Ericsson przedstawia wyniki finansowe za trzeci kwartał 2017 roku

  • Sprzedaż spadła o 6% rdr. Sprzedaż skorygowana dla porównywalnych jednostek, z uwzględnieniem zmiany kursów walutowych spadła o 3%
  • Sprzedaż w segmencie Sieci (Networks) zmniejszyła się o 4%. Sprzedaż skorygowana dla porównywalnych jednostek, z uwzględnieniem zmiany kursów walutowych oraz o skorygowany projekt Managed Services w Ameryce Północnej, nieznacznie wzrosła.
  • Marża brutto wyniosła 25.4% (28.3%). Skorygowana¹ marża brutto wyniosła 30.0% (29.4%) na skutek wzrostu skorygowanej marży brutto w segmencie Sieci (Networks).
  • Zysk operacyjny wyniósł -4.8 (0.3) mld SEK. Skorygowany¹ zysk operacyjny spadł do poziomu 0.0 (1.6) mld SEK. Wyższa od kapitalizacji amortyzacja wydatków na rozwój, wyższa identyfikacja kosztów oprogramowania niż odroczenia negatywnie wpłynęły na zysk operacyjny, o -1.5 (0.5) mld SEK.
  • Jak już poinformowano w raporcie drugiego kwartału 2017, firma dostrzega zwiększone ryzyko związane z prowadzonymi projektami oraz zmianami na rynku. Kwartalne zabezpieczenia i korekty wpłynęły na zysk operacyjny w wysokości -2.3 mld SEK, z niskim wpływem na przepływy pieniężne.
  • W wyniku trwających redukcji, opłaty restrukturyzacyjne wyniosły -2.8 (-1.3) mld SEK i zostały ujęte w tym kwartale. Obejmuje to odpis aktualizujący w wysokości -1.6 mld SEK, który związany jest z decyzją o zamknięciu i wycofaniu centrum ICT w Kanadzie.
  • Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej osiągnęły wartość 0.0 (-2.3) mld SEK, wyniosły 1,6 mld SEK (1,4). Wolne przepływy pieniężne² wyniosły -0.5 (-5.0) mld SEK. Środki netto we wrześniu wyniosły 24.1 (16.3) mld SEK.

¹Skorygowane – korekta w odniesieniu do opłat restrukturyzacyjnych i innych elementów mających wpływ na porównywalność w 2017 r
²Wolne przepływy pieniężne – przepływy środków pieniężnych z działalności operacyjnej pomniejszone o poniesione nakłady inwestycyjne netto i inne inwestycje.

SEK
(w miliardach)
Q3 2017 Q3 2016 Zmiana (rdr) Q2 2017 Zmiana (kdk)
Sprzedaż netto 47.8 51.1  -6% 49.9 -4%
Sprzedaż netto skorygowana o określone elementy mające wpływ na porównywalność w 2017 roku 47.7 51.1 -7% 49.9 -5%
Wzrost sprzedaży skorygowanej dla porównywalnych jednostek i walut -3% 1%
Marża brutto 25.4% 28.3% 27.9%
Marża brutto bez uwzględnienia kosztów restrukturyzacji, skorygowana o określone pozycje mające wpływ na porównywalność w 2017 30% 29.4% 29.8%
Zysk operacyjny -4.8 0.3 -1.2
Zysk operacyjny z wyłączeniem kosztów restrukturyzacji, skorygowany o określone pozycje wpływające na porównywalność w 2017 0.0 1.6 -102% 0.3 -114%
Marża operacyjna -10% 0.7% -2.5%
Marża operacyjna bez uwzględnienia kosztów restrukturyzacji, skorygowana o określone pozycje mające wpływ na porównywalność w 2017 -0.1% 3.1% 0.6%
Zysk netto -4.3 -0.2 -1.0
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej 0.0 -2.3 -99% 0.0
Przypływy pieniężne netto na koniec okresu 24.1 16.3 48% 24.0 0%

Protokół WPA2 nie jest bezpieczny. Jak zadbać o bezpieczeństwo WiFi?

Najpopularniejszy standard szyfrowania WiFi – WPA2, nie może być traktowany jako bezpieczny. Nowa metoda ataku KRACK (Key Reinstallation AttaCK) jest w stanie złamać szyfrowanie WPA2, umożliwiając przestępcom odczytywanie informacji przesyłanych między urządzeniem a jego bezprzewodowym punktem dostępu za pomocą wariantu popularnego – i zazwyczaj często wykrywalnego – ataku typu „man-in-the-middle”.

Podatność odkryli belgijscy badacze zajmujący się cyberbezpieczeństwem na uniwersytecie w Leuven pod kierunkiem Mathy’ego Vanhoefa i poinformowali o niej w poniedziałek rano. KRACK łamie protokół WPA2 poprzez wymuszenie ponownego użycia nonce w algorytmach szyfrowania używanych przez WiFi. W kryptografii nonce jest dowolną liczbą, którą można użyć tylko raz. Często jest to losowa lub pseudolosowa liczba generowana w publicznym kluczu protokołu uwierzytelniania. Jak się okazuje, losowe liczby wykorzystywane w WPA2 nie są całkowicie przypadkowe, co pozwala na złamanie protokołu.

Jeśli operacja przestępcy zakończy się sukcesem, zdobędzie on dostęp do danych ofiary oraz do niezabezpieczonych urządzeń mających dostęp do tej samej sieci WiFi.

Jak zła jest to wiadomość?

Najważniejsza rzeczą, jaką mogą zrobić użytkownicy WiFi to… zachowanie spokoju. Eksperci z firmy Fortinet wskazują, że przy stosowaniu odpowiednich kroków dane powinny być bezpieczne do czasu załatania luk i zaktualizowania oprogramowania urządzeń.

Po pierwsze cyberprzestępca musi znajdować się odpowiednio blisko atakowanych urządzeń, aby przechwycić ruch między urządzeniami końcowymi a punktami dostępu. – Należy zachować szczególną ostrożność przy korzystaniu z publicznego WiFi. Oczywiście nie jest to nowe zalecenie. Specjaliści mówią o tym od lat – przypomina Robert Dąbrowski, szef zespołu inżynierów Fortinet.

Ponadto atak ma niewielki wpływ na bezpieczeństwo informacji przesyłanych przez połączenie z użyciem dodatkowego szyfrowania jak SSL. Za każdym razem, kiedy użytkownik nawiązuje połączenie z witryną HTTPS, przeglądarka tworzy osobną warstwę szyfrowania, która zapewnia bezpieczeństwo podczas korzystania z bankowości online czy robienia zakupów. W związku z tym należy zwracać uwagę na ikonę kłódki w pasku adresu przeglądarki, zwłaszcza podczas przeprowadzania transakcji online przez połączenie WiFi. Dane będą chronione także w przypadku korzystania z VPN, nawet jeśli połączenie WPA2 zostało naruszone.

Eksportowe TOP50 – 50 branż, które w przyszłości „pociągną” polski eksport

W trzeciej edycji zestawienia „Eksportowe TOP50”, wskazującego na najbardziej obiecujące kategorie polskiego eksportu, 1. miejsce utrzymały meble. Tuż za nimi, na 2. pozycji znalazły się produkty zbożowe i cukiernicze, zaś na 3. – sektor automotive. Doskonałe perspektywy eksportowe stoją również m.in. przed producentami wyrobów czekoladowych, kosmetyków i chemii, drewnianych materiałów budowlanych oraz odzieży.

Ranking „Eksportowe TOP50” powstaje w oparciu o autorski indeks Banku Zachodniego WBK, uwzględniający różne składowe. Metodologia premiuje m.in. kategorie, w których polski eksport ma istotny udział, rośnie szybciej niż handel światowy i w których wielkość eksportu jest skorelowana z pozytywnym bilansem handlowym. Istotne jest też rozproszenie krajów importujących. Dzięki temu obniżają się pozycje działów, gdzie jesteśmy pośrednikiem i mniej znaczącym dostawcą, a rosną te, gdzie produkty docierają na cały świat.

Czarnym koniem wyścigu „Eksportowe TOP50 2017” i ciekawym debiutem w rankingu są – i to od razu na 7. pozycji – książki, gazety, obrazki i inne wyroby przemysłu poligraficznego. – Ekspansja zagraniczna jest pomysłem na rozwój właściwie dla każdej firmy. Wśród naszych klientów jest wielu eksportowych tygrysów, którzy reprezentują niszowe branże. Na pewno coraz większe ambicje na rozwój za granicą obserwujemy wśród firm napędzanych innowacjami. Jednocześnie jednak firmy działające w tradycyjnych sektorach produkcyjnych pozostają kluczowymi graczami– mówi Agnieszka Wolska, dyrektor obszaru bankowości korporacyjnej Banku Zachodniego WBK.

Budujemy i wyposażamy

Zdecydowanym liderem rankingu z najwyższą wartością autorskiego indeksu „Eksportowe TOP50” są meble, które na 1. pozycji w zestawieniu utrzymują się już kolejny rok. Wartość sprzedaży zagranicznej odnotowanej w 2016 roku dla tej kategorii to aż 48 014 mln zł. – Branża meblarska zdecydowanie zasługuje na docenienie w kontekście eksportu i to nie tylko ze względu na bardzo wysoką wartość wywozu i jego dynamikę – 12% r/r, ale także dlatego, że wśród wszystkich 50 kategorii rankingu, to właśnie meble mają największy dodatni bilans handlowy, rzędu 36 932 mln zł – podkreśla Feliks Bentkowski, dyrektor kredytowy ds. sektorów Banku Zachodniego WBK. Meble to niejedyna wysoko sklasyfikowana kategoria wyposażenia domów i wnętrz. Na 6. miejscu w rankingu znalazła się pozycja eksportowa: drewno i artykuły z drewna; węgiel drzewny. Tutaj prym wiodą materiały budowlane dla domów, jak okna, drzwi, panele podłogowe itp.

Silna żywność; ostry wjazd automotive

Trzecia edycja zestawienia „Eksportowe TOP50” buduje wizerunek Polski jako kraju… bardzo słodkiego. 2. miejsce w rankingu utrzymały produkty zbożowe i cukiernicze, czyli m.in. ciastka. Duże ambicje mają też eksporterzy wyrobów czekoladowych. W tym roku produkty z kakao są na 4. miejscu zestawienia, co jest dużym awansem (o 4 pozycje) w porównaniu z zeszłym rokiem. W branży rolno-spożywczej dobrych perspektyw na zagranicznych rynkach mogą spodziewać się także firmy eksportujące mięso i podroby jadalne (9. pozycja).

Nowością w czołówce rankingu „Eksportowe TOP50” jest pojawienie się na 3. miejscu branży motoryzacyjnej, która zdołała wspiąć się o 3 oczka do góry w porównaniu z zeszłym rokiem. Ten awans to dobra wiadomość na przyszłość i sugeruje utrzymanie się bardzo dynamicznego rozwoju eksportu pojazdów nieszynowych oraz ich części. W minionym roku wyniósł on aż 95 446 mln i odnotował wzrost o 18% r/r. Wysoko w rankingu uplasowała się również inna kategoria związana z transportem. Statki powietrzne, kosmiczne i ich części zajęły 16. pozycję.

Polskie piękno i styl też na eksport

W tegorocznej edycji „Eksportowego TOP50” wyjątkowo dobrze przedstawiają się także perspektywy eksportu polskiej branży chemicznej i kosmetycznej. Kategoria, w skład której wliczamy głównie olejki eteryczne, preparaty perfumeryjne, kosmetyczne lub toaletowe, zajęła wysokie, 5. miejsce (awans aż o 11 pozycji). Za pierwszą dziesiątką, na 13. miejscu, zadebiutowała w zestawieniu kategoria różnych produktów chemicznych. Na 14. pozycji, uplasowały się chemia domowa (mydło; preparaty: piorące, smarowe, woski syntetyczne, preparowane, do czyszczenia, szorowania, świece itp., pasty modelarskie, woski, preparaty dentystyczne).

V Kongres Profesjonalistów IT – Cyberbezpieczeństwo to nie tylko technologia

Około 100 uczestników wzięło udział w V Kongresie Profesjonalistów IT. Tematem tegorocznej edycji było cyberbezpieczeństwo firm i instytucji. Organizatorami wydarzenia są Stowarzyszenie Informatyka Podkarpacka oraz NASK SA.

Na co dzień staramy się dbać o własne bezpieczeństwo, o swoje konta, hasła, pieniądze. Tymczasem w przypadku instytucji, nawet tych kluczowych, jak np. banki, bywają łamane podstawowe procedury oraz wykorzystywane przestarzałe rozwiązania informatyczne – mówił Wojciech Materna, prezes Klastra IT. – Musimy edukować przedsiębiorców i przedstawicieli sektora publicznego w tym zakresie. Właśnie dlatego cyberbezpieczeństwo było tematem tegorocznego Kongresu.

Rodzaje zagrożeń

Wśród poważnych zagrożeń prelegenci wymieniali m.in. wyciek danych i utratę haseł. Przywołano przykład firmy Yahoo, w której ofiarą hakerów padły dane logowania do 3 miliardów kont w tym serwisie. Atak nazywany jest największym wyciekiem danych w historii internetu. To dobry przykład obrazujący konieczność regularnej zmiany haseł dostępu, co na ogół jest czynnością nielubianą przez użytkowników, m.in. ze względu na trudność ich zapamiętywania. Zwrócono także uwagę na kwestię ochrony przed tzw. ransomware, czyli oprogramowaniem mającym za zadanie wymuszenie okupu. Mechanizm ransomware polega na zainfekowaniu komputera i zaszyfrowaniu danych tak, aby nie były dostępne dla użytkownika. Za ich odzyskanie przestępcy żądają zapłaty, jednak tylko 42% ofiar, które przelały pieniądze, odzyskało swoje pliki.

Nie tylko technologia

Cyberbezpieczeństwo to nie tylko obszar informatyki, ale również prawa. W 2018 roku zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące ochrony danych osobistych, tzw. RODO. Podczas Kongresu wymieniono najważniejsze zmiany i ich konsekwencje, poruszono m.in. kwestię prawa do bycia zapomnianym. Przedstawiono również działania, jakie powinny podjąć w tym zakresie firmy. Podczas wszystkich wystąpień prelegenci zwracali uwagę, że to człowiek stanowi najsłabszy element cyberbezpieczeństwa. Według badań najwięcej wycieków danych dokonują zwykli pracownicy firmy z powodu nieostrożności, a nie przestępcy poprzez zewnętrzne ataki. Same zabezpieczenia technologiczne nie są więc wystarczające, jeżeli w firmie nie są prowadzone regularne szkolenia w zakresie ochrony danych.

Sposoby zabezpieczenia

Podczas Kongresu zwracano uwagę na bezpieczeństwo w różnych obszarach życia społeczno-gospodarczego, m.in. w sieciach przemysłowych. Jako przykład jego ogromnego naruszenia podano atak na elektrownię, który doprowadził do śmierci 75 osób. Oficjalne przyczyny są nieznane, ale wiele mówi się o włamaniu do systemu elektrowni, co doprowadziło do destabilizacji jej pracy. Pomimo że atak miał trwać aż 8 miesięcy, nie udało się go skutecznie wykryć żadnemu pracownikowi elektrowni. Prelegenci poszukiwali odpowiedzi na pytanie, jak uchronić się przed równie groźnymi atakami. Przedstawili paletę mechanizmów ochrony, wśród których znalazły się m.in. audyty, testy penetracyjne, oceny podatności na zagrożenie, skanowanie sieci czy monitorowanie sesji uprzywilejowanych. Omówione zostały również mniej spektakularne, ale za to częstsze, przykłady ataków cybernetycznych. Pokazano chociażby typowy scenariusz ataku, który opiera się na poznaniu nawyków użytkownika sieci. W tym celu przestępcy analizują profile potencjalnych ofiar w mediach społecznościowych, które są dla nich kopalnią wiedzy.

Wśród prelegentów V Kongresu Profesjonalistów IT znaleźli się: Piotr Jagielski, Karol Wróbel, Wojciech Wrzesień, Krzysztof Kossykowski (NASK SA), Sebastian Bieńkiewicz (Altkom Akademia SA), Piotr Łukasiewicz (Commvault), Paweł Głąb (Kancelaria Prawna Kantorowski i Wspólnicy), Bartłomiej Stępień (Zeto-Rzeszów), Marcin Rybak (Ideo) oraz Adam Nowak i Radosław Wal (Palo Alto).

Honorowy patronat nad wydarzeniem objęli Władysław Ortyl – Marszałek Województwa Podkarpackiego oraz Józef Jodłowski – Starosta Rzeszowski. Partnerem głównym Kongresu jest Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK SA). Pozostali partnerzy to: Ideo, TOP SA, Exacto oraz Instytut Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego.

EDU IT Trends- nowoczesne technologie dla uczelni wyższych

Wydarzanie ma na celu przybliżenie zagadnień informatyzacji szkolnictwa wyższego oraz umożliwić władzom uczelni, zapoznanie się z nowoczesnymi trendami i technologiami oferowanymi przez kluczowych graczy w tym segmencie

EDU IT Trends 2017

Zapraszamy do rejestracji!

odbędzie się 28 LISTOPADA 2017 roku w Warszawie

W programie wydarzenia m.in.:.

  • APLIKACJA MOBILNA DLA UCZELNI WYŻSZEJ – AUTOMATYCZNA INTEGRACJA SYSTEMÓW IT I ŁATWA KOMUNIKACJA ZE STUDENTAMI
    Krzysztof Wojewodzic, Vistula University
  • RODO, CZYLI JAK PRZYGOTOWAĆ UCZELNIĘ NA PRZEŁOMOWE ZMIANY W OCHRONIE DANYCH OSOBOWYCH
    Wioletta Jaroń-Gwizdała, Kancelaria Adwokacka Osiński i Wspólnicy
  • MOST WIEDZY – OTWARTY DOSTĘP DO ZASOBÓW UCZELNI WYŻSZEJ
    Paweł Lubomski, Centrum Usług Informatycznych Politechniki Gdańskiej
  • INNOWACYJNE ZARZĄDZANIE UCZELNIĄ I KSZTAŁCENIE NA ODLEGŁOŚĆ Z WYKORZYSTANIEM SYSTEM CLOUD ACADEMY
    Artur Kornatka, Wyższa Szkoła Biznesu

Strona internetowa wydarzenia: http://eduittrends.pl/

Udział w konferencji jest bezpłatny, wystarczy wypełnić formularz rejestracyjny!

Uprzejmie informujemy, że ilość miejsc jest ograniczona.

Uczestnikom konferencji zapewniamy przerwy kawowe oraz komplet materiałów konferencyjnych.

Podsumowanie drugiego dnia Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw

Mobile first, edukacja, nowoczesne narzędzia, działania oddolne, cyfrowa rewolucja. Podczas drugiego dnia Kongresu padło wiele istotnych wskazówek, które pozwolą przedsiębiorcom w lepszy sposób prowadzić biznes.

Drugi dzień Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw rozpoczął się od solidnej dawki praktycznej wiedzy. Jednym z porannych spotkań była sesja poświęcona cyfryzacji i wyzwaniom dla europejskiej gospodarki. Wagę rozwoju tego obszaru podkreśliło wystąpienie Komisarz ds. Gospodarki i Społeczeństwa Cyfrowego z Komisji Europejskiej, która nie mogąc osobiście wystąpić na wydarzeniu, pojawiła się … wersji cyfrowej, bo jej wystąpienie transmitowano z Brukseli.

Stoimy przed rewolucją cyfrową, która wymaga  odpowiednich umiejętności. 90% stanowisk pracy w Unii Europejskiej wymaga umiejętności informatycznych, a 40% biznesu szuka specjalistów informatyki. Innowacja cyfrowa jest zasadniczą sprawą – stwierdziła Mariya Gabriel. Podobne stanowisko przedstawił Jerzy Buzek, który zauważył: Ocenia się, że dzisiaj ok. 70% innowacji jest związanych z cyfryzacją. To, co jest innowacją w medycynie, najczęściej polega na tym, że wprowadza się najwyższe technologie cyfrowe. My to kwalifikujemy jako innowacje w medycynie, ale de facto są one związane z tym, co dzieje się w technikach cyfrowych. Proporcja jest niezwykła.

Bardziej analogowo było podczas debaty „Społeczna odpowiedzialność biznesu a przedsiębiorczość społeczna”. Monika Doroszkiewicz z Fundacji Głos Serca z Krakowa uczuliła uczestników na kwestię uświadamiania lokalnych, małych przedsiębiorstw w zakresie działań z zakresu CSR, które często ich nie stosują z braku wiedzy o ich istnieniu.

Bożena Borowiec, Dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Województwa Śląskiego położyła nacisk na edukowanie społecznej przedsiębiorczości, tzn. uwrażliwiania na innych, ich potrzeby: Są dwa światy: przedsiębiorczość społeczna i biznes. Co zrobić, aby zaczęły ze sobą współpracować? Trzeba zacząć od edukacji, bo jeśli Jasiu w szkole nie będzie wiedział, że jego kolega może mieć jakiś problem, że jest słabszy, że może trzeba mu pomóc, to jak dorośnie nie będzie pamiętać, że nie wszyscy są tak samo sprawni, że mogą prowadzić firmę tak jak on.

Podczas przedpołudniowych sesji można było porozmawiać również o rekrutacji 4.0, skutecznej motywacji i zaangażowaniu wśród pracowników. Podczas innej dyskusji starano się odpowiedzieć na pytanie, czy spółki celowe uczelni wyższych są najlepszą drogą do współpracy z biznesem. Odpowiedzi udzielił m.in. Tomasz Stypułkowski z Instytutu Innowacji i Technologii Politechniki Białostockiej: Od ponad dwóch lat zauważam, że biznes zdecydowanie woli współpracować z nami niż bezpośrednio z uczelnią. Biznes lubi otrzymywać założony wynik w sposób sprawny i w rozsądnej cenie. Nas, jako spółki celowe, nie dotyczą regulaminy uczelni, mamy większe pole do negocjacji w zakresie ceny czy terminu realizacji projektu.

Ważnym punktem w agendzie tego dnia była sesja Sejmiku Województwa Śląskiego poświęcona trójkątowi współpracy nauki, biznesu i samorządu na rzecz zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego regionów. Michael Kobriger, Prezes Zarządu MAN Bus mówił o prognozowanych trendach i o tym, jakie będą miały wpływ na nasze życie: Rosnąca urbanizacja wpływa na płynność transportu i poziom zanieczyszczenia powietrza i hałasu, jednak rosnąca świadomość (…), aby korzystać w coraz większym stopniu z odnawialnych źródeł energii, mogą przeważyć i rozwiązać problem zanieczyszczeń – opowiadał.

Po sesji odbyło się uroczyste wręczenia Odznak Honorowych za zasługi dla Województwa Śląskiego. Złoto przyznano Krystynie Woźniak-Trzosek, Andrzejowi Kowalczykowi, Jerzemu Łoikowi, Andrzejowi Malinowskiemu i Witosławowi Wasilewskiemu, a srebro Izabeli Żyglickiej i Janowi Bondarukowi.

Wyróżniono także samorządy, które w sposób szczególny wspierają MŚP, w tym miasta: Racibórz, Rydułtowy, Krapkowice, Myszków; gminy miejsko-wiejskie: Sośnicowice, Strzelce Opolskie; gmina wiejska: Jasienica. Przyznano także dwa wyróżnienia honorowe dla Zabrza i Dąbrowy Górniczej. Wójt Jasienicy, Janusz Pierzyna otrzymał dodatkowo statuetkę lidera wspierającego MŚP.

Kongres to, oprócz debat i spotkań, również transfer wiedzy praktycznej przekazywanej podczas licznych warsztatów. W drugim dniu wiedzą marketingową dzielił się Facebook, którego przedstawiciele opowiadali, jak mogą pomóc w rozwoju przedsiębiorstwa i o tym, jak wykorzystać Instagram jako narzędzie biznesowe do realizacji własnych celów. Krok po kroku przedstawiono jak korzystać z możliwości, jakie dają obie platformy.

Podczas popołudniowej sesji poświęconej pracy 4.0 Stanisław Szwed wręczył przedsiębiorcom nagrody zdobyte w ramach czwartej edycji konkursu zorganizowanego przez Powiatowy Urząd Pracy w Rudzie. W kategorii „5 lat po debiucie w biznesie” zwyciężył Robert Mrozek z blu-vision.pl, a najlepszym debiutem roku okazała się firma „4U” Krzysztofa Suchockiego.

W przestrzeni Targów Biznes Expo dzień minął nie mniej ciekawie. W strefie B2B odbywały się spotkania networkingowe, a na Wyspie Wynalazców zespoły z Politechniki Śląskiej prezentowały swoje projekty, w tym aplikację Afast będącą multimedialnym narzędziem rehabilitacyjnym dla chorych z afazją. W Strefie Prezentacji odbyły się prezentacje m.in. o wyrafinowanym kontakcie z klientem, wystąpieniach publicznych czy ripostach.

Przed nami ostatni dzień Kongresu, w którym będzie można wziąć udział w Akademii Marketingu i Sprzedaży, jak również dowiedzieć się czym jest incentive travel i jaka jest współczesna rola kobiet w gospodarce.

Wyłudzenia VAT – luka podatkowa w 2016 r. i prognoza na 2017 r.

Luka podatkowa VAT w Polsce może zmniejszyć się w tym roku do poziomu 2% PKB z 2,9% PKB w 2016 r. Według prognozy ekspertów firmy doradczej PwC na podstawie danych za I półrocze luka VAT wyniesie ok. 39 mld zł, czyli o 13 mld zł mniej niż w poprzednim roku.

Luka VAT to różnica pomiędzy realnymi wpływami z podatku VAT a wpływami możliwymi do osiągnięcia. Powstaje w konsekwencji zarówno oszustw podatkowych, jak również funkcjonowania szarej strefy czy niewydajności poboru podatków.

Wiele europejskich państw zmaga się z problemem luki w VAT. Zjawisko to oprócz oczywistych konsekwencji w postaci uszczuplania wpływów do budżetu, negatywnie oddziałuje również na uczciwych przedsiębiorców i ich konkurencyjność, a także psuje wizerunek całego kraju. Dlatego tak ważne jest, by uszczelnienie systemu podatkowego było priorytetem rządzących” – mówi Tomasz Barańczyk, partner zarządzający działem prawno-podatkowym PwC.

Według szacunków ekspertów PwC luka VAT w Polsce w 2016 r. wyniosła 2,9% PKB, czyli ok. 52 mld zł. Prognoza na ten rok, powstała w oparciu o dane z wpływu podatku VAT w pierwszych 6 miesiącach 2017 r., przewiduje, że dochody z VAT wzrosną o około 19% w ujęciu rocznym i wyniosą nieco ponad 150 mld zł. Oznacza to spadek luki w VAT do poziomu 2% PKB, czyli ok. 39 mld zł.

Jak podkreślają eksperci PwC od stycznia do sierpnia 2017 roku comiesięczne wpływy z VAT były znacząco wyższe niż w analogicznych okresach lat ubiegłych. Największe różnice odnotowano w pierwszych miesiącach roku na skutek „przesunięcia” części dochodów z 2016 na 2017 rok poprzez przyspieszenie zwrotów podatku w grudniu 2016.

Zmiany luki VAT jako odsetka PKB w Polsce w latach 2006-2017 – szacunki i prognoza PwC

Zmiany luki VAT jako odsetka PKB w Polsce w latach 2006-2017

Zdaniem ekspertów PwC za wzrost dochodów VAT w tym roku w podobnym stopniu odpowiada wzrost dochodów brutto, jak i spadek zwrotów. Nawet gdyby wartość zwrotów w roku 2017 była taka sama jak w roku 2016, to i tak do lipca wartość dochodów z VAT byłaby o 13% wyższa niż rok wcześniej.

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy podjęto działania regulacyjne, które pozwoliły skutecznie zmniejszyć skalę wyłudzeń VAT na szczególnie wrażliwym asortymencie. Dobrym przykładem jest tutaj tzw. pakiet paliwowy. Pozytywne skutki tego konkretnego działania legislacyjnego wyraźnie widać na poziomie analizy samych danych statystycznych. Wskazują też na nie publiczne informacje o wzroście obrotów odnotowanym przez polskie rafinerie” – podkreśla Tomasz Kassel, partner w PwC.

Eksperci PwC wskazali także na rekomendowane dalsze działania, które mogą przyczynić się do trwałego spadku luki VAT w Polsce.

„Na poziomie analitycznym skuteczne w bieżącym wykrywaniu asortymentu narażonego na wyłudzenia może okazać się efektywne wykorzystanie danych statystycznych dotyczących wewnątrzwspólnotowego handlu towarowego. Systemowo, dobrym narzędziem istotnie ograniczającym możliwość nadużyć jest mechanizm podzielonej płatności, który ma być wdrożony w przyszłym roku. Kwestią otwartą pozostaje, czy system obecnie proponowanych zachęt dla podatników przyczyni się do jego stosowania na szerszą skalę. Trudno też na polu skutecznej walki z wyłudzeniami VAT przecenić rolę działań ‘miękkich’. Przykład prowadzonych przez Ministerstwo Finansów konsultacji społecznych w zakresie przesłanek należytej staranności w VAT pokazuje, że rolę tę dostrzegają także organy administracji publicznej” – wskazuje Tomasz Pabiański, dyrektor dziale prawno-podatkowym w PwC.

Pod presją politycznych przetasowań

Czwartkowa sesja została całkowicie zdominowana przez doniesienia z Antypodów, które wyraźnie godzą w siłę dolara nowozelandzkiego (-1,8 proc.). Najsilniejsza deprecjacja od ponad dwóch lat, tj. od 24 sierpnia 2015 roku, to pokłosie doniesień o próbie zawiązania koalicji przez lokalną Partię Pracy z frakcją NZ First. Zdecydowanie skromniejszą wyprzedaż ma za sobą funt szterling. Jego 0,3 proc. osłabienie to między innymi efekt słabych wskazań dotyczących sprzedaży detalicznej na Wyspach. Miesięczny spadek obrotów handlowych o 0,8 proc. wyraźnie sygnalizuje odczuwalność spadku dochodu do dyspozycji, który znajduje się pod presją wyższej dynamiki cen oraz stosunkowo płaskiego przyrostu płac.

Na czele zestawienia walut G10 znalazł się frank szwajcarski, który 0,6 proc. umocnieniem próbuje odrobić serię ostatnich przecen. Niewiele skromniejsze umocnienie względem dolara odnotowało euro. Ruch rzędu 0,4 proc. pozwala na chwilową stabilizację notowań EUR/USD w okolicach poziomu 1,1840. Wśród walut państw rozwijających się prym wiedzie turecka lira (0,5 proc.), której po piętach depcze nie tylko węgierski forint (0,5 proc.), ale również polski złoty (0,5 proc.). Obecnie EUR/PLN znajduje się tuż przy poziomie z wczorajszego zamknięcia, tj. przy 4,2350, USD/PLN schodzi do 3,5780, GBP/PLN wraca w okolice 4,7080, a CHF/PLN notuje skromny ruch w stronę 3,6680.

Miano najważniejszej publikacji makroekonomicznej skradła chińska dynamika PKB, która w minionym kwartale uplasowała się na konsensualnym poziomie 6,8 proc. r/r. Zaskoczenia nie zapewniły również wskazania sprzedaży detalicznej (10,3 proc. r/r, konsensus: 10,2 proc.) oraz produkcji przemysłowej (6,6 proc. r/r, konsensus: 6,5 proc.) za wrzesień. Oczekiwania uczestników rynku lekko przebiły dane z australijskiego rynku pracy, który może pochwalić się 5,5 proc. udziałem bezrobotnych w sile roboczej (konsensus: 5,6 proc.). Na pierwszym planie znalazły się jednak wskazania dotyczące zmiany w zatrudnieniu. Wskazanie na poziomie 19,8 tys. (konsensus: 15,0 tys.) to przede wszystkim zasługa silnego skoku niepełnych etatów.

W drugiej części dnia uwagę inwestorów próbował zwrócić indeks perspektyw biznesowych sporządzony przez ekonomistów z filadelfijskiego oddziału Fed. Wyższe poziomy wskaźnika (27,9 pkt, konsensus: 23,8 pkt) to przede wszystkim pokłosie podbicia subindeksu kosztowego (38,1 pkt, poprzednio: 34,4 pkt). Pozostałe wartości komponentów Philly Fed wyraźnie rozczarowały – zarówno subindeks nowych zamówień (19,6 pkt, poprzednio: 29,5 pkt), jak i dość silnie zniżkujący indeks wyprzedzający (46,4 pkt, poprzednio: 55,2 pkt). Powyższej publikacji towarzyszył cotygodniowy szacunek z amerykańskiego rynku, zgodnie z którym tempo świeżo złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadło do poziomu 222 tys. (konsensus: 240 tys.).

Na europejskich parkietach obserwowano odczuwalny odpływ kapitału. Najsilniejszy ruch ku niższym poziomom odnotował WIG 20 (-1,4 proc.), który oddalił się od kotwicy w postaci okrągłego poziomu 2 500 pkt. Do silnego spadku indeksu istotnie przyczyniła się najsilniejsza od prawie pięciu miesięcy przecena spółki PKN Orlen (-7,1 proc.) po publikacji rozczarowującego zysku netto (1,6 mld PLN) oraz spadku marży rafineryjnej do 6,40 USD na baryłce (poprzednio: 7,90 USD). Dane dotyczące mniejszej zyskowności uderzyły w walory Lotosu, który notując 3,0 proc. zniżkę zdołał odskoczyć wyraźnej przecenie LPP (-2,6 proc.). W Warszawie sentyment próbowały poprawić spółki z sektora bankowego. Na ich czele znalazł się PKO Bank Polski (2,4 proc.), który zdecydował się na pierwszą od pięciu lat emisję euroobligacji denominowanych w szwajcarskiej walucie.

Mniej pokaźny ruch ku niższym poziomom obserwowano we Frankfurcie, gdzie finalnie DAX (-0,4 proc.) zakończył swoją sesję poniżej okrągłego poziomu 13 000 pkt. Najsilniej tracącą spółką zostało Deutsche Börse (-2,0 proc.), które lekko odskoczyło Adidasowi (-1,9 proc.) zamieszanemu w aferę korupcyjną w akademickiej lidze koszykówki. Na czele indeksu znalazły się walory SAP (0,6 proc.) pomimo silnej przeceny w pierwszych minutach sesji. Za pierwszym ruchem stały rozczarowujące wyniki z usług świadczących w chmurze, które przyczyniły się do obniżenia przychodów do 5,59 mld EUR (konsensus: 5,68 mld EUR).
Pespektywę londyńskiej zwyżki wyraźnie ograniczył Unilever (-5,5 proc.) będący pod presją przejęcia jednostek produkujących wybrane produkty żywieniowe przez jedno z trzech konsorcjów private-equity. Na fali pokaźnej przeceny znalazło się również WPP (-3,0 proc.) za sprawą masowej wyprzedaży akcji. Finalnie indeks FTSE 100 zakończył swoje dzisiejsze notowania ze zniżką rzędu 0,3 proc., tym samym zbliżając się do przeceny paryskiego indeksu CAC 40 (-0,3 proc.).

Czwartkową listę surowców otwierają płody rolne, na czele których plasują się grudniowe kontrakty na kakao (3,8 proc.) oraz kawę (2,3 proc.). W gronie metali pokaźny ruch ku północy ma za sobą srebro (1,4 proc.) wracające w okolice poziomu 17,2350 USD za uncję. Skromniejszą skalę wzrostów ma za sobą złoto, którego uncja na przestrzeni dnia drożeje 0,5 proc. do poziomu 1 287,40 USD. Niezbyt pomyślnymi nastrojami może pochwalić się rynek ropy. Na koniec dnia baryłka West Texas Intermediate wraca w okolice poziomu 51,40 USD, notując tym samym 1,3 proc. przecenę.

Sporządził
Kornel Kot, Dom Maklerski TMS Brokers

UOKiK: zgoda na przejęcie Piwiarni Warki przez Sfinks niepotrzebna

Sfinks Polska, zarządzający restauracjami Sphinx, Chłopskie Jadło, WOOK i Fabryka Pizzy, będzie mógł przejąć sieć Piwiarnia Warki od Grupy Żywiec. UOKiK stwierdził, że w przypadku tej transakcji jego zgoda na koncentrację nie jest potrzebna.

Zgoda UOKiK na przejęcie praw do sieci Piwiarnia Warki była jednym z warunków zawieszających, zawartym w umowie Sfinksa z Grupą Żywiec. Urząd wydał postanowienie o zwróceniu spółce jej zgłoszenia na temat zamiaru koncentracji.

Ze względu na nietypowy charakter przejęcia samej sieci franczyzowej obie strony transakcji nie były pewne, czy zgoda UOKiK jest potrzebna, dlatego ustaliliśmy w umowie, że o tę zgodę wystąpimy, co było warunkiem zawieszającym transakcji. Liczyliśmy, że UOKiK wyda właśnie taką opinię, ponieważ mamy świadomość jak bardzo rozdrobniony jest rynek gastronomiczny w Polsce, nawet w ujęciu poszczególnych segmentów. Dzięki pozytywnemu dla nas obrotowi sprawy możemy ruszyć z finalizacją tej transakcji. Przejęcie sieci piwiarni pozwoli nam na zwiększenie skali działania i rozwój w segmencie gastropubów, co zapowiadaliśmy w ogłoszonej na początku tego roku strategii – mówi Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Aby umowa o zakupie sieci Piwiarnia Warki weszła w życie, musi nastąpić dopełnienie jeszcze ostatniej formalności, czyli powtórzenie przez przedstawicieli Grupy Żywiec wymaganych w umowie oświadczeń i zapewnień – był to drugi, obok zgody UOKiK, z warunków zawieszających transakcję.

Na bazie podpisanej w czerwcu br. umowy, Sfinks ma kupić franczyzową sieć Piwiarnia Warki, liczącą 67 pubów, za 12 mln zł. Płatność będzie rozłożona na 6 lat. Spółka gastronomiczna przejmie prawa do sieci franczyzowej, w tym umów z franczyzobiorcami, a także znaku towarowego Piwiarnia i majątku trwałego. Przez 20 lat Grupa Żywiec będzie wyłącznym dostawcą piwa i cydru do lokali tej sieci. Sfinks zaś będzie zobowiązany do jej prowadzenia i rozwoju oraz do realizacji określonych w umowie minimalnych poziomów sprzedaży produktów Grupy Żywiec. Z tego tytułu będzie otrzymywał wynagrodzenie, które w okresie 20 lat szacowane jest na 45 mln zł.

Zapewnienie sobie wieloletniej współpracy z takim partnerem jak Grupa Żywiec jest dla nas bardzo ważnym krokiem w kierunku rozwoju skali działania. Dzięki otrzymaniu decyzji UOKiK możemy już z dużą pewnością przygotować plany rozwoju na przyszły rok i następne lata, tak w obszarze wzrostu sieci, jak i współpracy z obecnymi franczyzobiorcami w zakresie zwiększania sprzedaży – dodaje Sylwester Cacek.

Lokale Piwiarnia Warki serwują bogaty wybór piw, zapewniają ofertę kulinarną oraz możliwość śledzenia wydarzeń sportowych dzięki telewizyjnym transmisjom. Wystrój Piwiarni jest inspirowany wnętrzami tradycyjnych pubów z Wysp Brytyjskich. Sfinks ma doświadczenie nie tylko w prowadzeniu sieci restauracyjnych, od 2016 r. zarządza także kultowym pubem w Warszawie – Bolkiem.

Projekt ustawy o ochronie danych osobowych do poprawki

Mimo, że w projekcie ustawy o ochronie danych osobowych resort cyfryzacji uwzględnił wiele uwag Konfederacji Lewiatan, to jednak istotne postulaty przedsiębiorców pozostały bez odpowiedzi, np. w kwestii odwołania od decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, czy kar nakładanych na podmioty sektora państwowego w związku z ewentualnymi naruszeniami przepisów o ochronie danych osobowych.

Konfederacja Lewiatan, która monitoruje działania resortu cyfryzacji dotyczące wdrożenia RODO (rozporządzenie o ochronie danych osobowych), przygotowała stanowisko do ustaw je wdrażających. Najwięcej zastrzeżeń budzą zapisy w projekcie ustawy o ochronie danych osobowych. Lewiatan zgłosił uwagi do niemalże każdego artykułu ustawy.

– Projektodawca zdecydował się utrzymać sądowo-administracyjną ścieżkę odwoławczą od decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO). Naszym zdaniem sądem kontrolującym decyzje PUODO powinien być Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK), na wzór postępowań odwoławczych od decyzji wydawanych przez prezesa UOKiK oraz prezesa UKE – przekonuje dr Aleksandra Musielak, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Resort cyfryzacji nie zrezygnował z niskiego pułapu kar nakładanych na podmioty sektora państwowego w związku z naruszeniami przepisów o ochronie danych osobowych.

W związku z utrzymaniem postanowień dotyczących nadawania decyzjom PUODO (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych) rygoru natychmiastowej wykonalności oraz ograniczeniom w zakresie zaskarżalności postanowień i decyzji wydawanych przez PUODO w toku postępowania, firmy postulowały przyjęcie koncepcji dwuinstancyjności postępowania przed prezesem.

– Wątpliwości przedsiębiorców wzbudza sposób powoływania i odwoływania PUODO – przez Sejm, za zgodą Senatu, na wniosek premiera. Postulujemy pozostanie przy aktualnym trybie wyboru organu ds. ochrony danych osobowych, który daje gwarancje jego pełnej niezależności – dodaje Aleksandra Musielak.

W zakresie przepisów wprowadzających ustawę o ochronie danych osobowych najwięcej krytycznych uwag przedsiębiorców dotyczyło zmian w Kodeksie pracy. Konfederacji Lewiatan szczególnie zależy na zapewnieniu, by pracodawcy mogli w jak najszerszym zakresie przetwarzać dane na temat kandydatów do pracy oraz pracowników.

Organizacja zorientowana na rozwój i doskonalenie, czyli Lean Management w praktyce

Sebastian Matyniak, Prezes Zarządu Brainstorm Group
Sebastian Matyniak, Prezes Zarządu Brainstorm Group

Fundamentem koncepcji Lean Management jest stwierdzenie że” Klient jest najważniejszy”, dotyczy ono zarówno Klienta zewnętrznego jak i wewnętrznego. Koncepcja ta realizowana jest poprzez doskonalenie procesów i rozwój pracowników, tak aby na czas dostarczać Klientowi produkty i usługi najwyższej jakości. Lean Management stosowany jest zarówno w produkcji jak i w usługach.

Pierwszym przedsiębiorstwem które wprowadziło kulturę Lean jest Toyota i to ta firma właśnie spopularyzowała tę koncepcję, która obecnie wdrażana jest zarówno w firmach produkcyjnych jak i usługowych na całym świecie. Aby dobrze zrozumieć filozofię Lean Management trzeba przeanalizować kulturę narodową Japonii, której podstawą jest tzw. Kodeks Buschido – kodeks praktyk stosowanych przez samurajów. Bardzo wiele zasad Lean Management stawiających na piedestale Klienta wywodzi się właśnie z kultury Japonii i kodeksu Buschido. Prawie każdego z turystów odwiedzających pierwszy raz Japonię dziwi widok osoby zajmującej się sprzątaniem dworca kolejowego, która kłania się każdemu pociągowi który wjeżdża na peron. Tymczasem w Japonii jest to zupełnie normalne gdyż osoba ta kłania się swoim Klientom wjeżdżającym na peron, którzy dają jej pracę, a których ona darzy dużym szacunkiem i wdzięcznością. To pokazuje jak duża jest koncentracja na Kliencie i jak szacunek do Klienta mocno zakotwiczony jest w kulturze Japonii. Oprócz szacunku i zorientowania na Klienta w Japonii równie ważnym jest szacunek do samej pracy i wykonywanie jej w sposób perfekcyjny oraz codzienne zastanawianie się, co mogę zrobić lepiej, aby produkt lub usługa była lepszej jakości, a praca bardziej wydajna. Tak przez tysiące lat Japończycy doskonalili technikę wykonywania swojej pracy, która zakorzeniła się na trwałe w ich kulturze. Przykładem może być pielęgnacja drzewek Bonsai, której celem jest takie przycinanie gałęzi, aby drzewko wyglądało na stare. Ciąga praca nad techniką pielęgnacji i przycinania drzewek Bonsai doprowadziła do powstania 12 różnych technik osiągnięcia tego samego rezultatu. Przykład ten pokazuje jak mocna jest u Japończyków orientacja na ciągłe doskonalenie czyli tzw. Kaizen.

Wyzwania, przed którymi staje każdy przedsiębiorca, niezależnie od tego w czym specjalizuje się jego firma, to osiąganie coraz lepszych rezultatów z jednoczesną redukcją kosztów. Można to realizować pracując więcej, szybciej bądź poprzez dodatkowe zasoby ludzkie i technologiczne, ale można też osiągnąć to poprzez zmianę sposobu pracy ludzi i osadzenie tej zmiany w kulturze przedsiębiorstwa tak, aby efekty zmiany były trwałe. Dlatego tak popularnym stało się wdrażanie kultury Lean, która z jednej strony zorientowana jest na potrzeby Klienta, a z drugiej strony daje efekty poprzez rozwój ludzi i ciągłą optymalizację procesów. Z doświadczeń konsultantów Brainstorm Group wynika, że orientacja na Klienta zewnętrznego jest stosunkowo duża, ale obserwowany jest problem z orientacją na Klienta wewnętrznego. Brak zrozumienia celów swojej pracy i strategii firmy powoduje że pracownicy nie biorą wystarczającej odpowiedzialności za wynik swojej pracy i nie patrzą na cały proces tylko na mały fragment w którym pracują. Wprowadzenie tablic Hoshin Kanri, na których każdego dnia pokazuje się wpływ pracy poszczególnych osób na realizację strategii firmy dostarcza pracownikom informacji o tym jak ważna jest ich praca i w jaki sposób wpływa na wynik i realizację strategii firmy. Jednak wprowadzenie tablic Hoshin kanri to nie wszystko, gdyż wdrażanie kultury Lean powinno koncentrować się na zmianach technicznych, doskonaleniu procesów oraz rozwijaniu pracowników. Realizowane jest to poprzez sprawianie, że każda czynność wykonywana przez pracownika przynosi wartość dodaną do produktu lub usługi którą oferuje przedsiębiorstwo. Z doświadczenia wiem, że obszar do optymalizacji to czasami nawet 70%, a to oznacza, że albo maszyny i urządzenia które wytwarzają produkt pracują tylko w 30% czasu, co pokazuje wskaźnik całkowitego wykorzystania maszyn i urządzeń, albo pracownicy wykonują pracę która jest w 70% marnotrawstwem. Powyższe dane pokazują jak bardzo można zoptymalizować proces poprzez zmianę sposobu pracy pracowników. Transformację Lean która prowadzi do poprawy efektywności procesów zazwyczaj realizuje się poprzez zmianę systemu zarządzania w firmie, której celem jest między innymi wyłapanie i identyfikacja nieregularności oraz eliminowanie marnotrawstw z niej wynikających. Do podstawowych źródeł marnotrawstwa zalicza się nadprodukcję, zapasy, poprawianie błędów i braków, zbędne przetwarzanie, zbędne przemieszczanie materiału, nadmierny ruch, oczekiwanie oraz niewykorzystany potencjał pracowników. Wynika z tego, że w szczupłym zarządzaniu marnotrawstwem jest każda czynność, za którą Klient nie chce zapłacić, czyli taka, która nie przynosi wartości.

Kluczem do ciągłej poprawy w eliminowaniu marnotrawstw jest zaangażowanie w ich poszukiwanie ludzi, którzy w danym procesie pracują. Bardzo często szef lub menedżer ma dużą pokusę, aby problemy rozwiązywać samemu, aby na tej podstawie budować własny autorytet i dać swoim pracownikom gotowe rozwiązania, które powodują, że mogą oni lepiej pracować. Niestety, rozwiązania te są często nie stosowane przez pracowników. Pracownicy którzy mają styczność bezpośrednio z procesem potrafią sami wygenerować usprawnienie i wyłapując nieregularność eliminują w ten sposób marnotrawstwa. Jako przykład mogę podać sytuację w której firma z branży motoryzacyjnej poprosiła mnie o pomoc w zakresie poprawy jakości produktów, gdyż duży procent produktów musiało przed spakowaniem zostać poprawionych dodatkowymi operacjami, gdyż nie spełniały one norm Klienta. Zapytałem wtedy szefa produkcji, co robi w zakresie minimalizacji braków produkcyjnych oraz poprosiłem aby pokazał mi jak wygląda proces pracy. Zabrał mnie on na halę produkcji i wyciągnął jeden z produktów wadliwych i wymagających poprawki z czerwonego kontenera, w którym te produkty były składowane. Następnie zwołał zespół do rozwiązywania problemów. W zespole tym byli obecni menedżerowie jakości, logistyki, technologii, a nawet szef magazynu. W tym gronie debatowali nad poszukiwaniem rozwiązania. Po zakończeniu spotkania okazało się, że rozwiązania nie znaleziono, więc zapytałem ich dlaczego nie zaangażowali do tego procesu operatorów i usłyszałem odpowiedź, że oni nigdy na ich pytania nie odpowiadają. Sam wziąłem do ręki produkt nad którego wadliwością zastanawiał się zespół ds. rozwiązywania problemów i podszedłem do pierwszej operatorki na linii produkcyjnej zapytując czy może mi pomóc zidentyfikować przyczynę powstania tego braku. Odpowiedź wcale mnie nie zaskoczyła. Operatorka linii precyzyjnie wskazała mi miejsce w którym powstają braki. Od tego momentu zmieniliśmy wraz z szefem produkcji sposób identyfikacji przyczyn braków produkcyjnych, a ich statystykę i analizę zaczęli robić pracownicy produkcyjni. W ciągu miesiąca ilość braków produkcyjnych spadła czterokrotnie. Dlaczego zatem tak się stało i skąd taki rezultat? Kluczem do sukcesu było tutaj zaangażowanie ludzi w ten proces, którzy stali się bardziej za niego odpowiedzialni, zaczęli analizować informację i wprowadzać usprawnienia. Kluczem do wdrożenia kultury Lean w przedsiębiorstwie jest zatem umożliwienie ludziom działania i sprawienie, aby to oni wzięli odpowiedzialność za to co robią.

Analiza ponad 50 polskich przedsiębiorstw, które przechodziły transformację Lean zwraca uwagę że można poprawić wiele kluczowych wskaźników wpływających na wyniki.

Przykłady takich wskaźników to:

  • – wzrost wykorzystania maszyn i urządzeń mierzony wskaźnikiem OEE aż o 52%- czterokrotne zmniejszenie ilości braków produkcyjnych
  • – zredukowanie czasu przezbrojeń nawet o 94%
  • – redukcja zapasów o 65%
  • – wzrost wydajności pracy nawet o 63%
  • – uwolnienie powierzchni pod produkcję nawet w 51%
  • – redukcja odpadu o 81%
  • – zmniejszenie ilości reklamacji o 84%
  • – skrócenie czasu przygotowania ofert handlowych o 81%

Rezultaty te można było uzyskać poprzez takie działania jak standaryzacja pracy, wprowadzenie systemu ssącego z jednoczesnym przepływem jednej sztuki, praca nad jakością wbudowana w proces każdej operacji produkcyjnej i poprodukcyjnej, system dostaw na czas i wiele innych narzędzi Lean Management.

Koncepcja Lean Management to kompleksowy sposób zarządzania przedsiębiorstwem, a nie tylko praca z wyżej wymienionymi narzędziami. Menedżerowie którzy na poważnie myślą o wdrożeniu systemu Lean w swojej firmie powinni rozpocząć ten proces od wyznaczenia celów we wszystkich obszarach funkcjonowania przedsiębiorstwa. Dla tych celów w dalszej kolejności powinny zostać wyznaczone zadania i aktywności, a dopiero na ostatnim etapie należy zastanowić się jakimi metodami i narzędziami zadania te będą realizowane. Najważniejszym celem Lean jest eliminowanie nieregularności, które wpływają na przepływ materiału i informacji, co powoduje powstawanie marnotrawstw. W praktyce wdrażając Lean bardzo często zaczynamy od mapowania procesów tak, aby wyłapać nieregularności. Mapa stanu obecnego pozwala nam na wychwycenie nadmiernych obciążeń procesu które powodują powstanie marnotrawstw.

Pracując na różnych projektach i przy różnych transformacjach słyszę od swoich Klientów, że wdrażanie kultury Lean powinniśmy zacząć od wdrożenia 5S, którego celem jest doskonalenie stanowiska pracy, a nie tylko jak się powszechnie uznaje zaprowadzenie porządku. Ja jednak rekomenduję rozpoczęcie transformacji od mapowania procesów, tak abyśmy mogli w pierwszej kolejności wyeliminować tzw. wąskie gardła. Jeśli jednym z nich jest np. szybka identyfikacja narzędzi czy dokumentów to na pewno wdrożenie 5S będzie przydatne na początku procesu. Pamiętać należy jednak, że Lean Management to system zarządzania, a nie zbiór narzędzi i jako system zarządzania powinniśmy go traktować.

Lean Management to budowanie kultury organizacji zorientowanej na ciągły rozwój. Uczenie się i rozwój pracowników jest równie ważny, co eliminowanie nieregularności i marnotrawstw, gdyż prowadzi do eliminowania tych ostatnich. Tylko, jeśli pracownicy będą rozwijali się z organizacją i procesami, będą w stanie wychwycić i wyeliminować marnotrawstwa. Transformację Lean możemy przeprowadzić w każdej organizacji, a warunkiem do jej przeprowadzenia jest to, aby występowali w niej ludzie i procesy. Efekty nie zawsze są spektakularnie wyrażone poprawą wskaźników, ale najważniejszym rezultatem transformacji Lean jest zmiana kultury firmy z kultury polegającej na gaszeniu pożarów i wykonywaniu pracy na ostatnią chwilę na kulturę ciągłego doskonalenia, kulturę w której prewencja przed występowaniem problemów jest wysoko rozwinięta i w której rozwiązywanie problemów i osiąganie wyników realizowane jest poprzez zaangażowanie ludzi od najniższego szczebla organizacji – m.in. poprzez delegowanie im odpowiedzialności i informowanie ich jak ich praca wpływa na realizację celów strategicznych firmy.

Japonia leży daleko od Polski, a nasze kultury są odmienne, dlatego wdrażanie kultury Lean w organizacji nie jest rzeczą łatwą. Zważywszy jednak na efekty, które możemy uzyskać, na pewno warto się nad jej wdrożeniem zastanowić. Japończycy często wykorzystują to co najlepsze i biorą sobie z innych kultur i tradycji te elementy, które najbardziej pasują do ich kultury. Może warto abyśmy podobnie podchodzili do wdrożenia systemu zarządzania w firmie opartego o filozofię Lean Manufacturing pamiętając jednak o tym, że jest to kompleksowy system, a nie tylko zbiór narzędzi.

Autor: Sebastian Matyniak, Prezes Zarządu Brainstorm Group

Raport Aon Hewitt: Zaangażowanie Polaków w pracę najniższe od lat

Polska odnotowała w tym roku rekordowo niski poziom zaangażowania pracowników oraz historycznie najmniejsze zaangażowanie Polaków w pracę w stosunku do mieszkańców krajów europejskich. Aż 52% polskich pracowników nie czuje się zaangażowanych w wykonywaną pracę, a różnica pomiędzy Polską i Europą w tym zakresie osiągnęła rekordową wartość – 14%. Tak przedstawiają się wyniki najnowszego raportu Aon na temat zaangażowania pracowników. Badanie Aon Best Employers przeprowadzone zostało na grupie blisko 72 tysięcy respondentów ze 119 polskich firm.

Spadek zaangażowania w Polsce nabiera tempa

Obecnie sporo mówi się o poprawie sytuacji ekonomicznej Polaków. I to prawda – według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej mamy rekordowo niskie wskaźniki bezrobocia od początku lat 90. Możemy więc śmiało mówić, że polski rynek pracy należy do pracowników. Z perspektywy jednostki to oczywiście dobra sytuacja. Czy stabilizacja ekonomiczna i pozytywne nastroje społeczne przekładają się na większe zaangażowanie w wykonywaną pracę? Najnowsze wyniki badania opracowanego przez Aon pokazują jednoznacznie, że nie. W Polsce poziom zaangażowania pracowników wyniósł w 2017 roku jedynie 48%, dla porównania w Europie wskaźnik ten wynosi 62%, a globalnie 63%. To historycznie największa dysproporcja pomiędzy naszym krajem, a państwami europejskimi, która wynosi obecnie 14%. Odnotowaliśmy w tym roku największy spadek zaangażowania w polskich firmach, który obniżył się w porównaniu do roku poprzedniego o 3 p. p. (z 51% na 48%). To bardzo dużo biorąc pod uwagę fakt, że wskaźnik ten w Europie wzrósł o 4 p. p. w stosunku do roku ubiegłego (z 58% do 62%).

Magdalena Warzybok
Magdalena Warzybok Talent Director w Aon Hewitt

-Tegoroczne wyniki, przeprowadzonego przez nas w badania są niepokojące ponieważ pokazują, że aż 52% pracowników nie czuje się zaangażowanych w wykonywaną pracę. W porównaniu do 2016 roku takich osób w firmach mieliśmy 49%, a w roku 2015 – 48%. Podczas gdy w Europie zaangażowanie rośnie, w Polsce drastycznie spada – mówi Magdalena Warzybok Talent Director w Aon Hewitt.

Co nas boli?

Możemy postawić pytanie – czemu jest tak źle skoro jest tak dobrze? Powodów jest kilka. Wyniki pokazują, że najbardziej spadło poczucie lojalności pracowników w stosunku do pracodawcy bo aż o 4 p. p. w stosunku do roku poprzedniego – z 59% na 55%. O 3 p. p. obniżyły się także pozytywne myślenie i mówienie o firmie, w której pracujemy – z 59% na 56% oraz chęć działania i rozwoju w firmiez 51% na 48%. Dlaczego?

Pracownicy przychodząc do nowej firmy mają wysokie poczucie zaangażowania, które wynika z samego faktu rozpoczynania nowego etapu w życiu zawodowym. Niestety po jakimś czasie  zaczynają odczuwać brak zainteresowania ze strony przełożonego, czują, że nie są wystarczająco ważni i docenieni w oczach pracodawcy, zarówno w kontekście wynagrodzenia, jak i pozafinansowych aspektów. Nie czują się też częścią sukcesów firmy. Dlatego ich lojalność drastycznie spada i odchodzą, a firma wpada w błędne koło zmagania się z niedoborem pracowników – wyjaśnia Magdalena Warzybok. – Mamy też coraz większe oczekiwania, dlatego świadczenia pozafinansowe, takie jak karnety na basen, fitness czy do centrów medycznych nie robią już na nas wrażenia. To już nie benefit od pracodawcy i karta przetargowa w rekrutacji, a podstawowy wymóg kandydatów do pracy – dodaje.

Mimo obserwowanego w polskiej gospodarce wzrostu płac wciąż nie jesteśmy też zadowoleni ze swojego wynagrodzenia. Aż 74% respondentów uznało, że ich wynagrodzenie nie jest adekwatne do ich wkładu w wykonywaną pracę. Jednego z głównych czynników niskiego zaangażowania pracowników można też upatrywać w braku zaangażowania samych menadżerów. Poziom zaangażowania menadżerów wyjaśnia aż w 59% poziom zaangażowania ich zespołów. Nie możemy mówić o zaangażowaniu pracowników, bez zaangażowanych przełożonych. A firmy zapominają o swoich kierownikach pod względem wynagrodzeń.

Zarządy organizacji odczuwają ogromną presję dotyczącą wynagrodzenia pracowników liniowych i inwestują w grupę pracowników, która do tej pory była dosyć nisko wynagradzana. To często powoduje, że ciężar budżetowy jest przeniesiony na bieżące potrzeby tej grupy, kosztem stanowisk wyższych, na które czasami brakuje już po prostu pieniędzy –podkreśla Talent Director z firmy Aon.

Czy praca nad zaangażowaniem ma sens?

Nie tak łatwo już skusić pracowników, aby przyszli do nas do pracy. Ci naprawdę dobrzy muszą wiedzieć, dlaczego warto u nas pracować, co jest siłą naszej marki jako pracodawcy, jak będą mogli wykorzystać swoje doświadczenie i umiejętności, jak będą mogli z nami się rozwijać, a także jak się podzielimy z nimi sukcesem finansowym. Menedżerowie na całym świecie często powtarzają, że „ludzie są najważniejszym zasobem firmy”. Jednak nie dbają o swoich pracowników tak samo jak o klientów, bardzo rzadko na bieżąco monitorując ich opinie, emocje i poziom energii. Wiele firm w tym celu używa tylko jednego narzędzia: corocznego badania zaangażowania. To ograniczona strategia. Badać i budować zaangażowanie trzeba cały czas, a nie tylko raz w roku. Słuchajmy swoich pracowników. Powinniśmy dokonywać ciągłych pomiarów, aby wiedzieć na czym stoimy, na każdym etapie życia pracownika w organizacji. Jak się czują nowoprzyjęci pracownicy? Czy uzyskali odpowiednie wsparcie i mają wszystko, co jest potrzebne do efektywnej pracy? Co pracownicy myślą o nowej strategii firmy, czy w nią wierzą? Czy proces oceny rocznej przebiegł w opinii pracowników sprawiedliwie i pomoże im w lepszej realizacji celów? Co myślą ci, którzy zdecydowali się z firmy odejść? Wraz z rozwojem polskiej gospodarki rosną oczekiwania. Paradoksalnie, gdy gospodarka się rozwija, to firmy muszą się jeszcze bardziej starać o pracowników. Jeśli nie będą tego robić, to najlepsze talenty będą od nich odchodzić i zmieniać pracę. Tegoroczne badanie jednoznacznie wykazało, że firmy, które stale monitorują zaangażowanie w swoich organizacjach i pracują nad nim na bieżąco, osiągają wzrost tego czynnika aż o 3 p. p.

Każdy może mieć wgląd w dane Twojej firmy – zagrożenia wynikające ze zmian w Ordynacji podatkowej

W połowie września kolejny projekt rządu ingerujący w przepisy podatkowe trafił do sejmu. Nowelizacja Ministerstwa Finansów wprowadza zmiany w przepisach dotyczących dokumentacji podatkowej. Najważniejsza z nich omija tajemnicę skarbową, zezwalając, by strzeżone dotąd informacje na temat przedsiębiorcy były udostępniane osobom trzecim.

Projekt ustawy o zmianie Ordynacji podatkowej został przyjęty przez Radę Ministrów 12 września 2017 r. Trzy dni później trafił do sejmu. Jeśli ustawa wejdzie w życie, organy podatkowe dostaną przyzwolenie na udostępnianie objętych dotąd tajemnicą skarbową informacji o przedsiębiorcy.

…oraz inne dokumenty

Nowelizowany art. 181 Ordynacji podatkowej ma otrzymać brzmienie: „Dowodami w postępowaniu podatkowym mogą być w szczególności księgi podatkowe (…) oraz inne dokumenty zgromadzone w toku działalności analitycznej Krajowej Administracji Skarbowej (…)”. Wg projektodawców zmian taka modyfikacja przepisu ma rozwiać wątpliwości interpretacyjne co do tego, czy organy skarbowe mogą wykorzystywać dokumenty zgromadzone w ramach badań tzw. big data.

W Centrum Przetwarzania Danych w Radomiu specjaliści od IT Krajowej Administracji Skarbowej analizują wszelkie możliwe informacje na temat podatnika zebrane z dostępnych źródeł. Powstaje więc pytanie i zagrożenie: o jakich „innych dokumentach” mowa, w których posiadanie weszli analitycy fiskusa? Czy swoboda oceny urzędnika skarbowego, co może być dokumentem, a co nie, podlega jakiemukolwiek ograniczeniu i nadzorowi? Jak w obliczu planowanych uregulowań ma zostać zachowana – zawarta w art. 121 § 1 Ordynacji podatkowej – zasada: „Postępowanie podatkowe powinno być prowadzone w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych”? Przecież w relacji podatnik – organ podatkowy, w sytuacji gdy to organ gromadzi dowody i decyduje, co nimi jest, a co nie, będzie mieć miejsce kuriozalna sytuacja, w której fiskus będzie jednocześnie stroną, oskarżycielem i sędzią we własnej sprawie.

Poufne informacje dostępne dla każdego

Bezpieczeństwo obrotu gospodarczego – dążeniu ustawodawcy do jego zapewnienia należy przyklasnąć. Tyle że w przypadku omawianego projektu nowelizacji doszło do typowego wylania dziecka z kąpielą. Proponowane przez ministerstwo zmiany pozwolą na uzyskanie przez kontrahenta podatnika informacji o nim, które, chyba nie bez przyczyny, objęte były dotąd tajemnicą skarbową. Niestety, projekt ustawy nie wskazuje kręgu podmiotów, które mogą je uzyskać. Zgodnie z proponowanym brzmieniem nowych przepisów, podmiotem uprawnionym do wystąpienia do organów podatkowych o przekazanie informacji na temat danego przedsiębiorcy może być każdy, kto jest kontrahentem podatnika prowadzącego działalność gospodarczą i jednocześnie uczestniczy w dostawie tego samego towaru lub usługi. Co gorsza, o dane te może wystąpić również ten, kto „ma zamiar” zostać kontrahentem podatnika.

Informacje, jakie zgodnie z art. 293 § 3 maja być udzielane kontrahentom przedsiębiorcy:

  • o niezłożeniu przez podatnika deklaracji lub innych dokumentów, do których składania są zobowiązani podatnicy na podstawie przepisów ustaw podatkowych;
  • o nieujęciu przez podatnika w deklaracji lub innych dokumentach czynności, do których był on zobowiązany na podstawie przepisów ustaw podatkowych;
  • o niezapłaceniu podatku wynikającego z deklaracji lub innych dokumentów składanych przez podatników.

W nowelizacji tryb udostępnienia informacji na temat podatnika ujęto w art. 306ia – organ podatkowy ma ich udzielać w postaci zaświadczenia, na wniosek kontrahenta podatnika prowadzącego działalność gospodarczą. Wzór tych zaświadczeń zostanie określony przez ministra rozwoju i finansów w rozporządzeniu wydawanym na podstawie art. 306j Ordynacji podatkowej.

Podstawowe zasady do kosza

W państwie prawa obowiązują nienaruszalne zasady, bez których zachowania nie będzie się ono mogło tak nazywać. W postępowaniu podatkowym wyróżnia się 11 takich zasad ogólnych. Omawiane pomysły zmian przepisów Ministerstwa Finansów stwarzają realne zagrożenie naruszenia dwóch z nich.

O zachwianiu zasady wyrażonej w art. 121 § 1 Ordynacji podatkowej była mowa już wcześniej – fiskus nie powinien być jedynym decydentem, co staje się dowodem, a co nie. Wówczas powstaje obawa, czy postępowanie prowadzone jest w sposób bezstronny. Zasada zaufania do organów podatkowych jest narażona na złamanie jeszcze z jednego powodu. Trudno mówić bowiem o zaufaniu, jeżeli pracownicy nawet najniższych szczebli organów podatkowych będą mieć dostęp do informacji o przedsiębiorcach i będą mogli udostępniać je osobom trzecim. Zważywszy na realia obrotu gospodarczego, informacje te zapewne będą pożądane nie tylko przez rzetelnych kontrahentów chcących sprawdzić swojego partnera w biznesie, ale również przez nieuczciwych konkurentów. O dane podatnika prowadzącego działalność gospodarczą będzie mógł przecież wystąpić każdy, kto wykaże sam zamiar zostania jego kontrahentem.

Naruszenie jednej zasady pociąga za sobą naruszenie kolejnej. W myśl art. 129 Ordynacji podatkowej, „Postępowanie podatkowe jest jawne wyłącznie dla stron”. Oznacza to, że dostęp do akt sprawy mogą mieć wyłącznie strony i ich pełnomocnicy. To rozwiązanie ma chronić podatnika przed ujawnieniem szczegółów przebiegu postępowania. Niedostępna ma być informacja już o samym fakcie jego prowadzenia. Niestety, w dzisiejszym obrocie gospodarczym wiadomość o wszczęciu postępowania przeciwko przedsiębiorcy powoduje spadek zaufania wobec niego i osłabia jego pozycję.

Spoglądając na całość intensywnych działań legislacyjnych podejmowanych w ostatnim czasie przez rząd, można zaryzykować stwierdzenie, że zagrożona jest także konstytucyjna zasada swobody gospodarczej. Czy dziś, w obliczu tak licznych i częstych zmian w przepisach, każdy przedsiębiorca musi być także prawnikiem, najlepiej specjalizującym się w prawie podatkowym? Trudno w takiej sytuacji mówić o swobodzie…

Jakie zagrożenia niesie ze sobą pomysł zmian w Ordynacji podatkowej:

  • za dowody w postępowaniu podatkowym będą mogły zostać uznane „inne dokumenty zgromadzone w toku działalności analitycznej Krajowej Administracji Skarbowej”;
  • fiskus będzie mógł udostępnić osobom trzecim informacje o przedsiębiorcach, które objęte były dotąd tajemnicą skarbową;
  • do uzyskania wspominanych punkt wyżej informacji wystarczy wykazanie „zamiaru zostania kontrahentem przedsiębiorcy”.

Autor: Kancelaria Prawna Skarbiec

Będą zmiany w przepisach dotyczących przeciwdziałania wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych

Do prac w sejmie trafił rządowy projekt nowelizacji niektórych ustaw w celu przeciwdziałania wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych, przedłożony przez ministra rozwoju i finansów.

Podstawowym celem rządowego projektu nowelizacji niektórych ustaw w celu przeciwdziałania wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych jest zapobieganie wyłudzeniom VAT, a przede wszystkim karuzelom podatkowym i wyłudzeniom VAT przy transakcjach realizowanych w drodze elektronicznej.

Proponowane zmiany

Projekt nakłada na szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) wymóg dokonywania analizy ryzyka wykorzystywania działalności banków lub spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych do popełniania przestępstw oraz przestępstw skarbowych. Analiza ryzyka będzie dokonywana przy uwzględnieniu wskaźnika ryzyka ustalanego przez izbę rozliczeniową w jej systemie teleinformatycznym pod nazwą STIR. Dane przekazywane do STIR będą dotyczyły rachunków przedsiębiorców niezależnie od tego, czy są oni podatnikami VAT. Chodzi o to, że banki oraz SKOK-i nie mają obecnie możliwości ustalenia, którzy z ich klientów posiadają status podatnika VAT.

W STIR będzie ustalany automatycznie wskaźnik ryzyka wykorzystywania banków i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych do popełniania wyłudzeń skarbowych na podstawie danych z banków i SKOK-ów oraz danych publicznie dostępnych, przekazanych z Centralnego Rejestru Podmiotów – Krajowej Ewidencji Podatników (CRP KEP).

Projekt nakłada na banki i SKOK-i obowiązek przekazywania do STIR niektórych danych, w tym stanowiących tajemnicę bankową lub tajemnicę zawodową SKOK-ów w celu ustalenia wskaźnika ryzyka.

Szef Krajowej Informacji Podatkowej na wniosek będzie mógł otrzymywać od banków i SKOK-ów, ale za pośrednictwem STIR, dodatkowe informacje związane z dokonywaną analizą ryzyka.

Projekt przewiduje prowadzenie w formie elektronicznej wykazu podmiotów, które:

  • nie zostały zarejestrowane jako podatnicy VAT;
  • zostały wykreślone z rejestru z urzędu bez konieczności zawiadamiania tego podmiotu;
  • zostały przywrócone jako podatnicy VAT.

Wykazy te będą udostępniane na stronach internetowych w Biuletynie Informacji Publicznej Ministerstwa Finansów.

Projekt zakłada też poszerzenie zadań Krajowej Administracji Skarbowej o rozpoznawanie, wykrywanie i zwalczanie przestępstw związanych z tzw. praniem brudnych pieniędzy. Ponadto nowelizacja wprowadziłaby wymóg informowania przez KAS organów ścigania o wystąpieniu podejrzenia popełnienia przestępstwa oraz przekazywania im wstępnej analizy dowodów uzasadniających podejrzenie.

Projekt przewiduje też rozwiązania w przypadku tzw. znikającego podatnika, a konkretnie:

  • mechanizm blokady rachunku na żądanie szefa KAS (środki zabezpieczone w ten sposób zostaną zwolnione, jeżeli zapłacony zostanie podatek należny wynikający z wystawionych faktur);
  • odmowę rejestracji i wykreślenie z urzędu podmiotu jako podatnika VAT bez konieczności zawiadamiania tego podmiotu.

Z danych Ministerstwa Rozwoju i Finansów wynika, że za lata 2015–2016 kontrola skarbowa stwierdziła zmniejszenie wpływów budżetowych na ok. 19,8 mld zł w wyniku wyłudzeń VAT.

Autor: Kancelaria Prawna Skarbiec

Wynajem samochodów pracownikom – niekorzystny wyrok NSA

Setki, jeśli nie tysiące przedsiębiorstw w Polsce wynajmuje swoim pracownikom samochody służbowe na identycznych zasadach zarówno do celów zawodowych, jak i prywatnych, opierając się na sprzyjającej linii orzeczniczej sądów administracyjnych i wydanych w tych sprawach interpretacjach indywidualnych. Niestety ta jednolita linia została zachwiana wydanym 22 marca 2017 r. wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego. Warto zatem poznać stan faktyczny sprawy oraz stanowiska stron i sprawdzić, czy w naszym przedsiębiorstwie nie obowiązuje przypadkiem określona praktyka. Lepiej to zrobić i ewentualnie zrewidować na czas dokumenty firmowe, zanim uczyni to za nas skarbówka.

Stan faktyczny sprawy oraz przebieg postępowania podatkowego

Całą sprawę rozpoczął wniosek o wydanie interpretacji, który został złożony przez jednego z polskich przedsiębiorców. Wskazał on, że w swojej działalności gospodarczej wykorzystuje leasingowane samochody osobowe, które zamierza udostępniać odpłatnie pracownikom do wykorzystania w ich celach prywatnych. Miało to nastąpić na podstawie umów określających warunki, zasady i odpłatność usługi. Miesięczna opłata, obliczona zgodnie z przyjętymi przez spółkę zasadami, będzie stanowiła podstawę opodatkowania podatkiem od towarów i usług.

Pytanie zawarte we wniosku dotyczyło tego, czy w przypadku wykorzystywanych przez spółkę do działalności gospodarczej samochodów osobowych, które będą również odpłatnie udostępniane pracownikom, należy przyjąć, że będą one wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej, jak o tym stanowi art. 86a ust. 3 pkt 1 lit. a) ustawy o podatku od towarów i usług. Zdaniem wnioskodawcy – tak, ponieważ odpłatne udostępnianie samochodów pracownikom na ich cele prywatne będzie odpłatnym świadczeniem usług, a więc czynnością podlegającą opodatkowaniu. Tak więc samochody te będą wykorzystywane albo do podstawowej działalności gospodarczej, albo w pozostałym zakresie do odpłatnego udostępniania pracownikom, co również będzie elementem działalności gospodarczej – innej możliwości nie ma. Wnioskodawca opracował zasady ewidencjonowania przebiegu pojazdów do celów służbowych zgodnie z wymogami wynikającymi z przepisów ustawy o VAT.

Stanowisko organu podatkowego

W interpretacji indywidualnej wydanej dla wnioskodawcy dyrektor izby skarbowej stwierdził, że odpłatny wynajem samochodów pracownikom będzie wykonywany w ramach działalności gospodarczej, ale to jeszcze nie oznacza, że samochody te będą wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika tak, jak o tym stanowi art. 86a ust. 3 pkt 1 lit. a) ustawy o VAT. Konieczne bowiem jest spełnienie warunku z art. 86a ust. 4 tej ustawy, zgodnie z którym sposób wykorzystywania pojazdów przez podatnika, zwłaszcza określony w ustalonych przez niego zasadach ich używania, dodatkowo potwierdzony prowadzoną przez podatnika dla tych pojazdów ewidencją przebiegu pojazdów, wyklucza ich użycie do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą. W przedstawionym przez podatnika stanie faktycznym nie ma jasnych zasad, z których wynikałoby, że pracownicy nie mogą używać samochodów do celów prywatnych w czasie wykorzystywania ich do celów służbowych, np. że nie mogą używać samochodów na dojazd do pracy z miejsca zamieszkania i z powrotem, tym bardziej że samochody te mają być bezustannie w dyspozycji pracownika. Wnioskodawca nie ma obiektywnych możliwości wyeliminowania użycia samochodów do celów prywatnych w czasie, w którym będą służyć działalności gospodarczej. Warunek z art. 86a ust. 4 ustawy o VAT nie będzie zatem spełniony.

Wyrok WSA

Na niekorzystną interpretację podmiot wniósł skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który uchylił niekorzystną interpretację. Sąd nie zgodził się z przyjętym przez organ założeniem, że w stanie przedstawionym we wniosku nie będzie spełniony warunek z art. 86a ust. 4 ustawy o VAT, to znaczy, że nie zostanie wykluczone użycie samochodów oddanych pracownikom w odpłatne użytkowanie do celów niezwiązanych z działalnością zawodową. Sąd podkreślił, że z wniosku wynika, iż samochody osobowe albo będą używane przez pracowników do celów służbowych, czyli do wykonywania zadań związanych z działalnością gospodarczą, albo będą oddawane pracownikom do odpłatnego używania, co również będzie rodzajem działalności gospodarczej, o której mowa w art. 15 ust. 2 ustawy o VAT, z czym organ się zgodził. Tak więc przez cały czas będą używane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika.

Orzeczenie NSA

Od wyroku WSA skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego wniósł organ podatkowy. NSA uchylił korzystny dla podatnika wyrok WSA. Jego zdaniem wykładni art. 86a ust. 4 pkt 1 ustawy o VAT należy dokonać z uwzględnieniem treści art. 8 ust 2 pkt 1 ustawy o VAT, której nie wziął pod uwagę WSA. O ile bowiem w pierwszym z tych przepisów jest mowa o wykorzystywaniu pojazdów wyłącznie do działalności gospodarczej, a jako przekreślające taki warunek wskazuje się użycie pojazdów do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą, o tyle w drugim z nich znajduje się wskazanie, że użycie towarów stanowiących część przedsiębiorstwa podatnika do celów osobistych jego pracowników jest użyciem do celów innych niż działalność gospodarcza. Przepis ten stanowi, iż za odpłatne świadczenie usług uznaje się również użycie towarów stanowiących część przedsiębiorstwa podatnika do celów innych niż działalność gospodarcza podatnika, w tym w szczególności do celów osobistych podatnika lub jego pracowników. Skoro zatem użycie towarów stanowiących część przedsiębiorstwa podatnika do celów osobistych jego pracowników uznaje się za wykorzystanie do celów innych niż działalność gospodarcza (również wtedy, gdy podlega ono opodatkowaniu), to nie zostaje spełniony warunek z art. 86a ust. 3 pkt 1 lit. a) i ust. 4 pkt 1 ustawy o VAT. Warunek ten, co należy podkreślić, dotyczy wyłącznego wykorzystania pojazdów do działalności gospodarczej. Jakiekolwiek ich wykorzystanie do celów „mieszanych”, tzn. do celów działalności gospodarczej i jednocześnie innych, niemieszczących się w tej kategorii, wyklucza pełne odliczenie kwot podatku naliczonego.

Konsekwencje

Wyrok NSA zmienił dotychczasową, korzystną dla podatników linię orzeczniczą sądów administracyjnych. Fiskus, „uzbrojony” w nowy oręż, prawdopodobnie przystąpi teraz do zmasowanych kontroli przedsiębiorstw wynajmujących samochody osobowe swoim pracownikom i zakwestionuje dokonywane przez nie rozliczenia podatku VAT. Wydaje się, że doprowadzi to do wielu sporów z organami podatkowymi, które zakończą się przez sądem administracyjnym. Należy mieć nadzieję, że argumentacja, którą podniosą podatnicy, pozwoli przywrócić ład i porządek w rozumieniu wspomnianych przepisów ustawy o VAT, zaś orzeczenie NSA będzie uznane za „wypadek przy pracy”. Niemniej jednak zapobiegliwy przedsiębiorca i tak powinien zadbać o sporządzenie właściwej dokumentacji podatkowej oraz zaopatrzyć się w stosowne interpretacje podatkowe i opinie prawne.

Autor: doradca podatkowy Jerzy Tatarczak, mec. Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec

Ubezpieczenia na życie w Polsce

5,7 mld – tyle wypłacili działający w Polsce ubezpieczyciele w pierwszym kwartale 2017 roku z tytułu ubezpieczeń na życie. Natomiast w  2016 roku suma świadczeń z tego tytułu wyniosła 18,3 mld złotych – wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń. Według analizy serwisu Oferteo.pl najczęściej na życie ubezpieczają się osoby po 30. roku życia, które chcą zapewnić bezpieczeństwo finansowe swoim bliskim.

Polacy myślą o bliskich

Jaki ma być zakres ubezpieczeniaWedług raportu opracowanego przez Oferteo.pl, serwisu łączącego w czasie rzeczywistym poszukujących usług i produktów z ich dostawcami, to potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa finansowego dla bliskich w przypadku swojej śmierci najbardziej motywuje Polaków do wykupienia ubezpieczenia na życie. Wskazało tak 46% ankietowanych przez serwis.

W dalszej kolejności ankietowani zwracali uwagę na ochronę na wypadek niezdolności do pracy (28%), zabezpieczenie spłaty kredytu (16%) i dodatkowy kapitał na emeryturę (7%).

Ubezpieczyciele proponują wiele różnych wariantów polis. Przed ostatecznym wyborem warto porównać kilka z nich, aby znaleźć tę, która będzie nam najbardziej odpowiadać. Warto też zapoznać się z opiniami na temat ubezpieczyciela i zwrócić uwagę na jego sposób komunikacji z klientami – radzi Karol Grygiel z zarządu Oferteo.pl.

Najpopularniejsze ubezpieczenia od 51 do 100 tys. złotych

Jaka kwota ubezpieczenia Cię interesujeAnkietowani przez Oferteo najczęściej jako preferowaną kwotę ubezpieczenia wskazywali od 51 do 100 tys. złotych (30%). Na kwoty w zakresie 101–200 tys. złotych padło 29% wskazań, zaś na przedział 201–300 tys. złotych – 13%.

Najmniej chętnych wskazało na najniższe ubezpieczenie, do 50 tys. złotych (2%) oraz najdroższe, wynoszące ponad pół miliona złotych (3%).

Trzydziestolatkowie czują odpowiedzialność

Najwięcej ubezpieczeń na życie zawierają osoby w wieku 30–39 lat – wynika z danych Oferteo.pl. Może to wynikać z faktu, że Polacy coraz później decydują się na zakładanie rodziny. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2015 roku mediana wieku kobiet rodzących pierwsze dziecko wyniosła 29,7 lat, a średnia  wieku rodzących – 27,6 lat. Poczucie odpowiedzialności za najbliższych po raz kolejny okazuje się więc głównym powodem zawierania ubezpieczeń na życie. Drugą najliczniej ubezpieczającą się grupą są osoby w wieku 40–49 lat.W jakim wieku najczęściej ubezpieczają się kobiety, a jak mężczyźni

Interesująco wygląda zestawienie wieku osób zawierających ubezpieczenie na życie ze względu na płeć. W najbardziej aktywnej pod tym względem grupie trzydziestolatków ubezpiecza się 33% kobiet i 28% mężczyzn. Panie są również częściej zainteresowane ubezpieczeniem w starszym wieku (20%) niż panowie (10%).

Z kolei mężczyźni w wieku 40–49 lat i 50–59 lat są bardziej skłonni ubezpieczyć się niż ich rówieśniczki, odpowiednio odsetki wynoszą: 25% wobec 20% oraz 25% wobec 13%.

Jaki zakres ubezpieczenia dla kobiet, jaki dla mężczyzn?

Jaki zakres ubezpieczenia preferują kobiety a jaki mężczyźniZ badania Oferteo.pl wynika również, że kobiety częściej decydują się na ubezpieczenie, myśląc o bezpieczeństwie finansowym bliskich w razie swojej śmierci. Jako główny czynnik motywujący do zawarcia ubezpieczenia wskazało tak 50% pań oraz 43% mężczyzn. Zarówno kobiety jak i mężczyźni podobnie patrzyli na kwestię ochrony w przypadku niezdolności do pracy – 27% kobiet oraz 29 % mężczyzn oraz dodatkowego kapitału na emeryturę – 7% pań oraz 8% panów.

Mężczyźni z kolei częściej zawierali ubezpieczenie w celu zabezpieczenia spłaty kredytu – ten czynnik motywował 18% z nich wobec 12% kobiet.

Metodologia badań

Przedstawione dane pochodzą z analizy 273 zapytań ofertowych złożonych w serwisie Oferteo.pl od 1 sierpnia 2016 do 29 sierpnia 2017 roku przez osoby zainteresowane ubezpieczeniem na życie.

Kontrowersyjny projekt ustawy o transporcie drogowym

W projekcie ustaw o transporcie drogowym oraz czasie pracy kierowców jest bardzo wiele nieprecyzyjnych sformułowań, których skutkiem może być, np. uznanie każdej czynności zlecenia przewozu osób za prowadzenie działalności gospodarczej, czy potraktowanie każdego dostawcy programu komputerowego jako pośrednika przy przewozie osób. Nieuzasadnione jest również blokowanie programów komputerowych, numerów telefonów lub aplikacji mobilnych, w przypadku stwierdzenia wykonywania pośrednictwa przy przewozie osób bez wymaganej licencji – ostrzega Konfederacja Lewiatan.

Zasadnicze znaczenie dla kształtu projektu i uregulowań z niego wynikających ma bardzo nieprecyzyjna definicja „pośrednictwa przy przewozie osób”. Projektodawca konstruując tę definicję posłużył się szeregiem nieostrych pojęć, których stosowanie w praktyce, może powodować trudności, w szczególności jeśli weźmie się pod uwagę, iż powiązanych z nią jest szereg kolejnych przepisów o charakterze sankcji.

– Wadliwa definicja może wywołać niezamierzony skutek w postaci uznania, iż każda czynność zmierzająca do zlecenia przewozu osób, będzie traktowana jak prowadzenie działalności gospodarczej w postaci pośrednictwa przy przewozie osób – mówi Dominik Gajewski, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Zdaniem Lewiatana podobne trudności interpretacyjne mogą powodować zwroty „umożliwiania zawarcia umowy” i „umożliwiania uregulowania opłat”. Każdy dostawca programu komputerowego, aplikacji itp. będzie uznawany za pośrednika przy przewozie osób. Wydaje się, że takie zapisy nie były poparte analizą skutków jakie mogą wywołać.

Wadliwa definicja pośrednictwa powoduje dalsze skutki prawne, w postaci niedookreśloności przepisów dotyczących cofnięcia (w tym obligatoryjnego) licencji, czyniąc tę regulację daleko nieostrą, dającą organom władzy publicznej dowolność w stosowaniu.

– Nieuzasadnione jest przyznanie Inspekcji Transportu Drogowego kompetencji do występowania z wnioskiem do prezesa UKE o zablokowanie przeznaczonych do wykonywania pośrednictwa przy przewozie osób, programów komputerowych, numerów telefonów, aplikacji mobilnych, platform teleinformatycznych albo innych środków przekazu informacji, w przypadku stwierdzenia braku licencji. Sankcja w postaci blokady wykonywania działalności gospodarczej, przy tak daleko nieprecyzyjnych przepisach, jest zbyt daleko idąca. Dodatkowo organy administracji publicznej, w razie stwierdzenia naruszenia przepisów ustawy, będą mogły ukarać podmiot pośredniczący dwukrotnie. Po pierwsze dokonując blokady, po drugie wymierzając karę w wysokości 40 000 zł – dodaje Dominik Gajewski.

Zaległości czynszowe w ciągu roku wzrosły o ponad 24 mln zł

W ciągu roku, zaległości osób oraz firm względem spółdzielni, wspólnot mieszkaniowych, a także gminnych zarządców lokali wzrosły o ponad 24 mln zł. Najwyższe łączne wartości długów lokatorskich są na Mazowszu oraz w województwie kujawsko-pomorskim. Rekordzista to firma z Warszawy, która ma do oddania 3,8 mln zł zaległego czynszu, wśród osób prywatnych rekordzistką jest 37-latka z Podlasia z długiem przekraczającym 928 tys. zł – wynika z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor.

Łączna kwota zaległości czynszowych osób i firm zgromadzonych w BIG InfoMonitor wynosi już prawie 135 mln zł. Średnio dług ten przyrasta o 2 mln zł miesięcznie.  Zdecydowana większość wpisów dotyczy osób fizycznych, zobowiązania firm stanowią tu jedynie 6,4 proc. W sumie niepłacących za czynsz w bazie BIG InfoMonitor jest 10 378 podmiotów, w tym 9 707 osób. Z największymi problemami z tego tytułu zmagają się spółdzielnie, wspólnoty mieszkaniowe, a także gminni zarządcy nieruchomości w województwach: mazowieckim (31,5 mln zł), kujawsko-pomorskim (27,7 mln zł) i warmińsko-mazurskim (18,7mln zł). Najwięcej niepłacących za czynsz ma województwo kujawsko-pomorskie – 3 360 osób, następnie Mazowsze – 1 380 oraz Warmia i Mazury – 1 256.

Miasta, gdzie zgłoszone do BIG InfoMonitor zadłużenie czynszowe jest najwyższe, to Warszawa oraz Bydgoszcz. W grę wchodzą kwoty 28,3 mln zł oraz 25,9 mln zł.

Rekordy firm przekraczają miliony

W przypadku osób fizycznych rekord w niepłaceniu za mieszkanie należy do 37-letniej kobiety z Podlasia, która ma do oddania ponad 928 tys. zł. Na drugim miejscu znalazła się również kobieta, sześćdziesięciopięciolatka z Legnicy w województwie dolnośląskim, jej dług sięga 544 tys. zł. Trzecie miejsce należy do 51-letniego mężczyzny z Bydgoszczy, który zgromadził zaległość czynszową na prawie 413 tys. zł.

Wśród firm na prowadzenie wychodzi spółka z Warszawy z długiem o wartości 3,8 mln zł. Kolejna jest firma z Zielonej Góry, posiadająca 3,5 mln zł zaległości. Na trzecim miejscu znalazło się przedsiębiorstwo z Wielkopolski z długiem przekraczającym 1,1 mln zł.

Za niezapłacony czynsz do rejestru dłużników może trafić cała rodzina…

Z danych z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że kilkaset zgłoszonych zaległości czynszowych należy do więcej niż jednej osoby. Czynsz może bowiem być wspólnym długiem, dwóch, trzech a nawet większej liczby osób. Najwięcej, bo 88,7 proc. zaległości należy jednak do pojedynczych osób, kolejne 8,5 proc. do dwóch domowników, 2 proc. do trzech. To ważna informacja dla tych, którym wydaje się, że jeśli głowa rodziny, nie płaci za czynsz to resztę lokatorów wpis do rejestru dłużników ominie. Osoby pełnoletnie zameldowane z jednym lokalu, w chwili, gdy pojawia się zaległość zgromadzona za brak uregulowanych rachunków za czynsz, mogą wspólnie zostać wpisane przez spółdzielnie mieszkaniową do rejestru dłużników (oddzielnymi wpisami). Podobna sytuacja może spotkać kilku właścicieli zadłużonego mieszkania. Zgodnie bowiem z art. 688 par. 1 kodeksu cywilnego „za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie”. Odpowiedzialność solidarna oznacza również, że zapłacenie części długu nie pozwala skreślić z rejestru dłużników osoby, która akurat zapłaciła część zaległości. W BIG wciąż będą widnieli wszyscy lokatorzy tylko z mniejszą kwotą długu. Dopiero po spłaceniu całej sumy każdy z dłużników będzie wolny od obciążeń.

… i to już za jeden niezapłacony czynsz

Od 200 do 500 zł, tyle średnio płacimy miesięcznie za czynsz, tyle też wystarczy, aby znaleźć się w rejestrze dłużników, gdy nie dokonamy płatności w terminie. Zgodnie z ustawą, do BIG może zostać wpisane zobowiązanie, gdy płatność opóźnia się o co najmniej 60 dni i wynosi co najmniej 200 złotych w przypadku osób prywatnych i 500 złotych, gdy mamy do czynienia z firmą. Zadłużenie czynszowe przedawnia się po 3 latach, w chwili, gdy dług nie jest dochodzony.

Najemcy w programie Mieszkań Plus też będą musieli płacić

Mieszkanie Plus ma być ratunkiem dla polskich rodzin, których nie stać na drogi wynajem mieszkań. Program ma oferować opłaty o co najmniej połowę niższe od rynkowych. Np. w Warszawie, gdzie płaci się za wynajem 50 metrowego mieszkania 2,1 tys. zł miesięcznie w rządowym programie ma to być 950 zł. O stawkach będzie też decydowała decyzja czy uczestnicy programu Mieszkanie Plus zdecydują się wykupić wynajmowane mieszkanie na własność. Zainteresowani najmem preferencyjnym będą musieli zmobilizować się do terminowego płacenia. Zalegającym z opłatami za ponad trzy miesiące grozi natychmiastowa eksmisja z takiego lokalu.

– Zgodnie z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych, dopiero po powstaniu 6 miesięcznej zaległości czynszowej wygasa spółdzielcze prawo do lokalu i pojawia się możliwość eksmisji. Z kolei dla osób, które maja spółdzielcze prawo własnościowe do lokalu, nie ma przewidzianych konkretnych terminów zaległości uprawniających do eksmisji i zlicytowania własnościowego prawa do lokalu. Możliwość wypowiedzenia cywilnoprawnej umowy najmu i eksmisji lokatora za niepłacenie mają także gmina udostępniająca lokal komunalny czy też prywatny wynajmujący. W tym przypadku warunki wypowiedzenia zależą od rodzaju i treści umowy. O problemie mówi też art. 687 kodeksu cywilnego: jeżeli najemca lokalu dopuszcza się zwłoki z zapłatą czynszu co najmniej za dwa pełne okresy płatności, a wynajmujący zamierza najem wypowiedzieć bez zachowania terminów wypowiedzenia, powinien on uprzedzić najemcę na piśmie, udzielając mu dodatkowego terminu miesięcznego do zapłaty zaległego czynszu – tłumaczy Michał Chmiel, ekspert BIG InfoMonitor.

Nie płacący czynszu muszą liczyć się też z odsetkami oraz z tym, że trudno jest spłacić szybko rosnący dług czynszowy. Przekonują się o tym zarządcy gminni czy zarządcy wspólnot mieszkaniowych i coraz chętniej mobilizują swoich spóźnialskich lokatorów wpisem do rejestru dłużników.

W 2017 w Polsce do użytku oddana zostanie rekordowa liczba mieszkań

Wszelkie sygnały wskazują na to, że w 2017 w Polsce do użytku oddana zostanie rekordowa liczba mieszkań. Jak wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, latem deweloperzy utrzymali wysokie tempo z tego roku. W porównaniu do poprzedniego kwartału widać jednak wyraźne zmniejszenie liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto i na realizację których wydano pozwolenia.

Biorąc pod uwagę mieszkania oddane do użytku od początku roku do końca września, tegoroczny wynik dla wszystkich form budownictwa (123,9 tys.) to drugi rezultat w historii Polski po transformacji ustrojowej. W analizowanym okresie więcej lokali zrealizowano jedynie w roku 2003 (124,4 tys.). Blisko trzy czwarte tej liczby stanowiły jednak domy powstałe w ramach budownictwa indywidualnego. Obecnie proporcje te prezentują się zgoła inaczej. Jak wynika z danych GUS, w tym roku najwięcej mieszkań trafiło jak dotąd na rynek pierwotny (60,9 tys.).

Deweloperzy utrzymali wysokie tempo, przewyższając własne wyniki uzyskane w ubiegłym roku – i to na wszystkich płaszczyznach. W porównaniu do okresu styczeń-wrzesień 2016, wzrosła liczba mieszkań oddanych do użytku (+14%), mieszkań, których budowę rozpoczęto (+26%) oraz mieszkań, na budowę których wydano pozwolenie bądź dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym (+29%). Powyższe dane odzwierciedla Tabela 1.

Tabela 1. Mieszkania oddane do użytkowania w okresie styczeń-wrzesień w latach 1993-2017. Dane dla budownictwa mieszkaniowego przeznaczonego na sprzedaż i wynajem.

Źródło: Opracowanie OPG Property Professionals na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Źródło: Opracowanie OPG Property Professionals na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.

W ujęciu kwartalnym widać już ostrożność

Jeżeli chodzi o lokale oddane do użytku, okres od lipca do września okazał się najintensywniejszym jak dotąd kwartałem w tym roku. Deweloperzy zamknęli ten czas z wynikiem ponad 23,5 tys. mieszkań, co przewyższa zarówno oba poprzednie kwartały, jak również analogiczny okres w roku ubiegłym, kiedy to liczba udostępnionych mieszkań nie przekroczyła 19 tys.

Choć deweloperzy zdążyli rozpędzić się do rekordowych prędkości, zauważyć można już pierwsze, wyraźne ślady hamowania. Świadczą o tym dane za ubiegły kwartał dotyczące mieszkań, których realizację rozpoczęto lub uzyskano na nią pozwolenie. W porównaniu z drugim kwartałem, wartości te spadły odpowiednio o 16% i 29%. Dane za poszczególne kwartały w tym roku prezentuje Tabela 2.

Tabela 2. Dane dla budownictwa mieszkaniowego przeznaczonego na sprzedaż i wynajem.

Źródło: Opracowanie OPG Property Professionals na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Źródło: Opracowanie OPG Property Professionals na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Andrzej Szczepanik, ekspert OPG Property Professionals
Andrzej Szczepanik, ekspert OPG Property Professionals

Jak podkreśla Andrzej Szczepanik, ekspert OPG Property Professionals, spadków tych nie należy raczej tłumaczyć uwarunkowaniami sezonowymi.

Obecnie można mówić o pewnej stabilizacji. Analizując dane dla mieszkań, których realizacja jest dopiero planowana, widzimy powrót do liczb sprzed roku. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy budujący wykorzystywali pozytywną koniunkturę, aby uruchamiać kolejne projekty. Choć ciężko na tym etapie ferować wyroki, wydaje się, że w działania deweloperów wkrada się już jednak pewna doza ostrożności.

Stabilizacja cen i fala obniżek w Gdańsku

Jak w obliczu zwiększonej podaży na rynku pierwotnym prezentowały się ceny mieszkań? Względnie spokojnie. Spośród największych miast reprezentujących rynki regionalne, największe wahania zanotowano w Gdańsku. Od lipca do września średnie ceny ofertowe mieszkań w segmencie do 38 mkw. spadły aż o 12%. Taniej można dziś także kupić lokal o powierzchni do 60 mkw. (spadek cen o 7%).

Najtaniej własne M kupimy dziś w Łodzi i w Katowicach. Za mieszkanie w najpopularniejszym segmencie (38-60 mkw.) w mieście włókniarzy zapłacimy średnio 4,9 tys. zł za mkw., w stolicy województwa śląskiego – 5,3 tys. zł za mkw. Najdrożej jest (bez niespodzianek) w Warszawie, choć za lokal do 38 mkw. najwięcej przychodzi dziś zapłacić w Krakowie. Ceny najmniejszych z mieszkań podskoczyły tam przez ostatnie trzy miesiące o 6%. Nieznaczne podwyżki we wszystkich segmentach zanotowano także w Poznaniu i Wrocławiu.

Średnie ceny ofertowe i ich dynamikę na przestrzeni półrocza dla największych polskich miast prezentuje tabela 3.

Tabela 3. Średnie ceny ofertowe mieszkań na rynku pierwotnym w największych miastach Polski w III kwartale 2017 [zł/mkw.].

Średnie ceny ofertowe mieszkań na rynku pierwotnym w największych miastach Polski w III kwartale 2017 [zł/mkw.]Źródło: Bankier.pl

Jakie mieszkania sprzedają się najlepiej?

Anna Kwaśny z biura sprzedaży inwestycji ART MODERN
Anna Kwaśny z biura sprzedaży inwestycji ART MODERN

Jakich mieszkań najczęściej poszukują Polacy? Zdaniem Anny Kwaśny z biura sprzedaży inwestycji ART MODERN, preferencje Polaków również pozostają względnie podobne.

Inwestorzy zazwyczaj pytają nas o mieszkania dwu- i trzypokojowe, o powierzchni w granicach 50 metrów kwadratowych. Wśród najbardziej wymagających coraz większą popularnością cieszą się zaś przestronne mieszkania dwupoziomowe, a także lokale z dwoma tarasami. Priorytetem jest oczywiście dogodna lokalizacja. Mieszkańcy naszego osiedla szczególnie doceniają kompromis pomiędzy bliskością centrum, a kameralnym życiem na przedmieściach.

Zdaniem ekspertki, osoby rozważające zakup mieszkania w 2018, nie mają z czym zwlekać.

Zakup mieszkania w momencie tzw. dziury w ziemi pozwala zazwyczaj na wynegocjowanie najlepszej stawki dla klienta. Najlepiej jednak wybierać te inwestycje, które zakończyły już pierwszy lub kolejny etap, gdyż znamy wówczas charakterystykę oraz przyjęty standard budowlany. Dodatkowo umowa deweloperska chroni w takim momencie interes kupującego, gdyż ostateczna wymiana handlowa następuje dopiero po oddaniu nieruchomości.

Łukasz Bugaj, DM BOŚ: „Problematyczny” wzrost gospodarczy

Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ
Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ

Przez kilka ostatnich pokryzysowych lat wiele ekonomistów narzekało na stan globalnej koniunktury i praktycznie dopiero w tym roku ten pogląd zaczął się zmieniać. Świat doświadcza bowiem zsynchronizowanej fazy wzrostu, która tyczy się zarówno gospodarek rozwijających się, jak i rozwiniętych.

Zauważalnie poprawiła się kondycja rynku pracy oraz rynku surowców, szczególnie tych przemysłowych. W konsekwencji po długim okresie deflacyjnym pojawił się czas wciąż niewielkiej, ale jednak inflacji. Co jakiś czas przebąkuje się nawet o wejściu rynku w reflacyjną fazę, która jednak z dwóch powodów w całej okazałości i na dłużej nie za bardzo chce zagościć. Po pierwsze, banki centralne pozostają bardzo ostrożne z podnoszeniem kosztu pieniądza. Po drugie, poziomy inflacji konsumenckiej pozostają relatywnie niskie.

Jak w tym środowisku wypada Polska?

Na pierwszy rzut oka bardzo dobrze i obserwowane wskaźniki gospodarcze budzą optymizm. Jednak po bliższym przyjrzeniu pojawia się kilka problemów, i to dość poważnych. Właśnie z uwagi na te „bolączki” kondycja małych i średnich spółek pozostawia wiele do życzenia. Co jest tego przyczyną? Otóż wcześniejsze lata określane jako deflacyjne były bardzo korzystne dla wielu spółek, a teraz mimo lepszej koniunktury ich wyniki zamiast się poprawić, wręcz się pogorszyły. Wynika to z faktu, że wcześniej nie mieliśmy do czynienia z prawdziwą deflacją. Spadki cen dotyczyły bowiem głównie surowców, a to powodowało, że marże przedsiębiorstw były na zadowalającym poziomie. Ceny produktów finalnych bowiem nie spadały.

Teraz sytuacja jest odwrotna. Ceny produktów za bardzo nie rosną, ale wzrosły ceny surowców. Ponadto polskie firmy często produkują dość proste produkty bądź wręcz komponenty – czyli nie generują na tyle wysokiej wartości dodanej, żeby bez większych szkód znieść zwyżki cen surowców. Na dodatek pojawił się kolejny problem w postaci poprawy kondycji rynku pracy. Wcześniej ekonomiści czekali na większy wzrost płac, który miał poprawić konsumpcję oraz ożywić wzrost. Po części tak się dzieje, ale w tym samym czasie przedsiębiorcom podcinane są skrzydła. Wzrost PKB zwiększył się dość skromnie, a koszty już wyraźnie. Jeżeli dodamy do tego wciąż panującą inwestycyjną posuchę, to można powiedzieć, że tzw. „sweet spot”, w jakim znalazła się globalna gospodarka, dla wielu polskich mniejszych i średnich przedsiębiorstw korzystny wcale nie jest. Lepiej na tym tle wypadają kraje typowo surowcowe bądź wysoko rozwinięte. W USA i Europie Zachodniej płace wcale dynamicznie nie rosną i to właśnie jest duża korzyść dla akcjonariuszy tamtejszych spółek.

Autor: Łukasz Bugaj, Dom Maklerski BOŚ S.A.

LS Tech-Homes S.A. negocjuje 3 kontrakty na ponad 9 mln EUR

LS Tech-Homes S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect, podpisała 3 protokoły negocjacyjne z kontrahentami z Niemiec. Całkowita wartość potencjalnych kontraktów Emitenta wynosi ponad 9 mln EUR brutto.

Spółka w związku z prowadzonymi negocjacjami z trzema podmiotami z Niemiec podpisała protokoły negocjacyjne na wyprodukowanie, dostarczenie i zmontowanie domów modułowych wraz z niezbędną infrastrukturą. Zgodnie z nimi LS Tech-Homes S.A. będzie pełniła rolę generalnego wykonawcy inwestycji dotyczącej kompleksowej budowy domów mieszkalnych na sprzedaż w mieście Essen oraz na terenie Lipska, a także budowy obiektu w technologii modułowej na potrzeby kliniki w Berlinie. Łączna wstępna kwota wszystkich trzech kontraktów sięga 9,1 mln EUR brutto, a Spółka zamierza podpisać w najbliższym czasie ostateczne umowy na ich realizację.

„Podpisane protokoły negocjacyjne bardzo mocno przybliżają nas do finalizacji umów na realizację trzech dużych projektów w Niemczech. Zainteresowanie naszą technologią na rynkach zagranicznych jest bardzo duże, dlatego w naszej strategii rozwoju sprzedaży kładziemy bardzo duży nacisk na ekspansję zagraniczną. Oczywiście realizacja trzech inwestycji w Niemczech przełoży się w pozytywny sposób na wyniki finansowe Spółki w 2018 roku.” – podkreśla Mirosław Pasieka, Prezes Zarządu Spółki LS Tech-Homes S.A.

LS Tech-Homes S.A. wypracowała w pierwszym półroczu 2017 r. zysk netto na poziomie ponad 4,7 mln zł przy przychodach netto ze sprzedaży wynoszących 16,5 mln zł. Spółka  przeprowadziła w tym roku z sukcesem 5 emisji obligacji i pozyskała z nich blisko 22,9 mln zł. Środki te zostaną wykorzystane na realizację zagranicznych kontraktów. Ekspansja zagraniczna jest jednym z głównych elementów strategii rozwoju Emitenta, a oferowana przez niego technologia wzbudza bardzo duże zainteresowanie na rynkach zagranicznych, ponieważ wyróżnia się ona wysoką powtarzalnością standardu wykonania oraz niedostępną dla technik konwencjonalnych szybkością montażu.

Na Wydziale Transportu Politechniki Warszawskiej ruszyły pierwsze w Polsce podyplomowe studia zarządzania flotą

Po ponad półtora roku pracy oraz w niecały rok po podpisaniu przez PZWLP i SKFS listu intencyjnego z uczelnią, 14 października 2017 r. na Wydziale Transportu Politechniki Warszawskiej ruszyły pierwsze w Polsce, pełnowymiarowe studia podyplomowe „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością”. Studia zostały utworzone z inicjatywy Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów oraz Stowarzyszenia Kierowników Flot Samochodowych, a ich program został opracowany przez ekspertów obydwu organizacji, we współpracy z kadrą naukową Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej. Pierwsze tego typu studia, są odpowiedzią na dynamiczny rozwój branży flotowej w Polsce, a w konsekwencji rosnące zapotrzebowanie na rynku pracy na wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie zarządzania pojazdami flotowymi.  

Pierwsza edycja nowych studiów dla słuchaczy rozpoczęła się od uroczystej inauguracji, w trakcie której przemówienia wygłosili Prof. dr hab. inż. Marianna Jacyna, Dziekan Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej oraz Sławomir Wontrucki, Prezes Zarządu PZWLP, Prezes LeasePlan Polska. W ramach uroczystości wygłoszony został również wykład inauguracyjny, który poprowadzili Daniel Trzaskowski, Członek Zarządu PZWLP i Dyrektor Zarządzający Volkswagen Leasing GmbH Oddział w Polsce oraz Krzysztof Koszewski, Członek Zarządu SKFS. W inauguracji studiów „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością”, poza przedstawicielami władz Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej, Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów oraz Stowarzyszenia Kierowników Flot Samochodowych, wzięli udział także wykładowcy nowych studiów, jak również reprezentanci branżowych mediów flotowych.

Studia podyplomowe „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością” zostały uruchomione po ponad półtorarocznej pracy zespołu ekspertów PZWLP i SKFS wraz z kadrą naukową Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej oraz w niecały rok po podpisaniu przez obydwie organizacje listu intencyjnego z uczelnią w sprawie ich utworzenia. Kierownikiem studiów jest profesor Politechniki Warszawskiej dr hab. inż. Mariusz Wasiak.

Uruchomienie pierwszych w Polsce studiów podyplomowych, w całości poświęconych zarządzaniu i finansowaniu samochodów służbowych, to przełomowe wydarzenie w historii całej branży flotowej w naszym kraju – mówi Sławomir Wontrucki, Prezes Zarządu PZWLP, Prezes LeasePlan Polska. – Pomimo, że projekt ten, bezprecedensowy w polskiej branży flotowej i z pewnością bardzo ambitny, wydawał się początkowo bardzo trudny do zrealizowania, dzięki determinacji całego zespołu roboczego opracowującego program i założenia studiów, nowe studia udało nam się uruchomić już po kilkunastu miesiącach prac. Studia tego typu były bardzo potrzebne i są odpowiedzią na dynamiczny rozwój całej branży flotowej w kraju. Obecnie w Polsce ponad 2/3 nowych samochodów kupują właśnie firmy, a jeszcze 10 lat temu przedsiębiorcy nabywali nieco ponad 40% wszystkich nowych aut. Bardzo dynamicznie rozwijają się przede wszystkim najpopularniejsze formy finansowania i użytkowania samochodów służbowych, czyli wynajem długoterminowy, który rośnie już obecnie w tempie blisko 14% rocznie oraz wynajem krótko- i średnioterminowy, który rozwija się w tempie jeszcze szybszym, bo ponad 20% w skali roku. Tak dynamiczny rozwój rynku flotowego automatycznie wpływa na rosnący na rynku pracy popyt na wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie zarządzania oraz finansowania aut służbowych. Tymczasem, do tej pory w Polsce nie istniało kształcenie kadr w tym zakresie na żadnym poziomie szkolnictwa, zarówno wyższego, jak i średniego. Na rynku funkcjonowała jedynie oferta mniej lub bardziej rozbudowanych szkoleń, czy kursów. Jesteśmy bardzo dumni z faktu, że mogliśmy przyczynić się do powstania tych studiów. Jednym z głównych celów działalności Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów od początku istnienia organizacji jest bowiem szeroko pojęta edukacja na temat branży wynajmu i leasingu pojazdów w Polsce.

Kształcenie w ramach studiów „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością” jest prowadzone przez 2 semestry i obejmuje łącznie 187 godzin zajęć. Aż 61 godzin nauczania stanowią praktyczne ćwiczenia, zajęcia projektowe oraz laboratoria, podczas których słuchacze mają m.in. okazję pracować na używanych w działach flotowych w przedsiębiorstwach, czy firmach CFM i Rent a Car, narzędziach informatycznych i telematycznych do zarządzania flotami. Program studiów został opracowany przez będących doświadczonymi praktykami branży flotowej ekspertów PZWLP i SKFS oraz kadrę naukową Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej. Przy jego tworzeniu szczególny nacisk kładziono na praktyczny wymiar studiów oraz przekazanie słuchaczom wiedzy, która będzie bardzo użyteczna i jest faktycznie pożądana na flotowym rynku pracy. Z tego względu ponad połowę spośród 26 wykładowców studiów stanowią czynni zawodowo eksperci PZWLP, SKFS i firm dostarczających usługi informatyczne oraz telematyczne dla flot. Pozostałą część wykładowców studiów stanowi kadra naukowa Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej oraz innych uczelni.

Na dwusemestralny program studiów składa się 19 przedmiotów m.in. z zakresu podstaw zarządzania flotą, zarządzania w biznesie, podstaw konstrukcji i eksploatacji pojazdów, polityki flotowej, elementów HR, pozyskania, finansowania i budżetowania floty, podstaw prawnych w eksploatacji pojazdów oraz w obrocie gospodarczym, negocjacji i zarządzania relacjami, systemów IT i telematyki w zarządzaniu flotą, analizy TCO i cyklu życia pojazdów, a także ubezpieczeń.

Priorytetem Stowarzyszenia Kierowników Flot Samochodowych jest upowszechnianie wiedzy i edukacja na temat zarządzania i finansowania flot samochodów służbowych – mówi Natasza Jarońska–Ignatiuk, Prezes Zarządu SKFS, Kierownik ds. Floty i Administracji w firmie Dr Irena Eris SA. – Jesteśmy przekonani, że program nowych studiów stanowi unikalną na rynku ofertę i będzie gwarantował absolwentom zdobycie bardzo specjalistycznej wiedzy, bezpośrednio od czynnych zawodowo w branży flotowej ekspertów. Branża flotowa w Polsce, a w szczególności środowisko menadżerów floty, już od kilku lat dostrzegało potrzebę stworzenia w naszym kraju kształcenia przyszłych kadr naszego zawodu. Do tej pory zdobycie informacji z zakresu zarządzania flotą wymagało tytanicznej pracy, wielu godzin spędzonych na rozmaitych szkoleniach czy na poszukiwaniu potrzebnych wiadomości we własnym zakresie.

Naukę na nowych studiach podjęły 32 osoby, wśród których znajdują się zarówno studenci kontynuujący edukację po ukończeniu studiów pierwszego lub drugiego stopnia, jak i osoby już funkcjonujące w branży motoryzacyjnej, czy flotowej. Program studiów został zaprojektowany bowiem w taki sposób, żeby naukę na studiach mogły podjąć nie tylko osoby młode, dopiero planujące wkroczyć na flotowy rynek pracy, ale i funkcjonujący już w branży specjaliści, których celem jest podniesienie własnych kwalifikacji zawodowych i zwiększenie wiedzy. Warunkiem koniecznym do rozpoczęcia nauki na studiach „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością” jest posiadanie przez kandydata ukończonych min. studiów pierwszego stopnia (licencjackich lub inżynierskich). Ukończenie tych studiów wiążę się z koniecznością nie tylko uzyskania pozytywnych wyników zaliczeń lub egzaminów z każdego z wykładanych przedmiotów, ale i przygotowaniem pracy końcowej. Absolwenci studiów zdobędą unikalną na polskim rynku pracy, specjalistyczną wiedzę na poziomie podstawowym, z zakresu zarządzania flotami pojazdów w branży wynajmu długoterminowego aut (Car Fleet Management), Rent a Car (wypożyczalnie samochodów), a także w wewnętrznych strukturach firm. Osoby kończące studia podyplomowe „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością” otrzymają świadectwo ukończenia studiów podyplomowych wydane przez Wydział Transportu Politechniki Warszawskiej, najlepszej i największej wyższej uczelni technicznej w kraju. Warto zaznaczyć, że sam Wydział Transportu Politechniki Warszawskiej zajął w maju bieżącego roku pierwsze miejsce w Polsce w Rankingu Studiów Inżynierskich Perspektywy 2017, wśród jednostek kształcących na kierunku „Transport”. Natomiast w kompleksowej ocenie jakości działalności naukowej jednostek naukowych 2017 Wydział Transportu uzyskał Kategorię A.

Celem Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej jest nie tylko zapewnienie najwyższego możliwego poziomu kształcenia przyszłych kadr szeroko pojętej branży transportowej w Polsce, ale również dynamiczne dostosowywanie oferty edukacyjnej do powstających na rynku pracy zjawisk i potrzeb – mówi Prof. dr hab. inż. Marianna Jacyna, Dziekan Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej. – Uruchomione przez nas nowe studia podyplomowe są doskonałym przykładem współpracy Wydziału Transportu z biznesem w zakresie tworzenia oferty edukacyjnej, dopasowanej do faktycznych potrzeb rynku pracy i pracodawców naszych przyszłych absolwentów. Program studiów „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością” stanowi ewenement, nie tylko w skali naszego Wydziału, czy całej Politechniki Warszawskiej, ale myślę, że jest unikalny nawet w skali całego kraju. Stanowi bowiem rzadko spotykane połączenie praktycznej wiedzy osób na co dzień funkcjonujących w branży flotowej, z doświadczeniem naukowym kadry akademickiej. Należy przy tym podkreślić, że przedmioty praktyczne, prowadzone przez ekspertów i praktyków branży, stanowią bardzo duży, należący do rzadkości, udział w całości programu studiów. Wierzymy, że właśnie taka konstrukcja tych studiów będzie stanowiła ich największy atut, zarówno dla ich uczestników, jak i pracodawców.

Dla słuchaczy studiów „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością” w drugim semestrze studiów uruchomiony zostanie program kilkumiesięcznych, płatnych praktyk zawodowych w firmach wynajmu długoterminowego (CFM) i Rent a Car, należących do PZWLP. Program praktyk pozwoli uczestnikom nowych studiów na ugruntowanie i poszerzenie zdobytej podczas zajęć na uczelni wiedzy w realnych warunkach zarządzania flotami. Praktyki zostaną skierowane do osób młodych, a więc słuchaczy, którzy nie wykonują pracy zawodowej w branży flotowej i dopiero planują rozpocząć swoją karierę na tym rynku. Ponadto, kandydaci na studia spełniający wyznaczone przez Wydział Transportu Politechniki Warszawskiej oraz partnerów dofinansowujących udział w studiach kryteria, otrzymali 50% dofinansowanie opłaty za studia, ufundowane przez Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów oraz partnerów biznesowych studiów, a więc firmy: Softra, VirtualCARMEN Software oraz Keratronik.

Patronat medialny nad studiami podyplomowymi „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością” na Wydziale Transportu Politechniki Warszawskiej oferuje branżowy magazyn flotowy „Fleet”.

W skład Rady Programowej studiów, odpowiedzialnej m.in. za rozwój programu kształcenia na studiach „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością”, wchodzą: dr hab. inż. Mariusz Wasiak, prof. PW, Kierownik Studiów Podyplomowych „Zarządzanie flotą samochodową i mobilnością”, Pełnomocnik Dziekana Wydziału Transportu PW ds. Krajowych Ram Kwalifikacji; Prof. dr hab. inż. Marianna Jacyna, Dziekan Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej; dr hab. inż. Dariusz Pyza, prof. PW, Prodziekan ds. Kształcenia Wydziału Transportu PW; dr hab. inż. Ewa Kardas–Cinal, Pełnomocnik Dziekana Wydziału Transportu PW ds. Zapewnienia Jakości Kształcenia; dr hab. Jolanta Żak, prof. PW, Kierownik Zakładu Inżynierii Systemów Transportowych i Logistyki Wydziału Transportu PW; Daniel Trzaskowski, Członek Zarządu PZWLP, Dyrektor Zarządzający Volkswagen Leasing GmbH Oddział w Polsce; Krzysztof Koszewski, Członek Zarządu SKFS; Paweł Piórkowski, Członek Zarządu PZWLP, Prezes Zarządu Hertz (Motorent Sp. z o.o.) oraz Ryszard Windyga, Członek SKFS.

Co zmieni RODO?

Kurs złotego w górę

W środę amerykański dolar tracił do euro w oczekiwaniu na przyszłotygodniowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy oczekują szczegółów dotyczących ograniczania luzowania ilościowego banku centralnego strefy euro. Z kolei złotówka zyskuje na wartości po ogłoszeniu przez GUS danych dotyczących produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej. Oba wskaźniki wzrosły mocno, choć słabiej niż oczekiwali analitycy. Więcej niż  szacowano wzrosła natomiast w Polsce sprzedaż detaliczna. Frank szwajcarski jest najsłabszy wobec złotówki od stycznia 2015 r.

Waluty: W ciągu ostatnich 24 godzin amerykański dolar zyskuje do brytyjskiego funta (+0,47%) oraz japońskiego jena (+0,12%), a traci do euro (-0,07%), dolara kanadyjskiego (-0,27%) oraz dolara australijskiego (-0,1%) i kursy wynoszą: EUR/USD – 1,177, GBP/USD – 1,318, USD/CAD – 1,25, AUD/USD – 0,785 i USD/JPY – 112,3. Euro jest silniejsze wobec japońskiego jena (+0,2%) i kurs EUR/JPY wynosi 132,2, a kurs EUR/GBP jest na poziomie 0,893. Złotówka zyskuje do funta, a pozostaje na podobnym poziomie do innych walut światowych. W środę rano dolar kosztuje 3,6 zł, euro – poniżej 4,24 zł, funt – 4,74 zł, a frank szwajcarski – 3,68 zł.

Giełdy: Na światowych giełdach niewielka przewaga koloru zielonego. W środę londyński indeks FTSE 100 wzrósł o 0,36%, frankfurcki indeks DAX – o 0,37%, a paryski indeks CAC 40 – o 0,42%. W Amerykach nowojorski indeks S&P 500 podniósł się o 0,07%, meksykański indeks Bolsa stracił 0,4%, a brazylijski Bovespa zyskiwał 0,51%. W czwartek w Azji tokijski indeks Nikkei wzrósł o 0,4%, chiński indeks Shanghai Composite spadł o 0,34%, a hongkoński indeks Hang Seng na godzinę przed zamknięciem tracił 0,8%.

Ropa i złoto: Cena ropy naftowej rośnie czwarty dzień w rzędu. W środę na zakończenie dnia baryłka ropy Brent kosztowała 58,15 USD (+0,46%), a ropy WTI – 52,04 USD (+0,31%). Roczna prognoza ceny baryłki surowca pozostała na poziomie 59 USD. Z kolei cena złota nadal idzie w dół. W czwartek rano uncję metalu rynek wycenia na 1278 USD. To 5 USD mniej (-0,39%) niż dobę wcześniej.

Najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia:

  • 1:50 – Japonia – Saldo bilansu handlowego, wrzesień – 670,2 mld YPY (prognoza 560 mld YPY)
  • 2:30 – Australia – Stopa bezrobocia, wrzesień – 5,5% (prognoza 5,6%)
  • 4:00 – Chiny – PKB (r/r/), III kw. – 6,8% (prognoza 6,8%)
  • 4:00 – Chiny – Produkcja przemysłowa (r/r), wrzesień – 6,6% (prognoza 6,2%)
  • 4:00 – Chiny – Sprzedaż detaliczna (r/r), wrzesień – 10,3% (prognoza 10,2%)
  • 10:30 – Wielka Brytania – Sprzedaż detaliczna (r/r), wrzesień (prognoza 2%)
  • 14:00 – Polaka – Protokół z posiedzenia RPP, październik
  • 14:30 – USA – Indeks Fed z Filadelfii, październik (prognoza 22 pkt.)
  • 14:30 – USA – Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, tydzień (prognoza 240 tys.)
  • 16:00 – USA – Indeks wskaźników wyprzedzających – Conference Board, wrzesień (prognoza 0,1%)

Przygotował zespół analityczny easyMarkets

Dynamiczny wzrost polskiego eksportu

Wyniki polskiego eksportu są lepsze niż prognozowano. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, od stycznia do sierpnia 2017 roku wartość zagranicznej sprzedaży wyniosła w Polsce aż 131,4 mld euro. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, jest to wzrost o 9.5%. Dynamicznie zwiększył się także polski import. Cieszyć może dodatnie saldo obrotów towarowych, które wynosi blisko 900 milionów euro.

Dynamiczny wzrost eksportu do USA

„Dane dotyczące obrotów towarowych w pierwszych ośmiu miesiącach roku prezentują się rewelacyjnie – znacznie lepiej od prognoz rynkowych. Dobrze rozwija sie również współpraca handlowa Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Eksport do USA wzrósł aż o 28,3%.” – zauważa w rozmowie z agencją informacyjną infoWire.pl Michał Kolasa, analityk z Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych. Stany Zjednoczone są jednym z dziesięciu najważniejszych partnerów handlowych Polski. Sprzedaż towarów do krajów rozwiniętych spoza Unii Europejskiej wzrosła o 16,6%. Jej wartość osiągnęła 9,2 mld euro.

Niemcy najważniejszym partnerem handlowym

Najważniejszymi odbiorcami polskich towarów pozostają państwa Unii Europejskiej  trafia do nich 79% naszych produktów. Najistotniejszym partnerem handlowym Polski są Niemcy, którzy przyjmują aż 27% całego eksportu. Do sierpnia bieżącego roku nasi zachodni sąsiedzi kupili od nas towary za 36 mld euro, czyli o 9,3% więcej niż w roku poprzednim. Dynamicznie rozwija się również eksport do państw Europy Środkowo-Wschodniej: osiągnął poziom 7,8 mld euro, co oznacza wzrost o 24,2 % w skali roku.

Eksport przekroczy 200 miliardów euro w 2018?

Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) prognozuje, że wartość eksportu do końca roku wyniesie łącznie 196 mld euro, co będzie oznaczało wzrost o 10,5 proc. rok do roku. „Do tak dynamicznego zwiększenia strumienia eksportu przyczyni się sprzyjająca koniunktura gospodarcza na świecie oraz wzrost liczby inwestycji w krajach Unii Europejskiej” – tłumaczy ekspert. Tendencja ta powinna utrzymać się w 2018 roku. Według prognoz KUKE, polski eksport wzrośnie wówczas o kolejne 8,4%, do wartości 212 mld euro.

Potencjał eksportowy producentów urządzeń medycznych

Istotny wzrost wolumenu eksportu w latach 2015-16; 4,6 – 4,7 mld zł w porównaniu do 2,1 mld zł w latach 2011 – 2012. Oczekiwana jest stabilna sytuacja finansowa branży, a utrzymaniu dobrych wyników sprzyjają m.in.: dobra koniunktura gospodarcza w strefie euro, spodziewany napływ środków unijnych i umieszczenie na liście 12 branż z programem promocji dofinansowywanym przez resort rozwoju.

Trendy bieżące

  • Istotny wzrost wolumenu eksportu w latach 2015-16 (odpowiednio 4,6-4,7 mld zł vs po 2,1 mld zł w 2011-2012).
  • Główna grupa urządzeń medycznych eksportowanych z Polski to przyrządy i urządzenia stosowane w medycynie, chirurgii, stomatologii – ok. 70% wolumenu eksportu wszystkich urządzeń medycznych z wysoką dynamiką wzrostu (18% r/r w 2016; 24% r/r w 2015; 23% r/r w 2014).
  • Niemcy głównym kierunkiem eksportu urządzeń medycznych (32% całego eksportu i 50% eksportu do UE w 2016 r.). Wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej głównymi importerami są Rosja i Ukraina, wśród krajów rozwijających się – obok Chin, Turcji i Korei Płd., także Panama (3,4%), Singapur i Wietnam (po 2,4%), natomiast wśród krajów rozwiniętych – głównie USA i Kanada.
  • Lepsze wyniki finansowe firm w 2q17 w porównaniu z 2q16, przy utrzymującym się zróżnicowaniu ich sytuacji finansowej (rentowność sprzedaży netto połowy firm nie przekraczała 6,1%, 10% najlepszych firm uzyskało ROS=24%, a 10% najgorszych poniosło stratę).
  • Koncentracja branży: ponad 50% firm to duże podmioty (zatrudniające pow. 49 osób), o znacznie wyższych średnich przychodach w porównaniu z firmami średniej wielkości.

Potencjał eksportowy producentów urządzeń medycznych

Perspektywy

  • Oczekiwana stabilna sytuacja finansowa. Utrzymaniu dobrych wyników sprzyjają: (a) dobra koniunktura gospodarcza w strefie euro, (b) spodziewany napływ środków UE, (c) umieszczenie na liście 12 branż z programem promocji dofinansowywanym przez resort rozwoju.
  • Zagrożeniem są niekorzystne rozwiązania legislacyjne (nowelizacja ustawy o refundacji m.in. wyrobów medycznych z 15 czerwca 2016 r.).
  • Na rozwojowy charakter branży wskazują trendy demograficzne na świecie i wysoka innowacyjność ilustrowana dużą liczbą wniosków patentowych.Potencjał eksportowy producentów urządzeń medycznych 2Źródło: PKO Bank Polski

Ranking OC w III kwartale 2017 r.

Dynamika podwyżek cen OC w 2017 r. jest zdecydowanie mniejsza niż w roku ubiegłym. Pomiędzy kwartałem pierwszym a trzecim br. średni wzrost cen obowiązkowego ubezpieczenia wyniósł 6%. W tym samym okresie 2016 r. podwyżki sięgnęły 39%.

Pomimo wyraźnego wyhamowania podwyżek na początku 2017 r., ceny OC nadal rosną. Porównując ceny pomiędzy początkiem roku a III kwartałem różnica jest niewielka ale patrząc na średnią po trzech kwartałach 2017 r. w porównaniu z średnią z 2016 roku, koszt obowiązkowego ubezpieczenia wzrósł o 25%.

– Wyniki po pierwszym półroczu br. wskazują, że rynek OC stał się rentowny, ale to przede wszystkim efekt ubiegłorocznych podwyżek. Należy jednak pamiętać, że wydatki towarzystw ubezpieczeniowych związane z likwidacją szkód wciąż rosną. W I półroczu br. odszkodowania i świadczenia z OC wyniosły 4,3 mld zł i były wyższe o 9,2% niż rok wcześniej. Jeśli likwidacje szkód będą jeszcze droższe, nie można wykluczyć kolejnych podwyżek. mówi Patryk Juchniewicz, Dyrektor ds. rozwoju sprzedaży rankomat.pl.

Największe podwyżki w Kielcach i Rzeszowie

oc_gdzie_placilismy_najwiecejWg danych porównywarki ubezpieczeń rankomat.pl, w ciągu roku ceny polis OC wzrosły najwięcej w woj. podkarpackim (z poziomu 541 zł w III kw. 2016 r. do 673 zł w III kw. 2017 r., wzrost 24,4%). Pomimo tego, mieszkańcy podkarpackiego płacili najniższe składki OC.

oc_jak_cena_zmienia_sie_od_2015_rPorównując ceny OC z III kwartału 2016 r. i III kwartału 2017 r. dla mieszkańców miast wojewódzkich, największe wzrosty odnotowano w Kielcach (26,4%) i Rzeszowie (26,1%). W tym czasie podwyżki cen OC w najmniejszym stopniu dotknęły mieszkańców Krakowa (8,1%). Warto zauważyć, że pomimo największych podwyżek w Kielcach i Rzeszowie, średnie ceny ubezpieczenia OC były w tych miastach najniższe. Mieszkańcy Kielc płacili 730 zł a Rzeszowa 757 zł.

Najdroższej dla kierowców pomorskiego, dolnośląskiego i mazowieckiego
W minionym kwartale najdroższym miastem pod względem cen OC jest Wrocław (1140 zł). Różnica pomiędzy stolicą woj. dolnośląskiego a najtańszym w zestawieniu Rzeszowem wyniosła aż 56%. W Gdańsku OC kosztowało 1060 zł, w Warszawie: 1030 zł.

Analizując ceny w województwach, najdroższe w zestawieniu jest woj. pomorskie: 923 zł. Ceny obowiązkowego ubezpieczenia w tym regionie były wyższe o 37,1% od średnich cen OC dla woj. podkarpackiego, gdzie polisy były najtańsze (673 zł). Najwyższe koszty ubezpieczenia OC ponosili również właściciele pojazdów z woj. dolnośląskiego (średnio 919 zł) oraz mazowieckiego (średnio 901 zł).

Masz Skodę – masz tanie OC

oc_a_marka_pojazduWśród 10 najpopularniejszych modeli samochodów ubezpieczanych za pośrednictwem porównywarki rankomat.pl, najtańsze oferty otrzymywali ubezpieczający pojazdy marki Skoda (745 zł) i Renault (749 zł). Najdroższe oferty dotyczyły pojazdów marki BMW (1010 zł). Różnica pomiędzy ceną ubezpieczenia najtańszej i najdroższej marki w zestawieniu wyniosła 26%.

oc_a_wiek_wlascicielaPrawie 200% różnicy pomiędzy ceną dla najmłodszych i najstarszych kierowców
Średnia cena OC w naszym kraju w III kwartale wyniosła 813 zł. Odchylenie cen od średniej ogólnopolskiej najmocniej dotknęło młodych kierowców do 25 roku życia. Płacili za OC 146% drożej! Najtańsze oferty OC w porównaniu ze średnią krajową otrzymywali kierowcy powyżej 55 roku życia: -14,9%. Według danych porównywarki rankomat.pl różnica pomiędzy cenami dla najmłodszych i najstarszych kierowców wynosi 189%!

Opracowanie na podstawie danych porównywarki ubezpieczeń rankomat.pl.
Więcej szczegółowych analiz cen OC, w raporcie „RanKING – rynek i ceny ubezpieczeń komunikacyjnych”, który powstał w oparciu o dane zgromadzone przez porównywarkę ubezpieczeń komunikacyjnych rankomat.pl na podstawie danych z okresu od 01.01.2015 r. do 30.09.2017 r.

Dell Technologies z 27 nowymi inwestycjami

Spółka Dell Technologies Capital, ramię inwestycyjne Dell Technologies, sfinalizowała w pierwszej połowie roku 27 inwestycji o znaczeniu strategicznym. Dzięki temu firma osiągnęła największe tempo wzrostu inwestycji w ciągu ostatnich pięciu lat. Nowe projekty objęły kolejne rundy finansowania dla firm z obszarów o strategicznym znaczeniu dla spółek z rodziny Dell Technologies.

„Przyspieszyliśmy inwestycje, ale nasz główny cel pozostaje bez zmian ― chcemy inwestować w obszary o znaczeniu strategicznym dla Dell Technologies oraz współpracować z obiecującymi start-upami, aby dostarczać naszym klientom nowe innowacyjne rozwiązania” ― powiedział Scott Darling, prezes Dell Technologies Capital. „Podczas gdy nowe technologie, takie jak Internet rzeczy, sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe, zyskują coraz większą popularność, planujemy sukcesywnie zwiększać nakłady inwestycyjne w tych”.

W skład zespołu inwestycyjnego wchodzą eksperci, którzy mają duże doświadczenie zarówno w działalności inwestycyjnej, jak i operacyjnej. Taka kombinacja wiedzy i umiejętności pozwala im nie tylko odkrywać obiecujące zespoły i technologie, ale też pomagać w rozwoju wspieranych spółek. Zespół koncentruje się na inwestowaniu w firmy na początkowych etapach rozwoju w nowych sektorach technologii, takich jak Internet rzeczy, sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe, pamięć masowa nowej generacji, bezserwerowe technologie obliczeniowe oraz infrastruktura i zabezpieczenia samochodów połączonych z siecią.

Dell Technologies Capital zainwestował m.in. w następujące firmy:

  • Datometry (wirtualizacja baz danych),
  • Jask (zabezpieczenia),
  • Minio (wielochmurowe pamięci masowe),
  • OpsMx (zarządzanie wersjami oprogramowania),
  • RedLock (bezpieczeństwo w chmurze),
  • RiskLens (zarządzanie ryzykiem związanym z cyberbezpieczeństwem),
  • RiskRecon (zarządzanie ryzykiem związanym z cyberbezpieczeństwem),
  • Otonomo (wymiana danych z samochodów połączonych z siecią),
  • Zingbox (bezpieczeństwo urządzeń IoT).

Pion inwestycyjny ściśle współpracuje z nowym działem IoT Dell Technologies, któremu udostępnia wiedzę przydatną w działaniu oraz nowe kontakty, ułatwiające realizację planów strategicznych. Poprzez swoje inwestycje i relacje w branży Dell Technologies Capital zapewnia pozostałym działom firmy ważne połączenie z zewnętrznym środowiskiem inwestycyjnym oraz znacznie przyspiesza tworzenie i wdrażanie nowych technologii i rozwiązań związanych z Internetem rzeczy, sztuczną inteligencją i uczeniem maszynowym.

Raport: Rynek praktyk i staży w 2017 r.

W ciągu trzech kwartałów 2017 roku, na Pracuj.pl opublikowano 8 695 ofert staży i praktyk. Pracodawcy poszukiwali głównie studentów chcących zdobyć doświadczenie w finansach, handlu i sprzedaży, a także w HR, IT oraz marketingu. Z kolei największe zarobki studentów odnotowano w IT, doradztwie i konsultingu oraz branży Internet/e-Commerce/Nowe media. Gdzie najłatwiej znaleźć staż i ile może zarobić praktykant w poszczególnych obszarach, wyjaśnia najnowszy raport Pracuj.pl.

1. Zapotrzebowanie na stażystów i praktykantów

Osoby stawiające pierwsze kroki na rynku pracy zdają sobie sprawę, że samo wykształcenie, to nadal za mało, by wyróżnić się na rynku pracy. W takiej sytuacji staż czy praktyka jest rozwiązaniem optymalnym – pozwala zdobyć doświadczenie, poznać bliżej branżę czy specjalizację, w której student planuje pracować w przyszłości oraz nawiązać relacje zawodowe. Jak wskazują dane badania Pracuj.pl Studenci na rynku pracy 2017* , blisko 83% badanych odbywa lub odbyło praktyki czy staże, z czego dla 71,5% respondentów były one zgodne z kierunkiem w którym się kształcą, a w przypadku 11% nie.

Przez trzy kwartały 2017 roku, pracodawcy najwięcej ofert staży i praktyk skierowali do studentów  w obszarze finansów – stanowiły one jedną czwartą wszystkich ofert z tego okresu. 14% z wszystkich ofert dla praktykantów skierowano  do osób chcących zdobywać doświadczenie w handlu i sprzedaży, niewiele mniej ofert adresowano do studentów kierunków z obszaru HR oraz IT. Wiele ofert skierowano także do osób rozwijających się w marketingu, HR, obsłudze klienta, logistyki, inżynierii i produkcji.

Analiza zapotrzebowania na praktykantów i stażystów pod kątem branż pracodawców wskazuje, że najwięcej ofert pochodziło od firm działających w obszarze bankowości, finansów, ubezpieczeń. Największy wzrost zapotrzebowania na stażystów w  omawianym okresie zanotowano w branży budownictwo i nieruchomości – liczba ofert pracy była większa o 23,5% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Znaczące wzrosty w przemyśle ciężkim i lekkim, odpowiednio 20% i 12%, potwierdzają dobrą kondycję branży. Kolejną branżą o znaczącym wzroście liczby ofert praktyk i staży była branża produkcja dóbr szybkozbywalnych FMCG z 16% wzrostem.

Studenci chętnie angażują się w staże, aby rozbudować swoje CV, a także zarobić – na przykład na wakacje. Jak wskazuje PwC w badaniu Rynek pracy 2.0, prawie 65% badanych kandydatów uważa, że wynagrodzenie w przedziale 1000 – 2000 złotych netto podczas stażu jest właściwe. Z kolei tylko 5% studentów decyduje się na staże bezpłatne. Z cytowanego badania wynika także, że na wybór praktyk najczęściej wpływają dwa aspekty: prestiż pracodawcy oraz możliwość stałego zatrudnienia. Staże finalizowane zatrudnieniem mają na celu przyciągnięcie, zmotywowanie oraz utrzymanie najlepszych, co potwierdza również Starszy Menedżer ds. Budowania Wizerunku Pracodawcy z Jeronimo Martins Polska S.A.

Mamy  świadomość, że stałe zatrudnienie po okresie praktyk jest dla osób wchodzących w dorosłość zawodową istotnym czynnikiem. Uważamy, że potencjał jest cenniejszy od wpisów w indeksie, dlatego do udziału w programie stażowym realizowanym przez naszą firmę, zapraszamy studentów już od pierwszego roku studiów. Po pozytywnym odbyciu stażu oferujemy zatrudnienie oraz efektywne budowanie swojej kariery dzięki zdobywaniu wiedzy i poszerzaniu kompetencji poprzez unikalną mieszankę doświadczenia „on-the-job” i dedykowanego programu szkoleniowego. -Błażej Miernik, Starszy Menedżer ds. Budowania Wizerunku Pracodawcy z Jeronimo Martins Polska S.A. 

Według badania Pracuj.pl* większość studentów myśli także o pracy, która będzie dla nich pierwszym krokiem w karierze zawodowej –  takiej pracy szuka 84% badanych.
Rynek_sta_y_i_praktyk
2. Czy wielkość firmy ma wpływ na zapotrzebowanie na stażystów i praktykantów?

Na przestrzeni trzech pierwszych kwartałów bieżącego roku, zapotrzebowanie na stażystów i praktykantów najczęściej zgłaszały firmy duże, zatrudniające powyżej 250 pracowników, które zamieściły łącznie 65% wszystkich ofert praktyk i staży z tego okresu. Widoczny wzrost w liczbie ofert zanotowano właśnie tam – w dużych firmach, również w mikrofirmach czyli firmach najmniejszych zatrudniających do 10 pracowników odnotowano niewielki wzrost ofert praktyk i staży.

Jednak gdzie studenci chcą składać aplikacje? Jak wskazuje Deloitte w raporcie Pierwsze kroki na rynku pracy. Liderzy przyszłości, studenci na pierwszym miejscu stawiają na pracę w dużej międzynarodowej firmie, gdyż właśnie tam planują przyszłość zawodową po odbytych stażach i praktykach. Najczęściej widzą siebie w roli eksperta czy specjalisty lub jako kierownika.

3. W jakich województwach poszukiwano stażystów i praktykantów?

Województwo mazowieckie niezmiennie znajduje się w ścisłej czołówce województw, z największą liczbą ogłoszeń dotyczących staży i praktyk. W ciągu pierwszych 9 miesięcy 2017 roku pracodawcy z tego regionu opublikowali ponad 37% ogólnej liczby ogłoszeń. W stosunku do ubiegłego roku, w województwie mazowieckim, wzrost liczby praktyk i staży wyniósł 11% w ujęciu rok do roku. Na kolejnym miejscu znalazło się województwo dolnośląskie i śląskie, gdzie liczba ofert stanowiła prawie jedną dziesiątą wszystkich ogłoszeń. Dość łatwo o staż było także w województwie małopolskim. W pierwszej piątce znalazło się również województwo wielkopolskie, ze wzrostem wynoszącym 12,4%.

Na rynku wciąż poszukiwani są nowi pracownicy, bezrobocie maleje, a ofert pracy przybywa. Jednak osoby rozpoczynające karierę muszą pamiętać o tym, że ta sytuacja nie dotyczy wszystkich specjalności, a pracodawcy nadal poszukują wyróżniających się pracowników. Dlatego staż to dla studenta nie tylko doskonała okazja do zdobycia cennego doświadczenia, ale i do znalezienia pierwszej poważnej pracy. Z kolei pracodawcy dzięki stażom mogą poznać kandydatów i wyłowić tych najlepszych, którzy mają szansę na rozpoczęcie kariery w ich przedsiębiorstwie. -Łukasz Marciniak, ekspert Pracuj.pl
Rynek_sta_y_i_praktyk_2
4. Studenci na praktykach i stażach – na jakie zarobki mogą liczyć?

Zdobycie wyższego wykształcenia, daje perspektywę otrzymania lepszego wynagrodzenia – tę tendencję można zaobserwować szczególnie w kilku kategoriach. Najwyższe zarobki studentów odnotowuje się w kategorii IT. Osoby uczęszczające na studia I i II stopnia, rozpoczynające swoją karierę zawodową oraz interesujące się rozwojem oprogramowania i administracją IT, mogą liczyć na przeciętne wynagrodzenie sięgające ok. 3600 zł brutto. Na kolejnych miejscach znaleźli się studenci zajmujący się doradztwem oraz konsultingiem – ich średnie zarobki wynoszą ok. 3500 zł brutto. Na trzecim miejscu plasuje się kategoria Internet/e-Commerce/Nowe media z wynagrodzeniem ok. 3 400 zł brutto. Wysokimi zarobkami na początku kariery mogą cieszyć się również osoby związane z ubezpieczeniami, a także z marketingiem. Warto podkreślić, że zarobki i premie wzrastają wraz ze zdobyciem doświadczenia. Najmniejsze zarobki odnotowuje się w kategorii uroda, rekreacja i zdrowy styl życia.

Zdobycie doświadczenia zawodowego w trakcie studiów może przekładać się na wyższe zarobki. Przygotowując CV, możemy pochwalić się znajomością branży – wiemy, jak ona wygląda, jak się w niej pracuje i jakie są oczekiwania. Warto, by studenci brali pod uwagę udział w praktykach oraz rozbudowanych programach stażowych, gdyż zdobyte doświadczenie jest dobrym argumentem do negocjacji wynagrodzenia. Osoby, które sprawdziły się podczas stażu/praktyki, bardzo często otrzymują ofertę pracy u pracodawcy, który organizował taki staż-Sylwia Sosnowska, HR Manager w Grupie Pracuj.
Rynek_sta_y_i_praktyk_3
Biorąc pod uwagę podział geograficzny, na najwyższe wynagrodzenie mogą liczyć studenci w województwie mazowieckim – ich zarobki szacowane są na ok. 3400 zł brutto. Na drugim miejscu plasuje się region dolnośląski, który nie odbiega znacząco stawką – tam, średnie wynagrodzenie wynosi ok. 3 300 zł brutto. Trzecie województwo, w którym studenci rozpoczynający karierę zawodową otrzymują najwyższą pensję, to województwo małopolskie – z kwotą ok. 3 050 zł brutto. Na średnie wynagrodzenie, zbliżone do kwoty 3000 zł brutto, może liczyć również województwo wielkopolskie oraz pomorskie.

5. Podsumowując

  • W ciągu trzech pierwszych kwartałów 2017 roku, najwięcej ofert staży i praktyk skierowanych było do studentów specjalizujących się w finansach, handlu i sprzedaży oraz HR oraz IT. Wiele ogłoszeń skierowano także do osób stawiających pierwsze kroki w marketingu, obsłudze klienta, logistyki, inżynierii i produkcji.
  • Największe zapotrzebowanie na praktykantów i stażystów odnotowano w branży bankowość, finanse i ubezpieczenia. Wysokie wzrosty w ilości liczby ogłoszeń w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego są widoczne w branżach, takich jak: budownictwo i nieruchomości, FMCG, przemysł lekki, przemysł ciężki.
  • Na przestrzeni I-III kwartał bieżącego roku, zapotrzebowanie na stażystów i praktykantów najczęściej zgłaszały firmy duże zatrudniające powyżej 250 pracowników.
  • Najwięcej ogłoszeń opublikowali pracodawcy z województwa mazowieckiego. Na kolejnych miejscach plasuje się województwo dolnośląskie, śląskie i małopolskie – kolejno w tych województwach studenci mogą liczyć na najwyższe wynagrodzenie.
  • Najwyższe zarobki studentów I i II stopnia odnotowuje się w kategorii IT (3600 zł brutto). Na wysokie wynagrodzenie mogą liczyć także osoby zajmujące się doradztwem i konsultingiem (3500 zł brutto) oraz kategoriami takimi, jak Internet, e-Commerce, Nowe media, ubezpieczenia i marketing.
  • Doświadczenie zdobyte na praktykach oraz rozbudowanych programach stażowych daje mocną pozycję do negocjacji wynagrodzenia, dlatego warto rozpocząć życie zawodowe jeszcze na studiach.

Porównanie danych ofert praktyk i staży publikowanych na Pracuj.pl w okresie I-III kwartał 2017 r. z okresem I-III kwartał 2016 r.

*Źródło:  Badanie Pracuj.pl, Studenci na rynku pracy 2017, N=383

Podsumowanie pierwszego dnia Europejskiego Kongresu MŚP

35 tys. m2 – właśnie tyle przestrzeni potrzeba, aby ponad 6 tys. uczestników z ponad 30 krajów mogło rozmawiać o sektorze MŚP i współpracy na linii biznes – nauka – samorząd. Zakończył się pierwszy dzień Europejskiego Kongresu MŚP.  

Wśród zaproszonych gości najbardziej rozchwytywany był Wicepremier i Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Jarosław Gowin, który podkreślał rolę małych i średnich przedsiębiorstw: To one zatrudniają blisko 70% ogółu pracowników, one wytwarzają ponad połowę polskiego PKB. Małe i średnie firmy coraz częściej stają się firmami innowacyjnymi, angażują się we współpracę z uczelniami i instytutami badawczymi.

Podczas inauguracji Jarosław Gowin wraz z Gubernatorem Stanu Nevada Brianem Sandovalem podpisali list intencyjny o współpracy. Będzie stanowił podstawę do stworzenia programu, dzięki któremu możliwe będzie rozpoczęcie kooperacji pomiędzy firmami i instytucjami z Polski i Nevady w szeroko rozumianym obszarze innowacyjności, w tym komercjalizacji oferowanych rozwiązań technologicznych oraz wspierania kooperacyjnych form działalności badawczo-rozwojowej. Początki nawiązanej współpracy dodatkowo podkreśliły hasło tegorocznego Kongresu: „Uwolnić biznes”.

Obecny wśród gości specjalnych Jerzy Buzek mówił o MŚP w kontekście wejścia do Unii Europejskiej i ogromnej pracy, jaką firmy musiały wykonać: Są dwa środowiska w naszej ojczyźnie, które naprawdę zrobiły ogromny skok do przodu w przeciągu ostatnich kilkunastu lat. Pamiętam, jak to było pod koniec lat 90., ile wysiłku te dwa środowiska włożyły w to, aby wygrać na członkostwie Unii Europejskiej. Jednym z nich są rolnicy – mniejsi i więksi – oraz Wy, przedsiębiorcy z małych i średnich firm. Dzisiaj nasze małe i średnie firmy są obecne wszędzie, nie tylko w Unii Europejskiej, ale także na całym świecie.

Natomiast do dyskusji o projektach skierowanych do MŚP zapraszał Janusz Michałek, Prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która została uznana za najlepszą strefę ekonomiczną w Europie.

Uwolnić biznes!

Po wystąpieniu Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” gości powitał Tadeusz Donocik, Prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach i Przewodniczący Rady Programowej VII EKMŚP. – Rozwój sektora małej i średniej przedsiębiorczości był, jest i będzie pewną metodą, aby wypełniać lukę pomiędzy światem biedy i bogactwa. Tworzyć średnią warstwę społeczną, która nie tylko niweluje różnicę, ale również uwzględnia różne elementy sprawiedliwości społecznej – stwierdził.

Podczas inauguracji głos zabrali Przewodniczący Zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Małgorzata Mańka-Szulik mówiła o konsekwentnej pracy, której wyrazem jest województwo śląskie: Do niedawna nieduży związek, który reprezentuje 14 prezydentów miast śląskich przeobraził się w ogromną metropolię. Mam nadzieję, że w silną metropolię. Kazimierz Karolczak dodał: Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia to olbrzymi potencjał w regionie: 2,3 mln mieszkańców, 2000 kilometrów kwadratowych, wielki potencjał możliwości, który stawia na potencjał MŚP.

O rozwoju, konsekwencji i wyobrażeniach na to, co na nas czeka mówił także Prezydent Miasta Katowice i Współgospodarz EKMŚP, Marcin Krupa: Kto by przypuszczał 7 lat temu, że Europejski Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw tak pięknie się rozwinie. Kto by przypuszczał 7 lat temu, że w Katowicach powstanie nowa gałąź przemysłu – przemysłu spotkań. Kto by pomyślał, że będzie taka wspaniała fabryka do tworzenia przemysłu spotkań, w której powstaje dobra myśl. Myśl oparta na wiedzy, współpracy i doświadczeniu.

Praktyczna wiedza

Międzynarodowy wymiar Kongresu podkreśliły dyskusje odbywające się pierwszego dnia. Uczestnicy rozmawiali m.in. o tym czy Polska powinna wejść do strefy EURO i jakie są tego skutki dla gospodarki opartej na eksporcie. Zdania w tym zakresie były mocno podzielone. Henryk Siodmok, Prezes Zarządu Grupy Atlas zobrazował swoje zdanie przedstawiając wyścig rowerowy. – Ci, którzy jadą z przerzutkami należą do wspólnego obszaru walutowego. Ci, którzy mają wysoką wydajność, są silni, przejadą te wszystkie obszary i dojadą do mety. Ci, którzy mają niską wydajność, jak Grecja i Portugalia, zostaną na trasie i nigdy do mety nie dojadą. Ci, którzy mają przerzutki, czyli swoje waluty krajowe będą dostosowywać kurs przełożenia, aby poszczególne trudności przejechać. I oni wszyscy dojadą do mety, a odstępny między nimi będą mniejsze niż w tej pierwszej grupie.

Kolejny ciekawy temat poruszono podczas panelu poświęconego Nowemu Jedwabnemu Szlakowi, rozpatrywanemu jako szansa dla europejskich MŚP. Rozmawiano tu m.in. o roli Polski w budowaniu szlaku i o tym, jak europejskie MSP mogą wykorzystać projekt.

Pierwszy dzień Kongresu stał się kluczowym momentem dla przyszłości Metropolii Śląskiej. Swoje stanowisko przedstawili zarówno członkowie Zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, jak również Prezydent Miasta Katowice Marcin Krupa, Marszałek Województwa Śląskiego Wojciech Saługa i Wojewoda Śląski Jarosław Wieczorek. Mówiono o metropolii w kontekście wysokiej jakości życia i korzyści dla mieszkańców, ale również jako o miejscu dobrym dla biznesu.

Podczas popołudniowych sesji rozmawiano o nowoczesnych strategiach zdobywania przewagi konkurencyjnej MŚP. Postawiono tezę, że tradycyjne źródła, takie jak ekonomia skali, kanały dystrybucji czy kapitał, nie są wystarczające, a wręcz już się wyczerpały.

Dla efektywnego prowadzenia biznesu ważne jest nieustanne kształcenie się i poznawanie coraz to nowszych i szybciej powstających narzędzi, które mogą pomóc rozwijać działalność. W dzisiejszej dynamicznie zmieniającej się gospodarce, ci, którzy stoją w miejscu, zostają w tyle – powiedział Jarosław Gowin podczas sesji „Jak Facebook wspiera małą i średnią przedsiębiorczość”.

Czwartek, drugi dzień Kongresu, będzie obfitował w wydarzenia warsztatowe i sesyjne, które rozpoczną się o godzinie 9.00 i potrwają do 16.30. Pełny program EKMSP: ekmsp.eu/pl/program/program-kongresu/

Podsumowanie III kwartału na rynku pracy

W III kwartale 2017 r. liczba ofert pracy w porównaniu do danych z II kwartału 2017 r. zwiększyła się o 9 proc.  Od lipca do września w dalszym ciągu obniżał się poziom bezrobocia. W ujęciu kwartalnym liderem wzrostu pod względem publikacji liczby ofert pracy zostało województwo opolskie, największy spadek w województwie małopolskim.  W ujęciu rocznym na pozycji lidera wzrostu zagranica, najwięcej straciło pomorskie. Według GUS zatrudnienie w kraju najbardziej zwiększyło się w administracji, a najmocniej spadło w górnictwie i wydobyciu.

Kandydaci aplikują najchętniej na ogłoszenia z branży produkcyjnej.

Zgodnie z danymi GUS, bezrobocie rejestrowane w lipcu osiągnęło poziom 7,1 proc., w sierpniu 7 proc. W oparciu o dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, we wrześniu poziom bezrobocia spadł poniżej 7 proc. (6,9 proc.). Resort spodziewa się dalszych spadków w październiku.

Analizując sytuację w województwach, najniższa stopa utrzymuje się w wielkopolskim (4,1 proc. – bez zmian w stosunku do sierpnia), najwyższa w warmińsko-mazurskim (11,9 proc.) oraz kujawsko-pomorskim (10,1 pkt. proc.). Jak podaje MRPiPS, we wrześniu spadek liczby bezrobotnych odnotowano w 15 województwach. Największe spadki nastąpiły w lubelskim (o 2,5 proc.), lubuskim (o 2,4 proc.), małopolskim i świętokrzyskim (o 2,3 proc.). Tylko w województwie pomorskim odnotowano nieznaczny wzrost liczby bezrobotnych, o 0,7 proc.

Coraz niższy poziom bezrobocia umożliwia ludziom z różnych grup wiekowych szybsze wejście na rynek pracy bądź też powrót – komentuje Marek Jurkiewicz, dyrektor InfoPraca.pl.   Osobom młodym, wśród których dotychczas bezrobocie było nieco większe, pracodawcy oferują zatrudnienie w różnych wariantach, w tym w niepełnym wymiarze godzin, co sprawia, że łatwiej godzić obowiązki studenckie z zawodowymi.

Wzrosty i spadki w województwach

W III kwartale roku w 4 województwach zwiększyła się liczba ofert pracy – opolskim (o 17 proc.), zachodniopomorskim (o 10 proc.), warmińsko-mazurskim (o 8 proc.) i lubelskim (4 proc.). W dolnośląskim liczba ofert utrzymała się na tym samym poziomie, reszta zakończyła ten okres ze spadkami – największy w małopolskim (o 12 proc.), a potem w wielkopolskim (o 10 proc.), śląskim (o 9 proc.),  kujawsko-pomorskim (o 8 proc.), pomorskim (o 8 proc.), lubuskim (o 6 proc.), łódzkim (o 5 proc.), podkarpackim (o 5 proc.), podlaskim (o 4 proc.), mazowieckim (o 2 proc.) i świętokrzyskim (o 2 proc.), a także za granicą (o 4 proc.). Porównując dane roczne, najwięcej nowych ofert zyskała zagranica (+22 proc.), a obecny lider kwartalnego wzrostu – opolskie – trafił do grupy spadkowej (-31 proc.), razem z obecnym liderem kwartalnych spadków – małopolskim (-15 proc.).

– Po raz pierwszy od 4 lat wielu firmom nie udało się zwiększyć zatrudnienia. Część z nich zmienia taktykę, inwestuje w utrzymanie dotychczasowej, wykwalifikowanej kadry, optymalizację procesów, zwiększenie efektywności m.in poprzez zmianę sposobu zarządzania – mówi Marek Jurkiewicz. Rośnie koszt pozyskania nowych pracowników, ich wyszkolenia, a potem zachęcenia, by zostali. Niektóre branże borykają się ze zjawiskiem wojny o pracownika – decydują tu czynniki płacowe i pozapłacowe.

Wzrosty i spadki w branżach 

Najwięcej ofert pracy w serwisie InfoPraca.pl, w porównaniu do II kwartału przybyło w branżach: architektura (+248 proc.) i energetyka. Dobre wyniki osiągnęły także administracja państwowa (+30 proc.), budownictwo (+28 proc.), edukacja/szkolenia (+25 proc.), farmacja/laboratorium (+19 proc.), IT – Hardware (+17 proc.), doradztwo/konsulting (+14 proc.). Patrząc na dane rok do roku, najwięcej zyskały farmacja (+364 proc.), architektura (+291 proc.), doradztwo/konsulting (+201 proc.), redakcja/dokumentowanie/tłumaczenia (+182 proc.), BPO/outsourcing procesu (+125 proc.) i top management (+116 proc.).

Największe spadki liczby ofert pracy w porównaniu do II kwartału można zauważyć w branżach sport/rekreacja (-76 proc.), BPO/outsourcing procesu (-69 proc.), media/wydawnictwa/dziennikarstwo (-56 proc.) i analizy biznesowe (-53 proc.), zaś w ujęciu rocznym na czele spadkowego zestawienia jest franczyza (-57 proc.), a za nią catering/gastronomia (-49 proc.), produkcja (-43 proc.), sprzedaż detaliczna (-42 proc.) i call center (-35 proc.)

Regiony i ich specyfika

Patrząc na liczby, najwięcej ofert pracy pochodzi z Mazowsza (ok. 7650), Śląska (ok. 3150), Dolnego Śląska (ok. 3100) i Małopolski (ok. 2800). Mocną pozycję utrzymuje zagranica (ok. 4400). Na przeciwnym biegunie Podlasie (ok. 310), woj. świętokrzyskie (ok. 340) i warmińsko-mazurskie (ok. 415). Analizując dane rok do roku, najwięcej ofert przybyło dla zagranicy (+22 proc.), zaś najwięcej ubyło w pomorskim (-49 proc.).

Mazowsze wiedzie prym w większości branż – daje największy wybór szukającym pracy np. w administracji biurowej, księgowości, obsłudze klienta, reklamie, budownictwie (nie licząc zagranicy), doradztwie, edukacji / szkoleniach, bankowości, medycynie, HR, prawie, logistyce, top managemencie i kadrze zarządzającej. Zarządzanie pozostało także domeną dolnośląskiego, małopolskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego, nieźle wypada też zachodniopomorskie. Zainteresowani architekturą największy wybór mają na Mazowszu i na Śląsku. W trzech województwach – lubelskim, lubuskim i warmińsko-mazurskim pojawiło się ok. 100 proc. więcej ofert w księgowości. W każdym województwie wzrosła liczba ofert z energetyki, w tym w świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim o spektakularne 1000 proc. Podkarpackie wyróżnia się największym przyrostem ofert w motoryzacji, i to zarówno w kwartale, jak i w roku (ponad 40 proc.)

Czołowa „10” aplikacji kandydatów

Licznik rynku InfoPraca.pl wskazuje, że wśród kandydatów największym powodzeniem w III kwartale cieszyły się oferty z branży produkcyjnej – wysłano tam ponad. 50 tys. aplikacji. Kolejne miejsca zajęły obsługa klienta (ok. 35 tys. aplikacji), administracja biurowa (ok. 35 tys.), budownictwo (ok. 25 tys.), instalacje/utrzymanie/serwis (ok. 21 tys.), logistyka (ok. 20 tys.), administracja i sekretariat (ok. 16,6 tys.), HR (ok. 16 tys.), doradztwo/konsulting (ok. 15,5 tys.).

Co dalej?

Kwestia dalszego spadku poziomu bezrobocia pozostaje otwarta, chociaż raczej nie będzie już zmieniała się tak dynamicznie, pogłębiając spadki. W III kwartale pozytywny wpływ na wyniki mają prace sezonowe, których mniejsza ilość w IV kwartale może spowodować nieznaczny wzrost liczby osób bez pracy. Dostęp do pracowników jest utrudniony i te trudności zapewne będą nam towarzyszyć przez kolejne kwartały. Obniżenie wieku emerytalnego spowoduje kolejny odpływ osób, a swoją cegiełkę dołoży niż demograficzny – mówi Marek Jurkiewicz. Mamy coraz mniej osób w wieku produkcyjnym, i jest to cecha nie tylko rodzimego rynku, ale także unijnego. Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że w 2060 roku na jednego emeryta będą pracowały 2 osoby wobec 4 obecnie. Nie sposób tych luk wypełnić bez pomocy pracowników z zagranicy, już nie tylko z Ukrainy, ale także z innych zakątków świata. Nie wszyscy sobie z tym radzą, stąd coraz większe znaczenie odgrywają firmy, które proponują kompleksowe usługi związane z pozyskiwaniem cudzoziemców i regulowaniem wszelkich kwestii formalnych z tym związanych.

Nowa międzynarodowa inicjatywa na rzecz chmury obliczeniowej – Open Cloud Foundation

Grupa firm i instytucji reprezentujących rynek Cloud[1] ogłosiła start inicjatywy Open Cloud Foundation (OCF). Jej celem jest określenie ogólnych ram standardów mających zagwarantować swobodę biznesowych wyborów oraz zapobiec przymusowi wiązania się z jednym dostawcą.

Branża cloud computingu stanowi silnik napędzający innowacje i rozwój cyfrowego przemysłu, wspierając firmy w doskonaleniu jakości usług IT. Wkrótce niemal każde rozwiązanie będzie dostępne w modelu as a service – poczynając od infrastruktury, platform czy funkcji, a na technologiach kognitywnych kończąc. Jedną z zalet tego trendu jest fakt, że wielu użytkowników tradycyjnych rozwiązań IT ma szansę korzystać z rozwiązań dostępnych dotychczas jedynie dla największych graczy, co pozwala zwiększyć skalę działania i tempo rozwoju.

Dane, algorytmy, usługi czy infrastruktura należące do przedsiębiorstw są już lub w niedalekiej przyszłości będą hostowane przez dostawców chmury. W związku z tym pojawiają się liczne pytania o własność i kontrolę danych, o tajemnicę handlową czy utrzymanie przewagi konkurencyjnej. Jednocześnie obserwujemy zjawisko konsolidacji dostawców rozwiązań Cloud, z których wyłaniają się giganci zdolni do tworzenia zamkniętych standardów ograniczających płynność rynku i korzystania z usług przez wiele podmiotów. Tymczasem klienci muszą mieć zapewnioną swobodę i możliwość budowania strategii opartej na usługach rozwijanych przez kilku dostawców jednocześnie, w połączeniu z własnymi, wcześniej stosowanymi rozwiązaniami.

Dla utrzymania stabilnego wzrostu przedsiębiorstwa kluczowa jest możliwość korzystania z otwartych standardów chmury, a także zmiana dostawców usług w zależności od potrzeby dostępu do wybranej funkcji oferowanej przez dany model chmury (IaaS/PaaS/SaaS) czy też systemy kognitywne. Zagwarantowanie takich możliwości byłoby korzystne dla wszystkich stron, gdyż również nowi gracze mogliby wprowadzać swoje innowacyjne rozwiązania i tym samym uzupełniać technologie oferowane przez innych dostawców chmury.

Wdrożenie opisanych wyżej założeń jest możliwe dzięki odpowiednim regulacjom prawnym. Są one jednak wciąż zbyt dalekie od obecnych realiów oraz zbyt wolno wprowadzane. Istnieje zatem wysokie ryzyko, że będą wadliwe lub że pojawią się zbyt duże rozbieżności pomiędzy regulacjami w różnych częściach świata.

Dlatego bardzo istotne jest, aby podmioty działające w branży usług chmurowych wspólnie przystąpiły do opracowania wytycznych pozwalających na praktyczne podejście do tego zagadnienia. Ważne jest również, aby prace nad wytycznymi nadążały za tempem, w jakim rozwija się technologia i aby opierały się one w możliwie największym stopniu na istniejących standardach. Członkowie inicjatywy wskazywaliby również brakujące standardy i pracowaliby nad ich uzupełnieniem. Wdrożenie jednolitych norm nastąpiłoby globalnie, musiałoby jednak podlegać lokalnym procesom regulacyjnym (np. regulacji dotyczącej możliwości przenoszenia danych (ang. „data portability”) zawartej w niedawno zaproponowanym przez Komisję Europejską rozporządzeniu o swobodnym przepływie danych.

Open Cloud Foundation (OCF) ogłosiła następujące cele swojej działalności:

  • stworzenie ogólnych ram dla standardów, które mają zapewnić otwartość i spójność działań zainteresowanych podmiotów, takich jak dostawcy, klienci, organizacje badawcze czy regulatorzy rynku,
  • monitorowanie zgodności praktyk branżowych z przyjętymi ramami, użycie wszelkich dostępnych środków, które pomogą sektorowi współdziałać w wymienionych wyżej zakresach.

Wszyscy członkowie będą zobowiązani do wspierania realizacji celów OCF i uczestniczenia w pracach co najmniej jednej z grup roboczych. Formalna rejestracja i początek działalności OCF planowane są na pierwszy kwartał 2018 r.

Spotkanie inauguracyjne odbędzie się w grudniu 2017 w Paryżu oraz zostanie udostępnione w trybie videokonferencji.

“Otwartość standardów jest podstawową wartością OVH, jest to zasada stosowana przy projektowaniu każdego oferowanego produktu i rozwiązania. Wierzymy, że Open Cloud Foundation przyczyni się do rozwoju innowacji i wolności wyboru naszych klientów.” — powiedział Laurent Allard, Vice-Chairman of the Board, OVH.  Koalicja CISPE już wcześniej rozpoczęła prace nad sposobami umożliwiającymi zmianę dostawców usług chmurowych w ramach rozproszonej infrastruktury. Intensyfikacja działań przyczyni się do pozyskania zaufania użytkowników i do długoterminowego wzrostu rynku cloud. Będziemy też czuwać nad zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony danych.” — skomentował Alban Schmutz, Chairman, CISPE (Cloud Infrastructure Services Providers in Europe).

Do przystąpienia do inicjatywy są zapraszane podmioty, które wcześniej wyraziły zainteresowanie przedsięwzięciem, jak m.in. Acronis, Aruba, Auchan Retail, BCG, CISPE, CITC EuraRFID, GoDaddy, ICT4V, Ikoula, INRIA, Intel, ISPConnect, i2Coalition, Kamet (Axa), La Poste Colissimo, Linkbynet, NetApp, OpenStack Foundation, Ormuco, OVH, Plesk, SolidHost, Sourcia, UKCloud.

[1] Uczestnicy rynku Cloud wspierający inicjatywę: (poniższa lista obejmuje podmioty, które uczestniczą w toczących się dyskusjach, nie stanowi ona jednak formalnego zobowiązania do członkostwa w grupie) OVH, HPE, IBM, CISPE, Cloud28+, RedHat, Veeam, NetApp, INRIA, Linkbynet, ISPConnect, GoDaddy, 1&1, LVMH, Villeroy & Boch, AXA, Auchan, Voyages SNCF, Ikoula).

Bank Światowy podnosi prognozy PKB dla Polski. Chińska gospodarka spowalnia

Wczoraj poznaliśmy dane na temat sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej. Bank Światowy podnosi prognozy wzrostu PKB dla Polski. Zjazd Partii w Chinach oraz spowolnienie gospodarcze.

Ważne dane z Polski

Wczoraj poznaliśmy odczyty zarówno dla produkcji przemysłowej jak i dla sprzedaży detalicznej. Pierwszy rośnie o 4,3% wobec oczekiwanych 5,2%. Dla równowagi drugi rośnie 8,6% wobec 7,9%. W rezultacie otrzymaliśmy dobrą i złą wiadomość. Która była ważniejsza dla rynków? Patrząc na notowania złotego względem euro, jako punkt odniesienia, inwestorzy jednak większą wagę przywiązywali do produkcji przemysłowej. Prawdopodobnie w momencie wzrostu wydatków socjalnych duży przyrost został uznany za naturalną konsekwencję tych działań. Nie zmienia to faktu, że odczyt ten nie wybił złotego z jego obecnych poziomów. Złoty względem euro porusza się ostatnimi dniami wciąż w okolicach 4,23-4,24 zł z niewielkimi odchyleniami w górę i w dół.

Prognozy wzrostu dla Polski

Kolejną instytucją, która podnosi prognozy dla naszego kraju, jest Bank Światowy. Dotychczas przewidywany wzrost 3,3% w 2017 roku. Obecnie zapowiadane jest 4%. W dalszych latach jest to kolejno 3,6% i 3,4% odpowiednio w latach 2018 i 2019. Wcześniej było to kolejno 3,3% i 3,2%. Warto zwrócić uwagę, że w 2016 było to 2,7%. Co powoduje tak znaczną zmianę prognoz? Po pierwsze jest to wzrost konsumpcji, a po drugie znaczna poprawa na rynku pracy.

Chińska gospodarka spowalnia

Wzrost PKB w Kraju Środka spowolnił w trzecim kwartale o 0,1% i wynosi już zaledwie 6,8%. To już 9 kwartał z rzędu kiedy wynik wynosi mniej niż 7%. Poznaliśmy również cele wygłoszone na co 5 letnim zjeździe partii. Do 2035 roku Chiny mają być rozwiniętym krajem socjalistycznym a 2050 jeszcze dodatkowo bogatym i potężnym. Wystąpienie skupiało się głównie na kwestiach politycznych. Zwrócono natomiast uwagę na stabilność wzrostu. Na rosnące długi i ceny mieszkań. Pojawiły się zapowiedzi liberalizacji rynku finansowego oraz ułatwień dla przedsiębiorców. Nie wiadomo w jakiej perspektywie.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

ABS Investment S.A. przekroczyła próg 10% udziału w ogólnej liczbie głosów w spółce MODE S.A.

ABS Investment S.A., Spółka notowana na rynku NewConnect od lutego 2011 r., zajmująca się działalnością inwestycyjną, przekroczyła próg 10% udziału w ogólnej liczbie głosów w spółce MODE S.A. Emitent rozszerza skład portfela inwestycyjnego stawiając w nim na spółki technologiczne.

Spółka dokonała nabycia 301.798 akcji MODE S.A. i posiada obecnie 741.798 akcji, co stanowi 12,54 % udziału w jej kapitale zakładowym oraz w ogólnej liczbie głosów. Podmiot ten jest notowany na rynku NewConnect i prowadzi działalność w zakresie produkcji wysokiej jakości nowatorskich rozwiązań służących do automatycznego generowania fotografii produktów oraz ich prezentacji w formacie 360°. Urządzenia będące w ofercie MODE S.A. są sprzedawane w 20 krajach na świecie, a ich głównymi odbiorcami są agencje reklamowe, fotografowie, sklepy oraz aukcje internetowe, muzea, a także producenci i sprzedawcy biżuterii oraz zegarków. Spółka bardzo mocno rozwija obszar technologiczny, m.in. oprogramowanie oraz opracowuje nowe akcesoria do już istniejących urządzeń, uwzględniając potrzeby rynkowe. MODE S.A. uzyskała również grant w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjny Rozwój w wysokości 210 tys. zł na realizację innowacyjnego projektu związanego z jednym z urządzeń. Zarząd ABS Investment S.A. bardzo dobrze ocenia perspektywy rozwoju tego podmiotu i liczy na jego współpracę z innymi spółkami portfelowymi.

„Decyzja o zwiększeniu zaangażowania w MODE została spowodowana kilkoma czynnikami. Po pierwsze, spółka posiada własny produkt, który jest bardzo dobrze oceniany przez rynek. Po drugie, podoba mi się organizacja i zarządzanie w tej firmie. Po trzecie, dostrzegam spory potencjał wzrostu wartości, a obecna wycena jest moim zdaniem bardzo niska. I po czwarte, widzę szansę na synergię sprzedaży w ramach firm z portfela ABS, choćby z firmami z obszaru e-commerce.” – komentuje Sławomir Jarosz, Prezes Zarządu Spółki ABS Investment S.A.

ABS Investment S.A. koncentruje obecnie swoją działalność inwestycyjną na spółkach technologicznych, bowiem przewidywana stopa zwrotu z tych inwestycji może być relatywnie wyższa. W lipcu br. Emitent wszedł do akcjonariatu notowanej na rynku NewConnect Spółki Surfland Systemy Komputerowe S.A. i przekroczył próg 25% udziału w ogólnej liczbie głosów. Podmiot ten działa na rynku informatycznym i oferuje nowoczesne rozwiązania w zakresie technologii informatycznych, outsourcingu IT oraz cloud computingu dla małych, średnich i dużych firm. ABS Investment S.A. jest także akcjonariuszem XSystem S.A. i posiada akcje stanowiące ponad 5% głosów na jej WZA. Spółka ta specjalizuje się w elektronicznym obiegu dokumentów i posiada swoje autorskie oprogramowanie – ACCELO. XSystem S.A. przeprowadziła w ostatnim czasie emisję akcji serii G, z której pozyskała 0,82 mln zł oraz otrzymała dofinansowanie w wysokości 0,9 mln zł na opracowanie innowacyjnej technologii klasyfikowania dokumentów oraz kategoryzowania zawartych w nich informacji. W portfelu inwestycyjnym ABS Investment S.A. znajduje się również notowana na alternatywnym rynku Spółka Auto-Spa S.A., która realizuje obecnie wdrożenia oprogramowania dedykowanego myjniom samochodowym – aplikacji wwwash.pl.

„W ostatnich miesiącach starałem się „odświeżyć” portfel ABS. Szukałem spółek, które są tanie i mają pomysł na szybki rozwój w perspektywie kolejnych 3-5 lat. Preferowane były projekty posiadające własne rozwiązania lub wartości intelektualno-prawne. Jak zawsze istotna była możliwość współpracy miedzy spółkami z portfela ABS. I tak w portfelu pojawiły się ostatnio grupy firm współpracujących ze sobą np. Cahelio (digitalizacja danych, dedykowane rozwiązania kartograficzne i geodezyjne), XSystem (własne rozwiązanie w zakresie elektronicznego obiegu dokumentów – Accelo), Surfland Systemy Komputerowe (szeroka oferta dla firm w obszarze IT) czy Madkom (oferta  rozwiązań wspomagających dla jednostek administracji samorządowej). W kolejnych latach rozwój obszarów cyfryzacji, digitalizacji i ochrony danych wydaje się być przesądzony, stąd taki dobór spółek do portfela. W przypadku takich firm jak Auto-Spa czy MODE istotne jest, że wyznaczają one kierunek oraz trend w swoich branżach i jako pierwsze wdrażają nowe technologie, co daje im przewagę konkurencyjną.” – podsumowuje Prezes Jarosz.

ABS Investment S.A. wypracowała w dwóch pierwszych kwartałach 2017 r. zysk netto przekraczający 1,3 mln zł. Osiągniecie tak dobrych wyników finansowych było możliwe dzięki optymalnej dywersyfikacji portfela inwestycyjnego w oparciu o przyjęte kryteria selekcji spółek portfelowych oraz zacieśnianiu współpracy pomiędzy nimi. Na koniec 2 kw. 2017 r. Emitent zanotował najwyższą w historii wartość aktywów, która sięgnęła ponad 35,57 mln zł.

Prognozy finansowe ABS Investment S.A. na 2017 r. zakładają wypracowanie zysku brutto na 1 akcję w przedziale 0,50 – 0,60 zł. Natomiast wartość aktywów Spółki (wraz z należnościami ze sprzedaży aktywów) na 1 akcję ma sięgnąć na koniec 2017 r. od 4,50 zł do 5,00 zł. Emitent wypłacił w tym roku dywidendę z zysku osiągniętego w 2016 r. w wysokości 0,04 zł na akcję i podtrzymał w ten sposób dotychczasową politykę dywidendową. W lipcu br. do alternatywnego systemu obrotu na rynku Catalyst wprowadzone zostały obligacje Spółki serii B. Z ich emisji ABS Investment S.A. pozyskała środki w wysokości 2 mln zł, a inwestorzy objęli wszystkie oferowane papiery wartościowe.

Ruszyła wideoweryfikacja w Banku Zachodnim WBK

Klienci indywidualni oraz prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą mogą założyć konto bankowe w Banku Zachodnim WBK przy pomocy wideoweryfikacji wykorzystującej metody biometrii twarzy. To kolejny, po biometrii głosowej i odcisku palca, biometryczny sposób weryfikacji tożsamości.

– Nieustannie pracujemy, testujemy i wprowadzamy nowoczesne narzędzia i usługi, które sprawią, że korzystanie z produktów i usług bankowych będzie jeszcze łatwiejsze. Takimi z pewnością są rozwiązania biometryczne, które dla klientów nie są nowością. Warto jednak podkreślić, że wraz za cyfrową transformacją powinny iść także zmiany w przepisach prawa. Tylko wtedy będzie można w pełni korzystać z technologicznych możliwości nowoczesnych narzędzi – mówi Krzysztof Polcyn odpowiedzialny za tworzenie cyfrowej tożsamości w Banku Zachodnim WBK.

Wystarczy pokazać twarz i dowód

Wideoweryfikacja to innowacyjny sposób potwierdzania tożsamości, który polega na potwierdzaniu autentyczności danych z dowodu osobistego i porównaniu wizerunku z dokumentu z rzeczywistym wyglądem klienta za pomocą kamery komputera. Potwierdzenie tożsamości poprzez wideoweryfikację w Banku Zachodnim WBK odbywa się aż na trzech poziomach: biometrycznego porównania wizerunku klienta ze zdjęciem z dowodu osobistego, sprawdzenia autentyczności danych z dowodu w bazach zewnętrznych oraz identyfikacji klienta przez doradcę banku.

Z tej wygodnej formy zakupu wybranych produktów w Banku Zachodnim WBK (Konto Jakie Chcę oraz Firmowe Konto Godne Polecenia) będzie można skorzystać, wypełniając wniosek dostępny na www.bzwbk.pl. Po wypełnieniu wniosku wystarczy wybrać opcję weryfikacja w rozmowie wideo z doradcą,. W tym momencie nastąpi połączenie z doradcą, a klient zostanie poproszony o wyrażenie zgody na wykorzystanie kamery w urządzeniu do potwierdzenia jego tożsamości przy wykorzystaniu dowodu osobistego pokazanego do kamery. Po pozytywnej weryfikacji tożsamości zostanie wygenerowana umowa, którą doradca zaprezentuje na ekranie. Klient – po zapoznaniu się z umową – będzie mógł słownie zaakceptować warunki i potwierdzić chęć zawarcia umowy. Umowa zostanie wysłana na wskazany adres e-mail. W większości przypadków z produktów będzie można korzystać od razu po zakończeniu rozmowy z doradcą.

Bank poznaje już klientów po głosie i palcu

– Przez bankowość na najwyższym poziomie klient ma na myśli nie tylko atrakcyjną ofertę produktową, ale sprawny kontakt z bankiem, dzięki czemu wybraną sprawę może załatwić łatwo i szybko. Dlatego w Banku Zachodnim WBK wdrażamy już trzecią – po biometrii głosu i linii papilarnych – technologię biometryczną. To bezpieczne rozwiązanie, dzięki któremu m.in. szybko założymy konto bankowe – wystarczy tylko laptop z kamerką oraz dowód osobisty. Wszystko bez wychodzenia z domu i w wybranym przez klienta czasie – mówi Maciej Pietrucha, dyrektor Multikanałowego Centrum Komunikacji w Banku Zachodnim WBK.

W Multikanałowym Centrum Komunikacji  Banku Zachodniego WBK klienci mogą już identyfikować się z wykorzystaniem biometrii głosowej. Bank wykorzystuje metodę automatycznego uwierzytelniania tożsamości osoby na podstawie charakterystyki głosu. Z kolei użytkownicy BZWBK24 mobile mogą za pomocą odcisku palca zalogować się do aplikacji na urządzeniach z systemem iOS i Android.

Szczegóły oferty banku na bzwbk.pl. Stan na 19.10.2017 r.

SPOT, czyli energia z giełdy po zmiennej cenie. Co mogą na takim rozwiązaniu zyskać polscy przedsiębiorcy?

Rynek energii elektrycznej oferuje dziś przedsiębiorcom możliwość znacznej optymalizacji kosztów zużywanej energii poprzez zawieranie transakcji krótkoterminowych, czyli tzw. transakcji „SPOT”. Co to oznacza w praktyce, kto może z takiego rozwiązania skorzystać i dlaczego jest ono w Polsce tak mało znane?

SPOT to rynek dnia następnego, gdzie zakup energii następuje po hurtowych cenach aktualnie notowanych na Towarowej Giełdzie Energii. Transakcje są tu realizowane w ciągu dwóch dni roboczych od ich zlecenia, a podstawowym okresem handlowym jest jedna godzina. Notowania odbywają się codziennie, włączając w to także dni świąteczne. Podobnie jak ceny akcji na GPW, ceny energii na rynku SPOT ulegają wahaniom, ale co do zasady rosną w godzinach najwyższego zapotrzebowania i spadają wtedy, gdy popyt na energię jest niższy.

Czy to oznacza, że przedsiębiorcy mogą kupować energię po zmiennych cenach bezpośrednio na giełdzie? Nie. Stroną transakcji mogą być wyłącznie podmioty
z dostępem do rynku hurtowego energii, które w takich transakcjach pośredniczą między giełdą, a klientem. W praktyce przedsiębiorca wybierający SPOT kupuje od pośrednika energię po cenie, która odpowiada cenie notowanej na Towarowej Giełdzie Energii i jest powiększona o wymagane prawem certyfikaty, koszty transakcyjne oraz marżę. Rozliczenie odbywa się w systemie godzinowym, a suma tych wartości prezentowana jest na miesięcznej fakturze.

Rynek SPOT znacznie bardziej popularny w innych krajach Unii Europejskiej

Transakcje SPOT nie są obecnie rozpowszechnioną praktyką w Polsce – stanowią bowiem zaledwie 25% całego wolumenu obrotu gazem i energią elektryczną na TGE. Dla porównania w krajach skandynawskich aż 70% krajowej konsumpcji energii elektrycznej opiera się na usłudze SPOT. Także niemiecko-austriacki rynek SPOT jest aż 11 razy większy od polskiego. W ten sposób zachodni przedsiębiorcy starają się redukować koszty i zwiększać swoją konkurencyjność w branży. W Estonii na przykład z takiej formy kupowania energii korzysta aż 30% odbiorców, w tym także gospodarstwa domowe. Śledząc godzinowe zużycie energii za pomocą specjalnej aplikacji na telefon, Estończycy mogą świadomie decydować po jakiej cenie kupują energię. Żeby było to możliwe w Polsce, potrzebne jest systemowe wdrożenie inteligentnego opomiarowania. Między innymi dlatego też SPOT nie jest jeszcze dostępny dla gospodarstw domowych i obecnie mogą z niego korzystać przedsiębiorstwa, dla których taki model zakupu energii może oznaczać znaczne oszczędności.

Autorem komentarza jest Maciej Kowalski, dyrektor zarządzający w firmie Enefit Polska, która w czerwcu otrzymała od URE koncesje na obrót energią elektryczną i paliwami gazowymi w Polsce. Enefit jest częścią estońskiej grupy Eesti Energia – największego wytwórcy energii elektrycznej w krajach bałtyckich.

Polacy nie regulują swoich zobowiązań finansowych?

Pierwszy raz od dekady firmy w Europie spodziewają się pogorszenia praktyk płatniczych, szczególnie wśród klientów detalicznych. Choć Polska pozytywnie wyróżnia się na tle Europy pod względem regulowania zobowiązań w terminie, nastroje są pesymistyczne.

Długi Polaków stale rosną i obecnie wynoszą już 53,69 mld zł[1]. Niemal co drugi z nas[2] ma zobowiązania finansowe – jak kredyt, kartę kredytową, zakupy na raty, które dziś są niemal nieodłącznym elementem życia, podobnie jak ich regulowanie. Aż 97% Polaków jest zdania, że swoje długi należy spłacać[3].

Trudności zaczynają się, gdy zadłużenie nie jest regulowane terminowo. Dziś taki problem ma aż 2,3 mln Polaków[4]. Na koniec 2016 r. łączna kwota wierzytelności przeterminowanych w Polsce wyniosła blisko 11 mld zł[5].

Koniec pozytywnego trendu?

W najnowszym badaniu EOS „Europejskie Praktyki Płatnicze” Polska pozytywnie się wyróżnia. W ostatnim roku odsetek opóźnionych płatności w Polsce spadł z 22% do 20% (18% w segmencie B2C i 22% w B2B) – to wynik znacznie lepszy niż w Europie Środkowo-Wschodniej (średnia 25%), równy średniej dla krajów Europy Zachodniej[6].

Według corocznych badań EOS od 10 lat nieprzerwanie w całej Europie rośnie odsetek płatności dokonywanych na czas. Obecnie 78% wszystkich klientów płaci faktury w terminie.

Jednak w tegorocznym badaniu EOS po raz pierwszy od dekady aż 77% przedsiębiorców zadeklarowało, że nie spodziewa się dalszej poprawy terminowego regulowania faktur przez ich kontrahentów.

Wprawdzie polscy przedsiębiorcy są największymi optymistami w Europie Wschodniej – aż 36,2% z nich nadal spodziewa się dalszej poprawy praktyk płatniczych ich klientów detalicznych, a 25% klientów biznesowych. Jednak szczególnie w segmencie B2C trend jest negatywny – na przestrzeni 12 miesięcy, aż o 7% spadła liczba oczekujących poprawy zwyczajów płatniczych klientów detalicznych, a także o 7% wzrósł odsetek spodziewających się pogorszenia w tym obszarze[7].finanse polakow

Ważny problem społeczny i gospodarczy

Nieregulowane w terminie zobowiązania to ważny problem gospodarczy i społeczny. W Europie 19% klientów płaci faktury po terminie. 3% nie płaci w ogóle i są to tzw. złe długi, niezwykle trudne do odzyskania – niewielka wartość wyrażona w procentach oznacza miliardy euro, które przedsiębiorstwa muszą pokryć z własnych środków[8]. 17% firm obawia się bankructwa z powodu braku zapłaty[9].

Na poziomie deklaracji niemal wszyscy Polacy są zdania, że długi trzeba spłacać, w praktyce wygląda to już znacznie gorzej – aż 39% klientów indywidualnych świadomie unika regulowania zaciągniętych zobowiązań. 52% deklaruje, że zdarza im się zapomnieć o uregulowaniu płatności w terminie. Natomiast przeważającym powodem opóźnień w regulowaniu zobowiązań są chwilowe problemy finansowe (73% wskazań) lub nadmierne zadłużenie i niewypłacalność (52% wskazań)[10].

Wyniki naszych europejskich badań jasno wskazują na potrzebę edukacji i promowania postawy odpowiedzialności za swoje zobowiązania finansowe. Szczególnie dla osób nadmiernie zadłużonych, kluczem do wyjścia z długów jest otwartość i dialog z wierzycielem, a nie unikanie go – mówi Dariusz Petynka, Prezes Zarządu EOS KSI Polska.

Filmami w stereotypy

Zmienianie stereotypów związanych z firmami windykacyjnymi i sposobami ich działania z pewnością przyczynia się do poprawy dyscypliny płatniczej wśród dłużników. Jak pokazują badania EOS, w całej Europie, co drugiemu z nas zdarza się zapomnieć o fakturze czy płatności, a najczęstszym powodem niepłacenia na czas są chwilowe problemy finansowe. Najlepszym wyjściem z takiej sytuacji jest rozmowa, bez niepotrzebnych obaw.

Mafijne metody działania, podejrzani ludzie w ciemnych zaułkach, bezwzględność – są osoby, które mają takie skojarzenia słysząc słowo „windykacja”. Przygotowaliśmy więc trzy filmy, które w żartobliwy, ale wyrazisty sposób pokazują panujące uprzedzenia, a następnie je obalają. Tak właśnie chcemy zachęcić do dyskusji o tym, jak naprawdę wygląda ten proces. W naszej branży rozmowa zawsze jest lepsza niż milczenie – dodaje Dariusz Petynka, Prezes Zarządu EOS KSI Polska.

[1] Raportu InfoDług, Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor, 2017 r.

[2] Sondaż Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), 2015 r.

[3] „Moralność finansowa Polaków”, Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych (KPF)

[4] Raportu InfoDług, Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor, 2017 r.

[5] Raportu InfoDług, Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor, 2017 r.

[6]-11 EOS Survey „European Payment Practice” EOS/Kantar TNS 2017

[7] EOS Survey „European Payment Practice” EOS/Kantar TNS 2017

[9] EOS Survey „European Payment Practice” EOS/Kantar TNS 2017

[10] EOS Survey „European Payment Practice” EOS/Kantar TNS 2017

Rentowności krajowych obligacji powróciły do wzrostów

Po mocniejszej korekcie spadkowej na rynku stopy procentowej obserwowany jest powrót do lekkich wzrostów rentowności. Słabsze dane o krajowej produkcji przemysłowej za wrzesień zwiększają ryzyko korekty spadku kursu EURPLN.

Rynek stopy procentowej

Po zapoczątkowanej w zeszłym tygodniu korekcie spadkowej rentowności na krajowym rynku stopy procentowej, środa przyniosła wyraźniejsze odwrócenie tego trendu. Notowania papierów z dłuższego końca krzywej dochodowości przesunęły się zdecydowanie w górę, na co istotny wpływ wywierały publikowane w ostatnich dniach dane gospodarcze.

Wtorkowe raporty z rynku pracy wskazały, że widoczna jest silna presja płacowa, przez co wzrost wynagrodzeń utrzymuje się w okolicach 6% w ujęciu rocznym. Z kolei środowe dane potwierdziły, że obserwowane w ostatnim czasie mocne nastroje konsumentów znajdują swoje przełożenie w danych o sprzedaży detalicznej, która w ujęciu nominalnym wzrosła we wrześniu do 8,6% r/r z 7,6% miesiąc wcześniej. Produkcja przemysłowa zanotowała odczyt na poziomie 4,3% r/r, co okazało się wynikiem gorszym niż oczekiwane przez rynek 5,2%, jednak silna dynamika inwestycji obserwowana w trzecim kwartale, może sugerować poprawę wkładu tego czynnika we wzroście gospodarczym. PKB w trzecim kwartale powinno wynieść zdecydowanie powyżej 4% r/r (ekonomiści PKO szacują, że wzrost wyniósł co najmniej 4,5%), co powinno wywierać presję na powrót do wzrostu rentowności papierów średnio- i długoterminowych. Również dane o cenach producenckich wskazują, że nie powinniśmy obserwować powrotu do wzrostu cen obligacji w najbliższym czasie. Inflacja PPI wzrosła we wrześniu do 3,1% r/r, na co wpływały między innymi wzrosty cen ropy.

Pomimo przesunięcia się w górę krzywej skarbowych papierów wartościowych w Polsce, doszło do spadku ASW w sektorze 10-letnim poniżej 40 pb. wraz z bardziej zauważalnymi wzrostami na krzywej swapowej. Rentowności obligacji skarbowych odbijają relatywnie wolniej w związku z dobrą sytuacją budżetową, co sugerują doniesienia, iż również po wrześniu zanotowano nadwyżkę budżetową (po sierpniu wynosiła ona 4,9 mld PLN).

Oprócz danych krajowych, za przeceną na rynku stopy procentowej przemawiały również ruchy na rynkach bazowych. Niemiecka krzywa dochodowości wzrosła o blisko 4 pb dla papierów z dłuższym terminem do wykupu, przez co 10-letnie Bundy znalazły się w pobliżu 0,40%. Spadki cen obligacji nie wynikały z publikacji nowych danych w strefie euro a były w dużym stopniu korektą wcześniejszej aprecjacji, wskazując również na niepewność inwestorów wobec decyzji, które ogłosi EBC na przyszłotygodniowym posiedzeniu. Ostatnie wypowiedzi członków EBC nie przyniosły istotnej zmiany ich stanowiska i nie dały dalszych wskazówek w kwestii zmian w programie QE od początku przyszłego roku.

Na wyższych poziomach znalazła się również krzywa US Treasuries, gdzie po mocnym jej wypłaszczeniu w ostatnich dniach, spread 2Y10Y powrócił powyżej 75 pb. Rynek zakłada, że w grudniu dojdzie do podwyżki stóp procentowych w USA, co również znajduje swoje odzwierciedlenie w wypowiedziach bankierów centralnych. Prezes Fed z Nowego Jorku William Dudley stwierdził, że FOMC jest na najlepszej drodze, aby dokonać trzech podwyżek stóp procentowych w tym roku zgodnie z zapowiedzią członków na początku 2017.

Rentowności krajowych obligacji powróciły do wzrostów

Autor: Arkadiusz Trzciołek, PKO Bank Polski

Rynek walutowy

W środę, w oczekiwaniu na publikację krajowych danych produkcyjno-sprzedażowych złoty w relacji do euro konsolidował się w okolicach 4,23. Pomimo oczekiwanych mocnych wyników inwestorzy wstrzymywali się z dalszymi zakupami PLN mając świadomość wyraźnie gołębiej (jak do tej pory) postawy RPP i utrzymującego się spadku kursu EURUSD.

Opublikowane raporty, choć pokazały solidny wzrost, to jednak nie obeszło się bez rozczarowania. We wrześniu sprzedaż detaliczna zwiększyła się o 8,6% r/r (znacznie mocniej niż prognozowane przez rynek 7,85%), ale już 4,3% r/r wzrost produkcji sprzedanej przemysłu wypadł słabiej niż szacowane 5,2%. W rezultacie złoty publikacje GUS przyjął neutralnie. Choć wskazują one na trwające ożywienie w gospodarce, to jednak nie będą w stanie wpłynąć na zmianę postawy tych członków Rady, którzy opowiadają się za stabilizacją stóp NBP. Przy dalej umacniającym się dolarze na szerokim rynku ryzyko korekty spadku kursu EURPLN staje się coraz wyższe. Niemniej, jak wskazują ekonomiści PKO BP biorąc pod uwagę cały III kw. br. wyniki (w szczególności dla budownictwa) poprawiły się wyraźnie w porównaniu z II kw., podczas gdy sprzedaż detaliczna rosła stabilnie. Mając już cały pakiet danych za ub. kwartał zakładają oni, że dynamika PKB w III kw. 2017 roku wyraźnie przyspieszyła wobec 3,9% r/r odnotowanych okres wcześniej (do co najmniej 4,5% r/r).

Na rynku głównej pary walutowej kluczowym tematem pozostaje wybór nowego prezesa amerykańskiego banku centralnego. Wśród kandydatów, obok J. Yellen (której kadencja kończy się w luty 2018 roku) wymieniani są jeszcze gubernator Fed Jerome Powell, doradca Trumpa Gary Cohn, były gubernator Fed Kevin Warsh oraz ostatnio ekonomista ze Stanford, John Taylor. W środę, osoba zbliżona do sprawy zdradziła, że prezydent USA Donald Trump prawdopodobnie już na początku listopada ogłosi, który z tych kandydatów zostanie nowym prezesem Rezerwy Federalnej. Dnia 3 listopada Trumpa udaje się z wizytą do Azji i byłby to czas dany Senatowi na proces zatwierdzenia nowego przewodniczącego FOMC.

W środę uwagę rynków finansowych przyciągały też Chiny z racji rozpoczynającego się tam tygodniowego 19. Kongresu Komunistycznej Partii Chin. Prezydent Xi Jinping, podczas trwającego ponad trzy godziny przemówienia, zapowiedział dalszą liberalizację rynku dla zagranicznych inwestorów, niemniej wskazał jednocześnie, że wzmocniona musi zostać rola rządu w gospodarce. Chiny będą „oczyszczać” przepisy i praktyki, które utrudniają stworzenie jednolitego rynku oraz sprawiedliwą konkurencję, będą też wspierać rozwój prywatnych firm oraz innych rodzajów podmiotów rynkowych. Pekin będzie dążył do pogłębienia reformy w zakresie wymiany walut, stóp procentowych i systemu finansowego. W tym tygodniu prezes Banku Chin zapowiedział, że „nie można mieć otwartej gospodarki z zamkniętym rynkiem finansowym”. Dalsza deprecjacja juana do dolara wydaje się więc wysoce pożądana przez chińskie władze, co będzie potencjalnie negatywne dla koszyka rynków wschodzących (korzystne dla DXY).

Tymczasem EURUSD zszedł wczoraj w okolice 1,173 jednak dzień zakończył wyżej przy około 1,18. Opublikowana Beżowa Księga Fed potwierdziła, że amerykańska gospodarka rozwija się mimo skutków huraganów odczuwalnych w niektórych regionach kraju, jak również i to, że nadal nie widać zbyt wielu oznak przyspieszania inflacji pomimo coraz większych trudności przedsiębiorstw z pozyskiwaniem wykwalifikowanych pracowników.

W czwartek rano poznaliśmy już pakiet raportów z Chin (sprzedaż, produkcja, inwestycje), a w ciągu dnia w centrum uwagi znajdą się jeszcze tygodniowe dane z rynku pracy w USA oraz publikacja indeksu Fed z Filadelfii.

Rentowności krajowych obligacji powróciły do wzrostów 2

Autor: Joanna Bachert, PKO Bank Polski

Źródło: PKO Bank Polski

23-24 listopada odbędzie się trzecia edycja międzynarodowej konferencji CEE SME Banking Conference

Każdy kraj ma ugruntowany pogląd na temat znaczenia sektora MŚP w rozwoju gospodarczym. Tymczasem poziom rozwoju sektora MŚP jest w każdym kraju inny. Wraz z otoczeniem gospodarczym jednym z głównych filarów rozwoju tego sektora jest właściwa komunikacja z sektorem finansowym. Idea wypełnienia takiej luki zachęciła założyciela SME Banking Club do zebrania bankowców i ekspertów MŚP w jednym miejscu. Po sześciu latach od powstania SME Banking Club stał się platformą networkingową pomiędzy bankami i innymi instytucjami finansowymi, przyczyniającymi się do rozwoju małych i średnich przedsiębiorców w czterech regionach: CEE, CIS, Kaukaz i MENA.

720×80Po raz trzeci SME Banking Club organizuje międzynarodową konferencje CEE SME Banking Conference w Polsce. W tym roku konferencja odbędzie się w Krakowie – 23-24 listopada w Hotelu Park Inn by Radisson i Krakowskim Parku Technologicznym.

Podczas pierwszego dnia konferencji w Krakowskim Parku Technologicznym odbędzie się panel na temat branży Fintech w Polsce, a jego uczestnikami będą przedstawiciele firm z tej sfery oraz instytucji, które zajmują się wsparciem fintech start-upów w Polsce.

Po panelu zapraszamy wszystkich uczestników Konferencji na Galę Networkingową z wręczeniem prezentów od SME Banking Club.

Drugi dzień Konferencji odbędzie się w Sali konferencyjnej Hotelu Hotel Park Inn by Radisson i będzie poświęcony tematom transformacji cyfrowej oraz nowych rozwiązań w bankowości i produktach finansowych dla klientów MŚP. Będzie mowa m.in. o wyłącznie cyfrowych bankach dla segmentu MŚP, kredytowaniu online i usługach niefinansowych, które banki oferują dla tego segmentu. Odrębny panel zostanie poświęcony usługom faktoringowym i leasingowym na rynku europejskim, jako że obserwuje się wzrost roli tych branż w finansowaniu firm z sektora MŚP.

Zapraszamy do udziału w Konferencji przedstawicieli banków, firm leasingowych, faktoringowych oraz fintech!

Szczegółowe informacje na stronie internetowej: https://events.smebanking.club/event/cee17/

Organizatorem Konferemcji jest SME Banking Club – międzynarodowy klub bankowców MŚP, którego celem jest dostarczenie informacji o tym, co globalne, regionalne i lokalne banki oferują klientom MŚP.

Czy milenialsi faktycznie mają inne oczekiwania w pracy?

Czego tak naprawdę szukają u pracodawcy milenialsi? Dla ponad połowy najważniejsze są zarobki. W dużej mierze oczekiwania pokolenia Y (czyli milenialsów) są zbieżne z oczekiwaniami ich rodziców. Więcej informacji na temat potrzeb milenialsów zdradza raport „Sytuacja materialna Polaków”[1], zrealizowany na zlecenie Lindorff SA.

Przede wszystkim wynagrodzenie

wykres1Respondenci w badaniu zostali podzieleni na dwie grupy: milenialsów, czyli ludzi którzy w chwili badania mieli od 21 do 36 lat, a także starsze pokolenie w wieku 45-60 lat – w domyśle  generację X, która reprezentuje pokolenie rodziców pierwszej grupy badawczej. Wszystkim respondentom zadano pytanie: „co jest dla ciebie najważniejsze w wykonywanej obecnie pracy?”. Dla ponad połowy milenialsów priorytetem okazały się zarobki (53% wskazań). 41% z nich zasugerowało także, że istotna jest atmosfera w pracy, a podium najczęstszych odpowiedzi zamknęła odpowiedź „stabilne/bezpieczne stanowisko” z 38% wskazań. Co ciekawe, pozostałe aspekty popularnie przypisywane oczekiwaniom pokolenia Y, zajęły w badaniu zdecydowanie niższe wyniki, np. elastyczność pracy – 18%; rozwój zawodowy – 13%; autonomia wykonywania zadań – 5%.

Jakie odpowiedzi wskazało „starsze” pokolenie? Na pierwszym miejscu również znajdują się zarobki, choć z niższym niż w przypadku milenialsów poziomem wskazań – 40%. Mniejszą różnicę we wskazaniach widać przy drugiej najpopularniejszej odpowiedzi, czyli „atmosfera w pracy” z 43% deklaracji. Również trzecia najpopularniejsza odpowiedź pokrywa się procentem wskazań niemal identycznie – w przypadku grupy wiekowej 45-60 lat „stabilne/bezpieczne stanowisko” uzyskało 35%.

Jak wykazuje fachowa literatura, pokoleniu Y przypisuje się: dobrą znajomość nowych technologii, umiejętność radzenia sobie w czasach gospodarki globalnej i wielokulturowego środowiska, nastawienie na rozwój osobisty, wielozadaniowość, niezależność oraz umiejętność pracy zespołowej[2]. Tymi czynnikami odróżnia się je od wcześniejszego pokolenia. Jednak jak pokazują wyniki badania „Sytuacja materialna Polaków”, większość ankietowanych na płaszczyźnie zatrudnienia deklaruje oczekiwania niemal zbieżne z oczekiwaniami „swoich rodziców”, choć faktycznie największe różnicę we wskazaniach można zauważyć przy odpowiedzi „zarobki” – to aż 13 punktów procentowych. Z kolei druga „największa różnica” rysuje się przy odpowiedzi „system premiowy”, który jest ważny dla 17% badanych przedstawicieli pokolenia Y i tylko 8% starszej grupy porównawczej – dysproporcja wyniosła aż 9 punktów procentowych. Wyraźną różnicę widać także przy wskazaniu „autonomia wykonywania zadań” (5 punktów procentowych), jednak znikoma ilość wskazań obu grup tej odpowiedzi pozwala sugerować, że to czynnik marginalny dla wszystkich badanych. Różnice przy innych odpowiedziach oscylują w okolicach 3 punktów procentowych.

Czy pensja nas satysfakcjonuje?

wykres2Jednocześnie badani zostali zapytani, czy są zadowoleni ze swojej obecnej pensji. Przy odpowiedziach na to pytanie różnice wydają się bardziej wyraźne: to pokolenie Y jest bardziej usatysfakcjonowane z zarobków, gdy tymczasem pokolenie X dużo częściej deklaruje zdecydowane niezadowolenie ze swojej pensji.

„Zdecydowanie tak” to odpowiedź, która uzyskała najmniej wskazań obu grup. Milenialsi odpowiedzieli w ten sposób w 7%, druga grupa tylko w 5%. „Raczej tak” to wskazanie 46% badanych przedstawicieli pokolenia Y, a jedynie 35% grupy porównawczej. Obie grupy zadeklarowały identyczny poziom wskazań przy odpowiedzi „raczej nie” – 34%. Natomiast dużo więcej dojrzałych respondentów zdecydowanie nie jest zadowolonych ze swojej pensji (26%) w porównaniu do milenialsów (13%).

Można zatem wnioskować, że obecna wysokość wynagrodzeń pokolenia Y jest zbieżna z ich oczekiwaniami finansowymi bardziej niż w przypadku generacji X. Milenialsi to w dużej mierze osoby wychowane w nowym systemie gospodarczym, mocniej bazującym na sile pieniądza. Być może dzięki temu pokolenie Y wydaje się bardziej zaradne już w pierwszym etapie kariery zawodowej. Z drugiej strony starsi badani mają przed sobą mniej perspektyw na rozwój zawodowy, zatem swoje wynagrodzenie mogą oceniać bardziej surowo, zwłaszcza jeśli jego wysokość odbiega od oczekiwanej.

[1]Raport zrealizowany na zlecenie firmy Lindorff SA – badanie ilościowe realizowane techniką CAWI – przeprowadzone wśród członków społeczności badawczej Zymetrii. Realizacja badania: 20.01.2017 – 24.01.2017 r, N=551.

[2]M. Suwa, Pokolenie Y na polskim rynku pracy, [w:] Pokolenia na rynku pracy, red. A. Rogizińska-Pawełczyk, Łódź 2014, s. 66.