Rekordowy zysk ING Banku Śląskiego za rok 2010

Po czterech kwartałach 2010 roku skonsolidowany zysk netto ING Banku Śląskiego wyniósł 753,1 mln zł, czyli 27% więcej niż w 2009 roku. To rekordowy poziom w historii banku. W minionym roku, zgodnie z przyjętą strategią, ING Bank Śląski intensywnie rozwijał akcję kredytową, z sukcesem pozyskiwał nowych klientów oraz utrzymywał silną pozycję banku depozytowego.

– Zysk netto w wysokości 753 mln zł to rekordowy poziom w historii banku. Szczególnym powodem do satysfakcji jest fakt, że ten wynik został osiągnięty na podstawowej działalności bankowej. Jest to potwierdzenie, że nasza strategia przynosi dobre rezultaty. Utrzymaliśmy pozycję silnego banku depozytowego i istotnie zwiększyliśmy wartość udzielonych kredytów – powiedziała Małgorzata Kołakowska, prezes ING Banku Śląskiego.

– Nasz portfel kredytowy zwiększył się o 4,8 mld zł, czyli o 17% w porównaniu z poprzednim rokiem. Wzrost ten nastąpił we wszystkich segmentach. W obszarze klientów strategicznych byliśmy obecni we wszystkich dużych transakcjach na polskim rynku. Zwiększyliśmy o 16% naszą akcję kredytową w segmencie sieci korporacyjnej. Wygraliśmy 244 z 398 przetargów na finansowanie samorządów, w których braliśmy udział, o łącznej wartości 1,4 mld zł. W ramach bankowości detalicznej udzieliliśmy 3,4 mld zł kredytów hipotecznych. Dzięki temu osiągnęliśmy 10-proc. udział na rynku w sprzedaży hipotecznych kredytów zlotowych – dodała M. Kołakowska.

– Bardzo ważny był dla nas przyrost liczby klientów – w ubiegłym roku naszą ofertę wybrały 374 tysięce osób. W sumie na koniec grudnia ub.r. liczba klientów wyniosła blisko 3 mln. Sukcesy odnotowaliśmy również w obszarze korporacyjnym, w którym liczba klientów zwiększyła się o 15% do 14,6 tys. Oznacza to pozyskanie 1,9 tys. firm. Zgodnie z hasłem „Taki duży a taki internetowy” zachęcaliśmy Klientów do korzystania z internetu w kontakcie z bankiem. W efekcie otworzyliśmy 367 tys. kont Direct, zwiększając ich liczbę do 809 tys. na koniec 2010 roku – powiedziała prezes banku.

Nie trzeba ciąć składki do OFE, wystarczy przyspieszyć prywatyzację

Fundacja FOR nie widzi potrzeby nawet przejściowego obniżania składek do OFE. Zanim ujawnią się skutki fiskalne reform finansów publicznych zaproponowanych przez FOR 25 stycznia br., tempo narastania długu publicznego można obniżyć dzięki przyspieszeniu prywatyzacji. Można z niej uzyskać w 2011 roku 27 mld zł, a nie 15 mld zł, jak planuje rząd i nie redukować w ogóle składki do OFE.

Gdyby w 2011 r. przychody z prywatyzacji uzyskane przez Ministra Skarbu wyniosły 27 mld zł, zamiast planowanych 15 mld zł, to tegoroczna redukcja składki do II filaru nie byłaby w ogóle konieczna.

Wprowadzenie w Życie pakietu reform, które fundacja FOR przedstawiła opinii publicznej pod koniec stycznia 2011 r. pozwoliłby nie tylko na trwałe zmniejszenie nierównowagi finansów publicznych i zahamowanie narastania długu publicznego, ale także na dalszą budowę filaru kapitałowego przy zachowaniu obecnego poziomu składki. Zanim proponowane ograniczenie wydatków i zwiększenie dochodów zacznie obniżać deficyt finansów publicznych, wsparciem dla budżetu powinno być przyspieszenie prywatyzacji.

Prywatyzacja to fundamentalna reforma, która zwiększa efektywność gospodarki, uniezależnia ją od decyzji polityków, a jednocześnie zmniejsza potrzeby pożyczkowe państwa. Zamiast dodatkowej emisji obligacji rząd mógłby pokryć koszty transferów do OFE przychodami ze sprzedaży posiadanego majątku. Przyspieszenie prywatyzacji nie wymaga zmian ustawowych, jej tempo zależy wyłącznie od decyzji rządu. Rząd może z niej skorzystać tu i teraz.

W połowie lutego 2011 r. rynkowa wartość akcji największych spółek giełdowych oraz Energii będących w posiadaniu Ministerstwa Skarbu Państwa i BGK (bez kolejowych spółek transportowych, nieruchomości, kopalni) wynosiła ok. 100 – 110 mld zł. Kwota ta pokryłaby równowartość całkowitych transferów do II filaru w dotychczasowej wysokości przez najbliższe 4-5 lat.

Według założeń Wieloletniego Planu Finansów Państwa planowane przychody z prywatyzacji w 2011 r. wyniosą 15 mld zł, a w latach 2012-2013 – łącznie kolejne 15 mld zł.

Realizacja tego planu oznaczałaby drastyczne spowolnienie prywatyzacji w stosunku do 2010 roku, kiedy całkowite przychody ze sprzedaży udziałów w państwowych spółkach wyniosły 22 mld zł chociaż ok. 3 mld zł było pseudoprywatyzacją).

Zakładane przez rząd przyhamowanie tempa prywatyzacji w 2011 r. i w kolejnych latach nie ma merytorycznego uzasadnienia. Dobra koniunktura na rynku kapitałowym pozwala obecnie uzyskać atrakcyjne wyceny za sprzedawane pakiety akcji, zwłaszcza w przypadku spółek powiązanych z sektorem surowcowym (KGHM, spółki węglowe, Lotos, PKN Orlen).

Oświadczenie Prof. Leszka Balcerowicza w sprawie debaty o OFE

Od kilku miesięcy trwa w Polsce dyskusja na temat zmian w systemie emerytalnym. Przyczyniły się do tego także starania FOR. Ze strony niektórych przedstawicieli rządu padało podczas tej dyskusji, moim zdaniem, wiele niemerytorycznych tez, którym towarzyszyły wezwania do telewizyjnej debaty.

Do niedawna nie było jasne, czy poszczególni ministrowie wypowiadając się w sprawie reformy emerytalnej przedstawiają swoje prywatne poglądy, czy też opinie całego rządu.

Decyzja rządu z 8 marca br. usunęła tę niejasność. Niestety, oznacza ona wybór gorszego niż możliwy wariantu dla rozwoju gospodarki, wysokości emerytur i ich bezpieczeństwa oraz wzmocnienia zaufania obywateli do państwa.

Biorąc pod uwagę wcześniejsze zaproszenia do debaty telewizyjnej, będę wdzięczny za wskazanie przedstawiciela rządu, który weźmie ze mną udział w takiej debacie na temat zmian w systemie emerytalnym, na uzgodnionych między stronami warunkach. Nie mam nic przeciwko temu, aby był to Minister Finansów Jacek Rostowski.

Leszek Balcerowicz

Japonia – wpływ kataklizmu na sytuację polskich przedsiębiorstw

Analitycy Euler Hermes nie spodziewają się, aby ostatnie tragiczne wydarzenia w Japonii wpłynęły na działalność przedsiębiorstw w Polsce.

Przede wszystkim – jak słyszymy, największa skala zniszczeń ominęła główne obszary przemysłowe Japonii. Po drugie – z powodu dużej odległości, firmy sprowadzające komponenty z Japonii w większości przypadków nie zaopatrują się „just on time”, ale mają znaczne ich zapasy (co umożliwi podjęcie niezbędnych działań dostosowawczych w przypadku np. przejściowych problemów z logistyką). W ogóle zaś odstępują od sprowadzania komponentów w przypadku równoczesnego przeniesienia także ich produkcji do Europy, w tym do Polski (tak jest m.in. w przypadku fabryk paneli LCD i telewizorów).

Raport NBP i GUS: Przyspieszenie inflacji w styczniu 2011

W 2010 r. roczne tempo wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych w Polsce wyniosło 2,6%, tj. było zbliżone do celu inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5%. W ostatnich miesiącach nastąpił jednak wyraźny wzrost inflacji powyżej 2,5% – do 3,1% w grudniu 2010 r. i 3,8% (według wstępnych danych GUS) w styczniu 2011 r.

Główną przyczyną wzrostu inflacji w okresie październik – grudzień 2010 r. był skokowy wzrost cen energii, w tym przede wszystkim cen paliw (wskutek wzrostu cen ropy naftowej na rynkach światowych), a także gazu (efekt wejścia w życie od października ub. r. wyższych taryf) i opału.

Dodatkowo do wzrostu inflacji w grudniu 2010 r. przyczynił się efekt bazy, będący konsekwencją silnego spadku cen usług internetowych w grudniu 2009 r. Istotnym czynnikiem powodującym utrzymywanie się inflacji w analizowanym okresie na podwyższonym poziomie była też wysoka dynamika cen żywności. Do wzrostu cen żywności przyczyniła się niekorzystna sytuacja podażowa na krajowym rynku.

Przyspieszenie inflacji w styczniu 2011 r. wynikało przede wszystkim z przełożenia się na ceny krajowe wzrostu stawek VAT od 1 stycznia br. oraz dalszego wzrostu cen surowców rolnych i ropy naftowej na rynkach światowych, a także z podwyżek administrowanych cen nośników energii.

W okresie październik – grudzień 2010 r. wzrosły wszystkie miary inflacji bazowej. Wskaźnik inflacji bazowej po wyłączeniu cen żywności i energii, który od lipca ub. r. pozostawał na niezmienionym
poziomie 1,2% r/r, wzrósł w grudniu ub. r. do 1,6% r/r. Przyczynił się do tego przede wszystkim wspomniany efekt bazy związany z dużym spadkiem cen usług internetowych pod koniec 2009 r. W kierunku wzrostu inflacji bazowej oddziaływał również wzrost cen wyrobów tytoniowych oraz towarów związanych z rekreacją i kulturą (gazety, czasopisma, książki).

Według wstępnych szacunków NBP, w styczniu br. wskaźnik inflacji bazowej wzrósł do 1,9% r/r, co wynikało
głównie z podwyżki stawek VAT od 1 stycznia br.

Prognozy inflacji analityków sektora finansowego w horyzoncie roku od sierpnia 2010 r. kształtują się w przedziale 2,9-3,1% (w lutym 2011 r. oczekiwana przez analityków inflacja wyniosła 3,0%;

Monety z wizerunkiem Lecha i Marii Kaczyńskich

Moneta z wizerunkiem Lecha i Marii Kaczyńskich, o nominale 100 złotych ukaże się na początku kwietnia w nakładzie 5 tysięcy egzemplarzy.

CEO Magazyn Polska

Roczne sprawozdanie finansowe Europejskiego Banku Centralnego za rok 2010

W 2010 r. EBC odnotował nadwyżkę w kwocie 1334 mln euro, w porównaniu z nadwyżką 2218 mln euro za rok 2009 [1]. Niższa nadwyżka w 2010 r. wynikała z: niższego wyniku z tytułu odsetek, spowodowanego niższym oprocentowaniem zarówno podstawowych operacji refinansujących Eurosystemu, jak i rezerw walutowych w dolarach amerykańskich, oraz z tego, że w 2010 r. nie przeprowadzono sprzedaży złota.

Rada Prezesów podjęła decyzję, by z dniem 31 grudnia 2010 r. zasilić rezerwę celową na ryzyko kwotą 1163 mln euro, i tym samym zwiększyć wielkość rezerwy do obecnego pułapu, wynoszącego 5184 mln euro. W rezultacie zadeklarowany zysk netto EBC za 2010 r. wyniósł 171 mln euro; Rada Prezesów postanowiła na dzisiejszym posiedzeniu rozdzielić tę kwotę w całości między krajowe banki centralne strefy euro.

Rezerwa celowa na ryzyko ma chronić przed ryzykiem kursowym, stopy procentowej, kredytowym i zmian ceny złota. Poziom tej rezerwy i zasadność jej dalszego istnienia weryfikuje się co roku.

Regularne dochody EBC pochodzą przede wszystkim z zysków inwestycyjnych z tytułu rezerw walutowych i portfela funduszy własnych, z przychodów odsetkowych z tytułu 8-procentowego udziału EBC w łącznej wartości banknotów euro w obiegu oraz z przychodów odsetkowych netto z tytułu papierów wartościowych nabytych na potrzeby polityki pieniężnej w ramach programu skupu obligacji zabezpieczonych (od lipca 2009 r.) i programu dotyczącego rynków papierów wartościowych (od maja 2010 r.).

W 2010 r. wynik z tytułu odsetek wyniósł 1422 mln euro (wobec 1547 mln euro w 2009 r.). Złożyły się na to: 654 mln euro przychodów odsetkowych z tytułu udziału EBC w łącznej wartości banknotów euro w obiegu (w 2009 r. 787 mln euro), 140 mln euro przychodów odsetkowych netto z tytułu papierów wartościowych nabytych w ramach programu skupu obligacji zabezpieczonych (w 2009 r. 18 mln euro) oraz 438 mln euro przychodów odsetkowych netto z tytułu papierów wartościowych nabytych w ramach programu dotyczącego rynków papierów wartościowych.

EBC wypłacił krajowym bankom centralnym 346 mln euro odsetek od należności z tytułu rezerw walutowych przekazanych do EBC (wobec 443 mln euro w 2009 r.), natomiast przychody odsetkowe z tytułu rezerw walutowych wyniosły 366 mln euro (wobec 700 mln euro w 2009 r.). Ponieważ w 2010 r. nie przeprowadzono żadnej sprzedaży złota, zrealizowane zyski na operacjach finansowych obniżyły się z 1103 mln euro (w 2009 r.) do 474 mln euro. Utworzone w 2010 r. odpisy aktualizacyjne w kwocie 195 mln wynikały głównie z niezrealizowanych strat z tytułu rynkowych papierów wartościowych innych niż utrzymywane na potrzeby polityki pieniężnej; dla porównania, w 2009 r. wysokość odpisów wyniosła 38 mln euro.

Koszty administracyjne poniesione przez EBC w 2010 r. z tytułu zatrudnienia, najmu nieruchomości, usług biznesowych oraz zakupów towarów i usług wyniosły 415 mln euro (w tym odpisy amortyzacyjne od środków trwałych w kwocie 14 mln euro); w 2009 r. koszty z tego tytułu wyniosły 401 mln euro.

Blisko 30 niedozwolonych porozumień pomiędzy przedsiębiorcami w 2010 roku

Blisko 30 niedozwolonych porozumień pomiędzy przedsiębiorcami rozbił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w 2010 roku. Ostatnie sprawy dotyczą ustalania cen wyrobów ogrodniczych, kominków, odzieży, usług portowych oraz praktyk zawodowych

Zgodnie z przepisami zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, naruszenie lub ograniczenie konkurencji, np. poprzez wspólne ustalanie cen towarów i usług czy podział rynku. Mogą one być zawierane nie tylko pomiędzy konkurentami, ale również przedsiębiorcami działającymi na różnych szczeblach obrotu. Tego typu praktyki należą do szczególnie szkodliwych naruszeń konkurencji. Za udział w niedozwolonym porozumieniu grożą sankcje finansowe sięgające 10 proc. przychodu przedsiębiorcy osiągniętego w roku poprzedzającym wydanie decyzji. W 2010 roku Prezes Urzędu wydała 28 decyzji w sprawie porozumień ograniczających konkurencję.

Jedno z ostatnich rozstrzygnięć dotyczy niedozwolonego porozumienia na rynku hurtowej sprzedaży produktów ogrodniczych. Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte w grudniu 2009 roku po informacji otrzymanych jednocześnie (w tej samej kopercie) od dwóch uczestników zmowy, którzy wnioskowali o odstąpienie od kary finansowej. W jego trakcie były również prowadzone kontrole z przeszukaniem w siedzibach przedsiębiorców. Z ustaleń UOKiK wynika, że zmowa trwała od stycznia 2004 roku do czerwca 2008 roku i brało w niej udział sześć podmiotów. Polegała ona na ustaleniu minimalnych cen odsprzedaży produktów wytworzonych przez Ogrody Polskie, m.in. nawozów, nasion czy mieszanek traw. Doszło również do podziału rynku – ustalono, w których regionach poszczególni przedsiębiorcy będą sprzedawać towary na zasadach wyłączności.

Za naruszenie konkurencji Prezes UOKiK nałożyła na uczestników porozumienia łączną sankcję w wysokości 77 081,53 zł. Ukarane spółki to: Ogrody Polskie, Green-Land Service, Pest-Ario, Przedsiębiorstwo Handlowe „Biedronka” z Gdańska, Krokus 2, Res-Gal i Biabor. Warto podkreślić, że w przypadku dwóch przedsiębiorców – Ogrodów Polskich oraz spółki Res-Gal okolicznością łagodzącą były wnioski złożone przez przedsiębiorców, które przyczyniły się do pozyskania informacji o istnieniu zmowy. Ponieważ zostały złożone jednocześnie, ze względów formalnych nie zastosowano programu łagodzenia kar (leniency). Nie było bowiem możliwe ustalenie kolejności złożenia wniosków, która decyduje o odstąpieniu bądź złagodzeniu sankcji pieniężnej.

Zmowa cenowa została również zawarta pomiędzy Jotul Polska i jej przedstawicielami handlowymi. Spółka jest jednym z większych dystrybutorów pieców żeliwnych i kominków na polskim rynku. Jak wykazało przeprowadzone postępowanie przedsiębiorca, w umowach z dystrybutorami, zobowiązywał ich do sprzedaży produktów zgodnie z przedstawionym cennikiem oraz zabraniał samodzielnego stosowania rabatów i przeprowadzenia promocji. W różnych okresach, od 2000 do 2009 roku, w porozumieniu uczestniczyło łącznie 73 partnerów handlowych dystrybutora. Na inicjatora zmowy – spółkę Jotul Polska została nałożona sankcja finansowa w wysokości 31 164 zł. 26 przedsiębiorców otrzymało kary w łącznej wysokości 185 604 zł. W przypadku pozostałych uczestników zmowy Prezes Urzędu, ze względu na poziom ich przychodów, zdecydowała nie nakładać kary pieniężnej.

Kolejne wykryte niedozwolone porozumienie zostało zawarte pomiędzy VF Polska Distribution oraz jej kontrahentami. Spółka jest m.in. producentem odzieży oraz dystrybutorem popularnych marek: The North Face i JanSport. Przeprowadzone postępowanie wykazało, że przedsiębiorca zawarł z częścią swoich partnerów handlowych umowy, w których zobowiązuje ich do przestrzegania rekomendowanych cen detalicznych. Na uczestników porozumienia Prezes Urzędu nałożyła sankcje w łącznej wysokości 162 187 zł. Poza inicjatorem zmowy, kary otrzymały następujące podmioty: Intersport Polska, Misiek Bury, Cerro Torre Sport, Trekker Sport, Alp z Mikołowa, Sklep Sportowy Dyskobol ze Szczecina oraz Espina-Sport. Przedsiębiorcy zaprzestali stosowania zabronionej praktyki.

Niedozwolone porozumienia nie muszą dotyczyć powszechnie dostępnych dóbr, ale również usług skierowanych do wąskiej grupy odbiorców. Tak było w przypadku porozumienia przedsiębiorców świadczących usługi na terenie Portu Morskiego w Szczecinie. Trzy spółki wspólnie ustaliły stawki za cumowanie statków przy eksploatowanych przez nie nabrzeżach. Prezes Urzędu nakazała zaniechania niedozwolonej praktyki oraz nałożyła kary finansowe na uczestników zmowy: 41 954 zł ­– na DB Port Szczecin, 23 016 zł – na spółkę Elewator Ewa oraz 7 063 zł – na Fast Terminals.

Opisane decyzje nie są prawomocne. Przedsiębiorcom przysługuje prawo odwołania do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Obecnie UOKiK prowadzi również kilkanaście postępowań antymonopolowych w sprawie niedozwolonych porozumień. Jedno z nich dotyczy Polskiej Federacji Stowarzyszeń Zawodów Nieruchomościowych, Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości oraz Polskiej Federacji Zarządców Nieruchomości. Z informacji posiadanych przez UOKiK wynika, że Federacje wspólnie ustaliły jednolitą wysokość opłaty dla kandydatów do zawodu, która nie ma podstawy prawnej i wynika jedynie z porozumienia pomiędzy nimi.

UOKiK zgoda na koncentrację: PKP i TriGranit Holding

Polskie Koleje Państwowe oraz TriGranit Holding mogą razem zbudować budynek dworca kolejowego oraz centrum handlowe na stacji Poznań Główny.

Po przeprowadzeniu postępowania antymonopolowego Prezes Urzędu uznała, że koncentracja nie doprowadzi do istotnego ograniczenia konkurencji.

Zgodnie z przepisami transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce.

TriGranit Holding prowadzi działalność głównie w zakresie inwestycji kapitałowych, budowy, nabywania i najmu nieruchomości. Nowe podmioty mają nosić nazwy: Poznań City Center I oraz Poznań City Center II.

Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2011-2014

W 2010 r. relacja długu do PKB przekroczy próg 50 proc., co oznacza, że w ustawie budżetowej na 2012 r. relacja deficytu budżetowego do dochodów nie może być wyższa niż założona w budżecie na 2011 r. W kolejnych latach (2010-2011) relacja długu do PKB będzie utrzymywać się blisko progu 55 proc. Konsekwencją przekroczenia tego progu mogą być sankcje wynikające z ustawy o finansach publicznych. Na lata 2013-2014 szacunki są bardziej optymistyczne, przyjmuje się, że nastąpi spadek tej relacji do poziomu 52,7 proc. Spadkowi relacji państwowego długu publicznego do PKB towarzyszyć będzie wzrost relacji długu sektora rządowego i samorządowego do PKB do poziomu 57,8 w 2012 r. W kolejnych latach relacja ta się ustabilizuje.

W Strategii przyjęto, że nie wystąpi zagrożenie przekroczenia progu 60 proc. przewidzianego w Traktacie z Maastricht. Wzrost kosztów obsługi długu SP będzie wynikać przede wszystkim z jego przyrostu, a ich relacja do PKB wzrośnie z 2,5 proc. w 2010 r. do 2,7 proc. w latach 2012-2013, a w 2014 r. obniży się do 2,6 proc.

Relacja potencjalnych zobowiązań SP z tytułu udzielonych poręczeń i gwarancji do PKB przekroczy 4,5 proc. Jednocześnie wysokość przewidywanych wypłat z tego tytułu pozostanie na bezpiecznym poziomie, czyli nie przekroczy progu 1,4 proc. PKB, który zapisano z dokumencie „Strategia udzielania poręczeń i gwarancji”.

Ograniczeniu ulegnie ryzyko refinansowania – średnia zapadalność rynkowego długu krajowego SP powinna wzrosnąć (w zależności od przyjętej strategii finansowania) do ok. 4,6-5,8 roku. Natomiast cały dług SP zmieści się w przedziale ok. 5,4-6,4 roku.

Duration rynkowego długu krajowego będzie się utrzymywało w przedziale ok. 2,6-3,3 roku, wobec ok. 2,9 roku przewidywanego na koniec 2010 r., a długu ogółem – ok. 3,4-4 roku.

Przewiduje się, że średni udział długu zagranicznego wyniesie 26,6 proc. (z możliwymi odchyleniami w przedziale 20-30 proc.).

W Strategii uwzględniono również czynniki, które mogą zagrażać realizacji przyjętych zadań. Do najważniejszych należy istotna zmiana sytuacji makroekonomicznej w Polsce, a przede wszystkim wolniejszy wzrost PKB, wyższe stopy procentowe oraz wahania kursu walutowego. Wiele też zależy od międzynarodowych czynników, chodzi np. o słabe tempo wychodzenia gospodarek z recesji i z kryzysu finansowego czy ponowny odpływ kapitału pożyczkowego w kierunku rynków bazowych. Zagrożeniem jest też możliwość przekroczenia 55 proc. relacji długu publicznego do PKB oraz 60 proc. relacji długu sektora rządowego i samorządowego.

Najważniejszymi czynnikami makroekonomicznymi, które wpływają na zmianę nominalnej wartości długu publicznego są: wysokość potrzeb pożyczkowych (w tym deficyt sektora finansów publicznych) oraz zmiany kursu złotego. Oprócz tego zmianę powodują: realne tempo wzrostu PKB oraz zmiany poziomu cen. Na koszty obsługi zadłużenia mają wpływ stopy procentowe i kurs walutowy oraz inflacja, ale w mniejszym stopniu.

Celem strategii zarządzania długiem w latach 2011-2014 jest minimalizacja kosztów obsługi długu w długim horyzoncie czasowym, przy jednoczesnych ograniczeniach dotyczących ryzyk: refinansowania, kursowego, stopy procentowej, płynności budżetu państwa, kredytowego i operacyjnego oraz rozkładu kosztów obsługi długu w czasie.

W kwestii minimalizacji kosztów obsługi długu przewiduje się ograniczenia związane z jego strukturą. Przyjęto, że ograniczeniu ryzyka refinansowania służyć będzie dążenie do zwiększenia roli instrumentów średnio- i długoterminowych w finansowaniu potrzeb pożyczkowych budżetu państwa na rynku krajowym w tempie uzależnionym od popytu ze strony inwestorów. Ważne będzie ponadto równomierne rozkładanie płatności z tytułu obsługiwanego i wykupywanego długu krajowego oraz zagranicznego, a także osiągnięcie średniej zapadalności długu krajowego w wysokości co najmniej 4,5 lat.

Jeśli chodzi o ryzyko kursowe w Strategii przewidziano utrzymanie przedziału 20-30 proc. dopuszczalnego udziału długu nominowanego w walutach obcych w długu ogółem w okresie poprzedzającym wstąpienie do strefy euro. Tworzeniu odpowiedniej struktury walutowej oraz finansowaniu potrzeb pożyczkowych budżetu państwa ma służyć zastosowanie instrumentów pochodnych w zarządzaniu ryzykiem kursowym. W latach 2011-2014 ma być utrzymany efektywny udział euro, jako przyszłej waluty krajowej, w długu w walutach obcych na poziomie co najmniej 70 proc.

W obszarze ograniczeń ryzyka stopy procentowej – utrzymana ma być duration (miara ryzyka stopy procentowej związanego z długiem publicznym) długu krajowego w przedziale 2,5-4 lat. Przewiduje się możliwość oddzielenia zarządzania ryzykiem stopy procentowej od zarządzania ryzykiem refinansowania poprzez wykorzystanie obligacji o zmiennym oprocentowaniu, obligacji inflacyjnych oraz pochodnych. Należy stwierdzić, że obecnie poziom ryzyka stopy procentowej długu zagranicznego nie stanowi ograniczenia dla minimalizacji kosztów.

W obszarze ograniczeń ryzyka płynności budżetu państwa należy wymienić m.in. wykorzystanie wolnych środków niektórych jednostek sektora finansów publicznych, w tym państwowych funduszy celowych, wykorzystanie płynnych środków walutowych w zarządzaniu płynnością złotową czy dążenie do równomiernego rozkładu podaży SPW w ciągu roku z uwzględnieniem uwarunkowań sezonowych, a także aktualnej i przewidywanej sytuacji rynkowej.

Najważniejszymi zadaniami w trzyletnim horyzoncie czasowym Strategii są działania zwiększające płynność, efektywność i przejrzystość rynku SPW.

Płynność rynku SPW będzie realizowana poprzez kontynuację emisji dużych serii obligacji na rynku krajowym. Kontynuowana ma być emisja średnio- i długoterminowych obligacji o stałym oprocentowaniu, tak aby wartość pojedynczej emisji wynosiła co najmniej 5 mld euro. Odbywać się to będzie poprzez odpowiedni kalendarz emisji SPW, przetargi zamiany, przetargi uzupełniające, a także przetargi odkupu obligacji mniej płynnych. Możliwe będzie ponadto zwiększenie jednostkowej wartości obligacji benchmarkowych powyżej 30 mld zł. Polityka emisyjna ma być dostosowana do warunków rynkowych, w tym do popytu w poszczególnych segmentach rynku SPW.

Zwiększenie efektywności rynku SPW ma się dokonywać poprzez minimalizację kosztów obsługi rynku pierwotnego i wtórnego. Chodzi m.in. o odpowiednio dopasowany harmonogram emisji na rynku krajowym i zagranicznym, zwiększenie roli uczestników systemu DSPW (dealerzy SPW) oraz operacji związanych z zarządzaniem długiem w obszarach, w których uczestnicy DSPW mogą zapewnić konkurencyjność nie mniejszą niż inni uczestnicy rynku finansowego. Będą podejmowane też działania mające na celu usuwanie barier technicznych i prawnych występujących na krajowym i zagranicznym rynku SPW. Poszerzona zostanie baza inwestorów, w tym najważniejszych inwestorów zagranicznych.

Przejrzystość rynku SPW – temu zadaniu służyć ma prowadzenie transparentnej polityki emisyjnej oraz promocja rynku elektronicznego.

Zmiany w OFE są konieczne

Rząd zaproponował zmiany w systemie emerytalnym, które będą bezpieczne dla przyszłych emerytów. Korekta tego systemu jest niezbędna ze względu na bezpieczeństwo finansów publicznych. Dzięki niej do 2020 r. potrzeby pożyczkowe państwa zmniejszą się o 190 mld zł. Nowe rozwiązania są także bezpieczne dla środków zgromadzonych w OFE.

Zasadnicza zmiana polega na tym, że od maja 2011 r. do Otwartych Funduszy Emerytalnych będzie trafiać 2,3 proc. składki emerytalnej ubezpieczonego, a nie jak obecnie 7,3 proc. Pozostałe 5 proc. ma być zaksięgowane w ZUS-ie na specjalnym subkoncie. Środki te będą waloryzowane o wskaźnik wzrostu gospodarczego z ostatnich 5 lat i inflacji. W kolejnych latach wpłata na indywidualne konto w ZUS zmniejszałaby się aż do osiągnięcia do 3,8 proc. w 2017 r., tym samym wpłata do OFE wyniosłaby 3,5 proc.

Zdecydowano również, że pieniądze odłożone na indywidualnym koncie w ZUS-ie będzie można dziedziczyć, na takich samych zasadach, jakie obecnie obowiązują w OFE. Spadkobierca, po śmierci spadkodawcy, otrzyma połowę dziedziczonych pieniędzy w gotówce, pozostałe środki zostaną włączone do jego subkonta. Wypłata tych pieniędzy będzie możliwa po przejściu spadkobiercy na emeryturę.

Ponadto osoby, które zechcą odłożyć dodatkowe pieniądze na tzw. indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), będą mogły od 2012 r. skorzystać ze specjalnej ulgi podatkowej w wysokości 4 proc. od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych. IKZE to będą nowe konta, które będzie można dobrowolnie założyć w dowolnym OFE lub w innej instytucji finansowej.

W roku 2010 Bank Pekao zanotował 2 525 mln zł skonsolidowanego zysku netto

W roku 2010 Bank Pekao zanotował 2 525 mln zł skonsolidowanego zysku netto (wzrost o 4,7 proc. w ujęciu rocznym). Wskaźnik zwrotu na kapitale (ROE) był na poziomie 13,1 proc., przy jednoczesnym utrzymaniu współczynnika wypłacalności Core Tier 1 na wysokim poziomie 17,6 proc. Przychody wzrosły o 2,3 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy koszty pozostały pod ścisłą kontrolą, obniżając się o 0,6 proc. Koszt ryzyka spadł do 68 punktów bazowych, potwierdzając skuteczność zarządzania ryzykiem przez Pekao. Bank zanotował solidny wzrost sprzedaży kluczowych produktów kredytowych, potwierdzając zdolność realizacji priorytetów na 2010 rok. Zarząd Banku Pekao zarekomendował Walnemu Zgromadzeniu wypłatę 6,80 zł dywidendy na akcję, o 134 proc. więcej niż w roku ubiegłym.

Zysk grupy Banku Pekao wyniósł 2 525 mln zł wobec 2 412 mln zł zysku wypracowanego w 2009 roku. Przychody wzrosły o 2,3 proc. do 7 218 mln zł. Wzrost ten był wynikiem wyższych zarówno przychodów odsetkowych, jak również przychodów z tytułu opłat i prowizji. Te pierwsze wyniosły 4 303 mln zł (czyli o 5,4 proc. więcej niż rok wcześniej), dzięki wyższej o 0,1 pkt. proc. marży odsetkowej, która wzrosła do 3,6 proc., a także dobrym wynikom sprzedażowym najbardziej atrakcyjnych produktów kredytowych.

Przychody z opłat i prowizji wzrosły o 3,5 proc. w ujęciu rocznym do 2 368 mln zł. Na taki wynik złożyły się zarówno wyższe dochody z opłat i prowizji z działalności bankowej, jak i związanych z rynkami kapitałowymi.

Po raz kolejny Bank Pekao dowiódł swej skuteczności w utrzymywaniu kontroli nad kosztami: w 2010 roku spadły one o 0,6 proc. w porównaniu do roku 2009.

Depozyty detaliczne wzrosły o 3,2 proc. w ujęciu rocznym, osiągając kwotę 46 694 mln zł. W tym samym okresie oszczędności zgromadzone w funduszach inwestycyjnych wzrosły o 18,1 proc. i osiągnęły 18 059 mln zł. Depozyty korporacyjne wzrosły o 5,7 proc. rok do roku i zamknęły się sumą 49 044 mln zł.

Bank zanotował wyraźny wzrost portfela kredytów detalicznych, o 11,4 proc. w ujęciu rocznym, do poziomu 31 936 mln zł. Motorami wzrostu były kluczowe produkty – kredyty mieszkaniowe w złotych oraz pożyczki gotówkowe, których łączny wzrost wyniósł 19 proc. W czwartym kwartale sprzedaż kredytów mieszkaniowych była wyższa o 141,3 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału (1 717 mln zł wobec 712 mln zł). Sprzedaż kredytów gotówkowych wzrosła natomiast o 41,8 proc. do 1 171 mln zł wobec 826 mln zł w pierwszym kwartale tego roku.

Bank Pekao dalej prowadził konsekwentną politykę zarządzania ryzykiem kredytowym, z kosztem ryzyka na poziomie 0,68 proc. i wskaźnikiem kredytów niepracujących (tzw. NPL) wynoszącym 7proc..

W 2011 roku Bank Pekao skoncentruje się na przyspieszeniu wzrostu w najbardziej atrakcyjnych segmentach rynku: kredytach mieszkaniowych, gotówkowych, kredytowaniu sektora MSP, a także średnich korporacji. Rozwijana będzie zarówno oferta produktowa, jak i możliwości sieci dystrybucyjnej Banku. Bank będzie również nadal skoncentrowany na dużych projektach infrastrukturalnych, potwierdzając swoją wiodącą pozycję w sektorze publicznym. Celem Banku Pekao będzie powiększanie bazy klientów, m. in. poprzez ciągłe udoskonalanie oferty bankowości internetowej.

Zarząd Banku ogłosił, że zarekomenduje Walnemu Zgromadzeniu Akcjonariuszy wypłatę dywidendy w wysokości 6,8 zł na akcję, tj. o 134 proc. wyższej niż rok wcześniej.

– Jesteśmy zadowoleni z naszych wyników finansowych i osiągnięć w 2010 roku – powiedziała Alicja Kornasiewicz, Prezes Zarządu Banku Pekao SA. – W 2011 roku będziemy się koncentrować na dynamicznym rozwoju działalności komercyjnej przy równoczesnym zachowaniu wysokich standardów zarządzania ryzykiem.

– Osiągnęliśmy solidny wzrost we wszystkich najbardziej atrakcyjnych segmentach rynku, realizując nasze plany ogłoszone przed rokiem – powiedział Luigi Lovaglio, Pierwszy Wiceprezes Zarządu Banku Pekao SA i Dyrektor Generalny. – Jestem pewien, że przyspieszenie, widoczne w czwartym kwartale, będzie kontynuowane w 2011 r.”

Dobrymi szefami finansów mogą być zarówno kobiety jak i mężczyźni, różni się natomiast ich styl zarządzania

Dobrymi szefami finansów mogą być zarówno kobiety jak i mężczyźni, różni się natomiast ich styl zarządzania. W opinii środowiska biznesowego nie ma znaczenia, jaką płeć ma osoba odpowiedzialna za finanse firmy. Nie wpływa to na skuteczność jej działania, ale może mieć wpływ na możliwości awansu oraz profil funkcji finansowej. Trendy w zarządzaniu finansami wskazują, że CFO powinien być Partnerem dla Biznesu, przede wszystkim jako strateg i katalizator zmian w firmie. Świadome włączanie kobiet w zarządzanie firmą może mieć realny wpływ na wyniki i rozwój przedsiębiorstwa – to główne wnioski z ogólnopolskiego badania Deloitte pt.:”SheFO – finanse na obcasach”, przeprowadzonego wśród osób na kierowniczych stanowiskach.

Z analizy przeprowadzonej przez Deloitte wynika, że styl zarządzania kobiet i mężczyzn na stanowiskach kierowniczych różni się. Wśród cech dominujących w kobiecym sposobie zarządzania znajdują się elementy związane z motywowaniem zespołu, organizacją pracy oraz utrzymaniem wysokiego poziomu etyki biznesowej. Męskie podejście charakteryzuje nastawienie na wyniki finansowe, efektywne działanie w stresie oraz podejmowanie odważnych decyzji.

Większość stereotypów związanych z podziałem ról w biznesie jest, w opinii respondentów, nieaktualnych. Za przeżytek uznano między innymi określenie „słaba płeć” oraz stwierdzenie, że zadaniem mężczyzny jest zarabiać na życie, a kobiety dbać o dom. Nadal jednak aktualne są zdania, że istnieją zawody, w których lepiej sprawdzają się mężczyźni i takie, w których lepiej radzą sobie kobiety. Dodatkowo, z przeprowadzonego badania wynika, że lepiej pracuje się w mieszanych zespołach, ale nieznaczna większość (60 % ankietowanych) wolałaby, aby ich przełożonym był mężczyzna.

„Respondenci pytani o to, ile powinien miesięcznie zarabiać szef pionu finansów wskazywali najczęściej, niezależnie od płci, przedział od 20 do 30 tysięcy złotych brutto. Dużo osób wskazało także wartości od 30 do 40 tysięcy złotych brutto – co ciekawe, ten przedział wynagrodzenia wybierało już więcej panów niż pań. Kobiety z większą ostrożnością wypowiadają się na temat różnicy w wynagrodzeniach oraz awansach”- mówi Marta Towpik, Dyrektor w dziale audytu Deloitte.

Zdaniem środowiska biznesowego, w polskich firmach można pogodzić karierę zawodową z życiem rodzinnym, gdyż coraz popularniejsza jest możliwość elastycznego kształtowania czasu pracy. Jest to związane między innymi z uporządkowaną strukturą pracy w działach finansowych, która pozwala na takie podejście. Ponad połowa respondentów nie popiera jednak prawnego uregulowania parytetów w zarządach polskich spółek. 54% ankietowanych nie widzi sensu w sztucznym regulowaniu udziału kobiet, które wprowadziła na przykład Norwegia.

Zdaniem ekspertów Deloitte zmienia się kierunek, w jakim powinna rozwijać się funkcja dyrektora finansowego. Rzeczywistość spowodowała, że bardzo ważny stał się udział w kreowaniu nowych kierunków strategicznych firmy oraz w procesach decyzyjnych, wpierających rozwój biznesu. Dlatego CFO powinien być lepszym, niż obecnie, Partnerem dla Biznesu jako strateg i katalizator zmian w firmie.

„Różnice w stylu kierowania mogą mieć wpływ na możliwość awansu z CFO na CEO, w przypadku kobiet i mężczyzn. Cechy, jakie powinien rozwijać dyrektor finansowy, aby przygotować się do roli prezesa w firmie, to przede wszystkim umiejętności przywódcze, strategiczne planowanie, łatwość podejmowania odważnych decyzji oraz skuteczność w negocjacjach. Umiejętności te zostały ocenione przez uczestników badania zdecydowanie niżej w profilu kobiecym niż w profilu męskim. Może też z tego powodu, 73% respondentów potwierdza, że mężczyznom zdecydowanie łatwiej awansować na prezesa. Z drugiej strony, wyniki badania nie potwierdzają istotnych różnic w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn na stanowisku CFO.” – podkreśla Krzysztof Pniewski, Parter w dziale konsultingu Deloitte.

Badanie przeprowadzono w lutym 2011 roku na próbie 337 respondentów zajmujących kierownicze stanowiska, głównie w działach finansowych. Patronat nad badaniem objął PKPP Lewiatan.

Światowa branża detaliczna odrabia straty po kryzysie

Globalne firmy zajmujące się sprzedażą detaliczną wychodzą z kryzysu gospodarczego. Średnia zysków netto 250 największych detalistów na świecie wzrosła o 3,1 procenta w okresie od czerwca 2009 r. do czerwca 2010 r. Tylko jedna trzecia analizowanych firm z tego sektora odnotowała spadek sprzedaży – wynika z opublikowanego przez firmę doradczą Deloitte raportu „Leaving home. Global Powers of Retailing 2011”. Sektor będzie musiał sprostać jednak nowym wyzwaniom, jakie niesie za sobą globalizacja; zmiany czekają także branżę w Polsce.

Tylko jedna trzecia ze 188 firm, które ujawniły swoje wyniki finansowe odnotowała spadek zysków netto w 2009 roku. Jest to znaczna poprawa w stosunku do roku 2008, kiedy dwie trzecie przedsiębiorstw osiągnęło niższe zyski. W roku 2009 tylko 13 z badanych korporacji wykazało straty — to mniej niż połowa firm zaliczanych do niedochodowych w roku 2008. Rentowność zwiększyła się we wszystkich sektorach handlu, a największy wzrost odnotowano w zakresie sprzedaży detalicznej odzieży, gdzie marża netto podniosła się z 4,1 do 7,6 procenta w porównaniu z generalnym wzrostem sprzedaży wynoszącym jedynie 0,7 procenta. Nawet wynik finansowy sektora FMCG, który zazwyczaj charakteryzuje się niską marżą netto, wzrósł o 0,3 procenta w ujęciu rocznym.

Raport „Leaving home. Global Powers of Retailing2011” przygotowany przez firmę doradczą Deloitte we współpracy z STORES Media pokazuje, że wysiłki podejmowane przez wiele firm w celu ograniczenia kosztów i dostosowania poziomu zapasów nie poszły na marne. Detaliści ciągle jednak muszą liczyć się z mniejszą dostępnością kredytów i większą ostrożnością konsumentów, którzy teraz uważniej planują swoje zakupy i wydatki. „Warto w tym miejscu odnieść się do sytuacji sektora w Polsce. Dobre wyniki sprzedaży osiągnięte w ubiegłym roku to w dużej mierze rezultat otwierania nowych placówek i – wzorem innych krajów – programów redukcji kosztów. Niestety, nie są to narzędzia pozwalające na zbudowanie trwałego sukcesu rynkowego. Dlatego też, w szczególności dla segmentu supermarketów i delikatesów, nadchodzi moment, kiedy punkt ciężkości działania powinien zmienić się w kierunku opracowania nowej oferty i rozwiązań dla klientów.”- mówi Magdalena Jończak, Starszy Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte.

We wszystkich regionach zaobserwowano spowolnienie wzrostu sprzedaży, ale wszędzie też, z wyjątkiem Afryki i Bliskiego Wschodu, odnotowano poprawę rentowności. Największa poprawa, w tym zakresie miała miejsce w Ameryce Łacińskiej, gdzie marża netto zwiększyła się z 1,4 do 3,3 procent. Firmy z branży detalicznej w Stanach Zjednoczonych wykazały poprawę rentowności o nieco ponad jeden punkt procentowy, w porównaniu do wartości 3,4 procenta w roku obrotowym 2009, a firmy z Wielkiej Brytanii miały najwyższą marżę netto (3,5 procenta w porównaniu do 2,5 procenta w 2008 roku), były też w ścisłej czołówce jeśli chodzi o tempo wzrostu (7,1 procenta). Początek roku 2011 pokazuje jednak, że firmy zajmujące się sprzedażą detaliczną obawiają się, że popyt w krajach rozwiniętych będzie niewystarczający, zaś w krajach wschodzących może nastąpić przegrzanie koniunktury. Branża ma również świadomość problemów związanych z niestabilnością kursów walutowych, zmianami w polityce podatkowej i stabilizacją sytuacji na niektórych rynkach.

Po raz pierwszy od 2005 roku, czyli odkąd firma Deloitte zaczęła śledzić poziom globalizacji wśród przedstawicieli branży detalicznej, obniżył się udział działalności zagranicznej w sprzedaży detalicznej ogółem 250 największych firm zajmujących się sprzedażą detaliczną. Warto jednak zauważyć, że spadek ten jest nieznaczny – z 22,9 procenta w roku 2008 do 22,2 procenta w roku 2009 – i ma miejsce w roku,
w którym 38 firm rozpoczęło swoją działalność w nowym kraju, co znalazło odbicie w 57 wejściach na 42 nowe rynki. „Coraz trudniej osiągnąć sukces na rynkach krajów rozwiniętych, więc atrakcyjność inwestycyjna krajów wschodzących rośnie. Branża może wiele nauczyć się z doświadczeń globalnych korporacji. Warto na przykład uzmysłowić sobie, że nie wystarczy wejść na chłonny, obiecujący rynek, trzeba też mieć strategię. Globalne firmy reprezentujące branżę detaliczną powinny maksymalnie wykorzystać wiedzę o lokalnych zwyczajach i kulturze, dbać o rozwój lokalnych relacji oraz polegać na lokalnej kadrze kierowniczej przy tworzeniu struktury zarządczej” – komentuje Ira Kalish, Dyrektor zespołu badającego trendy w handlu detalicznym w Deloitte USA. Dodatkowo przedstawiciele branży detalicznej planujący umiędzynarodowienie swojej działalności powinni być przygotowani na znaczne i wieloletnie inwestycje, które pomogą przekonać do siebie lokalnych dostawców i sprzedawców.

„Za najważniejszy trend na polskim rynku w ubiegłym roku należy uznać przyspieszenie konsolidacji sektora handlu. W wyniku tego procesu potężnego sprzymierzeńca zyskał polski handel tradycyjny. Przejęcie hurtowej części Emperii przez Eurocash oznacza powstanie firmy o rocznych przychodach rzędu 14 miliardów złotych. Kolejne znaczące transakcje wydają się być kwestią najbliższych miesięcy. Dzięki Eurocash niezależni detaliści będą mogli korzystać z zakupowego efektu skali i w konsekwencji obniżyć ceny produktów oferowanych klientom. Może to być istotny atut w rywalizacji z dyskontami. To jednak dyskonty pozostaną najbardziej dynamicznym kanałem sprzedaży, zwłaszcza biorąc pod uwagę tegoroczne plany Jeronimo Martins otwarcia 200 nowych sklepów Biedronki. W najbliższej przyszłości dominującym trendem na polskim rynku handlowym będą coraz mniejsze sklepy, znajdujące się bliżej klienta, kładące nacisk na niską cenę. Zwycięzcami w tej grze okażą się nie tylko te firmy, które będą w stanie efektywnie odpowiedzieć na wyzwania związane z organizacją łańcucha dostaw. Nie można zapominać o ostatnim aspekcie – wyzwaniu związanym z zarządzaniem ceną. Poprawa procesów i wdrożenie odpowiednich technologii optymalizacji cen i marż będą tym ważniejsze, im większy stopień koncentracji będziemy obserwowali na polskim rynku.” – dodaje Magdalena Jończak z Deloitte Polska.

Orzeł Biały: wzrost przychodów i zysków w 2010 r.

Orzeł Biały, największa w Polsce spółka specjalizująca się w recyklingu zużytych akumulatorów kwasowo-ołowiowych, wypracowała w 2010 r. 332,2 mln zł przychodów. To o 67,3% więcej niż rok wcześniej. Zysk netto Grupy wyniósł 38,5 mln zł i był o 167% wyższy niż w 2009 r. Spółka umocniła się na pozycji lidera rynku ołowiu w Polsce. Jej udział szacowany jest na 38% wg danych za 9-miesiecy 2010 r., co oznacza wzrost o 2 pkt. proc. w stosunku do stanu na koniec 2009 r.

Głównym czynnikiem wzrostu wyników Orła Białego, było zwiększenie wolumenu przerobionego złomu akumulatorowego i pozyskanego z niego ołowiu rafinowanego.

W 2010 r. było to 48,1 tys. ton. Jest to wynik o ponad 23% wyższy niż w 2009 r. W samym IV kwartale 2010 r. Orzeł Biały przerobił i sprzedał 13,3 tys. ton ołowiu – o 9,3% więcej niż w analogicznym okresie 2009 r. Zarówno cały 2010 r. jak i IV kwartał 2010 były rekordowe pod względem w/w wolumenów.

– Ubiegły rok z pewnością należał do jednych z najlepszych w historii naszej działalności, biorąc pod uwagę wypracowane wyniki zarówno na poziomie przychodów, jak i zysków. Sprzyjała nam dobra sytuacja na rynku surowców, ale kluczowym elementem, który przyczynił się do wypracowania bardzo dobrych wyników okazały się rekordowo wysokie wolumeny przerobionego i sprzedanego ołowiu – mówi Zbigniew Rybakiewicz, Prezes Zarządu Orzeł Biały S.A.

Co trzecia polska firma ogranicza inwestycje, bo nie otrzymuje na czas pieniędzy za sprzedane towary i usługi.

Choć wzrost gospodarczy Polski wciąż należy do najwyższych w Unii Europejskiej, napędza go głównie konsumpcja. Wkład inwestycji we wzrost produktu krajowego brutto w IV kw. 2010 r. wyniósł jedynie 7%. Firmom brakuje środków na inwestycje z powodu przeterminowanych należności, pochodzących jeszcze z czasów spowolnienia gospodarczego. Wielkie Wiosenne Sprzątanie Długów to sposób na bezpłatne odzyskanie zaległych pieniędzy.

Z najnowszej edycji kwartalnego badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, realizowanego przez KRD i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, wynika, że co trzecia polska firma zmuszona jest ograniczać swoje inwestycje z powodu zaległych płatności od klientów czy kontrahentów.

– Sytuacja gospodarcza poprawiła się na tyle, że firmy coraz rzadziej mają problem z regulowaniem bieżących płatności, jednak brakuje im środków na inwestycje, a to przecież one napędzają gospodarkę – zauważa Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Gospodarka rośnie, ale nie za sprawą inwestycji, lecz konsumpcji, a to nie gwarantuje stabilnego wzrostu i wiąże się z ryzykiem gwałtownych zmian, spowodowanych przez czynniki zewnętrzne. „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” wskazuje na stale przyrastający poziom należności przeterminowanych od ponad roku. Stanowią prawie 16% wszystkich zaległych płatności. W ostatniej edycji „Portfela należności polskich przedsiębiorstw” przełożyły się one na najwyższy od początku realizacji badania (styczeń 2009 r.) średni okres oczekiwania na płatność – 4 miesiące i 12 dni.

Marek Kuzaka prezesem zarządu AMS SA

8 marca 2011 r. Marek Kuzaka, dotychczasowy wiceprezes, został powołany na stanowisko prezesa zarządu AMS SA, spółki z czołówki firm reklamy zewnętrznej w Polsce.

Marek Kuzaka pracuje w AMS od października 2003 r. Dotychczas był wiceprezesem zarządu odpowiedzialnym za działalność operacyjną i rozwój. Pracę zawodową rozpoczął kierując pracami wysokościowymi i podwodnymi w PTTK. Był współwłaścicielem firmy wdrażającej systemy komputerowe, wykładowcą finansów i księgowości na kursach organizowanych przez Fundację im. Taylora. Pracował jako konsultant firm w zakresie finansów i komputeryzacji. W latach 1994 – 2003 pracował w Europlakat Polska, gdzie przez ostatnie dwa lata był prezesem zarządu. Jest absolwentem Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.

– Zarządzanie to gra zespołowa. Powołanie mnie na stanowisko prezesa AMS jest wyrazem uznania rady nadzorczej spółki dla pracy mojej, ale też dla całego naszego zespołu. Na dzisiejszym, bardzo wymagającym i zmieniającym się rynku, objęcie funkcji prezesa firmy to przede wszystkim wyzwanie. Chcę mu sprostać – mówi Marek Kuzaka.

– AMS dobrze poradził sobie w minionych, trudnych, kryzysowych kwartałach. Jestem przekonany, że Marek Kuzaka i Małgosia Augustyniak stanowią idealny tandem, który doskonale sprawdzi się, prowadząc spółkę przez kolejne wyzwania rynkowe. – powiedział Zbigniew Bąk, wiceprezes Agory nadzorujący m.in. segment reklamy zewnętrznej.

Dotychczasowy prezes AMS Piotr Parnowski zmarł po walce z chorobą nowotworową w lutym 2011 r.

Dariusz Fabiszewski nowym CEO polskiego Cisco

Firma Cisco poinformowała, że Dariusz Fabiszewski został powołany na stanowisko nowego dyrektora generalnego firmy Cisco w Polsce. Dariusz Fabiszewski przejmuje to stanowisko od Pawła Malaka, który kierował polskim oddziałem Cisco przez ostatnie sześć lat. Paweł Malak został powołany na stanowisko dyrektora odpowiedzialnego za sprzedaż do sektora Enterprise w regionie Emerging Markets w firmie Cisco.

Dariusz Fabiszewski posiada ponad 15-letnie doświadczenie na stanowiskach kierowniczych wyższego szczebla w branży IT oraz w sektorze firm konsultingowych. Przed przejściem do Cisco pracował w międzynarodowej firmie doradczej Ernst & Young jako kierownik i ekspert w grupie doradztwa informatycznego w Dziale Doradztwa Biznesowego. Wcześniej był dyrektorem generalnym firmy IBM w Polsce. Piastował również stanowisko dyrektora zarządzającego w firmie Fujitsu Siemens Computers, gdzie był odpowiedzialny za region Europy Wschodniej.

Dariusz Fabiszewski jest absolwentem Politechniki Warszawskiej na kierunku Telekomunikacja.

„Chciałbym powitać Dariusza Fabiszewskiego w firmie Cisco w Polsce. Pod jego kierownictwem będziemy nadal wprowadzać nowe, innowacyjne modele biznesowe i technologie oraz będziemy inwestować w rozwój talentów. Równocześnie jest mi niezwykle przyjemnie podziękować Pawłowi Malakowi za zarządzanie firmą i wkład w jej rozwój oraz pogratulować powołania na nowe, międzynarodowe stanowisko w firmie Cisco”, powiedział Craig Taylor, dyrektor zarządzający w firmie Cisco odpowiedzialny za region Emerging Markets East.

Krzysztof Kuc nowym Dyrektorem Generalnym firmy Amadeus Polska

9 marca 2011 r. Krzysztof Kuc zastąpił Ireneusza Margańca na stanowisku Dyrektora Generalnego w polskim oddziale firmy.

Nowy prezes posiada długoletnie doświadczenie w zakresie zarządzania i prowadzenia biznesu, nabyte podczas pracy w międzynarodowych firmach, między innymi koncernie Hewlett-Packard oraz Kodak Polska.

Objęcie nowego stanowiska Krzysztof Kuc, Dyrektor Generalny firmy Amadeus, skomentował następująco: „Funkcja stanowiska Dyrektora Generalnego firmy Amadeus Polska to dla mnie wielki zaszczyt i interesujące wyzwanie. Wierzę, że razem z pracownikami firmy będę kontynuował dotychczasową owocną współpracę z klientami i inwestorami tej dynamicznie rozwijającej się branży. Amadeus Polska skupia samych profesjonalistów, stąd jestem pewien, że wspólnie będziemy nadal udowadniać, iż Amadeus jest doświadczonym i rzetelnym partnerem biznesowym oraz cieszy się pozycją lidera w globalnej branży turystycznej pod względem innowacyjności.”

Ireneusz Marganiec pełnił obowiązki Prezesa Amadeus Polska od 1992 roku. Z dniem 1 lipca ur. objął stanowisko Dyrektora Generalnego firmy Traveltainment Polska należącej do Grupy Amadeus. Swoją dotychczasową funkcję Prezesa Amadeus Polska przez szereg miesięcy łączył z nowymi obowiązkami w celu optymalnego przeprowadzenia procesu rekrutacyjnego na stanowisko Dyrektora Generalnego Amadeus Polska do potrzeb oraz specyfiki firmy.

– Stworzenie firmy Amadeus Polska od podstaw było dla mnie ekscytującą przygodą. Jednak przyszedł czas na zmiany. Pozytywne zmiany. Pragnę teraz w pełni poświęcić się nowym wyzwaniom, jakie stoją przed rolą Dyrektora Generalnego Traveltainment Polska w regionie CESE – mówi Ireneusz Marganiec, Dyrektor Generalny firmy Traveltainment Polska.

Krzysztof Kuc – biografia
Krzysztof Kuc jest absolwentem Wydziału Mechatroniki Politechniki Warszawskiej. Od 1997 roku pełnił stanowisko Business Unit Manager w firmie Hewlett-Packard, w której był odpowiedzialny na terenie Polski za dział usług IT w obszarze Imaging & Printing Group Services, a poprzednio SMB Market & Channel Services oraz Product Support Division. Wcześniej doświadczenie biznesowe nabywał w firmie Kodak Polska.

Tauron Polska Energia SA oraz PGNiG SA wybudują największą w Polsce elektrociepłownię gazową

Tauron Polska Energia SA oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA wybudują największą w Polsce elektrociepłownię gazową w Stalowej Woli. 11 marca 2011 roku spółki podpisały pakiet umów przesądzających o realizacji przedsięwzięcia. Szacunkowa wartość inwestycji sięga 1,9 mld złotych.

Nowoczesny blok gazowo-parowy 400 MWe i 240 MWt w Stalowej Woli zacznie pracować pod koniec 2014 roku. Zarządzać nim będzie spółka celowa Elektrociepłownia Stalowa Wola, w której PGNiG SA i Tauron Polska Energia SA posiadają po 50 procent udziałów. Praca przygotowawcze już się rozpoczęły.

Umowy precyzują m.in. zasady dostaw gazu do nowej jednostki oraz sprzedaży energii elektrycznej z bloku.

Budowa bloku gazowo-parowego w Stalowej Woli jest wspólną inicjatywą dwóch partnerów, która znajduje potwierdzenie w ich strategiach. Tauron dąży do odbudowy mocy wytwórczych i zwiększenia udziału energii ze źródeł własnych, natomiast PGNiG chce pozyskać nowego, dużego odbiorcę gazu oraz rozwijać działalność w sektorze elektroenergetycznym. Projekt zakłada budowę bloku gazowo-parowego wytwarzającego energię elektryczną w wysokosprawnej kogeneracji oraz ciepło w postaci wody na potrzeby komunalne i pary technologicznej dla pobliskich zakładów przemysłowych.

– Budowa bloku gazowo-parowego w Stalowej Woli jest dowodem na wykorzystanie przez polskie spółki jednej z najnowocześniejszych, światowych technologii pozyskiwania energii, która dzięki niskiej emisyjności dwutlenku węgla jest szczególnie ważna dla ochrony środowiska naturalnego. Ze względu na limity emisji gazów cieplarnianych oraz obowiązek zakupu uprawnień emisyjnych CO2, wprowadzonych przez unijną politykę energetyczno-klimatyczną, budowa elektrowni gazowych okazuje się być nie tylko przyjazna środowisku, ale również bardziej opłacalna finansowo od tradycyjnych inwestycji opartych na innych surowcach. Pragnę pogratulować spółkom Tauron Polska Energia oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo za wspólną decyzję o realizacji tego przełomowego dla polskiej gospodarki projektu – stwierdził Jan Bury, sekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa.

– Budowa bloku gazowo-parowego w Stalowej Woli może mieć w przyszłości strategiczne znaczenie dla Polski w kontekście powstającego terminalu gazu skroplonego (LNG) w Świnoujściu, który od 2014 roku umożliwi drogą morską odbiór początkowo od 1,5 do 5 mld m3 gazu. Dodatkowe źródła surowca będą mogły być wykorzystane do produkcji energii. To przełomowy krok, ponieważ do tej pory jedynie 3 proc. polskiego rynku energii wykorzystywało technologię opartą na gazie ziemnym. Jest to znikoma część w porównaniu z innymi państwami europejskimi, np. Holandią, gdzie aż 60 proc. energii pozyskuje się z tego surowca. Reasumując mamy duży potencjał do wykorzystania – powiedział Mikołaj Budzanowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa.

– Blok gazowo-parowy w Stalowej Woli będzie największym i najbardziej nowoczesnym tego typu obiektem w Polsce. Jego budowa wpisuje się w strategię korporacyjną Taurona, zakładającą rozpoczęcie budowy mocy wytwórczych – wykorzystujących węgiel, gaz oraz odnawialne źródła energii. Zastosowanie nowoczesnej, wysokosprawnej technologii pozwoli na ograniczenie emisji dwutlenku węgla i tlenków azotu oraz na brak emisji dwutlenku siarki i pyłów. Te uwarunkowania ekologiczne, w świetle rygorystycznej polityki środowiskowej UE, jak i krótki czas budowy jednostki to najważniejsze argumenty przemawiające za inwestycjami gazowymi – mówi Dariusz Lubera, prezes zarządu Tauron Polska Energia.

– Projekt w Stalowej Woli to dla nas szansa nie tylko na pozyskanie nowego, dużego odbiorcy gazu, lecz przede wszystkim milowy krok w przekształcaniu GK PGNiG w koncern multienergetyczny. Chcemy rozwijać dalsze projekty w elektroenergetyce, którą uważamy za najbardziej perspektywiczny segment rynku gazu w Polsce. Mamy nadzieję, że nasze dobra współpraca z Tauronem i wspólnie zdobyte doświadczenia zaprocentują kolejnymi przedsięwzięciami, unowocześniającymi polską energetykę i zmniejszającymi jej niekorzystne oddziaływanie na środowisko. Także dlatego budowa nowych elektrowni i elektrociepłowni będzie priorytetem GK PGNiG w nadchodzących latach – mówi Michał Szubski, prezes zarządu PGNiG.

Wspólne przedsięwzięcie zainicjowane zostało podpisaniem 20 listopada 2008 roku przez Tauron Polska Energia i PGNiG listu intencyjnego, w którym wyrażono wolę współpracy. Następnie zawarto porozumienie z 7 grudnia 2009 roku określające ramy projektu. W kolejnym kroku wynegocjowana została umowa realizacyjna, którą 7 maja 2010 roku podpisały cztery strony, tj. Tauron, Elektrownia Stalowa Wola (spółka z Grupy Tauron), PGNiG i PGNiG Energia. Umowa określiła sposób współpracy.

Małopolscy celnicy zatrzymali kolejne partie podrobionych towarów oraz alkoholu i tytoniu bez polskich znaków akcyzy.

Funkcjonariusze z Nowego Sącza wspólnie z policjantami z tamtejszej Komendy Miejskiej kontrolowali sklepy działające na terenie miasta. Celników i policjantów interesowało czy towar, który można tam nabyć jest oryginalny, a tym samym czy właściciele nie naruszają praw własności intelektualnej. Niestety, kolejny raz potwierdziło się, że niektórzy nieuczciwi handlowcy oszukują klientów oferując do sprzedaży podrobione towary.

W efekcie przeprowadzonej kontroli w dwóch sklepach ujawniono blisko 200 sztuk galanterii (torebki, portfele, rękawiczki) i odzieży damskiej, w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie naruszenia praw własności intelektualnej na szkodę renomowanych światowych marek: Louis Vuitton, Chanel, Burberry, Gucci, Prada.

Szacunkowa łączna wartość zatrzymanego w tym przypadku towaru przekracza kwotę 300 tysięcy złotych. Jeżeli podejrzenia funkcjonariuszy potwierdzą się, właścicieli sklepów oprócz straty finansowej czeka również odpowiedzialność prawna.

Natomiast celnicy z Nowego Targu zatrzymali ponad 30 litrów alkoholu bez polskich znaków akcyzy. To efekt kontroli, które w ostatnim okresie były prowadzone na terenie placu targowego w Zakopanem. Alkohol pochodzący z nielegalnego źródła, sprzedawany był pod marką śliwowicy, co niewątpliwie miało stanowić zachętę dla odwiedzających plac targowy turystów. Z kolei na jednym ze stoisk na nowotarskim jarmarku funkcjonariusze ujawnili 6 kg ciętego tytoniu bez polskich znaków akcyzy. Łączna wartość zatrzymanych w tych przypadkach towarów akcyzowych wynosi blisko 4 tysiące złotych, natomiast ich właściciele poniosą konsekwencje prawne.

(Tomasz Kierski, Rzecznik prasowy IC Kraków)

Niemcy ciągną polski eksport

W styczniu br. wartość eksportu w euro była o ponad 17 proc. wyższa niż rok wcześniej. Import natomiast wzrósł o 9 proc. – podał GUS. „Duża w tym zasługa szybko rozwijającej się gospodarki naszego zachodniego sąsiada. Udział Niemiec w polskim eksporcie wzrósł o 2,3 proc.” – mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

„Wartość eksportu do Niemiec wzrosła w styczniu 2011 r. w stosunku do stycznia 2010 r. o ponad 0,5 mld euro. To wzrost o blisko 30 proc. Rosnąca gospodarka niemiecka już w dwóch ostatnich kwartałach ubiegłego roku pozytywnie wpływała na wyniki naszego eksportu. Ale nie byłoby ich, gdyby nie silna pozycja konkurencyjna polskich firm na rynku naszych zachodnich sąsiadów. Wyniki stycznia 2011 r. potwierdzają tę wysoką zdolność konkurowania.

Generalnie nasz eksport jest geograficznie dość skoncentrowany – 10 największych odbiorców polskich produktów i usług daje blisko 70 proc. wpływów z eksportu. Z jednej strony pokazuje to siłę polskich firm na rynkach, na których są już obecne. Z drugiej – pokazuje słabość w pozyskiwaniu nowych rynków eksportowych. To konsekwencja braku spójnej i konsekwentnej polityki promowania polskiej gospodarki i polskich firm na świecie. Przedsiębiorstwom potrzebna jest forpoczta wspierająca ich działania na nowych rynkach zbytu. Takie wsparcia nie otrzymują!

W styczniu 2011 r. odnotowaliśmy relatywnie niską dynamikę importu w porównaniu z eksportem. Oznacza to, że polskie przedsiębiorstwa nie rozpoczęły jeszcze inwestycji na większą, oczekiwaną przez wszystkich skalę. Ich przyspieszenie bowiem zawsze wiąże się u nas ze wzrostem dynamiki importu.

Cieszy doskonały wynik eksportu w styczniu, dodatni wkład eksportu netto do PKB, ale martwi brak sygnałów o wzroście skłonności przedsiębiorstw do inwestycji”- dodaje dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Przychody Kingstona w 2010 roku na rekordowym poziomie 6,5 mld USD

Kingston Technology Corporation światowy lider na rynku produktów pamięciowych – poinformował, że globalne przychody firmy w 2010 roku osiągnęły rekordowy poziom aż 6,5 mld USD – najwyższy w historii. Wzrost o 2,4 mld USD w stosunku do wyniku z 2009 roku był możliwy dzięki zauważalnej dla całej branży zwyżce cen oraz zwiększonym dostawom produktów.

„Nasza firma skorzystała na poprawiającej się globalnej sytuacji ekonomicznej oraz szczęśliwym zbiegom okoliczności, dzięki czemu wywindowaliśmy sprzedaż w 2010 na najwyższy poziom w historii Kingstona”, powiedział David Sun, współzałożyciel Kingston Technology. „Mamy szczęście pracować z najlepszymi ludźmi w branży, którzy wspólnie z partnerami biznesowymi i dostawcami są w stanie zaoferować naszym Klientom najlepsze produkty i doskonałą obsługę.”

Kingston odnotował wzrost średnich cen sprzedaży w niemal wszystkich liniach produktowych – trend wzrostowy zapoczątkowany w pierwszym kwartale 2010 utrzymał się aż do końca roku finansowego. Na wysokim poziomie utrzymywały się również zamówienia produktów – zarówno z rynku korporacyjnego, jak i konsumenckiego. Przełożyło się to na świetne wyniki działów produktów OEM oraz Flash.

Jest to kolejny rok doskonałych wyników finansowych Kingstona. Przychody firmy przekroczyły granicę 1 mld USD w 1995 roku; w roku 2004 wzrosły do 2 mld USD, by w 2005 roku podskoczyć już do 3 mld USD, zaś w latach 2007 i 2009 wartość sprzedaży osiągnęła pułapy – odpowiednio – 4,5 mld i 4,1 mld USD.

Sklep Samsung Apps ma już ponad milion pobrań od początku roku, a Polska znajduje się w pierwszej dziesiątce w Europie

Sklep Samsung Apps notuje stały, dynamiczny rozwój – liczba aplikacji dostępnych dla polskiego użytkownika w marcu przekroczyła 5000. Polska przez cały czas znajduje się w pierwszej dziesiątce w Europie pod względem ilości pobrań. Tylko od początku tego roku polscy użytkownicy pobrali ponad milion razy aplikacje znajdujące się w sklepie Samsung Apps.

„Bada” to autorski system operacyjny Samsung, który funkcjonuje w smartfonach z rodziny Wave. „bada” po koreańsku oznacza „ocean” i symbolizuje ogrom możliwości, jakie roztacza przed użytkownikiem nowa platforma. Dzięki zwiększonej personalizacji, bardziej zaawansowanym funkcjom i dostępowi do rosnącej liczby aplikacji, zastosowania telefonów Wave są praktycznie nieograniczone, a każdy użytkownik może dostosować urządzenia do własnych potrzeb.

Polscy programiści, oferujący aplikacje w sklepie Samsung Apps, wielokrotnie udowodnili swoje zdolności i zaangażowanie w rozwój serwisu. Zespół Mooncoder wygrał międzynarodowy konkurs bada Developer’s Challenge na najlepszą aplikację dla systemu bada w 2010 r. Dużą popularnością cieszyła się też polska edycja tego konkursu – bada Cup, a zwycięska gra Space Hell cały czas jest jedną z najchętniej pobieranych aplikacji nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

Obecnie do najpopularniejszych bezpłatnych aplikacji należą: Labirynt (symulator drewnianego labiryntu, przez który trzeba przeprowadzić kulkę, unikając dziur), Bankomaty (ułatwia znalezienie najbliższego bankomatu według miasta lub wskazań GPS) oraz TuneIn_Radio (odtwarzacz internetowych stacji radiowych).

Wśród płatnych aplikacji w Samsung Apps najpopularniejsze są: TypeWhileWalk (wyświetla w tle obraz zarejestrowany przez kamerę telefonu, dzięki temu można skupić się na pisaniu SMS-a lub maila bez ryzyka bezpośredniego kontaktu z najbliższą latarnią lub kioskiem), SensorCheckPro (umożliwia skontrolowanie poprawności pracy czujników telefonu) i Dark Glow (temat dla telefonu z ciemnym abstrakcyjnym tłem i ikonami 3D).

Kto zostanie Dyrektorem Finansowym Roku 2010?

Z inicjatywy ACCA (the Association of Chartered Certified Accountants), Euler Hermes oraz magazynu Forbes w tym roku zostaną przyznane dwa tytuły Dyrektor Finansowy Roku – w kategorii dużych przedsiębiorstw oraz małych i średnich firm. Konkurs towarzyszyć będzie najważniejsze branżowe wydarzenie – Kongres Dyrektorów

Tylko do 15 marca można przesyłać zgłoszenia do szóstej edycja prestiżowego konkursu Dyrektor Finansowy Roku. Ankiety aplikacyjne, o wyniki finansowe za 2010 rok, mogą być uzupełnianie do 4 kwietnia.

Konkurs oraz Kongres Dyrektor Finansowy Roku organizowane są z inicjatywy Euler Hermes – światowego lidera w ubezpieczaniu należności i windykacji oraz miesięcznika „Forbes”. Partnerem merytorycznym jest ACCA. Nad przebiegiem Konkursu i pracami Kapituły nadzór sprawuje audytor – Grant Thornton Frąckowiak.
Udział w Konkursie jest bezpłatny i nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami ze strony osób zgłaszających swoje osiągnięcia. Nazwiska laureatów zostaną ogłoszone 25 maja w Warszawie podczas uroczystej gali.

– Ideą organizowanego po raz szósty Konkursu Dyrektor Finansowy Roku jest wybór najlepszych managerów, wyróżniających się profesjonalizmem, etyką oraz skutecznością w działaniu przy zmiennych warunkach gospodarczych – podkreśla Krzysztof Chechłacz, Prezes Zarządu TU Euler Hermes.

W dotychczasowych edycjach tytuł Dyrektor Finansowy Roku otrzymali: Adam Pieniecki z York International, Karen Burgess z TVN, Krzysztof Zoła z Złomrex, Tadeusz Kozaczyński z Trakcja Polska oraz Mariusz Machajewski z Grupy Lotos. W obecnej edycji organizatorzy zmienili zasady konkursu i wprowadzili dwie kategorie: Dyrektor Finansowy Roku dużych przedsiębiorstw oraz Dyrektor Finansowego Roku małych i średnich przedsiębiorstw.

Kapituła może podjąć także decyzję o przyznaniu wyróżnienia specjalnego.

Kapituła wyłoni zwycięzców na podstawie nadesłanych ankiet oraz zebranych informacji o nich samych i o firmach, w których pracują. Głównymi kryteriami oceny będą: osiągnięcia zawodowe, kwalifikacje i wykształcenie, wkład w budowę pozycji konkurencyjnej firmy, przebieg kariery zawodowej, umiejętność przezwyciężania kryzysów, solidność zawodowa i etyka, doświadczenie w pozyskiwaniu środków finansowych oraz wyniki ekonomiczne firmy.

– Strateg czy kontroler? Przeszłość czy przyszłość? Jaką perspektywę przyjąć i gdzie położyć główny nacisk? To pytania, na które jako dyrektorzy finansowi odpowiadać musimy sobie na co dzień. Niepewna sytuacja ekonomiczno-gospodarcza wyznaczyła dla nas czas, który daje niepowtarzalną szansę na wykazanie się swoimi umiejętnościami i doświadczeniem. Realizujemy zadania, które wprost przekładają się na wzrost wartości spółek, jednocześnie dbając o to, by poziom ryzyka był odpowiednio zarządzany. Wielu z nas udało się dużo osiągnąć. Pochwalmy się zatem tymi sukcesami, podzielmy spostrzeżeniami i doświadczeniem. Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w tegorocznej edycji Konkursu Dyrektor Finansowy Roku – z takim przesłaniem zwróciła się do środowiska Dyrektorów Finansowych, Ilona Weiss, Przewodnicząca Kapituły, Prezydent ACCA Poland.

Priorytety polskiej Prezydencji w Radzie UE, cyberprzestępczość, Europejski Nakaz Dochodzeniowy

Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, w ramach przygotowań do polskiej Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, spotkał się dzisiaj w Londynie z brytyjskim Ministrem Sprawiedliwości – Kennethem Clarke’iem oraz brytyjską Minister ds. Bezpieczeństwa i Walki z Terroryzmem – Baronessą Lilian Pauline Neville-Jones.

W trakcie dzisiejszych rozmów Minister zaprezentował wstępne priorytety naszej Prezydencji w obszarze wymiaru sprawiedliwości.

– W zakresie współpracy sądowej w sprawach karnych priorytety leżące w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości koncentrują się wokół dwóch kwestii – powiedział Krzysztof Kwiatkowski. – Pierwsza, to działania zmierzające do wzmocnienia praw procesowych i pozaprocesowych ofiar przestępstw. Druga, dotyczy kontynuacji prac mających na celu wzmocnienie praw podejrzanego i oskarżonego w postępowaniu karnym, prowadzonych „krok po kroku”, a zainicjowanej w trakcie prezydencji szwedzkiej – dodał polski Minister Sprawiedliwości.

W trakcie rozmowy z brytyjskim Ministrem Sprawiedliwości – Kennethem Clarke’iem wiele miejsca poświęcono także pakietowi dotyczącym ochrony ofiar.

– Dla mnie osobiście jest to szczególnie cenna inicjatywa. Postrzegam bowiem rozbudowę praw ofiar jako szansę na stworzenie systemu sprawiedliwości naprawczej – powiedział Krzysztof Kwiatkowski.

Ministrowie wymienili także informacje o działaniach podejmowanych w ich krajach na rzecz pomocy ofiarom przestępstw. Zapytany o polskie rozwiązania, Minister Krzysztof Kwiatkowski przedstawił podejmowane przez resort działania w tym zakresie, m.in. utworzenie sieci pomocy ofiarom przestępstw, czyli działających w różnych regionach kraju 16 specjalnych ośrodków wsparcia.

Kolejnymi poruszonymi w trakcie rozmów tematami były także m.in.: prawo podejrzanych do pomocy adwokata, projekt rozporządzenia w sprawie dziedziczenia oraz Europejskiej Prawo Umów.

– W trakcie trwania naszej Prezydencji chcemy zainicjować dyskusję na temat projektu instrumentu dotyczącego europejskiego prawa umów – przypomniał Minister Krzysztof Kwiatkowski. – Z naszych obserwacji wynika, że sprzedawcy z wielu państw członkowskich odmawiają sprzedaży przez Internet swoich produktów konsumentom z innych państw członkowskich, przede wszystkim ze względu na ich miejsce zamieszkania. Jedną z przyczyn jest to, że sprzedawcy nie chcą angażować się w transakcje w obawie przed „egzotycznymi” prawami konsumenta w tych państwach. Nasza intencją jest stworzenie dogodnych warunków dla rozwoju handlu i tym samym poszerzyć rynek dla sprzedawców ze wszystkich państw członkowskich – dodał.

Polacy zalegają na prawie 100 mld złotych

Kwota nieuregulowanych w terminie zobowiązań polskich konsumentów i przedsiębiorców zbliża się do 100 mld złotych. Choć statystyczny dłużnik jest młodym (26-35 lat) mężczyzną spod znaku Barana i zalega na nie więcej niż 10.000 zł, w Krajowym Rejestrze Długów nie brakuje jednak stulatków czy gapowiczów z długiem w wysokości 20-40 tys. zł – wynika z Kompleksowego Raportu o Długach (KRoD), przygotowanego przez Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej SA (KRD).

Najwięcej (15,4%) osób fizycznych notowanych w KRD pochodzi z województwa śląskiego, wśród firm prym wiodą te z Mazowsza (16,3%). W rejestrze znaleźć można niemal 100-letnie osoby zalegające z płatnościami wobec dostawców energii, operatorów telefonii komórkowej, ale i wobec funduszy sekurytyzacyjnych, co oznacza, że ich dług został już sprzedany przez pierwotnego wierzyciela. Umożliwia to Ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, która weszła w życie 14 czerwca 2010 r.

Niespłacane długi wobec banków: 61,02 mld zł

63% przeterminowanych zobowiązań polskich konsumentów i przedsiębiorców stanowią zaległości wobec banków, które w ostatnim kwartale 2010 r. wzrosły o 1,7%. O znacznej poprawie sytuacji w kwestii bankowego zadłużenia świadczy fakt, że w analogicznym okresie 2009 r. wzrost wyniósł aż 15,2%. Co więcej, w IV kwartale 2010 r. zanotowano bardzo nieznaczny spadek odsetka, jaki wśród wszystkich bankowych należności stanowią te zagrożone (z 8,8% do 8,76%). Najwięcej długów wobec banków (prawie 10,7 mld zł) mają ich klienci mieszkający i mający siedziby w województwie śląskim.
Wśród kredytów mieszkaniowych (zagrożone miały na koniec 2010 r. wartość 4,92 mld zł) nadal lepiej spłacane są zaciągnięte w frankach szwajcarskich niż w złotówkach, także kwota zaległości w CHF (1,97 mld zł) przyrasta wolniej niż w PLN (2,79 mld zł). Wciąż dynamicznie (10% w ciągu kwartału) rosną zaległości z tytułu kredytów konsumpcyjnych (20,43 mld zł). Co więcej, odsetek zaległości wynosi w tym przypadku aż 17,18% kwoty ogółu udzielonych kredytów.

O 0,3% zmniejszyła się kwota zagrożonych należności banków od przedsiębiorstw (26,95 mld zł), a to za sprawą poprawy sytuacji w grupie największych firm (spadek z 9,02 mld zł do 8,8 mld zł). W sektorze MSP nadal obserwowany jest wzrost kwoty zadłużenia, jednak jego dynamika stale maleje.

Zaległe podatki i cła: 22,57 mld zł

Ponad połowę (11,5 mld zł) kwoty przeterminowanych zobowiązań osób fizycznych i prawnych wobec fiskusa stanowią zaległości z tytułu podatku od towarów i usług. Najwięcej nieuregulowanych na czas zobowiązań celno-podatkowych mają płatnicy z województwa śląskiego (10,7 mld zł), najmniej – z woj. świętokrzyskiego (nieco ponad 1 mld zł).

Zaległości wobec gmin i innych jednostek samorządu terytorialnego: 10,71 mld zł

Na największą kwotę od mieszkańców i przedsiębiorstw działających na swoim terenie oczekują samorządy z Mazowsza (1,633 mld zł) i Śląska (1,629 mld zł), na najmniejszą – z Podlasia (188,6 mln zł).
Ponad połowę z wymagalnej kwoty 10,71 mld zł stanowią należności od gospodarstw domowych (6,9 mld zł), z których ok. 60% to niezapłacone na czas podatki i inne opłaty lokalne.

Nieuregulowane mandaty za jazdę bez biletu: 173,9 mln zł

Podróż na gapę to domena młodych – osoby w wieku do 35 lat to niemal 57% gapowiczów. Rekordzista jest 28-letnim mężczyzną i z powodu jazdy bez biletu zadłużył się na ponad 40 tysięcy złotych! Gapowicze to najbardziej zdominowana przez mężczyzn grupa dłużników – stanowią aż 83% wszystkich osób notowanych w KRD za nieuiszczenie w terminie mandatu za jazdę bez biletu. W Świętokrzyskiem i na Podkarpaciu wskaźnik ten sięga nawet 88-89%.

Lokatorzy zadłużeni na prawie 2,5 mld zł

Prawie 1/3 nieregulujących opłat wobec spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych oraz Towarzystw Budownictwa Społecznego to osoby w wieku 46-55 lat. Średnia wieku jest więc w tej kategorii wyższa od przeciętnej. Wyjątek stanowią zadłużeni lokatorzy z województwa małopolskiego – 40,5% z nich ma 26-35 lat.
Wśród dłużników czynszowych mamy do czynienia z pełnym równouprawnieniem – podział według płci wynosi niemal 50:50.

Kobiety nie płacą telefonii stacjonarnej, mężczyźni – operatorom komórkowym

Zaległości wobec operatorów telefonii stacjonarnej to jedyna kategoria zadłużenia, w której dominują (choć nieznacznie) kobiety (53%). Rekordzistką jest pewna Ślązaczka z długiem w wysokości 18,1 tys. zł. Najbardziej zadłużona firma zalega wobec jednego z operatorów stacjonarnych na ponad 2,3 mln zł!
Dłużnicy telefonii komórkowych to osoby młode (niemal połowa nie skończyła 35 lat), częściej mężczyźni. Tę prawidłowość najlepiej potwierdza rekordzista w tej kategorii – 23-letni mężczyzna z długiem sięgającym 31,6 tys. zł.

Mężczyźni oglądają, lecz nie płacą

Zadłużenie wobec operatorów telewizji kablowych i satelitarnych platform cyfrowych to nowa kategoria w Kompleksowym Raporcie o Długach. Aż 2/3 dłużników tych firm to mężczyźni. Rekordzista z Wielkopolski tak zapatrzył się w telewizor, że umknęła jego uwadze niejedna płatność abonamentu. W efekcie uzbierał dług przekraczający 21,1 tys. zł.

Baczniej przyglądamy się firmom

Kolejne nowe kategorie KRoD prezentują typowe zobowiązania przedsiębiorców – wobec firm leasingowych oraz innych przedsiębiorstw (oczywiście z innych tytułów niż wymienione dotąd). Rekordowe zadłużenie jednej z pomorskich firm (ponad 3,6 mln zł) wobec leasingodawcy to 0,01% wartości wszystkich aktywów sfinansowanych przez firmy leasingowe w 2010 r. (według Związku Polskiego Leasingu). Znacznie „lepszym” wynikiem może wykazać się przedsiębiorstwo z województwa łódzkiego, które swojemu kontrahentowi zalega na ponad 10,3 mld zł.

Ernst & Young zatrudni 200 studentów i absolwentów

Ernst & Young, jedna największych na świecie firm świadczących profesjonalne usługi doradcze, rozpoczyna wiosenną rekrutację stażystów i osób na stanowiska asystenckie. W 5 polskich biurach firmy zatrudnienie znajdzie łącznie 200 absolwentów i studentów.

Absolwentom studiów magisterskich oraz studentom ostatniego roku, Ernst & Young oferuje pracę na stanowiskach asystenckich. Natomiast studentom kończącym edukację w przyszłym roku, firma proponuje trzymiesięczne staże w działach audytu, doradztwa biznesowego, podatkowego i transakcyjnego. Istnieje również możliwość wzięcia udziału w dwuletnim programie przygotowującym do egzaminu ACCA. Mogą w nim uczestniczyć osoby, które ukończyły studia licencjackie i planują związać swoją karierę z rachunkowością.

– Od kandydatów oczekujemy umiejętności pracy w zespole, zaangażowania, komunikatywności, innowacyjności oraz zdolności analitycznych. Nasi przyszli pracownicy powinni wykazywać się również bardzo dobrą znajomością języka angielskiego i wysokimi ocenami na studiach – mówi Anna Woźniak, Menedżer ds. Rekrutacji w Ernst & Young. – Praktykantom i młodym pracownikom oferujemy oczywiście konkurencyjną pensję. Ponadto mają oni możliwość rozpoczęcia kariery zawodowej w bardzo prestiżowej firmie, która wiele wymaga, ale jednocześnie wiele daje w zamian. Precyzyjnie sformułowana ścieżka kariery, szkolenia i możliwość nauki od najlepszych doradców w branży – to szanse, które stwarza Ernst & Young – dodaje Anna Woźniak.

Około 60% wszystkich rekrutowanych obecnie przez Ernst & Young kandydatów znajdzie zatrudnienie w dziale audytu. Zdecydowana większość praktykantów i asystentów (ponad 120 osób) zostanie zatrudniona w warszawskim biurze Ernst & Young.

Wraz z rekrutacją rusza kampania promująca markę pracodawcy Ernst & Young wśród studentów: „Zacznij poziom wyżej”. Na największych uczelniach w kraju zawisną plakaty zachęcające do złożenia aplikacji do Ernst & Young. Motywy przewodnie plakatów zaprojektował znany rysownik – Marek Raczkowski. Firma będzie również obecna na licznych targach pracy.

Aby wziąć udział w procesie rekrutacyjnym do Ernst & Young należy wypełnić formularz aplikacyjny na stronie www.ey.com/pl/kariera.

Rząd zmniejsza składkę do OFE

We wtorek rząd przyjął projekt zmian w ustawie emerytalnej. Obniżenie składki do OFE do 2,3 proc. w tym roku i potem stopniowe jej podwyższanie do 3,5 proc. w roku 2017 jest złym rozwiązaniem, bo spowoduje zmniejszenie oszczędności i inwestycji, i w efekcie zarówno wynagrodzenia, jak i emerytury będą niższe. – uważa PKPP Lewiatan.

Rozumieliśmy potrzebę czasowego ograniczenia oszczędzania w OFE – stan finansów publicznych wymaga natychmiastowej reakcji. Zmniejszenie składki do OFE pozwala ograniczyć potrzeby pożyczkowe budżetu państwa w ciągu 10 lat o ponad 190 mld zł. Zakładaliśmy, że ten czas i te pieniądze, które nie trafią do OFE na indywidualne konta, w ciągu najbliższych 7 lat, pozwolą na uzdrowienie finansów publicznych. Zakładaliśmy, że po tym czasie powrócimy do obecnej składki 7,3 proc., a przynajmniej do 5 proc.

Teraz nie dość, że nie będzie powrotu do składki choćby na poziomie 5,0 proc., to nie wiadomo co stanie się z reformami. Premier, podobnie jak w styczniu, ani słowem nie odniósł się do innych planowanych reform, które mają poprawić stan finansów publicznych. To może oznaczać, że obniżenie składki do OFE to jedyny sposób na ratowanie budżetu.

Obniżenie składki do OFE do 2,3 proc., a następnie jej sukcesywny wzrost – ale tylko do 3,5 proc. oznacza marginalizację emerytur kapitałowych, a w konsekwencji mniejsze emerytury w przyszłości.

Przy składce 3,5 proc. emerytury będą niższe niż przy zachowaniu dotychczasowych rozwiązań. Jak przyznaje sam rząd, inwestowanie w akcje w długim okresie przynosi wyższą stopę zwrotu niż stopa planowanej waloryzacji składek odprowadzanych na nasze konta w ZUS. Zmniejszenie części składki przekazywanej do OFE z 7,3 proc do 3,5 proc., mimo proponowanego podniesienia limitu inwestycji w akcje, spowoduje, że mniej naszych oszczędności będzie inwestowanych w akcje i w konsekwencji zgromadzimy mniejszy kapitał emerytalny. Ponadto przy składce 3,5 proc. nieracjonalne będą zmiany, które zwiększałyby bezpieczeństwo przyszłych emerytów, przez uruchomienie wielofunduszowości.

W opinii Lewiatana docelowe obniżenie składki do OFE do 3,5 proc. to początek końca obecnego systemu emerytalnego. Łatwość z jaką rząd sięgnął po składki gromadzone przez Polaków w OFE każe obawiać się o przyszłość.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Sąd bezterminowo odroczył rozprawę w sprawie sporu między TP a duńską spółką DPTG

Pełnomocnicy DPTG poprosili o 3 miesięczny termin na ustosunkowanie się przez nich do pisma procesowego, w którym TP przedstawiła argumentację z której wynika, że wyrok wiedeńskiego arbitrażu nie powinien uzyskać stwierdzenia wykonalności w Polsce zarówno ze względu na szereg wad formalnych jak i sprzeczność z podstawowymi zasadami porządku prawnego w Polsce. Sąd udzielił im 3 miesięcznego terminu.

„Przedstawiliśmy sądowi solidne i przekonywujące argumenty oraz dowody przemawiające za tym, że wyrok arbitrażowy nie może uzyskać wykonalności w Polsce. Fakt, że DPTG poprosiło aż o dodatkowe 3 miesiące na ustosunkowanie się do naszych twierdzeń wymownie świadczy o sile naszej argumentacji”- powiedział Tomasz Nowakowski, Dyrektor Wykonawczy Grupy TP ds. Korporacyjnych.

Toczące się postępowanie jest wynikiem decyzji arbitrażu z Wiednia z 24 sierpnia 2010, przyznającej DPTG 1,57 mld zł w odniesieniu do inwestycji w wysokości 17mln euro na budowę w latach 1992-93 światłowodu NSL. TP od początku nie zgadza się z tą decyzją i zapowiedziała podjęcie wszelkich możliwych środków prawnych wskazując na liczne uchybienia i nieprawidłowości w prowadzeniu postępowania.

W związku z tym 2 grudnia 2010 roku złożono w sądzie gospodarczym w Wiedniu pozew o anulowanie decyzji arbitrażu.

Procedura sądu polubownego zakłada, że aby decyzja arbitrów była wiążąca w prawie polskim i przez to egzekwowana, musi jej zostać nadana klauzula wykonalności. Decyduje o tym sąd powszechny w toku przeprowadzonej rozprawy.

Polska gospodarka będzie zwalniać

Jeśli stopy procentowe NBP pozostałyby bez zmian do końca 2013 r., to dynamika naszego PKB wyhamowałaby w tym czasie do 3,1 proc., a inflacja utrzymywałaby się na średnim poziomie ok. 3 proc. – wynika z najnowszej projekcji inflacji i PKB, przygotowanej przez ekonomistów NBP.

Najnowsza projekcja inflacji i PKB, która jest częścią „Raportu o inflacji”, została zaprezentowana 7 marca br. NBP przygotowuje „Raport o inflacji” trzy razy w roku – w lutym, w czerwcu i w październiku. Raport ocenia zmiany zachodzące w gospodarce i ich wpływ na poziom cen, zaś zawarta w raporcie projekcja jest symulacją wzrostu PKB i zmian cen w okresie do trzech lat (w najnowszym raporcie – do końca 2013 r.). Raport przygotowują eksperci z Instytutu Ekonomicznego NBP.

Projekcja jest przygotowywana przy założeniu, że stopy procentowe banku centralnego pozostają na niezmienionym poziomie. To oznacza, że takiej analizy nie można traktować jako prognozy, czyli przewidywania przyszłości, tylko jako przewidywanie, co by było, gdyby NBP cały czas operował dotychczasowymi poziomami stóp procentowych.

Najnowsza projekcja PKB dla Polski wskazuje, że w całym 2011 r. nasza gospodarka będzie się rozwijała w tempie 4,2 proc., w przyszłym roku wzrośnie o 3,6 proc., a w 2013 r. o 3,1 proc. Centralna ścieżka projekcji inflacji wskazuje zaś, że wskaźnik cen CPI utrzymywać się będzie powyżej celu inflacyjnego (2,5 proc. plus/minus 1 pkt. proc.)., osiągając w bieżącym roku 3,2 proc., w 2012 r. – 2,8 proc., a w 2013 r. – 2,9 proc.

W horyzoncie projekcji rosnąć mają płace: w 2011 r. o 4,8 proc., w 2012 r. o 6,3 proc., a w 2013 r. o 6,6 proc. Bezrobocie ma w tym czasie ma się zmniejszyć z 10 proc. w 2011 r. do 9,5 proc. w 2013 r.

Autorzy raportu zwracają jednak uwagę na liczne ryzyka, które mogą zmienić projektowane tendencje. Najważniejszym źródłem niepewności pozostaje otoczenie zewnętrzne, w tym kształtowanie się cen surowców rolnych i energetycznych. Ważnym czynnikiem ryzyka dla przyszłej inflacji i PKB pozostają też kształtowanie się kursu złotego, polityka fiskalna oraz kształtowanie się inwestycji sektora finansów publicznych, łączące się ze stopniem wykorzystania środków UE.

Zakończenie sporu dotyczącego odszkodowania za uszkodzenie żaglowca STS Fryderyk Chopin

Do wypadku żaglowca doszło 29 października 2010 roku. STS Fryderyk Chopin płynął w rejsie Szkoły pod Żaglami. Uszkodzeniu uległy maszty jednostki. Na pokładzie znajdowało się wówczas 47 osób, w tym 36 uczniów gimnazjum. 1 listopada żaglowiec został przycumowany do zatoki Falmouth, a szkolna załoga rejsu przewieziona na ląd. W tym samym dniu rzeczoznawca PZU rozpoczął badanie jednostki. 7 listopada STS Fryderyk Chopin wpłynął do suchego doku stoczni Pendennis Ship Yard Ltd w Falmouth. 7 grudnia STS Fryderyk Chopin został zatrzymany w ramach poręczenia majątkowego dla właścicieli kutra Nova Spero, który doholował uszkodzony bryg do wybrzeży brytyjskich.

W związku z ujawnieniem nowych okoliczności związanych z wypadkiem żaglowca STS Fryderyk Chopin PZU podjął decyzję o wypłacie odszkodowania. Informację tę PZU SA oraz Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji, armator żaglowca przekazały podczas wspólnej konferencji prasowej.

„Decyzję o wypłacie odszkodowania podjęliśmy po analizie nowych informacji, uzyskanych przez PZU ze źródeł zewnętrznych oraz przekazanych nam przez armatora. Zebrane informacje nie przesądzają w sposób bezwzględny o odpowiedzialności PZU za tę szkodę, jednak poszerzają naszą wiedzę o okolicznościach wypadku. Wątpliwości na tle odpowiedzialności ubezpieczeniowej PZU za tę szkodę postanowiliśmy rozstrzygnąć na korzyść ubezpieczonego, zgodnie z zasadami obowiązującymi w praktyce likwidacji szkód ubezpieczeniowych” – powiedział Tomasz Tarkowski, dyrektor Grupy PZU ds. likwidacji szkód i świadczeń.

Ciąg dalszy przejec na rynku IT: WD kupuje Hitachi Global Storage Technologies

Firmy Western Digital i Hitachi, Ltd. ogłosiły, że zawarły ostateczne porozumienie, w którym WD nabędzie Global Hitachi Storage Technologies (Hitachi GST), w pełni zależną od firmy Hitachi, Ltd., w ramach transakcji gotówce i akcjach o wartości około 4,3 miliarda dolarów.

Zgodnie z warunkami umowy, WD nabędzie Hitachi GST za kwotę 3,5 miliardów dolarów w gotówce oraz 25 milionów akcji zwykłych WD wycenionych na 750 milionów dolarów. Transakcja ta została zatwierdzona przez radę dyrektorów każdej ze spółek i ma zostać sfinalizowana w trzecim kwartale 2011 roku. Firma WD zamierza sfinansować transakcję w kombinacji posiadanych środków pieniężnych oraz pasywów ogółem ok. 2,5 miliarda dolarów.

WD (Western Digital) to drugi co do wielkości na świecie producent pamięci masowych. Firma została założona w 1970 r., a projektowanie i produkcję dysków twardych rozpoczęła w roku 1988. Firma zatrudnia ok. 50 000 osób w centrali firmy w Lake Forest (Kalifornia), w zakładach produkcyjnych w Kalifornii, Malezji i Tajlandii, w placówkach projektowych w Kalifornii Południowej i Północnej, w Kolorado i Tajlandii oraz w biurach sprzedaży na całym świecie.

Nowo powstała spółka zachowa nazwę Western Digital i jej siedzibą pozostanie Irvine w Kalifornii. John Coyne pozostanie CEO WD, Tim Leyden dyrektorem ds. operacyjnych i Wolfgang Nickl dyrektorem finansowym.

Wyniki finansowe ASBIS za IV kwartał 2010

477 mln usd przychodów i 1.9 mln zysku netto w iv. kw pozwoliło odzyskać rentowność w 2010 i stworzyć prognozy na 2011 rok. Zysk brutto wzrósł o 19.56% przed oraz o 10.87% po zmianach walutowych. Wzrost przychodów i zysku brutto w IV kw. 2010 pozwoliły Spółce zamknąć 2010 rok z przychodami na poziomie 1. 435 mld USD, 23.45% wyższymi w porównaniu do 1.162 mld USD w 2009 roku oraz z zyskiem netto w wysokości 1.3 mln USD w porównaniu do straty netto w wysokości 2.99 mln USD w 2009 roku.

“To był kolejny kwartał ze znacznie większą sprzedażą wynikającą z mocniejszej pozycji rynkowej. W rezultacie przychody kwartalne wzrosły o 16.44% a w skali roku o 23.45%. Mimo, iż nasze działania hedgingowe pozwoliły uratować około 850 tys. USD, Spółka ucierpiała w wyniku strat walutowych w wysokości 1,6 mln USD. Mieliśmy też do czynienia z niższymi marżami zysku brutto na niektórych dużych liniach produktowych oraz z istotnym wzrostem kosztów sprzedaży. W rezultacie zysk operacyjny w IV kw. 2010 wyniósł 4.5 mln USD – mniej niż oczekiwaliśmy. Pomimo, iż w całym 2010 roku wyniósł on 9.429 mln USD czyli prawie cztery razy więcej niż w 2009 roku, już podjęliśmy działania, włączając w to dalszą przebudowę portfolio produktowego oraz nacisk na sprzedaż produktów z lepszymi marżami, np. marek własnych oraz A-brandów, inwestycje w najbardziej zyskowne linie, jak również optymalizację kosztów. Z naszą mocną pozycją rynkową i dobrym popytem obserwowanym na naszych głównych rynkach, jesteśmy przekonani, że przyszłość rysuje się w jasnych kolorach.” – skomentował Siarhei Kostevitch, Dyrektor Generalny i Przewodniczący Rady Dyrektorów ASBISc Enterprises Plc.

Polacy są zadowoleni ze swoich banków

Gdyby Polacy mieli wystawić ocenę swoim bankom 73% dałoby im 4 lub 5 w pięciostopniowej skali. To najwyższy wynik w Europie. Najmniej zadowoleni ze swoich banków są Niemcy – ponad połowa naszych zachodnich sąsiadów stawia swojemu bankowi notę 1 lub 2. Najnowsze badanie firmy doradczej Ernst & Young pokazuje również, że zaufanie Polaków do sektora bankowego w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie zmieniło się, podczas gdy w skali globalnej zdecydowanie spadło.

Firma doradcza Ernst & Young pod koniec roku 2010 przeprowadziła badanie klientów banków detalicznych w 26 krajach świata. Wzięło w nim udział 20 566 klientów banków, w tym reprezentatywna grupa 1000 klientów z Polski.

– Wyniki badania potwierdzają większość teorii ekspertów. Zaufanie do instytucji finansowych w USA nadal spada. Tak samo jest w Wielkiej Brytanii i Niemczech, a główne przyczyny spadku są wciąż związane z kryzysem – mówi Iwona Kozera, Partner Zarządzający Grupą Rynków Finansowych w Ernst & Young – Polska w badaniu pozytywnie zaskakuje. Jesteśmy zadowoleni z naszych banków. Wynika to głównie z tego, że były one mniej dotknięte kryzysem niż ich spółki matki i inne globalne marki finansowe. Oczekiwania Polaków wobec instytucji finansowych są też zdecydowanie niższe niż w krajach zamożniejszych. To kolejna przyczyna naszego zadowolenia z banków – dodaje Iwona Kozera.

„Bankujemy” w jednym banku – najtańszym

Statystyczny polski klient banku detalicznego korzysta z usług tylko jednego banku – tak orzekło 47% badanych (ponad 80% korzysta z usług mniej niż 3 banków). Ma w nim średnio 2,6 produktu – czyli poniżej średniej europejskiej wynoszącej 2,9. Polacy twierdzą, że najbardziej cenią w banku jego wysoką reputację i spersonalizowane podejście do obsługi, ale jednocześnie zmieniają banki głównie z powodów cenowych. Aż 60% polskich klientów, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmienili bank lub planowali go zmienić, podaje cenę jako główną motywację do zmiany. Więcej wrażliwych na cenę klientów jest tylko na Węgrzech (72%). W lepiej rozwiniętych krajach Europy zachodniej klientów zmieniających banki z powodów cenowych jest zdecydowanie mniej – tylko 15% w Wielkiej Brytanii, 21% w Holandii, 27% we Francji.

– Nasze badanie pokazuje, że sektor bankowy w Polsce będzie jeszcze dojrzewał. Wraz z nim rosnąć będzie świadomość konsumentów. Cena jest najważniejszym czynnikiem zmiany dostawcy usług w krajach rozwijających się – dotyczy to każdego rodzaju usług i finanse nie są tu wyjątkiem. Z kolei klienci w krajach rozwiniętych bardziej stawiają na jakość. W Polsce, w miarę bogacenia się naszego społeczeństwa, ten element będzie w przyszłości zyskiwał na znaczeniu kosztem ceny – komentuje Iwona Kozera.

Polacy najbardziej zadowoleni w Europie

Prawie 3/4 Polaków wystawia swojemu głównemu bankowi (temu, w którym mają najwięcej produktów) 4 lub 5 w pięciostopniowej skali ocen. Wynik ten jest najwyższym w Europie i jednym z trzech najwyższych na świecie. Wyżej swoje banki oceniają tylko Amerykanie (77% zadowolonych klientów, mimo dużego spadku zaufania), tak samo Kanadyjczycy (73%). Tylko 6% Polaków oceniłoby swój główny bank na 1 lub 2, co jest z kolei bezkonkurencyjnie najniższym wskaźnikiem wśród wszystkich przebadanych przez Ernst & Young krajów. Polacy są też najlepszymi adwokatami swoich banków w Europie. Wskaźnik skłonności do rekomendacji wśród rodzimych klientów banków wyniósł 3,2 (w czterostopniowej skali) i był najwyższy wśród krajów europejskich. Niższy jednak niż w USA, Kanadzie czy Indiach.

Najbardziej zadowoleni jesteśmy z usług bankowości elektronicznej. Aż 89% klientów jest usatysfakcjonowanych ze swojego e-bankingu, a 80% z obsługi świadczonej za pośrednictwem oddziałów. Gorzej wypadają bankowość mobilna (53% zadowolonych klientów) i call – center (50%).

– Przez ostatnie lata wiele banków w Polsce dużo inwestowało w kanały elektroniczne jako efektywne kosztowo. Pod względem dostępu do bankowości internetowej i zakresu oferowanych w tym kanale usług nie mamy się czego wstydzić i klienci to doceniają. Potencjalną przyczyną niskiej oceny usług call center jest natomiast nacisk jednostek call center na efektywność obsługi, niekiedy kosztem jej jakości. Jak najkrótszy czas trwania rozmowy jest jednym z kluczowych wskaźników pomiaru sukcesu – tłumaczy Piotr Frankowski, menedżer w Grupie Rynków Finansowych w Ernst & Young.

Zaufanie spada (globalnie). Polska „zieloną wyspą”

Aż 44% badanych w skali globalnej stwierdziło, że ich zaufanie do banków spadło w ciągu 12 miesięcy wstecz od daty przeprowadzenia badania. W Europie największy spadek zaufania do banków zanotowano wśród Brytyjczyków (63% ufa swoim bankom mniej niż przed rokiem), Niemców (61%) oraz Hiszpanów (58%). Dla porównania, spadek zaufania do sektora bankowego wyraził tylko co 4 Polak. Mniejsze zaufanie do banków wyraża również ponad połowa Amerykanów (55%).

Co ciekawe, głównym powodem niezadowolenia Brytyjczyków jest polityka wewnętrzna banków, które wypłacają ogromne bonusy swoim menadżerom pomimo trudnej sytuacji finansowej niektórych instytucji i konieczności sięgania po rządowe dofinansowanie (80% wymieniło ten powód jako główną przyczynę spadku zaufania). Z kolei Niemcy stwierdzili, że coraz mniej wierzą w zdolność banków do skutecznej ochrony ich aktywów i danych. Polacy okazali się bardziej pragmatyczni od zachodnich sąsiadów. Wśród niezadowolonych klientów banków, aż 55% stanowiły osoby nieusatysfakcjonowane poziomem produktów i usług.

Statystyki pokazują, że brak zaufania do instytucji finansowej staje się coraz bardziej istotnym powodem zmiany banku. Statystycznie co czwarty Europejczyk podaje brak zaufania jako główną przyczynę rezygnacji z usług. W Wielkiej Brytanii więcej klientów zmienia bank z przyczyn braku zaufania niż z powodu niższej ceny usług (20% – brak zaufania, 15% – cena). Aż 27% Francuzów, Holendrów i Niemców decyduje się na zmianę banku z powodu niższego zaufania. Tylko 16% Polaków brak zaufania motywuje do rozważenia rezygnacji z usług banku

CBŚ zlikwidowało pod Warszawą największą w Europie nielegalną fabrykę papierosów

Policjanci Centralnego Biura Śledczego, wspierani przez funkcjonariuszy BOA KGP, zlikwidowali pod Warszawą największą w Europie nielegalną fabrykę papierosów. W akcji wzięło udział 150 funkcjonariuszy. W sumie zatrzymano 32 osoby, zabezpieczono 5 milionów sztuk papierosów oraz około 50 ton tytoniu. Lewe papierosy miały trafić do Europy Zachodniej.

Policjanci Centralnego Biura Śledczego KGP w podwarszawskiej miejscowości Łazy zlikwidowali nielegalną fabrykę papierosów. W akcji wzięło udział 150 funkcjonariuszy. Wspólnie z antyterrorystami z Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP po południu weszli na teren hal, w których odbywała się nielegalna produkcja. Na miejscu zatrzymali w trakcie produkcji 32 osoby – byli to obywatele Polski, Litwy i Bułgarii, w wieku od 25 do 55 lat. Wśród osób zatrzymanych znalazł się także główny szef grupy – obywatel Litwy.

Po dokładnym przeszukaniu wszystkich hal, w których odbywał się nielegalny proceder, policjanci CBŚ zabezpieczyli około 5 milionów sztuk papierosów oraz 15 ton krajanki. W tym samym czasie kolejna grupa funkcjonariuszy weszła do jednego z magazynów na terenie Piaseczna. Tam zabezpieczono kolejnych 35 ton tytoniu bez polskich znaków akcyzy. W sumie CBŚ przejęło około 50 ton tytoniu, z którego miały powstać nielegalne papierosy.

Na terenie, na którym mieściła się fabryka w Łazach, znajdował się także tir załadowany papierosami, które miały trafić do krajów Europy Zachodniej. Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego KGP, grupa wysyłała całą kontrabandę na zachód.

Wspólnie z celnikami policjanci oszacowali straty Skarbu Państwa na 25 milionów złotych. Cały nielegalny tytoń miał być rozwieziony po Europie dwunastoma tirami.

Czynności w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

OPONEO.PL VS OPONY.NET druga runda?

Publikujemy informację zamieszczoną na stronie opony.net w sprawie podpisanej niedawno ugody, w której właściciel serwisu opony.net na mocy ugody sądowej zapłaci OPONEO.PL kwotę 95 tys. zł.

Komunikat ze strony opony.net:

Wiktor Zajkiewicz, właściciel serwisu OPONY.NET, kwestionuje zarzuty zawarte w wydanym przez OPONEO.PL S.A. komunikacie z dnia 28 lutego 2011 r. dotyczącego ugody zawartej między spółką a Wiktorem Zajkiewiczem.

W sposób całkowicie nieuprawniony OPONEO.PL S.A. informuje o rzekomym bezprawnym naruszeniu praw majątkowych spółki przez Wiktora Zajkiewcza. Zarzuty OPONEO.PL S.A. były od początku kwestionowane przez Wiktora Zajkiewicza, co zostało wyczerpująco przedstawione w odpowiedzi na pozew przygotowanej przez prof. dr hab. Ryszarda Skubisza i adwokata Krystynę Włodarczyk. Zasadność roszczeń OPONEO.PL S.A. nigdy nie została udowodniona w toku jakiegokolwiek procesu sądowego, a zawierając ugodę sądową OPONEO.PL S.A. odstąpiła o wykazania zasadności swoich roszczeń.

Wiktor Zajkiewicz, przez wzgląd na chęć zaangażowania środków na inne cele niż prowadzenie kosztownych sporów sądowych, zgodził się na zawarcie ugody sądowej. W treści tej ugody zawartej przed Sądem Okręgowym w Łodzi w dniu 16 lutego 2011 r. stwierdzone zostało wprost, że merytoryczna zasadność roszczeń OPONEO.PL S.A. nie została rozstrzygnięta. W treści ugody znalazł się zapis: „Nie rozstrzygając w żaden sposób merytorycznie sporu będącego przedmiotem niniejszego procesu, dążąc do ugodowego załatwienia sprawy, strony zawierają ugodę następującej treści(…).” Jednocześnie OPONEO.PL S.A. oświadczyło, że zwarta ugody wyczerpuje wszelkie roszczenie wobec Wiktora Zajkiewicza w zakresie przedmiotowego sporu. OPONEO.PL S.A. nie jest zatem uprawnione do przedstawiania zarzutów pod adresem Wiktora Zajkiewcza, tak jakby zostały one udowodnione.

Wobec powyższego opublikowany przez OPONEO.PL S.A. komunikat, Wiktor Zajkiewicz poczytuje jako naruszenie swoich dóbr osobistych, a także naruszenie dobrych obyczajów w prowadzeniu działalności gospodarczej. Wiktor Zajkiewicz rozważa podjęcie kroków prawnych przeciwko OPONEO.PL S.A.

Lubczyński szefem Wundermana

Doświadczony manager, od 12 lat związany z Young & Rubicam Brands, został dyrektorem zarządzającym agencji Wunderman. Roman Lubczyński objął stery agencji 1 marca. Zastąpił na tym stanowisku Stefana Nowaka, który rozstał się z agencją, a nowych planów zawodowych nie ujawnia.

Wunderman będzie kontynuował rozwój usług interactive, CRM, DM oraz dynamicznie wejdzie na nowe pola – również marketingu mobilnego. Zakładany jest dalszy wzrost organiczny Wundermana, nie wykluczona jest również akwizycja na rynku agencji interaktywnych.

Roman Lubczyński ma znakomite rozeznanie w branży reklamowej, wieloletnie doświadczenie oraz wiedzę. Wunderman Polska zajmuje się zarówno kompleksową obsługą marek, w tym – w zakresie projektów interaktywnych czy niestandardowych kampanii, m.in. dla takich dla takich klientów, jak Nokia, Microsoft, Ford, Citi Bank czy Ferrero.

PIG w sprawie opłacalności wydobycia gazu łupkowego

Państwowy Instytut Geologiczny wyjaśnia, że na obecnym etapie badań w żadnym wypadku nie można przesądzać o przyszłej opłacalności lub nieopłacalności wydobycia gazu łupkowego. Dywagacje na ten temat są dalece przedwczesne.

„W związku z rozpowszechnianą w mediach informacją jakoby wydobycie gazu łupkowego było w Polsce nieopłacalne Państwowy Instytut Geologiczny wyjaśnia, że nie dysponuje w chwili obecnej żadnymi analizami ekonomicznej opłacalności eksploatacji gazu niekonwencjonalnego. Opinia o nieopłacalności wydobycia, prezentowana w prasie, jest przedwczesna. Nieznane są wciąż jeszcze parametry geologiczne złóż gazu łupkowego. Wymaga to wieloletnich badań i prób eksploatacyjnych. Należy zauważyć, że w czasie tej ewaluacji geologicznej ciągłej zmianie ulegają parametry ekonomiczne wpływające na opłacalność wydobycia – w tym ceny rynkowe gazu i ceny prac wiertniczych. Dlatego uważamy, że na obecnym etapie badań w żadnym wypadku nie można mówić o przyszłej opłacalności lub nieopłacalności wydobycia. Obecnie trwa analiza danych geologicznych z pierwszych wierceń badawczych, a specjaliści z Państwowego Instytutu Geologicznego wspólnie z ekspertami ze Służby Geologicznej Stanów Zjednoczonych prowadzą prace nad szacunkami złóż w całej Polsce przy użyciu zaawansowanych metod statystyczno–geologicznych. Szacunki dla potencjalnych złóż na Pomorzu będą gotowe w kwietniu br. Do końca roku zostanie oceniony potencjał złożowy całej Polski.”

prof. dr hab. Marek Graniczny
z-ca dyrektora Państwowego Instytutu Geologicznego
dyrektor ds. państwowej służby geologicznej

PTC osiągnęła w 2010 roku kolejny najwyższy wynik EBITDA w swojej historii

W 2010 roku działania PTC skoncentrowały się na optymalizacji kosztów działalności oraz stabilizacji podstawowych parametrów finansowych w warunkach odczuwalnego niekorzystnego otoczenia regulacyjnego i konkurencyjnego. Na wyniki operatorów w dużej mierze miały wpływ nadal odczuwalne skutki wcześniejszych obniżek stawek MTR oraz pełne nasycenie rynku i związana z tym bardzo duża konkurencja, która doprowadziła do deprecjacji stawek za podstawowe usługi telekomunikacyjne.

Miroslav Rakowski, Prezes PTC, komentując wyniki powiedział: „W obecnej sytuacji rynkowej PTC prezentuje się jako bardzo efektywny gracz, który czas dekoniunktury wykorzystał na swoje wzmocnienie. Dzięki zakończeniu sporu udziałowców Spółka w pełni wykorzysta synergię Grupy DT do zaoferowania klientom innowacyjnych rozwiązań telekomunikacyjnych. Dla klientów PTC oznacza to nową erę dostępu do Internetu oraz usług mobilnych”.

W 2010 roku EBITDA PTC wyniosła 2,758 miliarda złotych odnotowując wzrost o 3,6% w stosunku do 2009 roku. W czwartym kwartale 2010 roku EBITDA wyniosła 738 milionów i była o 9,5% wyższa niż w analogicznym kwartale ubiegłego roku. Dzięki realizacji założonej strategii marża EBITDA w całym 2010 roku wzrosła o 2,5 punktu procentowego osiągając wynik aż 37,5%. W samym czwartym kwartale marża EBITDA osiągnęła bardzo wysoki poziom 39,2%