Ambitne plany MLP Group: Podwojenie przychodów i potrojenie EBITDA do 2028 roku

Grupa zakłada co najmniej podwojenie przychodów do 183-215 mln euro w 2028 r., potrojenie w ciągu pięciu lat wartości EBITDA (bez aktualizacji wyceny) do poziomu 112-132 mln euro w 2028 r., blisko trzykrotny wzrost wartości środków z działalności operacyjnej (FFO) do 51-60 mln euro w 2028 r., a także co najmniej dwukrotne zwiększenie wartości aktywów netto na akcję (NAV) do 48-56 mln euro w 2028 r.

Radosław T. Krochta Prezes Zarządu MLP Group

Zarząd MLP Group przedstawił główne cele strategii rozwoju na lata 2024-2028. Ze względu na zaistniałe zmiany makroekonomiczne oraz na skutek wojny w Ukrainie, dokonana została aktualizacja celów strategicznych na rok 2024 przyjętych w strategii rozwoju na lata 2021-2024. Spółka będzie dążyć do raportowania w euro od 2025/2026 roku.

– Rynek nam sprzyja, popyt na rynku magazynowym pozostaje na stabilnym poziomie, dodatkowo część naszych konkurentów w Europie ma problemy z finansowaniem nowych inwestycji, co dodatkowo pozwala nam patrzeć optymistycznie na perspektywy rozwojowe w najbliższych lat. Aktualna sytuacja umożliwia nam pozyskiwanie nowych gruntów w Europie, co jest kluczowym czynnikiem rozwoju dla naszego biznesu. W najbliższych latach rynek niemiecko-austriacki będzie w sposób bardzo istotny kontrybuował do naszych wyników, co przyniesie bardzo pozytywne przełożenie na nasze wyniki oraz realizację celów strategicznych – powiedział Radosław T. Krochta, Prezes Zarządu MLP Group S.A.

Zgodnie z opublikowanymi założeniami skonsolidowane przychody MLP Group w 2024 r. będą mieściły się w przedziale 83-98 mln euro, co oznacza od kilku do kilkunastu procent więcej niż w minionym roku. W kolejnych latach wzrosną odpowiednio do: 111-131 mln euro, 131-155 mln euro, 156-184 mln euro, osiągając w 2028 poziom 183-215 mln euro.

Wartość EBITDA z wyłączeniem rewaluacji ulegnie potrojeniu w perspektywie kolejnych pięciu lat. I tak w 2024 r. osiągnie wartość 44-52 mln euro, w 2025 r. będzie to 64-76 mln euro, w 2026 r spodziewane jest 78-92 mln euro, w 2027 r. 95-111 mln euro, a w 2028 r. znajdzie się w przedziale 112-132 mln euro.

Z kolei wartość środków z działalności operacyjnej (FFO) będzie w kolejnych latach systematycznie rosnąć do osiągnięcia poziomu 51-60 mln euro w 2028 r. Dla porównania w minionym 2023 r. było to 21 mln euro.

– Skupiamy się przede wszystkim na dochodowości biznesu – wzrost EBITDA oraz maksymalizacja FFO – to są dla nas najważniejsze kryteria. Dużą wagę przykładamy do „zbilansowanego” wzrostu z zachowaniem konserwatywnych parametrów finansowych i jakości portfela najemców – dodał Radosław T. Krochta.

Zarząd MLP Group zakłada również konsekwentne zwiększenie wartości aktywów netto w przeliczeniu na akcję. W 2028 r. powinny znaleźć się w przedziale 48-56 euro, względem 23 euro w 2023 r.MLP Group cele strategiczne do 2028

KPO może zwiększyć dynamikę standardowego budownictwa

Środki z KPO, wyczekiwane przez przedsiębiorców, mają pobudzić rozwój inwestycji, m.in. mieszkaniowych. Mimo że co roku na polski rynek trafia ponad 200 tysięcy lokali, szacuje się, że luka wciąż jest spora – ma brakować aż 2 mln mieszkań – podkreśla Sławomir Majchrowski, prezes Grupy Selena.

Na energooszczędne społeczne budownictwo mieszkaniowe, a więc dla osób o niskich i umiarkowanych dochodach, w KPO zarezerwowano ponad poł miliarda złotych. Te środki wesprą budowy mieszkań o niższych czynszach – w ramach Towarzystw Budownictwa Społecznego i Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych.

Wyzwaniem może się jednak okazać realizacja tych inwestycji, ponieważ będzie musiała nastąpić w niespełna trzy lata, do końca 2026 roku. Przyspieszenie procesu budowy może przynieść budownictwo modułowe, które sukcesywnie zyskuje na popularności. Selena produkuje m.in. kleje i uszczelniacze hybrydowe oraz poliuretanowe marek Tytan Industry i Quilosa (tej ostatniej – głównie na rynku hiszpańskim). Produkty hybrydowe charakteryzują się wysoką wytrzymałością mechaniczną, mają doskonałą przyczepność do różnych powierzchni.  i odporność na warunki atmosferyczne. Są trwałe i elastyczne, znakomicie sprawdzają się w miejscach, gdzie występują ruchy konstrukcyjne, zapobiegając uszkodzeniom i wyciekom, a to w tego typu konstrukcjach jest kluczowe. Z kolei kleje poliuretanowe (jedno- i dwukomponentowe) nie przepuszczają wody.

Branża budowlana w Polsce dostrzega już potencjał budownictwa modułowego, a Selena ma już w swoim portfolio produkty służące zarówno do wytwarzania modułów budowlanych, jak i do instalacji złożonego z nich budynku.

Jednocześnie pragnę podkreślić, że budownictwo modułowe jest obszarem w fazie rozwojowej, a KPO może przede wszystkim znacząco pobudzić dynamikę produkcji i poruszenie budownictwa standardowego. Nie zapominajmy, że to ten sektor jest wciąż pierwszoplanowym. Warunkiem jest oczywiście to, żeby dofinansowanie było atrakcyjne dla firm budowlanych i deweloperów.

VeloBank z nowym inwestorem i potężnym zastrzykiem gotówki

VeloBank pozyskał inwestora, którym jest spółka zależna funduszu Cerberus Capital Management, L.P., z siedzibą w Nowym Jorku, która dokapitalizuje bank w kwocie 700 mln zł. Nowy inwestor planuje kontynuować współpracę z zespołem, doceniając jego dotychczasowy wysiłek budowania banku. Transakcja jest potwierdzeniem atrakcyjności polskiego sektora bankowego.

Podpisana w piątek w Warszawie umowa to kluczowy etap realizowanego zgodnie z planem procesu resolution. Potwierdza silną pozycję banku, a dla klientów oznacza dalszy, stabilny rozwój nowoczesnej i atrakcyjnej oferty produktowej. Finalizacja transakcji, po uzyskaniu niezbędnych zgód Komisji Europejskiej oraz Komisji Nadzoru Finansowego, jest spodziewana w połowie 2024 roku.

Pierwszy raz w historii Polski, w interesie ochrony konsumentów powstał bank, którego zespół podjął i zrealizował wyzwanie stworzenia silnej marki na konkurencyjnym rynku w ramach procesu resolution. Celem było pozyskanie inwestora w ciągu 1,5 roku, zgodnie z wymogami Komisji Europejskiej. Udana transakcja to wspólne osiągnięcie wszystkich pracowników VeloBanku oraz właściciela, czyli Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – mówi Adam Marciniak, Prezes VeloBanku.

Ponadto, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) oraz Międzynarodowa Korporacja Finansowa (ang. IFC), podmiot Grupy Banku Światowego uzyskały, odpowiednio, zgody komitetu operacyjnego i inwestycyjnego na potencjalne zaangażowanie kapitałowe w VeloBank, pod warunkiem uzyskania zgody odpowiednich rad dyrektorów i wiążącej dokumentacji prawnej. IFC i EBOR mogą pośrednio nabyć do 9,9% udziałów w VeloBanku każdy.

Duże zainteresowanie bankiem potwierdza, że zbudowaliśmy silną i rozpoznawalną markę. Zyskaliśmy pozycję zwinnego fintechu wśród banków, który w szybkim tempie wdraża innowacyjne rozwiązania. Wprowadziliśmy m.in. zdalny proces wnioskowania o kredyt hipoteczny, intuicyjną aplikację mobilną zgodnie z ideą „mobile first”, hiperpersonalizację i aktualnie realizujemy blisko 60 projektów wykorzystujących Generative AI. Pozyskaliśmy 230 tys. nowych klientów, którzy otworzyli u nas VeloKonta i zbudowaliśmy pełnoskalową platformę e-commerce – VeloMarket. Nasza strategia zakłada dalszy dynamiczny rozwój, zarówno w zakresie oferty produktowej, jak i proponowanych usług. Stawiamy na podejście „beyond banking”. Dodatkowy kapitał umocni naszą pozycję i umożliwi realizację kolejnych pomysłów – mówi prezes.

VeloBank w planach na bieżący rok ma m.in. zaoferowanie klientom hipotek o wartości 1 mld zł, 2 mld zł kredytów konsumpcyjnych i 2 mld zł kredytów korporacyjnych. Dokapitalizowanie będzie impulsem do dalszego rozwoju.

Przed nami teraz etap spotkań i pogłębiania współpracy. Połączone siły amerykańskiego funduszu, dysponującego ogromnym know-how w sektorze finansowym z energią i dotychczasową dynamiką wzrostu VeloBanku będą generować jeszcze większą wartość dla klientów i rynku finansowego – dodaje Marciniak.

Z perspektywy klienta transakcja potwierdza stabilność i pewność zrównoważonego rozwoju oferty, m.in. produktów depozytowych, niezmiennie gwarantowanych przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Założony w 1992 roku Cerberus ma bogate doświadczenie w inwestowaniu w instytucje finansowe na całym świecie i w Europie, w tym w CCF i My Money Bank we Francji, Hamburg Commercial Bank w Niemczech i BAWAG w Austrii. Został zatwierdzony przez wiele europejskich organów regulacyjnych, w tym francuskie, austriackie i niemieckie, a także przez Europejski Bank Centralny. Dysponuje aktywami o wartości ok. 60 mld dolarów, zaangażowanymi w komplementarnych strategiach na rynkach kredytowych, kapitałowych i nieruchomości.

Develia z rekordowymi wynikami – grupa osiągnęła 275,4 mln zł zysku netto w 2023 r.

  • W 2023 r. przychody ze sprzedaży grupy Develia wyniosły 1607,8 mln zł, wobec 1067,9 mln zł w 2022 r., czyli o 51% więcej.
  • Skorygowany zysk netto grupy wypracowany w 2023 r. to 292,5 mln zł, co oznacza wzrost o 23% w stosunku do 2022 r.
  • Zysk netto grupy wyniósł 275,4 mln zł wobec 230,9 mln zł w 2022 r., co oznacza wzrost o 44,4 mln zł.
  • W minionym roku Develia sprzedała 2674 lokale na podstawie umów deweloperskich i przedwstępnych w porównaniu z 1636 rok wcześniej.
  • W 2023 r. deweloper przekazał 2751 lokali wobec 2016 w 2022 r.
  • Na koniec grudnia 2023 r. Develia posiadała 703,4 mln zł gotówki i krótkoterminowych aktywów finansowych.
  • W lipcu 2023 r. Develia podpisała umowę dotyczącą nabycia 100% udziałów polskich spółek zależnych od Nexity, francuskiej firmy deweloperskiej.
  • W ubiegłym roku Develia kontynuowała dezinwestycje aktywów komercyjnych. Grupa sfinalizowała transakcję sprzedaży Wola Retro w Warszawie oraz zawarła przedwstępną umowę sprzedaży Arkad Wrocławskich.

– Rok 2023 był dla Develii rekordowy zarówno pod względem wyników sprzedaży, jak i finansowych. Znaleźliśmy nabywców na 2674 lokale i przekazaliśmy klucze do 2751 mieszkań, z nawiązką spełniając cele, jakie wyznaczyliśmy na 2023 r. Przejęcie 100% udziałów polskich spółek Nexity i zwiększenie sprzedaży mieszkań o ponad 60% umocniło pozycję Develii w czołówce największych deweloperów w Polsce – mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii. – W minionym roku konsekwentnie kontynuowaliśmy realizację strategii dezinwestycji obiektów komercyjnych i jesteśmy coraz bliżej osiągnięcia celu. Sprzedaliśmy warszawski biurowiec Wola Retro i podpisaliśmy przedwstępną umowę sprzedaży Arkad Wrocławskich, które są ostatnim budynkiem komercyjnym w portfolio Develii. Podjęliśmy także działania, które pozwolą nam zwiększyć zaangażowanie w segmencie PRS. Wspólnie z naszym partnerem w 2023 r. uruchomiliśmy platformę do zarządzania najmem, z kolei na początku tego roku podpisaliśmy umowę joint venture, w ramach której w roli dewelopera zrealizujemy obiekt zamieszkania dla studentów. To był dla naszego zespołu intensywny, ale jednocześnie bardzo udany rok, co odzwierciedlają prezentowane wyniki – dodaje Andrzej Oślizło.

Działalność deweloperska

W 2023 r. Develia sprzedała 2674 lokale na podstawie umów deweloperskich i przedwstępnych wobec 1636 lokali w 2022 r., czyli o 63 proc. więcej. Największą roczną sprzedaż deweloper odnotował w projektach: Aleje Praskie, Krakowska Vita, Lizbońska, Ursynów#22 w Warszawie, Orawska i Ślężna Vita we Wrocławiu, Centralna Park i Grzegórzecka 77 w Krakowie, Via Flora w Gdańsku oraz Ceglana Park w Katowicach.

W minionym roku Develia wprowadziła do sprzedaży i rozpoczęła budowę 2858 lokali, czyli o ponad 60% więcej niż w 2022 r. Spółka osiągnęła ten wynik dzięki dużemu, zdywersyfikowanemu bankowi gruntów, silnej pozycji finansowej oraz wysokiemu popytowi ze strony nabywców, który był pobudzony m.in. przez program „Bezpieczny Kredyt 2%”.

W lipcu 2023 r. Develia sfinalizowała umowę dotyczącą nabycia 100% udziałów polskich spółek zależnych od Nexity, francuskiej firmy deweloperskiej, za 100 mln euro. Dzięki przejęciu Develia zwiększyła liczbę mieszkań w budowie o ok. 1400 oraz bank ziemi o ok. 2200 lokali w Warszawie i Krakowie, które są dla spółki miastami najbardziej atrakcyjnymi z perspektywy biznesowej oraz w Poznaniu, gdzie deweloper nie prowadził wcześniej działalności. Transakcja została sfinansowana kredytem i ze środków własnych.

W 2023 r. Develia kontynuowała współpracę z deweloperem Grupo Lar. W ramach spółki joint venture firmy zrealizują trzy inwestycje mieszkaniowe w Warszawie, w których powstanie łącznie 600 lokali. Budowa osiedli Lizbońska na Saskiej Kępie oraz Ursynów #22 zakończą się w 2024 r. W planach jest kolejna inwestycja na Białołęce.

Develia jest otwarta na realizację kolejnych projektów w ramach joint venture, czego przykładem jest podpisana w marcu br. umowa joint venture z grupą podmiotów kontrolowanych przez TFI Rockbridge, spółką Derby Investments oraz grupą inwestorów indywidualnych. W ramach współpracy powstanie wieloetapowe osiedle z około 1600 mieszkaniami i lokalami usługowymi w Gdyni.

W 2023 r. Develia aktywnie zwiększała bank ziemi, który pozwoli spółce w kolejnych miesiącach i latach uruchamiać nowe projekty. Deweloper podpisał w sumie 20 umów przyrzeczonych i przedwstępnych na zakup gruntów, które umożliwią wybudowanie blisko 2 tys. mieszkań o łącznej powierzchni ponad 110 tys. mkw. Tym samym, uwzględniając grunty przejęte w ramach transakcji z Nexity, na koniec 2023 r. Develia dysponowała działkami umożliwiającymi wybudowanie ponad 10 tys. mieszkań.

Działalność komercyjna

Zgodnie z założeniami strategii, Develia w minionym roku dalej redukowała swoje zaangażowanie w segmencie komercyjnym. W kwietniu 2023 r. grupa sfinalizowała sprzedaż biurowca Wola Retro w Warszawie. Wartość transakcji wyniosła 69,3 mln euro, a nabywcą był fundusz inwestycyjny zarządzany przez Adventum Group.

Pod koniec 2023 r. Develia zawarła przedwstępną umowę sprzedaży Arkad Wrocławskich. Cena sprzedaży została ustalona na 42,9 mln euro, a finalizacja transakcji powinna nastąpić nie później niż do końca sierpnia 2025 r. Planowane jest zakończenie działalność operacyjnej centrum handlowego w II kwartale 2024 r.

Develia stopniowo zwiększa swoje zaangażowanie i kompetencje na rynku najmu instytucjonalnego. Jest to dla grupy forma dywersyfikacji i uzupełnienia działalności podstawowej w sektorze mieszkaniowym. W III kwartale 2023 r., wspólnie z partnerem technologicznym – firmą The Heart, Develia uruchomiła platformę flatte służącą do kompleksowego zarządzania najmem. Z kolei na początku 2024 r. deweloper zawarł umowę joint venture z funduszem CEE Student Housing Fund, w ramach której we Wrocławiu powstanie obiekt zamieszkania dla studentów z ponad 300 pokojami.

Wyniki finansowe

Dane finansowe (tys. zł) 2023 2022 Zmiana
Przychody 1 607 825 1 067 919 50,56%
Zysk brutto ze sprzedaży 483 099 361 971 33,46%
Zysk brutto ze sprzedaży segment deweloperski 465 975 334 976 39,11%
Zysk brutto ze sprzedaży segment komercyjny 14 792 27 032 -45,28%
EBITDA 332 537 291 242 14,18%
EBITDA skorygowana* 355 535 292 411 21,59%
Zysk netto 275 385 230 940 19,25%
Skorygowany zysk netto* 292 525 237 887 22,97%
ROE 17,78% 16,18% +1,61 pp.
ROE skorygowane* 18,89% 16,67% + 2,23 pp.

(*) – skorygowany zysk netto, liczony według wzoru: skorygowany zysk netto = zysk netto skorygowany o sumę przeszacowań netto z tytułu nieruchomości inwestycyjnych i zapasów – przychody/koszty finansowe z tytułu wycen zobowiązań finansowych w EUR – podatek odroczony utworzony od korygowanych pozycji (odpowiednio ROE i EBITDA)

Przychody grupy w 2023 r. wyniosły 1607,8 mln zł wobec 1067,9 mln zł rok wcześniej. Develia wypracowała 275,4 mln zł zysku netto wobec 230,9 mln zł w 2022 r. Skorygowany zysk netto liczony zgodnie z polityką dywidendową wyniósł 292,5 mln zł, czyli o 23% więcej niż w 2023 r.

Zysk brutto ze sprzedaży z działalności deweloperskiej wyniósł w ubiegłym roku 466 mln zł przy przychodach 1573 mln zł. Zysk brutto ze sprzedaży z usług najmu wyniósł 14,8 mln zł przy przychodach 31,5 mln zł.

– W 2023 r. osiągnęliśmy najwyższą w historii spółki liczbę przekazań mieszkań, co pozytywnie przełożyło się na wyniki finansowe. Wypłacona inwestorom dywidenda w wysokości 179 mln zł nie wpłynęła negatywnie na możliwość rozwoju spółki, co widać po dynamicznym zwiększaniu skali działalności Develii w 2023 r. Bardzo dobra sytuacja płynnościowa zapewnia nam duże możliwości inwestycyjne i elastyczność w reagowaniu na kolejne szanse rynkowe w nadchodzących miesiącach mówi Paweł Ruszczak, wiceprezes zarządu Develii.

Pod koniec ubiegłego roku Develia wyemitowała obligacje o łącznej wartości nominalnej 160 mln zł w ramach programu emisji obligacji do kwoty 650 mln zł. Oprocentowanie 4-letnich obligacji zostało ustalone w oparciu o WIBOR 3M powiększony o marżę 3,4% w skali roku.

W 2023 r. Develia wypłaciła akcjonariuszom dywidendę w wysokości 179 mln zł, czyli 0,40 zł na akcję.

Na koniec 2023 r. Develia posiadała 703,4 mln zł gotówki i krótkoterminowych aktywów finansowych w porównaniu do 481,6 mln zł na koniec 2022 r., a zobowiązania finansowe wyniosły 883,9 mln zł w porównaniu z 583,9 mln zł na koniec 2022 r.

Już za tydzień ponownie ocenimy kondycję rynku pracy w USA

Przyszły, skrócony tydzień wydaje się być interesujący pod kątem publikacji makro. Uwaga będzie głównie skupiona na raporcie NFP ale oprócz tego rynek otrzyma dane na temat inflacji w strefie euro oraz paczkę danych PMI dla Europy oraz Chin a także wyniki ISM dla USA. RPP ponownie podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych – tu jednak zmian nie powinniśmy oczekiwać mimo, że inflacja CPI spadła w marcu do 1,9 proc. i znalazła się pierwszy raz w celu NBP od ponad trzech lat.

Rynek chce się dowiedzieć, czy amerykański rynek pracy wciąż się ochładza. Oceniany będzie zatem comiesięczny raport NFP ale również pod uwagę brana będzie ankieta JOLTS (wskazująca popyt na pracę i rotację pracowników) a także prywatny ADP. Rynek zatem będzie już wcześniej pozycjonował się pod piątkową publikacje.

Przypomnijmy, że w lutym utworzono 275 tys. nowych miejsc pracy, znacznie więcej niż oczekiwano i więcej niż potrzeba być zapewnić pracę rosnącej populacji w wieku produkcyjnym (to ok. 100 tys.). Sama cyfra nie pokazuje jednak pełnego obrazu rynku pracy. Warto zwrócić uwagę, że wzrost w poprzednich dwóch miesiącach został zrewidowany w dół o łącznie 167 tys. Dodatkowo za dobrym wynikiem lutowym stała łagodna pogoda, która zwiększyła zatrudnienie. W danych widać również, że od pewnego czasu dość duża część nowych miejsc pracy znajduje się w sektorze rządowym.

Marcowy wynik prawdopodobnie będzie dość solidny. Prognozy wskazują wynik na poziomie 215 tys. Jeśli taki rezultat zobaczymy będzie to świadczyło o tym, gospodarka amerykańska jest daleka od recesji. Z drugiej strony wynik gorszy od lutowego będzie świadczyć, że rynek pracy traci impet a mocny wzrost gospodarczy w II połowie 2023 roku raczej nie zostanie powtórzony.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Tomasz Bardziłowski nowym Prezesem Zarządu GPW

  • 27 marca 2024 r. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wyraziła zgodę na powołanie Tomasza Bardziłowskiego na stanowisko Prezesa Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW)
  • Decyzję o powołaniu Tomasza Bardziłowskiego na stanowisko Prezesa Zarządu GPW podjęło 5 lutego br. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie GPW
  • 29 marca 2024 r. pełnomocnik Walnego Zgromadzenia GPW, mecenas Tomasz Walkiewicz, odebrał w imieniu Spółki decyzję KNF informującą o udzieleniu zgody na zmiany w składzie Zarządu Giełdy. Oznacza to, że Tomasz Bardziłowski z dniem dzisiejszym formalnie rozpoczyna pełnienie funkcji Prezesa Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) na posiedzeniu 27 marca 2024 r. jednogłośnie wyraziła zgodę na powołanie Tomasza Bardziłowskiego na stanowisko Prezesa Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW). Po otrzymaniu wymaganej zgody Komisji Nadzoru Finansowego, Tomasz Bardziłowski obejmuje stanowisko Prezesa Zarządu GPW. Decyzja weszła w życie 29 marca br. w dniu doręczenia Spółce decyzji Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie wyrażenia zgody na zmianę w składzie Zarządu Giełdy.

Uchwałę w sprawie powołania Tomasza Bardziłowskiego na stanowisko Prezesa Zarządu GPW podjęło Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie GPW 5 lutego 2024 r. Decyzja zapadła większością głosów na wniosek Skarbu Państwa – akcjonariusza reprezentującego 35,01 proc. kapitału zakładowego Spółki.

Tomasz Bardziłowski

Tomasz Bardziłowski ukończył studia licencjackie na wydziale Finansów i Bankowości SGH, zdobył tytuł magistra finansów międzynarodowych na University of Amsterdam. Ukończył studia doktoranckie na Akademii Leona Koźmińskiego oraz Advanced Management Program na IESE Business School oraz Program for Leadership Development na Harvard Business School. Studiował również na Staffordshire University Business School w Wielkiej Brytanii oraz na Wirtschaftsuniversität w Wiedniu.

Pracę zawodową rozpoczął w 1997 r. w domu maklerskim ABN AMRO w Warszawie, w latach 1998-2003 pracował w Credit Suisse First Boston jako analityk ds. rynku polskiego. W latach 2003-2005 był szefem  departamentu sprzedaży instytucjonalnej DM BZ WBK (obecnie Santander), a w latach 2005-2006 Prezesem Zarządu CAIB Securities. W latach 2006-2010 piastował stanowiska Head of Emerging Europe Equity Research oraz Head of CEE Equities w UniCredit CAIB. W latach 2010-2012 był Dyrektorem Zarządzającym i szefem polskiego oddziału Credit Suisse Securities. W latach 2012-2018 sprawował stanowiska Członka Zarządu i szefa Departamentu Rynku Publicznego Vestor Dom Maklerski (wcześniej DI Investors). Od lutego 2019 r. był Dyrektorem Zarządzającym w Departamencie Rynków Kapitałowych i Doradcą Zarządu IPOPEMA Securities. W latach 2014-2016 obejmował stanowisko eksperta ds. rynków kapitałowych w Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Tomasz Bardziłowski był wielokrotnie nagradzany jako najlepszy analityk ds. rynku CEE, m.in. w rankingu Institutional Investors. W roku 2005 uznany w plebiscycie gazety Parkiet „Analitykiem Roku”, w roku 2006, w tym samym plebiscycie, uznany za najlepszego stratega giełdowego. Jest maklerem giełdowym (nr licencji 2110) i posiada tytuł Chartered Financial Analyst (CFA), który uzyskał
w 2000 r.

Inflacja w Polsce nurkuje. Niespodziewanie niski odczyt zaskakuje rynki

Dzisiejszy odczyt inflacji najlepiej podsumować jednym określeniem – niespodzianka. Polityka Banku Centralnego utrzymywania wysokich stóp procentowych skutecznie dusi inflację, pozostaje teraz pytanie, czy nawet nie za bardzo.

Wzrost PKB w USA

Wczoraj poznaliśmy wyniki wzrostu PKB w USA. W IV kwartale wyniósł on 3,4% w ujęciu rocznym po annualizacji. To lepiej od oczekiwanych 3%. Annualizacja to bardzo dziwny proces, gdzie zakładamy, że gospodarka przez cały rok zachowywałaby się jak w danym kwartale. Pojęcie to podobnie jak stosowane w USA jednostki miary jest popularne w niewielu krajach. Amerykanie najwyraźniej nie mogą być kompatybilni z resztą świata. Wadą tego podejścia jest fakt, że jeżeli mamy zmianę, to jej skala jest realnie w wyniku tego procesu 4-krotnie większa. To właśnie dlatego 3,4% wobec oczekiwanych 3%, to trochę bardziej jak poprawa o 0,1% w standardowym rocznym odczycie. Tłumaczy to reakcję rynków. Po publikacji danych dolar zyskiwał, ale nie jakoś przesadnie. Na słabszą reakcję dolara miał też wpływ fakt, że względem kursu euro jest on najsilniejszy od około półtorej miesiąca, więc część inwestorów raczej szuka momentu do realizacji zysków niż okazji do dokupienia.

Reszta danych z USA

Wczoraj poznaliśmy również serię innych danych zza oceanu. Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych wypadły symbolicznie lepiej od oczekiwań. Poznaliśmy również później w ciągu dnia dwa indeksy koniunktury. Jak to często bywa z badaniami ankietowymi, mogą one dać dziwne rezultaty. Jeden z indeksów pokazał bowiem spory spadek, z kolei drugi pokazał istotny wzrost. Ich wpływ na dolara był zatem raczej niewielki. Delikatnie lepiej wypadł też indeks podpisanych umów na kupno domów. W rezultacie dane te jako całość lekko wsparły dolara, który po danych o PKB i tak już się lekko umacniał.

Inflacja nurkuje

Poznaliśmy dzisiaj wstępne dane na temat inflacji konsumenckiej w Polsce. Mówią one o 1,9% w skali roku. Tak, to skala, która niedawno była jeszcze kojarzona z miesięcznym odczytem. Oczekiwania mówiły o 2,2%, faktyczny odczyt była zatem o jeszcze 0,3% niższy. Są to co prawda dopiero wstępne dane, ale powiedzmy sobie wprost – dla portfeli Polaków to bardzo dobra wiadomość. Nawet kiedy dodamy do tego wycofanie się rządu z niższego VAT-u na żywność, oznacza to, że nadal inflacja powinna mieścić się w celu inflacyjnym. Rynki na razie nie reagują, ale w komentarzach coraz wyraźniej widać zdziwienie. Z jednej strony zapowiedzi utrzymania stawki 5,75% na stopie procentowej przy inflacji trzykrotnie niższej brzmią jak szaleństwo. Z drugiej NBP wszedł w poważny konflikt z rządem, co raczej zmniejsza ich chęć do podejmowania decyzji. Drugi kwartał w polityce monetarnej może być bardzo ciekawy.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

13:30 – USA – dochody i wydatki Amerykanów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

Prezes UODO wycofuje skargę kasacyjną w sprawie przekazania danych wyborców Poczcie Polskiej

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 13 marca 2024 r. zapadły w sprawie dotyczącej przekazania przez Ministra Cyfryzacji danych osobowych wyborców Poczcie Polskiej w związku z przygotowaniami organów administracji rządowej do przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. skłonił Prezesa UODO do wycofania skargi kasacyjnej w podobnej sprawie.

Mirosław Wróblewski, Prezes UODO pismem procesowym z dnia 26 marca 2024 r. skierowanym do Naczelnego Sądu Administracyjnego cofnął skargę kasacyjną, jaką organ nadzorczy złożył od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie uchylającego postanowienie Prezesa UODO o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie ze skargi jednego z obywateli na Ministerstwo Cyfryzacji, które przekazało Poczcie Polskiej jego dane osobowe na potrzeby tzw. wyborów kopertowych.

Jednocześnie Prezes UODO wniósł o umorzenie postępowania w tej sprawie przed NSA.

Wskazanym wyrokiem z dnia 13 marca 2024 r. NSA oddalił bowiem skargę kasacyjną Poczty Polskiej od wyroku WSA w Warszawie z dnia 26 lutego 2021 r. zapadłego w sprawie ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na czynność Ministra Cyfryzacji w przedmiocie udostępnienia Poczcie Polskiej danych osobowych z rejestru PESEL.

Wskutek powyższego rozstrzygnięcia NSA, ww. wyrok WSA, w którym sąd ten stwierdził bezskuteczność opisanej czynności Ministra Cyfryzacji jako naruszającej przepisy prawa obowiązujące w momencie jej dokonania, stał się prawomocny.

W kontekście powyższego Prezes UODO nie może podtrzymać stanowiska zaprezentowanego tak w zaskarżonym postanowieniu, jak i w skardze kasacyjnej, gdzie wskazano, że z uwagi na istniejące w obrocie prawnym, w czasie przekazywania danych osobowych z rejestru PESEL, rozstrzygnięcie Prezesa Rady Ministrów z dnia 16 kwietnia 2020 r., nakładające na Pocztę Polską obowiązek, o którym mowa w art. 99 ustawy z dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, dla realizacji którego potrzebne jest pozyskanie danych osobowych przez operatora pocztowego, istniała podstawa prawna do udostępnienia tych danych operatorowi pocztowemu i pozyskanie danych osobowych przez Pocztę Polską miało oparcie w art. 6 ust. 1 lit. c) RODO.

XTPL dostarczy urządzenie DPS do klienta w Kalifornii i otwiera centrum sprzedażowe w Bostonie

XTPL dostarczy w pierwszym półroczu 2024 urządzenie Delta Printing System (DPS) do nowego klienta w Kalifornii. Technologia XTPL będzie wykorzystywana w pracach nad mikromontażem w zintegrowanych urządzeniach mikroelektronicznych. To czwarta sprzedaż urządzenia DPS w USA – poprzednim nabywcą jest m.in. notowana na Nasdaq firma z tzw. Wielkiej Piątki globalnych przedsiębiorstw branży ICT. Szersze działania XTPL w USA wspiera zatrudniony na początku 2024 roku Urs Berger, Dyrektor Sprzedaży na Amerykę Płn., wcześniej przez 16 lat pełniący kluczowe funkcje kierownicze w firmie Optomec. Zgodnie ze strategią XTPL na lata 2023-2026, w drugim półroczu uruchomione zostanie pierwsze centrum sprzedażowe Spółki, które będzie zlokalizowane w Bostonie. Placówka zostanie wyposażona m.in. w laboratorium, w którym potencjalni klienci będą mogli zapoznać się z działaniem technologii XTPL oraz ofertą produktową w postaci modułów do wdrożeń przemysłowych, urządzeń DPS i materiałów HPM (nanotusze).

– W XTPL budujemy organizację cechującą się najwyższym poziomem innowacji i globalnym zasięgiem działania. Jesteśmy jednym z kilku podmiotów na świecie z zaawansowaną i co najważniejsze, potwierdzoną komercyjnie technologią druku. Dołączenie do zespołu osoby o tak dużym i kluczowym z perspektywy naszej firmy doświadczeniu niezmiernie nas cieszy – Urs Berger jest odpowiedzialny za opracowanie i wdrażanie strategii sprzedażowej XTPL na rynku Ameryki Północnej na którym w 2024 roku znacząco wzmocnimy naszą obecność. W drugim półroczu zamierzamy otworzyć w Bostonie dedykowane rozwiązaniom technologicznym XTPL centrum sprzedażowe, co jest elementem sukcesywnie wdrażanej przez nas Strategii na lata 2023-2026, która ma przełożyć się na 10-krotny wzrost sprzedaży produktów i usług do 100 mln zł do końca 2026 roku – komentuje Filip Granek, Prezes Zarządu XTPL S.A.

Urs Berger posiada ponad 20-letnie międzynarodowe doświadczenie biznesowe, w tym 16 lat w branży produkcji addytywnej i elektroniki drukowanej. Przed dołączeniem do XTPL pełnił kluczowe funkcje kierownicze w firmie Optomec w USA i Szwajcarii, gdzie odpowiadał za działania z zakresu Business Development. Pan Berger dysponuje potwierdzonymi osiągnięciami w opracowaniu i skutecznym wdrażaniu strategii sprzedażowych na rynkach Ameryki Północnej i Europy, na terenie których zawarł w ciągu swojej kariery łącznie kilkaset sprzedaży systemów. Posiada tytuł MBA w dziedzinie biznesu międzynarodowego na Uniwersytecie w San Diego oraz BSEE z inżynierii elektrycznej.

– XTPL w krótkim czasie zbudował technologię posiadającą szereg przewag konkurencyjnych i z powodzeniem rozpoczął pierwsze fazy jej globalnej komercjalizacji. Do objęcia stanowiska Dyrektora Sprzedaży na Amerykę Północną przekonała mnie bardzo dobra reputacja XTPL w branży elektroniki drukowanej oraz perspektywa zbudowania szerokiej ekspozycji Spółki na największym i najważniejszym dla technologii addytywnych rynku – w USA. Jestem podekscytowany dołączeniem do zespołu i wierzę, że technologia Ultra Precise Dispensing będzie napędzać następną generację zaawansowanej elektroniki, bazującą na trendzie miniaturyzacji i najwyższym możliwym poziomie precyzji, którą wyróżnia się XTPL – mówi Urs Berger, Dyrektor Sprzedaży na Amerykę Północną w XTPL.

Dostarczenie urządzenia DPS do klienta w Kalifornii jest zaplanowane w pierwszej połowie 2024 roku. Klient ten posiada kilkudziesięcioletnie doświadczenie w obszarze prowadzenia zaawansowanych badań i aktywnie uczestniczy w komercjalizacji rozwiązań technologicznych. Urządzenie DPS będzie wykorzystywane w pracach nad mikromontażem w zintegrowanych urządzeniach mikroelektronicznych.

– Jestem przekonany, że z pomocą Ursa technologia XTPL znajdzie się w laboratoriach wielu kolejnych instytucji naukowych oraz działów R&D firm komercyjnych, a docelowo na liniach produkcyjnych wiodących producentów elektroniki nowej generacji. Kolejna sprzedaż urządzenia DPS w USA, do uznanego podmiotu z Kalifornii, utwierdza nas w decyzji co do otwarcia dedykowanego centrum sprzedażowego w tym rejonie geograficznym. Placówka w Bostonie, Massachusetts będzie wyposażona we własne laboratorium, w którym potencjalni klienci będą mieli możliwość zapoznać się szczegółowo z naszą technologią i ofertą produktową. Chcemy być jeszcze bliżej firm, które będą pracować na naszych urządzeniach – dodaje Jacek Olszański, Członek Zarządu ds. finansowych XTPL.

Model biznesowy XTPL opiera się na trzech komplementarnych liniach biznesowych. Stanowią je moduły do wdrożeń przemysłowych na linie produkcyjne globalnych producentów elektroniki, urządzenia prototypujące Delta Printing System (DPS) oraz High Performance Materials (HPM, nanotusze). Spółka posiada łącznie 9 projektów nakierowanych na przemysłowe wdrożenia swojej technologii, z czego na zaawansowanych etapach rozwoju znajdują się 4 projekty obejmujące 3 strategiczne dla Spółki obszary: półprzewodniki, wyświetlacze oraz zaawansowane płytki PCB. Łączny potencjał z wszystkich 9 rozwijanych obecnie projektów przemysłowych, przy założeniu ich pozytywnej walidacji, Spółka szacuje na ok. 400 mln zł średniorocznych przychodów.

Wielki Piątek, deflator PCE, koniec miesiąca i kwartału

Dziś Wielki Piątek i giełdy w wielu rejonach świata są nieczynne. Zmienność na rynku walutowym powinna z godziny na godzinę wygasać. Dziś ostatni dzień miesiąca oraz koniec pierwszego kwartału dla rynków finansowych. Mimo to rynki dowiedzą się dziś jak kształtował się raport na temat wydatków Amerykanów w marcu. Pełną reakcję na tę publikację poznamy jednak dopiero po Świętach.

Zmienność na Wall Street na czwartkowej sesji była skromna. SP500 oraz Dow Jones zyskały ok. 0,12 proc., z kolei Nasdaq Composite stracił taką samą wartość. Niemiecki Dax ruszył się w górę o kosmetyczne 0,08 proc. Złoto wyznaczyło nowy rekord w okolicach 2235 USD za uncję trojańską. Kurs głównej pary walutowej spadł po danych o sprzedaży detalicznej z Niemiec do poziomu 1,0775. W drugiej części dnia na skutek danych z USA nastąpiło odreagowanie w górę, co poskutkowało chwilowym wyjściem notowań powyżej 1,08. Dziś rano para walutowa wyznaczyła nowy lokalny dołek poniżej 1,0770. Cena kakao (9700 USD za tonę) minimalnie spadła ale wciąż znajduje się w okolicy historycznych rekordów. Surowiec ma za sobą imponujący rajd. Od początku roku zyskał ponad 130 proc. a od marca 2023 r. ponad 235 proc.

Opublikowane dane na temat PKB USA w IV kwartale 2023 roku okazały się wyższe od oczekiwań. Wynik annualizowany wskazał, że amerykańska gospodarka rozwijała się w tempie 3,4 proc., prognoza wskazywała 3,2 proc. Lepsza też okazała się konsumpcja prywatna (3,3 proc.). Deflator PKB – pokazujący jak duża część zmiany PKB w danym roku wynikała ze zmiany poziomu cen – uplasował się na poziomie 1,7 proc. Deflator PCE obrazujący średnią zmianę cen krajowych dóbr konsumpcyjnych (bez cen energii oraz żywności) pozostał na poziomie 2 proc. (oczekiwano wzrostu do 2,1 proc.). Tygodniowe dane z rynku pracy nie wniosły żadnego przełomu a liczba wniosków o zasiłek wyniosła 210 tys., nieco mniej niż konsensus rynkowy.

Amerykański konsument wciąż jest w dobrym nastroju. Tak przynajmniej wynika z raportu Uniwersytetu Michigan. Główny indeks wzrósł do 79,4 pkt. z 76,9 pkt. poprzednio. Spadły zarówno oczekiwania inflacyjne krótkoterminowe (2,9 proc.) oraz długoterminowe (2,8 proc.). Dolar po godzinie 15:00 zaczął zyskiwać czego konsekwencją był spadek EUR/USD ponownie poniżej 1,08.

Negatywnie zaskoczyła sprzedaż detaliczna z Niemiec. To już 24-ty miesiąc z rzędu ujemnej rocznej dynamiki. Wynik na poziomie -2,7 proc. był zdecydowanie gorszy od prognoz (-0,9 proc.) oraz poprzedniej wartości (-1,4 proc.). Negatywnie też wypadła dynamika miesięczna na poziomie -1,9 proc. Tu prognozy wskazywały wzrost o 0,4 proc. Euro zareagowało osłabieniem na publikację co przyczyniło się do spadku kursu eurodolara w okolice 1,0775.

Dziś mimo świątecznego nastroju i zamkniętych giełd otrzymamy ważny raport na temat wydatków Amerykanów, który zawiera w sobie informację na temat preferowanej przez Fed miary inflacji. Wyższe odczyty wskaźników deflatora PCE oraz PCE core będą umacniać dolara i być może „zejście” głównej pary walutowej poniżej 1,08 okaże się trwałe przynajmniej na jakiś czas. Co prawda czerwiec w tym momencie jest prawdopodobną datą pierwszej obniżki stóp przez Fed, jednak wyższe odczyty inflacyjne będą powodować, że rynek może zmniejszać w swojej wycenie szanse na realizację takiego scenariusza.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

System nauczania przestarzały o kilka dziesięcioleci? Eksperci: konieczna jest zmiana, zauważająca postęp technologiczny

Obecny system edukacji wywodzi się z czasów rewolucji przemysłowej – udowadniała dr Kristina Kallas, estońska minister edukacji i rozwoju, podczas warszawskiego szczytu cyfrowej edukacji CEE Edu Digital Summit 2024. Według niej, a także innych ekspertów uczestniczących w debacie, niezbędna jest zmiana systemu nauczania. Taka, aby uczniowie w większym stopniu zdobywali praktyczne umiejętności, w tym kompetencje cyfrowe.

Wyzwania rewolucji cyfrowej nie omijają sektora szkolnictwa. Z jednej strony coraz więcej mówi się o konieczności wykorzystania nowoczesnych technologii w procesie nauczania. Z drugiej – istotne jest także przekazywanie uczniom kompetencji cyfrowych, czyli umiejętności sprawnego i bezpiecznego korzystania z technologii.

Właśnie tym tematom poświęcony był międzynarodowy szczyt CEE Edu Digital Summit 2024. Do Warszawy zjechali eksperci od edukacji i cyfryzacji, aby wspólnie porozmawiać o wyzwaniach i szansach stojących przed szkolnictwem. Całość rozpoczęła się debatą pod tytułem „W stronę cyfrowej edukacji. Strategia dla Europy”, w której udział wzięli przedstawiciele ministerstw edukacji aż czterech europejskich krajów.

Umiejętności cyfrowe jak liczenie czy pisanie

Eksperci zgodzili się w najważniejszym: potrzebujemy pilnej zmiany programów nauczania. – Model edukacji z czasów rewolucji przemysłowej, gdy wszyscy musieli znać podstawowe informacje, przeminął. Technologia znacznie szybciej potrafi sobie radzić z różnymi zagadnieniami, niż ludzie. Kompetencje, których musimy dziś uczyć to nie tylko czytanie, liczenie, wiedza o świecie. Teraz wymagane są umiejętności na znacznie wyższym poziomie poznawczym – przekonywała dr Kristina Kallas z Estonii.

Wtórowała jej Natalia Miteva, bułgarska wiceminister edukacji i nauki: – Transfer wiedzy nie może być jedynym celem edukacji. Wiele programów nauczania uzupełnia się, dodając umiejętności przydatne w codziennym życiu – mówiła. Po czym nawiązała bezpośrednio do cyfryzacji: – Umiejętności cyfrowe dołączyły do tak podstawowych kompetencji jak pisanie i liczenie. W dzisiejszym świecie trzeba umieć sobie radzić z technologią – udowadniała specjalistka.

Kaisa Humlebo, reprezentująca region Sztokholmu, zwracała uwagę także na konieczność dostosowania programów nauczania do możliwości poznawczych dzieci i młodzieży: – Młodzi ludzie przyzwyczajeni są dziś do szybkiej reakcji, do ciągłej stymulacji. Musimy się do tego dostosować, jeśli chcemy osiągnąć efekt pedagogiczny – mówiła. I dodawała, że zmiany w szkołach przeciętnie zachodzą wolniej niż w społeczeństwie, co należy zmienić.

Sztuczna inteligencja w edukacji: szansa czy zagrożenie?

Podczas debaty zastanawiano się także, jak sektor edukacji powinien reagować na coraz większe wykorzystanie narzędzi sztucznej inteligencji. – Co mamy zrobić w kontekście AI w edukacji? Czy to szansa, zagrożenie, a może diametralna zmiana systemu kształcenia? – pytał prowadzący rozmowę Michał Giersz.

Pierwsze skojarzenie z AI to pojawiające się plagiaty i konieczność ich zwalczania – odpowiedział dr hab. Andrzej Szeptycki, Podsekretarz Stanu w polskim Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. I rozwinął temat: – To wyzwanie, ale widzieliśmy już podobne 20 lat temu, kiedy wszyscy uzyskali dostęp do Internetu. Teraz stworzymy analogiczne mechanizmy.

Według Andrzeja Szeptyckiego ważnym pytaniem jest także kwestia na ile możemy zaufać sztucznej inteligencji. – AI często zmyśla, pisze wypracowania, które są nieprawdziwe, a uczeń, który tego nie sprawdza, nie zdaje sobie sprawy, że to nie jest prawda. Nawet naukowcy często w zbyt dużym stopniu polegają na AI. Oczywiście sztuczna inteligencja daje także ogromne możliwości, ale nie możemy nie zauważać zagrożeń – przestrzegał.

Dr Kristina Kallas zwracała uwagę na szanse, ale też kwestie etyczne. – AI wywiera na nas presję, aby zarzucić wykonywanie powtarzalnych procesów. Natomiast etyka staje się wielkim wyzwaniem edukacji, bo AI często daje nam wyniki nieetyczne – mówiła. Zdaniem przedstawicielki estońskiego ministerstwa, także w tym zakresie zadaniem każdego ministerstwa edukacji powinno być przeprojektowanie programów nauczania, aby przekazywać uczniom umiejętności kognitywne i stawiać większy nacisk na etykę.

Jak szybko można się spodziewać przełomu? Zdaniem Justiny Kugyte z litewskiego Ministerstwa Edukacji, Nauki i Sportu, może to nastąpić szybciej, niż myślimy. – Od nagłego przymusu, związanego z covidem, przeszliśmy do dobrowolnego korzystania z narzędzi cyfrowych. Nauczyciele szybko zaczynają korzystać z narzędzi cyfrowych. I to dobrze, bo technologia ma wspierać nauczycieli. Dzięki niej można prowadzić dużo ciekawsze i bardziej rozwijające lekcje – podkreślała Litwinka.

CEE Edu Digital Summit zorganizował Związek Cyfrowa Polska w ramach działań środkowoeuropejskiej koalicji organizacji cyfrowych CEE Digital Coalition. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęły: Minister Cyfryzacji, Edukacji, Nauki, NASK, Rzecznik Praw Dziecka oraz Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Wydarzenie wspierali także firmy Acer, Cisco, Computex, Dell Technologies, Domino Computer, HP, Image Recording Solutions, Intaris, Integrated Solutions Polska, iSpot, Lenovo, Maxto ITS, MDP, MediaExpert, Samsung oraz Suntar.

Oferta publiczna Mentzen S.A. przyciągnęła największą liczbę inwestorów w historii NewConnect

Zakończył się proces przyjmowania zapisów i wpłat w publicznej ofercie sprzedaży akcji Mentzen SA. Szacunkowa wartość wpłat inwestorów na akcje wyniosła ponad 32 mln zł, a w ofercie wzięło udział ponad 900 osób fizycznych i prawnych. Cenę akcji ustalono wcześniej na poziomie ceny maksymalnej 36 zł, co wyznaczyło wartość oferty na 12,6 mln zł. Tym samym szacunkowy popyt na akcje spółki był około 2,5-krotnie większy niż liczba oferowanych papierów. Jest to najbardziej liczna pod względem udziału inwestorów i największa wartościowo oferta publiczna akcji na rynek NewConnect oparta na Memorandum Informacyjnym.

Fundacja Rodzinna Mentzen w organizacji, właściciel Mentzen S.A., podmiotu dominującego wobec Kancelarii Mentzen sp. z o.o. i Mentzen Legal sp.k., z sukcesem zakończyła proces przyjmowania zapisów i wpłat na akcje. Oferta obejmowała 350 tys. akcji Mentzen S.A., czyli 35 proc. Akcji Spółki po cenie 36 zł za akcję. Zgodnie z maksymalnymi parametrami, wartość oferty prowadzonej przez Fundację Rodzinną Mentzen w organizacji wyniosła 12,6 mln zł.

–  Wprowadzenie spółki na giełdę zawsze było moim marzeniem i biznesowym celem, dziś jestem już istotnie bliżej jego realizacji. Cieszy mnie rekordowe zainteresowanie wykazane przez inwestorów. Pokazuje to, że na giełdzie jest przestrzeń dla nowych spółek. Mam nadzieję, że dzięki temu sukcesowi inni przedsiębiorcy również zdecydują się na taki krok, co powinno zwiększyć zainteresowanie rynkiem NewConnect wśród inwestorów indywidualnych. Liczę, że inwestorzy, którzy zdecydowali się na zakup akcji Mentzen S.A. staną się moimi sojusznikami biznesowymi i swoistymi ambasadorami. Natomiast ci, którym nie udało się wziąć udziału w ofercie – będą mieli taką możliwość po giełdowym debiucie, który – mamy nadzieje – będzie możliwy w połowie 2024 r. – mówi Sławomir Mentzen, prezes zarządu i fundator Fundacji Rodzinnej Mentzen w organizacji oraz prezes zarządu Mentzen S.A.

Oferta publiczna sprzedaży akcji Mentzen S.A. spotkała się z dużym zainteresowaniem zarówno w Transzy Dużych Inwestorów, w której udział wzięło około 80 osób i podmiotów, oraz Transzy Małych Inwestorów, w której wzięło udział ponad 800 inwestorów.

Liczba akcji w ofercie została podzielona na transze w równych częściach – po 175 tys. akcji. Przydział akcji zostanie dokonany do 5 kwietnia, na zasadach wskazanych w Memorandum Informacyjnym. Po przydziale, zostanie podana szczegółowa informacja o liczbie inwestorów i stopie redukcji, przy czym zgodnie z Memorandum Informacyjnym w Transzy Małych Inwestorów przydział będzie dokonywany co do zasady proporcjonalnie. W przypadku nieprzydzielenia akcji inwestorowi lub wystąpienia redukcji jego zapisu – środki finansowe zostaną zwrócone w terminie do 7 dni roboczych od dnia przydziału.

Firmą inwestycyjną pośredniczącą w ofercie publicznej sprzedaży akcji jest Dom Maklerski INC S.A. z siedzibą w Poznaniu.

Grupa Kapitałowa Mentzen prowadzi działalność operacyjną w obszarze świadczenia usług doradztwa podatkowego i prawnego oraz obsługi księgowej dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców. Działalność Grupy polega na oferowaniu profesjonalnych usług przede wszystkim w oparciu o model subskrypcyjny, elastyczny i przewidywalny dla klienta.

Strategia Grupy Mentzen zakłada dalszy rozwój w obrębie obecnie prowadzonej działalności i poszerzanie oferty o kolejne usługi z nastawieniem na usługi subskrypcyjne generujące powtarzalny przychód. Obok produktów Mentzen+, Mentzen+ IT oraz Mentzen Prime Grupa zamierza rozbudowywać ofertę i świadczyć kolejne usługi wspierające rozwój działalności gospodarczych klientów. Grupa nie wyklucza także rozszerzenia swojej oferty usług o doradztwo biznesowe, marketingowe, pośrednictwo finansowe i pozyskiwanie dotacji.

Złożenie wniosku o wprowadzenie akcji spółki Mentzen S.A. do obrotu na rynku NewConnect planowane jest do końca maja br.

Hotelarze nad polskim morzem spodziewają się najlepszej Wielkanocy od 2019 roku

Prognozy pogody wskazują, że najbliższe święta Wielkanocne będą sprzyjały spędzaniu czasu w plenerze. Temperatury będą wysokie, słońca na Pomorzu Zachodnim nie zabraknie i nie zabraknie także turystów. – Z informacji jakie mamy od hotelarzy z Koszalina, Świnoujścia i Międzyzdrojów wynika, że będą to najlepsze święta od 2019 roku. Obłożenie oceniane jest na 70-80%, a w niektórych hotelach nawet na 100%. Przedstawiciele sektora HoReCa w Północnej Izbie Gospodarczej mówią także o spodziewanym ożywieniu gastronomii, dlatego wiele restauracji nad morzem będzie standardowo czynnych. Tutaj generatorem determinującym zainteresowanie klientów i turystów jest przede wszystkim pogoda, a także chęć odpoczynku, choćby krótkiego – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

„Hotelarze informują nas o klientach, którzy marzyli o Wielkanocy nad Bałtykiem”

Duży ruch turystyczny nad polskim morzem sektor hotelarski i gastronomiczny odnotowywał także zimą. Z informacji Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie wynika, że tej zimy pozostała otwarta rekordowa ilość lokali gastronomicznych i hoteli, co można uznać za odwrócenie trendu „usypiania” na zimę sektora turystycznego nad polskim morzem.

– Zainteresowanie turystów jest bardzo duże i na Wielkanoc spodziewamy się nad Bałtykiem tłumów. Część turystów przyjeżdża tutaj na weekend. Hotelarze informują nas o klientach, którzy marzyli o Wielkanocy nad Bałtykiem i przyjeżdżają całymi rodzinami, ale wiemy, że będzie mnóstwo klientów jednodniowych. City break nad morzem, przyjeżdżamy rano, idziemy na spacer, jemy obiad, wracamy wieczorem. Takich klientów też będzie wielu – mówi Hanna Mojsiuk.

– Mówimy na pewno o bardzo dużym zaintersowaniu spędzaniem świąt nad morzem, ale jest tak, że turyści szukają miejsca na ostatnią chwilę lub przyjeżdżają spontanicznie. Widzą, że jest ładna pogoda, mają wolny czas i przyjeżdżają. Cieszy nas to, że sezon zaczyna się wcześnie. W Świnoujściu niektóre hotele na ten weekend mają 70% obłożenia, a niektóre nawet 100% – mówi Piotr Kośmider, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Świnoujściu.

Co interesujące, wiele hoteli wiosną obniżyło swoje ceny.

– Jest korekta w dół w niektórych lokalizacjach. To kwestia przygotowań do sezonu, ale także poczucia, że skoro jest niższa inflacja, to ceny również powinny zostać urealnione pod potrzeby polskiego turysty – mówi Piotr Kośmider, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Świnoujściu.

Turyści zostają nad morzem na noc, ale decyzje podejmują raczej spontanicznie

Nie tylko hotele cieszą się dużym zainteresowaniem turystów nad morzem. Również eksperci rynku nieruchomości przyznają, że ilość kwater na wynajem i apartamentów na wynajem jest duża i widać zainteresowanie ze strony turystów szczególnie w Świnoujściu oraz innych, największych kurortach.

– Tutaj zainteresowanie apartamentami jest bardzo duże, ale inny jest sposób ich rezerwowania. Widzimy, że mało turystów planuje pobyt świąteczny nad morzem z wyprzedzeniem. Raczej to jest planwanie z dnia na dzień albo nawet czasem spontanicznie. Tacy klienci jako priorytet uznają standard obiektu, ale coraz częściej widzimy, że wolą nocować w lepszych warunkach niż w tańszym obiekcie – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

– Sektor najmu krótkoterminowego jeszcze na wakacje się nie przygotowuje. Tutaj szturm zaczyna się zwykle od majówki – mówi Król. – Na pewno jednak jest wiele wolnych apartamentów na wynajem. To wynika z faktu, że nad morzem jest coraz więcej kwater i apartamentów i zwykle są one oferowane turystom i gościom całorocznie – mówi ekspert Północnej Izby Gospodarczej.

Sezon turystyczny nad morzem zaczyna się zwykle w majówkę, ale sektor HoReCa nie ma wątpliwości, że pierwsze ożywienie po zimie to jest zawsze czas Wielkanocy.

Odprawa celna dla przedsiębiorców: jak zoptymalizować proces importu i eksportu

W obliczu globalizacji rynków i coraz większej wymiany handlowej między krajami, odprawa celna staje się nieodłącznym elementem działalności wielu przedsiębiorstw. Zrozumienie jej zasad i optymalizacja procesów z nią związanych może znacząco przyczynić się do poprawy efektywności operacyjnej firmy, a co za tym idzie – zwiększenia jej konkurencyjności na rynku.

Odprawa celna to proces, w którym towary przekraczające granice są deklarowane i sprawdzane przez organy celne, w celu upewnienia się, że spełniają wszystkie wymogi prawne danego kraju. Proces ten obejmuje szereg procedur, w tym weryfikację dokumentów, sprawdzenie zgodności towarów z zadeklarowanymi informacjami, a także naliczanie i pobieranie należności celnych i podatków.

Dla przedsiębiorców importujących lub eksportujących towary, odprawa celna jest kluczowym etapem, który może wpłynąć na czas dostawy, koszty, a nawet legalność przeprowadzanych transakcji handlowych. Skuteczne zarządzanie tym procesem i znajomość jego zasad są zatem niezbędne dla zapewnienia płynności operacji biznesowych i uniknięcia niepotrzebnych przeszkód.

Strategiczne Planowanie Procesu Odprawy Celnej: Jak Zminimalizować Czas i Koszty

Optymalizacja procesu odprawy celnej wymaga przede wszystkim strategicznego planowania i dobrego przygotowania. Poniżej przedstawiamy kilka sposobów, które mogą pomóc przedsiębiorcom w zminimalizowaniu czasu i kosztów związanych z odprawą celną:

  1. Dokładne Przygotowanie Dokumentacji: Kompletne i poprawnie wypełnione dokumenty są podstawą sprawnego przejścia przez odprawę celną. Przedsiębiorcy powinni upewnić się, że wszystkie wymagane dokumenty, takie jak faktury handlowe, listy przewozowe czy certyfikaty pochodzenia, są przygotowane zgodnie z obowiązującymi wymogami.
  2. Klasyfikacja Towarów: Poprawna klasyfikacja towarów według nomenklatury celnej jest kluczowa dla określenia stawek celnych i podatkowych. Błędy w klasyfikacji mogą prowadzić do opóźnień, dodatkowych kosztów, a nawet sankcji. Warto skorzystać z usług specjalistów lub zainwestować w szkolenia dla pracowników odpowiedzialnych za klasyfikację.
  3. Wykorzystanie Uproszczonych Procedur Celnych: Wiele krajów oferuje możliwość korzystania z uproszczonych procedur celnych dla przedsiębiorstw, które spełniają określone kryteria, np. posiadają status upoważnionego przedsiębiorcy (AEO). Takie procedury mogą znacząco skrócić czas odprawy i obniżyć koszty.
  4. Planowanie Logistyczne: Optymalizacja procesów logistycznych i dostosowanie harmonogramów dostaw do wymogów proceduralnych może pomóc w uniknięciu niepotrzebnych przestojów i kosztów związanych z magazynowaniem.
  5. Współpraca z Doświadczonym Agentem Celnym: Profesjonalni agenci celni mogą zapewnić cenne wsparcie na każdym etapie procesu odprawy, pomagając w przygotowaniu dokumentacji, klasyfikacji towarów, a także reprezentując przedsiębiorstwo przed organami celnymi.

Zarządzanie procesem odprawy celnej wymaga nie tylko znajomości obowiązujących przepisów, ale także umiejętności planowania i organizacji. Inwestycja w odpowiednie przygotowanie i wykorzystanie dostępnych narzędzi i usług może znacząco przyczynić się do płynności i efektywności operacji importowych i eksportowych, co jest kluczem do sukcesu na współczesnym rynku globalnym.

Koszty Odprawy Celnej: Jak je Oszacować i na Co Zwrócić Uwagę

Jednym z kluczowych aspektów efektywnego zarządzania procesem odprawy celnej jest zrozumienie i odpowiednie zarządzanie kosztami z nim związanymi. Koszty te mogą być zróżnicowane i zależne od wielu czynników, w tym rodzaju towarów, ich wartości, kraju pochodzenia oraz celu, a także stawek celnych i podatkowych obowiązujących w danym kraju. Poniżej przedstawiamy, jak oszacować te koszty i na co szczególnie zwrócić uwagę:

– Stawki Celne i Podatki: Podstawowym elementem kosztów odprawy są stawki celne i podatki nałożone na importowane towary. Te stawki mogą być stałe lub procentowe i zależą od klasyfikacji towaru. Ważne jest, aby dokładnie zrozumieć system taryfowy obowiązujący w kraju importu oraz możliwe ulgi i zwolnienia podatkowe.
– Opłaty Agenta Celnego: Korzystanie z usług agenta celnego jest często koniecznością, szczególnie w przypadku skomplikowanych procedur odprawy. Opłaty za ich usługi mogą być różne i zależeć od zakresu świadczonych usług. Warto porównać oferty różnych agentów i wybrać najbardziej opłacalną opcję.
– Koszty Logistyczne: Do kosztów odprawy celnej należy także zaliczyć koszty logistyczne związane z transportem towarów, magazynowaniem czy ubezpieczeniem. Optymalizacja łańcucha dostaw może pomóc w znaczącym zmniejszeniu tych wydatków.
– Opłaty Administracyjne i Dodatkowe: Należy także uwzględnić możliwe opłaty administracyjne, takie jak opłaty za sprawdzenie dokumentacji, testy i inspekcje towarów, które mogą być wymagane przez organy celne.

Optymalizacja procesu odprawy celnej jest nie tylko kluczowa dla zapewnienia płynności operacyjnej przedsiębiorstw na rynku międzynarodowym, ale również dla utrzymania konkurencyjności poprzez minimalizację czasu i kosztów. Podstawą do skutecznej odprawy celnej jest dokładne przygotowanie i sprawdzenie wszystkich wymaganych dokumentów, co pozwala uniknąć niepotrzebnych opóźnień oraz dodatkowych kosztów. Równie istotna jest poprawna klasyfikacja towarów, która umożliwia właściwe naliczenie stawek celnych i podatków, unikając tym samym błędów mogących prowadzić do kar i opłat dodatkowych.

Dla firm, które spełniają określone kryteria, korzystanie z uproszczonych procedur celnych może znacznie przyspieszyć cały proces, redukując czas oczekiwania i związane z tym koszty. Optymalizacja łańcucha dostaw, w tym efektywne planowanie logistyczne, jest kolejnym krokiem w kierunku minimalizacji kosztów transportu, magazynowania oraz ubezpieczenia. Warto również podkreślić znaczenie współpracy z doświadczonym agentem celnym, który może zaoferować cenne wsparcie na każdym etapie odprawy, od przygotowania dokumentacji po reprezentowanie firmy przed organami celnymi.

„Dziennik Bałtycki”, „Dziennik Zachodni” i „Głos Pomorza” z nowymi naczelnymi

Zarząd Polska Press Grupy poinformował o kolejnych zmianach na stanowiskach redaktorów naczelnych w spółce.

Bartłomiej Romanek został mianowany redaktorem naczelnym „Dziennika Zachodniego”. Poprzednio pełnił funkcję zastępcy redaktora naczelnego tego dziennika. Zastąpił on Jędrzeja Lipskiego, który odszedł ze spółki.

Przemysław Szymańczyk przestał pełnić funkcję redaktora naczelnego „Dziennika Bałtyckiego” oraz „Głosu Pomorza”. Rozstaje się on również z Polska Press Grupą. Obowiązki redaktora naczelnego obu tytułów przejął Mariusz Leśniewski, dotychczasowy zastępca redaktora naczelnego „Dziennika Bałtyckiego”.

Jak uzyskać pożyczki unijne?

Rozwój własnego biznesu to wyzwanie, które wymaga nie tylko pomysłu i determinacji, ale także odpowiedniego finansowania. W tym kontekście pożyczki unijne stanowią atrakcyjną opcję dla przedsiębiorców poszukujących wsparcia finansowego. Dowiedz się, jak można starać się o taką pożyczkę z Unii Europejskiej. 

Rozpoznanie dostępnych opcji

Na początku warto dokładnie zrozumieć, czym są pożyczki unijne i jakie warunki należy spełnić, aby móc z nich skorzystać. Pożyczki te są częścią wsparcia finansowego oferowanego przez Unię Europejską, mającego na celu wspieranie rozwoju gospodarczego, innowacyjności oraz konkurencyjności przedsiębiorstw. Aby rozpocząć, zalecane jest odwiedzenie strony internetowej lokalnego punktu kontaktowego programów unijnych, gdzie znajdziesz szczegółowe informacje na temat dostępnych funduszy, kryteriów kwalifikacji oraz niezbędnych dokumentów aplikacyjnych.

Przygotowanie dokumentacji

Kluczowym elementem procesu aplikacyjnego jest przygotowanie kompleksowej dokumentacji. Wymagane dokumenty mogą różnić się w zależności od programu, jednak zazwyczaj obejmują plan biznesowy, prognozy finansowe, a także dowody na innowacyjność projektu czy jego wpływ na rozwój regionalny. Pamiętaj, aby każdy dokument był starannie przygotowany i szczegółowo opisywał twój projekt. To właśnie na ich podstawie oceniana będzie twoja aplikacja.

Zrozumienie warunków pożyczki

Kiedy mówimy o kredytach unijnych, istotne jest, aby dokładnie zrozumieć warunki, na jakich są one oferowane. Oprocentowanie, okres spłaty, możliwości wcześniejszej spłaty czy wymagane zabezpieczenia – to wszystko kluczowe aspekty, które powinieneś rozważyć. Warto również zwrócić uwagę na możliwe ulgi czy dotacje, które mogą być dostępne w ramach programu. Zrozumienie tych elementów pomoże ci lepiej ocenić atrakcyjność oferty i dostosować ją do potrzeb twojego przedsiębiorstwa.

Składanie wniosku

Po dokładnym przygotowaniu dokumentacji i wyborze odpowiedniego programu dotyczącego kredytów unijnych nadszedł czas na formalne złożenie wniosku o kredyty unijne. Proces ten może być realizowany zarówno drogą elektroniczną, jak i tradycyjną. Ważne, aby dokładnie śledzić wszystkie wymagania określone w wytycznych programu kredytów i upewnić się, że wszystkie sekcje wniosku są wypełnione zgodnie z instrukcjami. 

Cierpliwość i gotowość na dialog

Po złożeniu wniosku konieczne jest uzbrojenie się w cierpliwość. Proces oceny aplikacji może trwać kilka miesięcy. W tym czasie być może zostaniesz poproszony o dostarczenie dodatkowych informacji czy dokumentów. Ważne, aby pozostać otwartym na dialog i szybko reagować na wszelkie zapytania. Pamiętaj, że każdy etap procesu jest istotny i może wpłynąć na ostateczną decyzję.

Uzyskanie pożyczki unijnej to proces, który wymaga dokładnego przygotowania, zrozumienia dostępnych opcji oraz cierpliwości. Jednakże, dzięki temu wsparciu, możesz znacznie przyspieszyć rozwój swojego przedsiębiorstwa, wprowadzić innowacyjne rozwiązania czy też rozwinąć działalność na nowe rynki. Pamiętaj, że kluczem do sukcesu jest dokładność i zaangażowanie na każdym etapie procesu.

Przewoźnicy drogowi w poważnym kryzysie. W zachodniopomorskim rośnie ilość firm, które upadły

Dramatyczna sytuacja polskich przewoźników. Winna wojna na Ukrainie i pakiet mobilności.

Północna Izba Gospodarcza oraz Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych zwracają uwagę na trudną sytuację sektora transportowego w Polsce. Rosnące stawki opłat drogowych w Niemczech, komplikacje wynikające z wojny w Ukrainie, ceny paliwa oraz przede wszystkim bardzo restrykcyjne zasady wynikające z implementacji pakietu mobilności, to problemy nad którymi nie można przejść do porządku dziennego i zdajemy sobie sprawę, że kierowcy walczą o przetrwanie – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie. – Apelujemy do dialogu z Ministerstwem Infrastruktury, ale także z innymi organizacjami, które na szczeblu europejskim będą w stanie wspierać polski transport i chronić naszych przewoźników przed upadkiem. Obecne przepisy nie działają na naszą korzyść – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Wiceprezes ZSPD: „Sektor transportowy się wykrwawia”

Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych od miesięcy współpracuje z Północną Izbą Gospodarczą w Szczecinie nad działaniem w zakresie wspierania konkurencyjności polskiego sektora TSL. W trudnej sytuacji znaleźli się szczególnie przewoźnicy.

– Od miesięcy w temacie sytuacji przewoźników nie dzieje się zbyt wiele. Przyjęty został Pakiet Mobilności, który został dla polskiego sektora transportowego bardzo niekorzystnie zaimplementowany. Jako sektor TSL nie działamy tylko lokalnie, ale globalnie. Oczekuje się więc od nas przestrzegania wszelkich zasad, jakimi Polska jest zobowiązana wobec Unii Europejskiej. Tym sposobem nie jesteśmy w stanie konkurować np. z firmami transportowymi zza wschodniej granicy i t jest powodem wielu dyskusji i protestów – mówi Piotr Krzyżankiewicz, wiceprezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.

– Pakiet Mobilności stawowi dla nas śmiertelne zagrożenie. Mniejsze obciążenia socjalne czy podatkowe mają przewoźnicy np. na Litwie czy w Rumunii. Jesteśmy obciążeni kosztami i niekonkurencyjni. Powiem wprost: przewoźnicy drogowi w Polsce się wykrwawiają – dodaje Piotr Krzyżankiewicz, ekspert Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

– W roku 2023 rekordowo wzrosła ilość windykacji wobec branży transportowej. To jest wierzchołek góry lodowej. Niemcy wprowadzają nowe stawki myta i obawiamy się, że to będzie pogłębienie trudnej sytuacji polskich przewoźników. Wiele firm było konkretnie ukierunkowanych na prowadzenie działalności transportowej z Niemcami lub przez Niemcy – dodaje Piotr Krzyżankiewicz.

Prezes Laura Hołowacz: „Transporty, które opłacały się w 2019 roku, dzisiaj nie generują zysków”

Jak dodaje Laura Hołowacz, prezes zarządu Grupy CSL wspieranie polskiego transportu jest istotne, bo to jedna z najsilniejszych w Polsce gałęzi gospodarki, a jednocześnie sektor narażony na poważne perturbacje wynikające z sytuacji międzynarodowej.

– Z dużym niepokojem odbieramy sygnały o trudnej sytuacji polskich przewoźników, ale to niestety prawda. Polski przewoźnik od wielu lat był odbierany na rynku międzynarodowym jako potęga. Wygrywaliśmy ceną, jakością usług, terminowością. Niestety rosnące koszty pracy, a także szereg regulacji, w tym właśnie pakiet mobilności czy wzrost cen za używanie dróg w Europie, mocno wpływa na opłacalność sektora transportowego. W tym konkretnym przypadku przestajemy być konkurencyjni, a wiele zleceń, które jeszcze przed pandemia było dla polskiego sektora TSL bardzo intratne, teraz nie ma szans na wygenerowanie opłacalności – mówi Laura Hołowacz, prezes Grupy CSL.

– Najtrudniej mają mniejsze firmy rodzinne. One zazwyczaj zamykają się po cichu – dodaje Prezes Laura Hołowacz, apelując jednocześnie o większą otwartość tego sektora na współdziałanie.

– Jako CSL apelujemy wręcz do firm transportowych, by zgłaszały się do spedytorów po ładunki. Mamy bardzo dużo towaru, który możemy przekazywać do transportu np. ze Świnoujścia. Znalezienie przewoźników nie jest łatwe, niełatwo do nic dotrzeć – dodaje prezes Laura Hołowacz.

Nie ma czegoś takiego jak darmowa broń… – jak sfinansować wydatki obronne państw członkowskich UE

Jak sfinansować wydatki obronne państw członkowskich UE zwiększone do poziomu 2% ich PKB? Trzy opcje: cięcia innych wydatków, finansowania długiem, podnoszenia podatków. Omawiamy koszt każdego z tych scenariuszy.

  • Europejskie rządy zobowiązały się do zwiększenia wydatków na obronność, ale osiągnięcie poziomu 2% PKB do 2028 r. będzie wymagało 470 mld EUR dodatkowych wydatków (w tym 150 mld EUR w Niemczech, 55 mld EUR we Włoszech, 48 mld EUR w Hiszpanii i 17 mld EUR we Francji).
  • Jak dotąd w obliczu starzenia się społeczeństw i ogromnych potrzeb związanych z zieloną transformacją rządy niechętnie określały, w jaki dokładnie sposób zwiększą wydatki na obronność. Aby spojrzeć na to z odpowiedniej perspektywy, wymagałoby to: (i) cięć wydatków o -8,6% w Hiszpanii, -7,7% w Niemczech, -6,5% we Włoszech i -4,8% we Francji; lub (ii) dodatkowego obciążenia odsetkami w wysokości około 12,1 mld EUR w 2028 r., jeśli opierałoby się wyłącznie na finansowaniu długu; lub (iii) jeśli postawiono by wyłącznie na zwiększenie dochodów podatkowych, na przykład stawek VAT, to wzrosłyby one o 0,6 punktu procentowego w całej UE.
  • Połączenie tych trzech rozwiązań rozłożyłoby obciążenia finansowe między pokolenia i wewnątrz społeczeństwa, ale równy priorytet na jednoczesne posiadanie broni, masła i baterii i tak wiązać się będzie z wysoką ceną.

W obliczu agresywnej Rosji u granic, rządy UE zobowiązały się do zwiększenia wydatków na obronę, nie tylko w celu osiągnięcia celu NATO w wysokości 2% PKB. Z analiz Allianz Trade wynika, że od 1995 r. ogólne wydatki rządowe na obronę[1] w dzisiejszej UE 27 wzrosły ze 104 mld EUR do 204 mld EUR w 2022 roku. Nie nadążały one jednak za ogólnym wzrostem PKB i całkowitych wydatków: W 1995 r. wydatki na obronność odpowiadały 1,6% PKB w porównaniu do 1,3% PKB w 2022 r., wahając się od 0,2% PKB w Irlandii do ponad 2% w Grecji, na Łotwie, w Estonii i na Litwie (Polska 1,6% wg. COFOG).

Wydatki na obronę w 2022, klasyfikacja COFOG (w % PKB)Wydatki na obronę w 2022

Źródła: Eurostat, OECD

Jednak stopniowe zwiększanie udziału wydatków na obronność do 2% PKB we wszystkich państwach członkowskich UE do 2028 r. wymagałoby łącznie 470 mld EUR dodatkowych wydatków sektora instytucji rządowych i samorządowych w porównaniu ze scenariuszem zakładającym utrzymanie obecnych poziomów. Obejmowałoby to 150 mld EUR w Niemczech, 55 mld EUR we Włoszech, 48 mld EUR w Hiszpanii, 17 mld EUR we Francji i 11,9 mld EUR w Polsce. Osiągnięcie udziału 3% PKB wydawanego obecnie przez USA (a postulowanego także prze prezydenta Polski A. Dudę) wymagałoby dodatkowych wydatków na obronę w wysokości 1110 mld EUR (w skali UE) w ciągu najbliższych pięciu lat.

Dodatkowe wydatki na obronę, 2% (COFOG), 2024-2028 (skumulowane, w mld EUR)Dodatkowe wydatki na obronę

Źródła: Eurostat, Allianz Research

Pytanie brzmi, w jaki sposób te wzrosty wydatków zostaną sfinansowane? Ogólnie rzecz biorąc, z analiz Allianz Trade wynika, że istnieją trzy możliwości sfinansowania zwiększonych wydatków na obronę: cięcie wydatków na inne funkcje, finansowanie długiem lub zwiększenie podatków.

Utrzymanie ogólnego poziomu wydatków na stabilnym poziomie (przy scenariuszu zwiększenia wydatków na obronę do 2% PKB) wymagałoby cięć wydatków publicznych o -8,6% w Hiszpanii, -7,7% w Niemczech, -6,5% we Włoszech i -4,8% we Francji. Największą pojedynczą pozycją wydatków w budżetach krajów UE są wydatki na ochronę socjalną. W 2022 r. stanowiły one 39% całkowitych wydatków sektora instytucji rządowych i samorządowych w UE-27 (w Polsce 38%), przy czym 54% wydatków na ochronę socjalną w UE stanowiły wydatki na świadczenia emerytalne; 15% całkowitych wydatków przeznaczono na zdrowie (w Polsce 12%), a po 12% na ogólne usługi publiczne i politykę gospodarczą (w Polsce odpowiednio na usługi publiczne 10% i na politykę gospodarczą 15%).

Podział wydatków w 2022 r. (w procentach)

Podział wydatków w 2022

Źródła: Eurostat, OECD

Cięcia wydatków niezwiązanych z obronnością i ochroną socjalną niezbędne do utrzymania stałego udziału wydatków ogółem w PKB, 2028 r. (w %)

Cięcia wydatków niezwiązanych z obronnością i ochroną socjalną

Źródła: Eurostat, Allianz Research

Poleganie na finansowaniu długiem skutkowałoby całkowitym dodatkowym obciążeniem odsetkowym w wysokości około 12,1 mld EUR w 2028 roku. Jest to mniej więcej równowartość kwoty wydanej na ochronę różnorodności biologicznej i krajobrazu[2] w UE 27 w 2022 roku.

Inną opcją byłoby podniesienie podatków w celu pokrycia dodatkowych wydatków na obronność. Zakładając brak zmian w strukturze dochodów podatkowych, zgodnie z naszymi obliczeniami stawka VAT musiałaby wzrosnąć średnio o 0,6 punktu procentowego w UE-27 w 2028 r., od 0,1 punktu procentowego we Francji, 0,5 punktu procentowego we Włoszech i 0,7 punktu procentowego w Niemczech i Hiszpanii do 2,4 punktu procentowego w Irlandii (dla Polski wzrost o 0,4% z 23%).

Stawki VAT (podwyżki) wymagane do pokrycia dodatkowych wydatków na obronność w 2028 r., 2% PKB (COFOG)

Stawki VAT (podwyżki) wymagane do pokrycia dodatkowych wydatków na obronność Źródła: Eurostat, Allianz Research.

Do tej pory większość rządów niechętnie określała rzeczywiste koszty zwiększenia wydatków na obronność lub jak dokładnie uda im się to zrobić w kontekście starzejących się społeczeństw i ogromnych potrzeb inwestycyjnych związanych z zieloną transformacją. Połączenie tych trzech opcji mogłoby rozłożyć ciężar finansowy między pokoleniami i wewnątrz społeczeństwa. Będzie to jednak wymagało przyznania, że posiadanie zarówno broni, jak i masła ma swoją wysoką cenę.

[1] Źródło: Eurostat (2024): Wydatki sektora instytucji rządowych i samorządowych według funkcji (COFOG) [gov_10a_exp]. Dane te odnoszą się do wydatków na obronność zgodnie z klasyfikacją funkcji rządu (COFOG), które różnią się od definicji wydatków wojskowych NATO. Podczas gdy zgodnie z klasyfikacją COFOG wydatki na programy emerytalne dla personelu wojskowego są rejestrowane jako wydatki na zabezpieczenie społeczne, są one uwzględniane jako część wydatków wojskowych na przykład w statystykach NATO. Co więcej, NATO oblicza wydatki i udziały w PKB w oparciu o ceny z 2015 roku, podczas gdy wydatki obronne podane w tabelach COFOG są wartościami nominalnymi. Istnieją również różnice w zakresie czasu, w którym wydatki są ujmowane. Zob. na przykład Statistisches Bundesamt (2022): Entwicklung der staatlichen Ausgaben für Verteidigung seit 1991, Pressemitteilung Nr. 104 vom 9. März 2022, Wiesbaden 2022 i Eurostat (2019): Podręcznik dotyczący źródeł i metod opracowywania statystyk COFOG, Luksemburg 2019.

[2] Według najnowszych dostępnych statystyk Eurostatu, całkowite wydatki sektora instytucji rządowych i samorządowych na ochronę różnorodności biologicznej i krajobrazu wyniosły 12,8 mld EUR w 2022 r. Zob. Eurostat (2024): Wydatki sektora instytucji rządowych i samorządowych według funkcji (COFOG) [gov_10a_exp].

Ceny gruntów pod zabudowę mocno do góry. „Tysiąc złotych za metr nie jest zaskoczeniem”

Tysiąc złotych za metr kwadratowy nie jest już żadnym zaskoczeniem – przyznają eksperci rynku nieruchomości. Ceny gruntów rosną już nie tylko w dużych miastach, ale i na przedmieściach, gdzie dotychczas kupujący szukali dla siebie lepszych ofert.

– Kluczem do dyskusji o cenach gruntów pod budowę jest zawsze lokalizacja. Oczywiście największe metropolie w Polsce już dawno nie pozstawiają złudzeń kupującym, że na działkę w Warszawie, Poznaniu czy Krakowie pod zabudowę jednorodzinną raczej nie ma co liczyć, a jak są takie oferty to ceny biją rekordy. Podobna sytuacja ma miejsce także w innych regionach w kraju. Działam głównie w Szczecinie i tutaj ceny również przekraczają tysiąc złotych za metr kwadratowy, co jeszcze niedawno byłoby nie do pomyślenia – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

Ziemi pod zabudowę coraz mniej, ceny więc rosną

Teoretycznie to idealny czas na rozpoczęcie budowy domu jednorodzinnego. Eksperci przyznają, że dostępność ekip budowlanych jest w tym roku dużo większa niż w roku 2023. Do tego, w marketach i hurtowniach budowlanych widać sporą stabilizację cen. Jeżeli ktoś ma zdolność kredytową i własny grunt, to nie powinien zastanawiać się nad budowa. Gorzej, gdy dopiero rozgląda się za ziemią. Wtedy pojawią się problemy.

– Budowa domu nie jest tania, ale tutaj ceny od jakiegoś czasu wykazują się sporą stabilnością. Problemem jest cena gruntu. Atrakcyjnych lokalizacji jest coraz mniej, a jeżeli już się pojawiają to zwykle są to bardzo małe parcele o cenach na naprawdę wysokim poziomie. Tysiąc złotych za metr kwadratowy już nikogo nie dziwi – mówi Mirosław Król.

Z czego wynika wzrost cen gruntów?

– Atrakcyjnej ziemi pod zabudowę jednorodzinną w dużych miastach jest coraz mniej. Jeżeli samorządy uwalniają grunty pod zabudowę to raczej wielkorodzinną niż jednorodzinną. Mieszkańcy więc muszą cieszyć się z tego, co zostało, a zostało drogo i niewiele. Alternatywą jest oczywiście szukanie ziemi pod budowę domu poza dużymi aglomeracjami. Sypialnie dużych miast cieszą się wielkim zainteresowaniem, ale tutaj też widzimy wzrost cen. Dodam, że promień ziemi poszukiwanej przez klienta bardzo się zmienił. Kiedyś szukano lokalizacji przy granicy dużego miasta. Teraz to już nawet do 100 kilometrów – mówi Mirosław Król.

Można kupić tanio, ale działka jest w trudnej lokalizacji i zwykle nieuzbrojona

Co składa się na finalną cenę gruntu pod zabudowę jednorodzinną? Eksperci mówią o tym, że czynników jest więcej niż jeden. Zaczynając od lokalizacji, kończąc na uzbrojeniu działki w media, po kwestie związane z pozwoleniami na budowę, sąsiedztwem dużego miasta czy nawet dojazdem do działki.

– Widzimy, że działki, które są uzbrojone i mają pozwolenia na budowę drożeją najszybciej. To dotyczy przede wszystkim obrzeży dużych miast, gdzie coraz częściej wydzielane pod zabudowę są coraz większe połacie terenu – przyznaje Mirosław Król.

– Zdarzają się jednak sytuacje, gdy mamy dość atrakcyjną cenę gruntu. Ostatnio w Szczecinie nie brakowało ofert za np. 250-300 złotych za metr kwadratowy, ale ceny te wynikały z lokalizacji, czyli głęboka północ miasta, teren nieuporządkowany i bez pociągniętych mediów. Na dodatek lokalizacja sąsiadowała z dawnymi terenami poindustrialnymi. Tutaj samo rozpoczęcie budowy będzie wymagało wielkich inwestycji. Decydując się więc na budowę i wybór działki trzeba to dokładnie przeanalizować – mówi ekspert rynku nieruchomości.

Co trzeci Polak codziennie myśli o zmianie pracy

Jak wynika z najnowszych danych GUS bezrobocie w Polsce w 2023 roku wyniosło 5,1 proc. Czy jest to jednoznaczne z tym, że jesteśmy szczęśliwi w pracy i nie „rzucamy papierami”? Niekoniecznie. 36 proc. Polaków codziennie myśli o zmianie pracy, a ponad 41 proc. rozgląda się niezobowiązująco za nowym miejscem zatrudnienia. Jedynie 22 proc. pracowników nie bierze pod uwagę przejścia do konkurencji. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej pod koniec marca bieżącego roku na portalu społecznościowym LinkedIn przez magazyn PulsHR[1].

To deprymujące, ponieważ na rynku mamy obecnie do czynienia z niskim popytem na pracę. Według danych GUS w Polsce na koniec czwartego kwartału 2023 r. było 97,1 tys. wolnych miejsc pracy, czyli o 12,7 proc. mniej niż na koniec trzeciego kwartału). Oznacza to, że wielu z nas mimo, że chce zmienić miejsce zatrudnienia zwyczajnie nie może tego zrobić.

Dlaczego Polacy chcą zmienić pracę? Przede wszystkim z powodów finansowych. Z badania „Mobilność zawodowa Polaków w 2024 roku” przeprowadzonego przez Pracuj.pl[2] wynika, że 52 proc. rozgląda się za nowymi możliwościami zawodowymi by więcej zarabiać. Co czwarty pracownik przyznaje z kolei, że do zmiany motywuje go brak możliwości awansu w obecnym miejscu pracy oraz poczucie bycia niedocenianym (odpowiednio 27 i 24 proc. wskazań). 

Gdy przyjrzymy się tym danym nasuwa się myśl, że duża część z nas pracuje w firmach, które nie kładą nacisku na odpowiednie motywowanie swojego zespołu, tak w sposób materialny jak i niematerialny. To niepokojące ponieważ takie podejście nie sprzyja budowaniu lojalności i zaangażowania, co z kolei przekłada się na wyniki całej firmy.

Co może przynieść poprawę sytuacji? Przede wszystkim regularne wartościowanie stanowisk – reaserch tego, jak płaci konkurencja i waloryzacja płac względem rynku. Bardzo ważne jest również docenianie pracowników. Według badania „Zaangażowanie 2023” zrealizowanego  przez platformę Enpulse[3], 7 na 10 pracowników przyznaje, że pochwała bezpośredniego przełożonego jest dla nich ważna i wpływa na ich motywację. Liczy się również wsparcie pracownika w zachowaniu work-life balace – czas wolny jest najbardziej istotnym benefitem dla większości pracowników. Te wszystkie elementy budują lojalność, sprawiają, że pracownicy dobrze czują się w swoim miejscu pracy i nie myślą o zmianie.

Marta Barcicka, ekspertka od human resources z ponad 15-letnim doświadczeniem

[1] https://www.linkedin.com/posts/pulshr_praca-zatrudnienie-emerytura-activity-7176296203502968832-6j7K?utm_source=share&utm_medium=member_desktop

[2] https://media.pracuj.pl/240043-poszukuja-mimo-kryzysu-mobilnosc-zawodowa-polakow-w-2023-roku

[3] https://www.enpulse.eu/raport-zaangazowanie-2023

XTB uruchamia usługę Social – obserwuj najlepszych inwestorów i rozwijaj swoje strategie

XTB uruchamia usługę Social. Jest to zapowiadane wcześniej rozwiązanie społecznościowe, które umożliwi obserwowanie najlepszych inwestorów, przeglądanie ich najważniejszych statystyk, składu portfela oraz otrzymywanie powiadomień o ich najnowszych transakcjach.XTB Social

Wprowadzenie usługi Social to kolejny etap realizacji planu produktowego na rok 2024. W ostatnich tygodniach klienci zyskali możliwość wymiany walut pomiędzy swoimi kontami inwestycyjnymi. Dziś XTB wzbogaca aplikację inwestycyjną o rozwiązania społecznościowe, dzięki którym klienci mogą obserwować najlepszych inwestorów, sprawdzać własne statystyki inwestycyjne i dzielić się inspirującymi profilami ze swoimi znajomymi.

Polska jest pierwszym rynkiem, na którym XTB uruchomił usługę Social. Docelowo, w ciągu najbliższych miesięcy, pojawi się ona również na pozostałych rynkach XTB. – Funkcje społecznościowe bazujące na zaangażowaniu użytkowników stają się niezwykle popularne. Social ma wypełnić lukę, którą dostrzegamy na rynku finansowym – mówi Omar Arnaout, prezes zarządu XTB.

Social to dodatkowa funkcjonalność, która umożliwia obserwowanie nie tylko najlepszych inwestorów, ale także znajomych inwestujących z XTB – składu ich portfela, historii transakcji czy statystyk inwestycyjnych. Ranking liderów bazuje na algorytmie, który uwzględnia zyskowność portfeli względem ryzyka oraz inne kryteria takie jak poziom dywersyfikacji, koncentracji, ryzyka. Social umożliwia również otrzymywanie powiadomień o transakcjach obserwowanego użytkownika.

Social to usługa, która pomoże naszym klientom rozwinąć ich własne strategie inwestycyjne.  Obserwowanie transakcji przynoszących zyski, jak i tych generujących straty, może być ważną lekcją. Kluczowe jest, że kontrola nad własnymi inwestycjami zawsze pozostaje w rękach inwestora – dodaje Arnaout.

W najnowszej wersji aplikacji XTB, inwestorzy będą mogli obserwować profile, które zostały ustawione jako publiczne. Aby skorzystać z tej nowości, nie jest wymagane udostępnianie własnego profilu. Decyzja o udostępnieniu profilu pozostaje elastyczna – użytkownicy w każdej chwili mogą zdecydować się na jej aktywację lub dezaktywację. Natomiast dane profili udostępnianych w ramach usługi Social są w pełni zanonimizowane, a na żadnym etapie nie są widoczne wartości portfela czy wielkości transakcji. Przekazywane są jedynie dane dotyczące procentowego udziału aktywów w danym portfelu.

XTB przekracza liczbę miliona klientów i stawia na dalszy dynamiczny wzrost

XTB osiągnął kolejny kamień milowy w swojej strategii rozwoju, jakim jest przekroczenie liczby miliona klientów korzystających z usług polskiej firmy. Dynamiczny wzrost liczby użytkowników to efekt przyjętej strategii oraz systematycznie rozszerzanej oferty produktowej, w tym o Plany Inwestycyjne.

Dynamiczny przyrost bazy klientów odzwierciedla tempo, z jakim rozwija się XTB. Wystarczy zobaczyć, że zaledwie trzy lata temu, na koniec I kwartału 2021 roku, z usług polskiego fintechu korzystało 316,7 tys. użytkowników, natomiast w marcu 2024 roku, ta liczba przekroczyła 1 mln. Tylko w samym 2023 roku XTB pozyskało rekordowe 312 tys. klientów.

Strategia oparta na dynamicznym zwiększaniu bazy klientów ma również odzwierciedlenie w wynikach finansowych XTB. W 2023 roku spółka osiągnęła rekordowe skonsolidowane przychody, wynoszące 1,6 mld złotych, oraz co najważniejsze, zysk netto, który wyniósł 791 mln złotych.

Wierzę, że to dopiero początek naszej drogi. Podejmujemy działania, które jeszcze mogą zwiększyć dynamikę wzrostu naszej bazy klientów. Naszym celem jest stanie się wiodącą aplikacją do zarządzania finansami w Europie. Dążymy do tego, aby zostać pierwszym wyborem dla każdego, kto będzie szukał miejsca, w którym jego pieniądze pracują – mówi Omar Arnaout, prezes zarządu XTB. – Przed nami bardzo intensywne miesiące, w których zadebiutujemy z nowymi produktami i usługami. Wierzę, że dzięki temu podwojenie tej liczby klientów będzie kwestią niezbyt długiego czasu. Nasz cel na 2024 rok jest niezmienny i w każdym kwartale chcielibyśmy powitać od 65 tys. do 90 tys. nowych użytkowników naszej platformy – dodaje Arnaout.

W I kwartale 2024 roku XTB udostępniło swoim użytkownikom Plany Inwestycyjne z automatycznymi płatnościami, usługę wymiany walut oraz usługę XTB Social, która wprowadza funkcje społecznościowe do polskiej platformy inwestycyjnej. To jednak dopiero początek nowości. W kolejnych miesiącach wprowadzone zostaną obligacje (zarówno skarbowe, jak i korporacyjne) oraz konta emerytalne (w przypadku Polski – mowa o IKE i IKZE).

Jednakże największą nowością, która zmieni oblicze XTB i pozwoli polskiemu fintechowi stać się superaplikacją do zarządzania finansami, jest wprowadzenie wirtualnego portfela z kartą wielowalutową. W ten sposób użytkownicy otrzymają w jednej aplikacji możliwość dokonywania płatności, przelewów, wymiany walut oraz swobodnego inwestowania.

Marco Santos obejmie stanowisko CEO GFT Technologies

Rada Administracyjna GFT Technologies SE 26 marca br. mianowała Marco Santosa nowym CEO Grupy. 48-latek obejmie stanowisko 1 lipca 2024 roku i początkowo będzie kierować GFT jako współ-CEO wraz z Mariką Lulay do końca roku. Marika Lulay (61 l.) opuści Zarząd Grupy po wygaśnięciu jej kontraktu 31 grudnia 2024 r. Ponadto, Jochen Ruetz (56 l.), obecny CFO GFT, rozszerzy swoje obowiązki o funkcję zastępcy CEO od 1 stycznia 2025 r.

Santos zajmował stanowiska kierownicze w GFT od 2011 r. Początkowo był Country Managerem GFT Brazil, a następnie kierował działalnością firmy w Ameryce Łacińskiej. W 2020 r.  przejął również odpowiedzialność za GFT USA i został powołany do Zarządu Grupy GFT. W tym czasie nadzorował okres szybkiego rozwoju, zwłaszcza GFT Brazil. W 2023 r. awansował na stanowisko CEO GFT Americas, kierując operacjami w Ameryce Północnej i Łacińskiej.

Ulrich Dietz, Przewodniczący Rady Administracyjnej GFT Technologies, powiedział: Marco Santos jest gwarantem wzrostu i innowacji. Udowodnił to wielokrotnie podczas swojej kariery w GFT, zarówno w Ameryce Północnej, jak i Łacińskiej. Budował silne zespoły i otwierał nowe rynki. Konsekwentnie jako jeden z pierwszych wykorzystuje potencjał nowych technologii, takich jak sztuczna inteligencja, z korzyścią dla GFT i naszych klientów.

Chciałbym podziękować Radzie Administracyjnej za ich zaufanie i nie mogę się doczekać kształtowania przyszłości GFT Technologies jako CEO – mówi Marco Santos. Rozwój GFT w ostatnich latach pokazuje ogromny potencjał naszego silnego zespołu liczącego ponad 12 tys. talentów na 20 kluczowych rynkach. Nasz cel jest zatem jasny – kierujemy firmę w stronę zmieniającej się przyszłości.

Rada Administracyjna powołała również Jochena Ruetza, CFO GFT, na stanowisko zastępcy CEO. Posiada on wieloletnie doświadczenie na rynku kapitałowym i w biznesie, a od 2003 r. pełni funkcję CFO GFT Technologies SE. Rada Administracyjna ponownie przedłużyła umowę Jochena Ruetza do 31 grudnia 2029 r.

Dr Jochen Ruetz, GFT Technologies
Jochen Ruetz, GFT Technologies

Przez ostatnie dwie dekady Jochen Ruetz był kluczową postacią przyczyniającą się do sukcesu i profesjonalizmu GFT – mówi Ulrich Dietz. Jego solidna wiedza finansowa, umiejętności przywódcze i zdolność strategicznego przewidywania są fundamentalne dla nowej ery wzrostu. Jest on zatem predestynowany do objęcia stanowiska zastępcy CEO.

Cieszę się, że Marco i Jochen będą nadal wspólnie rozwijać GFT – mówi Marika Lulay. Od wielu lat współpracuję z nimi ściśle i z zaufaniem, dlatego wiem, że obaj żyją wartościami GFT i kultywują styl zarządzania, który zmotywuje nasze zespoły na całym świecie do osiągnięcia nowych szczytów wydajności.

Patrząc wstecz na kadencję Mariki Lulay i przyszłość GFT, Ulrich Dietz powiedział: Marika Lulay kształtowała GFT przez ponad 20 lat, najpierw jako COO, a następnie jako CEO. Wraz z naszym zespołem rozwinęła GFT w firmę, która zajmuje wiodącą i uznaną pozycję na całym świecie. Niezwykle udana ekspansja międzynarodowa jest w dużej mierze zasługą strategii Mariki Lulay. Rada Administracyjna pragnie podziękować jej za jej bezwarunkowe zaangażowanie. Ustanowiła ona wysokie standardy dla swoich następców. Wraz z Marco Santosem i Jochenem Ruetzem znaleźliśmy doskonały plan sukcesji, który podkreśla ciągłość i nasze ambicje dalszego wzrostu. Jestem pewien, że GFT będzie nadal pomyślnie rozwijać się z nowym zespołem.

Bank Pocztowy skutecznie przeprowadził i zamyka działanie naprawcze dotyczące adekwatności kapitałowej i awaryjny plan kapitałowy bez konieczności dokapitalizowania przez Akcjonariuszy

Zarząd Banku Pocztowego podjął decyzję o zakończeniu działań naprawczych dotyczących adekwatności kapitałowej. Wdrożone w latach 2022-2023 mechanizmy pozwoliły  podnieść miary kapitałowe do bezpiecznych poziomów. Dzięki działaniom Banku podnoszącym jego rentowność, inicjatywom sprzedażowym, niskim kosztom ryzyka, akumulacji zysków oraz zmianie struktury i częściowemu odwróceniu negatywnych wycen papierów dłużnych w portfelu Banku – było to możliwe bez dokapitalizowania Banku Pocztowego przez jego Akcjonariuszy. Jednocześnie wprowadzone wcześniej mechanizmy ułatwiły wdrożenie nowej strategii na lata 2023-2026 zakładającej, że w każdym roku jej obowiązywania Bank Pocztowy osiągnie wysokie zyski netto – ponad 100 mln zł. Dzięki temu będzie dynamicznie zwiększać kapitały własne, doprowadzając do ich niemal czterokrotnego wzrostu w perspektywie strategii – ponad 1,2 mld zł na koniec 2026 r.  

Bank Pocztowy 25 lutego 2022 r., w związku ze spadkiem wskaźnika dźwigni finansowej  oraz rozpoznaniem ryzyka przekroczenia w horyzoncie trzech miesięcy poziomów granicznych miar kapitałowych, uruchomił Awaryjny plan kapitałowy, a następnie 12 kwietnia 2022 r. Plan Naprawy w zakresie dokapitalizowania Banku. Ostatecznie Akcjonariusze nie podjęli decyzji o dokapitalizowaniu Banku.

– Przed decyzją o potencjalnym dokapitalizowaniu skupiliśmy się na wdrożeniu kompleksowego i innowacyjnego planu działań dotyczących niemal każdego obszaru aktywności Banku, mającego finalnie wpływ na wzrost bezpieczeństwa kapitałowego. Wraz z wysokim poziomem stóp referencyjnych doprowadziło to do historycznie rekordowej poprawy kondycji finansowej Banku Pocztowego. Dzięki znaczącemu podniesieniu miar kapitałowych, które pozostawały na poziomie bezpiecznym Planu Naprawy od sierpnia 2023 r., jak również dalszemu ich wzrostowi w kolejnych miesiącach, zaistniały wystarczające warunki do podjęcia decyzji o zakończeniu realizacji działania naprawczego dotyczącego adekwatności kapitałowej, tj. dokapitalizowania Banku w ramach realizacji Planu Naprawy Banku Pocztowego S.A.  – pomimo braku formalnej realizacji dokapitalizowania w formie emisji nowej serii akcji – oraz zakończenia realizacji Awaryjnego planu kapitałowego w Banku Pocztowym – powiedział Jakub Słupiński, Prezes Zarządu Banku Pocztowego.

Na koniec 2023 roku miary kapitałowe Banku kształtowały się powyżej obowiązujących minimów regulacyjnych:

  • wartość wskaźnika TCR wyniosła 23,56% przy poziomie regulacyjnym 11,55% uwzględniającym wszystkie obowiązujące bufory;
  • wartość wskaźnika Tier 1 wyniosła 21,73% przy poziomie regulacyjnym 9,55%;
  • wartość wskaźnika dźwigni finansowej wyniosła 8,05% przy poziomie regulacyjnym 3,0% i poziomie bezpiecznym 6,0%.

Ponadto Bank Pocztowy może dziś pochwalić się znakomitą sytuacją płynnościową oraz jednym z najlepszych na rynku wyników w zarządzaniu ryzykiem w ujęciu poziomu odpisów czy dynamiki spadku portfela należności nieregularnych. Na 31 grudnia 2023 r. Bank notował koszty ryzyka na poziomie +0,07%.

Warto przypomnieć, że wdrożona nowa strategia do 2026 r. oparta jest na sześciu priorytetach. Koncentruje się m.in. na finansowaniu konsumpcyjnym klientów detalicznych
z wykorzystaniem nowego procesu kredytowego i wejścia na rynek e-commerce oraz obsłudze klientów segmentu instytucjonalnego w obszarze mieszkalnictwa. Dzięki jej wdrażaniu oprócz generowania wysokiego zysku netto w kolejnych latach Bank Pocztowy ma także dynamicznie zwiększać kapitały własne, doprowadzając do ich niemal czterokrotnego wzrostu w perspektywie strategii – ponad 1,2 mld zł na koniec 2026 r. Jednocześnie w tym czasie blisko dwukrotnie wzrośnie wartość wskaźnika Tier I.

Na co wystarczą emerytom pieniądze z trzynastek

Z najnowszych danych GUS wynika, że średnia płaca brutto w polskiej firmie, która zatrudnia co najmniej pięć osób, wyniosła w styczniu 2024 roku 7768 zł brutto, co oznacza wzrost o 12,8 proc. rok do roku.[1] Nastroje osób w wieku produkcyjnym powinny być optymistyczne, podobnie jak nastroje seniorów, którym Rząd obiecał w tym roku rekordowo wysoką waloryzację emerytur, a także wypłatę trzynastek i czternastek. W ubiegłym roku emerycka kieszeń dostała też dwa zastrzyki pod postacią trzynastych i czternastych emerytur. Mimo to zadłużenie emerytów wzrosło (rok do roku) o ponad miliard złotych.[2] Gdyby podzielić średnią „trzynastkę” z 2023 roku przez 12 miesięcy okazałoby się, że senior dostał dodatkowe 104,54 zł miesięcznie.[3] Policzyliśmy na co emerytom wystarczą (a raczej nie wystarczą) dodatkowe pieniądze.

W tym roku do emeryckiej kasy wpłyną dodatkowe pieniądze. Waloryzacja emerytur ma być w 2024 rekordowa, a do tego będą wypłacane trzynastki i czternastki. Warto przypomnieć, że w 2023 seniorzy też dostali trzynaste i czternaste emerytury, a mimo to ich zadłużenie wzrosło o ponad miliard złotych. Z najnowszych danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK wynika, że emeryci są zadłużeni na ponad 11 mld zł.[4]

Jest coraz gorzej i nie widać światełka w tunelu

Co trzeci emeryt musiał w 2023 roku ograniczać wydatki – tak wynika z badania opinii BIG Info Monitor pt. „Budżety domowe Polaków”. Jednym z powodów dla których emeryci musieli ciąć wydatki była, według ankietowanych, wysoka inflacja (45 proc.). Kolejne to zbyt niskie dochody (11 proc.), wysokie koszty opieki zdrowotnej (11 proc.) konieczność niesienia pomocy finansowej bliskim (7 proc.).[5]

– Ze względu na wysoką inflację sytuacja finansowa emerytów z pewnością nie uległa znaczącej poprawie. Oczywiście wypłacanie trzynastek i czternastek to działania godne pochwały. Trzeba je jednak nazwać jednorazowymi zastrzykami gotówki, a nie stałą, realną i wymierną pomocą, która faktycznie wpływa na podreperowanie domowego budżetu – mówi Robert Majkowski z Funduszu Hipotecznego DOM. – Z naszych badań opinii wynika, że już ponad 90 proc. emerytów narzeka na pogarszającą się sytuację materialną, a ponad 60 proc. osób, które interesują się rentą dożywotnią lub decydują się na to rozwiązanie robi to dlatego, że chce spłacić zadłużenie – dodaje Majkowski.

Na co wystarczą (a na co nie wystarczą) trzynastki

Z danych GUS wynika, że opłaty za mieszkanie (w tym za media) wzrosły w 2023 roku o 14 proc. względem roku 2022, a tempo przyrostu było szybsze od wskaźnika inflacji. Koszty energii cieplnej podrożały w 2023 roku średnio o 33,3 proc., prąd o 21,4 proc., a gaz o 15,9 proc.[6] W 2022 i 2023 roku rosły też ceny żywności, choć tempo wzrostu w 2023 roku było znacznie wyższe niż w roku poprzednim. Mocno drożał nabiał, mięso, warzywa, owoce i alkohol. Nietania jest także prywatna opieka medyczna. Zważywszy na to, że przeciętny Polak czeka na wizytę do lekarza specjalisty średnio 3,6 miesiąca,[7] wielu emerytów decyduje się na leczenie prywatne, nie mówiąc o rehabilitacji, czy leczeniu stomatologicznym lub protetycznym.

Pół koszyka zakupowego

Z danych zebranych przez ASM Sales Force Agency, a przytaczanych m.in. przez serwis money.pl wynika, że w styczniu tego roku podstawowe zakupy były droższe o 15 proc. niż w roku poprzednim. Eksperci wyliczyli, że średnia cena koszyka zakupowego wyniosła w styczniu br. 273,72 zł.[8] Okazuje się, że najbardziej (rok do roku) podrożały m.in. produkty sypkie (o 22,8 proc.), nabiał (o 19,1 proc.), mięso, wędliny, ryby (o 15,22 proc.).[9] Gdyby przeanalizować na jakie zakupy wystarczy seniorowi trzynastka w ujęciu miesięcznym, czyli ok. 104,54 zł, to wystarczyłaby ona na pół koszyka zakupowego.

– Polskę czeka duże spowolnienie gospodarcze, a inflacja wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Coraz większa liczba Polaków decyduje się na szybkie pożyczki z dość krótkim terminem zwrotu, tzw. chwilówki, które są produktem wygodnym, ale dosyć drogim. Tylko w listopadzie ubiegłego roku Polacy zaciągnęli chwilówki na kwotę 1,5 mln zł, co daje wzrost o 80 proc. względem roku poprzedniego. Seniorzy są jedną z najbardziej zadłużonych grup społecznych i nie są wyjątkiem wśród całej populacji osób zapożyczających się. Problem w tym, że nie mając zróżnicowanych źródeł dochodów (poza emeryturą) wpadają w spiralę zadłużenia. Rozwiązaniem, które realnie polepsza ich sytuację finansową jest renta dożywotnia. To nie jest jednorazowy zastrzyk gotówki. To stałe świadczenia pieniężne wypłacane miesiąc w miesiąc do końca życia emeryta, a dodatkowo przenoszące koszty utrzymania mieszkania na podmiot, który wypłaca rentę – podsumowuje Robert Majkowski.

[1] https://businessinsider.com.pl/gospodarka/place-w-polsce-znowu-szybciej-rosna-gus-ujawnia-dane-za-styczen/eccqbxh

[2] https://media.big.pl/informacje-prasowe/827521/miliard-zlotych-wiecej-zaleglosci-seniorow

[3] https://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/5708566,trzynasta-emerytura-2023-kiedy-wyplata.html

[4] https://media.big.pl/informacje-prasowe/827521/miliard-zlotych-wiecej-zaleglosci-seniorow

[5] Tamże.

[6] https://forsal.pl/nieruchomosci/artykuly/9430049,czynsze-mocno-w-gore-na-jaka-podwyzke-musza-sie-szykowac-najemcy.html#google_vignette

[7] https://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Ile-trzeba-czekac-na-wizyte-do-specjalisty-Kolejki-wydluzyly-sie-srednio-az-o-ponad-miesiac,239724,1.html

[8] https://www.money.pl/gospodarka/wzrost-cen-nie-odpuszcza-podstawowe-zakupy-spozywcze-drozsze-o-15-proc-6868259078015616a.html

[9] Tamże.

17 proc. konsumentów przyznaje, że podczas świąt wielkanocnych w ich domach marnuje się żywność

Jak wynika z najnowszego sondażu, 76,1% Polaków na co dzień oszczędza na zakupach spożywczych, np. nabywając tańsze produkty lub korzystając z promocji. 17,2% rodaków tego nie robi. Jednocześnie 17,1% konsumentów przyznaje, że podczas świąt wielkanocnych w ich domach marnuje się żywność, która jest potem wyrzucana do kosza. Natomiast 76,5% badanych twierdzi, że u nich to się nie zdarza. Art. spożywcze są oszczędnie kupowane głównie przez osoby uzyskujące 1000-2999 zł i mniej niż 1000 zł netto miesięcznie. Z kolei trwonienie żywności przeważnie jest domeną najlepiej zarabiających Polaków, tj. powyżej 9000 zł na rękę.

Według raportu UCE RESEARCH i Grupy Offerista, 76,1% Polaków na co dzień wciąż oszczędza na zakupach żywnościowych, np. szukając tanich produktów lub atrakcyjnych promocji. 17,2% rodaków tego nie praktykuje. 5,4% ankietowanych jest niezdecydowanych, a 1,3% respondentów w ogóle nie interesuje się takim ograniczaniem wydatków.

– W moim przekonaniu, obecnie blisko 80% Polaków oszczędza na zakupach żywnościowych głównie z powodu wysokiej inflacji. Aspekt niemarnowania żywności często jest postrzegany wyłącznie przez pryzmat finansowy. Chodzi o niewyrzucanie jedzenia, za które trzeba było wcześniej zapłacić. Jednak tę zasadę konsumenci zazwyczaj łamią w dwóch okresach – Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Wówczas trwonienie art. spożywczych, a przez to również pieniędzy, mocno przybiera na sile. Jest to związane z tym, że Polacy chcą mieć wszystkiego pod dostatkiem, szczególnie gdy zapraszają gości. Często nie dostrzegają faktu, że kupują za dużo produktów, które finalnie lądują w koszu na śmieci – mówi Robert Biegaj, współautor badania i ekspert rynku retailowego z Grupy Offerista.

O ww. oszczędzaniu mówią głównie osoby uzyskujące miesięczny dochód netto na poziomie 1000-2999 zł, mniej niż 1000 zł, a także 3000-4999 zł. – Z reguły z powodów finansowych na zakupie żywności oszczędzają konsumenci, którzy najmniej zarabiają. I to właśnie pokazuje badanie. Tych osób zwyczajnie nie stać na wyrzucanie jedzenia – komentuje ekspert z Grupy Offerista.

Oszczędną postawę reprezentują przede wszystkim mieszkańcy miast liczących 200-499 tys. ludności, a także jeszcze bardziej zaludnionych. – Osoby zamieszkujące duże i średnie miasta częściej ostrożnie wydają pieniądze na zakupach spożywczych, bo z reguły żywność jest u nich droższa niż na wsiach i w małych miasteczkach. Koszty życia też mają wyższe – zauważa Robert Biegaj.

Jak informują analitycy z UCE RESEARCH, tylko 17,1% badanych przyznaje, że podczas świąt wielkanocnych w ich domach z reguły marnuje się żywność. Oznacza to, że później wyrzuca się do kosza na śmieci to, co nie zostało zjedzone. Jednak 76,5% respondentów zajmuje przeciwne stanowisko. Z kolei 5,1% ankietowanych jest niezdecydowanych, a 1,3% nie pamięta, jak to u nich wygląda.

– Mam wrażenie, że Polacy nie bardzo chcą się przyznać, przede wszystkim – sami przed sobą, że marnują jedzenie. Starają się w ogóle tego nie zauważać, bo źle by się z tym czuli, zwłaszcza w kontekście finansowym. Oczywiście mogą faktycznie nie zwracać na to uwagi. Ale jeżeli rzeczywiście obecnie tak niewiele osób marnuje świąteczną żywność, to z pewnością przyczyniła się do tego wysoka inflacja, która mocno przycisnęła Polaków – stwierdza Robert Biegaj.

Do marnowania żywności przyznają się głównie osoby uzyskujące ponad 9000 zł netto miesięcznie, mniej niż 1000 zł oraz 7000-8999 zł. – To, że najlepiej zarabiający Polacy wyrzucają nadmiar jedzenia, wcale mnie nie dziwi. Bardziej mnie zaskakuje fakt, że w tym gronie znajdują się rodacy uzyskujący najniższe dochody. W mojej opinii, mogą to być konsumenci, którzy nie utrzymują się samodzielnie i z tego powodu nie mają żadnych dylematów. To jest najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie, bo z reguły najmniej zarabiające osoby dokładnie kalkulują swoje wydatki, żeby czasem nie zmarnować ani złotówki – analizuje współautor badania z Grupy Offerista.

Do tego eksperci z UCE RESEARCH dodają, że wyrzucanie żywności po świętach dotyczy przede wszystkim mieszkańców miejscowości liczących 5-19 tys. ludności i do 5 tys. osób oraz wsi. W następnej kolejności deklarują to Polacy zamieszkali w miastach, w których żyje 100-199 tys. ludzi. – Zaskoczeniem dla mnie jest fakt, że najczęściej do marnowania żywności przyznają się osoby ze wsi i małych miast. To można jednak wyjaśnić w ten sposób, że często sami produkują żywność i nie jest im aż tak bardzo szkoda jej wyrzucać, bo nie kupują jej w sklepach. Trudno mi znaleźć inny powód takiego zachowania – podsumowuje Robert Biegaj.
***
Opis metody badawczej

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 13-14.03.2024 roku metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) przez UCE RESEARCH i Grupę Offerista na próbie 1007 dorosłych Polaków.

InPost z rekordowymi wynikami w 2023 roku i optymistycznymi planami na przyszłość

Grupa InPost w 2023 roku osiągnęła spektakularne wyniki na wszystkich kluczowych rynkach. Ubiegły rok Grupa zakończyła rekordowymi poziomami zarówno jeżeli chodzi o przychody, jak i obsłużone wolumeny przesyłek oraz zyski. Przychody wzrosły o 25% r/r do poziomu 8,86 mld zł. Wolumen obsłużonych przesyłek zwiększył się w ciągu roku o 20% osiągając 892 mln sztuk. Zysk operacyjny EBIT wzrósł o 59% r/r do 1,5 mld zł, a skorygowana EBITDA wzrosła o 39% r/r, osiągając 2,73 mld zł.

Rafał Brzoska, założyciel i prezes zarządu InPost:

W roku 2023 osiągnęliśmy rekordowe wyniki pod względem przychodów, zysków oraz obsłużonych wolumenów. Co najważniejsze, zrealizowaliśmy nasze cele strategiczne. Pomimo wymagającej sytuacji na rynku e-commerce, w każdym z kluczowych krajów, odnotowaliśmy wzrost szybszy niż rynek. Grupa InPost posiada ponad 66 tysięcy punktów out-of-home, co czyni ją wiodącą siecią w Europie.

Nasza Grupa, utrzymując pozycję niekwestionowanego lidera sieci maszyn paczkowych w Polsce, zajmuje także czołowe miejsce pod względem wielkości sieci w Wielkiej Brytanii. Niedawno staliśmy się również numerem 1 pod względem liczby maszyn paczkowych we Francji.

W Polsce nieustannie doskonalimy jakość oferty, co przekłada się na bardzo dobre oceny użytkowników. W badaniach Kantar z listopada 2023, Grupa InPost po raz kolejny otrzymała najwyższy w branży wskaźnik NPS na poziomie 80 pkt. Dodatkowo, aż 94% polskich klientów, robiących zakupy online, wybiera Paczkomat® InPost jako preferowaną formę dostawy. Ubiegłoroczny szczyt zakupowy po raz kolejny udowodnił, że InPost jest niezawodnym i preferowanym partnerem dla klientów i handlowców.

We Francji, gdzie Grupa działa pod marką Mondial Relay, pomimo wyjątkowo wymagającego otoczenia, nie tylko rośliśmy szybciej niż rynek, ale także zanotowaliśmy wzrost wolumenów B2C na poziomie 23% rok do roku. Mondial Relay jest na początku swojej ekspansji pod względem zwiększania skali prowadzonych operacji, poprawie jakości i rozbudowie sieci.

Rok 2023 był dla nas przełomowy w Wielkiej Brytanii. Mamy teraz znacznie lepsze i bardziej skalowalne rozwiązanie logistyczne. W rezultacie osiągnęliśmy zdecydowany wzrost obsługiwanych wolumenów oraz rentowność na poziomie EBITDA. Obecnie koncentrujemy się na przyspieszeniu ekspansji sieci oraz poprawie jakości usług.

Jestem również dumny z postępów, jakie poczyniliśmy we wdrażaniu naszej strategii ESG. Dostawy przez Paczkomat® InPost to najbardziej ekologiczna forma dostarczania przesyłek. Dzięki dużej gęstości naszej sieci, na ostatniej mili generujemy aż o 98% niższą emisję dwutlenku węgla w porównaniu z dostawami kurierskimi InPost[1]. Nasze wysiłki i strategia ESG zostały ostatnio docenione przez włączenie InPost do indeksu Euronext AEX ESG oraz wyższe ratingi. Carbon Disclosure Project przyznał Grupie InPost ocenę -A, przy globalnej średniej ocenie dla biznesu logistycznego wynoszącej C, co potwierdza skuteczność naszych działań w walce ze zmianami klimatycznymi.

Podsumowując nasze dotychczasowe osiągnięcia chciałbym także podkreślić, że patrzę z optymizmem w przyszłość, jeżeli chodzi o realizację naszych planów strategicznych.

KLUCZOWE INFORMACJE

  • Wzrost wolumenów: W IV kwartale 2023 r. wolumeny osiągnęły poziom 268,2 mln, po wzroście o 21% r/r. Wzrosty notował zarówno rynek w Polsce, jak i rynki zagraniczne, odpowiednio o 17% i 28% r/r.
  • Przychody Grupy: W IV kwartale 2023 r. Grupa osiągnęła znaczący wzrost przychodów do poziomu 2,66 mld zł, czyli więcej o 23,7% r/r. Było to głównie spowodowane zwiększeniem wolumenów w Polsce i Wielkiej Brytanii.
  • Znaczący wzrost skorygowanej EBITDA: Skorygowana EBITDA Grupy osiągnęła poziom 846,3 mln zł, co oznacza wzrost o 44,5% r/r. Marża skorygowanej EBITDA osiągnęła poziom 31,8%. EBIT Grupy wzrósł aż o 79,1% r/r, a marża EBIT wyniosła 19,3% w IV kw. 2023 r., wobec 13,4% rok wcześniej. W IV kwartale 2023 r., po raz pierwszy w historii, wszystkie rynki notowały dodatni zysk EBITDA.
  • Dodatnie wolne przepływy pieniężne i redukcja poziomu zadłużenia netto: W IV kwartale 2023 r. Grupa InPost osiągnęła dodatnie wolne przepływy pieniężne (Free Cash Flow) w wysokości 243,2 mln zł. W Polsce FCF wyniosły 391,8 mln zł, co odpowiada 53% konwersji FCF / skorygowana EBITDA, umożliwiając finansowanie szybkiej ekspansji Grupy w Europie. Jednocześnie, poziom zadłużenia netto Grupy spadł do 2,2x w IV kwartale 2023 r. w porównaniu do 3,2x w IV kwartale 2022 r.
  • Wolumeny w Polsce: W IV kwartale 2023 r. InPost obsłużył 175,4 mln przesyłek, czyli o 17% więcej r/r. Wzrost był większy niż wzrost rynku e-commerce, który zwiększył się o 12%.
  • Mondial Relay – silny wzrost B2C: Mondial Relay obsłużył w IV kwartale 2023 roku o 9% więcej przesyłek. Było to spowodowane silnym wzrostem w segmencie B2C, aż o 31% r/r. Silna kontrola kosztów logistycznych i oszczędności na ostatniej mili umożliwiły poprawę skorygowanej marży EBITDA r/r do 12,6% (z 11,1% rok wcześniej).
  • Poprawa rentowności EBITDA w Wielkiej Brytanii: W Wielkiej Brytanii w ostatnim kwartale ubiegłego roku InPost dostarczył 17,2 mln paczek, aż o 169% więcej r/r. Wielka Brytania odnotowała kolejny zyskowny kwartał na poziomie skorygowanej EBITDA, która wyniosła 21,6 mln zł (skorygowana marża EBITDA osiągnęła poziom 12,4% wobec 9% w III kwartale 2023 r.).

PERSPEKTYWY NA ROK 2024

Grupa InPost oczekuje, że wzrost wolumenów w 2024 roku przewyższy wzrost rynku i po raz kolejny zwiększy swoje udziały na kluczowych rynkach. Spodziewa się, że wzrost przychodów Grupy przewyższy dynamikę wolumenów. Oczekuje także wzrostu skorygowanej EBITDA na poziomie zbliżonym do dynamiki przychodów oraz osiągnięcia rentowności na wszystkich naszych rynkach (na poziomie skorygowanej EBITDA).

W 2024 roku InPost zamierza umocnić pozycję lidera, skupiając się na zwiększaniu gęstości sieci Paczkomat® InPost w Polsce, a także na dalszym rozwoju we Francji i Wielkiej Brytanii. Grupa szacuje, że wydatki inwestycyjne wyniosą około 1,3 miliarda złotych (z wyłączeniem fuzji i przejęć), ze zwiększonym udziałem inwestycji na międzynarodowych rynkach. Przewiduje także  stabilne, pozytywne przepływy pieniężne na poziomie Grupy oraz kontynuację redukcji wskaźnika zadłużenia netto.

W pierwszym kwartale 2024 roku na poziomie Grupy obserwowano wzrost wolumenu nieznacznie wyższy niż ten, który odnotowano w całym roku 2023.

[1] średnia ważona za 2023 w Polsce, wartość obejmuje emisje z transportu na ostatniej mili, bez mediów

Szkolenia HR – jakie korzyści przynoszą firmie i pracownikom?

Rozwój pracowników odgrywa kluczową rolę w osiąganiu sukcesu i efektywności organizacji. Szkolenia HR stanowią cenne narzędzie, które przyczynia się do rozwoju kariery pracowników oraz wzrostu efektywności firmy. Poprzez poszerzanie wiedzy, doskonalenie umiejętności i budowanie silnego zespołu, szkolenia HR tworzą fundamenty dla rozwoju i osiągania celów organizacji. Przyjrzyjmy się bliżej, jakie korzyści przynoszą szkolenia HR i jak wpływają na rozwój kariery pracowników oraz efektywność firmy.

Szkolenia HR, czyli kluczowa inwestycja w rozwój kariery pracowników

W dzisiejszym środowisku biznesowym, rozwój pracowników odgrywa kluczową rolę w osiąganiu sukcesu i efektywności organizacji. Szkolenia HR stanowią cenne narzędzie, które przyczynia się do rozwoju kariery pracowników oraz wzrostu efektywności firmy. Poprzez poszerzanie wiedzy, doskonalenie umiejętności i budowanie silnego zespołu, szkolenia HR tworzą fundamenty dla rozwoju i osiągania celów organizacji. Przyjrzyjmy się bliżej, jakie korzyści przynoszą szkolenia HR i jak wpływają na rozwój kariery pracowników oraz efektywność firmy.

Jak szkolenia HR wpływają na efektywność i sukces firmy?

Szkolenia HR mają bezpośredni wpływ na efektywność i sukces organizacji. Dzięki nim pracownicy zyskują nowe umiejętności, wiedzę i narzędzia, które mogą wykorzystać w swojej codziennej pracy. Szkolenia HR pomagają w doskonaleniu zarówno umiejętności twardych, czyli fachowych i technicznych, jak i umiejętności miękkich, takich jak komunikacja, przywództwo czy zarządzanie czasem. Poprzez rozwijanie tych kompetencji, pracownicy stają się bardziej efektywni w wykonywaniu swoich zadań, co przekłada się na osiąganie lepszych wyników przez całą firmę.

Szkolenia HR jako narzędzie doskonalenia umiejętności pracowników

Szkolenia HR stanowią skuteczne narzędzie doskonalenia umiejętności pracowników na różnych poziomach organizacji. Niezależnie od tego, czy jest to szkolenie wprowadzające dla nowych pracowników, czy specjalistyczne szkolenie dla doświadczonych liderów, ich celem jest poszerzanie wiedzy i umiejętności w konkretnych obszarach. Przez udział w szkoleniach HR pracownicy mogą nauczyć się nowych technik, metod i praktyk, które mogą zastosować w swojej pracy, aby być bardziej skutecznymi i efektywnymi. To doskonała okazja do doskonalenia zarówno umiejętności technicznych, jak i miękkich, takich jak umiejętność pracy w zespole, rozwiązywanie problemów czy budowanie relacji z klientami.

Znaczenie szkoleń HR w budowaniu silnego zespołu i kultury organizacyjnej

Szkolenia HR odgrywają istotną rolę w budowaniu silnego zespołu i kultury organizacyjnej. Poprzez udział w wspólnych szkoleniach, pracownicy mają okazję lepiej się poznać, nawiązać więzi i zbudować większą świadomość grupową. Szkolenia HR mogą być także platformą do wspólnego tworzenia wartości i zasad, które będą stanowiły fundamenty kultury organizacyjnej. Dzięki temu, szkolenia HR nie tylko przyczyniają się do rozwoju indywidualnego pracowników, ale także budują więź i spójność w całym zespole, co ma pozytywny wpływ na efektywność pracy i osiąganie celów organizacji.

Publikacja partnerska: https://saleswise.pl/

Szkolenia HR a rozwój kompetencji menedżerskich i przywództwa

Szkolenia HR mają szczególne znaczenie w rozwoju kompetencji menedżerskich i przywódczych. Przez udział w specjalistycznych szkoleniach, menedżerowie i liderzy organizacji mają możliwość poszerzenia swojej wiedzy i umiejętności z zakresu zarządzania zespołem, motywowania pracowników, rozwiązywania konfliktów czy podejmowania strategicznych decyzji. Szkolenia HR dają im narzędzia i techniki, które mogą zastosować w praktyce, aby być bardziej efektywnymi liderami. W rezultacie, szkolenia HR przyczyniają się do rozwoju kompetencji menedżerskich i przywódczych, co ma kluczowe znaczenie dla skutecznego zarządzania organizacją i osiągania sukcesów.

Jak szkolenia HR mogą przyczynić się do doskonalenia procesów rekrutacyjnych i selekcji

Szkolenia HR odgrywają istotną rolę w doskonaleniu procesów rekrutacyjnych i selekcji pracowników. Oto kilka sposobów, w jakie mogą przyczynić się do poprawy tych obszarów:

  • Dostarczają pracownikom wiedzy i umiejętności niezbędne do skutecznego prowadzenia procesów rekrutacyjnych, takich jak techniki oceny kandydatów, badanie kompetencji czy wywiad
  • Szkolenia HR często skupiają się na rozwoju umiejętności komunikacyjnych, które są kluczowe w procesie rekrutacyjnym. Pracownicy uczą się efektywnie prowadzić rozmowy kwalifikacyjne, zadawać trafne pytania, słuchać uważnie i skutecznie oceniać odpowiedzi kandydatów.
  • Szkolenia pozwalają pracownikom na bieżąco śledzić trendy i zmiany na rynku pracy. Poznanie nowych narzędzi, strategii i praktyk rekrutacyjnych umożliwia dostosowanie procesów do aktualnych oczekiwań kandydatów i zapewnia skuteczniejsze pozyskiwanie najlepszych talentów.

Szkolenia HR a podnoszenie efektywności pracy i osiąganie celów organizacyjnych

Szkolenia HR mają ogromny wpływ na podnoszenie efektywności pracy i osiąganie celów organizacyjnych. Poprzez inwestowanie w rozwój pracowników, organizacje tworzą silne fundamenty, które przekładają się na lepsze wyniki. Szkolenia HR pozwalają pracownikom rozwijać umiejętności, poszerzać wiedzę i doskonalić się w swoich obszarach działania. Dzięki temu, organizacje zyskują bardziej kompetentny personel, który jest w stanie sprostać wymaganiom rynku i realizować strategię rozwoju. Szkolenia HR są zatem nieodzownym narzędziem w budowaniu przewagi konkurencyjnej i osiąganiu sukcesów biznesowych.

Tegoroczne święta mają być lepsze od zeszłorocznych. Ubyło konsumentów chcących oszczędzać na zakupach

Blisko połowa aktywnych konsumentów chce ograniczyć tegoroczne wydatki wielkanocne w sklepach względem zeszłorocznych. Jednak w tym roku takich osób jest zdecydowanie mniej niż tych, które w ub.r. chciały mocniej zaciskać pasa. Obecnie 31% nie planuje cięć i tego typu deklaracji jest więcej niż poprzednio. Natomiast najczęściej przewidywana redukcja jest na poziomie 15-20%. Następnie wskazywane są przedziały 10-15% oraz 20-30%. Eksperci komentujący te wyniki zauważają, że ubyło osób przewidujących ograniczenie wydatków o 30%, 40% i ponad 50%. I podkreślają, że aktualne dane w porównaniu z ubiegłorocznymi wskazują na poprawę nastrojów konsumenckich. Niemniej niektórzy znawcy rynku zwracają też uwagę na ostrą rywalizację między marketami i zachęcanie klientów do pozornie korzystnych zakupów na święta.

Według raportu pt. „Świąteczne zakupy Polaków 2024”, prawie 48% aktywnych konsumentów zamierza wydać mniej na zakupy wielkanocne niż w ub.r. Poprzednio blisko 68% shopperów planowało zachować większą oszczędność względem 2022 roku. Obecnie 31% ankietowanych nie chce pomniejszać świątecznych wydatków w stosunku do wcześniejszego roku. Wówczas ponad 18% respondentów deklarowało taką postawę. Badanie zostało przeprowadzone metodą wywiadów internetowych, wśród blisko 1,3 tys. konsumentów, którzy we własnych gospodarstwach domowych są odpowiedzialni za realizację zakupów.

– Postawy konsumentów mocno się zmieniły od zeszłego roku. Głównie mógł na to wpłynąć obniżony o prawie 10 p.p. poziom inflacji. W związku z tym, że ceny produktów i usług względem wcześniejszego roku nie rosną tak szybko, shopperom łatwiej jest utrzymać swoje wydatki na stabilnym poziomie. Do tego zwiększyła się siła nabywcza osób, które zyskały na wzroście płacy minimalnej i podniesieniu świadczenia wychowawczego z 500 zł do 800 zł – mówi dr Krzysztof Łuczak z Grupy BLIX.

Jak komentuje dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito Warszawa, w oczach konsumentów, sytuacja gospodarcza w tym roku jest lepsza, a perspektywy zmian są optymistyczne. Polacy mają powody, by tak myśleć. – W końcu w marcu br. inflacja osiągnęła poziom poniżej 3%. Ponadto wielu pracodawców w swoich planach finansowych na ten rok przewidziało podwyżki dla pracowników. Negatywny wpływ mają natomiast informacje o przywróceniu podatku VAT na żywność oraz przewidywany radyklany wzrost cen energii wskutek likwidacji tarcz antyinflacyjnych – zauważa dr Fiks.

Z kolei dr Michał Pienias z Uczelni Łazarskiego w Warszawie podkreśla, że obecnie widoczna jest ostra rywalizacja pomiędzy marketami o klienta, chociażby w obszarze obniżek cen. – Rozmaite czasowe promocje zachęcają konsumentów do kompulsywnego kupowania. Dodatkowym elementem jest możliwość nabywania przed świętami kilku produktów w pozornie niższych cenach, np. trzeci artykuł jest oferowany za 1 grosz. Warto sobie zadać pytanie, czy potrzebny jest nam dokładnie ten sam, trzeci produkt – zaznacza dr Pienias.

Raport wykazał również, że obecnie przeszło 17% shopperów jest niezdecydowanych pod względem ewentualnego ograniczenia wydatków na zakupy świąteczne. Rok temu dotyczyło to blisko 13% konsumentów. Teraz ta kwestia nie ma znaczenia dla ponad 4% osób. Poprzednio była nieistotna dla nieco więcej niż 1% kupujących.

– Dla części konsumentów ważne jest robienie zakupów dla samego procesu rywalizowania z innymi osobami o fakt zdobycia produktu w niższej cenie. Natomiast wstrzymywanie się z podjęciem decyzji, czy wydać więcej czy mniej środków na nadchodzące święta, jest związane z oczekiwaniem do ostatniej chwili, czyli do samych świąt, na wyjątkowe okazje. Niektórzy chcą też skorzystać z możliwości kupienia produktu z odroczonym terminem płatności – analizuje dr Michał Pienias.

Konsumenci, którzy są zdecydowani na ograniczenie tegorocznych wydatków, przeważnie chcą je zmniejszyć o 15-20% względem zeszłorocznych. Dotyczy to blisko 24% z nich. Rok temu ten przedział wskazało ponad 22% oszczędzających shopperów. – Te wyniki ewidentnie pokazują, że konsumenci dążą do umiarkowanych oszczędności. Chcą ograniczyć wydatki, nie robiąc tego drastycznie. Zależy im na zachowaniu pewnych wielkanocnych standardów. Pragną, by na ich świątecznych stołach znalazły się dobrej jakości produkty – stwierdza Marcin Lenkiewicz z Grupy BLIX.

Blisko 24% konsumentów nastawionych na większe oszczędności zamierza ograniczyć wydatki o 10-15% w stosunku do ubiegłorocznych. Tych osób jest minimalnie mniej niż chcących zmniejszyć koszty o 15-20%. Rok wcześniej prawie 18% zaciskających pasa shopperów podało przedział 10-15%. – Fakt, że grupa osób deklarujących 10-15% powiększyła się, wskazuje na rosnącą świadomość konieczności oszczędzania wśród części Polaków. Pomimo ogólnej poprawy kondycji finansowej społeczeństwa, niektórzy wciąż zachowują ostrożność. Są też bardziej skłonni do dokonywania drobnych oszczędności, by nie rezygnować z dobrej jakości życia – wyjaśnia dr Łuczak.

Ograniczenie tegorocznych wydatków aż o 20-30% względem zeszłorocznych zapowiada blisko 17% oszczędzających konsumentów, a poprzednio prawie 18% tak wskazywało. Z kolei niezdecydowani w tym względzie stanowią 13,3%. Rok temu było ich prawie 18%. – Ta ostatnia grupa zmniejszyła się. Poprawa ogólnej sytuacji gospodarczej lub indywidualnej finansowej sprawia, że niektórzy konsumenci są bardziej pewni siebie i świadomi swoich możliwości zakupowych – zwraca uwagę Marcin Lenkiewicz.

Natomiast o 10% zamierza ograniczyć wydatki blisko 11% konsumentów nastawionych na oszczędzanie (rok temu – prawie 8%). Redukcje na poziomie 30-40% planuje ponad 6% shopperów z grupy zaciskającej pasa (poprzednio – niecałe 9%). Z kolei o 40-50% chce ciąć świąteczne inwestycje przeszło 4% ankietowanych (w ub.r. – blisko 7%). Zmniejszenie wydatków o więcej niż 50% zapowiada nieco ponad 1% respondentów (wcześniej – przeszło 2%).

– Osoby deklarujące spadek wydatków między 10% a 20% stanowią w sumie ponad 50% konsumentów planujących redukcje. W obecnej sytuacji może to wynikać nie tylko z czynników gospodarczych, ale i politycznych, takich jak choćby wojna w Ukrainie czy też brak pewności co do dalszych decyzji podejmowanych przez obecny rząd. Pozytywnym wydaje się natomiast fakt, iż wyraźnie ubyło respondentów przewidujących ograniczenie wydatków o 30%, 40% czy ponad 50%. Należy podkreślić, że porównanie danych obecnych z ubiegłorocznymi wskazuje na znaczną poprawę nastrojów konsumenckich – podsumowuje ekspert z Uniwersytetu WSB Merito.

Wyboje na drodze do elektromobilności: Chiny na czele, Europa w tyle, a USA na rozdrożu

Wyboje na drodze do: elektryfikacji; utrzymania europejskiej podmiotowości w motoryzacji; trwałego zdominowania globalnego rynku przez Chiny; utrzymania się transformacji w amerykańskim przemyśle samochodowym.

  • Globalny rynek motoryzacyjny unormuje się w tym roku po silnym odbiciu w 2023 roku. W efekcie z jednej strony Allianz Trade spodziewa się w tym roku spowolnienia wzrostu globalnej liczby rejestracji samochodów do +1,9% r/r, z drugiej strony – zmniejszenia siły cenowej (zdolności narzucania cen odbiorcom) producentów samochodów i kurczenia się ich marż w obliczu nasilonej konkurencji i niepewnego otoczenia.
  • Tektoniczna zmiana – jej siła przełomową stały się Chiny. Globalny przemysł motoryzacyjny przechodzi transformację w kierunku pojazdów elektrycznych (EV), ale nadchodząca ścieżka będzie burzliwa, kształtowana przez napięcia geopolityczne, spowolnienie popytu i niepewność regulacyjną:
    • Europejscy producenci samochodów, a zwłaszcza niemieccy, tracą grunt pod nogami
    • Chińskie pojazdy elektryczne są na dobrej drodze do podbicia globalnego rynku, ale stoją przed nimi ogromne przeszkody
    • Amerykańska polityka przemysłowa (w tym popandemiczne finansowanie dzięki IRA Inflation Reduction Act) napędza amerykańską motoryzację w przejściu na pojazdy elektryczne, ale wyzwania kosztowe i niepewność polityczna pozostają

Normalizacja sprzedaży samochodów

Nowe rejestracje samochodów odnotowały znaczne ożywienie w 2023 r., ponieważ zakłócenia w łańcuchu dostaw wywołane przez Covid-19 ustąpiły, a stłumiony popyt został uwolniony. Ponadto sprzedaż samochodów napędzały prężny wzrost gospodarczy i silny, choć spowalniający, wzrost liczby pojazdów elektrycznych – łączna liczba rejestracji samochodów na świecie wzrosła o +11,3% do prawie 88 mln, choć nadal jest poniżej poziomów sprzed pandemii. Trzy największe rynki motoryzacyjne – Chiny, USA i Europa – odnotowały silny wzrost w 2023 r., na poziomie odpowiednio +11,9%, +12,5% i +17,2%.

Ze względu na ograniczanie wydatków przez konsumentów – zwłaszcza w Chinach i Europie – oraz słaby globalny wzrost gospodarczy oczekujemy, iż sprzedaż samochodów w skali globalnej wzrośnie w tym roku o +1,9% r/r. Pomimo poważnych przeciwności we względnie korzystnej sytuacji są producenci pojazdów elektrycznych. Allianz Trade prognozuje, że w 2024 r sprzedaż nowych samochodów osobowych z napędem elektrycznym przekroczy 18 mln (+32,8% r/r)., przy liderem tempa wzrostu „elektryfikacji” będzie Europa (odpowiednio +41,2%).

Wzrost sprzedaży pojazdów elektrycznych i samochodów

Wzrost sprzedaży pojazdów elektrycznych i samochodów

Źródła: IEA, Allianz Research

Uwagi: dane obejmują tylko pojazdy osobowe

Jak odczują to producenci? Zaostrzona konkurencja, która jest szczególnie intensywna w segmencie pojazdów elektrycznych i w Chinach, zaszkodzi sile cenowej producentów samochodów. Allianz Trade spodziewa się przyspieszonej konsolidacji, ponieważ producenci samochodów stoją w obliczu spadku marż, a słabsi walczą o przetrwanie. Allianz Trade spodziewa się spadku ich marż brutto i EBIT do 18,7% (-28 pkt proc r/r.) i 5,2% (-164 pkt proc.) oraz przyspieszenie konsolidacji. Oczekiwany wzrost wskaźnika nakładów na badania i rozwój (do poziomu 4,5%, wzrost o +14 pp) oraz wskaźnika CAPEX do sprzedaży (5,4%, +33 punkty procentowe) wskazuje, że producenci samochodów prawdopodobnie dywersyfikują swoje inwestycje i pozostają gotowi do wyzwań – jakiekolwiek (technologicznie) by one nie były. W celu utrzymania elastyczności na ewoluującym rynku, producenci samochodów inwestują w pojazdy z silnikami spalinowymi, modele hybrydowe i w pełni elektryczne, co wiąże się ze wspomnianym wzrostem wydatków na badania i rozwój oraz nakładów inwestycyjnych. Branża jest gotowa na wzrost wewnątrzregionalnej współpracy między producentami samochodów i interesariuszami w całym łańcuchu dostaw, aby uzyskać przewagę w spodziewanych przetasowaniach (pomiędzy producentami).

Inwestycje i marże 30 największych firm motoryzacyjnych według sprzedaży

Inwestycje i marże 30 największych firm motoryzacyjnych według sprzedaży

Źródła: Bloomberg, Allianz Research

„Ograniczenia prędkości” na drodze do elektryfikacji

Globalny przemysł motoryzacyjny przechodzi obecnie najbardziej znaczącą zmianę paradygmatu od czasu pojawienia się pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi. Przemysł motoryzacyjny odegra kluczową rolę w tej transformacji, która będzie zależeć od zwiększenia liczby używanych pojazdów elektrycznych (EV). W tym kontekście atrybut definiujący samochód stopniowo przesuwa się z pojemności silnika – domeny, w której europejscy, amerykańscy, japońscy i południowokoreańscy producenci samochodów przodowali w erze ICE – na możliwości akumulatora i oprogramowania.

W obliczu tej strukturalnej zmiany Chiny stały się siłą przełomową, inwestując w akumulatory i oprogramowanie od ponad dekady i zapewniając sobie pozycję lidera. W rezultacie Chiny zmieniają globalny krajobraz motoryzacyjny dzięki szybkiemu rozwojowi pojazdów elektrycznych i dominacji w całym łańcuchu dostaw.

W obliczu podwyższonych napięć geopolitycznych Europa i Stany Zjednoczone coraz bardziej zwracają uwagę na swoją zależność od chińskich dostaw, a także wpływ rosnącej popularności chińskich pojazdów elektrycznych na ich lokalne branże związane z motoryzacją. Przykładowo, akumulatory stanowią największy pojedynczy wydatek w produkcji pojazdów elektrycznych, stanowiąc zazwyczaj około 40% całkowitych kosztów. Sześciu z 10 największych światowych producentów akumulatorów ma siedzibę w Chinach, a pozostali czterej również w Azji, co łącznie stanowi 92,1% całkowitej światowej mocy produkcyjnej akumulatorów w 2023 r.

Regionalny rozkład łańcucha dostaw akumulatorów do pojazdów elektrycznych

Regionalny rozkład łańcucha dostaw akumulatorów do pojazdów elektrycznychŹródła: IEA, Allianz Research

Zdolności produkcyjne głównych producentów akumulatorów (MWh)

Zdolności produkcyjne głównych producentów akumulatorówŹródła: CleanTechnic, Allianz Research
Uwagi: * odnosi się do spółek chińskich, ** odnosi się do spółek japońskich,*** odnosi się do firm południowokoreańskich

Europa i Stany Zjednoczone, obawiając się swojej zależności od chińskich komponentów i wpływu na lokalny przemysł, zareagowały zwiększeniem barier handlowych i kontroli. Niedawne spowolnienie popytu na pojazdy elektryczne, w połączeniu z niepewnym klimatem regulacyjnym i gospodarczym, dodatkowo komplikuje trajektorię krótkoterminowego rozwoju branży.

Europejscy producenci samochodów, a zwłaszcza niemieccy, tracą grunt pod nogami

Przemysł samochodowy był kręgosłupem europejskiej gospodarki (6% produkcji regionu), służąc jako centrum innowacji (32% badań i rozwoju w UE) i eksportu (2,8% wartości eksportu UE), zatrudniając jednocześnie ogromną siłę roboczą (6,5 mln bezpośrednich miejsc pracy). Jednakże, koncentrując się przez długi czas na swoich mocnych stronach, europejscy producenci samochodów spóźnili się na rynek pojazdów elektrycznych i mają trudności z opłacalnością produkcji przystępnych cenowo modeli (europejskie pojazdy elektryczne nadal kosztują o 27% więcej niż samochody benzynowe).

Chociaż producenci samochodów starają się obniżyć swoje koszty, podwyższone koszty energii i robocizny sprawiły, że trudne do utrzymania było połączenie rentowności ze sprzedażą po przystępnych cenach. W rezultacie europejscy producenci samochodów skupili się głównie na segmencie premium, co doprowadziło do braku przystępnych cenowo modeli na rynku. Średnia cena pojazdów elektrycznych w Europie wynosiła 55 821 EUR w 2022 r. – o 27% więcej niż w przypadku samochodów benzynowych – i prawie wszystkie pojazdy elektryczne były droższe niż 20 000 EUR. Dla porównania  – w Chinach średnia cena samochodu elektrycznego to 31 829 EUR. W rezultacie europejscy producenci samochodów notują znaczny spadek udziału w rynku.

Europejscy producenci samochodów tracą udział w rynku

Udział w rynku motoryzacyjnym w UE według regionu produkcji Udział w rynku motoryzacyjnym w Chinach według regionu produkcji

Udział w rynku motoryzacyjnym w UE według regionu produkcji

Źródła: ACEA, Allianz Research

Zmagając się z wysokimi kosztami i niską rentownością pojazdów elektrycznych, europejscy producenci samochodów stoją również w obliczu potencjalnego spadku rentowności produkcji pojazdów spalinowych. W ubiegłym roku UE osiągnęła wstępne porozumienie w sprawie Euro 7, zaktualizowanego rozporządzenia, które ma obejmować dodatkowe zasady dotyczące emisji spalin i nakładać surowsze wymogi dotyczące żywotności pojazdów. Szacuje się, że nowe przepisy zwiększą bezpośrednie koszty o 2 000 EUR na samochód osobowy/van z silnikiem spalinowym

Transformacja motoryzacji miała już widoczny wpływ na krajobraz biznesowy pod względem niewypłacalności, przy czym szczególnie dotknięte są obecnie Niemcy (+13% w 2023 r.). W odniesieniu do zatrudnienia, ponieważ pojazd elektryczny składa się z mniejszej liczby części, szacujemy, że firmy w segmentach produkcyjnych mogłyby działać z 30% mniejszą liczbą osób, co oznacza 730 000 miejsc pracy mniej w EU.

Niemcy są szczególnie narażone, ponieważ sektor ten w tym kraju jest (i) silnie zorientowany na eksport, a zatem bardziej narażony na konkurencję ze strony zagranicznych marek, zwłaszcza chińskich, oraz (ii) znacznie bardziej pracochłonny, a zatem narażony na ryzyko outsourcingu / podwykonawstwa do krajów o niskich płacach, zwłaszcza krajów Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie jednostkowe koszty wynagrodzeń są znacznie niższe (między 60-70%).

Fabryki samochodów w EuropieFabryki samochodów w Europie

Źródła: Klier i Rubenstein (2016)

Aby nadrobić zaległości w nowym wyścigu i zwiększyć konkurencyjność rynkową, Europa powinna zapewnić więcej marchewek (zachęt) niż kijów i podjąć natychmiastowe działania w celu zbudowania ekosystemu wokół produkcji pojazdów elektrycznych. Spośród trzech największych rynków motoryzacyjnych, UE wyznaczyła najbardziej ambitny cel w zakresie redukcji emisji do 2020 r. skuteczny zakaz sprzedaży nowych pojazdów napędzanych paliwami kopalnymi do 2035 roku. Jednak w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami, podejściu UE brakuje skoordynowanego wsparcia i kompleksowej strategii – utrzymanie przewagi w konkurencji pojazdów elektrycznych to coś więcej niż tylko doświadczenie w produkcji samochodów. Wymaga to również solidnego łańcucha dostaw, a także postępów w technologii akumulatorów i oprogramowania, które mają kluczowe znaczenie w zakresie zarządzania kosztami oraz poprawy osiągów i wrażeń z jazdy. W związku z tym decydenci polityczni powinni podjąć działania mające na celu przyciągnięcie inwestycji w całym łańcuchu dostaw, zapewniając dostęp do niezbędnych surowców, poprawiając infrastrukturę rafineryjną i rozwijając technologię akumulatorów. Np. .dostępność stacji ładowania, która ma kluczowe znaczenie dla zaspokojenia obaw nabywców pojazdów elektrycznych o zasięg, jest nierównomierna w UE, przy czym 60% wszystkich stacji ładowania jest skoncentrowanych. w trzech tylko krajach: Holandii (149 025), Niemczech (125 997) i Francji (124 526)!

Chińskie pojazdy elektryczne na fali – kurs na podbój globalnego rynku

Chińskie pojazdy elektryczne rozwijają się w zadziwiającym tempie, a ich sprzedaż i produkcja wzrosły niemal ośmiokrotnie w latach 2019-2023.

Rynek pojazdów elektrycznych był znaczącym katalizatorem dla chińskiego przemysłu motoryzacyjnego, a chińskie pojazdy elektryczne odpowiadają za prawie 60% globalnej sprzedaży i ponad 60% całkowitej światowej produkcji pojazdów elektrycznych w 2023 roku. Ta dominacja w sektorze pojazdów elektrycznych podkreśla znaczący wpływ Chin na przyszły kierunek globalnego przemysłu motoryzacyjnego. Międzynarodowy zasięg chińskich producentów samochodów drastycznie się rozszerzył, napędzany intensywną konkurencją na rynku krajowym. Ta (wewnątrz-chińska) konkurencja doprowadziła do znacznego wzrostu eksportu samochodów osobowych, a liczba ta wzrosła z poniżej 1 mln sztuk w 2020 roku do 4,4 mln sztuk w 2023 roku. Ten wykładniczy wzrost sprawił, że Chiny wyprzedziły Japonię, stając się największym na świecie eksporterem samochodów osobowych i wzmacniając swoją kluczową rolę w kształtowaniu globalnego krajobrazu motoryzacyjnego.

Udział sprzedaży pojazdów elektrycznych według regionuUdział sprzedaży pojazdów elektrycznych według regionu

Źródła: IEA, Allianz Research

Uwagi: dane obejmują tylko pojazdy osobowe

U podstaw były hojne dotacje rządowe i koordynowane przez państwo ogromne inwestycje na wszystkich etapach produkcji (a więc także komponentów).

Łańcuch dostaw odegrał kluczową rolę w budowaniu branży od podstaw i ustanowieniu niekwestionowanej dominacji Chin. Już w 2001 r.Chiński rząd dostrzegł kluczową szansę w branży pojazdów elektrycznych, w czasie, gdy Chiny walczyły o konkurowanie z uznanymi liderami motoryzacyjnymi w technologii spalinowej (ICE) i nie udawało im się rozwinąć konkurencyjnych marek lokalnych. Wykorzystując duży rynek krajowy i bazę produkcyjną, chiński rząd skierował ogromne inwestycje w cały łańcuch dostaw. W formie dotacji, ulg podatkowych, zamówień publicznych i kredytowaniu popytu jak i podaży krajowych pojazdów, publiczne wsparcie finansowe dla chińskiej motoryzacji wyniosło co najmniej 115-150 mld EUR do końca 2022 r., przekraczając łączne finansowanie rządowe w USA (ok. 8 mld EUR) i Europie (ok. 75-80 mld EUR). Wraz ze stopniowym zmniejszaniem dotacji, tradycyjni chińscy producenci samochodów, tacy jak BYD, SAIC i Geely, z powodzeniem przekształcili się w głównych producentów pojazdów elektrycznych, a startupy, takie jak NIO, Li Auto i XPeng, zyskały na znaczeniu jako nowe potęgi na chińskim rynku pojazdów elektrycznych

Chińscy producenci pojazdów elektrycznych mają silną przewagę kosztową, dzięki wcześniejszej obecności na rynku, niższym kosztom pracy i korzyściom skali, ale wyróżniają się także jakością.

Weźmy na przykład BYD, światowego lidera w eksporcie pojazdów elektrycznych i znaczącą postać w produkcji akumulatorów do pojazdów elektrycznych. Firma znacznie obniżyła koszty produkcji dzięki szerokiej integracji pionowej. Biorąc pod uwagę, że baterie stanowią największą część pojazdów elektrycznych, specjalizacja BYD w akumulatorach litowo-żelazowo-fosforanowych (LFP) – opłacalnym zamienniku powszechnie stosowanych akumulatorów niklowo-manganowo-kobaltowych (NMC) w pojazdach elektrycznych – stawia ją w czołówce. Ta wiedza specjalistyczna pozwala BYD osiągnąć jedną z najwyższych gęstości energii przy jednych z najniższych kosztów na świecie. Co więcej, dzięki

W związku z tym, że krajowa konkurencja w Chinach w coraz większym stopniu skupia się na zaawansowanych technologiach pojazdów, takich jak inteligentne systemy jazdy i możliwości interfejsu człowiek-maszyna (HMI), chińscy producenci pojazdów elektrycznych szybko rozwijają oprogramowanie. Postępy te podkreślają ich strategiczną koncentrację nie tylko na zwiększaniu wydajności i bezpieczeństwa pojazdów, ale także na poprawie ogólnych wrażeń z jazdy, pozycjonując ich jako liderów na globalnym rynku pojazdów elektrycznych.

Co może zepchnąć Chiny z drogi do zdominowania światowej motoryzacji ?

Chociaż chiński przemysł pojazdów elektrycznych stał się konkurencyjną siłą na całym świecie, kilka czynników stwarza potencjalne ryzyko, które może podważyć jego obecną pozycję lidera:

  • Wojna cenowa (na chińskim rynku), wywołana przez Teslę w 2023 r., nasiliła się dopiero w 2024 r., znacząco wpływając na rentowność producentów pojazdów elektrycznych (OEM).

W październiku 2022 r. i styczniu 2023 r. Tesla zainicjowała agresywne obniżki cen swoich modeli produkowanych w Szanghaju, z rabatami sięgającymi nawet 24% po dwóch rundach, co skłoniło co najmniej 30 innych producentów samochodów, od lokalnych startupów EV, takich jak Xpeng i Nio, po uznanych gigantów, takich jak Mercedes-Benz, Volkswagen i Ford, do obniżenia cen w odpowiedzi. Konkurencja na rynku masowym stała się jeszcze bardziej zaciekła wraz z ostatnimi obniżkami cen Tesli w styczniu. Kolejni producenci samochodów, w tym BYD, poszli w ich ślady i zaoferowało swoje rabaty. Wartość średniego rabatu na pojazdy elektryczne wzrosła w ciągu ostatniego roku o ponad 180%! Mniejsze zyski a nawet straty niektórych producentów na rynku chińskim doprowadzi do ich konsolidacji wg. scenariusza „zwycięzca bierze wszystko”.

  • Od surowców po samochody, problem nadwyżki mocy produkcyjnych rozprzestrzenił się na cały łańcuch dostaw.

Chińskie firmy dokonały ogromnych inwestycji w technologię pojazdów elektrycznych, rozszerzając swoje możliwości produkcyjne od rafinacji surowców po produkcję samochodów. Wraz z ochładzaniem globalnego popytu pojawił się problem niewykorzystanych mocy w całym łańcuchu dostaw. W efekcie np. cena litu spadła w ciągu ostatniego roku o -70%, a wykorzystanie mocy produkcyjnych producentów samochodów od 2019 utrzymuje się poniżej 50%. Stąd wielu chińskich producentów samochodów, w tym BYD i Geely, uznało ekspansję międzynarodową za swój priorytet. Rosnące napięcia geopolityczne mogą jednak zniweczyć ich wysiłki i zaważyć na marżach.

  • Szybka ewolucja technologii akumulatorów, w szczególności rozwój akumulatorów półprzewodnikowych, akumulatorów sodowo-jonowych i anod krzemowych, może zachwiać dominującą pozycją Chin w łańcuchu dostaw akumulatorów.

Bateria półprzewodnikowa wykorzystuje materiały stałe jako elektrolity zamiast ciekłych, zmniejszając tym samym ryzyko pożaru. Dzięki usunięciu grafitu, który jest zwykle stosowany w anodach, można uzyskać większą gęstość energii i większy zasięg, a także krótszy czas ładowania. Producenci akumulatorów prześcigają się w podejmowaniu wyzwań technologicznych ze względu na ich ogromny potencjał, a Toyota ogłosiła pierwszy przełom. W przypadku masowej produkcji, bateria ta mogłaby zrewolucjonizować branżę i podważyć obecną pozycję Chin jako lidera w dziedzinie baterii litowo-żelazowo-fosforanowych (LFP). Rozwijają się również technologie akumulatorów, takie jak akumulatory sodowo-jonowe, które wykorzystują tanie materiały bez litu, oraz anody krzemowe, które zastępują grafit krzemem w anodach, co prowadzi do zwiększenia zasięgu i szybszego ładowania. Technologie te mogą jeszcze bardziej podważyć dominację Chin, zmniejszając ich zapotrzebowanie na krytycznych materiałów, które są w przeważającej mierze kontrolowane przez Chiny. W tym kontekście chińscy producenci akumulatorów zintensyfikowali swoje wysiłki badawczo-rozwojowe w zakresie technologii akumulatorów nowej generacji. W szczególności, konsorcjum kierowane przez rząd, które obejmuje najlepszych producentów baterii i producentów pojazdów elektrycznych, założone na początku tego roku w celu komercjalizacji akumulatorów półprzewodnikowych. Chińscy gracze nadal mają znaczną przewagę, ale konkurencja „reszty świata” jest coraz silniejsza.

Wyzwania i niepewność polityczna przed amerykańskim przemysłem pojazdów elektrycznych

W Stanach Zjednoczonych wdrożono cały łańcuch działań wspierających przyjęcie pojazdów elektrycznych: bezpośrednio – poprzez ulgi podatkowe dla kupujących – jak i pośrednio – poprzez rozbudowę infrastruktury ładowania.  Wsparcie wprowadzono poprzez Ustawę o inwestycjach w infrastrukturę i miejscach pracy (IIJA), oraz Ustawę o redukcji inflacji (IRA). Dotacje związane z pojazdami elektrycznymi z tych dwóch polityk wynoszą łącznie około 21,7 mld USD, w tym 7,5 mld USD z IIJA na stacje ładowania i szacunkowo 14,2 mld USD na dotacje na zakup pojazdów elektrycznych w latach 2022-2031. Dotacje te przyczyniły się do wzrostu sprzedaży – sprzedaż pojazdów elektrycznych osiągnąć rekordowy poziom 1,2 mln w 2023 r., co stanowi 7,6% całkowitej sprzedaży pojazdów w 2023 r., w porównaniu z 5,9% w 2022 r.

Szacuje się, że połączony efekt dotacji i zachęt zwiększy liczbę rejestracji pojazdów elektrycznych i udział w rynku nowych lekkich pojazdów elektrycznych odpowiednio o 59,3% i 14 punktów procentowych. Liczba ładowarek (i ich dostępność) ma wzrosnąć prawie dziesięciokrotnie w porównaniu z końcem 2022 r..

Polityka przemysłowa związana elektromobilnością została wprowadzona także w celu ożywienia krajowej bazy produkcyjnej i odzyskania miejsc pracy z zagranicy. Wraz z rozdaniem przez rząd historycznych pakietów zachęt, Stany Zjednoczone odnotowały boom w zakresie zielonych inwestycji. Od czasu wdrożenia IRA ogłoszono 189 projektów produkcyjnych dotyczących pojazdów elektrycznych lub akumulatorów, o łącznej wartości inwestycji wynoszącej prawie 66 mld USD. Oczekuje się, że stworzą one ponad 100 000 miejsc pracy.

Ceny pojazdów elektrycznych pozostają jednak wysokie, a wyzwania związane z kosztami zaostrzają rosnące koszty pracy i specyficzne dla USA upodobanie do większych pojazdów. Rozwiązanie strajku United Auto Workers (UAW) w listopadzie ubiegłego roku doprowadziło do tego, że GM, Ford i Stellantis zgodziły się na znaczną 25% podwyżkę płac dla pracowników UAW w ciągu najbliższych czterech lat. Porozumienie to, w połączeniu z rozszerzeniem ochrony związkowej na zakłady produkujące akumulatory do pojazdów elektrycznych, może podnieść koszty produkcji, potencjalnie wpływając na ceny pojazdów. Silna preferencja amerykańskich konsumentów dla dużych pojazdów dodatkowo potęguje te wyzwania.

Dynamika polityczna określi przyszłość amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego. Potencjalna druga prezydentura Trumpa może wyznaczyć ścieżkę w kierunku alternatywnego kursu, biorąc pod uwagę rozbieżność stanowisk obu partii w sprawie zielonej transformacji. Biden wcześniej wyznaczył cel aby do 2030 r. połowę wszystkich sprzedawanych nowych samochodów stanowiły pojazdy elektryczne. Boom produkcyjny wywołany przez IRA ma już widoczny wpływ na sprzedaż pojazdów elektrycznych, a nowe przepisy dotyczące emisji zaproponowane przez EPA w zeszłym roku mają przyspieszyć osiągnięcie tego celu, potencjalnie zwiększając sprzedaż pojazdów elektrycznych do dwóch trzecich sprzedaży wszystkich nowych samochodów w USA do 2032 roku. Z kolei Trump był zdecydowanym przeciwnikiem zielonej energii i pojazdów elektrycznych, obwiniając istniejącą politykę środowiskową za wzrost cen energii i utratę miejsc pracy. Jeśli zostanie wybrany w listopadzie, prawdopodobnie cofnie regulacje klimatyczne mające na celu zwiększenie popularności pojazdów elektrycznych i skieruje fundusze z powrotem do tradycyjnej produkcji silników spalinowych. Spowodowałoby to znaczne spowolnienie zielonej transformacji na drugim co do wielkości rynku samochodowym na świecie, gdzie transport jest największym źródłem gazów cieplarnianych.

Asseco z rekordowym zyskiem netto w 2023 roku

W 2023 roku Grupa Asseco osiągnęła 16,9 mld zł przychodów ze sprzedaży. Sprzedaż własnych produktów oraz usług informatycznych przekroczyła 13,2 mld zł. Zysk operacyjny wyniósł ponad 1,6 mld zł. Zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej osiągnął poziom 483 mln zł, co oznacza drugi pod względem wartości zysk netto w historii Grupy.

Wyniki Asseco są bardzo dobrze zdywersyfikowane geograficznie. W 2023 roku rynki zagraniczne reprezentowane przez segmenty Formula Systems i Asseco International odpowiadały łącznie za 88% przychodów Grupy. Sprzedaż segmentu Formula Systems wyniosła 10,9 mld zł, a zysk operacyjny 906 mln zł. W segmencie Asseco International przychody wyniosły 4,1 mld zł, a zysk operacyjny – po wzroście o 12% – osiągnął poziom 456 mln PLN. Sprzedaż segmentu Asseco Poland wzrosła o 13% do blisko 2,0 mld zł, a zysk operacyjny wyniósł 264 mln zł.

„2023 rok to kolejny bardzo dobry rok dla Asseco. Istotny wpływ na wyniki Grupy miały w tym czasie kursy walut. Organicznie rośliśmy stabilnie – nasze przychody wzrosły w kursach stałych o 5%, a zysk operacyjny zwiększył się o 6%. Osiągnęliśmy drugi pod względem wartości zysk netto w naszej ponad 30-letniej historii. Dalej konsekwentnie realizujemy obraną strategię, skupiając się na produkcji oprogramowania i usługach własnych, a także silnej dywersyfikacji. Cieszę się, że udało nam się wypracować tak dobre wyniki pomimo trudnego otoczenia gospodarczego oraz napiętej sytuacji geopolitycznej. To pokazuje, że niepewne czasy wymagają zwiększenia roli cyfryzacji, ze szczególnym uwzględnieniem rozwiązań chmurowych, cyberbezpieczeństwa czy sztucznej inteligencji. Naszym priorytetem pozostaje dostarczanie najwyższej jakości własnego oprogramowania dla instytucji i firm z kluczowych sektorów gospodarki. W minionym roku intensywnie pracowaliśmy nad umocnieniem pozycji rynkowej w każdym z segmentów biznesowych, w których działamy. W 2023 roku przejęliśmy 7 spółek działających w Portugalii, Słowenii, Bośni i Hercegowinie, Polsce, a także na rynku izraelskim. Od momentu debiutu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w 2004 roku do naszej Grupy dołączyło ponad 135 spółek. To sprawia, że dzisiaj Asseco to ponad 33 tys. osób zatrudnionych w 60 krajach na 6 kontynentach” – powiedział Adam Góral, Prezes Zarządu Asseco Poland.

Skonsolidowany portfel zamówień Asseco na rok 2024, w obszarze oprogramowania i usług własnych, ma obecnie wartość ponad 10,2 mld zł. W kursach stałych, w jakich został przeliczony backlog na 2023 rok, przekracza 11,1 mld zł i jest o 14% wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Od rozpoczęcia wojny w Ukrainie mierzymy się ze zwiększonym ryzykiem oraz liczbą ataków cybernetycznych. Dlatego tak ważne jest budowanie odporności cybernetycznej państwa na każdym poziomie działań – zarówno ogólnokrajowym, jak i samorządowym. Jako dostawca rozwiązań dla wielu instytucji publicznych i przedsiębiorstw będziemy kontynuowali aktywny udział w zabezpieczaniu systemów informatycznych, a także pomagali w dostosowaniu infrastruktury oraz procedur bezpieczeństwa do nowych realiów”tłumaczy Adam Góral.Jedną z naszych ambicji pozostaje rynek usług chmurowych i aktywny udział w tym szybko rosnącym obszarze sektora IT. Oprócz własnego oprogramowania oraz budowy zasobów chmurowych w ramach Asseco Cloud współpracujemy z największymi światowymi dostawcami chmury publicznej. Przed nami kolejny rok, w którym będziemy pracowali nad wdrożeniem i rozwojem zastosowań sztucznej inteligencji. Celem jest postęp, z jakim do tej pory nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Mamy ogromną szansę zrewolucjonizować wiele aspektów naszego życia. Szczególnie warto tu wymienić ochronę zdrowia, administrację publiczną, sektor produkcyjny czy usługi. Mądrze wykorzystana sztuczna inteligencja przyczyni się także do zwiększenia poziomu cyberbezpieczeństwa, poprzez przyspieszenie wykrywania potencjalnych zagrożeń” – dodał Adam Góral.

Asseco konsekwentnie buduje wartość dla akcjonariuszy i dzieli się z nimi wypracowanym zyskiem. W tym roku Zarząd Spółki zarekomendował Walnemu Zgromadzeniu wypłatę 250 mln zł dywidendy za 2023 rok, co oznacza 3,66 zł na jedną akcję uczestniczącą w wypłacie dywidendy*.

* Dywidenda przypadająca na jedną akcję, po wyłączeniu akcji własnych, które nie uczestniczą w dywidendzie.

Columbus realizuje Term Sheet z Grupą DTEK

Columbus wraz z Grupą DTEK startuje z realizacją projektu BESS (Battery Energy Storage System) w Polsce. Spółka DRI, należąca do Grupy DTEK, rozpoczęła proces nabycia od Columbus największego magazynu energii, który Spółka przygotuje do warunków RTB (Ready to Build).

Columbus Energy S.A. zawarł z DRI (DTEK Renewables International B.V.) przedwstępną umowę sprzedaży wielkoskalowego magazynu energii o mocy 133 MW i pojemności 532 MWh, zlokalizowanego na terenie gminy Chrzanów. Projekt ma wygraną aukcję rynku mocy i jest jednym z największych tego typu projektem w Polsce oraz jednym z większych w Europie. Realizację wszystkich czynności określonych w umowie,  związanych z uzyskaniem przez ten projekt pozwolenia na budowę, DRI powierzył spółce Columbus.

Zdecydowaliśmy się na sprzedaż jednego z naszych projektów magazynów energii do partnera z Grupy DTEK. Inwestycje w wielkoskalowe magazyny energii są nieuniknione, a wartość portfela projektów, jaki posiada Columbus, jest bardzo wysoka. Środki pozyskane z tej transakcji przeznaczymy na  zmniejszenie naszych zobowiązań wobec inwestora DC24 ASI, co czynimy sukcesywnie, realizując naszą strategię finansową, jak również na rozwój innych wielkoskalowych projektów. Grupa Columbus posiada i rozwija wiele projektów, które chcemy wybudować i nimi zarządzać. Najbardziej zaawansowane projekty magazynów energii mają moc odpowiednio 202 MW oraz 63 MW. Na tym etapie nie przewidujemy ich sprzedaży, natomiast jesteśmy otwarci na współpracę i potencjalne okazje biznesowe. Ta transakcja pokazuje, że Columbus może być równorzędnym partnerem dla międzynarodowych korporacji energetycznych. Przeprowadziliśmy skuteczną transakcję z Engie, teraz z DTEKtwierdzi Dawid Zieliński, Prezes Columbus Energy S.A.

Przypomnijmy, że Columbus i DRI  zawarły w październiku 2023 r. porozumienie Term Sheet, dotyczące strategicznej współpracy w zakresie budowy wielkoskalowych magazynów energii. Grupa DTEK zainteresowała się wówczas trzema projektami magazynów energii, należącymi do Columbus, o łącznej mocy 398 MW i pojemności 1,6 GWh.

Zgodnie z warunkami umowy, 100 proc. udziałów w projekcie magazynu w Chrzanowie zostanie przekazane na rzecz DRI po spełnieniu warunków zawieszających, a dodatkowy bonus zostanie wypłacony po doprowadzeniu projektu do warunków RTB, co powinno się wydarzyć najpóźniej w tym roku. W związku z tym zakładamy, że pierwsza transza środków zostanie przekazana do Columbus w połowie maja, a kolejna – po uzyskaniu RTB twierdzi Dariusz Kowalczyk-Tomerski, Wiceprezes Columbus Energy S.A.

Ewa Królikowska Dyrektorem Generalnym Teva Pharmaceuticals Polska

Teva Pharmaceuticals Polska będzie mieć nowego Dyrektora Generalnego – w kwietniu 2024 r. stanowisko to obejmie Ewa Królikowska, dotychczas Dyrektor Komercyjny RX i Wiceprezes ds. Dystrybucji. Poprowadzi ona komercyjny zespół firmy, która jest światowym liderem rynku farmaceutycznego i jednym z największych dostawców leków w Polsce.

Ewa Królikowska będzie jednym z szefów europejskich rynków w Tevie, raportującym bezpośrednio do Michała Nitki, który pełni rolę SVP, Commercial Lead South & East Europe (ad interim) oraz globalnego OTC Head.

Teva od wielu lat jest w gronie liderów rynku farmaceutycznego w Polsce, dostarczając pacjentom kluczowe leki w ważnych obszarach terapeutycznych. Jestem dumna, stając na czele zespołu, który z sukcesami realizuje w Polsce globalną strategię Tevy „Pivot to Growth” – koncentruje się na badaniach i rozwoju portfolio, stawia na innowacyjność i wzmacnia obecność na rynku leków generycznych. W najbliższym czasie będziemy pracować też nad dalszym usprawnianiem działań skoncentrowanych na potrzebach naszych wszystkich klientów – a zwłaszcza pacjentów, wspólnie z nimi chcąc kształtować zrównoważoną i zdrową przyszłość – komentuje Ewa Królikowska, Dyrektor Generalny Teva Pharmaceuticals Polska.

Ewa Królikowska związana jest z branżą farmaceutyczną od 20 lat, a z firmą Teva (wcześniej w zespole Ratiopharm) – od 2008 r. Ma wieloletnie doświadczenie w logistyce i kompleksowym zarządzaniu łańcuchem dostaw w Polsce i regionie CEE (Czechy, Słowacja, Węgry, kraje bałtyckie, Rumunia) dla portfela leków Rx i OTC, suplementów diety, wyrobów medycznych. Jej doświadczenie obejmuje szereg projektów z zakresu fuzji i przejęć w branży farmaceutycznej (Ratiopharm, Mepha, Cephalon, Actavis), współpracy w ramach joint ventures (PGT) oraz współpracy z zewnętrznymi wytwórcami.

Od 2016 pełni rolę Wiceprezesa ds. Dystrybucji. W latach 2019-2023 pełniła rolę Dyrektora Komercyjnego OTC i Dystrybucji, odpowiadając za dystrybucję hurtową całego portfela Tevy w Polsce oraz marketing, trade marketing i sprzedaż produktów bez recepty takich marek, jak Flegamina, Olfen, Calperos, Sudocrem i Vibovit.

W październiku 2023 r., obok roli w zakresie dystrybucji, została Dyrektorem Komercyjnym Rx. Od lutego 2024 r. pełniła obowiązki szefa Tevy w Polsce, jednocześnie pracując nadal jako Wiceprezes ds. Dystrybucji.

Jest członkinią zarządu PASMI, organizacji zrzeszającej polskie i zagraniczne firmy farmaceutyczne produkujące leki dostępne bez recepty, a także wyroby medyczne, suplementy diety oraz kosmetyki.

Problemy firm spedycyjnych: niemal 70 proc. odczuło pogorszenie koniunktury

Zaniżanie stawek przez konkurencję, rosnące koszty prowadzenia działalności i malejąca liczba zleceń to główne bolączki firm z sektora spedycji – wynika z badania Transcash przeprowadzonego wśród przedstawicieli branży. Są one pokłosiem szerzej zakrojonych problemów trapiących cały sektor TSL, wśród których na szczególną uwagę zasługuje wpływ sytuacji geopolitycznej na jego kondycję.

Spedycje w kłopotach

Ponad 68% naszych ankietowanych przyznało, że sytuacja ich firmy pogorszyła się w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Poprawę zadeklarowało jedynie nieco ponad 9%, a pozostali nie widzą znaczących zmian w kondycji swojego przedsiębiorstwa. Zapytani o czynniki, które w największym stopniu wpływają na obecną kondycje rynku transportowego, nasi ankietowani na pierwszym miejscu postawili ex aequo sytuację geopolityczną oraz zmniejszenie światowej produkcji (po 50% wskazań w pytaniu wielokrotnego wyboru). Na miejscu trzecim z wynikiem 45,5% znalazł się wzrost opłat drogowych.

Koszty będą rosnąć

Długo oczekiwane spadki poziomu inflacji w ostatnich miesiącach nie przyniosły spodziewanej ulgi. Nadwyrężona rosnącymi kosztami branża przeżywa kryzys, który zmusił wiele firm do zakończenia działalności. Tę tendencję w odniesieniu do całej gospodarki pokazuje najnowsza analiza Dun&Bradstreet, mówiąca o rekordowej liczbie 250 tys. zawieszonych działalności i 4200 restrukturyzacji firm w Polsce w roku 2023.

– Koszty prowadzenia działalności w sektorze TSL rosną nieustannie, napędzane również przez przepisy unijne. Dyrektywa uzależniająca wysokość myta od skali emisji CO2 spowodowała drastyczny wzrost opłat drogowych w Niemczech, o ponad 80 proc. w przypadku pojazdów spełniających normę Euro 6. Do 24 marca 2024 roku dyrektywę muszą wdrożyć wszystkie państwa Unii, co oznacza kolejne podwyżki dla firm zajmujących się międzynarodowym przewozem towarów – komentuje Jakub Gwiazdowski, Head of Partnership & Relations w Transcash.

Z kolei sytuacja międzynarodowa wpływa na branżę w często nieprzewidywalny sposób. Strajki rolników, które przetaczają się przez całą Europę, są ogromnym utrudnieniem także dla przewoźników. W Polsce wiążą się nie tylko z ustawodawstwem unijnym, ale również z chęcią ograniczenia przywilejów wobec dostawców żywności z Ukrainy. Po wybuchu wojny Polska umożliwiła bezcłowy import towarów z tego kraju, co obniżyło konkurencyjność między innymi polskich rolników.

Historyczne spadki stawek za fracht

Deklarujących pogorszenie sytuacji swojej firmy zapytaliśmy o przyczyny tego stanu rzeczy w ramach pytania wielokrotnego wyboru. Do najważniejszych zaliczyli zaniżanie stawek przez konkurencję (63,64%) i wzrost kosztów prowadzenia działalności (61,6%). Spadek liczby zleceń to bolączka połowy naszych ankietowanych. Najmniejsza grupa (40%) wskazała na zmniejszenie marży.

Stawki za fracht, liczba zleceń oraz terminy płatności to najczęściej wskazywane czynniki, które zdaniem uczestników badania wpływają na funkcjonowanie firm transportowych. Choć dyskusja o malejącej liczbie kierowców nie ustaje, ten czynnik za istotny dla codzienności firmy uznało niecałe 5 proc. naszych ankietowanych – mówi Jakub Gwiazdowski z Transcash.

Spadki stawek za fracht i niepewność z nimi związana potwierdza najnowszy raport Upply x Ti x IRU. Zgodnie z danymi organizacji, w IV kwartale 2023 roku stawki w Europie widocznie zmalały, skutkując obniżeniem ich wartości w zleceniach spotowych w stosunku do kontraktów – to pierwszy taki przypadek od początku 2017 roku. Różnica wyniosła aż 6 punktów procentowych. W Polsce nie odnotowano tego zjawiska, co nie zmienia faktu, że stawki malały systematycznie przez cały 2023 rok, najmocniej właśnie w odniesieniu do spotów.

Sposobem na powstrzymanie spadków mogłoby być wprowadzenie ogólnoeuropejskiej, minimalnej stawki za fracht. Tą drogą poszli Węgrzy, którzy za pomocą rozporządzenia ustanowili algorytm wyliczający ją na podstawie zmiennych powiązanych z transportem, takich jak wysokość opłaty drogowej, dystans czy cena paliwa.

Dobre relacje z przewoźnikami

Spedytorzy zapytani przez Transcash o to, co przyciąga do nich przewoźników, wskazują na dwie kwestie: reputację wiarygodnego płatnika i stałe kontrakty. Spedycje poszukujące nowych podwykonawców muszą więc zapewnić im stabilność, czyli stałe zlecenia i pewną zapłatę w terminie.

Te wskazania nie dziwią, biorąc pod uwagę skalę zatorów płatniczych w branży TSL. Jak wynika z badania „Skaner MŚP”, zrealizowanego przez Big Info Monitor w I kwartale tego roku, 54% firm transportowych współpracuje z kontrahentami, którzy zwlekają z płatnością ponad 60 dni po upływie pierwotnego terminu. To czyni sektor transportu niechlubnym rekordzistą na tle innych badanych branż, nie tylko pod względem terminów płatności, ale też tempa wzrostu zaległości. W 2023 roku długi firm z branży TSL wzrosły o 18%, przekraczając 3 mld zł, przy średniej dla sektora MŚP na poziomie 6%.

Dobre relacje z przewoźnikami buduje wiarogodność płatnicza, którą trudno osiągnąć bez finansowej stabilności. Wsparciem w tym zakresie może być eSkonto, czyli usługa, dzięki której spedycja jest w stanie opłacić swoich przewoźników bez angażowania własnych środków.

Niezależnie od tego, czy przewoźnik zdecyduje się sfinansować fakturę w ramach usługi eSkonto, ta możliwość sama w sobie zwiększa wiarygodność płatniczą spedycji. To szczególnie ważne w trudnym dla branży TSL okresie, którego kres trudno przewidzieć – podsumowuje Jakub Gwiazdowski.

Czy i kiedy warto zatankować przed Świętami Wielkanocnymi?

Święta Wielkanocne to ten okres w roku, w którym wiele osób wybiera samochód, aby dostać się do swoich rodzin. Jeśli samochodu nie używa się na co dzień, wiele osób zastanawia się, kiedy jest najlepszy moment do tego, aby zatankować. Choć logika wskazywałaby na to, że stacje benzynowe zwykle podwyższają ceny przed świętami, w związku ze zwiększeniem popytu, a później mogą je obniżyć, to rzeczywistość może być zupełnie inna. Kiedy w takim razie zatankować nasze samochody?

Warto na samym miejscu przeanalizować to, gdzie obecnie znajduje się cena ropy, a gdzie cena paliw na polskich stacjach. Cena ropy jest o dokładnie 10 %wyższa w ujęciu dolarowym niż rok temu, natomiast od początku tego roku wzrost wynosi niecałe 11%. Nieco lepiej wygląda perspektywa, patrząc z ujęcia ostatnich 12 miesięcy, analizując cenę ropy w złotych. Pod tym względem ropa zdrożała o ok. 3%, ale już od początku tego roku jest to ok. 15% więcej. Cena baryłki ropy Brent to obecnie ok. 85 dolarów za baryłkę. Okazuje się jednak, że za paliwo w tym roku będziemy płacić mniej niż w roku zeszłym!

Cena za litr benzyny w kwietniu zeszłego roku nierzadko przekraczała 6,80 zł. Co więcej, ceny paliw w Polsce były przez niemal całe pierwsze półrocze zawyżone w porównaniu do sytuacji na rynku ropy naftowej. Cena ropy naftowej w marcu czy w maju spadała w okolice 70 USD za baryłkę, a w szczytowym momencie była notowana w okolicach 85 USD za baryłkę, czyli podobnie jak teraz. To właśnie w kwietniu zeszłego roku przez moment mieliśmy mocny wzrost cen ze względu na cięcie produkcji ze strony kartelu OPEC+, ale później rynek nie dowierzał eksporterom i cena runęła ponownie wyraźnie w dół i zaczęła odbijać dopiero w czerwcu.

Cena benzyny w zeszłym roku była niewspółmiernie wysoka w stosunku do fundamentów, dlatego obecnie będzie minimalnie taniej. Z perspektywy kraju cena oscyluje w okolicach 6,50 zł, ale zdecydowanie drożej może być w dużych miastach. W Warszawie ceny mogą przekraczać poziomy 6,60-6,70 zł za litr bezołowiowej 95. Kiedy w takim razie tankować? W zasadzie najwcześniej jak się da. Statystyki bazujące na ostatnich 10 latach wskazują, że najtaniej na stacjach jest ok. 5-7 dni przed świętami. Z drugiej strony wysokie ceny przez stacje zwykle utrzymywane są po świętach i swoją kulminację osiągają ok. 2 tygodnie później. Warto też pamiętać, że na rynku ropy naftowej obserwujemy ostatnio cykl wzrostowy, a ceny na stacjach reagują z ok. 1-2 tygodniowym opóźnieniem w stosunku do tego, co dzieje się z ceną produktu pierwotnego. Wobec tego nie można wykluczyć, że ceny faktycznie po świętach wzrosną, biorąc pod uwagę trend wzrostowy na rynku ropy naftowej.

Czy w przyszłości można liczyć na niższe ceny paliw? W tym momencie ze względu na czynniki fundamentalne trudno wskazać na możliwe perspektywy spadkowe. Z drugiej strony nie można wykluczyć próby obniżenia akcyzy czy podatku VAT lub jednorazowych promocji ze strony stacji paliw. Jednocześnie biorąc pod uwagę fakt, że obecne władze wycofują się z programów tarczowych, chcąc unormować sytuację inflacyjną, to raczej nie powinniśmy oczekiwać podobnego działania, które miało miejsce w ostatnich latach w postaci obniżenia stawki VAT na paliwa z poziomu 23% do 8%. Warto pamiętać, że w zeszłym roku powróciła normalna stawka VAT na paliwa, ale stacje benzynowe cen ostatecznie nie podniosły. Z drugiej strony sztucznie utrzymywały ceny paliw na wysokim poziomie w momencie, kiedy ceny ropy naftowej spadały. Wobec tego nadzieją na niższe ceny jest w tym momencie jedynie spadek cen na rynku ropy, a o to być może zadba prezydent Joe Biden przed zbliżającymi się jesiennymi wyborami prezydenckimi w USA.

Autor: Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB

ID Logistics podsumowuje 2023 rok: imponujący wzrost i silna pozycja w Polsce

  • Przychody: wzrost o 10,7% do 2,74 mld euro
  • Przepływy z działalności operacyjnej: wzrost o 26% do 356,9 mln euro
  • Integracja Spedimexu w Polsce, otwarcie pierwszego oddziału w Wielkiej Brytanii, rozwój działalności w USA i zdobycie strategicznych kontraktów

ID Logistics, europejski lider logistyki kontraktowej, podsumował wyniki finansowe za 2023 rok. Grupa osiągnęła wzrost przychodów o 10,7% do 2,74 mld euro i podstawowego dochodu operacyjnego o 16,3% do 125,8 mln euro. Szczególnie dynamiczne tempo wzrostu ID Logistics odnotował na polskim rynku.

Eric Hémar, prezes i dyrektor generalny Grupy ID Logistics, komentuje: „2023 rok był kolejnym, wyjątkowym rokiem dla ID Logistics, z dużym wzrostem wszystkich kluczowych wskaźników finansowych. Po pomyślnym zakończeniu integracji Kane Logistics w Stanach Zjednoczonych w 2022 r., ID Logistics kontynuował inwestycje w roku 2023, przejmując Spedimex w Polsce. Kilka miesięcy później, ta operacja przyniosła nam korzyści biznesowe, gdy wspieraliśmy światowego lidera branży fashion w jego ekspansji w Wielkiej Brytanii. Grupa wygrała też kilka strategicznych kontraktów po obu stronach Atlantyku, co otwiera nam doskonałe perspektywy wzrostu w 2024 roku”.  

WZROST PRZYCHODÓW O 10,7% (+7,2% LIKE-FOR-LIKE)

W 2023 r. przychody Grupy ID Logistics wyniosły 2,74 mld euro i wzrosły o 10,7% w porównaniu z 2022 r. Wynik ten uwzględnia przychody firmy Spedimex, przejętej w Polsce i konsolidowanej od 1 czerwca ub.r., oraz Kane Logistics, przejętej w USA i konsolidowanej od 1 kwietnia 2022 r. Po skorygowaniu o ten efekt i uwzględnieniu niekorzystnego wpływu kursów wymiany walut, wzrost przychodów w ujęciu like-for-like wyniósł 7,2% wobec 2022 r.

  • Rynki europejskie (47% przychodów Grupy w roku 2023), z wyłączeniem Francji: wzrost wyniósł 9,5% like-for-like, na co miał wpływ przede wszystkim rozwój działalności Grupy w Polsce i Włoszech, a także otwarcie oddziału w Wielkiej Brytanii.
  • Francja (30% przychodów Grupy): spadek aktywności o 4% w porównaniu z 2022 r. , co było wynikiem zmniejszających się od marca wolumenów konsumpcji oraz przesunięcia uruchomienia niektórych nowych projektów na rok 2024;
  • Stany Zjednoczone (14% przychodów Grupy): dynamiczny wzrost przychodów o 12,8% w ujęciu like-for-like, z gwałtownym przyspieszeniem do 34,1% w IV kwartale
  • Pozostałe kraje (9% przychodów Grupy): utrzymanie dobrego tempa wzrostu na poziomie 41% like-for-like, na co miało wpływ m.in. uruchomienie nowych magazynów, szczególnie w Brazylii.

WZROST PODSTAWOWEGO DOCHODU OPERACYJNEGO O 16,3% DO 125,8 MLN EURO

W 2023 r. Grupa poprawiła rentowność operacyjną, odnotowując wzrost podstawowej EBIDTA o 16,6% do 434,7 mln euro.

Podstawowy dochód operacyjny zwiększył się o 16,3% do 125,8 mln euro. Grupa kontynuowała ekspansję na rynkach międzynarodowych, osiągając marżę operacyjną na poziomie 4,7%, o 30 punktów bazowych więcej w porównaniu z 2022 r. We Francji, dzięki skutecznej korekcie kosztów, wpływ spowolnienia sprzedaży na marżę operacyjną został ograniczony do 4,2%, czyli poziomu zbliżonego do 2022 r. Ogólnie, w ubiegłym roku Grupa odnotowała wzrost marży operacyjnej do 4,6%.

WZROST PRZEPŁYWÓW PIENIĘŻNYCH Z DZIAŁALNOŚCI OPERACYJNEJ O 26%

W 2023 r. działalność Grupy ID Logistics wygenerowała 356,9 mln euro przepływów pieniężnych po uwzględnieniu inwestycji operacyjnych, o 26% więcej niż w 2022 r. Inwestycje operacyjne, z których 80% to uruchomienie nowych magazynów, były wyższe niż rok wcześniej i wyniosły 72,9 mln euro. Po akwizycji Colisweb we Francji i Kane Logistics w USA, w 2023 r. ID Logistics zakończył transakcję przejęcia Spedimexu w Polsce. Dzięki rygorystycznemu zarządzaniu i dobrym wynikom finansowym osiągniętym w ubiegłym roku, wskaźnik zadłużenia do kapitału własnego przed IFRS 16 spadł do 1,6-krotności powtarzalnej EBITDA (stan na 31 grudnia).

SZYBKI WZROST W POLSCE

W 2023 r. Grupa ID Logistics utrzymała szybkie tempo rozwoju na polskim rynku, o strategicznym dla niej znaczeniu, co przełożyło się na wzrost przychodów do blisko 1,5 mld złotych. Przejęcie Spedimexu, a także otwarcie 3 nowych centrów dystrybucji dla branż: modowej, e-commerce i DIY, ponad dwukrotnie zwiększyło liczbę centrów dystrybucyjnych zarządzanych przez polski zespół, z 17 w 2022 r. do 39. W rezultacie łączna powierzchnia magazynowa wzrosła z 720 tys. mkw. do ponad 1 mln mkw. ID Logistics rozszerzył też sieć operacyjną, kilkukrotnie zwiększając liczbę regionalnych oddziałów transportowych z 3 do 15, co znacząco wzmacnia ofertę zintegrowanych rozwiązań transportowych, w tym FTL i  LTL. Kluczowym elementem rozwoju ID Logistics na polskim rynku był wzrost zatrudnienia, w ciągu roku z 6 tys. do ponad 7 tys. pracowników.

Dynamiczny rozwój ID Logistics zyskał uznanie na rynku, a firma została laureatem licznych nagród i wyróżnień, przyznawanych przez media biznesowe i logistyczne.

PERSPEKTYWY

Rozwój działalności Grupy w Stanach Zjednoczonych i Polsce, a także otwarcie pierwszych oddziałów we Włoszech i Wielkiej Brytanii, potwierdza skuteczność modelu biznesowego ID Logistics.

W tym roku, dzięki inwestycjom w technologie i operacje, ID Logistics będzie nadal wspierać swoich głównych klientów w zakresie organizacji i optymalizacji łańcuchów dostaw, szczególnie z branż takich jak: handel detaliczny, e-commerce, fashion, FMCG i kosmetycznej. Z uwagi na szybką redukcję zadłużenia od czasu akwizycji w 2022 r., Grupa ID Logistics rozważa potencjalne możliwości dalszego wzrostu zewnętrznego w Europie i USA.

Konsumpcja i koniunktura napędzają branżę leasingową

Jak wskazują najnowsze dane Santander Leasing po pierwszych dwóch miesiącach 2024 r. nastąpiło bardzo mocne odbicie w dynamice udzielanego finansowania pojazdów. Od początku roku do końca lutego wartość udzielonego przez Spółkę finansowania wyniosła historycznie rekordową wartość 892 mln zł, co stanowi dynamikę 37,7 proc. r/r.

W krajowych wskaźnikach widzimy coraz więcej potwierdzenia tego, że aktywność gospodarcza zaczęła delikatnie poprawiać się z początkiem roku. Jak wskazuje Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH koniunktura w przemyśle przetwórczym ponownie uległa poprawie. W lutym 2024 r. wartość wskaźnika koniunktury (IRGIND) wzrosła kolejny raz – wynosi 2,9 pkt., o 7,3 pkt. więcej niż w styczniu i 11,5 pkt. więcej niż przed rokiem. Jak wskazują analitycy przewidywane jest stopniowe ożywienie wzrostu gospodarczego w kolejnych kwartałach, którego źródłem będzie przede wszystkim poprawa w popycie krajowym, wzrost inwestycji oraz dostęp do funduszy UE.

– Przy praktycznie zerowym wzroście PKB w roku 2023 rynek leasing urósł o 16 proc. Spodziewane 3 proc. wzrostu PKB w roku 2024, wspierane przede wszystkim przez inwestycje i dochody gospodarstw domowych, to zdecydowanie dobry prognostyk
na dalsze wzrosty w br.
– ocenia Paweł Piotrowski, Dyrektor Biura Finansów
w Santander Leasing.
– Stopy procentowe w Polsce najprawdopodobniej nie spadną do końca bieżącego roku, ale ich stabilizacja i perspektywy obniżek w roku 2025
są wystarczająco dobrym sygnałem dla przedsiębiorców planujących inwestycje
i odnowę bazy swoich środków trwałych. Od pierwszego kwartału obserwujemy zdecydowany wzrost zainteresowania leasingiem. Przy
rosnącej gospodarce przedsiębiorcy nie mogą i nie będą czekali z inwestycjami. Muszą wystartować do wyścigu o zamówienia prywatne i publiczne, które dodatkowo będą wspierane środkami z KPO – dodaje.

Zarejestrowany przez Spółkę dynamiczny wzrost zainteresowania leasingiem
to przede wszystkim zasługa wysokiego poziomu inwestycji w pojazdy.
Od stycznia do końca lutego odnotowana została rekordowa w historii Spółki wartość finansowania gdzie dynamika dla finansowania pojazdów osobowych wyniosła +49 proc. r/r, pojazdów ciężarowych +34,6 proc. r/r (w tym poj. pow. 3,5t prawie +86 proc.).

– Powyższy trend w motoryzacji potwierdzają informacje pochodzące z Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów (ECEA). Tylko w lutym 2024 r. rynek samochodów w UE wzrósł o ponad 10 proc. r/r osiągając 883 608 sztuk. Łącznie w pierwszych dwóch miesiącach tego roku rejestracje zwiększyły się o ponad 11 proc. do 1,7 mln sztuk. Perspektywy na kolejne miesiące br. w produkcji samochodów są pozytywne. Standard&Poor’s zakłada wzrost o 2,8 proc. na świecie i 2,9 proc. w Europie w 2024 r. W lutym br. Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego (IRU) przewidywała, że europejski rynek drogowego transportu towarowego wzrośnie o 0,6 proc. w 2024 r. i średnio o 1,3 proc. do 2028 r.  Z kolei Samar prognozuje 5,3 proc. wzrost rejestracji samochodów osobowych i 5,4 proc. wzrost w samochodach dostawczych w tym roku w Polsce. Nie zapominamy jednak o pewnych zagrożeniach, które mogą determinować rynek pojazdów, jak na przykład wysokie ceny samochodów, zakłócenia w łańcuchu dostaw, rosnące koszty wynagrodzeń w Europie Środkowo-Wschodniej, czy też malejąca konkurencyjność europejskich producentów – wskazuje Jakub Poręcki, dyrektor zarządzający, rynek małych i średnich przedsiębiorstw w Santander Leasing.

– Z naszej perspektywy osiągnięte w pierwszych miesiącach br. wyniki to głównie zasługa mocnej obecności w segmencie transportu ciężkiego, wprowadzenie procedury uproszczonej w tym segmencie, zawarte kolejne umowy z partnerami oraz konsekwentny wzrost liczby współpracujących z nami salonów dealerskich przy udzielanym finansowaniu – dodaje.

Węgrzy obniżają stopy procentowe, USA z lepszymi danymi

Węgierski bank centralny nie ma litości dla stóp procentowych. To 6 decyzja z rzędu na łączną wysokość 4,75%. Lepsze od oczekiwań dane z USA. Rynki ignorują zamieszanie z wnioskiem o Trybunał Stanu dla prezesa NBP.

Węgrzy kontynuują obniżki

Wczorajsza decyzja Banku Węgier nie zaskoczyła rynków. Spodziewano się dużej obniżki i otrzymano dużą obniżkę. Główna stopa procentowa poszła w dół o 0,75% do poziomu 8,25%. Jest to oczywiście nadal 2,5% powyżej polskich stawek, ale w tym tempie jeszcze w tym półroczu ma szansę dojść niemal do wyrównania poziomów, pomimo tego, że Polska szybciej zaczęła obniżki i zaczynała z wyraźnie niższego poziomu (6,75%) niż Węgry (13%). Na forincie po samej decyzji było widać lekkie umocnienie względem euro. Powodem tego ruchu był fakt, że w obecnym cyklu mieliśmy najpierw cztery obniżki po 0,75% i ostatnią już o 1%. W rezultacie część inwestorów nastawiała się, że i ta obniżka może być o pełen procent. Inflacja konsumencka, która od początku roku znajduje się poniżej 4% dawała miejsce na uzasadnienie tej silniejszej obniżki.

Lepsze dane zza oceanu

Poznaliśmy wczoraj odczyt zamówień na dobra. Wzrósł on o 0,5%, ale co dziwne ostatnio subindeks dóbr trwałego użytku rósł szybciej, bo aż o 1,4%. Jest to o tyle interesujące, że w USA po pandemii, a właściwie od popularyzacji pracy zdalnej, wskaźnik ten był wyraźnie słabszy, przez gorszą sprzedaż aut. Obecne odbicie jest jednak efektem niskiej bazy. Dane odwołujące się do słabszych wyników mogą pokazać procentowo korzystną zmianę pomimo tego, że poziom wcale nie jest dobry. Dane z lutego odnoszą się bowiem do stycznia, a styczeń był najsłabszym miesiącem dla tego wskaźnika od kilku lat, był bowiem spadkiem o 6,9%. Odbicie w kolejnym miesiącu o 1,4% nie wygląda już zatem fenomenalnie. Były to jednak i tak dane lepsze od oczekiwań, stąd wzrosty kursu dolara.

Trybunał Stanu dla prezesa NBP?

Wczorajszy dzień miał upłynąć pod dyktando bomby, jaką miał być wniosek o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. Do tego konferencja zarządu NBP sugerowała, że naprawdę będzie się działo. Reakcja rynków była jednak taka sama jak obecność prezesa Adama Glapińskiego na konferencji prasowej zarządu Banku. Żadna. Rynki absolutnie zignorowały to „wydarzenie”, aczkolwiek zarówno w przypadku wniosku, jak i konferencji w przestrzeni medialnej, da się zauważyć silniejsze stwierdzenia. Rynki patrzą jednak na fakty. Reagować będą dopiero, kiedy będzie to mogło mieć wpływ na decyzje. Na razie się na to nie zanosi. Całe zamieszanie teoretycznie mogłoby wpłynąć na opóźnienie w obniżkach stóp procentowych. Dzieje się tak, gdyż tego typu zamieszanie może spowodować strach w członkach władz monetarnych do podejmowania działań. Nie ma to jednak wpływu na rynki, bo ostatnie konferencje i tak już bardzo mocno oddalały tę perspektywę.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.pl

Polscy CEO mierzą się z wyzwaniami: mniejszy optymizm co do wzrostu, ale większy apetyt na zmiany

Prezesi w Polsce mierzą się z większymi wyzwaniami biznesowymi niż ich zagraniczni odpowiednicy – jedynie 30% z nich oczekuje wzrostu rentowności (na świecie to aż 63% wskazań). Równolegle, wobec niestabilnego otoczenia, apetyt na zmiany jest w Polsce większy niż średnio na świecie: 80% rodzimych CEO planuje przyspieszyć transformację, 22 pkt proc. więcej niż średnio na świecie.

Świat VUCA, coraz bardziej pełen niestabilności i zmienności, stawia coraz to nowe wyzwania przed prezesami zarządzającymi firmami w Polsce i na świecie. Dyrektorzy generalni firm z optymizmem patrzą w przyszłość zarządzanych przez siebie firm, wykorzystując sztuczną inteligencję (AI) oraz koncentrując się transformacji biznesowej by utrzymać sprawność i efektywność przedsiębiorstwa zarówno poprzez pracę organiczną nad własnym bilansem jak i poprzez przetasowania w portfolio – to główne konkluzje z najnowszego raportu EY-Parthenon CEO Outlook Pulse.

Polscy CEO z większymi wyzwaniami

Z badania wynika, że Polscy prezesi mają większe wyzwania związane z prowadzeniem biznesu i osiąganiem wyników finansowych niż CEO średnio na świecie. W Polsce jedynie 37% prezesów spodziewa się wzrostu przychodów (64% na świecie), 30% – wzrostu rentowności (63% na świecie), a 43% – wzrostu kosztów (57% na świecie).

Prezesi w Polsce cały czas mierzą się z większymi wyzwaniami biznesowymi niż ich zagraniczni odpowiednicy. Jedynie 30% z nich oczekuje wzrostu rentowności zarządzanych firm. To zdecydowanie mniej niż światowa średnia, gdzie aż 63% CEO przewiduje wzrost marży. Co bardzo cieszy, polscy prezesi nie godzą się z takim stanem rzeczy i chcą przyspieszać transformację biznesową zarządzanych firm. W zmianach widzą szanse na szybszy rozwój. Taki ruch planuje zdecydowana większość naszych CEO, bo aż 80%. To budujące, że mimo mniej stabilnego otoczenia zarówno makroekonomicznego, jak i geopolitycznego polscy prezesi cały czas chcą realizować procesy transformacyjne – mówi Jacek Kędzior, Partner Zarządzający EY Polska.

Pomimo wyzwań jakie stoją przed CEO próbującymi kontynuować ścieżkę wzrostu zarządzanych przez siebie firm, przedsiębiorstwa te mają silną pozycję wobec klientów: 85% CEO w Polsce, w porównaniu do 36% na świecie spodziewa się, że będzie mogło przerzucić wszystkie rosnące koszty na konsumentów. W absorpcji tych podwyżek cen towarów i usług może pomóc spodziewany wzrost wynagrodzeń w naszym kraju i odbicie gospodarcze, które w Polsce będzie bardziej dynamiczne niż średnio na świecie a przede wszystkim niż w Unii Europejskiej.

Transformacja w centrum uwagi

Polscy prezesi odważnie idą w kierunku transformacji i to ona znajduje się w centrum uwagi agendy CEO na rok 2024. Aż 80% respondentów z naszego kraju planuje przyspieszyć transformację portfolio biznesowego w ciągu najbliższych 12 miesięcy, 22 pkt proc. więcej niż średnio na świecie.

Mając realistyczne, ale pozytywne spojrzenie na własne osiągnięcia oraz większą pewność co do globalnego krajobrazu makroekonomicznego i geopolitycznego, prezesi planują podejmować świadome działania biznesowe, aby zapewnić stabilny rozwój. Tylko 7% respondentów w Polsce i 5% na świecie twierdzi, że nie ma planów transformacji biznesowej. Ci dyrektorzy powinni ze szczególną uwagą obserwować otoczenie biznesowe, by utrzymać pozycję konkurencyjną wobec dynamicznie zmieniających się warunków – mówi Paweł Bukowiński, Partner Zarządzający w Dziale Strategia i Transakcje EY Polska, Lider Doradztwa Dezinwestycyjnego w regionie CESA.

Prezesów do zmian motywuje mieszanka zewnętrznych okoliczności i czynników wewnątrz organizacji. Głębsza analiza powodów, dla których prezesi w Polsce chcą przeprowadzić zmiany prowadzi znów do wniosku, że rodzimi CEO są pod większą presją osiągnięcia wyniku niż ich odpowiednicy na świecie. Chęć poprawy wyników finansowych stoi za ponad połową decyzji o zmianach w portfolio biznesowym deklarowana przez polskich dyrektorów generalnych (57%). Na świecie ten sam czynnik znalazł się dopiero na 4. miejscu i był wskazywany o ponad połowę rzadziej (28%). Prezesi na poziomie globalnym mierzą się mocniej z wyzwaniami wywoływanymi przez wdrażanie nowych technologii, które wymuszają na 32% z nich przyspieszenie transformacji biznesu – i jest to najczęściej wskazywany powód zmian w modelu funkcjonowania firmy. W Polsce wpływ technologii jest wymieniany dopiero na trzecim miejscu, z 29% wskazań.

Technologiczna transformacja przyspiesza, ale firmy w Polsce mają jeszcze daleką drogę do jej pełnego wdrożenia. Tymczasem niesłabnące tempo postępu technologicznego wciąż przekształca coraz to nowe branże umożliwiając usprawnienie procesów, obniżenie kosztów i zwiększenie efektywności. Spodziewam się, że doraźne korzyści z poprawy wyników finansowych będą ustępowały miejsca w hierarchii celów biznesowych polskich prezesów na rzecz transformacji technologicznej, która w dłuższym horyzoncie czasowym wpływa na poprawę efektywności przedsiębiorstwa, szczególnie z odpowiednim wykorzystaniem sztucznej inteligencji – konkluduje Arkadiusz Gęsicki, Partner EY-Parthenon w Polsce i krajach bałtyckich, Lider Transaction Strategy & Execution w Regionie CESA, w zespole Strategia i Transakcje w EY Polska.

Geopolityka wpływa na realizację strategii biznesowych

Odpowiedzi na pytanie o strategie biznesowe pokazują zupełnie odmienne oblicze wyzwań z jakimi mierzą się CEO w Polsce i średnio na świecie. Na pierwszym miejscu strategii biznesowych na najbliższe 12 miesięcy w naszym kraju znalazła się rekonfiguracja łańcuchów dostaw. Ten aspekt działalności – mocno akcentowany na świecie w ubiegłorocznej edycji badania – obecnie spadł w światowej edycji badania na przedostatnią pozycję. Globalni liderzy natomiast borykają się z koniecznością bardziej efektywnego zarządzania kapitałem obrotowym i bezpieczeństwem finansowym (42% wskazań). W Polsce na tym aspekcie działalności firmy zamierza koncentrować się 33% ankietowanych prezesów.

CEO łączą ambicje z pragmatycznym podejściem, dostosowując priorytety do realiów, z którymi mają do czynienia. Prezesi odchodzą od planów wzrostu za wszelką cenę, napędzanego tanim kapitałem i zwiększoną płynnością, do nowego paradygmatu, w którym wobec wyższych kosztów finansowania kluczowa staje się maksymalizacja efektywności finansowej w celu generowania gotówki na inwestycje. W Polsce na znaczeniu urosły czynniki zewnętrzne wynikające z niestabilnej sytuacji geopolitycznej – od konieczności rekonfiguracji łańcuchów dostaw po dostosowanie obecności na niektórych rynkach – zauważa Paweł Bukowiński.

Równolegle, polscy CEO wykazują się większą odpornością na zawirowania niż ich globalni odpowiednicy. W obliczu niestabilności geopolitycznej i niezbyt korzystnego otoczenia makroekonomicznego opóźniają inwestycje (38% wskazań, 8 pkt proc. więcej niż średnia światowa) raczej niż je wstrzymują lub zupełnie z nich rezygnują. Na świecie 57% respondentów zadeklarowało, że wstrzymuje lub wycofuje się z inwestycji / dezinwestycji (wobec 52% respondentów w Polsce) a 30% wycofuje się z niektórych biznesów (24% w Polsce).

Poprawa rentowności czy kredyt bankowy

Polscy prezesi nieco inaczej podchodzą do sposobu, w jaki chcą finansować biznesową transformację. O ile na świecie 32% prezesów (i jest to najwyższy odsetek wskazań na pytanie o sposoby finansowania transformacji) chce skupić się na poprawie rentowności, o tyle w Polsce prezesi stawiają na emisję długu lub finansowanie kredytem bankowym (36% odpowiedzi). Ta opcja na świecie stosunkowo mało popularna (25% wskazań) ze względu na wysokie stopy procentowe. Coraz ważniejsze staje się wykorzystanie do maksimum wewnętrznych źródeł finansowania, zarówno poprzez strukturyzowanie kosztów i zarządzania kapitałem obrotowym.

Nie ma uniwersalnej odpowiedzi dla wszystkich przedsiębiorstw na obecne wyzwania rynkowe. Sposób podejścia do transformacji biznesowej i jej realizacji jest zależny od struktury portfela, decyzji związanych z alokacją kapitału, ogólnej strategii i sektora, w którym działa przedsiębiorstwo. Prezesi powinni przyjąć proaktywne podejście do planowania scenariuszowego swojej strategii transformacji biznesowej, uwzględniającego możliwość szybkiego reagowania na dalsze zmiany w otoczeniu zewnętrznym. Ocena wpływu na różne aspekty działalności może zwiększyć odporność na szczeblu całej organizacji – konkluduje Arkadiusz Gęsicki.

O badaniu
Badanie CEO Outlook Pulse zostało przeprowadzone na zlecenie EY w okresie grudzień 2023 – Styczeń 2024 r. przez FT Longitude, specjalistyczny dział badań i marketingu treści Financial Times Group. Wśród respondentów znalazło się 1200 prezesów dużych firm z 21 krajów, którzy wzięli udział w anonimowej ankiecie online. Reprezentowali następujące kraje: Brazylię, Meksyk, Kanadę, Stany Zjednoczone, Belgię, Luksemburg, Holandię, Francję, Niemcy, Włochy, Danię, Finlandię, Norwegię, Szwecję, Wielką Brytanię, Australię, Chiny, Indie, Japonię, Singapur i Koreę Południową.

Prawie jedna piąta (dokładnie to 19%) badanych organizacji osiąga roczne, globalne przychody poniżej 500 mln USD. Kolejne 19% wykazuje przychody w przedziale od 500 mln do 999,9 mln USD. Z kolei 30% firm ma przychody w wysokości od 1 mld do 4,9 mld USD, a ostatnia grupa (32%) – powyżej 5 mld USD.

W polskiej edycji badania realizowanej na zlecenie EY-Parthenon wzięło udział 30 prezesów polskich spółek działających międzynarodowo lub globalnie.

Kredyty dla mikroprzedsiębiorców w lutym 2024 r.: więcej umów, wyższe kwoty, ale pogorszenie jakości portfela

W lutym 2024 r., w porównaniu do lutego 2023 r., banki udzieliły mikroprzedsiębiorcom więcej kredytów (+4,3%) i na wyższą wartość (+5,3%).

Sprzedaż kredytów dla mikroprzedsiębiorców według produktów kredytowych

W ujęciu liczbowym banki udzieliły więcej kredytów obrotowych (+5,0%), natomiast mniej kredytów w rachunku bieżącym (-10,8%) i kredytów inwestycyjnych (-19,3%). W ujęciu wartościowym dodatnią dynamikę roczną odnotowały jedynie kredyty obrotowe (+3,5%). Natomiast spadek wartości sprzedaży nastąpił w kredytach inwestycyjnych (-4,8%) oraz w kredytach w rachunku bieżącym (-0,4%).

W okresie styczeń–luty 2024 r. w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku, banki udzieliły więcej kredytów dla mikroprzedsiębiorców (+5,5%) i na wyższą kwotę (+5,3%). Dodatnią dynamikę w tym okresie zarówno w ujęciu liczbowym (+7,4%) jak i wartościowym (+6,6%) odnotowały jedynie kredyty obrotowe. Natomiast zarówno kredyty inwestycyjne jak i w rachunku bieżącym odnotowały ujemną dynamikę w ujęciu liczbowym. W ujęciu wartościowym dodatnią dynamikę odnotowały również kredyty w rachunku bieżącym (+1,0%). Natomiast podobnie jak w ujęciu liczbowym także w wartościowym ujemną dynamiką charakteryzowały się kredyty inwestycyjne (-5,4%).

Jakość Portfeli Kredytów dla mikroprzedsiębiorców według produktów kredytowych

Lutowy odczyt Indeksu jakości kredytów dla mikroprzedsiębiorców wyniósł 5,16% w ujęciu wartościowym. Nadal jest on na w miarę bezpiecznym poziomie. W lutym 2024 r. w porównaniu do lutego 2023 r. ogólny Indeks jakości nieznacznie pogorszył się (wzrósł) o (+0,01). Natomiast w okresie 12 miesięcy, czyli w porównaniu do lutego 2023 r., ogólny Indeks polepszył się (spadł) o (-1,03).

Sprzedaż kredytów dla mikrofirm według sektorów

Na 13,4 tys. kredytów udzielonych mikroprzedsiębiorcom w lutym br., 6,3 tys. zaciągnęły firmy usługowe (47%) i 3,2 tys. handlowe (24%). Łącznie 71% udzielonych w lutym 2024 r. kredytów przypada więc na te dwa sektory.

Z całkowitej kwoty 1,807 mld zł, banki udzieliły 715 mln zł (39,6%) mikroprzedsiębiorcom prowadzącym działalność usługową oraz 516 mln zł (28,5%) kredytów firmom z sektora handlu. Finansowanie tych dwóch sektorów w lutym 2024 r. to 68,1% łącznej wartości udzielonych kredytów mikroprzedsiębiorcom.

W lutym 2024 r. najwyższy wzrost r/r liczby udzielonych kredytów dotyczył finansowania usług (+7,2%). W ujęciu wartościowym w lutym 2024 r. w porównaniu do lutego 2023 r. najwyższa dodatnia dynamika dotyczyła kredytów dla firm handlowych (+11,7%). Mniejsze wzrosty odnotowały kredyty udzielone firmom usługowym (+9,9%). Spadła wartość kredytów udzielonych firmom produkcyjnym (-9,8%) oraz budowlanym (-2,0%).

Jakości Portfeli Kredytów dla mikroprzedsiębiorców według branż

Według odczytów Indeksu Jakości najgorzej (najwyższy poziom wskaźnika) w lutym 2024 r. spłacane były kredyty przez firmy produkcyjne – wartość Indeksu wyniosła 5,99% oraz budowlane (5,55%). Najlepszy (najniższy) odczyt w lutym br. odnotował Indeks Jakości firm z sektora usługowego i wyniósł on 4,9%.

W porównaniu do lutego 2023 r. Indeks poprawił się (spadł) w trzech branżach, najbardziej w handlu (-1,76) i usługach (-1,17). Pogorszył się (wzrósł) w budownictwie (+0,23).