Inwestorzy zadają sobie pytanie, czy to już koniec mocnego złotego, czy też będziemy widzieli kolejne dołki? Wspominaliśmy już wielokrotnie, że kurs złotego jest zależny od kursu EURUSD i to w sumie dalsze losy wyceny złotówki zależą od tego, czy inwestorzy w dalszym ciągu będą osłabiać dolara i wierzyć w moc wspólnej waluty.
Obecnie jest wiele czynników gospodarczych i politycznych przemawiających za mocną wspólną walutą, tylko czy aby na pewno dolar będzie w najbliższym czasie taki słaby? Specjaliści prześcigają się w wycenie EURUSD na koniec roku, wskazując poziomy 1,15 – 1,18, tylko że Ci sami specjaliści jeszcze 4 miesiące temu przekonywali wszystkich, że dojdzie do parytetu na EURUSD.
Zatem czy nie jesteśmy świadkami sytuacji momentu, gdzie zewsząd słyszymy o mocnym ruchu na północ, a w rzeczywistości większość tego ruchu mamy już za sobą? Naszym zdaniem należy traktować zapowiedzi o silnym EUR z dużym spokojem i należytą ostrożnością, gdyż niedowartościowanie dolara na szerokim rynku jest już dosyć spore.
Jeśli chodzi o EURPLN, to jesteśmy w bardzo ciekawy miejscu. Naszą analizę oparliśmy na wykresie tygodniowym, gdzie jesteśmy przy dolnym ograniczeniu kanału wzrostowego. Dodatkowo w tym miejscu wypada mierzenie 61,8% Fibo impulsu wzrostowego mierzonego od kwietnia 2015 do stycznia 2016 roku. Poziom ten został już wybity cieniem obecnej świecy i niezmiernie istotne jest zamknięcie świecy tygodniowej.
Jeśli zamknięcie nastąpi poniżej poziomu Fibo, jest duża szansa do wybicia się ceny z kanału dołem i test poziomu 4,09, gdzie wypada kolejne głębsze mierzenie Fibo. Taki scenariusz jest możliwy i z punktu widzenia graczy na rynku forex nawet bardzo pożądany. Na dolnym ograniczeniu kanału zlokalizowane są transakcje oczekujące, a także stop lossy graczy oczekujących na zwyżki od 2-3 tygodni.
Już zauważyliśmy pierwszą reakcję popytu w momencie testu linii kanału, a dynamika powrotu na północ była dość duża, co świadczy o powadze tego poziomu. W przypadku gdy świeca tygodniowa zamknie się powyżej poziomu 61.8% Fibo, będzie to sygnał dla kupujących, iż impuls spadkowy mógł dobiec końca, a na rynek wkroczyły byki. W takim przypadku już w najbliższych tygodniach może nastąpić duża reakcja popytowa.







