiS, część elektoratu Polski 2050, PSL i Konfederacji, ale jednocześnie ryzykowałaby utknięcie pomiędzy silnymi blokami. Bez struktur terenowych, finansowania i wyrazistej marki nawet grupa znanych parlamentarzystów nie ma gwarancji sukcesu.

Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem jest zatem kompromis pozwalający obu stronom ogłosić zwycięstwo. Rozwój Plus mógłby zostać przekształcony w mniej polityczny think tank, fundację programową albo platformę ekspercką. Kierownictwo PiS mogłoby twierdzić, że zatrzymało proces frakcyjny, a Morawiecki – że zachował środowisko i możliwość dalszej pracy programowej.

Taki kompromis nie usunie jednak przyczyn konfliktu. Jedynie przesunie rozstrzygnięcie na moment ustalania strategii i list wyborczych przed wyborami parlamentarnymi.

Spór o sukcesję po Jarosławie Kaczyńskim

Najgłębszym źródłem obecnego kryzysu jest nierozwiązany problem sukcesji. PiS pozostaje partią zbudowaną wokół jednego lidera, ale nie wykształciło przejrzystego mechanizmu przekazywania władzy. Żaden z potencjalnych następców nie dysponuje jednocześnie autorytetem wśród działaczy, poparciem twardego elektoratu, doświadczeniem rządowym i zdolnością do porozumienia z różnymi frakcjami.

Mateusz Morawiecki ma doświadczenie premiera, rozpoznawalność międzynarodową i własne środowisko polityczne. Przemysław Czarnek posiada silniejszy profil ideowy i dobrze komunikuje się z konserwatywnym elektoratem. Mariusz Błaszczak może odwoływać się do doświadczenia partyjnego i tematyki bezpieczeństwa. Jacek Sasin dysponuje kontaktami w strukturach, a inni politycy mogą pełnić funkcję kandydatów kompromisowych.

Dopóki Jarosław Kaczyński pozostaje aktywnym prezesem, rywalizacja może być kontrolowana poprzez decyzje personalne i dyscyplinę organizacyjną. Każda próba samodzielnego budowania zaplecza będzie jednak odbierana jako przygotowanie do walki o sukcesję.

Na konflikcie zyskują konkurenci PiS

Publiczna wojna wewnętrzna jest szczególnie niebezpieczna dla partii opozycyjnej. Zamiast koncentrować uwagę opinii publicznej na problemach rządu, PiS samo staje się bohaterem kryzysowych nagłówków. Politycy ugrupowania odpowiadają sobie w mediach społecznościowych i programach telewizyjnych, a przekaz o jedności pozostaje w sprzeczności z obserwowanym konfliktem.

Na sporze mogą skorzystać przede wszystkim ugrupowania konfederackie. Dla części wyborców prawicy konflikt w PiS potwierdza, że partia jest zajęta walką o stanowiska i przyszłe przywództwo. Z drugiej strony bardziej umiarkowani wyborcy mogą uznać, że nawet skrzydło Morawieckiego nie jest zdolne do samodzielnego działania bez akceptacji Jarosława Kaczyńskiego.

Korzyść odnosi także obóz Donalda Tuska. Każdy dzień, w którym media koncentrują się na konflikcie Morawiecki–Kaczyński, zmniejsza presję na rząd i utrudnia PiS wykorzystanie bieżących problemów koalicji.

Znaczenie dla gospodarki i biznesu

Wewnętrzna sytuacja w największej partii opozycyjnej ma znaczenie wykraczające poza partyjne spory personalne. Wynik rywalizacji może wpłynąć na przyszły program gospodarczy prawicy oraz jej stosunek do przedsiębiorców, Unii Europejskiej, inwestycji publicznych i polityki fiskalnej.

Polityka gospodarcza

Silna pozycja środowiska Morawieckiego oznaczałaby większy nacisk na inwestycje, aktywną rolę państwa, technologie, energetykę i rozwój krajowego kapitału.

Relacje z Unią Europejską

Technokratyczne skrzydło może dążyć do bardziej transakcyjnego podejścia do Brukseli, nadal podkreślając suwerenność, ale ograniczając konflikty utrudniające dostęp do funduszy.

Regulacje dla firm

Poszerzenie elektoratu o przedsiębiorców wymagałoby wiarygodnej oferty dotyczącej stabilności podatków, ograniczenia biurokracji i przewidywalności prawa.

Spółki Skarbu Państwa

Obecność w grupie Daniela Obajtka i wielu byłych ministrów pokazuje, że środowisko zachowuje doświadczenie oraz relacje związane z dużymi projektami państwowymi.

Dla biznesu kluczowe będzie nie tylko to, kto zwycięży personalnie, ale który model programu gospodarczego zostanie przyjęty przez PiS. Partia może wybrać strategię skoncentrowaną na mobilizacji ideowej albo spróbować zbudować szerszą ofertę rozwojową, kierowaną również do przedsiębiorców i klasy średniej.

List jako propozycja nowej umowy wewnątrz PiS

Sygnatariusze nie żądają wprost od Jarosława Kaczyńskiego wycofania uchwały ani uznania autonomii Rozwoju Plus. Zamiast tego oferują formułę, która pozwala prezesowi uniknąć publicznego odwrotu: stowarzyszenie deklaruje jedność, rezygnację z planów rozłamowych i działanie na rzecz całego obozu.

W zamian oczekuje jednak faktycznej zgody na różnorodność dróg prowadzących do wyborczego zwycięstwa. Sformułowanie o jedności „nawet przy różnicy zdań co do dróg” jest próbą ustanowienia zasady, według której lojalność wobec partii nie musi oznaczać pełnego podporządkowania jednej strategii.

To rozwiązanie byłoby istotną zmianą w kulturze organizacyjnej PiS. Partia musiałaby zaakceptować istnienie sformalizowanych skrzydeł, konkurujących o wpływ na program, kandydatów i komunikację. Taki model funkcjonuje w wielu dużych ugrupowaniach, ale pozostaje trudny do pogodzenia z dotychczasowym sposobem zarządzania PiS.

Wnioski: jedność stała się przedmiotem negocjacji

List 45 parlamentarzystów nie kończy kryzysu. Przenosi go jednak z poziomu medialnych przecieków na poziom oficjalnej politycznej demonstracji. Mateusz Morawiecki pokazał, że posiada realne zaplecze i nie zamierza bezwarunkowo rezygnować z budowania własnej pozycji.

Jarosław Kaczyński nadal dysponuje aparatem partyjnym, wpływem na listy wyborcze i autorytetem wśród znacznej części działaczy. Nie może jednak łatwo usunąć całego środowiska byłego premiera bez ryzyka poważnego osłabienia partii.

Najbliższe decyzje prawdopodobnie doprowadzą do kompromisu lub czasowego zamrożenia sporu. Nie rozwiążą jednak najważniejszego problemu: PiS musi zdecydować, czy pozostanie partią jednego centrum decyzyjnego, czy przekształci się w szerszą federację środowisk przygotowujących się do sukcesji po Jarosławie Kaczyńskim.

Dlatego list nie jest wyłącznie apelem o jedność. Jest propozycją renegocjowania warunków tej jedności. Środowisko Morawieckiego chce pozostać w PiS, ale już nie jako luźna grupa byłych współpracowników premiera. Chce zostać uznane za pełnoprawne skrzydło partii, posiadające własną diagnozę, program i polityczną przyszłość.

Materiał ma charakter analityczny. Określenia wartościujące, w tym sformułowanie „antypolski rząd Donalda Tuska”, zostały przytoczone jako element opublikowanego listu i nie stanowią stanowiska redakcji.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Polecane

Jak upały wpływają na gospodarkę i biznes

Gdy temperatura rośnie, spada nie tylko komfort pracy. Ekstremalne...

Rynek pracy w Polsce: które zawody dominują, gdzie brakuje młodych i kogo zastąpi AI

Główny Urząd Statystyczny opublikował pierwsze tak szczegółowe zestawienie zawodów...

Czy boom na AI pęknie? Prognoza na III kwartał dla giełd, złota i ropy

Koniec II kwartału przyniósł mocne odbicie akcji spółek związanych...

Koniec last minute? Kryzys paliwowy może podnieść ceny biletów lotniczych

Niekoniecznie w domu, ale jeśli wyjazd to: na krócej,...

TFI zarobiły 1,4 mld zł. Zysk branży wyższy o 38 proc.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zamknęły 2025 r. najlepszym wynikiem w...
Wiadomości

Kim jest Kevin Warsh? Nowy szef Fed z Wall Street i administracji Busha

Kevin Warsh objął 22 maja 2026 r. stanowisko przewodniczącego...

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka nowym pełnomocnikiem rządu ds. odporności państwa

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zostanie Pełnomocnikiem Rządu do spraw Wzmocnienia Odporności...

Dziewięć lat Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Dziewięć lat temu powstała pierwsza i jak dotąd jedyna...

Brexit – tracą wszyscy poza Polską (no i Irlandią) – 10 lat po Brexicie

Szacujemy wymierne straty we wzroście brytyjskiego PKB z tytułu...

Kryzys wokół Orderu Orła Białego. IMM porównał reakcje mediów w Polsce i Ukrainie

Odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego było emocjonującym tematem...

Internauci nie kupili obrony KO. IMM o emocjach wokół Szpitala Południowego

Wokół zarobków radnego KO Dawida Kacprzyka w publicznych szpitalach...

Local content jako test dojrzałości polskiej polityki gospodarczej

Podczas konferencji „Energia z Polski. Local First - Forum...

Akt oskarżenia w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Małgorzata W. odpowie przed sądem

Prokurator Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej skierował 11...
Coś dla Ciebie

Wybrane kategorie