Kursy walut
Ładowanie kursów…
◆Kalendarz podatkowy

Rynek obligacji ostrzega przed problemami zadłużonych państw. Polska wśród przecenianych

Rentowność polskich obligacji skarbowych zbliżyła się do 6,5 proc., a inwestorzy przenosili kapitał do bezpieczniejszych papierów Niemiec i Wielkiej Brytanii. Wyprzedaż długu objęła także Francję, Włochy i inne państwa z napiętymi finansami publicznymi. Polska sprzedała obligacje za 14 mld zł, ale zainteresowanie inwestorów było mniejsze niż na poprzedniej aukcji.

-Reklama-Biuro Tłumaczeń OnlineBiuro Tłumaczeń Online

Rentowności obligacji Francji i Niemiec poruszały się w przeciwnych kierunkach w minionym tygodniu, co czytelnie opisywało preferencje inwestorów w wyborze coraz węższego spektrum bezpiecznych przystani.  Ta selekcja widoczna była w całej Europie. 

Niestety, obligacje polskiego rządu znalazły się w gronie papierów, które taniały przez większą część tygodnia. Nie były jednak wyjątkiem – w tym samym czasie taniały też obligacje Czech, Rumunii, Słowacji czy Węgier. Nie chodziło jednak o przynależność do regionu (na szczęście, bo gdyby tak było, oznaczałoby to rosnącą wycenę ryzyka geopolitycznego), lecz po prostu do krajów o mniej stabilnych podstawach finansów publicznych. Taniały też obligacje Włoch, Grecji, Belgii, Hiszpanii i oczywiście Francji. W tych dniach pojawiło się wiele opinii wyznaczających Francji rolę katalizatora przyszłego kryzysu finansowego zdolnego rozsadzić strefę euro, a wraz z nią całą UE, więc w naturalny sposób obawy dotyczące Francji są przenoszone na kraje, które mają najwięcej do stracenia na negatywnym scenariuszu. Nawiasem mówiąc, to także czytelne oznaczenie rynkowe krajów, które na obecności w Unii najwięcej zyskują.

Na tle przecenianych papierów błyszczały obligacje Niemiec i Wielkiej Brytanii, co także jest wskazówką – wbrew komentarzom to nie przemiany społeczne są przedmiotem zainteresowania rynków. Źródłem narastającego zagrożenia kryzysem są zbyt wysokie deficyty budżetowe, zbyt wysokie zadłużenie, a przede wszystkim zbyt szybko rosnące koszty odsetkowe. Inwestorzy na globalnych rynkach szukają więc szalup ratunkowych i wsiadają do tych, w których, jak sądzą, szanse na przeczekanie niespokojnych dni są największe. Niemieckie papiery, jako również najpłynniejsze na Starym Kontynencie, są oczywistym wyborem. Ale w tych dniach zyskiwały też obligacje Danii i Finlandii, a więc krajów o najwyższych ocenach ratingowych.

Rentowność polskich obligacji nie wyznaczyła nowego szczytu (w przeciwieństwie do obligacji Francji czy Belgii), choć było do tego bardzo blisko (granica 6,5 proc. była testowana w środę i czwartek). Aukcja sprzedaży obligacji za 14 mld zł zakończyła się powodzeniem, ale przy mniejszym niż przed tygodniem popycie (18 mld zł wobec 20 mld zł tydzień wcześniej). Trzeba tu pamiętać, że w przetargach obligacji mogą brać udział tylko wybrane instytucje, które oczywiście mogą działać na zlecenie swoich klientów, w tym inwestorów zagranicznych. Wątpliwe jednak, żeby w ich oczach polskie obligacje prezentowały się atrakcyjnie przy słabnącym złotym i z ociągającą się z podwyżkami stóp RPP w tle. Z kolei słabe wyniki funduszy dłużnych przełożyły się we wrześniu na odpływy środków i w efekcie, ta część inwestorów również może mieć zmniejszone apetyty.  Inaczej mówiąc – dealerom może być trudniej znaleźć chętnych do odsprzedania obligacji kupionych na przetargach. Do tego dochodzą kolejne powody, by nie kupować obligacji akurat teraz – drożejąca ponownie ropa, ryzyko eskalacji w Iranie czy najnowsze dane o rosnącej inflacji producentów  (6,1 proc.).

Ratunkiem może okazać się… kontynuacja przeceny na rynkach akcji. Czwartkowe spadki na Wall Street wyraźnie wzmocniły obligacje USA (dziesięciolatki ponownie przełamały poziom 5 proc., tym razem przekraczając go od góry). To pomogło nieco uspokoić sytuację na rynku dłużnym w Europie w piątek, ale oddalenie od maksimów rentowności to za mało, by mieć nadzieję na trwały przełom. Jest to jednak przypomnienie – obligacje skarbowe mogą stać się wartościowym zabezpieczeniem portfeli w razie wystąpienia głębszej przeceny na giełdach.

Wszelkie przedstawione analizy, komentarze i konkluzje stanowią osobiste poglądy autora wyrażone w oparciu o posiadaną fachową wiedzę dotyczącą funkcjonowania rynku finansowego.

Autor/Źródło:

Disclaimer: Informacje zawarte w niniejszej publikacji służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane do konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady. AI może wspierać pracę redakcji. Zasady wykorzystania AI.

Disclaimer: Prezentowana treść jest wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora, została przygotowana wyłącznie w celach edukacyjnych i nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Nie stanowi rekomendacji w rozumieniu „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów” lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego, o którym mowa w art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. 2017, poz. 1768 z póź. zm.), dalej: „Ustawa”, porady prawnej lub podatkowej, ani też nie jest wskazaniem, iż jakakolwiek inwestycja jest odpowiednia w indywidualnej sytuacji inwestora. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania lub zaniechania odbiorcy materiału lub innego inwestora podjęte na podstawie niniejszego materiału ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych, skutki finansowe i niefinansowe powstałe w wyniku wykorzystania niniejszego materiału lub zawartych w nim informacji. Inwestowanie w papiery wartościowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanego kapitału. Inwestor wykorzystuje informacje zawarte w niniejszym materiale na własne ryzyko i odpowiedzialność. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanego kapitału. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnej należy dokładnie zapoznać się z potencjalnymi ryzykami. Wyniki osiągnięte w przeszłości nie gwarantują podobnych rezultatów w przyszłości.

Wybrane kategorie