Propozycja przyznania inspektorom Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) prawa do przekształcania umów cywilnoprawnych, w tym kontraktów B2B, w umowy o pracę budzi poważne wątpliwości prawne i gospodarcze – alarmuje Konfederacja Lewiatan. Organizacja wskazuje, że takie rozwiązanie mogłoby doprowadzić do chaosu prawnego, naruszenia swobody działalności gospodarczej i znaczącego wzrostu ryzyk dla przedsiębiorców.
30 dni na konsultacje to za mało
– Rozumiemy potrzebę dyskusji nad wzmocnieniem funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy oraz ograniczania naruszeń prawa pracy. Jednak te kwestie powinny być przedmiotem rozmów w ramach Rady Dialogu Społecznego. Termin 30 dni na analizę i przedstawienie propozycji alternatywnych jest zdecydowanie zbyt krótki – podkreśla Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.
Ryzyko chaosu prawnego i uderzenie w przedsiębiorców
Lewiatan ostrzega, że proponowane przepisy mogłyby pogorszyć sytuację wielu osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą oraz pracujących na elastycznych formach zatrudnienia. W uzasadnieniu projektu – zdaniem organizacji – brakuje pogłębionej diagnozy sytuacji i analizy wpływu zmian na różne sektory gospodarki.
– Zaproponowane rozwiązania grożą wywołaniem chaosu prawnego i gospodarczego, czego w obecnej sytuacji powinniśmy unikać. Proces zmian powinien być ewolucyjny, a nie rewolucyjny – dodaje Lisicki.
Dane: większość decyzji inspektorów kwestionowana przez sądy
Według danych ZUS, na koniec 2024 r. w Polsce było ok. 1,5 mln osób współpracujących na podstawie umów cywilnoprawnych oraz 1,8 mln prowadzących działalność gospodarczą.
W latach 2022–2024 inspektorzy PIP skierowali 94 powództwa o ustalenie stosunku pracy, obejmujące 106 osób. Sądy przyznały im rację jedynie w 32 przypadkach, co zdaniem Lewiatana pokazuje, że oceny inspektorów nie znajdują zwykle potwierdzenia w orzecznictwie.
Kontrowersyjne rozwiązania w projekcie
Według Lewiatana i ekspertów rynku pracy największe zastrzeżenia budzą:
- możliwość wydania decyzji z mocą wsteczną (ex tunc),
- natychmiastowa wykonalność decyzji, obejmująca skutki podatkowe i ubezpieczeniowe,
- brak uwzględnienia interesu osoby współpracującej,
- przekazanie inspektorom prawa do ustalania warunków umowy o pracę,
- brak mechanizmów rekompensaty w przypadku uchylenia decyzji.
Groźba wysokich kosztów i perturbacji rynkowych
– Potencjalne przekwalifikowanie może okazać się bardzo kosztowne – chodzi m.in. o obowiązek zapłaty zaległych składek ZUS, zaliczek na PIT czy dopłat do PFRON. Szczególnie problematyczne mogą być sytuacje dotyczące tysięcy umów zlecenia zawieranych ze studentami – wskazuje Jadwiga Chorązka, ekspertka Konfederacji Lewiatan, Vialto Partners Poland.
Jej zdaniem najbardziej kontrowersyjnym elementem projektu jest możliwość wydawania decyzji z mocą wsteczną, co w praktyce może generować ogromne ryzyka i koszty dla firm oraz osób fizycznych.






