Komu Grecy powiedzieli „nie”?

0

W weekend doszło do referendum. Grecy odrzucili propozycję oszczędnościową. Nie odpowiedzieli niestety na pytanie co dalej. Wynik głosowania to oczywiście wotum zaufania dla rządu populistów z Syrizy, ale wcale nie przekona Europy by nagle anulowała dobrodusznie długi.

Maciej Przygórzewski - główny analityk Internetowykantor.pl i Walutomat
Maciej Przygórzewski – główny analityk Internetowykantor.pl i Walutomat

Grecja powiedziała “NIE” w referendum. Wedle wstępnych wyników zwolennicy odrzucenia pakietu uzyskali 61,3% wyraźnie wygrywając głosowanie. Problem polega na tym, że spłacanie długów nie zależy od demokratycznych decyzji, ale od umów wzajemnych. Sam fakt, że w glosowaniu padło sławne już “OXI” nie znaczy, że to nagle Grecy ustalą nowe warunki porozumienia. To wciąż rząd w Atenach musi się mierzyć z brakiem środków na wypłaty emerytur, obywatelami chcącymi wypłacić co tylko się da z banków oraz wieloma innymi mniejszymi i większymi problemami. A to wszystko w tym momencie w roku, kiedy Grecja powinna do siebie ściągać ludzi a nie ich straszyć.

Jak zareagowały waluty? Podobnie jak tydzień temu. Na otwarciu notowań w niedzielny wieczór złoty gwałtownie stracił względem głównych walut. Z czasem, gdy okazało się, że żadnej apokalipsy nie ma i na rynku nie zapanowała panika, rozpoczął się ruch powrotny. Euro podrożało, przez moment w okolice 4,21-4,22zł, jednakże już z rana oglądamy je znów poniżej 4,20zł. Najmocniej stracił oczywiście złoty do dolara, ale to wynik osłabiania się euro wobec amerykańskiej waluty.

Do dymisji podał się minister finansów Grecji. Powodem jest niechęć jaką jest on darzony na europejskich salonach. We wpisie na prywatnym blogu przedstawione to zostało jako zaleta. Prawda jest taka, że Grecy potrzebują nowego otwarcia, a prywatne animozje, które pojawiły się podczas ostatnich 4 miesięcy z pewnością w tym nie pomogą. Janis Warufakis ma w dalszym ciągu wspierać Syrizę, nie zajmując jednak funkcji publicznej.

W Unii Europejskiej coraz popularniejszy staje się pogląd mówiący o tym, że utrzymywanie Grecji bez negatywnych konsekwencji w swoich strukturach będzie działać bardzo negatywnie na kraje, które dużym wysiłkiem uporządkowały swoje sprawy. Greków jest 11 milionów i Unię stać na umorzenie tych długów do akceptowalnego poziomu. Hiszpanów i Włochów jest razem prawie 10-krotnie więcej. Gdyby całe Południe wybrało życie na koszt reszty struktur unijnych sytuacja byłaby niesamowicie skomplikowana.

Czytaj również:  Sytuacja na rynku dolara amerykańskiego, euro i złotego

Pozostaje pytanie co dalej? Grecy w referendum na pytanie: Czy chcecie pomoc pod pewnymi warunkami? – powiedzieli nie. Są dwie możliwości, udzielenie im tej pomocy na lżejszych warunkach lub bez warunków, albo poczekanie co się stanie. Kraj, który stracił płynność finansową z pewnością wybierze chociaż okrojone finansowanie własnych potrzeb niż spłaty kolejnych rat. W sytuacji gdy na rynkach zagości niepewność, a to się stanie, gdy nie dojdzie do porozumienia, rykoszetem dostaną inne waluty. Straty euro wobec dolara to jedno, ale w takich sytuacjach przeważnie tracą również słabe waluty ościenne. Widać to dobrze po dzisiejszym i zeszłotygodniowym weekendzie. W nocy zyskiwały franki i funty, a traciły waluty naszej części Europy.

EUR/PLNKomentarz walutowy 06.07.2015
Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 06.04.2015 do 06.07.2015