Trwają prace nad polityką energetyczną kraju do 2050 roku. Polska wciąż będzie bazować na węglu

CEO Magazyn Polska

Do dziś można zgłaszać uwagi w ramach wstępnych konsultacji społecznych „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku”. Przygotowany przez zespół ekspertów na zlecenie resortu gospodarki dokument zakłada, że miks energetyczny będzie w dalszym ciągu w większości oparty na węglu.

W polskim bilansie energetycznym wiodącą rolę odgrywa węgiel, silny nacisk kładzie się na energetykę zieloną, mówi się też o rosnącym udziale energetyki jądrowej – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Paweł Nierada, ekspert ds. energetyki Instytutu Sobieskiego. – Jeżeli popatrzymy na scenariusz wiodący, który zakłada, że polska energetyka będzie w większości oparta na węglu, to brzmi to bardzo rozsądnie. Natomiast jak przyjrzymy się mu bardziej szczegółowo, można odnieść wrażenie, że został napisany w taki sposób, by każdy był z niego zadowolony.

Według przyjętej w kwietniu przez rząd strategii „Bezpieczeństwo Energetyczne i Środowisko” główne wytyczne dla „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku” zakładają m.in., że węgiel pozostanie kluczowym paliwem dla energetyki, podjęte będą działania ukierunkowane na wprowadzenie do Polski energetyki jądrowej, a odnawialne źródła energii będą rozwijać się w celu wypełnienia zobowiązań UE. Przygotowany przez zespół ekspertów na zlecenie Ministerstwa Gospodarki dokument wskazuje, że w Polsce powinny być jednocześnie tworzone warunki do dalszego rozwoju tych trzech sektorów. Jak zauważa Paweł Nierada, taki program jest zbyt ogólny, próbuje pogodzić ze sobą wykluczające się scenariusze.

W dokumencie właściwie wszystkie te kierunki są jednakowo ważne. Być może byłoby to słuszne podejście, gdyby nie pytanie, skąd na to wszystko wziąć pieniądze – podkreśla ekspert z Instytutu Sobieskiego. – Z jednej strony dokument podkreśla wagę i znaczenie energetyki węglowej dla naszej przyszłości, z drugiej strony w pewien sposób akceptuje coraz silniejsze eliminowanie go jako surowca energetycznego w krajach Unii Europejskiej. Pytanie, w jaki sposób właściwie chcemy to ze sobą pogodzić i przy okazji nie zbankrutować? – mówi Nierada.

Kwestie finansowe są również bardzo istotne przy rozwoju energetyki jądrowej i OZE. Budowa elektrowni atomowej w Polsce może kosztować nawet 50 mld zł. Nie wiadomo jeszcze w jakim modelu finansowania projekt będzie realizowany. Odpowiedzialna za budowę spółka PGE podkreśla, że potrzebne jest wsparcie ze strony państwa.

Czy w jakikolwiek sposób jesteśmy w stanie wskazać realne źródła finansowania tego typu inwestycji przy zachowaniu całej reszty, czyli utrzymania wysokiego poziomu inwestycji w infrastrukturę przesyłową i energetykę węglową – mówi ekspert. – Pojawia się oczywiście kwestia źródeł odnawialnych, których wykorzystanie w dalszym ciągu jest bardzo drogie. A ostatnią rzeczą, której potrzebują gospodarki polska i europejska, są wysokie koszty energii.

Według eksperta Instytutu Sobieskiego w dokumencie brakuje jednoznacznego planu działania, wskazania priorytetów, które będą realizowane w perspektywie najbliższych 15–20 lat.

Wydaje mi się, że zbyt wiele wariantów jest równorzędnych, przez co trudno stwierdzić, czy priorytetem jest rozwój łupków, ratunek dla energetyki węglowej, a może stanowczy zwrot w kierunku energetyki atomowej – mówi Paweł Nierada. – Po takim dokumencie spodziewałbym się większego zdecydowania i większej jednoznaczności we wskazywaniu kierunku rozwoju, w tym także nakreśleniu pewnych kamieni milowych, które pozwalałyby potem otoczeniu rynkowemu w sposób właściwy oceniać możliwości inwestycyjne i organizować finansowanie konkretnych strategii energetycznych.

Ekspert Instytutu Sobieskiego przychyla się do stanowiska, że Polska energetyka powinna opierać się na węglu.

Wydaje mi się, że za mało do tej pory robiono w kwestii obrony tej technologii i zaplecza górniczego, które Polska niewątpliwie ma – twierdzi Paweł Nierada. – Zwróćmy uwagę na to, że krajem w Unii Europejskiej, który bardzo, wręcz dramatycznie intensywnie, rozwija energetykę węglową, są Niemcy, przedstawiane jako apostoł zielonych technologii.

Jeśli jednak – zgodnie ze strategią unijną – Polska też zacznie odchodzić od czarnego surowca, jedyną alternatywą będzie rozwój programu jądrowego.

Tylko takie technologie pozwalają dzisiaj stawiać duże bloki, które mają odpowiednie moce wytwórcze, mogące zastąpić elektrownie węglowe. Ale energetyka atomowa, której co do zasady nie jestem przeciwnikiem, zaczyna mieć uzasadnienie, gdy zgodzimy się na odchodzenie od węgla – podkreśla.

Celem ogólnym „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku” jest „tworzenie warunków do stałego i zrównoważonego rozwoju gospodarki, do zaspokajania potrzeb energetycznych przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oraz zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego z poszanowaniem środowiska naturalnego”. W obecnie obowiązującym, przyjętym w 2009 roku, dokumencie perspektywa jest wyznaczona do 2030 roku.

Nowa lista leków refundowanych. Skorzystają chorzy na obturacyjną chorobę płuc i osteoporozę

CEO Magazyn Polska

Dzisiaj zaczyna obowiązywać nowa lista leków refundowanych. Jest ona korzystna m.in. dla chorych na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, osteoporozę i osób leczonych chemioterapią cytotoksyczną z powodu choroby nowotworowej. Eksperci podkreślają, że wprowadzone zmiany nie powinny znacząco wpłynąć na wzrost wydatków po stronie pacjentów czy NFZ.

Na wrześniowej liście refundacyjnej znalazły się 63 nowe produkty, w tym jedna substancja czynna – bromek glikopironium.

To dobra informacja dla osób cierpiących na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, bo właśnie w tym schorzeniu będzie stosowany. To już drugi lek wykorzystywany w leczeniu tego schorzenia, który w tym roku trafił na listy refundacyjne – mówi agencji Newseria Biznes Katarzyna Leoszkiewicz z IMS Health, firmy analityczno-doradczej monitorującej rynek farmaceutyczny.

W maju na liście znalazł się stosowany przy tej chorobie lek zawierający indakaterol. Objęcie refundacją kolejnego leku zwiększy zakres dostępnych środków dla pacjentów cierpiących na POChP.

Wchodzi w życie ważna zmiana dla chorych na osteoporozę. Lek zawierający denosumab będzie teraz stosowany u pacjentek od 60. (a nie jak do tej pory – 65. roku życia), przy dowolnym osteoporotycznym złamaniu (dotychczas podawany tylko przy złamaniu szyjki kości udowej i złamaniu kręgowym).

Rozszerzony zostaje też zakres refundacji dla takich substancji czynnych, jak wigabatryna (wskazana przy Zespole Westa) oraz posakonazolu (w lekach stosowanych u dzieci poniżej 18 lat).

Zmniejszy się natomiast dopłata dla pacjentów do leku stosowanego u osób leczonych chemioterapią cytotoksyczną z powodu choroby nowotworowej – do nieco ponad 3 zł.

W poprzedniej edycji listy, obowiązującej od 1 lipca 2014 roku, znacznie wzrosła dopłata z kwoty ryczałtowej do 122,80 zł. Ministerstwo Zdrowia zapowiadało, że to sytuacja przejściowa, a jednocześnie pacjenci mogli korzystać z leczenia szpitalnego w ramach katalogu chemioterapii. Teraz sytuacja wraca do pierwotnego stanu – mówi Leoszkiewicz.

W związku z wyższą ceną w ciągu roku sprzedaż tego leku spadła o 58 proc.

Zmiany dopłaty dla pacjenta dotyczą 655 leków. Jak jednak podkreśla ekspertka z IMS Health, zarówno wzrost, jak i spadek dopłaty są niewielkie.

Nie powinny to wpłynąć na wzrost wydatków pacjenta czy NFZ. Myślę, że poziom dotychczasowego współpłacenia i wydatków pozostanie mniej więcej na tym samym poziomie – zaznacza Katarzyna Leoszkiewicz.

Wprowadzone zmiany w systemie lekowym spowodują również, że zwiększy się liczba pacjentów, którzy będą mogli przystąpić do programu leczenia niedoborów odporności. Dla chorych na stwardnienie rozsiane zostały też zniesione ograniczenia czasowe trwania terapii dla dwóch leków stosowanych w programie.

Z listy wykreślono 26 produktów. W ciągu siedmiu miesięcy tego roku osiągnęły one wartość sprzedaży równą kwocie 3,1 mln zł, liczącą w cenach detalicznych brutto (z tego 1 mln zł wydatkował na nie NFZ, a 2,1 mln zł pacjenci). Na nowej liście znajdują się leki, które są odpowiednikami wszystkich usuniętych preparatów.

Echo Investment: Dobra passa na rynku mieszkań. Cenami rządzi program Mieszkanie dla Młodych

CEO Magazyn Polska

Mieszkania dobrze sprzedają się już od ponad roku. Poprawę na rynku odczuwają deweloperzy, którzy oddają do sprzedaży coraz więcej lokali. Na poziom cen popularnych mniejszych mieszkań widoczny wpływ mają poziomy ustalone w programie Mieszkanie dla Młodych, chociaż są miasta, gdzie z jego powodu ceny wręcz wzrosły. Dużym zainteresowaniem cieszą się też najdroższe apartamenty, czyli ten segment, który najmniej cierpi w czasie kryzysu i pozwala najlepiej zarobić podczas dobrej koniunktury.

– Rzeczywiście, rynek jest w tym momencie bardzo aktywny. Od początku bieżącego roku liczba oferowanych mieszkań cały czas rośnie, a sprzedaż utrzymuje się na dosyć wysokim poziomie, co oznacza, że rynek jest stabilny – mówi Jakub Tamborowski, kierownik biura sprzedaży Echo Investment SA.

Z danych firmy doradczej Reas wynika, że w drugim kwartale tego roku do sprzedaży trafiło 14 tys. mieszkań, czyli o połowę więcej niż w poprzednim kwartale. W ciągu kwartału deweloperzy sprzedają ponad 10 tys. lokali, co jest rekordowym poziomem od 2007 roku. Korzystna sytuacja na rynku trwa już rok.

Na poziom cen najpopularniejszych mieszkań duży wpływ ma zdaniem Tamborowskiego rządowy program Mieszkanie dla Młodych. To na lokalach spełniających wymagania dopłaty skupiona jest uwaga dużej liczby klientów. Co istotne, nie w każdym przypadku chodzi tu o obniżenie cen.

 Na tych rynkach, gdzie limity są niższe, deweloperzy próbują dostosować do nich swoje ceny, czy to całej oferty, czy poszczególnych mieszkań. Taką sytuację obserwujemy w Krakowie, gdzie mamy do czynienia z obniżaniem cen. Tam, gdzie limity są wyższe, na przykład w Łodzi, odnotowujemy wzrost cen – mówi Tamborowski. – Nasza spółka ma w swoim portfelu inwestycje spełniające wymogi MdM-u, takie projekty realizujemy w Łodzi czy Poznaniu. W Krakowie, gdzie limity są niskie, projekty o wyższym standardzie, bo takie realizujemy w tym mieście, nie są objęte programem MdM.

Większość tego rynku to segment mieszkań popularnych, ale dobrze sprzedają się też mieszkania o standardzie średnim oraz premium. Ten ostatni pozwala tradycyjnie najmniej stracić w kryzysie i najlepiej zarobić, gdy gospodarka się rozwija. Przy czym trzeba pamiętać, że dynamika jest tu nieco mniejsza przez to, że klienci zwykle długo podejmują decyzję o zakupie najdroższych lokali.

 Przyglądają się inwestycjom premium, analizują, dokładnie je badają. Samą decyzje zakupową podejmują dopiero na finalnym etapie budowy, dopiero wtedy, kiedy ta inwestycja jest ukończona, gotowa do odbioru – mówi Tamborowski. – Wynika to prawdopodobnie z tego, że dopiero na tym finalnym etapie klient jest w stanie ocenić dobór materiałów i jakość wykonania. Elementy, które mają istotny wpływ na końcowa cenę, widać dopiero na etapie wykończeniowym.

Ceny takich nieruchomości najwyższe są w stolicy: tu za metr lokalu z półki premium trzeba zapłacić nawet 65 tys. zł. W Krakowie czy Trójmieście jest dużo taniej, ceny nie przekraczają 30 tys. zł za metr. Dolna granica w tym segmencie dla Krakowa to – jak wylicza Tamborowski – 11 tys. zł za metr.

Volvo chce w przyszłym roku czterokrotnie zwiększyć sprzedaż modelu XC90 w Polsce

CEO Magazyn Polska

Dzięki nowemu XC90 Volvo chce stać się liderem polskiego rynku w segmencie dużych SUV-ów. Spółka liczy na sprzedaż nawet ponad tysiąca aut tego modelu rocznie. Koncern stawia na przedsprzedaż – już za miesiąc pojazd będzie można zamówić w polskich salonach dilerskich, choć do klientów auta trafią dopiero w kwietniu. Ceny rozpoczną się od 229,9 tys. zł za wersję z silnikiem diesla.

Volvo ma zamiar sprzedawać 80 tys. tych samochodów rocznie. W Polsce poprzednie XC90 odniosło duży sukces. Przewidujemy, że nowe XC90 też okaże się sprzedażowym hitem i numerem jeden w swoim segmencie. To oznacza, że będziemy sprzedawali ponad tysiąc samochodów rocznie – zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Arkadiusz Nowiński, prezes Volvo Auto Polska.

Taki wynik oznaczałby nawet czterokrotnie lepszą sprzedaż niż obecne wyniki sprzedaży XC90 pierwszej generacji.

Oficjalna premiera nowego XC90 odbyła się 26 sierpnia w Sztokholmie, a szerszej publiczności auto zostanie pokazane w trakcie targów motoryzacyjnych w Paryżu w pierwszej połowie października. Internetowa sprzedaż edycji limitowanej ruszy 3 września, a wersji normalnej kilka tygodni później. XC90 trafi do salonów w kwietniu przyszłego roku i wtedy też swoje samochody odbiorą pierwsi klienci.

To przypomina sprzedaż smartfonów z najwyższej półki. Już w momencie gdy te urządzenia wchodzą na rynek, panuje duże poruszenie, pojawiają się spekulacje, enigmatyczne zdjęcia – podkreśla Stanisław Dojs, rzecznik prasowy Volvo Auto Polska. ‒ Ten flagowy SUV powinien wywołać spore poruszenie na rynku dużych SUV-ów z segmentu premium. To jest samochód, na który ludzie czekają. Volvo ma swoich oddanych fanów, którzy już od wielu tygodni dzwonią i pytają o ten samochód.

Spośród pięciu proponowanych przez Volvo wersji silnikowych (dwóch benzynowych, dwóch diesli i hybrydy) najpopularniejsza będzie wersja D5 AWD o mocy 225 koni mechanicznych, czyli diesel z napędem na cztery koła – ocenia Dojs. Najtańsza wersja z silnikiem diesla o mocy 190 koni mechanicznych będzie kosztować niecałe 230 tys. zł. Hybrydowa wersja T8 jest wyceniona na ponad 400 tys. zł. Ta ostatnia będzie stanowić tylko kilka procent sprzedaży, ale Arkadiusz Nowiński podkreśla, że wsparcie ze strony państwa dla ekologicznych technologii (wersja T8 ma spalać niecałe 3 litry paliwa na 100 km, a akumulatory wystarczą na bezemisyjne przejechanie 40 km) na pewno rozwinęłoby sprzedaż tego typu pojazdów.

Nowiński zaznacza również, że zaprezentowany model nie jest rozwinięciem produkowanego od 2002 r. XC90 pierwszej generacji, lecz zupełnie nowym pojazdem. Volvo przy nowym modelu XC90 postawiło na bezpieczeństwo. Wśród licznych systemów znalazły się także takie, które mają zapobiegać wypadkom, a nie tylko ograniczać ich skutki. Celem Volvo jest to, by do 2020 r. w nowych samochodach tej marki nikt nie ginął i nie odnosił poważnych obrażeń.

Volvo wychodzi z założenia, że nie jest to możliwe wyłącznie przez konstruowanie coraz mocniejszej karoserii, choć ta w nowym aucie będzie najmocniejsza na rynku. To jest możliwe tylko wtedy, kiedy samochód uniknie większości najbardziej krytycznych kolizji – podkreśla Dojs. ‒ Większość systemów bezpieczeństwa w nowym XC90 jest dostępna w standardzie. Samochód będzie wykrywał ryzyko kolizji czołowej, co ważne zwłaszcza przy skręcaniu w lewo na skrzyżowaniach, będzie miał możliwość zahamowania i uprzedzenia kierowcy jadącego z tyłu.

Dojs wylicza, że nowe XC90 będzie miało również system City Safety, czyli automatyczne hamulce wykrywające samochody, pieszych i rowerzystów przed autem, napinacze pasów bezpieczeństwa oraz elementy amortyzujące zderzenie z gruntem.

Volvo przewiduje, że większość klientów będzie wykorzystywać XC90 jako luksusowy pojazd rodzinny.

Poprzednie XC90 było jednym z nielicznych SUV-ów na rynku, który miał siedem miejsc. Ten samochód kontynuuje tę tradycje, tu będzie siedem miejsc, a trzeci rząd siedzeń będzie należał do najwygodniejszych i największych na rynku. Tam będą się dobrze czuły nie tylko dzieci, lecz także również dorośli mający nie więcej niż 1,7 m – zapowiada Dojs.

Nowiński ocenia, że nowy samochód znacząco poprawi dochodowość Volvo. Na dużych modelach zarabia się najlepiej, a koncern wyszedł już z okresu transformacji związanego z przejęciem firmy przez chińskiego właściciela w 2010 r. Wyższe zyski będą inwestowane w technologię, bo Volvo planuje już kolejne premiery – w ciągu najbliższych czterech lat koncern planuje odnowić wszystkie modele ze swojej oferty.

Najpopularniejszym modelem w ofercie SUV-ów Volvo z pewnością pozostanie jednak mniejszy XC60. Dojs ocenia, że jego sprzedaż może być nawet dwukrotnie większa niż nowego XC90.

Od tego roku 3 tys. nauczycieli bez pracy. ZNP: mogliby oni pracować z dorosłymi lub w świetlicach środowiskowych

CEO Magazyn Polska

Z powodu niżu demograficznego zwiększa się bezrobocie wśród nauczycieli. Szacuje się, że od nowego roku szkolnego bez pracy może być ponad 3 tys. nauczycieli. Związek Nauczycielstwa Polskiego proponuje, jak wykorzystać ich potencjał – mogą oni np. pracować z dorosłymi, którzy mają problemy wychowawcze ze swoimi dziećmi, lub też mogą zajmować się dziećmi w świetlicach środowiskowych.

Dane zebrane w czerwcu przez Związek Nauczycielstwa Polskiego wskazują, że bez pracy znajdzie się 3 tys. nauczycieli, a ponad 8 tys. będzie zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin. Pełne dane będą jednak znane w pierwszych dniach września. Wtedy szkoły tworzą sprawozdania z faktycznym stanem zatrudnienia.

Daliśmy się uwieść przekonaniu, że skoro jest niż demograficzny, to można go traktować tylko w kategorii zwalnianych nauczycieli czy likwidowanych szkół.  Natomiast  ZNP i wielu rodziców chciałoby to wykorzystać do poprawy warunków nauki dzieci – mówi agencji Newseria Biznes Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Związek zwrócił się do resortów edukacji i pracy z postulatem, aby pomóc nauczycielom w przekwalifikowaniu się. Jak jednak podkreśla prezes ZNP, warto wykorzystać potencjał kadry pedagogicznej, ich wiedzę i doświadczenie, tak aby zbudować szkołę środowiskową. Wykorzystanie umiejętności nauczycieli, np. w pracy w świetlicach, w charakterze psychologów czy logopedów, nie tylko pozwoliłoby na zwiększenie zatrudnienia, lecz także poprawiłoby sytuację uczniów.

Praca nauczyciela to nie tylko czysta dydaktyka zamknięta w izbie lekcyjnej. Osoby z takim wykształceniem mogą pracować także z osobami dorosłymi, które utraciły kontakt ze szkołą, mają trudności wychowawcze z dzieckiem. To może być również praca we wszelkiego rodzaju instytucjach pomocy pedagogiczno-psychologicznej dla rodzin dysfunkcyjnych. Wolelibyśmy, żeby tam pracował nauczyciel, pedagog, a nie tylko pracownik socjalny – przekonuje Broniarz.

Sytuację najmłodszych miała poprawić przyjęta przez rząd ustawa o systemie oświaty. Przewidywała ona, że liczba dzieci w klasie nie powinna przekraczać 25 uczniów. Lipcowa nowelizacja pozwala już na zwiększenie liczby do 27- 28, tak by nie rozdzielać dzieci, które uczęszczały do jednego oddziału przedszkolnego.

To oznacza, że pogarszamy warunki nauki. Idziemy na rękę samorządowi, bo zmniejszamy koszty funkcjonowania szkoły, tylko że podchodzimy wówczas do tego jak księgowi, a nie jak minister edukacji narodowej – przekonuje Broniarz. – Czym innym jest edukacja choćby na zajęciach wymagających podziału na grupy 10-12 osobowe, a czym innym jest praca z 28-osobową grupa na języku obcym czy na zajęciach technicznych.

Zwiększenie liczby uczniów ma być możliwe pod warunkiem zatrudnienia asystenta nauczyciela, na to jednak samorządom brakuje pieniędzy. Przekonują one, że budżety na rok szkolny zostały zaplanowane przed wprowadzeniem nowelizacji. Nowy rok szkolny może być wyzwaniem także ze względu na wprowadzony podręcznik do nauki dla uczniów I klas. Jak podkreśla Broniarz, wyzwania w nowym roku szkolnym będą różne w zależności od szkół, rodzaju pracy i kwalifikacji nauczycieli. Jak przekonuje prezes związku, najważniejsza jest stabilizacja.

Miejmy nadzieję, że będzie to spokojny rok szkolny. Zarówno w sensie przewidywalności działań podejmowanych rządu, chodzi tu o politykę oświatową, jaki i odnośnie oczekiwań stawianych nauczycielom – podkreśla Sławomir Broniarz.

Od dziś odkurzacze będą bardziej skuteczne i energooszczędne. Starsze modele będą dostępne do wyczerpania zapasów

Wprowadzane do sprzedaży nowe odkurzacze od dziś muszą mieć etykiety energetyczne, na wzór tych, które znajdują się na pralkach czy lodówkach. Dzięki temu konsument dowie się, ile energii zużywa sprzęt, który zamierza kupić. Dodatkowo unijne wymogi określają maksymalną moc odkurzacza na 1600 W oraz inne parametry skuteczności.

Odkurzacze, które od 1 września trafią do sprzedaży w krajach Unii Europejskiej, nie będą mogły zużywać więcej energii elektrycznej niż 62 kilowatogodziny w ciągu roku, a ich zużycie nie będzie większe niż 1600 W – informuje Dariusz Bogacz z BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego. – Unia Europejska określiła również nowe wymogi co do skuteczności pracy takich urządzeń – na powierzchniach miękkich, np. dywanach, ich minimalna skuteczność została określona na 70 proc., a na twardych – 95 proc.

Te zmiany przewiduje jedno z rozporządzeń unijnych, które 1 września wchodzą w życie. Drugie z nich przewiduje, że do wszystkich wprowadzanych do sprzedaży odkurzaczy będą dołączane etykiety energetyczne, takie jakie dziś są przy lodówkach czy pralkach. Będzie można też porównać poziom zużycia energii, hałasu czy efektywności odkurzania.

Nowe etykiety energetyczne dla odkurzaczy to przede wszystkim jasna i czytelna informacja dla klienta, ustandaryzowana, czyli jednolita dla wszystkich producentów. Dzięki temu konsumenci będą mogli wybierać sprzęt dokładnie taki, jaki chcą – wyjaśnia Bogacz w rozmowie z agencją Newseria

Nowe regulacje powinny mieć duży wpływ na producentów urządzeń. Mają bowiem stanowić zachętę do rozwoju nowoczesnych technologii i zwiększenia nakładów na badania nad innowacyjnością. W ich rezultacie w fabrykach powinny powstawać odkurzacze, które będą coraz bardziej energooszczędne, czyli tańsze w eksploatacji.

Nowy energooszczędny odkurzacz będzie pobierać znacznie mniej prądu, a tym samym konsument zapłaci niższy rachunek za energię elektryczną – tłumaczy Bogacz. – Nowoczesne technologie zwiększają także skuteczność. Celem nowych regulacji jest zatem nie tylko zwiększenie efektywności energetycznej, lecz także skuteczności, co bardzo istotne.

Jak podkreśla, zgodny z unijnymi wymogami sprzęt będzie zupełnie innym od tego, który do tej pory były w sprzedaży.

Nie porównywałbym wprost technologii, ponieważ nowe odkurzacze energooszczędne to zupełnie inna technologia, mające nowatorskie rozwiązania, dzięki którym więcej pieniędzy zostanie w portfelu konsumenta – mówi Bogacz.

Unijne regulacje mogą mieć również wpływ na producentów, którzy nie mają zaplecza badawczego. Trudniej im będzie dostosować się bowiem do unijnych wymogów. Pewna grupa będzie więc zmuszona wycofać się z unijnego rynku i będą próbowali skierować swoją ofertę na inne rynki, których wymogi te nie dotyczą.

Produkty, które obecnie są dostępne w sklepach i magazynach, niespełniające nowych wymogów, mogą być nadal sprzedawane do wyczerpania zapasów.

Nowe zasady noszenia odblasków po zmroku

CEO Magazyn Polska

Noszenie odblasków przez pieszych ma poprawić bezpieczeństwo na drogach. Od wczoraj obowiązuje znowelizowana ustawa Prawo o ruchu drogowym, która nakłada na wszystkich pieszych, którzy po zmroku poruszają się w terenie niezabudowanym, obowiązek używania elementów odblaskowych. W ubiegłym roku w wypadkach drogowych zginęło ponad 1 tys. osób. To 1/3 wszystkich ofiar śmiertelnych w Polsce.

Do tej pory używanie odblasków dla pieszych poruszających się poboczem drogi było obowiązkowe wyłącznie dla dzieci do 15 lat. Teraz ten obowiązek obejmie wszystkich pieszych poruszających się poboczem drogi w terenie niezabudowanym. Gdy robi się ciemno, każdy z nich powinien być wyposażony w jakikolwiek element odblaskowy, tak by być dobrze widocznym dla kierowcy – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Biznes Bartłomiej Morzycki, prezes zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego.

Jak podkreśla ekspert, zmiana jest istotna. To, co dotychczas było elementem akcji „Bądź bezpieczny na drodze”, staje się wymogiem prawnym. Oznacza to, że od wejścia w życie znowelizowanej ustawy o ruchu drogowym policja będzie mogła ukarać pieszych, którzy nie będą przestrzegali przepisów, mandatem w wysokości od 20- 500 zł.

Ustawa nie reguluje jakiej wielkości ma być noszony element odblaskowy. Teoretycznie więc, każdy, nawet najmniejszy odblask, będzie spełniał wymóg.

Ważne, żeby budować świadomość wśród wszystkich pieszych i apelować, aby nie traktować tego przepisu jako kolejnego wymogu, który wystarczy tylko jakkolwiek spełnić – podkreśla Morzycki. – Nie chodzi o to, żeby przechytrzyć policjanta, tylko żeby być widocznym na drodze.

Dlatego też ważne, aby odblask był widoczny dla kierowcy z większej odległości. Pieszego, który porusza się po zmroku bez odblasku, prowadzący pojazd może dostrzec z odległości ok. 20 metrów. Widoczne odblaski zwiększają ten dystans do ponad 150 metrów.

Polska jest krajem, gdzie na drogach ginie najwięcej pieszych. Blisko 20 proc. wszystkich zabitych w Europie to Polacy. Duży wpływ ma na to położenie geograficzne (wcześnie zapada zmrok), a także specyfika polskich dróg. Po znacznej części z nich poruszają się zarówno pojazdy, jak i piesi. W krajach europejskich przy większości dróg znajdują się szerokie chodniki, w związku z tym piesi są bezpieczniejsi. W 2013 roku w Polsce miało miejsce blisko 36 tys. wypadków, z czego ponad 9 tys. z udziałem pieszych. Zginęło ponad 1 tys. pieszych (ok. 33 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych). Ponad 70 proc. wypadków z udziałem pieszych na drogach w terenie niezabudowanym miało miejsce po zmroku.

Bardzo ważne jest również apelowanie do kierowców i wzmocnienie egzekucji prawa w zakresie prędkości. Nie ma przecież wątpliwości, że kierowca, który jedzie z przepisową prędkością i zobaczy pieszego, może wykonać bezpieczny manewr i zahamować – tłumaczy prezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego.

Ważna jest także modernizacja dróg, budowa chodników i odpowiednie oświetlenie przejść dla pieszych. Jak jednak zaznacza Morzycki, to nie tylko kwestia infrastruktury i prawa, lecz także zmiany świadomości.

Jest wiele do zrobienia, a ustawa, która wprowadza obowiązek noszenia odblasków w terenie niezabudowanym po zmroku przez wszystkich pieszych, jest krokiem w dobrym kierunku – podsumowuje Bartłomiej Morzycki.

Połowa Polaków podczas oglądania telewizji korzysta jednocześnie z innych urządzeń elektronicznych. Dla reklamodawców to szansa na wzmocnienie przekazu

CEO Magazyn Polska

Multiscreening to trend, który na dobre zadomowił się na polskim rynku. Polacy coraz częściej jednocześnie korzystają z kilku ekranów, czyli dzielą swoją uwagę pomiędzy telewizor, laptop, smartfon i tablet. To szansa dla reklamodawców na podkreślenie swojego komunikatu w dodatkowym medium.

Połowa Polaków podczas oglądania telewizji robi jednocześnie inne rzeczy, np.: korzysta ze smartfonów lub przegląda coś na tablecie. Zdarzają się również tacy, którzy próbują grać na konsoli do gier – wylicza Dagmara Robak, partner, business planning w domu mediowym Mindshare Polska, który jest autorem badania dotyczącego multiscreeningu.

Podczas badania „Multiscreening” internauci byli pytani o korzystanie z następujących urządzeń: telewizora, laptopa, smartfona, komputera stacjonarnego, tabletu, konsoli do gier oraz czytnika e-booków. Wynika z niego, że oglądając telewizję, Polacy najczęściej korzystają jednocześnie z laptopa (46 proc.) lub smartfona (41 proc.). Trzymając w ręku smartfona, równocześnie spoglądamy w ekran telewizora (56 proc.), laptopa (39 proc.), komputera stacjonarnego (23 proc.) lub tabletu (11 proc.). Tablet najchętniej jest łączony z telewizorem (48 proc.), smartfonem (29 proc.) lub laptopem (15 proc.).

Zdaniem Robak dla rynku mediowego to istotne dane, bo pokazują, jak zmieniają się zwyczaje i w jaki sposób reklamodawcy powinni dostosować się do tego, co robią ich grupy docelowe.

Jeśli wiemy, że osoby, które są poddane oddziaływaniu komunikatu reklamowego w telewizji, mają skłonność do jednoczesnego korzystania ze smartfona bądź tabletu, możemy to wykorzystać do tego, aby uzupełnić komunikat telewizyjny dodatkowym przekazem w mobilu lub na innym dodatkowym ekranie – przekonuje w rozmowie z Newserią Dagmara Robak.

Jej zdaniem podzielność uwagi odbiorców powinna mieć przełożenie zarówno na autorów treści, jak i reklamodawców.

– Musimy postawić nacisk na kreatywne podejście, aby zainteresować, a następnie zatrzymać odbiorców, dywersyfikując jednocześnie kanały dotarcia – dodaje.

Badanie zrealizowane przez Mindshare zwraca uwagę także na przywiązanie Polaków do poszczególnych urządzeń. Według niego polscy internauci równie chętnie korzystają z laptopa (88 proc.), jak z telewizora (93 proc.). Do tej grupy powoli dołącza także smartfon (76 proc.), który jest jednocześnie najbardziej osobistym urządzeniem.

90 proc. ankietowanych deklaruje, że nie dzieli tego urządzenia z żadnym innym członkiem gospodarstwa domowego. Podobne przywiązanie można zauważyć wyłącznie w przypadku czytników e-booków – potwierdza Dagmara Robak.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku tabletów, które zdecydowanie częściej, podobnie jak laptopy, są wykorzystywane przez wielu członków gospodarstwa domowego.

Zadania służbowe najczęściej wykonujemy na komputerach – stacjonarnych (61 proc.) i laptopach (59 proc.). Do surfowania w sieci służy nam laptop (85 proc.), ale też smartfon (60 proc.) i tablet (55 proc.). Gramy, uczymy się, oglądamy video i robimy zakupy online głównie na laptopach, zaś do słuchania muzyki najczęściej wybieramy laptopy (67 proc.) i smartfony (58 proc.).

Podczas badania „Multiscreening” internauci byli pytani o korzystanie z następujących urządzeń: telewizora, laptopa, smartfona, komputera stacjonarnego, tabletu, konsoli do gier oraz czytnika e-booków. Badanie zostało zrealizowane w czerwcu 2014 r.

Netia aktualizuje plan finansowy na 2014 r.

0

Netia SA, największy niezależny operator usług stacjonarnych w Polsce, ogłosiła wyniki za I półrocze 2014 r. W czasie pierwszych sześciu miesięcy roku wypracowała zysk netto w wysokości 19,2 mln zł i EBITDA w wysokości 245,8 mln zł przy przychodach na poziomie 856,5 mln zł.

W związku z osiągnięciem w I półroczu 2014 r. wolniejszego tempa sprzedaży niż zakładano, Netia zaktualizowała prognozę na 2014 r. Pomimo, że prognoza przychodów zostaje obniżona z kwoty 1.735 mln PLN do 1.675 mln PLN, Zarząd oczekuje poprawy trendu przychodów w II półroczu 2014 r. dzięki już wprowadzonym na rynek nowym inicjatywom sprzedażowym. Ponadto, został wdrożony krótko i średnioterminowy program redukcji kosztów ‘Netia Lajt’, co pozwala utrzymać prognozę. Skorygowanego zysku EBITDA na 2014 r. na poziomie 505 mln PLN. W związku z dodatkowymi nakładami kapitałowymi, które mają wspierać wzrost sprzedaży w II półroczu 2014 r., prognoza nakładów inwestycyjnych zostaje podwyższona z 200 mln PLN do 215 mln PLN.

Niedawno mianowany Prezes Zarządu Adam Sawicki wraz z Zespołem Zarządzającym prowadzą prace nad weryfikacją strategicznych celów finansowych i operacyjnych dla Grupy Netia. Celem prac jest ustabilizowanie wyników finansowych oraz zwiększenie orientacji na wzrost i szanse konsolidacyjne, które są nadal obecne na polskim rynku telekomunikacyjnym. Zespół zamierza przedstawić nowy plan do akceptacji Rady Nadzorczej w III kw. 2014 r.

W drugim kwartale produkt krajowy brutto zwiększył się, w ujęciu rocznym, o 3,3 proc. – podał GUS

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Motorem napędowym gospodarki w II kwartale br. były popyt krajowy – stabilny wzrost spożycia indywidualnego, mniejszy niż w I kwartale, ale ciągle jednak wysoki wzrost inwestycji i bardzo silny wzrost zapasów. Popyt zewnętrzny, mimo że wartość eksportu była wyższa niż importu miał ujemny wpływ na wzrost PKB ponieważ dynamika eksportu była wolniejsza niż importu.
Struktura wzrostu PKB w II kwartale pozostawia pewne wątpliwości, co do rozwoju sytuacji gospodarczej w drugim półroczu. Możemy bowiem liczyć na wzrost spożycia indywidualnego, ale niestety także na nieco mniejszą dynamikę inwestycji. Z badań menedżerów logistyki (wskaźnik PMI), jak i koniunktury gospodarczej (GUS) wynika, że przedsiębiorstwa mają za duże zapasy, co w III i IV kwartale może przełożyć się na ograniczenie ich wzrostu. Małe są także szanse, aby eksport netto, ze względu na konflikt między Rosją i Ukrainą, miał pozytywny wpływ na wzrost PKB w drugiej połowie roku. Nie oznacza to jednak ujemnego salda w handlu zagranicznym.

Patrząc na strukturę sektorową wzrostu PKB widać wyraźnie, że pierwsza połowa roku była znakomita dla firm z rynku finansowego i ubezpieczycieli. Poprawiła się sytuacja w budownictwie. Coraz lepiej ma się transport i gospodarka magazynowa -w I kwartale wartość dodana wytworzona przez ten dział wzrosła o 3,7 proc., a w II kwartale już o 4,3 proc. Rośnie także wartość dodana wytworzona przez przemysł, ale w tym przypadku dynamika była w II kwartale niższa niż w pierwszym.

We wrześniu ocena kondycji gospodarki w pierwszej połowie roku, a także perspektywy jej rozwoju, znajdą się pod lupą Rady Polityki Pieniężnej, która podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych.

Znacznie wyższa baza wzrostu PKB w III i IV kwartale 2013 roku niż w I i II kwartale ubr., a także sygnalizowane przez firmy wysokie zapasy oraz mniejsza dynamika eksportu mogą wpłynąć na niższe tempo wzrostu gospodarczego w drugim półroczu. Niemniej jednak tempo wzrostu PKB w całym 2014 roku nie powinno być niższe niż 3 proc.

Konfederacja Lewiatan

Konsorcjum Budimexu i Strabagu ma umowę na odcinek A1 za 266 mln zł netto

0
Konsorcjum Budimexu i Strabagu, w którym obie spółki mają po połowie udziałów, zostało wybrane przez GDDKiA na budowę odcinka autostrady A1. Wartość umowy netto to 265,9 mln zł.
Oferta Budimexu i Strabagu została uznana za najkorzystniejszą w przetargu na budowę autostrady A-1 Stryków – węzeł Tuszyn na odcinku od km 295+850 do km 335+937,65 – Zadanie III odcinek od km 320+010 do km 335+937,65 (bez odcinka od km 322+150 do km 324+950).
Wartość umowy to 265,9 zł netto. Prace mają się zacząć w ciągu 7 dni od podpisania umowy i potrwać 22 miesiące – podał Budimex w komunikacie.

 

Wcześniej w piątek firma informowała o wyborze konsorcjum Budimexu (95 proc.) i Ferrovialu Agromana (5 proc.) na wykonawcę drugiej jezdni obwodnicy Międzyrzecza za 83,65 mln zł netto.

GUS rewiduje szacunek PKB i pokazuje źródła wzrostu

W drugim kwartale produkt krajowy brutto Polski zwiększył się o 0,6% kdk i 3,3% rdr i był to przyrost niższy, niż kwartał wcześniej. Głównym motorem wzrostu PKB pozostała konsumpcja.

– Roczna dynamika polskiego PKB zmalała po raz pierwszy od początku ożywienia gospodarczego w 2013 roku. To jeszcze nie oznacza końca dobrej koniunktury, ale musimy brać pod uwagę ryzyko jej spowolnienia. Do wzrostu PKB, po raz pierwszy od ponad 2 lat, przyczyniły się rosnące zapasy, co może być sygnałem ostrzegającym przed nadchodzącym cyklicznym przesileniem – komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

Roczna dynamika PKB zmalała po raz pierwszy od początku 2013 roku. Największy wpływ na nią miała konsumpcja, która dodała 1,8 punktu procentowego. Niewiele mniej, bo 1,7 pkt. proc., – zapasy.

– Niewątpliwie dobrą wiadomością była za to wysoka dynamika inwestycji, które rosły najszybciej od 3 lat. To zrekompensowało fakt, iż na skutek rosnącego importu, po raz pierwszy od 4 lat, handel zagraniczny miał ujemny wkład we wzrost PKB.

– 3,5% wzrost PKB tak naprawdę oznacza, że sytuacja się nie pogarsza. Wyraźną poprawę koniunktury zauważymy dopiero, gdy odczyty PKB będą powyżej 4%. Na razie się na to nie zanosi z kilku powodów. Po pierwsze – sytuacja na Ukrainie nakazuje inwestorom ostrożność w podejmowaniu decyzji odnośnie pozostawiania kapitału w Polsce. Ponadto główne gospodarki UE wciąż są w stagnacji. Niemcy nie odnotowują silnego wzrostu w sytuacji prawie pełnego zatrudnienia, a to już jest więcej niż dziwne – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

NBP: Oczekiwania inflacyjne Polaków w sierpniu 0,2 proc.

Oczekiwania inflacyjne konsumentów w sierpniu były wyższe niż w lipcu i wyniosły 0,2 proc. Oznacza to, że konsumenci spodziewają się, że średnia inflacja CPI w ciągu kolejnych 12 miesięcy wyniesie 0,2 proc.

W lipcu wskaźnik był na poziomie 0,1 proc. i były to najniższe oczekiwania inflacyjne w historii.

W poprzednim miesiącu po raz pierwszy w historii wskaźnik cen towarów i usług był na poziomie ujemnym w skali roku (-0,2 proc.)

Od stycznia 2014 r. podstawą wyznaczania miary oczekiwań inflacyjnych konsumentów jest ankieta GUS.

Wyprodukowanie pół litra wódki kosztuje dwa złote. Budżet żyje z akcyzy na używki

W ubiegłym roku z tytułu akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe do budżetu państwa trafiło 29 miliardów złotych. Kwota ta bez problemów wystarczyłaby na pokrycie wydatków związanych z obroną narodową bądź ochroną zdrowia. Niech nas jednak nie zmylą suche statystyki. Koszty generowane przez osoby z chorobą alkoholową są znacznie wyższe od dochodów z akcyzy.

Akcyza z założenia jest nakładana w celu ograniczenia spożycia alkoholu i papierosów. Jednak stanowi znaczną część dochodów budżetu państwa i tak naprawdę nie jest jednoznaczne, czy państwo chce chronić zdrowie obywateli, czy zarabiać na ich słabościach.

Palacze i amatorzy procentowych trunków zasilili budżet państwa niebagatelną kwotą 29,2 mld złotych. Stanowi to około 25 procent wartości podatku od towarów i usług, czyli popularnego VAT-u, który jest największą pozycją przychodową.

Wybrane pozycje dochodowe budżetu państwa w 2013 roku

Rodzaj podatku Wartość (w mld złotych) Udział w całkowitych dochodach
Podatek od towarów i usług 113,411 40,63%
Podatek akcyzowy 60,653* 21,73%
Podatek od osób fizycznych 41,290 14,79%
Podatek dochodowy od osób prawnych 23,075 8,27%
Podatek od gier 1,303 0,47%

*Podana kwota obejmuje również akcyzę za paliwo i inne towary. Podana wcześniej kwota 29,2 mld zł stanowi tylko wpływy z akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe.
Źródło: Ministerstwo Finansów

Przychody z akcyzy na alkohol w ubiegłym roku wyniosły 11 mld złotych. To o pół miliarda więcej, niż budżet wydał na wymiar sprawiedliwości w tym samym czasie. Zgodnie z ustawą, zostały one podzielone na trzy grupy: alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane i wyroby pośrednie. Najwięcej państwo zainkasowało z podatku dotyczącego najmocniejszych trunków, których zawartość alkoholu przekracza 22 procent. Wynika to z faktu, że każda z wymienionych grup podlega innej stawce podatku, a im mocniejsze alkohole, tym jest ona wyższa. Jedną z grup są wina i napoje fermentowane, do których zaliczyć można rosnący na popularności cydr.

Jak podaje Związek Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego, Polska od końca ubiegłego wieku nie jest już krajem, w którym spożywa się przede wszystkim mocne alkohole. – „W 2012 roku statystyczny Polak wypił 99,4 litrów piwa, 8 litrów wódki i innych mocnych trunków i 6,5 litrów wina. Wyroby spirytusowe pozostają najbardziej uregulowaną i opodatkowaną kategorią alkoholi. Polacy coraz chętniej sięgają po wódki smakowe o niższej zawartości alkoholu. Ten segment dynamicznie się rozwija i obecnie stanowi 22 procent rynku wódki” – tłumaczy Iga Wasilewicz, przedstawicielka branży.

Łączne dochody z akcyzy na alkohol (w mld złotych)

2011 2012 2013 I-VI 2014
10,2964 10,5837 11,0359 4,8804

Źródło: Ministerstwo Finansów

Patrząc na łączne dochody z akcyzy na alkohol, w pierwszej połowie 2014 roku także widać spadek. Przez pierwsze sześć miesięcy roku do kasy Skarbu Państwa wpłynęło 4,88 mld złotych. Jeżeli tempo spożycia się utrzyma, to łącznie z tego tytułu wpłynie około 10 miliardów złotych, czyli o miliard złotych mniej niż rok wcześniej.

– „W przypadku mocnych alkoholi akcyza stanowi ponad połowę ceny produktu, podczas gdy w innych kategoriach alkoholi jest to 5-25 procent” – tłumaczy przedstawicielka Polskiego Związku Spirytusowego. Jak dowiedział się Money.pl, 65 procent ceny butelki wódki stanowią podatki (VAT i akcyza). Według danych związku, przy założeniu, że pół litrowa butelka wódki kosztuje 23 złote, to koszt jej wyprodukowania to 2 złote. W tej chwili stawka akcyzy w Polsce jest wyższa w stosunku do wszystkich krajów ościennych.

Dochody z papierosów

Jak wynika z informacji uzyskanej przez Money.pl od Ministerstwa Finansów, w pierwszej połowie 2014 roku branża tytoniowa w Polsce przekazała do budżetu 8,641 mld złotych. W całym ubiegłym roku było to 18,206 mld. Gdyby dodać do tej liczby jeszcze 2 mld złotych, to kwota pochodząca z akcyzy na wybory tytoniowe byłaby równa temu, co wydano w tym samym czasie na obronę narodową. Warto też dodać, że Polska jest jednym z największych eksporterów papierosów na świecie. Przed nami są tylko Niemcy i Holandia.

Jak wskazuje ustawa o podatku akcyzowym, do wyrobów tytoniowych zaliczamy papierosy, tytoń do palenia oraz cygara i cygaretki. Resort podaje jednak przychody od wyrobów tytoniowych zbiorczo, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Finansów w spawie szczegółowej klasyfikacji dochodów, wydatków, przychodów oraz środków pochodzących ze źródeł zagranicznych.

Łączne dochody z akcyzy na wyroby tytoniowe (w mld złotych)

2011 2012 2013 I-VI 2014
18,264 18,579 18,206 8,641

Źródło: Ministerstwo Finansów

Z początkiem tego roku akcyza na papierosy wzrosła o 5 procent. To, z jak wysokim podatkiem w 2014 roku będziemy nabywać papierosy, nie będzie jednak wynikało, tak jak w przypadku alkoholu, z daty produkcji. Według informacji resortu finansów tylko do końca lutego mogły być sprzedawane papierosy ze starymi znakami akcyzy. Zatem teraz nie kupimy już papierosów ze starych zapasów. Dyrektor Stowarzyszania Przemysłu Tytoniowego, Magdalena Włodarczyk zdradziła, że podatki (podatek akcyzowy i VAT) stanowią po podwyżce 85 procent ceny paczki papierosów. Przy założeniu, że kosztuje ona 13 złotych, odkładamy do budżetu państwa około 10 złotych.

Ministerstwo szczyci się faktem, że dochody z podatku są podobne, a liczba kupionych przez Polaków papierosów spada. Nie musi to oznaczać, że mniej palimy, Branży szkodzi szara strefa. Według badania Instytutu Doradztwa i Badań Rynku Almares, obejmuje ona w Polsce 14,5 procent rynku tytoniowego.

Wymogi zdrowotne to nie jedyny powód wyższego opodatkowania papierosów. Ministerstwo tłumaczy to regulacjami unijnymi, zgodnie z którymi do 2018 roku akcyza na wyroby tytoniowe ma wynieść docelowo 60 procent średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży papierosów dopuszczonych do konsumpcji, ale nie mniej niż 90 euro na 1000 sztuk.

Jak tłumaczy Krzysztof Brzózka z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, wydatki na przeciwdziałanie alkoholizmowi nie są w żaden sposób powiązane z przychodami z akcyzy. Oznacza to, że niezależnie od tego, ile pijemy, to na problemy związane ze spożyciem alkoholu wydajemy mniej więcej tyle samo.

Według danych NFZ przekazanych do PARPA w ubiegłym roku na leczenie uzależnień z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia wydano około 370 mln złotych. Z kolei samorządy przeznaczyły na ten cel pieniądze pochodzące z opłat dotyczących zezwoleń na sprzedaż detaliczną oraz podawanie alkoholu, których łączna wartość to 719 mln złotych. Budżet samej agencji na ten rok to około 6,5 mln złotych. Jej dyrektor podkreśla, że wydatki związane z alkoholizmem to nie tylko koszty związane z leczeniem uzależnień.

– „Alkoholizm może powodować do około 60 chorób, na które z pieniędzy NFZ wydaje się około 8-12 procent budżetu funduszu. Do tego dochodzą kwestie wypadków drogowych powodowanych przez nadużywanie alkoholu wraz z finansowaniem wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Jedno takie zdarzenie drogowe kosztuje gospodarkę około 2,7 mln złotych” – wylicza Krzysztof Brzózka.

Według raportu Instytutu Organizacji Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego, należy do tego dodać również koszty pośrednie, takie jak zwolnienia chorobowe, renty i inwalidztwo, przedwczesną śmiertelność, utratę produktywności w pracy i bezrobocie, a także koszty niepoliczalne, do których można zaliczyć spadek jakości życia, cierpienie rodzin i zły wpływ na wychowanie dzieci.

Z wyliczeń wynika zatem, że wydatki związane problemem alkoholizmu są znacznie wyższe od dochodów budżetu państwa związanych z akcyzą na alkohol.

– „Mniej więcej czterokrotnie więcej wydajemy na likwidację szkód spowodowanych przez nadużywanie alkoholu, niż otrzymujemy z podatku akcyzowego” – podsumowuje Krzysztof Brzózka, dyrektor PARPA.

Headlines Porter Novelli partnerem Polsko-Amerykańskiego Tygodnia Innowacji

0

Headlines Porter Novelli została partnerem strategicznym Polsko-Amerykańskiego Tygodnia Innowacji (PATI), który w dniach 16-21 listopada 2014 r. odbędzie się w Kalifornii. Inicjatorem wydarzenia jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Polsko-Amerykański Tydzień Innowacji to przedsięwzięcie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które ma promować polskie osiągnięcia i pomysły w dziedzinie innowacyjności oraz sektorze nowych technologii. PATI ma ukazywać Polskę jako kraj nowoczesny i atrakcyjny dla inwestorów w szczególności działających w zaawansowanych technologicznie branżach gospodarki, w tym między innymi : IT/ICT, creative industrie, biomed, mobility, smart energy, zielonych technologiach, sektorze kapitałowym i finansowym czy R&D.

W ramach tego projektu w dniach 16-21 listopada 2014 r. w San Francisco i Los Angeles odbędzie się cykl debat, konferencji, wykładów oraz szeregu wydarzeń towarzyszących, mających na celu pogłębianie współpracy polskich i amerykańskich partnerów – przedstawicieli rządu, nauki oraz biznesu.

W ramach działań komunikacyjnych dla Polsko-Amerykańskiego Tygodnia Innowacji Headlines Porter Novelli będzie odpowiedzialna m.in. za przygotowanie prowadzenie strony internetowej www.paiw.pl, realizację działań w wybranych mediach społecznościowych, komunikację z partnerami, działania B2B i ogólną koordynację organiacji wydarzenia we współpracy z MSZ.

Rozwój innowacyjności w Polsce jest strategiczny dla przyszłości naszej gospodarki. Dlatego cieszymy się możemy wspierać tak ważne wydarzenie, które ma na celu pogłębienie współpracy pomiędzy USA i Polską w tym obszarze.” – podkreśla Joanna Pruszyńska-Witkowska, Prezes Zarządu Headlines Porter Novelli.

W organizację Polsko-Amerykańskiego Tygodnia Innowacji zaangażowane są również m.in. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Ministerstwo Gospodarki, Ministerstwo Środowiska, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Urząd Patentowy i inne instytucje zajmujące się promocją polskiej innowacyjności w różnych obszarach.

Firma Headlines Porter Novelli została wyłoniona w drodze zapytania ofertowego.

Ceny podręczników – postępowanie UOKiK

Czy wydawcy podręczników szkolnych dla klas młodszych mogli naruszyć przepisy chroniące konkurencję? Dziś UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie

Wypowiedź Wiceprezes UOKiK Bernadety Kasztelan-Świetlik

Najnowsze postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte przez Prezesa Urzędu w sprawie ustalenia, czy w związku z działalnością przedsiębiorców w zakresie sprzedaży podręczników, ćwiczeń i innych produktów do edukacji wczesnoszkolnej nastąpiło naruszenie przepisów antymonopolowych.

Jest to kolejny etap działań Urzędu na tym rynku. 14 lipca br Urząd rozpoczął badanie rynku podręczników, podczas którego przeanalizował praktyki cenowe wydawnictw sprzedających podręczniki dla klas I-III szkoły podstawowej.

Zgodnie z przepisami każdy przedsiębiorca ma prawo swobodnie kształtować ceny produktów oferowanych na rynku. Jednak zabronione są zarówno zmowy cenowe, jak i narzucanie cen nieuczciwych, w tym nadmiernie wygórowanych przez jednego lub kilku przedsiębiorców mających pozycję dominującą na rynku. Wszczęte postępowanie ma służyć zweryfikowaniu podejrzeń, że wydawcy podręczników do edukacji wczesnoszkolnej mogli naruszyć zakaz praktyk ograniczających konkurencję.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest zawsze w sprawie, a nie przeciwko konkretnemu przedsiębiorcy. Jeżeli w trakcie postępowania wyjaśniającego Prezes Urzędu stwierdzi nieprawidłowości, może wszcząć postępowanie antymonopolowe.

 

 

Nowe usługi Służby Celnej w ramach ułatwień dla przedsiębiorców i podróżnych

Realizując nową Strategię działania Służby Celnej na lata 2014-2020, w której klient jest w centrum uwagi, Służba Celna aktywnie wspiera działalność gospodarczą podmiotów oraz podnosi standardy obsługi klienta. Także jednym z priorytetów określonych przez wiceministra finansów, szefa Służby Celnej Jacka Kapicę na lata 2014/2015 jest „ułatwianie legalnej działalności gospodarczej i usuwanie barier biurokratycznych oraz doskonalenie współpracy”.

Efektem wspierania przedsiębiorczości są nowe usługi i ułatwienia dla przedsiębiorców i podróżnych już wprowadzone oraz na bieżąco wdrażane przez Służbę Celną:

Ułatwienia ostatnio wdrożone:

E-załączniki: Przedsiębiorcy otrzymali wybór przy składaniu elektronicznych zgłoszeń celnych. Będą mogli tak jak dotychczas dostarczyć wersję papierową załączanych dokumentów, takich jak np. świadectwa fitosanitarne, świadectwa weterynaryjne, koncesje, certyfikaty zgodności lub jeśli będzie to dla nich wygodniejsze, przesłać odpowiednio zeskanowany dokument drogą elektroniczną.

Jednolity standard wpłat na rachunki izb celnych: Dotychczas podatnicy, korzystający z bankowości elektronicznej przy realizowanych rozliczeniach, wykorzystywali dowolny dowód wpłaty. Teraz, również dla wpłat na rachunki izb celnych, można skorzystać z formularza „PRZELEW do US”. Znacząco ułatwi to dokonywanie rozliczeń przez szybką identyfikację płatności oraz eliminację pomyłek wynikających najczęściej z błędnego wypełnienia pola, a przedsiębiorcy będą mogli szybciej rozliczyć należności oraz otrzymać informację o rozliczeniu wpłaty. Szybciej nastąpi także zwolnienie salda obciążonego zabezpieczenia. Jednolity standard wpłat dotyczy: należności celnych, podatku VAT w imporcie, podatku akcyzowego, podatku od gier oraz podatku od kopalin (miedzi i srebra).

CENTRUM URZĘDOWEGO DOKONYWANIA ODPRAW – CUDO: Istotą ułatwienia jest to, że przedsiębiorcy po złożeniu zgłoszenia celnego w formie elektronicznej będą mogli przedstawić towar do fizycznej kontroli w najdogodniejszym dla nich miejscu wchodzącym w skład tego centrum (w ramach danego/jednego urzędu celnego). Natomiast odprawa celna (przyjęcie zgłoszenia celnego) odbędzie się w wyznaczonej do tego komórce, specjalizującej się w obsłudze elektronicznych zgłoszeń celnych. To pozwoli zaoszczędzić czas i inne koszty związane z przedstawieniem towaru do kontroli oraz przyspieszy sama odprawę celną.

Ułatwienia w portach morskich: Uwzględniając specyfikę obrotu towarowego w portach morskich, Służba Celna wprowadziła odprawy przed przybyciem, umożliwiające organom celnym wcześniejsze przygotowanie się do odprawy celnej towaru w oparciu o dane, dostarczone przez przedsiębiorcę w zgłoszeniu przed przedstawieniem towaru. Wpłynie to na przyspieszenie obsługi obrotu towarowego w portach morskich, pozwalając na zwiększenie jego płynności, redukcję kosztów, a tym samym wzrost konkurencyjności polskich portów.

Ułatwienia w przeładunkach i doładunkach: Przedsiębiorcy mogą przeładowywać i doładowywać towar bez konieczności wizyty w urzędzie celnym czy wnioskowania o obecność funkcjonariusza celnego przy przeładunku lub doładunku. Dotyczy to towarów wywożonych poza obszar UE oraz przewożonych w tranzycie (w ramach procedury wywozu lub tranzytu).

Dostawa bezpośrednia: Dostawa bezpośrednia to inicjatywa umożliwiająca większą elastyczność w odprawach celnych. Sprowadza się do dostarczenia towaru bezpośrednio do odbiorcy, a nie do urzędu celnego. Stosowanie „bezpośredniej dostawy” wiąże się więc z przedstawieniem towaru w miejscu innym niż urząd celny,  w celu dopełnienia formalności celnych.

Przewóz dzieci i młodzieży szybciej przez granicę: Priorytetowe odprawy autobusów z dziećmi oraz możliwość rezerwacji dokładnej godziny przekroczenia granicy za pomocą elektronicznego systemu rezerwacji odpraw „eBooking BUS”, to ułatwienie dla organizatorów przewozów autokarowych, aby szybciej przekroczyć granicę.

System eBooking Bus  umożliwia elektroniczne powiadomienie Służby Celnej, a także Straży Granicznej o planowanym przyjeździe autobusu przewożącego zorganizowane grupy turystyczne.

Strefy buforowe na spiętrzenia towarowego ruchu granicznego:  W sytuacjach znaczącego wzrostu ruchu towarowego przez granicę, Służba Celna wprowadziła nowy system pozwalający na uporządkowanie kolejki przed przejściami granicznymi – system specjalnych stref buforowych. Polegają one na regulacji ruchu w kilkukilometrowej odległości od przejść granicznych. Samochody są zatrzymywane za pomocą sygnalizacji świetlnej lub przez mobilne patrole, a przejazd do strefy bezpośredniego przekraczania granicy jest co kilka godzin uruchamiany, co eliminuje objeżdżanie części samochodów oczekujących w kolejce.

Ułatwienia wcześniej wdrożone:

Upowszechnienie składania zgłoszeń celnych i deklaracji akcyzowych w formie elektronicznej: W 2013 r. 100% zgłoszeń eksportowych i ponad 99%  importowych zostało zgłoszonych on-line. Ułatwienie polega na bezpapierowym obrocie dokumentami – przedsiębiorca ma możliwość wysłania deklaracji i większości dokumentów towarzyszących bez konieczności wizyty w urzędzie celnym. Rozwiązanie to prowadzi do skrócenia czasu odprawy celnej towaru, a tym samym obniżenia kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców i poprawy warunków wykonywania działalności gospodarczej.

Upowszechnienie stosowania uproszczonych procedur celnych: Pozwolenie na stosowanie procedury uproszczonej nakłada na jego posiadacza szereg obowiązków, ale może dawać również szereg dodatkowych uprawnień, jak np.:

• możliwość zwolnienia z obowiązku przedstawiania towarów w urzędzie celnym (procedury przywozowe),

• możliwość obejmowania towarów procedurą celną poza godzinami pracy urzędu celnego (procedury przywozowe i wywozowe),

• możliwość przesyłania powiadomień przed przybyciem towaru do miejsca realizacji procedury uproszczonej (procedury przywozowe),

• możliwość rozliczania podatku VAT bezpośrednio w deklaracji podatkowej.

AEO – instytucja upoważnionego przedsiębiorcy: AEO (Authorised Economic Operator) umożliwia korzystanie z ułatwień odnoszących się do kontroli celnej dotyczącej bezpieczeństwa (uprawnienia do składania przywozowej deklaracji skróconej z ograniczonym zakresem wymaganych danych bezpieczeństwa), ochrony i/lub uproszczeń przewidzianych w ramach przepisów celnych.

SASP: To pojedyncze pozwolenie na stosowanie procedury uproszczonej – przedsiębiorca może uzyskać pozwolenie w jednym państwie członkowskim na wszystkie operacje przywozu i wywozu towaru w ramach UE. Umożliwia to centralizację księgowości oraz płatności należności celnych tytułem wszystkich transakcji w ramach państwa członkowskiego wydającego pozwolenie, choć kontrola i zwolnienie towarów nastąpi w innym kraju członkowskim.

Fast Way: Szybka ścieżka dla powracających do kraju pustych samochodów ciężarowych, które w obrębie przejścia granicznego poruszają się wydzielonym pasem, innym niż pozostałe (załadowane towarem) samochody czekające na odprawę graniczną. Kontrola celna, oparta całkowicie na zasadach analizy ryzyka, ograniczona jest do niezbędnego minimum.

Upoważniony nadawca TIR: Upoważniony nadawca TIR umożliwia przewoźnikom samodzielne otwieranie operacji TIR i kompleksową obsługę karnetów TIR u upoważnionego nadawcy oraz zredukowanie formalności celnych do minimum. Rozwiązanie zwiększa swobodę działania przedsiębiorców w zakresie logistyki, co usprawnia przewozy towarów przez granicę.

InfoSC: Centrum Informacji Służby Celnej (infoSC) – scentralizowana informacja telefoniczna i mailowa dotycząca obowiązków wynikających z wspólnotowych i krajowych przepisów prawa w zakresie zadań wykonywanych przez Służbę Celną.

Serwis internetowy granica.gov.pl: Serwis oferuje kompleksową informację dla podróżnych, którzy przekraczają granicę (m.in. dotyczącą czasu oczekiwania na granicach) i dostęp do nowatorskich e-usług Służby Celnej (m.in. e-zwrot VAT, e-booking BUS). Z serwisem można darmowo połączyć się dzięki zainstalowanym na przejściach granicznych hot spotom. Strona dostępna jest w języku polskim, angielskim, niemieckim i rosyjskim, także w wersji na urządzenia mobilne.

System sczytywania tablic: Szybsze odprawy graniczne dzięki systemowi, który poprzez zautomatyzowaną informację o pojazdach przyspiesza formalności graniczne. Celnik nie musi ręcznie wprowadzać danych pojazdu przekraczającego granicę. Dzięki temu może od razu przejść do innych czynności związanych z odprawą graniczną.

Aplikacja sprawdź banderole: Ministerstwo Finansów i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych udostępniły System Informacji o Banderolach Akcyzowych (SIBA) na stronie www.banderolaakcyzowa.pl. Każdy obywatel, który kupuje wyrób akcyzowy (alkohol, tytoń, papierosy), może sprawdzić znak skarbowy akcyzy (banderolę) naklejony na opakowaniu wyrobu. A co za tym idzie skontroluje, czy banderola jest autentyczna i została umieszczona na właściwym produkcie.

Zmniejszanie kontroli zgłoszeń celnych: Służba Celna systematycznie obniża odsetek kontroli zgłoszeń celnych. Jednocześnie utrzymuje poziom wykrywania nieprawidłowości dzięki odpowiedniej analizie ryzyka. Mniejsza liczba kontroli skraca czas obsługi zgłoszenia i przyspiesza obrót towarowy. Wyposażenie wszystkich, towarowych przejść granicznych w nowoczesne urządzenia skanujące RTG również przyspiesza kontrolę graniczną (skracają ją z kilku godzin do kilku-kilkunastu minut). Wyposażenie grup mobilnych w bezprzewodowy dostęp do wszystkich baz danych, do których Służba Celna ma dostęp, skraca czas kontroli drogowych.

E-deklaracja akcyzowa bez podpisu kwalifikowanego (e-AKC-U): Rozwiązanie przeznaczone jest dla osób fizycznych, składających różnego rodzaju deklaracje akcyzowe. Aby złożyć takie deklaracje przez Internet, osoby fizyczne nie muszą już posiadać, jak dotychczas, certyfikatu kwalifikowanego podpisu elektronicznego.

Zielone korytarze: Specjalnie wydzielone pasy po obu stronach granicy przeznaczone dla podróżnych (jadących samochodami osobowymi), którzy nie przewożą towarów do zgłoszenia (przewożą towary w ramach limitów dopuszczanych przepisami prawa). Podróżni nie muszą stać w kolejce do odprawy celnej.

E-zwrot VAT: Elektroniczny system przetwarzający dokumenty Tax Free, na podstawie których obywatele krajów spoza UE mogą otrzymać zwrot podatku VAT za towary zakupione w Polsce i wywożone za granicę. Właściciele sklepów mają możliwość zgłoszenia sprzedaży towaru w ramach Tax Free oraz zestawienie dokumentów Tax Free wprowadzonych przez siebie do systemu, co czyni ich bardziej konkurencyjnymi względem innych sprzedawców i atrakcyjnymi dla podróżnych. Dla osób korzystających z ułatwienia wydzielone są specjalne pasy odpraw.

Wirtualny przewodnik przez granicę: Strona internetowa pozwalająca podróżnym wirtualnie przekroczyć granicę i przygotować się do odprawy zarówno po polskiej, jak i ukraińskiej stronie przejścia granicznego. Podróżny może w przystępny sposób dowiedzieć się, jak sprawnie wypełnić graniczne formalności i jakie dokumentu będą mu potrzebne. Dostępny jest w 3 językach: polskim, ukraińskim i angielskim.

Kamery on-line: Kamery, dzięki którym można obejrzeć aktualne natężenie ruchu na wybranych przejściach po obu stronach granicy. Z kamer internetowych on-line pokazujących przejścia można skorzystać na stronie internetowej www.granica.gov.pl.

Ułatwienia obecnie wdrażane:

Odprawa scentralizowana wewnątrz kraju: Istotą tej odprawy jest możliwość złożenia zgłoszenia celnego w jednym urzędzie celnym (np. właściwym dla siedziby przedsiębiorcy), a przedstawienie towarów do kontroli w innym urzędzie celnym. To znaczne uelastycznienie formalności celnych związanych z obrotem towarowym z zagranicą.

Jedno okienko rozliczeniowe: Przedsiębiorcy zajmujący się prowadzeniem działalności gospodarczej z zakresu kompetencji Służby Celnej (np.: obrót towarowy z zagranicą, nabycie wewnątrzwspólnotowe wyrobów akcyzowych, produkcja lub obrót wyrobami akcyzowymi wewnątrz kraju, organizacja gier hazardowych) będą mogli rozliczać należności celne, podatkowe i inne należności, których pobór należy do Służby Celnej, w jednym miejscu.

Deregulacja zawodu agenta celnego: Po wejściu w życie ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych i rozporządzenia Ministra Finansów określającego sposób prowadzenia listy agentów celnych oraz tryb dokonywania wpisu na listę, wpis taki będzie można uzyskać bez konieczności uzyskania pozytywnego wyniku egzaminu w Ministerstwie Finansów. Dotychczas wpis na listę agentów celnych można było uzyskać wyłącznie po zdaniu egzaminu.

Single Window w obrocie towarowym z zagranicą: Projekt pozwala na elektroniczną wymianę informacji/danych/dokumentów pomiędzy różnymi organami administracji publicznej oraz między  administracją publiczną a przedsiębiorcami. To szansa na optymalizację i skrócenie czasu czynności urzędowych, sprawną analizę ryzyka i kontrolę ukierunkowaną na zwalczanie nadużyć i nieprawidłowości.

Ułatwienia planowane na najbliższą przyszłość:

eBooking TRUCK: System eBooking Truck to możliwość elektronicznej rezerwacji na konkretną godzinę odprawy granicznej ciężarówek. Ma na celu uniknięcie niepotrzebnego oczekiwania na odprawę na przejściu granicznym lub bezpośrednio przed nim. System ma być pilotażowo wdrożony na dwóch przejściach granicznych w pierwszej połowie 2015 r.

Pojedynczy punkt dostępu:Przedsiębiorcy będą mogli korzystać z portalu informacji celnej i obsługi zgłoszeń celnych w formule pojedynczego punktu dostępu (ECIP/SEAP PL – Projekt Portalu i elektronicznej komunikacji z przedsiębiorcami).

Więcej informacji o ułatwieniach – na stronie internetowej www.sluzbacelna.gov.pl

Inter Cars: Wzrost zysku netto I poł. 2014 r. o 39 proc. rdr do 85,7 mln zł

0

Inter Cars poprawia zarówno sprzedaż, jak i zysk, rośnie także sprzedaż spółek zagranicznych. Spada jednak eksport ze względu na konflikt na Ukrainie.

Skonsolidowany zysk netto grupy Inter Cars wyniósł w I półroczu br. 85,7 mln zł i jest to o ponad 39 proc. więcej niż w tym samym okresie ub.r.

Zysk operacyjny wyniósł 111 mln zł wobec 86,5 mln zł rok temu.

Przychody ze sprzedaży były w omawianym okresie na poziomie 1,86 mld zł i jest to o 13,9 proc. więcej niż rok wcześniej.

Sprzedaż eksportowa, czyli sprzedaż bezpośrednia z Inter Cars S.A. za granicę, głównie na wschód oraz do zagranicznych spółek dystrybucyjnych łącznie wzrosła w minionym półroczu o 14 proc. rdr.

Sprzedaż bezpośrednia do kontrahentów zagranicznych wyniosła w I półroczu 2014 roku 101 mln zł, co oznacza 16,5 proc. spadek w porównaniu do I półrocza 2013 roku. Głównym powodem jest obniżenie się popytu na Ukrainie w związku z sytuacją geopolityczną i konfliktem z Rosją – tłumaczy Inter Cars w raporcie.

Rośnie natomiast sprzedaż realizowana przez zagraniczne spółki dystrybucyjne grupy wyniosła w I półroczu 2014 roku 504 mln zł, co oznacza prawie 24 proc. dynamikę wzrostu.

Tak jak w I półroczu 2013 roku obserwujemy szybszą dynamikę wzrostu sprzedaży realizowanej przez zagraniczne spółki dystrybucyjne niż dynamikę sprzedaży eksportowej spółki Inter Cars S.A. – wyjaśnia spółka w komunikacie.

Przychody Inter Cars z rynku krajowego stanowiły około 67 proc. przychodów łącznie całej grupy kapitałowej uwzględniając wyłączenia konsolidacyjne i pozostaje na niezmienionym poziomie z I półrocza 2013 roku. Rynek polski pozostaje podstawowym rynkiem sprzedaży dla Grupy Kapitałowej, jak podkreśla Inter Cars.

BM Reflex: Ceny paliw mogą zacząć rosnąć w związku z sytuacją na Ukrainie

0

Sytuacja polityczna na wschodzie może spowodować wzrosty cen w dłuższym okresie. Do tej pory ceny spadały, w tym tygodniu mają być stabilne.

Ceny paliw na stacjach przez ostatni tydzień kontynuowały spadki, który widoczne były przez praktycznie całe wakacje.

Z punktu widzenia kierowców, którzy do swoich samochodów tankowali benzynę lub olej napędowy, tegoroczne wakacje były tańsze niż przed rokiem. Średnia cena popularnej benzyny 95 oktanowej za lipiec i sierpień wyniosła 5,43 zł/l. To o 16 groszy na litrze mniej niż przed rokiem. Analogiczne porównanie dla oleju napędowego wskazuje na jeszcze większy spadek cen diesla – średnia cena za lipiec i sierpień wyniosła 5,30 zł/l. To o 26 groszy na litrze mniej niż przed rokiem – podsumowuje BM Reflex.

Obecny poziom cen Pb95 i diesla (na dzień 28 sierpnia 2014 r.) na stacjach jest niższy niż rok temu odpowiednio o 25 i 34 grosze na litrze, a także niższy niż przed rozpoczęciem tegorocznych wakacji o 13 groszy na litrze Pb95 i diesla.

Ceny na większości stacji w następnym tygodniu powinny pozostać stabilne, prognozuje BM Reflex. Dotyczy to wszystkich gatunków paliw.

W obliczu narastającego konfliktu na Ukrainie i sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie zmienność cen na rynku ropy jest umiarkowana. Zmiany obserwujemy przede wszystkim na rynkach akcji i walutowym. Kontynuacja podwyżek hurtowych cen paliw będzie zwiększała prawdopodobieństwo wzrostu cen na stacjach, tym bardziej, że w  wyniku systematycznego spadku ceny benzyny i diesla w detalu w ostatnich tygodniach, zmniejszeniu ulegała także marża detaliczna – komentuje Urszula Cieślak z BM Reflex.

LC Corp: wzrosły przychody, spadły zyski

0

Ponad 135,46 mln złotych przychodów ze sprzedaży miała w I półroczu 2014 roku deweloperska spółka LC Corp. Rok wcześniej jej półroczne przychody przekraczały 96,77 mln zł. Zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej spadł w I półroczu do 30,66 mln zł, w porównaniu 44,45 mln zł zysku osiągniętego rok wcześniej.

Głównym źródłem przychodów grupy w pierwszym półroczu 2014 była sprzedaż lokali mieszkalnych i usługowych, która stanowiła ok. 58,5 proc. wszystkich przychodów. Inne przychody Grupy, na poziomie ok. 41,5 proc. pochodzą z usług najmu nieruchomości komercyjnej.

Spółka podkreśliła w komunikacie, że istotne znaczenie na osiągane przez nią  wyniki będzie miała sytuacja makroekonomiczna, w szczególności dotycząca dostępności kredytów hipotecznych dla potencjalnych klientów. To bowiem w głównej mierze determinuje popyt na nowe mieszkania oraz strukturę i cenę tych mieszkań.

LC Corp informuje też, że przeprowadzone w ostatnim okresie akwizycje gruntów umożliwiły poszerzenie oferty mieszkaniowej w czterech głównych miastach Polski (w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i we Wrocławiu), skutkując istotnym zwiększeniem sprzedaży.

Spadek zysku Intersportu po słabym I kwartale 2014

0

Spółka Intersport Polska SA w I półroczu 2014 roku wypracowała przychody netto ze sprzedaży w wysokości 115,13 mln zł, czyli o 5 proc. wyższe wobec 109, 69 mln zł osiągniętych w tym samym okresie 2013 roku.

Zysk netto spółki w I półroczu 2014 roku spadł o 52,6 proc. do 92 tys. zł wobec 194 tys. zł rok wcześniej. Zysk operacyjny spadł do 958 tys. zł wobec 1,73 mln zł w I połowie 2013 r.

Spółka tłumaczy, że na wyniki I półrocza 2014 roku negatywnie wpłynął I kwartał, w którym spółka odnotowała o 2,9 proc. wyższe przychody oraz o 69,7 proc. niższy zysk brutto w porównaniu do I kwartału 2013 roku.

Intersort prowadzi 35 sklepów ze sprzętem sportowym o średniej powierzchni 1 tys. mkw. Zatrudnia 473 pracowników.

Euler Hermes ogłasza program wsparcia eksporterów żywności

Euler Hermes, ubezpieczyciel należności, w odpowiedzi na utrudnienia biznesowe, jakie dotknęły producentów żywności i jej eksporterów w wyniku embarga Federacji Rosyjskiej na niektóre produkty z krajów Unii Europejskiej, uruchomił specjalny program wsparcia dla firm z branży spożywczej.

Zarząd Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes podjął decyzję o natychmiastowym wsparciu rodzimych producentów oraz eksporterów towarów i produktów rolno-spożywczych, którzy utracili dotychczasowe rynki zbytu na terenie Rosji. Wszystkim posiadaczom polis ubezpieczenia należności zostały o 50 proc. obniżone koszty sprawdzania wiarygodności i wypłacalności nowych kontrahentów w ponad 240 krajach na całym świecie.
Z tytułu jednej polisy można taniej zweryfikować zagranicznych odbiorców z całej Unii Europejskiej oraz z innych krajów, takich jak: Afganistan, Algieria, Arabia Saudyjska, Azerbejdżan, Bahrajn, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Chiny, Czarnogóra, Egipt, Indie, Indonezja, Iran, Katar, Kazachstan, Kuwejt, Macedonia, Malezja, Maroko, Mongolia, Oman, Pakistan, Serbia, Wietnam, Turkmenistan, czy też Tunezja, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie.

– Monitorując zachowania biznesowe rodzimych eksporterów widzimy szybko zaostrzającą się konkurencję w pozyskiwaniu nowych rynków zbytu dla towarów, które dotychczas były importowane przez Federację Rosyjską. Wiele firm chcąc wręcz za wszelką cenę pozyskać odbiorców dla swoich produktów, pobieżnie weryfikuje nowych odbiorców, narażając się na ryzyko braku płatności i oszustwa. Dodatkowo pojawia się nadpodaż, a wraz z nią nie tylko spadają ceny, ale zwiększa się właśnie ryzyko braku płatności. Pierwszymi widocznymi symptomami rosnącego ryzyka jest stopniowy wzrost opóźnień w płatnościach. Naszym głównym celem jest pomoc w uniknięciu możliwych do przewidzenia strat z tytułu niezapłaconych należności – mówi Tomasz Starus, członek Zarządu, nadzorujący w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes, pion oceny ryzyka.

Celem Ubezpieczenia należności jest ochrona firmy przed nieplanowanymi, nagłymi stratami jakie mogą pojawić się w związku z brakiem płatności ze strony kontrahenta. Euler Hermes analizuje zdolność kredytową oraz stabilność finansową klientów, z którymi wymiana handlowa objęta jest ubezpieczeniem. Ubezpieczyciel przyznaje im specjalny limit kredytowy. W przypadku, gdy klient nie spłaci swoich zobowiązań, posiadacz polisy otrzymuje odszkodowanie do wysokości przyznanego limitu. W zakresie odpowiedzialności Euler Hermes leży ciągłe i aktywne monitorowanie wypłacalności i zdolności kredytowej kontrahentów. Jeżeli okaże się, że kontrahent ma trudności finansowe, Euler Hermes informuje o podwyższonym ryzyku oraz opracowuje plan działania, który zmniejszy lub wykluczy straty, sugerując ograniczenie zaangażowania z tytułu kredytu kupieckiego.

Ubezpieczenie należności wpływa na podniesienie jakości zarządzania należnościami w firmie poprzez: kompleksową ochronę przed ryzykiem niewypłacalności, lub upadłości kontrahenta, poprawę relacji z klientami, stanie się bardziej wiarygodnym partnerem dla banków i innych instytucji finansowych, co przekłada się na lepsze finansowanie oraz zwiększenie możliwości i poprawę bezpieczeństwa przy nawiązywaniu nowych relacji handlowych.

ENERGA oraz Intel wspólnie na rzecz inteligentnych rozwiązań w energetyce

Grupa ENERGA, koncentrująca się na rozwoju inteligentnych rozwiązań w energetyce oraz Intelpodpisały list intencyjny. Firmy deklarują chęć współpracy w zakresie innowacyjnych projektów rozwojowych dla sektora energetycznego w Polsce. Porozumienie obejmuje współpracę w dwóch obszarach: zwiększania satysfakcji klientów oraz poprawy jakości infrastruktury. 

Podpisane porozumienie dotyczy współpracy i realizacji projektów w zakresie Internetu rzeczy i wymiany informacji między urządzeniami (np. sprzętem gospodarstwa domowego) za pośrednictwem sieci. Wykorzystanie najnowocześniejszych rozwiązań ma na celu stały wzrost efektywności i świadomego zużywania energii wśród odbiorców oraz coraz wyższą jakość usług w energetyce. List intencyjny dotyczy dwóch obszarów: wzrostu satysfakcji i lojalności klientów oraz stałej poprawy jakości infrastruktury. 

W przypadku pierwszego obszaru działania skierowane będą do grona odbiorców i dostawców energii, a polegać będą głównie na zapewnieniu klientom innowacyjnych usług i narzędzi umożliwiających optymalizację i świadome wykorzystywanie energii. Celem projektu jest także zapewnienie dostawcom energii narzędzi do efektywnego monitorowania i zarządzania zużyciem przez masowych odbiorców.

Drugim obszarem, w zakresie którego firmy deklarują chęć współpracy, jest rozwój infrastruktury i wdrażanie najnowocześniejszych rozwiązań. Działania skierowane będą do dystrybutorów energii elektrycznej. Celem jest m.in. zapewnienie dystrybutorom narzędzi i rozwiązań technologicznych, które pozwolą na zwiększenie bezpieczeństwa i ciągłości dostaw energii. W ramach tych działań wdrożone mają zostać rozwiązania bazujące na Internecie rzeczy i współpracy urządzeń za pośrednictwem sieci, obejmujące zarządzanie popytem na energię, systemy wirtualnych elektrowni czy systemy zarządzania dystrybucją energii z odnawialnych źródeł.

 Podejmując współpracę z Grupą ENERGA czynimy kolejny krok w kierunku wdrażania w życie Internetu rzeczy, m.in. poprzez budowę inteligentnych sieci energetycznych. Dzięki rozbudowie sieci inteligentnych systemów pomiarowych (tzw. smart metering) oraz wspierających je systemów analitycznych, możliwe będzie lepsze dostosowanie podaży energii do popytu, a tym samym poprawa efektywności energetycznej, zarówno w skali mikro, jak i makro – powiedział Tomasz Klekowski, Intel EMEA Business GTM Director. –Podpisany dziś list intencyjny między Intelem i Grupą ENERGA oraz wspólne projekty, które będą jego następstwem, otwierają drogę do szerszej współpracy pomiędzy firmami.

– ENERGA jest w Polsce pionierem w zakresie wdrażania inteligentnych rozwiązań w dystrybucji energii elektrycznej – to przynosi korzyści naszym klientom, a nam zapewnia stały wzrost efektywności biznesowej. Mamy ambicję być najnowocześniejszym dystrybutorem energii w Polsce – współpraca z globalnym dostawcą najnowocześniejszych rozwiązań, czyli firmą Intel gwarantuje nam dostęp do unikalnej wiedzy i technologii. Z kolei nasze doświadczenie i doskonała znajomość branży oraz rynku zapewnią wysoką efektywność podejmowanych wspólnie inicjatyw – mówi Mirosław Bieliński, Prezes Zarządu ENERGA SA. 

W podpisanym liście intencyjnym obie firmy deklarują chęć współpracy. ENERGA jako jedna z największych grup energetycznych w Polsce rozwijać będzie systemy, oparte na unikalnych rozwiązaniach z wykorzystaniem nowoczesnych technologii Intela. Grupa będzie się angażować w prace badawczo-rozwojowe z obszaru zarządzania energią, wzrostu efektywności w wykorzystaniu energii oraz stałej poprawy jakości sieci. Intel zapewni wsparcie oraz unikalny know-how dotyczący systemów funkcjonujących w środowisku Internetu rzeczy dla sektora energetycznego. Będzie także pośredniczyć w kontaktach ze swoimi partnerami, którzy będą wspierać inicjatywy badawczo-rozwojowe oraz dostarczać najwyższej jakości sprzęt, zgodny z wymaganiami energetycznego koncernu.

Grupa ENERGA wraz z partnerami podejmuje aktywną współpracę w zakresie projektów służących rozwijaniu i wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań technologicznych, a także inicjowaniu wspólnych prac badawczo-rozwojowych. Energetyczny koncern w środę, 27 sierpnia, podpisał list intencyjny także z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie, zakładający realizację wspólnych projektów w ramach Centrum Energetyki oraz kształcenie przyszłych absolwentów AGH w specjalizacjach zgodnych z profilem działalności Grupy ENERGA.

Gino Rossi z lepszymi wynikami, zysk rośnie w I półroczu 25-krotnie. Spółka nie wyklucza podniesienia prognoz

0

Gino Rossi zanotował w I półroczu wzrost przychodów o 25 proc. i zwiększył zysk netto 25,5-krotnie. Spółka rozważy w III kwartale rewizję prognoz w górę.

Przychody grupy w I półroczu wyniosły 125,54 mln zł wobec 100,59 mln zł przed rokiem. Zysk operacyjny wyniósł 7,42 mln zł, podczas gdy rok wcześniej był na poziomie 1,82 mln zł. Spółka zarobiła na czysto 2,42 mln zł podczas gdy przed rokiem zysk wyniósł zaledwie 95 tys. zł.

Władze Gino Rossi podkreślają, że udało się osiągnąć 50-proc. wykonanie zaplanowanego na cały rok wyniku EBITDA, który sięgnął 10,5 mln zł. Może się to stać powodem podniesienia prognoz spółki na 2014 r.

W ocenie zarządu wykonanie 50 proc. wyniku EBITDA w pierwszym półroczu, które z uwagi na sezonowość pod względem wartości sprzedaży i zyskowności jest zwykle słabsze niż drugie półrocze, może być podstawą do rozważenia podniesienia prognozy na cały rok. Decyzję o ewentualnym podniesieniu prognozy będziemy jednak mogli podjąć dopiero po analizie pełnych wyników sprzedaży w trzecim kwartale – napisano w komentarzu zarządu Gino Rossi do wyników.

(Newseria Inwestor)

 

Polska gospodarka urosła w II kwartale o 3,3 proc., mocniej niż szacowano wstępnie

PKB Polski wzrósł w II kwartale o 3,3 proc. rok do roku, podał Główny Urząd Statystyczny. To mocniejszy wzrost od oczekiwanego (3,2 proc.), ale słabszy niż w I kwartale.

W pierwszych trzech miesiącach roku polska gospodarka urosła o 3,4 proc. rdr, między kwietniem a czerwcem – o 3,3 proc.

Na wzrost PKB miała wpływ głównie konsumpcja krajowa oraz inwestycje. Natomiast po raz pierwszy od 3,5 roku eksport rósł wolniej niż import, co przełożyło się na ujemną wartość eksportu netto, który w poprzednich kwartałach był głównym motorem wzrostu polskiej gospodarki.

Głównym czynnikiem wzrostu PKB był popyt krajowy. Po raz pierwszy od IV kwartału 2010 odnotowano negatywny wpływ popytu zagranicznego. W II kwartale 2014 r. wzrost popytu krajowego w skali roku wyniósł 5,1 proc. wobec 3,0 proc. w I kwartale br. – podał GUS w komunikacie.

Dobre półrocze Budimexu, zysk netto wzrósł do 87 mln zł. Wzrosła sprzedaż segmentu budowlanego

0

Przychody netto jakie Budimex osiągnął w I półroczu 2014 ze sprzedaży produktów, towarów i materiałów przekroczyły 2,153 mld zł, przy ponad 2,087 mld zł przychodu w I półroczu 2013, co stanowi wzrost o 3,14 proc.

Spółka podkreśliła w komunikacie, że w pierwszym półroczu 2014 roku produkcja budowlano-montażowa w Polsce wyrażona w cenach bieżących wzrosła o 8,4 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego (wzrost o 9,8 proc. w cenach stałych), natomiast sprzedaż segmentu budowlanego Grupy Budimex na rynku krajowym wzrosła w porównywalnych okresach o 11,63 proc.

Zysk netto spółki przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wzrósł w tym czasie do 86,912 mln zł, wobec 67,801 mln zł rok wcześniej. Zysk operacyjny wzrósł do 110 mln zł wobec 88,6 mln zł przed rokiem.

Portfel zamówień Budimexu  na 30 czerwca 2014 roku przekraczał 3, 93 mln zł. Wartość kontraktów podpisanych w okresie styczeń – czerwiec 2014 roku (z aneksami) wyniosła ponad 1, 40 mln zł.

Zysk Integera spadł o połowę w I półroczu

0

Integer miał w I półroczu zysk netto przypadający na akcjonariuszy jednostki dominującej w wysokości 5,55 mln zł. To o połowę mniej niż przed rokiem. Całkowity wynik netto zamknął się stratą 618 tys. zł.

Przychody grupy wzrosły o ponad 76 proc. do 272,85 mln zł. Zysk operacyjny spadł do 5,4 mln zł wobec 9,4 mln zł rok temu.

Powodem słabszych wyników okazały się wysokie koszty, które zwiększyły się do 275,22 mln zł w porównaniu ze 149,86 mln zł rok wcześniej.

Wyniki są zgodne z tym, co zakładaliśmy i są konsekwencją gigantycznych inwestycji w projekt easyPack, który aktualnie realizujemy na większości z kontynentów. […] W I połowie roku weszliśmy z rewolucyjnymi terminalami na kolejne czołowe rynki europejskie. Do końca 2015 roku we Włoszech stanie 2000 paczkomatów, a we Francji w ciągu dwóch lat sieć będzie liczyła 2500 maszyn. […] Cały czas intensywnie rozwijamy się także w Wielkiej Brytanii, gdzie zawarliśmy nowe partnerstwa, m.in. z VisualSoft, Morrisons Supermarket oraz P4D. Z pewnością osiągniemy nasz cel, jakim jest rozstawienie aż 1500 maszyn w Zjednoczonym Królestwie do końca 2014 roku – komentuje Rafał Brzoska, prezes Grupy Integer.pl

Przejęte przez należącą do Grupy Pelion firmę CEPD N.V. drogerie Natura wymagają restrukturyzacji, ale akwizycja może przynieść obu stronom korzyści

0

CEO Magazyn Polska

Największym wyzwaniem dla CEPD po przejęciu właściciela drogerii Natura będzie zwiększenie sprzedaży – ocenia analityczka DM BOŚ, Sylwia Jaśkiewicz. Efekty będzie widać dopiero za 2-3 lata, choć już teraz można podsumować, że dzięki przejęciu Pelion dywersyfikuje działalność poza regulowany rynek apteczny.

Spółka, która jest przejmowana, wydaje mi się, że jest dosyć trudna i jest na pewno w sytuacji, w której wymaga restrukturyzacji. Na pewno też jest duże pole do poprawy i mam nadzieję, że Pelion to zrobi – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Sylwia Jaśkiewicz, analityczka DM BOŚ.

CEPD N.V., spółka należąca do Grupy Pelion, kupiła 100 proc. udziałów w firmie Polbita – właścicielu drogerii Natura od Alior Banku i Erste Group Banku. Umowa jest warunkowa i zależy m.in. od zgody prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, która spodziewana jest w ciągu ok. trzech miesięcy. W ramach kontraktu CEPD zobowiązał się do dofinansowania Polbity kwotą 10 mln zł, a banki – do zapewnienia długoterminowego finansowania dłużnego do 150 mln zł.

Jaśkiewicz podkreśla, że to dla CEPD wejście na nowy, wolny rynek. Do tej pory spółka była obecna w Polsce jako zarządzający grupą aptek Dbam o Zdrowie, która ma ponad 900 placówek, w tym 597 własnych. Jednak przejęcie 258 sklepów drogeryjnych Natura (w tym 240 własnych) pozwoli spółce uwolnić się od ścisłej regulacji, z jaką ma do czynienia na rynku aptecznym.

W tej chwili jest to na pewno dobre posunięcie, bo uwalnia jeszcze mocniej spółkę od tej części regulacyjnej. To jest zupełnie wolny rynek – podkreśla Jaśkiewicz. ‒ Na pewno trzeba uzupełnić zapasy i zwiększyć sprzedaż, to jest podstawowa rzecz w przejętej spółce. Sprzedaż spadła o 100 mln zł w ostatnim roku. Z drugiej strony wydaje mi się, że na pewno trzeba będzie zdecydowanie zrestrukturyzować koszty.

Spółka może też liczyć na efekt synergii pomiędzy działalnością aptek a przejętymi drogeriami. Jest to możliwe jednak jedynie w obszarze sprzedaży online – ocenia Jaśkiewicz.

Wyniki Grupy INTROL S.A. w pierwszym półroczu 2014 r

0

Grupa INTROL S.A., holding dostarczający zaawansowane rozwiązania dla przemysłu, w I półroczu 2014 r. osiągnęła rekordowe wyniki finansowe. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży Grupy wzrosły o 41% r/r do poziomu 231,9 mln zł, natomiast zysk netto zwiększył się aż o 268% w porównaniu do I półrocza 2013 r. i wyniósł 10,7 mln zł.

Zwiększenie przychodów nastąpiło we wszystkich podstawowych filarach działalności Grupy, czyli usługach, produkcji i dystrybucji. Skonsolidowany zysk brutto ze sprzedaży w I półroczu 2014 r. wyniósł 35,5 mln zł (wzrost o 45% r/r), EBITDA 17,6 mln zł (wzrost o 124% r/r), a zysk na działalności operacyjnej 14,4 mln zł (wzrost o 198% r/r). Zysk netto natomiast osiągnął poziom 10,7 mln zł i był aż o 268% wyższy niż przed rokiem.

– W pierwszym półroczu 2014 r. kontynuowaliśmy dynamiczny rozwój. Rekordowe wyniki osiągnęliśmy przede wszystkim dzięki dużemu wzrostowi sprzedaży, co było związane głównie z realizacją dla PGE dużego kontraktu budowy bloku kogeneracyjnego w Rzeszowie. Utrzymaliśmy także koszty ogólne na podobnym poziomie co przed rokiem. – mówi Wiesław Kapral, Przewodniczący Rady Nadzorczej.

Tak duża poprawa wyników finansowych przełożyła się na znaczący wzrost rentowności: marża brutto na sprzedaży w pierwszym półroczu br. wzrosła o 0,4 p.p. r/r do 15,3%, marża EBITDA o 2,8 p.p. r/r do 7,6%, rentowność operacyjna EBIT o 3,3 p.p. r/r do 6,2%, a rentowność sprzedaży netto (zysku) o 2,8 p.p. r/r do 4,6%.

Rekordowy był także sam drugi kwartał 2014 r. – skonsolidowane przychody ze sprzedaży wyniosły 114,9 mln zł, a zysk netto ukształtował się na poziomie 6,5 mln zł, co oznacza wzrost odpowiednio o 47% i 312% w porównaniu do drugiego kwartału 2013 r.

Grupa INTROL S.A. zamierza nadal poprawiać wyniki finansowe – Zgodnie z naszą prognozą w całym 2014 r. chcemy osiągnąć skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 450 mln zł, zysk brutto ze sprzedaży w wysokości 70 mln zł, a zysk netto 20 mln zł, czyli odpowiednio o 23%, 13% i 24% więcej niż w 2013 r. Jak widać w pierwszym półroczu zrealizowaliśmy już ponad 50% tych założeń, a należy zaznaczyć że zwykle druga połowa roku charakteryzuje się lepszym poziomem sprzedaży – mówi Wiesław Kapral. Możliwe to będzie do osiągnięcia dzięki dalszej realizacji strategii rozwoju, która zakłada koncentrację na najbardziej zaawansowanych technologiach i rozwiązaniach w przemyśle, wypracowywanie i utrzymywanie przewagi konkurencyjnej, stawiając na nowe, perspektywiczne branże i sektory.

W I półroczu br. Grupa INTROL S.A. pozyskała duże i perspektywiczne inwestycje, m.in. kompleksowe wykonanie instalacji elektrycznych, teletechnicznych, automatyki i BMS dla „zespołu biurowo–usługowego Roździeńskiego w Katowicach” czy kompleksowe zaprojektowanie oraz wykonanie robót elektrycznych silno- i słaboprądowych w budynku sal technologicznych i budynku „AB” centrum badawczego Polskiego Internetu Optycznego w Poznaniu.

– Ważnym dla nas wydarzeniem było także przyjęcie w kwietniu br. planów inwestycyjnych na najbliższe lata przez spółki: Limatherm S.A. i Limatherm Sensor Sp. z o.o. Plany te zakładają, że ww. spółki zwiększą swoje moce produkcyjne odpowiednio o 35% i 30% w perspektywie do 2019 r. i 2018 r. – dodaje Wiesław Kapral.

GK PMPG podsumowuje I półrocze 2014: wzrost zysku i rentowności

0

Wzrost zysku to efekt przeprowadzonych działań optymalizacyjnych oraz uporządkowania struktury Grupy Kapitałowej. Wskutek tych działań istotne zmiany zaszły w strukturze kosztów. Dzięki wyeliminowaniu kosztochłonnych linii biznesowych oraz renegocjacjom umów długookresowych ze stałymi dostawcami udało się znacząco obniżyć koszt własny sprzedaży (o 4,2 mln zł).

Wyeliminowanie nierentownych linii biznesowych spowodowało, że przychody Grupy Kapitałowej były o 10 proc. niższe niż w pierwszym półroczu 2013 r. Warto podkreślić jednak, że poziom przychodów gotówkowych był zbliżony do przychodów w analogicznym okresie 2013 r. Różnica w tej pozycji wynika z niższej wartości obrotu realizowanego w transakcjach barterowych.

Obniżeniu uległ wskaźnik ogólnego zadłużenia Grupy, który 30 czerwca 2014 r. wynosił 52,6 proc. wobec 67,64 proc. rok wcześniej. Wzrósł natomiast wskaźnik pokrycia majątku trwałego kapitałem stałym – do 95,05 proc. (z 73,71 proc.). Zmiany w tych pozycjach wskazują na poprawę ogólnej sytuacji finansowej GK PMPG, co stanowi potwierdzenie, że przeprowadzana w poprzednich okresach optymalizacja i restrukturyzacja pozwoliły na zbudowanie „zdrowego”  fundamentu firmy i jest podstawą do optymistycznego planowania.

W opinii zarządu, prezentowane wskaźniki są również podstawą do optymizmu dla akcjonariuszy i inwestorów. Aktualny kurs akcji spółki na GPW nie odzwierciedla jej wartości. Notowania PMPG znacząco ucierpiały po tym, jak spółka ponownie trafiła na Listę Alertów, która nie uwzględnia przeprowadzonych działań naprawczych. „W wynikach PMPG, prognozach, które przedstawiliśmy w pierwszym kwartale, a także w opiniach audytorów, które nie zawierają zastrzeżeń, widać efekty trudnej dwuletniej restrukturyzacji. Zasady funkcjonowania i kwalifikacji do Listy Alertów kwestionują wartość tych działań i faktycznej naprawy sytuacji finansowej spółki” – mówi prezes zarządu, Michał M. Lisiecki, krytycznie odnosząc się do Listy Alertów. Dodaje jednak, że spółka stosuje się do wytycznych GPW w tej sprawie i przedstawiła plan naprawczy zgodny z wymogami Giełdy (http://media.point-group.pl/pr/285560/program-naprawczy-dot.-usuniecia-przyczyny-kwalifikacji-do-segmentu-lista-alertow).

Podstawą do optymizmu jest na pewno stabilny poziom przychodów, który zapewniają kontrakty długoterminowe oraz rynkowa pozycja produktów znajdujących się w portfolio Grupy.

Głównym aktywem GK PMPG pozostaje tygodnik WPROST, który od ponad czterech lat pozostaje najbardziej opiniotwórczym tygodnikiem w Polsce (wg rankingów Instytutu Monitorowania Mediów, WPROST jest najczęściej cytowanym przez inne media polskim tygodnikiem dekady) i jednym z czasopism o najwyższych przychodach z reklam (wg danych cennikowych publikowanych przez Kantar Media). Rosnącą rolę w tworzeniu przychodów odgrywa również tygodnik „Do Rzeczy”, w którym struktura przychodów jest odmienna od dominującej na rynku i opiera się na sprzedaży egzemplarzowej.

Jednak z punktu widzenia Grupy, to właśnie rynek reklamowy ma istotny wpływ na poziom przychodów i stanowi punkt referencyjny dla oceny jej sytuacji biznesowej. Dlatego Zarząd z ostrożnym optymizmem przyjmuje szacunki mówiące o wzroście wartości krajowego rynku reklamy. Wg domu mediowego Starlink, wzrost ten w pierwszym półroczu wyniósł 1,9 proc.

Zachowanie stabilnych przychodów przy rynku, który, zdaniem analityków, w segmencie prasy może w tym roku zanotować spadek o ponad 20 proc., świadczy o tym, że przyjęta przez Zarząd strategia koncentracji na kluczowych obszarach biznesowych przynosi pozytywny efekt. Z punktu widzenia rozwoju Grupy istotne jest również skupienie się na przygotowaniu solidnych podstaw do cyfryzacji wybranych segmentów działalności i zwiększenia zasięgu w mediach elektronicznych. Według analityków, to właśnie te segmenty są beneficjentami wzrostu rynku.

Wyniki osiągnięte przez GK PMPG po dwóch kwartałach 2014 r. pozwalają Zarządowi na podtrzymanie prognozy ogłoszonej w marcu br. Prognoza na rok 2014 jest oparta, podobnie jak ta prezentowana w 2013 r., na konserwatywnych założeniach. Uwzględniając dynamikę rynku reklamowego i zmiany w jego strukturze, również w tym roku Grupa powinna mieć przychody na stabilnym poziomie ponad 60 mln zł przy kilkunastoprocentowym wzroście rentowności liczonej rok do roku (wzrost EBITDA o 17 proc., licząc od korekty prognozy z końca roku 2013).

Z punktu widzenia stabilności finansowej GK PMPG, istotną informacją w pierwszym półroczu 2014 r. było korzystne dla spółki zamknięcie sprawy sądowego sporu z Małgorzatą Cimoszewicz. 12 lutego Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał postanowienie, na mocy którego uznał orzeczenie sądu zagranicznego za wykonalne jedynie w zakresie kwoty 50 000 dolarów. Postanowienie to ostatecznie znosi widmo kary w wysokości 5 mln dolarów, które wisiało nad wydawnictwem i było m.in. przedmiotem obaw inwestorów i instytucji finansowych. Komentarz zarządu do tego orzeczenia znajduje się w komunikacie: http://media.point-group.pl/pr/267525/awr-wprost-zamkniecie-sporu-sadowego-z-malgorzata-cimoszewicz-korzystne-dla-spolki.

Po okresie sprawozdawczym, 14 lipca 2014 roku, Spółka otrzymała decyzję Komisji Nadzoru Finansowego o nałożeniu kary finansowej w wysokości 500 000 zł w związku ze wskazanym w przedmiotowej decyzji nienależytym wykonaniem obowiązków informacyjnych. Spółka złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, podnosząc argumenty przemawiające za uchyleniem tej decyzji i wskazując jednocześnie, że wysokość kary jest nieadekwatna do stwierdzonych naruszeń i sytuacji majątkowej spółki. W sprawozdaniu finansowym ujęta została rezerwa na pokrycie tego zobowiązania w przypadku niekorzystnego dla spółki orzeczenia. Decyzję Komisji ocenił prezes zarządu spółki, Michał M. Lisiecki, w specjalnym oświadczeniuhttp://media.point-group.pl/pr/284280/komentarz-michala-m.-lisieckiego-do-decyzji-knf.

Wpływ na działalność prowadzoną przez emitenta mają również niektóre publikacje wydawanych przez spółki zależne czasopism, w tym w szczególności ujawnienie w dniach 16 i 23 czerwca 2014 roku w wydawanym przez AWR tygodniku WPROST treści rozmów prowadzonych przez osoby pełniące funkcje publiczną. Po przeanalizowaniu skutków wydarzeń związanych z ujawnieniem treści nagrań, zarząd nie dostrzega jednak wynikającego z nich zagrożenia dla funkcjonowania spółki. Wcześniej o ryzyku takim informował prezes spółki. Stosowne oświadczenie w tej sprawie wydała także Rada Nadzorcza spółki:http://media.point-group.pl/pr/284786/oswiadczenie-rady-nadzorczej-spolki-platforma-mediowa-point-group.

ATM opublikował wyniki za pierwsze półrocze 2014 roku

0

Osiągnięte w tym okresie przychody ze sprzedaży (ok. 62 mln zł po wyłączeniu kontraktu OST 112) oraz marża ze sprzedaży (ok. 36,5 mln zł) były o 3% niższe niż w I półroczu 2013 roku, zaś zysk EBITDA pozostał na zbliżonym poziomie r/r (ok. 22 mln zł).

Warszawa, 28 sierpnia 2014 r. – Spółka wypracowała zysk przed opodatkowaniem w wysokości ok. 8,5 mln zł (spadek o 1% r/r) oraz zysk netto z działalności kontynuowanej na poziomie ponad 6,5 mln zł (zniżka o 18,5% r/r).

Z jednej strony ATM w kolejnym już okresie konsekwentnie realizował założenia dotyczące sprzedaży usług kolokacyjnych. Z drugiej – zarówno wyniki kwartalne, jak i półroczne zostały dotknięte przez niekorzystne zmiany rynkowe dotyczące usług transmisji danych i dostępu do Internetu. W następstwie osiągnięte zostały niższe od oczekiwanych przychody ze sprzedaży łączy (nieabonamentowe). Łączne rezultaty wypracowane przez Spółkę, a w szczególności ich roczna dynamika, nie spełniły zatem oczekiwań Zarządu.

Na całej działalności Spółka utrzymała wysoki poziom rentowności operacyjnej (ok. 60% marży ze sprzedaży, ok. 35% marży zysku EBITDA). Udział przychodów cyklicznych (abonamentowych) w całości przychodów ATM wyniósł w I połowie 2014 roku ok. 94%, nieznacznie przekraczając średnią wartość z poprzednich okresów (ok. 90%). Na uwagę zasługuje wciąż szybko rosnące portfolio obsługiwanych klientów – na koniec drugiego kwartału ich liczba przekroczyła 1700 (ponad 20% r/r).

Fundamentalną dla rozwoju ATM kategorią usług pozostają usługi centrów danych. W I półroczu br. przychody z kolokacji stanowiły blisko połowę wszystkich przychodów ATM (z wyłączeniem kontraktu OST 112) oraz wygenerowały ok. 2/3 całkowitej marży abonamentowej. Z łącznej kwoty ponad 30,5 mln zł przychodów z usług centrów danych niemal 99% stanowiły w minionym półroczu przychody o charakterze abonamentowym. Dynamika wzrostu abonamentów w I półroczu 2014 roku wyniosła jedynie ok. 13,5% r/r, co było przede wszystkim spowodowane przez znaczne ograniczenie współpracy z jednym z dużych klientów na usługi kolokacyjne (na skutek procesów konsolidacyjnych w branży klienta) – przychody z usług centrów danych od tego klienta zaczęły się zmniejszać pod koniec 2013 r. oraz uległy dalszemu zmniejszeniu w I połowie 2014 r. Ten czynnik nie wystąpi już w drugiej połowie 2014 roku. Mimo to w drugim kwartale 2014 roku osiągnięto największą w historii kwartalną sprzedaż usług kolokacyjnych, wyższą niż w rekordowym do tej pory czwartym kwartale 2013 roku, co oznacza powrót na ścieżkę wzrostu przychodów w tej kategorii usług.

Wzrost sprzedaży wynika zarówno ze sprzedaży do dużych klientów, jak i z konsekwentnego wzrostu liczby klientów małych i średnich – rok do roku liczba klientów na usługi kolokacyjne wzrosła o 30%.

Powyższy trend znalazł odbicie w strukturze odbiorców – wprawdzie w dalszym ciągu za ponad połowę przychodów ze sprzedaży usług kolokacyjnych odpowiadają łącznie odbiorcy z sektorów telekomunikacyjnego oraz finansowego, niemniej coraz istotniejszy udział, sięgający 26%, notują klienci z pozostałych branż, w tym przede wszystkim przedstawiciele segmentu MŚP.

Pod koniec drugiego kwartału br. oddany został do użytkowania pierwszy etap najnowszego budynku Centrum Danych ATMAN – F4 (docelowo ok. 1000 m kw. powierzchni kolokacyjnej netto). W minionym kwartale rozpoczęta została również budowa kolejnego budynku CD ATMAN – F5 (ok. 1400 m kw. powierzchni kolokacyjnej netto), którego ukończenie planowane jest na pierwszą połowę 2015 roku.

Przychody ze sprzedaży usług transmisyjnych były w I półroczu bieżącego roku wyraźnie niższe niż w analogicznym okresie poprzedniego roku (spadek o 17% r/r do 20,2 mln zł). Wynika to przede wszystkim ze wspomnianych na wstępie wyjątkowo niskich przychodów nieabonamentowych ze sprzedaży nowych łączy. Drugą ważną przyczyną tego negatywnego zjawiska są trudności w przełamaniu spadkowej tendencji w obszarze przychodów abonamentowych (spadek cen jednostkowych) – dodatkowo Spółka odczuła na tym polu również ograniczenie współpracy z jednym z dużych klientów na usługi kolokacyjne (wspomniane powyżej przy okazji omawiania wyników usług centrów danych).

ATM usiłuje przeciwdziałać opisanemu wyżej spadkowemu trendowi dotyczącemu abonamentów poprzez konsekwentne zwiększanie liczby lokalizacji biznesowych przyłączonych do sieci ATMAN – w ciągu I półrocza br. wzrosła ona o ok. 10%, a na koniec drugiego kwartału 2014 roku była wyższa o 20% w ujęciu rok do roku. W dalszej perspektywie tendencja ta powinna się utrzymać, pozwalając na generowanie coraz wyższych przychodów od klientów biznesowych (innych niż operatorzy telekomunikacyjni), którzy mają zakończenia łączy w lokalizacjach biznesowych podłączonych do sieci Spółki. Jednak ciągle jeszcze ok. 70% przychodów w dziedzinie usług światłowodowych i transmisji danych pochodzi z sektora telekomunikacyjnego i przychody te mogą być narażone na ogólną słabość tego sektora w najbliższych kwartałach.

W przychodach ze sprzedaży usług dostępu do Internetu odnotowano w drugim kwartale zbliżony wynik do tego z pierwszego kwartału bieżącego roku (ok. 4,5 mln zł; -1,5% q/q), co przełożyło się na ok. 9 mln zł przychodów od początku 2014 roku (4% mniej niż przed rokiem). W dalszym ciągu obserwowany jest zatem boczny trend w tej kategorii usług – przychody utrzymują się na mniej więcej stałym poziomie przy spadających cenach jednostkowych przede wszystkim dzięki obsłudze coraz większej liczby mniejszych klientów. Znajduje to odbicie w strukturze klientów, gdzie już ponad 40% przychodów pochodzi od pozostałych klientów, a sektor telekomunikacji zapewnia tylko ok. 1/3 przychodów. Na koniec ostatniego półrocza liczba fakturowanych kontrahentów wzrosła w tym obszarze o ok. 18% r/r.

Wzrost przychodów netto Grupy Kapitałowej Pragma Inkaso

0

28 sierpnia br. Grupa Kapitałowa Pragma Inkaso opublikowała skonsolidowane wyniki za I półrocze 2014 r. Wyniki wykazują bardzo pozytywne rezultaty realizacji wprowadzonej strategii. Przychody netto Grupy wzrosły r/r o 27% do rekordowego w historii poziomu 19,6 mln zł, a wynik na sprzedaży, wynik operacyjny i wynik brutto wzrosły odpowiednio o 75, 32 i 49%.

Półroczne przychody ze sprzedaży netto (wypracowane marże) wzrosły o 27% do rekordowego w historii Grupy poziomu 19 692 tys. zł. Największy wzrost można zaobserwować w ramach usługi kupna pakietów wierzytelności (o 1725%), kupna wierzytelności (o 152%) oraz faktoringu (o 39%).

Przychody brutto wzrosły r/r o ok. 30%. Największy wzrost można zaobserwować w ramach usługi kupna pakietów wierzytelności (o 81%), kupna wierzytelności (o 33%) oraz faktoringu (o 32%) oraz windykacji na zlecenie (o 28%).

I półrocze 2014 r. było okresem, który upłynął pod znakiem dalszego przebudowywania modeli biznesowych spółek Grupy i wdrażania opublikowanej Strategii. Grupa intensywnie rozwijała w tym okresie działalność faktoringową, zwiększyła przychody z działalności windykacyjnej (windykacja na zlecenie i nabywanie pojedynczych wierzytelności), a także zintensyfikowała działalność w zakresie pakietów wierzytelności prowadząc ją w ramach utworzonego pod koniec ubiegłego roku funduszu sekurytyzacyjnego Pragma 1. Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami, ograniczona natomiast została działalność pożyczkowa Pragma Inwestycje” – komentuje Tomasz Boduszek Prezes Zarządu Pragma Inkaso SA

Zarząd GK Pragma Inkaso ocenia sytuację finansową Grupy jako bardzo dobrą.

Wielkość zadłużenia (biorąc pod uwagę płynność i rotację aktywów) jest umiarkowana i nie będzie rosnąć. W pierwszym półroczu wskaźnik rotacji portfela wzrósł o 39%, a spłaty portfela w trakcie półrocza osiągnęły kwotę 249 mln zł i były o 77% wyższe niż jego średnia wartość. Co bardzo przy tym istotne, w czasie pierwszych siedmiu miesięcy br. Grupa otrzymała przeszło 23 mln zł spłat na poczet aktywów niepracujących, gotówka ta zmniejszyła zobowiązania oprocentowane Grupy,a następnie została wykorzystana na budowę portfela faktoringowego”- wyjaśnia Tomasz Boduszek Prezes Zarządu Pragma Inkaso SA

W I półroczu 2014 roku GK Pragma Inkaso pozyskała należności o wartości 376 726 tys. zł, co oznacza wzrost o 53% w porównaniu do I półrocza 2013 roku. Największy wzrost można zaobserwować w ramach usługi zakupu pakietów wierzytelności, co wynika z nabycia pakietów przez Fundusz Sekurytyzacyjny Pragma 1. W zakończonym 30.06. br. półroczu zarządzany przez Pragma Inkaso Fundusz nabył wierzytelności o łącznej wartości ok. 49 mln zł.

W I półroczu 2014 r. Grupa pozyskała 300 nowych Klientów.

 „Dobra sytuacja finansowa Grupy, płynność jej aktywów i bezpieczny (szczególnie na tle wysokiej rotacji aktywów) poziom zadłużenia pozwoliły w 2014 r. po raz trzeci z rzędu wypłacić akcjonariuszom Pragma Inkaso dywidendę (w wysokości 1 zł na akcję). Na zasadach określonych w objętej Strategią polityce dywidendy zamierzamy kontynuować wypłacanie akcjonariuszom dywidendy w wysokości nie niższej niż 1 zł również w kolejnych latach” dodaje Tomasz Boduszek Prezes Zarządu Pragma Inkaso SA.

 

 

Kolegium NIK o przetargach informatycznych w ZUS

0

Kolegium Najwyższej Izby Kontroli rozpatrzyło zastrzeżenia, jakie skierował ZUS do wystąpienia pokontrolnego w sprawie wybranych, kluczowych postępowań o udzielenie zamówienia publicznego w latach 2010 – 2013, które dotyczyły Kompleksowego Systemu Informatycznego. Kolegium oddaliło w całości zastrzeżenia ZUS. Tym samym ustalenia kontrolerów NIK stały się prawomocne.

NIK ustaliła, że przebieg postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, przeprowadzonego przez ZUS w 2013 r. na usługę wsparcia, eksploatacji i utrzymania Kompleksowego Systemu Informatycznego (KSI), nie gwarantował dotrzymania, wynikających z prawa zamówień publicznych zasad uczciwej konkurencji oraz równego traktowania potencjalnych wykonawców.

ZUS ustalając termin na złożenie wniosku o dopuszczenie do udziału w postępowaniu (35 dni), nie zapewnił potencjalnym wykonawcom, innym niż firma Asseco Poland SA (realizująca usługi związane z utrzymaniem KSI od 1997 r.), realnej możliwości zapoznania się z dokumentacją dotyczącą przedmiotu zamówienia.

NIK zauważyła, że już w 2010 r. ZUS zaniechał stosowania trybów konkurencyjnych, udzielając zamówienia na wsparcie i utrzymanie KSI z wolnej ręki firmie Asseco Poland SA. ZUS wybór trybu tłumaczył wówczas brakiem możliwości zapoznania się przez innych, potencjalnych wykonawców z dokumentacją dotyczącą przedmiotu zamówienia, oceniając, że potencjalny wykonawca musiałby się zapoznawać z nią przez co najmniej 12 miesięcy. Prezes Urzędu Zamówień Publicznych (UZP), ocenił, że wspomniane postępowanie z 2010 roku zostało przeprowadzone z naruszeniem prawa, a Krajowa Izba Odwoławcza (KIO), podtrzymała jego stanowisko. NIK podziela opinię przedstawioną w uchwale KIO, według której ZUS dopuścił się w 2010 roku nieuprawnionego zaniechania stosowania przepisów dotyczących trybów konkurencyjnych przy udzielaniu zamówienia.

NIK, uwzględniając oceny i opinie Prezesa UZP oraz KIO odnoszące się do postępowania realizowanego przez ZUS w 2010 r., stwierdziła, że również w postępowaniu z 2013 roku na wsparcie i utrzymanie KSI zamawiający (czyli ZUS) nie zapewnił przestrzegania zasad uczciwej konkurencji i równego traktowania wykonawców. Podanie w ogłoszeniu stosunkowo krótkiego terminu (niewiele ponad jeden miesiąc) na złożenie wniosku o dopuszczenie do udziału w postępowaniu przetargowym, a następnie dwóch miesięcy na zapoznanie się ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia – przy założeniu, że czas niezbędny na zapoznanie się z dokumentacją dotyczącą KSI (ponad 10 tysięcy różnego rodzaju dokumentów), przez innego niż dotychczasowy (czyli Asseco Poland SA) wykonawcę, powinien wynosić co najmniej 12 miesięcy (według oceny ZUS z 2010 roku) – prowadziło wprost do wyboru dotychczasowego wykonawcy.

NIK ustaliła, że przy realizacji zamówień publicznych, zarówno w 2010 r., jak i w 2013 r., pracownicy ZUS wykonujący czynności w prowadzonych postępowaniach pozostawali z przedstawicielami firmy ubiegającej się o udzielenie zamówienia w takim stosunku prawnym lub faktycznym, który mógł budzić uzasadnione wątpliwości, co do ich bezstronności.

Zdaniem NIK zaistniały przesłanki przesądzające o konieczności wyłączenia niektórych pracowników ZUS z podejmowania czynności w postępowaniach przetargowych z 2010 r. oraz z 2013 r., w wyniku których ZUS zawierał umowy z firmą Asseco Poland SA.

W 2010 roku dwoje pracowników ZUS złożyło oświadczenie o braku okoliczności, których istnienie powoduje obowiązek wyłączenia się z prac komisji, mimo że w dniu złożenia oświadczenia (15 września 2010 r.) zasiadali, wspólnie z przedstawicielem firmy Asseco Poland SA, (który w dodatku reprezentował Asseco Poland SA w tym postępowaniu) w radzie jednej z fundacji. Wspomnianych dwoje pracowników ZUS twierdzi w swoich zeznaniach, że złożyło rezygnację z uczestnictwa w radzie fundacji… 20 września 2010 r. Rezygnacja ta została przyjęta jednak uchwałą Rady Fundacji dopiero 22 lutego 2014 r. a stosowny wpis do KRS został dokonany 14 marca 2014 r.

W 2013 roku w postępowaniu, którego przedmiotem była eksploatacja i utrzymanie KSI, tych samych dwoje pracowników ZUS uczestniczyło w pracach komisji przetargowej, składając oświadczenia o braku okoliczności prawnych i faktycznych, powodujących ich wyłączenie z prac komisji, mimo że wykonawcę, tj. Asseco Poland SA, reprezentowały dwie osoby które zasiadały wspólnie ze wspomnianymi pracownikami ZUS w radzie jednej z fundacji, przynajmniej do 15 września 2010 roku. Kontrolerzy ustalili, że takie przypadki występowały też w innych postępowaniach przetargowych 2013 r.

Zdaniem NIK okoliczność ta może budzić uzasadnione wątpliwości, co do bezstronności wspomnianych przedstawicieli ZUS w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego, zarówno w 2010 r., jak i 2013 r.

W wystąpieniu pokontrolnym, które zostanie opublikowane w BIP Najwyższa Izba Kontroli doceniła podjęte przez Zarząd Zakładu Ubezpieczeń Społecznych działania w zakresie uregulowania kwestii praw autorskich do Kompleksowego Systemu Informatycznego, a także przystąpienie do prac nad dywersyfikacją dostawców usług informatycznych i osiągnięcie efektów w tej dziedzinie. NIK zaznacza, że w dziedzinie zamówień publicznych – poza opisanymi nieprawidłowościami – ZUS postępował w zgodzie z obowiązującymi zasadami.

Zbyt wysoka płaca minimalna dla cudzoziemców

Minimalne wynagrodzenie wymagane do udzielenia cudzoziemcowi zezwolenia na pobyt czasowy w celu wykonywania pracy w zawodzie o wysokich kwalifikacjach, w wysokości nie niższej niż 5475 zł jest zbyt wysokie – uważa Konfederacja Lewiatan.

Taki poziom minimalnego wynagrodzenia został zapisany w projekcie rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych dotyczącym minimalnego wynagrodzenia wymaganego do udzielenia cudzoziemcowi zezwolenia na pobyt czasowy w celu wykonywania pracy w zawodzie o wysokich kwalifikacjach. Projekt przewiduje, że płaca nie może być niższa niż 150 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w poprzednim roku kalendarzowym.- Nasi członkowie wskazują, iż ok. 30 proc. pracowników – cudzoziemców oddelegowanych do pracy w Polsce otrzymuje wynagrodzenia niższe od tego minimum. Zatrudnianie obcokrajowców wiąże się z ponoszeniem przez firmy wielu dodatkowych kosztów poza wynagrodzeniem, takich jak wydatki na mieszkanie, podróże, diety, czy ubezpieczenia – mówi Anna Kapłon, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Zdaniem Konfederacji Lewiatan wysokość minimalnego wynagrodzenia powinna być ustalana na poziomie regionalnym, nie niższym niż wynagrodzenie oferowane na danym stanowisku pracy w konkretnym regionie, w zależności od sytuacji na lokalnym rynku pracy.

Konfederacja Lewiatan

INEA została większościowym akcjonariuszem spółki celowej Wielkopolska Sieć Szerokopasmowa SA.

0

Realizowany przez spółkę projekt budowy Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej ma zakończyć się jeszcze w tym roku. Dostęp do niej będą mieć na równych zasadach wszyscy operatorzy, a skorzystają na nim wszyscy mieszkańcy Wielkopolski.

Zgodnie z umową inwestycyjną zawartą w grudniu 2010 roku INEA została większościowym akcjonariuszem spółki WSS SA. Wkład własny inwestora prywatnego pozwala zrealizować projekt bez środków finansowych Województwa Wielkopolskiego, które pozostaje znaczącym akcjonariuszem spółki. Obecnie kapitał zakładowy WSS SA jest w posiadaniu następujących podmiotów: INEA – 74,68 % akcji, Województwo Wielkopolskie – 25,17 % akcji i Asta-Net – 0,15% akcji.

– Przed laty, gdy włączyliśmy się w projekt WSS, uwierzyliśmy, że wkład INEA to nie wydatek a inwestycja na niespotykaną dla nas skalę. Teraz, kiedy coraz bliższy jest w czasie moment oddania sieci do użytku operatorów możemy być coraz bardziej pewni, że wkrótce w Wielkopolsce nie będzie osoby, która mogłaby powiedzieć, że nie ma wyboru w dostępie do szerokopasmowego Internetu – mówi Prezes Janusz Kosiński, INEA.

WSS to kluczowy projekt realizowany w ramach WRPO na zlecenie Województwa Wielkopolskiego. Celem projektu jest wypełnienie luki w dostępie do sieci internetowej następnej generacji (NGA). W ramach WSS budowana jest sieć szkieletowa oraz dystrybucyjna o długości 4500 km, wraz z 576 punktami dostępowymi dostępnymi dla różnych operatorów – co najmniej jednym punkcie w każdej wielkopolskiej gminie. Koszt projektu wynosi 410 mln zł, z tego dofinansowanie unijne obejmie 85 proc. Zgodnie z planem prace nad budową sieci powinny zakończyć do końca bieżącego roku.

Prosument – zmora czy dobrodziejstwo

Przeszukiwanie internetu pod kątem informacji o danym produkcie czy usłudze, dzielenie się opiniami na forach, wystawianie ocen i recenzji, znajomość własnych praw i obowiązków. Dzisiejszy świadomy konsument – prosument.  Co ta ewolucja oznacza dla marek?

Termin prosument, jako określenie osób będących jednocześnie konsumentami jak też producentami (profesjonalistami), na przełomie lat 70. i 80. wprowadził Alvin Toffler. Początkowo pojęcie to kojarzono po prostu z ludźmi wytwarzającymi produkty na własny użytek, z przeznaczeniem do samokonsumpcji (społeczeństwa rolnicze). Z biegiem lat jednak klasyczne rozumienie uległo pewnym przekształceniom. Pojęcie zwiększyło więc swój zasięg zarówno na poziomie znaczeniowym, jak też ilościowym (wzrost liczby osób właściwych do określenia tym mianem). Ogromnie istotną rolę odegrał w tej kwestii internet.

Dziś prosument to osoba, która bierze aktywny udział w tworzeniu usług i produktów, chociaż w nieco mniej oczywisty sposób. Aspekty prosumpcji mają wpływ na złożoność procesu zakupowego i podejmowanych w jego ramach decyzji. Współczesna konsumpcja wiąże się bowiem z szeroką wiedzą na temat marek, ich opiniowaniem i dzieleniem się informacjami z innymi uczestnikami rynku. Dzisiejszy klient to nie tylko najlepszy ambasador ulubionej marki. To również znakomity, czujny doradca w zakresie koniecznych zmian i korzystnych, pożądanych przekształceń. Swoimi poglądami, spostrzeżeniami i werdyktami dzieli się zaś głównie właśnie dzięki narzędziom internetu. Prosumentem jest więc lub może być dziś właściwie każdy. Mimo, że pojęcie prosumenta funkcjonuje już kilkadziesiąt lat, dla wielu osób wciąż brzmi ono dosyć zagadkowo. Tym bardziej zaskakuje je fakt, że często sami należą właśnie do grupy prosumentów.

Dla marek istnienie prosumentów oznacza dużą dynamikę zmian w zakresie kształtu współczesnej komunikacji – komentuje Katarzyna Kołodziejczyk, Key Account Manager GRUPA 365 NET – konieczność uwzględnienia zdania i świadomości współczesnych klientów występuje już na poziomie projektowania strategii. Warto jednak pamiętać, że świadomy konsument nie jest dla marki zagrożeniem. Przeciwnie, właściwie wykorzystanie jego potencjału przynieść może naprawdę pozytywne efekty – dodaje.

Sieć drogerii Natura będzie mieć nowego właściciela. Zwiększy się oferta produktów i usług

0

CEO Magazyn Polska

 

Należąca do Grupy Pelion spółka CEPD N.V. czeka na zgodę UOKiK w sprawie przejęcia sieci drogerii Natura. Nowy właściciel przygotowuje strategię rozwoju na kolejne lata. Jest o co walczyć, bo rynek kosmetyków w Polsce jest warty już ponad 20 mld zł i cały czas rośnie.

Na początku planujemy podjęcie działań mających na celu poszerzenie oferty produktów i usług dla klientów oraz wzmocnienie relacji z dostawcami. W najbliższym czasie wypracowana zostanie strategia rozwoju sieci na kolejne lata. Zamierzamy również wykorzystać synergie wynikające z pozostałych obszarów działalności CEPD N.V. związanych m.in. z portfolio produktów, działalnością internetową czy posiadanymi nieruchomościami – podkreśla Ron Drori, prezes CEPD N.V.

Alior Bank, który ma 100 proc. udziałów w spółce Polbita, która jest właścicielem drogerii Natura, podpisał warunkową umowę sprzedaży z CEPD, która zależy m.in. od zgody prezesa UOKiK. Jak podkreślono w komunikacie prasowym, dzięki transakcji nowy właściciel Polbity będzie realizował strategię dywersyfikacji działalności.

Zwyczajowo urząd podejmuje tego typu decyzje w ciągu trzech miesięcy. Mamy nadzieję, że nastąpi to oczywiście jak najszybciej. W tej chwili jesteśmy w trakcie opracowywania strategii dla spółki – podkreśla Michał Perlik, wiceprezes i dyrektor finansowy CEPD N.V. ‒ Bardzo istotna kwestią, poza dywersyfikacją obszarów działalności grupy CEPD, jest zagwarantowanie jej dalszego rozwoju. Mam tutaj na myśli zapewnienie wzrostu jej przychodów. Dzięki tej transakcji będziemy mogli rozszerzyć zakres produktów i usług oferowanych naszym klientom.

Dla spółki rynek kosmetyczny w Polsce jest bardzo obiecujący, bo od siedmiu lat jego średnioroczny wzrost to niemal 5 proc. W 2013 r., według badań firmy PMR ten sektor gospodarki był warty 20 mld zł, a do 2016 r. jego wartość może wzrosnąć do 23 mld zł. Drogerie Natura to mocny gracz na rynku – mają 258 sklepów (w tym 240 własnych) i są trzecim najbardziej preferowanym miejscem zakupu wymienianym spontanicznie przez konsumentów (zgodnie z danymi PMR). Polbita zatrudnia prawie 1500 osób, a w ubiegłym roku przychody spółki przekroczyły 420 mln zł.

CEPD N.V. w Europie zarządza już niemal 1300 aptekami. W Polsce, za pośrednictwem spółki DOZ SA, zarządza aptekami „Dbam o Zdrowie”, których jest w Polsce ponad 900 (w tym niemal 600 własnych i ponad 300 franczyzowych).

Perlik wskazuje, że możliwa jest wzajemna sprzedaż produktów pomiędzy sieciami. W aptekach mogą pojawić się produkty z drogerii Natura, a w drogeriach – niektóre produkty apteczne.

Poza naszym krajem CEPD N.V. jest obecna również na Litwie i w Wielkiej Brytanii, gdzie ma aptekę dla Polonii londyńskiej.

Mamy doświadczenie w zarządzaniu dużymi sieciami sprzedaży detalicznej w Polsce oraz za granicą i jesteśmy przekonani, że wykorzystamy je z korzyścią dla rozwoju drogerii Natura – zapewnia Drori.

CEPD N.V. w ramach umowy zakupu Polbity zobowiązał się do dofinansowania spółki kwotą 10 mln zł. Alior Bank oraz Erste Group Bank zapewnią długoterminowe finansowanie dłużne w wysokości do 150 mln zł, z przeznaczeniem na rozwój i refinansowanie obecnego zadłużenia Polbity.

A. Klesyk (PZU): W listopadzie nowa strategia. Spółka będzie rozwijać biznes medyczny

0

CEO Magazyn Polska

W listopadzie PZU przedstawi nową strategię do 2020 r. Już teraz wiadomo, że spółka będzie w dalszym ciągu szukała okazji do przejęć na polskim rynku ochrony zdrowia, w tym kupna szpitali. Według prezesa PZU Andrzeja Klesyka wysokie zyski w pierwszym półroczu dają duży komfort w planowaniu rozwoju, problemem są jednak regulacje, które hamują rozwój prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych.

– PZU, zarabiając tak duże pieniądze, jak zarabia, czyli 1,72 mld zł w pół roku, jest w stanie zainwestować w swoją nową działalność i nową strategię. Jesteśmy w tak dobrej sytuacji, że nie mamy – zarówno ze względów kapitałowych, jak i płynnościowych – praktycznie żadnych ograniczeń. Zatem nasza strategia nie będzie się koncentrowała na tym, co możemy zrobić z bardzo niewielkimi zasobami, ale co możemy zrobić z ogromnymi zasobami. A więc mamy nadzieję, że będzie to strategia zaakceptowana przez radę nadzorczą, bardzo ambitna i zmieniająca Polskę – mówi agencji informacyjnej Newseria Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU SA.

Skonsolidowany zysk netto PZU w pierwszym półroczu wzrósł o 2,7 proc. w ujęciu rocznym do 1,72 mld zł, na co złożył się przede wszystkim lepszy o 40,1 proc. rok do roku wynik z inwestycji. Wyniósł on 1,36 mld zł i był efektem hossy na rynku polskich obligacji skarbowych oraz dobrej koniunktury na rynkach kapitałowych. Wynik netto z inwestycji w instrumenty kapitałowe wyniósł 191,5 mln zł w pierwszym półroczu 2014 r. i był o 168 mln zł wyższy niż rok wcześniej.

Składka przypisana netto spadła w pierwszej połowie 2014 r. o 0,1 proc. do 8,32 mld zł, choć zdaniem Klesyka był to przede wszystkim efekt sezonowy. Na spadek przypisu składki wpłynęła niższa sprzedaż ubezpieczeń na życie ze składką jednorazową oraz ubezpieczeń komunikacyjnych. Równocześnie PZU odnotował też spadek wartości wypłaconych świadczeń.

W listopadzie największy ubezpieczyciel na polskim rynku ma przedstawić nową strategię do 2020 r. Obejmie ona m.in. kolejne akwizycje w sektorze zdrowia w Polsce. Spółka przygląda się także możliwościom przejęć spółek ubezpieczeniowych na zagranicznych rynkach.

– O szczegółach tej strategii będziemy mówić, gdy zostanie ona zatwierdzona. Natomiast będzie to na pewno strategia powodująca wzrost przychodów i wartości PZU. Żeby wzrosły przychody – z definicji – albo trzeba zainwestować w nowy biznes, albo trzeba taki biznes kupić. I na jedną, i na drugą rzecz nas stać – twierdzi prezes PZU.

Jak deklaruje Andrzej Klesyk, PZU jest zainteresowane zbudowaniem w kraju biznesu medycznego. Barierą są jednak regulacje, zwłaszcza te dotyczące prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Branża ubezpieczeniowa i prywatne firmy medyczne od lat wskazują na konieczność zmiany prawa w tym zakresie.

– Chcemy bardzo mocno promować dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, niestety, kwestie regulacyjne nie pozwalają na rozwój tego biznesu. Dla przypomnienia, jesteśmy numerem jeden w segmencie ubezpieczeń zdrowotnych, ale przypis składki jest poniżej 70 mln zł. Więc to są bardzo niewielkie pieniądze. A cały rynek świadczeń zdrowotnych w Polsce to 100 mld zł – gigantyczne pieniądze i rynek, na którym PZU chciałoby w jakiś sposób istnieć – podsumowuje Klesyk.

Okręty podwodne dla Marynarki Wojennej mogą zostać zbudowane w dwóch trzecich w Polsce, w stoczni Nauta w Gdyni

0

CEO Magazyn Polska

Stocznia Remontowa Nauta wraz z stocznią DCNS, francuskim partnerem, zamierza walczyć o przetarg MON na budowę trzech okrętów podwodnych. W razie zwycięstwa trójmiejski zakład zostanie zmodernizowany, przeszkoleni będą także pracownicy, którzy zajmą się budową. Przedstawiciele stoczni zapewniają, że dzięki temu budowa okrętów będzie w ponad 60 procentach realizowana w Polsce, na czym skorzysta polski przemysł stoczniowy i ponad tysiąc pracowników z tego sektora.

Coraz więcej wiadomo o szczegółach oferty, która została złożona przez trójmiejską stocznię i francuski koncern DCNS w czasie dialogu technicznego poprzedzającego zapowiedziany na ten rok przetarg Ministerstwa Obrony Narodowej dotyczący budowy trzech okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej.

Zaprezentowana wraz z naszym partnerem propozycja przede wszystkim jest ofertą pełną. Obejmuje ona nie tylko budowę okrętu podwodnego, lecz także wyposażenie go w rakiety manewrujące zapewniające Polsce system odstraszania – mówi agencji Newseria Biznes Adam Potrykus, wiceprezes zarządu ds. produkcji w Stoczni Remontowej Nauta. – Jest to oferta, która daje Polsce niezależność zarówno w zakresie serwisowania okrętów w trakcie ich eksploatacji, jak i możliwości użycia broni odstraszania.

Zapewnia, że Polska zyskałaby na tym przede wszystkim zaawansowane technologicznie okręty i – co najważniejsze – możliwość rozwoju krajowego przemysłu stoczniowego. Światowy rynek jest trudny ze względu na silną konkurencję z Dalekiego Wschodu. Szansę na jej sprostanie daje współpraca polskich zakładów z doświadczonymi partnerami z Europy Zachodniej. Tym bardziej że budowa okrętu podwodnego jest bardzo skomplikowanym procesem.

Znalezienie się Stoczni Remontowej Nauta wśród elity światowych przedsiębiorstw, które zajmują się produkcją okrętów podwodnych, byłoby ogromnym skokiem technologicznym i oknem na świat – mówi wiceprezes stoczni. – Podczas dialogu technicznego w MON mieliśmy okazję wspólnie z francuskim partnerem pokazać Inspektoratowi Uzbrojenia, że budowa okrętów podwodnych w Polsce jest możliwa. Mamy najlepszą z komercyjnie znanych ofert i uważam, że podczas otwartej procedury nasze szanse nie powinny być małe.

Pierwotnie mówiło się o tym, że przy budowie tych trzech okrętów dwie trzecie wszystkich prac zrealizowano by w Polsce. Potem pojawiły się prasowe publikacje o tym, że jednak ten odsetek będzie wynosił tylko 13 procent. Zdaniem Potrykusa są to informacje nieprawdziwe.

Oferta Nauty i francuskiego koncernu DCNS zakłada wyprodukowanie okrętów podwodnych w przeważającej części w Polsce. Pojawiły się jednak informacje w mediach sugerujące, że rzeczywisty udział stoczni Nauta w budowie okrętów podwodnych będzie dużo mniejszy i wyniesie tylko 13 proc. Informacje te są nieprawdziwe. Ich autor nie zadał sobie trudu, żeby je z nami zweryfikować – mówi Potrykus.

Zdaniem wiceprezesa Nauty okręty podwodne zostaną wybudowane w przeważającej części w polskiej stoczni.

– Analizy, które przeprowadziliśmy wraz z naszym partnerem, pokazują, że zaangażowanie stoczni wyniesie 60 proc., a może nawet więcej. Polska stocznia mogłaby przeprowadzić w całości prace związane z wyposażaniem okrętów – mówi Adam Potrykus. – Po wstępnej rozmowie z DCNS, który ma doświadczenie w transferze technologii podczas budowy poza granicami Francji, uzgodniliśmy, że pierwszy okręt w całości mógłby być wybudowany we Francji. Podczas jego produkcji polscy specjaliści zostaliby przeszkoleni w taki sposób, aby kolejne jednostki mogli budować w Polsce.

Wyjaśnia, że w przypadku drugiego i trzeciego okrętu tylko niektóre sekcje (np. kadłuba mocnego) zostałyby wykonane we Francji i przetransportowane drogą morską do Polski.

– W Stoczni Nauta drugi okręt zostałby scalony, zbudowany i zwodowany. Przeszedłby także próby portowe i morskie – zapewnia.

Jak informuje, Nauta jest przygotowana do przeprowadzenia tak skomplikowanej inwestycji. W ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy przeszła audyty realizowane przez  francuskiego partnera. Wynika z nich, że posiada ona odpowiednią infrastrukturę, kompetencje i procedury.

Oczywiście przed realizacją budowy okrętu podwodnego musielibyśmy przejść proces modernizacji – zapowiada Adam Potrykus. – Zamierzamy wybudować nową halę, w której odbywałby się cały cykl montażu. W ramach partnerstwa przemysłowego otrzymalibyśmy także technologię, oprogramowanie komputerowe i nowoczesne procedury. Musielibyśmy jednak przeszkolić pracowników, którzy zajmowaliby się budową okrętów podwodnych oraz później ich serwisowaniem.

Ze wstępnych szacunków stoczni wynika, że w budowę zaangażowano by około tysiąca osób. Natomiast przy procesie utrzymania sprawności technicznej, czyli serwisowania, znalazłoby zatrudnienie około 300 pracowników, zarówno ze stoczni, jak i jej kooperantów.

Oczywiście przez rozpoczęciem budowy będziemy musieli doposażyć stocznię w sprzęt i pozyskać specjalistów – mówi Potrykus. – Ze względu na długi okres użytkowania okrętu podwodnego muszą to być osoby młode, tak aby zapewnić ciągłość w trakcie budowy i serwisowania. Musimy zapewnić im warunki, które pozwolą na zatrzymanie ich w Polsce. Będzie to wymagało nakładów finansowych.

G. Maliszewski (Bank Millennium): Polska gospodarka urośnie w 2014 r. o 3,4 proc. Na razie nie ma powodów do zmiany prognoz

Rośnie siła nabywcza Polaków. Boomu zakupowego jednak nie przyniesie Główny Urząd Statystyczny podał, że wzrost PKB w II kwartale wyniósł 3,3 proc. Pojawiają się obaw dotyczące koniunktury w III i IV kwartale, kiedy będzie już widoczny negatywny wpływ sankcji ze strony Rosji. Ekonomiści Banku Millennium spodziewają się jednak niezmiennie wzrostu PKB na poziomie 3,4 proc. w całym 2014 r.

Początek III kw. zaczął się nie najlepiej, chociażby patrząc na wskaźniki koniunktury PMI. W związku z tym jest pewna obawa o wyniki gospodarki w kolejnych kwartałach, jak polscy przedsiębiorcy zareagują na zawirowania i niepewność w gospodarce europejskiej, a przede wszystkim na Wschodzie. Spodziewam się bardziej stabilizacji tempa wzrostu gospodarczego niż jego wyhamowania. Wydaje mi się, że ten pesymizm jest bardziej na poziomie takiej niepewności co do perspektyw na przyszłość, nie ma jednak jeszcze odzwierciedlenia w takim realnym biznesie – ocenia w rozmowie z agencją  informacyjną Newseria Inwestor Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Z tego względu bank podtrzymuje swoje wcześniejsze prognozy, które zakładają wzrost PKB w 2014 r. na poziomie 3,4 proc. Taka dynamika miała miejsce w I kwartale 2014 r., kiedy konflikt na Ukrainie był jeszcze w początkowej fazie.

Ryzyka nadchodzące ze Wschodu tworzą niekorzystne otoczenie dla biznesu, szczególnie w części sektorów przetwórstwa przemysłowego, w tym w branży spożywczej. Może też to osłabić skłonność polskich firm do inwestycji, do zatrudniania i jeśli to miałoby miejsce, to ten wynik byłby zagrożony. Natomiast skala możliwego wpływu to jest 0,2-0,4 punktu procentowego – szacuje Maliszewski.

Pogorszenia koniunktury w Polsce nie pokazują na razie dane dotyczące sprzedaży detalicznej oraz rynku pracy. W lipcu sprzedaż wzrosła o 2,1 proc. rok do roku w ujęciu nominalnym wobec 1,2 proc. w czerwcu. W ujęciu realnym w lipcu dynamika wyniosła 3,1 proc. rok do roku wobec 1,8 proc. w czerwcu.

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się w lipcu o 0,8 proc. w ujęciu rocznym, z kolei płace w firmach wzrosły o 3,5 proc. rok do roku. W czerwcu zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw urosło o 0,7 proc. rok do roku, z kolei dynamika płac była taka sama, jak w lipcu.

Patrząc na zatrudnienie, na sytuację na rynku pracy, można się spodziewać, że konsumpcja w dalszym ciągu będzie rosła. Natomiast obserwując tendencje na rynku kredytów, możemy wnioskować, że skłonność firm do inwestycji powinna się utrzymać. Wynika z tego, że zawirowania zewnętrzne mogą bardziej doprowadzić do ustabilizowania tempa wzrostu gospodarczego niż do jego spadku – uważa Maliszewski.

Według głównego ekonomisty Banku Millennium silny popyt krajowy będzie amortyzował negatywny wpływ ewentualnego pogorszenia sytuacji politycznej i gospodarczej w Europie Wschodniej. Wzrost zatrudnienia oraz realnych płac prędzej czy później będzie sprzyjał wzrostowi wydatków, jeśli nastroje konsumentów się poprawią. Pozytywnym impulsem, zarówno z punktu widzenia nastrojów, jak i realnego wpływu na PKB, mają być także rosnące inwestycje publiczne, dzięki uruchomieniu środków z nowej perspektywy finansowej UE – wyjaśnia Maliszewski.

W przeciwieństwie do wyników gospodarki w ostatnich dwóch latach, kiedy tym czynnikiem sprawczym wzrostu był eksport netto, teraz tym czynnikiem sprawczym wzrostu będzie popyt krajowy, zarówno na poziomie konsumpcji, jak i inwestycji, natomiast w przeciwieństwie do lat ubiegłych, eksport netto będzie miał negatywną kontrybucję do wzrostu – podsumowuje Grzegorz Maliszewski.