Brown-Forman Polska wśród najbardziej zaawansowanych pracodawców w zakresie zarządzania różnorodnością i inkluzji w Polsce

Brown-Forman Polska znalazł się w prestiżowym gronie firm prowadzących najbardziej zaawansowaną politykę zarządzania różnorodnością i inkluzją w Polsce. Na listę zakwalifikowało się jedynie 36 firm z całej Polski. Badanie prowadzone przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu, jest częścią projektu Karty Różnorodności, międzynarodowej inicjatywy pod patronatem Komisji Europejskiej. Diversity IN Check

Duże zróżnicowanie pokoleniowe oraz indywidualizm wśród pracowników jest i będzie coraz większym wyzwaniem dla pracodawców. Stąd pojęcie zarządzania różnorodnością coraz mocniej zyskuje na znaczeniu. To zjawisko szczególnie popularne w zachodniej Europie i Stanach Zjednoczonych, a w Polsce jest stosunkową nowością.

Dzisiaj, akceptacja różnorodności jest dla pracowników ważniejsza niż kiedykolwiek a inkluzywne środowisko pracy staje się standardem, od tego może zależeć sukces firmy w dłuższej perspektywie. Świadomość tego na czym zależy naszym pracownikom, daje nam możliwość skoncentrowania się na inicjatywach wykorzystujących potencjał jaki niesie różnorodność oraz tworzeniu dodatkowej wartości dla naszych pracowników, marek, biznesu oraz społeczności, których jesteśmy częścią’’ – podkreśla Dorota Pałysiewicz, dyrektor ds. HR w firmie Brown-Forman Polska.

 

Dane Forum Odpowiedzialnego Biznesu wskazują, iż polska praktyka zarządzania różnorodnością, równością i inkluzją nadal raczkuje. Tylko 1/3 firm w Polsce podejmuje świadome działania zarządzania różnorodnością, a zaledwie kilka procent firm w Polsce ma wypracowany formalny dokument strategii DEI.

Przykład dają zagraniczne koncerny działające w Polsce. – Różnorodność i inkluzywność są głęboko zakorzenione w wartościach naszej firmy. Chcemy, aby pracownicy mieli pewność, że w codziennej pracy mają wpływ i mogą pielęgnować najlepszą wersję siebie, bez względu na to, którą generację reprezentują. W ostatnich latach szczególnie ważna stała się troska o szybką adaptację do zmian, zdrowie psychiczne i umiejętności radzenia sobie ze stresem, stąd popularność różnorodnych rozwiązań dającym pracownikom empatyczne, bezpieczne środowisko do rozmowy oraz informacje i narzędzia w tym zakresie – uważa Dorota Pałysiewicz, reprezentująca Brown-Forman – amerykańską firmę z branży dystrybucji alkoholi.

I właśnie cykliczne badania FOB za pomocą narzędzia Diversity IN Check umożliwia diagnozę stopnia dojrzałości pracodawców w zakresie zarządzania różnorodnością i budowania inkluzywnych. Kwestionariusz badania oparty jest na uznanych międzynarodowych standardach i wytycznych, pomagających organizacjom na całym świecie przygotować np. strategie i raporty zrównoważonego rozwoju.

Karta Różnorodności, koordynowana w Polsce od 2012 roku przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu, ma na celu zachęcanie pracodawców w Polsce do aktywnego przeciwdziałania dyskryminacji oraz upowszechnianie tworzenia otwartych na różnorodność i włączających miejsc pracy.

9 na 10 nowych obiektów handlowych to parki

Rozwój rynku handlowego w Polsce koncentruje się przede wszystkim w małych miastach. Od początku 2023 roku przybyło łącznie 39 obiektów, zajmujących 270 tys. mkw. powierzchni – wynika z danych CBRE. Zdecydowaną przewagę mają parki handlowe, przeważnie powstające poza aglomeracjami, które obejmują 92 proc. otwartych w tym roku projektów i 72 proc. nowej przestrzeni. W sektorze centrów handlowych rośnie liczba rewitalizacji, rekomercjalizacji i rebrandingów. Wszyscy uczestnicy rynku coraz większą wagę przykładają do zrównoważonego rozwoju (ESG), np. oferując produkty ekologiczne oraz z drugiej ręki czy ograniczając zużycie mediów i produkcję odpadów.

Na rynku handlowym obserwujemy kontynuację trendów obecnych w poprzednich latach. Inwestorzy swoje kroki kierują w stronę mniejszych miast, realizując przede wszystkim parki handlowe o powierzchni nieprzekraczającej 10 tys. mkw. oraz obiekty „convenience”, zajmujące do 5 tys. mkw., w których łatwo zrobić szybkie, codzienne zakupy. Szacujemy, że już ponad jedna czwarta całej powierzchni handlowej w kraju znajduje się w miastach nieprzekraczających 100 tys. mieszkańców. Jednocześnie sporo zmienia się na rynku większych obiektów handlowych, takich jak centra, w których realizowane są rewitalizacje, rekomercjalizacje czy rebrandingi. Niezależnie od rodzaju, lokale handlowe zapełniają się. Poziom pustostanów od dwóch lat sukcesywnie spada i wynosi obecnie 3,6 proc. – mówi Piotr Karpiński, Head of Property Management Poland, CBRE.

W Polsce jest obecnie ok. 13,69 mln mkw. powierzchni handlowej. W 2023 roku przybyło jej 270 tys. mkw., w postaci 39 obiektów handlowych. Większość tej przestrzeni (72 proc.) to parki handlowe, obejmujące 27 nowo otwartych projektów oraz 9 rozbudów. Pozostałe trzy to otwarte centrum handlowe Bawełnianka w Bełchatowie (33 tys. mkw.), zmodernizowana galeria Fort Wola w Warszawie (22 tys. mkw.) oraz rozbudowana galeria Atrium Promenada (14 tys. mkw.).

Handel rośnie w małych miastach

Na koniec trzeciego kwartału br. w budowie znajdowało się 536,2 tys. mkw. powierzchni handlowej, spośród której prawie połowa (46 proc.) zasili małe miasta i większość (81 proc.) stanowią parki handlowe. Przestrzeń handlowa rośnie, a poziom pustostanów spada. W największych aglomeracjach wynosi 3,6 proc. całej powierzchni. Spośród dużych miast najniższy jest w Krakowie (1,7 proc.) i w Łodzi (1,8 proc.), a najwyższy w Poznaniu (4,4 proc.) oraz Trójmieście i Wrocławiu (4,3 proc.)

Zrównoważone zakupy

Ważną zmianą na rynku, która cały czas postępuje, jest podejmowanie działań związanych z ESG. Wzrost zainteresowania tą tematyką jest widoczny wśród konsumentów, inwestorów, właścicieli nieruchomości oraz sieci handlowych.

Widzimy, że najemcy coraz częściej mają w ofercie produkty ekologiczne lub z drugiej ręki, czym odpowiadają na oczekiwania swoich klientów. Podejmują również inne działania nakierowane na zrównoważony rozwój. Z kolei właściciele centrów handlowych realizują kolejne kroki w celu osiągnięcia zerowej emisji CO2, a także ograniczenia produkcji odpadów i zużycia mediów – mówi Piotr Karpiński.

Trendem, który cały czas się rozwija jest także omnichannel, czyli równoległy rozwój sprzedaży stacjonarnej i online. Dzięki temu konsumenci mogą łączyć oba kanały, np. oglądać produkt w sklepie i kupować w sieci, czy zamawiać artykuł przez internet i w razie potrzeby zwracać go na miejscu w lokalu.

Czynsze na stabilnym poziomie

Czynsze bazowe w najlepszych centrach handlowych utrzymują się na stałym poziomie i wynoszą 100-130 euro za mkw. za miesiąc w Warszawie oraz 40-60 euro za mkw. za miesiąc w innych dużych miastach. Dla parków handlowych wynoszą przeciętnie 9-12 euro za mkw. za miesiąc.

Podwyżka, elastyczność i rozwój to karty przetargowe w walce o finansistów

W 2023 roku firmy intensywnie poszukiwały pracowników w obszarze finansów, a największym zainteresowaniem cieszyły się stanowiska ekspertów podatkowych, głównych oraz samodzielnych księgowych i kontrolerów finansowych. Od kandydatów oczekiwano nie tylko wiedzy merytorycznej, ale również wysoko rozwiniętych umiejętności miękkich, umożliwiających efektywną współpracę
z biznesem. Specjaliści oczekiwali podwyżki na poziomie co najmniej 20%. Pracodawcy musieli spełnić zarówno oczekiwania finansowe, jak i pozafinansowe, istotne dla kandydatów. Wśród nich: większe możliwości rozwoju, podniesienie poziomu samodzielności lub zapewnienie większego wpływu na decyzje biznesowe oraz maksymalnie dużego komfortu i elastyczności, np. otwartości na pracę hybrydową.

Kandydaci przed pracodawcami

Z perspektywy poszukujących pracy w finansach sytuacja prezentuje się korzystnie, ofert jest dużo i kandydaci mają w czym wybierać. Pracodawcom jednak niełatwo obecnie znaleźć wysoko wykwalifikowanych ekspertów, którzy będą skłonni bez wahania zmienić pracę.

W związku z dużym zapotrzebowaniem na pracowników, płace osób z działów finansowych wyraźnie wzrosły. Na jedne z największych podwyżek mogli liczyć kontrolerzy finansowi oraz główni księgowi, którzy są obecnie najbardziej poszukiwaną rolą. Jest to stanowisko deficytowe, ponieważ popyt na kandydatów przekracza podaż. Taka sytuacja wynika m.in. z dużego wzrostu odpowiedzialności pomiędzy stanowiskiem samodzielnej księgowej oraz głównej księgowej. Pomimo wyraźnego wzrostu wynagrodzenia przy potencjalnym awansie, kandydaci z tego obszaru często nie planują takiego kroku, ponieważ w ich odczuciu skok finansowy nie rekompensuje wzrostu odpowiedzialności. Wiele samodzielnych księgowych nie chce piąć się wyżej w hierarchii firmy i preferuje stabilizację oraz większy komfort pracy. Jest to zjawisko specyficzne dla księgowości i nie występuje w innych obszarach finansów. Przyczynia się do tego również wysoka dynamika zmian w przepisach podatkowych oraz wynikające z niej ryzyka – nie tylko dla organizacji, ale przede wszystkim dla osób odpowiedzialnych za księgowość, których konsekwencje nie wszyscy chcą ponosić.

Pieniądze to za mało

By odnieść sukces rekrutacyjny, nie wystarczy już kuszenie wysokimi zarobkami. Łowcom talentów jest trudniej z uwagi na ograniczoną liczbę osób aktywnie poszukujących pracy, rozbieżności między ich oczekiwaniami finansowymi oraz oferowanym wynagrodzeniem i częsty brak możliwości zaoferowania realnej wartości dodanej dla kandydata, związanej ze zmianą pracy.

Zdecydowana większość osób jest gotowych wysłuchać propozycji, jednak nie angażuje się w proces rekrutacyjny, a nawet jeśli się zaangażują, to bardzo często nie są gotowi, by przyjąć ofertę. To wynika z faktu, że w przypadku osoby na stanowisku specjalisty bardzo często trudno jest wygenerować coś więcej poza podwyżką, która zazwyczaj i tak nie jest wystarczająco wysoka, by takiego kandydata zmotywować do zmiany. Tak bywa w przypadku samodzielnej księgowej czy kontrolera finansowego. Nawet przy wzroście wynagrodzenia zakres obowiązków lub możliwość wpływu na organizację nie zmienia się w istotny sposób, ta wartość finansowa nie robi wielkiej różnicy wobec obecnego komfortu pracy, wypracowanej pozycji, realnej szansy na podwyżkę w dotychczasowej firmie  – mówi Michał Kłak, dyrektor w Michael Page.

Dlatego w ślad za wyższym wynagrodzeniem muszą iść dodatkowe profity, na tyle atrakcyjne, że wniosą dla kandydata istotną wartość dodaną i będą w stanie przekonać go do podjęcia ryzyka. Aby oferta została przyjęta, pracodawca musi spełnić zarówno finansowe, jak i pozafinansowe oczekiwania kandydata. Istotne są możliwości rozwoju, znaczny poziom samodzielności i odpowiedzialności, perspektywy awansu oraz realny wpływ na decyzje biznesowe w nowym miejscu pracy.

Aby kandydat miał motywację wejścia w rozmowę, my musimy być w stanie zagwarantować mu przede wszystkim podwyżkę. Wśród szukających aktywnie pracy – na poziomie 20%, wśród pasywnych – 20-30%. To jest przełomowy moment, który spowoduje, że kandydat będzie w stanie zaangażować się w proces rekrutacji. Natomiast to, czy on tę ofertę finalnie przyjmie i wytrwa w procesie rekrutacyjnym do końca, to będą determinować inne czynniki pozafinansowe. Przykładowo – czy zakres obowiązków ulegnie rozbudowie, czy dołączając do danej firmy, rozwinie się w jakiś sposób istotny dla niego, czy zmiana pracy poprawi jego ogólny dobrostan związany z work-life balance, czy zmiana pracy odblokuje możliwości kariery, których nie dostałby u obecnego pracodawcy. Dziś na rynku finansistów podwyżka jest warunkiem rozpoczęcia dialogu, natomiast to, czy kandydat wytrwa w procesie i przyjmie ofertę, zależy od pozostałych czynników, przy czym one zazwyczaj muszą iść w parze, czyli te dwie zmienne muszą być spełnione, aby proces się powiódł – precyzuje Michał Kłak.

Elastyczność kluczowa

Specjalistom z obszaru finansów uczestniczącym w rekrutacji zależy głównie na elastycznym podejściu pracodawcy do trybu home office i organizacji czasu pracy. Te oczekiwania pokrywają się z wnioskami płynącymi z raportu Talent Trends 2023, gdzie dla kandydatów, poza pensją, liczył się głównie work-life balance i możliwość rozwinięcia kariery.

– Poza płacą liczy się komfort pracy, elastyczność i zadaniowość – czyli możliwość wykonywania obowiązków służbowych w swobodnych ramach czasowych. Przy czym nie jest to jednoznaczne ze stuprocentową pracą spoza biura. Owszem, duże spółki consultingowe praktykują pracę zdalną, ale zdecydowana większość pozostałych pracuje w modelu hybrydowym –  konkluduje dyrektor w Michael Page.

Zdarza się także wyłączny tryb stacjonarny, podyktowany konkretnym typem biznesu. Jako przykład można podać firmy deweloperskie i budowalne, w których taki model pracy jest bardziej popularny i częściej praktykowany niż w innych przedsiębiorstwach. Wówczas sprawna i udana rekrutacja stanowi jeszcze większe wyzwanie.

Strategiczna transakcja Grupy ORLEN w Norwegii

PGNiG Upstream Norway z Grupy ORLEN przejmuje kontrolę nad całą działalnością spółki wydobywczej KUFPEC Norway. W efekcie transakcji, wydobycie gazu ziemnego Grupy ORLEN w Norwegii wzrośnie o jedną trzecią i przekroczy 4 mld m sześc. rocznie. Z kolei dzienna produkcja węglowodorów już w 2024 r. przewyższy 100 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. Przejmowana działalność obejmuje m.in. udziały w pięciu złożach, na których Grupa ORLEN już prowadzi eksploatację. Wydobywany z nich gaz będzie przesyłany do Polski gazociągiem Baltic Pipe.

Norweska spółka Grupy ORLEN, w wyniku konkurencyjnej procedury akwizycyjnej, zawarła umowę kupna 100 procent udziałów w KUFPEC Norway, spółce zależnej Kuwait Foreign Petroleum Exploration Company k.s.c.c. W wyniku przejęcia kontroli nad KUFPEC Norway, PGNIG Upstream Norway (PUN) zwiększy swoje udziały w eksploatowanych już złożach Gina Krog, Sleipner Vest, Sleipner Ost, Gungne i Utgard. Finalizacja transakcji planowana jest do końca roku i wymaga jeszcze stosownej akceptacji ze strony administracji norweskiej. Zakup udziałów w KUFPEC Norway zostanie sfinansowany w całości ze środków wypracowanych przez PGNiG Upstream Norway z działalności operacyjnej na Norweskim Szelfie Kontynentalnym.

– Zrealizowaliśmy strategiczną transakcję na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dzięki przejęciu udziałów w KUFPEC Norway, wydobycie gazu przez Grupę ORLEN w Norwegii wzrośnie o ponad 1 mld metrów sześc. rocznie. To zdecydowanie zwiększa nasze możliwości zaspokojenia zapotrzebowania rynku polskiego oraz całego regionu w oparciu o własne zasoby gazu. Ta transakcja nie tylko przybliża nas do realizacji celów strategicznych Grupy ORLEN, ale zapewnia także szereg synergii, które wzmacniają nasz potencjał rozwojowy w Norwegii. Przejęliśmy kontrolę w złożach, na których już mamy bezpośrednie udziały, nabyte w wyniku poprzednich transakcji. Gwarantuje to płynną integrację nabytych aktywów, optymalizację kosztów operacyjnych oraz – poprzez skokowy wzrost skali działalności – dostęp do atrakcyjnego finansowania dalszych inwestycji – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu ORLEN.

W przeciwieństwie do dotychczasowych akwizycji PGNiG Upstream Norway, umowa dotyczy przejęcia wszystkich udziałów w spółce KUFPEC Norway AS wraz z całym jej majątkiem. Umowna cena transakcji wynosi 445 mln dolarów na dzień 1 stycznia 2023 r. i obejmuje wartość przejmowanych złóż, jak również wartość pozostałych aktywów KUFPEC Norway, w tym istotne saldo środków pieniężnych. PUN oczekuje, że w chwili przejęcia kontroli nad spółką, wartość środków pieniężnych w przejmowanej spółce przekroczy 200 mln dol. Umożliwi to bardzo szybki zwrot z inwestycji, który szacowany jest na około półtora roku od chwili rozliczenia transakcji.

W wyniku przejęcia, w 2024 r. produkcja PGNiG Upstream Norway wzrośnie do ponad 100 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej (boe) dziennie. To poziom, który kwalifikuje Spółkę do grupy dużych producentów ropy i gazu w Norwegii. Spółka awansuje również z 10. na 8. miejsce firm działających na Norweskim Szelfie Kontynentalnym pod względem rocznego wydobycia węglowodorów.

Akwizycja KUFPEC przełoży się na wzrost zasobów wydobywalnych pod kontrolą PGNiG Upstream Norway do prawie 400 mln boe. Ponad 80 proc. przejmowanych zasobów stanowi gaz ziemny, co wpisuje się w strategię ORLEN zakładającą maksymalizację produkcji gazu na potrzeby zaopatrzenia rynku polskiego i pozostałych krajów regionu. Wszystkie produkujące złoża, a w przyszłości także Eirin, mają połączenie z infrastrukturą pozwalającą tłoczyć wydobywany surowiec gazociągiem Baltic Pipe do Polski.

Wśród przejmowanych udziałów jest między innymi 30-procentowy pakiet w złożu Gina Krog. W wyniku akwizycji udział PUN w złożu wzrośnie do ponad 41 proc. Platforma Gina Krog została w tym roku podłączona do lądowej sieci elektroenergetycznej, co pozwala na ograniczenie do minimum emisji CO2 związanej z eksploatacją ropy i gazu. Niedawno PUN wraz z partnerami koncesyjnymi poinformowało o odkryciu dodatkowych zasobów gazu zlokalizowanych bezpośrednio w pobliżu Gina Krog.

Oprócz pięciu eksploatowanych złóż, Grupa ORLEN przejmie też kontrolę nad udziałami w gazowym złożu Eirin, które przewidziane jest do zagospodarowania z wykorzystaniem infrastruktury wydobywczej złoża Gina Krog. Umożliwi to szybkie uruchomienie dostaw gazu z Eirin, zapewniając jednocześnie atrakcyjną rentowność i niską emisję CO2 z produkcji.

To już druga w tym roku transakcja zrealizowana przez Grupę ORLEN w Norwegii. Wcześniej PUN kupiło udziały w złożach Sabina i Adriana na obszarze wydobywczym Skarv, których zasoby szacowane są na 38 do 88 mln boe. Wcześniej, w okresie 2017-2022, Spółka zrealizowała 10 akwizycji, w tym przejęła aktywa wydobywcze spółki INEOS E&P Norge, co pozwoliło jej zwiększyć produkcję gazu ziemnego z 0,5 mld m sześc. w 2017 r. do 3,1 mld m sześc. w 2022 r. W 2023 r. Spółka zakłada wyprodukowanie ponad 3 mld m sześc. gazu. Przejęcie KUFPEC pozwoli jej na skokowy wzrost produkcji w przyszłym roku, do ponad 4 mld m sześc.

PGNiG Upstream Norway realizuje intensywny program dalszego wzrostu wydobycia. Spółka, wraz z partnerami koncesyjnymi, uzyskał w czerwcu tego roku zgody administracyjne na zagospodarowanie ośmiu złóż. Łączna wielkość ich zasobów przypadająca na PUN przekracza 100 mln boe. W październiku br. ruszyło wydobycie z pierwszych otworów produkcyjnych złoża Tommeliten Alpha, w którym PGNiG Upstream Norway posiada ponad 42 proc. udziałów. W szczytowym okresie produkcji złoze zapewni Spółce co najmniej 0,5 mld m sześc. gazu rocznie.

W maju tego roku ORLEN zakończył uruchomiony pod koniec 2022 r. proces integracji swojej działalności w Norwegii, konsolidując aktywa wydobywcze PGNiG Upstream Norway i LOTOS Exploration & Production Norge. Obie spółki znalazły się w Grupie ORLEN w wyniku przejęcia przez koncern w 2022 r. Grupy LOTOS oraz PGNiG.

Po zakończeniu przejęcia KUFPEC, Grupa ORLEN będzie posiadał 94 koncesje na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, co daje pod tym względem 5. miejsce wśród firm działających na tym obszarze. Biorąc pod uwagę zasoby wydobywalne, które wyniosą ok. 400 mln boe, PUN będzie plasował się na 9. miejscu, z czego ok. 60 mld m sześc. to zasoby gazu ziemnego. Biorąc pod uwagę produkcję gazu ziemnego – ponad 4 mld m sześc. rocznie – spółka znajdzie się na 7. pozycji firm wydobywczych na Szelfie.

Bain&Co.: Rynek osobistych dóbr luksusowych z nowym rekordem sprzedaży

Rynek osobistych dóbr luksusowych ustanowił w 2023 roku kolejny rekord sprzedaży na poziomie 362 mld euro, wynika z szacunków Bain & Company. Największą dynamikę wzrostu odnotował segment biżuterii i odzieży. Analitycy przewidują, że ze względu na szybko rosnącą bazę zamożnych klientów wartość rynku zwiększy się o połowę do 2030 roku.

Bazując na wynikach z trzech kwartałów, Bain & Company i mediolańska Fondaziona Altagamma prognozują, że w całym 2023 roku rynek osobistych dóbr luksusowych wzrośnie o 4 proc. w porównaniu do 2022 roku. Wzrost wartości rynku wynika w większym stopniu ze wzrostu cen niż z rosnącego wolumenu sprzedaży. W kolejnych latach tempo wzrostu ustabilizuje się na poziomie 5-7 proc. rocznie, co oznacza, że do 2030 roku wartość rynku wyniesie 540-580 mld euro.

Rynek towarów luksusowych jest zaskakująco stabilny i odporny na zawirowania ekonomiczne i geopolityczne. Nie zachwiały nim ani wysoka inflacja, ani groźba recesji czy działania wojenne w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie – mówi Katarzyna Wal, starszy menadżer w Bain & Company. – Rośnie liczba klientów zamożnych i aspirujących, a także stale powiększa się grupa osób ultrazamożnych.

Dzięki zakupom związanym z powrotem zamożnych turystów do ekskluzywnych kurortów i największych miast, Europa odnotowała 7 proc. wzrost sprzedaży osobistych dóbr luksusowych. W kontynentalnych Chinach rynek zwiększył się o 9 proc., a rekord pobiła Japonia, odnotowując 17 proc. wzrost. Osłabienie jena zachęcało turystów – głównie z Chin – do robienia zakupów w tym kraju po korzystniejszych cenach. Spadek o 8 proc. odnotowały natomiast rynki amerykańskie. W dużej mierze wynika to z pogarszających się nastrojów wśród klientów aspirujących i faktu, że w związku z umocnieniem dolara, najzamożniejsi konsumenci amerykańscy przenieśli się z zakupami za granicę.

Wszystkie kategorie osobistych dóbr luksusowych odnotowały wzrosty w 2023 roku. Największe dotyczą biżuterii i odzieży – około 5-6 proc. Sprzedaż zegarków, produktów beauty i wyrobów skórzanych zwiększyła się o 3-5 proc. Najsłabszą dynamikę odnotował segment luksusowych butów, w którym sprzedaż wzrosła zaledwie o 2-3 proc.

Mimo rosnącej bazy klientów, rynek dóbr luksusowych znajduje sposób na zachowanie elitarności, która jest jego istotą. Sprzyja temu moda na personalizację produktów i poszukiwanie wyjątkowości, zwłaszcza wśród wpływowej grupy ultrazamożnych klientów – dodaje Katarzyna Wal.Znajduje to odzwierciedlenie w strategiach cenowych. Z roku na rok widzimy rozszerzanie się widełek cenowych na rynku dóbr luksusowych.

Rosnąca segmentacja rynku i podziały między różnymi generacjami klientów sprawiają, że poznanie i zaspokojenie ich potrzeb staje się coraz większym wyzwaniem dla producentów luksusowych marek. Pokolenie milenialsów odpowiada obecnie za największą część zakupów i ta przewaga powiększy się jeszcze w nadchodzących latach. Według prognoz, do 2030 roku konsumenci z tej grupy, czyli osoby urodzone po 1980 roku, będą odpowiadać za 50-55 proc. rynku. Jednak to generacja Z, do której będzie należało 25-30 proc. rynku, będzie miała decydujący wpływ na trendy i dominujące wartości.

Oprócz osobistych dóbr luksusowych raport analizuje także sytuację na rynku ekskluzywnych samochodów, łodzi, prywatnych odrzutowców, hotelarstwa, sztuki i wyposażenia wnętrz. W tym roku dzięki odblokowaniu łańcuchów dostaw i wznowieniu realizacji zamówień, które skumulowały się w okresie pandemii, na rynku aut, łodzi i prywatnych odrzutowców odnotowano wzrost o 11-13 proc. Spektakularny wzrost o 100-130 proc. odnotowała niewielka pod względem wartości (4 mld euro) kategoria podróży luksusowymi wycieczkowcami, z których chętnie korzystają klienci z USA i Europy.

Całkowitą wartość rynku dóbr luksusowych w 2023 roku Bain & Company szacuje na 1,5 bln euro.

Raport na temat rynku dóbr luksusowych: Global luxury market projected to reach €1.5 trillion in 2023, a new record for the sector, as consumers seek luxury experiences | Bain & Company

Zmiany w postępowaniu upadłościowym dla małych firm

Unia Europejska pracuje nad projektem dyrektywy przewidującej, że wniosku o ogłoszenie upadłości mikroprzedsiębiorcy nie będzie można oddalić w sytuacji, gdy dłużnika nie będzie stać na koszty postępowania.

Dyrektywa Insolvency III, nad którą trwają obecnie prace, przewiduje, że uproszczone postępowania likwidacyjne dotyczyć będą mikroprzedsiębiorców (zatrudniających do 10 pracowników i z obrotami do 2 mln euro rocznie) i pozostawia państwom członkowskim UE możliwość objęcia tego rodzaju postępowaniem małych i średnich firm. Za niewypłacalne będzie uznawane mikroprzedsiębiorstwo, które nie jest w stanie spłacać swoich długów w terminie wymagalności i to państwa członkowskie UE będą same określać warunki, od których zależy uznanie, że dłużnik spełnia wymogi.

W prawie polskim definicja niewypłacalności podana została przez ustawodawcę w art. 11 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. prawo upadłościowe. Definicja niewypłacalności płynnościowej nie będzie musiała więc ulec istotnej zmianie. Stanowi bowiem, że dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. omniemywa się, że dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Dłużnik będący osobą prawną albo jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, jest niewypłacalny także wtedy, gdy jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące.

Uproszczone postępowanie to odpowiedź na liczne przypadki, kiedy nie ogłasza się upadłości, ponieważ majątek firmy nie wystarcza nawet na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego. Przyczyn tego stanu rzeczy może być wiele – np. zbyt późne złożenie wniosku upadłościowego czy wysokie koszty. Sytuacje takie się mnożą, a z całą pewnością nie są one pożądane w obrocie gospodarczym i wpływają negatywnie na rynek. Skutkuje to istnieniem w obrocie martwych podmiotów, których nie stać ani na prowadzenie działalności, ani na spłatę długów, ani na ogłoszenie upadłości.

Należy podkreślić, iż obecnie obowiązuje instytucja wykreślenia spółki z rejestru przedsiębiorców przez sąd rejestrowy bez przeprowadzania postępowania likwidacyjnego, lecz jest ona jednak mało efektywna w praktyce.

Autor: r. pr. Aleksandra Diskau, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Jak wybrać idealny prezent świąteczny dla każdego?

Świąteczna magia już niedługo zacznie otaczać nas ze wszystkich stron, przypominając o tym, by obdarować bliskie osoby podarunkami. Jak wybrać idealne prezenty na święta, by trafić w gust każdego i sprawić, jak najwięcej radości?

Prezenty na święta to przede wszystkim wartość, nie tylko przedmioty

Podczas szykowania prezentów dla bliskich osób warto pamiętać, że najważniejsza jest pamięć i gest. Zamiast skupiać się na przedmiotach lepiej włożyć zaangażowanie i serce w zakup podarunku, który zrobi wrażenie, ucieszy, a być może i wzruszy adresata. prezenty świąteczne

Kluczem do sukcesu może okazać się personalizacja

Zazwyczaj to drobne szczegóły decydują o tym, że prezent jest udany. Osoby obdarowane najbardziej cenią sobie gesty świadczące o tym, że podarunek kupiony był i przygotowany z myślą o nich. Jednym z najlepszych sposobów na okazanie, jak cenimy sobie obecność danej osoby w naszym życiu, jest spersonalizowanie prezentu. Taką możliwość dają między innymi kosze prezentowe firmy NAPU. Pomysłów na personalizację nie brakuje, od bardziej formalnych jak bilecik z własnym tekstem, lub zawieszka, po kartkę, na której umieścić można długie i osobiste życzenia. Dla bardzo bliskich osób zdecydować się można na personalizację w postaci prywatnego zdjęcia. Zamawiając kosz prezentowy na stronie Napu.pl można wybrać sobie dowolną możliwość personalizacji oraz dołączyć do zamówienia swoje teksty życzeń lub przesłać zdjęcie.prezenty świąteczne prezenty świąteczne

Uniwersalne prezenty na święta dla każdego

Kosze prezentowe uznawane są za bardzo wartościowe prezenty na święta. Cenione są przede wszystkim za swoją uniwersalność. Bez problemu można podarować je osobie najbliższej lub komuś, z kim łączą nas mniej zażyłe stosunki, na przykład szefowi, czy współpracownikom. Zawartość koszy przypadnie do gustu każdemu bez wyjątku, w ofercie firm, takich jak Napu znajdują się kosze odpowiednie dla kobiet i dla mężczyzn oraz dla osób w każdym wieku. Zawartość koszy to głównie słodycze, butelki alkoholu, świece, słoiczki z miodem i inne produkty, które pasują do każdej okoliczności. Takie prezenty na święta cieszą nie tylko swoją zawartością, ale też efektownym wyglądem. prezenty świąteczne

Prezenty z błyskawiczną wysyłką do 24h

Kosze prezentowe firmy Napu to nie tylko bogata zawartość, możliwość personalizacji i efektowny wygląd. Jedną z największych zalet firmy jest błyskawiczna realizacja złożonego zamówienia, co sprawia, że tego typu prezenty na święta nabędziemy nawet w ostatniej chwili. Pomimo wymogów co do personalizacji, wysyłka zamówienia jest możliwa nawet w 24 godziny, co więcej firma oferuje też możliwość dostarczenia produktu bezpośrednio do osoby, której chcemy podarować prezent.  prezenty świąteczne

Deloitte: Prawie 45 mld zł wyniosły przychody 15 największych spółek budowlanych w Polsce w 2022 r.

Kluczowymi inwestorami na polskim rynku budowlanym pozostają podmioty publiczne, odpowiadające za ponad połowę krajowej produkcji budowlanej. Mimo licznych projektów infrastrukturalnych, w wyniku niekorzystnej sytuacji makroekonomicznej, ale też wyzwań na lokalnym rynku, siedem z największych spółek w rankingu zanotowało w ubiegłym roku spadek w wynikach netto. Według raportu Polskie Spółki Budowlane 2023, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, wyniki ze sprzedaży w I półroczu br. dla notowanych na GPW największych firm z tego segmentu łącznie są wyższe w porównaniu do I półrocza 2022 roku, odnotowując 12-proc. wzrost. Rynek budowlany zmaga się jednak z istotnymi wyzwaniami dotyczącymi m.in. wysokich cen materiałów i energii czy też niższej podaży projektów w wybranych segmentach rynku.

Według raportu Deloitte produkcja budowlano-montażowa, mierzona w cenach bieżących, w 2022 r. w Polsce wzrosła o 20,5 proc. względem roku poprzedzającego. W cenach stałych wzrost ten wyniósł niemal 9 proc. Przedsiębiorstwa budowlane zrealizowały w tym okresie inwestycje o wartości 291,8 mld zł (przy 242,1 mld zł w 2021 r.). Istotny wpływ na ten wzrost wartości, podobnie jak w poprzednich latach, miała realizacja inwestycji infrastrukturalnych finansowanych z dotacji w ramach funduszy unijnych.

Podmioty publiczne pozostają kluczowymi inwestorami na polskim rynku budowlanym. Ich działania, a w szczególności inwestycje w zakresie infrastruktury kolejowej i drogowej, będą jednym z czynników wpływających na wzrost produkcji budowlano-montażowej w kolejnych latach. Tradycyjnie istotną rolę w finansowaniu odgrywają fundusze unijne. Znaczna część z 76 mld euro, które Polska otrzyma z budżetu polityki spójności w perspektywie finansowej na lata 2021-2027, zostanie przeznaczona na dalszy rozwój m.in. infrastruktury drogowej oraz kolejowej – mówi Łukasz Michorowski, partner, lider Audyt CE A&A ESG & Construction, Deloitte.

Rok 2022 był szczególnie trudny dla rynku mieszkaniowego, z uwagi na ograniczony popyt wynikający m.in. z rosnących stóp procentowych oraz zaostrzenia kryteriów wyliczenia zdolności kredytowej dla kredytów mieszkaniowych. Dodatkowo na działalność deweloperów wpłynęło również niekorzystne otoczenie makroekonomiczne w postaci utrzymującej się wysokiej inflacji, która przyczyniła się do wzrostu kosztów prowadzenia działalności. W 2022 r. na rynku pierwotnym w sześciu największych miastach w Polsce odnotowano spadek liczby sprzedanych mieszkań o blisko 50 proc. względem 2021 r.

W minionym roku nieznacznej zmianie w stosunku do 2021 r. uległa struktura rynku budowlanego. Największą część rynku – 31,8 proc. – stanowiły budynki niemieszkalne (w 2021 r. drugi największy segment rynku budowlano-montażowego). Na drugim i trzecim miejscu pod względem wielkości rynku była infrastruktura transportu (28,8 proc.) oraz budynki mieszkalne (17,5 proc.). Pozostałą część stanowiły rurociągi, linie telekomunikacyjne i energetyczne, budowle na terenach przemysłowych oraz pozostałe obiekty inżynierii lądowej i wodnej.

Zgodnie z historycznym trendem, kluczowym czynnikiem wzrostu produkcji budowlanej w 2022 r. był sektor inżynierii lądowej i wodnej, w którym zaobserwowano wzrost rok do roku o 22,5 proc. Sektor robót budowlanych związanych ze wznoszeniem budynków oraz sektor robót budowlanych specjalistycznych odnotowały w ujęciu rocznym porównywalny wzrost na poziomie odpowiednio 19,9 proc. oraz 19,8 proc. Prawdopodobnie istotny wpływ na tę sytuację miał m.in. wysoki poziom inflacji – mówi Maciej Niemierka, wicedyrektor w Dziale Doradztwa Finansowego, Deloitte.

Budimex ponownie liderem wśród spółek budowlanych

W 2022 r. przychody największych piętnastu spółek budowlanych osiągnęły poziom prawie 44,5 mld zł, co stanowiło wzrost o 22,5 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Liderem rankingu, podobnie jak w poprzednich latach, została Grupa Budimex, której przychody wynosiły 8,6 mld zł, co oznacza wzrost o 8,9 proc. w porównaniu do 2021 r. Na drugim miejscu znalazła się Grupa Strabag z przychodami na poziomie 5,1 mld zł (przychody na poziomie zbliżonym do 2021 roku). Miejsce trzecie zajęła Grupa PORR realizując przychody na poziomie 3,9 mld zł (wzrost o 12 proc. w porównaniu do 2021 r.). Na uwagę zasługują przedsiębiorstwa, które uzyskały największy wartościowy wzrost przychodów w 2022 r.: Grupa Polimex – Mostostal (wzrost o 1,5 mld zł) oraz nowa w rankingu spółka Atlas Ward Polska (837 mln zł więcej).

Budimex mógł się pochwalić również najwyższym wynikiem ze sprzedaży, który wyniósł 872 mln zł. Z wyraźnie niższym wskazaniem druga w zestawieniu jest Poznańska Korporacja Budowlana Pekabex S.A. (281 mln zł). Największy wzrost nominalny w 2022 r. zanotowała Grupa Goldbeck (poprawa wyniku o 131 mln zł), natomiast procentowo najwięcej zyskała Spółka Atlas Ward Polska (poprawa wyniku o 126 mln zł – ponad 206 proc.). Średnia marża operacyjna piętnastu największych spółek wzrosła o 12 mln zł (6,5 proc. w ujęciu rocznym).

Ważnym wskaźnikiem odzwierciedlającym kondycję największych spółek budowlanych jest również wynik netto. W 2022 r. średni wynik netto piętnastu największych spółek był dodatni i wyniósł 99,4 mln zł, co oznacza spadek w porównaniu do wyniku za rok 2021, który kształtował się na poziomie 122,8 mln zł.

Spośród spółek prezentowanych w rankingu aż siedem poniosło stratę – z czego największy odnotowała Grupa Trakcja PRKiI w wysokości 2585 proc. Grupa Budimex, zajmująca pozycję lidera szósty rok z rzędu, wykazała wynik netto przekraczający 548 mln zł (spadek o 44,4 proc r/r). Drugą pozycję w rankingu uzyskała Grupa Strabag z wynikiem 199 mln zł (wzrost o 80,1 proc.). Ostatnie miejsce na podium przypadło Grupie Goldbeck, która uzyskała wynik 184,6 mln zł, co stanowi 216,4 proc. wzrost względem poprzedzającego roku, wynoszący w ujęciu nominalnym 126,2 mln zł.

Pomimo niełatwych warunków powodowanych spowolnieniem koniunktury, na rynku budowlanym nastroje zaczynają się nieznacznie poprawiać. Wg badania przeprowadzonego przez Deloitte, 50 proc. respondentów przewiduje nieznaczny wzrost koniunktury w okresie najbliższych 6-24 miesięcy. Dla porównania, w zeszłorocznym badaniu tylko 10 proc. respondentów wykazywało delikatny optymizm wobec nadchodzących miesięcy. Największy wpływ na działalność firm w najbliższych latach według ankietowanych będą mieć trzy obszary: dostępność pracowników (wskazanie 59 proc. ankietowanych), wzrost cen materiałów (57 proc.), czy problemy z podwykonawcami (37 proc.). Warto zauważyć, że w zeszłorocznym badaniu aż 79 proc. respondentów również wskazywało wzrost cen materiałów jako jeden z czynników, 17 proc. wskazało na problemy z dostępnością pracowników, oraz 31 proc. wskazało na problemy z podwykonawcami.

Regulacje ESG istotnym czynnikiem rozwoju sektora budowlanego

Standardy ESG i coraz liczniejsze regulacje z nimi związane silnie wpływają na branżę budowlaną, która odpowiada za 37 proc. globalnej emisji dwutlenku węgla oraz 36 proc. światowego zużycia energii. W związku z tym, spółki budowlane powinny silnie koncentrować się na środowiskowych czynnikach zrównoważonego rozwoju, zwłaszcza dekarbonizacji oraz partycypować w dążeniach do osiągnięcia zerowej emisji netto na świecie do 2050 r. Budownictwo, które pochłania 33 proc. światowych zasobów wody, jest odpowiedzialne za 35 proc. wygenerowanych na świecie odpadów oraz za 40-50 proc. globalnego wydobycia surowców, ma bezpośredni i wysoce istotny wpływ na efektywność polityk i rozwiązań powstrzymujących kryzys klimatyczny.

Na funkcjonowanie spółek budowlanych oddziałują zarówno krajowe, jak i unijne regulacje oraz oczekiwania klientów i inwestorów. Do najważniejszych z nich można zaliczyć: Europejski Zielony Ład, pakiet Fit for 55, Taksonomia EU czy CSRD. Ich konsekwencje biznesowe dla branży będą związane zarówno z nowymi, jak i istniejącymi już budynkami. Regulacje obejmują m.in.  zeroemisyjne standardy dot. maksymalnego zapotrzebowania na energię pierwotną dla budynków nowych i podlegających istotnej renowacji), minimalne normy efektywności energetycznej dla istniejących budynków czy systemowe śledzenie emisji wbudowanej w celu redukcji śladu węglowego obiektu w całym cyklu życia.

Obecnie jedynie 24 proc. ankietowanych spółek budowlanych deklaruje posiadanie jasno zdefiniowanej strategii i polityki działania w odniesieniu do czynników środowiskowych, społecznych i zarządczych. W aż 15 proc. przedsiębiorstw nie funkcjonuje żaden dokument porządkujący kwestie ESG. W kwestii wprowadzanych przez unijną Taksonomię zmian, dotykających również sektor budowlany, 17 proc. spółek nie posiada żadnej wiedzy na ten temat, a jedynie wiedzę ogólną w tym zakresie ma co czwarta spółka. 41 proc. firm twierdzi, że zna szczegółowe wytyczne w zakresie regulacji.

Zdaniem ekspertów Deloitte niezmiernie istotne jest skupienie się na każdym z etapów procesu powstawania budynków. Świadome decyzje dotyczące odpowiedzialnego projektowania należy podejmować już od pierwszej fazy koncepcji i planowania, przez fazy projektowania, budowy, eksploatacji aż po fazy remontu i ewentualnej rozbiórki.

Blisko połowa firm budowlanych, która wzięła udział w naszym badaniu, przyjęła strategię lub politykę ESG definiującą priorytety działań w tym obszarze. Dodatkowo, prawie 40 proc. spółek rozważa zatwierdzenie takiego dokumentu w przyszłości. Świadczy to niewątpliwie o rosnącej świadomości branży odnośnie do wagi tych działań. Sektor budowlany posiada duży potencjał do wprowadzania pozytywnych długofalowych zmian. Dzięki realizacji przemyślanej strategii ESG, będą mogły pozytywnie oddziaływać nie tylko na środowisko, ale również na swoich pracowników i klientów – mówi Łukasz Michorowski.

Ze względu na kluczowy wpływ na klimat, sektor budowlany będzie poddawany coraz silniejszej kontroli prawnej i społecznej. Odpowiednie wyznaczenie celów zrównoważonego rozwoju, działanie zgodne z wytycznymi UE i ONZ czy wprowadzanie innowacji technologicznych sprzyjających efektywności klimatycznej, może mieć istotny wpływ na pozycję firmy na rynku. W opcji minimum spółki budowlane powinny przygotować się do nadchodzącego obowiązku raportowania ESG, zwracając uwagę na transparentność i procesy zbierania danych dotyczących kwestii niefinansowych.

PESEL z przychodni gratką dla hakera

Placówki medyczne to skarbnice danych osobowych i wrażliwych. Dla hakerów to źródło niewyobrażalnych wręcz zysków, zwłaszcza że dostęp do nich nie jest zbyt trudny. Z powodu chronicznego niedoinwestowania poziom zabezpieczeń jest bardzo niski, do tego dochodzą luki w oprogramowaniu czy nieprzestrzeganie procedur przez ludzi. Według danych Ministerstwa Cyfryzacji liczba zgłoszonych cyberataków na placówki ochrony zdrowia w Polsce wzrosła trzykrotnie w ciągu roku i nadal rośnie. A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo o wielu skutecznie przeprowadzonych włamaniach nie wiemy.

Przed pandemią w szpitalach rocznie leczyło się ok. 8 mln pacjentów rocznie. Placówki te gromadziły dane nie tylko o leczonych tu chorobach, ale też te, które identyfikowały pacjenta – imię i nazwisko, PESEL, adres zamieszkania. Przez Covid liczba hospitalizacji zmalała do ok. 5,7 mln, nadal to jednak olbrzymi zbiór danych osobowych. Znacznie więcej jest ich jednak w przychodniach. Niezależnie od tego czy ktoś choruje, czy nie, jego dane osobowe są albo w przychodni publicznej albo i publicznej i prywatnej. A poziom zabezpieczenia wszystkich nie należy do najwyższych.

Tymczasem służba zdrowia stała się głównym celem cyberataków, zarówno w Polsce, jak i na świecie. W Polsce liczba zgłoszonych cyberataków na placówki ochrony zdrowia wzrosła trzykrotnie w ciągu jednego roku – z 13 w 2021 do 43 w 2022, co wynika z oficjalnych danych Ministerstwa Cyfryzacji. Na świecie opieka zdrowotna jest najczęściej atakowanym sektorem z blisko 1800 atakami tygodniowo, a w 2022 roku branża zanotowała wzrost liczby ataków o 74 proc. – ujawniają eksperci firmy Check Point Research.

Są różne rodzaje ataków hakerskich. Te, o których słyszymy i które pojawiają się w oficjalnych statystykach, to najczęściej ataki typu ransomware czy DDos. Pierwszy polega na zainfekowaniu systemu informatycznego złośliwym oprogramowaniem, które szyfruje dane użytkownika uniemożliwiając korzystanie z nich. Drugi to wysyłanie wielu zapytań przez zainfekowane komputery, które powodują przeciążenie serwera atakowanej placówki paraliżując jej system komputerowy. A ich celem jest wymuszenie okupu. Takie ataki są widoczne, dlatego o nich słyszymy, widzimy je w statystykach. Ale jak hakerzy wykradną dane pacjentów, to często dowiemy się o tym dopiero wtedy, kiedy zacznie się do nich zgłaszać komornik za niespłacanie kredytów, które ktoś zaciągnął na ich konto – tłumaczy Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl.

Do najgłośniejszego ataku ransomware na placówkę medyczną doszło rok temu – wówczas ofiarą hakerów padło Centrum Zdrowia Matki Polki. Kilka miesięcy później podobny atak na Centralny Szpital Kliniczny w Łodzi się nie powiódł – podejrzane działania zostały zauważone i specjaliści od cyberbezpieczeństwa profilaktycznie wyłączyli systemy informatyczne szpitala. Dlatego przestępcy nie poprzestają tylko na atakowaniu dużych placówek, które zaczynają być lepiej chronione. Wybierają na ofiarę mniejsze ośrodki, tak było w przypadku szpitala w Pajęcznie.

Naruszenia w sektorze medycznym, związane z tzw. przełamaniem zabezpieczeń czy też atakiem ransomware są regularnie zgłaszane Prezesowi UODO.

Nie są one tak liczne jak naruszenia powstałe w wyniku tzw. ludzkiego błędu. Jednak z uwagi na swój charakter, a w szczególności na liczbę osób oraz kategorie danych objętych incydentem, generują co do zasady wysokie ryzyka dla praw lub wolności osób fizycznych. Biorąc pod uwagę, że służba zdrowia przetwarza olbrzymią ilość tzw. szczególnych kategorii danych osobowych, które można bez przesady określić jako „dane krytyczne dla funkcjonowania społeczeństwa” oraz fakt, iż systemy informatyczne w określonych placówkach zdrowia nadal nie spełniają wymogów zgodnych z ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych (RODO), nie dziwi fakt, że liczba ataków nie maleje, a biorąc pod uwagę zapowiedzi kolejnych działań mających na celu digitalizację usług medycznych, zapewne będzie wzrastać w kolejnych latach – mówi Adam Sanocki, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Skala zagrożenia związanego z atakami na infrastrukturę IT w służbie zdrowia jest tak duża, że Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA), niezależna agencja Unii Europejskiej, postanowiła przyjrzeć się temu problemowi. Unijni eksperci przeanalizowali wszystkie incydenty cybernetyczne, zgłoszone w krajach UE od stycznia 2021 roku do marca 2023 roku. Na tej podstawie powstał raport „Health Threat Landscape”. Wynika z niego, że ransomware to jedno z głównych zagrożeń w sektorze zdrowia, stanowiąc 54 proc. wszystkich incydentów. Co więcej, 43 proc. incydentów związanych z ransomware wiązało się z naruszeniem danych lub kradzieżą danych. To podkreśla fakt, że nawet w przypadku ataków mających na celu wyłudzenie okupu, dane pacjentów są również celem hakerów. Dane pacjentów były najczęściej atakowanym aktywem, stanowiąc 30 proc. wszystkich incydentów.

Należy również zwrócić uwagę, iż ataki hakerskie nie koncentrują się wyłącznie na dużych podmiotach medycznych – w ich przypadkach skuteczny atak może wymagać niekiedy dużego nakładu pracy z uwagi na wdrożone środki bezpieczeństwa – ale również na małych podmiotach, prowadzonych często przez osoby fizyczne, które nie wdrożyły na czas adekwatnych środków w celu ochrony swoich zasobów – wskazuje Adam Sanocki z UODO.

Eksperci od cyberbezpieczeństwa podkreślają, że mała liczba ujawnionych przypadków kradzieży danych osobowych z placówek medycznych w Polsce nie powinna nas uspokajać. Jeśli w znacznie bogatszych i bardziej zaawansowanych technologicznie krajach Europy Zachodniej, Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie odnotowuje się rosnącą liczbę skutecznych ataków na bazy danych placówek medycznych, to trudno się spodziewać że w Polsce takie zjawisko nie występuje. Raczej należy przyjąć założenie, że nie potrafimy go wykryć.

Podobnego zdania są Polacy. Z przeprowadzonego w kwietniu 2023 roku przez serwis ChronPESEL.pl i Krajowy Rejestr Długów pod patronatem Urzędu Ochrony Danych Osobowych badania „Dane osobowe – czy wiemy, jak je chronić?” wynika, że wyciek danych z instytucji publicznych i firm prywatnych jest drugim pod względem liczby wskazań zagrożeniem dla danych osobowych identyfikowanym przez dorosłych Polaków. Obawy takie wyrażało 38 procent respondentów. Większe zagrożenie dla bezpieczeństwa danych osobowych widzieli tylko w fałszywych SMS-ach, e-mailach i telefonach – co stanowiło 42 procent wskazań – komentuje Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl.

Dlaczego warto kupować dla bliskich tablety w Black Friday?

Wiele osób już jesienią przygotowuje się do okresu świątecznego i kompletuje prezenty dla swoich bliskich. Ciekawym pomysłem jest tutaj zakup tabletów w Black Friday, ponieważ w tym dniu ceny sprzętów elektronicznych są często bardzo atrakcyjne. Dowiedz się więcej!

Ci, którzy chcą kupić tablety w Black Friday, powinni dokładnie sprawdzać obowiązujące promocje i weryfikować poszczególne oferty. W okresie późnej jesieni w wielu przypadkach sklepy organizują przeceny na sprzęt elektroniczny, dlatego też można sporo zaoszczędzić. Zakup akcesoriów i urządzeń może wówczas okazać się doskonałym pomysłem dla tych, którzy planują wręczenie swoim bliskim praktycznych i funkcjonalnych upominków.

Tablety w Black Friday – dlaczego warto szukać okazji cenowych?

Tablety to bardzo poręczne, niewielkich rozmiarów urządzenia, które są wyposażone w mnóstwo przydatnych funkcji. Wykorzystując je, można między innymi wygodnie:

  • przeglądać sieć,
  • oglądać filmy,
  • komunikować się z bliskimi,
  • zamieszczać treści w mediach społecznościowych.

Gdy kończy się jesień, ceny takich przedmiotów w wielu przypadkach są znacząco obniżane, co sprawia, że można je tanio kupić i w ten sposób przygotować prezenty świąteczne dla znajomych, przyjaciół oraz członków rodziny.

Tablet w prezencie – komu można go podarować?

Sprzęty elektroniczne to praktyczne upominki, które niejednokrotnie przydają się podczas wykonywania codziennych zadań. Na zakup tabletów mogą zdecydować się:

  • rodzice chcący dostarczyć rozrywki swoim pociechom,
  • osoby szukające funkcjonalnego upominku dla partnera lub partnerki,
  • ci, którzy chcą zapoznać starszych członków rodziny z nowoczesnymi technologiami.

Ważne jest to, aby naprawdę starannie wybrać model urządzenia – istnieją rozmaite warianty sprzętów, dlatego też bardzo istotna jest tutaj skrupulatna analiza ich parametrów.

Smartfony i smartwatche – dlaczego warto je kupować jesienią? Przekonaj się!

Jakie parametry tabletów są ważne i o czym warto pamiętać, kupując je?

Decydując się na zakup tabletów, z pewnością warto weryfikować takie czynniki jak:

  • parametry aparatu fotograficznego,
  • wersja systemu operacyjnego,
  • pojemność baterii urządzenia,
  • aplikacje zainstalowane na nabywanym sprzęcie,
  • wielkość wyświetlacza,
  • waga wybieranego urządzenia,
  • dostępna pamięć wewnętrzna,
  • szybkość działania procesora.

Wszystkie te aspekty wpływają na komfort korzystania z urządzenia, a także decydują o jego funkcjonalności.

Przy zakupie prezentu dla bliskich ważne jest jego dopasowanie do ich indywidualnych potrzeb. Trzeba więc zadbać o to, żeby tablet był dla nich wygodny w użytkowaniu. Przykładowo w przypadku osób starszych istotną kwestią jest duży ekran, aby napisy były wyraźnie widoczne. Z kolei dla tych, którzy korzystają z urządzeń elektronicznych w podróży, ogromne znaczenie ma ich lekkość. Osobom gromadzącym duże ilości danych przydać się może natomiast rozbudowana pamięć urządzenia. Dobrze jest więc dokładnie przeanalizować preferencje obdarowywanego.

Polacy oszczędzają przed Świętami, ale nie tak mocno jak przed rokiem

Odzież, obuwie, rozrywka poza domem oraz energia elektryczna – to kategorie, na których w najbliższych miesiącach Polacy zamierzają oszczędzać w pierwszej kolejności. Co trzeci konsument planuje również kupować mniej produktów spożywczych. To dużo, jednak jeszcze wiosną i przed rokiem nasza skłonność do oszczędzania na żywności była silniejsza. Takie dane płyną z najnowszej fali badania Current Consumer Mood zrealizowanej przez GfK – an NIQ Company.

Oszczędzanie stało się drugą naturą polskiego konsumenta. W dobie rekordowej inflacji w latach 2022-2023 nabywcy zaczęli intensywniej przyglądać się każdej wydawanej złotówce i do perfekcji opanowali zasady smart shoppingu. Nie dziwi zatem, że większość z nas wciąż rozsądnie planuje wydatki i zamiast hucznych zakupów myśli przede wszystkim o odkładaniu środków na przyszłość.

Według najnowszego badania Current Consumer Mood zrealizowanego pod koniec października przez GfK – an NIQ Company aż 33 proc. konsumentów wskazuje produkty spożywcze jako kategorię, na której zamierza oszczędzać najmocniej. Czy to oznacza, że nasze Święta będą skromniejsze niż dotychczas? – Polacy to silni tradycjonaliści, którzy nie wyobrażają sobie Świąt bez obficie zastawionego stołu. Jak pokazały poprzednie lata, nawet w wyjątkowo trudnych realiach finansowo-gospodarczych oszczędności poszukiwaliśmy gdzie indziej, niekoniecznie wokół celebracji najważniejszych momentów w roku. Teraz badani deklarują dużą ostrożność i zapowiadają rozsądne zakupy, jednak przyczyna takiego stanu rzeczy nie jest do końca oczywista. Zamiast aspektu finansowego jako główny powód mniejszych zakupów wskazujemy chęć ograniczenia zmarnowanego jedzenia. Decyduje zatem poczucie odpowiedzialności, a nie wyłącznie stan naszych portfeli – wyjaśnia Dominika Grusznic-Drobińska, director marketing & consumer intelligence w GfK – an NIQ Company.

Walka rozsądku z licznymi pokusami nabiera rozpędu

To nie żywność wiedzie jednak prym na liście deklarowanych oszczędności. Według GfK – an NIQ Company najczęstszymi kategoriami, na których Polacy będą poszukiwać oddechu dla swoich portfeli są odzież, obuwie, dodatki (42 proc.), rozrywka poza domem (38 proc.) i energia elektryczna (36 proc.). Moda to jednak kategoria, która ma dwa oblicza, ponieważ równolegle wciąż wskazywana jest jako obszar zakupów sprawiający konsumentom najwięcej przyjemności. Dlatego, gdy jedni rezygnują z odzieży i obuwia inni deklarują, że… właśnie na tych produktach oszczędzać nie zamierzają. – Okres świąteczno-noworoczny to czas intensywnych, zazwyczaj bardzo dużych zakupów i trudno kierować się wówczas wyłącznie zdrowym rozsądkiem. Nasza potrzeba oszczędzania w wielu przypadkach może przegrywać z silnymi pokusami, a na to właśnie liczą detaliści i producenci podkreśla Dominika Grusznic-Drobińska.

Cena czyni cuda, ale inne kryteria rosną na znaczeniu

Jak wynika z badania Current Consumer Mood już 60 proc. Polaków planuje powstrzymać się od zakupu zbędnych produktów, a połowa będzie bardziej wyczulona na promocje, szukając przy okazji tańszych zamienników ulubionych marek. To z kolei ważny sygnał dla firm planujących kampanie sprzedażowe, zarówno na Święta, jak i nieco wcześniej, przy okazji zbliżającego się Black Week. – Aż 43 proc. Polaków deklaruje, że będzie wybierało najtańsze produkty spożywcze, a najniższa cena wciąż pozostaje najważniejszym kryterium zakupów. Warto zauważyć, że w porównaniu do marca 2023 odsetek kierujących się ceną spadł o 7 pp. Wzmacnia się za to trend lokalności. Już blisko co trzeci Polak zamierza kupować polskie produkty. Ponad 25 proc. deklaruje także, że będzie sięgać po żywność, którą określa jako „bezpieczną dla zdrowia” dodaje ekspert GfK – an NIQ Company.

Wyjazdy firmowe – kto powinien zająć się organizacją wydarzenia?

Przygotowanie firmowego wyjazdu integracyjnego wymaga poświęcenia sporo czasu. Tylko w ten sposób wszystko dobrze zaplanujesz i wybierzesz miejsce, z którego będą zadowoleni wszyscy uczestnicy integracji firmowej. Chcesz dowiedzieć się, gdzie najlepiej organizować wyjazdy integracyjne w ciągu roku? Zobacz ten poradnik dla przedsiębiorców!

Organizacja imprezy firmowej wymaga przede wszystkim stworzenia przejrzystego planu wydarzenia. Dzięki temu uczestnicy mogą wcześniej sprawdzić, jakie atrakcje czekają na nich na miejscu docelowym. Przygotowując wyjazdy integracyjne dla firm, możesz skorzystać
z pomocy zewnętrznego organizatora lub zająć się wszystkim samodzielnie.

Integracyjne wyjazdy dla pracowników – ile to kosztuje?

Całkowite koszty związane z organizacją wyjazdu integracyjnego są uzależnione od kilku czynników. Pierwszy to czas trwania wyjazdu firmowego, a drugi to liczna uczestników. Dodatkowo im więcej atrakcji zaplanujesz na integrację dla swoich pracowników, tym wyższe będą wydatki związane z organizacją takiego przedsięwzięcia.

W przypadku wyjazdów integracyjnych dla firm nie warto szukać zbędnych oszczędności. Oczywiście oferty promocyjne, np. pobytu w hotelu ze SPA są jak najbardziej wskazanym rozwiązaniem dla dobra budżetu przedsiębiorstwa.

Niemniej jednak integracja pracowników powinna być przede wszystkim udana i dobrze zaplanowana. Koszty odgrywają tu drugoplanową rolę.

Wyjazdy firmowe a team building

W dzisiejszych czasach zbudowanie zgranego i ambitnego zespołu w firmie to podstawa, aby całe przedsiębiorstwo mogło osiągać sukcesy w przyszłości. Możesz inwestować w coaching, liczne szkolenia pracownicze oraz prowadzić tzw. daily – krótkie spotkania podsumowujące prowadzone działania w firmie.

Najwygodniejszą i prawdopodobnie najefektywniejszą metodą zespalania pracowników
ze sobą są wyjazdy integracyjne. To krótkie, najczęściej dwudniowe wycieczki, w ramach których współpracownicy poznają się ze sobą, nawiązują nowe relacje i budują zaufanie. Dodatkowo wyjazd firmowy możesz połączyć ze szkoleniem, a to daje jeszcze lepsze efekty.

Jak wybrać odpowiednie miejsce na wyjazdy firmowe?

Tak naprawdę nie da się wskazać jednego, idealnego miejsca, gdzie można zorganizować integrację dla pracowników. Zanim wybierzesz konkretną lokalizację, upewnij się,
że na miejscu dostępne są niezbędne udogodnienia:

  • sala konferencyjna,
  • wygodne pokoje hotelowe,
  • pełen serwis hotelowy i restauracja dostępna dla gości,
  • basen i SPA,
  • szeroki pakiet usług dodatkowych, np. masaże.

Dobrym wyborem będzie miejsce, w którym da się zorganizować różne gry terenowe, spacery lub wycieczki rowerowe. Takie czynności umacniają więzi pomiędzy pracownikami i doskonale uczą pracy zespołowej.

Jeśli chcesz wzmocnić firmowy zespół i poprawić relacje pomiędzy pracownikami, koniecznie zorganizuj wyjazd integracyjny. Zrób to samodzielnie lub z pomocą zewnętrznej firmy eventowej – wybór należy do Ciebie. Pamiętaj tylko o tym, że zadowolenie pracowników jest tu najważniejsze.

Rynki akcji znów w górę. WIG zrównał się z historycznymi szczytami

Za nami kolejny bardzo dobry tydzień w wykonaniu rynków akcji w USA, Europie Zachodniej oraz na GPW. Szeroki indeks WIG zrównał się z historycznymi szczytami. Pozostałe benchmarki co prawda od poziomu ATH (all time high) dzieli jeszcze pewien dystans, jednak w większości przypadków ich notowania „wyrwały” się z średnioterminowego, kilkumiesięcznego trendu spadkowego.

Wzrosty indeksów giełdowych z tego tygodnia są kontynuacją zapoczątkowanego pod koniec października lub na początku listopada kolejnego impulsu wzrostowego. Aprecjacja złotego postępowała do czego przyczyniła się słabość dolara amerykańskiego. Rynek coraz mocniej wierzy w to, że Fed w grudniu nie dokona podwyżki stóp procentowych i tym samym zakończy cykl zacieśniania. Potwierdzeniem tej tezy był wtorkowy odczyt wskaźników CPI z USA, które zaskoczyły niższym od prognoz wynikiem. Pod silną presją spadkową znalazła się ropa naftowa, która jest najtańsza od lipca br.

Ryzyko „shutdownu” w USA zostało jak na razie zażegnane, ponieważ Senat przegłosował nowe prowizorium budżetowe a Izba Reprezentantów zaakceptowała je. Napięcia na Bliskim Wschodzie stały się dla rynku tematem drugorzędnym ale tak to bywa z wydarzeniami geopolitycznymi, które są często jedynie chwilowymi „zapalnikami” awersji do ryzyka. Rynek też jest niewrażliwy na komentarze z Fed, które otrzymaliśmy w ostatnich dniach. Banki centralne są wciąż na kursie zaostrzania warunków monetarnych, tak wynika przynajmniej z wypowiedzi poszczególnych przedstawicieli. Mimo to rynek wie swoje i coraz śmielej zaczyna obstawiać pierwszą obniżkę w USA już w połowie przyszłego roku. Niektórzy wieszczą, że szczyt rentowności obligacji USA jest już za nami i teraz rozpocznie się ich marsz w dół. Fundamenty tych zwyżek są zatem dość kruche i może okazać się, że za jakiś czas rynek będzie musiał dokonać rewizji swoich oczekiwań.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Scenariusze ekonomiczne dla konfliktu Izrael – Hamas

  • Ponad miesiąc po rozpoczęciu chcemy podzielić się naszymi najnowszymi scenariuszami ekonomicznymi dla konfliktu Izrael – Hamas. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że napięcia przerodzą się w przedłużający się, ale ograniczony konflikt (prawdopodobieństwo 75%).
  • Wpływ na globalne ceny surowców i inflację pozostaje bardzo ograniczony, ponieważ początkowe warunki były już bardzo napięte. Ogólnie rzecz biorąc, Allianz Trade spodziewa się niewielkiego efektu stagflacyjnego na globalną gospodarkę, przy niewielkim wpływie na rynki kapitałowe.
  • W scenariuszu pesymistycznym, zakładającym poważną eskalację konfliktu regionalnego (20% prawdopodobieństwa), z bezpośrednią interwencją Iranu i Stanów Zjednoczonych, kraje OPEC+ mogłyby zdecydować się na drastyczne cięcie produkcji ropy naftowej, przypominające embargo na ropę z lat 1973-1974, a obawy o zakłócenie handlu w cieśninie Ormuz gwałtownie by wzrosły. Doprowadziłoby to do rekordowo wysokich cen ropy i recesji w światowej gospodarce. Poważnie ucierpiałyby również rynki kapitałowe, a indeksy giełdowe prawdopodobnie spadłyby o -7% w USA i -9% w strefie euro, a spready kredytowe (i koszt finansowania) również by wzrosły.

Miesiąc po rozpoczęciu wygląda na to, że wtargnięcie Hamasu na terytorium Izraela przekształci się w przedłużający się, ale ograniczony konflikt (prawdopodobieństwo 75%), z działaniami wojennymi, które prawdopodobnie utrzymają się przez długi czas w przyszłym roku, ale ograniczą się do granic Izraela i jego okolic. W odpowiedzi na atak Hamasu z 7 października, izraelski rząd zainicjował operację „Miecze z żelaza” i uruchomił artykuł 40 Aleph – pierwszy taki przypadek od wojny Jom Kippur w 1973 roku. Przerwy w działalności gospodarczej są już widoczne, a kilka lotów i operacji logistycznych zostało wstrzymanych lub przekierowanych. Główne firmy naftowe zawiesiły również wydobycie z pola gazu ziemnego Tamar u północnych wybrzeży Izraela. Co więcej, część ładunków została przekierowana z portu Aszdod do Hajfy, serca potencjalnego korytarza Indie- Arabia Saudyjska-Izrael, co spowodowało umiarkowane zaległości i odwołania się przewoźników do działania siły wyższej. Patrząc w przyszłość, Allianz Trade spodziewa się, że konflikt pozostanie skoncentrowany na terytoriach wokół Izraela, zwłaszcza w północnej części Strefy Gazy. Wojska izraelskie prawdopodobnie nadal będą okupować Strefę Gazy, a sąsiednie kraje podejmą kroki w celu wsparcia uchodźców.

Izrael jest narażony na zwiększone ryzyko finansowania i widzimy ryzyko zmniejszenia tempa jego wzrostu PKB o około -2,5 punktu procentowego z +3,2% do +0,7% w 2024 r., przy ujemnych stopach procentowych od III kwartału 2024 r. i inflacji utrzymującej się powyżej 4%. W Izraelu utworzenie rządu jedności narodowej tymczasowo złagodziło napięcia wewnętrzne i zmniejszyło rolę skrajnie prawicowych partii w koalicji, nie uzdrawiając jednak głęboko zakorzenionych podziałów. Ryzyko przedterminowych wyborów pozostaje wciąż wysokie. Kluczowymi kwestiami pozostają niezawisłość sądownictwa, prawdopodobieństwo zamieszek społecznych, potencjalny wpływ na biznes oraz, ogólnie rzecz biorąc, dodatkowe ograniczenia wynikające z wyraźnego pogorszenia stosunków dwustronnych, regionalnych i międzynarodowych. Jednak niskie bezrobocie na poziomie 3,1% i dobrze prosperujący przemysł obronny powinny z nadwyżką zrównoważyć ujemny wpływ na wzrost PKB  przez pobór do wojska na dużą skalę oraz niższe przychody z inwestycji i turystyki, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej. Stosunek długu publicznego Izraela do PKB spadł z 71% podczas pandemii Covid-19 do około 61% w 2022 r., dzięki ostrożnej polityce fiskalnej, mimo że wydatki wojskowe wynosiły już 12% PKB przed obecnym kryzysem. W 2024 r. prawdopodobna jest recesja, spowodowana zmniejszoną aktywnością gospodarczą, brakiem pracowników, potencjalnymi zakłóceniami w sieciach komputerowych i elektrycznych, brakiem wpływów z turystyki i niższą konsumpcją prywatną. Prawdopodobnie dojdzie do znacznego obciążenia sytuacji fiskalnej rządu.

Dla całego regionu Bliskiego Wschodu Allianz Trade spodziewa się, że konflikt będzie kosztował -0,8 punktu procentowego wzrostu PKB, obniżając go do +1,7% w 2024 r., ponieważ i tak już wysoka niepewność regionalna wzrośnie jeszcze bardziej. Cztery z pięciu największych krajów na świecie pod względem wydatków na obronę per capita znajdują się na Bliskim Wschodzie. Katar, który zajmuje pierwsze miejsce na liście (wykres 1), może wykorzystać rozległe sieci dyplomatyczne zarówno na Zachodzie, jak i z Hamasem, którego kilku członków przebywa na wygnaniu, i już odegrał rolę mediatora w niedawnej przeszłości. We wrześniu Katar ogłosił jednak, że wstrzymał swoje wsparcie finansowe dla Hamasu z powodu nieporozumień dotyczących polityki zagranicznej tego ostatniego i jego zbliżenia z rządem syryjskim. Wskazuje na to fakt, że Zjednoczone Emiraty Arabskie ostrzegły Syrię przed interwencją zaledwie kilka godzin po ataku na Izrael. Egipt i sąsiednie kraje arabskie będą nadal wspierać zawieszenie broni, ale powstrzymają się od dalszego angażowania, ponieważ koncentrują się na krajowych wyzwaniach gospodarczych i słabości finansowej. Oczekuje się, że najgłośniej wypowiadające się na temat konfliktu kraje (Iran, Syria) nie będą wspierać dalszej jego eskalacji, preferując pragmatyczne podejście w obliczu ograniczonych krajowych możliwości gospodarczych i wojskowych. W międzyczasie Ankara nie ukrywała, że preferuje korytarz handlowy ze Wschodu przez Irak i Turcję, a nie Izrael, a dalsze wsparcie dla tego celu, a także utrzymanie wpływu na kwestie regionalne, stanie się jeszcze bardziej prawdopodobne w obecnych okolicznościach. Egipt mógłby również odnotować wzrost inwestycji zagranicznych i dwustronnego finansowania, zwłaszcza ze strony USA i UE, co pozwoliłoby na zwiększenie wydatków rządowych – co ma kluczowe znaczenie dla zmniejszenia utraty siły nabywczej spowodowanej inflacją.

Wykres 1: 20 największych krajów pod względem wydatków wojskowych na mieszkańca w 2022 r., USD

20 największych krajów pod względem wydatków wojskowych na mieszkańca
Źródła: SIPRI, Allianz Research

Kraje G7 będą nadal wspierać zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie, ale konflikt może odciągnąć uwagę i wsparcie wojskowe od Ukrainy. UE i USA będą kontynuować prace nad stworzeniem skutecznych korytarzy humanitarnych na Bliskim Wschodzie. UE popiera zawieszenie broni i utworzenie dwóch państw. Podczas gdy kraje G7 nadal wspierają Ukrainę, może ona doświadczyć zmniejszenia pomocy , o ile Rosja nie dokona (kolejnej pełnoskalowej) inwazji lub nie doprowadzi do dalszej eskalacji konfliktu. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził obawy, że konflikt na Bliskim Wschodzie może odwrócić uwagę od wojny na Ukrainie, a dane z wyszukiwarki Google potwierdzają przesunięcie uwagi (rysunek 2).

Rysunek 2: Wyszukiwania w Google

Wyszukiwania w Google
Źródła: Google, Allianz Research

Jak dotąd wpływ tego konfliktu na globalne ceny towarów i inflację pozostaje ograniczony, ponieważ początkowe warunki były już bardzo napięte. Zmienność związana z konfliktem miała ograniczony wpływ na koszty transportu i towarów, przy oczekiwanym wzroście (cen) o +5%. Korytarze handlowe pozostają otwarte i nie spodziewamy się żadnych blokad Kanału Sueskiego. Chociaż ceny ropy Brent wzrosły umiarkowanie natychmiast po wybuchu konfliktu o około 5 USD za baryłkę, powróciły one do 80 USD za baryłkę w dniu 08 listopada, poniżej poziomu sprzed 07 października (wykres 3). Wynikało to głównie z niższych oczekiwań dotyczących globalnego popytu. Mimo wsparcia dla Izraela, administracja USA przyjęła ostrożne podejście do rynków ropy naftowej, łagodząc nawet sankcje wobec wenezuelskiej ropy naftowej. Przywrócenie sankcji wobec Iranu jest mało prawdopodobne. W 2023 r. irańska produkcja ropy naftowej wzrosła o 600 000 baryłek dziennie do 3,14 mln baryłek dziennie (drugie co do wielkości źródło przyrostu podaży na świecie po USA). Ogólnie rzecz biorąc, nadal oczekujemy, że ceny ropy naftowej w 2024 r. wyniosą średnio 90 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o +4 USD za baryłkę w porównaniu z ostatnią prognozą Allianz Trade, a różnica między Brent i WTI nieznacznie wzrośnie.

Wykres 3: Ceny ropy naftowej (USD)

Ceny ropy naftowej
Źródła: LSEG Datastream, Allianz Research

Uwzględniając to Allianz Trade spodziewa się, że konflikt będzie miał niewielki efekt stagflacyjny na globalną gospodarkę, przy także niewielkim wpływie na rynki kapitałowe. W Allianz Trade obniżyliśmy prognozę wzrostu globalnego PKB w 2024 r. o -0,1pp do +2,3% i podnieśliśmy naszą prognozę inflacji o +0,1pp do 4,4%. W tym scenariuszu nie spodziewamy się żadnych istotnych zmian w stosunku do scenariusza sprzed konfliktu pod względem kombinacji polityki: umiarkowanej konsolidacji fiskalnej i braku obniżek stóp procentowych przed drugą połową 2024 roku. Jeśli chodzi o rynki kapitałowe, widzimy niewielkie zmiany w stosunku do Allianz Trade prognozy z września. Długoterminowe stopy procentowe mogą obniżyć się z obecnych poziomów do 3,9% w USA (obligacje 10 letnie) i 2,6% w Niemczech pod koniec 2024 r. w związku z trwającą, choć nieco wolniejszą, dezinflacją i stłumionym wzrostem. Przewidywać można, że indeksy akcji zarówno w USA, jak i w strefie euro przyniosą łączny zwrot w wysokości 9% w 2024 r., tylko nieco poniżej ich długoterminowej średniej.

Potencjał zawirowań finansowych na Bliskim Wschodzie pozostaje jednak wysoki. Izraelskie swapy ryzyka kredytowego (CDS) znacznie wzrosły od czasu ataku Hamasu (wykres 4), a szekel stracił ponad 5% w stosunku do dolara, zanim Bank Izraela zainterweniował, sprzedając rezerwy walutowe. Egipt już przed atakami Hamasu zmagał się z trudnymi warunkami gospodarczymi i jest w dużym stopniu uzależniony od wsparcia MFW, będąc drugim co do wielkości dłużnikiem po Argentynie. Jego bank centralny prawdopodobnie ponownie zdewaluuje walutę w nadchodzących miesiącach, a jego CDS są na bardzo wysokich poziomach – choć nie wzrosły jeszcze bardziej. W dniu 3 listopada agencja ratingowa Fitch obniżyła rating Egiptu w walucie obcej o jeden stopień do B-, powołując się na zagrożenia dla turystyki i stabilności społecznej z powodu konfliktu Hamas-Izrael, a także licznych krajowych problemów gospodarczych.

Wykres 4: Swapy ryzyka kredytowego Egiptu i Izraela

Swapy ryzyka kredytowego Egiptu i Izraela
Źródła: LSEG Datastream, Allianz Research

Co może pójść nie tak? Poważny kryzys humanitarny i/lub incydent wojenny mogą doprowadzić do poważnej eskalacji i konfliktu regionalnego (scenariusz pesymistyczny, prawdopodobieństwo 20%), wywołując bezpośrednią interwencję Iranu i USA. Obejmowałoby to rozpoczęcie przez Hezbollah głębszych ataków na Izrael i pełną izraelską okupację Strefy Gazy. W tym scenariuszu wspierane przez Iran siły w Syrii rozpoczęłyby operacje ze Wzgórz Golan na terytorium Izraela, podczas gdy organizacje palestyńskie rozpoczęłyby walkę z izraelskimi żołnierzami na Zachodnim Brzegu. Stany Zjednoczone zapewniłyby wsparcie lotnicze na froncie syryjskim i libańskim, podczas gdy irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przyłączyłby się do walki z Izraelem poprzez „mierzone” uderzenia w cele wojskowe.

Jednak poza USA, które rozmieściłyby sprzęt wojskowy i systemy obronne, żaden inny kraj G7 nie podjąłby działań wojskowych. Rozbudowa obecności marynarki wojennej (USA) na Morzu Śródziemnym odciągnęłaby fundusze od Ukrainy, ale pomoc wojskowa dla Kijowa prawdopodobnie pozostanie na miejscu do wyborów prezydenckich w USA. Demonstracje i przemoc w świecie arabskim zwiększyłyby ryzyko, na jakie narażone są zagraniczne firmy. Ataki na kluczową infrastrukturę w regionie prawdopodobnie zakłóciłyby handel z Izraelem i Zachodem, zwiększając globalne koszty logistyczne o +4%.

W takim scenariuszu rząd jedności narodowej kierowany przez Netanjahu ponosiłby współodpowiedzialność za eskalację, a większa nieufność ze strony międzynarodowych sojuszników utrudniłaby jego zwycięstwo w przedterminowych wyborach. Od kwietnia 2019 r. do listopada 2022 r. w Izraelu odbyło się pięć wyborów powszechnych, a w przeszłości wybory odbywały się również w szczególnie napiętych okresach. Wzrost PKB w Izraelu prawdopodobnie stałby się ujemny, ponieważ zwiększona niestabilność wpływa na handel międzynarodowy i obniża przychody; Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie mogą również odnotować ujemny wzrost ze względu na zmniejszony apetyt na inwestycje w regionie, co będzie miało wpływ na nieruchomości i usługi.

Eskalacja konfliktu może skłonić kraje OPEC+ do uzgodnienia drastycznego cięcia produkcji ropy, aby przypomnieć Zachodowi embargo na ropę z lat 1973-1974, które wyłączyło 7,5% światowej produkcji. Potencjalne cięcie o kolejne 10 mln baryłek (około 10% globalnego popytu, co odpowiada 36% produkcji ropy naftowej OPEC w październiku 2023 r.) miałoby duży wpływ na ceny w roku naznaczonym wyborami w wielu krajach, mimo że kraje zachodnie zmniejszyły swoją zależność i zdywersyfikowały źródła, a popyt jest niższy ze względu na spowolnienie gospodarcze przed konfliktem. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może spowodować powrót inflacji ze względu na rosnące koszty energii i transportu, a także potencjalny efekt gromadzenia zapasów ze względu na sezon zimowy.

Ceny ropy wzrosłyby również z powodu zwiększonej premii za ryzyko geopolityczne w związku z obawami o zakłócenie handlu w cieśninie Ormuz, która jest ważnym punktem na globalnym rynku ropy naftowej. Eskalacja napięć może spowodować, że Izrael zaatakuje irańską infrastrukturę naftową, wstrzymując transport ropy przez cieśninę Ormuz i pogarszając i tak już napięte perspektywy rynku ropy. W najgorszym scenariuszu ceny ropy mogą osiągnąć średnio 120 USD za baryłkę w 2024 r., z gwałtownym wzrostem do 170 USD za baryłkę i wyraźnym podziałem między cenami Brent i WTI, zgodnie z kosztami energii w USA i Europie.

W takim niekorzystnym scenariuszu gospodarka światowa weszłaby w techniczną recesję (+1,7% w 2024 r.), a globalne rynki kapitałowe ucierpiałyby w znacznym stopniu. Rosnące ceny ropy naftowej spowodowałyby wzrost globalnej inflacji do 5,2% w 2024 r. (wykres 5), zatrzymując wcześniej przewidywany trend dezinflacyjny. W rezultacie zachodnie banki centralne mogą nie być w stanie obniżyć stóp procentowych w 2024 r., jak wcześniej przewidywano. Przy utrzymaniu restrykcyjnej polityki pieniężnej i odbiciu oczekiwań inflacyjnych, rentowności długoterminowych obligacji skarbowych pozostałyby na poziomie około 4,5% w USA i 3% w Niemczech przez cały 2024 rok. Jednocześnie spowolnienie gospodarcze w gospodarkach zachodnich, zaostrzone przez rosnące koszty energii i utrzymującą się restrykcyjną politykę pieniężną sprawiłoby, że wsparcie fiskalne byłoby bardzo ograniczone. Spowodowałoby to pogorszenie koniunktury na rynkach ryzyka, a indeksy giełdowe prawdopodobnie spadłyby o -7% w USA i -9% w strefie euro, wraz z rozszerzeniem spreadów kredytowych.

Rysunek 5 – Wpływ różnych scenariuszy konfliktu na Bliskim Wschodzie na gospodarkę, politykę i rynek kapitałowyWpływ różnych scenariuszy konfliktu na Bliskim Wschodzie na gospodarkę, politykę i rynek kapitałowy

Przewoźnicy muszą liczyć się ze wzmożonymi kontrolami celnymi, głównie zabawek i elektroniki

  • Łańcuch logistyczny ozdób choinkowych i prezentów świątecznych jest skomplikowany i czasochłonny;
  • Towary sprowadzane są głównie z Azji, najczęściej drogą morską;
  • Organy celno-skarbowe mogą zażądać rewizji towaru, zwykle kontrolowane są towary podwyższonego ryzyka, takie jak: zabawki i sprzęt elektroniczny.

Łańcuch logistyczny, dzięki któremu dekoracje i prezenty świąteczne docierają do Polski na czas, jest nie tylko skomplikowany, ale musi też zostać zaplanowany z dużym wyprzedzeniem. Cały proces trwa mniej więcej 9-10  miesięcy.

Współczesny handel to system naczyń połączonych, zwłaszcza w obliczu globalizacji gospodarki. Jakiekolwiek zakłócenia łańcuchów dostaw, np. z powodu przerw w dostawie prądu czy kongestii w portach morskich mogą spowodować opóźnienia, na które firmy logistyczne nie mają wpływu. Dlatego przewoźnicy powinni tak planować zamówienia, by w razie nieprzewidywanych zdarzeń dysponować odpowiednim marginesem czasowym mówi Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath.

Z Chin do Polski drogą morską

Jak więc wygląda łańcuch logistyczny ozdób choinkowych i prezentów świątecznych? Ich produkcja nadal odbywa się w zdecydowanej większości w krajach azjatyckich, głównie Chinach. Według danych, aż 60 proc. światowych zasobów dekoracji bożonarodzeniowych produkowanych jest w Państwie Środka. Słynie z tego miasto Yiwu w prowincji Zhejiang, nazywane „bożonarodzeniową wioską”, ale ozdoby można też zamawiać m.in. u producentów w Shenzhen, Quanzhou, Jinhua, Zhongshan, Dongguan.

Czas dostawy drogą morską z Chin do Polski trwa około 36 dni w relacji port-port. Może się on wydłużyć, jeśli wystąpią jakiekolwiek opóźnienia. Zdarza się, że terminal nie nadąża z obsługą ładunków, a statek stosuje politykę „cut and run”, czyli wyładowuje tylko towar importowy i nie zabiera tego przeznaczonego do eksportu bądź bierze tylko wysokopłatne ładunki. Do tego może mieć miejsce transshipment, czyli przeładunek w porcie pośrednim i kontener stoi na terminalu czekając na następny statek wymienia Joanna Porath.

Odprawa celna i rewizja towaru

Towar dociera do Polski w sierpniu lub na początku września. Gdy kontener przypłynie do portu trzeba zgłosić go do odprawy celnej. Procedura trwa zwykle 1-2 dni, ale urząd celny może zawsze zażądać rewizji towaru, co wydłuży czas odprawy.

– Najczęściej kontrola odbywa się wówczas, gdy towar pochodzący od chińskiego eksportera pierwszy raz przekracza granice UE lub importer pierwszy raz dokonuje zgłoszenia przewozowego na terenie Polski. System może też losowo wyznaczyć kontener lub towar do kontroli. Jakiego typu towary są najczęściej sprawdzane przez służby graniczne? Należą do nich przede wszystkim zabawki i sprzęt elektroniczny, co wiąże się z bezpieczeństwem ich używania – wyjaśnia Joanna Porath.

Po odprawie celnej spedytor może organizować odbiór kontenera i jedzie z nim do miejsca przeznaczenia. Punktem docelowym dostawy może być magazyn odbiorcy lub magazyn zbiorczo-rozdzielczy, z którego importer partiami zabiera towar według zapotrzebowania i dystrybuuje go na sklepowe półki lub do magazynu klienta. Towary muszą być we wrześniu lub na początku października w magazynach, by mogły trafić do sprzedaży w listopadzie, a najpóźniej na początku grudnia, gdy następuje szczyt zamówień ozdób choinkowych i świątecznych prezentów.

Pumpkin Spice Latte: jesienna ikona napędza wzrost Starbucksa

Pumpkin Spice Latte niezmiennie kojarzy się z jesienią. Pojawienie się tej smakowej kawy oznacza 20-procentowy wzrost liczby klientów i wyższe zyski Starbucksa. W tym roku, jesieniary pomogły podjeść zysk netto firmy aż o 40 proc. W Polsce za dyniowe latte trzeba zapłacić w tym roku około 22 zł, podczas gdy w USA, jest tylko nieznacznie droższe i kosztuje w przeliczeniu 26 zł.

Jesieniary kochają jesień, a co za tym idzie – kochają także Pumpkin Spice Latte w Starbucks. Ten legendarny już napój pojawia się w ofercie firmy na przełomie sierpnia i września. W tym roku, minęła 20. rocznica wprowadzenia go do oferty. Przez ten czas, obrósł całym zestawem skojarzeń (zwykle pozytywnych), a firmie przyniósł miliony dolarów zysku. Sam Starbucks jest nie tylko globalną siecią kawiarni, ale także notowaną na giełdzie korporacją. Kapitalizacja firmy wynosi obecnie 121 miliardów dolarów. Firma ma na świecie około 37 tys. kawiarni, a do roku 2030, ma być ich docelowo 55 tys. W Polsce, Strarbucks prowadzi 72 lokale pod swoja marką.

W tym roku, jesieniary bardzo pomogły firmie – gdy w ofercie pojawiło się Pumpkin Spice Latte, liczba klientów w USA automatycznie wzrosła o 20 proc. W trzecim kwartale tego roku, firma wypracowała zysk netto wynoszący 1,2 mld dolarów, co oznacza wzrost zysków o 40 proc. wobec analogicznego okresu rok wcześniej. Widać, że firmie udało się przyciągnąć do kawiarni więcej klientów, a do tego ich wydatki na latte i inne napoje, rosną – przychody kawiarni działających co najmniej rok, wzrosły o 8 proc. r/r. Wszystko to w czasach, gdy konsumenci w USA i w Europie ograniczają swoje wydatki.

Dotychczasowa odporność na recesję umożliwia firmie oferowanie droższych napojów kawowych, opartych o różnego rodzaju syropy lub dodatki, które zapewniają wyższy poziom marży. Ponad 40 proc. klientów w USA wraz z kawą kupuje także kanapki czy inne przekąski. Od 2 listopada, czyli od momentu publikacji wyników za trzeci kwartał, akcje spółki wzrosły już o ponad 17 proc. Akcje są notowane na poziomie 26-krotnych zysków, jakie analitycy prognozują dla spółki na najbliższy rok (według wskaźnika P/E) i jest to poziom niższy niż przed pandemią (29-krotny zysk na koniec 2019 roku).

Przewagą konkurencyjną Starbucksa jest bardzo szeroka możliwość personalizacji kupowanych kaw i napojów. Niektóre zamawiane przez klientów kombinacje są tak skomplikowane, że narzekają na nie pracownicy, a nawet związki zawodowe. Obecnie, w związkach zawodowych jest zrzeszonych 9 tys. pracowników firmy w USA. Obecnie walczą o podwyżki płac, wyrównujące wyższą w ostatnich latach inflację. Jak dotychczas, tylko pracownicy z ponad 5-letnim stażem wywalczyli sobie podwyżkę pensji o 5 proc. Dla porównania, ostatni strajk związku United Auto Workers zakończył się zapowiedzią podwyżek pensji w General Motors o 25 proc. w okresie 4,5 roku, czyli ponad 5 proc. na rok. Trudność w walce o podwyżki może też wynikać z faktu, że Starbucks planuje w ciągu najbliższych 3 lat planuje obniżyć swoje koszty o 3 mld dolarów łącznie.

Pumpkin Spice Latte w Polsce w tym roku kosztuje około 22 zł, czyli niewiele mniej niż w USA, gdzie trzeba za nią zapłacić około 26 zł (6,5 dolara). Najważniejszym elementem ceny pozostają koszty pracy. Ziarna kawy stanowią natomiast tylko ułamek ceny serwowanego ostatecznie napoju. Starbucks używa wyłącznie ziaren arabika, których cena od początku października wzrosła o 18 proc., co może zwiastować wyższą presję kosztową w czwartym kwartale. Delikatniejsza i trudniejsza w uprawie arabika dominuje na rynku kawy mielonej, podczas gdy robusta gra pierwsze skrzypce na rynku kawy rozpuszczalnej. Brazylia jest liderem w handlu kawą jako największy producent arabiki, odpowiadający za 40 proc. światowego eksportu. Największym producentem robusty jest natomiast Wietnam, z 16-procentowym udziałem w eksporcie.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

Wojciech Pisz nowym dyrektorem w Panattoni

Panattoni, najaktywniejszy deweloper nieruchomości przemysłowych na świecie, wzmacnia struktury współpracy z inwestorami. Wojciech Pisz obejmie stanowisko Capital Markets Director. Dotychczas sfinalizował transakcje na kwotę ponad 10 mld euro.

Obiekty magazynowe to segment nieruchomości komercyjnych, który od lat utrzymuje się na pierwszej pozycji pod względem atrakcyjności dla inwestorów. Wolumen powierzchni przemysłowych od końca 2013 roku wzrósł ponad czterokrotnie w Polsce – z 7,5 mln do przeszło 32 mln m kw. na koniec 2023 roku. Za ponad 40 proc. powierzchni dostarczonej w kraju odpowiada Panattoni.

Deweloper współpracuje z wiodącymi funduszami zarówno w zakresie finansowania, negocjacji i strukturyzowania nowych inwestycji, jak i sprzedaży ukończonych nieruchomości. W tych aspektach wsparciem będzie nowy Capital Markets Director w Panattoni – Wojciech Pisz.

Marek Dobrzycki, Managing Director, Panattoni Europe
Marek Dobrzycki, Managing Director, Panattoni Europe

– „Wojciech będzie ściśle współpracował z naszym zespołem odpowiedzialnym za realizację nowych projektów deweloperskich w całej Polsce. Jego głównym zadaniem będzie utrzymanie i rozwijanie relacji z inwestorami. Wsparcie profesjonalisty z tak ogromnym doświadczeniem stanowi dla nas wielką wartość. Stworzenie tego stanowiska to kolejny krok w konsekwentnym rozwoju firmy.” – mówi Marek Dobrzycki, Managing Director w Panatoni.

Wojciech Pisz posiada ponad 20-letnie doświadczenie we wszystkich sektorach rynku nieruchomości w Europie Centralnej. W swojej karierze pomyślnie sfinalizował transakcje o wartości przekraczającej 10 mld euro. Zajmował najwyższe stanowiska w ramach wiodących firm na rynku nieruchomości: Atrium European Real Estate, CBRE, Cushman & Wakefield, a także pełnił funkcję Dyrektora ds. Inwestycji w Nieruchomości w Biurze Sektora Nieruchomości w TFI PZU SA. Ukończył studia na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na Wydziale Inżynierii Materiałowej i Mechaniki, a także studia podyplomowe MBA w ramach Szkoły Zarządzania Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– „Dołączenie do zespołu lidera rynku nieruchomości przemysłowych w Europie to dla mnie ekscytujące wyzwanie. W końcu rok po roku Panattoni odpowiedzialne jest za największe transakcje na krajowym rynku, m.in. finalizując niedawno sprzedaż kompleksu na Dolnym Śląsku o wartości 140 mln euro. Jestem przekonany, że moje doświadczenie przyczyni się do kolejnych rekordowych transakcji, a także pomoże sprawnie uruchamiać kolejne realizacje ze wsparciem nowych inwestorów. Polski rynek nieruchomości przemysłowych wciąż ma gigantyczny potencjał do rozwoju, a Panattoni jako lider będzie dalej wyznaczać kierunek i tworzyć platformy zarówno dla krajowego, jak i międzynarodowego biznesu” – podsumowuje Wojciech Pisz, który z początkiem 2024 roku obejmie stanowisko Capital Markets Director w Panattoni.

Efekt aktywnego roku. Nawiązanie współpracy z Wojciechem Piszem to także efekt kolejnego aktywnego roku Panattoni w zakresie współpracy z inwestorami. Deweloper w ostatnich miesiącach m.in. dokonał sprzedaży trzech w pełni skomercjalizowanych parków przemysłowych – w regionie śląskim, łódzkim oraz wielkopolskim – za łączną kwotę 100 mln euro. Ponadto w I połowie 2023 roku Panattoni odpowiadało za dwie z trzech największych transakcji na krajowym rynku nieruchomości przemysłowych. Sprzedaż Wrocław Campus o powierzchni 160 000 m kw. była największą w Polsce transakcją na rynku nieruchomości bez podziału na sektory, a także największą na rynku nieruchomości przemysłowych w całym regionie CEE.

GFT: Stabilny wzrost przychodów i marż

Wzrost powyżej średniego w Europie i powodzenie w działalności w Brazylii znacząco poprawiły marże w trzecim kwartale.

  • Stabilny wzrost przychodów o 10 procent w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku
  • Tempo rozwoju działalności w Europie przekracza średnią o 22 procent
  • Wzrost zapotrzebowania na AI po wprowadzeniu GFT AI.DA Marketplace
  • Rating EcoVadis zrównoważenia podniesiony z brązowego do srebrnego
  • Wytyczne Grupy dotyczące przychodów za 2023 rok zostały nieznacznie skorygowane do 800-810 milionów euro (poprzednio 810-820 milionów euro) oraz potwierdzono cele dla przychodów

Pomimo utrzymujących się trudnych warunków rynkowych, zajmująca się cyfryzacją grupa GFT Technologies SE (GFT) kontynuowała swój stabilny rozwój w trzecim kwartale 2023 roku: dla globalnej firmy przychód za pierwsze dziewięć miesięcy był o 10 procent wyższy w porównaniu z wartością z poprzedniego roku. Szczególnie duży postęp nastąpił w Europie, przy wzroście wynoszącym 22 procent, a działalność na największym rynku grupy, w Brazylii, również się stabilizuje. Dodatkowo skorygowany przychód przed odsetkami i opodatkowaniem (skorygowana EBIT) wzrósł o 7 procent; po korekcie ze względu na wpływy walutowe, GFT osiągnęło wzrost przychodów operacyjnych w wysokości 14 procent. Aby uwzględnić utrzymującą się niepewność rynkową oraz powiązaną obecną niechęć klientów do inwestowania, firma nieznacznie skorygowała swoje wytyczne dotyczące przychodów za bieżący rok finansowy. Cele dla przychodów grupy pozostają niezmienione.

Nasi klienci wiedzą, że skuteczna transformacja cyfrowa stanowi wymóg wstępny dla długoterminowego sukcesu. I wybrali nas na swoich partnerów w tej transformacji – mówi Marika Lulay, CEO GFT. – Z tej przyczyny byliśmy w stanie ponownie wyprzedzić rynek w trzecim kwartale bez pogarszania swoich marży. Chociaż obecna sytuacja geopolityczna tworzy większą niepewność, oczekujemy, że wzrost ten pozostanie stabilny. Do pozytywnych oznak należy fakt stabilizowania się działalności na naszym największym rynku, w Brazylii. Dostrzegamy również wzrastające globalne zapotrzebowanie na nasze rozwiązania AI, które zebraliśmy w formie GFT AI.DA Marketplace.

W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku Grupa GFT wygenerowała przychód w wysokości 594,61 mln EUR. W efekcie firma przekroczyła o 10 procent wartość z roku poprzedniego, wynoszącą 541,91 mln EUR. Chociaż przychody w sektorze Ubezpieczeń nieznacznie spadły (-1%), działalność w pozostałych sektorach pozostała na bardzo dodatnim poziomie. W sektorze Bankowym GFT osiągnęła wzrost o 12 procent, podczas gdy w sektorze Przemysł i Pozostałe przychody wzrosły nawet o 15 procent.

GFT przewiduje stabilny wzrost przychodów i zysków w 2023

GFT przewiduje stabilny wzrost przychodów i wyższe zyski w roku obrotowym 2023. Jednakże wyższe ryzyko geopolityczne oraz niepewność makroekonomiczna nadal będą przyczyniać się do występowania niepewności na rynku. Może to prowadzić do niechęci do inwestowania. Na tym tle grupa technologiczna nieznacznie obniżyła swoje wytyczne dla przychodów na 2023 rok. Wytyczne dla przychodów pozostają niezmienione.

W szczególności firma oczekuje przychodów w zakresie od 800 do 810 milionów euro (2022: 730 mln EUR; poprzednie wytyczne: 810-820 mln EUR). GFT potwierdziło swoje przewidywania co do wzrostu skorygowanej EBIT w wysokości 74 milionów euro do 76 milionów euro (2022: 67 mln EUR). Grupa w dalszym ciągu oczekuje przychodów przed opodatkowaniem (EBT) w zakresie od 68 do 70 milionów euro (2022: 66 mln EUR). Niniejsze wytyczne uwzględniają nabycie targens GmbH, stosownie do upływu czasu na dzień 1 kwietnia 2023.

Polski system emerytalny na 29. miejscu. Za Kazachstanem i Kolumbią

Z najnowszego raportu Mercer CFA Institute Global Pension Index 2023 wynika, że polski system emerytalny znalazł się na 29. miejscu wśród 47 różnych krajów, w których mieszka 64 proc. ludzi na świecie.  Od 2020 roku pozycja Polski sukcesywnie spada w tym rankingu. W  ubiegłym roku zajmowaliśmy 28. miejsce, dwa lata temu 27. miejsce, a w 2020 roku byliśmy na pozycji 25.
W tegorocznym rankingu wyprzedziła nas m.in. Kolumbia oraz Kazachstan.[1]

Polski system emerytalny dostał od ekspertów Mercera 57,6 pkt. i został przypisany do krajów z grupy „C”. Średnia dla wszystkich krajów biorących udział w zestawieniu wyniosła w tym roku 63,1 pkt. Warto podkreślić, że od kilku lat Polska notuje coraz gorsze pozycje w rankingu.

Na pierwszym miejscu (w tym roku) z liczbą 85 pkt. znalazł się system emerytalny Holandii, na kolejnych pozycjach znalazła się Islandnia (83,5 pkt) oraz Dania (81,3 pkt). Kraje europejskie takie jak Finlandia, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, Szwajcaria, Irlandia, Belgia, Portugalia czy Niemcy uplasowały się w raporcie z oceną dobrą (B) lub oceną dobrą plus (B+). Systemy emerytalne Polski, Włoch, Francji, Hiszpanii, Austrii czy Chorwacji zyskały ocenę C.

Co jest do poprawki?

Warto przypomnieć, że Polska znajduje się w zestawieniu Mercer CFA Institute Global Pension Index od 2011 roku. Na końcową ocenę ma wpływ średnia ważona trzech składników: adekwatności (a więc oceny czy nasz system emerytalny stwarza warunki do godnego życia na emeryturze), wypłacalności (a więc oceny, czy system emerytalny będzie efektywnie i sprawnie funkcjonował w przyszłości oraz integralności (czyli oceny działań, które dany kraj wprowadził, by chronić uczestników danego systemu).

– Polski stystem emerytalny jest niedoskonały. Pomimo zaleceń i opinii ekspertów, które dotyczą wydłużania aktywności zawodowej w Polsce, wciąż promuje się jak najszybsze przejście na emeryturę, obniża się wiek emerytalny. To działanie kompletnie nielogiczne i nieracjonalne. Dodatkowo zaufanie do państwowego systemu emerytalnego zostało mocno nadszarpnięte. Zmiany demograficzne również nie pomagają. Liczba osób w wieku 65+ wciąż rośnie, a liczba urodzeń spada. Na dodatek osoby w wieku produkcyjnym, które mogłyby „zarabiać” na obecne i przyszłe emerytury często ograniczają wysokość odprowadzanych składek ZUS, bo są samozatrudnione lub pracują w ramach umów zlecenia lub o dzieło. Polscy seniorzy są zadłużeni, często nieświadomi swoich praw związanych z korzystaniem z różnych narzędzi finansowych, na dodatek nie mają zbyt wielu oszczędności – wylicza Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM. – Trzeba przyznać, że w Polsce kuleje również planowanie związane z przyszłą emeryturą. Pomimo rosnącej popularności IKE, IKZE oraz wprowadzeniu Pracowniczych Planów Kapitałowych nadal wiele pozostaje do zrobienia. Mało kto odkłada pieniądze na starość, mało kto planuje jak będzie wyglądało jego życie na emeryturze. Mało kto proponuje seniorom długofalowe rozwiązania poprawiające sytuację finansową, a szczególnie niewiele działań podejmuje się w stosunku do osób, które są już w wieku emerytalnym lub w najbliższym czasie przejdą na emeryturę. Nadal pomija się w dyskusji o sytuacji finansowej seniorów zagadnienie hipoteki odwróconej i rent dożywotnich, które zyskują coraz większą popularność w innych krajach Europy – dodaje Robert Majkowski.

To emeryci muszą zadbać o siebie

Kwestie, które należy poprawić w Polsce – według twórców raportu Mercer CFA Institute Global Pension Index – to m.in. zwiększenie poziomu składek kapitałowych (by wartość aktywów emerytalnych w stosunku do PKB była wyższa), zwiększenie poziomu oszczędności w polskich gospodarstwach domowych, stymulacja aktywności zawodowej wśród osób starszych, zmiany w dostępnie do świadczeń emerytalnych (mowa m.in. o tym, by wiek emerytalny był równy dla kobiet i mężczyzn). Poprawa wyników powinna dotyczyć też dzietności, a więc sposobów, które będą zapobiegać spadającym  współczynnikom urodzeń.

David Knox, starszy partner w firmie Mercer, ale również główny autor wspomnianego powyżej raportu powiedział w wywiadzie, że „nie możemy już polegać wyłącznie na zabezpieczeniach społecznych ani emeryturach publicznych” Według niego „na całym świecie ludzie muszą zacząć dbać o swoją przyszłość”.[2]

– Zgadzam się z powyższym twierdzeniem. Od dawna podkreślam, że emerytura przyszłości będzie jak puzzle i to seniorzy, we własnym zakresie, będą musieli zadbać o to, by pieniądze wpływały do budżetu emerytalnego z różnych źródeł. Państwowy system emerytalny będzie tylko jednym z takich źródeł. Do pozostałych będzie można zaliczyć m.in. świadczenia kapitałowe, PPK, PPE, ale również IKE, IKZE, czy rentę dożywotnią z nieruchomości – podsumowuje Robert Majkowski z Funduszu Hipotecznego DOM.

[1] Tekst „Polski system emerytalny w ogonie Europy. Co trzeba poprawić?”, autor: Michał Kubicki, 20.10.2023. Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polski-system-emerytalny-w-ogonie-Europy-Co-trzeba-poprawic-8632476.html?fbclid=IwAR0rsBemFTesreL7fjOmenVbp1cf8FQ-BaZWPIIw80C0HxAtSYo0xW1RKiw

[2] https://www.biznews.com/sarenewal/2023/10/17/south-africa-near-bottom-pensions-2023?utm_source=bankier.pl&utm_medium=content&utm_campaign=article

Rosną podatki zasilające budżet samorządów

Przez ostatnie cztery lata notujemy wzrost wysokości podatku dochodowego, który zasila budżety samorządów. Wpływy z PIT i CIT do samorządów jednak  nie pokrywają wzrostu inflacji.

Rosną podatki zasilające budżet samorządów

Do podatków, które zasilają budżet samorządów, należą między innymi PIT, czyli podatek, który płacą osoby fizyczne np. z tytułu umowy o pracę, czy też prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej oraz CIT, który obowiązuje jednostki organizacyjne np. spółkę z o.o., płacącą dochodowy podatek od osób prawnych.

Przez ostatnie 4 lata (2019-2022) wpływy z podatków dochodowych wzrosły z 67,9 mld złotych do 83,1 mld, czyli o około 22%. Szacowane jest, że w 2023 roku będzie to około 90 mld, a już w 2024 roku wpływ ten może wynosić nawet 100 mld złotych.

Wszystko jednak zależne jest od decyzji rządu, która dotyczyć ma wzrostu kwoty wolnej do wysokości 60 tysięcy. Jeżeli wysokość kwoty wolnej wzrośnie, wówczas w 2024 roku możemy zanotować spadek PIT o co najmniej 10 mld .

Prognozuje się, że wpływy z CIT w 2024 roku mogą wynieść nawet 26 mld złotych. Po części może to zrekompensować ewentualną obniżkę wpływów z PIT, jeżeli kwota wolna zostanie podwyższona. Jednak na pewno różnica ta nie zostanie pokryta w całości – mówi Główny Doradca Podatkowy inFakt Piotr Juszczyk

Wpływy z podatku dochodowego a rosnąca inflacja

Mimo, że wpływy z podatku dochodowego rokrocznie rosną, to nadal nie pokrywają wzrostu inflacji. Przez ostatnie 4 lata (2019-2022) skumulowana inflacja wyniosła 34%, natomiast wpływy z podatków wzrosły jedynie o około 22%. Zatem jest to różnica 12 punktów procentowych.

Co ważne, samorządy także są dotknięte wydatkami związanymi z inflacją. Dotyczą ich między innymi rosnące koszty energii i innych mediów. W konsekwencji wpływy z podatku dochodowego właściwie nie nadążają za inflacją.

Największe i najmniejsze wpływy z podatku dochodowego

Wpływy z podatków dochodowych to dla gmin istotne źródło przychodów. Szacuje się, że są to dochody na poziomie średnio 30-40% całego budżetu w miastach. PIT i CIT trafia do miast, gmin, powiatów ale również województw. W przypadku miast na prawach powiatu od lat niezmiennie największe wpływy z PIT notuje Warszawa, za nią plasuje się Kraków, a na ostatnim miejscu podium Wrocław. Z drugiej strony najniższe wpływy w Polsce ma Tarnobrzeg, kolejno Świnoujście i 3 miastem o najniższych wpływach z podatku dochodowego są Świętochłowice. W przypadku województw są to odpowiednio mazowieckie (najwyższe) oraz opolskie (najniższe). Co istotne w 2022 r. do wojewódzkiego budżetu w Opolu trafiło 67,4 mln, a do mazowieckiego 470,7 mln.

Na czele powiatów plasuje się poznański, a najniższe wpływy trafiają do powiatu sejnieńskiego. Natomiast w przypadku gmin najwyżej notuje się Piaseczno (w 2022 r. 236 mln), a najniżej gmina Przytuły (w 2022 r. – 3,4 mln).

Autor: Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Ropa naftowa najtańsza od lipca

Ropa naftowa ponownie zaskakuje. Wczorajsza przecena o blisko 5 proc. spowodowała, że notowania znalazły się najniżej od początku lipca tego roku. Od wrześniowego szczytu odmiana brent potaniała o blisko 20 proc. z kolei przecena w tym samym czasie amerykańskiej WTI osiągnęła poziom prawie 24 proc. To wszystko pokłosie obaw o globalny popyt oraz rosnących zapasów ropy w Stanach Zjednoczonych.

Wczorajsza przecena na rynku ropy naftowej była znaczna, ale nie największa w tym roku. Pokonanie przez cenę dołków z minionego tygodnia spotęgowało wyprzedaż. Tym samym większość wzrostów z okresu wakacyjnego wyparowała. Obawy o eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie (chodziło głównie o zaangażowanie w wojnę innych krajów, które odgrywają znaczącą rolę po stronie podaży) nie trwały długo. Surowiec drożał jedynie przez niespełna 2 tygodnie od momentu wybuchu tej wojny. Teraz czynnik ten odgrywa marginalne znaczenie o uwaga ponownie została skupiona na globalnym popycie.

Jednym z czynników, który mógł wywołać taką reakcję była publikacja zapasów ropy w USA. Te wzrosły w ubiegłym tygodniu o 3,6 mln baryłek. Presję na spadki dołożyła informacja od EIA o rekordowym poziomie produkcji (13,2 mln baryłek dziennie) w Stanach Zjednoczonych. Dodatkowo wczoraj poznaliśmy wynik produkcji przemysłowej, która skurczyła się w październiku o 0,6 proc., czego głównym powodem był strajk pracowników United Auto Workers. To wydarzenie odcisnęło piętno na poziom produkcji pojazdów silnikowych. Można wnioskować, że wolniejsza produkcja oraz zwiększona podaż potwierdzają teorię spowolnienia popytu.

To oczywiście nie koniec przyczyn wczorajszych dynamicznych spadków. Sentyment na rynku ropy naftowej jest również kształtowany przez napływające dane z Chin. Wg Narodowego Biura Statystycznego przerób surowca w rafineriach Państwa Środka spadł w październiku o 2,8 proc. do równowartości 15,1 mln baryłek dziennie. To również dowód na to, że zapotrzebowanie ze strony Chin spada. Widać, że wpływ ponownego otwarcia gospodarki po pandemii na ropę pomału zanika. Do tego dochodzi sezonowy wpływ popytu, który zwykle spowalnia zimą.

OPEC obwinia spekulantów za ostatni spadek cen i dodaje, że negatywne nastroje są przesadzone. Kartel podaje jednocześnie, że chiński import surowca pozostaje na wysokim poziomie. Wzrost w październiku wyniósł 11,4 mln baryłek dziennie.

Teraz uwaga ponownie przeniesie się na Arabię Saudyjską i Rosję. Rynek zaczyna zadawać sobie pytania czy kraje te zdecydują się przedłużyć dobrowolne cięcie produkcji o 1 mln baryłek dziennie (które obowiązuje od lipca, do końca tego roku), czy może jednak wrócą do dawnych poziomów wydobycia. Zgodnie z prognozą Międzynarodowej Agencji Energetycznej rynek ropy naftowej byłby znacznie nadpodażowy w pierwszej połowie 2024 r. gdyby cięcie produkcji zostało wycofane na przełomie roku. Gdyby wspomniane kraje wróciły do wcześniejszych poziomów, wówczas cena ropy znalazłby się pod jeszcze większą presją. Jeśli Arabia Saudyjska utrzymałaby obecny poziom wydobycia, znacznie zmniejszyłoby to ryzyko nadpodaży, a tym samym pozwoliłoby cenie urosnąć. W drugiej połowie 2024 r. rynek „czarnego złota” prawdopodobnie wyraźnie się zacieśni ze względu na prognozy wzrostu globalnego popytu na ropę, co powinno umożliwić Arabii Saudyjskiej ponowne zwiększenie produkcji ropy w połowie roku bez ryzyka spadku cen. Z kolei wg doniesień amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej, nie zanosi się w przyszłym roku na znaczący wzrost produkcji surowca w USA.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Fabrity Holding szacuje wyniki trzech kwartałów 2023 roku

Grupa Fabrity Holding (wcześniej K2 Holding) utrzymała wysoką dynamikę wzrostu przychodów operacyjnych i zanotowała solidne wyniki z powtarzalnej działalności biznesowej. Najważniejszym wydarzeniem była finalizacja sprzedaży dwóch spółek segmentu marketingowego, co umożliwia dystrybucję dodatkowych środków do akcjonariuszy.

Wstępne, szacunkowe dane finansowe za okres styczeń-wrzesień 2023 roku wskazują, że Grupa Fabrity Holding bez sprzedanego pod koniec września br. segmentu marketingowego odnotowała wzrost przychodów ze sprzedaży usług o 29% rdr, do 49,3 mln zł, a przychodów operacyjnych o 32% rdr, do 44,7 mln zł. Szacunkowo o 0,5 mln zł, do 5,9 mln zł wzrósł wyniki EBITDA, a zysk operacyjny zwiększył się o 0,7 mln zł, do 4,1 mln zł. Tak dobre wyniki zostały wypracowane pomimo tego, że w drugim kwartale kilka większych projektów segmentu software było w fazie przygotowania do wdrożenia, co w naturalny sposób przejściowo znacznie obniżało ich rentowność.

Za nami bardzo udany trzeci kwartał pomimo spowolnienia na szerokim rynku usług IT, co potwierdza nasze przewagi konkurencyjne i siłę organizacji. Zatrudniamy około 240 osób i wszyscy są zaangażowani w projekty, przez co nie ponosimy kosztów tzw. „ławki”, co jest w branży częstym zjawiskiem. Umiemy długoterminowo rosnąć w dwucyfrowym tempie i realizować bardzo ciekawe projekty dla dużych, stabilnych klientówwskazuje Tomasz Burczyński, Prezes Zarządu Fabrity Holding S.A.

Sprzedaż dwóch spółek segmentu marketingowego oznaczała wpływ gotówki do Fabrity Holding. Akcjonariusze mogą liczyć dzięki temu na dodatkowy transfer zysków. Zarząd przewiduje dystrybucję około 15 mln zł w formie dywidendy lub skupu akcji własnych, a o szczegółach zadecyduje Walne Zgromadzenie, które odbędzie się po zamknięciu obecnego roku finansowego.

Finalne wyniki trzech kwartałów 2023 roku wraz z bardziej szczegółowymi zestawieniami i komentarzami zostaną zawarte w raporcie okresowym, którego publikacja planowana jest na 23 listopada br.

Visa uruchamia nową globalną praktykę doradczą w zakresie AI

Visa (NYSE: V), jeden ze światowych liderów płatności cyfrowych, uruchamia globalną praktykę doradczą w dziedzinie AI. Nowa usługa oferowana przez Visa Consulting & Analytics (VCA), dział Visa zajmujący się doradztwem w zakresie rozwoju biznesu klientów, ma na celu dostarczanie analiz i rekomendacji, dzięki którym klienci wykorzystają w pełni potencjał sztucznej inteligencji, z uwzględnieniem generatywnej AI.

Od trzech dekad Visa jest pionierem w stosowaniu AI do udoskonalania swoich usług oraz zapewniania bezpiecznych i płynnych płatności. Tylko w ciągu ostatnich 10 lat Visa zainwestowała ponad 3 miliardy dolarów[1] w sztuczną inteligencję i infrastrukturę danych, zapewniając bezpieczniejszy i bardziej efektywny przepływ pieniędzy oraz aktywnie zapobiegając oszustwom. VCA wykorzystuje AI, by wspierać klientów w ich działaniach rynkowych – w ciągu ostatniego roku dział zrealizował wiele projektów doradczych związanych ze sztuczną inteligencją. Tak szeroko zakrojone działania bazujące na sztucznej inteligencji i danych, oparte na ponad 150 unikalnych modelach, przygotowały grunt pod uruchomienie wydzielonego pakietu usług doradczych. Pozwoli to znacząco wzmocnić i rozbudować ofertę Visa w zakresie dodatkowych usług świadczonych klientom przez organizację.

Sztuczna inteligencja nie tyle zmienia całe sektory gospodarki na świecie, co wręcz je rewolucjonizuje. Płatności są jednym z najbardziej dynamicznych miejsc, gdzie te zmiany się dokonują – powiedział Szymon Staśczak, dyrektor zarządzający działem konsultingu i analiz w regionie Europy Środkowo-Wschodniej w Visa. – Visa wykorzystuje sztuczną inteligencję nie tylko, by poprawiać doświadczenia płatnicze. W projektach doradczych AI pomaga nam również wspierać naszych partnerów biznesowych w rozwoju i transformowaniu ich własnych usług w kontekście pozyskiwania, angażowania i utrzymania przez nich klientów czy zarządzania ryzykiem.

Nowa, wyspecjalizowana praktyka doradcza Visa działa w oparciu o globalną sieć VCA składającą się z ponad 1000 konsultantów, analityków danych i specjalistów ds. produktów w 75 biurach na sześciu kontynentach. To zespół ekspertów, który pomaga klientom zrozumieć ekosystem AI i potencjalną rolę, jaką może odegrać generatywna sztuczna inteligencja. VCA oferuje kompleksowy zakres usług obejmujący cały proces tworzenia rozwiązań AI u klientów – od wstępnej koncepcji i planowania, przez ocenę możliwości i analizę korzyści aż po projektowanie modeli i wsparcie we wdrożeniu. Wspólne podejście pomoże klientom opracować własne strategie odpowiedzialnego wykorzystania sztucznej inteligencji, a także skuteczniej używać AI do realizacji celów biznesowych takich jak ekspansja rynkowa, projektowanie produktów, pozyskiwanie klientów, zwiększanie ich zaangażowania i satysfakcji oraz walka z oszustwami.

[1] Visa, 30 Years of AI and Counting

Inflacja bazowa w październiku spadła do 8,0% r/r, ale presja cenowa może się utrzymać

Październikowy odczyt inflacji bazowej wyniósł 8,0% r/r, tym razem inflacja bazowa nie spadła tak dynamicznie jak szeroki wskaźnik CPI, który wyniósł w tym okresie 6,6% r/r. W ujęciu miesięcznym obserwujemy wzrost cen o 0,6%.

Wskaźnik nadal pozostaje daleko od celu NBP, jednakże wskaźniki bazowe do końca roku prawdopodobnie jeszcze trochę spadną. Biorąc jednak pod uwagę wzrost realnych wynagrodzeń czy silny rynek pracy, które mogą prowadzić do odbicia w konsumpcji a tym samym wzrostu gospodarczego, wydaje się, że presja cenowa może się utrzymywać, a inflacja bazowa nie będzie spadać tak dynamicznie. To zależy także od decyzji administracyjnych w kolejnym roku.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

PINK: Rzeczoznawcy nieruchomościowi potrzebują standardów ESG

Uwzględnienie kwestii ESG w wycenach nieruchomości komercyjnych staje się tematem tym bardziej palącym, że zarówno inwestorzy, jak i rzeczoznawcy muszą brać pod uwagę coraz więcej czynników wynikających, m.in. z Porozumienia Paryskiego, Europejskiego Zielonego Ładu, czy pakietu Fit for 55. Na rynku brakuje jednak standardów, które stanowiłyby istotne wsparcie we włączaniu aspektów ESG do wyceny nieruchomości. Mimo to inwestorzy już teraz premiują zrównoważone budynki, a kwestie ESG nabrały istotnego znaczenia i zaczynają być traktowane na równi z danymi komercyjnymi.

Wpływ ESG na praktykę wycen nieruchomości był tematem webinaru Polskiej Izby Nieruchomości Komercyjnych i RICS. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele RICS, TEGOVA, ULI Poland, CBRE, Cushman & Wakefield, EPP, G City Europe i Padma Group. Uczestnicy zgodzili się, że na rynku, i nie dotyczy to tylko Polski, brakuje standardów, które pomogłyby rzeczoznawcom nawigować w zmieniającym się ekosystemie regulacyjno-prawnym i które wskazywałyby, w jaki sposób powinni oni uwzględniać aspekty ESG w wycenach nieruchomości.

Jednym z głównych wyzwań na rynku nieruchomości jest mnogość regulacji środowiskowych i tempo wprowadzania zmian. Dlatego rynek potrzebuje wytycznych, które będą łączyły przepisy unijne z lokalnymi regulacjami prawnymi, co jest tym ważniejsze, że znajdujemy się teraz na etapie transformacji, a proces zmian związanych ze zrównoważonym rozwojem będzie długotrwały. To rodzi potrzebę odpowiedniej edukacji i przygotowania standardów, które wskażą rzeczoznawcom, w jaki sposób kwantyfikować aspekty ESG w procesie wyceny, a inwestorom – jak powinni podejść do budowania i modernizowania swoich portfeli nieruchomości – komentuje Agnieszka Jachowicz, Członek Zarządu Polskiej Izby Nieruchomości Komercyjnych.

Aktualnie ważnym wsparciem dla rynku są dokumenty i wytyczne opracowywane przez organizacje branżowe: „Red Book – A Risk Management Framework”, który przygotował RICS, „Praktyczne Standardy Wycen” TEGOVA oraz „Transitions Risk Management Guidelines”, przygotowany przez ULI Poland.

Na rynku dostępnych jest już wiele informacji i danych dotyczących „zielonych wskaźników budynków – ułatwieniem dla wszystkich zainteresowanych byłoby otwarte udostępnianie tych informacji uczestnikom rynku, w tym bankom i rzeczoznawcom, być może na wzór brytyjskiego tzw. Schematu komercyjnych kredytów zabezpieczonych, (ang. Commercial Secured Lending Framework) w opracowaniu których RICS odegrała wiodącą rolę – dodał Ben Elder FRICS, globalny dyrektor ds. wycen RICS.

ESG daje całkiem nowe spojrzenie na tradycyjny, dotychczasowy sposób przygotowania wycen. Rzeczoznawcy już teraz dużo miejsca poświęcają na przygotowanie opisów charakterystyki energetycznej i analizę zielonych certyfikatów, które istotnie wpływają na wartość nieruchomości. Pamiętajmy jednak, że wiele kwestii związanych ze zrównoważonym rozwojem wykracza poza obszar kompetencji rzeczoznawców, a sam rynek potrzebuje edukacji. Tym bardziej, że nie wszystkie działania ESG można już dziś odzwierciedlić w wycenie. Niemniej jednak ważne, aby firmy o nich informowały. To buduje dobre praktyki na rynku i przygotowuje nas do dalszych zmian – komentuje Marta Woźniak, Associate Director, CBRE.

Co ważne legislacja, która bezpośrednio wpływa na praktyki i strategie związane ze zrównoważonym rozwojem, nadal ewoluuje, a wiele regulacji jest wciąż w trakcie przygotowania.

Przykładem jest unijna dyrektywa EPBD, która będzie wprowadzała minimalne normy efektywności energetycznej i konieczność podwyższenia klasy energetycznej budynków. Nieruchomości komercyjne będą musiały osiągnąć klasę E do 2027 roku, a klasę D do 2030 roku. To bardzo niedaleki horyzont czasowy. Skutkować to może brakiem możliwości obrotu czy finansowania nieruchomości, które nie osiągną zakładanych poziomów. Innym istotnym tematem jest dekarbonizacja nieruchomości. Rynek nie tylko nie uznał jeszcze kosztów działań związanych z dekarbonizacją, ale też kosztów wynikających z opóźnienia i zaniechania takich procesów. To przyczynia się również do kreowania tzw. carbon bubble, czyli sztucznego utrzymania wartości nieruchomości na wyższym poziomie. Wciąż nie mamy wystarczających danych, aby ryzyko związane z dekarbonizacją w pełni odzwierciedlić w wycenie – mówi Ilona Otoka, Senior ESG Consultant, Cushman & Wakefield.

Temat ESG nie pozostaje też bez wpływu na banki i instytucje finansujące. Jak zauważył Bartosz Silczak, Menedżer Zespołu Analiz Ryzyka ESG w Banku Gospodarstwa Krajowego, podmioty te już teraz dostosowują do tych zmian swoje struktury, tworząc specjalne jednostki zajmujące się zrównoważonym rozwojem, które analizują, czy i jak inwestorzy z sektora real estate wpisują się w trajektorię zielonej transformacji.

Dla banków niezwykle użytecznym narzędziem jest taksonomia unijna określająca, które inwestycje można uznać za zrównoważone, a dalej wliczyć do wskaźnika zielonych aktywów. Instytucje finansujące już teraz premiują tych inwestorów, którzy wdrażają założenia ESG do swoich strategii, tak by strumień kapitału płynął do zrównoważonych, zielonych nieruchomości – podsumowuje Bartosz Silczak.

Wspaniale jest widzieć, jak wszyscy główni interesariusze, w tym dostawcy wycen nieruchomości, uczestnicy sektora finansowego, organy regulacyjne, a także organizacje technologiczne, akademickie i inne organizacje o podobnych poglądach współpracują. Ich głównym celem jest włączenie wymogów ESG do wycen i samego procesu wyceny. RICS ma zaszczyt przejąć przewodnictwo w niektórych z najważniejszych inicjatyw, w tym w opracowaniu „Listy danych ESG do wycen nieruchomości” – dodała Anna Orcsik, odpowiedzialna w RICS za partnerstwa strategiczne w Europie Środkowo-Wschodniej i Europie.

Wyzwania rynku pracy – czy migracja może uratować polską gospodarkę?

W obliczu narastającego deficytu pracowników na polskim rynku pracy konieczność aktywizacji migrantów staje się niezbędna dla zrównoważonego rozwoju gospodarczego.

Analiza trendów demograficznych prowadzona na podstawie danych GUS wskazuje, że już za 30 lat osoby powyżej 50. roku życia będą stanowiły połowę polskiego społeczeństwa. Jednocześnie około 90 procent osób osiągających wiek emerytalny decyduje się na porzucenie miejsca pracy. Regularnie rośnie także liczba osób pobierających emeryturę. Prognozy dla polskiego rynku pracy – a szerzej także dla krajowego systemu gospodarczego – są zatem co najmniej niepokojące. Naturalnym kierunkiem, w którym zmierza dziś rynek pracy musi być zatem aktywizacja zawodowa migrantów.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zorganizował konferencję poświęconą temu kluczowemu zagadnieniu pod hasłem Wyzwania rynku pracy – czy migracja może uratować polską gospodarkę?

Podejmowanie tematu migracji jest dla nas dość oczywiste. Na konferencję zaproszeni zostali przedstawiciele świata biznesu, administracji i, co ważne, nauki. W dyskusjach o podobnej tematyce często pomija się sferę naukową – my staramy się ten trend odwracać. Z satysfakcją można odnotować, że spora część raportów czy artykułów poruszających tę i podobną problematykę powołuje się na opracowania wydane przez ZPP, co bardzo nas cieszy – podkreślił Dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji i Członek Zarządu ZPP Jakub Bińkowski w wystąpieniu otwierającym konferencję.

Aktywizacja migrantów wymaga kompleksowego podejścia, obejmującego dostęp do edukacji, szkoleń zawodowych oraz kreowania szans na rynku pracy. Stąd szczególnego znaczenia nabiera dziś konieczność nakreślenia ram właściwej polityki migracyjnej dla Polski, która będzie w stanie odpowiedzieć na wyzwania gospodarcze i demograficzne naszego kraju.

Polska polityka migracyjna musi uwzględniać uwarunkowania prawne czy integracje społeczne migrantów. Strategia ta musi zawierać perspektywy krótko i długookresowe realizować procesy takie jak upraszczanie przepisów. Ważnym elementem w tym wszystkim jest digitalizacja i automatyzacja procesów. Nie wyobrażam sobie tu działania w oparciu o procedury „papierowe” – powiedziała prof. dr hab. Gertruda Uścińska Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Ludność napływowa już dziś odgrywa znaczącą rolę w licznych sektorach, dlatego kształtowanie polityki w zakresie aktywizacji zarobkowej migrantów nie może odbywać się oderwaniu od żywych potrzeb biznesu.

Z perspektywy sektora, który reprezentuję, tj. przewozu osób taksówkami, sytuacja na rynku pracy robi się napięta. W Polsce może brakować nawet do 150 tys. kierowców zawodowych. Zapotrzebowanie na pracowników jest tak wysokie, że zdecydowana część dużych firm mogłaby znaleźć nowe miejsca pracy dla tysięcy nowych pracowników od zaraz. Pytanie musi brzmieć, nie „czy” lecz „jakie” działania należy podjąć, aby migrantów w Polsce dobrze zintegrować – wskazał Marcin Moczyróg – General Manager Central & Eastern Europe z Uber Poland.

Według ostatnich danych UNHCR (VI 2023 r.) w Niemczech zarejestrowanych było 1 076 680 obywateli Ukrainy, którzy przybyli do tego kraju od początku wojny. Wyzwaniem dla Polski jest dziś zatem nie tylko przyciągnięcie, ale także zatrzymanie pracowników spoza granic kraju.

Legalna migracja to dla nas wielka szansa na wspólnym europejskim rynku pracy i usług. Obecnie polscy przedsiębiorcy legalnie zatrudniający obcokrajowców napotykają wiele przeszkód, aby świadczyć usługi w innych krajach wspólnoty. Cierpią na tym zarówno polskie przedsiębiorstwa, które nie mogą się rozwijać, jak i budżet państwa, który z racji tego nie może pobierać należnych składek i podatków – powiedział Andrzej Korkus, Prezes EWL.

Obecny na konferencji Dyrektor Forum Pracy ZPP, Jacek Podgórski, przedstawił stanowisko dotyczące aktywizacji migrantów jako potencjalnego rozwiązania dla bieżących problemów na rynku pracy.

Mimo zaabsorbowania przez krajowy rynek pracy znacznej liczby cudzoziemców, wciąż obserwujemy wiele problemów, w szczególności w kontekście legalizacji pracy. Dlatego jako ZPP zaprezentowaliśmy pakiet rozwiązań, które – w naszej opinii – pozwolą zmaksymalizować szanse rozwoju krajowego rynku pracy w oparciu między innymi o migrantów. Postulujemy choćby Likwidację tak zwanej „informacji starosty”, wykreowania większej liczby terminów względem uzyskania wizy krajowej w najważniejszych placówkach, ustalenia prawa do pracy w czasie oczekiwania na zezwolenie na pobyt i pracę, wzmocnienie roli pracodawcy w procesie uzyskania jednolitego zezwolenia na pobyt i pracę czy usprawnienie procesu wymiany informacji pomiędzy pracodawcą a urzędem – powiedział Jacek Podgórski.

W kontekście niekorzystnego krajobrazu demograficznego, aktywizacja migrantów staje się strategicznym narzędziem przeciwdziałania wyzwaniom związanym z brakiem rąk do pracy i utrzymaniem dynamiki wzrostu gospodarczego.

MLP Group: Stabilny wzrost przychodów i zysków w III kwartale 2023 roku

  • Przychody z działalności operacyjnej wyniosły 268,4 mln zł, +36% r./r. 58,7 mln euro (+40% vs 1-3Q 2022 roku)
  • EBITDA bez uwzględnienia aktualizacji wyceny: 136,1 mln zł (+34% vs 1-3Q 2022 roku), 29,7 mln euro (+38% vs 1-3Q 2022 roku);
  • Wartość nieruchomości inwestycyjnych: 4,6 mld zł (+4% vs 31 grudnia 2022 roku), 992,7 mln euro (+5% vs 31 grudnia 2022 roku);
  • Wartość aktywów netto (NAV): 2 509 mln zł (+0,5% vs 31 grudnia 2022 roku), 541,3 mln euro (+2% vs 31 grudnia 2022 roku);
  • NAV na akcję: 104,6 zł (+0,5% vs 31 grudnia 2022 roku), 22,6 euro (+2% vs 31 grudnia 2022 roku);
  • FFO: 73,2 mln zł (+15% vs 1-3Q 2022 roku), 16,0 mln euro (+18% vs 1-3Q 2022 roku);
  • Zysk netto: 26,3 mln zł (5,7 mln euro);
  • Umowy najmu podpisane w 2023 roku: ok. 175 tys. m kw.;
  • Certyfikaty BREEAM/DGNB: 85% całego portfela nieruchomości posiada certyfikaty na poziomie Very Good.

„Pomimo dość wymagającego otoczenia makroekonomicznego i wielu wyzwań geopolitycznych konsekwentnie realizujemy założenia rozwojowe oraz utrzymujemy bardzo dużą stabilność portfela naszych najemców. Zorientowanie na zwiększenie skali działania pozwala nam osiągać dobre wyniki zarówno na poziomie operacyjnym, jak i finansowym. Dzięki oddawaniu do użytkowania nowych projektów, systematycznie poprawiamy osiągane przychody z działalności oraz FFO (z ang. funds from operations).

Popyt na nowoczesne powierzchnie w dużym stopniu generowany jest przez klientów specjalizujących się w lekkiej produkcji. Tego typu najemcy zawierają umowy na dłuższy czas. Szczególnie widoczne to było przy zawieraniu nowych umów w tym roku, których średni okres znacznie przekracza 10 lat. Jednocześnie dynamicznie rozwija się logistyka ostatniej mili. Wraz z konserwatywnym podejściem do doboru najemców, bardzo mocno wzmacnia to naszą stabilność operacyjną. To wszystko doskonale wpisuje się w naszą strategię i przygotowywaną przez nas ofertę nowoczesnych powierzchni. Najchętniej wybierane przez najemców lokalizacje znajdują się bowiem na głównych rynkach magazynowych w Polsce i Niemczech, gdzie mamy ugruntowaną i silną pozycję z dalszym potencjałem do rozwoju” – powiedział Radosław T. Krochta, Prezes Zarządu MLP Group S.A.

MLP Group prowadzi działalność na rynku polskim, niemieckim, austriackim i rumuńskim. Grupa rozwija obecnie 23 parki logistyczne. Strategicznym celem pozostaje poszerzanie oferty magazynowej w ramach rozwoju budynków typu Big Box oraz projektów logistyki miejskiej. Od początku tego roku MLP Group podpisało umowy najmu łącznie na około 175 tys. m kw. Na koniec września br. Grupa dysponowała 1,07 mln m kw. gotowej powierzchni. Poziom pustostanów był na bardzo niskim poziomie 4%. W trakcie budowy i w przygotowaniu było kolejnych blisko 91 tys. m kw., a potencjał zabudowy na posiadanych gruntach przekracza 1,8 mln m kw. Średni czas zawartych umów najmu wynosi 7 lat, a wskaźnik retencji sięga 100%.

Utrzymujący się silny popyt na nowoczesne powierzchnie przy ograniczonej podaży nowych obiektów prowadzi jednocześnie do wzrostu czynszów. W III kwartale br. MLP Group odnotowało wzrost czynszów o 10,7% w ujęciu rok do roku.

MLP Group konsekwentnie inwestuje w rozwój nowych projektów w Polsce oraz na rynkach zagranicznych, w tym przede wszystkim w Niemczech. „Rynek niemiecki jest dla nas jednym z najważniejszych i strategicznych kierunków rozwoju. Sytuacja za naszą zachodnią granicą jest bardzo dobra, co potwierdza stabilny popyt na nową powierzchnię magazynową. Gospodarka tego kraju pozostaje odporna na ryzyka geopolityczne. Wkrótce rozpoczniemy realizację drugiego projektu w okolicach Berlina – MLP Spreenhagen oraz budowę pierwszego miejskiego projektu logistyczno-biznesowego na rynku austriackim MLP Business Park Vienna.  W przygotowaniu mamy wiele kolejnych przedsięwzięć, które zamierzamy uruchomić w najbliższych okresach, w tym m.in. na rynku niemieckim w Idstein i Gelsenkirchen, zakup kolejnych działek w Hesji i w regionie Nadrenii Północnej-Westfalii, a na rynku krajowym w Zgorzelcu, Poznaniu czy Łodzi” – podkreślił Radosław T. Krochta.

MLP Group utrzymuje dobrą pozycję płynnościową. Stabilność finansową wzmocnił w tym roku Aareal Bank, który udzielił finansowania w wysokości 63,5 mln EUR. Z sukcesem uplasowana została także emisja obligacji o wartości 29 mln EUR. MLP Group jest bardzo dobrze przygotowane na obecne wyzwania. 100% umów najmu jest indeksowana wskaźnikiem CPI dla EUR bez żadnego limitu (raz w roku w lutym). Wszystkie czynsze są denominowane w EUR lub są bezpośrednio wyrażone w tej walucie, co znacznie zmniejsza naszą ekspozycję na ryzyko walutowe.

Zgodnie ze strategią „build & hold” MLP Group po zakończeniu budowy parków logistycznych utrzymuje je w swoim portfelu i samodzielnie nimi zarządza. Wszystkie projekty realizowane przez Grupę wyróżnia również bardzo atrakcyjna lokalizacja parków logistycznych, stosowanie rozwiązania typu built-to-suit oraz wsparcie najemcy w trakcie trwania umowy najmu.

Grupa Develia osiągnęła 124,7 mln zł zysku netto w trzech kwartałach 2023 r.

  • W pierwszych trzech kwartałach 2023 r. przychody ze sprzedaży grupy Develia wyniosły 786,2 mln zł w porównaniu do 320,3 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku, czyli 145% więcej.
  • Zysk netto grupy wyniósł 124,7 mln zł wobec 49,5 mln zł zysku netto w pierwszych 9 miesiącach 2022 r., co oznacza wzrost o 147%.
  • W pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 r. deweloper sprzedał 2059 lokali wobec 1225 w analogicznym okresie 2022 r., czyli o 68% więcej oraz przekazał 1298 lokali wobec 626 rok wcześniej, co oznacza wzrost o 107%.
  • Na koniec września Develia posiadała 746,3 mln zł gotówki i krótkoterminowych aktywów finansowych wobec 481,6 mln zł na koniec 2022 r.

– Miniony kwartał był bardzo dobry dla Develii. Zanotowaliśmy rekordową w historii sprzedaż – 875 mieszkań. Jednocześnie rosła liczba przekazań, co jest odzwierciedlone w istotnych wzrostach wyników finansowych. W tym roku IV kwartał jest dla nas szczególnie intensywny. Utrzymujemy wysoki poziom sprzedaży lokali, a jednocześnie planujemy przekazać klientom 1200-1300 mieszkań. Inwestujemy w stabilny wzrost spółki w przyszłości czego wyrazem są kolejne zakupy gruntów i stworzenie dodatkowego potencjału rozwoju poprzez partnerstwa, co będzie wpływać na dalszy wzrost grupy – mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii.

Działalność deweloperska

Develia sprzedała 2059 lokali w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 r. na podstawie umów deweloperskich i przedwstępnych w porównaniu do 1225 w analogicznym okresie ubiegłego roku, co oznacza wzrost o 68%. Grupa przekazała 1298 lokali, czyli 107% więcej w porównaniu do 626 lokali rok wcześniej. W pierwszych trzech kwartałach 2023 r. Develia wprowadziła do sprzedaży 1769 lokali w inwestycjach, których budowy zostały rozpoczęte.

W III kwartale 2023 r. spółka sprzedała 876 lokali, wobec 261 w analogicznym okresie ubiegłego roku, czyli o 236% więcej. Najwięcej mieszkań znalazło nabywców w projektach: Aleje Praskie i Krakowska Vita w Warszawie, Orawska we Wrocławiu i Ceglana Park w Katowicach. W okresie lipiec – wrzesień tego roku Develia przekazała 632 lokale, głównie w inwestycjach Przy Mogilskiej i City Vibe w Krakowie, Aleje Praskie oraz Next Ursus w Warszawie.

Pod koniec października tego roku Develia zawarła list intencyjny z funduszami jednego z TFI oraz spółkami z Grupy Sameko w sprawie realizacji w formule JV wieloetapowej inwestycji mieszkaniowej w Gdyni o maksymalnej powierzchni użytkowej 90 tys. mkw. Za 75 mln zł Develia obejmie 50,01% akcji w spółce JV, która będzie realizować inwestycję. Wspólna Inwestycja będzie realizowana pod warunkiem uzyskania zgody Prezesa UOKiK, pozytywnego wyniku badania due diligence oraz uzyskania wymaganych zgód korporacyjnych.

W lipcu 2023 r. Develia nabyła 100% udziałów polskich spółek zależnych od Nexity, francuskiej firmy deweloperskiej. Na dzień zakupu Nexity posiadała w Polsce ok. 1400 lokali na różnych etapach budowy oraz bank ziemi na poziomie ok. 2100 lokali. Ponadto Nexity zawarło umowy przedwstępne nabycia gruntów umożliwiających realizację kolejnych ok. 2300 mieszkań. Po przejęciu spółek Nexity bank gruntów Develii wynosi ok. 10 tys. lokali.

Zgodnie ze zaktualizowanymi we wrześniu tego roku celami na 2023 r. Develia dąży do sprzedaży 2500-2600 lokali i przekazania 2500-2600 mieszkań. Celem Develii jest także wprowadzenie do oferty i rozpoczęcie budowy 2700-2900 lokali.

Działalność komercyjna

Po kwietniowej finalizacji sprzedaży za 69,3 mln EUR biurowca Wola Retro w Warszawie Develia  kontynuuje negocjacje dotyczące sprzedaży Arkad Wrocławskich. Celem spółki jest podpisanie przedwstępnej umowy sprzedaży tego budynku do końca grudnia 2023 r., a umowy przyrzeczonej do 29 stycznia 2025 r. Szacunkowo działalność operacyjna centrum handlowego zostanie zakończona w pierwszej połowie 2024 r.

Wyniki finansowe

Dane finansowe (tys. zł) 1-3Q2023 1-3Q2022 Zmiana
Przychody 786 160 320 297 145,45%
Zysk brutto ze sprzedaży 237 903 83 730 184,13%
Zysk brutto ze sprzedaży segment deweloperski 224 124 63 061 255,41%
Zysk brutto ze sprzedaży segment komercyjny 11 965 20 531 -41,72%
EBITDA 141 790 75 623 87,50%
EBITDA bez przeszacowań nieruchomości 155 907 33 278 368,50%
Zysk netto 124 730 49 548 151,74%
Skorygowany zysk netto* 133 558 28 820 363,42%
ROE 9,0% 4,0% +5,0 pp

(*) – skorygowany zysk netto, liczony według wzoru: skorygowany zysk netto = zysk netto – zysk/(strata) z nieruchomości inwestycyjnych – przychody/koszty finansowe z tytułu wycen zobowiązań finansowych w EUR – podatek odroczony utworzony od korygowanych pozycji

Przychody grupy za I-III kwartał 2023 r. wyniosły 786,2 mln zł wobec 320,3 mln zł rok wcześniej. Zysk netto grupy wyniósł 124,7 mln zł wobec 49,5 mln zł w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Zysk brutto ze sprzedaży z działalności deweloperskiej za pierwsze dziewięć miesięcy 2023 r. wyniósł 224,1 mln zł przy przychodach 759,3 mln zł. Zysk brutto ze sprzedaży z usług najmu wyniósł 12,0 mln zł przy przychodach 25,1 mln zł.

– Dzięki bardzo dobrej sytuacji finansowej mamy komfortową pozycję rynkową, która umożliwia dalszy wzrost skali działalności. Posiadamy odpowiednie zasoby, aby angażować się w projekty wieloetapowe i jesteśmy też gotowi na wykorzystywanie pojawiających się okazji rynkowych – mówi Paweł Ruszczak, wiceprezes Develii.

Na koniec września 2023 r. Develia posiadała 746,3 mln zł gotówki i krótkoterminowych aktywów finansowych wobec 481,6 mln zł na 31 grudnia 2022 r. Na koniec III kwartału 2023 r. zobowiązania finansowe wyniosły 927,2 mln zł w porównaniu z 679,9 mln zł na koniec 2022 r.

Ropa naftowa tanieje, ale na stacjach paliw w Polsce ceny rosną

Ropa naftowa na świecie potaniała przez 30 dni aż o 9%, ale na polskich stacjach paliwa drożeją, bo ceny wracają do powyborczej, rynkowej normalności.

Ceny ropy brent znalazły się na poziomach w okolicy 82 USD za baryłkę. Minimum z 30 dni to 79 USD, a maksimum to 91 USD. W ciągu roku światowe ceny obniżyły się o blisko 10%, co ma znaczenie dla efektów zwalczania inflacji przez banki centralne.

– Przed miesiącem duże były wątpliwości dotyczące światowego popytu, OPEC w swym ostatnim raporcie oceniał, że popyt będzie większy, a za spadek cen oskarżał spekulantów – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, ekspert XTB. – Do końca roku pozostało niewiele, a więc oddala się scenariusz, że w grudniu ceny wzrosną do 100 USD.

Bazowy scenariusz jest obecnie taki, że ceny z końcem 2023 r. będą bardzo bliskie tych z roku poprzedniego. To oznaczałoby, ze przed nami odbicie cen do 85-90 USD za baryłkę.

– To przy tych poziomach powinno dojść do konsolidacji, a jeśli tak się nie stanie, to przed nami trend spadkowy i po styczniowym szczycie ropa osłabnie – wyjaśnia ekspert XTB. – Byłby to efekt tego, że popyt ograniczony przez banki centralne poprzez podwyżki stóp procentowych nie będzie rósł tak szybko, jak podaż. W połowie 2024 r. cena ropy brent może spaść do 70 USD/baryłka.

Na polskich stacjach paliw sytuacja jest szczególnie ciekawa, bo za nami już wybory parlamentarne. Mieliśmy wcześniej taką sytuację, wywołaną przez PKN Orlen, że ceny światowe spadały, a na polskich stacjach paliw ceny rosły. W dniach poprzedzających wybory Orlen bardzo obniżył ceny, choć sytuacja na światowych rynkach zmierzała w przeciwnym kierunku. Po 15 października światowe ceny spadły z 91 USD do 80 USD (dane z 8 listopada), a Orlen wprowadzał podwyżki.

– Biorąc pod uwagę światowe ceny poziomy 6,50-6,60 zł za litr benzyny Pb95 powinny być utrzymane – ocenia M.Stajniak z XTB. – Sufit powinniśmy zobaczyć przy cenie 6,70 zł, natomiast możemy na ten moment wykluczyć ceny sięgające 7 zł, a cena paliwa nie będzie dodawać nam do inflacji, ponieważ będzie bardzo bliska tej sprzed roku.

Włochy na skraju “śmieciowego” ratingu

Ostatnie dni mogłyby wskazywać, że na rynku panuje spokój. Jednak to tylko pozory, bowiem możliwe, że czeka nas wstrząs. Wszystko za sprawą aktualizacji ratingu kredytowego kraju należącego do grupy G7. Czy mamy się czego obawiać?

Decyzja w piątek

Aktualizacja ratingu kredytowego Włoch ma mieć miejsce w piątek. Warto wspomnieć o tym, że agencja Moody’s zdecydowała się na zmianę perspektywy ratingu na ujemny ze stabilnego dla Włoch w sierpniu zeszłego roku. Co jest ważniejsze, poziom ratingu kredytowego Włoch znajduje się na krawędzi poziomu inwestycyjnego i „śmieciowego”, czyli Baa3. W tym momencie nie wydaje się, aby scenariusz obniżenia ratingu był scenariuszem bazowym – tego nie wycenia w zasadzie rynek. Spread rentowności wynosi w tym momencie 170 punktów bazowych, choć jeszcze niedawno spread ten wynosił blisko 200 pb. Co więcej, spread ten znajduje się znacznie niżej niż podczas obniżenia samej perspektywy ratingu kredytowego w wakacje w 2022 roku, kiedy rządy we Włoszech przejmowała „kontrowersyjna” Giorgia Meloni.Aktualizacja ratingu kredytowego Włoch

Spread rentowności jest daleki od szczytów z zeszłego roku, kiedy rządy przejęła Meloni. Co więcej, spread jest odległy od poziomów z kryzysu rynku długu w strefie euro, który miał miejsce w latach 2011-2013. Rynek nie wydaje się być aż tak przejęty ewentualnymi konsekwencjami. Źródło: Bloomberg Finance LP, XTB

Powtórka z 2011 roku?

Komentatorzy wskazują na to, że obniżenie ratingu przez agencję Moody’s dla Włoch mogłoby doprowadzić do podobnej sytuacji jak w 2010 roku, kiedy to agencja S&P zdecydowała się na obniżenie ratingu kredytowego do poziomu śmieciowego dla Grecji, co było początkiem kryzysu rynku długu w strefie euro. Co więcej, średni czas na zmianę perspektywy lub ratingu od poprzedniej decyzji zwykle wynosi 1 rok. Nie jest wykluczone, że agencja Moody’s może zdecydować się na podniesienie perspektywy ratingu do stabilnego, co mogłoby obniżyć spread i doprowadzić do kolejnej pozytywnej fali na włoskim rynku akcji.

Agencja Moody’s wskazała ponad rok temu, że problemem Włoch są strukturalne reformy oraz sytuacja na rynku energii. Meloni wskazuje jednak, że w obu tych kwestiach Włochy osiągnęły poprawę. Oczywiście najnowsze prognozy MFW wskazują na to, że Włochy dłużej będą wychodzić z nadmiernego zadłużenia – do 2028 roku poziom długu do PKB ma cały czas wynosić powyżej 140%, choć jednocześnie ma się umiarkowanie kurczyć. Warto również wspomnieć, że takie kraje jak Francja, Wielka Brytania czy również Japonia mają poziom długu do PKB wyraźnie powyżej 100%, a mimo to poziom ratingu kredytowego jest znacznie wyższy.

Co więcej, trzeba pamiętać, że agencja Moody’s ma najniższy poziom ratingu kredytowego wśród wielkiej trójki firm ratingowych. Obniżenie ratingu przez Moody’s niekoniecznie może oznaczać próbę sprzedaży włoskiego długu przez fundusze, które w swojej polityce mają zapisane inwestycje jedynie w dług o kategorii inwestycyjnej. Dodatkowo EBC przedstawił w zeszłym roku narzędzie, które miałoby przeciwdziałać nadmiernemu wzrostowi spreadów. Do tej pory takie narzędzie nie było używane. Warto wspomnieć o tym, że Włochy wcale nie zbankrutują od razu, kiedy dojdzie do obniżki ratingu, ani nie wyjdą ze strefy euro czy z Unii Europejskiej. Wobec tego raczej nikt nie spodziewa się, że do takiej sytuacji mogłoby dojść.

Oprócz tego warto wspomnieć o tym, że oczywiście byłaby to sytuacja historyczna, tak jak obniżenie ratingu w USA, ale jednocześnie wpływ mógłby być ograniczony, patrząc również na narzędzia zabezpieczające. W przypadku cięcia ratingu ruchy na początku z pewnością byłby gwałtowne. Czy jest jednak szansa na ruch w drugą stronę i co na to rynki finansowe?

Rajd włoskich akcji

Indeks FTSE MIB zyskał w tym roku niemal 25%, więcej niż niemiecki DAX czy amerykański S&P 500. Z drugiej strony indeks Blue-Chipów zawiera największe spółki finansowe, które skorzystały na wysokich stopach procentowych. Patrząc na mniejsze akcje, tam nie obserwujemy takiej euforii, co dawałoby szanse na dostosowanie się mniejszych spółek, przede wszystkim finansowych. Sam Goldman Sachs estymuje, że wzrost spreadu o 10 pb może doprowadzić do 2% wyprzedaży banków. Przy mocnych wzrostach dużych banków jak UniCredit, w przypadku dalszego spadku spreadu rentowności warto zainteresować się mniejszymi spółkami działającymi w sektorze finansowym.Aktualizacja ratingu kredytowego Włoch 2

FTSE MIB ma za sobą bardzo mocny wzrost w tym roku, choć z perspektywy długoterminowej akcje te są tańsze niż cały zbiór akcji globalnych. Z drugiej strony mamy również raczej słabe zachowanie mniejszych spółek. Czy będą one w stanie dostosować się do dużego indeksu FTSE MIB, jeśli sytuacja we Włoszech ulegnie poprawie? Źródło: Bloomberg Finance LP, XT

Autor: Michał Stajniak, CFA, wicedyrektor Działu Analiz XTB

Ryzyka gospodarcze dominują wśród obaw liderów biznesu z państw grupy G20

Ryzyka gospodarcze i społeczne, takie jak spowolnienie gospodarcze, inflacja i erozja spójności społecznej będą stanowić najważniejsze zagrożenia w państwach grupy G20 w perspektywie najbliższych dwóch lat – wynika z najnowszych danych Światowego Forum Ekonomicznego.

W badaniu Executive Opinion Survey zebrano opinie ponad 11.000 liderów biznesu z ponad 110 krajów w okresie od kwietnia do sierpnia 2023 roku. Tegoroczna publikacja podkreśla, że jeszcze przed wybuchem obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie, dostrzegano wzajemne powiązania zagrożeń gospodarczych i społecznych, które były traktowane jako poważne wyzwania w krajach G20 w kontekście eskalacji globalnych napięć politycznych i utrzymującej się inflacji w wielu czołowych gospodarkach świata.

Według raportu, spowolnienie gospodarcze było najczęściej wymienianym ryzykiem przez liderów biznesu z krajów G20 (z wyjątkiem Rosji i Chin) i znalazło się na pierwszym miejscu wśród 13 największych zagrożeń. Inflacja, niedobory siły roboczej i/lub talentów, niedobory dostaw energii oraz erozja spójności społecznej i well-being również zaliczono do grupy kluczowych ryzyk.

Po roku rekordowych temperatur i niebezpiecznych zdarzeń pogodowych, państwa grupy G20 przygotowują się do szczytu klimatycznego (COP28) w Dubaju. W tegorocznym badaniu zagrożenia środowiskowe zostały jednak przyćmione przez inne obawy. Ryzyka środowiskowe, takie jak ekstremalne zjawiska pogodowe i niepowodzenia w adaptacji do zmian klimatycznych zostały wskazane zaledwie osiem razy w rankingu TOP5 zagrożeń. Ryzyka technologiczne, w tym zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją, pojawiły się tylko trzy razy w pierwszej piątce najważniejszych ryzyk.

W szerszym ujęciu, wyniki badania wskazują na podobieństwo obaw wśród gospodarek rozwiniętych i rynków wschodzących. “Spowolnienie gospodarcze” zostało uznane za największe ryzyko we wszystkich regionach, podczas gdy “ekstremalne zjawiska pogodowe” stanowią jedyne ryzyko środowiskowe, które znalazło się w pierwszej dziesiątce zagrożeń we wszystkich grupach krajów.

„Zagrożenia gospodarcze i społeczne pozostają głównymi obawami wśród liderów biznesu grupy państw G20. Niemniej, warto pamiętać, że pomijając ryzyko technologiczne, zwiększamy podatność organizacji na coraz bardziej wyrafinowane zagrożenia cybernetyczne i związane ze sztuczną inteligencją, które mogą mieć istotny wpływ na ich rozwój i społeczności, w których prowadzą działalność” – podsumowuje wyniki raportu Carolina Klint, Chief Commercial Officer, Europe, Marsh McLennan.

„Ryzyka krótkoterminowe, jak te związane z gospodarką i rynkiem pracy, dominują dziś w globalnej agendzie. Ważne jest, aby firmy odpowiednio reagowały na te wyzwania, zachowując zrównoważoną perspektywę na ryzyka krótko- i długoterminowe. Organizacje są często przekonane, że mają niewielką kontrolę nad egzystencjalnymi zagrożeniami, takimi jak zmiany klimatu. Powinny one natomiast poszukiwać sposobów na ich złagodzenie, przy jednoczesnym zmaganiu się z aktualnymi ryzykami” – dodaje Peter Giger, Group Chief Risk Officer, Zurich Insurance Group.

Badanie Executive Opinion Survey jest realizowane przez Centrum Nowej Gospodarki i Społeczeństwa należącego do Światowego Forum Ekonomicznego. Marsh McLennan i Zurich Insurance Group są partnerami Centrum oraz serii raportów Global Risks Report.

Dobry trzeci kwartał na rynku magazynowym w Polsce

Jak wynika z najnowszego raportu międzynarodowej agencji doradczej Cushman & Wakefield, III kwartał na rynku magazynowym w Polsce przyniósł zdecydowane ożywienie po stronie najemców. Aktywność deweloperska jest napędzana w dużej mierze przez projekty zabezpieczone umowami przednajmu i inwestycje BTS, a stawki czynszowe utrzymują się na stabilnym poziomie na większości rynków.

POPYT: Wzrost popytu napędzany dużymi transakcjami

W III kwartale całkowity popyt brutto na rynku magazynowym wyniósł 1,5 mln mkw., co stanowi zdecydowanie najlepszy wynik, jeśli chodzi o aktywność najemców w tym roku. Pozytywną informacją jest również skala wolumenu nowych umów, które łącznie wyniosły 1,06 mln mkw., a to oznacza wzrost o 54% kw/kw, komentuje Damian Kołata, Partner, Head of Industrial & Logistics Agency Poland, Head of E-Commerce CEE, Cushman & Wakefield.

Znaczący udział w zanotowanym w III kwartale popycie netto miały duże transakcje najmu sfinalizowane m.in. przez Shein na wrocławskim rynku (127 000 mkw. w ramach dwóch projektów), Raben w rejonie Warszawy i Poznania (154 000 mkw.) oraz międzynarodową sieć sklepów w Psarach w regionie śląska (120 000 mkw.).

Od początku roku w Polsce wynajęto łącznie ponad 3,7 miliona mkw. powierzchni magazynowej, natomiast popyt netto obejmujący wyłącznie nowe umowy, transakcje BTS oraz ekspansje wyniósł 2,4 miliona mkw., czyli o ok. 30% mniej r/r. Należy jednak pamiętać, że bazą porównawczą jest okres rekordowej aktywności najemców, z którą rynek miał do czynienia jeszcze w pierwszym półroczu 2022 roku, czyli przed nadejściem dekoniunktury na wielu międzynarodowych rynkach.

W strukturze popytu największy udział ma nadal branża logistyczna, która odpowiada za 37% popytu netto w okresie od stycznia do września 2023 roku. Warto jednak podkreślić, że impuls rozwojowy dla magazynów daje również napędzany trendem nearshoringu sektor produkcyjny, który notuje 16-procentowy udział w wynajętej powierzchni. Istotna dla polskiego rynku jest także branża e-commerce, w której za wynikiem 14% popytu netto stoją zarówno firm prowadzące sprzedaż internetową, jak i te, które wyspecjalizowały się w obsłudze logistycznej tego kanału sprzedaży, dodaje Damian Kołata.

Ze względu na słabsze wyniki rynku detalicznego spadek popytu notują sieci sklepów (9%). W ujęciu regionalnym, stabilne lub pozytywne trendy popytowe dotyczą rynku śląskiego, krakowskiego i trójmiejskiego. Spadek aktywności najemców odczuwano w ostatnich czasie na rynkach łódzkim, wielkopolskim, lubuskim i bydgoskim.

PODAŻ: Znaczący wzrost dostępnej powierzchni magazynowej

We wrześniu 2023 roku całkowite zasoby powierzchni magazynowej w Polsce powiększyły się o 14% i wyniosły ponad 31 mln mkw.

W samym III kwartale deweloperzy oddali do użytku 527 000 mkw. nowej powierzchni oraz 3,1 mln mkw. od początku roku, z których ok. 35% nadal czekało na najemców. Do wzrostu poziomu pustostanów znacząco przyczyniła się duża skala podaży spekulacyjnej obejmującej m.in. subrynki wschodzące. W efekcie, łączny wolumen powierzchni magazynowej dostępnej do wynajęcia w III kwartale wyniósł ponad 2,4 mln mkw. i był dwukrotnie większy w porównaniu do stanu sprzed roku, tłumaczy Adrian Semaan, Senior Research Consultant, Industrial & Logistics Agency, Cushman & Wakefield.

Wskaźnik powierzchni niewynajętej wzrósł kolejny kwartał z rzędu i wyniósł 7,8% na koniec września, co oznacza najwyższy od 3 lat poziom. Wpływ na to miał przede wszystkim znaczący wzrost dostępności w rejonie Łodzi i w regionie zachodniej Polski, przy czym na wielu innych kluczowych rynkach ilość dostępnej powierzchni utrzymała się na stabilnym, zbilansowanym poziomie.

Na koniec września 2023 roku w budowie znajdowało się łącznie 2,5 mln mkw., z czego ponad połowa była dostępna do wynajęcia – najwięcej w rejonie Wrocławia (301 000 mkw.), Łodzi (280 000 mkw.), Warszawie (279 000 mkw.), Trójmieście (140 000 mkw.) i Poznaniu (111 000 mkw.).

W trzecim kwartale 2023 roku firmy deweloperskie rozpoczęły budowę obiektów o łącznej powierzchni blisko 900 000 mkw. Oznacza to zdrowy poziom aktywności budowlanej, która jest w dużej mierze napędzana inwestycjami zabezpieczonymi umowami przednajmu i projektami typu BTS. Choć udział inwestycji spekulacyjnych obniżył się z wysokiego poziomu 61% odnotowanego w poprzednim kwartale do 53%, z czym obecnie mamy do czynienia, to jednak nadal stanowi znaczącą część wolumenów realizowanych na najbardziej chłonnych rynkach w Polsce, dodaje Adrian Semaan.

CZYNSZE: Stabilny poziom stawek czynszowych

Czynsze za wynajem powierzchni magazynowej w III kwartale 2023 roku utrzymały się na stabilnym poziomie. Czynsze bazowe dla projektów typu big-box mieszczą się w przedziale 3,60-6,50 EUR/mkw. miesięcznie, choć zdecydowana większość stawek dotyczy zakresu 4,00-5,00 EUR/mkw. miesięcznie. Z kolei czynsze dla projektów typu SBU/City Logistics są wyższe i wynoszą przeważnie 5,00-7,00 EUR/mkw. miesięcznie.

Dzięki zachętom finansowym oferowanym najemcom, m.in. okresowym zwolnieniom z czynszu czy dopłatom do adaptacji powierzchni, czynsze efektywne są niższe o maksymalnie 10-20% od stawek bazowych.

Obecnie, z uwagi na wzrost dostępności, najemcy mogą liczyć na pewne ustępstwa w negocjacjach stawki czynszu na wybranych subrynkach m.in. w zachodniej i centralnej części Polski. Nie przewidujemy jednak znaczących korekt średniego poziomu czynszów w Polsce, ze względu na wciąż wysoki poziom inflacji i podwyższone koszty finansowania inwestycji deweloperskich, podsumowuje Damian Kołata.

Grupa Lenovo – wyniki za drugi kwartał 2023/24

Lenovo dostrzega oznaki ożywienia w całym sektorze technologicznym – zapewnia poprawę wydajności kwartał do kwartału i jeszcze bardziej przyspiesza jako lider w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji.

(HKSE: 992) (ADR: LNVGY), wraz ze swoimi spółkami zależnymi, ogłosiło dziś wyniki za drugi kwartał, w którym przychody Grupy wyniosły 14,4 mld USD, a dochód netto 273 mln USD zgodnie ze standardami sprawozdawczości finansowej spoza Hongkongu (HKFRS)[1]. Marża zysku brutto wzrosła rok do roku do 17,5%, co jest rekordowym wynikiem w drugim kwartale. Zdywersyfikowane motory wzrostu Grupy nadal zapewniały dobre wyniki, a przychody z działalności niezwiązanej z komputerami PC stanowiły 40% przychodów Grupy, co stanowi wzrost o trzy punkty rok do roku.

Grupa dostrzega wyraźne oznaki ożywienia w całym sektorze technologicznym, odnotowując silną realizację swojej strategii, doskonałość operacyjną i ciągłe inwestycje w innowacje jako kluczowe czynniki przyczyniające się do poprawy wyników kwartał do kwartału. Patrząc w przyszłość, Lenovo będzie dalej wykorzystywać możliwości stworzone przez sztuczną inteligencję, gdzie ma wyjątkową pozycję, aby odnieść sukces, biorąc pod uwagę hybrydowy model sztucznej inteligencji, portfolio rozwiązań pocket-to-cloud, silny ekosystem i partnerstwa oraz rosnące portfolio technologii i możliwości AI. Ciągłe inwestycje w innowacje, a w szczególności w sztuczną inteligencję, jeszcze bardziej wzmocnią zdolność Lenovo do uchwycenia wykładniczego wzrostu dzięki sztucznej inteligencji i napędzania zrównoważonego wzrostu i rentowności firmy. Grupa jest przekonana, że wkrótce będzie w stanie wznowić wzrost rok do roku.

Najważniejsze dane finansowe:

  Q2 FY 23/24

US$ millions

Q2 FY 22/23

US$ millions

Change

 

 
Przychody Grupy 14,410 17,090 (16%)  
Dochód przed opodatkowaniem 358 710 (50%)  
Zysk netto (zysk przypadający na akcjonariuszy) 249 541 (54%)  
Zysk netto (zysk przypadający na akcjonariuszy – non-HKFRS) [1] 273 591 (54%)  
 
Podstawowy zysk na akcję (centy amerykańskie) 2.09 4.54 (2.45)  

 

Rada Dyrektorów Lenovo ogłosiła śródroczną dywidendę w wysokości 8,0 centów HK na akcję.

Cytat prezesa i dyrektora generalnego – Yuanqing Yang:

„W ubiegłym kwartale, pomimo wyzwań makroekonomicznych, zaobserwowaliśmy wyraźne oznaki ożywienia w całym sektorze technologicznym. Dzięki solidnej realizacji, doskonałości operacyjnej i ciągłym inwestycjom w innowacje, z kwartału na kwartał osiągaliśmy coraz lepsze wyniki, co wskazuje na zachęcającą trajektorię ożywienia. Dzięki ciągłej realizacji naszej strategii inteligentnej transformacji oraz dalszemu wzmacnianiu naszego ekosystemu AI i partnerstwa, wykorzystamy nasze pełne możliwości AI, od kieszeni po chmurę, aby umożliwić hybrydowe aplikacje AI dla każdego przedsiębiorstwa i każdej osoby, ostatecznie napędzając zrównoważony wzrost naszej działalności „.

Przyspieszenie pozycji lidera AI

Sztuczna inteligencja nie jest nowością dla Lenovo i od dawna jest głównym elementem strategii cyfrowej i inteligentnej transformacji. Firma nakreśliła swoją wizję „AI for All” podczas dorocznego wydarzenia poświęconego innowacjom Tech World w październiku, koncentrując się w szczególności na swoim modelu hybrydowej sztucznej inteligencji, w ramach której modele publiczne, prywatne i osobiste współistnieją w celu umożliwienia AI dla wszystkich, przy jednoczesnym poszanowaniu bezpieczeństwa i prywatności. Wizja Lenovo obejmowała bogate portfolio inteligentnych urządzeń, w tym komputery PC, smartfony i tablety z obsługą AI, a także infrastrukturę, rozwiązania i usługi gotowe na AI i zoptymalizowane pod kątem AI. Lenovo ma wyjątkową pozycję, aby uchwycić wykładniczy wzrost dzięki sztucznej inteligencji, biorąc pod uwagę swoje portfolio od kieszeni do chmury, silny ekosystem i partnerstwa (w tym rozszerzenie partnerstwa firmy z NVIDIA) oraz rosnące portfolio technologii i możliwości AI.

Jak ogłoszono w ubiegłym kwartale, Lenovo przeznacza kolejny miliard dolarów na inwestycje w innowacje oparte na sztucznej inteligencji, które nie tylko zapewnią realizację wizji „AI dla wszystkich”, ale także będą napędzać zrównoważony wzrost całej firmy.

Solutions and Services Group (SSG): Rekordowe przychody i zysk operacyjny, akumulacja rozwiązań i usług AI

Wyniki za drugi kwartał roku obrotowego 23/24:

  • SSG pobiło rekordy w drugim kwartale zarówno pod względem przychodów, jak i zysków, osiągając przychody w wysokości 1,9 mld USD i marżę operacyjną na poziomie 20%.
  • Głównym motorem zysku grupy SSG były usługi wsparcia i oprogramowanie.
  • W drugim kwartale nastąpił dalszy rozwój usług zarządzanych oraz usług związanych z projektami i rozwiązaniami, które łącznie stanowią obecnie 56% przychodów SSG, co oznacza wzrost o trzy punkty procentowe rok do roku.

Możliwości i zrównoważony wzrost:

  • SSG ma silną dynamikę w zakresie swoich głównych ofert, w tym rozwiązań dla cyfrowych miejsc pracy (DWS), chmury hybrydowej oraz rozwiązań i usług w zakresie zrównoważonego rozwoju.
  • SSG skoncentrowało się na swoich głównych ofertach, aby wspierać określone branże wertykalne za pomocą inteligentnych rozwiązań i usług, zdobywając przełomowe transakcje z klientami na wielu rynkach.
  • Nowa hybrydowa praktyka usług profesjonalnych AI Lenovo umożliwia również przedsiębiorstwom korzystanie z infrastruktury hybrydowej i sztucznej inteligencji w celu przekształcenia ich działalności.

Infrastructure Solutions Group (ISG): Radzenie sobie z przeciwnościami rynkowymi, budowanie hybrydowej infrastruktury AI

Wyniki za drugi kwartał roku obrotowego 23/24:

  • Przychody ISG spadły rok do roku do 2 mld USD, co było nieuniknionym skutkiem szerszych makroekonomicznych przeciwności w branży, spowolnienia gospodarczego i migracji platform.
  • ISG osiągnęło dobre wyniki w zakresie pamięci masowych, oprogramowania i usług, a także napędzało wzrost w zakresie obliczeń o wysokiej wydajności (HPC) i Edge.
  • Dział pamięci masowych osiągnął rekordowy poziom przychodów, dzięki czemu Lenovo stało się trzecim największym dostawcą pamięci masowych na świecie.

Możliwości i zrównoważony wzrost:

  • Wraz z dalszym rozwojem hybrydowej sztucznej inteligencji będzie ona napędzać przyszły wzrost i dywersyfikację globalnego rynku infrastruktury teleinformatycznej, do czego Lenovo jest dobrze przygotowane, biorąc pod uwagę bogate portfolio produktów i rozwiązań infrastrukturalnych.
  • ISG będzie nadal wzmacniać konkurencyjność swojego portfolio, a także doskonałość operacyjną i jest przekonane, że jak najszybciej wznowi wzrost i rentowność.

Intelligent Devices Group (IDG): Umocnienie pozycji lidera na rynku, wykorzystanie możliwości urządzeń AI

Wyniki za drugi kwartał roku obrotowego 23/24:

  • IDG utrzymało pozycję globalnego lidera w drugim kwartale zarówno pod względem dostaw komputerów PC, jak i aktywacji, pomimo wyzwań rynkowych.
  • Przychody spadły rok do roku do 11,5 mld USD, ale rentowność została utrzymana dzięki wiodącej w branży marży operacyjnej na poziomie 7,4%.
  • Dział smartfonów osiągnął dwucyfrowy wzrost sprzedaży w ujęciu rok do roku, choć ogólnie rynek był płaski. Firma zwiększyła ogólną konkurencyjność produktów i zoptymalizowała swoje portfolio, zwiększając udział produktów premium, przy rekordowo wysokim udziale produktów premium napędzanych sprzedażą Razr.

Możliwości i zrównoważony wzrost:

  • Patrząc w przyszłość, IDG w pełni wykorzysta generatywną sztuczną inteligencję, aby przyspieszyć wprowadzanie na rynek urządzeń AI nowej generacji, w tym wprowadzenie w przyszłym roku komputera PC AI.
  • Lenovo będzie dalej inwestować w innowacje technologiczne w celu zapewnienia wzrostu i długoterminowej konkurencyjności.

Najważniejsze osiągnięcia ESG

W minionym kwartale firma Lenovo została wyróżniona za kilka osiągnięć w zakresie ESG, w tym za

  • znalezienie się w indeksie 2023 Hang Seng Corporate Sustainability Index, w którym osiągnęła najsilniejszy wynik w branży IT pod względem osiągnięć środowiskowych i społecznych.
  • Grupa otrzymała również status „czempiona” w matrycy Canalys Global Sustainability Ecosystems Leadership.
  • Grupa otrzymała tytuł EPEAT Climate Champion, z ponad 400 produktami zarejestrowanymi w ramach pierwszej listy produktów oznaczonych EPEAT Climate+. EPEAT to najważniejsze globalne oznakowanie ekologiczne dla produktów elektronicznych i technologicznych.
  • We wrześniu Lenovo dołączyło do inicjatywy UN Global Compact Forward Faster, aby przyspieszyć działania sektora prywatnego na rzecz 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ w celu realizacji agendy 2030.

[1] Miara spoza HKFRS została skorygowana poprzez wyłączenie zmian wartości godziwej netto aktywów finansowych wycenianych w wartości godziwej przez wynik finansowy, amortyzacji wartości niematerialnych i prawnych wynikających z fuzji i przejęć, opłat związanych z fuzjami i przejęciami oraz odpowiednich skutków podatku dochodowego, jeśli takie występują.

PragmaGO: 25% wzrost obrotów i 37% wzrost portfela klientów w III kwartale 2023

PragmaGO po trzecim kwartale 2023 przekroczyła 1,4 mld zł obrotu (wzrost o 25% r/r) i sfinansowała o 97% więcej transakcji niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Spółka zwiększyła portfel klientów o 37% r/r, dostarczając finansowanie 14 269 przedsiębiorcom. Fintech w dalszym ciągu rozwija faktoring, który w tym czasie wygenerował 1,2 mld zł obrotu (wzrost o 15% r/r).

Druga część oferty PragmaGO – pożyczki online – osiągnęły 214 mln zł obrotu (wzrost o 142% r/r). W strategii Spółki ważne miejsce zajmują embedded finance. To usługi finansowe, które w prosty sposób mogą być wbudowane w środowisko partnera – przedsiębiorstw spoza branży finansowej.  Szacuje się, że w 2023 embedded finance na rynku europejskim wzrosną o 36%, osiągając CAGR na poziomie 25% w latach 2023-2029.

„W Polsce to my jesteśmy największym dostawcą usług B2B w tym innowacyjnym modelu współpracy partnerskiej. Embedded finance rozwijamy dzięki kompetencjom naszej spółki technologicznej PragmaGO.tech. Stworzyliśmy m.in. Merchant Cash Advance – elastyczne finansowanie, w którym klienci naszych partnerów otrzymują indywidualny prelimit finansowania, zanim jeszcze o niego zawnioskują. Prelimit jest obliczany m.in. na podstawie obrotów klienta z partnerem. Uregulowanie zobowiązania może następować jako uzgodniony procent od obrotów, dzięki czemu harmonogram spłat jest dostosowany do specyfiki biznesu klienta. Jest to możliwe dzięki naszemu zapleczu technologicznemu i automatyzacji procesów” – mówi Tomasz Boduszek, Prezes Zarządu PragmaGO.

W trakcie trzech pierwszych kwartałów 2023 z Merchant Cash Advance skorzystało 1 774 klientów biznesowych, którzy pozyskali finansowanie o wartości 86 mln zł. Z kolei inny produkt embedded finanse – płatności odroczone (BNPL B2B) wygenerowały obrót na poziomie 127 mln zł (wzrost o 76%) i pomogły w finansowaniu biznesu prawie 12 tys. firm.

W trzecim kwartale 2023 usługi pod marką PragmaGO.tech odnotowały 53% wzrostu r/r – zarówno w zakresie obrotów (126 mln zł), jak i liczby obsłużonych firm (8 472). Do partnerów PragmaGO należą takie marki jak Allegro, Polskie ePłatności czy imoje.

Podsumowanie wyników PragmaGO w III kwartale 2023:

  Klienci Obroty
  Liczba Dynamika r/r Wartość nominalna sfinansowanych należności (PLN) Dynamika r/r
Ogółem 9 131 45% 511 mln 22%
Faktoring 1 013 -11% 424 mln 12%
Pożyczki online 8 164 56% 87 mln 110%
         
Embedded finance 8 472 53% 126 mln 53%
w tym:        
· Merchant Cash Advance 1 097 351% 38 mln 139%
· BNPL B2B 7 323 44% 49 mln 90%

 

Podsumowanie wyników PragmaGO w I-III kwartale 2023:

  Klienci Obroty
  Liczba Wzrost r/r Wartość nominalna sfinansowanych należności (PLN) Wzrost r/r
Ogółem 14 269 37% 1,4 mld 25%
Faktoring 1 711 -15% 1,2 mld 15%
Pożyczki online 12 680 47% 214 mln 142%
         
Embedded finance 13 267 43% 331 mln 56%
w tym:        
· Merchant Cash Advance 1 774 621% 86 mln 438%
· BNPL B2B 11 479 35% 127 mln 76%

Grupa Klepsydra podpisała list intencyjny w sprawie przejęcia spółki pogrzebowej

Grupa Klepsydra, lider rynku funeralnego w Polsce i pierwsza spółka z tego segmentu notowana na GPW, poinformowała, że 16 listopada 2023 r. podpisała list intencyjny ze wspólnikami spółki z ograniczoną odpowiedzialnością świadczącą kompleksowe usługi pogrzebowe w Polsce w sprawie nabycia przez Grupę Klepsydra wszystkich udziałów w Spółce. Transakcja ma zostać zamknięta do końca 2023 roku.

Nabycie udziałów Spółki funeralnej przez Grupę Klepsydra będzie sfinansowane ze środków pozyskanych z planowanej emisji akcji. Zarząd aktualnie prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami na temat objęcia akcji serii H. W związku z możliwością dokonania transakcji, Grupa przystąpi do finalizacji prowadzonych dotychczas rozmów z inwestorami. W sumie Grupa planuje pozyskać na przejęcia w tym roku w wyniku emisji akcji około 30 mln zł, z czego w lipcu pozyskała już 6,75 mln zł.

Grupa Klepsydra realizuje strategię konsolidacji rynku funeralnego w Polsce. W czerwcu 2023 r. Grupa nabyła 67,62% kapitału zakładowego spółki Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych Sp. z o. o. z siedzibą w Krakowie PUK, która weszła w skład Grupy.

Spółka funeralna, z którą Grupa Klepsydra podpisała list intencyjny, prowadzi działalność na rynku funeralnym w jednym z dużych miast w Polsce i jego okolicach. Spółka ta wpisuje się w strategię rozwoju Grupy, która przewiduje, że do końca 2027 roku w skład grupy kapitałowej będzie wchodzić ok. 20 podmiotów działających na istotnych rynkach lokalnych w Polsce, obsługujących rocznie około 1.000 pogrzebów każdy.

Na podstawie uchwały nr 24 Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia z 20 czerwca 2023 roku, Grupa Klepsydra może wyemitować akcje serii H, jednak objęcie akcji powinno nastąpić do 30 listopada 2023 roku. W ocenie Zarządu do tego dnia Spółka nie zakończy rozmów z inwestorami. Mając to na uwadze Zarząd Spółki zamierza niezwłocznie zwołać Walne Zgromadzenie w celu podjęcia kolejnej uchwały w sprawie emisji akcji serii H, z przedłużonym terminem zawarcia umów objęcia akcji.

Marek Cichewicz, prezes zarządu spółki holdingowej Grupa Klepsydra S.A.
Marek Cichewicz, prezes zarządu spółki holdingowej Grupa Klepsydra S.A.

„Realizujemy naszą strategię bardzo konsekwentnie i dalej zamierzamy zwiększać nasz udział w rynku pogrzebowym w Polsce. Konsolidujmy więc bardzo rozdrobnioną branżę i naszym zdaniem mamy wszystkie atuty do osiągnięcia sukcesu. Spółka, z którą podpisaliśmy list intencyjny, wpisuje się w nasze wymagania i jestem przekonany, że będzie bardzo dobrze nas jako Grupę uzupełniała. Rozmawiamy też z inwestorami w sprawie zamknięcia kolejnej emisji akcji” – powiedział Marek Cichewicz, prezes zarządu spółki holdingowej Grupa Klepsydra S.A.

Inwestycje w technologie, takie jak AI i chmura, przyczyniają się do zwiększenia zysków i poprawy wydajności zdaniem 63% firm

Nowe technologie poprawiają rentowność lub zwiększają efektywność działania organizacji – zdaniem większości firm, które wzięły udział w badaniu KPMG. Najlepiej ocenione pod tym względem zostały data analytics, chmura i modele XaaS oraz sztuczna inteligencja (AI) i automatyzacja. Największa grupa ankietowanych organizacji zauważa, że inwestycje technologiczne przyczyniły się do zwiększenia zysków lub poprawy wydajności w ich firmach o ponad 10% Jednocześnie akceptacja kierownictwa do wdrażania nowych technologii wzrosła ponadtrzykrotnie, z 10 do 38% w ciągu ostatniego roku. Zdaniem 57% badanych AI oraz uczenie maszynowe będą najważniejszymi technologiami pozwalającymi na realizację krótkoterminowych celów biznesowych w ciągu najbliższych trzech lat. Impulsem do postępu technologicznego jest dla firm potrzeba zapewnienia cyberbezpieczeństwa i wysokiego poziomu obsługi klientów – wynika z raportu „KPMG global tech report 2023”, w którym udział wzięło 2 100 liderów i ekspertów branżowych odpowiedzialnych za obszar technologii w firmach.

Nowe technologie stają się kluczowe w budowaniu przewagi konkurencyjnej

Z badania KPMG wynika, że wśród przedsiębiorstw, które przodują w inwestycjach w technologie, upatrując w nich czynnika kształtującego zaufanie i rentowność, sztuczna inteligencja (AI) i uczenie maszynowe mają największe znaczenie. Ponad połowa ankietowanych twierdzi, że te technologie będą kluczowe dla osiągnięcia krótkoterminowych celów biznesowych.

Kluczowymi czynnikami motywującymi firmy do postępu technologicznego i inwestycji jest potrzeba zapewnienia wysokiego poziomu cyberbezpieczeństwa, budowania zaangażowania klientów, a w dalszej kolejności także zarządzania obszarem ESG. Aby lepiej dbać o obecnych klientów oraz wciąż pozyskiwać nowych, organizacje powinny zapewnić, że cyfryzacja obejmie nie tylko wewnętrzne procesy firmowe, ale także aktualizację usług, tak aby zaoszczędzić czas i zminimalizować ryzyko niezadowolenia odbiorców.

W tym roku osiągnięcie wyznaczonych celów z zakresu cyfryzacji przedsiębiorstw może być łatwiejsze, ponieważ potrzeba digitalizacji jest już dostrzegana nie tylko przez osoby bezpośrednio związane z technologiami w firmie, ale również przez kadrę kierowniczą. W ciągu ostatnich 12 miesięcy blisko czterokrotnie wzrósł odsetek ankietowanych, którzy deklarują, że mają poparcie ze strony liderów wyższego szczebla dla wdrażania nowych narzędzi.

W dzisiejszych niepewnych czasach organizacje są bardziej ostrożne i decydują się na inwestycje w obszar transformacji cyfrowej zazwyczaj ze względu na działania konkurencji. Głównym impulsem są zagrożenia związane z cyberbezpieczeństwem oraz napotykanie barier w realizacji ambitnej strategii biznesowej. Wysoka niepewność zaczyna być niestety trwałym elementem krajobrazu gospodarczego i zgodnie ze starą zasadą, kryzys jest najlepszą okazją do podejmowania odważnych działań, które na trwałe zbudują długoterminowe przewagi. W dzisiejszych cyfrowych czasach dotyczy to głównie technologii w obszarze sztucznej inteligencji oraz ESG – mówi dr Grzegorz W. Cimochowski, Partner, Szef Działu Consultingu w KPMG w Polsce.

Transformacja zbudowana na zaufaniu

Wdrażanie nowych technologii może podnosić ryzyko cyberataków. Wraz z rozbudową sieci systemów biznesowych i zmianami w infrastrukturze zwiększa się niestety ryzyko cyberzagrożeń. Firmy zdają sobie sprawę, że to nie tylko wyzwanie techniczne, ale także biznesowe. 62% badanych firm uważa, że zarządzanie ryzykiem na wczesnych etapach projektów, z uwzględnieniem bezpieczeństwa i kontroli już w fazie projektowania, znacznie zwiększa szanse powodzenia transformacji cyfrowej. Ponad 63 organizacji twierdzi również, że podniesienie poziomu cyberbezpieczeństwa i ochrony prywatności pomaga im zapewnić lojalność klientów.

Obawy związane z transformacją cyfrową

Respondenci badania dostrzegają obecność różnego rodzaju zagrożeń, które mogą spowolnić proces transformacji cyfrowej. Mimo że, jednym z obszarów wywołujących w firmach niepokój jest cyberbezpieczeństwo, to najwięcej obaw respondenci wiążą z szeroko rozumianym czynnikiem ludzkim i umiejętnościami miękkimi. Głównymi przeszkodami na drodze do udanej cyfryzacji zdaniem ankietowanych jest brak odpowiedniego zarządzania funkcją technologiczną (46%), obawy związane z cyberbezpieczeństwem i prywatnością (37%), kultura organizacyjna niesprzyjająca podejmowaniu ryzyka (36%), brak odpowiednich umiejętności w zespole czy wiążące umowami relacje z podmiotami zewnętrznymi. Liderzy biznesowi muszą więc przejąć odpowiedzialność za rozwiązywanie problemów związanych ze współpracą i słabymi stronami kultury organizacyjnej, które istnieją w ich firmie.

Jednym z ciekawszych wyników tegorocznego badania jest fakt, że pomimo silnego zaangażowania większości organizacji w strategie transformacji, lęk przed przegraniem wyścigu technologicznego z innymi graczami rynkowymi okazał się ważnym czynnikiem wyboru technologii. Aż 45% badanych firm zgłasza, że priorytetowo traktują sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe, ponieważ wierzą, że konkurenci rynkowi już wdrożyli te technologie – mówi dr Grzegorz W. Cimochowski, Partner, Szef Działu Consultingu w KPMG w Polsce.

transformacja cyfrowa w firmach

Rozpoznanie niepewności kluczem do skutecznych działań

Kluczowym elementem skuteczniej transformacji cyfrowej jest określenie klarownych celów, a odpowiednie sojusze biznesowe pomagają w osiąganiu komercyjnych i strategicznych wyników. Przeszkodą w dynamicznej cyfryzacji wciąż pozostaje niepewność gospodarcza. Respondenci badania przyznają, że w związku z sytuacją ekonomiczną czują się mniej pewnie inwestując w nowe technologie. Co więcej, aż dwie trzecie ankietowanych skarży się, że wymaga się od nich, że osiągną większe rezultaty, dysponując mniejszym niż rok temu budżetem.

O RAPORCIE:

W badaniu „KPMG global tech report 2023” wzięło udział 2 100 przedstawicieli kadry kierowniczej organizacji pochodzących z 16 krajów. Ankietę przeprowadzono w przedsiębiorstwach, których roczne przychody przekraczają 100 mln dolarów. Branże, których przedstawicielami byli respondenci to: energetyka, edukacja, usługi finansowe, administracja publiczna, opieka zdrowotna, produkcja przemysłowa, life sciences, technologia, handel detaliczny i towary pakowane dla konsumentów.

Nowe przepisy dotyczące pracy biurowej

Od jutra (17.11) pracodawcy mają 6 miesięcy na dostosowanie stanowisk pracy wyposażonych w monitory ekranowe do minimalnych wymagań bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ergonomii określonych w rozporządzeniu. Z nowych przepisów wynika również, że pracownik będzie mógł dostać dofinansowanie na soczewki kontaktowe.

Na nowe wymagania dla stanowisk pracy wyposażonych w monitory ekranowe od lat czekali zarówno pracownicy służby BHP, jak i sami pracownicy. Wreszcie, w dniu 2 listopada 2023 r, przedstawiono wiele zmian – w dzienniku Ustaw ukazało się Rozporządzenie Ministra Rodziny i Polityki Społecznej z dnia 18 października 2023 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe. Daje ono szansę na poprawę warunków pracy przy komputerze.

W dzisiejszych czasach wiele stanowisk pracy wymaga częstego bądź stałego używania komputera. Rosnącą popularnością cieszy się również praca zdalna.  Podczas pracy przy monitorze należy szczególnie zadbać o zdrowie pracownika – w tym wzrok czy postawę, a odpowiedzią na te wyzwania są nowe przepisy.

Stanowisko pracy według nowych przepisów

Zgodnie z nowymi przepisami, jako stanowisko pracy, należy rozumieć przestrzeń pracy wraz z:

  1. a) wyposażeniem podstawowym, w tym monitorem ekranowym, klawiaturą, myszą lub innymi urządzeniami wejściowymi, oprogramowaniem z interfejsem dla użytkownika,
  2. b) krzesłem i stołem,
  3. c) opcjonalnym wyposażeniem dodatkowym, w tym stacją dysków, drukarką, skanerem, uchwytem na dokumenty, podnóżkiem.

Warto wskazać, że uprzednio w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 1 grudnia 1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe mysz stanowiła wyposażenie dodatkowe, a krzesło i stół wyposażenie pomocnicze.

Okulary korygujące lub szkła kontaktowe

Dotychczas pracodawca był obowiązany zapewnić pracownikom okulary korygujące wzrok, jeżeli wyniki badań okulistycznych przeprowadzonych w ramach profilaktycznej opieki zdrowotnej wykazały potrzebę ich stosowania podczas pracy przy obsłudze monitora ekranowego.

Według nowych przepisów wymaganie to dotyczy nie tylko okularów korygujących wzrok, ale i szkieł kontaktowych. Przepisy nie określają kwoty zwrotu i zależy to od regulaminu obowiązującego w miejscu pracy.

Praca przy laptopie – wyposażenie stanowiska

Zgodnie z nowymi przepisami, jeśli pracownik przez co najmniej połowę dobowego wymiaru pracy korzysta z laptopa, jego stanowisko pracy powinno być wyposażone w stacjonarny monitor ekranowy lub podstawkę zapewniającą ustawienie ekranu, tak aby górna krawędź znajdowała się na wysokości oczu pracownika, a także w dodatkową klawiaturę i mysz.

Praca zdalna a nowe wymagania

Zmiana rozporządzenia w sprawie BHP na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe  dotyczy tak samo pracy zdalnej, jak i stacjonarnej. Zgodnie z nowymi przepisami, w obu przypadkach kluczowym kryterium jest to, czy stanowisko pracy wyposażone jest w monitory ekranowe.

Ile czasu na dostosowanie się do nowych wymagań?

Rozporządzenie wejdzie w życie 17 listopada 2023 r. Następnie pracodawcy będą mieli 6 miesięcy na dostosowanie stanowisk pracy wyposażonych w monitory ekranowe do minimalnych wymagań bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ergonomii określonych w tym rozporządzeniu.

– Niewątpliwie nowe rozporządzenie uwzględnia wiele zmian, na które czekali wszyscy. Równocześnie pojawiło się wiele pytań, na które w najbliższych miesiącach będą musieli sobie odpowiedzieć pracodawcy. Na przykład co zrobić, gdy pracownik pracujący zdalnie odmawia przyjęcia monitora lub podstawki, bo ma już swój sprzęt lub gdy oczekuje zwrotu kosztów zarówno za okulary, jak i szkła kontaktowe, bo w pracy korzysta z nich naprzemiennie – wskazuje Marta Tomaszewska, ekspertka Koalicji Bezpieczni w Pracy Specjalista ds. BHP w CWS Workwear.

Przedstawione rozporządzenie jest odpowiedzią m.in. na rosnącą rolę pracy zdalnej i ma na celu poprawę warunków pracy przy monitorach ekranowych – co w efekcie zwiększy poziom bezpieczeństwa i komfort pracy. Warto śledzić dalszy rozwój kwestii związanych z interpretacją i implementacją nowych przepisów.

Mastercard SpendingPulse: Prognozy świątecznych wydatków

  • Konsumenci wracają do zakupów w sklepach stacjonarnych – przewiduje się wzrost o 1,5 proc., porównując rok do roku.
  • Wyższe będą wydatki na biżuterię i akcesoria (+4,3 proc.).
  • Polscy konsumenci wydadzą natomiast mniej na artykuły pierwszej potrzeby, takie jak żywność (spadek o 7,3 proc. rok do roku).

Według najnowszych prognoz Mastercard SpendingPulse, między 1 listopada a 24 grudnia tego roku, polscy konsumenci wydadzą w restauracjach o 21,6 proc. więcej w porównaniu z tym samym okresem w 2022 roku. Mastercard SpendingPulse mierzy sprzedaż detaliczną w sklepach stacjonarnych i online, uwzględniając wszystkie formy płatności, w tym gotówkę, i nie jest korygowany o inflację. Przewidywany wzrost sprzedaży detalicznej w Polsce, jak również na dziewięciu badanych rynkach europejskich, wskazuje na utrzymującą się dobrą kondycję finansową konsumentów.

„Najnowsze prognozy SpendingPulse od Mastercard wskazują na ostrożny optymizm europejskich konsumentów, z których wielu – świadomych kosztów w tym sezonie świątecznym – z uwagą nawiguje między wysoką inflacją, wyższymi ratami kredytów hipotecznych i niepewnym otoczeniem gospodarczym. Dobrą wiadomością dla sprzedawców detalicznych i sektora hotelarsko-gastronomicznego jest to, że konsumenci nadal chcą wydawać pieniądze, szczególnie na prezenty dla najbliższych oraz wyjścia do restauracji” – komentuje Natalia Lechmanova, Senior Economist w Mastercard Europe.

Kluczowe trendy na sezon okołoświąteczny 2023:

  • Opierając się stale rosnącemu zapotrzebowaniu na kolekcjonowanie osobistych doświadczeń i chęci do spotkań towarzyskich w okresie świątecznym, oczekuje się, że wydatki w sektorze restauracyjnym wzrosną o +14,4 proc. r/r na dziewięciu rynkach europejskich, z Polską (+21,6 proc. r/r) na czele, a następnie we Włoszech (+18,1 proc. r/r) i Hiszpanii (+15,5 proc. r/r). Ten wzrost w sektorze gastronomicznym wynika z zamiarów konsumentów, którzy okres świąteczny chcą celebrować z rodziną i przyjaciółmi w restauracjach.
  • Pandemia zmieniła zachowania konsumentów, kierując ich w stronę e-commerce. Mastercard SpendingPulse przewiduje, że w tym roku będzie dominować podejście hybrydowe, tj. wizyty w sklepach stacjonarnych i zakupy online. Trend powrotu do tradycyjnych sklepów będzie szczególnie widoczny we Francji (+7,9 proc. r/r), Hiszpanii (+7,5 proc. r/r) i Włoszech (+6,6 proc. r/r). W Polsce zmiana wyniesie +1,5 proc. w stosunku do tego samego okresu w roku ubiegłym.
  • Odzież i biżuteria znajdują się na szczycie tegorocznej listy życzeń konsumentów. Oczekuje się, że kategorie te wzrosną odpowiednio w skali Europy o +4,6 proc. r/r i +3,6 proc. r/r, ponieważ konsumenci będą kupować zarówno prezenty dla najbliższych, jak i stroje świąteczne dla siebie. Przewidywane wzrosty wydatków na odzież są najbardziej widoczne w prognozach dla Hiszpanii (+13,0 proc. r/r) i Wielkiej Brytanii (+5,3 proc. r/r), podczas gdy wydatki na biżuterię mają odnotować największy wzrost na Węgrzech (+8,0 proc. r/r), w Holandii (+6,1 proc. r/r), we Włoszech (+5,2 proc. r/r) i w Wielkiej Brytanii (+5,1 proc. r/r). Przewiduje się, że w Polsce wydatki na biżuterię wzrosną o +4,3 proc., ale te na odzież będą o -5,3 proc. niższe w porównaniu r/r.
  • Oczekuje się, że wydatki na podstawowe produkty, takie jak artykuły spożywcze, wzrosną o +5,2 proc. r/r w skali Europy, głównie z powodu inflacji, ale także chęci kupujących do delektowania się przysmakami zarezerwowanymi na specjalne okazje. Jest to najbardziej widoczne w Hiszpanii (+13,5 proc. r/r), na Węgrzech (+12,1 proc. r/r) i we Włoszech (+7,8 proc. r/r). W Polsce wskaźnik ten będzie niższy niż przed rokiem o -7,3 proc.

O Mastercard SpendingPulse

*Mastercard SpendingPulse prezentuje wyniki z dziewięciu europejskich rynków, w tym: Czech, Francji, Niemiec, Węgier, Włoch, Niderlandów, Polski, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Mastercard SpendingPulse odzwierciedla wydatki nominalne i nie jest korygowany o inflację.

Mastercard SpendingPulseTM przedstawia raporty dotyczące krajowej sprzedaży detalicznej z wykorzystaniem wszystkich rodzajów płatności na wybranych rynkach na całym świecie. Wyniki opierają się na zagregowanej aktywności sprzedażowej w sieci płatności Mastercard, w połączeniu z szacunkami opartymi na ankietach dotyczących innych form płatności, w tym gotówki i czeków. W związku z tym wyniki SpendingPulse w żaden sposób nie zawierają, nie odzwierciedlają ani nie odnoszą się do rzeczywistych wyników operacyjnych lub finansowych Mastercard, ani do konkretnych danych dotyczących wydawców kart płatniczych.

Analiza Mastercard SpendingPulse ma charakter szacunkowy i jest wyrażona w walucie lokalnej. „Całkowita sprzedaż detaliczna” jest zdefiniowana jako sprzedaż w sklepach detalicznych i punktach gastronomicznych każdej wielkości. Nie uwzględnia się działalności handlowej w sektorze usług (np. usług turystycznych, takich jak zakwaterowanie).

Kurs euro poniżej 4,40 zł

Powyborczy optymizm został wzmocniony przez ochłodzenie emocji w sprawie obniżek stóp procentowych. W rezultacie kurs euro jest na poziomach z 2020 roku. Patrząc na doniesienia o odblokowywaniu KPO, to może nie być koniec tego ruchu.

Korekta inflacji w Polsce

Dane wstępne polegają na tym, że mogą się nieco różnić od danych finalnych. Dzieje się to rzadko, ale jednak czasem się zdarza. I tak też zdarzyło się wczoraj z inflacją konsumencką w Polsce. Ceny rosną w skali roku jednak o 6,6%, a nie 6,5% jak wynikało to z danych wstępnych. Takie różnice przeważnie spowodowane są tym, że dane za koniec okresu są niepewne, by móc szybko uzyskać przybliżoną wartość. W rezultacie chociażby urealnione ceny paliw po wyborach nie były w pełni uwzględnione, co mogło zmienić wartość. Warto pamiętać, że dla kursu waluty wzrost inflacji jest zjawiskiem korzystnym. Oddala on bowiem perspektywy obniżek stóp procentowych. Wyższe stopy procentowe niż oczekiwano to z kolei wyższe oczekiwane zyski z kapitału, zatem wyższe też zainteresowanie. W rezultacie kurs euro spadł poniżej poziomu 4,40 zł.

Inflacja w Europie

Wczoraj poznaliśmy tempo wzrostu cen w kilku najważniejszych gospodarkach Europy Zachodniej. Kiedyś można by napisać Unii Europejskiej, ale Wielka Brytania… Jak już mowa o Wyspiarzach, to ceny rosną tam w tempie 4,6% w skali roku. Jest to nie tylko o 0,2% mniej niż oczekiwali analitycy. To również spadek o 2,1% z 6,7% miesiąc temu i najniższy poziom od października 2021 roku. Francja zgodnie z oczekiwaniami pokazała 4%, co z kolei po spadku o 0,9% względem poprzedniego miesiąca jest najniższym wynikiem od lutego 2022 roku. Na uwagę zasługują też dane z Włoch – tutaj mieliśmy największy spadek. Ceny skoczyły bowiem z 5,3% na 1,7%. Jesteśmy zatem na najniższym poziomie od czerwca 2021, a przede wszystkim w celu inflacyjnym. W tle tych dobrych dla portfeli obywateli danych jest jednak jeden problem. Przedsiębiorcy boją się recesji i to potencjalny kryzys dusi wzrost cen.

Dane z USA

Po sporej niespodziance, którą była dla kursów walut inflacja konsumencka, wczorajsze dane nie narobiły już tyle zamieszania. Inflacja producencka spadła w ujęciu rocznym do 1,3%, pomimo oczekiwań na poziomie 1,9%. Do tego sprzedaż detaliczna spada o 0,1% w ujęciu miesięcznym. Nie są to jednak tak złe dane, jak mogłoby się wydawać. Analitycy spodziewali się bowiem spadku sprzedaży o 0,3%, mamy zatem pozytywną niespodziankę. Lepiej też wypadły Indeks NY Empire State. Co ciekawe rynki niemal zignorowały te dane. Reakcja na głównej parze walutowej była mocno zachowawcza.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Wielkie mieszkaniowe wyzwania nowego rządu

Kurz po wyborczych zmaganiach zaczyna opadać, co oznacza powrót do prozaicznej, polskiej rzeczywistości. Problemy mieszkaniowe są już od dawna jej ważnym elementem. Wydaje się jednak, że skala wyzwań stojących przed nowym rządem jest większa aniżeli cztery lata wcześniej. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili krótko opisać najważniejsze obszary problemowe dotyczące mieszkalnictwa.

Problem pierwszy: podaż, podaż i jeszcze raz podaż …

Nowy minister zajmujący się mieszkaniówką (być może w ramach odrębnego resortu) powinien być świadom, że zarówno na rynku najmu, jak i na rynku mieszkań widoczny jest podażowy problem. Jeżeli chodzi o najem, to krytyczny był miniony rok, kiedy na rynku pojawiła się bardzo duża grupa uchodźców z Ukrainy. Obecnie sytuacja wygląda lepiej pod względem liczby ofert, ale rynkowi najemcy nadal mają powody do narzekań. Tego problemu trwale nie rozwiążą dopłaty do czynszu dla młodych osób proponowane przez Koalicję Obywatelską. Do tematu najmu warto jeszcze wrócić – tym razem w kontekście przepisów.

Wątpliwości budzi również propozycja uruchomienia programu Kredyt 0% w obliczu podażowego spustoszenia widocznego na największych rynkach mieszkaniowych. Nie ulega wątpliwości, że zaprezentowane na poniższym wykresie duże spadki liczby ofert u deweloperów to w dużej mierze zasługa programu Bezpieczny Kredyt 2%. Mimo jego uruchomienia, deweloperzy raczej niechętnie zwiększają podaż tłumacząc się np. wysokimi kosztami finansowania oraz prawdopodobnym wyczerpaniem przyszłorocznej puli środków na dopłaty. Kredytowa proteza, jaką jest Bezpieczny Kredyt 2% nie skompensuje wpływu, który na rynek mają wciąż wysokie stopy procentowe. Tak samo wyglądałaby sytuacja z Kredytem 0%. Jego uruchomienie nawet w warunkach większej podaży na rynku generowałoby nierównowagę.

Wyk. 1. Mieszkania w ofercie deweloperów -

Problem numer 2 to zarządzanie publicznym zasobem

Kolejny z prawdopodobnych koalicjantów, czyli blok Lewicy proponował w kampanii wyborczej budowę 300 000 mieszkań na wynajem w ciągu 5 lat. Tymczasem, jak wskazują eksperci portalu RynekPierwotny.pl, prosta analiza danych GUS na temat działek posiadanych przez gminy wskazuje, że w niektórych miastach nie można by szybko wybudować nawet jednego małego bloku bez sięgania np. po grunty Skarbu Państwa. Pod koniec 2022 r. tylko niewiele ponad jedna trzecia gmin miejskich i miejsko-wiejskich miała przynajmniej 0,3 ha uzbrojonych gruntów pod bloki. Jednak brak gruntów to nie najważniejszy problem gmin. Mnożą się kłopoty z zasobem około 700 000 mieszkań komunalnych i socjalnych. Niech przemówią następujące fakty:

  • według wyników ankiety NBP, prawie 70% bloków stanowiących własność miast wojewódzkich znajduje się w stanie gorszym niż średni
  • aż 20% mieszkań należących do miast wojewódzkich wciąż nie posiada łazienki z WC
  • niemal 60% gospodarstw domowych wynajmujących lokum od gminy, pod koniec 2022 r. zalegało z czynszem (w tym 36% za okres dłuższy niż 3 miesiące)

Niestety, analogiczne statystyki wcale nie prezentują się lepiej, jeśli przejdziemy na szczebel ogólnopolski. W przypadku TBS-ów, wysoki odsetek zadłużonych lokatorów (ponad 15%) też nie stanowi rzadkości.

Problem trzeci: prawny bałagan oraz duże zaległości

Minione lata nie były przykładem dobrego stanowienia prawa dotyczącego np. mieszkaniówki. Takie sytuacje, jak chociażby zmiana przepisów w sprawie ochrony gruntów rolnych ustawą o działaniach antyterrorystycznych okazały się najmniejszym kłopotem. Na nowy rząd czekają między innymi następujące problemy prawne spowodowane chaosem legislacyjnym:

  • niewykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego członkostwa w spółdzielniach (sygn. K 3/19) oraz dwóch innych, mieszkaniowych wyroków TK (K 27/15 oraz P 7/16)
  • ponad 55 000 eksmisji z mieszkań wstrzymanych ze względu na brak lokali socjalnych i pomieszczeń tymczasowych
  • przewlekłość postępowań sądowych utrudniająca m.in. ochronę praw wynajmującego i najemcy
  • niejasne przepisy dotyczące TBS-ów, które powodują m.in. spory lokatorów z zarządami o możliwość zbiorczego rozliczania kredytów budowlanych
  • około 100 000 lokali spółdzielczych na gruntach, których statusu wciąż nie udało się uregulować
  • nieprzemyślane zmiany w ustawie „lex deweloper” dotyczące limitu miejsc parkingowych, których rząd nie zdążył cofnąć przed wyborami mimo takiego zamiaru
  • pospieszna realizacja reformy planowania przestrzennego, która tymczasowo spowodowała bardzo duże utrudnienie zabudowy mieszkaniowej na pozamiejskich gruntach klas I – III

Powyższa lista oczywiście nie wyczerpuje tematu prawnych bolączek i zaniedbań. Warto dodać, że ustępujący rząd mimo zapowiedzi nie ułatwił wspólnotom licytacji lokali za długi oraz nie zreformował sposobu funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych.

Czwartym wyzwaniem będzie zielona rewolucja w UE

Czy może się okazać, że wszystkie powyższe kwestie mieszkaniowe wcale nie będą najbardziej problematyczne dla nowego rządu? Taki scenariusz nie jest wykluczony. Pamiętajmy, że na forum UE dobiegają powoli końca prace dotyczące nowej dyrektywy budynkowej (EPBD). W wersji przyjętej przez Europarlament zakłada ona przymusową bezemisyjność wszystkich nowych budynków jeszcze przed 2030 r. oraz obowiązkowe remonty starszych domów i bloków zapewniające bezemisyjność do 2050 r. Dla nowego rządu tematy związane z energetyką i ekologią (również w kontekście mieszkalnictwa) będą ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl