Większość z nielicznych interpretacji ogólnych wydawanych przez Ministra Finansów dotyczy istotnych dla podatników zagadnień podatkowych. Jedna z ostatnich odnosi się do poboru podatku u źródła od należności wypłacanych przez zagraniczne zakłady polskich podatników. Interpretacja ta rozwiewa część wątpliwości, które pojawiały się dotychczas w praktyce, ale stawia także przed podatnikami nowe wyzwania.
Podatnicy prowadzący działalność w formie zagranicznego zakładu muszą zwracać szczególną uwagę na opodatkowanie dochodów, ponieważ ich sytuacja fiskalna jest bardzo specyficzna. Pomimo bowiem, że z perspektywy organizacyjnej zakład wchodzi w skład jednego podmiotu razem z polską centralą, to regulacje umów o unikaniu podwójnego opodatkowania wprowadzają pewną fikcję prawną i nakazują traktować go od strony podatkowej tak, jak gdyby był niezależnym przedsiębiorstwem.
Wątpliwości na tle przepisów, interpretacji i orzecznictwa
Jedną z istotnych kwestii, której należy poświęcić uwagę analizując rozliczenia podatkowe tego typu podmiotów, jest opodatkowanie podatkiem u źródła należności wypłacanych przez zakład. W praktyce często zdarza się, że zagraniczny zakład polskiego podatnika wypłaca na rzecz zagranicznego kontrahenta określone należności za świadczenia związane z działalnością tego zakładu. Niektóre z nich mogą podlegać polskiemu podatkowi u źródła na podstawie art. 21 ust. 1 ustawy o CIT – np. należności za prawo do użytkowania urządzeń przemysłowych.
Na tym tle mogą powstać wątpliwości, czy polska centrala powinna pobierać polski podatek u źródła od należności związanych wyłącznie z działalnością zagranicznego zakładu. Praktyka organów podatkowych i sądów administracyjnych nie była w tym zakresie jednolita. Przepisy również nie dają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Prezentowane były dwa stanowiska:
- należności wskazane w art. 21 ust. 1 ustawy o CIT, które są wypłacane przez zagraniczny zakład podlegają polskiemu podatkowi u źródła – niezależnie od tego, czy są związane z działalnością zakładu, czy też polskiej centrali;
- należności wskazane w art. 21 ust. 1 ustawy o CIT, które są wypłacane przez zagraniczny zakład nie podlegają polskiemu podatkowi u źródła, jeżeli nabywane towary/usługi są wykorzystywane wyłącznie na potrzeby zagranicznego zakładu i nie są wykorzystywane w Polsce.
Minister Finansów postanowił przyjść podatnikom z pomocą i 15 kwietnia 2020 r. wydał interpretację ogólną (sygn. SP4.8223.1.2020) w sprawie obowiązku poboru podatku u źródła od wypłaty niektórych należności dokonywanych przez zagraniczny zakład na rzecz podmiotów zagranicznych (dalej – „Interpretacja Ogólna”).
Co mówi Interpretacja Ogólna z kwietnia 2020 r.?
Zgodnie z Interpretacją Ogólną w sytuacji, gdy zakład prowadzi działalność gospodarczą i ponosi ze swojego majątku wydatek – będący dla tego zakładu kosztem w ujęciu podatkowym – na uregulowanie należności określonych w art. 21 ust. 1 ustawy o CIT (czyli np. należności licencyjnych), to takie należności nie powinny być w ogóle traktowane jako „polskie” przychody podmiotu, który otrzymał taką należność.
W konsekwencji Minister Finansów, odwołując się m.in. do orzecznictwa sądów administracyjnych, uznał, że wypłata takich należności z majątku przyporządkowanego do zakładu nie powinna być opodatkowana polskim podatkiem u źródła, o ile takie należności są związane z działalnością zakładu. Obowiązek na gruncie WHT powstanie natomiast w przypadku, gdy usługi/towary, za które płaci zagraniczny zakład są nabywane na potrzeby „centrali” i wykorzystywane w Polsce.
Konsekwencje w praktyce
Praktyczną konsekwencją przyjęcia opisanego wyżej stanowiska organów podatkowych, oprócz braku obowiązku poboru podatku u źródła, jest również brak konieczności sporządzania i składania informacji IFT-2R/CIT-10Z dotyczących wypłaty należności przez zagraniczny zakład podatnika, a także brak przymusu dochowywania należytej staranności przy analizowaniu statusu zagranicznych kontrahentów, na rzecz których dokonywana jest płatność.
Wydanie Interpretacji Ogólnej nie eliminuje jednak wszystkich niepewności. Aby nie pobierać podatku u źródła, podatnik musi bowiem udowodnić, że dana należność jest związana wyłącznie z działalnością zakładu. Przydatne w tym zakresie może być w szczególności wdrożenie w zakładzie odpowiednich procedur dokumentacyjnych i zasad ewidencjonowania kosztów.
Więcej najnowszych informacji na temat podatku WHT: http://wht-enodo.pl/
Jarosław Józefowski, radca prawny, senior associate w Enodo Advisors. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z CIT, szczególnie z opodatkowaniem międzynarodowym. Posiada doświadczenie w projektach realizowanych m.in. dla podmiotów z branży energetycznej, farmaceutycznej oraz finansowej.


Metodyka indeksu:
– Otrzymane dofinansowanie przewidziane jest na zbudowanie zespołu, doposażenie jednostki i zakup oprogramowania wspierającego obsługę badań klinicznych na uczelni i w szpitalu – wyjaśnia koordynująca proces przygotowywania wniosku Marta Duda-Sikuła z Centrum Zarządzania Projektami.

Z raportu Oferteo.pl wynika, że znalezienie odpowiedniego wykonawcy zajmuje inwestorom w Polsce zwykle 2–3 tygodnie (31% respondentów). 21% badanych na poszukiwania poświęciło 3–4 tygodnie, a 30% odpowiednią firmę znalazło dopiero po miesiącu. Pozostałym 18% udało się to w mniej niż tydzień.
Właściciele mikroinstalacji wykonywanych w 2019 roku najczęściej oczekiwali na realizację zlecenia do miesiąca. 27% firm wykonało usługę w ciągu 1-2 miesięcy, a w 23% przypadków trwało to mniej niż 2 tygodnie. 6% badanych czekało na ukończenie instalacji nawet 3 miesiące i dłużej. Takie różnice w czasie realizacji wynikają najprawdopodobniej z różnych kolejek u specjalistów. Najdłuższe są one wiosną – maj, kwiecień i marzec to miesiące, w których firmy zajmujące się instalacjami mają najwięcej zleceń, a co za tym idzie – czas oczekiwania jest najdłuższy.








Z drugiej jednak strony – jak pokazują dane zgromadzone w raporcie – badani coraz rzadziej obawiają się bezpośredniego przełożenia sytuacji na rynku pracy na ich własne życie. Tezę o „oswojeniu” pandemii w odniesieniu do życia zawodowego przez pracowników zdają się potwierdzać ich odpowiedzi. Tylko co czwarty (25%) respondent Pracuj.pl przyznaje, że jego obawy o pracę zwiększyły się w stosunku do początku pandemii. Pozostali martwią się mniej lub tak samo, co w marcu czy kwietniu.
Jak zauważa Małgorzata Skonieczna, współautorka badania i ekspertka Pracuj.pl, odpowiedzi badanych wyraźnie sygnalizują niejednoznaczność, z jaką można postrzegać obecną kondycję rynku pracy. Niepewność dotycząca przyszłości pandemii przekłada się w tym wypadku na sposoby patrzenia na życie zawodowe.
Pandemia odcisnęła swój ślad na życiu zawodowym większości z badanych przez nas użytkowników. Warto zwrócić uwagę na to, że najczęstszą komplikacją, z jaką badani mieli do czynienia jest obawa o swoją przyszłość zawodową w perspektywie 5-10 lat. To znak ostrzegawczy, na który powinni zwrócić szczególną uwagę pracodawcy i regulatorzy rynku pracy – podsumowuje Małgorzata Skonieczna.
