Stanowisko ZPP ws. przyjęcia przed Radę Ministrów pierwszego pakietu ułatwień dla firm

8 listopada 2016 roku Rada Ministrów przyjęła tekst ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców. Należy tę decyzję zdecydowanie pochwalić, bowiem może ona stanowić bardzo istotny krok w procesie poprawy jakości otoczenia regulacyjnego dla prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.

Spośród zaproponowanych w projekcie zmian, za najbardziej istotne uważamy te, które przysługują się realizacji klauzuli pewności prawa, wynikającej z art. 2 Konstytucji. Chodzi tu m.in. o wprowadzenie zasady, zgodnie z którą przedsiębiorcy, którzy nie posiadają indywidualnej interpretacji przepisów, pod warunkiem stosowania się do utrwalonej praktyki interpretacyjnej, objęci są taką samą ochroną prawną jak ci, którzy indywidualną interpretacją dysponują. Ta regulacja rozwiązuje bardzo poważny problem, poruszany choćby na łamach ostatniego raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, dotyczącego kwestii nieuczciwych praktyk stosowanych przez Ministerstwo Finansów względem przedsiębiorców. Jedną z nich jest właśnie naliczanie zaległości podatkowych z odsetkami na pięć lat wstecz, wyłącznie na podstawie zmiany interpretacji przepisów prawa. Ostatni przypadek drobnych punktów gastronomicznych nie stanowi precedensu – ta praktyka była już stosowana wielokrotnie, w różnych branżach, doprowadzając niejednokrotnie do bankructw małych firm. W tym kontekście, zaproponowane zmiany trzeba jak najmocniej poprzeć i mieć nadzieję, że zostaną uchwalone w efekcie pomyślnego zakończenia procesu legislacyjnego.

Inną, służącą zasadzie pewności prawa, propozycją, jest wprowadzenie „objaśnień podatkowych”, czyli napisanych w prosty i przystępny sposób wyjaśnień przepisów, wydawanych przez ministra właściwego do spraw finansów. Jest to szczególnie istotne z punktu widzenia drobnego biznesu, ponieważ polski system prawny – a prawo podatkowe w wyjątkowym stopniu – jest na tyle skomplikowany i nieprzejrzysty, że ci przedsiębiorcy, których nie stać na zatrudnienie sztabu prawników, czują się w tym gąszczu regulacji całkowicie zagubieni. Tłumaczenie sensu i znaczenia przepisów „po ludzku”, nie nadużywając języka prawniczego, całkowicie niezrozumiałego dla dużej części uczestników obrotu gospodarczego, jest oczywiście potrzebne.

Podobnie pochwalić należałoby m.in. pomysł dotyczący przeprowadzania kontroli, w tym. m.in. zakazu przeprowadzania ponownych kontroli dotyczących tej samej sprawy, czy możliwość wspólnego przeprowadzania kontroli przez różne organy (na wniosek lub za zgodą przedsiębiorcy).

Reasumując, zaproponowany pakiet rozwiązań zdecydowanie przysłuży się swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce i pozytywnie wpłynie na pozycję małych i średnich firm. Należy jednak pamiętać, że wciąż wiele spraw pozostaje niezałatwionych – praktyki organów administracji publicznej bywają bardzo niesprawiedliwe (co wykazane jest w ostatnim raporcie ZPP), więc należałoby podjąć z nimi walkę. Mamy nadzieję, że wicepremier Mateusz Morawiecki i rząd Beaty Szydło nie poprzestaną na tym jednym kroku, a przyjęty projekt ustawy stanowi jedynie wstęp do naprawy polskiego systemu prawnego oraz instytucjonalnego. Pracy do wykonania jest jeszcze bardzo dużo, jednak podejmowanym w jej ramach działaniom należy mocno kibicować – jeśli zakończą się sukcesem, być może za kilka lat znajdziemy się w innej, lepszej rzeczywistości gospodarczej.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

Niższe zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi i konsumpcyjnymi

Wartość BIK Indeks – Popytu na Kredyty Mieszkaniowe (BIK Indeks – PKM), który informuje o rocznej dynamice wartości wnioskowanych kredytów mieszkaniowych, wyniosła -2,0% w październiku 2016 r. Oznacza to, że w październiku 2016 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę niższą o 2,0% w porównaniu z październikiem 2015 r. Średnia wartość indeksu od początku 2016 r. jest dodatnia i wynosi +1,0%.

– Zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi ustabilizowało się i można powiedzieć, że w ostatnich 3 miesiącach było zbliżone do analogicznych miesięcy rok wcześniej. Baza do porównań w najbliższych miesiącach będzie jednak wyższa ze względu na dobrą koniunkturę związaną z kredytami mieszkaniowymi zanotowaną na przełomie 2015 i 2016 r. W samym październiku o kredyty mieszkaniowe zawnioskowało łącznie 29,3 tys. osób w porównaniu do średniej liczby 32,0 tys. osób w całym 2016 r. – mówi Sławomir Grzybek, dyrektor Departamentu Business Intelligence Biura Informacji Kredytowej.

Wartość BIK Indeks – Popytu na Kredyty Konsumpcyjne (BIK Indeks – PKK), który informuje o rocznej dynamice wartości wnioskowanych kredytów konsumpcyjnych, wyniosła -2,5% w październiku 2016 r. Oznacza to, że w październiku 2016 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty konsumpcyjne na kwotę niższą o 2,5% w porównaniu z październikiem 2015 r. Średnia wartość indeksu od początku 2016 r. jest ujemna i wynosi -2,4%.

– W październiku br. zainteresowanie kredytami konsumpcyjnymi pod względem wartości złożonych wniosków kredytowych, w przeliczeniu na dzień roboczy, było o 2,5% niższe niż rok wcześniej. Jednocześnie październik wypadł słabiej o 2,8% względem poprzedzającego go września. Analizując okres od początku roku popyt na kredyty konsumpcyjne i jednocześnie wartość zawieranych transakcji kredytowych wykazują dużą stabilność – dodaje Sławomir Grzybek z BIK.

Rynek powierzchni magazynowych z kolejnymi rekordami

Według najnowszego raportu At a Glance. Rynek powierzchni przemysłowych i magazynowych w Polsce Q3 2016 opracowanego przez ekspertów z BNP Paribas Real Estate Poland,polski rynek nowoczesnych powierzchni magazynowych osiągnął całkowitą podaż na poziomie 11 milionów m kw. i nieprzerwanie rośnie. Rekordowo duża ilość oddanej do użytku powierzchni i wolumen inwestycji będących w trakcie realizacji są najlepszym świadectwem doskonałej kondycji sektora.

Ukończenie rekordowo dużej ilości nowych projektów, nie spowodowało drastycznego skoku stopy pustostanów, która wynosi obecnie średnio 6,6% (5,3% na koniec drugiego kwartału).

Rynkiem o najwyższym wskaźniku powierzchni niewynajętych pozostaje klaster Warszawa I (9,8%), na drugim miejscu znajduje się Region Poznania (8,3%), a w pierwszej trójce znalazł się jeszcze Region Krakowa z wynikiem 8,2%. Tabelę zamyka Szczecin, który nie posiada żadnych pustostanów.

Będąc doradcą na rynku nieruchomości za szczególnie istotny uważamy rozwój nowych lokalizacji logistycznych. Jako odpowiedź na niesłabnący popyt min. ze strony firm niemieckich, francuskich i skandynawskich, deweloperzy będą dostarczać powierzchnie również w pobliżu głównych hubów logistycznych, ale w mniejszych miejscowościach, oferujących szerszy dostęp do wykwalifikowanych pracowników, takich jak np. Zielona Góra, Świebodzin, Opole. – mówi Katarzyna Pyś-Fabiańczyk, Dyrektor Działu Powierzchni Przemysłowych i Logistycznych, BNP Paribas Real Estate, Europa Środkowo-Wschodnia.

W trzecim kwartale 2016 roku oddano do użytku rekordową ilość powierzchni magazynowych o wielkości całkowitej sięgającej 455 450 m kw., aw trakcie budowy jest kolejne 1 227 000 m kw. Stanowi to wzrost o 19,3% w stosunku do poprzedniego kwartału.

W III kw. wynajęto około  1 miliona m kw. powierzchni. Padł również rekord pod względem wielkości najmu w historii rynku nowoczesnych powierzchni magazynowych w Polsce. Na mocy podpisanej umowy firma Zalando wynajęła 130,000 m kw. w obiekcie typu BTS zrealizowanym przez Goodmann.

Jednym ze sposobów ograniczenia udziału niewynajętych powierzchni  w projektach magazynowych jest realizacja projektów typu „build-to-suit” (BTS), czyli w pełni dopasowana do konkretnego najemcy. Wśród 10 największych kompleksów w trakcie realizacji, aż 5 stanowi tego typu projekty. W ciągu ostatnich 3 miesięcy zawarto umowy na realizację 8 obiektów BTS, każdy o powierzchni przekraczającej 10 000 m kw.– podkreśla Anna Staniszewska, Dyrektor Działu Analiz Rynkowych i Doradztwa, BNP Paribas Real Estate, Europa Środkowo-Wschodnia.

Rekordowa podaż powierzchni magazynowych równoważona jest przez ponadprzeciętny poziom popytu. Pozwala to na utrzymanie przez większość obiektów dotychczasowych stawek czynszów. Jedynie obiekty o niższym standardzie i słabszej lokalizacji decydują się na redukcję opłat o 5% -10%.

Według ekspertów z BNP Paribas Real Estate Poland, biorąc pod uwagę wielkość wolumenu powierzchni w trakcie realizacji, w ciągu kolejnych lat może wystąpić nadpodaż, która zmusi właścicieli magazynów do konkurowania o najemców. Wywoła to presję na poziom stawek czynszów, zwłaszcza w mniej prestiżowych projektach.

Reakcje walut po wyborach w USA

Donald Trump zdobył ponad 270 głosów elektorskich, co oznacza, że powinien zostać prezydentem USA. Jednak już w nocy rosnące szanse na zwycięstwo kandydata Republikanów powodowały spadki na giełdach w okolicach 5 proc., osłabienie meksykańskiego peso o ponad 10 proc. i ogólne obniżenie wartości dolara amerykańskiego. W tym kontekście bardzo stabilnie zachowuje się złoty. Jak zareagowały rynki w pierwszych godzinach po zamknięciu lokali wyborczych – wyjaśnia Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Marcin Lipka
Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl

Po godzinie trzeciej w nocy polskiego czasu, gdy coraz więcej wskazywało, że kluczowe „wahające się” stany zostały zdobyte przez Donalda Trumpa, rynek zaczął wyceniać zwycięstwo kandydata Republikanów. Praktycznie od razu meksykańskie peso straciło 6-7 proc. wartości do dolara, a po kolejnych kilkudziesięciu minutach przecena sięgnęła ponad 10 proc. Strach było widać także na giełdach. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy traciły 5 proc. wartości, co spowodowało uruchomienie czasowego ograniczenia ich handlu na chicagowskiej giełdzie CME. Podobna skala spadków dotknęła również giełdę japońską.

Wygranymi na rynku były euro i jen, które zyskiwały do dolara odpowiednio 2 i 3 proc. wartości. Pewnym zaskoczeniem jest natomiast bardzo stabilne zachowanie się franka, a nawet jego niewielkie osłabienie w stosunku do euro. Co prawda Szwajcarski Bank Narodowy ostrzegał, że będzie interweniował, gdyby zaszła taka potrzeba, ale jednak pamiętając o doświadczeniach z Brexitu można było oczekiwać przynajmniej chwilowego wzrostu wartości tej waluty.

Dramatyczne spadki liry i spokój na złotym

Wśród walut rynków wschodzących nie tylko na meksykańskim peso widać było paniczną reakcję i spadek do historycznych minimów. Turecka lira traciła w pewnym momencie 5 proc. wartości w relacji do dolara i prawie 7 proc. w stosunku do euro. Są to najniższe poziomy tej waluty w historii. Bardzo podobnie zachowywał się także południowoafrykański rand. Znacznie mniejsza przecena dotknęła natomiast koreańskiego wona, choć w tym przypadku, według doniesień Reutersa, mogło dojść do interwencji banku centralnego, co mogło zmniejszyć chęć sprzedaży tej waluty.

Na tle światowych rynków bardzo spokojnie zachowuje się polski złoty. Co prawda za euro trzeba płacić rano ponad 4.35 zł, czyli najwięcej od połowy września, ale biorąc pod uwagę notowania innych walut krajów rozwijających się, można powiedzieć, że złoty jest bardzo stabilny. Ograniczone globalne zmiany na franku powodują również, że kosztuje on niewiele ponad 4 zł.

Nieznaczne zmiany złotego w relacji do euro i silna przecena dolara w porównaniu do europejskiej waluty powodują, że kurs dolara spadał w nocy do ok. 3.85 zł. Później nastąpiło odreagowanie tego ruchu i teraz jest blisko wczorajszych notowań.

Jak mogą wyglądać następne dni?

Reakcja rynku na wygraną Trumpa nie jest zaskakująca. Największa przecena dotknęła te waluty, których kraje mogą wyraźnie stracić na bardziej protekcjonistycznym podejściu Stanów Zjednoczonych. Można było natomiast oczekiwać minimalnie większego osłabienia się złotego w relacji do euro i przynajmniej krótkoterminowego wzmocnienia się franka.

Zgodnie z naszymi wcześniejszymi szacunkami, złoty jest zdecydowanie bardziej stabilny, niż inne waluty krajów rozwijających się. Wydaje się, że ta sytuacja nie powinna ulec drastycznej zmianie. Przemawiają za tym przede wszystkim ograniczone kontakty handlowe z USA. Zagadką natomiast pozostaje polityka monetarna. Pierwsze reakcje rynku potwierdziły przypuszczenia, że może ona być łagodniejsza, niż w sytuacji, gdyby wybory wygrała Clinton. Z drugiej strony silny nacisk w zwycięskim przemówieniu Trumpa na wydatki infrastrukturalne może zwiększyć ryzyko wyższej inflacji. To z kolei spowodowałoby wzrost oczekiwań dotyczących podwyżki stóp procentowych w USA i jednak mniejsze prawdopodobieństwo spadku dolara.

Zagrożeniem dla stabilizacji złotego może być natomiast pogłębienie spadków na zagranicznych giełdach. Gdyby do nich doszło, to prawdopodobnie polska waluta również zacznie tracić na wartości. Wciąż jednak oczekiwane zmiany powinny być znacznie mniejsze, niż w przypadku wielu innych walut gospodarek rozwijających się.

Podsumowanie konferencji PROCON/POLZAK 2016

Największe wydarzenie dla branży zakupowej w Polsce za nami! Organizowana przez OptiBuy i Polskie Stowarzyszenie Menedżerów Logistyki (PSML) Konferencja PROCON/POLZAK 2016 odbyła się w dniach 18-19.10.2016 w Warszawie. W tym roku w wydarzeniu uczestniczyło ponad 360 przedstawicieli wyższej kadry zarządzającej odpowiedzialnych za zakupy korporacyjne w średnich i dużych przedsiębiorstwach, co stanowi rekordowy wynik dla całej branży procurementowej w Polsce, pozwalając Konferencji PROCON/POLZAK na utrzymanie miana największej konferencji zakupowej w kraju.

PROCON/POLZAK 2016 w liczbach

  • 364 Uczestników
  • 46 prelegentów
  • 137 firm z 12 branż

Prelegenci – polscy oraz zagraniczni eksperci – przedstawiciele firm m.in.: PKN Orlen, Sygnity, Orange, DDB, Novartis, Microsoft, Orange, K2, XBS czy Polpharma, poprowadzili 46 prelekcji i case studies podzielonych na 7 kategorii tematycznych: Zarządzanie kosztami materiałowymi, Procesy i narzędzia, Zakupy INDIRECT, Zakupy IT, Zakupy Usług Komunikacji Marketingowej, Budowanie relacji z dostawcami, Zakupy Inwestycyjne – CAPEX.  Patronat merytoryczny objęła Akademia Leona Koźmińskiego oraz SAR – Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej. Gościem Specjalnym Konferencji był wielokrotny uczestnik Rajdu Dakar oraz motocyklowy mistrz świata Jacek Czachor.

Sprawdzenie, które wykłady najbardziej podobały się audytorium, umożliwiła wygodna i funkcjonalna aplikacja, sponsorowana przez firmę Travelport, która poza możliwością oceniania poszczególnych wydarzeń, pozwoliła Uczestnikom swobodnie przeglądać program konferencji i dodawać wybrane punkty paneli do kalendarza, poznawać sylwetki prelegentów, a także komunikować się z innymi Uczestnikami.

Pierwszego dnia konferencji, odbyła się także uroczysta Gala Wręczenia Nagród w konkursie PROCON Awards 2016 oraz konkursie LIDER ZAKUPÓW 2016. W Konkursie PROCON Awards nagrody dla DOSTAWCY ROKU otrzymały: Itprojekt (IT), Kuehne+Nagel (Logistics Services), Agencja POWER (Usługi Kreatywne). W tym roku kapituła konkursu przyznała również specjalne wyróżnienia, które otrzymały: w kategorii IT – Axence Sp. z o.o. Sp. k., z zakresu Logistics Services – Ritex Logistics Operator, a za wyróżniające się  Usługi Kreatywne (Creative Services) –  Ministry of Creativity Sp. z o.o.. Drugim głównym elementem Gali było wręczenie nagrody LIDER ZAKUPÓW 2016. Wyróżnienia w tym konkursie otrzymali: Pan Roman Kowszewicz, PKN ORLEN S.A. za projekt „Akademia Zakupowa PKN ORLEN” (II Wyróżnienie) oraz Pan Robert Zimmer z firmy Novartis – „Introduction to Crowdsourcing; New Sources For Solutions” (II Wyróżnienie), Pani Magdalena Wojtowicz z firmy Kalmar – „Model współpracy partnerskiej w łańcuchu dostaw, jako metoda akceleracji wyników w firmie Kalmar” (I Wyróżnienie) oraz Pan Łukasz Pilarski, z Zakładów Tłuszczowych Kruszwica S.A. – „Reorganizacja zakupów technicznych Grupy Bunge w Polsce” (I Wyróżnienie). Nagrodę główną – tytuł LIDERA ZAKUPÓW 2016 – otrzymali Panowie Krzysztof Rusin i Marek Szymanowski z Orange Polska S.A. za projekt „Wykorzystanie Procurement Engineering’u na przykładzie przetargu na przełącznice optyczne (ODF)”

Konferencja PROCON/POLZAK na stałe wpisała się do kalendarza wydarzeń biznesowych jako niekwestionowany lider konferencji zakupowych w kraju. Szerokie grono Uczestników, doświadczeni  prelegenci chętnie dzielący się swoją wiedzą, inspirujące spotkania, wartościowy networking, profesjonalna oprawa techniczna, liczne atrakcje oraz znakomite przygotowanie organizacyjne składa się na sukces PROCON/POLZAK.

Organizatorzy, serdecznie dziękują za poświęcony czas, wsparcie oraz chęć dzielenia się doświadczeniami i wiedzą wszystkim Prelegentom, Partnerom, Sponsorom, Wystawcom oraz oczywiście – Uczestnikom.

ABS Investment S.A. podtrzymuje prognozy finansowe na 2016 r.

ABS Investment S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect od lutego 2011 r., zajmująca się działalnością inwestycyjną oraz doradczą, kontynuuje proces budowy stabilnego portfela inwestycyjnego. Spółka podtrzymuje także swoje prognozy finansowe na 2016 r.

Po trzech kwartałach br. strata netto Emitenta wyniosła 254 tys. zł przy przychodach netto ze sprzedaży sięgających 473 tys. zł. Główny wpływ na zanotowaną stratę netto przez Spółkę miało zachowanie jej portfela inwestycyjnego i ujemne saldo inwestycyjne oraz słaba kondycja rynku kapitałowego. ABS Investment S.A. liczy na poprawę sytuacji rynkowej, co przełoży się na lepsze wyniki finansowe oraz wyraźny wzrost wartości portfela inwestycyjnego. Na koniec 3 kw. 2016 r. w jego skład wchodziło 20 spółek publicznych oraz 14 podmiotów niepublicznych, a jego wartość przekroczyła poziom 21,25 mln zł. Emitent prowadzi aktywne działania mające na celu intensyfikację współpracy pomiędzy swoimi spółkami portfelowymi, która ma pozwolić na osiąganie lepszych efektów synergii.

„W III kwartale 2016 r. kontynuowaliśmy pomyślnie zamykanie zyskownych pozycji. Zrealizowany zysk po III kwartałach wynosi ponad 300 tys. zł. W dalszym ciągu trwała przebudowa portfela inwestycyjnego, a napływ dobrych projektów nie ustaje. Słaba koniunktura na rynku spowodowała jednak, że wyceny kilku kluczowych spółek były niższe niż na koniec poprzedniego kwartału. W znacznym stopniu za ujemny wynik odpowiada spadek kursu Beskidzkiego Biura Consultingowego, kluczowej spółki dla ABS Investment, która w III kwartale br. znacznie poprawiła swoje wyniki finansowe. Jestem bardzo zadowolony z sytuacji  finansowej w prawie wszystkich naszych spółkach portfelowych. ABS aktywnie wpiera większość z nich  w obszarach: finansowym, strategicznym oraz operacyjnym. Bardzo obiecująco rozwija się również bezpośrednia współpraca biznesowa pomiędzy spółkami portfelowymi. Na nowe tory wchodzi także BBC realizując i uruchamiając wspólnie z ABS nowe linie biznesowe.” – mówi Sławomir Jarosz, Prezes Zarządu Spółki ABS Investment S.A.

Zarząd Spółki podtrzymuje prognozy finansowe na 2016 r., które przewidują osiągnięcie zysku brutto na 1 akcję w przedziale 0,50 – 0,55 zł. Natomiast wartość aktywów ABS Investment S.A. (wraz z należnościami ze sprzedaży aktywów) na 1 akcję ma wynieść na koniec br. od 3,60 zł do 4,00 zł. Na koniec 3 kw. 2016 r. wartość aktywów Emitenta na 1 akcję ukształtowała się na poziomie 3,29 zł, co stanowi 91,39% dolnej granicy prognozy finansowej. Spółka dąży również do wzrostu wypracowywanych przychodów z tytułu świadczonych usług doradczych. ABS Investment S.A. zgodnie ze swoją polityką inwestycyjną preferuje spółki dywidendowe, a łączna wartość przychodów z tego tytułu wyniosła w tym roku ponad 85 tys. zł.

„Prognozy finansowe i planowany harmonogram zdarzeń biznesowych często ulegają modyfikacji. W poprzednim roku ich realizacja przebiegała szybciej, sprawniej i bardziej efektywnie. Dlatego też prognoza zysku została podwojona i zrealizowana. W roku obecnym w tym zakresie występują zawirowania, którą skutkują kumulacją istotnych dla wyniku finansowego zdarzeń w IV kwartale. Dodatkowo, musimy się mierzyć z bardzo słabym rynkiem i pogarszająca koniunkturą w gospodarce, na co główny wpływ mają czynniki polityczne. W IV kwartale br. powinny również wpłynąć kolejne dywidendy od spółek portfelowych oraz mam nadzieję znacząco wzrosną nasze przychody. Planowany jest także debiut na rynku NewConnect spółki portfelowej – OUTDOORZY S.A. Liczę też na zrealizowanie kolejnych ciekawych transakcji inwestycyjnych. W związku z powyższym uważam, że realizacja prognozowanego wyniku w zakresie zysku brutto i wysokości aktywów na jedną akcję dalej jest realna.” – dodaje Prezes Jarosz.

ABS Investment S.A. utrzymuje bardzo dobrą kondycję finansową i niski poziom zadłużenia. Emitent wypłacił dywidendę z zysku za 2015 r. w wysokości 0,06 zł na akcję. Spółka realizuje także dwa programy skupu akcji własnych – skup A prowadzony poprzez transakcje sesyjne na rynku NewConnect oraz skup B realizowany w ramach umów cywilnoprawnych poza rynkiem. ABS Investment S.A. dokonał w ostatnim czasie zakupu akcji notowanej na rynku NewConnect spółki SferaNET S.A. i przekroczył próg 10% udziałów w ogólnej liczbie głosów na jej WZA. Emitent przygotowuje się również do debiutu na alternatywnym rynku spółki portfelowej OUTDOORZY S.A., która złożyła już wniosek o wprowadzenie jej akcji do obrotu na rynku NewConnect.

Targi RetailShow już w przyszłym tygodniu!

Już wkrótce rozpoczną się VII Międzynarodowe Targi Wyposażenia Sklepów RetailShow 2016. Rekordowa liczba wystawców z Polski i zagranicy zaprezentuje starannie przygotowaną ofertę na niemal dwa razy większej powierzchni ekspozycyjnej niż w zeszłym roku. Po raz pierwszy uczestnicy mogą skorzystać z aplikacji RetailShow na urządzenia mobilne, która ułatwi zaplanowanie pobytu na targach. Warto też przeznaczyć czas na udział w bezpłatnych branżowych warsztatach Retail Innovations Theatre.

Na Targach RetailShow, które odbędą się 16 i 17 listopada br. w Centrum EXPO XXI w Warszawie, wystawcy zaprezentują szeroką ofertę nowoczesnych produktów i usług niezbędnych do wyposażenia placówek handlowych. Te dynamicznie rozwijające się targi dedykowane są zarządzającym w sieciach i centrach handlowych, najemcom oraz osobom prowadzącym niezależne placówki handlowe.

RetailShow w świecie mobile

Targi RetailShow to największe wydarzenie branży handlowej w Europie Środkowo-Wschodniej, a liczba odwiedzających w zeszłym roku przekroczyła 4000 osób. Organizator przygotował aplikację RetailShow na urządzenia mobilne w systemach Android, iOS oraz wersję webową, aby ułatwić zaplanowanie pobytu na targach. Zawiera ona informacje o wydarzeniu, wystawcach oraz dane kontaktowe do konkretnych osób. Dzięki niej można umówić się wybranymi wystawcami, poznać prelegentów oraz szczegółowy plan konferencji i warsztatów. Aplikację można pobrać ze strony targów pod linkiem: http://www.retailshow.pl/pl/aplikacja-mobilna.

Bezpłatne warsztaty – Retail Innovations Theatre

Targi RetailShow to również duża porcja branżowej wiedzy. Podczas dwóch dni bezpłatnych warsztatów Retail Innovations Theatre znajdzie się wiele praktycznych wskazówek i informacji na temat najnowocześniejszych rozwiązań wspomagających prowadzenie biznesu.

Dr Marek Borowiński, ekspert Visual Merchandisingu oraz psychologii koloru na przykładach opowie jak stworzyć efektywny sprzedażowo sklep. – Prezentacja ta będzie szczególnie cenna dla właścicieli małych sklepów, ponieważ to oni potrzebują wsparcia dla rozwoju swojego biznesu. Dodatkowo poruszę zagadnienia związane z młodym pokoleniem klientów, które całkowicie zmienia oblicze handlu na polskim rynku, wpływa na zasady komunikacji oraz na sposoby sprzedaży – mówi. Z kolei drugiego dnia dr Borowiński omówi autorską metodę audytu, a także znaczenie przestrzeni handlowej i kontekstu prezentowania w niej produktów z perspektywy kupującego.

Warto poświęcić czas na udział w warsztatach o mapowaniu doświadczeń klienta. Joanna Bociąg z firmy Branch Brothers przybliży praktykę przygotowania projektu mającego na celu zaplanowanie komfortowej ścieżki zakupowej. Z kolei Agnieszka Chrostowska oraz Antoni Mączyński z firmy Human Traffic opowiedzą jak zbudować doświadczenie zakupowe klienta, które pozostanie aktualne pomimo zachodzących dużych zmian społecznych. Warsztat ten zostanie uzupełniony o metodologię Design Thinking.

Podczas warsztatów Retail Innovations Theatre będzie można także pozyskać informacje na temat najnowszych trendów w architekturze wnętrz i wizerunku marki w branży retail oraz poznać przykłady efektywnych z perspektywy architekta i projektanta marki rozwiązań.

Wiedza, produkt i jakość

Pierwszego dnia targów na konferencji Retail Congress prezentowane będą dane i trendy dla rynku retail, a także informacje o zachowaniach współczesnego klienta. Uczestnicy konferencji zdobędą wiedzę o budowaniu właściwych strategii sprzedażowych i marketingowych przy użyciu innowacyjnych metod i technologii.

Poza zapoznaniem się z szeroką ofertą wystawców warto odwiedzić Modelowy Sklep, gdzie w praktyce można sprawdzić zastosowane tam rozwiązania oraz ocenić aranżację.

Jak co roku branża będzie czekała na wyniki konkursów „Best Shop Concept 2016” oraz „Innowacje Handlu 2016”, które stanowią integralną część Targów RetailShow.

Informacje praktyczne

VII Targi RetailShow odbędą się w dniach 16-17 listopada 2016 w godzinach 9:00-17:00 w Centrum EXPO XXI przy ul. Prądzyńskiego 12/14 w Warszawie. Organizatorem Targów RetailShow jest firma ECP Polska. Wstęp na targi jest bezpłatny po zarejestrowaniu się na stronie internetowej lub w recepcji w dniu targów http://www.retailshow.pl/pl/rejestracja.

Po wyborze Trumpa początek nowego ładu gospodarczego?

Donald Trump został wybrany nowym, 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Sytuacja na rynkach walutowych i giełdowych wskazuje, że światowe obawy związane z prezydenckim wyborem Amerykanów nie są na razie bardzo silne. Co prawda dolar osłabł wobec euro i większości walut europejskich, ale spadki kursu dolara wobec europejskich walut nie są silne. Zapewne w części taki wynik wyborów prezydenckich w USA został już wcześniej „skonsumowany” przez rynki walutowe. Ale możliwe, że to także efekt zaufania do amerykańskiego „check and balances”. Czy słusznie pokażą najbliższe miesiące.

Jednocześnie dolar umocnił się wobec walut krajów Azji południowo-wschodniej. Ale tu zmiany także nie są duże – osłabł m.in. australijski i nowozelandzki dolar, koreański won, filipińskie peso czy malezyjski ringgit. Tego także należało się spodziewać po wypowiedziach D. Trumpa zapowiadających konieczność korekty umów o wolnym handlu z Azją. Największym przegranym jak na razie jest Meksyk, którego waluta gwałtownie osłabiła się wobec dolara i innych walut ( w tym euro). To także efekt deklaracji wyborczych prezydenta-elekta.

Giełdy na świecie są bardziej zgodne niż rynki walutowe – na większości odnotowano spadki. Ale i tu ich siła nie jest duża. Na plusie jest jedynie giełda rosyjska i szwajcarska. To wyraźnie pokazuje, gdzie inwestorzy na świecie widzą „wygranych” wyborów prezydenckich w USA. Rosną też ceny złota i srebra, co wskazuje na szukanie „spokojnej” przystani przez część inwestorów. Gdyby mierzyć finał wyborów prezydenckich w USA zmianami na rynkach finansowych, to można byłoby powiedzieć, że nie obawiają się one zbytnio konsekwencji zmian w największej gospodarce na świecie. Należy jednak pamiętać, że rynki finansowe reagują szybko i równie szybko mogą zmienić swoje decyzje. Zatem to co na nich w tej chwili obserwujemy nie mówi nic o tym, czego świat, globalna gospodarka może się spodziewać w średnim i długim okresie.

A można się spodziewać zmian w istniejącym ładzie gospodarczym, czyli zmian w relacjach między gospodarkami na świecie. Zapowiedź D. Trumpa koncentracji na gospodarce amerykańskiej, obniżenia podatków i rozpoczęcia wielkich infrastrukturalnych inwestycji w USA, a szczególnie zapowiedź korekty umów handlowych z innymi krajami i regionami oraz wprowadzenia ceł (bardzo wysokich szczególnie wobec produktów z Chin i Meksyku) może zmienić te relacje i doprowadzić do zmian ładu gospodarczego na świecie. Co to oznacza dla Polski i naszej gospodarki?

Zapowiadane przez D. Trumpa w kampanii wyborczej zmiany oznaczają silny wzrost długu publicznego w USA, który już dzisiaj jest bardzo wysoki (bliski 100 proc. amerykańskiego PKB), bo z jednej strony zmniejszą się wpływy do budżetu (efekt obniżenia podatków), a z drugiej wzrosną wydatki budżetowe (na inwestycje infrastrukturalne). USA zwiększą tym samym popyt na kapitał, a to oznacza, że takie kraje jak Polska chcąc także pozyskać kapitał na rynkach zewnętrznych będą musiały za niego płacić więcej niż dzisiaj, czyli wzrosną wydatki z budżetu na obsługę naszego długu pozostawiając jeszcze mniej na inwestycje. Dodatkowo wszystko wskazuje na to, że stopy procentowe wzrosną w USA już w grudniu, co i bez wzrostu popytu USA na kapitał zwiększy dla nas koszty pozyskania pieniądza.

Zmiany umów handlowych i wprowadzenie ceł przez USA, szczególnie wobec Chin, mogą doprowadzić do „wojny” walutowej i wojny handlowej z poważnymi konsekwencjami dla globalnej gospodarki. Chiny dzisiaj są już bardzo silne, mimo słabszego wzrostu gospodarczego i zapewne nie pozwolą na osłabienie swojej pozycji. A mają silne oręże w postaci chociażby ponad 3 bln USD rezerw walutowych. A to oznacza osłabienie polskiego złotego, co może dla eksporterów nie jest złą wiadomością. Ale dla importerów już tak. Szczególnie importerów dóbr finalnych lokujących swoją sprzedaż na rynku polskim.

Chiny będą też chciały skierować większy strumień swojego eksportu m.in. na rynki europejskie, jeśli dostęp do rynku USA zostanie ograniczony cłami. A to może spowodować efekt wypierania polskich produktów z rynków europejskich, gdzie lokujemy ok. 80 proc. naszego eksportu.

Wskazywanie zagrożeń można mnożyć, szczególnie jeśli do analizy włączy się wątki polityczne przekładające się na sprawy gospodarcze.

Czy to wszystko zmaterializuje się, szczególnie zmiany relacji między globalnymi gospodarkami, trudno dzisiaj jednoznacznie ocenić. Jednak należy zabezpieczyć się na tyle na ile jest to możliwe przed negatywnymi konsekwencjami tych zmian. Przedsiębiorstwa w Polsce zapewne zmniejszą skłonność do inwestycji, a zwiększą płynność finansową budując większą zdolność do realizacji własnych zobowiązań. Będą też intensywniej szukać partnerów handlowych poza Europą. Ale tak będą też robić nasi konkurenci.

Natomiast rząd i politycy powinni skoncentrować teraz uwagę na budowaniu trwałych relacji z UE i silnych związków z najważniejszymi państwami i gospodarkami w UE. Bez UE i silnych relacji z Niemcami i Francją zgubimy się w nowym ładzie gospodarczym.

Konfederacja Lewiatan

RAPORT – Rynek magazynowy w III kw. 2016 r.

Imponujące wyniki na rynku magazynowo-produkcyjnym w III kwartale 2016 r. Wolumen podaży zbliża się do 11 mln mkw. Wysoka dynamika popytu – wzrost na poziomie 76% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Zdecydowana reakcja deweloperów – budują dużo i przygotowują pierwsze projekty na nowych rynkach wynika z raport przygotowanego przez AXI IMMO.

 

Popyt

W III kwartale 2016 r. odnotowano wyjątkowo dużą aktywność najemców na rynku nieruchomości magazynowych – w przeciągu 3 miesięcy łącznie zawarto transakcje o wolumenie ponad 960 tys. mkw. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku jest to wynik wyższy o 76%. Szczególnie dużo umów najmu wraz z rozszerzeniami podpisano  w Warszawie ( ok. 234 tys. mkw. ), na Górnym Śląsku (225 tys. mkw.) oraz w Szczecinie (160 tys. mkw.).

 

Największe zapotrzebowanie na powierzchnie magazynowe w miesiącach lipiec – wrzesień zgłaszali operatorzy logistyczni. Od początku roku, podpisali oni kontrakty na 850 tys. mkw. powierzchni magazynowej, co stanowi 43% popytu brutto. Nieprzerwanie od 2 lat obserwowany jest duży wpływ firm z sektora e-commerce, które także w III kwartale br. zgłaszały znaczące zapotrzebowanie (w tym największa umowa Zalando na 130 tys. mkw. w regionie Szczecina) oraz podnosiły aktywność operatorów logistycznych. Do najaktywniejszych najemców należą także firmy z sektorów: FMCG (13% popytu brutto) oraz budownictwa (11% popytu brutto).

 

Wśród największych kontraktów znalazły się inwestycje BTS: na rynku szczecińskim dla Zalando (130 tys. mkw.) oraz na Górnym Śląsku dla IFA Rotorion (34 tys. mkw.) i Toy Story (27 tys. mkw.) – wszystkie realizowane przez Panattoni, oraz ekspansja Jysk w Centralnej Polsce (20 tys. mkw. w Logistic City).

Renata Osiecka, Partner Zarządzająca AXI IMMO
Renata Osiecka, Partner Zarządzająca AXI IMMO

Duże transakcje najmu dla gigantów e-commerce, wzrost biznesu w sektorze logistycznym oraz ekspansje i relokacje firm z branży FMCG i produkcyjnych sprawiają, że na koniec br. możemy oczekiwać pobicia kolejnego rekordu po stronie popytu. Wolumen transakcji na rynku najmu na poziomie 2,7 do 3  mln mkw., a takiego wyniku możemy spodziewać się na koniec roku, jest porównywalny z rezultatami na dojrzałych rynkach, takich jak francuski czy brytyjski. Polski rynek magazynowy jest nie tylko liderem regionalnym, ale również znaczącym rynkiem w skali Europy – komentuje Renata Osiecka, Partner Zarządzająca AXI IMMO.

Podaż

W III kwartale 2016 r. całkowita podaż nowoczesnej powierzchni magazynowej w Polsce zbliżyła się do 11 mln mkw. Dynamika podaży utrzymała tempo z ubiegłego roku – podobnie jak w III kwartale 2015 do użytkowania oddano 390 tys. Najwięcej powierzchni do dyspozycji najemców przeznaczono na Górnym Śląsku (105 tys. mkw.), co stanowiło ponad jedną czwartą wolumenu nowej podaży. Wysokie udziały w całkowitej nowej podaży miały również region Warszawy oraz Dolny Śląsk – tam oddano odpowiednio 74 tys. mkw. (19% nowej podaży) oraz 65 tys. mkw. (16,6% nowej podaży). Na mniejszych rynkach takich jak Szczecin czy w Polsce Wschodniej, nie oddano w tym kwartale nowych projektów.

Wśród największych obiektów oddanych do użytkowania w trzecim kwartale 2016 roku znalazły się projekty typu multitenant Panattoni Sosnowiec III (41 400 mkw.) i Panattoni Kraków III (34 500 mkw.) oraz BTS dla Tesco w Segro LP Poznań (30 000 mkw.).

Na koniec września 2016 r. wolumen powierzchni magazynowej w budowie wyniósł 955 tys. mkw., tj. o 59% więcej w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego. 70% budowanej powierzchni była zabezpieczona umowami najmu, natomiast pozostałe 30% to inwestycje spekulacyjne lub częściowo spekulacyjne. Ze względu na projekt Zalando najwięcej buduje się w Szczecinie (170 tys. mkw.), następnie w Poznaniu (158 tys. mkw.) i Bydgoszczy (130 tys. mkw.) oraz na Dolnym i Górnym Śląsku (odpowiednio 114 tys. mkw. i 110 tys. mkw.) Ponadto, blisko 100 tys. mkw. powstaje w regionie Polski Centralnej, gdzie od kilku kwartałów najbardziej dotkliwy jest brak wolnej powierzchni.

Wskaźnik pustostanów

Na koniec trzeciego kwartału 2016 r. wskaźnik pustostanów na polskim rynku magazynowym wynosił 5,5%. W porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku, wskaźnik nieznacznie wzrósł o 0,2%. Wysoka aktywność deweloperska przy wysokim popycie sprawia, że wskaźnik powierzchni niewynajętej pozostaje na stabilnym, niskim poziomie.

Po rekordowym popycie w I połowie roku na powierzchnię magazynową w  Szczecinie, Toruniu i Bydgoszczy dostępność powierzchni w tych regionach na koniec III kw. spadał do zera. Niski wskaźnik pustostanów utrzymał się również w Polsce Centralnej (2,4%) oraz Poznaniu (3,5%).

Czynsze

Rekordowy popyt ze strony najemców  w III kwartale nie wpłynął na podwyższenie stawek czynszu. Wprawdzie chętnych na wynajem powierzchni przemysłowych nie brakowało, ale odpowiednio zwiększona podaż magazynów zablokowała potencjalne podwyżki. Czynsze bazowe utrzymały się w większości lokalizacji w przedziale od 2,4 do 3,5 EUR za mkw. Najtańsze powierzchnie magazynowe oferowano w okolicach Warszawy oraz Poznania. Wzrostu stawek możemy oczekiwać na rynkach o niskim poziomie pustostanów. Atrakcyjne oferty dotyczą ostatnich modułów w większości projektów.

Prognozy

Po stronie popytu oczekujemy utrzymania wysokiej dynamiki i kolejnych rekordów. Ostatnie miesiące roku to okres, kiedy zamyka się najwięcej procesów negocjacyjnych związanych zarówno z nowymi kontraktami, jaki i przedłużeniami. Dobra sytuacja makroekonomiczna, wysoka konsumpcja wewnętrzna oraz nowe inwestycje firm zagranicznych wpływają na wysokie wyniki po stronie popytu.

Utrzyma się wysoka aktywność deweloperów, nowe inwestycje będą przygotowywane nie tylko w największych hubach logistyczno-magazynowych, takich jak Warszawa czy Górny Śląsk i Poznań, ale także na mniejszych, dotąd nieeksplorowanych rynkach takich jak np. Zielona Góra., Białystok czy Kutno, gdzie deweloperzy przymierzają się do realizacji pierwszych projektów. W konsekwencji pojawi się większa pula potencjalnych relokacji dla klientów, a dotychczas popularne lokalizacje będą musiały mocniej walczyć o najemców z wybranych segmentów. To nowa, interesująca sytuacja zarówno dla najemców, jak i wynajmujących. Wzrost stawek może wystąpić na rynkach z niskim wskaźnikiem pustostanów.

Wygrana Donalda Trumpa nie taka straszna dla rynków

Paniczna wyprzedaż na rynkach finansowych, spowodowana nieoczekiwanym zwycięstwem Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach prezydenckich, była krótkotrwała i obecnie odrabiają one – z różną skutecznością – zanotowane nad ranem straty. Dzieje się tak, ponieważ inwestorzy zaczynają racjonalnie oceniać efekty wygranej kontrowersyjnego kandydata Republikanów. Planowane przez niego wydatki mogą bowiem wpłynąć na dalsze przyspieszenie wzrostu gospodarczego. Wygrana Trumpa jest na pewno porażką amerykańskich sondażowni, które w zdecydowanej większości (ponad 80 proc.) wskazywały na wygraną Hillary Clinton.

Największym poszkodowanym wygranej republikańskiego kandydata jest meksykańskie peso, które jest obecnie najtańsze w historii.  Po początkowej, ponad 12 proc. przecenie traci ono obecnie około 9 proc. do dolara amerykańskiego, za którego trzeba już płacić ponad 20 peso. Tak mocna przecena meksykańskiej waluty nie dziwi, gdyż Trump obiecał zaostrzenie przepisów emigracyjnych i renegocjację, mającego ponad 20 lat, porozumienia odnośnie północnoamerykańskiej strefy wolnego handlu NAFTA. Na braku ceł w wymianie handlowej z USA zyskał najbardziej Meksyk. Natomiast największym beneficjentem wśród walut jest japoński jen. Rano zyskiwał on do dolara prawie 4 proc., obecnie już jedynie nieco ponad 1 proc. a para USDJPY handluje w pobliżu poziomu 104 jenów. Z kolei euro, które rano zyskiwało ponad 2 proc. do dolara, oddało już całość zysków i obecnie handluje w pobliżu psychologicznego poziomu 1,10 dolarów.

Kontrakty na indeks S&P 500, po początkowej maksymalnej przecenie (5 proc.), dopuszczonej przez giełdę instrumentów pochodnych Chicago Mercantile Exchange, odrobiły większą część strat. Obecnie tracą już jedynie poniżej 1 proc., handlując powyżej psychologicznego poziomu 2100 punktów. Ostatni raz limit jednosesyjnej wyprzedaży kontraktów został osiągnięty po ogłoszeniu wyników głosowania w sprawie Brexitu. Europejskie indeksy akcji również odrabiają mocne straty, osiągnięte na otwarciu rynku. Niemiecki DAX, który rano tracił ponad 3 proc., obecnie przeceniony zyskuje już 0,2 proc. handlując powyżej poziomu 10500 punktów. Podobnie francuski CAC 40 – przeceniony ponad 3 proc., obecnie zyskuje około 0,4 proc. Wśród wygranych spółek są firmy medyczne, takie jak Novo Nordisk A/S, Roche Holding AG i Shire Plc. Zyskują one co najmniej 3 proc., gdyż Hillary Clinton, w przypadku wygranej, zapowiadała wprowadzenie kontroli cen leków.

Na zwycięstwie Trumpa nie ucierpiała również polska giełda. WIG 20, po początkowej około 2 proc. przecenie, odrobił większość strat i handluje obecnie jedynie 0,7 proc. poniżej wczorajszego zamknięcia w pobliżu 1770 punktów. Indeks wspierają w głównej mierze akcje mocno rosnącego dziś KGHM. Polski złoty po początkowym silnym umocnieniu do amerykańskiego dolara, obecnie wrócił blisko handlowanych wczoraj poziomów. Para USDPLN zyskuje obecnie około 0,6 proc. handlując w pobliżu poziomu 3,95, para EURPLN zyskuje obecnie około 0,3 proc. handlując w pobliżu poziomu 4,34, a para CHFPLN zyskuje obecnie około 0,4 proc. handlując w pobliżu poziomu 4,03.

Na rynku surowców mamy dziś mocne wzrosty, wywołane początkowo przez taniejącego dolara. Najmocniej zyskuje miedź, której udało się dziś skutecznie przebić górą długoterminową linię trendu spadkowego, co może być sygnałem zmiany tego trendu. Zyskuje ona już ponad 3 proc., handlując powyżej poziomu 2,40 dolarów za funta, najwyżej od 2015 roku. Dzięki temu akcje polskiego giganta miedziowego – KGHM, zyskują już ponad 5 proc., handlując powyżej poziomu 79 złotych za akcję. Beneficjentem wyboru Trumpa jest oczywiście złoto, które po początkowym ponad 4 proc. wzroście, zyskuje obecnie około 1 proc. handlując już poniżej psychologicznego poziomu 1300 dolarów za uncję.

Andrzej Kiedrowicz
Chief Operating Officer
KOI Capital

MCI Capital S.A. planuje istotnie zwiększyć skalę skupu akcji własnych. Jego wpływ powinien być widoczny w wynikach za 2016 r.

  • Wskaźnik NAV na akcję wyniósł na 30.09.2016 r. 18,01 zł względem 18,69 zł na koniec 2015 r. i 18,15 zł przed rokiem. W perspektywie 3-letniej NAV na akcję wzrósł o 51,6 proc.
  • Wartość aktywów MCI wyniosła na 30.09.2016 r. 1 mld 359 mln zł
  • MCI planuje zwiększyć wartość skupu akcji własnych do 100 mln zł
  • Po 9 miesiącach 2016 r. spółka zrealizowała 32 mln zł straty netto, głównie za sprawą spadku wyceny certyfikatów inwestycyjnych funduszu MCI.EuroVentures oraz spadku wyceny akcji PEM S.A.

– Od początku roku do 30 września fundusze, których certyfikaty posiada MCI, zainwestowały ponad 325 mln zł w spółki polskie i zagraniczne. Nasze aktywa w przeliczeniu na jedną akcje, choć niższe niż w poprzednim kwartale i na koniec 2015 r., w ujęciu długoterminowym znajdują się w trendzie wzrostowym. W czasie ostatnich 3 lat ich wartość wzrosła o ponad 50 proc., co tylko potwierdza, jak istotnie zwiększyła się skala działalności MCI – powiedział Tomasz Czechowicz, Prezes Zarządu MCI Capital S.A. – Mimo to akcje MCI nadal notowane są z istotnym dyskontem, które obecnie wynosi ponad 40 %. Stąd decyzja, by znacząco zwiększyć skup akcji z poziomu 30 mln zł do 100 mln zł – dodał.

W tym roku MCI skupiła w celu umorzenia łącznie 915.489 akcji. Planuje zwiększenie programu skupu z poziomu 30 mln zł do 100 mln zł i jego realizację w IV kwartale 2016 r. Zgodę na zwiększenie limitu środków przeznaczonych na buy-back muszą jeszcze wyrazić akcjonariusze spółki na walnym zgromadzeniu 14 listopada. Skup akcji w IV kwartale odbywać się będzie w formule „mikro wezwania”, a za jego przeprowadzenie odpowiadać będzie Noble Securities.

Wyniki finansowe

Wartość aktywów MCI na koniec września 2016 r. wynosiła 1 mld 359 mln zł. Wskaźnik aktywów netto na akcję na koniec września wyniósł 18,01 zł w porównaniu do 18,69 zł na koniec 2015 r. i 18,15 zł na koniec września 2015 r. W ostatnich 3 latach zwiększył się o 51,6 %. W okresie 9 miesięcy 2016 r. MCI Capital S.A. zrealizowała 32 mln zł straty netto i 29,7 mln zł straty z inwestycji. Wyniki finansowe spółki są przede wszystkim pochodną zmian wartości posiadanych certyfikatów inwestycyjnych oraz spadku wyceny posiadanego pakietu akcji PEM. Strata netto została wygenerowana przede wszystkim na spadku wartości CI Funduszu MCI.EuroVentures (o 33 mln zł) oraz spadku wyceny akcji PEM (o 15,9 mln zł), skompensowana wzrostem wartości CI Funduszu MCI.TechVentures (o 22 mln zł) – uwzględniając odpowiedni procentowy udział MCI w poszczególnych Funduszach.

Potencjał portfela inwestycyjnego

W portfelach MCI.EuroVentures i MCI.TechVentures, czyli największych funduszach, których certyfikaty inwestycyjne posiada MCI, znajdują się spółki o istotnym potencjalne wzrostu. W czasie ostatnich 12 miesięcy do portfela MCI.EuroVentures dołączyły spółki  Mobiltek/Dotpay, eCard i ATM. Każda z nich realizuje swoją strategię wzrostu i umacnia się na rynku.

– Znaczna część portfolio MCI.EuroVentures jest dopiero na początku drogi budowania wartości. Wpływ wycen tych spółek na wartość certyfikatów inwestycyjnych i wyniki MCI należy analizować w perspektywę kilku najbliższych lat, w których uwidocznią się pierwsze efekty aktywnego budowania ich wartości – powiedział Tomasz Czechowicz.

– Portfel MCI.TechVentures składa się w części ze Spółek będących już silnymi regionalnymi czempionami (Frisco.pl, morele.net, Pigu.lt, Travelata.ru), a w części z kandydatów na czempionów europejskich i globalnych. Do tej drugiej kategorii zalicza się Gett, iZettle, Azimo czy Windeln.de – uzupełnił prezes MCI Capital.

Skutkiem wyborów w USA będzie wzmacnianie dolara i podnoszenie stóp procentowych

Wybór D.Trumpa na prezydenta może w dłuższej perspektywie wzmocnić dolara. Należy się spodziewać zwiększenia wydatków federalnych i podnoszenia stóp procentowych przez FED

– Program gospodarczy nowego prezydenta nie jest zbyt konkretny, ale na pewno będzie musiał się liczyć z poglądami Republikanów, czyli wynik wyborów pozytywnie wpłynie na dolara- mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

Wybór D.Trumpa nie osłabi kursu złotego. Frankowicze nie powinni się o to martwić

Wybór D.Trumpa na prezydenta USA jak się okazuje nie ma wpływu na kurs złotego wobec innych walut. Frankowicze nie mają powodów do zmartwienia z tego powodu.
– Złoty może tracić w najbliższych dniach czy tygodniach, bo jest sporo zagrożeń, ale nie z powodu wyboru D.Trumpa na prezydenta USA – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

Porażka demokratów to nie porażka demokracji

W nocy polskiego czasu kończyły się wybory w USA. Zwycięstwo w udziale przypadło partii republikańskiej.

Znamy zwycięzcę w USA

Wszystko wygląda na to, że Donald Trump będzie 45 prezydentem USA. Do policzenia pozostało co prawda jeszcze kilka stanów. Nie zmienia to faktu, że o 8:31 po zwycięstwie w Wisconsin wszystko już się niemal wyjaśniło. Stan ten zdaniem analityków był zdecydowanie demokratyczny, na tyle, że został zignorowany przez nich w kampanii. Wedle informacji z CNN Pani Hillary Clinton odbyła smutny obowiązek i dzwoniła już z gratulacjami. Są to co prawda głosy elektorskie i wszystko się jeszcze w teorii może wydarzyć. Przewaga jest jednak na tyle duża, że pomijając pewne spiskowe teorie nic już się nie wydarzy. W pierwszym przemówieniu Donalda Trumpa znalazło się wiele banałów o zasypywaniu potencjałów. Republikanie w wyniku tych wyborów wygląda na to, że wzięli pełną pulę.

Jak zareagowały rynki?

Zgodnie z oczekiwaniami przewaga Trumpa przyczyniła się do osłabienia się dolara względem głównych walut. W szczytowym momencie za jedno euro rynek płacił 1,13000 dolara, to o 3 centy więcej niż na początku nocy. Obecnie rynki otrząsnęły się po szoku i powoli wracają na poprzednie poziomy. za euro płaci się już tylko 1,11500. To co wspiera wartość dolara to przeświadczenie inwestorów, że utrzymanie się u władzy Republikanów w Kongresie zwiększa szansę na podwyżkę stóp procentowych w grudniu. Od wczoraj prawdopodobieństwo liczone z cen kontraktów terminowych wzrosło z 71,5% do 76,3%. Jak inne waluty? Strach w szczytowym momencie doprowadził franka do poziomu 4,04 zł. Euro znajdowało się w szczycie na 4,35zł. Funt jako waluta związana silnie z dolarem trochę tracił na wartości. Przez moment był w okolicach 4,82 zł, po czym zawrócił znów do 4,85 zł. Największa zmiany do złotego notował dolar. Spadł z 3,93 zł do 3,85zł, by teraz wrócić do 3,91 zł.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

Pracownicy nie mają pojęcia, ile finalnie kosztują pracodawcę? Nowy system podatkowy powinien to zmienić

Zgodnie z zapowiedziami, po ujednoliceniu podatku zatrudniony powinien dostawać pensję w kwocie brutto, powiększoną o dotychczasowy koszt pracodawcy. To jednak nie będzie wiązać się z podwyżką, lecz z obowiązkiem samodzielnego odprowadzania przez pracownika składek na ubezpieczenie społeczne w postaci jednej daniny.

Składki, przekazywane obecnie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, są rozłożone na pensję pracownika i koszt pracodawcy (na ubezpieczenie emerytalne – w równych częściach po 9,76%). Ubezpieczenie rentowe, w wymiarze 1,5% płaci pracobiorca, a 6,5% – podmiot zatrudniający, chorobowe w całości (2,45%) finansuje pracownik. Wysokość składki na ubezpieczenie wypadkowe jest zróżnicowana, w zależności od rodzaju zawodu i skali niebezpieczeństwa wynikającego z jego wykonywania. Ciężar tej składki spoczywa wyłącznie na pracodawcy. Z kolei ubezpieczenie zdrowotne o wartości 7,75% jest przekazywane z zaliczki na podatek, a 1,25% pobierane z dochodu etatowca.

– Choć, formalnie te świadczenia są podzielone, w rzeczywistości to pracodawca przekazuje do ZUS-u wszystkie składki na obowiązkowe ubezpieczenie społeczne swojego pracownika. Jeśli potwierdzą się zapowiedzi, po zmianie systemu podatkowego w 2018 roku, podmiot zatrudniający nie będzie już odpowiedzialny za odprowadzanie tych wartości. Pracownik otrzymywałby całe wynagrodzenie, włącznie z tzw. kosztem pracodawcy, a potem samodzielnie płacił organom skarbowym jedną daninę – mówi serwisowi agencyjnemu MondayNews, Kazimierz Romaniec, radca prawny z Kancelarii Prawnej Raczkowski Paruch.

Zgodnie z bieżącymi założeniami rządu, administracja skarbowa i urzędy celne mają zostać scalone. Dlatego, jeszcze nie wiadomo, jaki organ będzie pobierał nowy podatek. Zdaniem eksperta, ze względu na rozbudowany system komputerowy ZUS-u, zatrudniony najprawdopodobniej będzie przekazywał daninę właśnie temu organowi państwowemu. Jednak, dla pracownika ważniejszą zmianą może być to, że ujednolicony podatek urealni mu własne dochody. To znaczy, pozwoli poznać rzeczywistą wartość jego pracy. Chociaż nie dostanie on faktycznej podwyżki, to jednak zyska świadomość tego, ile dokładnie zarabia i jak dużą sumę pieniędzy przeznacza na obciążenia fiskalne.

– Zaletą proponowanego systemu opodatkowania jest niewątpliwie jego przejrzystość. Pracownik w końcu będzie znał faktyczny koszt, jaki ponosi pracodawca w związku z tym, że go zatrudnia. Ta wiedza umożliwi mu rozsądne przedstawienie swoich racji, w przypadku ewentualnych sporów z pracodawcą, dotyczących wysokości jego wynagrodzenia. Z moich obserwacji wynika, że niewiedza na temat tego, ile pracownik „kosztuje” pracodawcę, jest częstym powodem nieporozumień i poważnych sporów –  stwierdza ekspert z Kancelarii Prawnej Raczkowski Paruch.

W ocenie specjalisty, zmiana sposobu przekazywania pieniędzy do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych  powinna być neutralna dla pracodawcy. Kwota, która zostanie w jego budżecie, po wypłaceniu wynagrodzeń pracownikom za dany miesiąc, nie powinna odbiegać od obecnej. Jednak, jak podkreśla Kazimierz Romaniec, ostatecznie zdecyduje o tym dopiero wysokość przyjętych progów i stawek podatkowych. Jeżeli stawki podatku zostaną podwyższone, to w zasadniczy sposób obniżą się dochody pracowników zarabiających więcej. To z kolei może być źródłem konfliktów pomiędzy pracodawcami i zatrudnionymi, którzy zaczną ubiegać się o podwyżkę.

– Oczywiście istnieje takie niebezpieczeństwo, że w momencie, gdy pracownicy zaczną samodzielnie odprowadzać nowy podatek, niektórzy z nich mogą ten obowiązek zaniedbywać. Jednak należy pamiętać, że konsekwencje jego niedopełnienia, tzn. odsetki karne, grzywny, a w skrajnych przypadkach nawet kara pozbawienia wolności, są jednakowe dla wszystkich podatników. Obecnie aparat skarbowy dysponuje takimi uprawnieniami, że będzie w stanie zapewnić pełne i terminowe ściągnięcie należności – przekonuje radca prawny.

Jak podkreśla Kazimierz Romaniec, jest jeszcze zbyt wcześnie na to, aby móc w pełni ocenić rządowy projekt, ponieważ nie znamy jego szczegółów. Zgodnie z założeniami, miał on być przygotowany do połowy listopada. Ekspert powołuje się na zapewnienia Wiceprezesa Rady Ministrów oraz Ministra Rozwoju i Finansów, Mateusza Morawieckiego o tym, że najważniejszym celem jest uczynienie polskiej gospodarki innowacyjną i konkurencyjną wobec innych krajów. Należy mieć nadzieję, iż projektowane zmiany nie wpłyną na zwiększenie obciążeń fiskalnych przedsiębiorców, którzy najbardziej przyczyniają się do realizacji ministerialnych zamierzeń.

Ile zarabiają dyrektorzy nowego właściciela TVN?

Scripps Networks Interactive Inc. (SNI) to amerykańska korporacja medialna, która jest właścicielem 6 stacji telewizyjnych w USA, zajmujących się programami typu „lifestyle”: HGTV, Food Network, DIY Network, Cooking Channel, Fine Living i Great American Country. Zarządza również wszystkimi serwisami internetowymi tychże stacji. Firma od jakiegoś czasu stawia na ekspansję międzynarodową. W związku z tym, w 2015 roku zakupiła w całości polską grupę medialną TVN S.A. (właściciela 13 kanałów telewizyjnych i udziałów w platformie cyfrowej N+). Widownia wszystkich kanałów TV spółki SNI, nadawanych w wielu krajach świata to ponad 265 milionów osób. W Proxy Statement możemy przeczytać, że główne źródła przychodów firmy pochodzą z reklam, opłat spółek zależnych i licencyjnych. Wielokrotnie podkreśla się również wagę jaką dla SNI miał zakup polskiej grupy medialnej. Jak więc są wynagradzani dyrektorzy spółki, która przejęła TVN?

Główne zasady wynagradzania menedżerów w spółce

SNI w swojej filozofii wynagradzania kieruje się zbiorem kilkunastu zasad. Oto najważniejsze z nich:

  • płaca za wyniki: pakiet wynagrodzeń menedżerów jest oparty na wynagrodzeniu powiązanym z wynikami;
  • przejrzystość: pełne ujawnienie wyników dyrektorów, traktowane jako podstawa wyliczenia premii i wynagrodzenia kapitałowego;
  • ograniczanie ryzyka: komitet ds. wynagrodzeń corocznie rygorystycznie weryfikuje wysokość docelowych premii rocznych i długoterminowego wynagrodzenia kapitałowego; kryteria na podstawie, których są one naliczane mają być zróżnicowane, ale osiągalne oraz minimalizować ryzyko dla spółki;
  • „przyspieszone” odprawy w formie kapitałowej związane z przejęciem spółki – w razie przejęcia spółki lub gdy dyrektor wykonawczy odejdzie z „dobrego powodu” w przeciągu dwóch lat, wszystkie opcje na akcje i inne jednostki udziałowe są zamieniane natychmiastowo na akcje;
  • mechanizm „wycofania się” z kontraktu w części dotyczącej wynagrodzenia naliczanego na podstawie wyników finansowych („clawback policy”) – w razie korekt finansowych w sprawozdaniach spółki z powodu istotnych błędów, dyrektorzy mają zwrócić naliczone im wcześniej nienależne akcje, opcje lub premie;
  • zakaz transakcji hedgingowych i krótkiej sprzedaży dla menedżerów i dyrektorów;
  • zakaz antydatowania: nie ma antydatowania opcji na akcje lub zmiany ich ceny bez zgody akcjonariusza;
  • wytyczne co do posiadania akcji: firma posiada zbiór wytycznych dla menedżerów, odnoszących się do posiadania akcji;
  • klauzule ograniczające: dyrektorzy wykonawczy podlegają umownym ograniczeniom po odejściu, takim jak: zakaz konkurencji, zakaz pozyskiwania pracowników i zobowiązanie o poufności.

Porównanie wynagrodzeń ze stawkami rynkowymi

Komitet ds. wynagrodzeń firmy Scripps Networks Interactive Inc. opiera wysokość wynagrodzeń dyrektorów wykonawczych na skorygowanej medianie firm z branży medialnej należących do grupy porównawczej, z którymi spółka konkuruje zarówno biznesowo jak i o najlepsze talenty. Ustalając wysokość wynagrodzenia top menedżerów komitet korzysta także z raportu płacowego dla dyrektorów wykonawczych firmy Willis Towers Watson oraz z Cable and Telecommunication Human Resources Association („ CTHRA”) Cable Programmers, Broadcast Networks Compensation Survey. SNI współpracuje także z zewnętrznymi konsultantami ds. wynagrodzeń – Meridian Compensation Partners LLC.

Grupa porównawcza w 2015 roku to:

  • AMC Networks Inc.
  • CBS Corporation
  • Discovery Communications, Inc.
  • Liberty Global, PLC
  • Lions Gate Entertainment Corp./CN/
  • Sirius XM Holdings Inc.
  • Starz
  • Time Warner Inc.
  • Twenty-First Century Fox Inc.
  • Viacom, Inc.

W Proxy Statement SNI podkreśla się, że dane rynkowe są ważnym punktem odniesienia dla komitetu ds. wynagradzania. Natomiast ustalając wysokość wynagrodzenia dla menedżerów bierze on także pod uwagę inne istotne czynniki: doświadczenie, staż pracy na danym stanowisku, podaż i popyt na talenty, ograniczenie kosztów spółki i kwestie własności akcji.

Pensja zasadnicza

Głównym zadaniem płacy zasadniczej jest przyciągnąć i utrzymać w firmie najlepszych menedżerów. Komitet ds. wynagrodzeń po przedyskutowaniu indywidualnych wyników, doświadczenia i zakresu obowiązków oraz opinii CEO na temat innych dyrektorów wykonawczych, zdecydował się przyznać podwyżki pensji zasadniczej w 2015 roku.

Części składowe wynagrodzeń CEO i innych dyrektorów wykonawczych Scripps Networks Interactive Inc. w 2015 roku (w %)

Części składowe wynagrodzeń CEO i innych  dyrektorów wykonawczych Scripps Networks Interactive Inc. w 2015 roku (w %)

Premie motywacyjne (Annual Incentive)

Podobnie jak w innych amerykańskich spółkach notowanych na giełdzie, premie motywacyjne menedżerów wypłacane są po spełnieniu określonych finansowych kryteriów. W SNI brane są pod uwagę:

  • zysk segmentu – waga 65%;
  • przychód – waga 35%;

Zysk segmentu jest miarą, dzięki której spółka ocenia wyniki operacyjne każdego segmentu biznesowego. Jest też miarą wydajności, najczęściej używaną przez inwestorów celem określenia wartości przedsiębiorstwa. Oparto go o skonsolidowane wyniki spółki. W 2015 roku został on skorygowany:

  • wykluczono skutki wahań walutowych powyżej lub poniżej zabudżetowanych poziomów,
  • wzięto pod uwagę wyniki finansowe TVN, a także koszty przejęcie oraz integracji),
  • wzięto pod uwagę koszty związane z reorganizacją Travel Channel i innych kanałów TV spółki,
  • wzięto pod uwagę koszty restrukturyzacji i odpraw.

Docelowa wysokość premii CEO wynosiła 130% pensji zasadniczej, dla pozostałych dyrektorów wahała się od 65% do 100%.

Wynagrodzenie kapitałowe

Podobnie jak w innych amerykańskich spółkach giełdowych, wynagrodzenie kapitałowe stanowi główny składnik pakietu wynagrodzeń. Jego istotą jest płaca za wyniki, a głównym celem – powiązanie interesów top menedżerów z interesami oraz celami strategicznymi firmy. Jest także narzędziem rekrutacji i retencji najlepszych talentów. W SNI składa się ono z następujących instrumentów finansowych:

  • RSU (Restricted Share Units) – ich cena jest powiązana z ceną akcji, jeżeli wartość akcji spółki rośnie, rośnie też wartość RSU. Są zamieniane na akcje w cyklu 3-letnim na podstawie osiągnięć w wypełnianiu długoterminowych celów strategicznych spółki, przepadają jeżeli dyrektor dobrowolnie odejdzie z firmy przed przejściem na emeryturę;
  • opcje na akcje – są zamieniane na akcje po spełnieniu określonych celów długoterminowych, w trzech transzach przez trzy lata, dokładnie co rok od daty ich przyznania;
  • PBRSU (Performance-Based Restricted Share Units) – forma wynagrodzenia kapitałowego, powiązanego z osiągnięciem wyznaczonych celów finansowych, są zamieniane na akcje w cyklu dwuletnim.

Dyrektorzy spółki mogą otrzymać od 0% do 200% założonej ilości PBRSU w zależności od osiągniętych wyników. Przyznając PBRSU Komitet porównuje całkowitą stopę zwrotu dla akcjonariuszy (TSR, Total Shareholder Return) z dwóch lat z TSR firm z S&P 500.

Komitet ds. wynagrodzeń postanowił, że wynagrodzenie kapitałowe za 2015 rok zostanie przyznane w 30% w formie RSU, 30% w formie PBRSU i 40% w formie opcji na akcje. Jeśli chodzi o progi wymaganej własności akcji, wszyscy dyrektorzy wykonawczy w 2015 roku je przekroczyli.

Poziomy własności akcji dla dyrektorów Scripps Networks Interactive Inc.

Poziomy własności akcji dla dyrektorów Scripps Networks Interactive Inc.

Benefity i inne formy wynagrodzenia

Jak podkreśla się w Proxy Statement, świadczenia dodatkowe dla kadry menedżerskiej są porównywalne do tych, które otrzymuje top menedżerowie innych firm w branży. CEO spółki Kenneth W. Lowe, zgodnie ze swoim kontraktem korzysta z usług doradztwa finansowego w nieco wyższej kwocie niż pozostali dyrektorzy wykonawczy (15 tys. USD rocznie). Firma od tego benefitu odprowadza również podatek. Podobną kwotę otrzymał jako opłatę za członkostwo w różnych klubach biznesowych. W 2015 roku przyznano mu także 8 000 USD dodatku jako opłacenie kosztów podróży. Firma wszystkim dyrektorom opłaca lekarzy, ubezpieczenie na życie oraz doradztwo finansowe. Dopłaca im również do firmowego oraz dodatkowego planu emerytalnego dla wyższej kadry zarządzającej (Supplemental Executive Retirement Plan, SERP). Co ciekawe, pod koniec 2015 roku trzech dyrektorów – CEO Kenneth W. Lowe, CDO Joseph D. NeCastro, CTO Mark S. Hale osiągnęło wiek emerytalny. Natomiast CFO spółki – Lori Hickok otrzymała po awansie na stanowisko Executive Vice President nagrodę w formie RSU w wysokości 1 mln USD., wymienianą na akcje w cyklu trzyletnim.

Ile zarabiają dyrektorzy Scripps Networks Interactive Inc.?


CEO spółki Kenneth W. Lowe w 2015 roku zarobił 9 315 317 USD. Było to o prawie 3 mln USD mniej niż w 2014 roku. Podobnie jak u innych dyrektorów wykonawczych, największą część składową jego pakietu wynagrodzenia stanowiły akcje i opcje na akcje – o wartości prawie 4 mln USD. Co ciekawe, płatności powiązane z jego regularnym i dodatkowym planem emerytalnym w 2015 roku wyniosły aż 1,3 mln USD.

Wynagrodzenia najwyżej opłacanych dyrektorów Scripps Networks Interactive Inc. w latach 2013-2015 (w USD)

Wynagrodzenia najwyżej opłacanych dyrektorów Scripps Networks Interactive Inc. w latach 2013-2015 (w USD)Drugie pod względem wysokości wynagrodzenie w 2015 roku otrzymał dyrektor operacyjny spółki – Burton F. Jablin. Jego pensja zasadnicza wyniosła nieco ponad 1 mln USD. Natomiast ponad 40% jego łącznego wynagrodzenia wypłacono mu w formie akcji i opcji na akcje. W sumie zarobił ponad 4,5 mln USD. Trzeci pod względem wysokości wynagrodzenia całkowitego był Joseph G. NeCastro, dyrektor ds. rozwoju – 3,8 mln USD. Lori Hickok, która z dniem 1 stycznia 2015 roku awansowała na dyrektora finansowego spółki otrzymała w sumie nieco ponad 3,2 mln USD. Na piątym miejscu uplasował się Mark S. Hale dyrektor ds. technologii, odpowiedzialny także za operacje globalne – zarobił dokładnie 1 955 464 USD. Około 8 tys. USD mniej otrzymała Cynthia L. Gibson, dyrektor ds. prawnych spółki.

Źródło: Sedlak & Sedlak, Ogólnopolskie Badania Wynagrodzeń (http://wynagrodzenia.pl/ogolnopolskie-badanie-wynagrodzen)

Polskiemu sektorowi kosmicznemu brakuje wyspecjalizowanej kadry. Rozwiązaniem ma być program stażowy Agencji Rozwoju Przemysłu

Polskiemu sektorowi kosmicznemu brakuje wyspecjalizowanej kadry. Rozwiązaniem ma być program stażowy Agencji Rozwoju Przemysłu 1
Polska Strategia Kosmiczna ogłoszona we wrześniu przez Ministerstwo Rozwoju zakłada, że w ciągu najbliższych lat polski sektor kosmiczny będzie się dynamicznie rozwijał i konkurował na światowym rynku wartym około 330 mld dol. Kluczowym problemem jest jednak brak wykwalifikowanej kadry. Program stażowy zainicjowany przez Agencję Rozwoju Przemysłu i Związek Pracodawców Sektora Kosmicznego ma to zmienić. Jego celem jest wykształcenie specjalistów, zablokowanie odpływ utalentowanych naukowców i inżynierów za granicę oraz wsparcie współpracy polskich uczelni i firm z sektora przemysłu kosmicznego.

– Polski przemysł kosmiczny musi być częścią światowego i europejskiego sektora kosmicznego, ponieważ mamy swoje własne przemyślenia, wynalazki i innowacyjność, choć oczywiście dopiero zaczynamy. Przemysł kosmiczny europejski czy amerykański jest dużo bardziej zaawansowany, niemniej jednak chcemy wziąć udział w tym wyścigu razem z najlepszymi, ale opierając się na współpracy. Polska jest częścią Europejskiej Agencji Kosmicznej i chcemy również czerpać pewne korzyści z uczestnictwa w międzynarodowych projektach o bardzo wysoko zaawansowanej technologii kosmicznej – mówi wicepremier, minister rozwoju i finansów, Mateusz Morawiecki.

Ogłoszona we wrześniu tego roku Polska Strategia Kosmiczna zakłada, że do 2030 roku obroty rodzimych firm z sektora kosmicznego mają wynosić co najmniej 3 proc. ogólnych obrotów tej branży w Europie. Polska ma uzyskać dostęp do infrastruktury satelitarnej, która będzie wykorzystywana m.in. do poprawy bezpieczeństwa i obronności. Wdrożenie strategii opracowanej przez Ministerstwo Rozwoju ma również umożliwić m.in. wykorzystywanie danych satelitarnych w pracy administracji publicznej, na przykład przy planowaniu przestrzennym, monitoringu jakości powietrza i wód czy ochronie granic.

Zdaniem wicepremiera Mateusza Morawieckiego przemysł kosmiczny może być jednym z motorów polskiej gospodarki i może wpłynąć na poprawę jej konkurencyjności. Według danych Space Foundation w 2015 roku globalne obroty sektora kosmicznego wyniosły ok. 330 mld dol. Z kolei Europejska Agencja Kosmiczna szacuje, że w 2014 roku rządowe nakłady na ten sektor wyniosły łącznie 8,3 mld euro i urosły o 9 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

– Stawiamy przede wszystkim na wyrwanie się z pułapki średniego rozwoju poprzez przemysł innowacyjny. Polski przemysł kosmiczny może być takim kołem zamachowym innowacyjnych technologii i bardzo wyraźnie widać, że mamy talenty w tej dziedzinie – podkreśla wicepremier Mateusz Morawiecki.

Krajowy sektor kosmiczny rozwija się dynamicznie, odkąd w 2012 roku Polska przystąpiła do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Od tego czasu rośnie liczba polskich firm, które realizują projekty w branży kosmicznej. Zdaniem ekspertów jednym z kluczowych problemów uniemożliwiających rozwój tego sektora jest jednak brak wykwalifikowanej kadry.

– Szacuje się, że w Polsce jest obecnie około 300 pracowników, którzy są realnie zaangażowani w projekty z sektora kosmicznego. Trzeba jednak pamiętać o tym, że branża kosmiczna to nie tylko rakiety i satelity, lecz także produkty i usługi oferowane w oparciu o to, co pozyskujemy z kosmosu, czyli obraz, sygnał satelitarny. Dlatego trudno dokładnie określić, ile osób rzeczywiście pracuje w tym sektorze, ponieważ są to również informatycy zaangażowani równolegle w inne projekty – podkreśla Michał Szaniawski, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu.

Zdaniem prezesa ARP Michała Chludzińskiego wykwalifikowana kadra ma kluczowe znaczenie dla rozwoju sektora kosmicznego, który jest skomplikowany i wymaga wysoko specjalistycznych kompetencji. Co prawda eksperci zaznaczają, że wiele wyższych uczelni otwiera kierunki kosmiczne, jednak młodzi ludzie nie są w stanie wynieść ze studiów umiejętności i wiedzy niezbędnej m.in. w procesie definiowania problemu badawczego. Dlatego Agencja Rozwoju Przemysłu we współpracy ze Związkiem Pracodawców Sektora Kosmicznego uruchomiła program stażowy, skierowany do absolwentów i młodych naukowców związanych z branżą kosmiczną. Jego celem jest kształcenie kadr sektora kosmicznego.

– Obecnie zasób wykwalifikowanej kadry, która mogłaby pracować w sektorze kosmicznym, jest w Polsce bardzo mały. Dlatego bardzo ważne są wszelkie inicjatywy, które pozwalają zbudować te zasoby kadrowe – wyjaśnia Paweł Wojtkiewicz ze Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego.

Pierwsza edycja programu stażowego „Rozwój kadr sektora kosmicznego” wyłoniła ośmiu stażystów, którzy rozpoczną wkrótce sześciomiesięczne praktyki w renomowanych polskich firmach z branży technologii kosmicznych. Będą to: Astronika, Blue Dot Solutions, Centrum Badań Kosmicznych, Hertz Systems, Ires Technologies, Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów, Śląskie Centrum Naukowo-Technologiczne Przemysłu Lotniczego oraz SENER. Wynagrodzenie dla stażystów (które wynosi 4–6 tys. zł brutto) w 60 proc. pokryje ARP, zaś pozostałe 40 proc. opłaci firma, która uczestniczy w programie i przyjmuje na staż.

Program stażowy jest adresowany do absolwentów z tytułem inżyniera lub magistra inżyniera na kierunkach: automatyka i robotyka, elektronika i telekomunikacja, elektrotechnika, fizyka techniczna, informatyka, inżynieria materiałowa, lotnictwo i kosmonautyka, mechatronika, mechanika i budowa maszyn. Paweł Wojtkiewicz ze Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego podkreśla, że poszukiwane są osoby, które już na studiach angażują się w projekty badawcze.

– Przedsiębiorcy poszukują osób na kierunkach technicznych, które już na studiach mają styczność z projektami, z technikami, technologiami kosmicznymi. Na wielu uczelniach działają koła naukowe, które realizują ciekawe, często bardzo ambitne projekty w obszarze sektora kosmicznego – wskazuje Paweł Wojtkiewicz.

Program stażowy zainicjowany przez Agencję Rozwoju Przemysłu i Związek Pracodawców Sektora Kosmicznego ma wesprzeć współpracę pomiędzy uczelniami i firmami z polskiego sektora kosmicznego oraz umożliwić młodym inżynierom i naukowcom zdobycie doświadczenia w praktyce. Michał Szaniawski, wiceprezes ARP, podkreśla, że wpisuje się on w szeroką strategię, której celem jest rozwój polskiego sektora kosmicznego.

– Cały program wspierania sektora technologii kosmicznych opracowany przez ARP opiera się na trzech filarach: rozwoju kadr, wsparciu kapitałowym i promocji sektora kosmicznego. Każdy z tych elementów jest niezbędny, aby ten sektor rósł. Nasz program stażowy jest jednym klockiem w większej układance. Służy temu, aby wykwalifikowana kadra nie uciekała za granicę i miała możliwość rozwoju zawodowego w kraju – mówi Michał Szaniawski.

EBOiR: Co roku chcemy inwestować 700 mln euro w transformację polskiej gospodarki

EBOiR: Co roku chcemy inwestować 700 mln euro w transformację polskiej gospodarki 2
Już nie prywatyzacja spółek czy liberalizacja rynku, lecz inwestycje w maksymalnie energooszczędny model działania, w którym surowce, materiały i dobra naturalne wykorzystywane w obiegu zamkniętym są celem wspierania rozwoju polskiej gospodarki przez EBOiR. Pula ta może być zwiększona, jeśli powstanie wystarczająco dużo innowacyjnych projektów. EBOiR inwestuje zarówno poprzez zakup obligacji, jak i program typu venture.

Kładziemy bardzo duży nacisk na takie obszary jak wspieranie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw prywatnych, w szczególności jeśli chodzi o ich ekspansję geograficzną poza granice Polski, oraz inwestycje w bardzo szeroko zdefiniowaną innowacyjność – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Grzegorz Zieliński, dyrektor regionalny na Polskę i kraje bałtyckie Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. – Innym elementem jest szeroko pojęte wspieranie niskoemisyjnej gospodarki polskiej. I tutaj mówimy nie tylko o efektywności energetycznej, lecz także o odnawialnych źródłach energii, o wszelkiego rodzaju inwestycjach, które zmniejszają zużycie energii.

Przytacza przykłady podpisanych w tym roku transakcji. Jedną z nich jest wrześniowa inwestycja spółkę Arctic Paper, polegająca na udzieleniu kredytów na 30 mln euro na refinansowanie. Inną, wartą 20 mln euro zawarto w kwietniu z Velvet Care w celu inwestycji w nowe energooszczędne maszyny zmniejszające koszty produkcji, a przez to zwiększające konkurencyjność przedsiębiorstw na rynku.

– Pragnę podkreślić, że nie finansujemy czegoś, co potocznie nazywa się R&D. Elementem, w który wchodzimy z naszym finansowaniem wspierającym tego rodzaju inicjatywy, jest szeroko rozumiane zastosowanie najnowszych technologii i rozwiązań procesów albo wspieranie rozwoju nowych gałęzi – podkreśla dyrektor regionalny EBOiR. – Zainwestowaliśmy w zeszłym roku w debiut giełdowy Wirtualnej Polski. Mało kto wie, że EBOiR inwestuje przez platformę Venture Capital Investment Program w bardzo małe projekty i takim dobrym przykładem inwestycji, którą EBOiR popełnił w zeszłym roku, jak również poprawił w tym roku, dokładając pieniędzy, jest portal znany chyba większości polskich matek – ZnanyLekarz.pl.

Ostatnim głośnym przedsięwzięciem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Polsce było uruchomienie pod koniec października Programu Finansowania Efektywności Energetycznej w Budynkach Mieszkalnych w Polsce o wartości 200 mln euro. Przewidują one kredyty na modernizację budynków i budowę domów energooszczędnych. Od listopada w programie bierze udział bank BZ WBK, a w nowym roku ma do niego przystąpić także eurobank. Koszty pożyczki mają być nawet o 30 proc. niższe niż w przypadku kredytów komercyjnych. To jednak nie wyczerpuje aktywności banku.

– Inwestujemy w obligacje emitowane przez polskie spółki. Dobrym przykładem tego jest tegoroczna inwestycja w obligacje Orbisu, jest to zresztą druga już EBOiR-owska inwestycja w obligacje Orbisu. Kilka dni temu zainwestowaliśmy w listy zastawne PKO Banku Hipotecznego na eurorynku, wcześniej w takie listy zastawne emitowane w złotych inwestowaliśmy już na początku tego roku – przypomina Zieliński.

W październiku poinformowano nas, że w denominowane w euro listy zastawne PKO Banku Hipotecznego EBOiR zainwestuje 20 mln euro. To jednak tylko kilka procent kwoty, jaką instytucja ta może przeznaczyć w ciągu roku na inwestycje w Polsce. O ile znajdą się odpowiednie projekty.

– Środki, które próbujemy wykorzystać zarówno po stronie dłużnej, jak i po stronie equity, są w granicach 700 mln euro rocznie. To nie jest pula sztywna, ona może być większa lub mniejsza w zależności od tego, czy uda nam się znaleźć projekty, które w sposób odpowiedni wspierają transformację gospodarczą w Polsce – zaznacza Zieliński. – Ta przestaje być powiązana z prywatyzacją spółek państwowych czy np. z liberalizacją poszczególnych gałęzi przemysłu czy rynku, a coraz bardziej związana jest z green economy transition, czyli przekształceniem gospodarek na funkcjonujące w obiegu zamkniętym, jeśli chodzi o wykorzystanie materiałów, surowców i dóbr naturalnych i poprzez to zwiększające swoją innowacyjność oraz efektywność energetyczną i kosztową.

24 proc. dzieci wychodzi do szkoły bez śniadania. To powoduje ospałość i zaburzenia koncentracji

24 proc. dzieci wychodzi do szkoły bez śniadania. To powoduje ospałość i zaburzenia koncentracji 3
Ponad 90 proc. matek wie, że zdrowe śniadanie korzystnie wpływa na rozwój fizyczny i psychiczny dziecka. Z praktyką jest jednak gorzej. Dzieci wychodzą do szkoły bez śniadania, co czwarte przyznaje, że nie jada tego posiłku każdego dnia – wynika z badania „Zdrowe żywienie a przyszłość dzieci” na zlecenie organizatora programu „Śniadanie Daje Moc”. Nawet jeśli dzieci jedzą śniadania w domu, nie zawsze są to zdrowe i pełnowartościowe posiłki. To ma przełożenie na zdrowie najmłodszych – alarmują eksperci.

Badane mamy wiedzą, że zdrowe odżywianie dzieci ma wpływ na ich zdrowie i rozwój – na odporność organizmu (90 proc.), sprawność fizyczną (82 proc.) i rozwój umysłowy (81 proc.). Wspólne posiłki są też – ich zdaniem – ważnym elementem życia emocjonalnego (62 proc.)

– Świadomość mam jest coraz większa, ale w praktyce wygląda to nieco inaczej. Co trzecia mama sama nie je śniadania, więc niestety nie daje dobrego przykładu swoim dzieciom. A dobre wzorce sprawdzają się najlepiej. Jeśli rodzice jedzą śniadanie i dają dobry przykład dzieciom, to dzieci chętniej sięgają po zdrowe produkty, po drugie mniej marudzą i po trzecie chętniej uczestniczą w przygotowywaniu posiłku – mówi agencji Newseria Elżbieta Lange, psychodietetyk.

Z badania „Zdrowe żywienie a przyszłość dzieci” przeprowadzonego przez Millward Brown dla Partnerstwa dla Zdrowia wynika, że dobre wzorce są najlepszą motywacją. Dla przykładu, dwie trzecie mam, które jedzą codziennie świeże warzywa, podaje je również swoim dzieciom, a 79 proc. mam spożywających owoce i produkty mleczne zawiera je również w jadłospisie dziecka. To jednak działa również w drugą stronę – przekładamy na najmłodszych także swoje niezdrowe nawyki. Ponad połowa matek, które jedzą codziennie słodycze, daje je również swoim pociechom, a co trzecia mama, która w codziennej diecie ma zapiekanki, hot dogi czy hamburgery, karmi nimi także swoje dzieci.

– Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, a wiemy, że prawie 24 proc. dzieci nie je go codziennie. Z drugim śniadaniem jest jeszcze gorzej – prawie wszystkie dzieciaki powiedziały, że nie zawsze biorą drugie śniadanie do szkoły – mówi Ewa Gayny z Partnerstwa dla Zdrowia. – Ponieważ śniadanie to podstawa do tego, żeby dzieci mogły dobrze funkcjonować w szkole, żeby mogły się uczyć, skoncentrować, aktywnie skorzystać z tego, co daje im cały dzień, stwierdziliśmy, że warto promować jedzenie śniadań, ale dobrych śniadań.

Uczniowie, którzy rozpoczynają naukę po zjedzeniu śniadania, rzadziej skarżą się na zmęczenie, ospałość, zaburzenia koncentracji czy negatywne emocje.

– Jeśli dziecko dostaje zdrowe śniadanie, wychodzi z domu z zapasem energii przynajmniej na kilka godzin. Lepiej przyswaja wiedzę, bo przepływ impulsów nerwowych jest szybszy, m.in. dzięki witaminom z grupy B, które znajdują się w kaszy, pełnoziarnistym pieczywie czy płatkach. Lepiej też działa termoregulacja i dzieci mniej marzną zimą – wymienia Elżbieta Lange.

Warunkiem jest jednak to, by pierwszy posiłek dnia był pełnowartościowy i zbilansowany. Na polskich stołach wciąż jednak królują parówki (40 proc. przypadków) i białe bułki (58 proc.).

– Co czwarte dziecko je ciemne pieczywo, a tylko co szóste warzywa – mówi Elżbieta Lange.

Najważniejszym elementem jest to, żeby dzieci brały udział w przygotowywaniu śniadania. Nie wciskajmy im rzeczy, których one nie lubią, tylko zwracajmy uwagę na to, żeby w tym śniadaniu znalazły się ich ulubione produkty, ale to powinny być produkty zdrowe – mówi Monika Mrozowska, aktorka, autorka książek kulinarnych i mama trójki dzieci. – U mnie śniadania są przeważnie na słono. W weekend jest albo kasza, albo ryż z warzywami. W tygodniu wygrywają kanapki z razowego pieczywa z rozmaitymi dodatkami.

92 proc. dzieci uczestniczy w przygotowywaniu domowych posiłków. Eksperci podkreślają, że to dobry pomysł, bo dzieci chętniej jedzą własnoręcznie przygotowane potrawy.

 Często rodzice przymuszają dzieci do jedzenia, ale to nie jest dobra metoda. Dzieci też mają swoje preferencje jeśli chodzi o smak, apetyt i reakcje na potrawy. One zawsze są autentyczne i musimy im zaufać. One wiedzą, kiedy są najedzone, kiedy są głodne, co im smakuje. Tutaj potrzebna jest współpraca – podkreśla Elżbieta Gayny.

Promowaniu zdrowych i regularnych śniadań oraz zdrowych nawyków żywieniowych służy Dzień Śniadanie Daje Moc, który obchodzony jest 8 listopada.

 Z roku na rok coraz więcej szkół bierze udział w programie „Śniadanie Daje Moc”. W tym roku zarejestrowało się 7,8 tys. szkół podstawowych, ale ta liczba wciąż rośnie. Jak pomnożymy ją przez liczbę dzieci w klasach, to wychodzą naprawdę imponujące wyniki. To oznacza, że zdajemy sobie sprawę z tego, że problem niejedzenia śniadań jest bardzo ważny. Mamy szanse uczyć z roku na rok coraz więcej dzieci zasad prawidłowego żywienia – mówi Ewa Gayny.

Badanie „Zdrowe żywienie a przyszłość dzieci” wskazuje, że rodzice potrzebują takiego wsparcia ze strony szkół i nauczycieli. Ponad połowa mam powiedziała, że w klasach powinny być prowadzone lekcje na temat zdrowego żywienia. Tym bardziej że zwykle nie są one nudnymi wykładami, ale interaktywnymi zajęciami, z grami, zabawami i eksperymentami.

Ł. Bugaj: Pojawia się presja inflacyjna i rośnie oprocentowanie obligacji. Rynki rozwijające się powinny na tym skorzystać, ucierpi Wall Street

Ł. Bugaj: Pojawia się presja inflacyjna i rośnie oprocentowanie obligacji. Rynki rozwijające się powinny na tym skorzystać, ucierpi Wall Street 4
Na odradzającej się presji inflacyjnej oraz wzroście oprocentowania obligacji skarbowych powinny skorzystać kraje rozwijające się, które były w ostatnich latach traktowane po macoszemu – uważa analityk Domu Maklerskiego BOŚ Łukasz Bugaj. Jego zdaniem jeśli ceny rzeczywiście wzrosną, swoją łagodną dotychczas politykę mogą zmienić banki centralne, np. Europejski Bank Centralny może wygasić swój flagowy program walki z kryzysem polegający na skupie obligacji z rynku.

– Makroekonomiczne środowisko rosnących stóp procentowych i presji inflacyjnej, a także wzrostu rentowności obligacji, powinno być korzystne dla rynków rozwijających się, które są producentami surowców. Ceny surowców drożeją w środowisku rosnącej presji inflacyjnej – mówi agencji informacyjnej Newseria  Inwestor analityk DM BOŚ Łukasz Bugaj.

Jego zdaniem takie zjawiska makroekonomiczne mogą natomiast podkopać długoterminową hossę na Wall Street, gdzie wyceny akcji są relatywnie bardzo wysokie.

– Jeżeli inflacja pozytywnie zaskoczy i zacznie się pojawiać w gospodarkach, to banki centralne zaczną inaczej podchodzić do swojej polityki. Skończy się era bardzo łagodnego pieniądza. I w tę tendencję wpisuje się już rezerwa federalna, która jako pierwsza rozpoczęła cykl normalizacji polityki pieniężnej –powiedział Bugaj.

W jego opinii FED będzie kontynuować kurs normalizacji polityki pieniężnej.

– Z tego punktu widzenia ciekawe jest to, co będzie się działo w Europie i Japonii, ponieważ tu jest cały czas bardzo łagodna polityka i powstaje pytanie, czy jej kształt nie ulegnie jakiejś zmianie – wskazał.

Jego zdaniem w związku z rodzącą się presją inflacyjną Europejski Bank Centralny może powoli wygaszać antykryzysowy program luzowania ilościowego.

Luzowanie ilościowe (z ang. quantitative easing, QE) to niestandardowa polityka pieniężna stosowana przez banki centralne, by pobudzić gospodarki. Wprowadza się ją, gdy zawodzą inne metody, jak obniżka stóp procentowych. Luzowanie ilościowe polega na zwiększeniu podaży pieniądza poprzez skup obligacji od banków. Działanie to niesie jednak ze sobą ryzyko wzrostu inflacji.

Analityk uważa też, że długoterminowym trendem może być wzrost oprocentowania obligacji skarbowych, które do niedawna były rekordowo niskie.

– Byłoby to bardzo interesujące, właśnie w połączeniu z presją inflacyjną pojawiającą się w gospodarkach i normalizacją polityki pieniężnej przez główne banki centralne, jak to wpłyniena wycenę akcji na rynkach rozwiniętych – powiedział Bugaj.

Branża modowa wyda przed świętami rekordową kwotę na reklamę. Najwcześniej rusza promocja w internecie

Branża modowa wyda przed świętami rekordową kwotę na reklamę. Najwcześniej rusza promocja w internecie 5

W ostatnich trzech miesiącach roku branża modowa wydaje zwykle na promocję ponad połowę rocznych budżetów reklamowych – wynika z obserwacji domu mediowego Codemedia. W tym roku sektor może ponownie pobić rekord. Przed zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia i Sylwestrem należy się spodziewać silnej promocji nie tylko tradycyjnie prezentowej kategorii biżuterii i zegarków, lecz także odzieży. Najwcześniej ruszą reklamy w internecie, by na czas wysłać zamówienia pod choinkę. Później dołączy telewizja.
 W IV kwartale na pewno należy się spodziewać wzrostu wydatków szczególnie w kategorii biżuterii i zegarków, bo to zwyczajowo prezentowy czas. Ale analizując poprzednie lata, odzież również intensyfikowała swoje oferty przed okresem zimowym i to jest dość naturalne. Sądząc po dotychczasowych wzrostach, ten rok będzie kolejnym rekordem – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Piotr Bieńko, prezes domu mediowego Codemedia.

Z analiz Codemedia wynika, że w I i II kwartale bieżącego roku sektor modowy przeznaczył na działania promocyjne ponad 112 mln zł, czyli o ponad 14 mln więcej niż w analogicznym okresie 2015 r. Podobnie jak w poprzednich latach najwięcej na reklamę wydali producenci i dystrybutorzy odzieży (50 proc.), następnie zegarków i biżuterii (31 proc.). Udział pozostałych kategorii w podziale wydatków na reklamę wyniósł odpowiednio dla: obuwia –  8 proc., okularów i soczewek kontaktowych – 7 proc., wyrobów skórzanych i skóropodobnych – 3 proc. i tkanin i półproduktów – 1 proc.

Na pewno należy się spodziewać dużych wydatków, ponieważ w ogóle ten sektor wydaje 50 proc. wszystkich budżetów reklamowych w IV kwartale. Dla przykładu Apart ponad 60 proc., Wittchen, który króluje w segmencie w odzieży skórzanej i torebkach, potrafi wydać ok. 70 proc. Pytanie, czy w tym roku też tak będzie. Podejrzewam, że tak, ponieważ święta Bożego Narodzenia to dla sektora okres żniw, więc na pewno z tego skorzystają – mówi prezes domu mediowego Codemedia.

Reklamodawcy w tej branży niezmiennie najczęściej wybierają magazyny. W pierwszej połowie 2016 r. udział magazynów w wydatkach sektora modowego na promocję wyniósł 70 proc. Udział telewizji w budżetach reklamowych spadł do 18 proc. z rekordowych 26 proc. w 2012 r.

Sądzę, że w IV kwartale zyska telewizja, która trochę straciła w zeszłym roku. Teraz prawdopodobnie odzyska swoją pozycję i być może nawet trochę więcej niż w poprzednich latach – ocenia Bieńko.

Spadek udziałów widoczny jest także w reklamie outdoorowej oraz w internecie. Wydatki na promocję w internecie stanowiły tylko 4 proc. Wzrost odnotowały kina, a radio i gazety spadek.

– Na pewno bardzo dużo będzie się działo w kanałach internetowych, aczkolwiek internet jest bardzo trudno mierzalny. Należy zwrócić uwagę na to, że ten sektor bardzo mocno zainwestował w sklepy e-commerce. Niewątpliwie ten kanał dystrybucji będzie bardzo mocno promowany, tylko na pewno sporo wcześniej, żeby jeszcze zdążyć wysłać zamówienia przed świętami – zapowiada Piotr Bieńko.

Rewolucja cyfrowa w branży rekrutacyjnej. Poszukiwanie pracy przenosi się do telefonów, a filmy zastępują wstępne rozmowy

Rewolucja cyfrowa w branży rekrutacyjnej. Poszukiwanie pracy przenosi się do telefonów, a filmy zastępują wstępne rozmowy 6
Branżę rekrutacyjną czeka rewolucja cyfrowa – przekonuje Michał Młynarczyk, prezes Grupy Devonshire. Krótkie nagrane wiadomości przesłane do pracodawcy powoli zastępują tradycyjne rozmowy kwalifikacyjne. Już niedługo proces rekrutacyjny przeniesie się do telefonów komórkowych. Ogłoszenia o pracę, podobnie jak inne produkty marketingowe, będą konkurowały o uwagę potencjalnych pracowników. Tylko inwestycje w nowe sposoby dotarcia do kandydatów pozwolą na znalezienie tych najlepszych.

Branżę rekrutacyjną w najbliższych czasach czeka rewolucja cyfrowa, podobnie jak ma to miejsce w innych branżach. W branży hotelarskiej powstanie portali Airbnb czy Booking.com całkowicie zmieniło sposób, w jaki hotele konkurują ze sobą, wynajmowane są prywatne mieszkania. W branży taksówkowej powstanie Ubera wywróciło do góry nogami tradycyjne modele funkcjonowania korporacji taksówkowych. To samo prędzej czy później wydarzy się w branży rekrutacyjnej – prognozuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Michał Młynarczyk, prezes Devonshire Investment Group, specjalizującej się w rekrutacji i doradztwie personalnym.

Zdaniem eksperta rozwój technologii skróci dystans między rekruterem a osobą poszukującą pracy. Tradycyjne rozmowy kwalifikacyjne powoli odchodzą do lamusa. Pozyskanie nowego pracownika będzie coraz krótsze, m.in. poprzez video interview, czyli krótkie filmiki nagrywane na telefony komórkowe i wysyłane do pracodawców.

– Oszczędza to czas obu stronom. Już na podstawie tych kilkuminutowych przeglądów klient jest w stanie ocenić, czy jest tzw. chemia, czy sposób wysławiania się kandydata, kultura osobista pasują do korporacji, czy chce podejmować kolejny etap, którym jest spotkanie bezpośrednie – tłumaczy Młynarczyk.

Coraz więcej firm korzysta też z technologii, które dopasowują kandydatów do określonej oferty. Tym samym więcej obowiązków rekrutera przejmuje odpowiedni algorytm.

Całość procesu rekrutacyjnego przenosi się do telefonów komórkowych. Obecnie 20 proc., ale docelowo większość nowych ofert pracy i aplikacji będzie pochodzić z telefonów komórkowych. Wszystkie serwisy muszą być w ten sposób skonstruowane – przekonuje ekspert.

Osoby poszukujące pracy mogą skorzystać z kilku aplikacji na telefon, które pomogą zmienić zatrudnienie. Taką ofertę przygotowały już nie tylko największe portale, ale choćby Urzędy Pracy (PUP24). Z bezpłatnej aplikacji Indeed Jobs korzysta ponad 180 mln osób w ok. 50 krajach. LinkedIn Job Search zapamiętuje historię poszukiwań i dzięki temu sam proponuje oferty. Polska aplikacja Job Square reklamuje się zaś jako Tinder (aplikacja randkowa) dla pracownika, łącząca pracę z ludźmi.

Firmy muszą zacząć traktować ogłoszenia o pracę jak każdy inny produkt marketingowy, używając wszystkich kanałów. Czasy, kiedy były to ogłoszenia papierowe czy w portalach są już za nami. Ogłoszenia o pracę konkurują o naszą uwagę z suszarką do włosów czy nowym samochodem. To po prostu kolejny element naszego otoczenia i jako pracodawcy musimy dotrzeć z tą informacją do potencjalnych kandydatów w gąszczu innych ogłoszeń. Do tego będą używane najnowsze technologie optymalizacji cyfrowej poprzez content marketing czy remarketing – ocenia prezes Grupy Devonshire.

Ogłoszenia o pracę, podobnie jak reklamy, mają być dopasowane do kompetencji i zainteresowań poszczególnych osób. Pliki cookies w przeglądarce zapamiętują nasze zainteresowania, pod ich kątem dopasowują poszukiwane informacje. W podobny sposób mają też działać oferty pracy, zwłaszcza że rynek pracy dynamicznie się zmienia. Spadające bezrobocie, jedno z najniższych w Unii Europejskiej, sprawia, że coraz częściej to pracodawcom zależy na pracownikach.

W przyszłości to bardziej praca będzie szukała nas niż my pracy. W Polsce jesteśmy jeszcze dosyć daleko od tego momentu. Bezrobocie utrzymuje się na poziomie ok. 8 proc. W Czechach czy Węgrzech, gdzie bezrobocie wynosi ok. 4 proc., jest prawdziwa bitwa o kandydatów. Duże pieniądze będą zainwestowane w to, by lepiej docierać do kandydatów i wyłowić spośród nich perełki – podkreśla Michał Młynarczyk.

Orange ma milion aktywnych kart M2M. Cały polski rynek komunikujących się między sobą urządzeń wart jest 800 mln zł i rośnie

Orange ma milion aktywnych kart M2M. Cały polski rynek komunikujących się między sobą urządzeń wart jest 800 mln zł i rośnie 7
Wraz z rozwojem internetu rzeczy (IoT) rośnie segment usług machine-to-machine (M2M), którego wartość PwC szacuje na około 800 mln zł. Rynek rozwija się w tempie sięgającym 15-proc. rocznie, a największym zainteresowaniem technologia umożliwiająca komunikację między urządzeniami cieszy się w branży bezpieczeństwa, energetycznej i transportowej. Popyt na usługi M2M widać również w miastach i gminach, które je wdrażają, by poprawić efektywność i ograniczyć wydatki. Liderem z blisko 40-proc. udziałem w rynku jest Orange Polska, który właśnie ogłosił aktywowanie milionowej karty M2M.

– Według różnych szacunków w 2018 roku wartość rynku internetu rzeczy wyniesie w Polsce ok. 3 mld dol., natomiast w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej może to być nawet 18 mld dol. Należy pamiętać o tym, że na tę kwotę składają się trzy podstawowe rzeczy: łączność, urządzenia oraz ich integracja z ekosystemem, w którym się znajdują – mówi agencji Newseria Biznes Mariusz Gaca, wiceprezes Orange Polska ds. rynku biznesowego.

Terminem M2M (machine to machine) określa się zdolność maszyn i urządzeń do komunikowania się z ludźmi i ze sobą nawzajem w celu usprawnienia procesów zarządzania zasobami. Technologia pozwala zarówno na komunikację przewodową i mobilną, zwykle jednak M2M utożsamiane jest z transmisją danych w sieciach komórkowych.

Rynek M2M w Polsce, jak szacuje PwC, wart jest 800 mln zł. Liderem z blisko 40-proc. udziałem jest Orange Polska. Jak podaje Urząd Komunikacji Elektronicznej, na koniec czerwca 2016 roku w Polsce było 2,23 mln aktywnych kart SIM w modelu M2M, z czego milion działa w sieci Orange.

– Właśnie przekroczyliśmy milion aktywnych kart M2M, a sprzedaż idzie nam bardzo dobrze. Szacujemy, że w bieżącym roku urośniemy o ok. 20 proc. w porównaniu do roku poprzedniego, co jest doskonałym wynikiem, zważywszy, że cały rynek rośnie w 15-proc. tempie – mówi Mariusz Gaca.

Dzięki inwestycjom Orange Polska zamierza utrzymać dynamiczny wzrost w segmencie usług M2M, wykorzystując swoje mocne strony, m.in. sieć światłowodową i mobilną. Jak informuje wiceprezes ds. rynku biznesowego, telekom skupi się na dostarczaniu kompleksowych usług.

– Dużo inwestujemy w integrację całego łańcucha usług, począwszy od zapewnienia bezpiecznego połączenia, a skończywszy na ochronie i przetwarzaniu danych. Na koniec dnia klientowi potrzebna jest usługa, która pomoże rozwiązać jego problem – mówi Mariusz Gaca.

Wzrost popularności usług M2M jest ściśle związany z rozwojem internetu rzeczy, który uważa się za najważniejszy trend wśród nowych technologii. IoT zakłada skomunikowanie i połączenie z siecią wszystkich możliwych urządzeń. Jednym z prekursorów IoT są inteligentne miasta, które realizują inwestycje związane z energetyką, wodociągami, transportem, gospodarowaniem odpadami czy elektroniczną administracją. Ich celem jest poprawa efektywności i optymalizacja kosztów.

 Dobrym przykładem są inteligentne kosze na śmieci, wyposażone w kartę M2M i specjalną prasę, która zwiększa ich pojemność kilkukrotnie. Za pomocą karty M2M można w dowolnym momencie zamknąć kosz, a co najważniejsze, sam poinformuje on służby oczyszczania miasta, że jest pełny i trzeba go opróżnić. To pozwala zredukować liczbę tzw. pustych przebiegów i ograniczyć koszty. Rozwiązanie jest też interesujące z punktu widzenia samych mieszkańców, bo jest czyściej – mówi Mariusz Gaca.

Dużym zainteresowaniem technologia M2M cieszy się też w branży energetycznej i transportowej, w której jest wykorzystywana m.in. do monitorowania floty samochodowej oraz w sektorze bezpieczeństwa, na przykład w firmach zajmujących się ochroną osób i mienia, gdzie M2M powoli wypiera tradycyjną komunikację radiową.

Fundacji Rak’n’Roll remontuje poczekalnie onkologiczne. Odpowiednie kolory i meble mają poprawiać samopoczucie pacjentów

Fundacji Rak'n'Roll remontuje poczekalnie onkologiczne. Odpowiednie kolory i meble mają poprawiać samopoczucie pacjentów 8
Poczekalnie onkologiczne mało komu kojarzą się pozytywnie. Przygnębiająca atmosfera, wszechobecna szarość, wielogodzinne oczekiwanie wizyty i diagnoza, której nikt nie chciałby usłyszeć. By choć trochę umilić czas pacjentom, którzy czekają na wizytę, i odwrócić ich uwagę od bieżących problemów, Fundacja Rak&Roll znacząco zmienia wizerunek tych miejsc. Celem programu „Poczekalnie Onkologiczne” jest ich remont, odnowienie ścian i wyposażenie w kolorowe, dodające optymizmu meble.

Pacjent, który zderza się z informacją o chorobie nowotworowej, bardzo często popada w depresję, jest w złym stanie psychicznym, wychodzi z gabinetu w Centrum Onkologii, gdzie wszystkie ściany są obdrapane, szare, brzydkie. Takie otoczenie tylko może pogłębić tę depresję – mówi agencji Newseria Lifestyle Joanna Łojko, dyrektor zarządzająca Fundacji Rak&Roll.

Jednym z celów Fundacji Rak&Roll jest zmiana wizerunku poczekalni onkologicznych. W 2011 roku założycielka Fundacji Magda Prokopowicz podkreślała: „W ramach akcji uczłowieczania poczekalni onkologicznych będziemy chcieli wstawić tam wygodne fotele, kolorowe zdjęcia oraz informacje dotyczące osób, które wygrały walkę z rakiem”.

Dla naszej Fundacji celem jest uczłowieczanie poczekalni onkologicznych, co było marzeniem Magdaleny Prokopowicz. Chodzi o odnowienie poczekalni w centrach onkologii, nadanie im takiego koloru, który ich uspokoi i sprawi, że zaczną trochę bardziej pozytywnie myśleć. Stawiamy na kolory, w których będą się dobrze czuli, które dodadzą energii, czyli wszelkie pastele, delikatne kolory, optymistyczne, które pomogą im w tym trudnym czasie. Kolor ma w tym przypadku ogromne znaczenie – mówi Joanna Łojko.

Do tej pory w ten sposób udało się wyremontować poczekalnie m.in. w Katowicach, Olsztynie, Poznaniu, Zielonej Górze i Warszawie.

Musimy też pamiętać, że są inni pacjenci, którzy przychodzą na leczenie, czasami dniami, miesiącami, latami. Musimy dobrać takie kolory, żeby oni w tych wnętrzach czuli się dobrze, żeby czuli się zrelaksowani i żeby ten czas upływał im w nieco lepszych okolicznościach – dodaje Joanna Łojko.

Mabion S.A. podpisał z Mylan umowę na komercjalizację i dystrybucję leku MabionCD20 na rynkach Unii Europejskiej

Mabion S.A.Spółka Mabion podpisała długoterminową umowę na rozwój i komercjalizację leku MabionCD20 z Mylan Ireland – spółką zależną Mylan N.V.- wiodącej globalnej firmy farmaceutycznej. Umowa daje Mylan wyłączność na sprzedaż MabionCD20 – leku biopodobnego do MabThera (rytuksymab) – we wszystkich krajach Unii Europejskiej i krajach bałkańskich. Dodatkowo, Mylan wspierać będzie spółkę w działaniach zmierzających do zatwierdzenia MabionCD20 przez Europejską Agencję Leków (EMA).

Zgodnie z warunkami umowy oraz po spełnieniu określonych warunków, Mylan zapłaci spółce Mabion S.A. 10 milionów dolarów z góry z tytułu tzw. upfront payment oraz dodatkowe milestony o łącznej wartości 35 milionów dolarów po zatwierdzeniu i wprowadzaniu leku MabionCD20 na kluczowych rynkach, jak również opłaty licencyjne (ang. royalties) zależne od zysków netto ze sprzedaży w ujęciu rocznym.

Dr Maciej Wieczorek, Prezes Zarządu Mabion S.A.: Jesteśmy zadowoleni ze sfinalizowania współpracy ze spółką o takiej pozycji jak Mylan, posiadającej duże doświadczenie w obszarach związanych zarówno z lekami generycznymi, jak i biopodobnymi. Jesteśmy przekonani, że z takim partnerem po zatwierdzeniu leku MabionCD20 przez EMA będziemy w stanie zapewnić jego skuteczną komercjalizację na rynkach Unii Europejskiej. Współpraca ta przyniesie korzyści nie tylko pacjentom w Unii Europejskiej, ale także spółce Mabion i jej akcjonariuszom.

Plexus Ventures – globalna firma doradcza z branży farmacetycznej doradzała spółce Mabion S.A. przy tej transakcji.

O Mylan

Mylan jest globalną firmą farmaceutyczną specjalizującą się w wytwarzaniu leków generycznych i specjalistycznych. Firma zatrudnia ok. 40.000 pracowników, posiada portfolio obejmujące ponad 2,700 leków generycznych i specjalistycznych oraz dostarcza swoje produkty do ponad 165 krajów i obszarów na całym świecie. Na globalne centrum badań i rozwoju oraz centrum produkcyjne Mylan składa się ponad 50 obiektów; spółka ta jest jednym z największych producentów aktywnych składników farmaceutycznych. Ogólna sprzedaż produktów spółki wynosi około 10 mld USD.

Grupa LafargeHolcim ogłasza wyniki za III kwartał 2016 roku

  • Silne tempo wzrostu wyników finansowych zostało utrzymane w III kwartale dzięki strategii cenowej, efektom synergii i dyscyplinie w zarządzaniu kosztami
  • Skorygowany zysk operacyjny EBITDA w III kwartale zwiększył się o 10,5% według danych porównywalnych
  • Marże ulegają dalszej poprawiew III kwartale wzrost o 290 punktów bazowych w porównaniu z rokiem poprzednim
  • Przychody netto ze sprzedaży wyniosły w III kwartale 7 mld CHF, co oznacza spadek o 3,1% według danych porównywalnych
  • Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej w III kwartale zwiększyły się o 826 mln CHF w porównaniu z rokiem poprzednim
  • Zysk netto w III kwartale wyniósł 1,1 mld CHF
  • Na koniec III kwartału osiągnięto docelową przyrostową wartość efektów synergii dla całego roku równą 450 mln CHF. Oczekuje się, że w całym roku 2016 osiągnięta zostanie wartość efektów synergii na poziomie 550 mln CHF
  • Zadłużenie netto na koniec III kwartału wyniosło 16,5 mld CHF wobec 18,3 mld w III kwartale 2015 roku
  • Grupa Kapitałowa jest na dobrej drodze do osiągnięcia celów na cały rok 2016 oraz celów założonych na rok 2018

III kwartał 2016 r.

w mln CHF III kwartał 2016 r. III kwartał 2015 r. ±% + dane porównywalne
Przychody netto ze sprzedaży 7 036 7 824 -10,1 -3,1
Zysk operacyjny EBITDA 1 594 1 309 21,8 32,9
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 1 685 1 645 2,4 10,5
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana 1 [%] 23,9 21,0
Skorygowany zysk netto 2 740 366 101,9
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej 3 856 30
9 miesięcy 2016 r.
w mln CHF I-IX 2016 I-IX 2015 ±% + dane porównywalne
Przychody netto ze sprzedaży 20 378 22 041 -7,5 -1,8
Zysk operacyjny EBITDA 3 947 3 655 8,0 14,5
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 4 214 4 356 -3,3 2,0
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 [%] 20,7 19,8
Skorygowany zysk netto2 1 397 786 77,7
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej3 317 -697
  1. Zysk operacyjny EBITDA skorygowany o połączenie, restrukturyzację i inne zdarzenia jednorazowe
  2. Patrz uzgodnienie na stronie 17 komunikatu prasowego
  3. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe
Prezes Grupy LafargeHolcim Eric Olsen
Prezes Grupy LafargeHolcim – Eric Olsen

Eric Olsen Prezes Grupy LafargeHolcim: Wyniki te dowodzą, że przyjęta przez nas taktyka koncentrowania się na strategii cenowej, efektach synergii i przepływach pieniężnych przynosi rezultaty. Wyniki rosną w coraz szybszym tempie i jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia celów założonych na rok 2016, co istotnie przybliży nas do realizacji założeń na rok 2018.

Wyniki te potwierdzają potencjał naszego zrównoważonego portfela, przy solidnym wkładzie zarówno ze strony dojrzałych, jak i wschodzących rynków we wszystkich regionach, w których prowadzimy działalność. Zgodnie z oczekiwaniami wpływ na nasze wyniki miały trudne warunki występujące w Nigerii, jednak pod koniec kwartału zaczęliśmy odczuwać pozytywne efekty podwyżki cen i wdro­żonych przez nas działań zmierzających do dywersyfikacji koszyka paliw.

Oprócz korzyści wynikających z programu dezinwestycji nadal koncentrujemy się na redukcji zadłużenia netto i dążeniu do generowania przepływów pieniężnych.

Prognoza na cały rok 2016

Rok 2016 będzie okresem zbliżania się do osiągnięcia celów wyznaczonych na rok 2018.

Oczekujemy wzrostu popytu na rynkach, na których jesteśmy obecni, na poziomie od 1 do 3% w ujęciu rocznym. Nasze działania zmierzające do odbudowania poziomu cen, inicjatywy z zakresu perfekcji handlowej i dalsza koncentracja na wzroście przełożą się na wymierne rezultaty widoczne w 2016 roku.

Biorąc pod uwagę obserwowane przez nas trendy, nasze oczekiwania w odniesieniu do całego roku pozostają na tym samym poziomie, z wyjątkiem efektów synergii, które zgodnie z naszymi aktualnymi szacunkami w całym 2016 roku osiągną przyrostową wartość na poziomie co najmniej 550 mln CHF.

Z tego względu oczekujemy następujących danych za cały rok 2016:

  • nakłady inwestycyjne poniżej 2 mld CHF;
  • przyrostowe efekty synergii w wysokości co najmniej 550 mln CHF na poziomie skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA;
  • zmniejszenie zadłużenia netto do około 13 mld CHF na koniec roku, z uwzględnieniem skutków planowanego programu dywestycji;
  • realizacja programu dywestycyjnego na poziomie 3,5 mld CHF – cel zwiększono do 5 mld CHF do końca 2017 roku;
  • co najmniej wysoki jednocyfrowy wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA według danych porównywalnych.

Naszym dążeniem jest utrzymanie solidnego ratingu na poziomie inwestycyjnym i zwracanie akcjonariuszom odpowiednio do tego ratingu nadwyżki środków pieniężnych. Potwierdzamy nasze zaangażowanie w realizację celów na rok 2018 ogłoszonych w listopadzie 2015 roku. Ich aktualizację przedstawimy w ramach prezentacji podczas Dnia Rynków Kapitałowych w Londynie w dniu 18 listopada 2016 roku.

Wyniki Grupy Kapitałowej

Solidny wzrost w trzecim kwartale został osiągnięty za sprawą zarówno wschodzących, jak i dojrzałych rynków. Kilka krajów osiągnęło wyższy skorygowany zysk operacyjny EBITDA. Duży wkład zanotowano ze strony Filipin, Stanów Zjednoczonych, Meksyku, Argentyny, Egiptu i Algierii, gdzie dyscyplina kosztowa, efekty synergii i szerokie wdrożenie naszej strategii cenowej umożliwiły dalsze osiąganie pozytywnych wyników. W Chinach, podobnie jak w drugim kwartale, widoczne były dalsze oznaki ożywienia. W Indiach, pomimo spowalniającego wpływu dłuższej i bardziej intensywnej niż w roku poprzednim pory monsunowej, nastąpił wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA, co dobrze rokuje na najbliższe kwartały.

Sytuacja na kilku rynkach nadal stanowi wyzwanie. W przypadku gospodarki Brazylii sytuacja sektora budowlanego pozostaje trudna, podczas gdy na rynku Indonezji i Malezji swoje piętno odcisnęły nadmierne zdolności produkcyjne i trudne warunki konkurencyjne. W Brazylii podjęto zdecydowane kroki w celu ograniczenia kosztów, zaś w Indonezji i Malezji wdrażane są działania zwiększające konkurencyjność i wydajność. W Nigerii odczuwalny zaczyna być pozytywny wpływ środków zmierzających do zwiększenia elastyczności paliwowej po wystąpieniu zakłóceń w dostawach gazu w pierwszej połowie roku. Środkom tym towarzyszą dążenia do ograniczenia kosztów. Nigeria w III kwartale ponownie jednak miała znaczący wpływ na wyniki Grupy Kapitałowej. Wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA dla Grupy Kapitałowej z pominięciem Nigerii wyniósłby 15%.

W ujęciu globalnym wielkość sprzedaży cementu w III kwartale zmniejszyła się o 4% rok do roku według danych porównywalnych. Warto zauważyć, że było to skutkiem krótkotrwałych spadków w Nigerii, w wyniku przerw w dostawach gazu, oraz w Indiach dotkniętych dłuższą porą monsunową. Wyłączając wpływ Nigerii i Indii, wielkość sprzedaży spadła o 2%, co spowodowane było niższym popytem w Stanach Zjednoczonych, jednorazowym wzrostem wielkości sprzedaży w Meksyku w roku poprzednim oraz utrzymującymi się trudnymi warunkami w Brazylii i Indonezji.

Ceny cementu były nieznacznie wyższe w porównaniu z poprzednim kwartałem, jak również w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego przy założeniu stałych kursów walutowych.

Wkład efektów synergii w III kwartale był na poziomie 183 mln CHF. W związku z tym już na koniec trzeciego kwartału został osiągnięty cel dla efektów synergii na cały 2016 rok ustalony na 450 mln CHF. Grupa Kapitałowa oczekuje obecnie, że przyrostowe efekty synergii za cały rok wyniosą co najmniej 550 mln CHF.

Skorygowany zysk operacyjny EBITDA wyniósł 1,69 mld CHF za III kwartał, co oznacza poprawę w ujęciu rok do roku o 10,5% według danych porównywalnych. W marżach odzwierciedlenie znalazły korzyści wynikające z efektów synergii, redukcji kosztów i wzrostu cen. Marża skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA wzrosła w III kwartale do poziomu 23,9%, co oznacza wzrost o 290 punktów bazowych w stosunku do poziomu w tym samym okresie roku poprzedniego.

Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej według danych porównywalnych zwiększyły się o 1 mld CHF. Po okresie dziewięciu miesięcy wynoszą one 317 mln CHF, na co wpływ ma tradycyjna sezonowość naszego kapitału obrotowego. Sfinalizowanie dywestycji w Sri Lance i Arabii Saudyjskiej oraz dekonsolidacja Maroka i Wybrzeża Kości Słoniowej przyniosły w III kwartale 795 mln CHF wpływów pieniężnych.

Zadłużenie netto wyniosło 16,5 mld CHF, co oznacza spadek wobec poziomu 17,3 mld CHF na koniec IV kwartału 2015 roku.

Grupa Kapitałowadane finansowe pro forma

III kwartał 2016 III kwartał 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 57,9 65,5 -11,6 – 4,2
Sprzedaż kruszyw mln t 83,4 86,8 -3,9 – 2,8
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 14,4 15,3 -5,9 – 5,5
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 7 036 7 824 -10,1 – 3,1
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 1 594 1 309 21,8 32,9
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 1 685 1 645 2,4 10,5
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 22,7 16,7
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 23,9 21,0
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej mln CHF 1 255 608
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 856 30
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Grupa Kapitałowadane finansowe pro forma

I-IX 2016 I-IX 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 177,2 189,4 -6,4 -1,5
Sprzedaż kruszyw mln t 213,6 216,3 -1,3 0,2
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 41,9 42,6 -1,5 -1,4
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 20 378 22 041 – 7,5 -1,8
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 3 947 3 655 8,0 14,5
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 4 214 4 356 – 3,3 2,0
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 19,4 16,6
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 20,7 19,8
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 1 516 990
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 317 -697
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Główne dane finansowe w podziale na regiony

Azja i Pacyfik

W regionie Azji i Pacyfiku Grupa LafargeHolcim osiągnęła w III kwartale solidną poprawę marż oraz wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA według danych porównywalnych o 6,7%.

Na wielu rynkach, w tym na Filipinach, w Chinach i Wietnamie, odnotowano wzrost wielkości sprzedaży. Chiny, gdzie nastąpił wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA, w dalszym ciągu czerpały korzyści z naszej strategii segmentacji rynku w kluczowych regionach. Koszty były również niższe, gdyż przedsiębiorstwo skorzystało na sprzyjających trendach cen energii, optymalizacji zużycia surowców i bardziej efektywnym zarządzaniu zamówieniami.

Na Filipinach, gdzie rynek charakteryzuje się zdrowym popytem w budownictwie mieszkaniowym i infrastrukturalnym, wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA według danych porównywalnych był dodatkowo wspierany dyscypliną kosztową i ulepszoną strategią cenową.

Indie kontynuowały proces uzdrawiania wyników działalności, choć bardziej intensywna i dłuższa pora monsunowa wpłynęła hamująco na wielkość sprzedaży w III kwartale. Z drugiej strony sytuacja ta będzie oddziaływała pozytywnie na popyt w przyszłości. W szerszym ujęciu dobra efektywność kosztowa w połączeniu z koncentracją na poprawie cen i marży miały pozytywny wpływ na wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA według danych porównywalnych.

Australia odnotowała niższą wielkość sprzedaży kruszywa oraz niższy skorygowany zysk operacyjny EBITDA w następstwie ukończenia w bieżącym roku etapu budowy projektu gazowego Gorgon w Australii Zachodniej. Na rynkach Indonezji i Malezji swoje piętno odcisnęły nadmierne zdolności produkcyjne i trudne warunki konkurencyjne. LafargeHolcim podejmuje w obu krajach konkretne działania zmierzające do poprawy konkurencyjności i wydajności wobec trudnych warunków rynkowych.

Azja i Pacyfikdane finansowe pro forma

III kwartał 2016 III kwartał 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 25,8 29,5 -12,7 -4,9
Sprzedaż kruszyw Mln 1 7,8 9,5 -17,5 -9,4
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 3,9 4,1 -6,0 -6,0
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 1 894 2 136 – 11,3 -5,9
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 323 345 -6,2 3,6
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 338 350 – 3,4 6,7
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 17,1 16,1
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 17,8 16,4
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 152 204 -25,6 -19,9
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 73 70 4,7 22,7
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Azja i Pacyfikdane finansowe pro forma

I-IX 2016 I-IX 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 86,4 90,1 -4,1 0,3
Sprzedaż kruszyw mln 1 23,8 25,4 -6,4 6,3
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 11,9 11,9 0,4 0,4
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 6 236 6 685 -6,7 -1,5
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 1 083 1 129 -4,1 2,5
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 1 120 1 165 – 3,9 2,6
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 17,4 16,9
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 18,0 17,4
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 571 562 1,4 10,7
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 327 169 93,8 135,8
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Europa

Dyscyplina w zarządzaniu kosztami i dalsze osiąganie efektów synergii pozwoliły uzyskać silny wzrost marży oraz zwiększenie skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA według danych porównywalnych o 16,3% pomimo nieznacznego spadku przychodów netto ze sprzedaży.

W większości krajów odnotowano solidne wyniki, przy czym korzystne warunki pogodowe we wrześniu znalazły odzwierciedlenie w zwiększonej wielkości sprzedaży cementu i kruszyw.

Na rynku francuskim, który pozostaje stabilny, wielkość sprzedaży nie uległa zmianie. Rynek Wielkiej Brytanii przyczynił się do wzrostu skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA, czemu sprzyjała dyscyplina w zarządzaniu kosztami.

W Rosji, gdzie odczuwalne były negatywne skutki niskich cen ropy naftowej i gazu ziemnego, w trzecim kwartale można było zauważyć pewne oznaki stabilizacji, co znajduje potwierdzenie w większym niż oczekiwano ożywieniu aktywności i poprawie cen w trakcie ważnego letniego okresu budowy.

Belgia, dzięki korzystnemu asortymentowi produktowemu w zakresie kruszyw, uzyskała solidny skorygowany zysk operacyjny EBITDA. Szwajcaria osiągnęła wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA dzięki zdecydowanym działaniom ograniczającym koszty przy jednoczesnym wzroście wielkości sprzedaży.

W Rumunii i w Polsce w III kwartale wystąpiły trudniejsze warunki, co negatywnie przełożyło się na wzrost wyników w ujęciu rok do roku. Oba kraje odczuły opóźnienia w realizacji projektów infrastrukturalnych finansowanych ze środków Unii Europejskiej. W Hiszpanii w III kwartale widocznych było niewiele oznak poprawy w związku z niepewnością polityczną, która hamowała inwestycje, a także całą gospodarkę.

Europadane finansowe pro forma

III kwartał 2016 III kwartał 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 12,0 12,1 -0,8 -0,8
Sprzedaż kruszyw mln 1 34,3 33,4 2,8 2,8
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 4,8 4,9 -3,4 -3,4
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 1 890 1 999 -5,5 -1,6
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 400 360 11,2 16,3
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 418 376 11,3 16,3
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 21,2 18,0
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 22,1 18,8
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 431 238 80,8 85,3
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 371 151 146,2 152,4
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Europadane finansowe pro forma

I-IX 2016 I-IX 2015 ±% ±% like-for-like
Sprzedaż cementu Mln t 31,6 32,2 -2,0 -2,0
Sprzedaż kruszyw Mln 1 93,3 92,1 1,4 1,4
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 13,8 14,0 -1,6 -1,6
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 5 355 5 573 -3,9 -2,7
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 945 863 9,5 11,5
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 993 960 3,4 5,2
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 17,6 15,5
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 18,5 17,2
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 632 275 129,7 133,1
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 465 47 889,0 918,0
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Ameryka Łacińska

Pozytywny wpływ na skorygowany zysk operacyjny EBITDA w regionie Ameryki Łacińskiej miała dalsza poprawa marży. W III kwartale marża wzrosła o 420 punktów bazowych mimo znacznego spowolnienia odczuwalnego w Brazylii. Skorygowany zysk operacyjny EBITDA w III kwartale zwiększył się według danych porównywalnych o 7,5% dzięki temu, że ceny oraz działania związane z kosztami z nadwyżką skompensowały spadek wielkości sprzedaży.

W Meksyku ponownie odnotowano solidną poprawę wyników, m.in. dzięki wdrożeniu strategii segmentacji klientów i korzystnej polityce cenowej. Konsolidacja biur również pomaga zredukować koszty. Wielkość sprzedaży była niższa niż w III kwartale 2015 roku, po części ze względu na jednorazowe zyski osiągnięte w roku poprzednim.

Argentyna, Salwador i Ekwador także wniosły pozytywny wkład we wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA rok do roku. Poprawa wyników w Argentynie wynikała m.in. z ograniczenia kosztów produkcji, realizacji efektów synergii i wzrostu cen. W Ekwadorze, który nadal odczuwa wpływ niskich cen ropy naftowej oraz konsekwencje kwietniowego trzęsienia ziemi, przedsiębiorstwo kontynuowało redukcję kosztów i odnotowało korzyści w związku z większą sprzedażą produktów betonu towarowego, wynikającą z nowych projektów dotyczących metra i infrastruktury tramwajowej.

Negatywny wpływ na rynek w Kolumbii w III kwartale miał ogólnokrajowy strajk w transporcie, który na kilka tygodni zakłócił logistykę w całej branży. Kostaryka odczuła niekorzystny wpływ zwiększonego importu z zagranicy.

Brazylia znów wywarła negatywny wpływ na region w związku z trudnymi warunkami hamującymi aktywność gospodarczą w całym kraju. Podobnie jak w poprzednich kwartałach zmniejszona wielkość sprzedaży i presja na obniżkę cen przyczyniły się w III kwartale do spadku skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA. Efekt ten został częściowo złagodzony przez zdecydowane działania nastawione na redukcję kosztów.

Ameryka Łacińskadane finansowe pro forma

III kwartał 2016 III kwartał 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 6,3 7,4 -15,2 -15,2
Sprzedaż kruszyw mln 1 1,6 2,1 -24,0 -24,0
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 1,6 1,9 -13,0 -13,0
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 716 842 -14,9 -7,4
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 215 233 -8,0 1,9
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 234 240 -2,4 7,5
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 30,0 27,7
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 32,7 28,5
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 120 100 20,7 37,9
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 92 50 86,0 122,3
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Ameryka Łacińskadane finansowe pro forma

I-IX 2016 I-IX 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 18,1 21,0 -13,9 -13,9
Sprzedaż kruszyw mln 1 4,9 5,8 -15,6 -15,6
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 5,0 5,5 -8,9 -8,9
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 2 083 2 458 -15,3 -4,7
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 625 679 -8,0 0,9
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 655 691 -5,2 4,0
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 30,0 27,6
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 31,5 28,1
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 142 202 -29,7 -34,0
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 69 -22 418,2 332,7
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Bliski Wschód i Afryka

Podczas III kwartału trudne warunki występujące w Nigerii w dalszym ciągu wywierały negatywny wpływ na skorygowany zysk operacyjny EBITDA w regionie Bliskiego Wschodu i Afryki. Skorygowany zysk operacyjny EBITDA obniżył się o 5,1% według danych porównywalnych, przy nieznacznie wyższych przychodach netto ze sprzedaży. W przypadku pominięcia wpływu Nigerii skorygowany zysk operacyjny EBITDA dla tego regionu byłby w III kwartale wyższy o 28% według danych porównywalnych.

Kraje Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Afryki subsaharyjskiej wywarły pozytywny wpływ na wyniki, przy czym na wzrost skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA złożyły się Algieria, Egipt, Irak, Liban i Uganda.

W Algierii wielkość sprzedaży pozostawała na stałym poziomie w trakcie uroczystości z okazji święta Id, a projekty z zakresu mieszkalnictwa socjalnego i infrastruktury były nadal głównym motorem popytu. Korzystny wpływ na wyniki w Egipcie wywarła sytuacja rynkowa, dobre kontrakty i skuteczne wdrażanie strategii cenowej przedsiębiorstwa. W Iraku bardziej sprzyjające warunki rynkowe przyczyniły się do osiągnięcia wyników lepszych niż w roku poprzednim.

Trzeci kwartał był kolejnym, w którym Nigeria negatywnie oddziaływała na skorygowany zysk operacyjny EBITDA. Warunki nadal są trudne, choć ceny uległy poprawie – szczególnie we wrześniu. Środki podjęte w celu zwiększenia elastyczności paliwowej po wystąpieniu w roku bieżącym przerw w dostawach gazu pozwoliły na koniec kwartału ustabilizować poziomy produkcji. Wdrożone są już plany zmierzające do rozwiązania problemów logistycznych i zapewnienia klientom pełnych poziomów dostaw.

Bliski Wschód i Afrykadane finansowe pro forma

III kwartał 2016 III kwartał 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 9,5 10,4 -8,3 2,8
Sprzedaż kruszyw mln 1 2,9 3,0 -3,1 1,5
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 1,4 1,3 7,2 12,3
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 882 1 065 -17,2 1,4
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 232 298 -22,3 -4,5
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 240 309 -22,6 -5,1
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 26.3 28,0
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 27,2 29,1
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 163 190 -14,6 0,9
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 85 41 106,3 257,6
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Bliski Wschód i Afrykadane finansowe pro forma

I-IX 2016 I-IX 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 31,2 32,0 -2,5 1,0
Sprzedaż kruszyw mln 1 8,9 8,5 5,4 7,2
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 4,6 4,1 10,4 12,1
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 3 012 3 455 -12,8 -3,7
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 808 1 065 -24,2 -16,9
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 826 1 090 -24,2 -17,0
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 26,8 30,8
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 27,4 31,5
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 518 643 -19,3 -14,1
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 251 251 0,1 1,6
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Ameryka Północna

Dzięki skutecznemu wdrożeniu strategii cenowej, efektom synergii i środkom mającym na celu redukcję kosztów, w trzecim kwartale w regionie Ameryki Północnej marże (marża skorygowanego zysku operacyjnego EBITDA) uległy poprawie o 450 punktów bazowych. Skorygowany zysk operacyjny EBITDA zwiększył się w III kwartale o 9,2% według danych porównywalnych pomimo słabszego popytu.

Stany Zjednoczone odnotowały dobre wyniki pomimo niższej wielkości sprzedaży cementu, na co wpływ miały opóźnienia w realizacji projektów infrastrukturalnych oraz niekorzystne dla budownictwa warunki pogodowe. Prowadzone w dalszym ciągu działania zmierzające do ograniczania kosztów wywarły pozytywny wpływ na marże i skorygowany zysk operacyjny EBITDA. Oprócz korzystnego wpływu niższych cen energii, który utrzymywał się w trakcie III kwartału, Grupie LafargeHolcim udało się w Stanach Zjednoczonych przyspieszyć realizację efektów synergii i osiąganie oszczędności kosztowych w obszarach takich jak sieci dystrybucji i zakładów.

Skorygowany zysk operacyjny EBITDA według danych porównywalnych uległ obniżeniu w III kwartale zarówno w przypadku Kanady Wschodniej, jak i Zachodniej. Kanada Zachodnia nadal odczuwała negatywne skutki mniejszej aktywności inwestycyjnej w związku z utrzymującą się w Albercie i Saskatchewan dekoniunkturą spowodowaną cenami ropy naftowej.

Ameryka Północnadane finansowe pro forma

III kwartał 2016 III kwartał 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 6,0 7,0 -14,6 -6,0
Sprzedaż kruszyw mln 1 36,7 38,8 -5,3 -5,3
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 2,6 3,0 -11,4 -11,4
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 1 801 1 892 -4,8 -6,0
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 565 507 11,5 10,1
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 574 519 10,6 9,2
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 31,4 26,8
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 31,9 27,4
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 354 353 0,3 -1,5
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF 200 209 -4,1 -5,7
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Ameryka Północnadane finansowe pro forma

I-IX 2016 I-IX 2015 ±% + dane porównywalne
Sprzedaż cementu mln t 14,7 16,0 -7,9 0,9
Sprzedaż kruszyw mln 1 82,7 84,6 -2,3 -2,3
Sprzedaż betonu towarowego mln m3 6,6 7,0 -5,9 -5,7
Przychody netto ze sprzedaży mln CHF 4 204 4 179 0,6 -0,6
Zysk operacyjny EBITDA mln CHF 955 839 13,9 12,0
Zysk operacyjny EBITDA, skorygowany 1 mln CHF 970 857 13,2 11,4
Marża zysku operacyjnego EBITDA % 22,7 20,1
Marża zysku operacyjnego EBITDA, skorygowana1 % 23,1 20,5
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej Mln CHF 171 97 76,6 82,3
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej2 mln CHF -269 -305 11,8 13,6
  1. Bez uwzględniania połączenia, restrukturyzacji i innych zdarzeń jednorazowych
  2. Przepływy operacyjne z działalności inwestycyjnej pomniejszone o nakłady inwestycyjne netto odtworzeniowe i rozwojowe

Dywestycje i alokacja kapitału

Wpływy po opodatkowaniu z tytułu transakcji ogłoszonych od początku roku przyczynią się w 2016 roku do zmniejszenia całkowitego zadłużenia netto Grupy o około 3,5 mld CHF. Wpływy te, które spodziewamy się otrzymać przed końcem roku, pozwolą zrealizować do końca bieżącego roku cel ograniczenia zadłużenia netto do poziomu około 13 miliardów CHF.

Po rozszerzeniu programu do 5 mld CHF oczekujemy, że jego pozostała część zostanie zrealizowana do końca 2017 roku.

Dzięki finalizacji programu dywestycyjnego i większemu tempu generowania środków pieniężnych z efektów synergii, a także większemu tempu ograniczania nakładów inwestycyjnych nastąpi istotna poprawa wskaźników kredytowych, co jest zgodne z naszym dążeniem do utrzymania w całym cyklu solidnego ratingu na poziomie inwestycyjnym. Nadwyżki środków pieniężnych zostaną zwrócone akcjonariuszom w drodze odkupu akcji lub wypłaty specjalnych dywidend, stosownie do solidnego ratingu kredytowego na poziomie inwestycyjnym.

Nakłady inwestycyjne w III kwartale wyniosły 399 mln CHF, z czego 110 mln CHF dotyczyło nakładów rozwojowych. W roku bieżącym Grupa Kapitałowa oddała do użytku lub zmodernizowała zdolności produkcyjne na niektórych kluczowych rynkach, takich jak Algieria, Stany Zjednoczone, Nigeria i Indie. Dalsze korzyści wynikające z tych działań rozwojowych spodziewane są po uruchomieniu produkcji.

Przepływy pieniężne i zadłużenie finansowe netto

Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej w ujęciu od początku roku uległy poprawie o 1,0 mld CHF w porównaniu z okresem dziewięciu miesięcy 2015 roku, dzięki ścisłemu kontrolowaniu nakładów inwestycyjnych i kapitału obrotowego, niższym kosztom finansowym i mniejszym podatkom dochodowym. Zmiana stanu kapitału obrotowego w okresie dziewięciu miesięcy spowodowała wypływ środków pieniężnych, głównie ze względu na sezonowość występującą na półkuli północnej.

Zadłużenie netto wynosi 16,5 mld CHF (wobec 17,3 mld CHF w IV kwartale 2015 roku). Odzwierciedla to dekonsolidację Maroka i Wybrzeża Kości Słoniowej w III kwartale, dywestycje w Sri Lance i Arabii Saudyjskiej w III kwartale oraz w Korei Południowej w II kwartale na łączną kwotę 1,4 mld CHF. Do tego dochodzi poprawa wolnych przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej, na które korzystny wpływ miało utrzymanie nakładów inwestycyjnych na poziomie 1,2 mld CHF. Dywidenda w wysokości 909 mln CHF została wypłacona w maju.

W wyniku transakcji zarządzania zobowiązaniami i działań dotyczących refinansowania podjętych w pierwszych trzech kwartałach 2016 roku średni okres wymagalności zadłużenia został wydłużony z 4,2 roku na koniec roku 2015 do 5,6 roku na koniec III kwartału roku bieżącego. Grupie udaje się realizować efekty synergii finansowejkoszt zadłużenia obniżono z poziomu 5,4% po połączeniu do poziomu 4,8% na koniec III kwartału.

Połączenie, restrukturyzacja i inne zdarzenia jednorazowe

Całkowite koszty zdarzeń jednorazowych wyniosły 267 mln CHF za okres dziewięciu miesięcy 2016 roku. Kwota ta uwzględnia 174 mln CHF kosztów wdrożeniowych związanych z efektami synergii.

Koszty finansowe

Koszty finansowe netto w wysokości 607 mln CHF są o 383 mln CHF niższe od wyników pro forma za dziewięć miesięcy 2015 roku. Różnica odzwierciedla efekty synergii wynikające z połączenia, a także niższe poziomy zadłużenia finansowego netto w 2016 roku. Ograniczenie kosztów finansowych netto zostało osiągnięte pomimo jednorazowych kosztów premii w wysokości 90 mln CHF odnotowanych w związku z operacjami zarządzania zobowiązaniami, z czego kwota 22 mln CHF dotyczyła III kwartału.

Podatek

Wpływ na wielkość podatku za dziewięć miesięcy 2016 r. ma przede wszystkim fakt nierozpoznania strat podatkowych, w szczególności w Brazylii i Nigerii, co częściowo zostało skompensowane skutkami podatkowymi dywestycji. Efektywna stawka podatkowa dla Grupy wynosi około 29%.

Zysk netto

Zysk netto – udział Grupy Kapitałowej w wysokości 1,34 mld CHF jest wyższy o 704 mln CHF w porównaniu z wynikami pro forma za dziewięć miesięcy 2015 roku. Na poprawę zysku netto składają się niższe koszty połączenia i restrukturyzacji oraz zyski ze zbycia, które częściowo zostały skompensowane wpływem w 2015 roku jednorazowych zysków z przeszacowania wcześniej posiadanych udziałów kapitałowych w Lafarge Cement Egypt i Unicem Nigeria.

W ujęciu skorygowanym zysk nettoudział Grupy Kapitałowej za pierwsze dziewięć miesięcy wyniósł 1,18 mld CHF, co oznacza wzrost o 627 mln CHF w porównaniu z wynikami pro forma za dziewięć miesięcy 2015 roku. W trzecim kwartale skorygowany zysk nettoudział Grupy Kapitałowej wyniósł 680 mln CHF, co oznacza wzrost o 387 mln CHF w stosunku do tego samego okresu roku poprzedniego.

Uzgodnienie zysku operacyjnego EBITDA z zyskiem operacyjnym wykazanym
w sprawozdaniu finansowym

VII-IX VII-IX I-IX I-IX
mln CHF 2016 2015 2016 2015
Zysk operacyjny 1 060 550 2 274 1377
Amortyzacja i utrata wartości aktywów operacyjnych 534 650 1 673 1 294
Zysk operacyjny EBITDA 1 594 1 200 3 947 2 671
Korekty pro forma (Lafarge I półrocze 2015 r., zmiana zakresu konsolidacji
i dywestycje)
110 984
Zysk operacyjny EBITDA pro forma 1 594 1 310 3 947 3 655
Połączenie, restrukturyzacja i inne zdarzenia jednorazowe (91) 335 (267) 701
Skorygowany zysk operacyjny EBITDA pro forma 1 685 1 645 4 214 4 356

Uzgodnienie skorygowanego zysku netto z zyskiem netto wykazanym w sprawozdaniu finansowym

VII-IX VII-IX I-IX I-IX
mln CHF 2016 2015 2016 2015
Zysk netto 1 103 812 1 555 1 502
Korekty pro forma (Lafarge I półrocze 2015 r., zmiana zakresu konsolidacji
i dywestycje)
8 (549)
Zysk netto pro forma 1 103 820 1 555 953
Jednorazowe koszty związane z połączeniem 35 220 138 414
Zyski ze zbycia (420) (674) (386) (581)
Premie z tytułu wcześniejszej spłaty 22 90
Skorygowany zysk netto 740 366 1 397 786
z tego Skorygowany zysk nettoUdział Grupy Kapitałowej 680 293 1 177 550
Korekty wykazane po opodatkowaniu

Uzgodnienie wolnych przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej ze skonsolidowanym rachunkiem przepływów pieniężnych

VII-IX VII-IX I-IX I-IX
mln CHF 2016 2015 2016 2015
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej 1 255 711 1 516 931
Nabycie rzeczowych aktywów trwałych (429) (611) (1 279) (1 225)
Zbycie rzeczowych aktywów trwałych 30 36 80 75
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej 856 136 317 (219)
Korekty pro forma (Lafarge I półrocze 2015 r., zmiana zakresu konsolidacji i dywestycje) (106) (478)
Wolne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej pro forma 856 30 317 (697)

Na potrzeby proponowanego połączenia informacje finansowe pro forma za rok 2014, które wzięto pod uwagę w Dokumencie Rejestracyjnym (zarejestrowanym dn. 11 maja 2015 roku), uwzględniały wyłącznie wpływ połączenia Lafarge/Holcim oraz bezpośrednie skutki tej transakcji (w szczególności dywestycje na rzecz CRH) znane w tamtym czasie. Obecnie – po finalizacji połączenia – informacje finansowe pro forma zawarte w piśmie do akcjonariuszy stanowiącym część niniejszego raportu, uwzględniają, oprócz połączenia i najnowszych zmian zakresu dywestycji związanych z połączeniem spółek Lafarge/Holcim, wpływ zmiany klasyfikacji kosztów związanych z połączeniem i kosztów restrukturyzacji, dekonsolidację działalności australijskiej prowadzonej w formie wspólnego przedsięwzięcia, jak również dywestycje zrealizowane w trakcie roku 2014 i 2015, rozpoczęte bądź ukończone przez Lafarge. Dane te nie uwzględniają ewentualnego wpływu rachunkowości według cen zakupu na zysk operacyjny EBITDA, który będzie wynikać głównie z wyceny zapasów.

W celu lepszego opisania wyników LafargeHolcim, w niniejszej informacji prasowej zamieszczono pewne wskaźniki finansowe niezgodne z GAAP. Definicje wspomnianych wskaźników finansowych są dostępne na http://www.lafargeholcim.com/non-gaap-measures

Informacje dodatkowe

Analityczna prezentacja wyników finansowych Grupy oraz sprawozdanie za pośredni okres I połowy 2016 roku są dostępne na stronie internetowej Grupy LafargeHolcim (www.lafargeholcim.com).

Sprawozdania finansowe sporządzone zgodnie z Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości są dostępne na stronie http://reports.lafargeholcim/com/2016/ir2.

Istotna klauzula dotycząca prognoz i oświadczeń je zawierających

Niniejszy dokument zawiera szereg założeń na temat przyszłych wyników Grupy LafargeHolcim. Przedstawione założenia nie stanowią prognoz wyników finansowych ani jakichkolwiek innych wskaźników wyników sensu stricte, lecz zbiór tendencji lub celów, zależnie od kontekstu, w tym założeń dotyczących planów, inicjatyw, wydarzeń, produktów, rozwiązań i usług, jak również procesu ich opracowywania i potencjału z nimi związanego. Grupa LafargeHolcim pragnie podkreślić, iż oczekiwania wynikające ze sformułowanych założeń oparte są na danych obowiązujących na dzień publikacji dokumentu – a jednocześnie uprzedzić inwestorów, iż założenia te nie są tożsame z gwarancją przyszłych wyników. Faktyczne wyniki mogą się zasadniczo różnić od supozycji zawartych w niniejszym opracowaniu ze względu na wystąpienie szeregu czynników ryzyka i niepewnych, nie zawsze przewidywalnych a zazwyczaj pozostających poza kontrolą Grupy, w tym czynników ryzyka opisanych treścią sprawozdania rocznego Grupy LafargeHolcim dostępnego na stronie internetowej www.lafargeholcim.com, oraz zmiennych wynikających z uwarunkowań rynkowych i zmian w realizacji przyjętych przez nas planów. W związku z powyższym pragniemy przestrzec odbiorców przed traktowaniem treści niniejszego i podobnych opracowań jako stuprocentowo pewnych prognoz. Grupa LafargeHolcim nie planuje sporządzania uaktualnionych wersji niniejszego ani podobnych opracowań.

Tomasz Dąbrowski ponownie wybrany Partnerem Zarządzającym Dentons w Europie

W wyniku głosowania partnerów z regionu Europy, Tomasz Dąbrowski został ponownie wybrany na stanowisko Partnera Zarządzającego Dentons w Europie. Jego druga kadencja rozpocznie się 1 stycznia 2017 r. i potrwa do 31 grudnia 2019 r.

W trakcie pierwszej kadencji Tomasza Dąbrowskiego jako Partnera Zarządzającego w Europie Dentons znacząco wzmocnił swoją obecność i pozycję w Europie kontynentalnej, otwierając nowe biura oraz poszerzając ofertę usług na kluczowych rynkach. W tym czasie liczba partnerów w europejskich biurach Dentons wzrosła o 55 proc. w porównaniu do roku 2014.

Pod przywództwem Tomasza Dentons stał się najszybciej rozwijającą się globalną firmą prawniczą na kontynencie, której celem jest świadczenie klientom najwyższej jakości usług. Na Węgrzech i w Niemczech pozyskaliśmy wielu utalentowanych prawników. Dentons otworzył biura w Monachium, Mediolanie, Rzymie i Luksemburgu, znacząco zwiększając swój zasięg w Europie” – powiedział Joe Andrew, Globalny Przewodniczący Rady Dentons.

Tomasz wykonał niewyobrażalną pracę uplasowując Dentons w gronie wiodących firm prawniczych w Europie w ciągu zaledwie trzech lat. Cieszę się, że będziemy mieli okazję dalej blisko współpracować, kontynuując trend rozwojowy i dalej umacniając rynkową pozycję Dentons. Tomasz cieszy się pełnym poparciem Zarządu Europejskiego Dentons oraz poparciem wśród partnerów” – powiedział Evan Lazar, Przewodniczący Rady w Europie i Globalny Wiceprzewodniczący Dentons.

Czuję się zaszczycony tym, że nasi partnerzy po raz kolejny zaufali mi powierzając funkcję Partnera Zarządzającego w Europie. Ostatnie trzy lata koncentrowaliśmy się na rozwoju, w ciągu kolejnych trzech planujemy skoncentrować się na integracji i innowacjach, stale podnosząc jakość świadczonych usług oraz zachowując rentowne tempo wzrostu” – powiedział Tomasz Dąbrowski, Partner Zarządzający Dentons w Europie.

Wybitne przywództwo Tomasza znajduje odzwierciedlenie w sukcesie, jakim od kilku lat cieszy się region Europy. Wyrazem tego są liczne nagrody i wyróżnienia za najwyższą jakość obsługi klienta, jakie Dentons zdobył w krajowych i międzynarodowych rankingach” – powiedział Elliott Portnoy, Globalny Partner Zarządzający Dentons.

Tomasz Dąbrowski jest partnerem w zespołach Prawa Spółek, Fuzji i Przejęć oraz Private Equity. Swoją karierę w Dentons rozpoczął w roku 1992, dołączając do ówczesnej kancelarii Salans jako associate. Jako jeden z wiodących prawników zajmujących się w Polsce prawem spółek, pełnił szereg funkcji kierowniczych, w tym funkcję Partnera Zarządzającego warszawskim biurem Dentons, Partnera Zarządzającego Regionem Europy Środkowo-Wschodniej oraz Współkierującego Praktyką Prawa Spółek w Europie. W 2014 r. objął stanowisko Partnera Zarządzającego Dentons w Europie.

Nowości na Instagramie i Twitterze

W zeszłym tygodniu dwie platformy Social Media ogłosiły nowe aktualizacje. Instagram rozpoczął testy nad nowymi rozwiązaniami dla e-commerce, z kolei Twitter postawił na usprawnienie obsługi klienta poprzez boty. NapoleonCat postanowił przyjrzeć się bliżej tym rozwiązaniom. Oto czego już niebawem można się spodziewać.

Nowe funkcje na Instagramie

Instagram ze swoją niezwykle popularną usługą fotograficzno-społecznościową jest już nie tylko aplikacją do dzielenia się zdjęciami i materiałami wideo pomiędzy znajomymi, ale staje się coraz istotniejszym kanałem dotarcia do potencjalnych klientów – szczególnie dla marek modowych oraz firm z branży e-commerce. Od 7  listopada wdraża funkcje, które mają ułatwić firmom prowadzenie sprzedaży bezpośredniej. Na czym dokładnie będą one polegać?

Marki będą miały możliwość umieszczać przy zdjęciach produktów ich dokładny opis oraz cenę. Nowe opcje mają zatem ułatwić użytkownikom Instagrama podjęcie decyzji o zakupie, bez wychodzenia z aplikacji. Dodatkowo, wprowadzony ma zostać przycisk „Shop now”, przekierowujący na stronę zewnętrzną, na której można zrealizować transakcję.

instagram
Źródło:http://blog.business.instagram.com/

Zgodnie z oficjalną informacją podaną przez Instagram, w pierwszej fazie wdrożenia, nowe funkcje zostaną udostępnione wybranym 20 markom (z branży retail) w USA. Jak w praktyce będzie to wyglądać? Na zdjęciu z produktami, użytkownik będzie miał możliwość sprawdzić np. ich cenę (poprzez kliknięcie w przycisk „Tap to view products”). Klikając na interesujący go produkt, zostanie przekierowany na stronę z jego  szczegółowym opisem. Na tym etapie może również użyć przycisku „Shop Now”. Po jego kliknięciu zostanie przekierowany na stronę zewnętrzną, na której może dokonać zakupu.

Nowe boty Twittera

Nowe boty Twittera

Twitter jest jednym z tych kanałów społecznościowych, poprzez który użytkownicy kontaktują się z firmą z nadzieją otrzymania sprawnej odpowiedzi. Dlatego też społecznościowy „ćwierkacz”, chcąc ułatwić markom komunikację z klientami i usprawnić proces ich obsługi, wprowadził system odpowiedzi obsługiwany przez boty. Nowe rozwiązania obejmują, m. in. powitanie wysyłane w odpowiedzi na przesłane firmom wiadomości bezpośrednie. Nową funkcję Twitter zaprezentował na swoim koncie oraz na blogu w formie krótkiego materiału wideo.

Automatyczna blokada obraźliwych tweetów i wiadomości

Kolejną zmianą, która być może będzie wprowadzona na Twitterze, jest możliwość automatycznej blokady tweetów zawierających zdefiniowane słowa kluczowe. Taka wiadomość pojawiła się w minionym tygodniu na stronie serwisu The next web. Nie jest jednak do końca wiadome, kiedy i czy w ogóle ta funkcja zostanie wprowadzona na stałe. Część użytkowników korzystających z Twittera na iOS zauważyła wprowadzone zmiany, jednakże zostały one bardzo szybko wyłączone.

twit

Media społecznościowe coraz częściej zaskakują nas nowymi aktualizacjami. Ostatnie usprawnienia dotyczą szczególnie marek, branży e-commerce oraz obsługi klienta. To zapewne nie ostatnie nowości o których przeczytamy jeszcze w tym roku. Czym jeszcze zaskoczą nas społeczności? Zapewne przekonamy się już wkrótce.

Jak naprawdę maja się banki w Polsce?

Według danych Komisji Nadzoru Finansowego, w pierwszych trzech kwartałach tego roku sektor bankowy zarobił 11,45 mld złotych, czyli o 0,4 procent więcej rok do roku. Jest to przede wszystkim zasługa lepszego wyniku odsetkowego, który urósł o 8,8 procent rok do roku i wyniósł 28,4 mld złotych. Mniej o 5,7 proc. rok do roku banki zarobiły na opłatach i prowizjach. W sumie zysk z tego tytułu sięgnął 9,49 mld złotych.

Rewelacyjne dane. Z Polską może równać się tylko Luksemburg

Dane Eurostatu dotyczące Polski zostały opublikowane. – Polska na tle Europy błyszczy jak gwiazda. GUS pokazywał wzrost 5, 6 proc. a Eurostat pokazuje wartości w okolicach 10 proc. Równać się może z nami jedynie Luksemburg – mówi w rozmowie z MarketNews24 Grzegorz Ogonek z XTB. Jak interpretować dane? Więcej w materiale wideo.

O czym mówi ogromna liczba firm zagranicznych zakładanych w Polsce?

Szacuje się, że pod względem powstających w Polsce firm zagranicznych może paść rekord. Od początku roku powstało ich już ponad 5 tys., a eksperci mówią, że może powstać ich jeszcze 2 tys. w tym roku. Z jednej strony możemy mówić o rosnącej konkurencyjności polskiej gospodarki, z drugiej strony to może być odpowiedź na działania ze strony rządu. Wszystko po to, żeby obniżyć ciężar opodatkowania w Polsce. Więcej w materiale wideo.

Rynki zamarły w oczekiwaniu na wynik amerykańskich wyborów

Rynki finansowe poruszają się blisko osiągniętych wczoraj wieczorem poziomów w oczekiwaniu na wynik amerykańskich wyborów prezydenckich, pomimo sondaży pokazujących zwiększającą się przewagę Hillary Clinton. Przewaga ta pojawiła się wczoraj, po ogłoszeniu prze FBI braku znamion przestępstwa w prywatnej korespondencji mailowej kandydatki Demokratów, podczas sprawowania funkcji Sekretarza Stanu. Po dzisiejszym zachowaniu rynku można stwierdzić, iż inwestorzy nie są jednak pewni wygranej Clinton tak, jak niezdecydowani są wyborcy. W przypadku jej wygranej umocni się meksykańskie peso, powinien także zyskać amerykański dolar w reakcji do innych walut, rynki giełdowe oraz surowce. Reakcja rynków będzie oczywiście znacznie bardziej zdecydowana, jeśli wybory wygra republikański kandydat. W przypadku wygranej Trumpa można się spodziewać panicznej wyprzedaży meksykańskiego peso, mocnych spadków na amerykańskich i prawdopodobnie innych parkietach giełdowych oraz słabszego dolara i mocno drożejącego złota. Reakcji rynków można się spodziewać już po północy, na początku notowań sesji azjatyckiej, kiedy zaczną napływać wyniki z niezdecydowanych tzw. „swing states”. Do wygranej potrzeba co najmniej 270 głosów elektorskich, więc rynki na pewno będą reagować w miarę zbliżania się któregoś z kandydatów do tej liczby.

Według Nomura Holdings Inc., meksykańskie peso w przypadku zwycięstwa Donalda Trumpa, może stracić do dolara do końca roku nawet 25 proc. swojej wartości pomimo, iż handluje obecnie niecałe 7 proc. powyżej historycznych minimów. Wynika to z tego, iż zapowiedział on, że będzie dążył do renegocjacji lub nawet zakończenia porozumienia odnośnie północnoamerykańskiej strefy wolnego handlu NAFTA. Peso zyskało od początku tygodnia ponad 4 proc. przez rosnące szanse na wygraną Clinton. Zmienność na parze USDMXN jest w tym tygodniu najwyższa od października 2008 roku. Według SVB Financial Group para USDJPY może się osłabić w ciągu 24 godzin od ewentualnej wygranej Trumpa do poziomu 99,50 jenów, czyli o ponad 5 proc. od obecnie notowanych poziomów. W przypadku wygranej Clinton, para USDJPY powinna osiągnąć poziom 105,25 jenów, co daje jedynie około 0,5 proc. umocnienia.

Europejskie indeksy handlują w pobliżu wczorajszych zamknięć rynku, a kontrakty na amerykańskie indeksy nieznacznie tanieją w oczekiwaniu na to, jak zagłosują dziś w nocy Amerykanie. Polski WIG 20 zyskuje niecałe 0,9 proc., handlując nieco poniżej poziomu 1780 punktów. Akcje Credit Agricole SA zyskują ponad 4,5 proc. po tym, jak ten francuski pożyczkodawca ogłosił, iż wypracował w III kwartale dwa razy większy zysk niż rok wcześniej dzięki zyskom z handlu obligacjami. Akcje ArcelorMittal tracą ponad 6 proc. po zaraportowaniu niższej od oczekiwań prognozy zysków na ostatni kwartał roku, ze względu na spadek cen amerykańskiej stali i wzrost cen węgla drzewnego.

Złoto handluje stabilnie, w pobliżu poziomu 1280 dolarów za uncję, a srebro nieco powyżej 18 dolarów za uncję w oczekiwaniu na wynik amerykańskich wyborów. Ropa naftowa WTI również traci około 0,6 proc. handlując w pobliżu poziomu 44,70 dolarów za baryłkę, gdyż prognozy OPEC, przewidujące wzrost popytu na surowiec, bilansowane są przez rosnące amerykańskie zapasy surowca. Ropa Brent także traci około 0,7 proc. handlując w pobliżu poziomu 46 dolarów za baryłkę.

Andrzej Kiedrowicz
Chief Operating Officer
KOI Capital

Raport ZPP: Czas skończyć z nieuczciwymi praktykami Ministerstwa Finansów i fiskusa

Ministerstwo Finansów musi zmienić swoje podejście do instytucji interpretacji podatkowych, a urzędy skarbowe powinny zaprzestać praktyki wieloletniego, nieuzasadnionego wstrzymywania zwrotu podatku VAT. Te niesprawiedliwe działania nie powinny być kontynuowane. Tylko w taki sposób uda się stworzyć w Polsce przyjazne otoczenie dla prowadzenia działalności gospodarczej – wynika z Raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców pt. Nieuczciwe praktyki Ministerstwa Finansów w stosunku do przedsiębiorców„.

Raport ma na celu pokazanie kwestii, które w dzisiejszej rzeczywistości wywołują ogromne problemy w prowadzeniu działalności gospodarczej – nieuczciwe praktyki Ministerstwa Finansów i podlegającego mu aparatu skarbowego. Materiał podzielony jest na cztery zasadnicze rozdziały. Pierwszy dotyczy problematyki interpretacji przepisów podatkowych przez Ministerstwo Finansów. Główny problem w tym zakresie to zmiana interpretacji przepisów i naliczanie podatków z odsetkami na pięć lat wstecz.

Nie możemy zaakceptować sytuacji, w której uczciwy przedsiębiorca postępuje zgodnie z wydaną interpretacją indywidualną, a następnie zostaje obciążony domiarem z odsetkami, bo aparat państwowy zmienił zdanie – stwierdził Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP. – To absurd.

W raporcie opisywany jest kazus fast foodów, które jeszcze do niedawna stosowały stawkę VAT 5%, dzięki klasyfikacji prowadzonej działalności jako sprzedaż gotowych posiłków lub dań. Taka interpretacja przepisów była potwierdzana wielokrotnie w interpretacjach indywidualnych, wydawanych na wniosek zainteresowanych podmiotów.

Niestety, 24 czerwca bieżącego roku Minister Finansów wydał interpretację ogólną, w której uznał, że fast foody powinny być opodatkowane stawką 8% i klasyfikowane jako usługi związane z wyżywieniem – powiedział podczas konferencji prasowej Wiceprezes ZPP Marcin Nowacki. – W rezultacie cały szereg małych punktów staje przed widmem bankructwa. Kwota zaległości podatkowych i odsetek jest po prostu wyższa, niż ich rezerwy finansowe – dodał.

Drugi rozdział poświęcony jest kwestii zwrotów nadpłaconego podatku VAT. Podstawowy termin zwrotu podatku wynosi 60 dni od dnia złożenia deklaracji podatnika. Jak się okazuje, w rzeczywistości trwa to często o wiele dłużej.

Sztandarowym przykładem praktyk urzędów skarbowych jest sprawa firmy Nexa z Zamościa – przypomniał Sekretarz Departamentu Badań i Analiz ZPP Jakub Bińkowski. – Wskutek przedłużających się postępowań kontrolnych, firma utraciła płynność finansową i musiała zakończyć swoją działalność. Pracę straciło 170 osób – podsumował Bińkowski.

W trzecim rozdziale omówiono tematykę tzw. karuzel vatowskich, skomplikowanych oszustw, których celem jest wyłudzenie zwrotu podatku VAT.

Powiedzmy sobie jasno: karuzele organizują przestępcy, a nie przedsiębiorcy – zaznaczył Cezary Kaźmierczak. – Już w tej chwili skala strat budżetu szacowana jest na kilkadziesiąt miliardów złotych, a oszuści pozostają w zasadzie bezkarni! Musimy jak najszybciej skończyć z tą patologią, a nie próbować łatać ubytki w poszczególnych branżach za pomocą odwróconego VAT-u. Gdy tylko wchodzą w życie nowe przepisy, przestępcy po prostu zmieniają rodzaje działalności.

Czwarty rozdział poświęcony jest kwestii obciążania przedsiębiorców kosztami walki z luką podatkową. Trzeba pamiętać, że wykrywanie i ściganie przestępców to zadanie państwa, a nie prywatnego biznesu. W Polsce bywa odwrotnie.

Spójrzmy choćby na mechanizm solidarnej odpowiedzialności. Dochodzimy do sytuacji absurdalnej, w której podatnik, poza ryzykiem biznesowym, które ponosi nawiązując relacje handlowe z nieuczciwym kontrahentem, naraża się na odpowiedzialność za zaległość podatkową – twierdzi Marcin Nowacki.

Z Raportu wynika, że konieczna jest kompleksowa zmiana podejścia Ministerstwa Finansów i podległego mu aparatu skarbowego do przedsiębiorców, jako podatników. Należy skończyć z nieuczciwymi praktykami – tylko wówczas możliwe będzie stworzenie przyjaznego biznesowi otoczenia regulacyjnego.

Sejm przyjął tzw. małą ustawę o innowacyjności – od stycznia więcej pieniędzy na działalność badawczo-rozwojową

Zaledwie 1/4 firm prowadzących działalność badawczo-rozwojową skorzystała do tej pory z jakiejkolwiek formy wsparcia innowacyjności. 96% nie wykorzystało ulgi na nowe technologie. Blisko połowa firm nie jest świadoma, że w styczniu 2016 roku weszła w życie nowa ulga podatkowa na badania i rozwój – wynika z raportu EY „Ulga B+R – korzyść na wyciągnięcie ręki”. Tymczasem na posiedzeniu 4 listopada Sejm uchwalił tzw. małą ustawę o innowacyjności, która wprowadza ułatwienia dla firm, które chcą inwestować w badania i rozwój. Dokument czeka na podpis prezydenta.

Innowacyjność do poprawy

Innowacyjność polskich firm należy do jednej z najniższych w Europie. Wg danych OECD Polska wydaje zaledwie 0,9 proc. PKB na innowacje. Oznacza to, że znajdujemy się na 35. miejscu na 40 badanych krajów. Tymczasem działania innowacyjne są jednym z kluczowych elementów, które przyczyniają się do rozwoju gospodarczego kraju, wzrostu jego atrakcyjności w oczach inwestorów, budowania przewagi konkurencyjnej oraz nowych miejsc pracy. Z jednej strony jest to efektem braku istnienia odpowiednich zachęt, niskiego poziomu ich atrakcyjności lub małej świadomości przedsiębiorców. Z raportu EY „Ulga B+R – korzyść na wyciągnięcie ręki” wynika, że prawie wszystkie badane firmy nie skorzystały z obowiązującej do końca 2015 roku ulgi na nowe technologie. W styczniu 2016 roku została ona zmieniona na obowiązującą ulgę B+R. Pomimo upływu (w momencie badania) 7 miesięcy od jej wprowadzenia, 46 proc. firm nadal nie wie, że prowadząc działalność badawczo-rozwojową można odliczać dodatkową część jej kosztów od podstawy opodatkowania.

Ulga B+R – od stycznia więcej pieniędzy na działalność badawczo-rozwojową

– Wprowadzone w Polsce ulgi B+R jest pierwszym krokiem w stronę wyrównania pozycji konkurencyjnej Polski na tle innych krajów UE. W większości państw należących do Unii taka ulga funkcjonuje już od dawna łącząc w wielu przypadkach mechanizmy zarówno dodatkowych odliczeń kosztów, jak i premiowania przychodów z tytułu posiadania prawa do wartości intelektualnej (patent box) – mówi Honorata Ścisłowicz-Skraba – Starszy Menedżer w Zespole Ulg i Dotacji Inwestycyjnych w Dziale Doradztwa Podatkowego EY.

Więcej środków na badania i rozwój

W 2017 roku ulga podatkowa na badania i rozwój ma się stać bardziej atrakcyjna dla przedsiębiorstw. Natomiast w nowej perspektywie budżetowej dla Polski drugą najwyższą pulę przeznaczono na działalność badawczo-rozwojową. Do 2020 roku Polska otrzyma ze środków unijnych kwotę 9,99 mld euro na wspieranie rozwoju firm prowadzących działalność B+R. Te dodatkowe środki powinny się przyczynić do poprawy innowacyjności polskiego biznesu.

Zgodnie z uchwaloną przez Sejm 4 listopada br. nowelizacją ustawy o zmianie niektórych ustaw określających warunki prowadzenia działalności innowacyjnej, ulga B+R ma się stać bardziej atrakcyjna dla przedsiębiorstw. Obecnie przedsiębiorstwa mają możliwość obniżenia swojej podstawy opodatkowania o następujące wydatki kwalifikowane:

Ulga B+R – od stycznia więcej pieniędzy na działalność badawczo-rozwojową

Zwiększenie limitów możliwych wydatków kwalifikowanych nie jest jedyną zmianą w przyjętej nowelizacji ustawy. Dodatkowo ustawodawca zmienił również okres, w którym można odliczać koszty działalności B+R. Został on wydłużony z 3 do 6 lat. Od 1 stycznia 2017 r. zniknie podatek dochodowy od własności intelektualnej wnoszonej do spółki. Do katalogu kosztów kwalifikowanych zostały wpisane koszty uzyskania i utrzymania patentu, prawa ochronnego na wzór użytkowy oraz prawa wynikającego z rejestracji wzoru przemysłowego. Prawo do odliczenia tych dodatkowych kosztów będą jednak miały tylko i wyłącznie małe i średnie przedsiębiorstwa.

Zachęty dla firm

W badaniu EY „Ulga B+R – korzyść na wyciągnięcie ręki” 54 proc. badanych uznało, że wprowadzenie mechanizmu ulgi B+R pozytywnie wpłynie na rozwój prac badawczo-rozwojowych w Polsce. Podobnie pozytywne reakcje budzi w ankietowanych informacja, że w ramach nowej ulgi podatkowej (obowiązującej w tym kształcie do końca 2016 roku) wszystkie przedsiębiorstwa mogą odliczać do 30 proc. kosztów związanych z wynagrodzeniami pracowników B+R. Na zdecydowane zainteresowanie przerodziło się to jednak u zaledwie 17 proc. badanych firm. Z kolei połowa ankietowanych uznała, że będzie zainteresowana skorzystaniem z nowej ulgi.

– Ta nowelizacja to ważna zmiana. Pozwoli nam konkurować z innymi krajami pod względem dostępności i atrakcyjności zachęt dla firm prowadzących działalność badawczo-rozwojową. Nie jest tajemnicą, że większość naszych sąsiadów a także państw Europy Zachodniej posiada bardzo rozbudowany system zachęt dla inwestorów – mówi Paweł Tynel, Partner oraz Lider Zespołu Ulg i Dotacji Inwestycyjnych w Dziale Doradztwa Podatkowego EY. Zwiększenie wysokości odliczenia kosztów działalności B+R jest słusznym posunięciem, którego kolejny etap powinien nastąpić w 2017 roku. Warto pamiętać, że w niektórych krajach te limity są znacząco wyższe, jak np. na Litwie, gdzie przedsiębiorstwa mogą dodatkowo odliczyć nawet 200% kosztów B+R oraz jest swoboda w łączeniu tej formy wsparcia z innymi źródłami – dodaje Paweł Tynel.

Wspieranie innowacyjności

Zaledwie co czwarta firma, która prowadzi działania badawczo rozwojowe skorzystała do tej pory z jakiejkolwiek dostępnej formy wsparcia innowacyjności. Dlaczego zainteresowani nie korzystają z dostępnym mechanizmów i środków? Okazuje się, że najczęściej wymienianym powodem była obawa o nadmierne obciążenie formalnościami. Takiej odpowiedzi udzieliło 65 proc. badanych. 37 proc. jest zdania, że nie spełnia wymogów do stosowania ulgi. 30 proc. uważa, że nie warto o nią występować, ponieważ przynosi zbyt małe korzyści finansowe. Dla 20 proc. firm barierą, która powoduje brak zainteresowania, jest posiadanie zbyt małej wiedzy na jej temat.

Ulga B+R – od stycznia więcej pieniędzy na działalność badawczo-rozwojową

– Ulga podatkowa na B+R może się kojarzyć z procesem pozyskiwania funduszy unijnych. Tymczasem polega na odliczeniu, którego dokonuje się w rocznym zeznaniu podatkowym. Wiele firm nie zdaje sobie sprawy, że faktycznie prowadzi działalność B+R, więc odpowiadają, że taka ulga ich nie dotyczy. Definicje ustawowe są szerokie, w praktyce okazuje się, że wiele firm może z niej skorzystać – mówi Filip Kotarski, Menedżer w Zespole Ulg i Dotacji Inwestycyjnych w Dziale Doradztwa Podatkowego EY.

Ulga B+R jest formą wsparcia działalności innowacyjnej wyrażonej w mechanizmie podatkowym. Należy pamiętać, że to nie kwestie stricte podatkowe są tu kluczowe, a ocena tego, co uznajemy za prace B+R. Błąd na tym etapie może być brzemienny w skutkach i bardzo bolesny po kilku latach korzystania z ulgi, kiedy będzie przedmiotem kontroli. Wdrożona prawidłowo i bezpiecznie będzie jednak motorem napędowym działań rozwojowych, które maja zapewnić polskim firmom przewagę konkurencyjną nad innymi graczami na rynku.

– Co więcej, ulgę można połączyć z wykorzystaniem funduszy unijnych przeznaczonych na wspieranie działalności innowacyjnej. Będzie to skutkować maksymalizacją możliwych do osiągniecia korzyści – zaznacza Honorata Ścisłowicz-Skraba.

Raport ZPP: Nieuczciwe praktyki Ministerstwa Finansów w stosunku do przedsiębiorców

„Nieuczciwe praktyki Ministerstwa Finansów w stosunku do przedsiębiorców” – Raport przygotowany przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

Niniejszy raport omawia jedne z podstawowych uwarunkowań działalności przedsiębiorców w Polsce: kwestie nieuczciwych praktyk Ministerstwa Finansów i podlegającego mu aparatu skarbowego. Raport ma na celu pokazanie kwestii, które w dzisiejszej rzeczywistości wywołują problemy w prowadzeniu działalności gospodarczej oraz podjęcie debaty na temat ich rozwiązania.

Rozdział pierwszy niniejszego opracowania poświęcony jest problematyce interpretacji przepisów podatkowych przez Ministerstwo Finansów oraz zmian tychże interpretacji i naliczania podatków 5 lat wstecz przez odpowiednie organy. Raport pokazuje, że w Polsce mamy do czynienia z niebezpiecznym procesem kreowania prawa przez aparat skarbowy do swoich potrzeb, a raczej do wzrastających potrzeb budżetowych rządu.

Drugi rozdział ma na celu wyjaśnienie tematyki przedłużającego się wstrzymywania zwrotów VAT-u, legalnego procederu, który jest w stanie doprowadzić działające zgodnie z prawem firmy do całkowitej ruiny.

Kolejna część przybliża niezwykle aktualną problematykę odpowiedzialności uczciwych przedsiębiorców za nieświadomy udział w przestępstwach wyłudzania podatków – na przykładzie karuzeli podatkowych. W świetle ciągłych debat o zagrożeniu stwarzanym przez profesjonalnych oszustów i wielkości luki podatkowej niezwykle ważne jest zwrócenie uwagi na ochronę uczciwych przedsiębiorców.

Ostatni rozdział raportu dotyka kwestii innych praktyk obecnego rządu, głównie tych projektowanych bądź nawet wprowadzanych zmian, które w opinii wielu przedsiębiorców mogą doprowadzić nie tylko do osłabienia ich sytuacji, ale także osłabienia sytuacji gospodarczej Polski.

Rekomendacje

  • Konieczna jest zmiana podejścia Ministerstwa Finansów do interpretacji podatkowych. Instytucja ta, w zamierzeniu miała służyć podatnikom i podnosić poziom ich bezpieczeństwa, w praktyce często wykorzystywana jest jedynie po to, by zwiększyć wpływy podatkowe do budżetu. Ta filozofia musi zostać zmieniona.
  • Trzeba ukrócić praktykę polegającą na wieloletnim wstrzymywaniu zwrotu podatku VAT. Istnieją jedynie dwa sposoby by to osiągnąć: umiejętne wpływanie na organy podatkowe (co nie stanowi jednak gwarancji, że filozofia ich postępowania zostanie zmieniona) oraz konkretne zmiany legislacyjne, polegające na ustanowieniu maksymalnego terminu wstrzymania zwrotu VAT.
  • Należy przerzucić ciężar wykrywania przestępców podatkowych z przedsiębiorców na organy państwa. Aktualnie to przedsiębiorca ma faktyczny obowiązek weryfikacji kontrahenta pod kątem jego uczciwości, a w przypadku błędu odpowiada podwójnie – po pierwsze: ponosząc ryzyko związane z podjęciem niewłaściwej decyzji biznesowej, po drugie: odpowiadając solidarnie za zobowiązanie podatkowe.

Wprowadzenie

Przedsiębiorcy to grupa społeczna, która wnosi ogromny wkład w rozwój polskiej gospodarki. Według danych GUS w Polsce działa około 1,77 mln przedsiębiorstw, z czego większość (99,8 proc.) to małe i średnie przedsiębiorstwa[1]. Sektor przedsiębiorstw ma znaczący udział w generowaniu produktu krajowego brutto. Polskie firmy tworzą 73 proc. PKB, a MSP generują 48,5 proc. PKB, czyli co drugą złotówkę z tej wartości. Spośród wszystkich grup przedsiębiorstw największy udział w tworzeniu PKB mają mikroprzedsiębiorstwa − ok. 30 proc. Można więc z całą pewnością stwierdzić, że powodzenie przedsiębiorców bezpośrednio i pozytywnie wpływa na koniunkturę w Polsce. W związku z powyższym, przedmiotem szczególnego zainteresowania opinii publicznej i komentatorów musi być jakość otoczenia regulacyjnego i instytucjonalnego, w którym funkcjonują osoby prowadzące działalność gospodarczą. Najistotniejsza w tym kontekście wydaje się być aktywność Ministerstwa Finansów i aparatu skarbowego, ponieważ właśnie w dziedzinie prawa podatkowego mamy największy kłopot. Okazuje się, że w ciągu ostatnich lat można wyróżnić wiele niekorzystnych i – można pokusić się o takie stwierdzenie – nieuczciwych praktyk stosowanych przez resort finansów. Dodatkowo procedowanych jest przynajmniej kilka dalszych zmian negatywnie wpływających na pozycję przedsiębiorców. Problem wymaga omówienia i rozwiązania. Niniejszy raport zawiera diagnozę stanu obecnego i propozycje zmian w systemie prawa.

Problematyka interpretacji podatkowych oraz zmian interpretacji przepisów i naliczania podatków 5 lat wstecz

System interpretacji podatkowych, w kształcie jaki obowiązuje dzisiaj, został wprowadzony 1 lipca 2007 r. Pierwotnym zamysłem tego systemu było wprowadzenie metody łatwo dostępnej dla podatników, która pozwalałaby na wyjaśnienie wątpliwości dotyczących interpretacji przepisów prawa podatkowego. Systemy interpretacji podatkowych (Tax Ruling System) obowiązują na całym świecie i stanowią ważny element ogólnej strategii ochrony praw podatników, co stanowi realizację zasady zaufania obywateli wobec organów państwa[2]. W polskim systemie interpretacji podatkowych wyróżniamy dwa rodzaje interpretacji:

  • interpretacja indywidualna – wydawana przez Ministra Finansów na wniosek konkretnego podatnika
  • oraz interpretacja ogólna – wydawana z urzędu przez Ministra Finansów oraz, od niedawna, na wniosek podatnika.

Interpretacja indywidualna jest wydawana na piśmie każdemu podatnikowi, który zwróci się do Ministra Finansów z pytaniem dotyczącym wykładni danego przepisu. Po otrzymaniu przez podatnika takiego pisma ma on gwarancję, że jeśli się zachowa według przedstawionego w nim wzorca, to jego działania nie będą kwestionowane przez organy podatkowe w trakcie kontroli podatkowej. Interpretacja ogólna ma zaś charakter instrukcji skierowanej do wszystkich organów podatkowych, a pośrednio do podatników, jak należy interpretować dany przepis prawa podatkowego. Należy przy tym podkreślić, że jedynie interpretacje indywidualne podlegają sądowej kontroli ich legalności, tj. sprawdzeniu, za pośrednictwem sądów administracyjnych, czy sposób interpretacji danego przepisu przez Ministra Finansów jest prawidłowy. Interpretacje ogólne natomiast nie podlegają zaskarżeniu do sądów. Interpretacje indywidualne prawa podatkowego wydawane są w imieniu Ministra Finansów. Wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej może złożyć każdy zainteresowany: podatnik, płatnik lub inny podmiot, w tym także osoby niemające miejsca zamieszkania lub siedziby na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Podmioty te mogą wystąpić o wydanie interpretacji indywidualnej, jeżeli mają wątpliwości co do zaistniałego u nich stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego, które mogą rodzić określone konsekwencje w sferze prawa podatkowego. W imieniu Ministra Finansów interpretacje indywidualne wydają dyrektorzy 5 izb skarbowych: w Bydgoszczy, Katowicach, Łodzi, Poznaniu oraz w Warszawie. Właściwość organu (dyrektora izby skarbowej) uzależniona jest od dwóch czynników: miejsca zamieszkania lub siedziby wnioskodawcy oraz podatku, którego dotyczy wniosek. Opłata od każdego stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego będącego przedmiotem wniosku wynosi 40 zł. Zgodnie z ustawą Ordynacja podatkowa interpretację indywidualną wydaje się bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia otrzymania wniosku[3]. W 2014 roku do organów upoważnionych wpłynęło łącznie 37 140 wniosków o wydanie interpretacji indywidualnych[4]. Nie jest to wyjątek – z dostępnych danych wynika, że podobna liczba wniosków o wydanie interpretacji indywidualnych jest wydawana co roku[5]. Pokazuje to, jak niejasne dla podatników są polskie przepisy podatkowe. Przy takim obciążeniu system wydawania interpretacji staje się coraz mniej wydolny i obniża się jakość udzielanych wyjaśnień.

Ochrona podatnika w zakresie interpretacji indywidualnych

Instytucja interpretacji podatkowych ma zapewnić podatnikowi, poczucie bezpieczeństwa i pewności prawa. Głównym celem interpretacji jest wskazanie konkretnemu podatnikowi, jak ma się w danej sytuacji zachować, np. jaką stawką opodatkować sprzedawane przez siebie towary. W kluczowej dla spraw postępowania podatkowego ustawie – Ordynacji podatkowej – wymieniony jest zakres ochrony, jaką niejako otrzymuje podatnik poprzez zastosowanie się do interpretacji.

Stosownie do treści art. 14 k par. 3 Ordynacji (dalej: OrdPU) zastosowanie się do wydanej interpretacji powoduje, iż w stosunku do zainteresowanego nie wszczyna się postępowania w sprawach o przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe, a postępowanie wszczęte w tych sprawach umarza oraz nie nalicza się odsetek za zwłokę. Ochrona taka następuje w każdej sytuacji, w której zastosowano się do interpretacji, która w rozstrzygnięciu sprawy podatkowej nie została uwzględniona lub została zmieniona.

Drugi zaś skutek jest opisany w art. 14 m OrdPU i obejmuje dodatkowo zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Ma on jednak zastosowanie tylko, kiedy zobowiązanie nie zostało prawidłowo wykonane w wyniku zastosowania się do interpretacji oraz gdy skutki podatkowe związane ze zdarzeniem, któremu odpowiada stan faktyczny będący przedmiotem interpretacji, nastąpiły po opublikowaniu interpretacji ogólnej albo po doręczeniu interpretacji indywidualnej. Konsekwentnie ustawodawca wskazał w art. 14 l OrdPU, że zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku nie ma zastosowania w sytuacji, gdy skutki podatkowe związane ze zdarzeniem będącym przedmiotem zapytania nastąpiły przed doręczeniem interpretacji lub wydaniem interpretacji ogólnej.

Interpretacja podatkowa może zostać zmieniona

W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w interpretacji podatkowej, Minister właściwy do spraw finansów publicznych może, z urzędu, zmienić wydaną interpretację ogólną lub indywidualną, uwzględniając w szczególności orzecznictwo sądów, Trybunału Konstytucyjnego lub Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W ostatnich latach bardzo często zdarza się, że interpretacje konkretnych przepisów podatkowych ulegają zmianie na niekorzyść podatników. Cel takich posunięć jest jeden – fiskalny. Aparat skarbowy, aby zwiększyć swoją efektywność dla rządu, stara się zwiększyć pozyskiwane fundusze, które następnie mogą być przez rząd wykorzystywane do pokrycia braków w budżecie wynikających z realizacji obietnic wyborczych. Cierpią na tym głównie mali i średni przedsiębiorcy, którzy są drenowani z funduszy, a dla których często działania aparatu skarbowego i Ministerstwa Finansów oznaczają bankructwo. Jak wygląda taka zmiana i jakie konsekwencje się z tym wiążą zostanie zaprezentowane na przykładzie zmiany linii interpretacyjnej w sprawie opodatkowania gastronomii.

Zmiana interpretacji podatkowej na przykładzie sektora gastronomicznego

Do 24 czerwca 2016 r. firmy gastronomiczne, szczególnie typu fastfood, stosowały stawkę VAT 5 proc. Takie uprawnienie potwierdzały liczne interpretacje indywidulane[6] oraz wyroki TSUE, jak i polskich sądów[7]. Dania, takie jak hamburgery, cheeseburgery, frytki czy kanapki, były uznawane za dostawę towarów – gotowych posiłków i dań i podlegały opodatkowaniu stawką VAT 5 proc. Jeszcze interpretacja indywidualna z 5 stycznia 2016 roku potwierdzała takie stanowisko Ministerstwa Finansów[8].

Zmiana nastąpiła w interpretacji ogólnej Ministra Finansów wydanej 24 czerwca 2016 r[9]. Minister uznał w niej, że posiłki sprzedawane przez różnego rodzaju placówki gastronomiczne (głównie fast foody), które są przeznaczone do bezpośredniej konsumpcji, nie mogą korzystać z 5-proc. stawki VAT. Produkty takie, co do zasady, mają być w świetle tej interpretacji opodatkowane 8-proc. stawką podatku. Minister wskazał, że dla uznania czy dana czynność będzie zaliczona do klasy PKWiU 10.85 – Gotowe posiłki i dania czy do działu PKWiU 56 – Usługi związane z wyżywieniem (co ma bezpośredni wpływ na stawkę VAT) istotne jest czy oferowane produkty są w pełni przyrządzone i serwowane jako posiłek gotowy do bezpośredniego spożycia, czy też nie są przeznaczone do bezpośredniej konsumpcji – np. są zamrożone lub pakowane próżniowo i etykietowane z przeznaczeniem na sprzedaż. Według Ministra Finansów fakt oferowania tych produktów osobno bądź w zestawach (np. kanapka mięsna, frytki razem z napojem czy też tortilla, pieczone ziemniaki razem z napojem) nie ma wpływu na sposób zaklasyfikowania. Dla dokonania prawidłowej klasyfikacji, wg PKWiU, nie są istotne również takie czynniki jak to czy punkty sprzedaży ulokowane są w miejscu ogólnodostępnym, znajdują się w nich stoliki i krzesła, dostępne są naczynia i sztućce, produkty są przeznaczone do spożycia na miejscu czy na wynos (np. pakowane w bibułki czy tekturowe pudełka) i czy w punktach sprzedaży znajdują się toalety, szatnia, zainstalowana jest klimatyzacja lub ogrzewanie. Mając na uwadze powyższe Minister stwierdził, że posiłki sprzedawane przez różnego rodzaju placówki gastronomiczne, które są przeznaczone do bezpośredniej konsumpcji, nie mogą korzystać z 5-proc. stawki podatku od towarów i usług na podstawie art. 41 ust. 2a w związku
z poz. 28 załącznika nr 10 do ustawy o VAT, ponieważ nie są klasyfikowane w grupowaniu PKWiU 10.85.1. Produkty takie, co do zasady, są opodatkowane 8-proc. stawką podatku na podstawie § 3 ust. 1 pkt 1 w związku z poz. 7 załącznika do rozporządzenia w sprawie stawek VAT.

Minister w wydanej interpretacji odniósł się także do kwestii interpretacji indywidualnych wydawanych wcześniej, wskazujących na właściwość opodatkowania tego typu produktów
5-proc. stawką VAT. Organ interpretujący wskazał, że interpretacje indywidualne są wydawane w oparciu o przedstawiony przez Wnioskodawcę opis stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego i mają zastosowanie wyłącznie do stanu rzeczywistego zgodnego z tym opisem.

W kontekście analizowanego zagadnienia, organ wskazał, że klasyfikacja statystyczna towaru lub usługi wskazana przez Wnioskodawcę we wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej stanowi element stanu faktycznego (zdarzenia przyszłego), który organ podatkowy jest zobligowany uwzględnić przy wydawaniu interpretacji indywidualnej – nie ma możliwości jego weryfikacji. Zastosowanie się przez podatnika do interpretacji indywidualnej wydanej w odniesieniu do stanu faktycznego (zdarzenia przyszłego) odbiegającego od stanu rzeczywistego w sposób mający wpływ na ocenę skutków prawnopodatkowych nie chroni podatnika na zasadach wynikających z art. 14 k–14 m Ordynacji podatkowej. Co to oznacza dla podatników? Podatnicy, którzy są w posiadaniu wydanych im wcześniej interpretacji indywidualnych teoretycznie korzystają z wcześniej zarysowanej ochrony. Należy jednak zwrócić uwagę na końcowe wyjaśnienia Ministra Finansów, które są kluczowe dla konsekwencji podatkowych. W interpretacji indywidualnej podatnicy sami wskazywali zakwalifikowanie danych produktów do konkretnej kategorii w klasyfikacji statystycznej – organy zaś przyjmowały to za pewnik. Teraz wystarczy, iż jednostki skarbowe zakwestionują (na co wskazuje wydana interpretacja) przypisanie towaru do kategorii klasyfikacji statystycznej i w rezultacie interpretacje indywidualne przestaną zapewniać jakąkolwiek ochronę dla posiadających je przedsiębiorców. Rezultatem takiego posunięcia może być to, iż podatnicy będą musieli uregulować zaległości podatkowe wraz z odsetkami, nawet za ostatnie 5 lat, kiedy to „błędnie” kwalifikowali swoje produkty.

Wydawane interpretacje a sądy

Zgodnie z przepisami, po otrzymaniu niekorzystnej i niezgodnej z przepisami interpretacji podatnik powinien wysłać do izby skarbowej, która opinie wydała, wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Jeśli izba nie udzieli odpowiedzi na wezwanie lub w odpowiedzi podtrzyma swoje stanowisko, podatnik może skierować skargę do sądu administracyjnego.
Z tej możliwości korzysta coraz więcej podatników. Jak wynika z danych Najwyższej Izby Kontroli, zawartych w wynikach kontroli przestrzegania praw podatników przez wybrane urzędy skarbowe, w roku 2011 zaskarżonych zostało 2 109 opinii, a w roku 2012 – już 2 552. W I połowie 2013 r. do sądów spłynęło 1 315 skarg (w stosunku do 1 284 w I połowie 2012 r.). NIK szacuje, że do sądów trafia co czternasta wydana interpretacja[10]. Więcej niż połowa spraw dotyczących skarg podatników na wykładnie izb skarbowych kończy się pozytywnie dla podatników, co oznacza uchylenie niekorzystnej interpretacji. W 2011 r. sądy zdecydowały na korzyść podatników w ponad 55 proc. skarg, rok później zaś – w przypadku 57 proc. skarg. W I półroczu 2013 r. skarżący wygrali ponad 54 proc. skarg. Wysoki poziom wadliwości interpretacji indywidualnych i przewlekłość procedury zmian błędnych interpretacji stawiały w trudnej i niepewnej sytuacji wielu podatników oraz podważały zaufanie do organów podatkowych. Powyższe fakty wskazują na to, że polski aparat skarbowy wydaje często interpretacje profiskalne, licząc na to, iż zwiększy ilość pieniędzy pozyskiwanych z podatków, ale interpretacje te niekoniecznie odpowiadają prawu. Istnieje, jak wyżej wskazano, możliwość zaskarżenia interpretacji do sądu, ale jest to gigantyczny problem dla przedsiębiorców, gdyż sprawy dotyczące interpretacji podatkowych potrafią być rozpoznawane przez sądy przez bardzo dług okres, od kilku miesięcy aż do kilku lat. Do czasu otrzymania prawomocnego wyroku podatnik nie ma pewności czy rozlicza się w sposób poprawny i finansowo efektywny.

Sondaż

Przedsiębiorcy mają już zdecydowanie dość manipulacji przy interpretacji podatków i są zdeterminowani do dość radykalnych działań, jeśli rząd nie zaprzestanie praktyki zmieniania interpretacji podatkowej i naliczania podatków 5 lat wstecz – tak wynika z badań Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

W przypadku wznowienia tych działań, aż 324 tysiące małych i średnich przedsiębiorców grozi zamknięciem firmy, 198 tysięcy przeniesieniem działalności za granicę, 108 tysięcy deklaruje, że przejdzie do szarej strefy, a 270 tysięcy planuje ograniczenie działalności:

  • Nic – będę działał bez zmian – 22 proc.
  • Ograniczę działalność, by ograniczyć ryzyko – 15 proc.
  • Zamknę firmę – 18 proc.
  • Przeniosę firmę zagranicę – 11 proc.
  • Przejdę do szarej strefy – 6 proc.
  • Nie wiem/nie mam zdania – 25 proc.
  • Inne działania – 4 proc.

Dom Badawczy Maison na panelu Ariadna dla Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Wrzesień 2014, CAWI, N: 515. Reprezentatywna próba małych i średnich przedsiębiorstw.

Kwestia zmian w interpretowaniu przepisów podatkowych należy do szczególnie znaczącego zagadnienia dla przedsiębiorców prowadzących swoje firmy w Polsce. Brak pewności prawa i wywołana tym niestabilność zniechęcają przedsiębiorców do prowadzenia swoich firm w kraju. Wiele firm, które starały się stosować do obowiązujących przepisów prawa, współpracować z fiskusem i spełniać swoje obowiązki nałożone przez państwo, w rezultacie wyżej opisanych działań Ministerstwa Finansów, poniosło znaczące straty czy nawet zbankrutowało. Wzrastający fiskalizm przyczynił się także do zahamowania wydatków na inwestycje i rozwój, także innowacyjny.

Propozycje zmian

System interpretacji podatkowych w Polsce jest wysoce niedoskonały, ale mimo wszystko bardzo potrzebny. Główną przyczyną wyżej zarysowanych problemów jest presja nakładana na aparat skarbowy, aby przynosił jak największe dochody dla budżetu państwa – aby ściągalność podatków była jak najwyższa. Nie istnieje proste rozwiązanie problemu zmienności interpretacji podatkowych – nie jest to kwestia do uregulowania prawnego. Żadne zapisy ustawowe nie rozwiążą tego problemu, gdyż jego esencją jest „kreatywne” podejście do prawa i wykorzystywanie jego niedookreśloności. Zmiany interpretacji na niekorzyść przedsiębiorców są przykładem polityki państwa, która w krótkim okresie przynosi budżetowi większe dochody, lecz w długim okresie skutkuje pogorszeniem stanu przedsiębiorstw w Polsce, w szczególności małych i średnich firm, które często nie są w stanie wdawać się w kilkuletnie spory sądowe czy też pokrywać zaległości podatkowe. Jedynym sposobem na rozwiązanie tego problemu jest kwestia woli rządzących – woli zaprzestania drenowania w ten sposób polskich firm i działania na szkodę polskiej gospodarki. Ministerstwo Finansów musi zrozumieć, że stosowana praktyka niekorzystnych zmian interpretacji podatkowych doprowadza do stopniowego upadku i wygaszania działalności przez mające ogromny potencjał polskie firmy.

Kwestia zwrotów VAT i nie wydawania decyzji przez organy skarbowe

Podatek VAT (Value Added Tax, czyli podatek od wartości dodanej) uregulowany jest w ustawie z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług. Jest to podatek pośredni, a ściślej rzecz ujmując – konsumpcyjny. Jego przedmiotem jest wzrost wartości towaru na każdym kolejnym etapie obrotu gospodarczego. Oznacza to, iż uiszczany jest on przy każdej transakcji w łańcuchu: producent – dystrybutor – sprzedawca – konsument. Drugą konsekwencją konstrukcji podatku VAT jest fakt, iż jest on neutralny dla jego podatników, co oznacza, że to nie oni ponoszą jego ciężar. Jest to możliwe dzięki dwóm cechom tego podatku: po pierwsze jego przerzucalności, a po drugie dzięki systemowi odliczeń. Integralną częścią podatku VAT jest mechanizm pozwalający na odliczenie od kwoty podatku należnego, na danym etapie obrotu, podatku uiszczonego już we wcześniejszych fazach, zapłaconego w cenie towaru. Dla zrozumienia problematyki omawianej w tej części raportu kluczowe jest przyswojenie dwóch pojęć:

  • VAT naliczony – to podatek VAT związany z zakupem usługi czy produktu (został naliczony przez tego od kogo kupujemy usługi lub produkty).
  • VAT należny – to podatek VAT, który dotyczy naszej sprzedaży usług czy produktów (podatek ten „należy się” urzędowi skarbowemu od nas).

W każdym kolejnym stadium podatek należny wlicza się w cenę, aż w końcu pełną kwotę płaci ostateczny konsument[11].

Art. 86. 1.

W zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, podatnikowi, o którym mowa w art. 15, przysługuje prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego…

Możliwość zwrotu nadwyżki VAT naliczonego nad należnym dotyczy, co do zasady, wyłącznie czynnych podatników podatku od towarów i usług. Aby uzyskać zwrot należy złożyć deklarację dla podatku od towarów i usług wykazującą istnienie nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Deklarację za okresy miesięczne składa się w terminie do 25 dnia miesiąca następującego po każdym kolejnym miesiącu. Podatnicy, którzy wybrali kasową lub kwartalną metodę rozliczeń składają deklaracje za okresy kwartalne, w terminie do 25 dnia miesiąca następującego po każdym kolejnym kwartale. Zwrot dokonywany jest na rachunek bankowy lub na rachunek podatnika w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej. Podstawowy termin zwrotu podatku wynosi 60 dni od dnia złożenia deklaracji przez podatnika, o ile nie znajdą zastosowania przepisy szczególne.
Jeżeli zasadność zwrotu wymaga dodatkowego zweryfikowania naczelnik urzędu skarbowego może przedłużyć termin 60-dniowy do czasu zakończenia weryfikacji rozliczenia podatnika dokonywanego w ramach czynności sprawdzających, kontroli podatkowej lub postępowania podatkowego na podstawie przepisów Ordynacji podatkowej lub postępowania kontrolnego na podstawie przepisów o kontroli skarbowej. Istnieje również możliwość uzyskania zwrotu w skróconym terminie – 25-dniowym, po spełnieniu określonych warunków[12].

Art. 87. 1.

W przypadku, gdy kwota podatku naliczonego, o której mowa w art. 86 ust. 2, jest w okresie rozliczeniowym wyższa od kwoty podatku należnego, podatnik ma prawo do obniżenia o tę różnicę kwoty podatku należnego za następne okresy lub do zwrotu różnicy na rachunek bankowy.

2.Zwrot różnicy podatku, z zastrzeżeniem ust. 6, następuje w terminie 60 dni od dnia złożenia rozliczenia przez podatnika (…). Jeżeli zasadność zwrotu wymaga dodatkowego zweryfikowania, naczelnik urzędu skarbowego może przedłużyć ten termin do czasu zakończenia weryfikacji rozliczenia podatnika dokonywanego w ramach czynności sprawdzających, kontroli podatkowej lub postępowania podatkowego na podstawie przepisów Ordynacji podatkowej lub postępowania kontrolnego na podstawie przepisów o kontroli skarbowej.

Praktyka działalności Organów skarbowych, jak i wskazane wyżej nieostre sformułowania przepisów, a w szczególności sformułowanie: „do czasu zakończenia weryfikacji rozliczenia podatnika dokonywanego w ramach czynności sprawdzających” prowadzą do występowania sytuacji wstrzymywania zwrotów VAT dla przedsiębiorców przez bardzo długie okresy bez konkretnego uzasadnienia. W praktyce organy interpretują wyżej wskazane przepisy w ten sposób, iż mają na weryfikację rozliczeń tyle czasu ile potrzebują do dokonania tejże weryfikacji, zależnie od posiadanych możliwości i zasobów kadrowych. Nie biorą pod uwagę tego, że ich działania powinny pozwolić kontrolowanym podatnikom na dalszą działalność – wręcz przeciwnie, często wstrzymywanie zwrotów VAT-u i przedłużające się kontrole prowadzą do upadłości firm.
Na temat kwestii wstrzymywania zwrotów VAT wielokrotnie wypowiadały się sądy.
W wyroku z dnia 22 stycznia 2014 r., sygn. I SA/Ol 874/13, WSA w Olsztynie stwierdził: zgodnie z art. 87 ust. 2 u.p.t.u. organ może przedłużyć termin zwrotu podatku VAT, ale powinien wskazać jakie okoliczności miał na względzie podejmując decyzję o dodatkowej weryfikacji zasadności zwrotu. Mogą to być następujące sytuacje: organ może dysponować informacjami pochodzącymi od innych organów (nie tylko podatkowych), a dotyczących nieprawidłowości stwierdzonych u kontrahenta podatnika czy informacjami o zakończeniu działalności gospodarczej przez danego kontrahenta, bądź też może stwierdzić, że dokonana przez niego analiza zapisów w rejestrach zakupów i sprzedaży podatnika wskazuje na określone nieprawidłowości, np. co do zastosowanej stawki podatku od towarów i usług. Natomiast w wyroku z dnia 13 października 2008 r., sygn. akt K 16/07, Trybunał Konstytucyjny podkreślił w uzasadnieniu orzeczenia, że choć stosowanie tego rodzaju środków (które mają na celu zapewnienie możliwie najskuteczniejszej ochrony interesów budżetu – Skarbu Państwa) jest dopuszczalne, to jednak nie mogą one iść dalej, niż jest to konieczne dla osiągnięcia tego celu (ochrony interesów budżetowych). Dlatego też środki te nie mogą być stosowane w taki sposób, który prowadziłby do systematycznego podważania prawa do odliczenia podatku, które to prawo jest fundamentalną zasadą wspólnego systemu VAT. Sprzeczne byłoby to bowiem z zasadą proporcjonalności. Trybunał wskazał następnie, że zasadniczo sprawą sądu krajowego jest zbadanie czy w konkretnej sytuacji dane regulacje naruszają zasadę proporcjonalności.
Organy często nie wskazują żadnych konkretnych (dla danej sprawy) przyczyn, które uzasadniałyby zastosowanie art. 87 ust. 2 ustawy o VAT, i które wyróżniałyby daną sprawę w jakikolwiek sposób na tle innych kontrahentów/podatników powiązanych ze sobą. Bardzo często ich podejście do tego typu spraw jest schematyczne i oparte na wypracowanych już wcześniej „standardowych formułkach”. Oczekiwanie na zwrot pieniędzy przez wiele miesięcy sprawia, że gwarancje proceduralne, o których mowa w wyroku Trybunału Konstytucyjnego, mają często wartość czysto iluzoryczną[13].

Przykładem świetnie obrazującym jak jest w praktyce stosowany art. 87 par. 2, przez aparat skarbowy w celu wstrzymywania zwrotów VATu, i jakie skutki przynosi jest historia firmy CH Nexa z Zamościa. Centrum Handlowe Nexa zajmowało się przez przeszło 20 lat sprzedażą detaliczną, hurtową i eksportem sprzętu AGD, RTV i IT. W firmie zostały wszczęte postępowania kontrolne. Zgodnie z prawem na czas ich trwania fiskus zamroził zwrot zapłaconego podatku VAT, o który zabiegała firma. Jak podkreślają przedstawiciele firmy, kontrole jednak były wielokrotnie przedłużane bez podania przyczyny. Zaległości organów skarbowych wobec spółki Nexa sięgały niemal 30 milionów złotych[14]. W rezultacie przedłużających się postępowań kontrolnych firma utraciła płynność finansową, wypowiedziano jej kredyty i musiała zakończyć swoją działalność zwalniając 170 zatrudnionych w niej osób.

Historia firmy z Zamościa to tylko jeden z przykładów przedsiębiorstw, które w rezultacie procederu wstrzymywania zwrotów VAT-u upadły lub musiały znacząco ograniczyć swoją działalność. W 2015 roku organy kontroli skarbowej wstrzymały zwroty podatku VAT na łączną kwotę prawie 168 mln złotych, zaś w I półroczu 2016 roku wstrzymane zwroty opiewały już na kwotę ponad 266 mln złotych. Skąd tak gigantyczna różnica? Ministerstwo Finansów tłumaczy ją przede wszystkim efektem zmiany modelu działania, który obecnie kładzie nacisk na lepszą analizę ryzyka i skoncentrowanie się na tych obszarach, gdzie nadużycia dokonywane są najczęściej i obejmują największe kwoty[15]. Obawy przedsiębiorców budzi lawinowy skok wysokości wstrzymanych zwrotów VAT-u – z raportów kontrolnych Najwyżej Izby Kontroli można wysnuć wnioski, iż decyzje wydawane przez organy skarbowe nie zawsze są wysokiej jakości, a przy tak dużym wzroście wstrzymanych kwot obawa o prawidłowość decyzji wzrasta proporcjonalnie.

W 2012 r. podatnicy złożyli odwołania od 22 proc. decyzji pokontrolnych organów pierwszej instancji dotyczących VAT, PIT i CIT. W I półroczu 2013 r. odwołania dotyczyły 30 proc. decyzji. Dyrektorzy izb skarbowych w 2012 r., jako organy drugiej instancji, w wyniku rozpatrzenia 23 716 odwołań podatników uchylili 35,5 proc. decyzji pokontrolnych naczelników urzędów skarbowych i dyrektorów urzędów kontroli skarbowej dotyczących VAT, PIT i CIT. W I półroczu 2013 r. uchylonych zostało 34,4 proc. takich decyzji. W relacji do złożonych odwołań odsetek uchylonych decyzji organów pierwszej instancji w 2012 r. wyniósł 35,6 proc. zaś w I półroczu 2013 r. kształtował się na poziomie 33,2 proc.[16]
W 2012 roku wojewódzkie sądy administracyjne, w wyniku rozpatrzenia 4 025 skarg podatników na rozstrzygnięcia dyrektorów izb skarbowych, uchyliły 14,7 proc. zaskarżonych decyzji dyrektorów izb skarbowych, zaś w I półroczu 2013 r. uchylonych zostało 19,7 proc. decyzji dyrektorów izb skarbowych. Powyższe statystyki wskazują na to, że w przeszłości bardzo często decyzje wydawane przez organy skarbowe nie odpowiadały prawu – nawet co piąta decyzja była uchylana w wyniku zaskarżenia do sądu.

Napawa pesymizmem kierunek zmian, jakie są proponowane przez Ministerstwo Finansów odnośnie opisanego zagadnienia. W projekcie zmian[17] możemy dostrzec wręcz odwrotny kierunek niż pożądany – dąży on do zwiększenia możliwości przedłużania terminów na zwrot VAT przez aparat skarbowy. Nowy mechanizm miałby pozwalać organom na wstrzymanie zwrotu podatku na czas, który obejmowałby sprawdzenie rozliczenia podatku, rozliczeń innych podmiotów biorących udział w obrocie, który jest przedmiotem rozliczenia podatnika, a także sprawdzenie zgodności rozliczeń z faktycznym przebiegiem danej transakcji. Jak wynika z wypowiedzi ekspertów[18], wydłużanie terminów zwrotu VAT z powodu kontroli rozliczeń jego kontrahentów jest działaniem niemającym podstawy w przepisach prawa – zwrot dla przedsiębiorcy nie jest uzależniony od transakcji jego kontrahentów i może prowadzić do praktycznie nieograniczonego wstrzymywania zwrotów.

Propozycje zmian

Propozycje zmian w tej materii mogą iść zarówno w kierunku nacisku na organy skarbowe, by zaprzestały swoich praktyk niewystarczająco uzasadnionego przedłużania postępowań kontrolnych i wstrzymywania zwrotów VAT-u, jak również w kierunku zmian legislacyjnych.
Próby wpłynięcia na rządzących w tej kwestii były już podejmowane[19], niestety pokusa chwilowego zwiększenia wpływów często okazuje się silniejsza niż długoterminowe korzyści.

Określenie konkretnego terminu, na jaki organy mogą wstrzymać zwrot VAT-u, a później muszą wydać decyzję w tej sprawie, pozwoliłoby ograniczyć potencjalne straty związane z niezwykle długimi okresami kontroli i pozbawiania firm dostępu do środków pieniężnych.
Prosta zmiana legislacyjna polegająca na dopisaniu odpowiedniego punktu do ustawy pozwoliłaby zapewnić pewien limit czasowy dla aparatu skarbowego i uchronić przedsiębiorców przed postępowaniami ciągnącymi się miesiącami, a czasami nawet latami. Określenie konkretnego terminu mogłoby również wymusić na organach efektywniejsze prowadzanie postepowania i dałoby ochronę dla prowadzących działalność gospodarczą. Jeżeli pracownicy skarbowi byliby przekonani, że zgromadzony materiał dowodowy pozwala na zakwestionowanie zwrotu, to dążyliby do wydania odpowiedniej decyzji, a przedsiębiorca w ten sposób uzyskiwałby możliwość odwołania się od niej oraz zaskarżenia jej do sądu.

Problematyka odpowiedzialności za nieświadomy udział w przestępstwach karuzelowych

Karuzela podatkowa to jeden ze sposobów wyłudzania zwrotu VAT przez podmiot do tego nieuprawniony, poprzez przeprowadzenie ciągu transakcji (zarówno faktycznych, jak i pozornych), w których, w ramach uprzednio zaplanowanych przez oszustów ról, uczestniczy (świadomie albo nieświadomie) wiele podmiotów gospodarczych. Mechanizmy działania karuzeli podatkowych zostały szczegółowo opisane w raporcie ZPP[20]. Dla celów niniejszego raportu należy jednak wspomnieć o podstawowych zagadnieniach związanych z tym rodzajem oszustw.

Charakterystyczne role występujące w mechanizmie karuzeli podatkowej to „znikający handlarz”, „broker” oraz wiele „buforów”. Rolą „znikającego handlarza” jest sprzedać towar, wypełnić deklarację VAT i nigdy podatku nie odprowadzić. W tym celu często rekrutowani są np. bezdomni, na których nazwiska zakładane są fikcyjne podmioty, nieprowadzące faktycznej działalności gospodarczej. Następnie towar przechodzi przez przedsiębiorstwa „bufory”. „Bufory” odprowadzają do urzędów skarbowych różnicę między podatkiem należnym a naliczonym (wliczywszy w to, z premedytacją albo bez, niezapłacony podatek z początku schematu). Rolą „brokera” jest w pewnym momencie sprzedać towar zagranicznemu przedsiębiorstwu, w ramach wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów. Wówczas, zgodnie z prawem, należny podatek deklaruje jako 0 i występuje do Urzędu Skarbowego o zwrot podatku naliczonego przy zakupie towaru. Członkowie karuzeli zarabiają na niezapłaconym podatku i to de facto podatek VAT jest towarem podlegającym handlowi.

W rzeczywistości w karuzelach podatkowych biorą udział nawet setki podmiotów buforowych, których zadaniem jest skomplikowanie operacji i oddalenie aparatu skarbowego od faktycznego oszusta. Najważniejszą kwestią jest to, że przestępcy w celu uwiarygodnienia transakcji przed aparatem skarbowym, co pozwala im dłużej prowadzić swój proceder, wykorzystują jako bufory uczciwych podatników. Istotą procederu wyłudzania VAT-u jest „zniknięcie” po pewnym czasie osób odpowiedzialnych, nim dojdzie do wykrycia przestępstwa przez odpowiednie organy państwa. Wtedy to dochodzi do najbardziej problematycznej kwestii – organy zaczynają przerzucać odpowiedzialność za ten proceder na uczciwych podatników, którzy nawet nie wiedzieli, że są elementami karuzeli podatkowej. Jest to możliwe ze względu na obecność w polskiej ustawie o VAT art. 105a oraz art. 88 ust. 3a.

Art. 105aOdpowiedzialność solidarna podatnika i podmiotu dokonującego dostawy

1. Podatnik, o którym mowa w art. 15 podatnicy podatku od towarów i usług, zakres działalności gospodarczej, na rzecz którego dokonano dostawy towarów, o których mowa w załączniku nr 13 do ustawy, odpowiada solidarnie wraz z podmiotem dokonującym tej dostawy, za jego zaległości podatkowe w części podatku proporcjonalnie przypadającej na dostawę dokonaną na rzecz tego podatnika, jeżeli:

1) wartość towarów, o których mowa w załączniku nr 13 do ustawy, nabywanych od jednego podmiotu dokonującego ich dostawy, bez kwoty podatku przekroczyła w danym miesiącu kwotę 50 000 zł oraz

2) w momencie dokonania dostawy towarów, o których mowa w załączniku nr 13 do ustawy, podatnik wiedział lub miał uzasadnione podstawy do tego, aby przypuszczać, że cała kwota podatku przypadająca na dokonaną na jego rzecz dostawę tych towarów lub jej część nie zostanie wpłacona na rachunek urzędu skarbowego.

2. Podatnik miał uzasadnione podstawy do tego, aby przypuszczać, że cała kwota podatku przypadająca na dokonaną na jego rzecz dostawę towarów lub jej część nie zostanie wpłacona na rachunek urzędu skarbowego, jeżeli okoliczności towarzyszące tej dostawie towarów lub warunki, na jakich została ona dokonana, odbiegały od okoliczności lub warunków zwykle występujących w obrocie tymi towarami, w szczególności jeżeli cena za dostarczone podatnikowi towary była bez uzasadnienia ekonomicznego niższa od ich wartości rynkowej.

Towary wymienione w załączniku nr 13 do ustawy to między innymi: wyroby stalowe, paliwa, kruszce. Przytoczony powyżej przepis ustanawia instytucję solidarnej odpowiedzialności nabywcy towarów wraz z dostawcą. Wedle zamysłu Ministerstwa Finansów przepis ten miał zwiększyć skuteczność walki z oszustami podatkowymi, niejako wymuszając na przedsiębiorcach bardziej uważny handel tego typu towarami.

Podobny przepis odnośnie wywieranych skutków to art. 88 ust. 3a.

Art. 88 ust. 3a

Nie stanowią podstawy do obniżenia podatku należnego oraz zwrotu różnicy podatku lub zwrotu podatku naliczonego faktury i dokumenty celne w przypadku, gdy:

1) sprzedaż została udokumentowana fakturami lub fakturami korygującymi:
a) wystawionymi przez podmiot nieistniejący,

b) (uchylona)

2) transakcja udokumentowana fakturą nie podlega opodatkowaniu albo jest zwolniona od podatku;

3) (uchylony)

4) wystawione faktury, faktury korygujące lub dokumenty celne:

a) stwierdzają czynności, które nie zostały dokonane – w części dotyczącej tych czynności,

b) podają kwoty niezgodne z rzeczywistością – w części dotyczącej tych pozycji, dla których podane zostały kwoty niezgodne z rzeczywistością,

c) potwierdzają czynności, do których mają zastosowanie przepisy art. 58 i 83 Kodeksu cywilnego – w części dotyczącej tych czynności;

5) faktury, faktury korygujące wystawione przez nabywcę zgodnie z odrębnymi przepisami nie zostały zaakceptowane przez sprzedającego;

6) (uchylony)

7) wystawiono faktury, w których została wykazana kwota podatku w stosunku do czynności opodatkowanych, dla których nie wykazuje się kwoty podatku na fakturze – w części dotyczącej tych czynności.

Przepis ten znajduje zastosowanie w kontekście procederu karuzel podatkowych wtedy, kiedy to organy skarbowe uznają i to wykażą, że podatnik wiedział lub powinien był wiedzieć, że faktury wystawiane na jego rzecz pochodzą od nieistniejącej firmy czy traktują o nierzeczywistych transakcjach. Pozwala on zakwestionować prawo do odliczenia podatku naliczonego i w rezultacie pozbawić przedsiębiorstwo możliwości zwrotu podatku VAT.
Kwestia prawa odliczenia podatku naliczonego z transakcji stanowiących oszustwo podatkowe była wielokrotnie rozważana przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wyroku, z dnia 21 czerwca 2012 r., w sprawach połączonych Mahagében (C-80/11) i Dávid (C-142/11) Trybunał orzekł, że przepisy dyrektywy 2006/112/WE Rady z dnia 28 listopada 2006 r., w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej, stoją na przeszkodzie praktyce krajowej, w ramach której organ podatkowy odmawia podatnikowi prawa do odliczenia od kwoty należnego podatku od wartości dodanej kwoty tego podatku należnego lub zapłaconego z tytułu świadczonych mu usług, z tego powodu, iż wystawca faktur dotyczących owych usług lub jeden z jego usługodawców dopuścił się nieprawidłowości, bez udowodnienia przez organ podatkowy na podstawie obiektywnych przesłanek, iż podatnik wiedział lub powinien był wiedzieć, że transakcja mająca stanowić podstawę prawa do odliczenia wiązała się z przestępstwem popełnionym przez wystawcę faktury lub inny podmiot działający na wcześniejszym etapie obrotu. W wyroku tym Trybunał Sprawiedliwości stwierdził także, że nie jest dopuszczalna praktyka krajowa, w ramach której organ podatkowy odmawia prawa do odliczenia z tego powodu, iż odbiorca dostawy nie sprawdził czy wystawca faktury za towary, których prawo do odliczenia ma dotyczyć, jest podatnikiem, czy dysponował on tymi towarami i był w stanie je dostarczyć oraz czy wywiązał się z obowiązku złożenia deklaracji i zapłaty VAT. Trybunał wyraził także pogląd, że organy podatkowe nie mogą odmówić prawa do odliczenia podatku naliczonego z tego powodu, że podatnik nie posiada, poza fakturą, innych dokumentów potwierdzających spełnienie powyższych warunków, mimo że spełnione były warunki materialne i formalne powstania prawa do odliczenia określone w dyrektywie 2006/112/WE, a podatnik nie miał przesłanek podejrzewać, że wystawca faktury dopuścił się nieprawidłowości lub przestępstwa. Stanowisko takowe potwierdzają też inne wyroki, jak wyrok z dnia
18 lipca 2013 r. w sprawie „W” (C-78/12). Przywołać tu należy również wyrok z dnia
31 stycznia 2013 r. w sprawie „Z” (C-643/11): jeżeli jednak, wziąwszy pod uwagę oszustwa podatkowe lub nieprawidłowości popełnione przez wskazanego wystawcę lub na etapie obrotu poprzedzającym czynność służącą jako podstawa do odliczenia, czynność ta zostanie uznana za faktycznie niezrealizowaną, należy ustalić, w świetle obiektywnych danych i nie wymagając przy tym od odbiorcy faktury przeprowadzania weryfikacji nie należących do jego obowiązków, że ów odbiorca wiedział lub powinien był wiedzieć o tym, iż dana czynność wiąże się z oszustwem podatkowym w zakresie podatku od wartości dodanej, zaś sprawdzenie tego jest zadaniem sądu odsyłającego. Ponadto Trybunał podkreślił, że sąd krajowy powinien zadbać o to, by ocena materiału dowodowego nie odbierała sensu orzecznictwu w przedmiocie dobrej wiary i zmuszała pośrednio odbiorcy faktury do sprawdzenia swojego kontrahenta, co nie należy do jego obowiązków.

W świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości ochrona prawna przysługuje podatnikowi, który na podstawie obiektywnych przesłanek nie wiedział lub nie mógł wiedzieć, że transakcja wiązała się z przestępstwem w dziedzinie podatku od wartości dodanej czy też „podatnik nie miał przesłanek podejrzewać, że dopuszczono się nieprawidłowości lub przestępstwa”. W praktyce i w związku z orzecznictwem sądowym sprawa odpowiedzialności podatników za udział w karuzelach podatkowych sprowadza się teoretycznie do wykazania przez organ, iż wiedział lub powinien wiedzieć, że był elementem oszustwa. W praktyce jednak organy bardzo często schematycznie podchodzą do tego typu przestępstw i kwestionują transakcje wykazywane przez podatnika wypracowanymi już wcześniej formułami. W ten sposób podatnik, chcąc uniknąć odpowiedzialności za udział w przestępstwie, musi udowadniać swoją niewinność.

Jak pokazuje bogate orzecznictwo i stanowiska organów skarbowych istotne dla oceny czy podatnik przedsięwziął wszystkie działania, jakich można było od niego racjonalnie oczekiwać, w celu upewnienia się, że dokonywana przez niego transakcja nie prowadzi do udziału w przestępstwie podatkowym jest to, czy stosował w odniesieniu do swoich kontrahentów wypracowane przez niego wewnętrzne procedury sprawdzające. Na obecną chwilę jest to, w praktyce, jedyny sposób pozwalający zwiększyć bezpieczeństwo uczciwych podatników przed oskarżeniem ich o udział w przestępstwach karuzelowych. Nie jest to jednak sposób idealny – gdyż to na podatnika przerzucany jest obowiązek dokładnego sprawdzania swoich kontrahentów, który to teoretycznie nie jest nawet wymagany prawnie. To podatnik musi poświęcać czas i swoje zasoby by, bez dostarczenia odpowiednich narzędzi przez państwo, weryfikować swoich kontrahentów. Jest to kolejne obciążenie przedsiębiorców, niemające nawet podstawy prawnej, a de facto konieczne do prowadzenia biznesu. Ponadto nie gwarantuje to pełni bezpieczeństwa. Jak pokazuje przykład zarysowany w wyroku warszawskiego sądu[21], mimo że podatnik „wykazał się należytą starannością posiadając kopie faktur, specyfikacje poszczególnych wydanych towarów (ładunku) – z faktur i specyfikacji wynikały dane identyfikacyjne nabywcy, ilość sprzedawanych towarów i ich nazwy, otrzymał także oświadczenie nabywcy o dotarciu towarów do jego siedziby, wskazano także nr rejestracyjny samochodu, którym odebrano towary z magazynu Skarżącego” – to i tak organ skarbowy zakwestionował zasadność jego rozliczeń i próbował wykazać, że podatnik wiedział lub powinien wiedzieć, że bierze udział w przestępstwie. Działalność aparatu skarbowego, polegająca na kwestionowaniu zasadności transakcji, ale bez jakiejkolwiek refleksji w kierunku wskazania podatnikom jak mają postępować, aby uniknąć tego typu oskarżeń, doprowadza do braku stabilnych warunków prowadzenia biznesu przez polskich przedsiębiorców i szczególnie dotyka tych najmniejszych podatników, których nie stać na profesjonalne doradztwo podatkowe, które podpowie im jakie procedury i w jaki sposób stosować.

Propozycje zmian

Podstawowym postulatem, który doprowadziłby do ukrócenia odpowiedzialności uczciwych podatników za przestępstwa podatkowe byłoby wypracowanie przez polskiego ustawodawcę odpowiednich procedur, po których spełnieniu podatnik miałby w świetle prawa pewność, że zawiera transakcję z uczciwym kontrahentem. W ten sposób, spełniając ten wyznaczony przez ustawodawcę katalog, istniałoby domniemanie podjęcia należytej staranności przez podatnika i uwolniłby się on od odpowiedzialności za udział w przestępstwie. Katalog ten mógłby obejmować kwestie od sprawdzenia danych podmiotu z Krajowego Rejestru Sądowego, przez sprawdzenie numeru identyfikacyjnego oferenta dla celów VAT, aż po wystąpienie z wnioskiem o weryfikację do odpowiednich organów. Jeżeli udałoby się doprowadzić do sytuacji, w której to, zgodnie z orzecznictwem krajowym i europejskim, na aparacie skarbowym spoczywa ciężar wykrywania przestępców podatkowych, to korzyści ze stabilności prawa i pewności obrotu gospodarczego odczuliby nie tylko przedsiębiorcy, ale w wyniku lepszych warunków do ich rozwoju – również pracownicy i wszyscy członkowie polskiej gospodarki.
Drugą propozycją, która mogłaby wywrzeć podobny skutek jest wprowadzenie tzw. split-payment, czyli mechanizmu podzielonej płatności. Mechanizm ten polega co do zasady (istnieje kilka różnych jego wersji) na tym, że podatnik wpłaca kwotę podatku na osobne konto, gdzie ten podatek jest zablokowany przez pewien okres, aż do czasu podjęcia decyzji przez organ skarbowy co do kwestii zasadności zwrotu. Mechanizm ten jest jednym z rozwiązań rekomendowanych przez Komisję Europejską w Studium wykonalności alternatywnych metod poprawy oraz uproszczenia poboru podatku VAT („Study on feasibility of alternative methods for improving and simplyfing the collection of VAT through the means of modern technologies and/or financial intermediaries”). W modelu podzielonej płatności organy podatkowe mogą kontrolować kwotę należnego podatku VAT już na etapie samej transakcji, od chwili dokonania płatności przez nabywcę. Dzieje się to poprzez uzyskanie wglądu do dokonywanych przez podatników płatności poprzez konta VAT, na których transakcje rejestrowane są w czasie rzeczywistym. W założeniach modelu, organ podatkowy powinien mieć możliwość stałego monitorowania dokonywanych przez podatników płatności, a także ich blokowania[22]. Jest to jednak propozycja, która może spowodować duże obciążenie przedsiębiorców, ponieważ są na nich nakładane dodatkowe obowiązki rozliczania każdej transakcji oraz tracą oni płynność finansową.

Obciążanie przedsiębiorców kosztami walki z luką podatkową

W celu zwiększania ściągalności podatków oraz walki z oszustami podatkowymi obecny rząd planuje wprowadzić wiele różnorodnych mechanizmów i metod, których skutki odczują nie tylko oszuści, ale też uczciwi przedsiębiorcy. W poniższej części raportu skrótowo zostanie zarysowane kilka obecnych koncepcji wraz z komentarzami na temat przypuszczalnych skutków ich wprowadzenia dla przedsiębiorców i gospodarki Polski.

Zaostrzenie kar za wyłudzenia podatkowe

Wprowadzenie do Kodeksu karnego kary 25 lat więzienia za wyłudzenia VAT, na podstawie fikcyjnych faktur na wielką skalę, czyli o wartości powyżej 5 mln zł, zakłada projekt nowelizacji Kodeksu karnego i innych ustaw przyjęty przez rząd. Projekt zaostrza kary za wystawianie fałszywych faktur. Wprowadza do Kodeksu karnego artykuł, zgodnie z którym kto podrabia lub przerabia fakturę w zakresie wysokości należności publiczno-prawnych albo takiej faktury jako autentycznej używa, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Jeśli wartość takiej faktury lub łączna wartość faktur jest „wielka” (przekracza 1 mln zł) kara pozbawienia wolności ma być nie krótsza niż 3 lata. Z kolei jeśli fałszywa faktura lub łączna wartość faktur jest większa niż pięciokrotność kwoty określającej mienie wielkiej wartości – 5 mln zł, kara pozbawienia wolności ma być nie krótsza niż lat 5 „albo wynosić 25 lat”. Rzecznik rządu Rafał Bochenek na konferencji prasowej wyjaśnił motywy kierujące rządem przy tej nowelizacji:

„Uznaliśmy, że należy go spenalizować, po to, aby m.in. unikać tego typu negatywnych społecznie zjawisk, które doprowadzają do tego, że (…) budżet państwa polskiego corocznie traci wiele miliardów złotych, które mogłyby być wykorzystywane z pożytkiem dla społeczeństwa, chociażby na realizację pożądanych społecznie reform. Ten projekt doprowadzi do wyrównania szans w działalności gospodarczej, uważamy, że nie może być tak, że jedni płacą uczciwie podatki, a inni ten VAT wyłudzają”.

Projekt nowelizacji kodeksu karnego zaostrzający kary za wyłudzenia podatkowe niewiele zmienia tak naprawdę w materii walki z oszustami. Kluczową sprawą dla likwidacji przestępstw podatkowych jest wyeliminowanie możliwości ich popełnienia, a jeżeli jest to niemożliwe – zwiększenie skuteczności ich wykrywania. Przy tego typu przestępstwach prawdziwi prowodyrzy są bardzo często nieuchwytni, wykorzystują tzw. słupy – często bezdomne, niewypłacalne osoby do rejestracji firm i firmowania działalności, podczas gdy do nich samych nie prowadzą żadne formalne tropy. Zaostrzenie kar może odwieść niewielki procent osób od wejścia w tego typu przestępcze procedery, jednak prawdziwa plaga – czyli profesjonalni przestępcy podatkowi nie przejmą się tego typu projektami.

Rejestr paragonów

Ministerstwo Rozwoju opublikowało projekt rozporządzenia w sprawie kryteriów i warunków technicznych, którym muszą odpowiadać kasy rejestrujące. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2018 r. Zgodnie z projektem kasa fiskalna ma mieć m.in. interfejs komunikacyjny, umożliwiający współpracę z repozytorium za pośrednictwem sieci internet oraz interfejs umożliwiający odczyt zawartości pamięci fiskalnej i pamięci chronionej.

Projekt określa, że kasy mają zapewnić automatycznie transmisję pakietu danych, obejmujących m.in. raporty fiskalne dobowe, paragony fiskalne oraz paragony fiskalne anulowane. Określono, że repozytorium to system teleinformatyczny prowadzony przez ministra finansów, którego celem ma być odbieranie danych z kas, komunikacja z kasami oraz wykonywanie innych zadań kontroli skarbowej. Centralny rejestr paragonów to projekt, który pozwoli Ministerstwu Finansów na gromadzenie i analizowanie wszystkich, wydawanych zgodnie z prawem paragonów. Systemy tego typu funkcjonują już w innych krajach np. na Węgrzech. Niewątpliwie przynoszą one wzrost wpływów do budżetu państwa (niektóre szacunki mówią nawet o 6,5 mld rocznie[23]), przy stosowaniu odpowiedniego systemu informatycznego możliwa jest również automatyczna aktualizacja stosowanych stawek VAT, może to także zwiększyć skuteczność kontroli podatkowych. Nie jest to jednak pomysł bez wad – wydatki na wdrożenie tego systemu są szacowane nawet na 370 milionów złotych[24], problematyczna może okazać się kwestia zapewnienia ciągłości dostępu do sieci – szczególnie w małych miejscowościach. Najbardziej problematyczna jest jednak kwestia analizy paragonów, które trafią do systemu – doświadczenia polskich organów skarbowych z systemami informatycznymi nie napawają optymizmem, a tylko solidny system informatyczny będzie w stanie przeanalizować tak gigantyczną ilość danych (ilość wystawianych rocznie paragonów idzie w setki milionów). Kwestią otwartą jest też to, w jaki sposób zgromadzone dane będą wykorzystywane – jakie kryteria przyjmą organy skarbowe w celu selekcjonowania tych podmiotów, które zwracają na siebie uwagę i należy je skontrolować? Problemem jest także to, że rejestr paragonów w żaden sposób nie walczy z największym problemem – profesjonalnymi oszustwami podatkowymi, gdyż osoby zajmujące się takim procederem działają w zupełnie inny sposób – bez zastosowania paragonów fiskalnych. Centralny rejestr paragonów dotyczyć będzie w praktyce tylko mikro, małych i średnich firm i to one zostaną obciążone kosztami jego wprowadzenia i obsługi.

Utrudnienia dla nowych przedsiębiorców

14 października 2016 roku pojawił się, wcześniej zapowiadany, projekt zmian ustawy o VAT[25] mający dotyczyć między innymi rejestracji nowych przedsiębiorców. Nowela dodaje istotne zmiany do ustawy o VAT:

  • Naczelnik urzędu skarbowego nie dokona rejestracji nowego przedsiębiorcy, jeżeli mimo podjętych i udokumentowanych prób nie udało się skontaktować z przedsiębiorcą,
  • wprowadza solidarną odpowiedzialność pełnomocnika wraz z nowo zarejestrowanym przedsiębiorcą za zaległości podatkowe w okresie 6 miesięcy od rejestracji,
  • wprowadza obligatoryjne (z urzędu) wykreślenie podatnika, który „wystawiał faktury lub faktury korygujące, dokumentujące czynności, które nie zostały dokonane lub prowadząc działalność gospodarczą wiedział lub miał uzasadnione podstawy do tego, aby przypuszczać, że dostawcy lub nabywcy biorący udział pośrednio lub bezpośrednio w dostawie tego samego towaru lub usługi działają w celu odniesienia korzyści majątkowej w wyniku nierzetelnego rozliczenia podatku”,
  • wprowadza sankcje 100 proc. podatku od faktur, które stwierdzają dokonanie czynności, które w rzeczywistości nie zostały dokonane.

Projekt w swojej obecnej formie jawi się jako bardzo niebezpieczny dla polskiej gospodarki. Eksperci zgodnie[26] twierdzą, że wprowadzenie wyżej wskazanych norm doprowadzi do wydłużenia procesu rejestracyjnego firm i zniechęci nowych, potencjalnych podatników od podejmowania działalność gospodarczej. Przepisy, które mają umożliwić skuteczniejszą walkę z oszustami już na etapie rejestrowania przez nich działalności tak naprawdę obciążą uczciwych przedsiębiorców. Największe obawy budzą normy nakazujące wykreślenie z rejestru oraz nałożenie stawki sankcyjnej dla przedsiębiorców, którzy wystawiali tzw. puste faktury – nie dokumentujące rzeczywistych zdarzeń gospodarczych oraz wprowadzenie odpowiedzialności za „posiadanie uzasadnionych podstaw” do przypuszczania, że jego kontrahenci działają jako oszuści podatkowi. Jak wcześniej wskazano w rozdziale dotyczącym odpowiedzialności uczciwych podatników za udział w karuzelach podatkowych – tego typu zapisy są często wykorzystywane przez organy skarbowe, by w łatwy sposób ściągnąć należności od podatników, którzy czują się w obowiązku do współpracy. Może to doprowadzić do kolejnej nadinterpretacji określenia „uzasadnionych podstaw” w kierunku profiskalnym i w rezultacie do fali strat i bankructw uczciwych firm.

Podsumowanie

Sektor przedsiębiorstw w Polsce zapewnia nieoceniony wkład w rozwój polskiej gospodarki. Wielokrotnie przedstawiciele rządu zapewniali, iż zdają sobie sprawę ze znaczenia działalności przedsiębiorców dla funkcjonowania kraju, ale niestety występujące w ich działalności problemy nie zostały rozwiązane. Przedsiębiorcy muszą zmagać się z niszczącymi praktykami organów skarbowych polegających czy to na próbie pozyskania dodatkowych środków do budżetu poprzez zmiany interpretacji podatkowych, czy też na próbach przerzucenia odpowiedzialności za przestępstwa podatkowe na uczciwych właścicieli firm. Walka z oszustwami podatkowymi jest sprawą niezwykle ważną i leży w interesie każdej osoby prowadzącej działalność gospodarczą, jednak analiza stanu obecnego pokazuje, że aparat skarbowy często porzuca główny cel, jakim powinno być wyeliminowanie z rynku oszustów, na rzecz pozyskania dodatkowych środków do budżetu. Kolejne wprowadzane przez rząd projekty, jak opisane utrudnienia dla nowych przedsiębiorców czy implementacja rejestru paragonów, nie napawają optymizmem – to następny przykład praktyk przerzucających odpowiedzialność i koszty łatania luki podatkowej na sektor przedsiębiorstw.
Jeżeli nieuczciwe praktyki Ministerstwa Finansów i podlegającego mu aparatu skarbowego nie zostaną ograniczone polska gospodarka nie będzie miała szansy na postulowany szybki rozwój, a w ostatecznym rezultacie może ulec osłabieniu i przegrać konkurencję z krajami, które oferują znacznie lepsze warunki do prowadzenia działalności gospodarczej.

[1] http://badania.parp.gov.pl/images/badania/ROSS_2013_2014.pdf
[2] http://fundacjarepublikanska.org/interpretacje-podatkowe-potrzeba-rewizji/
[3] http://www.finanse.mf.gov.pl/
[4] http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/1631121/raport_interpretacje_2014.pdf
[5] https://www.nik.gov.pl/plik/id,6783,vp,8611.pdf
[6] ITPP1/4512-129/16/EA, IBPP2/4512-82/16/RSz, IPPP3/4512-100/16-2/ISZ
[7] wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 10 marca 2011 r., C-497/09, Faaborg-Gelting Linien
[8] IPPP1/4512-1195/15-2/MK
[9] PT1.050.3.2016.156
[10] http://ksiegowosc.infor.pl/podatki/interpretacje-podatkowe-orzecznictwo/702380,Z-niekorzystna-interpretacja-podatkowa-warto-isc-do-sadu.html
[11] Raport ZPP: Mechanizmu Karuzelowe VAT z 10.12.2014 r.
[12] http://www.finanse.mf.gov.pl/
[13] http://www.kpbl.pl/wstrzymanie-zwrotu-vat.html
[14] http://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/140928,Fiskus-wstrzymuje-zwrot-podatku-VAT.html
[15] http://www.finanse.mf.gov.pl/web/bip/ministerstwo-finansow/wiadomosci/aktualnosci/ministerstwo-finansow2/-/asset_publisher/M1vU/content/id/5737513
[16] https://www.nik.gov.pl/plik/id,6783,vp,8611.pdf
[17] http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12290205/12380446/12380447/dokument246213.pdf
[18] http://www.gazetapodatnika.pl/artykuly/podatki_2017_zmiany_ws_wstrzymywania_zwrotw_vat_budza_kontrowersje-a_21454.htm
[19] http://www.fijor.com/blog/2011/06/09/piec-lat-wstecz-bez-wyroku-zamiast-reformy-finansow-publicznych/
[20] „Mechanizmy karuzelowe VAT”, 10.12.2014, http://zpp.net.pl/materialy/
[21] III/SA/WA 1096/12
[22] https://www.pwc.pl/pl/pdf/split-payment-raport-pwc.pdf
[23] https://assets.kpmg.com/content/dam/kpmg/pdf/2016/08/pl-Raport-KPMG-System-Kas-Fiskalnych-Online-w-Polsce-Studium-Przypadku.pdf
[24] tamże
[25] https://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12290205/12380466/dokument250013.pdf
[26] http://www.rp.pl/VAT/310039900-Fiskus-bedzie-dokladnie-przeswietlal-nowe-firmy.html#ap-1

Rynki finansowe czekają na nowego prezydenta USA

We wtorek na rynkach finansowych dominuje spokój. Inwestorzy cierpliwie czekają na wyniki wyborów prezydenckich w USA. Wszystko wskazuje na to, że 45. prezydentem USA zostanie Hillary Clinton. To powinno przynieść chwilową poprawę nastrojów i umocnienie dolara.

Dziś Amerykanie wybiorą 45. prezydenta USA (a jednocześnie Izbę Reprezentantów i 1/3 składu Senatu). Tradycyjnie wybory odbywają się we wtorek pierwszego pełnego tygodnia listopada. Nowy prezydent zostanie natomiast zaprzysiężony 20 stycznia 2017 roku. Wiele wskazuje na to, że to Hillary Clinton zastąpi w Białym Domu Baracka Obamę.

Rynki finansowe, które jeszcze wczoraj mocno emocjonowały się kampanią wyborczą, dziś już spokojnie czekają na wyniki wyborów. W południe kurs EUR/USD, czyli tej najważniejszej pary walutowej na świecie, testował poziom 1,1045 dolara wobec 1,1048 wczoraj na koniec dnia. Równie niewielkie zmiany można obserwować na krajowym rynku walutowym. Za euro płacono 4,3280 zł, dolar kosztował 3,9170 zł, brytyjski funt 4,8650 zł, a szwajcarski frank 4,0155 zł.

Stabilne pozostają też notowania złota i meksykańskiego peso, czyli dwóch rynkowych wyznaczników strachu przed wyborem Donalda Trumpa na prezydenta. Cena uncji złota kształtowała się na poziomie 1283,95 dolara, a kurs USD/MXN testował poziom 18,6310.

Niewiele też dzieje się na giełdach. Niemiecki indeks DAX tracił 0,15%, odreagowując wczorajszy wzrost o 1,9%. Francuski indeks CAC40 pozostawał na poziomie z poniedziałkowego zamknięcia. Wyjątkiem jest natomiast warszawska giełda, która wczoraj wbrew tendencjom globalnym, wzrosła bardzo niewiele, i dziś nadrabia ten stracony dystans. Indeks dużych spółek rośnie o 0,85%.

Pierwsze lokale wyborcze w USA zostały otwarte o godzinie 12:00 czasu polskiego, a będą one zamknięte o północy. W większości stanów zamkną się one zaś o godzinie 02:00 i 03:00 czasu polskiego. Najpóźniej, bo jutro o godzinie 07:00, zostaną zamknięte lokale wyborcze na Alasce.

Inwestorzy prawdopodobne wyniki wyborów prezydenckich, oszacowane na podstawie badań exit poll, powinni poznać już po godzinie 02:00 polskiego czasu. To wówczas pojawią się wyniki z tzw. wahających się stanów. Te najważniejsze to Floryda (29 głosów elektorskich), Pensylwania (20 głosów), Ohio (18 głosów) i Karolina Północna (15 głosów). W bardziej pesymistycznym scenariuszu na wyniki trzeba będzie zaczekać do godziny 05:00, gdy m.in. zakończy się głosowanie w Kalifornii (55 głosów elektorskich).

Ostatnie sondaże przedwyborcze dają Clinton 2-6 punktów procentowych przewagi nad Trumpem. Co więcej, sondaże z poszczególnych stanów, dają jej jeszcze większą przewagę w głosach elektorskich nad kandydatem Partii Republikańskiej. Agencja Reutera, bazując właśnie na sondażach wylicza, że prawdopodobieństwo tego, że to właśnie Hillary Clinton zostanie 45. prezydentem USA (i pierwszą kobietą na tym stanowisku), wynosi aż 90%. Znany serwis Five Thirty Eight szacuje to statystyczne prawdopodobieństwo na poziomie 71,9%. W obu przypadkach to na tyle wyraźna przewaga, że już teraz można wykluczyć scenariusz w którym to Donald Trump zajmuje miejsce Baracka Obamy w Białym Domu.

Zwycięstwo Hillary Clinton, jakkolwiek w dużej mierze jest ono już w cenach, przyniesie poprawę nastrojów na rynkach finansowych, wzrost apetytu na ryzyko, umocnienie dolara, wyższy kurs meksykańskiego peso, ale też spadku cen złota i innych aktywów uważanych za bezpieczne. Na tej fali powinien również umocnić się polski złoty. Oczywiście za wyjątkiem dolara, do którego lekko straci lub pozostanie stabilny. Takie dyskontowanie wygranej Clinton może potrwać nawet do końca tygodnia.

Wygrana Donalda Trumpa byłaby bardzo dużą niespodzianką. Porównywalną do BREXIT-u. I równie emocjonalna byłaby wówczas reakcja na nią. Mając na uwadze skalę potencjalnego zaskoczenia oraz niepewności związanej z jego polityką, należałoby spodziewać się wręcz przetoczenia fali paniki przez globalne rynki finansowe. Jednocześnie drożałyby wszystkie bezpieczne aktywa, jak złoto i inne metale szlachetne, a także obligacje, japoński jen i szwajcarski frank. Dla złotego zwycięstwo Trumpa oznaczałoby impuls do silnej wyprzedaży. W krótkim czasie główne waluty mogłyby podrożeć po 10-15 groszy.

Wybory w USA sprawiają, że na drugi plan spadają wszystkie inne wydarzenia rynkowe. Dlatego dziś, podobnie zresztą jak wczoraj, bez echa przeszły bardzo słabe dane z niemieckiej gospodarki. We wrześniu produkcja przemysłowa nieoczekiwanie spadła aż o 1,8% w relacji miesięcznej, podczas gdy oczekiwano jej spadku zaledwie o 0,5%, po tym jak w sierpniu wzrosła o 3%. W tym tygodniu dane makroekonomiczne z poszczególnych gospodarek będą jeszcze odgrywać drugoplanową rolę, ale już w przyszłym to właśnie na nich będzie się koncentrować uwaga inwestorów. Wówczas zostaną min. opublikowane dane nt. dynamiki niemieckiego, japońskiego i polskiego PKB w III kwartale, dane o inflacji, sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w USA, a także brytyjskie raporty o inflacji, rynku pracy i sprzedaży detalicznej.

Marcin Kiepas, główny analityk easyMarkets

Brak rozwiązania kredytów frankowych może oznaczać nowe kłopoty

Przygotowana przez Kancelarię Prezydenta ustawa „frankowa”, nazywana ustawą antyspreadową, dotyczy tylko jednego z elementów patologii kredytów walutowych. Mowa w niej o różnicach kursowych i przeliczeniowych, natomiast ona nie rozwiązuje problemu pseudokredytów. Półtora miliona osób uwikłanych we frankowe kredyty stało się niewolnikami we własnym domu, a sama ustawa nie rozwiązuje zagrożenia dla stabilności sektora finansowego i bankowego w Polsce. Feralnych kredytów nie udzielało 40 banków, lecz tylko kilka. Stale tworzone są nowe propozycje rozwiązania problemu. Propozycje projektu przewalutowania przedstawiła partia Kukiz’15 oraz Platforma Obywatelska, która chciałaby rozłożyć koszty pół na pół, co wydawało się swego czasu do przyjęcia. Obecnie ten pomysł jest nieaktualny.

– Propozycji nie jest mało, lecz zastanawiająca jest wola polityczna, aby się z tym uporać – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Janusz Szewczak, poseł na Sejm RP – Są kraje w trudniejszej sytuacji ekonomicznej niż Polska, które się uporały z tym problemem, np. Ukraina, Hiszpania, Chorwacja czy Węgry. Do tej grupy zalicza się Islandia, stawiana za wzór w działaniach. Islandia rozwiązała problem w przyzwoity sposób traktując banki, przy czym zadbała o interes własnych obywateli.

Trudnością jest usytuowanie Komisji Nadzoru Finansowego. Jeżeli miałaby ona przejść pod nadzór Narodowego Banku Polskiego, to rząd i parlament tracą instrumenty oddziaływania na rynek bankowy. Jest to rzadka sytuacja w Europie i na świecie. Miejmy nadzieję, że cena franka szwajcarskiego nie wrośnie, ale co do tego nie można mieć pewności.

Jeżeli Amerykanie podniosą stopy procentowe np. w grudniu, spowoduje to działania Szwajcarów, nie zgadzających się z tym, aby pieniądze trafiały za ocean. Być może Szwajcarzy też podniosą swoje stopy procentowe, które są w tej chwili ujemne. To wszystko oznaczałoby nowe kłopoty, nowe obciążenia, nowy wysiłek, wyższy kurs franka. Wydaje mi się, że nie warto legalizować bezprawia, bo to się prędzej, czy później mści. Zgniłe kompromisy mają to do siebie, że się nikomu nie podobają. W razie tąpnięcia cała konstrukcja może się zachwiać, dlatego ja jestem zwolennikiem jednoznacznych i klarownych rozwiązań. Tym bardziej, że dzisiaj wymiar sprawiedliwości zdecydowanie idzie w kierunku ułatwienia życia tzw. kredytobiorcom walutowym – dodaje Szewczak.

Można budować taniej i bez dewelopera, ale skomplikowane procedury zniechęcają drobnych inwestorów

Wybierając budownictwo społeczne, można zaoszczędzić nawet połowę kosztów inwestycyjnych w porównaniu do tych, jakie ponoszą klienci deweloperów. Zaletą tego rozwiązania jest też dopasowanie projektu do indywidualnych potrzeb. Ale Polacy wciąż są do niego nieprzekonani, ponieważ obawiają się samodzielnego działania.

Inwestycje społeczne są realizowane przez osoby prywatne w ramach wspólnej inicjatywy. Jak szacuje Grzegorz Sperczyński z firmy Cada Casa, na polskim rynku stanowią one poniżej 3% ogółu inwestycji deweloperskich w zakresie mieszkań. Dla kontrastu, w Europie Zachodniej obejmują nawet kilkanaście procent w ramach inicjatyw prywatnych przedsiębiorców, łączących siły inwestycyjne. W przypadku domów jednorodzinnych, budownictwo społeczne najczęściej występuje, gdy rodzina uzyskuje spadek w postaci gruntu i stawia na nim tzw. zabudowę bliźniaczą. Takich rozwiązań może być w Polsce do kilkunastu procent.

– W systemie budownictwa społecznego inwestorzy zyskują na marży dewelopera, która w zależności od regionu, wynosi od kilku do 20-30%. Najwyższe występują w dużych miastach, dlatego tam korzyść jest najbardziej widoczna. Należy dodać, że grupa realizująca inwestycję nie ponosi kosztów reklamy i marketingu, gdyż są one niepotrzebne. Nieruchomości zostają szybko sprzedane. Dobrym przykładem są warszawskie spółdzielnie mieszkaniowe, oferujące swoim członkom mieszkania w wysokim standardzie i w bardzo dobrych lokalizacjach, tzn. w Śródmieściu, na Mokotowie, Żoliborzu lub Woli. W budynkach jest sala fitness i jacuzzi, a czasami nawet kryty basen. Ceny tych lokali nie przekraczają 8-9 tys. zł. za mkw. Podobne do nich apartamenty, zakupione od dewelopera, są droższe o co najmniej 2-3 tyś zł za mkw. – mówi Łukasz Sęktas z firmy TIARA Development.

Grzegorz Sperczyński zwraca uwagę, że zaletą budownictwa społecznego jest selektywny dobór technologii, po które deweloperzy sięgają dość niechętnie. Działający w tym systemie inwestorzy kupują m.in. okna o lepszych parametrach, niż są wymagane w przepisach, np. energooszczędne, trójszybowe. Te zaś wpływają na obniżenie kosztów związanych z eksploatacją. W przypadku inwestycji społecznej czynsz jest zazwyczaj znacznie mniejszy, niż w budynkach kupowanych u deweloperów. Domy wykonane przy użyciu nowoczesnych rozwiązań mogą być także znacząco tańsze w utrzymaniu.

– Głównym zadaniem deweloperów od strony biznesowej jest maksymalizacja zysku przy jak najniższych kosztach budowy. Dlatego, decydują się na technologie, które są po prostu tanie, względnie bezproblemowe w montażu i późniejszym odbiorze. Sięgają po te tradycyjne, które najłatwiej sprzedać ze względu na panujący mit o rozwiązaniach sprawdzonych od dziesiątek lat. Użycie tańszych materiałów może powodować wyższe koszty napraw, a więc większe składki na fundusz remontowy. W skrajnych przypadkach deweloperzy mogą uzależniać budynki od dostaw, na przykład ciepłej wody od wykonanych instalacji, a tym samym sterować cenami – zwraca uwagę Grzegorz Sperczyński.

Zadanie menadżerskie

Niefinansową zaletą budownictwa społecznego jest możliwość dopasowania projektu do indywidualnych potrzeb. Dobór najnowocześniejszych technologii wpływa na poprawę komfortu życia mieszkańców. Inwestorzy zachowują pełną kontrolę nad realizacją przedsięwzięcia – w zakresie doboru technologii wykonania budynku, rodzaju i jakości instalacji czy ogrzewania. Jest to szczególnie istotne w budownictwie pasywnym lub energooszczędnym. Można zaplanować lepsze parametry izolacyjności akustycznej wewnątrz, jak również udogodnienia, które są pomijane w standardowych inwestycjach deweloperów.

Mimo wielu korzyści, budownictwo społeczne wciąż jest w Polsce mało popularne. Zdaniem Grzegorza Sperczyńskiego, wynika to w głównej mierze z mechanizmu podobnego do tego, który powstaje przy zakładaniu firm. Pojawiają się obawy o to, czy np. inwestycja zostanie dobrze zrealizowana, czy wspólnicy się nie pokłócą, oraz pytanie – jak uzyskać finansowanie. Tymczasem suma uzbieranych pieniędzy inwestorów na wpłatę własną do banku przy procedurze kredytowej może być wystarczająca na zakup gruntu. On z kolei będzie stanowić zabezpieczenie hipoteczne.

– Przy stałych dochodach nie powinno być problemu z uzyskaniem kredytu na inwestycję, którą można realizować stopniowo, na podstawie transz bankowych na poczet danego etapu pracy. Analogicznie działają deweloperzy, operujący na środkach swoich klientów, którzy uzyskali kredyty. Wiele osób może się też przestraszyć formalności. Jednakże wartość pracy włożonej w poznanie przepisów lub oddelegowanie części zadań ekspertom, w ostatecznym rachunku powinno być tańsze, niż korzystanie z usług dewelopera – podkreśla ekspert.

Grzegorz Sperczyński zaleca, aby podejść do inwestycji społecznej jak do typowego zadania menadżerskiego. Na początku trzeba zebrać właściwych partnerów inwestycyjnych. Następnie, musi zostać określony biznes plan, a co za tym idzie – budżet przedsięwzięcia. Kolejne kroki polegają na poszukiwaniu źródeł finansowania oraz gruntu. Inwestorów czekają też formalności związane z zatrudnieniem architekta, a także uzyskaniem pozwolenia na budowę na terenie danej gminy lub zmianę warunków zabudowy na takie, które będą odpowiadały wymaganiom nowej inwestycji.

– Najpopularniejszym modelem realizacji budownictwa społecznego jest założenie spółdzielni mieszkaniowej lub realizacja inwestycji pod spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Te pierwsze instytucje podlegają prawu spółdzielczemu, tj. ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Podstawą ich działania jest statut, który stanowi jednocześnie umowę pomiędzy członkami spółdzielni. W przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, partnerzy biznesowi stają się udziałowcami spółki. Powołują zarząd i realizują założony plan – wyjaśnia Grzegorz Sperczyński.

Proces długoletni

Jednak Łukasz Sęktas zaznacza, że prawo spółdzielcze jest mocno skomplikowane. Na skutek licznych nowelizacji i interwencji Trybunału Konstytucyjnego, obecne unormowania stały się dość nieczytelne. Dlatego, łatwiejszym sposobem realizowania inwestycji jest założenie spółki celowej, najczęściej z ograniczoną odpowiedzialnością. Samodzielne działanie może przynieść znaczne oszczędności, ale też narażać uczestników tego obrotu na duże ryzyko.

– Procedury projektowe związane z uzyskaniem pozwolenia na budowę dla niedoświadczonego inwestora potrafią ciągnąć się latami. Podobnie bywa z otrzymaniem dostępu do mediów, tzn. sieci elektrycznej, ciepłowniczej i gazowej. Sam proces budowy również może być długotrwały. Rzetelni wykonawcy zwykle nie narzekają na brak zleceń, więc czas oczekiwania na nich jest dość długi, a skoordynowanie ich prac – niezwykle trudne – ostrzega ekspert z firmy TIARA Development.

Specjalista poleca mniej doświadczonym inwestorom, aby zatrudnili generalnego wykonawcę. Z pozoru droższe rozwiązanie, w praktyce i dłuższej kalkulacji okazuje się bardziej opłacalne. Doświadczona firma budowlana efektywniej planuje działania i taniej kupuje materiały. W efekcie czas realizacji inwestycji jest krótszy, a koszt podobny do metody gospodarczej, w której inwestor samodzielnie wykonuje część prac, wybiera surowce i specjalistów z poszczególnych branż, np. elektrycznej lub hydraulicznej. Po zakończeniu budowy należy jeszcze przejść przez restrykcyjne procedury odbioru budynku.

– W przypadku domów jednorodzinnych proces jest łatwiejszy i inwestycje społeczne mają większe szanse na powodzenie. Budownictwo wielorodzinne okazuje się dużo bardziej skomplikowane, z uwagi na większą skalę przedsięwzięcia i dodatkowe wymogi w zakresie technologii budowy. Planowanie i koordynowanie prac jest znacznie trudniejsze. Potencjalnie mogą też pojawić się nieporozumienia pomiędzy wspólnikami. Ponadto zawsze istnieje ryzyko wystąpienia zdarzeń losowych u jednego z założycieli, takich jak utrata pracy czy choroba. Jednak w przypadku budowy osiedla domów jednorodzinnych tego typu okoliczności nie wpływają na sukces całej inwestycji. Można przecież postawić tylko część budynków i je zasiedlić. Przy budowie bloku wielorodzinnego sytuacja jednak bardzo się komplikuje. Nie da się zbudować go częściowo, np. bez wind lub jednego z pięter – podsumowuje Łukasz Sęktas.

Jesienne selfie w tym i zeszłym roku

W IRCenter przyjrzeliśmy się #selfie na Instagramie, Facebooku i Twitterze. Porównaliśmy okres od września do grudnia 2015 z październikiem 2016. Selfie mówi o tym: Jak chcielibyśmy się prezentować? Do czego aspirujemy i czym chcemy się pochwalić? Jak zmienia się nasze postrzeganie siebie samych?

IRCenter

Jesień to czas mody, podróży i spacerów. Najchętniej podkreślamy wtedy ubranie i zdrowy styl życia.

W porównaniu do jesieni zeszłego roku:
– rośnie liczba polskich dziewczyn i chłopaków – to blondynki i brunetki. Polish boys też coraz częściej robią sobie zdjęcia.
– rośnie liczba osób uprawiających sport i wzajemnie się motywujących – bycie fit ciągle zwiększa swoją popularność.

Pojawia się coraz więcej osób tagujących się jako warsawgirl lub po prostu – w Warszawie. Te zdjęcia zdecydowanie odnoszą się do mody i luksusu. Albo Warszawiacy częściej się fotografują na tle stolicy, albo jest coraz więcej przyjezdnych, którzy chcą podkreślić swój status. Styl i elegencja są kluczowe – obecnie prym wiedzie w Polsce TopModel.

cover

W grudniu najchętniej pokazujemy się na tle spacerów, przyjaciół i rodziny – ale nie w trakcie Gwiadki (wtedy rzadziej robimy selfie). Tutaj kluczową rolę grają prezenty. Grudzień to też czas, w którym częściej prezentujemy się w różnych stylizacjach odzieżowych.

Generalnie liczba selfie zmniejsza się, zawężając się określonych tematów – przede wszystkim narodowości i zdrowego stylu życia.

wykres

Autor: Badania marketingowe, analiza i badania rynku – IRCenter.com

W środę wybory w USA. Jak zareagują waluty?

Już w środę dowiemy się kto – Hillary Clinton czy Donald Trump, zostanie prezydentem USA. Decyzja amerykańskich wyborców wpłynie bezpośrednio na sytuację na rynkach walutowych. Jaki będzie dolar po 8 listopada?

W czwartym kwartale 2016 roku czekają nas dwa potencjalnie bardzo ważnych wydarzeń z punktu widzenia rynków walut –  wybory w USA i grudniowe posiedzenie FED w sprawie stóp procentowych. Oprócz czasu i miejsca mają dużo cech wspólnych. Przede wszystkim oba jeszcze niedawno uchodziły za przesądzone. Nawet teraz gdy rynki pogodziły się z pewną niepewnością nadal werdykt wydaje się niemal pewny.

Czego oczekują rynki po tych wydarzeniach? W przypadku wyborów w dalszym ciągu faworytem wyścigu do Białego Domu jest kandydatka partii demokratycznej Hillary Clinton. Utrzymuje ona w dalszym ciągu przewagę nad Donaldem Trumpem, ale nie jest ona taka wyraźna jak jeszcze chociażby tydzień temu. W przypadku decyzji FED rynki wciąż dają ponad 70% za podwyżką stóp procentowych na następnym posiedzeniu. Większość analityków wskazuje jednak, że w założeniach do obliczeń uwzględniono zwycięstwo kandydatki Demokratów w wyborach. W rezultacie, o ile drugie wydarzenie jest prawdopodobnie ważniejsze dla rynków walutowych o tyle pierwsze ma na nie olbrzymi wpływ.

Jedno jest pewne – pieniądze lubią spokój. Inwestorzy nie są wielkimi fanami polityki gospodarczej Demokratów, ale to na realizację scenariusza zaproponowanego przez Clinton patrzą przychylnym okiem. Eksperci ekonomiczni przychylnym okiem oceniają przodującą w sondażach byłą sekretarz stanu. Oznacza to, że nie należy spodziewać się rychłych zmian warunków gry. Przewaga Clinton w sondażach powoduje, że dolar umacnia się.

W przypadku jej zwycięstwa w grudniu powinniśmy spodziewać się podwyżki stóp procentowych. Kolejna czeka nas na początku 2017 roku. Wyższe stopy procentowe to korzystniejsze lokowanie środków w obligacjach USA, a zatem większy popyt na walutę. Im więcej inwestorów chce kupić dolara, a mniej go sprzedać tym dolar droższy. Po porażce Trumpa powinno zatem nastąpić umacnianie się dolara z powodu eliminacji ryzyk związanych ze zwycięstwem kontrkandydata oraz dalszym wzrostem szans na podwyżkę stóp procentowych. W przypadku euro i funta zmiany nie powinny być znaczne. Można się z kolei spodziewać taniejącego franka. Szwajcarska waluta jest chętnie kupowana jako substytut złota na trudne czasy. Widać to dokładnie w ostatnich dniach, kiedy wraz z problemami Hillary Clinton w sondażach frank zaczął drożeć. Po wyborach powinien znów wrócić na stare poziomy kilka groszy niżej.

Ciekawiej na rynkach będzie z pewnością w przypadku zwycięstwa Donalda Trumpa. Im lepiej idzie kandydatowi Republikanów tym intensywniej reagują rynki. Najbardziej wrażliwe jest peso meksykańskie. Powodem jest jawna niechęć tego kandydata do Meksyku. Wszakże nie kto inny tylko on zamierza dążyć do budowy muru na południowej granicy USA. Gdyby doszło do zwycięstwa Donalda Trumpa możliwa jest renegocjacja północnoamerykańskiej umowy o wolnym handlu. Oznaczałoby to kolejne straty dla Meksykanów. Nie może zatem dziwić, że inwestorzy spodziewają się załamania peso po zwycięstwie Trumpa.

Nudy nie brakuje również w Europie. W górę jak zawsze w niepewnych czasach idzie frank. Gdy inwestorzy nie wiedzą gdzie lokować pieniądze wówczas kupują franka i złoto. Widać to wyraźnie w ostatnich dniach. Na wiadomości o przewadze Demokratów frank traci, gdy kandydat Republikanów rośnie w siłę – szwajcarski pieniądz zyskuje. Kolejną walutą mocno zależną jest sam amerykański dolar. Inwestorzy nie wiedząc co będzie czują się bezpiecznie z pieniędzmi poza USA. Kupują więc inne waluty. Nie bez znaczenia jest też grudniowe posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku.

Zwycięstwo Donalda Trumpa może zmienić wiele. W rezultacie niewykluczone, że decydenci będą woleli zaczekać, by nie musieć szybko odwracać decyzji o podwyżce stóp. Brak podwyżki w grudniu z pewnością osłabi dolara, gdyż wielu inwestorów już uwzględniło podwyżkę stóp w cenach.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl