Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów (PZWLP) przystąpił do Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego, jednej z najważniejszych w Polsce organizacji działających na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i zmniejszenia liczby ofiar wypadków komunikacyjnych. Głównym celem współpracy obydwu organizacji jest prowadzenie działań zmierzających do podniesienia poziomu bezpieczeństwa drogowego wśród kierowców aut firmowych, stanowiących na polskich ulicach coraz większy odsetek.
Firmy są obecnie nabywcami ponad 2/3 nowych samochodów osobowych sprzedawanych
w krajowych salonach. Tylko w I półroczu 2017 r. zakupiły aż 167 tys. nowych aut osobowych. Jednocześnie, kierowcy samochodów użytkowanych przez firmy pokonują zdecydowanie więcej kilometrów, od użytkowników aut prywatnych, stając się tym samym jednym z głównych użytkowników dróg w naszym kraju.
Rosnąca dynamicznie liczba aut firmowych na polskich drogach sprawia, że to właśnie użytkownicy samochodów służbowych powinni stać się adresatem znacznej części programów i kampanii, mających na celu poprawę bezpieczeństwa drogowego – mówi Sławomir Wontrucki, Prezes Zarządu PZWLP, Prezes LeasePlan Polska. – Członkowie PZWLP generują obecnie ponad 1/3 całkowitej sprzedaży nowych aut osobowych do firm w Polsce. Wspieranie i promowanie wszelkich działań wpływających na podniesienie poziomu bezpieczeństwa na polskich drogach, takich jak np. edukacja, szkolenia praktyczne, motywacyjne programy w firmach, czy rozwiązania telematyczne, jest dla nas priorytetem od momentu powołania do życia naszej organizacji. Co roku przyznajemy Nagrodę PZWLP Bezpieczna Flota, która trafia do firm, które w sposób najbardziej efektywny podejmują działania w zakresie edukacji i faktycznego podnoszenia poziomu bezpieczeństwa we własnej flocie. W tym roku wyróżnienie to zostanie już wręczone po raz dziesiąty. Jesteśmy przekonani, że współpraca z Partnerstwem dla Bezpieczeństwa Drogowego pozwoli na wdrożenie i przeprowadzenie szeregu wspólnych działań, które realnie przełożą się na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa drogowego w polskich flotach.
Użytkownicy samochodów firmowych to także grupa kierowców, na której koncentruje swoje działania Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego.
Kierowcy aut flotowych to obecnie jedna z najważniejszych grup z punktu widzenia programów i kampanii realizowanych przez naszą organizację – mówi Bartłomiej Morzycki, Prezes Zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego. – Biorąc pod uwagę strukturę sprzedaży nowych aut w Polsce, gdzie w zdecydowanej większości nabywcami są właśnie firmy, za kilka lat samochody służbowe będą stanowiły jeszcze większą część pojazdów poruszających się po polskich drogach. W związku z tym mamy świadomość, że istnieje konieczność zintensyfikowania i rozszerzenia działań w zakresie zwiększania bezpieczeństwa drogowego we flotach. Jesteśmy przekonani, że połączenie dotychczasowego doświadczenia oraz potencjału PZWLP i Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego pomoże nam osiągnąć w tym zakresie wymierne rezultaty.
Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów to jedyna w Polsce organizacja branżowa firm wynajmu długoterminowego aut (CFM) oraz wypożyczalni samochodów (Rent a Car). Do PZWLP należy obecnie łącznie 20 firm. Na koniec II kw. 2017 r. Członkowie organizacji dysponowali łączną flotą ponad 141 tys. samochodów w wynajmie długoterminowym oraz ponad 14,5 tys. aut w wynajmie krótko- i średnioterminowym (dane nie uwzględniają floty firmy Avis Budget). PZWLP odgrywa obecnie istotną rolę dla kondycji całego rynku motoryzacyjnego w Polsce. Firmy należące do organizacji, biorąc pod uwagę całokształt ich działalności, a więc przede wszystkim usługi wynajmu krótko-, średnio- i długoterminowego samochodów, ale również leasing finansowy aut, zakupiły w pierwszym półroczu bieżącego roku łącznie ponad 58,3 tys. nowych samochodów osobowych, czyli o 19,9% więcej niż w porównywalnym okresie rok temu. Oznacza to, że ponad 1/3 (34,8%) nowych aut osobowych kupowanych w pierwszym półroczu 2017 roku przez przedsiębiorców w polskich salonach zostało nabyte przez firmy należące do PZWLP.
Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego działa na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i zmniejszenia liczby ofiar wypadków drogowych w Polsce. Od momentu powstania w 2000 roku do 2006 roku było afiliowane przy Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Ministerstwie Transportu. W maju 2007 zostało zarejestrowane jako stowarzyszenie i od tej pory jest niezależną instytucją skupiającą przedstawicieli trzech sektorów życia publicznego: biznesu, rządu i organizacji pozarządowych. Członkowie Partnerstwa chcą wspólnie pracować i przyczyniać się do zmniejszania liczby zabitych i rannych na polskich drogach. Partnerstwo jest członkiem Global Road Safety Partnership (GRSP) w Genewie, tj. międzynarodowej organizacji pracującej na rzecz trwałego ograniczenia liczby wypadków drogowych w krajach przechodzących proces transformacji. W Polsce Partnerstwu patronują Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Bank Światowy.






Euro po tym, jak kolejny raz próbowało sforsować barierę 4,20 zł w połowie lipca, rozpoczęło ruch w górę. Nieudany atak poskutkował dynamicznym umocnieniem wspólnej waluty względem złotego. Kilkadziesiąt godzin później kurs doszedł do poziomu 4,265 zł, po czym przeszedł w okres konsolidacji o zasięgu 3 groszy. Względny spokój panował do 9 sierpnia, kiedy to euro przebiło górne ograniczenie konsolidacji. Zabrakło jednak impetu, by testować poziom 4,30 zł, zwłaszcza że “po drodze” ważnym oporem okazało się zniesienie fibo. W okolicach 4,29 zł, wypada 38,2% ruchu głównego tegorocznego trendu. Względna bliskość dwóch istotnych oporów (fibo oraz okrągły poziom) może na pewien czas zatrzymać umocnienie wspólnej waluty. Należy jednak pamiętać, że od dołu zbliża się linia bieżącego trendu, co oznacza, że kurs nie będzie mógł za długo trwać w zawieszeniu i najpóźniej w przyszłym tygodniu wyłamie, któreś ograniczenie. Wyjście górą prawdopodobnie będzie oznaczało powrót do poziomów ostatni raz widzianych w marcu.
Frank powoli odzyskuje siły, po tym, jak na przełomie lipca i sierpnia jego kurs względem złotego (i nie tylko) gwałtownie się załamał. W przeciągu dwóch tygodni szwajcarska waluta potaniała o blisko 20 groszy. Tempo spadków przyspieszyło po pokonaniu wsparcia na poziomie 3,80 zł, by na początku sierpnia kosztować zaledwie 3,68 zł. Jest to najniższy poziom od pamiętnego frankmagedonu z 15 stycznia 2015 roku. Później jednak kurs CHFPLN zaliczył mocną korektę, znosząc blisko dwie trzecie ruchu spadkowego. Oporem okazał się wspomniany wcześniej poziom 3,80 zł, który przez 2,5 roku był skutecznym wsparciem. W ostatnim tygodniu w tych okolicach zarysowała się formacja podwójnego szczytu, co tylko potwierdza, że powrót powyżej 3,80 zł, będzie co najmniej trudny. Z punktu widzenia analizy technicznej często tak się zdarza, że wcześniejsze wsparcie po pokonaniu zamienia się w opór.
Dolar w zeszłym tygodniu potwierdził wyłamanie krótkookresowego trendu spadkowego, który trwał od połowy lipca. Korekta powoli formułuje jednak formację głowy z ramionami, co może zwiastować powrót do spadków. Zwłaszcza, że główny trend, którego linia cały czas nie została naruszona, pozostaje spadkowy. Ciekawym aspektem jest również, że lipcowa przecena była już trzecią falą spadkową i zgodnie z teorią Eliota teraz powinniśmy obserwować większą korektę. Póki jednak linia trendu nie zostanie wyłamana, obowiązuje ruch wspierający złotego. Zwłaszcza jeżeli zostanie przebita linia szyi we wspomnianej formacji RGR.
Funt długo pozostawał w 12-groszowej konsolidacji, kiedy jednak udało mu się z niej wyjść zgodnie z teorią analizy technicznej, jednoznacznie obrał kierunek. W międzyczasie dokonał jeszcze książkowego re testu, dolnego ograniczenia konsolidacji, które tym razem zadziałało jako opór. Zeszły tydzień to już w pełni zarysowany trend spadkowy. Rynek jeszcze próbował wykreować wsparcie na poziomie 4,68 zł, ale został on szybko pokonany. Na chwilę obecną brakuję argumentów za umocnieniem funta, więc podstawowy scenariusz zakłada dalszy spadki. Jeśli w tym tygodniu uda się zejść poniżej 4,65 zł, możemy obserwować przyspieszenie ruchu. Możliwa jest także krótka konsolidacja w kanale między 4,65 zł a 4,68 zł.


– na rynku znajduje się coraz więcej pozycji długich lub krótkich. Zielona strzałka przy pozycjach netto świadczy, że w coraz większym stopniu na rynku panuje przewaga pozycji długich
-pozycje długie lub krótkie są zamykane. Czerwona strzałka przy pozycjach netto świadczy, że w coraz większym stopniu na rynku panuje przewaga pozycji krótkic




Źródło: Gerda Broker na podstawie danych NBP
Do dyspozycji kierowców oddano jedną z największych flot samochodów hybrydowych w Polsce. Za pomocą specjalnej aplikacji w telefonie można wynająć na minuty jeden z 300 egzemplarzy Toyoty Yaris Hybrid.
W przypadku tej usługi koszt przejechania jednego kilometra jest nieco wyższy w porównaniu z Panek CarSharing i wynosi 80 groszy. Opłata za minutę jazdy to 50 groszy (pierwsze 2 minuty są darmowe). W ofercie znalazła się również opłata za postój – wynosi ona 10 groszy i w tym czasie samochód stoi zarezerwowany.
Oferta obejmuje trzy segmenty samochodów – C Standard, C Premium oraz D Premium. W przypadku najmniejszych modeli (np. Mini One) koszt wynajmu samochodu to 55 groszy za minutę oraz 80 groszy za każdy przejechany kilometr. Większe samochody zostały wycenione na 65 groszy/min. i 80 groszy/km w przypadku C Premium (np. BMW serii 1) oraz 75 groszy/min. i 90 groszy/km w przypadku D Premium (np. BMW serii 3).
Koncepcja usługi omni jest nieco inna od wyżej wymienionych systemów. Różnica polega na tym, że samochód należy zwrócić dokładnie w to miejsce, z którego się go wzięło.
W ofercie związanej z wynajmem pojazdów na minuty znalazły się w Warszawie również skutery, udostępnione przez firmy JedenŚlad i blinkee.



Przecież większość Amerykanów, którzy nie wierzą do końca w jego zdolności przynajmniej wierzą, że otacza się dobrymi ludźmi. Co jeśli Ci dobrzy ludzie, z których wielu w ciągu ostatnich dni boryka się z uwagami Trumpa, nagle znikną? Z czym byśmy zostali? Steve Bannon, Kellyanne Conway i Chris Christie. Sama myśl wystarczyła, aby zanotować spadki na rynkach w czwartek i wysłać indeks VIX do niemal najwyższego poziomu roku. Dow Jones obudził się ze swojego marazmu, a był to rzeczywiście głęboki sen. Była to bowiem pierwsza sesja, którą DJ30 przesunął ponad 1% w dowolnym kierunku w ciągu ostatnich 63 sesji.
Być może ze względu na całą niepewność, która panuje obecnie na rynkach i próby doprowadzenia ich do bezpiecznego stanu, a może z całkiem innego powodu, metale szlachetne idą w górę, z czego wiele z nich zbliża się do strefy przełamania. Największą siłą napędową jest platyna, która od początku miesiąca wzrosła o ponad 4%. Złoto ostrożnie kupowane jest po około 1300 dolarów. W tej chwili mamy mniej niż 6 dolarów od tego przełomowego miejsca. Po przeanalizowaniu tego poziomu psychologicznego w kwietniu i w czerwcu, czy w końcu w sierpniu uda się go w końcu przełamać?
Protokoły ze wczorajszego posiedzenia EBC ujawniły pewne dość duże wyłamania w nacisku na „normalizację polityki pieniężnej”, tak widoczną na całym świecie w zeszłym miesiącu. Wiele banków centralnych mówiło, że nadszedł czas na zaostrzenie polityki pieniężnej poprzez podwyższenie stóp procentowych i zmniejszenie/zniwelowanie poluźniania polityki pieniężnej. Cóż, Stany Zjednoczone wydają się być podzielone na tym froncie. Choć Europejski Bank Centralny nie wygląda na podzielony, to wyraził zaniepokojenie faktem, że euro jest na zbyt wysokim poziomie, aby było to dla niego dobre. Euro bardzo uprzejmie spadło po tych komentarzach, ponieważ wiele osób uważało, że EBC może być teraz skłonnym do samodzielnego ograniczenia jego wartości.

