Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi postępowanie wyjaśniające dotyczące zasad oceny zdolności kredytowej w sektorze bankowym. Urząd sprawdza, czy stosowane przez banki i Biuro Informacji Kredytowej modele oraz zasady wymiany informacji mogły ograniczać konkurencję na rynku kredytów hipotecznych.
W ramach prowadzonych działań pracownicy UOKiK, za zgodą sądu i w asyście policji, przeszukali siedziby czterech podmiotów: Biura Informacji Kredytowej, ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego.
Postępowanie wyjaśniające zostało wszczęte przez Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego w lutym 2025 r. Na tym etapie jest ono prowadzone w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom.
UOKiK bada zasady oceny klientów ubiegających się o kredyt
Sprawa dotyczy przede wszystkim zasad oceny zdolności kredytowej przy udzielaniu kredytów hipotecznych. UOKiK analizuje, czy modele stosowane przez Biuro Informacji Kredytowej oraz banki mogą być sprzeczne z zasadami konkurencji.
BIK jest prywatnym podmiotem należącym do dziewięciu banków komercyjnych oraz Związku Banków Polskich. W praktyce pełni kluczową rolę w procesie oceny ryzyka kredytowego, ponieważ gromadzi, przetwarza i udostępnia dane o historii kredytowej klientów z całego rynku kredytowego w Polsce.
Banki korzystają z danych BIK przy analizie, czy klient będzie w stanie spłacić zobowiązanie. UOKiK podkreśla jednak, że zarówno banki, jak i BIK powinny przetwarzać oraz udostępniać wyłącznie te informacje, które są istotne i mają rzeczywisty wpływ na ocenę zdolności do spłaty kredytu.
Liczba zapytań kredytowych może wpływać na ocenę klienta
Jednym z głównych wątków badanych przez UOKiK jest przekazywanie przez banki, za pośrednictwem BIK, informacji o liczbie zapytań kredytowych składanych przez konsumenta.
Ocena wiarygodności kredytowej uwzględnia nie tylko historię spłat, poziom zadłużenia oraz liczbę i rodzaj zobowiązań, ale również liczbę zapytań kredytowych. W praktyce może to oznaczać, że konsument, który porównuje oferty kilku banków, może otrzymać niższą ocenę punktową niż osoba, która zwraca się wyłącznie do jednego banku.
Zdaniem UOKiK taka praktyka może zniechęcać klientów do aktywnego poszukiwania najkorzystniejszej oferty kredytowej. Urząd sprawdza więc, czy rozwiązanie funkcjonujące przez lata w sektorze bankowym nie wpływało negatywnie na konkurencję między bankami.
Konsument nie powinien być „karany” za porównywanie ofert
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wskazuje, że sprawa ma znaczenie zarówno dla rynku finansowego, jak i dla milionów konsumentów ubiegających się o kredyty, szczególnie hipoteczne.
– Kwestie analizowane w postępowaniu są niezwykle ważne zarówno dla funkcjonowania rynku finansowego, jak i milionów konsumentów ubiegających się o kredyt, w szczególności hipoteczny. Wymaga to z naszej strony gruntownej analizy materiału dowodowego i wyjaśnienia tej budzącej wiele wątpliwości sprawy. Świadomy konsument nie może być w żaden sposób karany obniżeniem zdolności kredytowej za swoją aktywność w uzyskaniu najlepszej oferty i warunków kredytowych. Musimy zapewnić, aby wymiana informacji w sektorze bankowym służyła rynkowi i konsumentom, nie ograniczając konkurencji pomiędzy bankami – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.
Urząd bada więc, czy mechanizm wymiany informacji w ramach systemu bankowego nie powoduje, że klient porównujący oferty zostaje postawiony w gorszej sytuacji niż osoba, która nie sprawdza propozycji konkurencyjnych banków.
Możliwe nadużywanie pozycji dominującej przez BIK
Równolegle UOKiK analizuje, czy sposób gromadzenia, przetwarzania i udostępniania przez BIK informacji o zapytaniach kredytowych może stanowić nadużywanie pozycji dominującej.
Urząd przypomina, że przedsiębiorca zajmujący pozycję dominującą ma szczególną odpowiedzialność za swoje działania. Nie może wykorzystywać swojej pozycji w sposób szkodliwy dla kontrahentów ani konsumentów.
W tej sprawie kluczowe będzie ustalenie, czy zakres informacji udostępnianych bankom rzeczywiście jest niezbędny do oceny zdolności kredytowej, czy też może prowadzić do ograniczania swobody konsumentów w wyborze najkorzystniejszej oferty.
Dlaczego UOKiK przeprowadza przeszukania?
Przeszukanie w siedzibie przedsiębiorcy to jedno z narzędzi, z których UOKiK korzysta w sprawach dotyczących ochrony konkurencji. Stosowane jest wtedy, gdy urząd podejrzewa, że w danej firmie mogą znajdować się dowody naruszenia prawa.
Takie działanie może zostać przeprowadzone wyłącznie po uzyskaniu zgody sądu. Przedsiębiorca ma obowiązek wpuścić przeszukujących do budynków i lokali oraz udostępnić dokumenty, korespondencję i nośniki danych.
W opisywanej sprawie przeszukania przeprowadzono w siedzibach Biura Informacji Kredytowej, ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego.
Postępowanie jest na etapie wyjaśniającym
UOKiK zaznacza, że obecne postępowanie ma charakter wyjaśniający. Oznacza to, że jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom. Na tym etapie urząd gromadzi i analizuje materiał dowodowy.
Jeżeli podejrzenia się potwierdzą, Prezes UOKiK może wszcząć postępowanie antymonopolowe. W przypadku stwierdzenia praktyk ograniczających konkurencję przedsiębiorcom może grozić kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu.
Sprawa może mieć istotne znaczenie dla całego rynku kredytowego. Dotyczy bowiem mechanizmów, które wpływają na ocenę klientów starających się o kredyt hipoteczny oraz na możliwość swobodnego porównywania ofert bankowych bez ryzyka pogorszenia własnej oceny kredytowej.





