Polska wygrywa z Japonią, przynajmniej gospodarczo

0

Niezależnie od tego jaki będzie wynik meczu, możemy być zadowoleni, że przynajmniej jeśli chodzi o obecną sytuację i perspektywy gospodarcze, zdecydowanie wygrywamy z Japończykami.

Polacy i Japończycy już niedługo znajdą się na jednym boisku. Społecznych i kulturowych różnic między krajami jest niezliczona ilość, jednak – biorąc pod uwagę specjalizację Ebury – interesuje nas przede wszystkim to jak sytuacja wygląda od strony gospodarczej. Jak radzi sobie waluta Japonii? Czy wspomniane różnice gospodarcze pomiędzy Polską i Japonią są aż tak głębokie?

Dynamika PKB Polski i Japonii w ujęciu rocznym (2010-2018)

Dynamika PKB Polski i Japonii w ujęciu rocznymŹródło: Thomson Reuters Datastream Data: 27/06/18

Gospodarka Polski

Nikogo nie zaskoczy stwierdzenie, że polska gospodarka ostatnio radzi sobie bardzo dobrze. Informacjami tego typu od kilku lat jesteśmy zarzucani ze wszystkich stron. Nie jest to jednak propaganda sukcesu tylko fakt, mierzalny przez cały dywizjon wskaźników gospodarczych ze wzrostem PKB na czele.

Ekspansja krajowej gospodarki na początku bieżącego roku wyniosła 5,2% rocznie. Rok wcześniej średniorocznie wzrosła ona o 4,6%. Wzrost gospodarczy wzmacnia przede wszystkim konsumpcja, wspierana przez pozytywne zmiany na rynku pracy i prospołeczną politykę polskiego rządu. Gwoli wyjaśnienia, co tyczy się tej ostatniej – nie chodzi już o 500+, ani nawet o 300+, tylko raczej o świadomość, że państwo kładzie większy nacisk na redystrybucję. Nie jest czymś zaskakującym, że większe bezpieczeństwo finansowe większości grup społecznych wzmacnia konsumpcję.

Inwestycje radzą sobie nieco gorzej i pomimo odbicia w drugiej połowie roku ich dynamika nadal nie jest zadowalająca, zwłaszcza jeśli uwzględnimy fakt, że wzrost inwestycji dotyczy inwestycji publicznych, a nie prywatnych. Bilans handlowy w pierwszym kwartale działał na niekorzyść dynamiki PKB (wartość importu, wspieranego przez konsumpcję przewyższyła wartość eksportu), istotnie i niespodziewanie wzrosły również zapasy. Taka struktura wzrostu i obserwowane wytracanie tempa ekspansji gospodarczej u naszych zachodnich sąsiadów sugerują, że szczyt koniunkturalny mamy już za sobą. Nie oznacza to jednak, że polska gospodarka natychmiast istotnie zwolni. Zważywszy na wysoki poziom konsumpcji, która – zgodnie ze wszelkimi wskazaniami – nie powinna doświadczyć zbyt silnego spowolnienia dynamiki, oraz na fakt, iż spodziewamy się utrzymania poprawy w inwestycjach (przynajmniej publicznych), jesteśmy zdania, że średnioroczny wzrost gospodarczy w 2018 r. powinien znaleźć się w okolicy 4,5%, a spowolnienie ekspansji w kolejnych latach powinno być stosunkowo łagodne.

Czytaj również:  Nanomateriały i nanotechnologie groźne dla zdrowia pracowników

Wzrost gospodarczy w Polsce jest obecnie wyraźnie wyższy od potencjalnego (szacowanego na ok. 3-3,5%), jednak ani to, ani fakt wyraźnego wzrostu płac w firmach zdaje się nie generować presji inflacyjnej. Wewnętrzna miara owej presji i perspektyw kształtowania się dynamiki cen w przyszłości, czyli inflacja bazowa w ostatnim miesiącu spadła do poziomu 0,5% rocznie. Inflacja CPI jest wyraźnie wyższa i wynosi 1,7%, ale jest to w dużym stopniu związane z ostatnim wzrostem cen ropy naftowej. Nawet mimo to inflacja jest niższa niż w końcówce poprzedniego roku.