Rynki akcji znów w górę. WIG zrównał się z historycznymi szczytami

Za nami kolejny bardzo dobry tydzień w wykonaniu rynków akcji w USA, Europie Zachodniej oraz na GPW. Szeroki indeks WIG zrównał się z historycznymi szczytami. Pozostałe benchmarki co prawda od poziomu ATH (all time high) dzieli jeszcze pewien dystans, jednak w większości przypadków ich notowania „wyrwały” się z średnioterminowego, kilkumiesięcznego trendu spadkowego.

Wzrosty indeksów giełdowych z tego tygodnia są kontynuacją zapoczątkowanego pod koniec października lub na początku listopada kolejnego impulsu wzrostowego. Aprecjacja złotego postępowała do czego przyczyniła się słabość dolara amerykańskiego. Rynek coraz mocniej wierzy w to, że Fed w grudniu nie dokona podwyżki stóp procentowych i tym samym zakończy cykl zacieśniania. Potwierdzeniem tej tezy był wtorkowy odczyt wskaźników CPI z USA, które zaskoczyły niższym od prognoz wynikiem. Pod silną presją spadkową znalazła się ropa naftowa, która jest najtańsza od lipca br.

Ryzyko „shutdownu” w USA zostało jak na razie zażegnane, ponieważ Senat przegłosował nowe prowizorium budżetowe a Izba Reprezentantów zaakceptowała je. Napięcia na Bliskim Wschodzie stały się dla rynku tematem drugorzędnym ale tak to bywa z wydarzeniami geopolitycznymi, które są często jedynie chwilowymi „zapalnikami” awersji do ryzyka. Rynek też jest niewrażliwy na komentarze z Fed, które otrzymaliśmy w ostatnich dniach. Banki centralne są wciąż na kursie zaostrzania warunków monetarnych, tak wynika przynajmniej z wypowiedzi poszczególnych przedstawicieli. Mimo to rynek wie swoje i coraz śmielej zaczyna obstawiać pierwszą obniżkę w USA już w połowie przyszłego roku. Niektórzy wieszczą, że szczyt rentowności obligacji USA jest już za nami i teraz rozpocznie się ich marsz w dół. Fundamenty tych zwyżek są zatem dość kruche i może okazać się, że za jakiś czas rynek będzie musiał dokonać rewizji swoich oczekiwań.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Scenariusze ekonomiczne dla konfliktu Izrael – Hamas

  • Ponad miesiąc po rozpoczęciu chcemy podzielić się naszymi najnowszymi scenariuszami ekonomicznymi dla konfliktu Izrael – Hamas. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że napięcia przerodzą się w przedłużający się, ale ograniczony konflikt (prawdopodobieństwo 75%).
  • Wpływ na globalne ceny surowców i inflację pozostaje bardzo ograniczony, ponieważ początkowe warunki były już bardzo napięte. Ogólnie rzecz biorąc, Allianz Trade spodziewa się niewielkiego efektu stagflacyjnego na globalną gospodarkę, przy niewielkim wpływie na rynki kapitałowe.
  • W scenariuszu pesymistycznym, zakładającym poważną eskalację konfliktu regionalnego (20% prawdopodobieństwa), z bezpośrednią interwencją Iranu i Stanów Zjednoczonych, kraje OPEC+ mogłyby zdecydować się na drastyczne cięcie produkcji ropy naftowej, przypominające embargo na ropę z lat 1973-1974, a obawy o zakłócenie handlu w cieśninie Ormuz gwałtownie by wzrosły. Doprowadziłoby to do rekordowo wysokich cen ropy i recesji w światowej gospodarce. Poważnie ucierpiałyby również rynki kapitałowe, a indeksy giełdowe prawdopodobnie spadłyby o -7% w USA i -9% w strefie euro, a spready kredytowe (i koszt finansowania) również by wzrosły.

Miesiąc po rozpoczęciu wygląda na to, że wtargnięcie Hamasu na terytorium Izraela przekształci się w przedłużający się, ale ograniczony konflikt (prawdopodobieństwo 75%), z działaniami wojennymi, które prawdopodobnie utrzymają się przez długi czas w przyszłym roku, ale ograniczą się do granic Izraela i jego okolic. W odpowiedzi na atak Hamasu z 7 października, izraelski rząd zainicjował operację „Miecze z żelaza” i uruchomił artykuł 40 Aleph – pierwszy taki przypadek od wojny Jom Kippur w 1973 roku. Przerwy w działalności gospodarczej są już widoczne, a kilka lotów i operacji logistycznych zostało wstrzymanych lub przekierowanych. Główne firmy naftowe zawiesiły również wydobycie z pola gazu ziemnego Tamar u północnych wybrzeży Izraela. Co więcej, część ładunków została przekierowana z portu Aszdod do Hajfy, serca potencjalnego korytarza Indie- Arabia Saudyjska-Izrael, co spowodowało umiarkowane zaległości i odwołania się przewoźników do działania siły wyższej. Patrząc w przyszłość, Allianz Trade spodziewa się, że konflikt pozostanie skoncentrowany na terytoriach wokół Izraela, zwłaszcza w północnej części Strefy Gazy. Wojska izraelskie prawdopodobnie nadal będą okupować Strefę Gazy, a sąsiednie kraje podejmą kroki w celu wsparcia uchodźców.

Izrael jest narażony na zwiększone ryzyko finansowania i widzimy ryzyko zmniejszenia tempa jego wzrostu PKB o około -2,5 punktu procentowego z +3,2% do +0,7% w 2024 r., przy ujemnych stopach procentowych od III kwartału 2024 r. i inflacji utrzymującej się powyżej 4%. W Izraelu utworzenie rządu jedności narodowej tymczasowo złagodziło napięcia wewnętrzne i zmniejszyło rolę skrajnie prawicowych partii w koalicji, nie uzdrawiając jednak głęboko zakorzenionych podziałów. Ryzyko przedterminowych wyborów pozostaje wciąż wysokie. Kluczowymi kwestiami pozostają niezawisłość sądownictwa, prawdopodobieństwo zamieszek społecznych, potencjalny wpływ na biznes oraz, ogólnie rzecz biorąc, dodatkowe ograniczenia wynikające z wyraźnego pogorszenia stosunków dwustronnych, regionalnych i międzynarodowych. Jednak niskie bezrobocie na poziomie 3,1% i dobrze prosperujący przemysł obronny powinny z nadwyżką zrównoważyć ujemny wpływ na wzrost PKB  przez pobór do wojska na dużą skalę oraz niższe przychody z inwestycji i turystyki, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej. Stosunek długu publicznego Izraela do PKB spadł z 71% podczas pandemii Covid-19 do około 61% w 2022 r., dzięki ostrożnej polityce fiskalnej, mimo że wydatki wojskowe wynosiły już 12% PKB przed obecnym kryzysem. W 2024 r. prawdopodobna jest recesja, spowodowana zmniejszoną aktywnością gospodarczą, brakiem pracowników, potencjalnymi zakłóceniami w sieciach komputerowych i elektrycznych, brakiem wpływów z turystyki i niższą konsumpcją prywatną. Prawdopodobnie dojdzie do znacznego obciążenia sytuacji fiskalnej rządu.

Dla całego regionu Bliskiego Wschodu Allianz Trade spodziewa się, że konflikt będzie kosztował -0,8 punktu procentowego wzrostu PKB, obniżając go do +1,7% w 2024 r., ponieważ i tak już wysoka niepewność regionalna wzrośnie jeszcze bardziej. Cztery z pięciu największych krajów na świecie pod względem wydatków na obronę per capita znajdują się na Bliskim Wschodzie. Katar, który zajmuje pierwsze miejsce na liście (wykres 1), może wykorzystać rozległe sieci dyplomatyczne zarówno na Zachodzie, jak i z Hamasem, którego kilku członków przebywa na wygnaniu, i już odegrał rolę mediatora w niedawnej przeszłości. We wrześniu Katar ogłosił jednak, że wstrzymał swoje wsparcie finansowe dla Hamasu z powodu nieporozumień dotyczących polityki zagranicznej tego ostatniego i jego zbliżenia z rządem syryjskim. Wskazuje na to fakt, że Zjednoczone Emiraty Arabskie ostrzegły Syrię przed interwencją zaledwie kilka godzin po ataku na Izrael. Egipt i sąsiednie kraje arabskie będą nadal wspierać zawieszenie broni, ale powstrzymają się od dalszego angażowania, ponieważ koncentrują się na krajowych wyzwaniach gospodarczych i słabości finansowej. Oczekuje się, że najgłośniej wypowiadające się na temat konfliktu kraje (Iran, Syria) nie będą wspierać dalszej jego eskalacji, preferując pragmatyczne podejście w obliczu ograniczonych krajowych możliwości gospodarczych i wojskowych. W międzyczasie Ankara nie ukrywała, że preferuje korytarz handlowy ze Wschodu przez Irak i Turcję, a nie Izrael, a dalsze wsparcie dla tego celu, a także utrzymanie wpływu na kwestie regionalne, stanie się jeszcze bardziej prawdopodobne w obecnych okolicznościach. Egipt mógłby również odnotować wzrost inwestycji zagranicznych i dwustronnego finansowania, zwłaszcza ze strony USA i UE, co pozwoliłoby na zwiększenie wydatków rządowych – co ma kluczowe znaczenie dla zmniejszenia utraty siły nabywczej spowodowanej inflacją.

Wykres 1: 20 największych krajów pod względem wydatków wojskowych na mieszkańca w 2022 r., USD

20 największych krajów pod względem wydatków wojskowych na mieszkańca
Źródła: SIPRI, Allianz Research

Kraje G7 będą nadal wspierać zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie, ale konflikt może odciągnąć uwagę i wsparcie wojskowe od Ukrainy. UE i USA będą kontynuować prace nad stworzeniem skutecznych korytarzy humanitarnych na Bliskim Wschodzie. UE popiera zawieszenie broni i utworzenie dwóch państw. Podczas gdy kraje G7 nadal wspierają Ukrainę, może ona doświadczyć zmniejszenia pomocy , o ile Rosja nie dokona (kolejnej pełnoskalowej) inwazji lub nie doprowadzi do dalszej eskalacji konfliktu. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził obawy, że konflikt na Bliskim Wschodzie może odwrócić uwagę od wojny na Ukrainie, a dane z wyszukiwarki Google potwierdzają przesunięcie uwagi (rysunek 2).

Rysunek 2: Wyszukiwania w Google

Wyszukiwania w Google
Źródła: Google, Allianz Research

Jak dotąd wpływ tego konfliktu na globalne ceny towarów i inflację pozostaje ograniczony, ponieważ początkowe warunki były już bardzo napięte. Zmienność związana z konfliktem miała ograniczony wpływ na koszty transportu i towarów, przy oczekiwanym wzroście (cen) o +5%. Korytarze handlowe pozostają otwarte i nie spodziewamy się żadnych blokad Kanału Sueskiego. Chociaż ceny ropy Brent wzrosły umiarkowanie natychmiast po wybuchu konfliktu o około 5 USD za baryłkę, powróciły one do 80 USD za baryłkę w dniu 08 listopada, poniżej poziomu sprzed 07 października (wykres 3). Wynikało to głównie z niższych oczekiwań dotyczących globalnego popytu. Mimo wsparcia dla Izraela, administracja USA przyjęła ostrożne podejście do rynków ropy naftowej, łagodząc nawet sankcje wobec wenezuelskiej ropy naftowej. Przywrócenie sankcji wobec Iranu jest mało prawdopodobne. W 2023 r. irańska produkcja ropy naftowej wzrosła o 600 000 baryłek dziennie do 3,14 mln baryłek dziennie (drugie co do wielkości źródło przyrostu podaży na świecie po USA). Ogólnie rzecz biorąc, nadal oczekujemy, że ceny ropy naftowej w 2024 r. wyniosą średnio 90 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o +4 USD za baryłkę w porównaniu z ostatnią prognozą Allianz Trade, a różnica między Brent i WTI nieznacznie wzrośnie.

Wykres 3: Ceny ropy naftowej (USD)

Ceny ropy naftowej
Źródła: LSEG Datastream, Allianz Research

Uwzględniając to Allianz Trade spodziewa się, że konflikt będzie miał niewielki efekt stagflacyjny na globalną gospodarkę, przy także niewielkim wpływie na rynki kapitałowe. W Allianz Trade obniżyliśmy prognozę wzrostu globalnego PKB w 2024 r. o -0,1pp do +2,3% i podnieśliśmy naszą prognozę inflacji o +0,1pp do 4,4%. W tym scenariuszu nie spodziewamy się żadnych istotnych zmian w stosunku do scenariusza sprzed konfliktu pod względem kombinacji polityki: umiarkowanej konsolidacji fiskalnej i braku obniżek stóp procentowych przed drugą połową 2024 roku. Jeśli chodzi o rynki kapitałowe, widzimy niewielkie zmiany w stosunku do Allianz Trade prognozy z września. Długoterminowe stopy procentowe mogą obniżyć się z obecnych poziomów do 3,9% w USA (obligacje 10 letnie) i 2,6% w Niemczech pod koniec 2024 r. w związku z trwającą, choć nieco wolniejszą, dezinflacją i stłumionym wzrostem. Przewidywać można, że indeksy akcji zarówno w USA, jak i w strefie euro przyniosą łączny zwrot w wysokości 9% w 2024 r., tylko nieco poniżej ich długoterminowej średniej.

Potencjał zawirowań finansowych na Bliskim Wschodzie pozostaje jednak wysoki. Izraelskie swapy ryzyka kredytowego (CDS) znacznie wzrosły od czasu ataku Hamasu (wykres 4), a szekel stracił ponad 5% w stosunku do dolara, zanim Bank Izraela zainterweniował, sprzedając rezerwy walutowe. Egipt już przed atakami Hamasu zmagał się z trudnymi warunkami gospodarczymi i jest w dużym stopniu uzależniony od wsparcia MFW, będąc drugim co do wielkości dłużnikiem po Argentynie. Jego bank centralny prawdopodobnie ponownie zdewaluuje walutę w nadchodzących miesiącach, a jego CDS są na bardzo wysokich poziomach – choć nie wzrosły jeszcze bardziej. W dniu 3 listopada agencja ratingowa Fitch obniżyła rating Egiptu w walucie obcej o jeden stopień do B-, powołując się na zagrożenia dla turystyki i stabilności społecznej z powodu konfliktu Hamas-Izrael, a także licznych krajowych problemów gospodarczych.

Wykres 4: Swapy ryzyka kredytowego Egiptu i Izraela

Swapy ryzyka kredytowego Egiptu i Izraela
Źródła: LSEG Datastream, Allianz Research

Co może pójść nie tak? Poważny kryzys humanitarny i/lub incydent wojenny mogą doprowadzić do poważnej eskalacji i konfliktu regionalnego (scenariusz pesymistyczny, prawdopodobieństwo 20%), wywołując bezpośrednią interwencję Iranu i USA. Obejmowałoby to rozpoczęcie przez Hezbollah głębszych ataków na Izrael i pełną izraelską okupację Strefy Gazy. W tym scenariuszu wspierane przez Iran siły w Syrii rozpoczęłyby operacje ze Wzgórz Golan na terytorium Izraela, podczas gdy organizacje palestyńskie rozpoczęłyby walkę z izraelskimi żołnierzami na Zachodnim Brzegu. Stany Zjednoczone zapewniłyby wsparcie lotnicze na froncie syryjskim i libańskim, podczas gdy irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przyłączyłby się do walki z Izraelem poprzez „mierzone” uderzenia w cele wojskowe.

Jednak poza USA, które rozmieściłyby sprzęt wojskowy i systemy obronne, żaden inny kraj G7 nie podjąłby działań wojskowych. Rozbudowa obecności marynarki wojennej (USA) na Morzu Śródziemnym odciągnęłaby fundusze od Ukrainy, ale pomoc wojskowa dla Kijowa prawdopodobnie pozostanie na miejscu do wyborów prezydenckich w USA. Demonstracje i przemoc w świecie arabskim zwiększyłyby ryzyko, na jakie narażone są zagraniczne firmy. Ataki na kluczową infrastrukturę w regionie prawdopodobnie zakłóciłyby handel z Izraelem i Zachodem, zwiększając globalne koszty logistyczne o +4%.

W takim scenariuszu rząd jedności narodowej kierowany przez Netanjahu ponosiłby współodpowiedzialność za eskalację, a większa nieufność ze strony międzynarodowych sojuszników utrudniłaby jego zwycięstwo w przedterminowych wyborach. Od kwietnia 2019 r. do listopada 2022 r. w Izraelu odbyło się pięć wyborów powszechnych, a w przeszłości wybory odbywały się również w szczególnie napiętych okresach. Wzrost PKB w Izraelu prawdopodobnie stałby się ujemny, ponieważ zwiększona niestabilność wpływa na handel międzynarodowy i obniża przychody; Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie mogą również odnotować ujemny wzrost ze względu na zmniejszony apetyt na inwestycje w regionie, co będzie miało wpływ na nieruchomości i usługi.

Eskalacja konfliktu może skłonić kraje OPEC+ do uzgodnienia drastycznego cięcia produkcji ropy, aby przypomnieć Zachodowi embargo na ropę z lat 1973-1974, które wyłączyło 7,5% światowej produkcji. Potencjalne cięcie o kolejne 10 mln baryłek (około 10% globalnego popytu, co odpowiada 36% produkcji ropy naftowej OPEC w październiku 2023 r.) miałoby duży wpływ na ceny w roku naznaczonym wyborami w wielu krajach, mimo że kraje zachodnie zmniejszyły swoją zależność i zdywersyfikowały źródła, a popyt jest niższy ze względu na spowolnienie gospodarcze przed konfliktem. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może spowodować powrót inflacji ze względu na rosnące koszty energii i transportu, a także potencjalny efekt gromadzenia zapasów ze względu na sezon zimowy.

Ceny ropy wzrosłyby również z powodu zwiększonej premii za ryzyko geopolityczne w związku z obawami o zakłócenie handlu w cieśninie Ormuz, która jest ważnym punktem na globalnym rynku ropy naftowej. Eskalacja napięć może spowodować, że Izrael zaatakuje irańską infrastrukturę naftową, wstrzymując transport ropy przez cieśninę Ormuz i pogarszając i tak już napięte perspektywy rynku ropy. W najgorszym scenariuszu ceny ropy mogą osiągnąć średnio 120 USD za baryłkę w 2024 r., z gwałtownym wzrostem do 170 USD za baryłkę i wyraźnym podziałem między cenami Brent i WTI, zgodnie z kosztami energii w USA i Europie.

W takim niekorzystnym scenariuszu gospodarka światowa weszłaby w techniczną recesję (+1,7% w 2024 r.), a globalne rynki kapitałowe ucierpiałyby w znacznym stopniu. Rosnące ceny ropy naftowej spowodowałyby wzrost globalnej inflacji do 5,2% w 2024 r. (wykres 5), zatrzymując wcześniej przewidywany trend dezinflacyjny. W rezultacie zachodnie banki centralne mogą nie być w stanie obniżyć stóp procentowych w 2024 r., jak wcześniej przewidywano. Przy utrzymaniu restrykcyjnej polityki pieniężnej i odbiciu oczekiwań inflacyjnych, rentowności długoterminowych obligacji skarbowych pozostałyby na poziomie około 4,5% w USA i 3% w Niemczech przez cały 2024 rok. Jednocześnie spowolnienie gospodarcze w gospodarkach zachodnich, zaostrzone przez rosnące koszty energii i utrzymującą się restrykcyjną politykę pieniężną sprawiłoby, że wsparcie fiskalne byłoby bardzo ograniczone. Spowodowałoby to pogorszenie koniunktury na rynkach ryzyka, a indeksy giełdowe prawdopodobnie spadłyby o -7% w USA i -9% w strefie euro, wraz z rozszerzeniem spreadów kredytowych.

Rysunek 5 – Wpływ różnych scenariuszy konfliktu na Bliskim Wschodzie na gospodarkę, politykę i rynek kapitałowyWpływ różnych scenariuszy konfliktu na Bliskim Wschodzie na gospodarkę, politykę i rynek kapitałowy

Przewoźnicy muszą liczyć się ze wzmożonymi kontrolami celnymi, głównie zabawek i elektroniki

  • Łańcuch logistyczny ozdób choinkowych i prezentów świątecznych jest skomplikowany i czasochłonny;
  • Towary sprowadzane są głównie z Azji, najczęściej drogą morską;
  • Organy celno-skarbowe mogą zażądać rewizji towaru, zwykle kontrolowane są towary podwyższonego ryzyka, takie jak: zabawki i sprzęt elektroniczny.

Łańcuch logistyczny, dzięki któremu dekoracje i prezenty świąteczne docierają do Polski na czas, jest nie tylko skomplikowany, ale musi też zostać zaplanowany z dużym wyprzedzeniem. Cały proces trwa mniej więcej 9-10  miesięcy.

Współczesny handel to system naczyń połączonych, zwłaszcza w obliczu globalizacji gospodarki. Jakiekolwiek zakłócenia łańcuchów dostaw, np. z powodu przerw w dostawie prądu czy kongestii w portach morskich mogą spowodować opóźnienia, na które firmy logistyczne nie mają wpływu. Dlatego przewoźnicy powinni tak planować zamówienia, by w razie nieprzewidywanych zdarzeń dysponować odpowiednim marginesem czasowym mówi Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath.

Z Chin do Polski drogą morską

Jak więc wygląda łańcuch logistyczny ozdób choinkowych i prezentów świątecznych? Ich produkcja nadal odbywa się w zdecydowanej większości w krajach azjatyckich, głównie Chinach. Według danych, aż 60 proc. światowych zasobów dekoracji bożonarodzeniowych produkowanych jest w Państwie Środka. Słynie z tego miasto Yiwu w prowincji Zhejiang, nazywane „bożonarodzeniową wioską”, ale ozdoby można też zamawiać m.in. u producentów w Shenzhen, Quanzhou, Jinhua, Zhongshan, Dongguan.

Czas dostawy drogą morską z Chin do Polski trwa około 36 dni w relacji port-port. Może się on wydłużyć, jeśli wystąpią jakiekolwiek opóźnienia. Zdarza się, że terminal nie nadąża z obsługą ładunków, a statek stosuje politykę „cut and run”, czyli wyładowuje tylko towar importowy i nie zabiera tego przeznaczonego do eksportu bądź bierze tylko wysokopłatne ładunki. Do tego może mieć miejsce transshipment, czyli przeładunek w porcie pośrednim i kontener stoi na terminalu czekając na następny statek wymienia Joanna Porath.

Odprawa celna i rewizja towaru

Towar dociera do Polski w sierpniu lub na początku września. Gdy kontener przypłynie do portu trzeba zgłosić go do odprawy celnej. Procedura trwa zwykle 1-2 dni, ale urząd celny może zawsze zażądać rewizji towaru, co wydłuży czas odprawy.

– Najczęściej kontrola odbywa się wówczas, gdy towar pochodzący od chińskiego eksportera pierwszy raz przekracza granice UE lub importer pierwszy raz dokonuje zgłoszenia przewozowego na terenie Polski. System może też losowo wyznaczyć kontener lub towar do kontroli. Jakiego typu towary są najczęściej sprawdzane przez służby graniczne? Należą do nich przede wszystkim zabawki i sprzęt elektroniczny, co wiąże się z bezpieczeństwem ich używania – wyjaśnia Joanna Porath.

Po odprawie celnej spedytor może organizować odbiór kontenera i jedzie z nim do miejsca przeznaczenia. Punktem docelowym dostawy może być magazyn odbiorcy lub magazyn zbiorczo-rozdzielczy, z którego importer partiami zabiera towar według zapotrzebowania i dystrybuuje go na sklepowe półki lub do magazynu klienta. Towary muszą być we wrześniu lub na początku października w magazynach, by mogły trafić do sprzedaży w listopadzie, a najpóźniej na początku grudnia, gdy następuje szczyt zamówień ozdób choinkowych i świątecznych prezentów.

Pumpkin Spice Latte: jesienna ikona napędza wzrost Starbucksa

Pumpkin Spice Latte niezmiennie kojarzy się z jesienią. Pojawienie się tej smakowej kawy oznacza 20-procentowy wzrost liczby klientów i wyższe zyski Starbucksa. W tym roku, jesieniary pomogły podjeść zysk netto firmy aż o 40 proc. W Polsce za dyniowe latte trzeba zapłacić w tym roku około 22 zł, podczas gdy w USA, jest tylko nieznacznie droższe i kosztuje w przeliczeniu 26 zł.

Jesieniary kochają jesień, a co za tym idzie – kochają także Pumpkin Spice Latte w Starbucks. Ten legendarny już napój pojawia się w ofercie firmy na przełomie sierpnia i września. W tym roku, minęła 20. rocznica wprowadzenia go do oferty. Przez ten czas, obrósł całym zestawem skojarzeń (zwykle pozytywnych), a firmie przyniósł miliony dolarów zysku. Sam Starbucks jest nie tylko globalną siecią kawiarni, ale także notowaną na giełdzie korporacją. Kapitalizacja firmy wynosi obecnie 121 miliardów dolarów. Firma ma na świecie około 37 tys. kawiarni, a do roku 2030, ma być ich docelowo 55 tys. W Polsce, Strarbucks prowadzi 72 lokale pod swoja marką.

W tym roku, jesieniary bardzo pomogły firmie – gdy w ofercie pojawiło się Pumpkin Spice Latte, liczba klientów w USA automatycznie wzrosła o 20 proc. W trzecim kwartale tego roku, firma wypracowała zysk netto wynoszący 1,2 mld dolarów, co oznacza wzrost zysków o 40 proc. wobec analogicznego okresu rok wcześniej. Widać, że firmie udało się przyciągnąć do kawiarni więcej klientów, a do tego ich wydatki na latte i inne napoje, rosną – przychody kawiarni działających co najmniej rok, wzrosły o 8 proc. r/r. Wszystko to w czasach, gdy konsumenci w USA i w Europie ograniczają swoje wydatki.

Dotychczasowa odporność na recesję umożliwia firmie oferowanie droższych napojów kawowych, opartych o różnego rodzaju syropy lub dodatki, które zapewniają wyższy poziom marży. Ponad 40 proc. klientów w USA wraz z kawą kupuje także kanapki czy inne przekąski. Od 2 listopada, czyli od momentu publikacji wyników za trzeci kwartał, akcje spółki wzrosły już o ponad 17 proc. Akcje są notowane na poziomie 26-krotnych zysków, jakie analitycy prognozują dla spółki na najbliższy rok (według wskaźnika P/E) i jest to poziom niższy niż przed pandemią (29-krotny zysk na koniec 2019 roku).

Przewagą konkurencyjną Starbucksa jest bardzo szeroka możliwość personalizacji kupowanych kaw i napojów. Niektóre zamawiane przez klientów kombinacje są tak skomplikowane, że narzekają na nie pracownicy, a nawet związki zawodowe. Obecnie, w związkach zawodowych jest zrzeszonych 9 tys. pracowników firmy w USA. Obecnie walczą o podwyżki płac, wyrównujące wyższą w ostatnich latach inflację. Jak dotychczas, tylko pracownicy z ponad 5-letnim stażem wywalczyli sobie podwyżkę pensji o 5 proc. Dla porównania, ostatni strajk związku United Auto Workers zakończył się zapowiedzią podwyżek pensji w General Motors o 25 proc. w okresie 4,5 roku, czyli ponad 5 proc. na rok. Trudność w walce o podwyżki może też wynikać z faktu, że Starbucks planuje w ciągu najbliższych 3 lat planuje obniżyć swoje koszty o 3 mld dolarów łącznie.

Pumpkin Spice Latte w Polsce w tym roku kosztuje około 22 zł, czyli niewiele mniej niż w USA, gdzie trzeba za nią zapłacić około 26 zł (6,5 dolara). Najważniejszym elementem ceny pozostają koszty pracy. Ziarna kawy stanowią natomiast tylko ułamek ceny serwowanego ostatecznie napoju. Starbucks używa wyłącznie ziaren arabika, których cena od początku października wzrosła o 18 proc., co może zwiastować wyższą presję kosztową w czwartym kwartale. Delikatniejsza i trudniejsza w uprawie arabika dominuje na rynku kawy mielonej, podczas gdy robusta gra pierwsze skrzypce na rynku kawy rozpuszczalnej. Brazylia jest liderem w handlu kawą jako największy producent arabiki, odpowiadający za 40 proc. światowego eksportu. Największym producentem robusty jest natomiast Wietnam, z 16-procentowym udziałem w eksporcie.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

Wojciech Pisz nowym dyrektorem w Panattoni

Panattoni, najaktywniejszy deweloper nieruchomości przemysłowych na świecie, wzmacnia struktury współpracy z inwestorami. Wojciech Pisz obejmie stanowisko Capital Markets Director. Dotychczas sfinalizował transakcje na kwotę ponad 10 mld euro.

Obiekty magazynowe to segment nieruchomości komercyjnych, który od lat utrzymuje się na pierwszej pozycji pod względem atrakcyjności dla inwestorów. Wolumen powierzchni przemysłowych od końca 2013 roku wzrósł ponad czterokrotnie w Polsce – z 7,5 mln do przeszło 32 mln m kw. na koniec 2023 roku. Za ponad 40 proc. powierzchni dostarczonej w kraju odpowiada Panattoni.

Deweloper współpracuje z wiodącymi funduszami zarówno w zakresie finansowania, negocjacji i strukturyzowania nowych inwestycji, jak i sprzedaży ukończonych nieruchomości. W tych aspektach wsparciem będzie nowy Capital Markets Director w Panattoni – Wojciech Pisz.

Marek Dobrzycki, Managing Director, Panattoni Europe
Marek Dobrzycki, Managing Director, Panattoni Europe

– „Wojciech będzie ściśle współpracował z naszym zespołem odpowiedzialnym za realizację nowych projektów deweloperskich w całej Polsce. Jego głównym zadaniem będzie utrzymanie i rozwijanie relacji z inwestorami. Wsparcie profesjonalisty z tak ogromnym doświadczeniem stanowi dla nas wielką wartość. Stworzenie tego stanowiska to kolejny krok w konsekwentnym rozwoju firmy.” – mówi Marek Dobrzycki, Managing Director w Panatoni.

Wojciech Pisz posiada ponad 20-letnie doświadczenie we wszystkich sektorach rynku nieruchomości w Europie Centralnej. W swojej karierze pomyślnie sfinalizował transakcje o wartości przekraczającej 10 mld euro. Zajmował najwyższe stanowiska w ramach wiodących firm na rynku nieruchomości: Atrium European Real Estate, CBRE, Cushman & Wakefield, a także pełnił funkcję Dyrektora ds. Inwestycji w Nieruchomości w Biurze Sektora Nieruchomości w TFI PZU SA. Ukończył studia na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na Wydziale Inżynierii Materiałowej i Mechaniki, a także studia podyplomowe MBA w ramach Szkoły Zarządzania Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– „Dołączenie do zespołu lidera rynku nieruchomości przemysłowych w Europie to dla mnie ekscytujące wyzwanie. W końcu rok po roku Panattoni odpowiedzialne jest za największe transakcje na krajowym rynku, m.in. finalizując niedawno sprzedaż kompleksu na Dolnym Śląsku o wartości 140 mln euro. Jestem przekonany, że moje doświadczenie przyczyni się do kolejnych rekordowych transakcji, a także pomoże sprawnie uruchamiać kolejne realizacje ze wsparciem nowych inwestorów. Polski rynek nieruchomości przemysłowych wciąż ma gigantyczny potencjał do rozwoju, a Panattoni jako lider będzie dalej wyznaczać kierunek i tworzyć platformy zarówno dla krajowego, jak i międzynarodowego biznesu” – podsumowuje Wojciech Pisz, który z początkiem 2024 roku obejmie stanowisko Capital Markets Director w Panattoni.

Efekt aktywnego roku. Nawiązanie współpracy z Wojciechem Piszem to także efekt kolejnego aktywnego roku Panattoni w zakresie współpracy z inwestorami. Deweloper w ostatnich miesiącach m.in. dokonał sprzedaży trzech w pełni skomercjalizowanych parków przemysłowych – w regionie śląskim, łódzkim oraz wielkopolskim – za łączną kwotę 100 mln euro. Ponadto w I połowie 2023 roku Panattoni odpowiadało za dwie z trzech największych transakcji na krajowym rynku nieruchomości przemysłowych. Sprzedaż Wrocław Campus o powierzchni 160 000 m kw. była największą w Polsce transakcją na rynku nieruchomości bez podziału na sektory, a także największą na rynku nieruchomości przemysłowych w całym regionie CEE.

GFT: Stabilny wzrost przychodów i marż

Wzrost powyżej średniego w Europie i powodzenie w działalności w Brazylii znacząco poprawiły marże w trzecim kwartale.

  • Stabilny wzrost przychodów o 10 procent w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku
  • Tempo rozwoju działalności w Europie przekracza średnią o 22 procent
  • Wzrost zapotrzebowania na AI po wprowadzeniu GFT AI.DA Marketplace
  • Rating EcoVadis zrównoważenia podniesiony z brązowego do srebrnego
  • Wytyczne Grupy dotyczące przychodów za 2023 rok zostały nieznacznie skorygowane do 800-810 milionów euro (poprzednio 810-820 milionów euro) oraz potwierdzono cele dla przychodów

Pomimo utrzymujących się trudnych warunków rynkowych, zajmująca się cyfryzacją grupa GFT Technologies SE (GFT) kontynuowała swój stabilny rozwój w trzecim kwartale 2023 roku: dla globalnej firmy przychód za pierwsze dziewięć miesięcy był o 10 procent wyższy w porównaniu z wartością z poprzedniego roku. Szczególnie duży postęp nastąpił w Europie, przy wzroście wynoszącym 22 procent, a działalność na największym rynku grupy, w Brazylii, również się stabilizuje. Dodatkowo skorygowany przychód przed odsetkami i opodatkowaniem (skorygowana EBIT) wzrósł o 7 procent; po korekcie ze względu na wpływy walutowe, GFT osiągnęło wzrost przychodów operacyjnych w wysokości 14 procent. Aby uwzględnić utrzymującą się niepewność rynkową oraz powiązaną obecną niechęć klientów do inwestowania, firma nieznacznie skorygowała swoje wytyczne dotyczące przychodów za bieżący rok finansowy. Cele dla przychodów grupy pozostają niezmienione.

Nasi klienci wiedzą, że skuteczna transformacja cyfrowa stanowi wymóg wstępny dla długoterminowego sukcesu. I wybrali nas na swoich partnerów w tej transformacji – mówi Marika Lulay, CEO GFT. – Z tej przyczyny byliśmy w stanie ponownie wyprzedzić rynek w trzecim kwartale bez pogarszania swoich marży. Chociaż obecna sytuacja geopolityczna tworzy większą niepewność, oczekujemy, że wzrost ten pozostanie stabilny. Do pozytywnych oznak należy fakt stabilizowania się działalności na naszym największym rynku, w Brazylii. Dostrzegamy również wzrastające globalne zapotrzebowanie na nasze rozwiązania AI, które zebraliśmy w formie GFT AI.DA Marketplace.

W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku Grupa GFT wygenerowała przychód w wysokości 594,61 mln EUR. W efekcie firma przekroczyła o 10 procent wartość z roku poprzedniego, wynoszącą 541,91 mln EUR. Chociaż przychody w sektorze Ubezpieczeń nieznacznie spadły (-1%), działalność w pozostałych sektorach pozostała na bardzo dodatnim poziomie. W sektorze Bankowym GFT osiągnęła wzrost o 12 procent, podczas gdy w sektorze Przemysł i Pozostałe przychody wzrosły nawet o 15 procent.

GFT przewiduje stabilny wzrost przychodów i zysków w 2023

GFT przewiduje stabilny wzrost przychodów i wyższe zyski w roku obrotowym 2023. Jednakże wyższe ryzyko geopolityczne oraz niepewność makroekonomiczna nadal będą przyczyniać się do występowania niepewności na rynku. Może to prowadzić do niechęci do inwestowania. Na tym tle grupa technologiczna nieznacznie obniżyła swoje wytyczne dla przychodów na 2023 rok. Wytyczne dla przychodów pozostają niezmienione.

W szczególności firma oczekuje przychodów w zakresie od 800 do 810 milionów euro (2022: 730 mln EUR; poprzednie wytyczne: 810-820 mln EUR). GFT potwierdziło swoje przewidywania co do wzrostu skorygowanej EBIT w wysokości 74 milionów euro do 76 milionów euro (2022: 67 mln EUR). Grupa w dalszym ciągu oczekuje przychodów przed opodatkowaniem (EBT) w zakresie od 68 do 70 milionów euro (2022: 66 mln EUR). Niniejsze wytyczne uwzględniają nabycie targens GmbH, stosownie do upływu czasu na dzień 1 kwietnia 2023.

Polski system emerytalny na 29. miejscu. Za Kazachstanem i Kolumbią

Z najnowszego raportu Mercer CFA Institute Global Pension Index 2023 wynika, że polski system emerytalny znalazł się na 29. miejscu wśród 47 różnych krajów, w których mieszka 64 proc. ludzi na świecie.  Od 2020 roku pozycja Polski sukcesywnie spada w tym rankingu. W  ubiegłym roku zajmowaliśmy 28. miejsce, dwa lata temu 27. miejsce, a w 2020 roku byliśmy na pozycji 25.
W tegorocznym rankingu wyprzedziła nas m.in. Kolumbia oraz Kazachstan.[1]

Polski system emerytalny dostał od ekspertów Mercera 57,6 pkt. i został przypisany do krajów z grupy „C”. Średnia dla wszystkich krajów biorących udział w zestawieniu wyniosła w tym roku 63,1 pkt. Warto podkreślić, że od kilku lat Polska notuje coraz gorsze pozycje w rankingu.

Na pierwszym miejscu (w tym roku) z liczbą 85 pkt. znalazł się system emerytalny Holandii, na kolejnych pozycjach znalazła się Islandnia (83,5 pkt) oraz Dania (81,3 pkt). Kraje europejskie takie jak Finlandia, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, Szwajcaria, Irlandia, Belgia, Portugalia czy Niemcy uplasowały się w raporcie z oceną dobrą (B) lub oceną dobrą plus (B+). Systemy emerytalne Polski, Włoch, Francji, Hiszpanii, Austrii czy Chorwacji zyskały ocenę C.

Co jest do poprawki?

Warto przypomnieć, że Polska znajduje się w zestawieniu Mercer CFA Institute Global Pension Index od 2011 roku. Na końcową ocenę ma wpływ średnia ważona trzech składników: adekwatności (a więc oceny czy nasz system emerytalny stwarza warunki do godnego życia na emeryturze), wypłacalności (a więc oceny, czy system emerytalny będzie efektywnie i sprawnie funkcjonował w przyszłości oraz integralności (czyli oceny działań, które dany kraj wprowadził, by chronić uczestników danego systemu).

– Polski stystem emerytalny jest niedoskonały. Pomimo zaleceń i opinii ekspertów, które dotyczą wydłużania aktywności zawodowej w Polsce, wciąż promuje się jak najszybsze przejście na emeryturę, obniża się wiek emerytalny. To działanie kompletnie nielogiczne i nieracjonalne. Dodatkowo zaufanie do państwowego systemu emerytalnego zostało mocno nadszarpnięte. Zmiany demograficzne również nie pomagają. Liczba osób w wieku 65+ wciąż rośnie, a liczba urodzeń spada. Na dodatek osoby w wieku produkcyjnym, które mogłyby „zarabiać” na obecne i przyszłe emerytury często ograniczają wysokość odprowadzanych składek ZUS, bo są samozatrudnione lub pracują w ramach umów zlecenia lub o dzieło. Polscy seniorzy są zadłużeni, często nieświadomi swoich praw związanych z korzystaniem z różnych narzędzi finansowych, na dodatek nie mają zbyt wielu oszczędności – wylicza Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM. – Trzeba przyznać, że w Polsce kuleje również planowanie związane z przyszłą emeryturą. Pomimo rosnącej popularności IKE, IKZE oraz wprowadzeniu Pracowniczych Planów Kapitałowych nadal wiele pozostaje do zrobienia. Mało kto odkłada pieniądze na starość, mało kto planuje jak będzie wyglądało jego życie na emeryturze. Mało kto proponuje seniorom długofalowe rozwiązania poprawiające sytuację finansową, a szczególnie niewiele działań podejmuje się w stosunku do osób, które są już w wieku emerytalnym lub w najbliższym czasie przejdą na emeryturę. Nadal pomija się w dyskusji o sytuacji finansowej seniorów zagadnienie hipoteki odwróconej i rent dożywotnich, które zyskują coraz większą popularność w innych krajach Europy – dodaje Robert Majkowski.

To emeryci muszą zadbać o siebie

Kwestie, które należy poprawić w Polsce – według twórców raportu Mercer CFA Institute Global Pension Index – to m.in. zwiększenie poziomu składek kapitałowych (by wartość aktywów emerytalnych w stosunku do PKB była wyższa), zwiększenie poziomu oszczędności w polskich gospodarstwach domowych, stymulacja aktywności zawodowej wśród osób starszych, zmiany w dostępnie do świadczeń emerytalnych (mowa m.in. o tym, by wiek emerytalny był równy dla kobiet i mężczyzn). Poprawa wyników powinna dotyczyć też dzietności, a więc sposobów, które będą zapobiegać spadającym  współczynnikom urodzeń.

David Knox, starszy partner w firmie Mercer, ale również główny autor wspomnianego powyżej raportu powiedział w wywiadzie, że „nie możemy już polegać wyłącznie na zabezpieczeniach społecznych ani emeryturach publicznych” Według niego „na całym świecie ludzie muszą zacząć dbać o swoją przyszłość”.[2]

– Zgadzam się z powyższym twierdzeniem. Od dawna podkreślam, że emerytura przyszłości będzie jak puzzle i to seniorzy, we własnym zakresie, będą musieli zadbać o to, by pieniądze wpływały do budżetu emerytalnego z różnych źródeł. Państwowy system emerytalny będzie tylko jednym z takich źródeł. Do pozostałych będzie można zaliczyć m.in. świadczenia kapitałowe, PPK, PPE, ale również IKE, IKZE, czy rentę dożywotnią z nieruchomości – podsumowuje Robert Majkowski z Funduszu Hipotecznego DOM.

[1] Tekst „Polski system emerytalny w ogonie Europy. Co trzeba poprawić?”, autor: Michał Kubicki, 20.10.2023. Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polski-system-emerytalny-w-ogonie-Europy-Co-trzeba-poprawic-8632476.html?fbclid=IwAR0rsBemFTesreL7fjOmenVbp1cf8FQ-BaZWPIIw80C0HxAtSYo0xW1RKiw

[2] https://www.biznews.com/sarenewal/2023/10/17/south-africa-near-bottom-pensions-2023?utm_source=bankier.pl&utm_medium=content&utm_campaign=article

Rosną podatki zasilające budżet samorządów

Przez ostatnie cztery lata notujemy wzrost wysokości podatku dochodowego, który zasila budżety samorządów. Wpływy z PIT i CIT do samorządów jednak  nie pokrywają wzrostu inflacji.

Rosną podatki zasilające budżet samorządów

Do podatków, które zasilają budżet samorządów, należą między innymi PIT, czyli podatek, który płacą osoby fizyczne np. z tytułu umowy o pracę, czy też prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej oraz CIT, który obowiązuje jednostki organizacyjne np. spółkę z o.o., płacącą dochodowy podatek od osób prawnych.

Przez ostatnie 4 lata (2019-2022) wpływy z podatków dochodowych wzrosły z 67,9 mld złotych do 83,1 mld, czyli o około 22%. Szacowane jest, że w 2023 roku będzie to około 90 mld, a już w 2024 roku wpływ ten może wynosić nawet 100 mld złotych.

Wszystko jednak zależne jest od decyzji rządu, która dotyczyć ma wzrostu kwoty wolnej do wysokości 60 tysięcy. Jeżeli wysokość kwoty wolnej wzrośnie, wówczas w 2024 roku możemy zanotować spadek PIT o co najmniej 10 mld .

Prognozuje się, że wpływy z CIT w 2024 roku mogą wynieść nawet 26 mld złotych. Po części może to zrekompensować ewentualną obniżkę wpływów z PIT, jeżeli kwota wolna zostanie podwyższona. Jednak na pewno różnica ta nie zostanie pokryta w całości – mówi Główny Doradca Podatkowy inFakt Piotr Juszczyk

Wpływy z podatku dochodowego a rosnąca inflacja

Mimo, że wpływy z podatku dochodowego rokrocznie rosną, to nadal nie pokrywają wzrostu inflacji. Przez ostatnie 4 lata (2019-2022) skumulowana inflacja wyniosła 34%, natomiast wpływy z podatków wzrosły jedynie o około 22%. Zatem jest to różnica 12 punktów procentowych.

Co ważne, samorządy także są dotknięte wydatkami związanymi z inflacją. Dotyczą ich między innymi rosnące koszty energii i innych mediów. W konsekwencji wpływy z podatku dochodowego właściwie nie nadążają za inflacją.

Największe i najmniejsze wpływy z podatku dochodowego

Wpływy z podatków dochodowych to dla gmin istotne źródło przychodów. Szacuje się, że są to dochody na poziomie średnio 30-40% całego budżetu w miastach. PIT i CIT trafia do miast, gmin, powiatów ale również województw. W przypadku miast na prawach powiatu od lat niezmiennie największe wpływy z PIT notuje Warszawa, za nią plasuje się Kraków, a na ostatnim miejscu podium Wrocław. Z drugiej strony najniższe wpływy w Polsce ma Tarnobrzeg, kolejno Świnoujście i 3 miastem o najniższych wpływach z podatku dochodowego są Świętochłowice. W przypadku województw są to odpowiednio mazowieckie (najwyższe) oraz opolskie (najniższe). Co istotne w 2022 r. do wojewódzkiego budżetu w Opolu trafiło 67,4 mln, a do mazowieckiego 470,7 mln.

Na czele powiatów plasuje się poznański, a najniższe wpływy trafiają do powiatu sejnieńskiego. Natomiast w przypadku gmin najwyżej notuje się Piaseczno (w 2022 r. 236 mln), a najniżej gmina Przytuły (w 2022 r. – 3,4 mln).

Autor: Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Ropa naftowa najtańsza od lipca

Ropa naftowa ponownie zaskakuje. Wczorajsza przecena o blisko 5 proc. spowodowała, że notowania znalazły się najniżej od początku lipca tego roku. Od wrześniowego szczytu odmiana brent potaniała o blisko 20 proc. z kolei przecena w tym samym czasie amerykańskiej WTI osiągnęła poziom prawie 24 proc. To wszystko pokłosie obaw o globalny popyt oraz rosnących zapasów ropy w Stanach Zjednoczonych.

Wczorajsza przecena na rynku ropy naftowej była znaczna, ale nie największa w tym roku. Pokonanie przez cenę dołków z minionego tygodnia spotęgowało wyprzedaż. Tym samym większość wzrostów z okresu wakacyjnego wyparowała. Obawy o eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie (chodziło głównie o zaangażowanie w wojnę innych krajów, które odgrywają znaczącą rolę po stronie podaży) nie trwały długo. Surowiec drożał jedynie przez niespełna 2 tygodnie od momentu wybuchu tej wojny. Teraz czynnik ten odgrywa marginalne znaczenie o uwaga ponownie została skupiona na globalnym popycie.

Jednym z czynników, który mógł wywołać taką reakcję była publikacja zapasów ropy w USA. Te wzrosły w ubiegłym tygodniu o 3,6 mln baryłek. Presję na spadki dołożyła informacja od EIA o rekordowym poziomie produkcji (13,2 mln baryłek dziennie) w Stanach Zjednoczonych. Dodatkowo wczoraj poznaliśmy wynik produkcji przemysłowej, która skurczyła się w październiku o 0,6 proc., czego głównym powodem był strajk pracowników United Auto Workers. To wydarzenie odcisnęło piętno na poziom produkcji pojazdów silnikowych. Można wnioskować, że wolniejsza produkcja oraz zwiększona podaż potwierdzają teorię spowolnienia popytu.

To oczywiście nie koniec przyczyn wczorajszych dynamicznych spadków. Sentyment na rynku ropy naftowej jest również kształtowany przez napływające dane z Chin. Wg Narodowego Biura Statystycznego przerób surowca w rafineriach Państwa Środka spadł w październiku o 2,8 proc. do równowartości 15,1 mln baryłek dziennie. To również dowód na to, że zapotrzebowanie ze strony Chin spada. Widać, że wpływ ponownego otwarcia gospodarki po pandemii na ropę pomału zanika. Do tego dochodzi sezonowy wpływ popytu, który zwykle spowalnia zimą.

OPEC obwinia spekulantów za ostatni spadek cen i dodaje, że negatywne nastroje są przesadzone. Kartel podaje jednocześnie, że chiński import surowca pozostaje na wysokim poziomie. Wzrost w październiku wyniósł 11,4 mln baryłek dziennie.

Teraz uwaga ponownie przeniesie się na Arabię Saudyjską i Rosję. Rynek zaczyna zadawać sobie pytania czy kraje te zdecydują się przedłużyć dobrowolne cięcie produkcji o 1 mln baryłek dziennie (które obowiązuje od lipca, do końca tego roku), czy może jednak wrócą do dawnych poziomów wydobycia. Zgodnie z prognozą Międzynarodowej Agencji Energetycznej rynek ropy naftowej byłby znacznie nadpodażowy w pierwszej połowie 2024 r. gdyby cięcie produkcji zostało wycofane na przełomie roku. Gdyby wspomniane kraje wróciły do wcześniejszych poziomów, wówczas cena ropy znalazłby się pod jeszcze większą presją. Jeśli Arabia Saudyjska utrzymałaby obecny poziom wydobycia, znacznie zmniejszyłoby to ryzyko nadpodaży, a tym samym pozwoliłoby cenie urosnąć. W drugiej połowie 2024 r. rynek „czarnego złota” prawdopodobnie wyraźnie się zacieśni ze względu na prognozy wzrostu globalnego popytu na ropę, co powinno umożliwić Arabii Saudyjskiej ponowne zwiększenie produkcji ropy w połowie roku bez ryzyka spadku cen. Z kolei wg doniesień amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej, nie zanosi się w przyszłym roku na znaczący wzrost produkcji surowca w USA.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Fabrity Holding szacuje wyniki trzech kwartałów 2023 roku

Grupa Fabrity Holding (wcześniej K2 Holding) utrzymała wysoką dynamikę wzrostu przychodów operacyjnych i zanotowała solidne wyniki z powtarzalnej działalności biznesowej. Najważniejszym wydarzeniem była finalizacja sprzedaży dwóch spółek segmentu marketingowego, co umożliwia dystrybucję dodatkowych środków do akcjonariuszy.

Wstępne, szacunkowe dane finansowe za okres styczeń-wrzesień 2023 roku wskazują, że Grupa Fabrity Holding bez sprzedanego pod koniec września br. segmentu marketingowego odnotowała wzrost przychodów ze sprzedaży usług o 29% rdr, do 49,3 mln zł, a przychodów operacyjnych o 32% rdr, do 44,7 mln zł. Szacunkowo o 0,5 mln zł, do 5,9 mln zł wzrósł wyniki EBITDA, a zysk operacyjny zwiększył się o 0,7 mln zł, do 4,1 mln zł. Tak dobre wyniki zostały wypracowane pomimo tego, że w drugim kwartale kilka większych projektów segmentu software było w fazie przygotowania do wdrożenia, co w naturalny sposób przejściowo znacznie obniżało ich rentowność.

Za nami bardzo udany trzeci kwartał pomimo spowolnienia na szerokim rynku usług IT, co potwierdza nasze przewagi konkurencyjne i siłę organizacji. Zatrudniamy około 240 osób i wszyscy są zaangażowani w projekty, przez co nie ponosimy kosztów tzw. „ławki”, co jest w branży częstym zjawiskiem. Umiemy długoterminowo rosnąć w dwucyfrowym tempie i realizować bardzo ciekawe projekty dla dużych, stabilnych klientówwskazuje Tomasz Burczyński, Prezes Zarządu Fabrity Holding S.A.

Sprzedaż dwóch spółek segmentu marketingowego oznaczała wpływ gotówki do Fabrity Holding. Akcjonariusze mogą liczyć dzięki temu na dodatkowy transfer zysków. Zarząd przewiduje dystrybucję około 15 mln zł w formie dywidendy lub skupu akcji własnych, a o szczegółach zadecyduje Walne Zgromadzenie, które odbędzie się po zamknięciu obecnego roku finansowego.

Finalne wyniki trzech kwartałów 2023 roku wraz z bardziej szczegółowymi zestawieniami i komentarzami zostaną zawarte w raporcie okresowym, którego publikacja planowana jest na 23 listopada br.

Visa uruchamia nową globalną praktykę doradczą w zakresie AI

Visa (NYSE: V), jeden ze światowych liderów płatności cyfrowych, uruchamia globalną praktykę doradczą w dziedzinie AI. Nowa usługa oferowana przez Visa Consulting & Analytics (VCA), dział Visa zajmujący się doradztwem w zakresie rozwoju biznesu klientów, ma na celu dostarczanie analiz i rekomendacji, dzięki którym klienci wykorzystają w pełni potencjał sztucznej inteligencji, z uwzględnieniem generatywnej AI.

Od trzech dekad Visa jest pionierem w stosowaniu AI do udoskonalania swoich usług oraz zapewniania bezpiecznych i płynnych płatności. Tylko w ciągu ostatnich 10 lat Visa zainwestowała ponad 3 miliardy dolarów[1] w sztuczną inteligencję i infrastrukturę danych, zapewniając bezpieczniejszy i bardziej efektywny przepływ pieniędzy oraz aktywnie zapobiegając oszustwom. VCA wykorzystuje AI, by wspierać klientów w ich działaniach rynkowych – w ciągu ostatniego roku dział zrealizował wiele projektów doradczych związanych ze sztuczną inteligencją. Tak szeroko zakrojone działania bazujące na sztucznej inteligencji i danych, oparte na ponad 150 unikalnych modelach, przygotowały grunt pod uruchomienie wydzielonego pakietu usług doradczych. Pozwoli to znacząco wzmocnić i rozbudować ofertę Visa w zakresie dodatkowych usług świadczonych klientom przez organizację.

Sztuczna inteligencja nie tyle zmienia całe sektory gospodarki na świecie, co wręcz je rewolucjonizuje. Płatności są jednym z najbardziej dynamicznych miejsc, gdzie te zmiany się dokonują – powiedział Szymon Staśczak, dyrektor zarządzający działem konsultingu i analiz w regionie Europy Środkowo-Wschodniej w Visa. – Visa wykorzystuje sztuczną inteligencję nie tylko, by poprawiać doświadczenia płatnicze. W projektach doradczych AI pomaga nam również wspierać naszych partnerów biznesowych w rozwoju i transformowaniu ich własnych usług w kontekście pozyskiwania, angażowania i utrzymania przez nich klientów czy zarządzania ryzykiem.

Nowa, wyspecjalizowana praktyka doradcza Visa działa w oparciu o globalną sieć VCA składającą się z ponad 1000 konsultantów, analityków danych i specjalistów ds. produktów w 75 biurach na sześciu kontynentach. To zespół ekspertów, który pomaga klientom zrozumieć ekosystem AI i potencjalną rolę, jaką może odegrać generatywna sztuczna inteligencja. VCA oferuje kompleksowy zakres usług obejmujący cały proces tworzenia rozwiązań AI u klientów – od wstępnej koncepcji i planowania, przez ocenę możliwości i analizę korzyści aż po projektowanie modeli i wsparcie we wdrożeniu. Wspólne podejście pomoże klientom opracować własne strategie odpowiedzialnego wykorzystania sztucznej inteligencji, a także skuteczniej używać AI do realizacji celów biznesowych takich jak ekspansja rynkowa, projektowanie produktów, pozyskiwanie klientów, zwiększanie ich zaangażowania i satysfakcji oraz walka z oszustwami.

[1] Visa, 30 Years of AI and Counting

Inflacja bazowa w październiku spadła do 8,0% r/r, ale presja cenowa może się utrzymać

Październikowy odczyt inflacji bazowej wyniósł 8,0% r/r, tym razem inflacja bazowa nie spadła tak dynamicznie jak szeroki wskaźnik CPI, który wyniósł w tym okresie 6,6% r/r. W ujęciu miesięcznym obserwujemy wzrost cen o 0,6%.

Wskaźnik nadal pozostaje daleko od celu NBP, jednakże wskaźniki bazowe do końca roku prawdopodobnie jeszcze trochę spadną. Biorąc jednak pod uwagę wzrost realnych wynagrodzeń czy silny rynek pracy, które mogą prowadzić do odbicia w konsumpcji a tym samym wzrostu gospodarczego, wydaje się, że presja cenowa może się utrzymywać, a inflacja bazowa nie będzie spadać tak dynamicznie. To zależy także od decyzji administracyjnych w kolejnym roku.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

PINK: Rzeczoznawcy nieruchomościowi potrzebują standardów ESG

Uwzględnienie kwestii ESG w wycenach nieruchomości komercyjnych staje się tematem tym bardziej palącym, że zarówno inwestorzy, jak i rzeczoznawcy muszą brać pod uwagę coraz więcej czynników wynikających, m.in. z Porozumienia Paryskiego, Europejskiego Zielonego Ładu, czy pakietu Fit for 55. Na rynku brakuje jednak standardów, które stanowiłyby istotne wsparcie we włączaniu aspektów ESG do wyceny nieruchomości. Mimo to inwestorzy już teraz premiują zrównoważone budynki, a kwestie ESG nabrały istotnego znaczenia i zaczynają być traktowane na równi z danymi komercyjnymi.

Wpływ ESG na praktykę wycen nieruchomości był tematem webinaru Polskiej Izby Nieruchomości Komercyjnych i RICS. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele RICS, TEGOVA, ULI Poland, CBRE, Cushman & Wakefield, EPP, G City Europe i Padma Group. Uczestnicy zgodzili się, że na rynku, i nie dotyczy to tylko Polski, brakuje standardów, które pomogłyby rzeczoznawcom nawigować w zmieniającym się ekosystemie regulacyjno-prawnym i które wskazywałyby, w jaki sposób powinni oni uwzględniać aspekty ESG w wycenach nieruchomości.

Jednym z głównych wyzwań na rynku nieruchomości jest mnogość regulacji środowiskowych i tempo wprowadzania zmian. Dlatego rynek potrzebuje wytycznych, które będą łączyły przepisy unijne z lokalnymi regulacjami prawnymi, co jest tym ważniejsze, że znajdujemy się teraz na etapie transformacji, a proces zmian związanych ze zrównoważonym rozwojem będzie długotrwały. To rodzi potrzebę odpowiedniej edukacji i przygotowania standardów, które wskażą rzeczoznawcom, w jaki sposób kwantyfikować aspekty ESG w procesie wyceny, a inwestorom – jak powinni podejść do budowania i modernizowania swoich portfeli nieruchomości – komentuje Agnieszka Jachowicz, Członek Zarządu Polskiej Izby Nieruchomości Komercyjnych.

Aktualnie ważnym wsparciem dla rynku są dokumenty i wytyczne opracowywane przez organizacje branżowe: „Red Book – A Risk Management Framework”, który przygotował RICS, „Praktyczne Standardy Wycen” TEGOVA oraz „Transitions Risk Management Guidelines”, przygotowany przez ULI Poland.

Na rynku dostępnych jest już wiele informacji i danych dotyczących „zielonych wskaźników budynków – ułatwieniem dla wszystkich zainteresowanych byłoby otwarte udostępnianie tych informacji uczestnikom rynku, w tym bankom i rzeczoznawcom, być może na wzór brytyjskiego tzw. Schematu komercyjnych kredytów zabezpieczonych, (ang. Commercial Secured Lending Framework) w opracowaniu których RICS odegrała wiodącą rolę – dodał Ben Elder FRICS, globalny dyrektor ds. wycen RICS.

ESG daje całkiem nowe spojrzenie na tradycyjny, dotychczasowy sposób przygotowania wycen. Rzeczoznawcy już teraz dużo miejsca poświęcają na przygotowanie opisów charakterystyki energetycznej i analizę zielonych certyfikatów, które istotnie wpływają na wartość nieruchomości. Pamiętajmy jednak, że wiele kwestii związanych ze zrównoważonym rozwojem wykracza poza obszar kompetencji rzeczoznawców, a sam rynek potrzebuje edukacji. Tym bardziej, że nie wszystkie działania ESG można już dziś odzwierciedlić w wycenie. Niemniej jednak ważne, aby firmy o nich informowały. To buduje dobre praktyki na rynku i przygotowuje nas do dalszych zmian – komentuje Marta Woźniak, Associate Director, CBRE.

Co ważne legislacja, która bezpośrednio wpływa na praktyki i strategie związane ze zrównoważonym rozwojem, nadal ewoluuje, a wiele regulacji jest wciąż w trakcie przygotowania.

Przykładem jest unijna dyrektywa EPBD, która będzie wprowadzała minimalne normy efektywności energetycznej i konieczność podwyższenia klasy energetycznej budynków. Nieruchomości komercyjne będą musiały osiągnąć klasę E do 2027 roku, a klasę D do 2030 roku. To bardzo niedaleki horyzont czasowy. Skutkować to może brakiem możliwości obrotu czy finansowania nieruchomości, które nie osiągną zakładanych poziomów. Innym istotnym tematem jest dekarbonizacja nieruchomości. Rynek nie tylko nie uznał jeszcze kosztów działań związanych z dekarbonizacją, ale też kosztów wynikających z opóźnienia i zaniechania takich procesów. To przyczynia się również do kreowania tzw. carbon bubble, czyli sztucznego utrzymania wartości nieruchomości na wyższym poziomie. Wciąż nie mamy wystarczających danych, aby ryzyko związane z dekarbonizacją w pełni odzwierciedlić w wycenie – mówi Ilona Otoka, Senior ESG Consultant, Cushman & Wakefield.

Temat ESG nie pozostaje też bez wpływu na banki i instytucje finansujące. Jak zauważył Bartosz Silczak, Menedżer Zespołu Analiz Ryzyka ESG w Banku Gospodarstwa Krajowego, podmioty te już teraz dostosowują do tych zmian swoje struktury, tworząc specjalne jednostki zajmujące się zrównoważonym rozwojem, które analizują, czy i jak inwestorzy z sektora real estate wpisują się w trajektorię zielonej transformacji.

Dla banków niezwykle użytecznym narzędziem jest taksonomia unijna określająca, które inwestycje można uznać za zrównoważone, a dalej wliczyć do wskaźnika zielonych aktywów. Instytucje finansujące już teraz premiują tych inwestorów, którzy wdrażają założenia ESG do swoich strategii, tak by strumień kapitału płynął do zrównoważonych, zielonych nieruchomości – podsumowuje Bartosz Silczak.

Wspaniale jest widzieć, jak wszyscy główni interesariusze, w tym dostawcy wycen nieruchomości, uczestnicy sektora finansowego, organy regulacyjne, a także organizacje technologiczne, akademickie i inne organizacje o podobnych poglądach współpracują. Ich głównym celem jest włączenie wymogów ESG do wycen i samego procesu wyceny. RICS ma zaszczyt przejąć przewodnictwo w niektórych z najważniejszych inicjatyw, w tym w opracowaniu „Listy danych ESG do wycen nieruchomości” – dodała Anna Orcsik, odpowiedzialna w RICS za partnerstwa strategiczne w Europie Środkowo-Wschodniej i Europie.

Wyzwania rynku pracy – czy migracja może uratować polską gospodarkę?

W obliczu narastającego deficytu pracowników na polskim rynku pracy konieczność aktywizacji migrantów staje się niezbędna dla zrównoważonego rozwoju gospodarczego.

Analiza trendów demograficznych prowadzona na podstawie danych GUS wskazuje, że już za 30 lat osoby powyżej 50. roku życia będą stanowiły połowę polskiego społeczeństwa. Jednocześnie około 90 procent osób osiągających wiek emerytalny decyduje się na porzucenie miejsca pracy. Regularnie rośnie także liczba osób pobierających emeryturę. Prognozy dla polskiego rynku pracy – a szerzej także dla krajowego systemu gospodarczego – są zatem co najmniej niepokojące. Naturalnym kierunkiem, w którym zmierza dziś rynek pracy musi być zatem aktywizacja zawodowa migrantów.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zorganizował konferencję poświęconą temu kluczowemu zagadnieniu pod hasłem Wyzwania rynku pracy – czy migracja może uratować polską gospodarkę?

Podejmowanie tematu migracji jest dla nas dość oczywiste. Na konferencję zaproszeni zostali przedstawiciele świata biznesu, administracji i, co ważne, nauki. W dyskusjach o podobnej tematyce często pomija się sferę naukową – my staramy się ten trend odwracać. Z satysfakcją można odnotować, że spora część raportów czy artykułów poruszających tę i podobną problematykę powołuje się na opracowania wydane przez ZPP, co bardzo nas cieszy – podkreślił Dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji i Członek Zarządu ZPP Jakub Bińkowski w wystąpieniu otwierającym konferencję.

Aktywizacja migrantów wymaga kompleksowego podejścia, obejmującego dostęp do edukacji, szkoleń zawodowych oraz kreowania szans na rynku pracy. Stąd szczególnego znaczenia nabiera dziś konieczność nakreślenia ram właściwej polityki migracyjnej dla Polski, która będzie w stanie odpowiedzieć na wyzwania gospodarcze i demograficzne naszego kraju.

Polska polityka migracyjna musi uwzględniać uwarunkowania prawne czy integracje społeczne migrantów. Strategia ta musi zawierać perspektywy krótko i długookresowe realizować procesy takie jak upraszczanie przepisów. Ważnym elementem w tym wszystkim jest digitalizacja i automatyzacja procesów. Nie wyobrażam sobie tu działania w oparciu o procedury „papierowe” – powiedziała prof. dr hab. Gertruda Uścińska Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Ludność napływowa już dziś odgrywa znaczącą rolę w licznych sektorach, dlatego kształtowanie polityki w zakresie aktywizacji zarobkowej migrantów nie może odbywać się oderwaniu od żywych potrzeb biznesu.

Z perspektywy sektora, który reprezentuję, tj. przewozu osób taksówkami, sytuacja na rynku pracy robi się napięta. W Polsce może brakować nawet do 150 tys. kierowców zawodowych. Zapotrzebowanie na pracowników jest tak wysokie, że zdecydowana część dużych firm mogłaby znaleźć nowe miejsca pracy dla tysięcy nowych pracowników od zaraz. Pytanie musi brzmieć, nie „czy” lecz „jakie” działania należy podjąć, aby migrantów w Polsce dobrze zintegrować – wskazał Marcin Moczyróg – General Manager Central & Eastern Europe z Uber Poland.

Według ostatnich danych UNHCR (VI 2023 r.) w Niemczech zarejestrowanych było 1 076 680 obywateli Ukrainy, którzy przybyli do tego kraju od początku wojny. Wyzwaniem dla Polski jest dziś zatem nie tylko przyciągnięcie, ale także zatrzymanie pracowników spoza granic kraju.

Legalna migracja to dla nas wielka szansa na wspólnym europejskim rynku pracy i usług. Obecnie polscy przedsiębiorcy legalnie zatrudniający obcokrajowców napotykają wiele przeszkód, aby świadczyć usługi w innych krajach wspólnoty. Cierpią na tym zarówno polskie przedsiębiorstwa, które nie mogą się rozwijać, jak i budżet państwa, który z racji tego nie może pobierać należnych składek i podatków – powiedział Andrzej Korkus, Prezes EWL.

Obecny na konferencji Dyrektor Forum Pracy ZPP, Jacek Podgórski, przedstawił stanowisko dotyczące aktywizacji migrantów jako potencjalnego rozwiązania dla bieżących problemów na rynku pracy.

Mimo zaabsorbowania przez krajowy rynek pracy znacznej liczby cudzoziemców, wciąż obserwujemy wiele problemów, w szczególności w kontekście legalizacji pracy. Dlatego jako ZPP zaprezentowaliśmy pakiet rozwiązań, które – w naszej opinii – pozwolą zmaksymalizować szanse rozwoju krajowego rynku pracy w oparciu między innymi o migrantów. Postulujemy choćby Likwidację tak zwanej „informacji starosty”, wykreowania większej liczby terminów względem uzyskania wizy krajowej w najważniejszych placówkach, ustalenia prawa do pracy w czasie oczekiwania na zezwolenie na pobyt i pracę, wzmocnienie roli pracodawcy w procesie uzyskania jednolitego zezwolenia na pobyt i pracę czy usprawnienie procesu wymiany informacji pomiędzy pracodawcą a urzędem – powiedział Jacek Podgórski.

W kontekście niekorzystnego krajobrazu demograficznego, aktywizacja migrantów staje się strategicznym narzędziem przeciwdziałania wyzwaniom związanym z brakiem rąk do pracy i utrzymaniem dynamiki wzrostu gospodarczego.

MLP Group: Stabilny wzrost przychodów i zysków w III kwartale 2023 roku

  • Przychody z działalności operacyjnej wyniosły 268,4 mln zł, +36% r./r. 58,7 mln euro (+40% vs 1-3Q 2022 roku)
  • EBITDA bez uwzględnienia aktualizacji wyceny: 136,1 mln zł (+34% vs 1-3Q 2022 roku), 29,7 mln euro (+38% vs 1-3Q 2022 roku);
  • Wartość nieruchomości inwestycyjnych: 4,6 mld zł (+4% vs 31 grudnia 2022 roku), 992,7 mln euro (+5% vs 31 grudnia 2022 roku);
  • Wartość aktywów netto (NAV): 2 509 mln zł (+0,5% vs 31 grudnia 2022 roku), 541,3 mln euro (+2% vs 31 grudnia 2022 roku);
  • NAV na akcję: 104,6 zł (+0,5% vs 31 grudnia 2022 roku), 22,6 euro (+2% vs 31 grudnia 2022 roku);
  • FFO: 73,2 mln zł (+15% vs 1-3Q 2022 roku), 16,0 mln euro (+18% vs 1-3Q 2022 roku);
  • Zysk netto: 26,3 mln zł (5,7 mln euro);
  • Umowy najmu podpisane w 2023 roku: ok. 175 tys. m kw.;
  • Certyfikaty BREEAM/DGNB: 85% całego portfela nieruchomości posiada certyfikaty na poziomie Very Good.

„Pomimo dość wymagającego otoczenia makroekonomicznego i wielu wyzwań geopolitycznych konsekwentnie realizujemy założenia rozwojowe oraz utrzymujemy bardzo dużą stabilność portfela naszych najemców. Zorientowanie na zwiększenie skali działania pozwala nam osiągać dobre wyniki zarówno na poziomie operacyjnym, jak i finansowym. Dzięki oddawaniu do użytkowania nowych projektów, systematycznie poprawiamy osiągane przychody z działalności oraz FFO (z ang. funds from operations).

Popyt na nowoczesne powierzchnie w dużym stopniu generowany jest przez klientów specjalizujących się w lekkiej produkcji. Tego typu najemcy zawierają umowy na dłuższy czas. Szczególnie widoczne to było przy zawieraniu nowych umów w tym roku, których średni okres znacznie przekracza 10 lat. Jednocześnie dynamicznie rozwija się logistyka ostatniej mili. Wraz z konserwatywnym podejściem do doboru najemców, bardzo mocno wzmacnia to naszą stabilność operacyjną. To wszystko doskonale wpisuje się w naszą strategię i przygotowywaną przez nas ofertę nowoczesnych powierzchni. Najchętniej wybierane przez najemców lokalizacje znajdują się bowiem na głównych rynkach magazynowych w Polsce i Niemczech, gdzie mamy ugruntowaną i silną pozycję z dalszym potencjałem do rozwoju” – powiedział Radosław T. Krochta, Prezes Zarządu MLP Group S.A.

MLP Group prowadzi działalność na rynku polskim, niemieckim, austriackim i rumuńskim. Grupa rozwija obecnie 23 parki logistyczne. Strategicznym celem pozostaje poszerzanie oferty magazynowej w ramach rozwoju budynków typu Big Box oraz projektów logistyki miejskiej. Od początku tego roku MLP Group podpisało umowy najmu łącznie na około 175 tys. m kw. Na koniec września br. Grupa dysponowała 1,07 mln m kw. gotowej powierzchni. Poziom pustostanów był na bardzo niskim poziomie 4%. W trakcie budowy i w przygotowaniu było kolejnych blisko 91 tys. m kw., a potencjał zabudowy na posiadanych gruntach przekracza 1,8 mln m kw. Średni czas zawartych umów najmu wynosi 7 lat, a wskaźnik retencji sięga 100%.

Utrzymujący się silny popyt na nowoczesne powierzchnie przy ograniczonej podaży nowych obiektów prowadzi jednocześnie do wzrostu czynszów. W III kwartale br. MLP Group odnotowało wzrost czynszów o 10,7% w ujęciu rok do roku.

MLP Group konsekwentnie inwestuje w rozwój nowych projektów w Polsce oraz na rynkach zagranicznych, w tym przede wszystkim w Niemczech. „Rynek niemiecki jest dla nas jednym z najważniejszych i strategicznych kierunków rozwoju. Sytuacja za naszą zachodnią granicą jest bardzo dobra, co potwierdza stabilny popyt na nową powierzchnię magazynową. Gospodarka tego kraju pozostaje odporna na ryzyka geopolityczne. Wkrótce rozpoczniemy realizację drugiego projektu w okolicach Berlina – MLP Spreenhagen oraz budowę pierwszego miejskiego projektu logistyczno-biznesowego na rynku austriackim MLP Business Park Vienna.  W przygotowaniu mamy wiele kolejnych przedsięwzięć, które zamierzamy uruchomić w najbliższych okresach, w tym m.in. na rynku niemieckim w Idstein i Gelsenkirchen, zakup kolejnych działek w Hesji i w regionie Nadrenii Północnej-Westfalii, a na rynku krajowym w Zgorzelcu, Poznaniu czy Łodzi” – podkreślił Radosław T. Krochta.

MLP Group utrzymuje dobrą pozycję płynnościową. Stabilność finansową wzmocnił w tym roku Aareal Bank, który udzielił finansowania w wysokości 63,5 mln EUR. Z sukcesem uplasowana została także emisja obligacji o wartości 29 mln EUR. MLP Group jest bardzo dobrze przygotowane na obecne wyzwania. 100% umów najmu jest indeksowana wskaźnikiem CPI dla EUR bez żadnego limitu (raz w roku w lutym). Wszystkie czynsze są denominowane w EUR lub są bezpośrednio wyrażone w tej walucie, co znacznie zmniejsza naszą ekspozycję na ryzyko walutowe.

Zgodnie ze strategią „build & hold” MLP Group po zakończeniu budowy parków logistycznych utrzymuje je w swoim portfelu i samodzielnie nimi zarządza. Wszystkie projekty realizowane przez Grupę wyróżnia również bardzo atrakcyjna lokalizacja parków logistycznych, stosowanie rozwiązania typu built-to-suit oraz wsparcie najemcy w trakcie trwania umowy najmu.

Grupa Develia osiągnęła 124,7 mln zł zysku netto w trzech kwartałach 2023 r.

  • W pierwszych trzech kwartałach 2023 r. przychody ze sprzedaży grupy Develia wyniosły 786,2 mln zł w porównaniu do 320,3 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku, czyli 145% więcej.
  • Zysk netto grupy wyniósł 124,7 mln zł wobec 49,5 mln zł zysku netto w pierwszych 9 miesiącach 2022 r., co oznacza wzrost o 147%.
  • W pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 r. deweloper sprzedał 2059 lokali wobec 1225 w analogicznym okresie 2022 r., czyli o 68% więcej oraz przekazał 1298 lokali wobec 626 rok wcześniej, co oznacza wzrost o 107%.
  • Na koniec września Develia posiadała 746,3 mln zł gotówki i krótkoterminowych aktywów finansowych wobec 481,6 mln zł na koniec 2022 r.

– Miniony kwartał był bardzo dobry dla Develii. Zanotowaliśmy rekordową w historii sprzedaż – 875 mieszkań. Jednocześnie rosła liczba przekazań, co jest odzwierciedlone w istotnych wzrostach wyników finansowych. W tym roku IV kwartał jest dla nas szczególnie intensywny. Utrzymujemy wysoki poziom sprzedaży lokali, a jednocześnie planujemy przekazać klientom 1200-1300 mieszkań. Inwestujemy w stabilny wzrost spółki w przyszłości czego wyrazem są kolejne zakupy gruntów i stworzenie dodatkowego potencjału rozwoju poprzez partnerstwa, co będzie wpływać na dalszy wzrost grupy – mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii.

Działalność deweloperska

Develia sprzedała 2059 lokali w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 r. na podstawie umów deweloperskich i przedwstępnych w porównaniu do 1225 w analogicznym okresie ubiegłego roku, co oznacza wzrost o 68%. Grupa przekazała 1298 lokali, czyli 107% więcej w porównaniu do 626 lokali rok wcześniej. W pierwszych trzech kwartałach 2023 r. Develia wprowadziła do sprzedaży 1769 lokali w inwestycjach, których budowy zostały rozpoczęte.

W III kwartale 2023 r. spółka sprzedała 876 lokali, wobec 261 w analogicznym okresie ubiegłego roku, czyli o 236% więcej. Najwięcej mieszkań znalazło nabywców w projektach: Aleje Praskie i Krakowska Vita w Warszawie, Orawska we Wrocławiu i Ceglana Park w Katowicach. W okresie lipiec – wrzesień tego roku Develia przekazała 632 lokale, głównie w inwestycjach Przy Mogilskiej i City Vibe w Krakowie, Aleje Praskie oraz Next Ursus w Warszawie.

Pod koniec października tego roku Develia zawarła list intencyjny z funduszami jednego z TFI oraz spółkami z Grupy Sameko w sprawie realizacji w formule JV wieloetapowej inwestycji mieszkaniowej w Gdyni o maksymalnej powierzchni użytkowej 90 tys. mkw. Za 75 mln zł Develia obejmie 50,01% akcji w spółce JV, która będzie realizować inwestycję. Wspólna Inwestycja będzie realizowana pod warunkiem uzyskania zgody Prezesa UOKiK, pozytywnego wyniku badania due diligence oraz uzyskania wymaganych zgód korporacyjnych.

W lipcu 2023 r. Develia nabyła 100% udziałów polskich spółek zależnych od Nexity, francuskiej firmy deweloperskiej. Na dzień zakupu Nexity posiadała w Polsce ok. 1400 lokali na różnych etapach budowy oraz bank ziemi na poziomie ok. 2100 lokali. Ponadto Nexity zawarło umowy przedwstępne nabycia gruntów umożliwiających realizację kolejnych ok. 2300 mieszkań. Po przejęciu spółek Nexity bank gruntów Develii wynosi ok. 10 tys. lokali.

Zgodnie ze zaktualizowanymi we wrześniu tego roku celami na 2023 r. Develia dąży do sprzedaży 2500-2600 lokali i przekazania 2500-2600 mieszkań. Celem Develii jest także wprowadzenie do oferty i rozpoczęcie budowy 2700-2900 lokali.

Działalność komercyjna

Po kwietniowej finalizacji sprzedaży za 69,3 mln EUR biurowca Wola Retro w Warszawie Develia  kontynuuje negocjacje dotyczące sprzedaży Arkad Wrocławskich. Celem spółki jest podpisanie przedwstępnej umowy sprzedaży tego budynku do końca grudnia 2023 r., a umowy przyrzeczonej do 29 stycznia 2025 r. Szacunkowo działalność operacyjna centrum handlowego zostanie zakończona w pierwszej połowie 2024 r.

Wyniki finansowe

Dane finansowe (tys. zł) 1-3Q2023 1-3Q2022 Zmiana
Przychody 786 160 320 297 145,45%
Zysk brutto ze sprzedaży 237 903 83 730 184,13%
Zysk brutto ze sprzedaży segment deweloperski 224 124 63 061 255,41%
Zysk brutto ze sprzedaży segment komercyjny 11 965 20 531 -41,72%
EBITDA 141 790 75 623 87,50%
EBITDA bez przeszacowań nieruchomości 155 907 33 278 368,50%
Zysk netto 124 730 49 548 151,74%
Skorygowany zysk netto* 133 558 28 820 363,42%
ROE 9,0% 4,0% +5,0 pp

(*) – skorygowany zysk netto, liczony według wzoru: skorygowany zysk netto = zysk netto – zysk/(strata) z nieruchomości inwestycyjnych – przychody/koszty finansowe z tytułu wycen zobowiązań finansowych w EUR – podatek odroczony utworzony od korygowanych pozycji

Przychody grupy za I-III kwartał 2023 r. wyniosły 786,2 mln zł wobec 320,3 mln zł rok wcześniej. Zysk netto grupy wyniósł 124,7 mln zł wobec 49,5 mln zł w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Zysk brutto ze sprzedaży z działalności deweloperskiej za pierwsze dziewięć miesięcy 2023 r. wyniósł 224,1 mln zł przy przychodach 759,3 mln zł. Zysk brutto ze sprzedaży z usług najmu wyniósł 12,0 mln zł przy przychodach 25,1 mln zł.

– Dzięki bardzo dobrej sytuacji finansowej mamy komfortową pozycję rynkową, która umożliwia dalszy wzrost skali działalności. Posiadamy odpowiednie zasoby, aby angażować się w projekty wieloetapowe i jesteśmy też gotowi na wykorzystywanie pojawiających się okazji rynkowych – mówi Paweł Ruszczak, wiceprezes Develii.

Na koniec września 2023 r. Develia posiadała 746,3 mln zł gotówki i krótkoterminowych aktywów finansowych wobec 481,6 mln zł na 31 grudnia 2022 r. Na koniec III kwartału 2023 r. zobowiązania finansowe wyniosły 927,2 mln zł w porównaniu z 679,9 mln zł na koniec 2022 r.

Ropa naftowa tanieje, ale na stacjach paliw w Polsce ceny rosną

Ropa naftowa na świecie potaniała przez 30 dni aż o 9%, ale na polskich stacjach paliwa drożeją, bo ceny wracają do powyborczej, rynkowej normalności.

Ceny ropy brent znalazły się na poziomach w okolicy 82 USD za baryłkę. Minimum z 30 dni to 79 USD, a maksimum to 91 USD. W ciągu roku światowe ceny obniżyły się o blisko 10%, co ma znaczenie dla efektów zwalczania inflacji przez banki centralne.

– Przed miesiącem duże były wątpliwości dotyczące światowego popytu, OPEC w swym ostatnim raporcie oceniał, że popyt będzie większy, a za spadek cen oskarżał spekulantów – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, ekspert XTB. – Do końca roku pozostało niewiele, a więc oddala się scenariusz, że w grudniu ceny wzrosną do 100 USD.

Bazowy scenariusz jest obecnie taki, że ceny z końcem 2023 r. będą bardzo bliskie tych z roku poprzedniego. To oznaczałoby, ze przed nami odbicie cen do 85-90 USD za baryłkę.

– To przy tych poziomach powinno dojść do konsolidacji, a jeśli tak się nie stanie, to przed nami trend spadkowy i po styczniowym szczycie ropa osłabnie – wyjaśnia ekspert XTB. – Byłby to efekt tego, że popyt ograniczony przez banki centralne poprzez podwyżki stóp procentowych nie będzie rósł tak szybko, jak podaż. W połowie 2024 r. cena ropy brent może spaść do 70 USD/baryłka.

Na polskich stacjach paliw sytuacja jest szczególnie ciekawa, bo za nami już wybory parlamentarne. Mieliśmy wcześniej taką sytuację, wywołaną przez PKN Orlen, że ceny światowe spadały, a na polskich stacjach paliw ceny rosły. W dniach poprzedzających wybory Orlen bardzo obniżył ceny, choć sytuacja na światowych rynkach zmierzała w przeciwnym kierunku. Po 15 października światowe ceny spadły z 91 USD do 80 USD (dane z 8 listopada), a Orlen wprowadzał podwyżki.

– Biorąc pod uwagę światowe ceny poziomy 6,50-6,60 zł za litr benzyny Pb95 powinny być utrzymane – ocenia M.Stajniak z XTB. – Sufit powinniśmy zobaczyć przy cenie 6,70 zł, natomiast możemy na ten moment wykluczyć ceny sięgające 7 zł, a cena paliwa nie będzie dodawać nam do inflacji, ponieważ będzie bardzo bliska tej sprzed roku.

Włochy na skraju “śmieciowego” ratingu

Ostatnie dni mogłyby wskazywać, że na rynku panuje spokój. Jednak to tylko pozory, bowiem możliwe, że czeka nas wstrząs. Wszystko za sprawą aktualizacji ratingu kredytowego kraju należącego do grupy G7. Czy mamy się czego obawiać?

Decyzja w piątek

Aktualizacja ratingu kredytowego Włoch ma mieć miejsce w piątek. Warto wspomnieć o tym, że agencja Moody’s zdecydowała się na zmianę perspektywy ratingu na ujemny ze stabilnego dla Włoch w sierpniu zeszłego roku. Co jest ważniejsze, poziom ratingu kredytowego Włoch znajduje się na krawędzi poziomu inwestycyjnego i „śmieciowego”, czyli Baa3. W tym momencie nie wydaje się, aby scenariusz obniżenia ratingu był scenariuszem bazowym – tego nie wycenia w zasadzie rynek. Spread rentowności wynosi w tym momencie 170 punktów bazowych, choć jeszcze niedawno spread ten wynosił blisko 200 pb. Co więcej, spread ten znajduje się znacznie niżej niż podczas obniżenia samej perspektywy ratingu kredytowego w wakacje w 2022 roku, kiedy rządy we Włoszech przejmowała „kontrowersyjna” Giorgia Meloni.Aktualizacja ratingu kredytowego Włoch

Spread rentowności jest daleki od szczytów z zeszłego roku, kiedy rządy przejęła Meloni. Co więcej, spread jest odległy od poziomów z kryzysu rynku długu w strefie euro, który miał miejsce w latach 2011-2013. Rynek nie wydaje się być aż tak przejęty ewentualnymi konsekwencjami. Źródło: Bloomberg Finance LP, XTB

Powtórka z 2011 roku?

Komentatorzy wskazują na to, że obniżenie ratingu przez agencję Moody’s dla Włoch mogłoby doprowadzić do podobnej sytuacji jak w 2010 roku, kiedy to agencja S&P zdecydowała się na obniżenie ratingu kredytowego do poziomu śmieciowego dla Grecji, co było początkiem kryzysu rynku długu w strefie euro. Co więcej, średni czas na zmianę perspektywy lub ratingu od poprzedniej decyzji zwykle wynosi 1 rok. Nie jest wykluczone, że agencja Moody’s może zdecydować się na podniesienie perspektywy ratingu do stabilnego, co mogłoby obniżyć spread i doprowadzić do kolejnej pozytywnej fali na włoskim rynku akcji.

Agencja Moody’s wskazała ponad rok temu, że problemem Włoch są strukturalne reformy oraz sytuacja na rynku energii. Meloni wskazuje jednak, że w obu tych kwestiach Włochy osiągnęły poprawę. Oczywiście najnowsze prognozy MFW wskazują na to, że Włochy dłużej będą wychodzić z nadmiernego zadłużenia – do 2028 roku poziom długu do PKB ma cały czas wynosić powyżej 140%, choć jednocześnie ma się umiarkowanie kurczyć. Warto również wspomnieć, że takie kraje jak Francja, Wielka Brytania czy również Japonia mają poziom długu do PKB wyraźnie powyżej 100%, a mimo to poziom ratingu kredytowego jest znacznie wyższy.

Co więcej, trzeba pamiętać, że agencja Moody’s ma najniższy poziom ratingu kredytowego wśród wielkiej trójki firm ratingowych. Obniżenie ratingu przez Moody’s niekoniecznie może oznaczać próbę sprzedaży włoskiego długu przez fundusze, które w swojej polityce mają zapisane inwestycje jedynie w dług o kategorii inwestycyjnej. Dodatkowo EBC przedstawił w zeszłym roku narzędzie, które miałoby przeciwdziałać nadmiernemu wzrostowi spreadów. Do tej pory takie narzędzie nie było używane. Warto wspomnieć o tym, że Włochy wcale nie zbankrutują od razu, kiedy dojdzie do obniżki ratingu, ani nie wyjdą ze strefy euro czy z Unii Europejskiej. Wobec tego raczej nikt nie spodziewa się, że do takiej sytuacji mogłoby dojść.

Oprócz tego warto wspomnieć o tym, że oczywiście byłaby to sytuacja historyczna, tak jak obniżenie ratingu w USA, ale jednocześnie wpływ mógłby być ograniczony, patrząc również na narzędzia zabezpieczające. W przypadku cięcia ratingu ruchy na początku z pewnością byłby gwałtowne. Czy jest jednak szansa na ruch w drugą stronę i co na to rynki finansowe?

Rajd włoskich akcji

Indeks FTSE MIB zyskał w tym roku niemal 25%, więcej niż niemiecki DAX czy amerykański S&P 500. Z drugiej strony indeks Blue-Chipów zawiera największe spółki finansowe, które skorzystały na wysokich stopach procentowych. Patrząc na mniejsze akcje, tam nie obserwujemy takiej euforii, co dawałoby szanse na dostosowanie się mniejszych spółek, przede wszystkim finansowych. Sam Goldman Sachs estymuje, że wzrost spreadu o 10 pb może doprowadzić do 2% wyprzedaży banków. Przy mocnych wzrostach dużych banków jak UniCredit, w przypadku dalszego spadku spreadu rentowności warto zainteresować się mniejszymi spółkami działającymi w sektorze finansowym.Aktualizacja ratingu kredytowego Włoch 2

FTSE MIB ma za sobą bardzo mocny wzrost w tym roku, choć z perspektywy długoterminowej akcje te są tańsze niż cały zbiór akcji globalnych. Z drugiej strony mamy również raczej słabe zachowanie mniejszych spółek. Czy będą one w stanie dostosować się do dużego indeksu FTSE MIB, jeśli sytuacja we Włoszech ulegnie poprawie? Źródło: Bloomberg Finance LP, XT

Autor: Michał Stajniak, CFA, wicedyrektor Działu Analiz XTB

Ryzyka gospodarcze dominują wśród obaw liderów biznesu z państw grupy G20

Ryzyka gospodarcze i społeczne, takie jak spowolnienie gospodarcze, inflacja i erozja spójności społecznej będą stanowić najważniejsze zagrożenia w państwach grupy G20 w perspektywie najbliższych dwóch lat – wynika z najnowszych danych Światowego Forum Ekonomicznego.

W badaniu Executive Opinion Survey zebrano opinie ponad 11.000 liderów biznesu z ponad 110 krajów w okresie od kwietnia do sierpnia 2023 roku. Tegoroczna publikacja podkreśla, że jeszcze przed wybuchem obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie, dostrzegano wzajemne powiązania zagrożeń gospodarczych i społecznych, które były traktowane jako poważne wyzwania w krajach G20 w kontekście eskalacji globalnych napięć politycznych i utrzymującej się inflacji w wielu czołowych gospodarkach świata.

Według raportu, spowolnienie gospodarcze było najczęściej wymienianym ryzykiem przez liderów biznesu z krajów G20 (z wyjątkiem Rosji i Chin) i znalazło się na pierwszym miejscu wśród 13 największych zagrożeń. Inflacja, niedobory siły roboczej i/lub talentów, niedobory dostaw energii oraz erozja spójności społecznej i well-being również zaliczono do grupy kluczowych ryzyk.

Po roku rekordowych temperatur i niebezpiecznych zdarzeń pogodowych, państwa grupy G20 przygotowują się do szczytu klimatycznego (COP28) w Dubaju. W tegorocznym badaniu zagrożenia środowiskowe zostały jednak przyćmione przez inne obawy. Ryzyka środowiskowe, takie jak ekstremalne zjawiska pogodowe i niepowodzenia w adaptacji do zmian klimatycznych zostały wskazane zaledwie osiem razy w rankingu TOP5 zagrożeń. Ryzyka technologiczne, w tym zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją, pojawiły się tylko trzy razy w pierwszej piątce najważniejszych ryzyk.

W szerszym ujęciu, wyniki badania wskazują na podobieństwo obaw wśród gospodarek rozwiniętych i rynków wschodzących. “Spowolnienie gospodarcze” zostało uznane za największe ryzyko we wszystkich regionach, podczas gdy “ekstremalne zjawiska pogodowe” stanowią jedyne ryzyko środowiskowe, które znalazło się w pierwszej dziesiątce zagrożeń we wszystkich grupach krajów.

„Zagrożenia gospodarcze i społeczne pozostają głównymi obawami wśród liderów biznesu grupy państw G20. Niemniej, warto pamiętać, że pomijając ryzyko technologiczne, zwiększamy podatność organizacji na coraz bardziej wyrafinowane zagrożenia cybernetyczne i związane ze sztuczną inteligencją, które mogą mieć istotny wpływ na ich rozwój i społeczności, w których prowadzą działalność” – podsumowuje wyniki raportu Carolina Klint, Chief Commercial Officer, Europe, Marsh McLennan.

„Ryzyka krótkoterminowe, jak te związane z gospodarką i rynkiem pracy, dominują dziś w globalnej agendzie. Ważne jest, aby firmy odpowiednio reagowały na te wyzwania, zachowując zrównoważoną perspektywę na ryzyka krótko- i długoterminowe. Organizacje są często przekonane, że mają niewielką kontrolę nad egzystencjalnymi zagrożeniami, takimi jak zmiany klimatu. Powinny one natomiast poszukiwać sposobów na ich złagodzenie, przy jednoczesnym zmaganiu się z aktualnymi ryzykami” – dodaje Peter Giger, Group Chief Risk Officer, Zurich Insurance Group.

Badanie Executive Opinion Survey jest realizowane przez Centrum Nowej Gospodarki i Społeczeństwa należącego do Światowego Forum Ekonomicznego. Marsh McLennan i Zurich Insurance Group są partnerami Centrum oraz serii raportów Global Risks Report.

Dobry trzeci kwartał na rynku magazynowym w Polsce

Jak wynika z najnowszego raportu międzynarodowej agencji doradczej Cushman & Wakefield, III kwartał na rynku magazynowym w Polsce przyniósł zdecydowane ożywienie po stronie najemców. Aktywność deweloperska jest napędzana w dużej mierze przez projekty zabezpieczone umowami przednajmu i inwestycje BTS, a stawki czynszowe utrzymują się na stabilnym poziomie na większości rynków.

POPYT: Wzrost popytu napędzany dużymi transakcjami

W III kwartale całkowity popyt brutto na rynku magazynowym wyniósł 1,5 mln mkw., co stanowi zdecydowanie najlepszy wynik, jeśli chodzi o aktywność najemców w tym roku. Pozytywną informacją jest również skala wolumenu nowych umów, które łącznie wyniosły 1,06 mln mkw., a to oznacza wzrost o 54% kw/kw, komentuje Damian Kołata, Partner, Head of Industrial & Logistics Agency Poland, Head of E-Commerce CEE, Cushman & Wakefield.

Znaczący udział w zanotowanym w III kwartale popycie netto miały duże transakcje najmu sfinalizowane m.in. przez Shein na wrocławskim rynku (127 000 mkw. w ramach dwóch projektów), Raben w rejonie Warszawy i Poznania (154 000 mkw.) oraz międzynarodową sieć sklepów w Psarach w regionie śląska (120 000 mkw.).

Od początku roku w Polsce wynajęto łącznie ponad 3,7 miliona mkw. powierzchni magazynowej, natomiast popyt netto obejmujący wyłącznie nowe umowy, transakcje BTS oraz ekspansje wyniósł 2,4 miliona mkw., czyli o ok. 30% mniej r/r. Należy jednak pamiętać, że bazą porównawczą jest okres rekordowej aktywności najemców, z którą rynek miał do czynienia jeszcze w pierwszym półroczu 2022 roku, czyli przed nadejściem dekoniunktury na wielu międzynarodowych rynkach.

W strukturze popytu największy udział ma nadal branża logistyczna, która odpowiada za 37% popytu netto w okresie od stycznia do września 2023 roku. Warto jednak podkreślić, że impuls rozwojowy dla magazynów daje również napędzany trendem nearshoringu sektor produkcyjny, który notuje 16-procentowy udział w wynajętej powierzchni. Istotna dla polskiego rynku jest także branża e-commerce, w której za wynikiem 14% popytu netto stoją zarówno firm prowadzące sprzedaż internetową, jak i te, które wyspecjalizowały się w obsłudze logistycznej tego kanału sprzedaży, dodaje Damian Kołata.

Ze względu na słabsze wyniki rynku detalicznego spadek popytu notują sieci sklepów (9%). W ujęciu regionalnym, stabilne lub pozytywne trendy popytowe dotyczą rynku śląskiego, krakowskiego i trójmiejskiego. Spadek aktywności najemców odczuwano w ostatnich czasie na rynkach łódzkim, wielkopolskim, lubuskim i bydgoskim.

PODAŻ: Znaczący wzrost dostępnej powierzchni magazynowej

We wrześniu 2023 roku całkowite zasoby powierzchni magazynowej w Polsce powiększyły się o 14% i wyniosły ponad 31 mln mkw.

W samym III kwartale deweloperzy oddali do użytku 527 000 mkw. nowej powierzchni oraz 3,1 mln mkw. od początku roku, z których ok. 35% nadal czekało na najemców. Do wzrostu poziomu pustostanów znacząco przyczyniła się duża skala podaży spekulacyjnej obejmującej m.in. subrynki wschodzące. W efekcie, łączny wolumen powierzchni magazynowej dostępnej do wynajęcia w III kwartale wyniósł ponad 2,4 mln mkw. i był dwukrotnie większy w porównaniu do stanu sprzed roku, tłumaczy Adrian Semaan, Senior Research Consultant, Industrial & Logistics Agency, Cushman & Wakefield.

Wskaźnik powierzchni niewynajętej wzrósł kolejny kwartał z rzędu i wyniósł 7,8% na koniec września, co oznacza najwyższy od 3 lat poziom. Wpływ na to miał przede wszystkim znaczący wzrost dostępności w rejonie Łodzi i w regionie zachodniej Polski, przy czym na wielu innych kluczowych rynkach ilość dostępnej powierzchni utrzymała się na stabilnym, zbilansowanym poziomie.

Na koniec września 2023 roku w budowie znajdowało się łącznie 2,5 mln mkw., z czego ponad połowa była dostępna do wynajęcia – najwięcej w rejonie Wrocławia (301 000 mkw.), Łodzi (280 000 mkw.), Warszawie (279 000 mkw.), Trójmieście (140 000 mkw.) i Poznaniu (111 000 mkw.).

W trzecim kwartale 2023 roku firmy deweloperskie rozpoczęły budowę obiektów o łącznej powierzchni blisko 900 000 mkw. Oznacza to zdrowy poziom aktywności budowlanej, która jest w dużej mierze napędzana inwestycjami zabezpieczonymi umowami przednajmu i projektami typu BTS. Choć udział inwestycji spekulacyjnych obniżył się z wysokiego poziomu 61% odnotowanego w poprzednim kwartale do 53%, z czym obecnie mamy do czynienia, to jednak nadal stanowi znaczącą część wolumenów realizowanych na najbardziej chłonnych rynkach w Polsce, dodaje Adrian Semaan.

CZYNSZE: Stabilny poziom stawek czynszowych

Czynsze za wynajem powierzchni magazynowej w III kwartale 2023 roku utrzymały się na stabilnym poziomie. Czynsze bazowe dla projektów typu big-box mieszczą się w przedziale 3,60-6,50 EUR/mkw. miesięcznie, choć zdecydowana większość stawek dotyczy zakresu 4,00-5,00 EUR/mkw. miesięcznie. Z kolei czynsze dla projektów typu SBU/City Logistics są wyższe i wynoszą przeważnie 5,00-7,00 EUR/mkw. miesięcznie.

Dzięki zachętom finansowym oferowanym najemcom, m.in. okresowym zwolnieniom z czynszu czy dopłatom do adaptacji powierzchni, czynsze efektywne są niższe o maksymalnie 10-20% od stawek bazowych.

Obecnie, z uwagi na wzrost dostępności, najemcy mogą liczyć na pewne ustępstwa w negocjacjach stawki czynszu na wybranych subrynkach m.in. w zachodniej i centralnej części Polski. Nie przewidujemy jednak znaczących korekt średniego poziomu czynszów w Polsce, ze względu na wciąż wysoki poziom inflacji i podwyższone koszty finansowania inwestycji deweloperskich, podsumowuje Damian Kołata.

Grupa Lenovo – wyniki za drugi kwartał 2023/24

Lenovo dostrzega oznaki ożywienia w całym sektorze technologicznym – zapewnia poprawę wydajności kwartał do kwartału i jeszcze bardziej przyspiesza jako lider w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji.

(HKSE: 992) (ADR: LNVGY), wraz ze swoimi spółkami zależnymi, ogłosiło dziś wyniki za drugi kwartał, w którym przychody Grupy wyniosły 14,4 mld USD, a dochód netto 273 mln USD zgodnie ze standardami sprawozdawczości finansowej spoza Hongkongu (HKFRS)[1]. Marża zysku brutto wzrosła rok do roku do 17,5%, co jest rekordowym wynikiem w drugim kwartale. Zdywersyfikowane motory wzrostu Grupy nadal zapewniały dobre wyniki, a przychody z działalności niezwiązanej z komputerami PC stanowiły 40% przychodów Grupy, co stanowi wzrost o trzy punkty rok do roku.

Grupa dostrzega wyraźne oznaki ożywienia w całym sektorze technologicznym, odnotowując silną realizację swojej strategii, doskonałość operacyjną i ciągłe inwestycje w innowacje jako kluczowe czynniki przyczyniające się do poprawy wyników kwartał do kwartału. Patrząc w przyszłość, Lenovo będzie dalej wykorzystywać możliwości stworzone przez sztuczną inteligencję, gdzie ma wyjątkową pozycję, aby odnieść sukces, biorąc pod uwagę hybrydowy model sztucznej inteligencji, portfolio rozwiązań pocket-to-cloud, silny ekosystem i partnerstwa oraz rosnące portfolio technologii i możliwości AI. Ciągłe inwestycje w innowacje, a w szczególności w sztuczną inteligencję, jeszcze bardziej wzmocnią zdolność Lenovo do uchwycenia wykładniczego wzrostu dzięki sztucznej inteligencji i napędzania zrównoważonego wzrostu i rentowności firmy. Grupa jest przekonana, że wkrótce będzie w stanie wznowić wzrost rok do roku.

Najważniejsze dane finansowe:

  Q2 FY 23/24

US$ millions

Q2 FY 22/23

US$ millions

Change

 

 
Przychody Grupy 14,410 17,090 (16%)  
Dochód przed opodatkowaniem 358 710 (50%)  
Zysk netto (zysk przypadający na akcjonariuszy) 249 541 (54%)  
Zysk netto (zysk przypadający na akcjonariuszy – non-HKFRS) [1] 273 591 (54%)  
 
Podstawowy zysk na akcję (centy amerykańskie) 2.09 4.54 (2.45)  

 

Rada Dyrektorów Lenovo ogłosiła śródroczną dywidendę w wysokości 8,0 centów HK na akcję.

Cytat prezesa i dyrektora generalnego – Yuanqing Yang:

„W ubiegłym kwartale, pomimo wyzwań makroekonomicznych, zaobserwowaliśmy wyraźne oznaki ożywienia w całym sektorze technologicznym. Dzięki solidnej realizacji, doskonałości operacyjnej i ciągłym inwestycjom w innowacje, z kwartału na kwartał osiągaliśmy coraz lepsze wyniki, co wskazuje na zachęcającą trajektorię ożywienia. Dzięki ciągłej realizacji naszej strategii inteligentnej transformacji oraz dalszemu wzmacnianiu naszego ekosystemu AI i partnerstwa, wykorzystamy nasze pełne możliwości AI, od kieszeni po chmurę, aby umożliwić hybrydowe aplikacje AI dla każdego przedsiębiorstwa i każdej osoby, ostatecznie napędzając zrównoważony wzrost naszej działalności „.

Przyspieszenie pozycji lidera AI

Sztuczna inteligencja nie jest nowością dla Lenovo i od dawna jest głównym elementem strategii cyfrowej i inteligentnej transformacji. Firma nakreśliła swoją wizję „AI for All” podczas dorocznego wydarzenia poświęconego innowacjom Tech World w październiku, koncentrując się w szczególności na swoim modelu hybrydowej sztucznej inteligencji, w ramach której modele publiczne, prywatne i osobiste współistnieją w celu umożliwienia AI dla wszystkich, przy jednoczesnym poszanowaniu bezpieczeństwa i prywatności. Wizja Lenovo obejmowała bogate portfolio inteligentnych urządzeń, w tym komputery PC, smartfony i tablety z obsługą AI, a także infrastrukturę, rozwiązania i usługi gotowe na AI i zoptymalizowane pod kątem AI. Lenovo ma wyjątkową pozycję, aby uchwycić wykładniczy wzrost dzięki sztucznej inteligencji, biorąc pod uwagę swoje portfolio od kieszeni do chmury, silny ekosystem i partnerstwa (w tym rozszerzenie partnerstwa firmy z NVIDIA) oraz rosnące portfolio technologii i możliwości AI.

Jak ogłoszono w ubiegłym kwartale, Lenovo przeznacza kolejny miliard dolarów na inwestycje w innowacje oparte na sztucznej inteligencji, które nie tylko zapewnią realizację wizji „AI dla wszystkich”, ale także będą napędzać zrównoważony wzrost całej firmy.

Solutions and Services Group (SSG): Rekordowe przychody i zysk operacyjny, akumulacja rozwiązań i usług AI

Wyniki za drugi kwartał roku obrotowego 23/24:

  • SSG pobiło rekordy w drugim kwartale zarówno pod względem przychodów, jak i zysków, osiągając przychody w wysokości 1,9 mld USD i marżę operacyjną na poziomie 20%.
  • Głównym motorem zysku grupy SSG były usługi wsparcia i oprogramowanie.
  • W drugim kwartale nastąpił dalszy rozwój usług zarządzanych oraz usług związanych z projektami i rozwiązaniami, które łącznie stanowią obecnie 56% przychodów SSG, co oznacza wzrost o trzy punkty procentowe rok do roku.

Możliwości i zrównoważony wzrost:

  • SSG ma silną dynamikę w zakresie swoich głównych ofert, w tym rozwiązań dla cyfrowych miejsc pracy (DWS), chmury hybrydowej oraz rozwiązań i usług w zakresie zrównoważonego rozwoju.
  • SSG skoncentrowało się na swoich głównych ofertach, aby wspierać określone branże wertykalne za pomocą inteligentnych rozwiązań i usług, zdobywając przełomowe transakcje z klientami na wielu rynkach.
  • Nowa hybrydowa praktyka usług profesjonalnych AI Lenovo umożliwia również przedsiębiorstwom korzystanie z infrastruktury hybrydowej i sztucznej inteligencji w celu przekształcenia ich działalności.

Infrastructure Solutions Group (ISG): Radzenie sobie z przeciwnościami rynkowymi, budowanie hybrydowej infrastruktury AI

Wyniki za drugi kwartał roku obrotowego 23/24:

  • Przychody ISG spadły rok do roku do 2 mld USD, co było nieuniknionym skutkiem szerszych makroekonomicznych przeciwności w branży, spowolnienia gospodarczego i migracji platform.
  • ISG osiągnęło dobre wyniki w zakresie pamięci masowych, oprogramowania i usług, a także napędzało wzrost w zakresie obliczeń o wysokiej wydajności (HPC) i Edge.
  • Dział pamięci masowych osiągnął rekordowy poziom przychodów, dzięki czemu Lenovo stało się trzecim największym dostawcą pamięci masowych na świecie.

Możliwości i zrównoważony wzrost:

  • Wraz z dalszym rozwojem hybrydowej sztucznej inteligencji będzie ona napędzać przyszły wzrost i dywersyfikację globalnego rynku infrastruktury teleinformatycznej, do czego Lenovo jest dobrze przygotowane, biorąc pod uwagę bogate portfolio produktów i rozwiązań infrastrukturalnych.
  • ISG będzie nadal wzmacniać konkurencyjność swojego portfolio, a także doskonałość operacyjną i jest przekonane, że jak najszybciej wznowi wzrost i rentowność.

Intelligent Devices Group (IDG): Umocnienie pozycji lidera na rynku, wykorzystanie możliwości urządzeń AI

Wyniki za drugi kwartał roku obrotowego 23/24:

  • IDG utrzymało pozycję globalnego lidera w drugim kwartale zarówno pod względem dostaw komputerów PC, jak i aktywacji, pomimo wyzwań rynkowych.
  • Przychody spadły rok do roku do 11,5 mld USD, ale rentowność została utrzymana dzięki wiodącej w branży marży operacyjnej na poziomie 7,4%.
  • Dział smartfonów osiągnął dwucyfrowy wzrost sprzedaży w ujęciu rok do roku, choć ogólnie rynek był płaski. Firma zwiększyła ogólną konkurencyjność produktów i zoptymalizowała swoje portfolio, zwiększając udział produktów premium, przy rekordowo wysokim udziale produktów premium napędzanych sprzedażą Razr.

Możliwości i zrównoważony wzrost:

  • Patrząc w przyszłość, IDG w pełni wykorzysta generatywną sztuczną inteligencję, aby przyspieszyć wprowadzanie na rynek urządzeń AI nowej generacji, w tym wprowadzenie w przyszłym roku komputera PC AI.
  • Lenovo będzie dalej inwestować w innowacje technologiczne w celu zapewnienia wzrostu i długoterminowej konkurencyjności.

Najważniejsze osiągnięcia ESG

W minionym kwartale firma Lenovo została wyróżniona za kilka osiągnięć w zakresie ESG, w tym za

  • znalezienie się w indeksie 2023 Hang Seng Corporate Sustainability Index, w którym osiągnęła najsilniejszy wynik w branży IT pod względem osiągnięć środowiskowych i społecznych.
  • Grupa otrzymała również status „czempiona” w matrycy Canalys Global Sustainability Ecosystems Leadership.
  • Grupa otrzymała tytuł EPEAT Climate Champion, z ponad 400 produktami zarejestrowanymi w ramach pierwszej listy produktów oznaczonych EPEAT Climate+. EPEAT to najważniejsze globalne oznakowanie ekologiczne dla produktów elektronicznych i technologicznych.
  • We wrześniu Lenovo dołączyło do inicjatywy UN Global Compact Forward Faster, aby przyspieszyć działania sektora prywatnego na rzecz 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ w celu realizacji agendy 2030.

[1] Miara spoza HKFRS została skorygowana poprzez wyłączenie zmian wartości godziwej netto aktywów finansowych wycenianych w wartości godziwej przez wynik finansowy, amortyzacji wartości niematerialnych i prawnych wynikających z fuzji i przejęć, opłat związanych z fuzjami i przejęciami oraz odpowiednich skutków podatku dochodowego, jeśli takie występują.

PragmaGO: 25% wzrost obrotów i 37% wzrost portfela klientów w III kwartale 2023

PragmaGO po trzecim kwartale 2023 przekroczyła 1,4 mld zł obrotu (wzrost o 25% r/r) i sfinansowała o 97% więcej transakcji niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Spółka zwiększyła portfel klientów o 37% r/r, dostarczając finansowanie 14 269 przedsiębiorcom. Fintech w dalszym ciągu rozwija faktoring, który w tym czasie wygenerował 1,2 mld zł obrotu (wzrost o 15% r/r).

Druga część oferty PragmaGO – pożyczki online – osiągnęły 214 mln zł obrotu (wzrost o 142% r/r). W strategii Spółki ważne miejsce zajmują embedded finance. To usługi finansowe, które w prosty sposób mogą być wbudowane w środowisko partnera – przedsiębiorstw spoza branży finansowej.  Szacuje się, że w 2023 embedded finance na rynku europejskim wzrosną o 36%, osiągając CAGR na poziomie 25% w latach 2023-2029.

„W Polsce to my jesteśmy największym dostawcą usług B2B w tym innowacyjnym modelu współpracy partnerskiej. Embedded finance rozwijamy dzięki kompetencjom naszej spółki technologicznej PragmaGO.tech. Stworzyliśmy m.in. Merchant Cash Advance – elastyczne finansowanie, w którym klienci naszych partnerów otrzymują indywidualny prelimit finansowania, zanim jeszcze o niego zawnioskują. Prelimit jest obliczany m.in. na podstawie obrotów klienta z partnerem. Uregulowanie zobowiązania może następować jako uzgodniony procent od obrotów, dzięki czemu harmonogram spłat jest dostosowany do specyfiki biznesu klienta. Jest to możliwe dzięki naszemu zapleczu technologicznemu i automatyzacji procesów” – mówi Tomasz Boduszek, Prezes Zarządu PragmaGO.

W trakcie trzech pierwszych kwartałów 2023 z Merchant Cash Advance skorzystało 1 774 klientów biznesowych, którzy pozyskali finansowanie o wartości 86 mln zł. Z kolei inny produkt embedded finanse – płatności odroczone (BNPL B2B) wygenerowały obrót na poziomie 127 mln zł (wzrost o 76%) i pomogły w finansowaniu biznesu prawie 12 tys. firm.

W trzecim kwartale 2023 usługi pod marką PragmaGO.tech odnotowały 53% wzrostu r/r – zarówno w zakresie obrotów (126 mln zł), jak i liczby obsłużonych firm (8 472). Do partnerów PragmaGO należą takie marki jak Allegro, Polskie ePłatności czy imoje.

Podsumowanie wyników PragmaGO w III kwartale 2023:

  Klienci Obroty
  Liczba Dynamika r/r Wartość nominalna sfinansowanych należności (PLN) Dynamika r/r
Ogółem 9 131 45% 511 mln 22%
Faktoring 1 013 -11% 424 mln 12%
Pożyczki online 8 164 56% 87 mln 110%
         
Embedded finance 8 472 53% 126 mln 53%
w tym:        
· Merchant Cash Advance 1 097 351% 38 mln 139%
· BNPL B2B 7 323 44% 49 mln 90%

 

Podsumowanie wyników PragmaGO w I-III kwartale 2023:

  Klienci Obroty
  Liczba Wzrost r/r Wartość nominalna sfinansowanych należności (PLN) Wzrost r/r
Ogółem 14 269 37% 1,4 mld 25%
Faktoring 1 711 -15% 1,2 mld 15%
Pożyczki online 12 680 47% 214 mln 142%
         
Embedded finance 13 267 43% 331 mln 56%
w tym:        
· Merchant Cash Advance 1 774 621% 86 mln 438%
· BNPL B2B 11 479 35% 127 mln 76%

Grupa Klepsydra podpisała list intencyjny w sprawie przejęcia spółki pogrzebowej

Grupa Klepsydra, lider rynku funeralnego w Polsce i pierwsza spółka z tego segmentu notowana na GPW, poinformowała, że 16 listopada 2023 r. podpisała list intencyjny ze wspólnikami spółki z ograniczoną odpowiedzialnością świadczącą kompleksowe usługi pogrzebowe w Polsce w sprawie nabycia przez Grupę Klepsydra wszystkich udziałów w Spółce. Transakcja ma zostać zamknięta do końca 2023 roku.

Nabycie udziałów Spółki funeralnej przez Grupę Klepsydra będzie sfinansowane ze środków pozyskanych z planowanej emisji akcji. Zarząd aktualnie prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami na temat objęcia akcji serii H. W związku z możliwością dokonania transakcji, Grupa przystąpi do finalizacji prowadzonych dotychczas rozmów z inwestorami. W sumie Grupa planuje pozyskać na przejęcia w tym roku w wyniku emisji akcji około 30 mln zł, z czego w lipcu pozyskała już 6,75 mln zł.

Grupa Klepsydra realizuje strategię konsolidacji rynku funeralnego w Polsce. W czerwcu 2023 r. Grupa nabyła 67,62% kapitału zakładowego spółki Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych Sp. z o. o. z siedzibą w Krakowie PUK, która weszła w skład Grupy.

Spółka funeralna, z którą Grupa Klepsydra podpisała list intencyjny, prowadzi działalność na rynku funeralnym w jednym z dużych miast w Polsce i jego okolicach. Spółka ta wpisuje się w strategię rozwoju Grupy, która przewiduje, że do końca 2027 roku w skład grupy kapitałowej będzie wchodzić ok. 20 podmiotów działających na istotnych rynkach lokalnych w Polsce, obsługujących rocznie około 1.000 pogrzebów każdy.

Na podstawie uchwały nr 24 Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia z 20 czerwca 2023 roku, Grupa Klepsydra może wyemitować akcje serii H, jednak objęcie akcji powinno nastąpić do 30 listopada 2023 roku. W ocenie Zarządu do tego dnia Spółka nie zakończy rozmów z inwestorami. Mając to na uwadze Zarząd Spółki zamierza niezwłocznie zwołać Walne Zgromadzenie w celu podjęcia kolejnej uchwały w sprawie emisji akcji serii H, z przedłużonym terminem zawarcia umów objęcia akcji.

Marek Cichewicz, prezes zarządu spółki holdingowej Grupa Klepsydra S.A.
Marek Cichewicz, prezes zarządu spółki holdingowej Grupa Klepsydra S.A.

„Realizujemy naszą strategię bardzo konsekwentnie i dalej zamierzamy zwiększać nasz udział w rynku pogrzebowym w Polsce. Konsolidujmy więc bardzo rozdrobnioną branżę i naszym zdaniem mamy wszystkie atuty do osiągnięcia sukcesu. Spółka, z którą podpisaliśmy list intencyjny, wpisuje się w nasze wymagania i jestem przekonany, że będzie bardzo dobrze nas jako Grupę uzupełniała. Rozmawiamy też z inwestorami w sprawie zamknięcia kolejnej emisji akcji” – powiedział Marek Cichewicz, prezes zarządu spółki holdingowej Grupa Klepsydra S.A.

Inwestycje w technologie, takie jak AI i chmura, przyczyniają się do zwiększenia zysków i poprawy wydajności zdaniem 63% firm

Nowe technologie poprawiają rentowność lub zwiększają efektywność działania organizacji – zdaniem większości firm, które wzięły udział w badaniu KPMG. Najlepiej ocenione pod tym względem zostały data analytics, chmura i modele XaaS oraz sztuczna inteligencja (AI) i automatyzacja. Największa grupa ankietowanych organizacji zauważa, że inwestycje technologiczne przyczyniły się do zwiększenia zysków lub poprawy wydajności w ich firmach o ponad 10% Jednocześnie akceptacja kierownictwa do wdrażania nowych technologii wzrosła ponadtrzykrotnie, z 10 do 38% w ciągu ostatniego roku. Zdaniem 57% badanych AI oraz uczenie maszynowe będą najważniejszymi technologiami pozwalającymi na realizację krótkoterminowych celów biznesowych w ciągu najbliższych trzech lat. Impulsem do postępu technologicznego jest dla firm potrzeba zapewnienia cyberbezpieczeństwa i wysokiego poziomu obsługi klientów – wynika z raportu „KPMG global tech report 2023”, w którym udział wzięło 2 100 liderów i ekspertów branżowych odpowiedzialnych za obszar technologii w firmach.

Nowe technologie stają się kluczowe w budowaniu przewagi konkurencyjnej

Z badania KPMG wynika, że wśród przedsiębiorstw, które przodują w inwestycjach w technologie, upatrując w nich czynnika kształtującego zaufanie i rentowność, sztuczna inteligencja (AI) i uczenie maszynowe mają największe znaczenie. Ponad połowa ankietowanych twierdzi, że te technologie będą kluczowe dla osiągnięcia krótkoterminowych celów biznesowych.

Kluczowymi czynnikami motywującymi firmy do postępu technologicznego i inwestycji jest potrzeba zapewnienia wysokiego poziomu cyberbezpieczeństwa, budowania zaangażowania klientów, a w dalszej kolejności także zarządzania obszarem ESG. Aby lepiej dbać o obecnych klientów oraz wciąż pozyskiwać nowych, organizacje powinny zapewnić, że cyfryzacja obejmie nie tylko wewnętrzne procesy firmowe, ale także aktualizację usług, tak aby zaoszczędzić czas i zminimalizować ryzyko niezadowolenia odbiorców.

W tym roku osiągnięcie wyznaczonych celów z zakresu cyfryzacji przedsiębiorstw może być łatwiejsze, ponieważ potrzeba digitalizacji jest już dostrzegana nie tylko przez osoby bezpośrednio związane z technologiami w firmie, ale również przez kadrę kierowniczą. W ciągu ostatnich 12 miesięcy blisko czterokrotnie wzrósł odsetek ankietowanych, którzy deklarują, że mają poparcie ze strony liderów wyższego szczebla dla wdrażania nowych narzędzi.

W dzisiejszych niepewnych czasach organizacje są bardziej ostrożne i decydują się na inwestycje w obszar transformacji cyfrowej zazwyczaj ze względu na działania konkurencji. Głównym impulsem są zagrożenia związane z cyberbezpieczeństwem oraz napotykanie barier w realizacji ambitnej strategii biznesowej. Wysoka niepewność zaczyna być niestety trwałym elementem krajobrazu gospodarczego i zgodnie ze starą zasadą, kryzys jest najlepszą okazją do podejmowania odważnych działań, które na trwałe zbudują długoterminowe przewagi. W dzisiejszych cyfrowych czasach dotyczy to głównie technologii w obszarze sztucznej inteligencji oraz ESG – mówi dr Grzegorz W. Cimochowski, Partner, Szef Działu Consultingu w KPMG w Polsce.

Transformacja zbudowana na zaufaniu

Wdrażanie nowych technologii może podnosić ryzyko cyberataków. Wraz z rozbudową sieci systemów biznesowych i zmianami w infrastrukturze zwiększa się niestety ryzyko cyberzagrożeń. Firmy zdają sobie sprawę, że to nie tylko wyzwanie techniczne, ale także biznesowe. 62% badanych firm uważa, że zarządzanie ryzykiem na wczesnych etapach projektów, z uwzględnieniem bezpieczeństwa i kontroli już w fazie projektowania, znacznie zwiększa szanse powodzenia transformacji cyfrowej. Ponad 63 organizacji twierdzi również, że podniesienie poziomu cyberbezpieczeństwa i ochrony prywatności pomaga im zapewnić lojalność klientów.

Obawy związane z transformacją cyfrową

Respondenci badania dostrzegają obecność różnego rodzaju zagrożeń, które mogą spowolnić proces transformacji cyfrowej. Mimo że, jednym z obszarów wywołujących w firmach niepokój jest cyberbezpieczeństwo, to najwięcej obaw respondenci wiążą z szeroko rozumianym czynnikiem ludzkim i umiejętnościami miękkimi. Głównymi przeszkodami na drodze do udanej cyfryzacji zdaniem ankietowanych jest brak odpowiedniego zarządzania funkcją technologiczną (46%), obawy związane z cyberbezpieczeństwem i prywatnością (37%), kultura organizacyjna niesprzyjająca podejmowaniu ryzyka (36%), brak odpowiednich umiejętności w zespole czy wiążące umowami relacje z podmiotami zewnętrznymi. Liderzy biznesowi muszą więc przejąć odpowiedzialność za rozwiązywanie problemów związanych ze współpracą i słabymi stronami kultury organizacyjnej, które istnieją w ich firmie.

Jednym z ciekawszych wyników tegorocznego badania jest fakt, że pomimo silnego zaangażowania większości organizacji w strategie transformacji, lęk przed przegraniem wyścigu technologicznego z innymi graczami rynkowymi okazał się ważnym czynnikiem wyboru technologii. Aż 45% badanych firm zgłasza, że priorytetowo traktują sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe, ponieważ wierzą, że konkurenci rynkowi już wdrożyli te technologie – mówi dr Grzegorz W. Cimochowski, Partner, Szef Działu Consultingu w KPMG w Polsce.

transformacja cyfrowa w firmach

Rozpoznanie niepewności kluczem do skutecznych działań

Kluczowym elementem skuteczniej transformacji cyfrowej jest określenie klarownych celów, a odpowiednie sojusze biznesowe pomagają w osiąganiu komercyjnych i strategicznych wyników. Przeszkodą w dynamicznej cyfryzacji wciąż pozostaje niepewność gospodarcza. Respondenci badania przyznają, że w związku z sytuacją ekonomiczną czują się mniej pewnie inwestując w nowe technologie. Co więcej, aż dwie trzecie ankietowanych skarży się, że wymaga się od nich, że osiągną większe rezultaty, dysponując mniejszym niż rok temu budżetem.

O RAPORCIE:

W badaniu „KPMG global tech report 2023” wzięło udział 2 100 przedstawicieli kadry kierowniczej organizacji pochodzących z 16 krajów. Ankietę przeprowadzono w przedsiębiorstwach, których roczne przychody przekraczają 100 mln dolarów. Branże, których przedstawicielami byli respondenci to: energetyka, edukacja, usługi finansowe, administracja publiczna, opieka zdrowotna, produkcja przemysłowa, life sciences, technologia, handel detaliczny i towary pakowane dla konsumentów.

Nowe przepisy dotyczące pracy biurowej

Od jutra (17.11) pracodawcy mają 6 miesięcy na dostosowanie stanowisk pracy wyposażonych w monitory ekranowe do minimalnych wymagań bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ergonomii określonych w rozporządzeniu. Z nowych przepisów wynika również, że pracownik będzie mógł dostać dofinansowanie na soczewki kontaktowe.

Na nowe wymagania dla stanowisk pracy wyposażonych w monitory ekranowe od lat czekali zarówno pracownicy służby BHP, jak i sami pracownicy. Wreszcie, w dniu 2 listopada 2023 r, przedstawiono wiele zmian – w dzienniku Ustaw ukazało się Rozporządzenie Ministra Rodziny i Polityki Społecznej z dnia 18 października 2023 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe. Daje ono szansę na poprawę warunków pracy przy komputerze.

W dzisiejszych czasach wiele stanowisk pracy wymaga częstego bądź stałego używania komputera. Rosnącą popularnością cieszy się również praca zdalna.  Podczas pracy przy monitorze należy szczególnie zadbać o zdrowie pracownika – w tym wzrok czy postawę, a odpowiedzią na te wyzwania są nowe przepisy.

Stanowisko pracy według nowych przepisów

Zgodnie z nowymi przepisami, jako stanowisko pracy, należy rozumieć przestrzeń pracy wraz z:

  1. a) wyposażeniem podstawowym, w tym monitorem ekranowym, klawiaturą, myszą lub innymi urządzeniami wejściowymi, oprogramowaniem z interfejsem dla użytkownika,
  2. b) krzesłem i stołem,
  3. c) opcjonalnym wyposażeniem dodatkowym, w tym stacją dysków, drukarką, skanerem, uchwytem na dokumenty, podnóżkiem.

Warto wskazać, że uprzednio w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 1 grudnia 1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe mysz stanowiła wyposażenie dodatkowe, a krzesło i stół wyposażenie pomocnicze.

Okulary korygujące lub szkła kontaktowe

Dotychczas pracodawca był obowiązany zapewnić pracownikom okulary korygujące wzrok, jeżeli wyniki badań okulistycznych przeprowadzonych w ramach profilaktycznej opieki zdrowotnej wykazały potrzebę ich stosowania podczas pracy przy obsłudze monitora ekranowego.

Według nowych przepisów wymaganie to dotyczy nie tylko okularów korygujących wzrok, ale i szkieł kontaktowych. Przepisy nie określają kwoty zwrotu i zależy to od regulaminu obowiązującego w miejscu pracy.

Praca przy laptopie – wyposażenie stanowiska

Zgodnie z nowymi przepisami, jeśli pracownik przez co najmniej połowę dobowego wymiaru pracy korzysta z laptopa, jego stanowisko pracy powinno być wyposażone w stacjonarny monitor ekranowy lub podstawkę zapewniającą ustawienie ekranu, tak aby górna krawędź znajdowała się na wysokości oczu pracownika, a także w dodatkową klawiaturę i mysz.

Praca zdalna a nowe wymagania

Zmiana rozporządzenia w sprawie BHP na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe  dotyczy tak samo pracy zdalnej, jak i stacjonarnej. Zgodnie z nowymi przepisami, w obu przypadkach kluczowym kryterium jest to, czy stanowisko pracy wyposażone jest w monitory ekranowe.

Ile czasu na dostosowanie się do nowych wymagań?

Rozporządzenie wejdzie w życie 17 listopada 2023 r. Następnie pracodawcy będą mieli 6 miesięcy na dostosowanie stanowisk pracy wyposażonych w monitory ekranowe do minimalnych wymagań bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ergonomii określonych w tym rozporządzeniu.

– Niewątpliwie nowe rozporządzenie uwzględnia wiele zmian, na które czekali wszyscy. Równocześnie pojawiło się wiele pytań, na które w najbliższych miesiącach będą musieli sobie odpowiedzieć pracodawcy. Na przykład co zrobić, gdy pracownik pracujący zdalnie odmawia przyjęcia monitora lub podstawki, bo ma już swój sprzęt lub gdy oczekuje zwrotu kosztów zarówno za okulary, jak i szkła kontaktowe, bo w pracy korzysta z nich naprzemiennie – wskazuje Marta Tomaszewska, ekspertka Koalicji Bezpieczni w Pracy Specjalista ds. BHP w CWS Workwear.

Przedstawione rozporządzenie jest odpowiedzią m.in. na rosnącą rolę pracy zdalnej i ma na celu poprawę warunków pracy przy monitorach ekranowych – co w efekcie zwiększy poziom bezpieczeństwa i komfort pracy. Warto śledzić dalszy rozwój kwestii związanych z interpretacją i implementacją nowych przepisów.

Mastercard SpendingPulse: Prognozy świątecznych wydatków

  • Konsumenci wracają do zakupów w sklepach stacjonarnych – przewiduje się wzrost o 1,5 proc., porównując rok do roku.
  • Wyższe będą wydatki na biżuterię i akcesoria (+4,3 proc.).
  • Polscy konsumenci wydadzą natomiast mniej na artykuły pierwszej potrzeby, takie jak żywność (spadek o 7,3 proc. rok do roku).

Według najnowszych prognoz Mastercard SpendingPulse, między 1 listopada a 24 grudnia tego roku, polscy konsumenci wydadzą w restauracjach o 21,6 proc. więcej w porównaniu z tym samym okresem w 2022 roku. Mastercard SpendingPulse mierzy sprzedaż detaliczną w sklepach stacjonarnych i online, uwzględniając wszystkie formy płatności, w tym gotówkę, i nie jest korygowany o inflację. Przewidywany wzrost sprzedaży detalicznej w Polsce, jak również na dziewięciu badanych rynkach europejskich, wskazuje na utrzymującą się dobrą kondycję finansową konsumentów.

„Najnowsze prognozy SpendingPulse od Mastercard wskazują na ostrożny optymizm europejskich konsumentów, z których wielu – świadomych kosztów w tym sezonie świątecznym – z uwagą nawiguje między wysoką inflacją, wyższymi ratami kredytów hipotecznych i niepewnym otoczeniem gospodarczym. Dobrą wiadomością dla sprzedawców detalicznych i sektora hotelarsko-gastronomicznego jest to, że konsumenci nadal chcą wydawać pieniądze, szczególnie na prezenty dla najbliższych oraz wyjścia do restauracji” – komentuje Natalia Lechmanova, Senior Economist w Mastercard Europe.

Kluczowe trendy na sezon okołoświąteczny 2023:

  • Opierając się stale rosnącemu zapotrzebowaniu na kolekcjonowanie osobistych doświadczeń i chęci do spotkań towarzyskich w okresie świątecznym, oczekuje się, że wydatki w sektorze restauracyjnym wzrosną o +14,4 proc. r/r na dziewięciu rynkach europejskich, z Polską (+21,6 proc. r/r) na czele, a następnie we Włoszech (+18,1 proc. r/r) i Hiszpanii (+15,5 proc. r/r). Ten wzrost w sektorze gastronomicznym wynika z zamiarów konsumentów, którzy okres świąteczny chcą celebrować z rodziną i przyjaciółmi w restauracjach.
  • Pandemia zmieniła zachowania konsumentów, kierując ich w stronę e-commerce. Mastercard SpendingPulse przewiduje, że w tym roku będzie dominować podejście hybrydowe, tj. wizyty w sklepach stacjonarnych i zakupy online. Trend powrotu do tradycyjnych sklepów będzie szczególnie widoczny we Francji (+7,9 proc. r/r), Hiszpanii (+7,5 proc. r/r) i Włoszech (+6,6 proc. r/r). W Polsce zmiana wyniesie +1,5 proc. w stosunku do tego samego okresu w roku ubiegłym.
  • Odzież i biżuteria znajdują się na szczycie tegorocznej listy życzeń konsumentów. Oczekuje się, że kategorie te wzrosną odpowiednio w skali Europy o +4,6 proc. r/r i +3,6 proc. r/r, ponieważ konsumenci będą kupować zarówno prezenty dla najbliższych, jak i stroje świąteczne dla siebie. Przewidywane wzrosty wydatków na odzież są najbardziej widoczne w prognozach dla Hiszpanii (+13,0 proc. r/r) i Wielkiej Brytanii (+5,3 proc. r/r), podczas gdy wydatki na biżuterię mają odnotować największy wzrost na Węgrzech (+8,0 proc. r/r), w Holandii (+6,1 proc. r/r), we Włoszech (+5,2 proc. r/r) i w Wielkiej Brytanii (+5,1 proc. r/r). Przewiduje się, że w Polsce wydatki na biżuterię wzrosną o +4,3 proc., ale te na odzież będą o -5,3 proc. niższe w porównaniu r/r.
  • Oczekuje się, że wydatki na podstawowe produkty, takie jak artykuły spożywcze, wzrosną o +5,2 proc. r/r w skali Europy, głównie z powodu inflacji, ale także chęci kupujących do delektowania się przysmakami zarezerwowanymi na specjalne okazje. Jest to najbardziej widoczne w Hiszpanii (+13,5 proc. r/r), na Węgrzech (+12,1 proc. r/r) i we Włoszech (+7,8 proc. r/r). W Polsce wskaźnik ten będzie niższy niż przed rokiem o -7,3 proc.

O Mastercard SpendingPulse

*Mastercard SpendingPulse prezentuje wyniki z dziewięciu europejskich rynków, w tym: Czech, Francji, Niemiec, Węgier, Włoch, Niderlandów, Polski, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Mastercard SpendingPulse odzwierciedla wydatki nominalne i nie jest korygowany o inflację.

Mastercard SpendingPulseTM przedstawia raporty dotyczące krajowej sprzedaży detalicznej z wykorzystaniem wszystkich rodzajów płatności na wybranych rynkach na całym świecie. Wyniki opierają się na zagregowanej aktywności sprzedażowej w sieci płatności Mastercard, w połączeniu z szacunkami opartymi na ankietach dotyczących innych form płatności, w tym gotówki i czeków. W związku z tym wyniki SpendingPulse w żaden sposób nie zawierają, nie odzwierciedlają ani nie odnoszą się do rzeczywistych wyników operacyjnych lub finansowych Mastercard, ani do konkretnych danych dotyczących wydawców kart płatniczych.

Analiza Mastercard SpendingPulse ma charakter szacunkowy i jest wyrażona w walucie lokalnej. „Całkowita sprzedaż detaliczna” jest zdefiniowana jako sprzedaż w sklepach detalicznych i punktach gastronomicznych każdej wielkości. Nie uwzględnia się działalności handlowej w sektorze usług (np. usług turystycznych, takich jak zakwaterowanie).

Kurs euro poniżej 4,40 zł

Powyborczy optymizm został wzmocniony przez ochłodzenie emocji w sprawie obniżek stóp procentowych. W rezultacie kurs euro jest na poziomach z 2020 roku. Patrząc na doniesienia o odblokowywaniu KPO, to może nie być koniec tego ruchu.

Korekta inflacji w Polsce

Dane wstępne polegają na tym, że mogą się nieco różnić od danych finalnych. Dzieje się to rzadko, ale jednak czasem się zdarza. I tak też zdarzyło się wczoraj z inflacją konsumencką w Polsce. Ceny rosną w skali roku jednak o 6,6%, a nie 6,5% jak wynikało to z danych wstępnych. Takie różnice przeważnie spowodowane są tym, że dane za koniec okresu są niepewne, by móc szybko uzyskać przybliżoną wartość. W rezultacie chociażby urealnione ceny paliw po wyborach nie były w pełni uwzględnione, co mogło zmienić wartość. Warto pamiętać, że dla kursu waluty wzrost inflacji jest zjawiskiem korzystnym. Oddala on bowiem perspektywy obniżek stóp procentowych. Wyższe stopy procentowe niż oczekiwano to z kolei wyższe oczekiwane zyski z kapitału, zatem wyższe też zainteresowanie. W rezultacie kurs euro spadł poniżej poziomu 4,40 zł.

Inflacja w Europie

Wczoraj poznaliśmy tempo wzrostu cen w kilku najważniejszych gospodarkach Europy Zachodniej. Kiedyś można by napisać Unii Europejskiej, ale Wielka Brytania… Jak już mowa o Wyspiarzach, to ceny rosną tam w tempie 4,6% w skali roku. Jest to nie tylko o 0,2% mniej niż oczekiwali analitycy. To również spadek o 2,1% z 6,7% miesiąc temu i najniższy poziom od października 2021 roku. Francja zgodnie z oczekiwaniami pokazała 4%, co z kolei po spadku o 0,9% względem poprzedniego miesiąca jest najniższym wynikiem od lutego 2022 roku. Na uwagę zasługują też dane z Włoch – tutaj mieliśmy największy spadek. Ceny skoczyły bowiem z 5,3% na 1,7%. Jesteśmy zatem na najniższym poziomie od czerwca 2021, a przede wszystkim w celu inflacyjnym. W tle tych dobrych dla portfeli obywateli danych jest jednak jeden problem. Przedsiębiorcy boją się recesji i to potencjalny kryzys dusi wzrost cen.

Dane z USA

Po sporej niespodziance, którą była dla kursów walut inflacja konsumencka, wczorajsze dane nie narobiły już tyle zamieszania. Inflacja producencka spadła w ujęciu rocznym do 1,3%, pomimo oczekiwań na poziomie 1,9%. Do tego sprzedaż detaliczna spada o 0,1% w ujęciu miesięcznym. Nie są to jednak tak złe dane, jak mogłoby się wydawać. Analitycy spodziewali się bowiem spadku sprzedaży o 0,3%, mamy zatem pozytywną niespodziankę. Lepiej też wypadły Indeks NY Empire State. Co ciekawe rynki niemal zignorowały te dane. Reakcja na głównej parze walutowej była mocno zachowawcza.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Wielkie mieszkaniowe wyzwania nowego rządu

Kurz po wyborczych zmaganiach zaczyna opadać, co oznacza powrót do prozaicznej, polskiej rzeczywistości. Problemy mieszkaniowe są już od dawna jej ważnym elementem. Wydaje się jednak, że skala wyzwań stojących przed nowym rządem jest większa aniżeli cztery lata wcześniej. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili krótko opisać najważniejsze obszary problemowe dotyczące mieszkalnictwa.

Problem pierwszy: podaż, podaż i jeszcze raz podaż …

Nowy minister zajmujący się mieszkaniówką (być może w ramach odrębnego resortu) powinien być świadom, że zarówno na rynku najmu, jak i na rynku mieszkań widoczny jest podażowy problem. Jeżeli chodzi o najem, to krytyczny był miniony rok, kiedy na rynku pojawiła się bardzo duża grupa uchodźców z Ukrainy. Obecnie sytuacja wygląda lepiej pod względem liczby ofert, ale rynkowi najemcy nadal mają powody do narzekań. Tego problemu trwale nie rozwiążą dopłaty do czynszu dla młodych osób proponowane przez Koalicję Obywatelską. Do tematu najmu warto jeszcze wrócić – tym razem w kontekście przepisów.

Wątpliwości budzi również propozycja uruchomienia programu Kredyt 0% w obliczu podażowego spustoszenia widocznego na największych rynkach mieszkaniowych. Nie ulega wątpliwości, że zaprezentowane na poniższym wykresie duże spadki liczby ofert u deweloperów to w dużej mierze zasługa programu Bezpieczny Kredyt 2%. Mimo jego uruchomienia, deweloperzy raczej niechętnie zwiększają podaż tłumacząc się np. wysokimi kosztami finansowania oraz prawdopodobnym wyczerpaniem przyszłorocznej puli środków na dopłaty. Kredytowa proteza, jaką jest Bezpieczny Kredyt 2% nie skompensuje wpływu, który na rynek mają wciąż wysokie stopy procentowe. Tak samo wyglądałaby sytuacja z Kredytem 0%. Jego uruchomienie nawet w warunkach większej podaży na rynku generowałoby nierównowagę.

Wyk. 1. Mieszkania w ofercie deweloperów -

Problem numer 2 to zarządzanie publicznym zasobem

Kolejny z prawdopodobnych koalicjantów, czyli blok Lewicy proponował w kampanii wyborczej budowę 300 000 mieszkań na wynajem w ciągu 5 lat. Tymczasem, jak wskazują eksperci portalu RynekPierwotny.pl, prosta analiza danych GUS na temat działek posiadanych przez gminy wskazuje, że w niektórych miastach nie można by szybko wybudować nawet jednego małego bloku bez sięgania np. po grunty Skarbu Państwa. Pod koniec 2022 r. tylko niewiele ponad jedna trzecia gmin miejskich i miejsko-wiejskich miała przynajmniej 0,3 ha uzbrojonych gruntów pod bloki. Jednak brak gruntów to nie najważniejszy problem gmin. Mnożą się kłopoty z zasobem około 700 000 mieszkań komunalnych i socjalnych. Niech przemówią następujące fakty:

  • według wyników ankiety NBP, prawie 70% bloków stanowiących własność miast wojewódzkich znajduje się w stanie gorszym niż średni
  • aż 20% mieszkań należących do miast wojewódzkich wciąż nie posiada łazienki z WC
  • niemal 60% gospodarstw domowych wynajmujących lokum od gminy, pod koniec 2022 r. zalegało z czynszem (w tym 36% za okres dłuższy niż 3 miesiące)

Niestety, analogiczne statystyki wcale nie prezentują się lepiej, jeśli przejdziemy na szczebel ogólnopolski. W przypadku TBS-ów, wysoki odsetek zadłużonych lokatorów (ponad 15%) też nie stanowi rzadkości.

Problem trzeci: prawny bałagan oraz duże zaległości

Minione lata nie były przykładem dobrego stanowienia prawa dotyczącego np. mieszkaniówki. Takie sytuacje, jak chociażby zmiana przepisów w sprawie ochrony gruntów rolnych ustawą o działaniach antyterrorystycznych okazały się najmniejszym kłopotem. Na nowy rząd czekają między innymi następujące problemy prawne spowodowane chaosem legislacyjnym:

  • niewykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego członkostwa w spółdzielniach (sygn. K 3/19) oraz dwóch innych, mieszkaniowych wyroków TK (K 27/15 oraz P 7/16)
  • ponad 55 000 eksmisji z mieszkań wstrzymanych ze względu na brak lokali socjalnych i pomieszczeń tymczasowych
  • przewlekłość postępowań sądowych utrudniająca m.in. ochronę praw wynajmującego i najemcy
  • niejasne przepisy dotyczące TBS-ów, które powodują m.in. spory lokatorów z zarządami o możliwość zbiorczego rozliczania kredytów budowlanych
  • około 100 000 lokali spółdzielczych na gruntach, których statusu wciąż nie udało się uregulować
  • nieprzemyślane zmiany w ustawie „lex deweloper” dotyczące limitu miejsc parkingowych, których rząd nie zdążył cofnąć przed wyborami mimo takiego zamiaru
  • pospieszna realizacja reformy planowania przestrzennego, która tymczasowo spowodowała bardzo duże utrudnienie zabudowy mieszkaniowej na pozamiejskich gruntach klas I – III

Powyższa lista oczywiście nie wyczerpuje tematu prawnych bolączek i zaniedbań. Warto dodać, że ustępujący rząd mimo zapowiedzi nie ułatwił wspólnotom licytacji lokali za długi oraz nie zreformował sposobu funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych.

Czwartym wyzwaniem będzie zielona rewolucja w UE

Czy może się okazać, że wszystkie powyższe kwestie mieszkaniowe wcale nie będą najbardziej problematyczne dla nowego rządu? Taki scenariusz nie jest wykluczony. Pamiętajmy, że na forum UE dobiegają powoli końca prace dotyczące nowej dyrektywy budynkowej (EPBD). W wersji przyjętej przez Europarlament zakłada ona przymusową bezemisyjność wszystkich nowych budynków jeszcze przed 2030 r. oraz obowiązkowe remonty starszych domów i bloków zapewniające bezemisyjność do 2050 r. Dla nowego rządu tematy związane z energetyką i ekologią (również w kontekście mieszkalnictwa) będą ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Inflacja PPI w USA poniżej oczekiwań

Odczyt inflacji producenckiej (PPI) za październik wyraźnie poniżej oczekiwań, zarówno w skali m/m -0,50% (prognoza +0,10%) oraz r/r 1,30% (prognoza 1,90%).

To kolejne dane po wczorajszym odczycie inflacji konsumenckiej (CPI), na które oczekiwały rynki złaknione zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych przez FED.

Wczoraj indeksy zareagowały istną euforią. Dzisiaj dużo spokojniej, bez większej reakcji rynku.
Uczestnicy rynku otrzymali niejako potwierdzenie wczorajszych danych o zahamowaniu wzrostu cen.

Szymon Gil, Makler Papierów Wartościowych Michael / Ström Dom Maklerski

Wyniki Grupy Dom Development po trzech kwartałach 2023 roku

W trzecim kwartale 2023 roku Grupa Dom Development sprzedała 1 081 lokali netto, tj. o 54% więcej niż w analogicznym okresie 2022 roku, umacniając się na pozycji lidera wśród deweloperów mieszkaniowych w Polsce. Łączna sprzedaż za 9 miesięcy tego roku sięgnęła 2 926 lokali, co oznacza wzrost o 29% r/r.

Łączne przychody Grupy Dom Development w trzecim kwartale 2023 roku wyniosły 325,9 mln zł (+2% r/r), a wypracowany w tym okresie zysk netto ukształtował się na poziomie 37,7 mln zł (+58% r/r). Narastająco, w okresie styczeń-wrzesień tego roku skonsolidowane przychody wyniosły 1,6 mld zł, wobec 1,65 mld zł przed rokiem, natomiast zysk netto sięgnął 260,3 mln zł, wobec 259,6 mln zł po trzech kwartałach 2022 roku.

W lipcu br. Dom Development wypłacił rekordową dywidendę za 2022 rok w wysokości 11 zł na akcję (łącznie niemal 283 mln zł). Biorąc pod uwagę bardzo dobrą sytuację finansową spółki, Zarząd podjął decyzję o wypłacie w tym roku także zaliczki na poczet dywidendy za 2023 rok w wysokości 5,5 zł na akcję (łącznie ponad 141 mln zł). Trafi ona na konta akcjonariuszy 18 grudnia br.

– Grupa Dom Development umiejętnie korzysta z ożywienia na rynku mieszkaniowym, osiągając bardzo satysfakcjonujące wyniki sprzedażowe. W trzecim kwartale nasza sprzedaż wyraźnie przekroczyła 1 000 lokali, powracając do poziomów notowanych ostatnio w rekordowym 2021 roku. Umocniliśmy się tym samym na pozycji lidera wśród deweloperów mieszkaniowych w Polsce. Największe wzrosty w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku zanotowaliśmy w Krakowie, gdzie sprzedaliśmy ponad dwukrotnie więcej mieszkań niż rok wcześniej, oraz we Wrocławiu, gdzie zwyżka przekroczyła 90%. Bardzo dobrze radzi sobie również należąca do naszej grupy, a działająca w Trójmieście, spółka Euro Styl, która zwiększyła sprzedaż lokali o blisko 40%. Z kolei na największym dla nas rynku warszawskim sprzedaż ustabilizowała się, co wynika ze znacznego wyprzedania naszej oferty. Dlatego w trzecim kwartale dokonaliśmy znaczących zakupów gruntów pod nowe inwestycje w atrakcyjnych lokalizacjach – głównie w Warszawie, ale także we Wrocławiu i w Krakowie – wskazał Jarosław Szanajca, Prezes Zarządu Dom Development.

Bank ziemi umożliwiający budowę 18 tys. lokali

Według stanu na koniec września 2023 roku, na gruntach nabytych lub kontrolowanych przez Grupę Dom Development można wybudować łącznie 18 tys. lokali (wzrost o 0,9 tys. lokali w porównaniu z końcem 2022 roku).

W trzecim kwartale tego roku Grupa Dom Development rozpoczęła realizację 9 projektów liczących łącznie 934 lokale, a narastająco od początku bieżącego roku rozpoczęła 29 projektów obejmujących łącznie 3 457 lokali – we wszystkich czterech aglomeracjach, w których prowadzi działalność. Na koniec września jej oferta liczyła 2 141 lokali dostępnych do sprzedaży (wobec 2 082 na koniec 2022 roku).

– Spodziewamy się utrzymania silnego popytu na mieszkania w najbliższej przyszłości. W ostatnich miesiącach został on wzmocniony poprzez uruchomienie programu „Bezpieczny Kredyt 2%” oraz obniżki stóp procentowych. Dlatego sukcesywnie uzupełniamy naszą ofertę, której podstawą są mieszkania o podwyższonym standardzie. Inwestycje w tego typu nieruchomości postrzegane są jako ochrona kapitału w warunkach wciąż wysokiej inflacji i ujemnego realnego oprocentowania lokat. Choć w trzecim kwartale ponownie wzrósł odsetek mieszkań finansowanych kredytem, w naszym przypadku wciąż ponad połowę sprzedaży stanowią transakcje gotówkowe, co jest potwierdzeniem utrzymującego się wysokiego poziomu zakupów o charakterze inwestycyjnym – stwierdził Jarosław Szanajca.

W trzecim kwartale tego roku transakcje gotówkowe stanowiły 51% nowej sprzedaży Grupy Dom Development, wobec 54% w drugim kwartale i 60% w pierwszym kwartale br. Utrzymujący się wysoki popyt przekłada się na dalszy wzrost cen mieszkań. W Grupie Dom Development średnia wartość transakcji (obejmująca cenę mieszkania wraz z ewentualnym wykończeniem, komórką lokatorską i miejscem postojowym) w trzecim kwartale 2023 roku wyniosła 727 tys. zł i była o 10% wyższa r/r.

Ponad 260 mln zł zysku netto po trzech kwartałach

Przychody Grupy Dom Development w trzecim kwartale tego roku wyniosły 325,9 mln zł, tj. o 2% więcej niż w analogicznym okresie 2022 roku, natomiast wypracowany w minionym kwartale zysk netto wyniósł 37,7 mln zł i był o 58% wyższy r/r.

Poziom rozpoznanych przychodów w danym okresie zależy głównie od liczby lokali przekazanych nabywcom, a ta od harmonogramu realizowanych inwestycji. W trzecim kwartale 2023 roku klienci Grupy Dom Development otrzymali klucze do 535 lokali wobec 420 rok wcześniej, co oznacza wzrost o 27%. Przychody z tego tytułu (w sprawozdaniu finansowym określone jako „Przychody ze sprzedaży wyrobów gotowych”) również wzrosły o 27% r/r i sięgnęły 293 mln zł. Porównując poziom łącznych przychodów ze sprzedaży w omawianym okresie, należy pamiętać, że w trzecim kwartale 2022 roku Grupa również zanotowała znaczące przychody ze sprzedaży gruntów (63,3 mln zł).

Narastająco, po dziewięciu miesiącach tego roku skonsolidowane przychody ze sprzedaży wyniosły 1,6 mld zł wobec 1,65 mld zł przed rokiem, natomiast zysk netto sięgnął 260,3 mln zł wobec 259,6 mln zł po trzech kwartałach 2022 roku. Od początku stycznia do końca września tego roku Grupa Dom Development przekazała nabywcom łącznie 2 533 lokali wobec 2 598 przed rokiem.

Leszek Stankiewicz, Wiceprezes Zarządu, Dyrektor Finansowy Dom Development
Leszek Stankiewicz, Wiceprezes Zarządu, Dyrektor Finansowy Dom Development

– Wypracowane wyniki finansowe są zgodne z założeniami Zarządu i są odzwierciedleniem wysokiej efektywności działalności Grupy Dom Development. Zarówno w samym trzecim kwartale, jak i narastająco w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku, zanotowaliśmy wzrost rentowności na każdym poziomie rachunku wyników. Zakładamy, że końcówka tego roku również będzie udana. Spodziewamy się wysokiego wolumenu przekazywanych mieszkań w tym i kolejnych kwartałach, co pozytywnie przełoży się na poziom rozpoznawanych przychodów i zysków – zapowiedział Leszek Stankiewicz, Wiceprezes Zarządu, Dyrektor Finansowy Dom Development.

Na koniec września 2023 roku Grupa Dom Development miała w sumie 4 945 lokali sprzedanych klientom detalicznym, które nie zostały jeszcze przekazane, z czego 458 to lokale już gotowe, a w przypadku 1 423 budowa ma zakończyć się przed końcem tego roku.

Ekstra dywidenda

– Dom Development od kilkunastu lat regularnie dzieli się osiąganymi sukcesami ze swoimi akcjonariuszami, wypłacając coraz wyższe dywidendy. W tym roku, poza wypłatą rekordowej dywidendy za 2022 rok, Zarząd podjął również decyzję o wypłacie zaliczki na poczet dywidendy za 2023 rok. Pozwala nam na to bardzo dobra sytuacja finansowa, zdrowy bilans i mocna pozycja gotówkowa – stwierdził Leszek Stankiewicz.

Dywidenda za 2022 rok w wysokości 11 zł na akcję (łącznie blisko 283 mln zł) została wypłacona na początku lipca tego roku, natomiast wypłata zaliczki na poczet dywidendy za 2023 rok w wysokości 5,5 zł na akcję (łącznie ponad 141 mln zł) planowana jest w drugiej połowie grudnia. Łączna tegoroczna wypłata dla akcjonariuszy Dom Development wyniesie zatem 16,5 zł na akcję, czyli w sumie około 424 mln zł.

Wybrane skonsolidowane wyniki finansowe Grupy Dom Development

Rachunek zysków i strat 3 kw.

2023

3 kw.

2022

Zmiana

r/r

1-3 kw.

2023

1-3 kw.

2022

Zmiana

r/r

Przychody ze sprzedaży 325,9 320,2 2% 1 600,4 1 649,0 (3)%
Przychody ze sprzedaży wyrobów gotowych 293,0 231,6 27% 1 521,9 1 469,7 4%
    Przekazane lokale (szt.) 535 420 27% 2 533 2 598 (3)%
    Przychody na lokal (tys. PLN) 547,7 551,4 (1)% 600,8 565,7 6%
Zysk brutto ze sprzedaży 102,3 85,2 20% 499,9 490,6 2%
Marża brutto 31,4% 26,6% 4,8 p.p. 31,2% 29,8% 1,4 p.p.
Zysk operacyjny (EBIT) 44,2 27,5 61% 315,3 310,0 2%
Marża EBIT 13,6% 8,6% 5,0 p.p. 19,7% 18,8% 0,9 p.p.
Zysk brutto 47,8 30,1 59% 329,6 323,1 2%
Marża zysku brutto 14,7% 9,4% 5,3 p.p. 20,6% 19,6% 1,0 p.p.
Zysk netto 37,7 23,8 58% 260,3 259,6 0%
Marża zysku netto 11,6% 7,4% 4,2 p.p. 16,3% 15,7% 0,5 p.p.
Zysk na akcję (PLN) 1,47 0,93 58% 10,15 10,17 0%

MSR 15 – przychody ze sprzedaży wyrobów gotowych rozpoznawane w momencie przekazania

Dane w mln PLN

Niepewność Polaków o przyszłość finansową rośnie

Rośnie finansowy stres Polaków. Rodacy bardziej oszczędzają ze strachu niż na przyjemności jak jeszcze rok temu. Przybywa też osób żyjących w napięciu z powodu problemów z zapanowaniem nad domowymi budżetami – wynika z kolejnej edycji badania „Oszczędności, kłopoty finansowe i długi Polaków”, zrealizowanego dla BIG InfoMonitor z okazji wypadającego 17 listopada Dnia bez Długów. Dane Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK potwierdzają pogorszenie się kondycji płatniczej społeczeństwa. W zaległościach Polaków padł rekord.

Suma nieopłaconych na czas zobowiązań, bieżących rachunków, kar za jazdę bez biletu, alimentów czy rat kredytów i pożyczek wzrosła przez ostatnie 12 miesięcy o 6,5 mld zł do ponad 83,6 mld zł. – Jak dotąd to najwyższa kwota zaległości jaką odnotowaliśmy w bazach Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor i Biurze Informacji Kredytowej. 83,5 mld zł widzieliśmy w połowie 2020 r. w kilka miesięcy po wybuchu pandemii, ale wkrótce z uwagi na lockdowny, większą dyscyplinę w gospodarowaniu budżetami i mniej okazji do wydawania pieniędzy, zaległości zaczęły spadać. Wraz z zakończeniem pandemii trend się odwrócił, a od tego roku przyrost znacząco przyspieszył – zwraca uwagę Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Przybyło też dłużników, choć nie na taką skalę jak zaległości. Liczba osób z problemami finansowymi wynosi obecnie 2,7 mln i jest o 20 tys. wyższa niż po trzech kwartałach zeszłego roku. – Rosnące ceny, podobnie jak COVID-19 zmobilizowały społeczeństwo do pilnowania wydatków jednak ci, którzy weszli w ten trudny czas z problemami finansowymi popadli w jeszcze większe tarapaty – dodaje Sławomir Grzelczak.

Nie najlepszy stan portfela i samopoczucia społeczeństwa pokazują wyniki badania „Oszczędności, kłopoty finansowe i długi Polaków”. Jego trzecia edycja przygotowana została z okazji wypadającego 17 listopada Dnia bez Długów, którego pomysłodawcą jest firma windykacyjna Kruk. Niemal połowa respondentów deklaruje w badaniu, że ma problemy finansowe (48 proc.). Dwa lata wcześniej przyznawało się do tego 44 proc. ankietowanych. Niemal co piąta osoba (19 proc.) jest z tego powodu zestresowana.

Dokuczające blisko połowie społeczeństwa kłopoty z pieniędzmi wynikają przede wszystkim z inflacji (31 proc.) i zbyt niskich zarobków (23 proc.). Na te dwie przyczyny wskazał co drugi badany. Na dalszej pozycji powodów trudności finansowych znalazły się nieprzewidziane wydatki (10 proc.), zdarzenia losowe (8 proc.), generujące duże koszty problemy zdrowotne (7 proc.) oraz wzrost rat kredytowych (6 proc.). Co ważne, badani mogli wskazać tylko jedną odpowiedź. O nieumiejętności kontrolowania wydatków, brak planu lub dyscypliny zakupowej, mówi zaledwie 2 proc. respondentów, głównie mężczyźni.

– Z naszych Indeksów Finansowych 2023 wynika, że nadal zdecydowana większość Polaków, bo ponad 70 proc. uważa, że długi mogą przydarzyć się każdemu. Dla 35 proc. badanych posiadanie długów jest powodem do wstydu. To pokazuje, że warto prowadzić akcje edukacyjno-społeczne, jak zainicjowany przez Grupę KRUK w 2009 roku Dzień bez Długów, aby m.in. oswoić społeczeństwo z tematyką związaną z długami – komentuje Agnieszka Salach, rzeczniczka prasowa KRUK S.A. – Otwarta rozmowa o swoich kłopotach finansowych z wierzycielem, ale też z najbliższymi, to pierwszy krok, aby znaleźć dobre wyjście z takiej sytuacji – dodaje.

przyczyny kłopotów finnsowych
Źródło: Badanie Quality Watch dla BIG InfoMonitor

Co pokolenie, to inne kłopoty finansowe

Dla kogo finanse są życiowym problemem? Przede wszystkim dla nieposiadających oszczędności (82 proc.). Gdy weźmie się pod uwagę płeć, widać nieznaczną przewagę mężczyzn (49 proc.) nad kobietami (48 proc.). Większe różnice w ocenie sytuacji zauważalne są w zależności od wieku, a co za tym idzie związanych z tym ról i obciążeń. Najczęściej (52 proc. wskazań) o kłopotach finansowych mówią dwa pokolenia 35-44 latkowie i 55-64-latkowie.

Tym pierwszym będącym w szczycie aktywności zawodowej i wychowującym jeszcze niepełnoletnie dzieci, nieco mniej niż innym dokuczają niespodziewana utrata pracy partnera oraz „nieprzewidziane wydatki”. Lepiej niż 18-34 latkowie panują też nad rozrzutnością i przykrymi finansowymi konsekwencjami zdarzeń losowych, czują się jednak bardziej niż reszta przytłoczeni ratami kredytów (11 proc. wobec 6 proc. dla ogółu badanych), które wzrosły w rezultacie podwyżek stóp procentowych. A, że jest to następstwo wysokiej inflacji, to ta również w oczach 35-44 latków mocno zawiniła (30 proc. przy średniej 31 proc.). Do ich kłopotów przykłada się też wspieranie rodziny (3 proc.). Nie mają również najlepszego zdania o swoich zarobkach. Według 21 proc. ankietowanych są za niskie i wpędzają w finansowy dołek.

Kolejne pokolenie z przewagą osób z materialnymi kłopotami (52 proc.), to 55-64 latkowie. A tu daje o sobie wiek przedemerytalny. 55-64-latkowie, w takim samym stopniu jak poszukujący dopiero swojego miejsca na rynku pracy 18-24 latkowie, zmagają się z problemem utraty zatrudnienia (6 proc.). Poza tym, co może wydać się nieco zaskakujące, najbardziej wśród wszystkich pokoleń podkreślają wagę niskich zarobków (30 proc.). Niestety w takich okolicznościach już niemal na równi z seniorami muszą się mierzyć z generującymi wysokie wydatki problemami zdrowotnymi (10 proc.). Z kolei seniorzy, wśród których osób borykających się z finansowymi kłopotami jest najmniej, bo 43 proc., za największego wroga postrzegają inflację. Wskazała na nią jako przyczynę problemów niemal połowa (45 proc.) z nich. 11 proc. seniorów nie miałoby zmartwień, gdyby nie wydatki na ratowanie zdrowia, a 7 proc. jest pod kreską ze względu na pomoc rodzinie. W żadnym innym pokoleniu, pomoc najbliższym nie jest okupiona problemami finansowymi na taką skalę.

Nie bez znaczenia dla sytuacji materialnej pozostaje miejsce zamieszkania. Najsłabiej wypadają tu miejscowości do 20 tys. mieszkańców. Aż 56 proc. zamieszkujących je ankietowanych skarży się na złą sytuację materialną. W ujęciu geograficznym finanse stanowią zdecydowanie większe wyzwanie w woj. lubuskim, zachodniopomorskim i świętokrzyskim niż np. w podlaskim, podkarpackim i pomorskim. Poza tym odczuwanie problemów finansowych rośnie wraz ze spadkiem poziomu wykształcenia.

stres z kłopotów finnsowych
Źródło: Badanie Quality Watch dla BIG InfoMonitor

Z wiekiem nerwowość wokół kwestii finansowych spada

Kłopoty finansowe, to jedno, ale nie każdy z ich powodu żyje w napięciu i stresie. Dużo zależy od skali problemów, czasu trwania trudności i odporności psychicznej. Zestresowanych jest jednak wielu, bo aż 39 proc. osób przekonanych, że nie w pełni panują nad finansami. Rok wcześniej było to 37 proc., a dwa lata temu 34 proc. ankietowanych z grona przyznających się do problemów z pieniędzmi.

– Społeczeństwo jest zestresowane, bo powodów nie brakuje. Najpierw była pandemia, po której zamiast chwili ulgi przyszedł strach wywołany wojną w Ukrainie, do tego doszła inflacja i drastyczny wzrost kosztów życia. Swoje dołożyła też kampania wyborcza, która w dużej mierze nawiązywała do poczucia lęku i zagrożenia. Niestety nakręcanie takich emocji jak strach i wstyd to najgorsze co może przytrafić się osobom w kłopotach, również finansowych. Niestety, jeśli uczucia te są zbyt silne, nie sprzyjają walce z zagrożeniem i stawianiu czoła wyzwaniom, lecz skłaniają do bierności, ucieczki i rezygnacji – przestrzega Roman Pomianowski, inicjator Programu Wsparcia Zadłużonych.

Wywołany stanem finansów stres to zdecydowanie częściej domena kobiet (44 proc.) niż mężczyzn(34 proc.) i przede wszystkim osób, które nie posiadają oszczędności (53 proc.). Najbardziej obciążoną psychicznie grupą wiekową są 35-44 latkowie. Sytuacja finansowa rzutuje tu negatywnie na zdrowie aż 55 proc. respondentów posiadających kłopoty z budżetem. A tych jak wspominaliśmy wcześniej w tym pokoleniu oraz wśród 55-64 latków jest w polskim społeczeństwie najwięcej. Z wiekiem nerwowość wokół kwestii finansowych spada. W grupie 45-54 latków zestresowanych jest mniej niż połowa osób zmagających się z problemami, a w starszym pokoleniu co trzeci. Z niemal stoickim spokojem do kłopotów z domowym budżetem podchodzą seniorzy, którzy jednocześnie najrzadziej przyznają, że mają problemy z pieniędzmi. Sprawy finansowe stresują jedynie 15 proc. ankietowanych 65 plus.

stres z kłopotów finnsowych wiek
Źródło: Badanie Quality Watch dla BIG InfoMonitor

Rosnące napięcie na myśl o pieniądzach widać również w tym roku w motywacji do oszczędzania. W porównaniu do 2022 roku znacząco spadła skala oszczędzania na wypoczynek, spełnianie marzeń i realizację pasji oraz zakup samochodu. Utrzymuje się natomiast wysokie znaczenie oszczędzania na wypadek niespodziewanych wydatków (42 proc.) lub utraty dochodu (29 proc.), czy podratowanie zdrowia, czyli na najbardziej stresogenne obszary życia.

Roman Pomianowski, inicjator Programu Wsparcia Zadłużonych: Jeśli z badań stanu psychicznego osób zadłużonych wynika, że w związku ze swoją sytuacją najczęściej doświadczają uczuć: obaw, niepokoju, strachu i lęku, to jest to bardzo zła wiadomość dla wszystkich, ich samych, co oczywiste, ale także dla wierzycieli czy pracowników windykacji. Zgodnie bowiem z koncepcją stresu Folkmana i Lazarusa człowiek w sytuacji problemowej, a taką z całą pewnością jest zadłużenie, dokonuje błyskawicznej oceny – czy problem, przed którym staje jest dla niego wyzwaniem, zagrożeniem czy raczej stratą. Ocena ta w połączeniu z oszacowaniem swoich możliwości i zasobów zaradczych skutkuje mobilizacją, zaangażowaniem, konsekwencją w działaniu, korzystaniem ze wsparcia innych osób – kiedy problem traktuje się jako wyzwanie. Jeżeli jednak ocena każe traktować problem w kategoriach zagrożenia np. poczucia bezpieczeństwa, statusu, poczucia własnej wartości, itd., oczywistym jest, że będzie skutkować uruchomieniem mechanizmów obrony siebie lub choćby status quo. Towarzyszą temu nie tylko nieprzyjemne uczucia niepokoju, lęku, ale i co oczywiste w takiej sytuacji, zachowania takie jak ucieczka, ukrywanie się, odkładanie spraw na później, itd. W dodatku działania te okazują się nieskuteczne, bo przed długami, wierzycielami nie udaję się skutecznie ukryć ani uciec. W konsekwencji problemy powracają i narastają, często już lawinowo. Co sprawia, że osoba zadłużona ma poczucie bezradności, zniechęcenia, braku pomysłów oraz siły do dalszych zmagań. Skutkuje to skłonnością do izolowania się osób zadłużonych, nie odbierania telefonów, listów, a w skrajnych przypadkach, gdy stracą resztki nadziei wpadają w stany depresyjne z myślami rezygnacyjnymi włącznie. Pojawiają się wtedy realne zagrożenia ostatecznej „ucieczki do nieba”. Chroniczny często stres zadłużenia szkodzi i utrudnia życie wszystkim. Dłużnik żyjąc w stanie ciągłego napięcia i lęku doświadcza nie tylko zmęczenia, wyczerpania psychicznego, bezsenności, lecz też zwiększa ryzyko zapadnięcia na tzw. choroby psychosomatyczne jak nadciśnienie, wieńcówka, itd. Jego najbliżsi żyją „jak pod wulkanem”, bo nigdy nie wiadomo, kiedy wybuchnie. Dla wierzycieli, pracowników windykacji osoba tak niestabilna, impulsywna lub apatyczna nie jest łatwym partnerem w poszukiwaniu często trudnych wymagających czasu i konsekwencji działań naprawczych, np. wypracowania ugody.

Źródło: Badanie „Oszczędności, kłopoty finansowe i długi Polaków” zrealizowane przez Quality Watch dla BIG InfoMonitor, metodą CAWI na próbie 1088 dorosłych Polaków, 29 września – 2 października 2023

Ulga podatkowa na działalność badawczo-rozwojową wciąż mało popularna. Potwierdzają to dane dot. CIT-u

Ministerstwo Finansów udostępniło dane dotyczące wybranych ulg z rozliczenia CIT za 2022 rok. W porównaniu z rokiem wcześniejszym, zastosowano o niespełna 2% więcej odliczeń zmniejszających podstawę opodatkowania z tytułu kosztów uzyskania przychodów poniesionych na działalność badawczo-rozwojową. Za to łączna kwota wzrosła o prawie 40%. Ostatnio z tego rozwiązania skorzystali przede wszystkim podatnicy z woj. mazowieckiego oraz związani z przetwórstwem przemysłowym. Resort przedstawił też dane dotyczące nowych rozwiązań, tzn. ulgi na prototyp i ulgi na robotyzację. Znawcy tematu uważają, że zainteresowanie nimi powinno sukcesywnie rosnąć. Jednak jak dodają, nowy rząd czekają w tym kontekście trudne wyzwania.

Więcej na działalność badawczo-rozwojową

Według udostępnionych przez Ministerstwo Finansów danych z rozliczenia CIT za 2022 rok, zastosowano 2291 odliczeń zmniejszających podstawę opodatkowania z tytułu kosztów uzyskania przychodów poniesionych na działalność badawczo-rozwojową na łączną kwotę 6,511 mld zł. Natomiast za 2021 rok było to odpowiednio – 2252 i 4,673 mld zł, za 2020 rok – 1931 i 3,792 mld zł, a za 2019 rok – 1661 i 2,977 mld zł. Jak podkreśla Michał Rodak, doradca podatkowy w Grant Thornton, dynamika wzrostu liczby podatników, którzy skorzystali z ulgi B+R, nie jest już tak imponująca jak w latach ubiegłych. W ocenie eksperta, podatnicy CIT coraz częściej decydują się na tzw. estoński CIT, który wyklucza możliwość korzystania z ulg podatkowych.

– Widzimy istotny wzrost wartości odliczenia za 2022 rok w stosunku do roku wcześniejszego przy porównywalnej liczbie podatników stosujących ulgę. To wynika najprawdopodobniej z podwyższenia wartości odliczenia kosztów pracowniczych ze 100% do 200%. To jedna z najważniejszych, a zarazem pozytywnych zmian dla przedsiębiorców w ramach tzw. Polskiego Ładu – komentuje Marcin Frejek, Senior Manager w dziale doradztwa podatkowego w Deloitte.

Natomiast jak stwierdza doradca podatkowy Ewa Flor, firmy korzystają z tej ulgi podatkowej, ale wciąż w niewielkim stopniu. Trend wzrostowy liczby odliczeń we wspomnianym okresie może wskazywać na rosnące zainteresowanie przedsiębiorców inwestowaniem w badania i rozwój. Według ekspertki, większa kwota odliczeń za 2022 rok wynika nie tylko ze zwiększenia limitu odliczenia w ramach ulgi. Rośnie świadomość przedsiębiorców na temat możliwości korzystania z dostępnych rozwiązań podatkowych, które pozwolą osiągnąć dodatkowe korzyści z inwestycji w badania i rozwój, jednakże nadal odsetek przedsiębiorstw korzystających z ulgi jest niewielki.

– Od 2018 roku, kiedy zwiększono limity odliczenia dla ulgi na działalność badawczo-rozwojową, widoczna jest istotna tendencja wzrostowa, jeżeli chodzi o liczbę podmiotów, które wybierają to rozwiązanie. Mimo tego uważam, że ciągle korzysta z tej opcji relatywnie mało podatników, biorąc pod uwagę potencjał polskich przedsiębiorstw – w szczególności zważywszy na korzyści wynikające z ulgi i relatywnie nieskomplikowane wymogi do jej zastosowania. Można jedynie przypuszczać, iż powodem są obawy o kontrole ze strony organów podatkowych – dodaje Marcin Frejek.

Podział na województwa i PKD

Jak wynika z danych z rozliczenia CIT za 2022 rok, najwięcej odliczeń zmniejszających podstawę opodatkowania z tytułu kosztów uzyskania przychodów poniesionych na działalność badawczo-rozwojową dotyczy podatników z województwa mazowieckiego – 499 (2,364 mld zł). Dalej są woj. śląskie – 275 (674,777 mln zł), małopolskie – 241 (587,346 mln zł), wielkopolskie – 234 (395,686 mln zł), a także dolnośląskie – 206 (791,934 mln zł). Natomiast na drugim końcu listy znajdują się lubuskie – 32 (39,083 mln zł), świętokrzyskie – 37 (22,353 mln zł), jak również warmińsko-mazurskie – 41 (108,719 mln zł).

– W czołówce widzimy województwa, które są najlepiej rozwinięte, jeśli chodzi o wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań. Na tych terenach działa także wielu producentów, a jak wiadomo, oni co do zasady kwalifikują się do skorzystania z ulgi B+R. Warto także zwrócić uwagę na to, że liczba korzystających podatników to nie wszystko. Przykładowo, w województwie dolnośląskim z ulgi skorzystało 206 podatników, a wygenerowali oni więcej kosztów kwalifikowanych niż 275 podatników z województwa śląskiego – analizuje Michał Rodak.

Według danych z rozliczenia CIT za 2022 rok, biorąc pod uwagę podział na sekcje PKD, najwięcej odliczeń zmniejszających podstawę opodatkowania z tytułu kosztów uzyskania przychodów poniesionych na działalność badawczo-rozwojową przypada na przetwórstwo przemysłowe (sekcja C) – 1119 (2,599 mld zł). Dalej są informacja i komunikacja (sekcja J) – 434 (2,171 mld zł), działalność profesjonalna, naukowa i techniczna (sekcja M) – 263 (594,603 mln zł) oraz handel hurtowy i detaliczny, naprawa pojazdów samochodowych, włączając motocykle (sekcja G) – 237 (527,373 mln zł). Zdaniem Ewy Flor, obecność przetwórstwa przemysłowego na pierwszym miejscu nie zaskakuje. Obszar ten w zasadzie stwarza szerokie możliwości do prowadzenia prac rozwojowych i badań naukowych, których koszty można odliczyć w ramach ww. preferencji.

– Informacja i komunikacja obejmuje aktywność związaną z oprogramowaniem, czyli tzw. software house. Działalność firm programistycznych jest wysoce innowacyjna i przez niezwykle szybki postęp w tej branży najprawdopodobniej na długo taki stan zostanie utrzymany. Co więcej, głównym kosztem kwalifikowanych takich przedsiębiorstw są koszty pracownicze, które mają najwyższy współczynnik odliczenia – 200%. A zatem instrument ten jest dla tych podmiotów bardzo atrakcyjny – podkreśla Maksymilian Białek, Senior Manager w dziale doradztwa podatkowego w firmie doradczej Deloitte.

Wybierają też nowe ulgi

Analizując dane z rozliczenia CIT za 2022 rok, widać, że było 39 odliczeń z tytułu kosztów produkcji próbnej nowego produktu i wprowadzenia na rynek nowego produktu, na podstawie art. 18ea ustawy na 16,518 mln zł. Ponadto zastosowano 150 odliczeń z tytułu kosztów uzyskania przychodów poniesionych na robotyzację, na podstawie art. 38eb ustawy – na 41,297 mln zł. W danych z resortu widzimy też 172 przypadki podatku wykazanego w załączniku CIT/IP – na łączną kwotę 113,309 mln zł. Z kolei za 2021 rok było to odpowiednio 169 i 69,268 mln zł, za 2020 rok – 118 i 50,744 mln zł, a za 2019 rok – 69 i 25,674 mln zł.

– 2022 rok był początkiem dla ulgi na robotyzację oraz ulgi na prototyp, więc naturalne jest, że początkowo zainteresowanie nimi może być ograniczone. Firmy często potrzebują czasu na zrozumienie i wdrożenie nowych przepisów. Jednakże, patrząc na doświadczenia innych krajów, gdzie podobne ulgi są już dłużej dostępne, możemy się spodziewać, że zainteresowanie nimi w Polsce będzie rosło w nadchodzących latach – stwierdza Ewa Flor.

W opinii Michała Rodaka, powodem mniejszego zainteresowania ulgą na robotyzację oraz ulgą na prototyp jest też ich limit. W przypadku pierwszej z nich – 50%, a drugiej – 30%. Oznacza to, że taką część wydatków poniesionych na określone cele można ponownie uwzględnić w kosztach podatkowych. Zatem finalna korzyść podatkowa może okazać się niewspółmierna do działań, które podatnik musi podjąć, aby rozliczyć ulgę. Ekspert z Grant Thornton zwraca też uwagę na podejście organów podatkowych. Coraz trudniej jest uzyskać interpretację indywidualną, która daje podatnikowi ochronę prawną. Dyrektor KIS unika udzielenia odpowiedzi na zadawane pytania wnioskodawców, często przerzucając odpowiedzialność, co do zajętego stanowiska na podatnika.

– IP BOX daje możliwości stosowania stawki podatkowej 5% dla dochodu wynikającego ze sprzedaży kwalifikowanych praw własności intelektualnej. To bardzo skomplikowany instrument w porównaniu z ulgami podatkowymi. Przy rozliczaniu IP BOX musimy m.in. prowadzić nasze rozliczenia księgowe i podatkowe dwutorowo przez cały rok, a dla większości branż – analizować ceny transferowe. To konieczne, aby ocenić, jaka część dochodu może być realnie alokowana do kwalifikowanego prawa własności intelektualnej – podkreśla Marcin Frejek.

Skorzysta więcej przedsiębiorstw

Jak prognozuje Michał Rodak, w rozliczeniu za 2023 rok wzrośnie liczba podatników korzystających z ulgi B+R. Wzrost będzie podobny do tego, jaki odnotowano za 2022 roku względem 2021 roku. Zdaniem eksperta, jeszcze nie nastąpi przełomowy skok w kwestii stosowania nowych ulg (robotyzacja, prototyp, ekspansja). Tutaj zdecydowanie potrzeba czasu, tak jak na początku ulgi B+R.

– W mojej ocenie, zainteresowanie ulgami podatkowymi w obszarze innowacji będzie rosło w najbliższym czasie. Spodziewam się, że za 2023 rok skorzysta z nich więcej firm niż ostatnio, zwłaszcza z tych nowych rozwiązań, czyli ulgi na robotyzację i ulgi na prototyp. Okresy niepewności gospodarczej często skłaniają przedsiębiorstwa do poszukiwania nowych możliwości i strategii, które pomogą im przetrwać trudne czasy. Inwestycje w innowacje mogą być jednym z kluczowych kroków, zwłaszcza gdy państwo oferuje preferencyjne warunki podatkowe dla takich działań – podkreśla doradca podatkowy Ewa Flor.

Jak zaznacza Maksymilian Białek, nowy rząd ma przed sobą dwa trudne zadania. Po pierwsze, musi zachować konkurencyjność podatkową Polski poprzez modyfikację strukturalną systemu ulg podatkowych w naszym kraju. Po drugie, powinien wykorzystać system ulg do rozwoju polskiej gospodarki i napędzania inwestycji. Może to zrobić np. poprzez poszerzenie zastosowania ulgi na robotyzację także na firmy handlowe czy usługowe, które czynią w ostatnich latach bardzo duże inwestycje w tym zakresie, a z jakichś względów dotychczas jej nie dostały. Ponadto w zakresie ulgi na robotyzację rekomendowane może być wydłużenie okresu stosowania ulgi (obecnie tylko do 2026 roku) lub możliwości rozliczenia ulgi jednorazowo (tj. od ceny zakupu, a nie wartości odpisu amortyzacyjnego).

– Trudno przewidzieć, jakie działania podejmie nowy rząd. Ilu rządzących, tyle pomysłów na system podatkowy. Na pewno istotna jest trwałość ulg podatkowych. W mojej opinii, ustawodawca powinien uchwalać przepisy dotyczące ulg podatkowych w taki sposób, jak zrobił to z ulgą na robotyzację, tzn. wskazując, do kiedy będzie ona obowiązywała. To dawałoby podatnikom pewność, czy jest sens podejmować działania związane z wdrożeniem ulg – twierdzi ekspert z Grant Thornton.

Ekspertka dodaje, że oczywiście na powyższe wpływa sytuacja polityczna, ale przede wszystkim gospodarcza kraju, która ma istotne znaczenie dla stosowania ulg podatkowych. W okresach kryzysu, takich jak pandemia, państwo np. bardziej zachęca firmy do inwestycji w innowacje i badania, aby pobudzić wzrost. Niemniej czas wysokiej inflacji może sprawić, że firmy będą chętniej korzystać z ulg podatkowych, aby zminimalizować wpływ rosnących kosztów na ich zyskowność. W ocenie Ewy Flor, okresy niepewności gospodarczej często skłaniają firmy do poszukiwania nowych możliwości i strategii, które pomogą im przetrwać trudne czasy. Inwestycje w innowacje mogą być jednym z kluczowych kroków, zwłaszcza gdy państwo oferuje preferencyjne warunki podatkowe dla takich działań.

Po 3 kwartałach VRG ze sprzedażą na porównywalnym poziomie do ubiegłego roku i wyższą marżą brutto

Na koniec trzeciego kwartału 2023 roku Grupa Kapitałowa VRG S.A. wypracowała zysk netto w wysokości 51,8 mln zł (w porównaniu z 45,6 mln zł z analogicznym okresem 2022 roku). Na taki wynik finansowy wpłynęły przede wszystkim dodatnie różnice kursowe. Na koniec września br. VRG osiągnęła 899,4 mln zł przychodów (-0,6 proc. r/r), przy wyższym poziomie marży brutto na sprzedaży (54,2 proc.). Marża brutto utrzymywała się na poziomie powyżej 50 proc. w każdym miesiącu kwartału, do czego przyczyniła się przede wszystkim wyższa marżowość w segmencie odzieżowym. Jednocześnie Grupa zakończyła trzeci kwartał z niższym r/r zyskiem operacyjnym, na poziomie 67,7 mln zł (w porównaniu do 98,5 mln zł w roku ubiegłym).

Trzeci kwartał 2023 roku VRG zamknęła sprzedażą na poziomie 297,1 mln zł (7 proc. niższą niż w roku poprzednim). W okresie lipiec – wrzesień przychody segmentu odzieżowego zmalały o 23,6 proc. r/r, osiągając 127,3 mln zł. Przychody segmentu jubilerskiego wyniosły 169,8 mln zł (wzrost o 11,2 proc. r/r). Marża brutto na sprzedaży wyniosła 54,2 proc. W tym okresie segment odzieżowy osiągnął marżę na poziomie 56,2 proc., a segment jubilerski zanotował 52,7 proc.

W trzecim kwartale VRG odczuła negatywne skutki sytuacji na rynku odzieżowym, wynikające z osłabionego popytu konsumpcyjnego oraz niekorzystnie ciepłej pogody we wrześniu, w momencie wprowadzania do sprzedaży kolekcji na sezon jesień-zima. W segmencie odzieżowym wpłynęło to na pogorszenie sprzedaży produktów o wysokim paragonie, takich jak kurtki i płaszcze.

Jednocześnie w segmencie jubilerskim utrzymywał się popyt na biżuterię i zegarki, co w połączeniu z bardzo dobrą ofertą produktową i rozwojem sieci salonów przyczyniło się do uzyskania dwucyfrowej dynamiki  sprzedaży w W.KRUK.

Mamy za sobą bardzo trudny kwartał dla marek odzieżowych. Słabszy popyt związany z wysoką inflacją został dodatkowo osłabiony niesprzyjającą dla sprzedaży odzieży aurą pogodową we wrześniu, kiedy wprowadzaliśmy na rynek nowe kolekcje i liczyliśmy na związane z tym wzrosty sprzedaży. Dopiero pod koniec września zaobserwowaliśmy pierwsze oznaki poprawy tej sytuacji, dzięki ochłodzeniu, które mobilizowało konsumentów do zakupów – komentuje Janusz Płocica, prezes zarządu VRG.

W trzecim kwartale marka jubilerska W.KRUK, razem z ambasadorką Martyną Wojciechowską, ogłosiła start linii „Freedom Elements”: kolekcję biżuterii i akcesoriów, która jest kontynuacją zaprezentowanej latem linii „Freedom WATER, FIRE, EARTH, AIR”. Marki odzieżowe były także bardzo aktywne w komunikacji z konsumentami. We wrześniu Vistula pokazała rynkowi kolekcję ambasadorską „DISCOVER YOURSELF”, sygnowaną przez polskich sportowców: Rafała Jonkisza i Rafała Rulskiego. Bytom rozpoczął współpracę z kompozytorem Radzimirem Dębskim (Jimkiem), której efektem jest limitowana oferta „BYTOM X JIMEK”, dostępna od października. Wólczanka wprowadziła linię „Ready for autumn”, zapowiedź ogłoszonego w październiku nowego konceptu WELL Wólczanka, z ofertą kierowaną do młodszych klientów. Deni Cler swoją kolekcję „Quiet Luxury” zaprezentowała podczas wrześniowego pokazu mody w Warszawie.

– Dużo czasu poświęciliśmy na jak najlepsze przygotowanie produktowe, komunikacyjne i operacyjne do obsłużenia najważniejszego, z perspektywy Grupy, czwartego kwartału roku. Jesteśmy gotowi na zwiększony popyt w listopadzie (Black Week, Black Friday, Cyber Monday) oraz grudniu (okres świąteczny oraz sylwestrowy). Nasze marki komunikują już kolekcje świąteczne, czego przykładem jest kampania telewizyjna W.KRUK, która rozpoczęła się na początku listopada – komentuje prezes zarządu VRG.

Fundusze obligacji korporacyjnych z dobrą passą

Ostatnie miesiące w kategorii funduszy obligacji korporacyjnych podsumować można krótkim stwierdzeniem – passa pięciu miesięcy z rzędu wpłat netto od inwestorów wspierana dwucyfrową stopą zwrotu.Fundusze obligacji korporacyjnych z dobrą passą

Średnioroczna stopa zwrotu funduszy obligacji firm za ostatnie 12 miesięcy wynosi 11,32%. Wspierana jest ona przez wciąż wysokie stopy procentowe. Ogromna większość obligacji korporacyjnych ma bowiem oprocentowanie oparte o WIBOR. Stopy zwrotu w kolejnych miesiącach z pewnością wspierane będą tym samym przez ostatnią decyzję RPP o zachowaniu stóp procentowych na niezmienionych poziomach. Ale również zakomunikowaniu rynkowi, że wyższe stopy prawdopodobnie pozostaną z nami na dłużej, a w wyniku narastającej „niepewności” przyszłość kolejnych obniżek jest niewiadomą.Fundusze obligacji korporacyjnych z dobrą passą 2

Z drugiej strony wyższe stopy procentowe to wyższe koszty obsługi długu, co zwiększa szeroko pojęte ryzyko kredytowe wśród emitentów – czyli główne ryzyko, z jakim mamy styczność inwestując w dług firm. W ostatnich kwartałach nie mieliśmy jednak znaczących default-ów (poza Getin Noble Bank), co bardzo dobrze widać po stopach zwrotu poszczególnych funduszy w tabeli powyżej. Dobre stopy zwrotu mają zarówno klasyczne fundusze obligacji korporacyjnych, fundusze inwestujące dodatkowo w obligacje skarbowe oraz fundusze typu Private Debt (podwyższonego ryzyka, ale i stopy zwrotu). Dowodem niech będzie to, że najniższa stopa zwrotu w tej kategorii funduszy za ostatnie 12 miesięcy to 8,08%, a najwyższa 15,75%.

Wysokie stopy zwrotu, sprzyjająca polityka monetarna, brak materializacji ryzyka kredytowego to główne czynniki, które przemawiają do inwestorów. Inwestorów, którzy w ostatnich 5 miesiącach wpłacili do funduszy obligacji korporacyjnych 1,35 mld zł. Wzrost ich aktywów tylko w samym październiku wyniósł 230 mln zł.Fundusze obligacji korporacyjnych z dobrą passą 3

Jak długo potrwa ta dobra passa? Tak długo jak stopy procentowe pozostaną na takich poziomach, żeby wspierać stopy zwrotów funduszy obligacji korporacyjnych przy jednoczesnym nie wywieraniu negatywnej presji kosztowej na bilanse emitentów. Presji, która może zwiększać ryzyko default-ów. Niezbędne jest zatem zachowanie złotego środka makroekonomicznego i odpowiednia selekcja emitentów do portfeli funduszy.

Autor: Szymon Gil, Makler Papierów Wartościowych, Certified International Investment Analyst (CIIA). Michael / Ström Dom Maklerski.

Jakie branże powinny korzystać z terminali płatniczych?

Płatności bezgotówkowe w wielu branżach stają się standardem. Kartą, telefonem lub zegarkiem można zapłacić nie tylko w sklepie, ale też odbierając paczkę od kuriera, kończąc kurs w taksówce, a nawet uiszczając opłatę za mandat u policjanta. Czy każda firma musi posiadać terminal płatniczy? W jakich branżach terminale płatnicze sprawdzą się najlepiej?

Czy każda firma musi mieć terminal płatniczy?

Zgodnie z ustawą Prawo przedsiębiorców, firmy, które ewidencjonują sprzedaż przy pomocy kasy fiskalnej, są zobowiązane udostępnić swoim klientom płatności w formie bezgotówkowej. Warto podkreślić, że zapłata bezgotówkowa może odbyć się nie tylko za pośrednictwem terminala, ale też telefonu lub w formie przelewu bankowego. Wspomniana zasada obowiązuje w każdym miejscu, w którym firma wykonuje swoją działalność, a więc również poza jej główną siedzibą.

W jakich branżach przyda się terminal płatniczy?

Terminal płatniczy, (o którym więcej informacji znajdziesz na tej stronie: https://www.santander.pl/firmy/terminale-platnicze/terminal-stacjonarny-przenosny) to rozwiązanie, które sprawdzi się w wielu branżach. To świetna opcja nie tylko dla różnego rodzaju sklepów i lokali gastronomicznych, ale też dla:

  • salonów fryzjerskich,
  • taksówek,
  • myjni samochodowych,
  • hoteli,
  • salonów piękności,
  • kwiaciarni,
  • parkingów,
  • usług weterynaryjnych,
  • optyków,
  • ubezpieczalni,
  • stacji paliw,
  • księgowych.

To oczywiście tylko kilkanaście z wielu przykładów, które można mnożyć. By jeszcze bardziej zoptymalizować sprzedaż towarów lub usług i sprawić, by była jak najbardziej efektywna, warto wybrać taki rodzaj terminala, który najlepiej sprawdzi się w określonej branży.

Jak dobrać terminal do rodzaju prowadzonej działalności?

Rodzaj terminala płatniczego można łatwo dobrać do rodzaju i formy prowadzonej działalności. Najpopularniejsze są trzy rodzaje terminali: stacjonarne, mobilne i w formie aplikacji mobilnych. W których branżach się sprawdzą?

  • Terminal stacjonarny to dobre rozwiązanie do punktów kasowych. Z powodzeniem można go używać np. na stanowisku kasowym w sklepie lub w hotelowej recepcji. Przyda się wszędzie tam, gdzie mogą pojawiać się długie kolejki. Jeśli zdecydujesz się na terminal stacjonarny, pamiętaj, że ma on ograniczoną mobilność i musi być stale podłączony do prądu.
  • Terminal mobilny sprawdzi się w restauracjach, pubach lub taksówkach, czyli wszędzie tam, gdzie płatności są przyjmowane poza jednym, ściśle wyznaczonym punktem. Taki terminal jest wyposażony w baterię i ładowarkę, dlatego nie musi być stale podłączony do sieci.
  • Terminal w aplikacji, czyli SoftPOS to terminal dla tych, którzy prowadzą swój biznes w ruchu lub świadczą usługi u klientów. Sprawdzi się np. w przypadku fryzjerów, kosmetyczek, kurierów czy fizjoterapeutów. To wirtualny terminal w telefonie, dlatego zawsze można go mieć przy sobie.

Terminal płatniczy – dlaczego warto z niego korzystać?

Wygoda klientów to główna zaleta, która wynika z udostępniania przez firmy terminali płatniczych, ale to nie wszystko. Terminale pomagają skrócić kolejki do kasy (w końcu nie trzeba szukać drobnych, żeby wydać resztę), a tym samym – oszczędzić czas. To również dobry sposób na zminimalizowanie ryzyka kradzieży – środki są przechowywane na koncie, a nie w kasie, co skutecznie zniechęci potencjalnych złodziei. Warto również podkreślić, że klient, który nie jest ograniczony określoną sumą gotówki, jaką ma w portfelu, może wydać więcej, co będzie stanowiło niewątpliwą korzyść dla przedsiębiorcy.

ZPPHiU: Postulujemy handel w niedzielę 10 grudnia w normalnych godzinach, nie do 14.00

Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU) apeluje, by rządzący jak najszybciej podjęli decyzję dotyczącą godzin handlu w niedzielę 10 grudnia w zamian za niedzielę, w którą wypada Wigilia – czyli 24 grudnia. Jest to niezbędne, aby odpowiednio zaplanować wymagane prawem grafiki pracy i przygotować plany zarządcze. ZPPHiU postuluje, by handel 10 grudnia odbywał się w normalnych godzinach – jak w każdą niedzielę handlową, a nie do 14.00. To pozwoli na lepsze zbilansowanie kosztów i zarządzenie zasobami.

„Uważamy, że zmiana godzin handlu w Wigilię wypadającą w niedzielę to dobra decyzja. Jednak w niedzielę 10 grudnia handel powinien odbywać się w pełnym wymiarze godzin, tak jak w inne niedziele handlowe – a nie do 14.00. Ograniczanie handlu do godziny 14.00 bez racjonalnej przyczyny nie ma sensu biznesowego. Apelujemy do rządzących, by ta decyzja został podjęta jak najszybciej – co umożliwi nam zgodne z prawem pracy zaplanowanie grafików zmian. Odpowiedzialne podejście do zarządzania ludźmi jest nie tylko obowiązkiem pracodawców, ale także ustawodawcy tworzącego otoczenie prawne dla naszej działalności – mówi Zofia Morbiato, dyrektor generalna Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU).

Z niedawnych badań dla „Rzeczpospolitej” wynika, że ponad trzy czwarte Polaków chciałoby dwóch niedziel handlowych w grudniu, ponieważ w tym okresie to ogromne ułatwienie dla wielu gospodarstw domowych.

Akcyza – utrata wyrobów z winy przedsiębiorcy nie zwalnia z obowiązku zapłaty podatku

Nieodwracalna utrata wyrobów akcyzowych spowodowana niedbalstwem przedsiębiorcy prowadzącego skład podatkowy nie może stanowić podstawy do uzyskania zwolnienia z zapłaty podatku akcyzowego – stwierdził Rzecznik Generalny TSUE Anthony Collins w opinii z 28 września 2023 r. Chcąc uniknąć konieczności zapłaty podatku od zniszczonych wyrobów przedsiębiorca musi wykazać, że przyczyny zniszczenia były niezależne od niego.

Akcyza – polskie wymogi zwolnienia z opodatkowania

Sprawa i opinia rzecznika TSUE ma znaczenie dla polskich przedsiębiorców, bowiem zgodnie z polską ustawą o podatku akcyzowym, zwolnione od akcyzy są ubytki wyrobów akcyzowych lub całkowite zniszczenie wyrobów akcyzowych, powstałe wskutek zdarzenia losowego lub siły wyższej, pod warunkiem, że podatnik wykaże zaistnienie okoliczności uprawniających do zwolnienia (art. 30 ust. 3).

Zniszczenie, utrata, wyrobu akcyzowego

Przed Trybunał Sprawiedliwości UE trafiła sprawa włoskiej spółki. Prowadziła ona skład podatkowy alkoholu etylowego, na terenie którego, w trakcie napełniania zbiornika, w obecności celnika alkohol wylał się na podłogę i został bezpowrotnie utracony. Wyciek został spowodowany nieuwagą pracownika spółki, który nie zamknął zaworu. Włoski przedsiębiorca chciał uzyskać zwolnienie z akcyzy w zakresie alkoholu, który został utracony. Miał mocnego świadka w postaci wspomnianego celnika, który widział, jak produkt został zniszczony, więc do żadnego oszustwa z jego udziałem nie doszło i w przyszłości dojść nie mogło.

Siła wyższa lub nieprzewidziane okoliczności

Jednak agencja celna oddaliła wniosek przedsiębiorcy. Jak wskazali urzędnicy, przesłanką do uzyskania zwolnienia z opodatkowania w takiej sytuacji jest spowodowanie utraty wyrobu akcyzowego siłą wyższą lub nieprzewidzianymi okolicznościami. Zdaniem włoskich urzędników w tej sprawie zawinił pracownik firmy. Zażądali zapłaty ponad 17 tys. euro podatku.

Akcyza to podatek konsumpcyjny

Spółka złożyła w sądzie skargę na taką decyzję podnosząc, że nie wystąpiło zdarzenie rodzące obowiązek podatkowy, bowiem utracony wyrób nie został dopuszczony do konsumpcji. A zgodnie z art. 1 ust. 1 unijnej dyrektywy 2008/118/WE w sprawie ogólnych zasad dotyczących podatku akcyzowego, podatek ten nakładany jest bezpośrednio lub pośrednio na konsumpcję wyrobów akcyzowych. W motywie 9 dyrektywy ustanowiono, że skoro akcyza jest podatkiem od konsumpcji określonych wyrobów, to nie powinna być pobierana w przypadku ich zniszczenia lub nieodwracalnej utraty. Zgodnie z art. 7 ust. 4, za dopuszczenie do konsumpcji nie uważa się całkowitego zniszczenia ani nieodwracalnej utraty wyrobów akcyzowych objętych procedurą zawieszenia poboru akcyzy, jeżeli zniszczenie lub utrata wynikają z właściwości tych wyrobów, nieprzewidzianych okoliczności lub działania siły wyższej lub wynikają z zezwolenia udzielonego przez właściwe organy państwa członkowskiego.

Sądy stały po stronie przedsiębiorcy

Mediolański sąd ds. podatkowych przychylił się do skargi przedsiębiorcy. Zgodził się, że zawinienia pracownika nie można zakwalifikować jako „poważne”. Sąd odwoławczy regionu Lombardia, do którego z kolei zwróciła się agencja celna, również stanął po stronie przedsiębiorcy przyznając, że przyczyną utraty alkoholu były nieprzewidziane okoliczności. Sprawa trafiła ostatecznie przed włoski sąd kasacyjny.

Nieprecyzyjne przepisy

Corte suprema di cassazione zadał TSUE pytanie, czy w zakresie przedmiotowego zwolnienia z opodatkowania akcyzą, użyte w dyrektywie 2008/118 pojęcie „nieprzewidzianych okoliczności” należy interpretować w ten sam sposób co pojęcie „siły wyższej” oraz czy obejmuje ono swoim zakresem sytuację, w której nieodwracalna utrata wyrobów akcyzowych wynika z niedbalstwa pracownika lub jego zachowania zawinionego w stopniu innym niż poważny?

TSUE miał trudność z rozstrzygnięciem sprawy, bo przepisy są nieprecyzyjne. Z jednej strony unijna dyrektywa 2008/118 stwierdza bowiem, że akcyza jako podatek od konsumpcji powinna być pobierana tylko w przypadku dojścia do konsumpcji. Ale z drugiej ta sama dyrektywa stanowi, że podatek staje się wymagalny już w momencie samego dopuszczenia do konsumpcji w państwie członkowskim UE.

Przyczyna zniszczenia towaru musi być niezależna od przedsiębiorcy

W wydanej 28 września opinii rzecznik TSUE zaproponował Trybunałowi by ten odpowiedział włoskiemu sądowi, że pojęcie „nieprzewidzianych okoliczności” odnosi się, podobnie jak pojęcie „siły wyższej”, do okoliczności niezależnych od przedsiębiorcy prowadzącego skład podatkowy. Okoliczności nadzwyczajnych i nieprzewidywalnych, których konsekwencji nie można było uniknąć pomimo dochowania w tym celu należytej staranności. Ta niezależność okoliczności od osoby prowadzącego skład podatkowy ma przejawiać się ich pozostawaniem poza jego kontrolą lub sferą odpowiedzialności. Nie będzie podlegać zwolnieniu z akcyzy utrata wyrobów akcyzowych jeśli wynika ona z niedbalstwa tego przedsiębiorcy lub jednego z jego pracowników.

Rzecznik dodał również, że dyrektywa sprzeciwia się przepisom krajowym, które zrównywałyby zachowanie zawonione w stopniu innym niż poważny z przesłankami nieprzewidzianych okoliczności i działania siły wyższej (sprawa C‑509/22, Agenzia delle Dogane e dei Monopoli przeciwko Girelli Alcool Srl).

Zapłata podatku od czegoś czego nie ma

Cała sprawa ma istotne znaczenie dla polskich przedsiębiorców, bo przepisy polskiej ustawy o podatku akcyzowym uzależniają możliwość skorzystania ze zwolnienia z opodatkowania akcyzą zniszczonych wyrobów (lub ubytków) od wykazania przez podatnika zaistnienia zdarzenia losowego lub siły wyższej, które spowodowały te straty. To bardzo ważna kwestia dla firm wprowadzających do obrotu tego typu towary. W przypadku bowiem ich fizycznej utraty i tak są zobowiązani do zapłaty akcyzy, a więc zapłaty podatku od czegoś, czego nie ma. Nawiązując do opinii rzecznika TSUE, ważne jest, by w takich sytuacjach móc wykazać, że zniszczenie towaru nastąpiło na skutek okoliczności, na które przedsiębiorca nie miał wpływu, pozostawały poza jego kontrolą i obszarem odpowiedzialności.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

61,5 proc. Polaków wykonuje pracę niezgodną z tym, co chcieliby robić

Polacy nie wiedzą, jak radzić sobie z poczuciem wypalenia zawodowego, które odczuwa co 4. z nich. Ustalenie jasnej ścieżki kariery i zakresu obowiązków uważają za najlepsze rozwiązanie problemu nawet wtedy, gdy jego przyczyną jest toksyczna atmosfera czy niezgodność wykonywanej pracy z wyznawanymi wartościami. Jednocześnie aż 72 proc. mężczyzn i 51 proc. kobiet uważa, że ich obowiązki zawodowe nie są zgodne z ich kompetencjami i tym, co chcieliby robić. Rozwiązaniem problemu może być przebranżowienie, w którym pomoże sztuczna inteligencja.

Główną przyczyną wypalenia zawodowego zdaniem Polaków jest praca z mało wyrozumiałym przełożonym i / lub zespołem (55,5 proc. ankietowanych), jak wynika z nowego badania Jobbli, najnowszej zautomatyzowanej polskiej platformy doradztwa zawodowego wykorzystującej zaawansowaną technologię AI. W dalszej kolejności badani wskazują monotonne obowiązki zawodowe (47 proc.), brak możliwości rozwoju (43,5 proc.) oraz problemy osobiste (37 proc.). Wśród Europejczyków jesteśmy narodem najczęściej zmagającym się z problemem wypalenia zawodowego – jego symptomy odczuwa aż 26 proc. Polaków.

Polacy nie są zadowoleni ze swoich obowiązków zawodowych

Kobiety znacznie częściej od mężczyzn jako przyczynę wypalenia zawodowego wskazują również brak lub niedobór satysfakcji z wykonywanej pracy – 24 proc. w porównaniu do zaledwie 9 proc. Jednocześnie aż 72 proc. badanych mężczyzn uważa, że ich zawodowe obowiązki nie są odpowiednio dostosowane do ich kompetencji i nie odpowiadają temu, czym faktycznie chcieliby się zajmować. W przypadku kobiet odsetek ten jest mniejszy, chociaż nadal bardzo wysoki – 51 proc. W sumie takie poczucie dotyka 61,5 proc. badanych.

Patrząc na rozkład odpowiedzi według wieku widzimy, że młode osoby na początku kariery często nie są zadowolone ze swoich obowiązków zawodowych – wśród badanych w wieku od 22 do 26 lat jest to aż 62 proc.  Wśród tych w wieku 26-29 ta proporcja ulega odwróceniu i do 62 proc. wzrasta liczba zadowolonych – mówi Alicja Marchewka, CEO Jobbli Z wiekiem jednak poczucie dopasowania pracy do kompetencji i potrzeb ponownie spada. W grupie badanych w wieku 50-59 lat aż 85,7 proc. jest zdania, że ich obowiązki zawodowe nie odzwierciedlają ich kompetencji ani tego, co chcieliby robić. Można to tłumaczyć spowolnieniem rozwoju zawodowego z biegiem lat, rutyną i wypaleniem zawodowym.

Jobbli to polska platforma, która pomaga użytkownikom wybrać najlepszą ścieżkę kariery i poradzić sobie z poczuciem zagubienia podczas szukania pracy oraz przebranżowienia. Można na niej bezpłatnie wykonać test zawodowy i otrzymać szczegółowy raport opracowany z użyciem sztucznej inteligencji. Określa on rekomendacje najlepszych kierunków kariery z bazy niemal 300 zawodów przyszłości, a także profil użytkownika, jego indywidualne predyspozycje, obszary wymagające rozwoju wraz ze wskazaniem, jak nad nimi pracować, oraz porady, jak przełożyć te informacje na swoje CV. Wypełnienie testu zajmuje kilka minut, a wynik otrzymuje się od razu. W wersji płatnej można uzyskać dostęp do szerszej listy rekomendowanych wymaganych umiejętności, a wkrótce też o ścieżce edukacyjnej przygotowującej do danego zawodu. Tego typu usługa u doradcy zawodowego może kosztować nawet 400 zł.

Mężczyźni nie chcą rozmawiać z psychologiem

Polacy nie wiedzą, jak radzić sobie z wypaleniem zawodowym, co doskonale widać po zestawieniu, jakie sposoby radzenia sobie z nim wybierały osoby zaznaczające konkretne problemy powodujące wypalenie. Ustalenie jasnej ścieżki kariery i obowiązków wydaje się być lekarstwem na wszystko – również zdaniem tych badanych, którzy jako główne przyczyny problemu wskazywali pracę z mało wyrozumiałym przełożonym, toksyczną atmosferę, a nawet niezgodność wykonywanej pracy z wyznawanymi wartościami. Tymczasem w wielu tych sytuacjach warto rozważyć zmianę pracy, a nawet – szczególnie w tym ostatnim przypadku – przebranżowienie. Nasza platforma Jobbli powstała właśnie z myślą o osobach zagubionych zawodowo, które nie wiedzą, jaki kierunek kariery byłby dla nich najodpowiedniejszy. Pomagamy znaleźć pracę, która każdemu pozwoli żyć tak, jak chce – stawiamy na personalizację i jak najlepsze dopasowanie rekomendacji do użytkownika – mówi Alicja Marchewka, CEO Jobbli.  

Posiadanie jasno wyznaczonej ścieżki kariery i obowiązków jest najlepszym sposobem na radzenie sobie z poczuciem wypalenia zawodowego zdaniem 47 proc. badanych. Kolejne wskazania wyraźnie różnią się w zależności od płci ankietowanych – 47 proc. mężczyzn wskazuje zamianę obowiązków zawodowych lub ich urozmaicenie, tyle samo stawia na dostosowanie ilości zadań do możliwości pracownika. Wśród kobiet 45 proc. uważa, że pomóc mogłaby lepsza atmosfera w pracy, 32 proc. wskazuje rozmowę z psychologiem (spośród mężczyzn to rozwiązanie wybiera tylko 26 proc.). Na ostatnim miejscu, niezależnie od płci, plasuje się szczera rozmowa z przełożonym.

Atende kończy trzeci kwartał z rekordowymi wynikami

Grupa Atende, ze spółką Atende na czele, osiągnęła w okresie trzech kwartałów 2023 r. najlepsze wyniki finansowe spośród wszystkich takich okresów w historii, na poziomach przychodów ze sprzedaży, zysku operacyjnego, EBITDA, przed opodatkowaniem i netto. Osiągnięciom sprzyja dobra koniunktura w najważniejszych dla Atende sektorach: operatorów telefonii mobilnej i energetyki.

W III kwartale 2023 r. Grupa Atende uzyskała przychody ze sprzedaży na poziomie 78,9 mln zł, czyli wyższe o 96% w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku. Zysk brutto na sprzedaży wyniósł 17,8 mln zł (wzrost o 97% r/r). Zysk EBITDA wyniósł 6,9 mln zł, (wobec 1,9 mln zł straty rok wcześniej). W okresie trzech kwartałów 2023 r. z wyższych o 57% niż rok wcześniej skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży (224,7 mln zł) wypracowano o 52% większy zysk brutto na sprzedaży (52,2 mln zł) oraz zysk wysokości 12,8 mln zł (wobec straty 3,5 mln zł w 2022 r). Z kolei zysk EBITDA wyniósł 20,8 mln zł, co oznacza wzrost o 447% r/r.

Wysoki wynik Grupa Atende zawdzięcza przede wszystkim ostatnim sukcesom sprzedaży w segmencie integracji systemów teleinformatycznych, wynikających m.in. z zeszłorocznych zmian struktury sprzedaży i reorganizacji pracy zespołów. W trzecim kwartale był to wzrost sprzedaży o 34,4 mln zł r/r, czyli o 101%. Również marża ze sprzedaży integracyjnej wzrosła wobec poziomu osiągniętego rok wcześniej o 10,8 mln zł, czyli o 95%.

Duże znaczenie dla wyniku miał pozyskany w pierwszej połowie 2023 roku kontrakt z jednym z operatorów mobilnych na wdrożenie autorskiego systemu SMaCS (ang. Service Management and Charging System), służącego do zarządzania usługami abonenckimi w sieciach IP i rozliczania abonentów za korzystanie z tych usług.

W minionym kwartale Atende zakończyło etap implementacji i przystąpiło do uruchomienia produkcyjnego systemu SMaCS u nowego klienta. W praktyce oznacza to dla nas migrację wielu milionów abonentów do nowego systemu, w pełni przygotowanego do realizowania usług w technologii zarówno 4G jak i 5G. To dla nas ogromne wyróżnienie, że możemy uczestniczyć w historycznej dla operatorów mobilnych transformacji technologicznej związanej z dostosowaniem sieci do świadczenia innowacyjnych usług 5G – powiedział Marcin Petrykowski, prezes zarządu Atende.

Zgodnie ze Strategią Atende Next 2022-2024, spółka bierze także aktywny udział w transformacji sektora energetycznego w Polsce, dostarczając klientom nowoczesne rozwiązania, począwszy od infrastruktury IT, poprzez rozwiązania chmurowe, systemy billingowe i CRM, aż po autorskie systemy inteligentnego opomiarowania sieci energetycznych i zarządzania spółdzielniami energetycznymi. Przychody od klientów tego sektora w trzech kwartałach 2023 r. były wyższe niż rok wcześniej o 163% i wyniosły 41,0 mln zł. Największym kontraktem w tym segmencie była budowa sieci LAN/WAN dla łączności radiowej operatora energetycznego. Inny, kluczowy i długoterminowy projekt dla Grupy Atende w tym obszarze dotyczy wdrożenia centralnych systemów CRM i Billing w spółkach Grupy PGE przez spółkę A2 Customer Care, którego zakończenie przewidywane jest na pierwszą połowę 2025 r.

Atende przywiązuje dużą wagę do usług o charakterze stałym, fakturowanych co miesiąc, a wzrost sprzedaży w tym obszarze jest ważnym elementem Strategii spółki. W tym kontekście na szczególną uwagę zasługuje nowo pozyskany kontrakt w zakresie usług ICT dla międzynarodowego klienta. Będzie to pierwszy projekt związany ze świadczeniem usług zarządzanych (ang. Managed Services) na tak wielką skalę, realizowany aż w 40 krajach. Ponadto, Atende z sukcesem pozyskuje kolejnych klientów na innowacyjną, autorską usługę Atende Security Suite, obejmującą monitorowanie i wykrywanie zagrożeń, zapobieganie im oraz odpowiadanie na cyberzagrożenia.

Kończymy trzeci kwartał tego roku z rekordowymi wynikami zarówno na poziomie kwartalnym, jak i w wynikach narastających. Jednocześnie mamy bardzo obiecujące perspektywy na czwarty kwartał, który zawsze jest najmocniejszy dla naszej spółki. Efekty ciężkiej pracy naszego zespołu wymagają szczególnej wdzięczności, podziwu oraz szacunku dla każdego pracownika naszej grupy za niezwykły wkład w transformację, którą wspólnie zainicjowaliśmy ponad dwa lata temu – podsumował Marcin Petrykowski.

Katowice: spadek popytu na powierzchnie biurowe

W minionym trzech kwartałach 2023 roku aktywność najemców na katowickim rynku biurowym była o 16% mniejsza w porównaniu do analogicznego okresu w roku poprzednim. W samym III kwartale podpisano umowy najmu o powierzchni 21 700 m kw.

Katowice z zasobami biurowymi na poziomie 748 500 m kw. zajmują czwartą pozycję wśród największych rynków regionalnych. Od stycznia do września 2023 roku lokalny rynek biurowy powiększył się o jeden obiekt o powierzchni 26 700 m kw. Oddany do użytku w III kwartale roku Craft (Ghelamco Poland) stanowił 11% powierzchni biurowej dostarczonej na rynek we wszystkich miastach regionalnych od początku roku.

Na koniec września w budowie zidentyfikowane było 68 600 m kw. powierzchni biurowej, z czego blisko połowa trafi na katowicki rynek w 2024 roku. Największymi projektami w budowie są: kompleks Eco City Katowice (18 000 m kw., Górnośląski Park Przemysłowy) oraz Grundmanna Office Park A (20 650 m kw., Cavatina).

„Od stycznia do września 2023 roku popyt na powierzchnie biurowe w Katowicach wyniósł blisko 47 200 m kw.  Osiągnięty rezultat stanowił 9% całkowitego wolumenu umów podpisanych w miastach regionalnych i jednocześnie był wynikiem o 16% gorszym od zanotowanego w analogicznym okresie 2022 roku,” – komentuje Iwona Kalaga, straszy negocjator w Knight Frank.

W strukturze transakcji dominowały nowe umowy, które stanowiły 53% udziału. Renegocjacje odpowiadały za 36% podpisanych umów, a ekspansje wyniosły 12%.

„Mimo dobrego wyniku po stronie popytowej, dość wysoka nowa podaż sprawiła, że współczynnik pustostanów uległ wzrostowi. Na koniec września wyniósł 23,2% i był to najwyższy wynik zanotowany na rynkach regionalnych. W porównaniu z poprzednim kwartałem współczynnik wzrósł o 3,1 pp., a w odniesieniu do analogicznego okresu w 2022 roku aż o 6,3 pp.,” – wyjaśnia Katarzyna Bojar, konsultant w dziale badań rynku w Knight Frank.

Czynsze wywoławcze w Katowicach na koniec września 2023 roku wahały się od 8,00 EUR do 14,50 EUR za m kw. miesięcznie. Utrzymujące się wysokie koszty budowy, a także wciąż wysokie koszty obsługi kredytów budowlanych hamują możliwości negocjacyjne inwestorów, dlatego zwłaszcza w nowych budynkach możliwy jest wzrost stawek czynszów. Stawki opłat eksploatacyjnych wahały się od 14,00 do 27,00 PLN/m kw./ miesięcznie.