Sejm uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów, implementującą unijne rozporządzenie MiCA. Za uchwaleniem ustawy zagłosowało 230 posłów, 196 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Teraz ustawa trafi do Senatu. Nowe przepisy wprowadzają m.in. nadzór Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), określają obowiązki emitentów tokenów oraz przewidują odpowiedzialność karną.
Zdaniem branży to, co miało być uporządkowaniem rynku, w obecnym kształcie budzi poważne obawy o przyszłość polskich firm.
– Nie chodzi o to, aby państwo promowało kryptowaluty, ale żeby stworzyło uczciwe i proporcjonalne zasady gry. Tymczasem projekt przewiduje sankcje karne, wysokie koszty wejścia i rozwiązania, które realnie mogą wypchnąć część firm za granicę. Do tego dochodzi fakt, że polska implementacja MiCA jest jedną z najbardziej rozbudowanych w całej UE – zamiast ułatwiać, mnoży bariery. Pozostaje mieć nadzieję, że prezydent wsłucha się w głos rynku i zawetuje ustawę w obecnym kształcie – komentuje Jakub Bartoszek, prezes sieci kantorów kryptowalut Cashify.
Bartoszek podkreśla, że Polacy inwestują w krypto, a skala tego rynku stale rośnie, dlatego potrzebne są przewidywalne zasady, ale nie w kształcie, który zamiast chronić inwestorów, stworzy efekt mrożący i utrudni rozwój uczciwych firm. – W ostatnich 12 miesiącach nasze kantory obsłużyły kilka tysięcy klientów, generując obroty liczone w setkach milionów złotych. To realna gospodarka, konkretne pieniądze i decyzje klientów. Potrzebujemy regulacji, które będą wspierać uczciwe firmy i chronić użytkowników, a nie odstraszać przedsiębiorców surowymi karami – dodaje prezes Cashify.
Ekspert wskazuje, że największym wyzwaniem teraz będzie czas – termin uzyskania licencji mija 30 czerwca 2026 r. Przy obecnym tempie postępowań administracyjnych realne jest ryzyko, że wiele firm nie zdąży z uzyskaniem zezwoleń. W efekcie rynek mogą przejąć podmioty paszportujące licencje z zagranicy, a lokalni przedsiębiorcy zostaną zepchnięci na margines. – Potrzebujemy prawa, które będzie egzekwowalne w praktyce i nie pogrzebie konkurencyjności polskiego rynku – dodaje Bartoszek.





