Za mało pieniędzy na cytologię i mammografię – stanowisko Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie

Cytologię i mammografię od listopada może wykonywać więcej kobiet. Sukcesu frekwencyjnego jednak nie ma.

– W przypadku badań profilaktycznych mammografii i cytologii mamy znowu do czynienia z dualizmem bardzo charakterystycznym dla Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Założenia są dobre, ale nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością – mówi prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie Michał Bulsa. W czym tkwi problem? Przychodnie POZ nie będą poszerzać spektrum swoich badań, bo stopień refundacji z NFZ jest zbyt mały, by pokryć koszty np. zatrudnienia położnej czy zakupu sprzętu.

„Założenia szczytne, ale bardzo teoretyczne”

Od 1 listopada 2023 r. profilaktyczną mammografię na NFZ mogą robić panie w wieku od 45 do 74 lat, a cytologie – panie od 25. do 64. roku życia. Chodzi o to, aby jak najwcześniej wykrywać nowotwory piersi i raka szyjki macicy oraz móc je skuteczniej leczyć. Założenia są szczytne i chwalebne, a badania są bezpłatne, co teoretycznie powinno przyczynić się do szerokiego zainteresowania.

– Po pierwszym miesiącu nie możemy mówić o sukcesie frekwencyjnym. Brakuje kilku elementów: promocji takich badań ze strony NFZ i Ministerstwa Zdrowia oraz działania, które spowodują aby wykonywanie np.: cytologii było opłacalne dla przychodni – przyznaje Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Problemem są małe miejscowości, gdzie nie przyjmują lekarze ginekolodzy na NFZ i gdzie nie ma jak wykonać badań mammograficznych.

Mamy więc sytuację taką, że do badań może przystąpić większa ilość pacjentek, ale nie przystępuje, bo nie ma gdzie. W małych miejscowościach nie ma infrastruktury do badań, a pacjentki nie palą się do wyjazdów. Nie ma także chęci utworzenia nowych gabinetów ginekologicznych, z powodu braków kadrowych a refundacja badań dla lekarzy POZ jest na żenująco niskim poziomie – dodaje Michał Bulsa.

Jakie oczekiwania mają lekarze względem promocji programów profilaktycznych?

– Nie wystarczy zaplanować, że badaniem objęte zostaną młodsze Panie. Za tym musi iść konkretna kwota pieniędzy, promocja i poszerzenie mapy gabinetów i przychodni, które będą mogły te badania wykonywać. Nasze doświadczenie pokazuje, że pacjentki do badań muszą być namawiane, trzeba im o tym przypominać. Gabinety POZ nie będą tego robić, wiedząc, że nie mają możliwości, by je zrealizować lub gdy w ostatecznym rozrachunku okaże się, że pobranie wymazu będzie kosztować więcej niż NFZ zwróci przychodni. Wycena świadczenia musi być wyższa. To najprostsze rozwiązanie – mówi Michał Bulsa.

Coraz więcej problemów na granicy polsko-niemieckiej. Lekarze skarżą się na zatory i utrudniony dojazd do pacjentów

Kontrole na granicy polsko-niemieckiej coraz mocniej utrudniają pracę lekarzom. „Czasem kontrola trwa 5 minut, czasem ponad pół godziny”.

Najpierw kontrole mobilne, potem kontrole stacjonarne, a obecnie kontrole stacjonarne o sporej intensywności. Przekraczanie granicy polsko-niemieckiej od września stało się sporym wyzwaniem. Powodem jest fala migrantów, która od wielu miesięcy jest realnym problemem na polsko-niemieckim pograniczu. Strona niemiecka zintensyfikowała kontrole, ale ich efekt to często poważne problemy dla przedsiębiorców oraz mieszkańców pogranicza.

„Coraz trudniej wpisać sobie te kontrole do planu dnia”

Sprawą zajmują się także lekarze z Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie. Dlaczego? Bo kontrole graniczne mocno komplikują codzienną pracę medykom, którzy mieszkają w Szczecinie, a na co dzień wykonują pracę w placówkach medycznych m.in. w Schwedt, Pasewalku czy Prenzlau.

– O tym, że sytuacja jest kłopotliwa dowiadujemy się od coraz większej ilości medyków pracujących w szpitalach po stronie niemieckiej. Co ważne, wiemy, że podobny problem ma personel medyczny, pielęgniarki, a nawet farmaceuci, którzy pracują niedaleko Szczecina, ale już po stronie niemieckiej. Obecny stron rzeczy zdaje się niestety zmierzać w stronę niekorzystną, bo kontroli jest więcej, są dłuższe i coraz ciężej wpisać je sobie do standardowego planu dnia – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

Temat ten poruszył Rafał Krysztopik, przewodniczący Komisji ds. Lekarzy Praktykujących za granicą Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

– Ta sytuacja pokazuje, że strefa Schengen, którą znaliśmy do tej pory nie działa już jak kiedyś, co mocno wpływa na nasze poczucie wolności i bezpieczeństwa. Fakt, że nasza komunikacja między Polską, a Niemcami była płynna, była swojego rodzaju spełnieniem naszych aspiracji dążenia do bycia krajem obecnym mocno w Unii Europejskiej, został nieco podważony. Sytuacja w ostatnich latach mocno się zmieniła i jest to niepokojące – mówi dr Krysztopik.

Jak dodaje Przewodniczący Komisji ds. Lekarzy Praktykujących za granicą Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie kłopotliwa sytuacja ma miejsce na niemal wszystkich przejściach granicznych między Polską, a Niemcami.

– To nam wydłuża dojazd do pracy często nawet o kilkadziesiąt minut. Na dodatek kłopotliwa jest nieprzewidywalność czasu trwania tych kontroli. Czasem zatoru nie ma, a czasem czekamy  kilkadziesiąt minut czasu na przejazd – dodaje Rafał Krysztopik.

Opinie lekarzy: „Można się przyzwyczaić, ale nie jest to ani prosta, ani przyjemna sprawa”

Problem ten dotyczy sporej grupy lekarzy, lekarzy dentystów oraz farmaceutów.

– Co drugi dzień jadąc do pracy jestem kontrolowany. Mijam granicę w Warniku i zdarza się, że kontrole są intensywne i zajmują sporo czasu. Jeżdżę tzw. „blaszakiem” czyli większym samochodem bez okien. Taki samochód generuje podejrzenia o to, że przewożę uchodźców, co jest oczywistą nieprawdą. Kontrole mają różną dynamikę, czasem to 5 minut, czasem 20. Zdarzyło się, że zostałem już wzięty za przemytnika – mówi Grzegorz Niedziela, lekarz praktykujący w Pasewalku.

  Jak się więc okazuje większych rozmiarów, białe auto, może być dla niemieckich pograniczników pojazdem generującym podejrzenia.

  – Oczywiście, że można się do tego przyzwyczaić, ale to nie jest prosta i przyjemna sprawa. W tym czasie mógłbym przygotować się do przyjmowania pacjentów, więcej z nimi porozmawiać czy choćby wypić kawę w spokoju – mówi Grzegorz Niedziela.

  Sprawa kontroli na granicy polsko-niemieckiej zainteresowała także organizacje zajmujące się na co dzień gospodarką, w tym Północną Izbę Gospodarczą czy Unię Izb Odry i Łaby.

Kto w grudniu zarobi najwięcej? Sprzedawca karpia 30 złotych za godzinę, ale Święty Mikołaj nawet kilkaset złotych

Sprzedawca choinek 30 złotych za godzinę, kelner na eventach świątecznych 50, a Święty Mikołaj nawet kilkaset złotych. Black Friday zaczyna sezon na pracę sezonową w grudniu.

Dla pracowników sezonowych grudzień, jest drugim po wakacjach, czasem żniw. Pojawia się dużo atrakcyjnych ofert pracy tymczasowej przede wszystkim w handlu oraz w logistyce i transporcie. Wszystko to ma związek z ruchem generowanym przez Święta Bożego Narodzenia. – Handel jest rozpędzany tym, że kupujemy prezenty, a transport tym, że ktoś te prezenty musi zapakować i dostarczyć do docelowych odbiorców – mówi Anna Sudolska, ekspertka rynku pracy IDEA HR Group.

Zaczyna się w Black Friday, a kończy przed samymi świętami. Grudniowa praca sezonowa

Ofert pracy sezonowej na święta nie brakuje. Zbroją się firmy, które na czas grudnia spodziewają się wzrostu zainteresowania usługami. Gdzie obecnie rekrutacji jest najwięcej?

– W ofertach pracy dominuje handel i logistyka, z delikatną przewagą handlu. W prezentowy i wyprzedażowy ruch w galeriach handlowych zaczyna się już w listopadzie. Początek fali to Black Friday, a potem do Wigilii mamy właściwie niemal całkowite obłożenie w sklepach. Potrzebne są ręce do sprzedaży, rozkładania towaru, pakowania towaru oraz po prostu dodatkowe osoby do obsługi klientów. Zatrudniają dyskonty, ale i sklepy z multimediami, odzieżą, gadżetami, wszystkie miejsca, które są beneficjentami czasu świąt – mówi Anna Sudolska.

– Nieźle można dorobić także w logistyce. W listopadzie i grudniu bardzo opłacalną pracą dodatkową jest zatrudnienie w transporcie. Pojawia się wielu „sezonowych kurierów” czy osób, które zatrudniają się tymczasowo w halach logistycznych dużych sieci e-commerce. Dla e-commerce grudzień to czas pracy na podkręconych obrotach, potrzeba tam wielu pracowników tymczasowych, ale i lepiej wynagradzani są Ci, którzy w tym czasie chcą więcej pracować – przyznaje Anna Sudolska.

Nie brakuje ofert pracy w gastronomii. Jak dodaje Anna Sudolska, w ostatnim tygodniu przed świętami, niektórzy pracują niemal całą dobę, by zrealizować przedświąteczne zamówienia klientów i więcej zarobić.

Ile zarobi sprzedawca choinek, a ile Mikołaj na eventach?

Ile można zarobić podczas pracy sezonowej na święta i Black Friday? Stawki są bardzo zróżnicowane.

– Oferty są bardzo podobne do ubiegłorocznych. Te wzrosty nie są wielkie. Chętnych póki co nie brakuje, ale na pewno już na początku grudnia rekrutacja będzie jeszcze intensywniejsza. Szybciej rekrutują te firmy, które mają już doświadczenie pracy sezonowej z ubiegłych lat – przyznaje Anna Sudolska.

– Stawki w handlu w galeriach handlowych wynoszą od 25 do 35 złotych netto za godzinę pracy. Sprzedawca choinek zarobi netto około 25-27 złotych za godzinę, ale sprzedawca karpia na dziale rybnym w galerii handlowej czy na targowisku może zarobić powyżej 30 złotych za godzinę. W sektorze e-commerce stawki bywają wyższe, ale jest to w dużej mierze uzależnione od czasu pracy. Spotkałam się już z przykładami, że firmy oferowały wyższe stawki jeżeli ktoś zadeklarował dyspozycyjność cały grudzień, sześć dni w tygodniu – mówi Anna Sudolska.

Nie brakuje także zaskakujących ofert.

– Obsługa eventów świątecznych jako kelner. Tutaj stawki potrafią sięgać nawet 60 złotych za godzinę pracy. Podobnie jest w przypadku mikołajów na eventach. Tutaj zaczyna się od 80 złotych za godzinę, a kończy nawet na 500 złotych. Zależy od charakteru wydarzenia. Wiadomo, Mikołaj w galerii handlowej zarobi mniej niż Mikołaj na prywatnej imprezie firmowej – mówi dalej Anna Sudolska.

Rekrutacje w sektorze pracy tymczasowej w grudniu często trwają do ostatnich dni przed świętami.

OPEC+ odkłada spotkanie. Czy to sygnał o dalszych cięciach produkcji?

OPEC potrafi zaskakiwać. Tym razem zaniepokoił rynki przesuwając o cztery dni spotkanie ministerialne. W rezultacie ceny ropy naftowej spadły w środę o ponad 4 proc.. Potem obserwowaliśmy odreagowanie, gdy poinformowane źródła podały, że chodzi jedynie o dostosowanie kwot produkcyjnych dla krajów afrykańskich. Tak czy inaczej inwestorzy na całym świecie zastanawiają się co zrobi Arabia Saudyjska oraz Rosja w temacie dobrowolnych cięć produkcji, które trwają od lipca.

Przed oficjalnym potwierdzeniem przełożenia przez OPEC+ agencja Bloomberg, powołując się na delegatów , podała, że Arabia Saudyjska nie jest usatysfakcjonowana poziomem produkcji niektórych krajów członkowskich. Wzbudziło to wątpliwości co do chęci pozostawienia dobrowolnych cięć produkcji po zakończeniu roku i szans na osiągnięcie porozumienia w sprawie dalszego zmniejszenia wielkości wydobycia. Ostatecznie jednak okazało się, że powodem przełożenia spotkania było kilka krajów afrykańskich, co umożliwiło cenom ropy odrobienie większości strat.

Według urzędników Angola i Nigeria chcą zwiększyć wydobycie ropy i dlatego prawdopodobnie zażądają podniesienia celów wydobywczych na rok 2024. Obu krajom, a także Kongo, zaproponowano perspektywę dostosowania ich celów produkcyjnych na nadchodzącym spotkaniu OPEC+, po ich obniżeniu na początku czerwca.
W zamian Zjednoczone Emiraty Arabskie uzyskały pozwolenie na większy wolumen produkcji od stycznia 2024 r., który w październiku został już całkowicie wykorzystany. W świetle tych różnic prawdopodobnie trudno będzie dojść do porozumienia w sprawie większych cięć produkcji, zwłaszcza, że przyszłe czwartkowe spotkanie ma się odbyć jedynie wirtualnie.

Jeśli chodzi o Arabię Saudyjską, to kraj ten cały czas wydaje się być skłonny wziąć na siebie lwią część cieć w dostawach, które będą niezbędne do ustabilizowania cen. Wszystko wskazuje na to, że w I kwartale będzie ona kontynuowała swoje wcześniejsze ustalenia. W przeciwnym razie istniałoby duże ryzyko, że zniżki cen surowca byłyby głębsze w niedalekiej przyszłości. Pytanie jakie się nasuwa to to czy kartel będzie w stanie zgodzić się na jakiekolwiek cięcia wykraczające poza ten limit. To z pewnością zmniejszyłoby ryzyko nadpodaży w pierwszych miesiącach przyszłego roku. Z drugiej strony ograniczyło by pole manewru w przypadku pogorszenia się globalnych perspektyw gospodarczych.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Rekordowe wpływy z CIT do budżetu państwa. Pięć firm odpowiada za ponad 11 proc. przychodów

W 2022 roku wpływy z CIT, czyli podatku dochodowego od osób prawnych, wyniosły 85,3 mld zł. W 2021 roku było to 66,7 mld zł, mieliśmy więc rekordowy wzrost, wynoszący 28 proc. Łączna wartość CIT-u zapłaconego przez pięciu największych płatników wyniosła 9,8 mld zł, co stanowi aż 11,5 proc. całkowitego przychodu z tego podatku.

Wzrost przychodów z CIT-u to największa zaobserwowana podwyżka wśród wszystkich podatków. W przypadku VAT, który stanowi źródło największych wpływów do budżetu państwa, różnica pomiędzy rokiem 2022 a 2021 to jedynie 7 proc. (230,4 mld zł vs. 215,7 mld zł).

Wpływy z CIT-u wyprzedziły PIT

Co istotne, wpływy z CIT-u do budżetu centralnego za 2022 rok były wyższe niż z PIT-u. Choć przychody wynikające z podatku dochodowego od osób fizycznych miały wartość 136,1 mld, należy pamiętać, że część obu danin wędruje do jednostek samorządu terytorialnego. W przypadku PIT-u było to 67,9 mld zł, zaś CIT-u 15,2 mld zł. W kasie państwa ostatecznie znalazło się więc 68,2 mld z podatku dochodowego od osób fizycznych oraz 70,1 mld z podatku dochodowego od osób prawnych.

W 2021 roku sytuacja była odwrotna. Po odliczeniu podatków dla samorządów, do budżetu centralnego powędrowało 52,4 mld na poczet CIT-u oraz 73,6 mld wynikające z PIT-u. W roku 2022 wartość środków pochodzących z podatku dochodowego od osób prawnych w budżecie państwa wzrosła więc o historyczne 34 proc.

Pięciu płatników odpowiada za ponad 11 proc. wpływu z CITTOP 5 podatników CIT

Wśród największych płatników CIT na pierwszym miejscu znalazła się spółka akcyjna Orlen. Na poczet podatku za 2022 rok zapłaciła ona 4,4 mld zł, a jej całkowity udokumentowany przychód wynosi 23 mld. Drugie miejsce zajmuje Podatkowa Grupa Kapitałowa PKO BP, z CIT-em w wysokości 1,7 mld oraz przychodami rzędu 10 mld. Trzecia w zestawieniu jest Jastrzębska Grupa Węglowa SA, która zapłaciła 1,3 mld zł. Obok niej plasuje się Podatkowa Grupa KGHM II, której podatek również sięgnął 1,3 ml, a piąta jest Grupa Lotos SA z 1,1 mld zł zapłaconego CIT-u.

Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt

Dlaczego warto czytać książki biznesowe i dla kogo są polecane?

Jednym z najskuteczniejszych sposobów na zdobycie szerokiej wiedzy dotyczącej prowadzenia własnej firmy i rozwoju zawodowego jest czytanie książek o biznesie. Dlaczego warto z nich korzystać? Oto ich główne zalety!

Poszerzanie wiedzy w dziedzinie biznesu

Przede wszystkim książki o biznesie są bogatym źródłem wiedzy. Oferują wgląd w różne aspekty prowadzenia biznesu, od przywództwa i zarządzania po marketing, finanse i przedsiębiorczość.

Efektywniejsze rozwiązywanie problemów

Książki biznesowe często poruszają rzeczywiste wyzwania i dostarczają praktyczne rozwiązania. W obliczu złożonych problemów pomysły i strategie przedstawione w tych książkach mogą okazać się nieocenione w rozwiązywaniu problemów.

Czerpanie wiedzy z doświadczeń odnoszących sukcesy przedsiębiorców i liderów biznesu może pomóc stawić czoła własnym wyzwaniom i osiągnąć swój cel.

Inspiracja i motywacja

Wiele książek biznesowych zostało napisanych przez uznane osoby, które dzielą się swoimi osobistymi historiami sukcesów i porażek. Te narracje mogą być bardzo motywujące i inspirujące. Przypominają czytelnikom, że nawet odnoszący największe sukcesy przedsiębiorcy i osobistości biznesu napotykali na swojej drodze niepowodzenia i przeszkody.

Lepsze podejmowanie decyzji

Czytając o różnych sytuacjach biznesowych, sprawdzając konkretne przypadki i procesy decyzyjne, można poprawić swoje własne umiejętności podejmowania decyzji.

Pozwalają one na kontakt z różnorodnymi perspektywami i strategiami, które mogą pomóc w podejmowaniu bardziej świadomych i skutecznych wyborów w życiu zawodowym.

Rozwój osobisty

Również książki o biznesie często omawiają rozwój osobisty, umiejętności przywódcze i skuteczną komunikację. Aspekty te są cenne nie tylko w biznesie, ale także w codziennym życiu.

Dla kogo polecane są książki biznesowe?

Książki poruszające tematy biznesowe polecane są przede wszystkim dla poniższych grup:

Początkujący przedsiębiorcy

Dla aspirujących przedsiębiorców i osób zaangażowanych w przedsięwzięcia typu start-up, książki biznesowe są bardzo pomocne. Dostarczają wskazówek na temat różnych aspektów przedsiębiorczości, od tworzenia pomysłów i planowania biznesowego po zabezpieczenie finansowania i rozwój firmy.

Kierownictwo i menedżerowie

Liderzy biznesu, kadra kierownicza i menedżerowie mogą skorzystać z książek na temat przywództwa, budowania zespołu i skutecznych technik zarządzania.

Studenci

Studenci i osoby wkraczające w świat zawodowy mogą zyskać przewagę konkurencyjną, czytając książki biznesowe.

Właściciele małych firm

Właściciele MŚP mogą znaleźć szczegółowe wskazówki dostosowane do stojących przed nimi wyzwań. Niezależnie od tego, czy chodzi o zarządzanie finansami, ograniczony budżet czy rozwój małej firmy, książki o biznesie oferują praktyczne porady.

Sprawdź również: https://mtbiznes.pl/produkt/myslenie-kontekstowe

Akcje MCI wrócą do obrotu giełdowego

MCI Capital ASI SA (wraz ze swoim większościowym akcjonariuszem MCI Management) podpisało porozumienie z Giełdą Papierów Wartościowych w sprawie przywrócenia obrotu akcjami spółki.

Porozumienie zakłada blokadę co najmniej 50 proc. akcji MCI do dnia wejścia w życie nowelizacji ustawy regulującej obrót wtórny prawa uczestnictwa alternatywnych spółek inwestycyjnych (w sposób usuwający wątpliwości co do istnienia ograniczeń w zakresie obrotu akcjami MCI), jednak nie dłużej niż na okres 12 miesięcy.

– Cieszymy się, że udało nam się podpisać to porozumienie, które stanowi pierwszy krok do pełnego przywrócenia walorów MCI do giełdowego obrotu. Jako największa Alternatywna Spółka Inwestycyjna, której notowania zostały zawieszone pod koniec września byliśmy naturalnym liderem zabiegającym o zmianę tego stanu rzeczy, w interesie swoim, ale przede wszystkim akcjonariuszy mniejszościowych. Z dnia na dzień stali się oni bowiem posiadaczami nienotowanych akcji – mówi Ewa Ogryczak, wiceprezes zarządu MCI Capital ASI SA. – Dzięki inicjatywie naszych doradców prawnych oraz bardzo sprawnej komunikacji z GPW udało nam się szybko osiągnąć porozumienie. Należy przy tym zwrócić uwagę, że było to możliwe tylko dzięki postawie głównego akcjonariusza, MCI Management, który zgodził się na czasowe zablokowanie 50 proc. posiadanych akcji MCI, co było warunkiem koniecznym porozumienia z GPW. W sposób planowy i uzgodniony z GPW wracamy na giełdowy parkiet – dodaje Ogryczak. Akcje MCI zablokuje DM Noble Securities. Po ustanowieniu blokady notowania powinny zostać odwieszone nie później niż w ciągu 7 dni. Zgodnie z podpisanym porozumieniem cała operacja powinna zakończyć się do 6 grudnia 2023 r.

Przypomnijmy, iż 26 września 2023 r. zarząd GPW podjął uchwałę w przedmiocie zawieszenia obrotu akcjami MCI Capital ASI S.A. począwszy od dnia 29 września 2023 r. Jak tłumaczyło GPW, decyzja wynikała z nowelizacji przepisów prawa przewidzianej ustawą z dnia 16 sierpnia 2023 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem rozwoju rynku finansowego oraz ochrony inwestorów na tym rynku, wchodzącej w życie w dniu 29 września 2023 r. Decyzja zarządu GPW była zaskakująca dla Grupy MCI, jak i dla całego rynku, w szczególności w kontekście publicznego komunikatu Ministerstwa Finansów i Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego z dnia 1 września 2023 r. Wówczas obie instytucje jednoznacznie potwierdziły, że przepisy prawa wchodzące w życie w dniu 29 września 2023 r. nie mają zastosowania wobec Alternatywnych Spółek Inwestycyjnych, których akcje są już dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym na dzień wejścia w życie znowelizowanych przepisów prawa.

Creotech zrealizuje dla ESA projekt Twardowski, studium wykonalności satelity do mapowania zasobów Księżyca

Oferta polskiego konsorcjum, którego liderem jest Creotech Instruments, została wybrana 24 listopada 2023 roku przez Europejską Agencję Kosmiczną ESA do przygotowania Fazy 0/A dla najważniejszej europejskiej misji związanej z mapowaniem Księżyca. Celem projektu Twardowski jest zapewnienie precyzyjnych danych pozwalających na wykorzystanie, pod koniec bieżącej dekady, zasobów na powierzchni naturalnego satelity Ziemi. Creotech Instruments będzie odpowiedzialny za projektowanie całej misji i satelity opartego na autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Pozostali konsorcjanci odpowiedzialni za ładunek optyczny to Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz Instytut Nauk Geologicznych PAN. Wartość Fazy 0/A (projektowej) wyniesie 250 tys. EUR. Projekt rozpocznie się w styczniu 2024 roku i potrwa 12 miesięcy. Środki na jego realizację mogą pochodzić ze zwiększonej w br. składki opcjonalnej Polski do ESA, w której rekomendowana alokacja dla programu HRE (Human and Robotic Exploration) wynosi 100 mln EUR. Całkowity koszt poprzedniej europejskiej misji Księżycowej SMART-1 z 2003 roku wyniósł 110 mln EUR, misja Twardowski jest planowana jako porównywalny wielkością projekt.

Projekt Twardowski wpisuje się w strategię Spółki nakierowaną na komercjalizację autorskiej platformy HyperSat w celu osiągnięcia w kolejnych latach pozycji wiodącego dostawcy technologii mikrosatelitarnych w UE. Jest również zgodny z długookresowym planem zaangażowania ESA w eksplorację Księżyca, która realizuje szerszy program E3P (ang. European Exploration Envelope Programme) obejmujący m.in. eksplorację Księżyca oraz eksplorację Marsa. Jednym z kluczowych projektów jest Lunar Mapper, dla którego scenariuszem może być koncepcja z projektu Twardowski.

Polskie konsorcjum, z Creotech jako liderem, zrealizuje studium wykonalności na najważniejszą europejską misję związaną z mapowaniem Księżyca. Projekt Twardowski wpisuje się doskonale w naszą strategię rozwoju oraz w ramy szeroko zaplanowanych i długoterminowych działań Europejskiej Agencji Kosmicznej nakierowanych na eksplorację naturalnego satelity Ziemi. To ogromne wyróżnienie dla naszej Spółki i szansa wysłania na orbitę Księżyca najbardziej zaawansowanego technologicznie satelity do mapowania w historii rozwoju przemysłu kosmicznego. Satelita będzie oparty o naszą autorską platformę mikrosatelitarną HyperSat i przystosowany do operacji w głębokim kosmosie, w tym do bardzo wysokiej odporności na promieniowanie i obsługi dużego, zaawansowanego payloadu. Za projekt tego instrumentu badawczego odpowiadać będzie Centrum Badań Kosmicznych PAN. Dzięki realizacji misji Twardowski i precyzyjnemu mapowaniu przez satelitę, nasze dane umożliwią pełne wykorzystanie potencjału zasobów Księżyca poprzez ich przyszłe wydobycie, przetwarzanie, a nawet produkcję na jego powierzchni. Tym samym w istotnym stopniu, jako polska firma komercyjna, przyczynimy się do ekspansji ludzkości w kosmos komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Konsorcjum dla misji Twardowski tworzą Creotech Instruments, lider odpowiedzialny za projektowanie całej misji i satelity, Instytut Nauk Geologicznych, który zdefiniuje wymagania dla misji oraz instrumentu naukowego, a także Centrum Badań Kosmicznych PAN, odpowiedzialne za projekt instrumentu badawczego na podstawie założeń ING oraz ESA. Skala misji zakłada współpracę z dodatkowymi podmiotami, w tym z innych krajów, natomiast intencją jest utrzymanie kluczowych zadań po stronie polskich podmiotów w celu budowania narodowych kompetencji i podnoszenia znaczenia polskiego przemysłu kosmicznego na arenie międzynarodowej.

Satelita zaprojektowany do misji Twardowski będzie oparty o autorską platformę mikrosatelitarną HyperSat i rozwiązania opracowane przez Creotech Instruments m.in. na potrzeby realizacji misji EagleEye. Projekt zakłada pełne dopasowanie platformy do funkcjonowania na orbicie Księżyca na wysokości ok. 100-300 km oraz możliwość zmieniania pozycji między perycentrum i apocentrum. Instrument badawczy zostanie wyposażony w trzy lub cztery detektory dla: światła wiedzionego, bliskiej, średniej i dalekiej podczerwieni. Otrzymane zdjęcia Księżyca w misji Twardowski będą jednymi z najlepszych i najbardziej precyzyjnych z perspektywy obecnych planów podboju Srebrnego Globu.

Wybór projektu Twardowski oznacza, że po pierwszej europejskiej misji Księżycowej SMART-1 sprzed 20 lat, to Polska odegra teraz kluczową rolę w kolejnym, drugim tego rodzaju projekcie w Unii Europejskiej. Misja SMART-1 trwała blisko 3 lata i dostarczyła istotnych danych dotyczących geologii i składu chemicznego Księżyca, satelita do misji Twardowski będzie jednak wyposażony w instrumenty badawcze o lepszych parametrach, co pozwoli na dokonanie kolejnych istotnych odkryć i poszerzenia naszej wiedzy o Srebrnym Globie. Wykorzystanie zakresu widzialnego oraz podczerwieni umożliwi uzyskanie bardzo wyraźnych zdjęć oraz mapy najbardziej pożądanych minerałów i surowców, jakie kryją się na powierzchni Księżyca. Z naszych analiz wynika, że będziemy w stanie pokryć nawet do 98% jego powierzchni, a w oparciu o dostarczone przez nas wysokiej jakości informacje mogą zostać szczegółowo zaprojektowane i wybudowane np. kopalnie dostosowane do prowadzenia wydobycia na Księżycudodaje dr hab. Grzegorz Brona.

Wartość rynku związanego z eksploracją Księżyca jest prognozowana na ok. 170 mld USD w 2040 roku, uwzględniając transport, przetwarzanie danych oraz górnictwo i produkcję (Lunar market assessment 2021, PwC).

HyperSat to pierwsza w Polsce i opracowana od podstaw przez polskich inżynierów, platforma satelitarna składająca się z modułów poszczególnych podsystemów. Pozwala na skalowalne projektowanie i produkcję satelitów o masie od 10 kg do kilkudziesięciu kg, a w przyszłości do 200 kg, o zróżnicowanym przeznaczeniu m.in. rozpoznania obrazowego, telekomunikacji czy nawigacji z niskiej orbity Ziemi. HyperSat jest rozwijany przez Creotech Instruments od 2017 roku i powstał przy wsparciu ekspertów Europejskiej Agencji Kosmicznej i w zgodzie z europejskimi wymaganiami dot. projektowania i budowy systemów satelitarnych (ECSS). Platforma stanowi podstawę dla misji EagleEye, która zostanie zrealizowana w 2024 roku oraz dla misji PIAST. Celem spółki jest również wykorzystanie jej w strategicznych projektach obronnych na szczeblu krajowym i europejskim.

W lipcu 2023 roku Polska podjęła strategiczną decyzję o zwiększeniu krajowego zaangażowania w budżet ESA o dodatkowe 295 mln euro w latach 2023-2025. Mechanizm składki krajowej do ESA pozwala na odzyskanie niemal całości wpłaconych środków w postaci projektów i zleceń od ESA dla krajowych firm. Na przestrzeni ostatnich 10 lat Creotech zrealizował wspólnie z ESA ponad 25 projektów kosmicznych, stając się jednocześnie jednym z największych polskich kontrahentów i firmą pierwszego wyboru w Europie Środkowej dla kluczowych projektów Agencji. Spółka prowadzi obecnie rozmowy z ESA na temat kilku innych misji kosmicznych opartych na jej autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat.

Bezpłatny okres próbny może być pułapką dla sprzedawców

Jeśli przedsiębiorca oferuje bezpłatny okres próbny, który po zakończeniu automatycznie przekształca się w abonament płatny, musi poinformować klienta o jego prawie do odstąpienia od umowy w sposób jasny, zrozumiały i dokładny. W przeciwnym razie zamiast 14 dni konsument będzie miał aż 12 miesięcy na odstąpienie od umowy.

Bezpłatny okres próbny

Praktyka oferowania bezpłatnych okresów próbnych klientom przed związaniem się terminową umową abonamentową jest od dawna znana i powszechnie stosowana przez firmy, zwłaszcza te sprzedające na odległość – np. telefonicznie lub przez Internet. Zgodnie z art. 27 ustawy o prawach konsumentów, konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i zasadniczo bez ponoszenia kosztów (może być zobowiązany w określonych okolicznościach do poniesienia kosztów zwrotu towaru oraz zapłaty za świadczenia spełnione do chwili odstąpienia od umowy).

Uwagę zwrócić należy, że uprawnienia do odstąpienia przysługiwać mogą również kupującym towar lub usługę prowadzącym działalność gospodarczą – nie jest bowiem warunkiem do uznania za konsumenta nieprowadzenie działalności gospodarczej. Aby zostać uznanym za konsumenta, ważne jest, aby zawierać umowę z przedsiębiorcą (w kwestii tożsamości strony oferującej towar lub usługę ma to bowiem kluczowe znaczenie) i aby umowa ta nie miała bezpośredniego związku z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową. Bezpośredniość związku będzie oceniana przez pryzmat tego, czy dany towar lub usługa jest zbieżny z przedmiotem rzeczywiście wykonywanej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej lub zawodowej.

Niezależnie od statusu kupującego dany towar lub usługę, nadal występują przypadki, gdy telemarketerzy oferując darmowy okres próbny, w niezbyt precyzyjny sposób informują o prawie do odstąpienia od umowy oraz konsekwencjach, jakie się z tym wiążą. Nieświadomi tego klienci, nie składając w okresie próbnym oświadczenia o odstąpieniu od umowy, po jego zakończeniu zostają związani płatnym abonamentem na następne miesiące lub lata.

Prawo do rezygnacji okresie próbnym a prawo do odstąpienia od umowy

Z ciekawym pytaniem do TSUE zwrócił się w tym kontekście austriacki sąd (wyrok z 5 października 2023 r. w sprawie C-565/22 Verein für Konsumenteninformation przeciwko Sofatutor GmbH). Chodziło o to by ustalić, czy art. 9 ust. 1 unijnej dyrektywy 2011/83 w sprawie praw konsumentów należy interpretować w ten sposób, że w przypadku automatycznego przedłużenia umowy zawartej na odległość konsumentowi przysługuje ponownie prawo do odstąpienia od umowy? Chodzi o wspomniany moment zakończenia bezpłatnego okresu próbnego. Austriacka firma sprzedająca usługi na odległość, za pośrednictwem Internetu, oferowała darmowy, 30-dniowy okres próbny. W terminie tym można było odstąpić od umowy i nie wiązać się płatnym abonamentem. To oferta sprzedającego. Natomiast zgodnie z brzmieniem art. 9 ust. 1 dyrektywy 2011/83, konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od umowy w przypadku umowy zawieranej na odległość lub umowy zawieranej poza lokalem przedsiębiorstwa przez okres 14 dni, bez podawania jakichkolwiek powodów i bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Austriacki sąd zapytał więc TSUE, czy oferowaną przez przedsiębiorcę możliwość odstąpienia w bezpłatnym okresie próbnym od zawarcia umowy płatnej należy odróżniać od gwarantowanego przez unijną dyrektywę 14-dniowego prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość (podobnie jak gwarantuje to art. 27 polskiej ustawy o prawach konsumentów).

Pułapka dla sprzedającego

Trybunał Sprawiedliwości UE odpowiedział, że wykonanie przysługującego konsumentowi prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość jest gwarantowane mu tylko raz, pod warunkiem, że przy zawieraniu wspomnianej umowy konsument zostaje poinformowany przez przedsiębiorcę w sposób jasny, zrozumiały i dokładny, że po upływie bezpłatnego okresu próbnego świadczenie usług stanie się odpłatne. W przeciwnym razie konsument będzie miał aż 12 miesięcy na odstąpienie od tak zawartej umowy płatnej, liczonych od zakończenia 14-dniowego okresu na odstąpienie od umowy gwarantowanego unijną dyrektywą (i odpowiednio ustawą o prawach konsumentów).

Oferowanie darmowego okresu próbnego staje się więc swojego rodzaju pułapką dla przedsiębiorców sprzedających towary i usługi na odległość. Co prawda jest to sposób przyciągnięcie i związanie umową abonamentową klienta, jednak niedochowanie wymogów odpowiedniego poinformowania go o posługujących mu prawach otworzy konsumentowi drogę do odstąpienia od umowy w każdym czasie przez okres następnych 12 miesięcy.

Warto również zwrócić uwagę, że to od przedsiębiorcy oferującego swoje towary lub usługi będzie wymagane udokumentowanie faktu przedstawienia odpowiednich informacji i pouczeń konsumentowi. Sam fakt zapewnienia, że tak było może okazać się niewystarczający.

Jakie to wymogi?

Zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. h) dyrektywy 2011/83 przed tym jak konsument zostanie związany umową zawieraną na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, lub jakąkolwiek ofertą w tym zakresie, przedsiębiorca w jasny i zrozumiały sposób udziela konsumentowi informacji o warunkach, terminach oraz procedurach korzystania z prawa do odstąpienia od umowy, a także wzór formularza odstąpienia zgodny z załącznikiem I część B do niniejszej dyrektywy. Konsument wykonując swoje prawo może skorzystać z tego formularza lub zgodnie z art. 11 ust. 1 lit. b) unijnej dyrektywy 211/83, o swojej decyzji może poinformować przedsiębiorcę również w jakikolwiek inny jednoznaczny sposób. Co więcej, przedsiębiorca ma obowiązek przesłać niezwłocznie konsumentowi potwierdzenie odstąpienia od umowy na trwałym nośniku.

Art. 12 ust. 1 ustawy o prawach konsumentów pośród obowiązków informacyjnych przedsiębiorcy przy umowach zawieranych na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, wskazuje na konieczność poinformowania konsumenta, najpóźniej w chwili wyrażenia przez niego woli związania się taką umową, o sposobie i terminie wykonania prawa odstąpienia od umowy na podstawie art. 27, a także wzorze formularza odstąpienia od umowy, zawartym w załączniku nr 2 do ustawy. Informacja ta ma zostać udzielona w sposób jasny i zrozumiały, w przeciwnym razie uzyska na mocy art. 29 ust. 1 prawo do odstąpienia od umowy w 12-miesięcznym terminie.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Nadchodzi czas ożywienia gospodarczego w Europie Środkowo-Wschodniej

  • Nadszedł czas możliwości w Europie Środkowo-Wschodniej. Wydaje się, że region dno osiągnął w III kwartale – najgorsze jest więc już za nami, chociaż ożywienie w 2024 r. będzie prawdopodobnie łagodne. W 2023 r. oczekujemy rocznego wzrostu regionu na poziomie około +0,5% (po +4,0% w 2022 r.) i +2,1% w 2024 r.
  • Likwidacja nierównowagi na rachunku obrotów bieżących zmniejsza podatność na wstrząsy systemowe, które mogą mieć wpływ na przepływy finansowe.
  • Należy jednak zwrócić uwagę na Rumunię – ryzyko kryzysu bilansu płatniczego w przypadku odwrócenia napływu inwestycji portfelowych w przypadku wstrząsu systemowego.
  • Tymczasem niższa inflacja i spadające stopy procentowe w Europie Środkowo-Wschodniej powinny w nadchodzących kwartałach wspierać ożywienie popytu wewnętrznego. Silny wzrost płac stwarza jednak umiarkowane ryzyko inflacji, w szczególności na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii.

Wydaje się, że dno wzrostu PKB w Europie Środkowo-Wschodniej (CEE) jest już za nami, choć ożywienie w 2024 r. będzie prawdopodobnie łagodne. Wstępne szacunki realnego wzrostu PKB w III kwartale wykazały zróżnicowane wyniki w poszczególnych gospodarkach, ale wydaje się, że najgorsze dla całego regionu już minęło. Średni ważony wzrost realnego PKB 11 państw członkowskich UE w regionie (CEE-EU-11) poprawił się do +0,6% kw/kw w 3. kwartale z +0,5% w 2. kwartale i +0,3% w 1. kwartale 2023 roku. A skorygowany sezonowo wzrost regionalny rok do roku umocnił się do +0,6% w III kwartale po +0,2% w II kwartale i -0,4% w I kwartale (wykres poniżej). Miesięczne dane dotyczące aktywności sugerują, że w dużej części regionu również sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa mają już za sobą minima. Ogólnie rzecz biorąc, spodziewamy się kontynuacji stopniowego trendu wzrostowego PKB i Allianz Trade prognozuje roczny wzrost regionalny na poziomie około +0,5% w 2023 r. (po +4,0% w 2022 r.) i +2,1% w 2024 r. Choć nie należy lekceważyć ryzyka pogorszenia sytuacji, to kilka czynników wspiera nasze (pozytywne) prognozy.

Kwartalny wzrost realnego PKB dla 11 krajów członkowskich UE z Europy Środkowo-WschodniejKwartalny wzrost realnego PKB dla 11 krajów członkowskich UE z Europy Środkowo-Wschodniej

Źródła: Statystyki krajowe, Refinitiv Datastream, Allianz Research.

Likwidacja nierównowagi na rachunku obrotów bieżących zmniejszy podatność na wstrząsy systemowe, wpływające na przepływy finansowe. Wszystkie gospodarki krajów członkowskich UE w regionie E. Śr.-Wschodniej, w szczególności Czechy, Rumunia, Węgry i Słowacja w 2022 r. w wyniku rosnących cen energii i żywności, których region jest importerem netto, doświadczyły rosnących deficytów na rachunku obrotów bieżących. Jednak w 2023 r. w większej części regionu niedobory zewnętrzne szybko uległy zmniejszeniu, głównie dzięki niższym cenom importu (nośników) energii i spadkowi wolumenu importu z powodu spowolnienia gospodarczego, a częściowo także dzięki rozpoczęciu przez rządy tych krajów realizacji planów transformacji energetycznej[1] . Dla większości gospodarek Europy Środkowo-Wschodniej Allianz Trade prognozuje na lata 2023-2024 umiarkowane roczne deficyty lub nawet nadwyżki na rachunku obrotów bieżących. Godnym uwagi wyjątkiem jest Rumunia, gdzie duże zewnętrzne napływy finansowe i wysokie deficyty rządowe prawdopodobnie utrzymają deficyt zewnętrzny powyżej -6% PKB w ciągu najbliższych dwóch lat (wykres poniżej). Niedobór na rachunku obrotów bieżących Rumunii zaczął rosnąć już na rok przed globalnym wzrostem cen energii, ale od tego czasu jest on w dużej mierze pokrywany przez bezpośrednie inwestycje zagraniczne netto (BIZ) i napływ inwestycji portfelowych. Rezerwy walutowe kraju faktycznie wzrosły od końca 2020 roku. Jednak napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych netto pokrywa ostatnio zaledwie jedną trzecią deficytu zewnętrznego. Stwarza to ryzyko kryzysu bilansu płatniczego w Rumunii w przypadku wstrząsu systemowego, który spowodowałby odwrócenie napływu inwestycji portfelowych, które zazwyczaj mają charakter krótkoterminowy.

Saldo rachunku bieżącego (% PKB, krocząco 12 miesięcy)Saldo rachunku bieżącego

Źródła: Refinitiv Datastream , Allianz Research. Uwaga: Kropki oznaczają prognozy Allianz Research na koniec roku.

Niższa inflacja i spadające stopy procentowe powinny w nadchodzących kwartałach wspierać ożywienie popytu wewnętrznego w Europie Środkowo-Wschodniej. Po osiągnięciu szczytowego poziomu pod koniec 2022 r. lub na początku 2023 r. w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i UE-11, główna inflacja cen konsumpcyjnych gwałtownie spadła w 2023 r. (wykres poniżej, po lewej). A ponieważ inflacja bazowa również spadła, choć z niewielkim opóźnieniem (wykres poniżej po prawej), spodziewamy się dalszej dezinflacji w 2024 roku. W październiku 2023 r. trend spadkowy inflacji zasadniczej zakończył się (tymczasowo) w Czechach i Estonii. Chociaż było to w całości spowodowane efektami bazowymi wynikającymi z wprowadzenia dopłat do cen energii w ubiegłym roku, wskazuje to, że tempo dezinflacji prawdopodobnie znacznie spadnie w nadchodzących miesiącach w całym regionie, ponieważ podobne środki wygasną również w innych krajach. Ogólnie rzecz biorąc, Allianz Trade prognozuje, że inflacja zasadnicza pozostanie powyżej celów banku centralnego w 2024 roku. Niemniej jednak banki centralne Polski i Węgier rozpoczęły cykl łagodzenia polityki pieniężnej odpowiednio we wrześniu i październiku 2023 r. w odpowiedzi na spadającą inflację. Banki centralne Czech i Rumunii pozostały bardziej jastrzębie, a ich komentarze sugerują, że stopy procentowe mogą zostać utrzymane na niezmienionym poziomie do czasu znaczniejszego spadku inflacji. Spodziewamy się, że w pewnym momencie w pierwszej połowie 2024 r. banki te dokonają zmiany nastawienia. Oczekiwać można, że do końca przyszłego roku wszystkie banki centralne w regionie obniżą stopy procentowe do przedziału od 4,00% do 5,00%, co powinno wspierać łagodne ożywienie wydatków konsumpcyjnych i kapitałowych.

Inflacja cen konsumpcyjnych (% r/r)Inflacja cen konsumpcyjnych

Inflacja bazowa (% r/r)Inflacja bazowa (% r/r)

Źródła: Eurostat, Refinitiv Datastream, Allianz Research. Uwaga: Kropki oznaczają prognozy Allianz Research na koniec roku.

Silny wzrost płac w Europie Środkowo-Wschodniej stwarza umiarkowane ryzyko wzrostu inflacji, w szczególności na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii. Ponieważ pracownicy i związki zawodowe skutecznie walczyli o znaczne podwyżki płac w obliczu rosnącej inflacji, nominalny wzrost płac w krajach Europy Środkowo-Wschodniej znacznie wzrósł w latach 2022-2023. Z wyjątkiem Czech, w całym regionie w 3. kwartale 2023 r. był on dwucyfrowy. A ponieważ inflacja cen konsumpcyjnych spadła, realny wzrost płac powrócił w międzyczasie na dodatnie obszary. Z jednej strony zapewnia to dalsze wsparcie dla wydatków konsumpcyjnych, a tym samym dla wzrostu gospodarczego. Z drugiej strony, jeśli silny wzrost płac znacznie przewyższa wzrost wydajności, pociąga to za sobą ryzyko powstania pętli płacowo-cenowej, która może zakłócić proces dezinflacji. Wykres poniżej przedstawia roczne różnice między średnim nominalnym wzrostem płac a wzrostem wydajności w sześciu głównych gospodarkach Europy Środkowo-Wschodniej w ciągu ostatnich ośmiu lat. W 2022 r. różnica ta (pomiędzy wzrostem płaca wzrostem wydajności) wyraźnie wzrosła w porównaniu z 2021 r., z wyjątkiem Polski. Jednak różnica w 2022 r. nie była dużo wyższa w przypadku Czech, a nawet niższa w przypadku Rumunii w porównaniu ze średnią z poprzednich siedmiu lat, podczas których nie wywołały one wzrostu inflacji. W rezultacie dojść można do wniosku, że ryzyko pętli płacowo-cenowej jest stosunkowo niskie w Polsce, Czechach i w Rumunii. Nieco inaczej wygląda sytuacja na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii, gdzie różnice między nominalnym wzrostem płac a wzrostem produktywności osiągnęły w 2022 r. rekordowe lub niemal rekordowe poziomy wynoszące blisko 12 punktów procentowych. W tym przypadku decydenci powinni szczególnie zadbać o normalizację wzrostu płac w nadchodzących latach, aby dostosować go do niższej inflacji i wzrostu wydajności, w przeciwnym razie nie można wykluczyć pojawienia się pętli płacowo-cenowej.

Różnica między płacą nominalną a wzrostem wydajności (pp)Różnica między płacą nominalną a wzrostem wydajności (pp)

Źródła: Eurostat, Allianz Research

Ryzyko kursowe w 2024 r. w większości krajów Europy Środkowo-Wschodniej będzie umiarkowane, choć istnieje potencjalne ryzyko wzrostu inflacji w Rumunii, jeśli obecnie silny napływ portfelowy zostanie zakłócony przez szok systemowy. Waluty Europy Środkowo-Wschodniej w 2023 r. były zmienne, ale ogólnie radziły sobie stosunkowo dobrze. W szczególności polski złoty (PLN) i węgierski forint (HUF) umocniły się w tym roku w stosunku do euro (EUR). Czeska korona (CZK) również zyskała w stosunku do euro w pierwszej połowie 2023 r., ale straciła te zyski w drugiej połowie roku. Tymczasem rumuński lej (RON) był utrzymywany na stabilnym poziomie w stosunku do euro dzięki ciągłym interwencjom walutowym w razie potrzeby (wykres poniżej, po lewej). Spojrzenie na zmiany realnych efektywnych kursów walutowych opartych na wskaźnikach cen producentów (PPI) od końca 2021 r. (tj. obejmujących okres spowolnienia) wskazuje, że złoty i forint nie są obecnie przewartościowane (wykres poniżej po prawej). Mogło to wesprzeć banki centralne Polski i Węgier w ich ostatnich decyzjach o rozpoczęciu łagodzenia polityki pieniężnej. Z kolei CZK i RON wydają się obecnie nieco przewartościowane. W przypadku Czech nie spodziewamy się jednak gwałtownej lub destrukcyjnej deprecjacji waluty, biorąc pod uwagę oczekiwane przejście do nadwyżki na rachunku obrotów bieżących w 2024 r., a także wystarczające rezerwy walutowe (pokrywające około 130% zapadającego krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego), które pozwoliłyby bankowi centralnemu na obronę CZK w razie potrzeby. Pozycja Rumunii jest nieco słabsza. Przewiduje się, że deficyt na rachunku obrotów bieżących pozostanie wysoki w 2024 r. i jest w dużej mierze pokrywany jedynie przez krótkoterminowe napływy portfelowe, podczas gdy rezerwy walutowe pokrywają mniej niż 90% wymagalnego krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego. W przypadku braku szoku systemowego (zewnętrznego) nie powinno to stanowić problemu, a rumuński bank centralny powinien być w stanie utrzymać leję (RON) na stabilnym poziomie. Jeśli jednak taki szok wystąpi i doprowadzi do odpływu kapitału z Rumunii, RON może znaleźć się pod presją, a inflacja może ponownie wzrosnąć. Polityka gospodarcza w Rumunii powinna skupić się bardziej na zmniejszeniu tej wrażliwości, na przykład poprzez ukierunkowaną konsolidację fiskalną.

Zmiany kursów walut w stosunku do EUR   Zmiany kursów walut w stosunku do EUR

Realny efektywny kurs walutowy oparty na PPIRealny efektywny kurs walutowy oparty na PPI

Źródła: LSEG Datastream, Allianz Research.

[1] Zobacz także W Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej kryzys energetyczny mało prawdopodobny z 14 lipca br.

Poprawa koniunktury w Europie?

Indeksy koniunktury w strefie euro idą w górę, w Wielkiej Brytanii zresztą też. Nie zmienia to jednak faktu, że EBC, patrząc na protokół z ostatniego posiedzenia, podchodzi do sytuacji bardzo ostrożnie, nie zamykając sobie drogi do podwyżek stóp.

Indeksy koniunktury mniej złe

Wczoraj poznaliśmy odczyty koniunktury z gospodarek strefy euro. Dane z tych indeksów od wielu miesięcy nie napawają optymizmem. W indeksach PMI kluczowy jest poziom 50 pkt. To on rozdziela rozwój od recesji. Indeksy: przemysłowy na poziomie 43,8 pkt i usługowy na 48,2 pkt nie zapowiadają zatem rozwoju. Warto jednak zwrócić uwagę, że są to dane lepsze niż miesiąc temu, kiedy wynosiły odpowiednio 43,1 pkt oraz 47,8 pkt. Są również lepsze od oczekiwań, analitycy spodziewali się poprawy, ale mniejszej. W rezultacie pomimo faktu, że to dane zapowiadające spowolnienie gospodarcze był to korzystny sygnał dla rynków. Trafił co prawda na szczyty euro względem dolara, ale i tak było widać korzystną reakcję.

Turcja podnosi stopy procentowe

Nad Bosforem od czasu ostatnich wyborów doszło do zmiany prezesa Banku Centralnego i od tego czasu kraj ten zaczyna prowadzić bardziej racjonalną politykę monetarną. Przynajmniej z punktu widzenia obecnego stanu wiedzy. Wynikiem tego jest gwałtowny wzrost stóp procentowych po wyborach. Połączenie bardzo taniego kredytu i szalejącej inflacji było zabójcze dla tamtejszej gospodarki. Obecnie inflacja nadal wynosi ponad 60%, ale przy 40% stopach procentowych realny spadek wartości pieniądza nie jest już tak bolesny. Analitycy oczekiwali wzrostu stóp procentowych do 37,5%, a nie od razu do 40%. W rezultacie widzieliśmy po decyzji ruch umacniający lirę turecką względem głównych walut. Był on jednak bardzo krótki i waluta szybko wróciła do poprzednich poziomów. Należy pamiętać, że kurs liry jest stabilnie osłabiany względem dolara.

Spotkanie EBC

Wydawać by się mogło, że protokół z posiedzenia EBC będzie tylko formalnością. Okazuje się, że jest tam jednak kilka ciekawych konkluzji. Decydenci są otwarci na kolejną podwyżkę stóp procentowych, o ile będzie ona konieczna, nawet wbrew ostatniemu scenariuszowi bazowemu. Jest to ciekawa obserwacja, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą w strefie euro. Głosy o konieczności uniknięcia nieuzasadnionego luzowania pokazują, że pomimo spadku inflacji gremium to podchodzi do swojego zadania mocno asekuracyjnie. Jest to dobra wiadomość z perspektywy walki z inflacją. Nie zabrakło również uwag na temat potencjalnego wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny surowców energetycznych a tym samym potencjalnego wzrostu inflacji. Gdyby doszło do podwyżek stóp, byłby to sygnał umacniający euro.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

GK RAFAMET publikuje wyniki finansowe za III kwartał 2023 roku

W III kwartale br. Grupa Kapitałowa RAFAMET wypracowała przychody netto ze sprzedaży w wysokości 40 mln zł, a narastająco za trzy kwartały 97 mln zł. W porównaniu z przychodami ze sprzedaży za okres od stycznia do września ubiegłego roku wzrosły o ponad 10 mln zł.

W omawianym okresie 2023 roku GK RAFAMET osiągnęła przychody ze sprzedaży w wysokości 40 mln zł oraz dodatni wynik finansowy netto w wysokości 2 mln zł.

– Jesteśmy zadowoleni, że GK RAFAMET odrabia straty z niełatwych pierwszych miesięcy tego roku. Sytuacja geopolityczna, w tym agresja militarna Rosji na Ukrainę miał i nadal ma wpływ na wyniki Grupy Kapitałowej w 2023 roku poprzez zwiększone koszty materiałów i usług (w następstwie procesów inflacyjnych) oraz bardzo wysokie koszty finansowania działalności produkcyjnej. Co więcej, znaczny poziom kosztów finansowych oraz tendencja umacniania się waluty krajowej w stosunku do EURO stanowią podstawowe wyzwania dla firmy w ostatnim kwartale 2023 roku. Niestety nie spodziewamy się, aby te dwa czynniki wspierały nasz proces dostosowywania firmy do nowych realiów ekonomicznych. – informuje E. Longin Wons, Prezes Zarządu RAFAMET S.A.

Trzeci kwartał wyraźnie pokazał, że GK RAFAMET podąża w dobrym kierunku, co pozwoli na ustabilizowanie jej pozycji ekonomiczno-finansowej już od początku 2024. – Należy pamiętać, że w firmie, która produkuje dobra inwestycyjne o bardzo długim cyklu produkcyjnym wnoszącym około 9-14 miesięcy (tyle trwa produkcja jednej obrabiarki), proces adaptacji do nowych warunków zewnętrznych wymaga czasu, pieniędzy i konsekwentnej realizacji wcześniej opracowanego programu dostosowawczego to tych zmian. Warto jednak zauważyć, że nie znajdziemy sposobu poprawy rentowności w odniesieniu do realizacji w br. kontraktów zawartych w latach 2018 – 2021, w obecnych warunkach ekonomicznych. Na szczęście tegoroczny portfel zamówień RAFAMET S.A. rośnie. W ostatnich kilku miesiącach zawarliśmy umowy na dostawy obrabiarek dla firm z Polski, Węgier, Niemiec, Kazachstanu, Brazylii i Maroka na łączną wartość ponad 56 milionów złotych. Te kontrakty będą stanowiły kręgosłup planu produkcyjno – handlowego na rok 2024, a co za tym idzie wpłyną na przyszłe wyniki finansowe. Oczywiście stale pracujemy nad tym, aby portfel zamówień rósł nie tylko w przyszłym roku, ale i w kolejnych latach – dodaje Prezes Zarządu RAFAMET S.A.

Autor tekstu: Magdalena Matusik/ Adventure Media

Zdjęcia: RAFAMET S.A.

Rynek czeka na nowe impulsy. Wskaźniki PMI z Europy lekko zaskoczyły na plus, ale nadal wskazują na recesję

Wczoraj Amerykanie mieli wolne z okazji Świąta Dziękczynienia a dziś sesja na Wall Street będzie skrócona. Z danych makro z USA poznamy jedynie wstępne dane PMI. Dolar jest stabilny co jest zobrazowane konsolidacją kursu EUR/USD wokół poziomu 1,09. Wskaźniki PMI z Europy lekko zaskoczyły na plus ale nadal wskazują, że gospodarkę czeka trudny okres.

Pusty kalendarz w USA spowodował przekierowanie uwagi rynku na rozwój sytuacji na rynku ropy naftowej, zawieszenie broni w konflikcie Izrael-Hamas i wiadomości z chińskiego rynku nieruchomości oraz dane PMI z Europy W pierwszym przypadku decyzja OPEC+ o przełożeniu spotkania zaplanowanego na ten weekend ze względu na brak porozumienia w sprawie cięć wydobycia spowodowała, że ropa w środę dynamicznie traciła. Część spadków została odrobiona. WTI znajduje się na poziomie 76,5 USD. Do zaplanowanego na 30 listopada spotkania zmienność powinna być podwyższona.

W Chinach byliśmy świadkami bezprecedensowej dyskusji politycznej prowadzonej przez rząd centralny na temat wsparcia sektora nieruchomości, ponieważ według doniesień planuje on umożliwić bankom udzielanie niezabezpieczonych krótkoterminowych pożyczek deweloperom. Na papierze jest to pozytywna zmiana ale jednocześnie sygnalizuje, że Pekin jest zaniepokojony kryzysem na rynku nieruchomości.

W strefie euro pojawia się coraz więcej oznak recesji. Wskaźnik PMI dla sektora usług, najbardziej wiarygodny barometr gospodarczy dla strefy euro, poprawił się nieznacznie do 48,2, ale w listopadzie nadal pozostawał w obszarze wskazującym na recesję. Pomimo wzrostu o 0,7 punktu do poziomu 43,8, indeks dla sektora wytwórczego również nie daje nadziei na poprawę sytuacji w sektorze przemysłowym. Dzisiejsze dane mogą zatem podsycić spekulacje na temat obniżki stóp procentowych przez EBC. Taki ruch jest jednak mało prawdopodobny w najbliższej przyszłości, biorąc pod uwagę wciąż wysoką presję inflacyjną. Od połowy 2022 r. EBC podniósł swoje kluczowe stopy procentowe aż o 450 punktów bazowych, co obecnie w pełni hamuje gospodarkę. Jednocześnie niewiele bodźców pochodzi z gospodarki zewnętrznej, ponieważ nie tylko EBC, ale wszystkie inne zachodnie banki centralne masowo podniosły stopy procentowe.

Funt brytyjski zyskał na wartości w stosunku do euro, dolara i innych głównych walut po tym, jak brytyjskie badanie PMI za listopad wykazało, że gospodarka radziła sobie lepiej niż oczekiwano. Kurs GBP/USD urósł powyżej 1,2550 i wyznaczył nowe lokalne maksima. Wskaźnik PMI dla usług wzrósł z 49,5 do 50,5, podczas gdy ekonomiści spodziewali się, że pozostanie bez zmian, zapewniając, że największy sektor w Wielkiej Brytanii powrócił do wzrostu w listopadzie. Wskaźnik PMI dla przemysłu zwyżkował do 46,7 z 44,8 i przekroczył konsensus szacunkowy na poziomie 45.

To pozytywna niespodzianka spowodowała, że GBP zyskał na wartości. Po dzisiejszych danych nieco wzmacnia się narracja, że BoE utrzyma stopy procentowe na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas. W ubiegłym tygodniu rynek zakładał, że w 2024 roku koszt pieniądza zostanie obniżony łącznie o ok. 80 punktów bazowych a pierwszego ruchu w dół możemy się spodziewać już w maju. Teraz prawdopodobnie na wycena ulegnie lekkiej modyfikacji.

Autor: Łukasz Zembik Oanda TMS Broker

Polscy przewoźnicy blokują granicę

Polscy przewoźnicy domagają się uregulowania zasad transportu z Ukrainą. Obecnie trwa blokada w trzech największych terminalach granicznych z Ukrainą: Korczowej, Dorohusku i Hrebenne, a od 23 listopada zostało również zablokowane przejście w Medyce. Protesty mogą potrwać nawet do 3 stycznia.

  • Protestujący przewoźnicy domagają się przywrócenia zezwoleń komercyjnych dla ukraińskich firm, ograniczających przewóz towarów;
  • Przed przejściami granicznymi kolejki ciągną się na kilkadziesiąt kilometrów;
  • Na granicy polsko-ukraińskiej potrzebna jest rozbudowa infrastruktury – uważa Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath.

Protestujący przewoźnicy obawiają się nierównej konkurencji ze strony Ukrainy. Twierdzą, że wskutek zbyt liberalnego podejścia do ukraińskich firm rynek mocno skurczył się dla polskich przedsiębiorców. Do wybuchu wojny w Ukrainie dostęp do rynku regulowały wymieniane między Polską i Ukrainą zezwolenia. Wydawano po 160 tys. takich zezwoleń dla Polski i Ukrainy, czyli rocznie granice przekraczało 320 tys. ciężarówek.

Zniesienie ograniczeń wjazdu

W czerwcu 2022 r. UE zniosła (do czerwca 2024 r.) wymóg posiadania zezwoleń na wjazd samochodów ciężarowych, co otworzyło unijny i polski rynek dla ukraińskich przewoźników. Polski rząd głosował za tą decyzją, nikt jednak nie przewidział jej długoterminowych skutków.

Protestujący uważają, że zniesienie wszystkich ograniczeń wjazdu nałożonych na ukraińskie firmy transportowe było ogromnym błędem, bo zaburzony został zrównoważony do tej pory rynek usług transportowych. Dlatego domagają się m.in.: wprowadzenia dla firm ukraińskich zezwoleń komercyjnych na przewóz towarów, z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego czy zakazu rejestracji w Polsce firm z kapitałem spoza UE oraz kontroli tych, które już istnieją.

Obecnie protestujący przepuszczają na dojeździe do każdego z punktów odpraw po jednej ciężarówce na godzinę, z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego. Od 23 listopada jest również zablokowane przejście w Medyce, a protesty przy wszystkich polsko-ukraińskich przejściach granicznych mogą potrwać nawet do stycznia.

Liczenie finansowych strat

Zarówno polscy, jak i ukraińscy kierowcy na powrót z i do Ukrainy mogą czekać ok. 2 tygodni. Zatory na granicy wynoszą nawet kilkadziesiąt kilometrów, np. przed przejściem w Korczowej na odprawę czeka ok 1 tys. aut ciężarowych.

– Sytuacja zaostrza się, wszyscy też ponoszą ogromne straty finansowe. Firmy transportowe skarżą się na brak kierowców, którzy utknęli na granicy. Wielu przewoźników ma leasing na naczepy, które w tym momencie nie zarabiają na siebie, w wyniku protestu nie pracują też agenci celni – wymienia Joanna Porath.

Protest przewoźników uwypuklił jeszcze bardziej zaniedbania infrastruktury na granicy polsko-ukraińskiej. Konieczna jest nie tylko rozbudowa, ale też nowe, kolejne przejścia graniczne, podobne do Korczowej.

– Miejmy nadzieję, że dojdzie do porozumienia i protest przewoźników zakończy się. Jednocześnie trzeba jednak pamiętać, że Rada Europejska przyznała Ukrainie status kandydata do członkostwa w Unii Europejskiej, dlatego należy myśleć perspektywicznie. Jeśli nie zwiększymy przepustowości na granicach, nadal nie będziemy w stanie wysyłać większej ilości towaru – dodaje Joanna Porath.

Opieka zdrowotna ze strony pracodawcy – co warto wiedzieć w kontekście zdrowia?

Współczesna polityka zdrowotna opiera się na kilku filarach – np. rozwiązaniach proponowanych w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, ale też wykorzystując prywatne pakiety medyczne. W tym kontekście coraz ważniejsza staje się rola pracodawcy zapewniającego konkretne wsparcie – od współfinansowania abonamentów po dbałość o np. regularność badań. Tego typu kompleksowe spojrzenie na powiązanie zdrowia, medycyny i roli firm jest niezbędne w kontekście efektywności przedsiębiorstw. Profilaktyczna opieka zdrowotna nabiera szczególnego znaczenia: wyraźnie widać bowiem korelację między pełnym, zdrowym składem osobowym a funkcjonowaniem zakładów. Z tego powodu pracodawcy coraz chętniej inwestują w zdrowie nie tylko np. kadry menedżerskiej, ale pracowników każdego szczebla. Trzeba tu jednak zwrócić wyraźną uwagę na to, czym w praktyce musi być sprawna profilaktyczna opieka zdrowotna w miejscu pracy i jakie są obowiązki pracodawcy w tym zakresie.

Opieka zdrowotna pracodawcy a prawo

Patrząc na zapisy prawa, wyraźnie widać, że zgodnie z art. 229 Kodeksu Pracy, pracodawca ma obowiązek zapewnienia pracownikom badań profilaktycznych. Te badania są niezbędne do stwierdzenia, czy pracownik może bezpiecznie wykonywać swoje obowiązki na danym stanowisku. Wyróżniamy trzy główne rodzaje badań: wstępne, okresowe i kontrolne. Każde z nich ma swoje specyficzne cele i jest przeprowadzane w różnych okresach zatrudnienia pracownika.

Badania wstępne to badania przeprowadzane przed rozpoczęciem pracy na danym stanowisku. Dotyczą zarówno nowo przyjętych pracowników, jak i tych, którzy zmieniają stanowisko pracy na inne, na którym mogą występować czynniki szkodliwe dla zdrowia.

Innym rozwiązaniem są badania okresowe przeprowadzane są w regularnych odstępach czasu, aby monitorować stan zdrowia pracowników i ich zdolność do pracy na danym stanowisku. Trzecią z opcji pozostają badania kontrole – wymagane w przypadku, gdy pracownik powraca do pracy po dłuższej nieobecności spowodowanej problemami zdrowotnymi. W ten sposób opieka medyczna jest w gestii nie tylko samego pracownika, ale też jego firmy.

Obowiązki pracodawcy – o co musi zadbać firma?

Pracodawca ma szereg obowiązków związanych z organizacją badań profilaktycznych. Należy do nich kierowanie pracowników na odpowiednie badania, monitorowanie terminowości badań oraz przechowywanie orzeczeń lekarskich. Ważne jest, aby pracodawca zapewnił pracownikom możliwość wykonania badań w godzinach pracy, udzielając im czasu wolnego na ten cel.

Tu pojawia się kwestia finansowa. Koszty badań profilaktycznych oraz innych świadczeń zdrowotnych ponosi pracodawca. Jest to inwestycja w zdrowie pracowników, która przynosi korzyści zarówno dla nich, jak i dla całej organizacji.

A co, jeśli pracownik nie chce badań?

W praktyce często zdarza się, że pracownicy nie chcą poddać się wymaganym badaniom. W takich sytuacjach pracodawca może zastosować różne środki dyscyplinujące, takie jak niedopuszczenie pracownika do pracy, wymierzenie kary porządkowej, a nawet rozwiązanie stosunku pracy w przypadku utraty przez pracownika uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.

Trzeba spojrzeć na to z nieco innej perspektywy. Profilaktyczna opieka zdrowotna w miejscu pracy jest nie tylko obowiązkiem pracodawcy, ale również inwestycją w kapitał ludzki firmy. Zapewnienie pracownikom odpowiednich badań i opieki zdrowotnej przyczynia się do zwiększenia ich bezpieczeństwa, zdrowia oraz ogólnej produktywności. Warto więc, jako pracodawca, mieć na uwadze te aspekty i dbać o zdrowie swoich pracowników, co w dłuższej perspektywie przynosi korzyści zarówno dla pracowników, jak i dla całej organizacji.

Grupa PMPG Polskie Media ze wzrostem EBITDA o 72 proc. rdr. w III kw. 2023 r.

PMPG Polskie Media, holding mediowy notowany na głównym parkiecie warszawskiej giełdy, podsumowuje wyniki za III kw. 2023 r. W minionym okresie przychody wyniosły 11,7 mln zł, co oznacza wzrost o 13 proc. rdr., EBITDA zwiększyła się o 72 proc. rdr. do ponad 1 mln zł, z kolei zysk netto wzrósł ponad 3-krotnie do 3,6 mln zł. Motorem napędowym wyników była działalność eventowa oraz nowe formaty oferowane na stronach Wprost.pl.

Wypracowaliśmy solidne wyniki w III kw. 2023 r. W szczególności chciałabym podkreślić wysoką rentowność naszej działalności, co było zasługą przede wszystkim zakończenia inwestycji w uruchamianie i rozwój nowych formatów m.in. Dom.Wprost.pl, nowe podcasty oraz segment lifestyle na Wprost.pl. Oczywiście, to nie koniec zmian i już planujemy kolejne. Cieszymy się jednak, ponieważ już teraz obserwujemy pozytywny wpływ nowych formatów na nasze przychody – komentuje Jolanta Kloc, Wiceprezes Zarządu PMPG Polskie Media.

Skonsolidowane wybrane dane finansowe:

Nowe formaty dostępne na serwisie Wprost.pl oraz Dorzeczy.pl trafiają do coraz szerszego grona odbiorców, dzięki czemu Grupa PMPG Polskie Media dysponuje atrakcyjniejszą i bogatszą ofertą dla potencjalnych reklamodawców. Naturalnie wpływa to bezpośrednio na wzrost przychodów Spółki.

Dodatkowo, Grupa intensyfikuje wysiłki w poszukiwaniu nowych partnerów. Działania te są zgodne z założeniem dywersyfikacji źródeł przychodów i mają na celu otwarcie nowych możliwości dla dalszego umacniania pozycji Grupy na rynku.

Strategia naszego działania zakłada bycie nowoczesnym holdingiem mediowym, który z jednej strony stawia na nowe formaty oraz poszerzanie grupy docelowej silnych marek, takich jak Wprost i Do Rzeczy. A z drugiej strony nie boimy się dokonywać inwestycji na zasadzie „media for equity”, czego bardzo dobrym przykładem jest dynamicznie rozwijające się studio gamingowe RedDeer.Games – dodaje Katarzyna Gintrowska, Prezes Zarządu PMPG Polskie Media.

Grupa PMPG Polskie Media utrzymuje silną pozycję swoich flagowych publikacji – tygodnika „Do Rzeczy” oraz miesięcznika „Historia Do Rzeczy”. Oba tytuły niezmiennie dostarczają wysokiej jakości treści, co przekłada się na ich nieustanne zainteresowanie wśród czytelników. Według danych Mediapanel Gemius w III kw. br. serwis Wprost.pl w ciągu miesiąca odwiedzało średnio 6,3 mln realnych użytkowników, a Dorzeczy.pl 2,8 mln. W ciągu miesiąca oba serwisy notowały w 3 kwartale 2023 r. blisko 57 mln odsłon.

Asseco: Przychody w III kw. 2023 r. na poziomie 12,6 mld zł. Zysk operacyjny 1,2 mld zł

W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku przychody ze sprzedaży Grupy Asseco przekroczyły 12,6 mld zł. 79% tej kwoty – niemal 10 mld zł – stanowiło oprogramowanie i usługi własne. Zysk operacyjny wyniósł 1,2 mld zł, a zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej ukształtował się na poziomie 344 mln zł, z czego segment Asseco Poland odpowiadał za 47%, segment Asseco International za 39% a segment Formula Systems za 14%.

Dla oceny sytuacji finansowej i rozwoju działalności biznesowej Grupy Asseco ważną informację stanowią podstawowe dane publikowane w ujęciu non-IFRS*. W trakcie pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku Grupa Asseco wypracowała 1,5 mld zł zysku operacyjnego non-IFRS, co oznacza, że wynik ten ukształtował się na podobnym poziomie jak w analogicznym okresie ubiegłego roku. Z kolei zysk netto non-IFRS przypisany akcjonariuszom Asseco wyniósł 384 mln zł.

Silna dywersyfikacja zwiększa odporność biznesu

Przychody Asseco pozostają bardzo dobrze zdywersyfikowane geograficznie i sektorowo. W ujęciu geograficznym zagranica, reprezentowana przez segmenty Asseco International i Formula Systems, odpowiadała za 89%, a Polska za 11% przychodów Grupy. W ujęciu sektorowym sprzedaż rozłożyła się następująco: przedsiębiorstwa – 42%, finanse i bankowość – 34% oraz instytucje publiczne – 24%.

Przychody ze sprzedaży w segmencie Asseco Poland wzrosły w tym okresie o 12% i przekroczyły 1,4 mld zł. Jednostka dominująca zanotowała dwucyfrowe wzrosty w obszarach: finansów i bankowości, opieki zdrowotnej, energetyki i telekomunikacji. Bardzo dobre rezultaty sprzedażowe osiągnęły działające na polskim rynku spółki Asseco Data Systems i Asseco Cloud. Segment Formula Systems zaraportował przychody w wysokości 8,3 mld zł. Na poziom sprzedaży istotny wpływ miały zmiany kursów walut. Organiczny wzrost przychodów w kursach stałych wyniósł 7%. Segment Asseco International osiągnął przychody na poziomie 2,9 mld zł. W omawianym okresie zanotowano dynamiczne wzrosty sprzedaży systemów ERP w Polsce, Czechach, Niemczech i Austrii. Działająca w regionie Europy Południowo-Wschodniej Grupa Asseco South Eastern Europe wypracowała dwucyfrowe wzrosty przychodów w segmentach bankowości i rozwiązań dedykowanych.

Silna dywersyfikacja sektorowa, produktowa i geograficzna pozwala nam skutecznie funkcjonować w zmiennym otoczeniu rynkowym. Na wyniki finansowe Grupy Asseco w trzech pierwszych kwartałach 2023 roku istotny wpływ miały zmiany kursów walut. Organicznie biznes rozwijał się stabilnie – wzrost przychodów Asseco w kursach stałych wyniósł 6%. Gdy porównamy zysk operacyjny w ujęciu non-IFRS, po oczyszczeniu ze zdarzeń jednorazowych, z analogicznym okresem zeszłego roku, jest on bardzo porównywalny” – mówi Karolina Rzońca-Bajorek, Wiceprezes Zarządu, CFO Asseco Poland.

Skonsolidowany portfel zamówień Asseco na 2023 rok w kursach zmiennych, w obszarze oprogramowania i usług własnych, ma obecnie wartość 12,5 mld zł. W kursach stałych wynosi 13,6 mld zł i jest wyższy o 5% niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Zakończony sukcesem skup akcji własnych

W trzecim kwartale 2023 roku Asseco Poland przeprowadziło zakończony sukcesem skup akcji własnych, którego całkowita wartość wyniosła 1,2 mld zł. Łącznie nabyto 14,8 mln akcji. Jego celem jest docelowe zwiększenie płynności akcji Asseco notowanych na GPW w Warszawie.

e-Doręczenia już od 10 grudnia – kolejny etap cyfryzacji urzędów

Przedsiębiorcy będą wkrótce zobowiązani podać adres e-mail do e-Doręczeń. Obowiązek obejmie osoby, które zdecydują się na rozpoczęcie działalności gospodarczej i zarejestrują ją w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) od 10.12.2023 r. Tych, którzy założą działalność w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), zapis ten obejmie od 01.01.2024 r. W związku z tym osoby, które planują otwarcie działalności, czy to w KRS czy CEIDG będą zobowiązane do posiadania adresu do e-Doręczeń.

Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Rozwoju i Technologii, e-Doręczenia to usługa dla przedsiębiorców, która umożliwia im przesyłanie, odbieranie oraz przechowywanie korespondencji online. W odróżnieniu od standardowej poczty elektronicznej jest to tzw. usługa zaufana. Zapewnia ona bezpieczeństwo oraz pewność co do skutków prawnych. Komunikat wysłany z adresu przypisanego do usługi e-Doręczeń posiada takie same konsekwencje prawne, jak list polecony z potwierdzeniem odbioru.

Każdy e-mail do e-Doręczeń będzie aktywowany, a następnie wpisany do bazy adresów elektronicznych. Gdy to nastąpi, stanie się on główną drogą komunikacji pomiędzy przedsiębiorcą a urzędem. Dzięki bezpieczeństwu, jakie gwarantuje, wszelka korespondencja urzędowa będzie przesyłana wyłącznie elektronicznie. Dodatkowo tą drogą będą mogli również wymieniać korespondencję podmioty prywatne. Z założenia e-Doręczenia mają wyeliminować korespondencję papierową, przynajmniej na linii urząd – przedsiębiorca.

Nowe firmy już z e-Doręczeniami od 10.12.2023 r. lub 01.01.2024 r.

Od 10.12.2023 r. nowe firmy zakładane w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS), w tym spółki z o.o., będą zobowiązane do posiadania adresu do e-Doręczeń. Jednoosobowe działalności gospodarcze i spółki cywilne będą musiały spełnić ten obowiązek od 01.01.2024 r., co oznacza, że każdy nowy przedsiębiorca od tego momentu będzie musiał posługiwać się adresem do e-Doręczeń.

Przedsiębiorcy wpisani do KRS i do CEIDG

Firmy zarejestrowane przed 10 grudnia w KRS będą miały czas do 10.03.2024 r. na uzyskanie adresu do e-Doręczeń, natomiast przedsiębiorcy wpisani do CEIDG będą musieli dopełnić tego obowiązku do 01.10.2026 r. Pomiędzy 30.09.2025 r. a 01.10.2026 r. przedsiębiorcy dokonujący zmian we wpisach w CEIDG również będą zobowiązani podać swój adres do e-Doręczeń. W konsekwencji od 01.10.2026 r. usługa ta ma stać się powszechna i być używana przez wszystkich prowadzących działalność gospodarczą.

Infografika – e-doręczenia

Sankcje za brak adresu do e-Doręczeń

Przepisy obecnie nie przewidują żadnych sankcji za brak adresu do e-Doręczeń. Przedsiębiorca, który nie będzie posiadał takiego adresu, a zostanie mu nadana korespondencja elektroniczna, otrzyma ją w formie papierowej przez operatora pocztowego. Takie hybrydowe korespondowanie może być utrudnieniem dla przedsiębiorców, gdyż np. dostarczony wydrukowany dokument może nie być uznawany przez inne podmioty. Poza tym e-Doręczenia przyspieszą komunikację, a więc w mojej ocenie warto, jeśli jest to już ustawowy obowiązek, posiadać skrzynkę elektroniczną – mówi Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Kolejny etap cyfryzacji

e-Doręczenia to kolejny krok w stronę automatyzacji komunikacji przedsiębiorców z urzędami. W lipcu 2022 r. uruchomiona została usługa e-Urzędu Skarbowego, gdzie podatnicy mogą elektronicznie załatwić wiele spraw. Według planów od 01.10.2024 r. działalność gospodarczą w CEIDG założyć będzie można wyłącznie drogą elektroniczną.

Nowością będzie także start Krajowego Systemu e-Faktur 01.07.2024 r., który wprowadzi faktury elektroniczne. Od 01.01.2026 r. podatnicy będą zobowiązani przesyłać do Urzędu Skarbowego Jednolity Plik Kontrolny dla podatku dochodowego. Wprowadzenie usługi e-Doręczeń sprawia, że od 01.01.2024 r. nowe firmy z CEIDG muszą mieć dostęp do internetu, a od połowy 2024 roku ten wymóg obejmie każde przedsiębiorstwo dzięki Krajowemu Systemowi e-Faktur.

Osiągnięcia te podkreślają dynamiczny rozwój cyfrowy i ciągłe usprawnienia w procesach biznesowych, umożliwiając przedsiębiorcom efektywniejsze i bardziej zautomatyzowane korzystanie z usług administracyjnych.

Autor: Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Dane GUS budownictwa mieszkaniowego: w październiku bez niespodzianki

Najnowsza informacja GUS, prezentująca statystyki budownictwa mieszkaniowego w październiku oraz dziesięciu miesiącach bieżącego roku, potwierdziła przyśpieszenie ich dynamiki z poprzedniego miesiąca września, jednak niczym szczególnym się nie wyróżniła. Pytanie, czy aktywność inwestycyjna deweloperów, która we wrześniu pozytywnie zaskoczyła wartościami nie notowanymi od połowy ubiegłego roku, ma szansę na kontynuację wzrostów.

W październiku dodatnia zmiana stała się udziałem wszystkich trzech kategorii GUS-owskich danych budownictwa mieszkaniowego, na co decydujący wpływ miały pozytywne tendencje prezentowane przez deweloperów. Jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl wciąż najważniejsze z punktu widzenia perspektyw rozwoju koniunktury inwestycyjnej mieszkaniówki są nowe budowy deweloperskie, których dane od miesięcy pozostawały w głębokiej defensywie, a we wrześniu br. po raz pierwszy odbiły w sposób istotny statystycznie. Czy w kolejnym miesiącu deweloperzy potwierdzili zmianę nastawienia na bardziej obiecującą dla swoich klientów?

W sumie, w październiku, w ramach wszystkich kategorii inwestycyjnych ruszyła budowa blisko 20 tys. mieszkań i domów, co oznacza wzrost w relacji rdr aż o 45 proc., co jest efektem niskiej bazy, oraz ponad 3 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca. W sumie w dziesięciu miesiącach bieżącego roku rozpoczęto budowę prawie 159 tys. lokali, co oznacza wynik gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie ub. roku o 11 proc.Budownictwo mieszkaniowe - X 2019 - X 2023

Tymczasem, jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl, sami deweloperzy od początku roku uruchomili bez mała 93 tys. nowych budów, co oznacza 8-procentowy regres w relacji rok do roku. Z kolei w samym październiku ruszyły budowy 12,3 tys. czyli niemal tyle samo co miesiąc wcześniej. A jak wiadomo nie jest specjalnie wyśrubowany wolumen, raczej zdecydowanie przeciętny, by nie powiedzieć asekuracyjny, a osiągnięty progres rzędu 72 proc. rdr to wyłącznie kwestia bardzo niskiej bazy.

W dalszym ciągu w danych GUS widać dość wyraźne ożywienie w przypadku nowych pozwoleń na budowę lub zgłoszeń z projektem budowlanym. Wynik z października ogółem na poziomie 24 tys. decyzji administracyjnych jest zarówno rok do roku jak i miesiąc do miesiąca lepszy, odpowiednio o 17 i 4 proc.  Natomiast rezultat od początku roku na poziomie 199 tys., jest o niespełna jedną czwartą gorszy od osiągniętego w analogicznym okresie 2022 r.

Zdecydowanie ożywioną aktywność w przypadku nowych pozwoleń prezentują deweloperzy. Jak zauważają eksperci portalu RynekPierwotny.pl osiągnięty przez nich w minionym miesiącu poziom 17 tys. decyzji administracyjnych to już bardzo dobry, liczący się rezultat. Zazwyczaj ta kategoria danych jest uznawana za wykładnię optymizmu inwestycyjnego przedsiębiorców. Tym razem jednak bardzo prawdopodobny w kolejnych miesiącach dalszy progres w tej kategorii danych może nie do końca odzwierciedlać stan nastrojów panujących w branży budowniczych mieszkań. W decydującym stopniu ewentualne, acz bardzo prawdopodobne dalsze aktywne pozyskiwanie nowych pozwoleń przez deweloperów może być spowodowane perspektywą zmiany rozporządzenia o warunkach technicznych, które wejdzie w życie od drugiego kwartału nowego roku.

Tymczasem statystyki mieszkań oddanych do użytkowania, jak wiadomo niewiele znaczące dla rozwoju i oceny bieżącej koniunktury, w dalszym ciągu kontynuują niemal comiesięczną zmienność na względnie stałym od początku roku poziomie. Wynik ogółem z października rzędu 19,5 tys. jest o jedną piątą lepszy w relacji miesiąc do miesiąca oraz słabszy o ponad 10 proc. licząc rok do roku. Rezultat od początku roku na poziomie 181 tys. oddanych lokali jest o 4 proc. gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie ub. roku.

W sumie więc październikowe dane GUS budownictwa mieszkaniowego na pewno nie rozczarowały, ale też w żaden sposób nie zaskoczyły na plus. W przypadku deweloperów w dalszym ciągu obserwujemy pewną asekurację w rozpoczynaniu nowych budów oraz uzasadnioną aktywność w pozyskiwaniu nowych pozwoleń. Przyszłość koniunktury zarówno sprzedażowej jak i inwestycyjnej deweloperów pozostaje w rękach polityków nowej koalicji rządowej, która zdecyduje już niebawem o dalszych losach programu dopłat do hipotek.

Autor: Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Uruchomiono pierwsze unijne centrum mediacji w sporach dotyczących własności intelektualnej

22 listopada 2023 roku dyrektor wykonawczy João Negrão oficjalnie ogłosił otwarcie nowego Centrum Mediacji Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), drugiej co do wielkości zdecentralizowanej agencji Unii Europejskiej (UE).

Centrum Mediacji będzie świadczyło bezpłatne usługi w zakresie alternatywnych metod rozwiązywania sporów (ADR) w sporach dotyczących własności intelektualnej. Usługi te obejmują: mediację, postępowanie pojednawcze oraz konsultacje z ekspertami i będą świadczone przez wykwalifikowany zespół doświadczonych mediatorów i koordynatorów odpowiedzialnych za daną sprawę. Osoby te są wielojęzyczne, co zapewnia stronom możliwość pracy w wybranym języku dla większej wygody w negocjacjach.

Biuro Centrum mieści się w siedzibie EUIPO, agencji unijnej odpowiedzialnej za rejestrację ponad 170 000 znaków towarowych i 100 000 wzorów rocznie, zapewniającej ochronę własności intelektualnej w ramach dwóch jednolitych praw, które są ważne w całej Unii.

Komentując otwarcie Centrum, dyrektor wykonawczy EUIPO, João Negrão, powiedział: „Utworzenie Centrum Mediacji jest ważnym krokiem w kierunku wspierania obywateli i przedsiębiorstw w skutecznym zarządzaniu ich prawami własności intelektualnej oraz pomaga uniknąć kosztownych i nieprzewidywalnych postępowań sądowych w przypadku wystąpienia sporów. W związku z tym, że 42% zgłoszeń unijnych znaków towarowych pochodzi od przedsiębiorstw spoza UE, spory transgraniczne są coraz powszechniejsze – stąd konieczność oferowania globalnych i opłacalnych usług w zakresie ich rozstrzygania.”.

Narzędzia ADR, którymi dysponuje centrum mediacji pomagają stronom w rozwiązywaniu szerokiego zakresu sporów w ramach jednego procesu, pomagają uniknąć kosztów i złożoności postępowania sądowego oraz ułatwiają szybkie, skuteczne i globalne ugody. Jest to szczególnie cenne dla małych firm, ponieważ taka metoda rozwiązywania sporów jest bardziej ekonomiczna,  zwłaszcza w sprawach transgranicznych.

Internetowa platforma ADR umożliwia mediatorom i stronom wirtualną interakcję w bezpiecznym i poufnym środowisku.

Wszystkie usługi oferowane przez Centrum podlegają tym samym podstawowym zasadom: neutralności i bezstronności mediatorów, koncyliatorów, ekspertów oraz osób koordynatorów spraw, a także poufności procesu i dobrowolnego udziału stron.

10 lat doświadczenia

Centrum Mediacji czerpie z ponad 10-letniego doświadczenia w zakresie skutecznej mediacji i postępowań pojednawczych w sporach dotyczących własności intelektualnej oferowanych przez Izby Odwoławcze EUIPO. Izby są odpowiedzialne za rozpatrywanie odwołań od decyzji podjętych przez EUIPO w pierwszej instancji, dotyczących unijnych znaków towarowych i zarejestrowanych wzorów wspólnotowych. Każdego roku otrzymują one do rozpatrzenia ponad 2600 sporów.

Usługi centrum mediacji

Mediacja: Mediacja umożliwia stronom polubowne rozstrzygnięcie sporu przed EUIPO przy wsparciu mediatora. Rolą mediatora jest prowadzenie procedury mediacji i pomoc stronom w osiągnięciu dobrowolnej i wzajemnie satysfakcjonującej ugody.

Postępowanie pojednawcze (koncyliacja): Koncyliator pomaga stronom w osiągnięciu porozumienia, przedstawiając możliwe rozwiązania co do istoty sporu toczącego się przed EUIPO. Propozycja taka jest negocjowana i dopracowywana ze stronami, które przez cały czas mają możliwość przyjęcia lub odrzucenia proponowanego rozwiązania.

Opinia eksperta: W kontekście mediacji lub postępowania pojednawczego strony mogą napotkać przeszkodę, która uniemożliwia im osiągnięcie postępu. W takiej sytuacji strony mogą zwrócić się o opinię eksperta w konkretnej sprawie, co może pomóc utorować drogę do ugody.

Medtech BioCam szykuje się do debiutu komercyjnego i giełdowego

  • BioCam rozwija technologię do zdalnego i nieinwazyjnego monitoringu oraz diagnostyki układu pokarmowego przy pomocy smart-pigułki napędzanej AI. Ma ona zastąpić powodujące dyskomfort i czasochłonne badania endoskopowe.
  • Stawiając kolejne kroki na drodze do uzyskania certyfikacji i komercjalizacji technologii w medycynie ludzkiej, polska spółka otwiera się na nowy segment pacjentów – zwierzęta. Przygotowuje pilotaże z potencjalnymi partnerami, m.in. liderem rynku CEE w produkcji i dystrybucji leków weterynaryjnych.
  • BioCam zapowiada też rychły debiut giełdowy na NewConnect (Q2-Q3 2024 r.) i kolejne wielomilionowe inwestycje w zespół oraz produkt. Firma jest też w procesie finalizacji nowej rundy inwestycyjnej w wysokości kilku mln PLN.

Endoskopowe kapsułki wspierane sztuczną inteligencją mogą uratować życie wielu pacjentów, wykrywając zawczasu groźne schorzenia przewodu pokarmowego. Choć idea tej nieinwazyjnej metody badań narodziła się ponad 20 lat temu, ze względu na szereg ograniczeń wciąż nie jest ogólnodostępna, bo wymaga ogromnych nakładów finansowych i ogranicza się tylko do niektórych odcinków układu pokarmowego. Procesy diagnostyczne w coraz większym stopniu wspierane są jednak przez algorytmy AI, a rewolucji badań endoskopowych przewodzi polski BioCam. Technologia spółki wróży przełom nie tylko w medycynie ludzkiej, ale i weterynaryjnej. Firma zapowiada komercyjny debiut swojego rozwiązania już na Q4 2024 r.

Prowadzimy rozmowy o współpracy komercyjnej z liderami Europy Środkowo-Wschodniej w produkcji i dystrybucji leków dla zwierząt. Staramy się jednocześnie o grant w wysokości ok. 20 mln PLN na dopasowanie technologii do rynku weterynaryjnego i komercjalizację trzech różnych kapsułek dla dużych i małych psów, kotów, oraz koni. Równoległy rozwój drugiej ścieżki biznesowej możliwy jest m.in. dzięki mniejszym wymaganiom regulacyjnym na rynku weterynaryjnym. Stąd nie wykluczamy, że przed szerokim wdrożeniem inteligentnej kapsułki dla ludzi, skomercjalizujemy ją wśród czworonogów – podkreśla Maciej Wysocki, prezes medtechowej spółki.

Dwutorowe działania BioCamu napędzają prace nad technologią i optymalizacją jej funkcjonowania. Udoskonalony w obszarach zarówno software, jak i hardware produkt, w styczniu 2024 r. testowany będzie na kolejnych 120 osobach, a w pierwszej połowie przyszłego roku poddany międzynarodowym badaniom klinicznym.

Runda w drodze na NewConnect

O ile samo zaaplikowanie kapsułki jest banalnie proste, o tyle budowa zintegrowanego, inteligentnego systemu to już skomplikowana i czasochłonna praca zespołu naukowców, inżynierów i specjalistów data science. BioCam negocjuje właśnie kolejne kroki finansowania swojej działalności. Spółka domyka rundę inwestycyjną na maksymalnie 3 mln PLN, by przyspieszyć prace nad dopracowaniem technologii do poziomu finalnej kapsułki produkcyjnej. Następnie – bo już nawet latem 2024 r. – BioCam zapowiada swój debiut na rynku NewConnect i dołączenie do grona wysokotechnologicznych firm na giełdzie.

– Patrzymy na historie i dokonania ScopeFluidics czy Bioceltix, które dają inwestorom niebagatelny zwrot z kapitału, a jednocześnie korzystają z finansowania zdobywanego na giełdzie. To też nasza ścieżka rozwoju, z Rynkiem Głównym GPW na horyzoncie. Zapewni nam środki na jeszcze szybszy rozwój umożliwiając inwestycje na znacznie większą skalę. W przypadku medtechów liczy się innowacyjność technologii, możliwość szybkiego skalowania i międzynarodowy potencjał. Na teraz, patrząc na suche fakty, mamy imponującą efektywność finansową. Nasza globalna konkurencja potrzebowała bowiem średnio ok. 100 mln USD, by doprowadzić do podobnego poziomu TRL (gotowości technologicznej) sam hardware, czyli tylko kapsułkę. My przy kilkudziesięciokrotnie mniejszych nakładach mamy lepsze efekty rozwijamy zintegrowany system zawierający również oprogramowanie AI  do analizy obrazów, platformę telemedyczną i mobilną aplikację – zaznacza Maciej Wysocki.

Do tej pory BioCam pozyskał łącznie ponad 10,5 mln PLN finansowania. Część tej kwoty pochodziła z publicznych dotacji na realizację projektów B&R, a większość od aniołów biznesu i inwestorów VC, w tym funduszu Level2 Ventures. W ciągu ostatniego roku medtech założony w 2019 r. przez Macieja Wysockiego, Roberta Stachurskiego, Jakuba Niemczuka oraz prof. Marka Langnera blisko dwukrotnie powiększył zespół, wzmacniając team techniczny i medyczny pod kątem procesu anotacji. Ostatnio BioCam wziął udział w prestiżowym programie Google for Startups Growth Academy: AI for Health, jako jedna z nielicznych firm z całego regionu EMEA.

Badanie kilkukrotnie tańsze od rynkowej konkurencji

  Istotnym udoskonaleniem technologicznym naszej kapsułki jest m.in. inteligentny sensor obrazu, powodujący jej automatyczne wygaszanie się w przypadku gdy tymczasowo utknie na pewnym odcinku układu pokarmowego. Wydłużyliśmy tym samym czas pracy baterii nawet o kilka godzin. Intensywnie pracujemy ponadto nad technologią Narrow Band Imaging (NBI), umożliwiającą oświetlanie tkanek różnymi długościami światła, dając dodatkową wartość diagnostyczną dzięki wizualizacji zmian patologicznych, niemożliwych do zobaczenia w świetle widzialnym. NBI to standard najbardziej zaawansowanych systemów tradycyjnej endoskopii, ale jeszcze nikt na świecie nie użył jej w endoskopii kapsułkowej – komentuje szef BioCam i podkreśla, że prace badawczo-rozwojowe, a także każdy przebadany pacjent przybliża firmę do uzyskania certyfikacji medycznych w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych, oraz pierwszego wdrożenia systemu endoskopowego na rynek komercyjny już pod koniec 2024 r. Plany obejmują też starania o refundację – w tej perspektywie oparte na AI badanie zaprojektowane przez BioCam to koszt 1,2–1,5 tys. PLN, czyli kilkukrotnie mniej w porównaniu do konkurencyjnych kapsułek.

Strefa euro w recesji: dane PMI z listopada

PMI dla przemysłu w strefie euro wyniósł 43,8 wobec 43,1 miesiąc wcześniej. Wskaźnik już od kilka miesięcy znajduje się w okolicach 43, co obrazuje utrzymujący się kryzys w przemyśle. Pewnym pozytywem może być lekkie odbicie w gospodarce niemieckiej. Indeks PMI dla przemysłu wyniósł tam 42,3 wobec 40,8 poprzednio. Nadal jest to poziom niski, wskazujący na spadek aktywności, ale być może obrazuje to, że nastroje w kolejnych miesiącach będą się polepszać. We Francji z kolei trend spadku indeksu PMI się utrzymuje (42,6 z 42,8).

Wskaźnik PMI dla usług w strefie euro wzrósł i wyniósł 48,2 wobec 47,8 miesiąc wcześniej. W przypadku usług w tym miesiącu pozytywnie wyróżniły się Niemcy, gdzie PMI wzrósł do 48,7 pkt. We Francji z kolei wskaźnik wyniósł 45,3 pkt i okazał się gorszy od prognoz (45,6). Patrząc na te dwie gospodarki widać, że sytuacja w Niemczech powoli się poprawia, natomiast we Francji nie widać oznak odbicia.

Zbiorczy wskaźnik dla strefy euro wyniósł zatem 47,1. Jest to poziom wyższy niż miesiąc wcześniej (46,5) i lepszy niż prognozy (46,9). Jest to wciąż poziom, który wskazuje na słabą koniunkturę. Słabość wykazuje przede wszystkim sektor przemysłu. Usługi trzymają się lepiej, ale nie równoważą spadku w przemyśle. W tych warunkach wydaje się, że strefa euro w drugim półroczu znajduje się w recesji. Dane z Niemiec pokazują jednak oznaki odbicia, co jest pewnym pozytywem w perspektywie 2024 r.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Kurs USD/JPY w pobliżu 33-letniego maksimum, mWIG-40 najwyżej od stycznia 2022

Dziś rano kontrakty na S&P 500 cały czas utrzymywały się w okolicach swojego maksimum z 15 września br. Wczoraj Nasdaq 1000 osiągnął swój najwyższy poziom od stycznia 2022 roku, a brazylijska Bovespa  znalazła się na najwyższym poziomie od lipca 2021. Na giełdach Azji i Oceanii brak było w czwartek dominującej tendencji. O 1,41 proc. wzrósł indonezyjski JCI, Hang Seng zyskał 0,99 proc., natomiast nieco przekraczające 0,5 proc. spadki notowały australijski All Ordinaries (-0,6 proc.) i tajlandzki SET Index (-0,52 proc.).

Na początku czwartkowych notowań na rynkach akcji w Europie również brak było wyraźnego trendu (niemiecki DAX +0,07 proc., francuski CAC 40 +0,19 proc. ok. godz. 10:20).

mWIG-40 osiągnął dziś swój najwyższy poziom od stycznia ub.r. (+0,78 proc. ok. godz. 10:26).  Na początku czwartkowych notowań rosły również pozostałe główne indeksy GPW (WIG +0,29 proc., WIG-20 +0,17 proc., sWIG-80 +0,13 proc. ok. godz. 10:28).

Wśród indeksów sektorowych GPW WIG-Budownictwo osiągnął dziś swój najwyższy poziom od czerwca 2008 roku (+0,81 proc. ok. godz. 10:30), zaś WIG-Odzież znalazł się najwyżej od lutego ub.r. (+0,34 proc. ok. godz.  10:30). Na drugim biegunie był WIG-Leki, który znalazł się w czwartek rano na swoim najniższym poziomie od czerwca 2022 roku.

Wśród składników mWIG-u 40 swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś kursy akcji Banku Handlowego, ING Bank Śląski i Buximex-u, zaś najniżej od przynajmmniej roku były kursy akcji spółek Bumech i Synhaverse. Wśród składników sWIG-u 80 swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś kursy akcji spółek Decora, Newag i Voxel, zaś najniżej w historii był kurs akcji spółki Captor Therapeutics.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA zaliczyła w trakcie środowych notowań swoje 2-miesięczne minimum (4,3634 proc.) osiągając swój najniższy poziom od 20 września br., ale zakończyła dzień lekkim wzrostem (4,4081 proc.). Dziś w USA obchodzone będzie Święto Dziękczynienia. Dziś ok. godz. 9:25 rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Niemiec znajdowała się na poziomie 2,57 proc., a więc nieco powyżej swoich osiąganych w okresie ostatnich kilku dni najniższych od początku września br. poziomów. Rentowność 10-latek polskiego rządu przebywała dziś rano ok. godz. 9:30 nieco powyżej swoich minimów z sierpnia 2022 roku (5,322 proc.) oraz lipca br. (5,296 proc.) i wynosiła 5,53 proc.

Kurs EUR/USD, który we wtorek osiągnął swój najwyższy od 11 sierpnia br. poziom 1,09652 USD, po czym skorygował się do poziomu 1,08526 USD, dziś rano próbował wznowić rozpoczętą 3 października br. zwyżkę (+0,33 proc. do 1,0923 USD ok. godz. 9:41). Kurs USD/JPY w październiku ub.r. osiągnął swój najwyższy poziom od 1990 roku (151,944 JPY). Od tamtej pory nie udało mu się tego 33-letniego maksimum przełamać w górę, ale w październiku i listopadzie br. kurs USD/JPY osiągał poziom przekraczający 151,7 JPY. Wczoraj kurs USD/JPY wzrósł o 0,86 proc., a dziś rano ok. godz. 9:40 lekko korygował tą zwyżkę(-0,29 proc.).

Kurs polskiego złotego względem euro był dosyć stabilny dziś rano (EUR/PLN +0,03 proc). Listopadowy ruch kursu EUR/PLN w dół do najniższego od marca 2020 poziomu można interpretować jako wyłamanie się w dół kształtującej się od marca 2020 formacji „głowy z ramionami”. Jej „linia szyi” jest kształtowana przez minima ustanowione w czerwcu i sierpniu 2020 oraz sierpniu 2023. Gdyby ta interpretacja była poprawna, to sugerowałaby ona średnioterminowy (liczony bardziej w miesiącach niż latach) spadek kursu EUR/PLN o rozmiar tej formacji „głowy z ramionami” z okresu marzec 2020-czyli nieco poniżej 4,00 zł.  USD/PLN spadał o 0,24 proc. ok. godz. 10:25.

Na rynkach towarowych o ok. 1,5 proc. taniała dziś ok. godz. 10:50 ropa naftowa (WTI -1,45 proc., Brent -1,51 proc. ok. godz. 10:50). Lekko taniały dziś rano również kontrakty na gaz ziemny (-0,59 proc. 10:55). Poza platyną (-0,29 proc.) nieznacznie drożały dziś ok. godz. 10:55 kontrakty na złoto (+0,11 proc.), srebro (0,2 proc.) i pallad (+0,13 proc.). Nieco większy ruch – +0,65 proc. – obserwowany był na COMEX-ie na kontraktach na miedź.

Wojciech Bialek, OANDA TMS Brokers S.A.

Kryzys w Pradze?

Wydawać by się mogło, że Czechy są naprawdę daleko od wejścia do strefy euro. Jak widać nic bardziej mylnego. Na ropie naftowej znowu karuzela, ale powodem jest oczywiście zderzenie wielu ważnych wydarzeń i odczytów.

Dane z Polski

Ciężko jednoznacznie ocenić wczorajsze dane. Z jednej strony mamy lepszą od oczekiwań sprzedaż detaliczną. Z drugiej słabiej wypadła produkcja budowlano-montażowa. Sprzedaż detaliczna rośnie o 4,5%. Sprzedaż detaliczna przekroczyła oczekiwania o 0,3%, z kolei produkcja budowlano-montażowa okazała się słabsza aż o 0,7%. Biorąc to pod uwagę, nie może dziwić, że brakowało wczoraj entuzjazmu na złotym w godzinach porannych. Nie zmienia to faktu, że rynki nie wykorzystały tych danych do korekty, co świadczy o tym, że duzi inwestorzy dalej widzą potencjał w polskiej walucie.

Zamieszanie na ropie

Wydawać by się mogło, że środa przed potencjalnie nudniejszym dniem wolnym w USA powinna być relatywnie spokojna. Nic bardziej mylnego. Z jednej strony długo wyczekiwane porozumienia Hamasu z Izraelem, chociaż chwilowe. Z drugiej mamy nadchodzące cięcia wydobycia w OPEC oraz znaczące wzrosty zapasów ropy naftowej w USA. W rezultacie zaczęło się spadkiem 82,5 dolarów do 78,5 dolarów, po czym odbiła do 82 dolarów. Patrząc na to obiektywnie, ropa naftowa pod kątem zmienności w ostatnich tygodniach dorównuje kryptowalutom z dobrych czasów. Nie należy jednak liczyć na takie stopy zwrotu z trzymania otwartej pozycji.

Czesi w strefie euro?

W Pradze mamy obecnie spore zamieszanie rządowe. Zaczęło się od pozytywnego raportu w sprawie przyjęcia euro. Mówimy nie o jakimś niezależnym raporcie, ale o dokumencie przygotowanym przez Bank Centralny i ministerstwo finansów. Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę jedną ważną kwestię – Czesi jak na państwo Unii Europejskiej są najmniej przychylni idei przyjęcia euro. Do tego nie brakuje wypowiedzi z ostatnich kwartałów czołowych polityków, że nie spieszy się im do strefy euro. Niespełnianie kryteriów z Maastricht jest oczywiście sporym utrudnieniem, aczkolwiek bądźmy uczciwi, gdyby te kryteria brać na poważnie w strefie euro wiałoby pustkami. Pomimo tego okazuje się, że w rządzie jest brak porozumienia w tej kwestii, a to dość ważna sprawa. Potencjalny kryzys rządowy ma duży potencjał osłabiać koronę czeską.

Dzisiaj Święto Dziękczynienia, co powoduje, że danych w kalendarzu jest zdecydowanie mniej. Zwyczajowe czwartkowe dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych mieliśmy wczoraj. Dzisiaj na uwagę zasługuje głównie posiedzenie Banku Turcji z decyzją o potencjalnej podwyżce stóp procentowych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Europejski Pakiet Farmaceutyczny – jakie zmiany niosą nowe regulacje?

Europejski Pakiet Farmaceutyczny to kompleksowy zestaw przepisów i inicjatyw mających na celu regulację sektora farmaceutycznego w Unii Europejskiej, przyjęty przez Komisję Europejską w kwietniu 2023 roku. Jego zapisy obejmują wiele różnych zagadnień – dostępność leków, jakość i bezpieczeństwo produktów farmaceutycznych, badania kliniczne, rozwój innowacyjnych produktów leczniczych i wiele innych. Założenia nowych regulacji tłumaczy prof. dr hab. Marcin Czech, Kierownik Interdyscyplinarnych Studiów Menedżerów Farmacji w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej.

Europejski Pakiet Farmaceutyczny to pierwszy od lat kompleksowy i złożony mechanizm regulujący kwestię ochrony patentowej i jej długości. Ta ochrona ma w różnych mechanizmach ma być tak regulowana, by rynek europejski stał się atrakcyjny dla wysokomarżowego biznesu farmaceutycznego, który w Unii Europejskiej jest odpowiedzialny za generację 1,4 % PKB UE. Z drugiej zaś strony Pakiet ma stanowić zespół zachęt, powodujących wyższą dostępność produktów leczniczych dla obywateli Unii Europejskiej.

Większa dostępność i „premie” za innowacyjność

Mechanizmy mają powodować, że dostępność lekowa będzie większa dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Te zespoły zachęt zmierzają do tego, by nie było dużych dysproporcji w dostępie do nowoczesnych metod leczenia w poszczególnych państwach członkowskich (te czasy dostępu są dłuższe w tzw. Nowej Europie, czyli krajach Europy Środkowo-Wschodniej, a krótsze – np. w Niemczech, Francji czy wcześniej Wielkiej Brytanii).

Firmy mają być nagradzane za to, że złożą wnioski refundacyjne jednocześnie lub w miarę jednoczasowo we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Ma to im dawać dłuższy okres ochrony patentowej. Tak samo wynagradzane ma być prowadzenie badań porównawczych czy zaspokajanie niezaspokojonej potrzeby klinicznej – a więc gdy zostaje opracowany lek na schorzenie, na które nie było dotychczas lekarstwa, również w tym wypadku wydłuża się okres ochrony patentowej.

Z Europejskim Pakietem Farmaceutycznym wiąże się szereg innych regulacji, między innymi obejmujących wspólną ocenę technologii medycznych w zakresie klinicznym, która ma się odbywać jednorazowo w Unii Europejskiej, a potem kraje członkowskie mają wymieniać się efektami tych działań i ocen, a nie – jak dotychczas – wykonywana w każdym państwie członkowskim osobno. Brak tej multiplikacji ma ułatwić życie obu stronom: zarówno tej publicznej, jak i komercyjnym partnerom.

Bezpieczeństwo lekowe i uniezależnienie od innych rynków

W tym przypadku chodzi o stworzenie mechanizmów, dzięki którym Europa stanie się atrakcyjnym rynkiem do produkcji leków i substancji czynnych, odkrywania i rozwoju produktów, aby te fazy badań i rozwoju produktów były realizowane w Europie, a nie na coraz bardziej dominującym rynku Stanów Zjednoczonych oraz na rynkach wschodzących, jak na przykład w Chinach.

Elementem pakietu i jedną z przyczyn forsowania tego typu rozwiązań jest oczywiście również bezpieczeństwo lekowe UE i jej obywateli. Ta dostępność jest odmienna na różnych poziomach kanału dystrybucji, w różnych krajach i często jest to uzależnione od sytuacji geopolitycznej. Jeśli na przykład jest tak, że produkcja którejś z substancji czynnych jest w 100 % przeniesiona do krajów azjatyckich, czyli na przykład do Chin i Indii, w razie różnego rodzaju perturbacji, konfliktów zbrojnych, zanieczyszczeń substancji lub choćby kolejnej fali pandemii, to stanowi to poważny kłopot dla obywateli Unii Europejskiej – zwłaszcza wówczas, gdy producenci nie dywersyfikują ryzyka.

Pakiet ma zatem na celu zwiększenie bezpieczeństwa lekowego w czysto fizycznym wymiarze, a więc zniwelowanie ryzyka niedostępności lub utrudnionej dostępności zarówno generycznych, jak i innowacyjnych produktów leczniczych.

Wdrożenie Europejskiego Pakietu Farmaceutycznego w Polsce

Założenia pakietu farmaceutycznego opierają się na trzech filarach: Access (dostęp), Availability (dostępność) oraz Affordability (przystępność cenowa). Wszystko to prowadzi do dyskusji, co należy rozumieć pod każdym z tych określeń, ale również – których leków w pierwszej kolejności dotkną nowe mechanizmy (grupy leków wymienione są w regulacji). Oczywiście na ten moment wszystko jest bardzo dynamiczne. Polska, która wypracowała już wstępnie  polskie stanowisko – podobnie zresztą, jak wszystkie inne państwa członkowskie, na bazie konsultacji będzie wypracować unijny konsensus.

Przyjęcie Pakietu przez Polskę oczywiście będzie wymagało uwzględnienia specyficznych potrzeb, możliwości i kontekstu. Szczególnie ważne jest jednak, aby proces wdrożenia Europejskiego Pakietu Farmaceutycznego był elastyczny i otwarty na dialog, uwzględniający racje wszystkich zainteresowanych stron: nie tylko producentów i organów regulacyjnych, ale również – a nawet przede wszystkim – pacjentów.

Autor: Prof. dr hab. Marcin Czech, Kierownik Interdyscyplinarnych Studiów Menedżerów Farmacji w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej

Jak polityka cenowa kształtuje świat e-commerce: kluczowe aspekty i trendy

W e-commerce, gdzie konkurencja jest jak wyścig samochodowy, a klienci są widzami w trybunach, polityka cenowa to jak nitro w baku samochodu – może przyspieszyć cię do zwycięstwa lub zatrzymać na poboczu. W tym artykule zgłębimy tajniki polityki cenowej, zastanowimy się nad jej wpływem na działania w e-commerce i podzielimy się tropami, które pomogą ci wygrać wyścig cenowy!

Skomplikowany Krajobraz Polityki Cenowej

W dzisiejszym e-commerce, polityka cenowa to jak partia szachów – każdy ruch musi być przemyślany. Konsumenci są coraz bardziej świadomi cen, a konkurencja wymaga elastyczności. Ale jak znaleźć równowagę między atrakcyjnymi cenami a zyskownością?

Rozważania w tym obszarze mogą obejmować analizę rynku, monitorowanie cen konkurencji, a także zrozumienie, jakie czynniki wpływają na decyzje zakupowe klientów. Elastyczność staje się kluczowym elementem, umożliwiając szybką reakcję na zmiany warunków rynkowych.

Narzędzia Polityki Cenowej

Dynamika Cen

Dynamika cen to jak jazz – pełna nieprzewidywalności. Narzędzia monitorujące ceny to twoje instrumenty. Śledzą konkurencję, reagują na trendy rynkowe i pomagają dostosować twoje ceny w czasie rzeczywistym.

Monitoring cen allegro to jeden ze sposobów na skuteczne dostosowywanie się do zmian w otoczeniu rynkowym. Automatyzacja tego procesu pozwala na błyskawiczną reakcję na zmiany, zanim zaczną one wpływać na wyniki finansowe.

Rabaty i Promocje

Rabaty i promocje to jak kolorowe fajerwerki – przyciągają uwagę. Ale jak sprawić, by były skuteczne? Klucz tkwi w umiejętnym ich dawkowaniu i zróżnicowaniu, by klienci czuli, że robią naprawdę dobry interes.

Rabaty mogą być również narzędziem do pozyskiwania nowych klientów. Wykorzystaj je jako magnes, przyciągając uwagę osób, które wcześniej nie były zainteresowane twoim sklepem.

Wpływ Polityki Cenowej na Klientów

Psychologia Cen

Psychologia cen to jak magia – wprowadza klientów w trans. Ustalając ceny na poziomie psychologicznie atrakcyjnym (np. 99,99 zł zamiast 100 zł), tworzysz iluzję oszczędności i zwiększasz przyciąganie oferty.

Badania pokazują, że określone ceny kończące się na „9” są postrzegane jako bardziej atrakcyjne. Wykorzystaj tę psychologiczną podstawę do skonstruowania cen, które przyciągną uwagę klientów.

Lojalność Klienta

Polityka cenowa może też być jak układanka – skomplikowana, ale z nagrodą. Oferty specjalne dla stałych klientów, programy lojalnościowe – to klucz do budowy trwałych relacji i powrotu klientów.

Rozważ wprowadzenie systemu punktów lojalnościowych, który pozwala klientom zbierać nagrody za każde zakupy. To nie tylko motywuje do powrotu, ale także buduje pozytywny wizerunek marki.

Jak Kształtować Skuteczną Politykę Cenową

Badania Rynkowe

Badania rynkowe to jak kompas – wskazuje kierunek. Znajomość oczekiwań klientów, analiza konkurencji – to fundament skutecznej polityki cenowej.

Przeprowadzanie regularnych badań rynkowych pozwala zrozumieć, jakie czynniki wpływają na decyzje zakupowe klientów. To także szansa na identyfikację luk w ofercie i dostosowanie polityki cenowej do aktualnych trendów rynkowych.

Analiza Rentowności

Analiza rentowności to jak bilans – pokazuje, czy jesteś na plusie. Łącząc wiedzę o kosztach i cenach rynkowych, zyskujesz klarowny obraz sytuacji finansowej.

Dokładna analiza rentowności pozwala na identyfikację produktów, które przynoszą największe zyski, a także tych, które mogą wymagać dostosowania cenowego. To kluczowy element optymalizacji strategii cenowej.

Wyzwania Polityki Cenowej

Konkurencja

W świecie e-commerce konkurencja to jak fala na morzu – zawsze obecna. Postawienie na wyjątkowość może być kluczowe, ale równie istotne jest śledzenie działań konkurencji.

Śledzenie strategii cenowej konkurencji pozwala szybko reagować na zmiany i utrzymywać konkurencyjność. Nie chodzi jednak tylko o dostosowywanie się do cen innych firm, ale także o poszukiwanie unikalnych elementów oferty, które przyciągną klientów niezależnie od cen.

Wpływ Promocji na Wizerunek Marki

Niektóre promocje mogą wpływać na wizerunek marki. Zbyt częste obniżki cen mogą sprawić, że klienci będą czekać na promocje, zamiast płacić pełną cenę.

Zadbaj o to, aby promocje były zrównoważone i nie wpływały negatywnie na postrzeganie marki. Dobrze skonstruowana polityka cenowa powinna uwzględniać różne aspekty marketingowe, aby utrzymać pozytywny wizerunek.

Podsumowanie

Polityka cenowa w e-commerce to jak sztuka kulinarnej mikstury – wymaga precyzyjnych składników i zbalansowanych proporcji. Właściwie skonstruowana może przyciągnąć tłumy klientów, ale błędy mogą smakować jak zupa z solą zamiast cukru. Dlatego bądź mistrzem w gotowaniu cenowych przepisów, a twój biznes e-commerce zawsze będzie cieszyć się smakiem sukcesu!

Zaawansowane narzędzia do monitorowania cen, elastyczność w dostosowywaniu oferty, zrozumienie psychologii zakupów klientów – to kluczowe elementy skutecznej polityki cenowej. Pamiętaj, że świat e-commerce to nieustanny wyścig, ale z właściwie skonstruowaną polityką cenową zawsze będziesz kierować się na metę zwycięstwa!

PZPO: Pojawiają się promyki optymizmu na rynku opon

W trzecim kwartale 2023 roku sprzedaż opon na rynek, do dystrybutorów dalej zaliczyła spadki w niemal wszystkich segmentach, jednak już pod koniec tego kwartału zamówienia opon od klientów biznesowych raptownie wzrosły. Patrząc z perspektywy 3 miesięcy od lipca spadki dotyczyły: opony do samochodów poniżej 3,5 T DMC w sumie -10%, w tym do osobowych -7%, SUV -19%, dostawczych -25%, do maszyn rolniczych -27%, przemysłowych -28%, do samochodów ciężarowych -26%, a opony motocyklowe o -10%. Spadki zanotowano także na rynkach europejskich – we wszystkich segmentach.

POLSKA Q3 2023 SEZONOWE POLSKA Q3 2023– Trzeci kwartał pokazuje wciąż trudną sytuację w sprzedaży opon, ale liczymy na lepszą końcówkę tego roku i odbicie w kolejnym. Obserwujemy zmniejszającą się inflację oraz rosnący rynek wewnętrzny i mamy nadzieję, że to przełoży się także na sprzedaż opon. Nieustająco zachęcamy do inwestowania w wysokiej jakości opony, bo to jest inwestycja, która zwraca się w sensie ekonomicznym dzięki dłuższej eksploatacji i lepszym osiągom samochodu, ale nade wszystko zwraca się w postaci bezpieczeństwa na drodze. Potwierdzają to wyniki tegorocznych testów przeprowadzonych przez Grzegorza Dudę na torze Moto Parku w Krakowie, we współpracy z PZPO, Politechniką Rzeszowską oraz firmą Auto-Test. Widać w nich jak na dłoni, że na korzyść opon premium przemawia ogromna różnica w długości drogi hamowania – aż ponad 30 metrów przy prędkości 50 km/hpodkreśla Jacek Pryczek, prezes zarządu Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).

Członkowie PZPO są przedstawicielami największych w Polsce i na świecie producentów opon. Reprezentują branżę zatrudniającą bezpośrednio w naszym kraju ponad 11.000 pracowników w 6 fabrykach i firmach handlowych. Codziennie z tych fabryk wyjeżdża ponad 140 tys. opon z napisem „made in Poland” do samochodów osobowych, ciężarowych, autobusów czy maszyn rolniczych i przemysłowych.

– Mimo trudnej sytuacji rynkowej, jakiej doświadczamy w tym roku, widzimy już promyki nadziei i wzrostu zamówień pod koniec Q3. Zamówienia od dystrybutorów na opony do wszystkich samochodów poniżej 3,5T DMC czyli osobowych, SUV i lekkich dostawczych osiągnęły we wrześniu poziom taki, jak rok temu. Czekamy na dane z kolejnych miesięcy. Ochładzająca się pogoda i kończąca się przyczepność opon letnich, a także mocno zużyte opony zimowe tej dużej grupy kierowców, jaka zdecydowała się ich nie wymienić opon wiosną – pozwala nam przypuszczać, że sprzedaż opon do klientów końcowych pod koniec roku będzie nawet większa niż w ubiegłym roku. Widać to już po kolejkach w serwisach oponiarskich i wydłużonym czasie oczekiwania na wolny termin dodaje Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO.

Europejski rynek opon

Europejski rynek oponSEZONOWE EUROPA Q3 2023Europejskie Stowarzyszenie Producentów Opon i Gumy (ETRMA) opublikowało dane dotyczące sprzedaży opon na wymianę swoich członków w Europie za trzeci kwartał 2023 r. Dane wskazują na znaczny spadek we wszystkich segmentach, potwierdzając negatywną tendencję rynkową.

III kwartał 2023 roku pokazuje 6% spadek sprzedaży opon konsumenckich w porównaniu do III kwartału 2022 roku, pomimo pozytywnego trendu w rejestracji pojazdów. Podobnie segment opon do samochodów ciężarowych i autobusów odnotował spadek o -7%. Jednak najbardziej dotknięte były opony rolnicze, które zanotowały spadek sprzedaży o -21% oraz motocyklowe (-20%).

Pogorszenie koniunktury na rynku odzwierciedla złożoną interakcję czynników, takich jak ciągły wzrost kosztów surowców, energii, logistyki i pracy. Ten krajobraz inflacyjny doprowadził do znacznego spadku popytu, co prawdopodobnie także wpływa na zmniejszenie zapasów powiedział Adam McCarthy, sekretarz generalny Europejskiego Związku Producentów Opon i Gumy (ETRMA).

Fuzje i przejęcia: ESG due diligence kluczowym elementem dla inwestorów

Pod wpływem rosnącego znaczenia aspektów zrównoważonego rozwoju zarówno dla konsumentów, jak i partnerów biznesowych, niezbędna w procesie transakcyjnym analiza due diligence zmienia swój charakter. Obszar ESG staje się integralną częścią tej analizy, stanowiąc jednocześnie brakujący element w procesie transakcyjnym, jak również w procesie tworzenia wartości firmy. ESG due diligence to nie tylko etyczny imperatyw, ale także aspekt strategiczny, który wpływa na wyniki finansowe i reputację organizacji.

W przeszłości badanie należytej staranności koncentrowało się głównie na tradycyjnych kwestiach finansowych, podatkowych, prawnych i biznesowych związanych z daną spółką, z niewielkim uwzględnieniem aspektów środowiskowych, społecznych i ładu korporacyjnego. Obecne warunki rynkowe oraz oczekiwania klientów, inwestorów i regulatorów wymuszają jednak rozszerzenie tego procesu, w którym kwestie ESG stają się integralną częścią analizy due diligence. Zrozumienie, w jaki sposób firma integruje praktyki związane z odpowiedzialnością społeczną, ochroną środowiska i ładem korporacyjnym w swojej strategii oraz bieżącej działalności, staje się kluczowym elementem dla inwestorów, umożliwiając im podejmowanie bardziej świadomych decyzji biznesowych. Z badania KPMG pt. „2022 EMA ESG Due Diligence Study” wynika, że 68% kupujących jest w stanie zapłacić wyższą cenę za spółkę, która wykazuje wysoki poziom dojrzałości w obszarze ESG zgodny z ich priorytetami. Jednocześnie 60% spółek zamierza przeprowadzać ESG due diligence w ponad połowie swoich transakcji M&A.

Proces ESG due diligence umożliwia inwestorom pozyskanie niezbędnych informacji na potrzeby transakcji oraz po jej realizacji do tworzenia wartości firmy. Obszar ESG jest analizowany nie tylko w kontekście identyfikacji potencjalnych ryzyk i związanych z nimi kosztów, ale również jako źródło możliwych dodatkowych korzyści finansowych stymulowanych transformacją ESG, zaś podejście do ESG due diligence powinno być spójne z przyjętą strategią zrównoważonego rozwoju. Ocena wyników ESG często służy jako miernik efektywnego zarządzania, co pozytywnie wpływa na wartość przedsiębiorstwa.

Mimo że obszar ESG w ramach badania due diligence wciąż ewoluuje, osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie transakcji powinny poszukiwać inspiracji u liderów i na bardziej dojrzałych rynkach, aby opracować nowe podejścia w kontekście tego zagadnienia. Mogą także rozważyć skorzystanie z wiedzy zewnętrznych konsultantów i specjalistów, nie tylko dla zapewnienia solidnego procesu due diligence, ale także celem udzielenia wsparcia w miarę rozwoju tej formy usługi – mówi Rafał Owczarek, Partner, Szef Zespołu Doradztwa Transakcyjnego w Dziale Deal Advisory w KPMG w Polsce.

ESG due diligence skupia się na analizie i ocenie wpływu działań przedsiębiorstwa na trzy kluczowe obszary zrównoważonego rozwoju oraz ich zgodności z regulacjami oraz najlepszymi praktykami rynkowymi:

  • Czynniki środowiskowe (E) – czyli wpływ firmy na środowisko poprzez aspekty, takie jak ślad węglowy, efektywność energetyczna, gospodarka odpadami i korzystanie z zasobów naturalnych. Ocena czynników środowiskowych pomaga zidentyfikować potencjalne ryzyka i możliwości związane z klimatem, ograniczonymi zasobami i zgodnością z odpowiednimi regulacjami.
  • Czynniki społeczne (S) – badanie relacji firmy z pracownikami, klientami, dostawcami i społecznością lokalną, w której działa. Może obejmować kwestie dotyczące praktyki pracy, różnorodności i integracji, praw człowieka, zdrowia pracowników, bezpieczeństwa produktu i zaangażowanie społeczności. Pozytywny wpływ aspektów społecznych może przyczynić się do budowania reputacji firmy i długoterminowego sukcesu.
  • Czynniki związane z ładem korporacyjnym (G) – zasady i praktyki zarządzania w przedsiębiorstwie. Obejmuje to ocenę skuteczności rady nadzorczej, przejrzystości w raportowaniu finansowym, struktury kierowniczej, wynagrodzenia kierownictwa, zgodności z przepisami, jakości sprawozdawczości i systemu kontroli wewnętrznej, przestrzegania etycznych praktyk biznesowych oraz inne aspekty związane z dobrą korporacyjną praktyką.

ESG due diligence to nie tylko etyczny imperatyw, ale także aspekt strategiczny, który wpływa na wyniki finansowe i reputację organizacji, a tym samym na wartość firmy. Coraz więcej firm rozpoznaje znaczenie ESG w procesach transakcyjnych i stara się w pełni zintegrować te kwestie ze swoimi procedurami badania należytej staranności. To ważny krok w kierunku bardziej zrównoważonej przyszłości biznesu – mówi Krzysztof Pietrzyk, Dyrektor w Zespole Doradztwa Transakcyjnego w Dziale Deal Advisory w KPMG w Polsce.

Skuteczne oszczędzanie energii elektrycznej

Rachunki za energię elektryczną elektryzują właścicieli firm. Brzmi zabawnie, ale to niestety przykra rzeczywistość wielu przedsiębiorców. Jak oszczędzać energię, budując świadomość pracowników oraz troszcząc się o środowisko? Wdrażanie dobrych nawyków pozwoli jednocześnie obniżyć rachunki i podnieść wydajność zatrudnionych osób. To ważne, zwłaszcza, że wydatki na energię elektryczną stanowią szacunkowo aż do 40 proc. kosztów przedsiębiorstw.

Krok w dobrą stronę

Podstawą w kwestii zmniejszenia opłat za prąd jest wybór odpowiedniego dostawcy energii. Profil prowadzonej działalności nasuwa decyzję o wyborze najkorzystniejszej strefy czasowej z oferty danego sprzedawcy. Te z kolei różnią się stawką za kW (kilowatogodzinę), co pozwala wpłynąć na rachunki zwłaszcza w firmach produkcyjnych, gdzie część energochłonnych prac można wykonywać nocą, przy najkorzystniejszych opłatach.

Kolejny krok w stronę oszczędności to wymiana oświetlenia. Sprawa niby oczywista, ale niejednokrotnie pomijana. Wymiana tradycyjnych żarówek na oświetlenie typu LED pozwoli obniżyć energochłonność oświetlenia do ok. 80 proc. Ponadto światło tego typu jest zdrowsze dla oczu, na czym skorzystają także pracownicy. 

Wprowadzenie czujników ruchu, również umożliwi oszczędzanie energii w firmie. Miejsca takie jak toalety czy klatki schodowe będą oświetlane tylko wówczas, kiedy ktoś faktycznie będzie z nich korzystał. 

Ponadto aranżując przestrzeń biurową, warto wykorzystać maksymalnie dostęp do źródeł światła dziennego. Wprowadzenie systemu BMS (Building Management System), pozwala uruchamiać sztuczne źródła światła, gdy dzienne jest już niewystarczające i odwrotnie – wyłącza je, kiedy naturalne światło dzienne ma odpowiednie natężenie do pracy.

Ten sam system daje możliwość zarządzania źródłami ogrzewania i chłodzenia. Dostosowuje ich pracę do faktycznych godzin funkcjonowania firmy. Umożliwia także sterowanie niektórymi urządzeniami poza godzinami pracy, uruchamiając je w czasie korzystnych taryf nocnych. System ten gromadzi dane dotyczące wykorzystania energii w firmie, co pozwala je analizować i szukać kolejnych dróg oszczędności.

Tu warto wspomnieć także o właściwej termoizolacji budynków firmowych. Odpowiednie ocieplenie wpływa na zmniejszenie kosztów ogrzewania i chłodzenia do 35 proc. Warunki termiczne w miejscu pracy mają także wpływ na wydajność pracowników. Wyposażenie firmy w energooszczędny sprzęt i jego optymalne ustawienie także przyczyni się do obniżenia rachunków za prąd. Wiele urządzeń posiada tryb eko, z którego warto korzystać.

Najważniejszym krokiem do zmniejszania kosztów ponoszonych na energię elektryczną jest jej własne wytwarzanie. Coraz więcej firm decyduje się na rozwiązania tego typu. Fotowoltaika, wiatraki wertykalne, pompy ciepła, a do tego magazyny energii, to współczesne trendy eko, które realnie przekładają się na oszczędności przedsiębiorstw oraz mają pozytywny wpływ na środowisko naturalne.

Firma odpowiedzialna i oszczędna

Świadome tworzenie firmy, począwszy od samego projektu zagospodarowania przestrzeni, ocieplenia budynku, uważnego wyboru zakupionych sprzętów i wdrożonych rozwiązań energooszczędnych – to działania po stronie zarządu. Ich skorelowanie z dobrymi nawykami, wyedukowanych pracowników pozwoli realnie budować przedsiębiorstwo odpowiedzialne i oszczędne. Ważnym aspektem jest opracowanie strategii korzystania z wprowadzonych rozwiązań i konsekwentne jej realizowanie.

Po więcej informacji zapraszamy na stronę: https://www.orange.pl/poradnik-dla-firm/firma-online/oszczedzanie-energii-w-duzej-firmi.

Shape Robotics osiąga wzrost przychodów o 132%, przechodzi na główny parkiet NASDAQ w Kopenhadze i negocjuje ze Skriware warunki nabycia akcji

Shape Robotics, spółka z sektora EdTech notowana wcześniej na NASDAQ First North w Danii, uzyskała od początku 2023 r. 11,4 mln euro przychodów (vs. 4,89 mln euro za 3 kwartały ub.r.). Jej przychody za III kwartał 2023 r. wyniosły 3,87 mln euro, co stanowi wzrost o 39% względem analogicznego okresu w roku 2022. Od 20 listopada 2023 r. spółka jest notowana na głównym rynku NASDAQ w Kopenhadze. Shape Robotics prowadzi obecnie negocjacje warunków nabycia akcji polskiego EdTechu – Skriware, które mają się zakończyć do końca grudnia br.

Duńska spółka, która wchodzi na główny parkiet z bardzo dobrymi wynikami, zakłada na podstawie wcześniejszych doświadczeń, że IV kwartał okaże się równie owocny. Ze względu na skuteczną ekspansję na rynkach Europy Wschodniej i Środkowej Shape Robotics spodziewa się uzyskania rocznych przychodów rzędu 19,4-20,8 mln euro.

Wejście na główny rynek NASDAQ w Kopenhadze to kamień milowy w rozwoju Shape Robotics, który został poprzedzony wnikliwą analizą długoterminowych celów strategicznych międzynarodowej spółki. Przyczyni się on do zwiększenia widoczności oraz transparentności firmy konsekwentnie rozwijającej sieć międzynarodowych oddziałów – zarówno dla inwestorów, jak i pracowników oraz instytucji edukacyjnych, do których spółka adresuje swoje produkty oraz usługi. Shape Robotics dostrzega obiecujące perspektywy rozwoju przede wszystkim w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, ale jej plany obejmują także pozostałą część kontynentu.

Nasze wejście na główny parkiet NASDAQ w Kopenhadze zbiega się w czasie z finalnym etapem negocjacji, mających na celu przejęcie firmy Skriware, które mamy nadzieję zakończyć w przyszłym miesiącu. Podobnie jak Rumunia, Polska masowo inwestuje we wdrażanie rozwiązań technologicznych w edukacji, chcielibyśmy więc dostarczać nasze produkty na duży, polski rynek równie efektywnie, jak wcześniej w Rumunii. Nastawiamy się teraz na realizację strategicznych działań w krajach przeprowadzających najbardziej ambitne inwestycje w sektorze EdTech. W 2024 r. priorytetem będą dla nas rynki Bułgarii i Mołdawii – mówi dyrektor generalny André Fehrn.

Jesteśmy zdania, że planowana transakcja to odzwierciedlenie siły produktu, pozycji lidera w Polsce oraz potencjału zespołu Skriware. Dzięki temu ruchowi zapewnimy bardzo duże wsparcie – zespołowe i finansowe, w budowaniu międzynarodowych kanałów sprzedaży oraz uczynimy ze Skriware centrum rozwoju oprogramowania. Połączymy siły w celu budowania wspólnej wartości giełdowej lidera rynku EdTech w obszarze STEAM, druku 3D, robotyki i e-learningu dla szkół – powiedział Karol Górnowicz, Prezes Skriware.

Z punktu widzenia Shape Robotics silna reprezentacja w Polsce stanowi istotną przewagę strategiczną. Dzięki niej możemy wykorzystać potencjał tkwiący w naszych globalnych partnerstwach i współpracy z międzynarodowymi partnerami dystrybucyjnymi oraz zdobyć większy udział w rynku, niż gdybyśmy weszli na polski rynek niejako „z zewnątrz” – wyjaśnił André Fehrn, CEO Shape Robotics.

Celem Shape Robotics jest wzmocnienie pozycji jako wiodącego dostawcy technologii edukacyjnych, realizacja projektów oraz wejście na nowe rynki przy zastosowaniu sprawdzonych metod działania. Obecność na głównym parkiecie NASDAQ w Kopenhadze ma wspierać dalszy rozwój spółki, który jest dodatkowo stymulowany przez rosnące zapotrzebowanie na robotykę i rozwiązania cyfrowe w sektorze edukacji.

Dodatkowe informacje na temat wyników Shape Robotics:Shape Robotics

XTPL rozwija się dynamicznie i planuje dalsze inwestycje

XTPL przyjął Strategię na lata 2023-2026, która koncentruje się na skalowaniu biznesu i przyspieszeniu rozwoju Spółki. Główny cel to osiągnięcie do końca horyzontu Strategii 100 mln zł sprzedaży komercyjnej, czyli 10-krotnego wzrostu względem 2022 roku, oraz zrealizowanie pierwszych wdrożeń technologii XTPL na linie przemysłowe globalnych producentów zaawansowanej elektroniki. Strategia zakłada koncentrację w dwóch kluczowych obszarach: rozwoju biznesu i sprzedaży, a także rozwoju operacyjnego i całej organizacji. Punktem wyjścia dla sformułowania i przyjęcia Strategii jest wysoki poziom zaawansowania rozwijanych projektów oraz wyraźny wzrost popytu na produkty i rozwiązania Spółki, widoczny w raportowanych wynikach począwszy od 2022 roku. Trend ten był kontynuowany także w III kwartałach br., gdzie narastająco przychody ze sprzedaży produktów i usług wyniosły 9,2 mln zł, o 38% więcej w ujęciu rok do roku. Wynik jest efektem komercjalizacji wszystkich trzech linii biznesowych, w tym wysokiej ilości dostarczonych urządzeń Delta Printing System w okresie III kwartałów 2023 roku w liczbie 8 szt.

– Przyjęcie Strategii na lata 2023-2026 to ważny moment w rozwoju XTPL, który został poprzedzony szeroką analizą naszych dotychczasowych osiągnięć, posiadanych kompetencji i możliwości, jakie na przestrzeni ostatnich kilku kwartałów pojawiły się przed Spółką. Nasza sprzedaż komercyjna rośnie w wysokim tempie, a my zyskujemy coraz większą rozpoznawalność na arenie międzynarodowej, co przekłada się na istotne postępy w rozwijanych przez nas wdrożeniach przemysłowych oraz rosnącą sprzedaż w pozostałych liniach biznesowych – urządzeń Delta Printing System (DPS) i High Performance Materials (HPM, nanotusze). Wypracowane w ostatnich latach solidne fundamenty, pozytywne trendy i popyt jaki identyfikujemy w obrębie naszego portfolio, zamierzamy przekuć teraz w skalowanie biznesu i znaczące przyspieszenie rozwoju Spółki. Główny cel to osiągnięcie do końca 2026 roku sprzedaży komercyjnej na poziomie 100 mln zł, to 10x więcej niż odnotowaliśmy w 2022 roku i wymagać będzie od nas szeregu inwestycji i zmian w strukturze naszej organizacji. Jesteśmy do tego dobrze przygotowani. Zakończona w lipcu br. oferta publiczna w istotnej części zabezpiecza finansowanie naszych działań i pozwala w pełni skoncentrować się na realizacji Strategii. Podtrzymujemy jednocześnie plan osiągnięcia pierwszego pełnego wdrożenia technologii XTPL w skali przemysłowej w drugiej połowie 2024 roku. Nasze dwa moduły przemysłowe zostały dostarczone w III kwartale br. do zagranicznych partnerów i wkroczyliśmy w najważniejszy etap budowy urządzeń prototypowych z zaimplementowanym naszym modułem drukującym w celu przeprowadzenia ostatecznych testów na liniach końcowych klientów, brandów rozpoznawalnych na całym świecie – komentuje Filip Granek, Prezes Zarządu XTPL S.A.

Strategia XTPL na lata 2023-2026 zakłada koncentrację na dwóch głównych obszarach działalności. Pierwszym jest rozwój biznesu i sprzedaży w celu realizacji przychodów komercyjnych na poziomie 100 mln zł do końca 2026 roku oraz osiągnięcie pierwszych wdrożeń technologii XTPL na przemysłową skalę. Ponadto planowane jest poszerzenie rozwijanych projektów o nowe branże w postaci telekomunikacji i biosensorów, a także dalsza rozbudowa międzynarodowej sieci dystrybutorów i utworzenie stacjonarnych centr sprzedażowych w kluczowych technologicznie destynacjach: USA, Tajwan, Korea Płd. Drugi obszar to rozwój operacyjny i całej organizacji celem istotnego zwiększenia zdolności produkcyjnych we wszystkich trzech liniach biznesowych oraz kontynuacja prac B+R nad istniejącym portfolio oraz przyszłymi produktami Spółki. Działaniom tym towarzyszyć będzie dostosowywanie struktury organizacji poprzez udoskonalanie procesów wewnętrznych i w konsekwencji zbudowanie silnej marki z dopasowaną ofertą i celowanymi rynkami. Przyciągnięcie do Spółki nowych talentów pozwoli rozwinąć posiadane kompetencje, a także je poszerzyć.

Źródłem finansowania Strategii na lata 2023-2026 jest plan inwestycyjny oszacowany na ok. 60 mln zł, a jego pierwsze elementy zostaną sfinansowane dzięki środkom w wysokości 34,6 mln zł netto pozyskanych przez Spółkę w ramach zakończonej w lipcu br. oferty publicznej. Finansowanie dalszych etapów zaplanowane jest przede wszystkim ze środków własnych wypracowanych z bieżącej działalności operacyjnej, a także projektów dotacyjnych w zakresie prac B+R. XTPL posiada także możliwość wykorzystania instrumentów dłużnych, których uruchomienie nie jest obecnie rozważane.

– Realizacja Strategii na lata 2023-2026 nadaje długoterminowy kierunek rozwoju całej organizacji i ma znaczenie również dla rodzaju oraz tempa wdrażanych inwestycji, które w sposób przejściowy będą miały wpływ na raportowane przez nas wyniki finansowe. W III kwartale zwiększyliśmy wydatki inwestycyjne, które objęły m.in. urządzenia do prac B+R i produkcji oraz budowę prototypów nowych urządzeń. Zatrudniliśmy kolejnych członków zespołu, wzmacniając kompetencje we wszystkich kluczowych obszarach organizacji, w ślad za tym powiększyliśmy również powierzchnię produkcyjną, laboratoryjną i biurową. Ponadto zwiększyliśmy zapasy w celu obsłużenia do końca roku jeszcze kilku zaplanowanych dostaw urządzeń Delta Printing System. Wraz ze wzrostem naszych zdolności produkcyjnych, oczekujemy także wzrostu wolumenu zamówień na naszej produkty, co z kolei wpłynie pozytywnie na raportowane wyniki. Kluczowe jest dla nas obecne saldo środków pieniężnych, które zabezpiecza główne inwestycje i pozwala komfortowo rozpocząć proces skalowania naszego biznesu. Poza realizacją przychodów komercyjnych, kontynuować będziemy także rozpoznawanie przychodów z dotacji w ramach obecnie prowadzonych projektów oraz przyszłych, o które aktywnie wnioskujemy. Innowacyjność naszych rozwiązań technologicznych pozwala na wysoki poziom dopasowania do wielu programów na stopniu krajowym i europejskim. Poza stopniowym podnoszeniem zdolności produkcyjnych oczekujemy, że pierwsze pełne wdrożenie technologii XTPL na przemysłową skalę będzie istotną weryfikacją naszej technologii i mocną referencją z pozytywnym wpływem na tempo postępów w pozostałych rozwijanych przez nas równolegle 9 projektach – mówi Jacek Olszański, Członek Zarządu ds. finansowych XTPL.

Po III kwartałach 2023 roku XTPL wygenerował 9,2 mln zł przychodów ze sprzedaży produktów i usług, co stanowi wzrost o 38% w ujęciu rok do roku. Przychody ogółem w tym samym okresie wyniosły 10,8 mln zł i były wyższe o 27% r/r. EBITDA po III kwartałach br. zanotowała -1,2 mln zł, co stanowi wzrost o 0,1 mln zł względem tego samego okresu w ubiegłym roku. Strata netto wyniosła -2,6 mln zł i spadła o -0,5 mln zł w odniesieniu do poprzedniego roku. Przepływy pieniężne netto wyniosły 25,7 mln zł, na co w głównym stopniu wpływ miało zaksięgowanie środków pozyskanych z zakończonej w lipcu br. oferty publicznej. Środki pieniężne na koniec 30.09.2023 roku wyniosły 31,7 mln zł i dają komfort rozpoczęcia wdrażania ambitnej Strategii na lata 2023-2026.

Model biznesowy XTPL opiera się na trzech komplementarnych liniach biznesowych. Stanowią je moduły do wdrożeń przemysłowych na linie produkcyjne globalnych producentów elektroniki, urządzenia prototypujące Delta Printing System (DPS) oraz High Performance Materials (HPM, nanotusze). Spółka posiada łącznie 9 projektów nakierowanych na przemysłowe wdrożenia swojej technologii, z czego na zaawansowanych etapach rozwoju znajdują się 4 projekty obejmujące 3 strategiczne dla Spółki obszary: półprzewodniki, wyświetlacze oraz zaawansowane płytki PCB. Łączny potencjał z wszystkich 9 rozwijanych obecnie projektów przemysłowych, przy założeniu ich pozytywnej walidacji, Spółka szacuje na ok. 400 mln zł średniorocznych przychodów. Klientami końcowymi są globalne podmioty odpowiadające za produkcję elektroniki nowej generacji m.in. wiodący producent półprzewodników z Tajwanu, jeden z największych na świecie producentów wyświetlaczy FPD (ang. Flat Panel Display) z Korei Płd. oraz notowany na Nasdaq 100 czołowy producent maszyn przemysłowych z USA.

XTPL od początku działalności realizuje starannie opracowaną politykę ochrony własności przemysłowej oraz intelektualnej, posiadając 24 przyznane patenty i łącznie 28 trwających procesów  zgłoszeniowych w okresie od września 2019 roku do listopada 2023 roku. Wzrost liczby patentów, z poprzednio raportowanych 8 patentów, jest wynikiem zmiany metodologii, obecnie zliczane jest uzyskanie ochrony dla danego wynalazku dla każdej lokalizacji (kraju) oddzielnie.

Grupa Pracuj zwiększa wyniki, na zagranicznych rynkach znacząco poprawia rentowność

  • W okresie dziewięciu miesięcy 2023 roku skonsolidowane przychody Grupy Pracuj wyniosły 550,9 mln zł i były o 21,5% wyższe niż w analogicznym okresie 2022 roku. Wzrost ten wynikał głównie z konsolidacji niemieckiej grupy softgarden (przejętej w połowie ubiegłego roku), mocnego odbicia na rynku ukraińskim oraz systematycznie rosnącej liczby klientów Grupy korzystających z usług oferowanych w modelu SaaS.
  • W samym trzecim kwartale 2023 roku przychody Grupy Pracuj sięgnęły 181,2 mln zł (+4,8% r/r), skorygowana EBITDA[1] wyniosła 87,6 mln zł (+2,7% r/r), a zysk netto 50,3 mln zł (-0,1% r/r).
  • Skorygowana EBITDA Grupy Pracuj w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku wyniosła 260,6 mln zł, co oznacza wzrost o 5,8% r/r, natomiast skonsolidowany zysk netto w omawianym okresie wyniósł 160,2 mln zł, o 5% więcej niż przed rokiem.
  • Na polskim rynku, w związku ze spowolnieniem gospodarczym, Grupa zanotowała spadek r/r liczby opublikowanych projektów rekrutacyjnych w serwisie Pracuj.pl. Został on jednak w znacznym stopniu skompensowany wzrostem średnich cen projektów rekrutacyjnych.
  • Zysk operacyjny segmentu Ukraina po trzech kwartałach tego roku wyniósł 7,7 mln zł, wobec 7,5 mln zł straty operacyjnej przed rokiem. Rezultat ten jest wyższy od całorocznych wyników osiąganych na rynku ukraińskim przed inwazją rosyjską (4,8-4,9 mln zł zysku operacyjnego w latach 2020-2021).

– Grupa Pracuj konsekwentnie poprawia swoje wyniki pomimo wymagającego otoczenia rynkowego. Ubiegłoroczna akwizycja niemieckiej grupy softgarden przekłada się pozytywnie na nasze przychody oraz daje potencjał dalszego dynamicznego rozwoju w obszarze HR Tech SaaS, w którym z kwartału na kwartał coraz lepsze rezultaty osiąga również eRecruiter, nasz polski system wspierający procesy rekrutacyjne. Obie te marki korzystają obecnie z wzajemnych doświadczeń, realizując m.in. synergie produktowe, a teraz robią kolejny krok w swoim rozwoju, wchodząc w obszar post-hire. Niezwykle budujące są również rezultaty osiągane przez należący do Grupy Pracuj ukraiński serwis Robota.ua. Pomimo trudnych warunków prowadzenia biznesu wskutek zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę, Robota.ua umocniła pozycję wiodącego serwisu rekrutacyjnego w tym kraju, a liczba publikowanych ofert pracy zbliża się do poziomów notowanych przed wybuchem wojny. Przekłada się to na skokowy wzrost przychodów i poprawę rentowności ukraińskiego segmentu oraz pozwala nam śmielej myśleć o inwestowaniu w zwiększanie skali działalności w Ukrainie – komentuje Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj.

– W serwisie Pracuj.pl również nieustannie rozbudowujemy portfel produktów oferowanych pracodawcom, w tym wykorzystujących zaawansowaną analitykę danych i mechanizmy sztucznej inteligencji, aby jeszcze efektywniej łączyć ich z kandydatami do pracy. Naszym strategicznym celem jest stopniowe umacnianie pozycji Grupy Pracuj na wszystkich rynkach naszej działalności. Z większym apetytem myślimy też o potencjalnych kolejnych akwizycjach – dodaje Przemysław Gacek.

Stabilizacja wyników finansowych na polskim rynku

Łączne przychody Grupy Pracuj z polskiego rynku osiągnięte w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku wyniosły 382,7 mln zł (-2,6% r/r), natomiast zysk operacyjny segmentu Polska sięgnął 212,0 mln zł (-1,1% r/r). Ten niewielki spadek wynikał przede wszystkim z mniejszej aktywności rekrutacyjnej pracodawców związanej z obserwowanym spowolnieniem gospodarczym.

Liczba projektów rekrutacyjnych opublikowanych w serwisie Pracuj.pl w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku sięgnęła 381 tys. i była o 12,3% niższa niż w analogicznym okresie 2022 roku, kiedy to obserwowano popandemiczne ożywienie na rynku rekrutacyjnym. Średnia cena projektów rekrutacyjnych sprzedanych od początku bieżącego roku do końca września przekroczyła z kolei 885 zł, co oznacza wzrost o 7,9% r/r.

Systematycznie rośnie również liczba aktywnych klientów korzystających z systemu eRecruiter wspierającego rekrutację, oferowanego w modelu SaaS. Na koniec września 2023 roku sięgnęła ona 1 927 firm, tj. o 9,1% więcej niż rok wcześniej.

– Stale rozbudowujemy i doskonalimy nasze usługi, zarówno w obszarze serwisów rekrutacyjnych, jak i rozwiązań HR Tech oferowanych w modelu abonamentowym. W trzecim kwartale uruchomiliśmy drugą fazę projektu Pracuj.pl 3.0. Jej celem jest dalsza personalizacja serwisu dla kluczowych grup użytkowników – w pierwszej kolejności dla kandydatów z sektora IT. Do oferty serwisu Pracuj.pl wprowadziliśmy ponadto dodatek Zasięg+ umożliwiający promocję publikowanych ofert pracy za pomocą zewnętrznych narzędzi, m.in. platformy Google – wskazuje Rafał Nachyna, dyrektor operacyjny Grupy Pracuj.

eRecruiter i softgarden wchodzą w obszar post-hire

Istotną nowością w obszarze HR Tech SaaS Grupy Pracuj jest rozbudowa oferty polskiego systemu eRecruiter oraz niemieckiego softgarden o moduły umożliwiające zarządzanie procesem wdrażania do firmy nowych pracowników, czyli tzw. onboarding. – W trzecim kwartale przeprowadziliśmy pierwsze testy tego rozwiązania, przygotowując się do wprowadzenia tej usługi na rynek. eRecruiter udostępnił swoim klientom także platformę HR Workflows, która umożliwia integrację wszystkich procesów HR w jednym miejscu, co wspiera ich automatyzację. W niemieckiej spółce zakończyliśmy z kolei prace nad nową odsłoną systemu wspierającego rekrutację – softgarden 3.0 w części oferowanej w modelu SaaS. Nowe funkcjonalności powinny przełożyć się na wzrost zaangażowania klientów – wylicza Rafał Nachyna.

Grupa Pracuj przejęła softgarden – dostawcę narzędzi wspierających nowoczesną rekrutację online (tzw. Talent Acquisition Suite) – w połowie 2022 roku i konsoliduje wyniki niemieckiej spółki począwszy od trzeciego kwartału ubiegłego roku. W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku przychody z rynku niemieckiego wyniosły 136,9 mln zł, a zysk operacyjny przekroczył 4 mln zł. Niemcy są obecnie drugim największym rynkiem działalności Grupy Pracuj pod względem generowanej sprzedaży.

Na koniec września br. z usług softgarden oferowanych w modelu SaaS aktywnie korzystało 1 595 firm, co oznacza przyrost o 13,8% r/r.

Mocne odbicie w Ukrainie

Przychody Grupy Pracuj z rynku ukraińskiego w pierwszych trzech kwartałach tego roku wyniosły 31,3 mln zł i były o 61% wyższe niż w analogicznym okresie 2022 roku. Zysk operacyjny segmentu Ukraina sięgnął natomiast 7,7 mln zł (wobec 7,5 mln zł straty operacyjnej przed rokiem). Łączna liczba projektów rekrutacyjnych w ukraińskim serwisie Robota.ua w omawianym okresie wyniosła 682 tys. (+65% r/r), z czego niemal 367 tys. stanowiły płatne projekty rekrutacyjne (+72,9% r/r).

– We wrześniu zespół Robota.ua zorganizował we Lwowie, po raz pierwszy od wybuchu wojny, konferencję HR Camp. W ciągu kilku ostatnich lat stała się ona jednym z największych tego rodzaju spotkań dla osób związanych z rynkiem pracy w Ukrainie. Tegoroczna edycja zgromadziła rekordową liczbę uczestników, w tym największych ukraińskich pracodawców. Wydarzenie poświęcone było m.in. potrzebom rynku pracy działającego w warunkach wojennych i kryzysowych. Obserwowany w ostatnich kwartałach kilkudziesięcioprocentowy wzrost liczby ofert zatrudnienia publikowanych w serwisie Robota.ua świadczy o systematycznej odbudowie rynku rekrutacyjnego w Ukrainie po niezwykle trudnym dla wszystkich 2022 roku – komentuje Rafał Nachyna.

Marża skorygowana EBITDA na poziomie 47%, zysk netto 5% w górę

Wypracowana przez Grupę Pracuj skorygowana EBITDA w pierwszym trzech kwartałach 2023 roku wyniosła 260,6 mln zł, co oznacza wzrost o 5,8% r/r. Marża skorygowana EBITDA wyniosła tym samym 47,3% wobec 50,2% w całym 2022 roku. Konsolidacja softgarden obniża w krótkim i średnim terminie poziom marży skorygowanej EBITDA Grupy, co wynika przede wszystkim z obecnego etapu rozwoju niemieckiej spółki, skoncentrowanego na akwizycji nowych klientów i wzroście sprzedaży.

Skonsolidowany zysk netto Grupy Pracuj po dziewięciu miesiącach tego roku wyniósł 160,2 mln zł, tj. o 5,0% więcej niż w analogicznym okresie 2022 roku.

Wybrane skonsolidowane wyniki finansowe Grupy Pracuj

(mln zł) 3 kw. 2023 3 kw. 2022 Zmiana
r/r
1-3 kw. 2023 1-3 kw. 2022 Zmiana
r/r
Przychody z umów z klientami 181,2 172,9 4,8% 550,9 453,2 21,5%
Skorygowana EBITDA 87,6 85,3 2,7% 260,6 246,2 5,8%
Marża skorygowana EBITDA 48,4% 49,3% (0,9 pp) 47,3% 54,3% (7,0 pp)
Zysk netto 50,3 50,4 (0,1%) 160,2 152,6 5,0%

 

[1] Skorygowana EBITDA oznacza zysk z działalności operacyjnej powiększony o amortyzację, skorygowany o rozpoznane, jak również odwrócone, a uprzednio rozpoznane odpisy z tytułu trwałej utraty wartości aktywów oraz o wykazane w skonsolidowanym sprawozdaniu z całkowitych dochodów koszty programów płatności w formie akcji, koszty oferty publicznej oraz koszty związane z akwizycjami.

Deloitte: Polsce i Europie Środkowej powinno udać się uniknąć recesji, mimo pesymizmu płynącego z Niemiec

Wskaźnik nastrojów gospodarczych Komisji Europejskiej dla Polski i Niemiec był w tym roku znacząco rozbieżny. Znajdująca się w fazie wzrostu oraz zmierzająca w kierunku ekspansji Polska wyraźnie kontrastuje z zachodnim sąsiadem, przesuwającym się w kierunku recesji. Pytaniem pozostaje czy sytuacja gospodarcza w Niemczech oraz krajach północno-zachodniej części UE poprawi się czy też spowoduje spowolnienie wzrostu w Polsce, Europie Środkowej i południowej strefie euro.

Wskaźnik nastrojów gospodarczych Komisji Europejskiej (składający się z przemysłu, budownictwa, usług, handlu detalicznego i zaufania konsumentów) wskazywał na rozbieżności między Niemcami a Polską od początku 2023 r. Firmy produkcyjne i handlowe miały wciąż dużo nadmiarowych zapasów, które starały się stopniowo rozładować. Proces ten sprawiał, że popyt na towary przemysłowe mocno spadał. Rozładowanie zapasów obniżyło nastroje gospodarcze w niemieckim przemyśle o ponad 10 proc. poniżej tegorocznego poziomu. Z kolei polski przemysł jak dotąd wykazał się odpornością i kształtował się blisko średniej po pandemii.

Nastroje w budownictwie i przemyśle w Niemczech stale się pogarszają, ponieważ wyższe stopy procentowe zniechęcają do zaciągania kredytów i zmniejszają popyt. W Polsce budownictwo nadal jest wspierane przez rządowe dotacje do kredytów hipotecznych. Nastroje konsumentów w Polsce ponownie wzrosły, od kwietnia przekraczając średnią po pandemii. Widać to również w danych krajowych, w tym w poprawie sprzedaży detalicznej. Sprzyja temu wzrost płac, który ostatecznie wyprzedził inflację.

Gorsze nastroje w firmach powiązanych z niemiecką gospodarką

Według respondentów badania PMI słabe ożywienie w Chinach, inflacja obniżająca dochody realne, post- pandemiczne przejście z towarów z powrotem na usługi oraz deglobalizacja przyczyniły się do spadku na całym świecie zamówień w przetwórstwie przemysłowym. Jednak jak dotąd wydaje się, że produkcja w Polsce utrzymuje się na nowym, wyższym trendzie, znacznie powyżej normy sprzed pandemii. Jednym z powodów mogą być zyski z nearshoringu produkcji (outsourcing do pobliskich krajów).

Wraz z poprawą nastrojów gospodarczych w Polsce, w większości podsekcji przetwórstwa przemysłowego zaszły zmiany na lepsze. Jednak ekspozycja na Niemcy jako głównego partnera handlowego ciągnie polskie firmy w przeciwnym kierunku. Aby sprawdzić, jak pogarszające się oczekiwania w Niemczech wpływają na polską gospodarkę, zbadaliśmy 21 podsekcji przetwórstwa przemysłowego. Porównaliśmy zmianę 28 wskaźników badania tendencji biznesowych (od października 2022 r. do października 2023 r.) z ekspozycją sektorową na niemiecką gospodarkę, wyrażoną jako udział firm kontrolowanych przez inwestorów z Niemiec. Jak się okazuje im mniejsza ekspozycja na gospodarkę niemiecką, tym większa poprawa koniunktury. Firmy związane z niemieckim kapitałem wyrażają poważne obawy co do swojej przyszłości, ogólnej sytuacji ekonomicznej, produkcji oraz zamówień krajowych i zagranicznych.

Europie Środkowej na ścieżce niewielkiego wzrostu

Recesja w Niemczech spowalnia tegoroczny wzrost. Mimo to, większość gospodarek w Europie Środkowej powinna uniknąć recesji. Agregowany przez Deloitte konsensus prognoz rynkowych i instytucjonalnych wskazuje, że tegoroczny wzrost spowolnił do 0,7 proc. w Europie Środkowej (spodziewany spadek w Estonii i na Węgrzech), przyczyniając się do szybszej dezinflacji. Październikowe prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego wskazują, że w tym roku jedynie Chorwacja znajdzie się na ścieżce wzrostu powyżej przed-pandemicznych oczekiwań (o 2,9 proc.), Polska jest poniżej o 0,5 proc., a z drugiej strony Czechy pozostają aż o 10 proc. poniżej. Według konsensusu, odbicie wzrostu w 2024 r. będzie jedynie łagodne, m.in. ze względu na restrykcyjną politykę pieniężną w strefie euro, średni wzrost w Europie Środkowej wyniesie 2,5 proc. (od 2,0 proc. na Litwie i Łotwie do 3,4 proc. w Rumunii), z nadal podwyższoną inflacją na poziomie 4,3 proc. (od 2,8 proc. na Łotwie do 6,1 proc. w Polsce). W obliczu wysokiej inflacji utrzymuje się znaczna niepewność co do kursów złotego i forinta, która jest widoczna w dużym zróżnicowaniu prognoz dla tych walut.

Blisko 60% Polaków słyszało o substancjach psychodelicznych. Głównie w dużych miastach

Trzech na pięciu Polaków słyszało o substancjach psychodelicznych. Zdaniem części ekspertów, rośnie świadomość społeczna w tym zakresie. Jednocześnie na rynku istnieje potrzeba szukania nowych metod leczenia, takich jak terapie oparte na psychodelikach. Ale nie brakuje też opinii, że wyniki sondażu są dość niepokojące, ponieważ z tymi substancjami związane są zagrożenia. Badanie pokazuje, że o ww. środkach słyszały głównie osoby młode, z wysokim dochodem, wyższym wykształceniem oraz z największych miast. Według znawców tematu, obecnie trzeba skupić się na szerszej edukacji Polaków, bo część osób sięga po te substancje w celach rekreacyjnych. W szerszym zamyśle należy się skupić na wykorzystaniu ich do celów stricte medycznych, bo to może pomóc milionom pacjentów z różnymi schorzeniami. Jednak badania nad tym w Polsce mocno kuleją.

Większość Polaków słyszała

Jak wynika z najnowszego sondażu UCE RESEARCH, blisko 59% respondentów słyszało o substancjach psychodelicznych. Prawie 23% z 1031 ankietowanych dorosłych Polaków zaprzeczyło temu. Natomiast ponad 12% badanych nie potrafiło tego określić, a przeszło 6% nie pamiętało, czy spotkało się z tym terminem.

– Świadomość społeczna na temat substancji psychodelicznych cały czas w Polsce rośnie, co jest kluczem do wprowadzenia ich jako ważnego narzędzia w leczeniu zaburzeń i chorób psychicznych. W kontekście faktu, że ok. 150 milionów ludzi w UE zmaga się z problemami zdrowia psychicznego, istnieje naprawdę pilna potrzeba szukania nowych metod leczenia, takich jak terapia oparta o substancje psychodeliczne. W Parlamencie Europejskim powstała nawet grupa ds. leczenia nimi – komentuje Aleksandra Maciejewicz z ONDARE legal/business hub.

Jak stwierdza Jakub Greń, psycholog kliniczny i psychoterapeuta uzależnień oraz członek Polskiego Towarzystwa Psychodelicznego, wynik wynoszący prawie 60% jest dość wysoki. Wydaje się też dość niepokojący, bo może odzwierciedlać nadmierny entuzjazm, który jest już zidentyfikowany na Zachodzie. Zachwyt ten przekłada się na rosnące oczekiwania pozytywnych efektów psychodelików, z którymi są związane zagrożenia, zwłaszcza jeśli te substancje są używane w nieodpowiednich warunkach i dawkach, a także z niewłaściwym nastawieniem. Według eksperta, jeżeli więc za tym zainteresowaniem nie idzie wiedza merytoryczna, to mamy niepokojący wynik.

– Substancje psychodeliczne są w naszej kulturze od dawna, np. grzyby halucynogenne, więc powinny być znane przynajmniej części społeczeństwa. Kwestią do dyskusji jest to, co respondenci rozumieją pod tym pojęciem, bo może on oznaczać różne środki. W bardzo szerokiej definicji mogą pojawiać się w tej grupie np. kannabinoidy. W Polsce na substancje z tej grupy lub przynajmniej części z nich, stosowany jest termin substancje halucynogenne – mówi dr Artur Malczewski, kierownik Działu Badań, Monitorowania oraz Współpracy Międzynarodowej w Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Wokół (nie)znajomości tematu

O substancjach psychodelicznych słyszało więcej mężczyzn niż kobiet. Ponadto tak twierdzą przede wszystkim osoby w wieku 25-34 lat, z miesięcznym dochodem netto powyżej 9 tys. zł, z wykształceniem wyższym oraz z miast liczących powyżej 500 tys. mieszkańców. Jak podkreśla dr Artur Malczewski, nie ma zaskoczenia, patrząc na odpowiedzi uwzględniające płeć respondentów. Wyniki badań dotyczących narkotyków pokazują, że rozpowszechnienie używania substancji psychoaktywnych, zarówno tych legalnych, jak i nielegalnych, jest wyższe wśród mężczyzn niż kobiet.

– Osoby, które deklarują, że słyszały o substancjach psychodelicznych, prawdopodobnie śledzą różne medialne doniesienia, w tym na temat najnowszych trendów w leczeniu. Przykładowo, młodsze pokolenia mają lepszy dostęp do najnowszych informacji naukowych za pośrednictwem mediów społecznościowych, podcastów, spotkań branżowych czy konferencji. Przedstawiciele wymienionych grup mogą być bardziej świadomi badań i potencjalnych korzyści związanych z terapią substancjami psychodelicznymi. One z kolei zyskują na ważności w krajach zachodnich, gdzie tradycyjna medycyna często zawodzi w stosunku do skali problemu i trzeba szukać alternatyw – analizuje Aleksandra Maciejewicz.

Więcej kobiet niż mężczyzn nie słyszało o substancjach psychodelicznych. Ponadto w ten sposób odpowiadają głównie osoby w wieku 55-64 lata, z miesięcznym dochodem netto na poziomie 1000-2999 zł, z wykształceniem średnim oraz z miejscowości liczących od 100 tys. do 199 tys. mieszkańców.

– Starsze pokolenia dorastały w czasach, gdy terapeutyczne substancje psychodeliczne były mniej akceptowane społecznie i często kojarzone z ruchami kontrkulturowymi. Mogły więc być mniej eksponowane na informacje na ich temat. Wiele starszych osób może też kojarzyć te substancje z kontekstem rekreacyjnym, a nie medycznym czy terapeutycznym. Ponadto ci Polacy mogą mieć inne postrzeganie zdrowia psychicznego i być mniej skłonni do szukania nowoczesnych form terapii lub edukacji na temat zdrowia psychicznego – stwierdza ekspertka z ONDARE legal/business hub.

Nowe metody leczenia i edukacja

Jakub Greń podkreśla, że od niecałych dwóch dekad mówi się o tak zwanym renesansie badań nad medycznym zastosowaniem psychodelików. One przedostają się do mediów, bo to temat wzbudzający zainteresowanie. W efekcie społeczeństwo czeka na nowe, skuteczne i szybko działające metody leczenia różnych problemów zdrowotnych. Według eksperta, wpływ na wyniki omawianego sondażu mogła mieć działalność platform streamingowych. W ostatnich latach pojawiło się na nich wiele filmów i seriali przedstawiających psychodeliki w jednoznacznie pozytywnym świetle. Do tego są celebryci i influencerzy zachęcający do używania tych substancji. Jednak z taką opinią nie wszyscy eksperci się zgadzają.

– Otwartość na nowe metody leczenia i świadomość społeczna są kluczowe dla postępów w medycynie, w szczególności psychiatrii, i psychoterapii. Warto tutaj też wspomnieć o stanowisku rządu australijskiego. Terapie oparte na dwóch substancjach psychodelicznych zostały w Australii uznane za potencjalnie ratujące życie. Decyzja Australian Therapeutic Goods Administration umożliwia psychiatrom przepisywanie psylocybiny i MDMA już od lipca tego roku w ramach lecenia zespołu stresu pourazowego i depresji lekoopornej – mówi Aleksandra Maciejewicz.

Według Jakuba Grenia, badań nad zastosowaniem psychodelików się nie powstrzyma. W środowisku naukowym używa się metafory pociągu, który wyjechał ze stacji i mocno się rozpędził. Zdaniem eksperta, teraz trzeba skupić się na działaniach oddolnych – edukacji i przygotowaniu systemu opieki zdrowotnej. Coraz więcej osób próbuje bowiem zażywać psychodeliki na własną rękę. A to oznacza, że pomoc specjalistyczna będzie potrzebna coraz liczniejszej grupie Polaków.

– Z naszych analiz, opartych o badania populacyjne zarówno dorosłych, jak i młodzieży, wynika, że użycie substancji z grupy psychodelików nie ma dużego rozpowszechnienia. Nie znaczy to jednak, że nie ma bardziej nasilonego charakteru w specyficznych grupach społecznych. Chcąc lepiej zgłębić zagadnienia związane ze zjawiskiem używania psychodelików, we wrześniu KCPU ogłosiło konkurs na dofinansowanie badania w zakresie analizy wzorów używania substancji psychodelicznych w Polsce. Wyniki dostępne będą na początku 2025 roku – podaje ekspert Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Natomiast ekspertka z ONDARE legal/business hub, podsumowując, zwraca uwagę na to, że faktycznie powinno się bardziej edukować Polaków w kwestii terapeutycznych substancji psychodelicznych. Głównie chodzi o to, żeby przedstawiać sprawdzone i rzetelne dane naukowe. Trzeba też podkreślać, że chodzi o zastosowanie tych substancji stricte medyczne, pod kontrolą specjalistów, a nie do rekreacyjnego użytkowania. To bardzo ważne, bo musimy się skupić na wątku leczenia. Tylko wtedy ww. substancje będą używane właściwie, ratując lub poprawiając zdrowie setek milionów osób. Do tego są potrzebne też wciąż nowe badania, których w Polsce brakuje.

12 przedsiębiorców walczy o tytuł EY Przedsiębiorca Roku 2023

12 przedsiębiorców z 9 firm znalazło się w finale 21. edycji konkursu EY Przedsiębiorca Roku

Kategoria „Produkcja i Usługi”
  • Sebastian Jabłoński, Respect Energy Holding
  • Paweł Marchewka, Techland
  • Kazimierz Wierzbicki, TREFL
Kategoria „Nowe Technologie/Innowacyjność”
  • Rafał Styczeń, Ailleron
  • Przemysław Gacek, Grupa Pracuj
  • Piotr Garstecki, Scope Fluidics
  • Tytus Gołas, Tidio
Kategoria „Nowy Biznes”
  • Małgorzata Ohme, Adam Plona, Jakub Zieliński, Mindgram
  • Karol Gaweł, Adam Kowalczyk, Smart Kids Planet

Konkurs EY Przedsiębiorca Roku od 21 lat niezmiennie przyciąga czołowych przedsiębiorców i przedsiębiorczynie w naszym kraju. W konkursie ramię w ramię rywalizują różne generacje właścicieli firm – od start-upowców po dojrzałe firmy z ugruntowaną pozycją na rynku, nierzadko już po skutecznej sukcesji. Łączy ich niezłomność w dążeniu do realizacji celów i śmiała wizja rozwoju. Co ciekawe, niektórzy przedsiębiorcy biorą udział w programie po raz kolejny, nierzadko po kilkunastu latach, zaskakując skalą postępu jaki osiągnęły ich firmy i demonstrując wielką wolę zwycięstwa w naszym konkursie – mówi Jacek Kędzior, Partner Zarządzający EY Polska.

Jury międzynarodowego konkursu EY Przedsiębiorca Roku, w którym przede wszystkim zasiadają zwycięzcy poprzednich edycji, wybiera laureatów w sposób samodzielny i transparentny. Co roku ponad setka pracowników EY spotyka się wstępnie z założycielami, właścicielami i prezesami firm, aby dostarczyć jurorom rzetelnie ocenione i całościowo zebrane fakty. Wybór laureatów oraz zwycięzcy całej polskiej edycji będzie trudny, bo każdy z kandydatów i kandydatek ma za sobą fascynującą historię i ciekawy model biznesowy – mówi Marek Jarocki, audytor konkursu EY Przedsiębiorca Roku.

Rafał Styczeń, Ailleron

Rafał Styczeń, Ailleron
Rafał Styczeń, Ailleron

Ailleron SA jest grupą kapitałową notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Spółka specjalizuje się w dostarczaniu produktów informatycznych i usług dla banków na całym świecie w modelu chmurowym i z wykorzystaniem AI. Rozwiązania Ailleron zasilają banki w 40 krajach i ponad 300 milionów ich klientów. Grupa Ailleron zatrudnia już ponad 1500 fajnych ludzi. Rafał Styczeń prowadzi firmy operacyjnie lub strategicznie od początku ich istnienia i jest dumny z ich sukcesu i sukcesu Polaków na arenie międzynarodowej, bo 85% przychodów grupa przynosi do Polski z ryków zagranicznych. Bez charyzmy przedsiębiorcy, konsekwencji i rozumienia potrzeb klientów, sukces firmy nie byłby możliwy. Ważna jest dla niego determinacja w dążeniu do celu i praca z kreatywnymi ludźmi.  Największą satysfakcję znajduje w użyteczności swoich produktów wśród konsumentów.. Jest pilotem, wspinaczem i himalaistą, angażuje się też w działalność charytatywną przez własną fundację „Możesz Na Mnie Liczyć”, bo wierzy, że sukcesem należy się dzielić.

Małgorzata Ohme, Adam Plona, Jakub Zieliński, Mindgram

Małgorzata Ohme, Adam Plona, Jakub Zieliński, Mindgram
Małgorzata Ohme, Adam Plona, Jakub Zieliński, Mindgram

Mindgram to start-up działający od 2021 r. Powstał w odpowiedzi na narastający kryzys zdrowia psychicznego, który przyspieszył po wybuchu pandemii COVID-19. Firma prowadzi działalność w Polsce i Hiszpanii oraz planuje wejście na rynki krajów unijnych oraz Ameryki Południowej. Z jej usług korzysta już 150 firm i ponad 200 tys. pracowników wraz z rodzinami.

Założycielami Mindgram są Małgorzata Ohme – znana dziennikarka i ceniona psycholożka; Adam Plona – menadżer i współtwórca takich serisów jak m.in. Wirtualna Polska czy naTemat, oraz Jakub Zieliński, seryjny przedsiębiorca z ponad 20 letnim stażem w branży zdrowia cyfrowego, twórca MedOnet czy abcZdrowie, największych marek zdrowotnych w Polsce, z których co miesiąc korzysta jedna trzecia Polaków.

Misją przedsiębiorców jest demokratyzacja i destygmatyzacja dostępu do opieki psychicznej poprzez użycie nowoczesnej technologii i nauki. Aplikacja Mindgram to profilaktyka, wczesna interwencja, a także zaawansowana opieka psychologiczna. Dzięki Mindgram pracownicy mogą korzystać z warsztatów na żywo, kursów psychologicznych, sesji treningowych, medytacji, czatu z ekspertami oraz wideo-konsultacji z terapeutami. Przedsiębiorcy integrują największe, działające w Polsce platformy, oferując klientom dostęp do szerokiej gamy ekspertów i psychoterapeutów.

Przemysław Gacek, Grupa Pracuj

Przemysław Gacek, Grupa Pracuj
Przemysław Gacek, Grupa Pracuj

Współzałożyciel oraz CEO Grupy Pracuj SA, jednej z największych firm z obszaru technologii HR w Europie. Firma założona została w 2000 roku w Polsce (Pracuj.pl oraz eRecruiter), od 2006 roku działa w Ukrainie (serwis robota.ua), a od 2022 r. także w regionie DACH (softgarden). Grupa Pracuj to spółka publiczna notowana na GPW, zatrudniająca prawie 1100 osób, reprezentujących 15 narodowości.

Przemysław Gacek jest również inwestorem, a w jego portfolio znajdują się takie spółki jak DocPlanner, Preply czy Booksy. Był współzałożycielem funduszu Hedgehog Fund, który wspierał projekty na wczesnym etapie rozwoju, a obecnie jest jednym z kluczowych inwestorów w Market One Capital, inwestującym w start-upy technologiczne. Angażuje się także społecznie, działając na rzecz wyrównywania szans na rynku pracy i wspierając edukację. Jest członkiem YPO (Young Presidents Organization) oraz Polskiej Rady Biznesu.

Jego wielką pasją jest żeglarstwo. We wrześniu 2023 roku zdobył tytuł Mistrza Świata w klasie 5.5., byłej klasie olimpijskiej. Pozostały czas wolny poświęca żonie oraz dwójce dzieci, z którymi spędza czas w swoich ulubionych miejscach: Włoszech oraz Bawarii.

Sebastian Jabłoński, Respect Energy Holding

Sebastian Jabłoński, Respect Energy Holding
Sebastian Jabłoński, Respect Energy Holding

Respect Energy Holding to międzynarodowa spółka z całkowicie polskim kapitałem i wiodącą pozycją rynkową w Polsce. Firma działa obecnie na 24 rynkach i współpracuje z grupą ponad 600 wytwórców energii. Spółka jest nabywcą, producentem, dostawcą i sprzedawcą energii wyłącznie z odnawialnych źródeł. Działalność Respect Energy Holding opiera się na kilku filarach, m.in.: międzynarodowym obrocie energią elektryczną, prawami majątkowymi oraz gwarancjami pochodzenia, a także sprzedaży energii do odbiorców końcowych i działaniach promujących dostęp do czystej energii. Respect Energy Holding inwestuje także w infrastrukturę służącą do wytwarzania zielonej energii, głównie w farmy wiatrowe i fotowoltaiczne. Przedsiębiorca zainwestował w budowę największej na świecie morskiej farmy wiatrowej w Australii, a teraz planuje także stworzenie systemu magazynowania energii dla pełnego wykorzystania mocy OZE. Planuje także, we współpracy z francuskim koncernem EDF, rozwijać projekty energetyki jądrowej w Polsce. Kariera przedsiębiorcy rozpoczęła się w roku 2011 na Towarowej Giełdzie Energii (TGE). W historii TGE zapisał się jako Trader Roku 2013, 2014, 2015 na Rynku Dnia Następnego w Polsce oraz Trader Roku 2015 na Rynku Międzynarodowym. Obecną firmę rozwija organicznie dzięki zaawansowanym technologiom i własnym algorytmom, które wykorzystuje nie tylko do tradingu energią elektryczną, ale także do optymalizacji procesu wyboru lokalizacji farm fotowoltaicznych i wiatrowych. Najważniejszymi elementami sukcesu są, według niego, ludzie tworzący firmę oraz dywersyfikacja produktowa i ekspansja geograficzna.

Piotr Garstecki, Scope Fluidics

Profesor Piotr Garstecki, prezes i założyciel Scope Fluidics, jest jednym z najmłodszych profesorów zwyczajnych w Polsce, który karierę naukową rozwijał na polskich uczelniach i na Uniwersytecie Harvarda. Skutecznie łączy świat nauki i biznesu – łączy miłość do nauki z biznesowym, pragmatycznym podejściem do wyzwań. Jak sam mówi, „uwielbia rozwiązywać trudne problemy w świetnym towarzystwie”, a za cel postawił sobie stworzenie światowej klasy centrum technologicznego w Warszawie oraz udział w budowaniu ekosystemu innowacji w Polsce.

Założona przez niego firma Scope Fluidics to notowana na GPW spółka opracowująca technologie medyczne. W 2022 r. przeprowadziła największą w historii polskiego sektora life science transakcję, sprzedając system PCR|ONE notowanemu na NASDAQ amerykańskiemu koncernowi Bio-Rad. Obecnie Scope Fluidics ogniskuje uwagę na technologii BacterOMIC – adresującej palące wyzwania związane z antybiotykoopornością bakterii. Scope Fluidics jest też pierwszym w regionie CEE Venture Studio, z wewnętrzną organizacją Scope Discovery, odpowiedzialną za identyfikację i wybór kolejnych projektów wycelowanych w globalne wyzwania związane z ochroną zdrowia i środowiska.

Adam Kowalczyk, Karol Gaweł, Smart Kids Planet

Smart Kids Planet to pierwsze w Polsce Centrum Mądrej Zabawy dla dzieci stworzone w duchu trendu „edutainment”, czyli edukację poprzez rozrywkę. Strefy tworzące Centrum pomagają dzieciom w rozwijaniu kompetencji przyszłości i zdolności kreatywnego myślenia. Firma skupia się na kliencie indywidualnym, ale posiada również unikalną ofertę warsztatów dla szkół i przedszkoli. Pierwsza przestrzeń edukacyjna powstała w 2019 roku na terenie stadionu PGE Narodowy. Z powodu zamknięcia Centrum w trakcie pandemii, Przedsiębiorcy zmienili strategię biznesową i stworzyli nowe produkty – Smart Box (trafił do 7 000 osób na 4 kontynentach), transmisje internetowe oraz programy TV z Mądrą Zabawą. Centrum powróciło w październiku 2022 roku w warszawskiej Fabryce Norblina. Już w pierwszym roku funkcjonowania Smart Kids Planet odwiedziło niemal ćwierć miliona osób. W codziennej działalności przedsiębiorcy wykorzystują planowanie strategiczne, narzędzia analityczne oraz marketing automation. Na początku tego roku firma dostała nagrody główne w konkursie Świat Przyjazny Dziecku oraz plebiscycie „Fundusze Europejskie – Skorzystamy wszyscy” organizowanym przez Bankier.pl. Najbliższe plany to własne wydawnictwo książkowe, darmowe audiobajki oraz budowa dwóch nowych obiektów w Polsce.

Paweł Marchewka, Techland

Techland, renomowany deweloper gier AAA, od trzech dekad konsekwentnie umacnia swoją pozycję na światowym rynku gamingowym. Sektor gier wideo, wyprzedzając branże muzyczną i telewizyjną, stał się dominującym segmentem rozrywki. Gry Techlandu, z ich rozległymi, otwartymi światami, umożliwiają użytkownikom wielogodzinne, nieskrępowane fabułą przygody, czego dowodem jest sukces serii “Dying Light”, która rozeszła się w nakładzie przekraczającym 40 milionów kopii. Firma obecnie pracuje nad projektem w konwencji fantasy, by dotrzeć do nowych odbiorców.

Techland, z zespołem ponad 450 specjalistów, skupia się na tworzeniu wartości dodanej dla swoich produktów, współpracując ściśle z graczami i osiągając 98% przychodów na arenie międzynarodowej. W roku 2023 Techland zawarł umowę partnerską z Tencentem, potentatem rynku gier o kapitalizacji 400 miliardów dolarów, co jest kolejnym, milowym krokiem w kierunku ekspansji gier i wzrostu korporacyjnego.

Paweł Marchewka, założyciel Techlandu, jest także zaangażowany społecznie, będąc aktywnym członkiem rady fundacji “Na ratunek” od ponad dziesięciu lat, co świadczy o jego zaangażowaniu w istotne inicjatywy poza przestrzenią gier wideo.

Tytus Gołas, Tidio

Tidio to kompleksowa platforma do obsługi klienta dla małych i średnich firm. Wspiera firmy najnowszymi osiągnieciami technologicznymi: live chat, chatbot, narzędzia helpdesku i rozwiązania sztucznej inteligencji. Tidio jest czwartym najpopularniejszym live chatem na świecie, wykorzystywanym na ponad 300 tys. stron internetowych. Firma ma ponad 500 mln unikalnych użytkowników miesięcznie. Narzędzia oferowane przez Tidio integrują się z e-mailem, Facebookiem, Instagramem, WordPressem, Shopify’em, pozwalając innym przedsiębiorcom łatwo zarządzać komunikacją z klientami. Misją Tidio jest pomaganie małym i średnim przedsiębiorstwom w rozwoju ich biznesów. Przedsiębiorca chciałby, żeby co dziesiąty sprzedawca internetowy na świecie korzystał z rozwiązań Tidio, dlatego konkuruje z największymi graczami w branży. Swoją organizację rozwija w oparciu o cztery wartości: Play Fair, Take Ownership, Focus on Impact oraz Learn&Share. W ciągu dekady istnienia firmy zespól na początku wynoszący kilka osób w Szczecinie zwiększył się do ponad 180 osób z 13 krajów.

Kazimierz Wierzbicki, TREFL

Trefl SA to światowa czołówka producentów puzzli oraz wiodący producent gier planszowych w Europie. Firma działa na całym świecie i współpracuje z najsilniejszymi światowymi markami, takimi jak: Disney, Mattel, Hasbro, czy Warner Bros, jednak główna siedziba i fabryka znajdują się w Polsce. Trefl jako jedna z niewielu w Europie firm w branży ma własny dział badań i rozwoju, korzystający z najnowszych technologii. Przedsiębiorca jest także właścicielem wydawnictwa, studia animacji i klubów sportowych. Misją działalności Grupy Trefl jest dostarczanie różnorodnej, mądrej i rodzinnej rozrywki. Celem studia filmów animowanych (KAZstudio SA) jest zbudowanie rozpoznawalnego na całym świecie silnego brandu dziecięcego, Treflix. W przeszłości przedsiębiorca przez 15 lat był trenerem koszykówki. Mimo że odszedł ze sportu, nadal jest to bardzo ważna część jego życia. Kluby sportowe – Trefl Sopot (męska koszykówka) oraz Trefl Gdańsk (męska siatkówka) – osiągają sukcesy, sięgając po liczne tytuły. W działającej od lat Fundacji Trefl stara się sportowo i kulturalnie aktywizować i edukować dzieci oraz młodzież. Poprzez założone w 2010 roku Stowarzyszenie Trefl Pomorze, Przedsiębiorca angażuje lokalny biznes w działania na rzecz lokalnego środowiska oraz promocji regionu Pomorza i Kaszub.

Polska Strefa Inwestycji – co to jest i kto może z niej skorzystać?

Na mocy obowiązujących przepisów Specjalne Strefy Ekonomiczne będą funkcjonować do końca 2026 r. Nie oznacza to, że po tym terminie przedsiębiorcy, którzy chcą inwestować w Polsce, nie zrobią tego na tak preferencyjnych warunkach, jak miało to miejsce w SSE. Już teraz ulgę można uzyskać w ramach programu Polska Strefa Inwestycji. Dowiedz się, na jakie wsparcie można liczyć i jakie warunki należy spełnić, aby z niego skorzystać.

W Polsce działa obecnie 14 Specjalnych Stref Ekonomicznych. Ich funkcjonowanie jest uregulowane przez ustawę z 20 października 1994 o specjalnych strefach ekonomicznych. Według pierwotnego założenia miały one działać przez 20 lat od dnia ich ustanowienia. Jednak w kolejnych latach ustawę nowelizowano nie tylko o zapisy dotyczące, np. limitu obszarowego stref, ale też wydłużano czas ich funkcjonowania. Zgodnie z aktualnymi regulacjami (listopad 2023 r.) SSE będą funkcjonować do końca 2026 r.

Nie oznacza to, że ich formuła nie sprawdziła się. Wręcz odwrotnie – dzięki preferencyjnym warunkom do prowadzenia działalności, Strefy przyciągały inwestorów z całego świata, którzy stworzyli kilkaset tysięcy miejsc pracy. Dlatego program chociaż wygaszany, ma już następcę. Od 2018 r. funkcjonuje Polska Strefa Inwestycji (PSI).

Co to jest Polska Strefa Inwestycji?

PSI została wprowadzona na mocy ustawy z dnia 10 maja 2018 roku o wspieraniu nowych inwestycji. Jej głównym celem jest wspieranie firm z sektora przemysłu oraz nowoczesnych usług w realizacji nowych inwestycji na terenie całej Polski. Wsparcie polega na zwolnieniu z podatku dochodowego CIT lub podatku dochodowego PIT.

Pomoc publiczna dla inwestorów może zostać przyznana niezależnie od wielkości firmy, chociaż jej wysokość jest uzależniona m.in. od tego wskaźnika. Inny istotny czynnik, który zostanie wzięty pod uwagę przy rozliczaniu wsparcia to lokalizacja inwestycji.

Specjalne Strefy Ekonomiczne i Polska Strefa Inwestycji. Różnice

Zasadnicza różnica wskazana jest już w nazwach obu programów: SSE były ograniczone do wydzielonych obszarów, na których można było prowadzić inwestycje. Były to m.in. Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna, Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna czy Krakowski Park Technologiczny. Z kolei PSI obejmuje swoim zasięgiem całe terytorium Polski. Inwestycja może być zrealizowana na każdym terenie, publicznym bądź prywatnym.

Obecnie nie ma już możliwości uzyskania nowego zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej na terenie SSE. Program jest zastępowany przez PSI i to właśnie w ramach PSI można starać się o wsparcie. Jak informuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii, w ramach PSI od września 2018 r. do końca grudnia 2022 r. wydano łącznie niemal 2 tys. decyzji o wsparciu. Deklarowana wartość inwestycji wynosi 98,5 mld zł. W ich ramach przedsiębiorcy zobowiązali się utworzyć przynajmniej 40,8 tys. nowych miejsc pracy.

Jakie wsparcie zapewnia PSI?

Aby działać w ramach PSI, inwestor musi uzyskać Decyzję o Wsparciu (DoW). Na jej podstawie, przy realizacji nowej inwestycji, przyznawane jest wsparcie w formie zwolnienia z podatku dochodowego CIT lub PIT.

DoW wydawana jest na 10, 12 lub 15 lat albo do momentu wykorzystania limitu zwolnienia. Limit czasowy jest uzależniony od lokalizacji. Dla przykładu 10-letni okres wsparcia obowiązuje w województwach: dolnośląskim, wielkopolskim oraz w wybranych regionach i gminach mazowieckiego, podczas gdy przedsiębiorcy inwestujący, m.in. w województwie lubelskim, podkarpackim, podlaskim czy warmińsko-mazurskim mogą liczyć na 15-letni okres wsparcia. Także inwestując w granicach dotychczasowych SSE, można korzystać z ulg przez maksymalnie długi czas.

Jak wspomniano, wysokość wsparcia jest uzależniona od lokalizacji inwestycji oraz wielkości przedsiębiorstwa. Maksymalnie może wynieść 70 proc. poniesionych kosztów nowej inwestycji lub 2-letnich kosztów zatrudnienia nowych pracowników. Na takie ulgi mogą liczyć, np. mikro albo małe firmy działające na terenie województwa lubelskiego bądź podkarpackiego. Zakres ulgi jest bowiem największy dla najmniejszych przedsiębiorstw. Szczegółowe tabele z informacjami o inwestycyjnych ulgach podatkowych w różnych rejonach Polski są dostępne na stronie Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Jakie warunki należy spełnić, aby uzyskać wsparcie w ramach PSI?

Aby uzyskać zwolnienie podatkowe, inwestycja musi spełniać poniższe warunki:

  • być jeszcze nierozpoczętą, nową inwestycją lub reinwestycją (np. być nowo planowanym zakładem lub istniejącym zakładem, który planuje zwiększyć zdolność produkcyjną, wprowadzić nowy produkt do swojej oferty bądź też znacząco zmienić proces produkcji),
  • wpisywać się w zakres działalności, na którą można otrzymać pomoc publiczną: realizować inwestycję w sektorze przemysłu i produkcji lub nowoczesnych usług dla biznesu, IT, prac B+R. Z pomocy publicznej wykluczone sąin. działalność w zakresie handlu hurtowego i detalicznego, obiektów i robót budowlanych oraz prowadzenia ośrodków gier,
  • spełniać kryteria ilościowe, czyli minimalne wymagane koszty kwalifikowane nowej inwestycji. Są one uzależnione od poziomu bezrobocia w powiecie, gdzie ma być realizowana inwestycja,
  • spełniać kryteria jakościowe, które są podzielone na dwie grupy: zrównoważony rozwój gospodarczy (punkty przyznawane są np. za prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej albo wysokie przychody z eksportu) oraz zrównoważony rozwój społeczny (punkty można uzyskać np. za zapewnianie pracownikom programów ubezpieczeń, opieki medycznej, dopłat do działalności kulturalno-oświatowej lub sportowo-rekreacyjnej).

Jak rozpocząć działalność w Polskiej Strefie Inwestycyjnej?

Aby ułatwić sobie rozpoczęcie działalności w ramach PSI można skorzystać z doradztwa ze strony specjalistów z Newmark Polska. Wykwalifikowani doradcy udzielą wsparcia na każdym etapie procesu wynajmowania lub zakupu powierzchni magazynowo-produkcyjnej albo terenu inwestycyjnego. Ponadto, Newmark Polska dzięki współpracy z deweloperami i wykonawcami, koordynuje procesy projektowania i budowy obiektów przemysłowo-logistycznych typu BTS (build-to-suit) i BTO (build-to-own).

Badanie EY: większość członków rad nadzorczych nie ma skutecznego nadzoru nad ryzykami płynącymi z transformacji cyfrowej

Dynamiczny rozwój technologii sprawił, że aspekty związane z implementacją nowych rozwiązań oraz wynikające z nich możliwe zagrożenia dołączyły na stałe do listy zadań rad nadzorczych. To właśnie świadomość ryzyk odgrywa obecnie kluczową rolę w budowaniu odporności organizacji. Tymczasem, jak pokazują wyniki badania EY Global Board Risk Survey, zaledwie 31% członków rad nadzorczych przyznaje, że ich nadzór nad ryzykiem wynikającym z transformacji cyfrowej jest bardzo skuteczny, a 40% twierdzi że rozumie największe wirtualne zagrożenia.

Według badania EY – Global Board Risk Survey – rośnie liczba czynników ryzyka, których obawia się kierownictwo firm. Do sytuacji geopolitycznej i niedoborów w łańcuchu dostaw dołączyły aspekty związane z cyfrowymi rozwiązaniami wykorzystywanymi przez przedsiębiorstwa. Ważną rolę do odegrania mają liderzy, którzy powinni wspierać organizacje w budowaniu odporności na potencjalne trudności. Tymczasem tylko co trzeci członek rad nadzorczych (31%) przyznał, że skutecznie trzyma pieczę nad tym, aby równoważyć szybkość wdrażania nowych technologii z ekspozycją na ryzyko. Dodatkowo 19% ankietowanych uważa, że ich nadzór jest umiarkowanie skuteczny.

Osoby piastujące najwyższe funkcje w strukturach organizacji wiedzą, że ich zadaniem nie jest bycie ekspertami od wszystkiego. Są świadomi swojej roli oraz ograniczeń kompetencyjnych, co przekłada się na wyniki badania EY. Zaledwie 34% respondentów jest zadowolonych z poziomu przeszkolenia w zakresie technologii i tematów cyfrowych, przy czym twierdząco odpowiedziało 48% przedstawicieli firm, które są najbardziej świadome ryzyk i zaledwie 20% osób z grona organizacji zidentyfikowanych jako mniej odporne na zakłócenia. A im większa wiedza na temat nowoczesnych rozwiązań, tym łatwiej podejmować właściwe decyzje dotyczące kierunku rozwoju firmy.

Transformacji cyfrowej nie da się przeprowadzić wyrywkowo, skupiając się tylko na wybranych aspektach, dlatego tak ważna jest rozległa znajomość tego tematu. Dopiero całościowe spojrzenie na dostępne rozwiązania oraz cele, jakie stawia przed sobą organizacja, pozwala dobrać takie narzędzia, które będą najskuteczniejsze. Ale to nie wszystko. Zarządy muszą być także świadome zarówno korzyści, jak i ryzyk płynących z implementacji każdej technologii, aby ją odpowiednio wykorzystać. To właśnie osoby stojące na czele firm powinny wyznaczać kierunki zmian i skutecznie korzystać z dobrodziejstw digitalizacji, która wesprze ich w budowaniu odporności na ryzyka – zauważa Radosław Frańczak, Partner EY Polska, Lider obszaru Technology Consulting.

Nowe wyzwania na horyzoncie

Rozwój technologii przełożył się również na wzrost cyfrowych zagrożeń, które wymagają od rad nadzorczych odmiennego podejścia. Obszarem szczególnej uwagi jest obecnie cyberbezpieczeństwo, które w badaniu EY awansowało z piątego miejsca do pierwszej trójki. Wzrost inwestycji w digitalizację i rozkwit pracy zdalnej w czasie pandemii częściowo wyjaśniają ten wynik. Z drugiej strony rewolucja cyfrowa wystawia firmy na coraz częstsze cyberataki, którym bardzo trudno zapobiegać. Zaledwie 40% członków rad nadzorczych jest przekonanych, że rozumieją największe wirtualne zagrożenia, przed którymi stoi ich organizacja.

Kolejnym wyzwaniem dla rad nadzorczych jest bycie na bieżąco z wszelkimi nowymi regulacjami, które dotyczą ich biznesu. Jedną z ważniejszych zmian jest Dyrektywa NIS2, która ma za zadanie podwyższać poziom cyberbezpieczeństwa w krajach Unii Europejskiej. Weszła ona w życie 16 stycznia 2023 r. i od tego czasu państwa członkowskie mają 21 miesięcy na wprowadzenie jej postanowień do prawa krajowego. Dyrektywa NIS2 w przypadku przedsiębiorców wprowadza rozbudowane w stosunku do poprzedniej dyrektywy NIS, wymogi w zakresie bezpieczeństwa i raportowania incydentów, a także bardziej rygorystyczne środki nadzoru ze strony krajowych organów. NIS2 ustanawia również szereg wymagań, które odnoszą się bezpośrednio do kierownictwa organizacji. Pracownicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo będą musieli odegrać jeszcze istotniejszą rolę w firmie, nadzorując wdrażanie nowych obowiązków. Jednak osoby odpowiedzialne za inne obszary w organizacji również będą musiały być świadome swojej roli w procesie zapewniania cyfrowej odporności organizacji. Naruszenia w tym obszarze mogą prowadzić do pociągnięcia kierownictwa firmy do odpowiedzialności prawnej.

Aby dobrze przygotować swoją organizację na zmiany, członkowie zarządów powinni zwracać uwagę na treść krajowych strategii cyberbezpieczeństwa oraz proces implementowania dyrektywy do krajowego porządku prawnego. Jednym z najważniejszych elementów dyrektywy NIS2 są normy dotyczące oceny bezpieczeństwa łańcucha dostaw. Kluczowe i ważne podmioty będą zobowiązane wprowadzić odpowiednie i proporcjonalne środki techniczne, operacyjne i organizacyjne w ramach zapewnienia bezpieczeństwa łańcucha dostaw. Zarządom firm w Polsce pozostało niewiele czasu, aby przygotować się na te zmiany, a tym samym wzmocnić odporność na biznesowe zakłócenia – tłumaczy Justyna Wilczyńska-Baraniak, Partnerka EY, Liderka Zespołu Prawa Własności Intelektualnej, Technologii, Danych Osobowych w Kancelarii EY Law.

O badaniu

Global Board Risk Survey to badanie porównawcze przeprowadzane przez EY wśród 500 członków rad nadzorczych na całym świecie stojących na czele organizacji o przychodach przekraczających 1 miliard dolarów. Spostrzeżenia biznesowych liderów zostały zebrane z pomocą badań ilościowych i wywiadów indywidualnych, które przeprowadzono pod koniec 2022 i na początku 2023 roku. Raport pokazuje, w jaki sposób wiodący liderzy biznesu nadzorują zarządzanie ryzykiem korporacyjnym i jakie działania podejmują, aby realizować cele transformacyjne.

Możliwości rozwoju i awansu kluczem do zadowolenia pracowników

Blisko połowa Polaków uważa, że oprócz satysfakcjonującego wynagrodzenia, pracodawca powinien stwarzać możliwości rozwoju i dawać szansę na awans. Zadowolony pracownik może być najlepszym ambasadorem firmy – twierdzą eksperci, zalecając przemyślaną politykę Employer Brandingu.

Ale czy w Employer Brandingu chodzi głównie o to, by dobrze zaprezentować się kandydatom, zapewniając prywatną opiekę medyczną? Czy to te atuty, które przekonają kandydata do podjęcia pracy, a później pracownika do pozostania w firmie? Okazuje się, że Polacy są coraz bardziej otwarci (94% badanych) na nowe oferty pracy (Raport PageGroup 2023) i wyższe wynagrodzenie, ale cenią sobie również wolny czas po pracy, opiekę medyczną oraz równe traktowanie pracowników.

Przemyślana polityka Employer Brandingu pracodawcy z możliwością awansu i rozwoju może pomóc zatrzymać utalentowane jednostki. Czynnik awansu w pracy jest jeszcze bardziej istotny dla pracowników w USA. Według danych Pew Center Research ponad 60% amerykańskich pracowników, którzy w ubiegłym roku zrezygnowali z pracy, podało, że głównym powodem odejścia był brak możliwości rozwoju kariery. Badania przeprowadzone przez naukowców z MIT Sloan School of Management, New York University’s Stern School of Business oraz Revelio Labs wykazały, że rozwój kariery jest ponad dwukrotnie ważniejszy w utrzymaniu pracowników niż wynagrodzenie.

Z badań wynika, że pracodawcy w Polsce i na świecie mają świadomość tego trendu. Odpowiednie działania prowadzą do zwiększenia zaangażowania i zaufania dotychczasowych pracowników. Employer Branding już nie jest jedynie marketingowym sloganem, lecz fundamentem pozwalającym budować przewagę konkurencyjną w dotarciu do talentów – podkreśla Dorota Pałysiewicz, ekspert i Dyrektor ds. HR w Brown-Forman Polska.

Eksperci HR podkreślają, że przemyślana polityka Employer Branding, kierowana do obecnej kadry służy m.in. zwiększeniu zadowolenia i zaangażowania pracowników, budowy warunków pracy, dających możliwość samorealizacji i rozwoju. W konsekwencji, zwiększa się stopień lojalności pracowników wobec firmy oraz ich zaangażowania w stawiane wyzwania. Efektem jest bardziej efektywna retencja talentów, ograniczenie kosztów związanych z dodatkową rekrutacją.

Badania PageGroup 2023 potwierdzają, że dla większości (71%) badanych pracowników w Polsce zdrowie psychiczne i równowaga między karierą a życiem prywatnym są ważniejsze od sukcesu zawodowego. Tak więc gratyfikacja finansowa powoli staje się jednym z wielu elementów zawodowej satysfakcji, obok uznania i szacunku. A zadowolony pracownik to nie tylko lojalny partner, lecz najlepszy ambasador marki firmy. Stąd coraz bardziej popularne awanse wewnętrzne, zmiany kwalifikacji i stawianie na rozwój stanowiskowy. Przykładem może być polski oddział amerykańskiego koncernu Brown-Forman Polska (znany na rynku z takich marek jak Jack Daniel’s, czy Woodford Reserve), gdzie zaledwie w ciągu kilku miesięcy doszło do istotnych zmian – i możliwości rozwoju nowych kompetencji – na kluczowych stanowiskach przez pracowników związanych z firmą od wielu lat. Anita Jankowska objęła stanowisko nowego Channel Managera Rynku Tradycyjnego, a Katarzyna Bielawska (po 7 latach pracy w firmie) objęła stanowisko Channel Managera Rynku nowoczesnego. Nowym Marketing Managerem ds. Marek Super Premium została Agnieszka Wisełka, wcześniej wspierająca dział sprzedaży.

Kiedyś takie sytuacje stanowiły wyjątek, teraz to nowa rzeczywistość – podsumowują eksperci zarządzania zasobami ludzkimi. Awanse poziome i pionowe są istotne dla rozwoju zawodowego, umożliwiając pracownikom pozyskiwanie nowych umiejętności – podkreśla Nithya Vaduganathan, Dyrektor zarządzająca i partnerka w Boston Consulting Group oraz BCG Henderson Institute Fellow on the Future of Work.

Konsumpcja w Polsce rośnie. Sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła w październiku o 2,8 proc. rdr.

Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w październiku była wyższa niż przed rokiem o 2,8 proc. Tak jak oczekiwaliśmy, w tym miesiącu obserwujemy już dodatnie dynamiki sprzedaży, co jest pierwszym takim przypadkiem od stycznia. W porównaniu z wrześniem wzrost sprzedaży detalicznej wyniósł 3,2 proc. Widoczny jest realny wzrost konsumpcji. Dezinflacja postępuje wraz z czym realnie zaczynają rosnąć również wynagrodzenia, a to przekłada się m.in. na wzrost konsumpcji.

Dzisiejsze dane okazały się lepsze (po raz kolejny) niż prognozy ekonomistów. Wydaje się, że przyszłe ożywienie koniunktury, może opierać się w pierwszej kolejności właśnie na odbiciu w konsumpcji. Stąd tak ważne jest „pokonanie inflacji”, co wymiernie przekłada się na zachowania konsumentów.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Płace w górę a zatrudnienie w dół

Przy wysokiej inflacji presja płacowa często wzrasta. Nie inaczej jest w Polsce. Warto jednak zwrócić uwagę na spadek zatrudnienia. Węgrzy obniżają stopy procentowe. Inflacja w Kanadzie rośnie coraz wolniej.

Znów zarabiamy lepiej

Wczoraj poznaliśmy dane na temat przeciętnego wzrostu płac w Polsce. Średnia płaca wzrosła w ciągu roku do 7544,98 zł i jest najwyższa w historii. Poziom 7500 zł był przekroczony tylko raz dotychczas i to w marcu. Wygląda jednak na to, że powoli można się przyzwyczajać do tych wyników. Wzrost o 12,8% w skali roku to jednak 1% powyżej oczekiwań. Znacznie gorszą wiadomością jest jednak spadek zatrudnienia. 0,1% w skali roku to niby nie dużo, ale zawsze. Spadające zatrudnienie to niestety słaby prognostyk dla dalszych wzrostów płac. Więcej ofert podjęcia pracy może powodować, że presja na wzrost płac będzie jednak spadać.

Węgry obniżają stopy procentowe

Bank Centralny Węgier drugi miesiąc z rzędu obniża stopy procentowe. Ponownie o 0,75%. Spadki są zatem większe niż w Polsce. Dla przypomnienia przedwyborcze obniżki stóp w naszym kraju wynosiły 0,75% i 0,25%. Należy jednak pamiętać, że Polska obniżała stopy procentowe z poziomu 6,75% natomiast Węgry z 13%. Drugim ważnym elementem jest fakt, że Polska obniżała stopy procentowe poniżej poziomu inflacji zarówno konsumenckiej, jak i bazowej. Decyzja teoretycznie była przewidywana, aczkolwiek na rynku i tak było widać osłabienie forinta. Najwyraźniej część inwestorów liczyła na spowolnienie tempa spadku stóp procentowych. Kierunek ruchu oczywiście nie powinien dziwić, skoro forint da mniej zarobić, to i zainteresowanie nim spada.

Inflacja w Kanadzie spowalnia

Wczoraj poznaliśmy dane z Kanady. Inflacja spada szybciej, niż oczekiwali analitycy. Roczny wskaźnik spadł do 3,1%, co jest wynikiem o 0,1% lepszym od oczekiwań. Jakby tego było mało, inflacja bazowa wynosi tam w ujęciu rocznym 2,7%. Jest to rzadkość wśród państw zachodnich, że inflacja bazowa jest niższa niż konsumencka. Daje to jednak dużo więcej miejsca do obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony polityka monetarna Kanady jest mocno związana z polityką monetarną USA ze względu na połączenie gospodarek. W rezultacie dolar kanadyjski nie reagował tak silnie, jak teoretycznie powinien po tak ważnej wiadomości. Silnie spadające ceny powinny przybliżać nas do obniżek stóp, zatem inwestorzy powinni wyprzedawać walutę.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – zamówienia na dobra,
16:00 – USA – Raport Uniwersytetu Michigan.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat