Amazon Web Services uruchamia AWS European Sovereign Cloud

Amazon Web Services (AWS) i Amazon.com, ogłosiły dziś wprowadzenie na rynek AWS European Sovereign Cloud – nowej, niezależnej chmury dla klientów europejskich zaprojektowanej tak, aby pomóc klientom z sektora publicznego i z branż regulowanych spełnić najbardziej rygorystyczne wymagania operacyjne i prawne dotyczące miejsca przechowywania danych. AWS European Sovereign Cloud jest zlokalizowana na terytorium Europy i będzie fizycznie odseparowana od już istniejących regionów AWS. Jednocześnie oferować będzie ten sam poziom bezpieczeństwa, dostępności i wydajności. Dla klientów oznacza to szerszy wybór jeśli chodzi o spełnienie wymagań dotyczących miejsca przechowywania danych, autonomii operacyjnej i odporności. AWS European Sovereign Cloud zostanie uruchomiona wraz z pierwszym regionem AWS w Niemczech i będzie dostępna dla wszystkich klientów w Europie.

„Wprowadzenie na rynek AWS European Sovereign Cloud odzwierciedla nasze dążenie do tego, aby klienci mieli dostęp do najbardziej zaawansowanego zestawu narzędzi do kontroli suwerenności, mechanizmów zabezpieczania prywatności oraz funkcji bezpieczeństwa dostępnych w środowisku chmurowym” – powiedział Max Peterson, Vice President of Sovereign Cloud w AWS. „Od ponad dekady współpracujemy z rządami i organami regulacyjnymi w całej Europie, aby zrozumieć i zaspokoić zmieniające się potrzeby w zakresie cyberbezpieczeństwa, prywatności i lokalizacji danych, a ostatnio również tzw. suwerenności cyfrowej. Dzięki nowej ofercie, nasi klienci i partnerzy w całej Europie będą mieli większy wybór jeśli chodzi o osiągnięcie wymaganej niezależności operacyjnej, zachowując przy tym tę samą szeroką gamę usług chmurowych, z których już teraz korzystają miliony z nich”.

„Rozwój europejskiej chmury AWS znacznie ułatwi korzystanie z usług AWS wielu organizacjom sektora publicznego i firmom o wysokich wymaganiach w zakresie bezpieczeństwa i ochrony danych” – powiedziała Claudia Plattner, prezes niemieckiego Federalnego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Informacji (BSI). „Zdajemy sobie sprawę z innowacyjnej siły nowoczesnych usług chmurowych i chcemy pomóc w ich bezpiecznym udostępnieniu w Niemczech i Europie. C5 (Katalog kryteriów zgodności przetwarzania w chmurze), opracowany przez BSI, znacząco ukształtował standardy cyberbezpieczeństwa w chmurze, a AWS był pierwszym dostawcą usług w chmurze, który otrzymał certyfikat C5 BSI. W związku z tym cieszymy się, że w tak konstruktywny sposób towarzyszymy lokalnemu rozwojowi chmury AWS, która przyczyni się również do europejskiej suwerenności pod względem bezpieczeństwa.

AWS European Sovereign Cloud jest od podstaw zaprojektowana jako usługa suwerenna (sovereign-by-design). Bazuje ona na ponad dziesięcioletnim doświadczeniu w obsłudze wielu najbardziej krytycznych i poufnych zadań. Klienci, którzy potrzebują dodatkowej palety możliwości, jeśli chodzi o spełnianie rygorystycznych wymagań dotyczących izolacji danych i miejsca ich przechowywania, będą mogli skorzystać z dotychczasowej oferty obejmującej takie rozwiązania jak Amazon Outposts czy AWS Dedicated Local Zones, aby rozszerzyć infrastrukturę AWS European Sovereign Cloud w wybranych przez siebie lokalizacjach. AWS Outposts to w pełni zarządzane rozwiązania, które dostarczają infrastrukturę i usługi AWS do praktycznie dowolnej lokalizacji lokalnej lub brzegowej, zapewniając spójne środowisko hybrydowe. Zostały zaprojektowane z myślą o systemach informatycznych, które muszą pozostać lokalne ze względu na opóźnienia, przetwarzanie danych i wymagania dotyczące miejsca przechowywania danych, a klienci chcą, aby te obciążenia działały bezproblemowo z innymi obciążeniami w AWS. AWS Dedicated Local Zones to rodzaj infrastruktury budowanej do wyłącznego użytku przez jednego klienta lub społeczność i umieszczonej w lokalizacji określonej przez klienta. Zostały zaprojektowane tak, aby zmniejszyć obciążenie operacyjne związane z zarządzaniem infrastrukturą lokalną na dużą skalę i można je skonfigurować tak, aby spełniały specyficzne wymagania prawne klienta.

Klienci korzystający z AWS European Sovereign Cloud będą mieli do czynienia z tak samo szybkim dostępem i wysoką dostępnością jak w istniejących regionach AWS. Będą mieli dostęp do najbardziej wszechstronnej i najpopularniejszej na świecie niezależnej chmury. AWS European Sovereign Cloud zaoferuje wiele stref dostępności (Availability Zones) oraz infrastrukturę znajdującą się w różnych lokalizacjach geograficznych, na tyle daleko od siebie, by istotnie zmniejszyć ryzyko sytuacji, w której pojedynczy incydent mógłby wpłynąć na ciągłość biznesową, ale na tyle blisko, by zapewnić niskie opóźnienie i wysoką dostępność aplikacji korzystających z wielu stref dostępności. Każda strefa dostępności posiada niezależne zasilanie, chłodzenie i zabezpieczenia fizyczne, a także jest połączona za pośrednictwem redundantnych sieci o ultra niskiej latencji.

AWS oferuje największą i najbardziej kompleksową infrastrukturę chmurową na świecie, obejmującą 102 strefy dostępności w 32 regionach geograficznych. Planowane jest uruchomienie 15 kolejnych stref dostępności i 5 kolejnych regionów AWS w Kanadzie, Niemczech, Malezji, Nowej Zelandii i Tajlandii. Infrastruktura AWS w Europie obejmuje obecnie 8 regionów (we Frankfurcie, Irlandii, Londynie, Mediolanie, Paryżu, Sztokholmie, Hiszpanii i Zurychu) oraz ponad 120 punktów sieci dostarczania treści (CDN) w blisko 30 miastach dziewiętnastu państw członkowskich UE. Również w Europie pracują jedne z największych zespołów programistycznych firmy – najważniejsze ośrodki znajdują się w Dublinie, Dreźnie i Berlinie. Amazon tworzy tysiące miejsc pracy, inwestując miliardy euro w europejskie gospodarki. Amazon zatrudnia obecnie w UE ponad 100 000 pracowników, a wiele istotnych usług AWS, m.in. AWS Nitro System i AWS CloudWatch, jest opracowywanych na terytorium Unii. AWS European Sovereign Cloud będzie przyczyniać się do rozwoju gospodarczego dzięki inwestycjom w infrastrukturę, tworzeniu nowych miejsc pracy i rozwojowi umiejętności pracowników w Europie. W ramach niesłabnącego zaangażowania w rozwój umiejętności cyfrowych, AWS przyjmie i przeszkoli nowych pracowników zatrudnianych lokalnie do obsługi i wsparcia AWS European Sovereign Cloud.

AWS European Sovereign Cloud dla klientów, partnerów AWS i organów regulacyjnych

Wśród milionów klientów korzystających z rozwiązań AWS w ponad 190 krajach świata znajduje się wiele podmiotów z Unii Europejskiej. AWS zapewnia najbardziej kompleksową kontrolę zgodności z regulacjami (compliance), obsługując 143 standardy bezpieczeństwa i certyfikaty zgodności, co pomaga klientom na całym świecie spełniać wymagania regulacyjne. Aby zaspokoić dodatkowe, obowiązujące w UE wymagania w zakresie miejsc przechowywania danych, autonomii operacyjnej i odporności, AWS rozwija AWS European Sovereign Cloud w ścisłej współpracy z europejskimi organami regulacyjnymi i krajowymi urzędami ds. cyberbezpieczeństwa. Wiele organów regulacyjnych, klientów i partnerów AWS w całej Europie z zadowoleniem przyjmuje nową europejską chmurę AWS European Sovereign Cloud.

„Cieszymy się z zaangażowania AWS w rozbudowę swojej infrastruktury o niezależną europejską chmurę. Zapewni to przedsiębiorstwom i organizacjom sektora publicznego większy wybór w zakresie spełniania wymogów suwerenności cyfrowej” – powiedział dr Markus Richter, dyrektor ds. informacji niemieckiego rządu federalnego. „Usługi chmurowe są niezbędne dla cyfryzacji administracji publicznej. Dzięki „Niemieckiej Strategii Chmury Administracyjnej” i standardowi kontraktowemu „EVB-IT Cloud” stworzono podstawy wykorzystania chmury w administracji publicznej. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z AWS przy wspólnym wdrażaniu suwerennego podejścia zgodnie z naszą strategią dotyczącą chmury.”

„Gospodarka niemiecka i europejska są na dobrej drodze do cyfryzacji. Silnie reprezentowany, niemiecki „Mittelstand”, do którego zaliczają się małe i średnie przedsiębiorstwa, w szczególności potrzebuje suwerennej infrastruktury cyfrowej spełniającej najwyższe wymagania, aby nadal być konkurencyjnym na rynku globalnym” – powiedział Stefan Schnorr, sekretarz stanu w Federalnym Ministerstwie Cyfryzacji i Transportu w Niemczech. „Dla naszej cyfrowej niezależności ważne jest, aby moc obliczeniowa była generowana lokalnie w Niemczech i aby dokonywane były dalsze inwestycje w cyfryzację lokalnej gospodarki. Dlatego z radością przyjmujemy ogłoszenie przez AWS lokalizacji europejskiej chmury w Niemczech.”

„Zaprezentowanie przez AWS niezależnego rozwiązania chmurowego dla Europy zapewni instytucjom, które muszą stosować się do bardzo rygorystycznych przepisów, większą gamę możliwości jeśli chodzi o ich strategie cyfrowej suwerenności” – powiedział Jarkko Levasma, CIO w Ministerstwie Finansów Finlandii. „Aby skutecznie świadczyć obywatelom i przedsiębiorstwom bezpieczne usługi zorientowane na obywatela, instytucje sektora publicznego muszą stosować rozwiązania chmurowe, które są zgodne z regulacjami dotyczącymi ochrony danych i pozostałymi przepisami”.

„Suwerenność danych i miejsce ich przechowywania są ważnymi tematami w debatach na temat bezpieczeństwa toczących się w całej Europie. Dlatego wprowadzenie przez AWS niezależnej europejskiej chmury obliczeniowej to właściwa decyzja we właściwym czasie, która wzmocni również współpracę transatlantycką” – powiedział Tomas Krejci, zastępca dyrektora Krajowej Agencji ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Informacji (NÚKIB) w Czechach. „Zdajemy sobie sprawę, że zapewni to podmiotom podlegającym bardziej restrykcyjnym regulacjom – takim jak instytucje sektora publicznego – większy wybór jeśli chodzi o ich strategie suwerenności cyfrowej. Całkowicie niezależna chmura, która zapewnia odpowiedni poziom cyberbezpieczeństwa i spełnia rygorystyczne wymogi w zakresie ochrony danych, oznacza korzyści zarówno dla podmiotów sektora publicznego, jak i dla obywateli”.

„Z zadowoleniem przyjmujemy zapowiedź, że AWS jeszcze bardziej wzmocni swoją europejską infrastrukturę dzięki wprowadzeniu nowej, niezależnej usługi chmurowej. Pomoże to organizacjom publicznym i prywatnym podlegającym surowym wymogom regulacyjnym przyspieszyć przejście do chmury, a jednocześnie poprawi innowacyjność i bezpieczeństwo danych z korzyścią dla obywateli Europy” – powiedział Dan Cimpean, dyrektor Krajowej Dyrekcji ds. Cyberbezpieczeństwa w Rumunii. „Ze względu na to, że Rumunia promuje rozwój umiejętności i kompetencji w zakresie cyberbezpieczeństwa oraz jest gospodarzem Europejskiego Centrum Kompetencji ds. Cyberbezpieczeństwa, pozytywnie przyjmujemy ten krok AWS, gdyż stanowi on także długoterminową inwestycję w umiejętności w zakresie chmury i bezpieczeństwa w Europie”.

SAP SE jest liderem na rynku oprogramowania aplikacyjnego dla przedsiębiorstw. Dzięki globalnej sieci klientów, partnerów, pracowników SAP pomaga światu działać sprawniej, poprawiając jakość życia ludzi. SAP i AWS stale współpracują na rzecz przyspieszenia transformacji cyfrowej i wsparcia swoich klientów na całym świecie. „Jako lider rynku oprogramowania aplikacyjnego dla przedsiębiorstw w Europie, SAP od dawna współpracuje z AWS w imieniu klientów, aby przyspieszyć transformację cyfrową na całym świecie” – powiedział Peter Pluim, prezes SAP Enterprise Cloud Services i SAP Sovereign Cloud Services. „AWS European Sovereign Cloud zapewnia dalsze możliwości wzmocnienia naszych relacji w Europie, umożliwiając nam poszerzenie oferty dla klientów migrujących do chmury. Doceniamy współpracę z AWS i nowe możliwości, jakie ta inwestycja może przynieść naszym wspólnym klientom w całym regionie.

Dedalus to jedna z największych na świecie firm zajmujących się oprogramowaniem medycznym, stosowanym w całym cyklu opieki nad pacjentem. Obsługuje 6700 instytucji służby zdrowia oraz 5700 ośrodków diagnostycznych i laboratoryjnych w setkach regionów na całym świecie, pomagając personelowi zajmującemu się łącznie ponad 540 milionami pacjentów. Od 2021 roku Dedalus wykorzystuje AWS do dostarczania rozwiązań w zakresie oprogramowania medycznego, w tym usług natywnych i platformowych stosowanych do przechowywania dokumentacji pacjentów, a także rozwiązań związanych z wykorzystywaniem chmury. „Dziś stoimy u progu ery transformacji. Wprowadzenie AWS European Sovereign Cloud to nie tylko ulepszenie infrastruktury, to zmiana paradygmatu” – powiedział Andrea Fiumicelli, CEO w Dedalus. „Oferowana przez AWS zaawansowana struktura umożliwi naszej firmie świadczenie najwyższej jakości usług w zakresie bezpiecznego i efektywnego przechowywania danych pacjentów w chmurze AWS. Naszym celem pozostaje obsługa naszych europejskich klientów poprzez dostarczanie najlepszych rozwiązań w swojej klasie, cieszących się zaufaniem i charakteryzujących się doskonałością technologiczną”.

Posiadając lokalizacje w ponad 20 krajach i zatrudniając ponad 27 000 pracowników, T-Systems jest jednym z wiodących dostawców usług cyfrowych w Europie. Siedziba spółki zależnej Deutsche Telekom znajduje się w Niemczech i jest obecna w Europie, a także na wybranych kluczowych rynkach i w strategicznych lokalizacjach produkcyjnych. T-Systems zapewnia globalny łańcuch produkcji i dostaw dla firm działających na całym świecie. T-Systems i AWS nawiązały strategiczną współpracę w 2021 roku, aby wspierać klientów w ich cyfrowej podróży. „Deutsche Telekom pozytywnie przyjmuje ogłoszenie AWS European Sovereign Cloud, co podkreśla zaangażowanie AWS w ciągłe innowacje dla europejskich przedsiębiorstw” – powiedział Greg Hyttenrauch, SVP Global Cloud Services w T-Systems. „Rozwiązanie AWS zapewni organizacjom większy wybór przy przenoszeniu zadań i danych podlegających regulacjom do chmury oraz dodatkowe opcje umożliwiające spełnienie zmieniających się wymogów w zakresie zarządzania cyfrowego w UE”.

O2 Telefónica jest jednym z wiodących zintegrowanych dostawców telekomunikacyjnych w Niemczech, z bazą klientów obejmującą ponad 44 miliony abonamentów telefonii komórkowej i 2,3 miliona abonamentów Internetu szerokopasmowego. Od 2020 roku O2 Telefónica współpracuje z AWS, aby przyspieszyć rozwój swojej sieci, zwiększyć automatyzację i szybciej wprowadzać innowacje. W ramach procesu transformacji cyfrowej firma przeniosła większość swoich aplikacji IT do AWS. „Nowa chmura obliczeniowa AWS European Sovereign Cloud może być przełomem w wysoce regulowanych segmentach biznesowych w Unii Europejskiej” – powiedział Mallik Rao, CTIO w O2 Telefónica w Niemczech. „Jesteśmy wiodącym dostawcą usług telekomunikacyjnych w Niemczech. Nasza transformacja cyfrowa koncentruje się na innowacyjności, skalowalności, zwinności i odporności, a naszym celem jest zapewnienie klientom najlepszych usług i jakości. Zostanie to teraz połączone z najwyższym poziomem ochrony danych i zgodności regulacyjnej zapewnianym przez AWS, ze szczególnym naciskiem na wymogi cyfrowej suwerenności. Jestem przekonany, że ta nowa oferta infrastrukturalna może ułatwić wprowadzanie rozwiązań chmurowych przez europejskie firmy i przyspieszyć cyfrową transformację regulowanych gałęzi przemysłu w całej UE”.

Heidelberger Druckmaschinen AG jest wiodącym producentem przemysłowych maszyn do druku offsetowego. Ta niemiecka firma oferuje również szeroką gamę rozwiązań dla branży mediów drukowanych oraz ekosystem rozwiązań cyfrowych zbudowanych na bazie AWS. „Nowe rozwiązanie od AWS – European Sovereign Cloud – umożliwi nam zgodność nawet z najbardziej skomplikowanymi europejskimi regulacjami dotyczącymi miejsca przechowywania danych i kwestii operacyjnych” – powiedział Bernhard Wagensommer, Vice President Prinect w Heidelberger Druckmaschinen AG.

Założona w 2012 roku Raisin to szybko rozwijająca się firma z branży technologii finansowych, która współpracuje z ponad 400 bankami z ponad 30 krajów, łącząc partnerów z oszczędzającymi za pośrednictwem swojej platformy. Raisin współpracował z AWS przy obciążeniach o znaczeniu krytycznym, w tym przy aplikacjach biznesowych firmy, aplikacjach internetowych/klienckich, odzyskiwaniu po awarii i wielu innych. „AWS European Sovereign Cloud wyznaczy nowe standardy branżowe i zapewni instytucjom świadczącym usługi finansowe jeszcze więcej możliwości w ramach AWS, aby sprostać rosnącym wymaganiom w zakresie suwerenności cyfrowej w zakresie przechowywania danych i autonomii operacyjnej w UE” – powiedział Gerhard Koestler, CIO w Raisin.

Z bazą ponad 600 000 klientów i zarządzanymi aktywami o wartości ponad 15 miliardów euro, Scalable Capital jest jednym z wiodących firm zarządzających aktywami cyfrowymi w Europie. Dzięki Scalable Broker, klienci mogą handlować akcjami, funduszami ETF, obligacjami i instrumentami pochodnymi, zaczynając od 1 EUR. Fintech obsługuje większość swoich zadań w AWS. „Koncentrując się na ochronie danych, bezpieczeństwie i zgodności z przepisami, AWS European Sovereign Cloud podkreśla znaczenie zaangażowania AWS we wspieranie najwyższych standardów suwerenności cyfrowej dla instytucji świadczących usługi finansowe” – powiedział Andreas Schranzhofer, CTO w Scalable Capital. „Tak solidna struktura umożliwia firmom takim jak nasza prosperowanie w bezpiecznym środowisku, w którym dane są chronione, a przestrzeganie najwyższych standardów staje się łatwiejsze niż kiedykolwiek”.

De Volksbank to organizacja stojąca za SNS, ASN Bank, RegioBank i BLG Wonen oraz swojego rodzaju siła napędowa działająca w tle, rozwijając produkty, procesy i systemy bankowe w oparciu o potrzeby ludzi. Jako bank z ponad 3 milionami klientów de Volksbank chce się wyróżniać, wywierając wpływ społeczny na życie w całej Holandii. „W de Volksbank wierzymy w inwestowanie w lepszą Holandię. Aby robić to skutecznie, musimy mieć dostęp do najnowszych technologii, abyśmy mogli stale wprowadzać innowacje i ulepszać usługi dla naszych klientów” – powiedział Sebastiaan Kalshoven, CTO w de Volksbank. „W związku z tym z zadowoleniem przyjmujemy ogłoszenie AWS European Sovereign Cloud, która umożliwi europejskim klientom łatwe wykazanie zgodności ze zmieniającymi się przepisami, a jednocześnie umożliwi korzystanie ze skali, bezpieczeństwa i pełnego pakietu usług AWS”.

Telia Company jest nordyckim i bałtyckim liderem w dziedzinie telekomunikacji oraz nordyckim domem mediowym, obsługującym konsumentów, przedsiębiorstwa i klientów z sektora publicznego w zakresie niezbędnej infrastruktury i usług cyfrowych, usług ICT oraz rozrywki. Telia wykorzystuje AWS DeepRacer w ramach swojego programu mającego na celu kształcenie 2000 pracowników w zakresie sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego za pomocą AWS. „Telia Company z radością przyjmuje rozwój AWS European Sovereign Cloud jako uzupełnienie dotychczasowej oferty Telia w chmurze” – powiedział Rainer Deutschmann, Group COO w Telia Company. „Ten krok podkreśla zaangażowanie AWS w demokratyzację technologii chmurowej dla firm i organizacji w całej Europie. Telia jest zachwycona zaangażowaniem AWS w zapewnianie segmentom biznesowym podlegającym ścisłym regulacjom większej elastyczności i możliwości wyboru w środowisku zmieniających się wymogów w zakresie suwerenności cyfrowej.”

Accenture, partner AWS Premier Tier Services, to wiodąca globalna firma świadcząca usługi profesjonalne, posiadająca zasoby skupione na przyspieszaniu kompleksowego wdrożenia AWS i maksymalizacji transformacji całego przedsiębiorstwa w sposób bezpieczny, szybki i skalowany. Globalny zespół Accenture AWS składający się z ponad 20 000 certyfikowanych specjalistów posiada ponad 24 000 certyfikatów AWS i ponad 30 kompetencji AWS. „Według ostatnich badań Accenture, 50 proc. CXO uważa suwerenność cyfrową za najważniejszą kwestię przy wyborze dostawców usług w chmurze. Dzisiejsze ogłoszenie może pomóc w przyspieszeniu wzrostu gospodarczego i innowacji w Europie, zapewniając osobom działającym w branżach podlegających ścisłym regulacjom zobowiązanie dotyczące niezależności operacyjnej i danych, których potrzebują, aby przenieść swoje najbardziej wrażliwe obciążenia do chmury” – powiedział Valerio Romano, Cloud First Lead w regionie EMEA, Accenture. „Opierając się na naszej współpracy z AWS w zakresie suwerenności cyfrowej, Accenture będzie współpracować z naszymi klientami z branż regulowanych i sektora publicznego, aby pomóc im uzyskać dostęp do korzyści, takich jak efektywność kosztowa, bezpieczeństwo i odporność chmury”.

AlmavivA jest partnerem usługowym AWS Premier Tier oferującym sprawdzone doświadczenie, unikalne umiejętności, stale prowadzone badania i dogłębną wiedzę na temat szeregu sektorów rynku publicznego i prywatnego, co czyni ją główną włoską grupą w dziedzinie technologii informacyjno-komunikacyjnych. „AlmavivA to wiodąca włoska grupa zajmująca się informacją i komunikacją, posiadająca biura i klientów na całym świecie. Jako partner usługowy AWS Premier Tier Services z zadowoleniem przyjmujemy ogłoszenie AWS European Sovereign Cloud, uzupełnienie dotychczasowej oferty AWS, które zapewni europejskim firmom i administracjom większy wybór i elastyczność w zakresie obciążeń. Ten krok potwierdza zaangażowanie AWS w otwieranie nowych możliwości dla przedsiębiorstw w UE i jest zgodny z celem AlmavivA, jakim jest wspieranie organizacji włoskich i europejskich w wykorzystywaniu ogromnych korzyści płynących z transformacji cyfrowej”.

Deloitte, partner usługowy AWS Premier Tier, świadczy wiodące w branży usługi audytu, usługi podatkowe i prawne, doradztwo finansowe i w zakresie ryzyka dla prawie 90 procent firm z listy Fortune Global 500® i tysięcy firm prywatnych. Specjaliści Deloitte zapewniają wymierne i trwałe rezultaty, które pomagają wzmocnić zaufanie publiczne do rynków kapitałowych, umożliwiają klientom transformację i rozwój oraz wyznaczają drogę do silniejszej gospodarki, bardziej sprawiedliwego społeczeństwa i zrównoważonego świata. „Cyfryzacja sektora publicznego to jedno z największych wyzwań stojących przed rządami w Europie i wspólnie z AWS firma Deloitte z sukcesem wdrożyła już projekty cyfryzacji w sektorze publicznym w wielu krajach” – powiedział Patrick Callewaert, Partner i EMEA AWS Alliance Lead w Deloitte NSE. „Deloitte może teraz zaoferować naszym klientom w Europie dodatkowe możliwości dzięki nowej chmurze AWS European Sovereign Cloud, aby przyspieszyć ich transformację cyfrową w sektorze publicznym i branżach regulowanych. Jako partner usługowy AWS Premier Tier Services, Deloitte z dużym zadowoleniem przyjmuje to posunięcie, ponieważ wesprze ono naszych klientów na ich drodze podróży do chmury w całej Europie”.

Eviden, firma z grupy Atos będąca partnerem AWS o statusie Premier, zajmuje się wspieraniem transformacji cyfrowej bazującej na danych oraz na zaufanych rozwiązaniach sprzyjających zrównoważonemu rozwojowi. „Eviden z radością przyjmuje wprowadzenie na rynek AWS European Sovereign Cloud. Pomoże ono branżom regulowanym i sektorowi publicznemu sprostać wymaganiom wynikającym z poufnego charakteru ich zadań dzięki w pełni funkcjonalnej chmurze AWS funkcjonującej całkowicie na terytorium Europy” – powiedział Yannick Tricaud, Head of Southern and Central EMEA w Eviden. „Jako partner AWS w kategorii Premier i lider w dziedzinie usług cyberbezpieczeństwa w Europie, Eviden ma duże doświadczenie w pomaganiu klientom AWS w identyfikowaniu i łagodzeniu ryzyka związanego z suwerennością. AWS European Sovereign Cloud pozwoli firmie Eviden spełnić szerszy zakres potrzeb klientów w zakresie suwerenności”.

Materna Group to międzynarodowy dostawca usług IT z Niemiec, który z sukcesem wykorzystuje AWS do wdrażania rozwiązań transformacji cyfrowej. Materna jest partnerem AWS Advanced Tier Services, koncentrującym się na kompetencjach AWS w zakresie IoT, urządzeń mobilnych, migracji, DevOps i dużych zbiorów danych, oferując elastyczne tworzenie aplikacji w tych obszarach. „AWS European Sovereign Cloud to ważna, dodatkowa oferta AWS, która zapewnia branżom podlegającym ścisłym regulacjom, organizacjom sektora publicznego i organom rządowym w Niemczech dalsze opcje umożliwiające wdrożenie najbardziej rygorystycznych wymogów regulacyjnych w zakresie ochrony danych w chmurze” – powiedział Martin Wibbe, CEO w Materna Information & Communications SE. „Jako partner AWS Advanced Tier Services, dostawca rozwiązań AWS i partner sektora publicznego AWS, doradzamy i wspieramy infrastruktury krytyczne w ich pomyślnym wdrażaniu. Nowa oferta AWS jest istotnym impulsem dla innowacji i cyfryzacji w Niemczech.”

Msg Group to niemiecka firma zajmująca się IT i doradztwem. Jako AWS Advanced Tier Services Partner, msg doradza klientom w projektowaniu, planowaniu, opracowywaniu, migracji i zarządzaniu obciążeniami i aplikacjami w AWS. „Będąc jedną z największych niemieckich firm informatycznych i strategicznym partnerem AWS Advanced Tier Services, msg z radością przyjmuje ogłoszenie AWS European Sovereign Cloud” – powiedział dr Jürgen Zehetmaier, CEO w msg. „Z racji tego, że jesteśmy zarówno dostawcą SaaS, jak i doradcą dla klientów z konkretnymi wymogami w zakresie ochrony danych, dzięki powstaniu niezależnej europejskiej chmury będziemy w stanie pomóc naszym klientom łatwiej uzyskiwać zgodność ze zmieniającymi się przepisami. Nowe rozwiązanie jest odpowiednie dla naszej strategii chmurowej. Będzie ono okazją do wzmocnienia naszej współpracy z AWS i przyspieszenia ewolucji rozwiązań chmurowych w Niemczech”.

Generatywna AI: jak technologia zapoczątkowana 60 lat temu zmieni przyszłość?

Generatywna sztuczna inteligencja jest efektem blisko sześćdziesięciu lat postępu w zakresie uczenia maszynowego i metod statystycznych. Podczas gdy algorytmy AI od lat potrafiły rozpoznawać wzorce w danych, wyciągać na ich podstawie wnioski i prognozować przyszłe wyniki, współczesna generacja AI idzie o krok dalej, tworząc zupełnie nowe treści, muzykę czy obrazy na podstawie zaledwie kilku wytycznych. Spojrzenie na fundamenty wykorzystywanych obecnie rozwiązań pozwala przewidzieć kierunek dalszego rozwoju tej technologii i zrozumieć rolę, jaką generatywna sztuczna inteligencja już niedługo będzie odgrywać w naszej codzienności.

Historia GAI

Początki generatywnej sztucznej inteligencji sięgają 1966 roku. Pierwszego chatbota o nazwie ELIZA stworzył Joseph Weizenbaum. Program ten symulował psychoanalityka i rzekomo angażował emocjonalnie swoich „rozmówców”. To również jeden z pierwszych systemów, wobec których zastosowano test Turinga, czyli najsłynniejsze badanie określające zdolność oprogramowania do myślenia w podobny sposób do ludzkiego.

W kolejnych dziesięcioleciach AI rozwijała się dzięki postępowi w analizie danych tekstowych, rozwojowi sieci semantycznych czy rekurencyjnych sieci neuronowych. Jednak na kolejne przełomy musieliśmy poczekać aż do czasów najnowszych. Najważniejszym wydarzeniem wpływającym na rozwój AI i kształt, jaki przybrała obecnie, było opracowanie przez Iana Goodfellowa i jego współpracowników generatywnej sieci kontradyktoryjnej (GAN) w 2014 roku. Stworzyli oni dwie sieci neuronowe, które miały wymieniać się informacjami. Jedna z nich generowała dane, a druga próbowała ustalić, czy są one prawdziwe.

W 2017 roku pojawiły się modele transformatorów takie jak BERT i ELMo, które wyznaczyły dalszy kierunek rozwoju GAI. Jedną z kluczowych innowacji w tych modelach jest wykorzystanie mechanizmu samo-uwagi, który pozwala modelowi rozważyć znaczenie różnych danych podczas dokonywania prognoz. Dzięki temu AI radzi sobie lepiej z długoterminowymi zależnościami, co jest szczególnie przydatne w zadaniach takich jak tłumaczenia, gdzie znaczenie tekstu może zależeć od słów, które pojawiają się wcześniej.

Już rok później pojawił się pierwszy model generatywnej sztucznej inteligencji z rodziny GPT (Generative Pre-trained Transformer). Ten model wytrenowany na ogromnych ilościach danych tekstowych z Internetu miał 117 milionów parametrów (czyli zmiennych, które użytkownik mógł dostosowywać), co pozwalało mu na generowanie tekstu w stylu i treści zbliżonej do danych szkoleniowych.

Ostatnie lata przyniosły lawinę nowych narzędzi i aplikacji opartych na GAI. Przykłady obejmują ChatGPT, Bard od Google, EinsteinGPT od Salesforce, aplikację do edycji obrazów Lensa od Prisma Labs oraz narzędzia wideo. Rynek GAI dynamicznie rośnie, a wg przewidywań Acumen Research and Consulting do 2030 roku ma mieć wartość 110,8 miliarda dolarów. Jeszcze bardziej ambitne szacunki głoszą analitycy Fortune Business Insights, którzy twierdzą, że sektor rozwiązań AI do końca dekady osiągnie wartość aż 667 mld dolarów.

Dokąd zmierzamy?

Choć historia sztucznej inteligencji jest długa, to postęp, jaki dokonał się w tym obszarze w ostatnich latach sygnalizuje, że jesteśmy dopiero na początku rewolucji. Eksperci firmy SAS – światowego lidera w dziedzinie analityki i sztucznej inteligencji – wskazują potencjalne kierunki dalszego rozwoju tej technologii, a także pojawiające się wraz z nim wyzwania.

„W najbliższej przyszłości możemy spodziewać się rozpowszechnienia rozwiązań korzystających z „computer vision”, czyli dziedziny analityki, w której przetwarza się obrazy i wideo. Już dziś możemy ją z powodzeniem wykorzystywać choćby w medycynie. Dowodem niech będzie nasza współpraca z Uniwersytetem w Amsterdamie, której celem jest zautomatyzowana analiza obrazów, pozwalająca na wykrycie komórek rakowych i określenie zaawansowania choroby” – mówi Artur Skalski, Head of Architecture and Analytics Division, SAS.

Wizja komputerowa staje się przełomową technologią również dla przemysłu. „Obecnie AI wspiera nas w zadaniach związanych z monitorowaniem jakości wytwarzanych produktów, czy też monitorowaniem stanu linii produkcyjnych pod kątem planowanego serwisowania. Należy spodziewać się, że automatyzacja i robotyzacja linii produkcyjnych będzie coraz bardziej wyręczać człowieka z prac manualnych związanych z samym procesem wytwórczym, na rzecz monitorowania jakości pracy robotów i ich programowania” – Artur Skalski z SAS.

Na przestrzeni ostatnich kilku dekad stworzono czujniki i procesory obrazu, które dorównują, a nawet przewyższają możliwościom człowieka. Dzięki większym, doskonalszym optycznie soczewkom oraz nanometrowym czujnikom i procesorom obrazu, precyzja i czułość nowoczesnych kamer pozwoli nam zobaczyć więcej niż ludzkie oko. Kamery mogą również rejestrować tysiące obrazów na sekundę, wykrywać odległości i lepiej widzieć w ciemnym otoczeniu.

Czego nie widzimy korzystając z GAI?

Powszechnie już wiadomo, że najważniejszym budulcem sztucznej inteligencji są dane. Silniki GAI to tak naprawdę ogromna ilość danych potrzebnych do „karmienia” algorytmów. I podobnie jak z zapewnieniem odpowiednich wartości odżywczych dla ludzi, silniki również potrzebują dobrze zbilansowanej diety.

Firmy, które nie sprawdzają swoich danych lub stawiają na niskiej jakości źródła, mogą stworzyć błędne założenia lub wylać złe fundamenty pod dalszą pracę. Wśród najważniejszych zagrożeń z tym związanych znajdują się wykluczenie słabszych grup społecznych, naruszenie prywatności czy wpływ algorytmów na obecną i przyszłą sytuację określonych osób, np. pracowników firm czy mieszkańców danego terenu.

„Korzystając z danych musimy brać pod uwagę szerszy kontekst. Zanim zostaną one kiedykolwiek wykorzystane do szkolenia sztucznej inteligencji lub włączone do modelu, człowiek musi zadać właściwe pytania. Jak je zdobyliśmy? Czy było to dobrowolne działanie? Czy korzystając z nich naruszamy czyjąś prywatność lub prawa? W szczególności czy dane wykorzystane do uczenia są wystarczająco dobrej jakości, aby były użyteczne, aby algorytm na nich nauczony udzielał później poprawnych odpowiedzi i czy istnieje argument za ich wykorzystaniem? Oczywiście dane są cenne, ale nie mogą być cenniejsze niż człowiek” – podsumował Artur Skalski.

Przyszłość AI jest w naszych rękach

Odpowiedniej jakości dane to nie jedyne co potrzebne, aby społeczeństwa mogły czerpać korzyści z generatywnej sztucznej inteligencji. Niezbędne są również precyzyjne regulacje, a także odpowiednia edukacja. „Data literacy”, czyli umiejętność rozumienia danych, jest jedną z największych potrzeb dzisiejszego świata. A jest nad czym pracować, biorąc pod uwagę, że w Indeksie gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego (DESI) Polska wciąż plasuje się na 24. miejscu na 27 państw członkowskich UE.

I co najważniejsze – dalej są potrzebne inwestycje zarówno w technologię, jak i infrastrukturę. W znacznym stopniu do rozwoju tego rynku przyczynia się firma SAS, która ogłosiła w tym roku inwestycję w wysokości miliarda dolarów w technologie AI. Kwota ta pozwoli sfinansować pracę ekspertów data science, statystyków i programistów, co ma wpłynąć na rozwój kolejnych innowacji.

Ochrona prywatności użytkowników AI na celowniku Unii Europejskiej

Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji są już powszechnie wykorzystywane do tworzenia lepszych produktów, usług, obniżania kosztów czy uwalniania pracowników od rutynowych prac administracyjnych. Rozwiązania oparte na AI niosą ze sobą wiele szans i możliwości, warto jednak pamiętać o potencjalnych zagrożeniach wiążących się z tą technologią. Szczególnymi obszarami, które znalazły się pod lupą dostawców, użytkowników i organów regulacyjnych są ochrona prywatności i bezpieczeństwo danych. Unia Europejska podejmuje pierwszą na świecie próbę ustanowienia przepisów, które mogą okazać się najbardziej surowymi regulacjami dotyczącymi ochrony prywatności użytkowników AI.

Według raportu „KPMG global tech report 2023” liderzy technologiczni uważają sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe za najważniejszą technologię do osiągnięcia swoich celów biznesowych w najbliższym czasie. Jednak podobnie, jak w przypadku każdej nowej technologii, diagnozowane są również ryzyka. Badanie „Trust in artificial intelligence” przeprowadzone kilka miesięcy temu przez KPMG w Australii wykazało, że 61% ludzi nieufnie podchodzi do systemów technicznych opartych na sztucznej inteligencji, a tylko połowa uważa, że korzyści płynące z AI przewyższają ryzyko. Ponadto 55% liderów technologicznych twierdzi, że ich postępy w automatyzacji są opóźnione z powodu obaw o sposób podejmowania decyzji przez narzędzia oparte na sztucznej inteligencji. Powszechne i nieuregulowane wykorzystanie tej technologii budzi też pytania o jej wpływ na prawa człowieka i prywatność. Algorytmy są nieprzewidywalne, złożone i trudne do wyjaśnienia. Biorąc pod uwagę ich zastrzeżony charakter brakuje im przejrzystości, a wyniki generowane przez AI powstają w oparciu o przetwarzanie na dużą skalę danych z internetu, zwiększając ryzyko wycieku poufnych danych i naruszenia prawnie chronionych danych osobowych. Aby firmy mogły maksymalnie wykorzystywać potencjał sztucznej inteligencji, potrzebują być na bieżąco z informacjami na temat wpływu AI na prywatność i bezpieczeństwo danych.

Unia Europejska chce zadbać o ochronę prywatności użytkowników AI

Unia Europejska podejmuje pierwszą na świecie próbę ustanowienia przepisów, które mogą okazać się najbardziej surowymi regulacjami dotyczącymi ochrony prywatności użytkowników AI. Rada, Parlament i Komisja Europejska zaproponowały ustawę o sztucznej inteligencji (EU AI Act). Dokument opiera się na przepisach dotyczących prywatności zawartych w ogólnym rozporządzeniu o ochronie danych osobowych (RODO), które obejmują zasady dotyczące otwartości, uczciwości, algorytmicznego podejmowania decyzji i godności ludzkiej. Już w 2019 roku OECD opierając się na tych zasadach stworzyła podstawy zarządzania godną zaufania sztuczną inteligencją, które stanowią, że systemy sztucznej inteligencji powinny być niezawodne i bezpieczne przez cały cykl życia. Ustawa EU AI Act dodatkowo wzmacnia te zasady nakazując, aby sztuczna inteligencja spełniała wspomniane warunki pod względem prawnym, etycznym i technicznym, przy jednoczesnym poszanowaniu wartości demokratycznych, praw człowieka i praworządności.

Wiele z zasad OECD dotyczących sztucznej inteligencji można przyporządkować do zasad ochrony prywatności w kontekście ochrony danych osobowych i rozszerzyć na zasady privacy by design, czyli uwzględnienie bezpieczeństwa danych osobowych już w fazie projektowania rozwiązania. Przyjęcie tego podejścia może wzmocnić poczucie pewności klientów, organów regulacyjnych i innych zainteresowanych stron o wiarygodności sztucznej inteligencji oraz zminimalizować wszelkie negatywne skutki wynikające z jej funkcjonowania. Privacy by design może pomóc organizacjom w budowaniu prywatności w systemach AI. Dla prawidłowego wykorzystania sztucznej inteligencji niezbędna jest ocena wpływu na ochronę prywatności i kwestie zgodności już na etapie tworzenia pomysłu, a następnie przez cały cykl jego życia – poprzez Privacy Impact Assessment (PIA) lub Data Protection Impact Assessment (DPIA) – mówi Michał Kurek, Partner, Szef Zespołu Cyberbezpieczeństwa w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

Ustawodawcy, niezależne organy regulacyjne i inni decydenci konsekwentnie podkreślają konieczność dostosowania systemów sztucznej inteligencji do uznanych standardów. Dlatego istotne jest, aby zidentyfikować ramy regulacyjne mające zastosowanie w konkretnej branży i organizacji oraz zaplanować sposób wdrożenia sztucznej inteligencji. Niezbędne jest stworzenie punktu odniesienia dla wykorzystania AI, który spełnia różne standardy i odpowiednie usprawnienie rozwoju zarówno niej samej, jak i związanych z nią działań biznesowych.

Bezpieczeństwo danych może być związane zarówno z opracowywaniem wewnętrznych rozwiązań AI, jak i z korzystaniem z publicznych modeli, trenowanych na ogólnodostępnych danych. Istotna jest kontrola zgodności tych modeli z najnowszymi standardami, przepisami i najlepszymi praktykami. Wymóg ten dotyczy nie tylko dostawców, ale też klientów, którzy mogą prosić deweloperów o dokumentację dotyczącą oceny ryzyka prywatności – mówi Łukasz Dylewski, Dyrektor, Data Science & AI Leader w KPMG w Polsce.

Na Zachodzie bez zmian

Indeksy koniunktury w Europie Zachodniej od dawna szorują po dnie. Gorzej oczywiście wypada przemysł, ale usługi wydają się również mieć słabe perspektywy. Dla kontrastu USA pokazuje bardzo dobre dane. W tle tanieje ropa.

Indeksy koniunktury z Europy

Słabsze odczyty indeksów koniunktury w Europie to coś, do czego powoli chyba trzeba się po prostu przyzwyczaić. Co miesiąc analitycy zakładają, że będzie źle i co miesiąc się to sprawdza. Co ciekawe, jednak przeważnie jest gorzej niż oczekiwania. Tak też było teraz. Wynik 43 pkt dla przemysłu to jest coś, co niedługo będziemy nazywać covidowymi danymi, bo wtedy te indeksy naprawdę nurkowały. W ciągu ostatnich dwóch lat gorszy wynik mieliśmy tylko w lipcu. Usługi osiągnęły 47,8 pkt, co oczywiście jest lepszym wynikiem, ale nadal słabym. Jest to wciąż wyraźnie gorzej od 50 pkt określających granicę równowagi pomiędzy optymizmem i pesymizmem. Jest to też gorzej od oczekiwań o 0,9 pkt wyższych i finalnie jest to najgorszy rezultat z ostatnich dwóch lat. Nie jest to dobry prognostyk dla Europy, a tym samym wspólnej waluty.

Niespodziewany entuzjazm za oceanem

Optymizm Amerykanów nie zawsze jest dla nas zrozumiały. Wczorajsze odczyty koniunktury były nie tylko lepsze od oczekiwań, ale przede wszystkim pierwszy raz od kwietnia tego roku ani indeks przemysłowy, ani dla usług nie spadły poniżej bariery 50 pkt. Przemysł zatrzymał się co prawda równo na niej, ale to nadal na tle innych dużych gospodarek świetny wynik. Nie można się zatem dziwić, że po słabych danych ze Starego Kontynentu i dużo lepszych z USA na rynku walutowym zaczęło się dziać. Tak jak dzień wcześniej kurs dolara tracił po zmianie oczekiwań względem stóp procentowych, tak wczoraj amerykańska waluta odrabiała straty.

Ropa znów w odwrocie

Zaprezentowane dane przełożyły się również na rynek surowcowy. Słabsze dane z Europy stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowe prognozy co do zapotrzebowania na ten surowiec. Skoro popyt może być mniejszy, to nie może się dziwić, że cena spada. Do tego oczywiście dochodzi umacniający się dolar, który zwyczajowo nie pomaga ropie. W tle są też spekulacje na temat deeskalacji sytuacji w Izraelu. Jaki by nie był powód, jest to około 2,5 dolara spadku ceny baryłki ropy. W rezultacie znów jesteśmy na poziomach, do których wyskoczyła ropa po rozpoczęciu walk w Izraelu.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

EBC ma powody, żeby być bardziej gołębim

Umocnienie się gołębiego skrzydła w Radzie Prezesów w połączeniu z rozczarowującymi danymi z gospodarki strefy euro i gwałtownym spadkiem presji cenowej oznacza, że szanse na kolejny ruch w górę w tym miesiącu są praktycznie zerowe. Inwestorzy powoli przenoszą uwagę w kierunku terminu rozpoczęcia cięć stóp procentowych, jest jednak o wiele za wcześnie na podjęcie tej dyskusji przez decydentów. Euro nie powinno więc ulec znaczącym wahaniom w wyniku posiedzenia Rady Prezesów w tym tygodniu, choć decydujący głos w tej kwestii będzie mieć retoryka banku.

Minutki z wrześniowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego potwierdziły, że decyzja za podwyżką stała na ostrzu noża. W przeciwieństwie do ostatniego posiedzenia, kiedy prognozowanie ruchu banku można było porównać do rzutu monetą, tym razem rynki finansowe są zgodne, że EBC utrzyma stopy na niezmienionym poziomie. Co istotne, rynki swap są obecnie zdania, że cykl podwyżek już się zakończył, a implikowane prawdopodobieństwo kolejnego ruchu w górę w nadchodzących miesiącach wyceniają poniżej 10%. Podzielamy ów pogląd i spodziewamy się, że kolejnym ruchem ze strony banku będzie cięcie.

W danych widać już skutki zacieśniania polityki monetarnej

Inflacja w strefie euro łagodnieje – zarówno jej główna, jak i bazowa miara spadły gwałtownie we wrześniu do odpowiednio 4,3% i 4,5% (z 5,2% i 5,3%). Struktura inflacji i jej momentum również są zachęcające i sugerują, że dalsze działania w kontekście polityki monetarnej mogą nie być konieczne. Co więcej, we wspólnym bloku odczuwalny jest wpływ zacieśniania polityki EBC na warunki kredytowe banków – opublikowane we wtorek 24.10 dane ankietowe wskazują, że zacieśniły się one w III kwartale silniej, niż oczekiwano, zarówno dla gospodarstw domowych, jak i firm. Najistotniejszym jednak czynnikiem dla decydentów będą w nadchodzących miesiącach prawdopodobnie sygnały świadczące o słabnącym wzroście gospodarczym.

Inflacja w strefie euro (2013 – 2023)Inflacja w strefie euro

Źródło: LSEG Datastream Data: 24.10.2023

Dane dotyczące aktywności nie pozostawiają złudzeń, że gospodarka strefy euro nie radzi sobie w ostatnich miesiącach dobrze i coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że stoi na krawędzi recesji. Zbiorczy PMI spadł w październiku do 46,5 – obrazując najsilniejsze tempo kontrakcji aktywności biznesowej od listopada 2020 r., a z wyłączeniem okresu pandemicznego – najsilniej od 10 lat. To już piąty miesiąc z rzędu, kiedy wskaźnik znajduje się poniżej kluczowego poziomu 50 pkt oddzielającego ekspansję i kurczenie się aktywności. Osłabieniu uległy zarówno sektor przemysłowy (43,0), jak i usługowy (47,8). Twarde wskaźniki aktywności gospodarczej publikowane są z pewnym opóźnieniem, ostatnie odczyty produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej przekazywały jednak podobne sygnały, co zwiększa obawy związane z recesją.

Indeksy PMI dla strefy euro (2021 – 2023)Indeksy PMI dla strefy euro

Źródło: LSEG Datastream Data: 24.10.2023

Rośnie szansa na bardziej gołębią retorykę EBC

W świetle powyższego uważamy, że Europejski Bank Centralny będzie postępował ostrożnie. Zmiana wysokości stóp procentowych nie wydaje się realistyczna, a nowe projekcje makroekonomiczne EBC poznamy dopiero w grudniu. Uwaga w tym tygodniu skupi się więc na towarzyszącej posiedzeniu retoryce banku. Szczególnie interesować nas będą poglądy decydentów dotyczące aktywności gospodarczej, które są kluczowe dla terminu rozpoczęcia cięć stóp. Obecnie rynki wyceniają początek cyklu łagodzenia polityki pieniężnej na II kwartał 2024 r. EBC może niejako potwierdzić ten scenariusz, jeśli przyjmie pesymistyczny ton w kontekście perspektyw gospodarczych.

Naszym zdaniem prezeska Christine Lagarde raczej nie będzie się do niczego zobowiązywała podczas swojej czwartkowej konferencji prasowej. Niemniej, biorąc pod uwagę słabsze dane dotyczące aktywności, pojawić się mogą oznaki rosnącej gołębiości i skupienie na pogarszającej się sytuacji gospodarczej. Poza retoryką dotyczącą wzrostu rynki skupią się zapewne na komentarzach Lagarde bezpośrednio dotyczących polityki monetarnej. Podejrzewamy, że bank zostawi sobie możliwość dalszego jej zacieśnienia, choć na tym etapie wydaje się to raczej formalnością, a nie ważnym sygnałem dotyczącym przyszłych ruchów.

Interesujące jest również to, jak EBC odniesie się do rosnącego ryzyka geopolitycznego w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie, który Rada może postrzegać jako czynnik stagflacyjny. Co więcej, niedawny wzrost rentowności długoterminowych papierów dłużnych na świecie może wywołać bardziej gołębią reakcję – może to bowiem położyć się cieniem na wzroście gospodarczym strefy euro. Część członków Rezerwy Federalnej, w tym prezes Jerome Powell, wspomniała, że może to być argument przeciwko dalszemu podnoszeniu stóp procentowych w USA.

Reakcja euro powinna być ograniczona

Stopy procentowe najprawdopodobniej ani w tym tygodniu, ani w niedalekiej przyszłości nie ulegną zmianie, uważamy więc, że reakcja euro na październikowe posiedzenie będzie ograniczona i zależna od tonu komunikatów EBC. Wszelkiej jastrzębie sygnały, takie jak silne sprzeciwienie się obniżkom stóp lub podwyższone obawy związane z inflacją, mogą wesprzeć wspólną walutę. Jeśli zaś bank wyrazi zaniepokojenie pogorszeniem warunków gospodarczych, euro może doświadczyć pewnej presji spadkowej. Po publikacji ponurych odczytów PMI w tym tygodniu druga opcja wydaje nam się coraz bardziej prawdopodobna.

Decyzja w sprawie polityki EBC zostanie ogłoszona w czwartek (26.10) o godz. 14:15, a konferencja prasowa rozpocznie się 30 minut później.

Autorzy: Roman Ziruk, Matthew Ryan, CFA – analitycy Ebury

W Polsce pogłębiają się regionalne różnice w sile nabywczej – badanie GfK

W 2023 r. średnia siła nabywcza na mieszkańca Polski wynosi 10 903 euro. To wynik o około 38 procent poniżej średniej europejskiej i awans o jedno miejsce na 29. pozycję z 42 analizowanych krajów. W podziale na regiony różnice są jednak ogromne. W Warszawie dochód rozporządzalny netto jest prawie trzykrotnie wyższy niż w znajdującym się na końcu listy powiecie kolneńskim. Takie dane płyną z najnowszego badania „GfK Purchasing Power Europe 2023”.GfK Siła nabywcza 2023

Na szczycie polskiego rankingu nie ma niespodzianki. Pozycję lidera zajmuje miasto stołeczne Warszawa. Z wynikiem 17 980 euro na mieszkańca, siła nabywcza jest tam o prawie 65 proc. wyższa niż średnia krajowa. Odpowiada to niemal trzykrotności potencjału wydatkowego powiatu o najniższej sile nabywczej w Polsce. Mowa o powiecie kolneńskim, który w tym roku po raz kolejny uplasował się na szarym końcu zestawienia z wynikiem 6 765 euro. Oznacza to, że mieszkańcy powiatu mają do dyspozycji o 38% mniej funduszy na zakupy, czynsz, prąd i oszczędności niż przeciętny Polak.

– Ranking GfK pokazuje, że pomimo znaczącej poprawy poziomu życia
w Polsce na przestrzeni ostatnich lat nadal istnieje znacząca przepaść między regionami. Tylko 83 powiaty mają ponadprzeciętną siłę nabywczą per capita, podczas gdy dochód rozporządzalny netto 297 powiatów jest poniżej średniej krajowej. W porównaniu do ubiegłego roku, w 2023 r. nastąpiła tylko jedna zmiana w pierwszej dziesiątce: Tychy tracą trzy miejsca i spadają na 13. pozycję, podczas gdy powiat warszawski zachodni znajduje się obecnie na 10. miejscu z dochodem rozporządzalnym netto w wysokości 13 768 euro na mieszkańca –
wylicza Agnieszka Szlaska-Bąk, Client Business Partner w GfK – an NIQ Company.

Top 10 powiatów w Polsce – siła nabywcza

Ranking

(380 pow.)

Powiat Liczba mieszkańców Indeks krajowy (średnia = 100)* Indeks europejski (średnia = 100)*
1 Warszawa 1,861,975 164.9 101.7
2 Sopot 32,276 154.3 95.1
3 Wrocław 674,079 137.5 84.7
4 Katowice 280,190 135.0 83.2
5 Poznań 541,316 134.1 82.6
6 Kraków 803,282 130.2 80.2
7 Bielsko-Biała 166,765 127.8 78.8
8 Gliwice 171,023 127.2 78.4
9 Piaseczno 212,129 126.5 77.9
10 Warszawski Zachodni 133,217 126.3 77.8

Source: © GfK Purchasing Power Poland 2023 * Index: wartość na mieszk. / średnia = 100

Najbliżej średniej siły nabywczej znalazł się z kolei powiat sokołowski ze średnim dochodem rozporządzalnym netto w wysokości 10 921 euro na mieszkańca, czyli o około 18 euro więcej niż średnia krajowa.

Siła nabywcza Europejczyków w górę

Z badania GfK wynika, że tylko najbogatszy powiat w Polsce jest w stanie równać się ze średnią europejską, która w 2023 r. wynosi 17 688 euro. Łącznie Europejczycy w 2023 r. mają do wydania około 12,1 mld euro na żywność, mieszkania, usługi, koszty energii, prywatne emerytury, ubezpieczenia, wakacje, mobilność i zakupy konsumenckie. W przeliczeniu na mieszkańca oznacza to 5,8 proc. wzrostu w porównaniu ze skorygowanymi wartościami z poprzedniego roku. Jednak kwota, którą konsumenci faktycznie mają do dyspozycji na wydatki i oszczędności, różni się znacznie w zależności od kraju, a także zależy od tego, jak kształtują się ceny konsumpcyjne w 2023 roku.

Podobnie jak w poprzednich latach na szczycie rankingu siły nabywczej znalazł się niewielki Liechtenstein. Mieszkańcy tego kraju mogą się poszczycić siłą nabywczą na mieszkańca w wysokości 68 843 euro, czyli prawie 4 razy wyższą niż średnia europejska. Na drugim i trzecim miejscu uplasowały się Szwajcaria i Luksemburg. Podczas gdy siła nabywcza na mieszkańca Szwajcarii wynosi 49 592 euro – prawie 3 razy więcej niż średnia europejska – mieszkańcy Luksemburga mają rozporządzalny dochód netto w wysokości 40 931 euro na mieszkańca. To ponad 2 razy więcej niż średnia europejska.

Irlandia mocno w górę, Ukraina na końcu zestawienia

W 2023 r. największy awans w czołówce rankingu odnotowała Irlandia, która wspięła się aż o 4 pozycja w rankingu – z 10. na 6. miejsce. Podobnie jak w poprzednich latach na dole zestawienia znajduje się pogrążona w wojnie Ukraina, gdzie siła nabywcza na mieszkańca wynosi zaledwie 2 478 euro, czyli dokładnie 14 procent średniej europejskiej.

Przemek Dwojak, ekspert GfK – an NIQ Company w obszarze handlu, komentuje: – W tym roku kraje europejskie ponownie odnotowują znaczący wzrost siły nabywczej wynoszący średnio prawie 6 procent, ale nie jest to w stanie w pełni zrekompensować wciąż wysokiej inflacji. Jednak siła nabywcza nie rozwija się w ten sam sposób w każdym kraju europejskim: Na przykład, podczas gdy Irlandia wspięła się o cztery miejsca, sąsiednia Wielka Brytania spadła o trzy lokaty. Wiele wydarzyło się również wewnątrz poszczególnych krajów – na przykład w Czechach, gdzie rankingi są w tym roku bardzo zróżnicowane, lub w Polsce i Francji, gdzie przepaść między regionami staje się coraz większa. Można jednak zaobserwować pewną pozytywną tendencję między 42 krajami: Chociaż różnice są nadal bardzo duże, jeśli chodzi o potencjał wydatków, średnia różnica w sile nabywczej nieznacznie się zmniejszawskazuje Przemek Dwojak.

O badaniu

Badanie „GfK Purchasing Power Europe 2023” jest dostępne dla 42 krajów europejskich na szczegółowych poziomach regionalnych, takich jak gminy i kody pocztowe, wraz z płynnie dopasowanymi danymi dotyczącymi mieszkańców i gospodarstw domowych, a także mapami cyfrowymi. Siła nabywcza jest miarą dochodu rozporządzalnego po odliczeniu podatków i składek na cele charytatywne, a także obejmuje wszelkie otrzymane świadczenia państwowe. Badanie wskazuje poziomy siły nabywczej w przeliczeniu na osobę, na rok, w euro i jako indeks. Siła nabywcza GfK opiera się na nominalnym dochodzie rozporządzalnym ludności, co oznacza, że wartości nie są korygowane o inflację. Obliczenia są przeprowadzane na podstawie zgłoszonych dochodów
i zarobków, statystyk dotyczących świadczeń rządowych, a także prognoz ekonomicznych dostarczanych przez instytuty ekonomiczne.

Konsumenci czerpią ze swojej ogólnej siły nabywczej, aby pokryć wydatki związane z jedzeniem, mieszkaniem, usługami, energią, prywatnymi emeryturami i planami ubezpieczeniowymi, a także innymi wydatkami, takimi jak wakacje, mobilność i zakupy konsumenckie.

Jak bronić się przed egzekucją umowy najmu?

Akt notarialny dobrowolnego poddania się egzekucji, wystawiony na podstawie artykułu 777 KPC, jest bardzo częstym środkiem zabezpieczającym umowy najmu. Wielu najemców nie zdaje sobie jednak sprawy, jak potężną broń dają wynajmującym. Taki akt notarialny stanowi de facto wyrok, który najemca wydaje sam na siebie bez jakiejkolwiek ingerencji sądu – bez sprawdzenia czy jest on winien. Wynajmujący posiadając taki akt notarialny w sytuacji, kiedy zajdzie zdarzenie opisane w tym akcie, idzie do sądu, aby nadać jedynie klauzulę wykonalności. Taki akt notarialny składa u komornika, a ten natychmiast wszczyna egzekucję. Najnowszy wyrok Sądu Najwyższego zabezpiecza jednak najemców – to wynajmujący jest wierzycielem i musi udowodnić w procesie opozycyjnym, że należą mu się kwoty, których dochodzi na podstawie aktu notarialnego.

– Nikt nie bada, czy wynajmujący prawidłowo skorzystał z aktu notarialnego, czy najemca jest winien kar umownych, czy najemca jest winien odszkodowania. Działa tu pewien automatyzm – powiedział serwisowi eNewsroom.pl adwokat dr Tomasz Henclewski, Partner w Kancelarii Henclewski & Wyjatek. – Najemcy nie zdają sobie sprawy również z tego, że poza aktem notarialnym dają wiele innych zabezpieczeń wynajmującym. Są to gwarancje bankowe, kaucja gotówkowa. Zatem cały wachlarz dział, które przekazują najemcy wynajmującym, może zadziałać automatycznie przeciwko nim. Należy zastanowić się, jak te akty są przekazywane – co jest zdarzeniem uprawniającym wynajmującego do nadania klauzuli wykonalności i wszczęcia egzekucji przeciwko najemcom. Wielu z najemców nie zdaje sobie z tego sprawy, że są w takim momencie zdani na łaskę lub niełaskę wynajmujących i to sam wynajmujący jest sędzią w swojej sprawie. Dlatego najemcy powinni korzystać z zalet pozwu opozycyjnego i najnowszego wyroku Sądu Najwyższego. Wtedy to wynajmujący będzie musiał udowodnić swoje roszczenia – tłumaczy dr Henclewski.

Exxon i Chevron rozpoczynają nową falę konsolidacji na rynku naftowym

Amerykańskie koncerny naftowe Exxon i Chevron zapowiedziały przejęcia mniejszych firm naftowych. Oznacza to rozpoczęcie kolejnej fali konsolidacji na rynku naftowym, największej od ponad 20 lat. Firmy naftowe z USA preferują przejęcia niż zwiększenie własnych mocy wydobywczych, by tym samym nie wpłynąć na spadki cen ropy. A to oznacza, że benzyna na stacjach nie stanieje.

Exxon i Chevron zapowiedziały przejęcia mniejszych firm naftowych, rozpoczynając nową falę konsolidacji na rynku naftowym. Ostatnia taka znacząca fala nastąpiła na przełomie wieków i doprowadziła do powstania dzisiejszych głównych koncernów naftowych. Katalizatorem sytuacji jest oczywiście wysoka cena ropy, ale także silny dolar, który w momencie konsolidacji, premiuje amerykańskie firmy. Firmy korzystają także z dużych zasobów gotówki, jakie udało się firmom zgromadzić w ostatnim czasie. Nie było to trudne, ponieważ ceny ropy skorygowane o poziom inflacji są obecnie o 30-40 proc. wyższe niż podczas ostatniej dużej fali fuzji 20 lat temu. Zapowiedziane do tej pory transakcje to może być dopiero początek, ponieważ spółka Devon prowadzi rozmowy z Marathon w sprawie transakcji o wartości ok. 20 mld dolarów.

Obecna fala przejęć jest wyrazem trzech ważnych zjawisk. Po pierwsze, panuje przekonanie, że ceny ropy utrzymają się na wysokim poziomie przez dłuższy czas. Po drugie, preferuje się zakupy zamiast nowych odwiertów, a to powinno przyczynić się do dalszego ograniczenia podaży, co będzie chronić obecne wysokie ceny przez spadkami. Po trzecie, amerykańskie koncerny skupiają się na wzroście, od łupków Permian Basin w USA po pola naftowe w Gujanie.

Wskaźniki cen do zysków amerykańskich firm naftowych wzrosły w ciągu ostatniego roku o 50 proc. do 12x. Było to związane ze znaczącymi transferami gotówki dla akcjonariuszy. Firmy naftowe mają najwyższą – bo wynoszącą aż 8 proc. – stopę dywidendy i wykupu własnych akcji w indeksie S&P500. Korzystając z wysokich cen ropy naftowej, ograniczenia podaży i silnych zwrotów pieniężnych dla akcjonariuszy, firmy naftowe wzmacniają swoje bilanse oraz gromadzą gotówkę.

Europejskie koncerny energetyczne, takie jak BP i Shell, stoją z boku, ponieważ ich pozycja pozostaje trudniejsza. Shell wycofał się z amerykańskich łupków, pozostawiając BP. Jako jedyną spółkę z Europy.  Wskaźniki C/Z obu spółek są o około jedną trzecią niższe niż w przypadku amerykańskich konkurentów. Jest wynikiem nadzwyczajnych podatków, większego poziomu interwencji rządów w Europie. A także ogólnie niższym poziomem wycen spółek na naszym kontynencie wobec USA. Spółki energetyczne, nawet gdyby chciały zatem działać na rzecz konsolidacji, mają znacznie węższe pole manewru. Są za to bardziej skoncentrowane na przyszłościowych inwestycjach w odnawialne źródła energii.

Rynki ropy naftowej odnotowują w tym roku deficyt, przy wzroście popytu do 102 mln. ton dziennie i ograniczeniu produkcji przez OPEC. Amerykańskie koncerny biją nowe rekordy i zwiększają produkcję od Brazylii po Gujanę. Drugim źródłem nowej ropy jest Iran, który odpowiada za 4 proc. światowej produkcji, choć cały czas grozi ograniczeniem produkcji. Znaczące wolne moce produkcyjne ma Arabia Saudyjska, która w tym roku produkuje o 20 proc. mniej ropy niż w ubiegłym i może podjąć działania w celu złagodzenia skoku cen, nawet jeśli zbliżenie się poziomem do Izraela zostanie opóźnione. W najbliższym czasie możliwe jest również złagodzenie sankcji nałożonych na Wenezuelę.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce

Słabe PMI sugerują brak podwyżki stóp przez EBC

Oznaki recesji w Europie nasilają się. Tak przynajmniej wynika z opublikowanych wczoraj wyników wskaźników PMI dla usług i przemysłu. Z kolei podobne dane na temat gospodarki USA wypadły o niebo lepiej. To kolejny dowód na to, że gospodarki Starego Kontynentu na ten moment w dużo większym stopniu odczuwają skutki agresywnego zacieśniania monetarnego przez EBC. Dobra koniunktura w Stanach Zjednoczonych jest jak na razie niezagrożona. Euro na skutek danych osłabiło się a kurs głównej pary walutowej spadł z poziomu bliskiego 1,07 do poniżej 1,06. Jutro o stopach procentowych będzie decydować EBC.

Indeks Menadżerów Zakupów dla sektora usług – najbardziej wiarygodny barometr gospodarczy dla strefy euro – obniżył się w październiku do poziomu 47,8 pkt. To niższy wynik niż w poprzednim miesiącu o 0,9 pkt. To rezultat również mniejszy niż wskazywał na to konsensus rynkowy (48,7 pkt.). Oznacza to, że indeks jest już poniżej granicznego poziomu 50 pkt. 3 miesiąc z rzędu. Indeks dla sektora produkcyjnego, na poziomie 43,0, również nie daje nadziei na poprawę sytuacji.

Recesja w strefie euro staje się coraz bardziej wyraźna. Słabość gospodarcza nie koncentruje się jedynie w Niemczech jak miało to miejsce w zimowym półroczu 2022 – 2023, co wynikało w głównej mierze z wysokich cen energii. Obecnie widać wyraźnie skutki agresywnego zacieśnianie polityki monetarnej przez EBC (łączna podwyżka o 450 pb).

Prawdopodobnie eksport nie zapewni znacznego bodźca dla gospodarki całej strefy. Pamiętajmy, że nie tylko EBC ale również inne banki centralne podniosły znacznie koszt pieniądza, co skutkuje mniejszym popytem. On również słabnie ze strony Chin.

Ciekawie zapowiadają się dane na temat PKB strefy euro za III kwartał, które poznamy w kolejnym tygodniu. Oczekiwania wskazują na spadek o 0,1 proc. w porównaniu z II kwartałem .

Wczorajsze dane wskazują, że dalsze podwyżki stóp w Europie są mało prawdopodobne. Ostatnio Lagarde wypowiadała się na temat inflacji, podkreślając, że ona obniża się zgodnie z oczekiwaniami. Pauza na jutrzejszym posiedzeniu może ponownie osłabić euro. Jeśli otrzymalibyśmy dodatkowy , jasny komunikat o zakończeniu cyklu, euro z pewnością znalazłoby się pod jeszcze większą presją spadkową.

Cały czas jednak na wykresie EURUSD widoczna jest formacja odwróconej głowy z ramionami (oRGR), która w teorii sugeruje większe wzrosty pary walutowej. W poniedziałek została przełamana przez kurs (jedynie na moment) potencjalna linia szyi tego układu (1,0630). Co więcej, w ubiegłym tygodniu notowania opuściły średnioterminowy kanał spadkowy. To oczywiście nie jest pewnik zmiany trendu, jednak istnieje, przynajmniej z technicznego punktu widzenia, możliwość większej korekty wzrostowej na eurodolarze.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Rynek kredytowy we wrześniu 2023 r.

We wrześniu 2023 r., w porównaniu do września 2022 r., w ujęciu liczbowym banki i SKOK-i udzieliły więcej wszystkich rodzajów produktów kredytowych: kredytów mieszkaniowych (+173,6%), kredytów ratalnych o (+57,1%), limitów w kartach kredytowych (+0,9%) oraz kredytów gotówkowych (+0,8%). W ujęciu wartościowym również banki i SKOK-i przyznały wyższą wartość wszystkich czterech produktów kredytowych: kredytów mieszkaniowych (+232,7%), kredytów ratalnych (+26,1%), kredytów gotówkowych (+13,2%) oraz limitów na kartach kredytowych (+13,0%).

W okresie styczeń – wrzesień br. w ujęciu liczbowym banki i SKOK-i udzieliły więcej kredytów ratalnych o (+56,1%), wydały więcej kart kredytowych (+19,6%) oraz udzieliły więcej o (+6,1%) kredytów gotówkowych. O (-14,3%) spadła liczba udzielonych kredytów mieszkaniowych. W ujęciu wartościowym banki i SKOK-i przyznały o (+25,1%) wyższą wartość limitów na karcie kredytowej, o (19,2%) udzieliły wyższą wartość kredytów ratalnych oraz o (+12,2%) wyższą wartość kredytów gotówkowych. O (-8,3%) spadła wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych.

Analizując dane zawarte w Newsletterze i wyciągając na ich podstawie stosowne wnioski oraz formułując opinie i komentarze, BIK zawsze bierze pod uwagę dwa ważne aspekty metodyczne.

Po pierwsze, uwzględnia specyfikę udzielania poszczególnych produktów kredytowych: kredyty konsumpcyjne (ratalne i gotówkowe) oraz karty kredytowe są procesowane bardzo szybko od złożenia wniosku przez klienta lub oferty przez bank. Zazwyczaj złożenie wniosku i udzielenie kredytu czy przyznanie limitu zamykają się w tym samym miesiącu. Zatem w przypadku tych produktów, wrześniowa akcja kredytowa jest związana z wnioskami składanymi w większości przypadków w samym wrześniu 2023 r. Natomiast kredyty mieszkaniowe szczególnie obecnie są procesowane dłużej, nawet powyżej miesiąca od złożenia wniosku, w związku z tym, sprzedaż kredytów mieszkaniowych we wrześniu 2023 r. jest efektem wniosków składanych zarówno w samym wrześniu jak i w sierpniu 2023 r.

Po drugie, z uwagi na konstrukcję Indeksów Jakości, duże problemy ze spłatą kredytów mogą w pełni zmaterializować się w ich odczytach dopiero po trzech miesiącach od zaprzestania spłaty, ponieważ Indeksy obejmują jedynie opóźnienia powyżej 90 dni, nie pokazują więc wczesnych, 30-dniowych opóźnień.

Wrzesień 2023 r. kontynuacja trendu wzrostowego na rynku kredytów gotówkowych

– Wrześniowe dodatnie dynamiki sprzedaży w ujęciu liczbowym (+0,8%) oraz wartościowym (+13,2%) potwierdzają pozytywną sytuację na rynku kredytów gotówkowych, szczególnie w ujęciu wartościowym. Dla pełnej oceny sytuacji należy wziąć również pod uwagę, że dynamiki wartości pokazujemy w ujęciu nominalnym. Posługując się ujęciem realnym, oczyszczonym z inflacji, roczna dynamika wzrostu wartości udzielonych kredytów gotówkowych również jest dodatnia na poziomie ok. +5%. Trochę słabiej wygląda sytuacja w ujęciu liczbowym, tu kredyty gotówkowe we wrześniu br. r/r odnotowały tylko lekki wzrost. Jeżeli oceniamy kondycję rynku kredytów gotówkowych po trzech kwartałach, to w ujęciu wartościowym wzrost w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku wynosi +6,1% w aspekcie liczbowym oraz +12,2% w ujęciu wartościowym. Sytuacja jest więc dobra – podsumowuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK. I dodaje, że w analizie kredytów gotówkowych według przedziałów kwotowych udzielanego finansowania, nadal zwracają uwagę kredyty zaciągane na kwotę powyżej 50 tys. zł.

– W okresie trzech kwartałów 2023 r., w przedziale powyżej 50 tys. zł. wystąpiły najwyższe dodatnie dynamiki zarówno w ujęciu liczbowym (+15,8%), jak i w wartościowym (+18,9%). To samo zjawisko występowało również w 2021 r. Skutkiem tego zjawiska jest wyższa dynamika akcji kredytowej w ujęciu wartościowym niż liczbowym. Obecnie kredyty pow. 50 tys. zł odpowiadają za 12,2% liczby udzielonych w okresie styczeń – wrzesień br. kredytów gotówkowych i za prawie połowę (48,9%) łącznej wartości sprzedaży kredytów gotówkowych udzielonych w tym okresie. Wiąże się to w dużej części z konsolidacją kredytów, dzięki której udzielane są kredyty na wyższe kwoty – tłumaczy prof. Rogowski.

Kredyty ratalne – na fali wzrostowej szczególnie w ujęciu liczbowym

– W trzech kwartałach br. najwyższe wzrosty sprzedaży w ujęciu wartościowym, podobnie jak w roku ubiegłym, odnotowały kredyty ratalne do 1 tys. zł (+90,6%). Jeszcze bardziej spektakularne wzrosty w tym samym przedziale wystąpiły w ujęciu liczbowym (+139,2%). Tak wysoka dynamika niskokwotowych kredytów ratalnych to w większości efekt przekształcania niespłaconych w okresie bezodsetkowym zobowiązań z odroczonym terminem płatności (BNPL) w kredyt ratalny poprzez zakup powstałej wierzytelności przez banki.

Natomiast nadal, podobnie jak w całym 2022 r., największym spadkiem sprzedaży w ujęciu liczbowym charakteryzowały się kredyty ratalne na wysokie kwoty, tj. z przedziału powyżej 10 tys. zł (-0,9%). Ale w ujęciu wartościowym odnotowały one już dodatnią dynamikę (+6,4%). Są to w większości kredyty na zakup droższych dóbr trwałych – stwierdza główny analityk Grupy BIK.

Średnia wartość kredytu gotówkowego udzielonego we wrześniu 2023 r. wyniosła 23 471 zł – to wzrost o 12,3% w stosunku do września 2022 r. Natomiast średnia wartość kredytu ratalnego udzielonego we wrześniu 2023 r. to 2 537 zł i jest ona niższa niż we wrześniu rok temu o 19,8%.

Mierzony i analizowany przez BIK w miesięcznym cyklu poziom ryzyka kredytowego portfela kredytów konsumpcyjnych (gotówkowych i ratalnych) w oparciu o odpowiednie Indeksy Jakości, pełni funkcję systemu wczesnego ostrzegania. Jakość portfela kredytów ratalnych już od kilku lat utrzymuje się na akceptowalnym, bezpiecznym poziomie szkodowości, co każdorazowo potwierdzają właśnie miesięczne odczyty Indeksu. Bieżący – wrześniowy odczyt Indeksu Jakości portfela kredytów ratalnych był na poziomie 1,84% – tylko o 0,37 pkt proc wyższym niż Indeks Jakości kredytów mieszkaniowych.

Kilkukrotnie wyższą szkodowością (najwyższą wśród wszystkich grup produktowych) charakteryzują się natomiast kredyty gotówkowe. Wrześniowy odczyt Indeksu Jakości dla kredytów gotówkowych wyniósł 5,12%.

– W porównaniu do września 2022 r. wartość Indeksu Jakości kredytów gotówkowych pogorszyła się (wzrosła) o 0,33 pkt proc. Analogiczny Indeks dla kredytów ratalnych wzrósł o 0,36 p.p. Nadal należy więc bardzo uważnie śledzić odczyty Indeksów w kolejnych miesiącach. Poprawie jakości powinny sprzyjać zarówno niższe stopy procentowe, jak i realny wzrost wynagrodzeń – wyjaśnia prof. Rogowski.

Kredyty mieszkaniowe – wzrosty skutkiem Programu „Kredyt 2%”

– Dla kredytów mieszkaniowych wrzesień wypadł wręcz rewelacyjnie, potwierdzając tym samym widoczne od kilku miesięcy duże ożywienie. W ujęciu liczbowym banki udzieliły 18,1 tys. kredytów i jest to najwyższy od grudnia 2021 r. poziom miesięcznej akcji kredytowej. W ujęciu wartościowym banki udzieliły kredytów mieszkaniowych na kwotę 7,17 mld zł – również najwyższą od grudnia 2021 r. Jakie są więc główne źródła wzrostu akcji kredytowej? Jest ich klika. Jest on zarówno wynikiem ożywienia popytu na kredyty mieszkaniowe w następstwie wzrostu zdolności kredytowej, do którego przyczyniły się zarówno spadek poziomu WIBOR-u, wyhamowanie dynamiki wzrostu cen (dezinflacja), jak i wzrosty realne wynagrodzeń. Wzrost zdolności kredytowej przełożył się na wzrost wartości udzielanego kredytu – obecnie średnia wartość udzielanego kredytu wynosi 394,86 tys. zł i jest wyższa o 21,6% niż przed rokiem. Jednocześnie jest ona na historycznie rekordowym poziomie. We wrześniowej akcji kredytowej widać już również bardzo pozytywny skutek uruchomienia rządowego Programu „Kredyt 2%”. We wrześniu br. wg naszych statystyk banki udzieliły w ramach tego Programu 9 316 kredytów (51% wszystkich udzielonych kredytów) na kwotę 3,744 mld zł (52% łącznej kwoty udzielonych kredytów). Rosnące ceny nieruchomości przyspieszają również decyzję o zaciągnięciu kredytu mieszkaniowego osób, które z przyczyn formalnych nie mogą być beneficjentami rządowego programu – stwierdza główny analityk Grupy BIK.

Do 30 września 2023 r. banki zaraportowały 1,150 mln rachunków objętych wakacjami kredytowymi o wartości 284 mld zł.

Miesięczny odczyt Indeksu Jakości portfela kredytów mieszkaniowych we wrześniu 2023 r. wyniósł 1,47%. W ostatnich 12 miesiącach (od września 2022 r. do września 2023 r.) jakość portfela pogorszyła się, o czym świadczy wzrost Indeksu o (+0,41 p.p.).

– Obecny odczyt Indeksu jest lepszy od tego sprzed miesiąca (polepszenie o -0,06 p.p.). W momencie wprowadzenia moratoriów kredytowych zakładałem, że negatywny efekt pogarszania jakości kredytów złotówkowych zostanie znacznie ograniczony. I tak się stało. Szkodowość kredytów złotowych jest na niskim poziomie. Natomiast pogarsza się jakość kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego. Przyczyną tego zjawiska nie jest ryzyko kredytowe, które mogłoby wynikać z problemów finansowych kredytobiorców. Źródłem jest ryzyko prawne związane z prowadzonymi procesami sądowymi. Dodatkowymi czynnikami ryzyka dla tego portfela jest umocnienie kursu franka i dalszy możliwy wzrost stóp procentowych w Szwajcarii – wyjaśnia Waldemar Rogowski.

Karty kredytowe – czyżby koniec dobrej passy?

– We wrześniu 2023 r. dynamika sprzedaży była dodatnia zarówno liczby (+0,9%), jak i wartości (+13,0%) kart kredytowych w porównaniu do września 2022 r. Natomiast w relacji do sierpnia br., dynamika liczby i wartości kart kredytowych we wrześniu jest już ujemna. W okresie trzech kwartałów 2023 r. w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku wyniki sprzedaży kart pozostają dodatnie  w ujęciu liczbowym (+19,6%) oraz w ujęciu wartościowym (+25,1%).

Wartość Indeksu Jakości we wrześniu wyniosła 3,92% i jest to, oprócz kredytów gotówkowych, najwyższa wartość Indeksu ze wszystkich Indeksów produktowych. W ujęciu rocznym wartość Indeksu nie zmieniła się – tłumaczy Waldemar Rogowski.

Zalety i Wady Monitoringu Cen Allegro: Kluczowe Rozważania

Monitorowanie cen na platformie Allegro – to wyrażenie, które w ostatnich latach stało się kluczowym elementem strategii handlowych wielu przedsiębiorców. Dla jednych to narzędzie, które daje przewagę konkurencyjną, dla innych – dodatkowy obowiązek, który trzeba podjąć, by utrzymać się na rynku. W tym artykule przyjrzymy się zarówno zaletom, jak i wadom monitoringu cen na Allegro, aby pomóc Ci zrozumieć, czy to narzędzie jest odpowiednie dla Twojego e-commerce’owego biznesu.

Zalety Monitoringu Cen na Allegro

  1. Zwiększona Konkurencyjność

Monitorowanie cen na Allegro pozwala Ci na utrzymanie konkurencyjnych cen w dynamicznym środowisku e-commerce. Śledząc cenę konkurencji, masz możliwość dostosowywania swoich cen w czasie rzeczywistym, co pozwala Ci przyciągnąć więcej klientów.

  1. Maksymalizacja Marży

Widzisz, gdzie możesz obniżyć ceny, aby przyciągnąć klientów, a także, gdzie możesz utrzymać wyższe ceny, aby zwiększyć marżę. Monitorowanie cen daje kontrolę nad tym, jak zarządzasz cenami swoich produktów.

  1. Śledzenie Zmian Rynkowych

Platforma Allegro to rynek zmienny, na którym ceny mogą się zmieniać w zależności od pory roku, trendów i wielu innych czynników. Monitorując ceny, pozostajesz na bieżąco z trendami rynkowymi i możesz dostosować swoje strategie w zależności od potrzeb.

  1. Optymalizacja Strategii Cenowej

Dzięki monitorowaniu cen możesz dostosować swoje strategie cenowe do różnych produktów i kategorii. To oznacza, że możesz być bardziej elastyczny i bardziej efektywny w zarządzaniu cenami.

Wady Monitoringu Cen na Allegro

  1. Wysokie Nakłady na Czas

Monitorowanie cen na Allegro może być czasochłonne. Musisz stale śledzić ceny konkurencji i dostosowywać swoje ceny. To wymaga nakładu czasu i zasobów.

  1. Ryzyko Wyscigów Cenowych

Śledzenie cen konkurencji może prowadzić do ryzyka bezsensownych wojen cenowych. Jeśli wszyscy sprzedawcy obniżają ceny, marże mogą gwałtownie spadać, co nie jest korzystne dla żadnego z nich.

  1. Możliwość Błędów

Ręczne monitorowanie cen wiąże się z ryzykiem ludzkich błędów. Nieścisłości w danych lub błędne interpretacje cen konkurencji mogą prowadzić do niekorzystnych decyzji cenowych.

  1. Konieczność Dostosowania Strategii

Ceny produktów na Allegro mogą się zmieniać dynamicznie, co oznacza, że musisz być gotowy na ciągłe dostosowywanie swoich strategii cenowych.

Podsumowanie

Monitorowanie cen na Allegro jest potężnym narzędziem, które może znacząco wpłynąć na Twój sukces na tym popularnym rynku e-commerce. Ma ono zarówno zalety, takie jak zwiększona konkurencyjność, maksymalizacja marży i optymalizacja strategii cenowej, jak i wady, takie jak ryzyko wojen cenowych, konieczność dostosowywania strategii i ryzyko ludzkich błędów. Kluczem do sukcesu jest umiejętne wyważenie tych czynników i dostosowanie monitoring cen allegro do swoich indywidualnych potrzeb biznesowych.

Dowiedz się więcej na temat monitoringu cen allegro pod tym linkiem https://brandly360.com/pl/blog/monitoring-cen-konkurencji-na-allegro-zarzadzanie-cenami-produktow-rtv-i-elektroniki/ 

ZPPHiU: Modernizacja galerii handlowej jest obowiązkiem właściciela, a nie najemcy

Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU) zwraca uwagę, że istniejące centra handlowe wymagają systematycznie nowych inwestycji – zarówno ze względu na ich starzenie się, jak i zmiany standardów wymagane przez przepisy prawa unijnego. Prawo nakłada obowiązki związane z nieruchomością na właściciela nieruchomości – dotyczą one bezpieczeństwa i zgodności z aktualnymi przepisami. Niestety, wynajmujący próbują przenosić te obowiązki na najemców – czyli sklepy i punkty usługowe.

Najemcy od lat apelują o równość w umowach między właścicielami centrów handlowych a sklepami i punktami usługowymi, które działają w tych obiektach. Dotyczy to w szczególności prawidłowego rozłożenia ryzyka biznesowego na strony umów.

„Od pewnego czasu nie są budowane nowe centra handlowe, które spełniałyby wymogi zaostrzonych przepisów krajowych i unijnych regulujących standardy bezpieczeństwa nieruchomości komercyjnych. Funkcjonujące galerie powinny zostać dostosowane do obowiązującego i nadchodzącego prawa staraniem ich właścicieli. To na inwestorach i wybranych przez nich zarządcach spoczywa odpowiedzialność za zgodność stanu nieruchomości z regulacjami. Właściciel ma obowiązek utrzymywania aktualnej instrukcji przeciwpożarowej i załącznika technicznego do umowy oraz przekazywania ich najemcy przed przystąpieniem przez niego do prac adaptacyjnych.  Przejmując od wynajmującego lokal, który wcześniej był użytkowany najemca oczekuje jego zgodności z aktualnymi wymogami bezpieczeństwa – a zatem sprawnych instalacji przeciwpożarowych, grzewczych, wodnych, wentylacyjnych oraz klimatyzacyjnych, wymaganych przez prawo. Uważamy za niedopuszczalne próby przenoszenia tych obowiązków na najemców lokali pod pretekstem proekologicznych poglądów właścicieli nieruchomości. Podczas II Kongresu ZPPHiU i PSNPH pan mecenas dr Tomasz Henclewski bardzo intersująco zaprezentował wprowadzenie do rozmowy naszych profesjonalnych przedstawicieli na ten temat. To właśnie omówieniu obszernej problematyki przejmowania lokalu już wcześniej użytkowanego była poświęcona wspomniana dyskusja, którą moderowała Katarzyna Marczuk – rzecznik prasowy PSNPH – mówi Zofia Morbiato, dyrektor generalna Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU).

ZPPHiU apeluje, by właściciele centrów handlowych ponosili własne ryzyka, a nie przerzucali je na najemców. Przykładowo: odpowiedzialność za wady budynku, brak dostaw prądu – dziś te ryzyka w sposób nieuprawniony ponoszą najemcy. Potrzebny jest dialog i symetria w umowach. Podobnie zarządzanie prowadzone przez fachowców powinno być prowadzone w całości na ich odpowiedzialność. Właściciel centrum powinien umieć z góry oszacować koszty dotyczące nieruchomości – to są wyłącznie jego ryzyka. Najemca zajmuje się swoim biznesem i powinien ponosić ryzyka wyłącznie swojej działalności – na przykład sprzedaży produktów i usług, produkcji dóbr, dostaw, odpowiedniego ESG dla swoich produktów, etc.

Influencerzy i przedsiębiorcy muszą uważać na reklamę w mediach społecznościowych

Prowadząc działalność w mediach społecznościowych należy liczyć się z przepisami prawa regulującymi taką działalność także poza Internetem. Przekonują się o tym boleśnie kolejni influencerzy, którym Prokuratura stawia zarzuty dotyczące nielegalnej reklamy, a także ci, którzy otrzymują od Prezesa UOKiK kary za kryptoreklamę i wprowadzanie konsumentów w błąd. Przepisy dotyczące m. in. prezentacji i reklamy produktów i usług, czy ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym obowiązują bowiem także w cyfrowym świecie. Także na gruncie prawa karnego Internet jest traktowany jako przestrzeń o charakterze publicznym [1]. O tym wszystkim zdają się zapominać influencerzy i influencerki, ale także osoby zlecające im reklamę swoich produktów czy usług. [1: Postanowienie SN z 17.04.2018 r., IV KK 296/17.]

Zakaz reklamy alkoholu

Na przykład w ostatnim czasie Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście postawiła akt oskarżenia ws. nielegalnej reklamy alkoholu [2]. Objętym nim zostało 12 osób. Nie jest to zresztą odosobniony przypadek działania organów państwa w tym zakresie, podobne zarzuty otrzymali w tym roku także inni influencerzy (w tym aktorka, prezenter telewizyjny oraz polityk) działający w sieci [3].

Tymczasem zakaz reklamy alkoholu w Polsce obowiązuje od 2001 r. i jest wskazany w artykule 13(1) ustawy alkoholowej [4]. Przypomnijmy, że została w niej dopuszczona wyłącznie – pod licznymi ograniczeniami – reklama piwa. Reklama alkoholi oprócz piwa jest co do zasady zakazana – dozwolone są tylko formy szczegółowo uregulowane w ustawie alkoholowej.

Ustawa alkoholowa dopuszcza też w bardzo wąskim (tj. określonym zakresie) informowanie o sponsorowaniu wydarzeń przez producentów napojów zawierających od 8% do 18% alkoholu, ale prawo to dotyczy wyłącznie producentów i dystrybutorów napojów, których zasadniczą działalność stanowi produkcja lub sprzedaż napojów o zawartości od 8% do 18% alkoholu. Jeśli więc zasadniczą działalnością przedsiębiorcy jest produkcja lub sprzedaż napojów o zawartości powyżej 18% alkoholu, to ustawa zabrania jakiejkolwiek formy informowania o sponsorowaniu.

W ustawie alkoholowej można także zauważyć zakaz reklamy pośredniej alkoholu, zarówno przedmiotowej (produktów/działalności) jak i podmiotowej (producentów). Ograniczenia dotyczą reklamy i promocji produktów i usług, których nazwa, znak towarowy, kształt graficzny lub opakowanie wykorzystuje podobieństwo lub jest tożsame z oznaczeniem napoju alkoholowego lub innym symbolem obiektywnie odnoszącym się do napoju alkoholowego. Zakaz obejmuje też reklamę i promocję podmiotów, które w swym wizerunku reklamowym wykorzystują nazwę, znak towarowy, kształt graficzny lub opakowanie związane z napojem alkoholowym, jego producentem lub dystrybutorem.

W tym zakresie wątpliwości mogą dotyczyć więc także reklamy bezalkoholowych odpowiedników piwa, wina (czy też cięższych alkoholi). Wszelkie produkty, które zawierają m. in. nazwę czy znaki towarowe napojów alkoholowych (oraz ich producentów) są objęte tymi samymi regulacjami – niezależnie od tego, czy konkretne „piwo” czy „wino” alkoholu nie zawiera. Tymczasem reklama wina (bezpośrednia czy pośrednia) jest zakazana, a piwo można reklamować tylko na warunkach wskazanych w art. 13(1) ustawy alkoholowej. O tym również należy pamiętać.

Zakaz kryptoreklamy

Jeśli przedmiotem reklamy nie są produkty wskazane w ustawie alkoholowej, to i tak należy brać pod uwagę ogólne zasady prezentacji i reklamy produktów, wynikające np. z ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. O tym także przekonali się influencerzy ukarani karami UOKIK za kryptoreklamę i wprowadzanie konsumentów w błąd w mediach społecznościowych w sierpniu 2023 r. (decyzje nie są ostateczne)[5]. Rekomendacje Prezesa UOKIK w tym temacie zostały opublikowane we wrześniu 2022 r.[6], ale zakaz stosowania praktyk wprowadzających konsumentów w błąd istniał długo wcześniej. Wśród nich konieczne wyróżnienie materiałów reklamowych i odróżnianie reklam od przekazów niekomercyjnych, co wynika z art. 7 ust. 11 pkt ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym z 2007 r.

Zgodnie zaś z Wytycznymi Komisji Europejskiej dotyczącymi wykładni i stosowania dyrektywy 2005/29/WE [7], kontekst handlowy przekazu musi być dla konsumenta jasny i odpowiedni, uwzględniając środek przekazu (za pośrednictwem którego odbywa się marketing), w tym kontekst, lokowanie, harmonogram, czas trwania, język, grupę docelową i inne kwestie. Oznaczenie charakteru reklamowego musi wystarczająco widoczne, aby odpowiednio informować przeciętnego konsumenta lub konsumenta podatnego na zagrożenia, który jest odbiorcą treści. Zdaniem Komisji Europejskiej, za nieprawidłowe ujawnienie informacji należy wskazać np. oznaczanie samego przedsiębiorcy (bez oznaczenia charakteru reklamowego), zastosowanie hashtagów na końcu długiego oświadczenia lub sytuację, w której dotarcie do takiej informacji wymaga od konsumenta dodatkowych czynności (np. kliknięcia na komunikat „dowiedz się więcej”).

Prawidłowemu oznaczeniu reklam mogą posłużyć zalecane w Rekomendacjach Prezesa UOKiK określenia, takie jak: reklama, materiał sponsorowany bądź płatna współpraca. Zresztą hashtagi: #postsponsorowany, #materiałsponsorowany, #współpracareklamowa, #reklama, #materiał reklamowy znalazły się też w dobrych praktykach „Przewodnik po influencer marketingu”, opublikowanych przez Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska w październiku 2021 r.[8] Wydaje się więc, że minęło sporo czasu do dostosowania się do tych wytycznych.

Obowiązki wynikające z tzw. Dyrektywy Omnibus

Prowadząc działalność w Internecie należy także brać pod uwagę m. in. przepisy implementujące tzw. Dyrektywę Omnibus [9]. Nowe regulacje już z początkiem 2023 r. znowelizowały m. in. ustawę o cenach [10], jak ustawę o prawach konsumenta [11] oraz ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym [12]. Nowe obowiązki dotyczą m. in. licznych obowiązków informacyjnych przedsiębiorców celem zapewnienia większej przejrzystości w przypadku umów zawieranych on-line, wymóg weryfikacji opinii konsumentów i poinformowania konsumentów, w jaki sposób dochodzi do tej weryfikacji, a w przypadku informowania o obniżce ceny, wymóg podania jako ceny odniesienia, także najniższej ceny tego towaru, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. W najszerszym zakresie rozszerzono przy tym obowiązki tzw. dostawców internetowych platform handlowych, czyli branżę e-commerce, ale także poszczególne osoby zamieszczające reklamy w Internecie powinny się z nimi zaznajomić. Już bowiem po półroczu obowiązywania przepisów implementujących Dyrektywę Omnibus, Prezes UOKiK postawił pierwsze zarzuty związane z ich niewłaściwym wykonywaniem [13]. Znajomości wymagają także przepisy obowiązujące już wcześniej w ww. ustawach.

Powyższe przykłady nie są wyczerpujące – ograniczenia reklamy dotyczą także np. wyrobów medycznych. W zależności więc od przedmiotu zlecenia (czy własnej działalności), warto zweryfikować, jakie przepisy określają prezentację i reklamę danych produktów i usług. Prowadzenie działalności internetowej w mediach społecznościowych, na blogach i stronach internetowych nie jest bowiem oderwane od obowiązującego prawa.

W dzisiejszym, cyfrowym świecie, coraz więcej reklam jest kierowanych właśnie kanałami internetowymi – z czego właściwe organy zdają sobie sprawę, prowadzą zresztą wiele działań monitorujących rynek. O swoich uprawnieniach coraz szerzej wiedzą także konsumenci, którzy jako odbiorcy nieprawidłowych komunikatów często sami korzystają z uprawnień w zakresie zgłaszania nieuczciwej reklamy do odpowiednich organów i z możliwości tworzenia ruchów społecznych. Brak profesjonalnej analizy dopuszczalności i warunków danego komunikatu może więc skutkować konsekwencjami prawnymi (a także wizerunkowymi).

Autorka – r.pr. Edyta Oleszczuk-Romańska, Associate w Kancelarii Prawnej „Chałas i Wspólnicy”

(1) Postanowienie SN z 17.04.2018 r., IV KK 296/17.
(2) Influencerzy nielegalnie reklamowali alkohol. Wśród oskarżonych znane aktorki Joanna O.-K. i Olga K. [online:] https://www.pap.pl/aktualnosci/influencerzy-nielegalnie-reklamowali-alkohol-wsrod-oskarzonych-znane-aktorki-joanna-o-k [dostęp 24.10.23]
(3) Janusz Palikot i Kuba Wojewódzki staną przed sądem. Grozi im pół miliona złotych grzywny [online:] https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1566543%2Cjanusz-palikot-i-kuba-wojewodzki-stana-przed-sadem-grozi-im-pol-miliona [dostęp 24.10.23]; Znana aktorka usłyszała zarzut za reklamę wódki [online:] https://www.pap.pl/aktualnosci/znana-aktorka-uslyszala-zarzut-za-reklame-wodki [dostęp 24.10.23]
(4) Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 1119 z późn. zm.)
(5) Ponad 5 mln zł kary za kryptoreklamę na Instagramie [online:] https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=19861&news_page=2 [dostęp 24.10.23]
(6) Rekomendacje Prezesa UOKIK dotyczące oznaczania treści reklamowych przez influencerów w mediach społecznościowych #OznaczamReklamy [online:] https://uokik.gov.pl/download.php?plik=26684 [dostęp: 24.10.23]
(7) Zawiadomienie Komisji – Wytyczne dotyczące wykładni i stosowania dyrektywy 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (Dz.Urz.UE.C 2021 Nr 526, str. 1).
(8) Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, „Przewodnik po influencer marketingu”, październik 2021 r., [online]: https://www.iab.org.pl/wp-content/uploads/2021/10/INFLUENCER-MARKETING_poradnik-IAB-Polska-2021.pdf [dostęp: 24.10.23]
(9) Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/2161 z dnia 27 listopada 2019 r. zmieniająca dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 98/6/WE, 2005/29/WE oraz 2011/83/UE w odniesieniu do lepszego egzekwowania i unowocześnienia unijnych przepisów dotyczących ochrony konsumenta.
(9) Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 287 z późn. zm.).
(10) Ustawa z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 168).
(11) Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 287 z późn. zm.).
(12) Ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 845).
(13) Omnibus i obowiązki informacyjne w e-commerce – kolejne działania i zarzuty Prezesa UOKiK [online:] https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=19883&news_page=2 [dostęp: 24.10.23]

Czy uda się zrealizować obietnice KO, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy? Ekspert przedstawia możliwe scenariusze

Według oficjalnych wyników wyborów opozycja, czyli Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga oraz Nowa Lewica, zdobyła 248 mandatów. W ten sposób będzie miała w nowym Sejmie większość bezwzględną. Wobec tego warto sprawdzić, w jakim stopniu możliwe jest zrealizowanie obietnic wyborczych składanych przez te trzy komitety w czasie kampanii.

Eksperci z firmy inFakt przeanalizowali je i podzielili według klucza: do zrealizowania, prawdopodobne oraz mało prawdopodobne.

Obietnice do zrealizowania

Temat, w którym opozycja w znacznym stopniu jest zgodna, to ZUS. Związane z nim obietnice, które są moim zdaniem do zrealizowania, to:

  1. Powrót składki zdrowotnej sprzed 2022 roku. Polski Ład zrewolucjonizował sposób jej wyliczania. Jeszcze w 2021 roku składka zdrowotna dla przedsiębiorcy, po jej częściowym odliczeniu od podatku, wynosiła 53 zł. Obecnie jest to co najmniej 314,10 zł. Jak możemy zauważyć, wzrost jest znaczący. Należy przy tym pamiętać, że składka zdrowotna jest nielimitowana. Wylicza się ją jak podatek – na tej samej skali, przy uwzględnieniu podatku liniowego. Równocześnie, składka ta nie może być niższa niż wskazane w 2023 roku 314,10 zł. W zasadzie stała się ona podatkiem, różniąc się od niego jedynie nazwą. Wszystkie trzy komitety mówiły o powrocie do zasad sprzed 2022 r. W mojej ocenie są więc duże szanse na wprowadzenie tej zmiany.
  2. Zawieszenie ZUS, czyli tzw. wakacje od ZUS. Postulat ten znajdziemy w dwóch z trzech analizowanych programów – u Koalicji Obywatelskiej oraz Trzeciej Drogi. W mojej ocenie, jeśli pomysł ten rzeczywiście zostanie wdrożony, to nie będzie rozwiązaniem powszechnym dla przedsiębiorców. Zakładam, że będą mogły z niego skorzystać osoby zmagające się z kłopotami finansowymi, np. stale ponoszące straty w działalności. W przyszłym roku ZUS bez składki zdrowotnej wyniesie ok. 1600 zł miesięcznie. Rocznie będzie to wydatek ponad 19 tys. zł. Biorąc pod uwagę te liczby, umożliwienie przedsiębiorcom znajdującym się w trudnej sytuacji zawieszania ZUS-u, to dobre rozwiązanie.
  3. Chorobowe opłacane przez ZUS już od pierwszego dnia nieobecności. Obecnie, jeżeli pracownik pozostaje niezdolny do pracy z powodu choroby przez okres nie dłuższy niż 33 dni, wynagrodzenie wypłaca mu pracodawca. W przypadku osób powyżej 50. roku życia okres ten wynosi maksymalnie 14 dni. Gdy dodamy do tego urlop, pracodawca zobowiązany jest wypłacać pensję przez blisko 3 miesiące, gdy pracownika nie ma w pracy. Nie zapominajmy, że zatrudniający wydaje na opłacenie personelu 60 proc. więcej w zestawieniu z kwotą „na rękę”. Ponadto, od przyszłego roku płaca minimalna wzrośnie o 20 proc. To z kolei sprawi, że utrzymanie czterech pracowników będzie kosztowało pracodawcę tyle, co obecnie pięciu. Zmiana w opłacaniu zasiłku chorobowego z ZUS byłaby więc istotną ulgą dla zakładów pracy.

W mojej ocenie, powyższe trzy zmiany w zakresie ZUS powinny zostać wdrożone w pierwszej kolejności, ze szczególnym wskazaniem na powrót do sposobu wyliczania składki zdrowotnej sprzed 2022 roku.obietnice ZUS

Zmiany prawdopodobne

Uważam, że propozycją, która prawdopodobnie zostanie wcielona w życie, jest brak podwyżek podatków, co było obietnicą Trzeciej Drogi. Jednocześnie, zarówno Koalicja Obywatelska, jak i Lewica mówiły wręcz o obniżaniu danin. Kwestia ewentualnego braku podwyżek podatków nie trafiła do zestawienia obietnic do zrealizowania ze względu na stan budżetu państwa. Nie jest on w obiektywnie dobrym stanie, co z kolei może spowodować podniesienie podatków, pomimo wcześniejszych wspólnych obietnic.

Druga obietnica, która z dużym prawdopodobieństwem może zostać zrealizowana, to kasowy PIT oraz, być może, likwidacja warunku dla kasowego VAT. Na dzień dzisiejszy kasowy VAT obowiązuje tylko tzw. małych podatników, a więc takich, których przychody nie przekraczają rocznie 2 mln euro. Kasowy PIT oznaczałby dla przedsiębiorców brak obowiązku zapłaty podatku dochodowego do czasu, gdy otrzymają zapłatę za wykonaną usługę lub sprzedany towar. To rozwiązanie z pewnością poprawiłoby ich płynność finansową. Uważam, że ta zmiana jest bardzo prawdopodobna.

Trzecia zmiana, którą uważam za prawdopodobną, to obniżka podatku VAT. Powstaje jednak pytanie, czy partie będą w stanie porozumieć się w tym temacie. Trzecia Droga chce obniżki stawki podatku VAT z 23 proc. do 20 proc. oraz stawki preferencyjnej z 8 proc. do 7 proc.. Z kolei Koalicja Obywatelska w kampanii proponowała obniżkę VAT do 8 proc. dla branży beauty oraz do 0 proc. dla transportu publicznego. Lewica mówiła jedynie o obniżce VAT, ale bez konkretnych propozycji. Trudno więc jednoznacznie stwierdzić, jak dokładnie będzie wyglądać ta kwestia. Wydaje się jednak, że jeśli dojdzie do obniżki, to będzie to raczej niewielka zmiana.

Ostatnia prawdopodobna zmiana to wprowadzenie wolnej od podatku Belki kwoty o wysokości 100 tys. zł. Oznaczałby to, że zyski np. na lokatach czy kontach oszczędnościowych nie byłyby opodatkowane do progu 100 tys. zł w ciągu rok. Jest to dobra wiadomość dla oszczędzających. Obecnie od zysków pobierany jest podatek w wysokości 19 proc. Oznacza, to że z każdego zysku wysokości 100 zł, 19 zł jest pobierane w ramach podatku. obietnice podatki

Mało prawdopodobne

Do mało prawdopodobnych zmian zaliczyłbym przede wszystkim wprowadzenie kwoty wolnej od podatku na poziomie 60 tys. zł. W mojej ocenie nie jest to realny cel na rok 2024. Ponadto, Trzecia Droga nie ma w swoim programie obietnicy podnoszenia wartości tej kwoty, zaś Nowa Lewica mówi o progresywności PIT. W przypadku tej propozycji zdecydowanie brak wspomnianych wcześniej punktów styku, dlatego w mojej ocenie kwota wolna pozostanie bez zmian. Sam natomiast wnioskowałbym o wprowadzenie jej rocznej waloryzacji. Byłoby to rozsądne rozwiązanie, zwłaszcza w związku z podnoszeniem wartości minimalnego wynagrodzenia.

Druga zmiana to dobrowolny ZUS. Żadna partia nie przewidywała takiego rozwiązania w swoim programie wyborczym. W przestrzeni publicznej pojawiają się jednak informacje, że Trzecia Droga miała taką obietnicę. Nie jest to jednak stwierdzenie prawdziwe. Podkreślić należy, że Trzecia Droga mówiła o zawieszeniu ZUS, nie zaś o dobrowolnym ZUS. Są więc to dwie kompletnie odmienne propozycje. W związku z tym nie liczyłbym na wprowadzenie dobrowolności opłacania ZUS.

Trzecia mało prawdopodobna zmiana to uproszczenia w podatkach. Nie spodziewałbym się radykalnej przebudowy systemu podatkowego, a tym samym wprowadzenia wielu uproszczeń. W mojej ocenie opozycja skoncentruje się na innych aspektach.

Reasumując, uważam, że ewentualny rząd opozycji:

Zrealizuje: 

  1. Powrót do składki zdrowotnej sprzed 2022 r.
  2. Zawieszony ZUS.
  3. Chorobowe dla pracownika płatne od 1 dnia przez ZUS.

Prawdopodobnie zrealizuje:

  1. Brak podnoszenia podatków.
  2. Kasowy PIT.
  3. Obniżkę VAT.

Mało prawdopodobne, że zrealizuje:

  1. Podwyższenie kwoty wolnej.
  2. Dobrowolny ZUS.
  3. Uproszczenia w podatkach.

Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie inFakt

Amerykańska gospodarka nabiera rozpędu, PMI dla przemysłu i usług powyżej 50 pkt.

PMI dla przemysłu w USA wyniósł 50 pkt wobec prognozy 49,50 pkt, natomiast PMI dla usług jest na poziomie 50,9 pkt wobec prognozy 49,8 pkt .

W przypadku obu odczytów mamy zatem pozytywne zaskoczenie, a dodatkowo przekroczony próg 50 pkt oznaczający poprawę nastrojów i pozytywną perspektywę na przyszłość.

Wyraźnie zarysowuje się również różnica z dzisiejszymi odczytami PMI dla Strefy Euro, które w obu przypadkach były zdecydowanie poniżej progu 50 pkt, ale i wyraźnie poniżej prognoz. PMI dla przemysłu 43 pkt (prognoza 43,70 pkt), dla usług 47,8 pkt (prognoza 48,7 pkt). Pokazuje to rosnący rozdźwięk między oczekiwaniami gospodarczymi dla USA a Europy.

Na otwarciu amerykańskie indeksy rosną, a dolar delikatnie się umacnia. Trudno jednak jednoznacznie wiązać to z dobrym odczytem PMI.

Szymon Gil, Makler z Michael / Ström Dom Maklerski

Revolut zaoferował akcje spółek z Europy

  • Klienci Revolut z krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EEA) mogą teraz handlować ułamkowymi akcjami ponad 70 spółek notowanych w Europie, już od jednego euro
  • Revolut stale rozwija ofertę usług inwestycyjnych, w tym roku poszerzył już listę dostępnych akcji spółek notowanych w USA i udostępnił klientom fundusze indeksowe (ETF)
  • Tak jak w przypadku handlu akcjami spółek amerykańskich i funduszy ETF, handel akcjami spółek z Europy będzie bezprowizyjny, w ramach dostępnych limitów
  • Revolut dodał też do platformy inwestycyjnej zlecenia stałe, funkcja ułatwi regularne zakupy każdego typu aktywów (akcje, ETF)

Revolut umożliwił klientom w Polsce handel ułamkowymi akcjami ponad 70 spółek notowanych w Europie.

Dzięki Revolut handel akcjami europejskich spółek będzie dostępny dla każdego, już od 1 euro inwestycji. Handel akcjami spółek notowanych w Europie będzie bezprowizyjny w ramach ustalonych limitów (według poszczególnych planów).

To kolejny krok w celu przełamania bariery ceny, wiedzy i dostępności usług inwestycyjnych, tak aby były one w zasięgu ręki każdego. Więcej typów aktywów, to także możliwość dodatkowej dywersyfikacji portfela inwestycyjnego i lepszego zarządzania ryzykiem. Revolut oferuje handel akcjami ponad 70 spółek notowanych w Europie, ponad 2200 spółek notowanych w USA i ponad 150 funduszy inwestycyjnych typu ETF (fundusze indeksowe). Klienci mogą zarządzać efektywnością swojego portfela poprzez aktualizowane w czasie rzeczywistym w aplikacji Revolut wykresy, informacje rynkowe i watchlisty.

Revolut dodał też do swojej platformy inwestycyjnej zlecenia stałe – nowa funkcja ułatwi regularne zakupy każdego typu aktywów (akcje, ETF). Pozwala na ustawienie terminu zakupu i częstotliwości – codziennie, co tydzień lub co miesiąc. Zdefiniowane i regularne zakupy akcji mogą pomóc inwestorom obniżyć wpływ krótkookresowej zmienności cen i dotrzymać postanowień w zakresie regularnego inwestowania.

Konsekwentnie zwiększamy dostępność usług inwestycyjnych dla konsumentów. Dziś dodajemy do naszej oferty możliwość handlu akcjami dużych spółek notowanych w Europie. Są one często bardziej znane naszym klientom w Europie, niż niektóre spółki amerykańskie. Od Adidas do Zalando, nasi klienci mogą wybierać wśród akcji spółek, z których usług sami na co dzień korzystają. Niebawem, dodatkowo poszerzymy tę listę” – powiedział Rolandas Juteika, Head of Wealth and Trading (EEA).

Pracujemy nad kolejnymi premierami produktów inwestycyjnych. Rozważamy udostępnienie usługi robo-advisory, obligacji skarbowych, inwestycyjnych funduszy wzajemnych (mutual funds), platformy inwestycyjnej dla bardziej doświadczonych inwestorów. Kolejną premierę planujemy ogłosić jeszcze w tym roku” – dodaje Jutejka.

Zależnie od posiadanego planu, klienci Revolut mogą wykonywać 1 (plan Standard), 3 (plan Plus), 5 (plan Premium) lub 10 (plan Metal i Ultra) bezprowizyjnych transakcji w miesiącu. Po wykorzystaniu miesięcznego limitu bezprowizyjnych transakcji, za każdą kolejną transakcję pobierana jest zmienna opłata w wysokości 0,25% (lub 0,12% w planie Ultra), minimum 1 euro. Revolut pobiera także opłatę depozytową (custody fee) w wysokości 0,12% wartości aktywów rocznie (pobierana miesięcznie).

Chudobska: Waloryzacja umów w zamówieniach publicznych to konieczność dla polskich firm

Polska gospodarka funkcjonuje w sytuacji bardzo wysokiej niepewności i nieprzewidywalnej zmienności, czyli dynamicznego wzrostu kosztów. Nowe, nieznane dotąd w historii nowej Polski po roku 1990 poziomy osiąga tempo wzrostu kosztów pracy. Ogłoszona na 2024 roku zmiana wysokości minimalnego wynagrodzenia o blisko 20% wystąpi w dwóch etapach: w styczniu i w lipcu. Zmiana ta wpłynie bezpośrednio na płace osób otrzymujących minimalne wynagrodzenie – a jednocześnie ponownie pociągnie za sobą rosnące oczekiwania płacowe na wszystkich stanowiskach. Ta presja płacowa zmusi przedsiębiorców do odpowiedniej korekty wynagrodzeń pracowników dotychczas otrzymujących wynagrodzenie wyższe niż kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę. Dotyczy to w takim samym stopniu również pracowników nadzoru, księgowości oraz pozostałych pracowników administracji, niezbędnych do realizacji na Państwa rzecz usługi. Wszystkie te elementy mają ogromny wpływ na koszty realizacji zamówień publicznych – w których trzeba przywrócić równowagę ekonomiczną, jaka panowała w dniu podpisywania umowy.

– Waloryzacja w zamówieniach publicznych to przede wszystkim zapewnienie polskim przedsiębiorstwom stabilności ekonomicznej. Żebyśmy mogli konkurować na rynku, musimy mieć zdrowy biznes – powiedziała serwisowi eNewsroom.pl Monika Chudobska, Wiceprezes Zarządu Impel S.A., Chief HR Officer. – Zdrowe podstawy formalne i zdrową ekonomikę rynku. I tutaj przede wszystkim powinniśmy zadbać, wręcz nazwałabym to w pewnym sensie interwencjonizmem rynkowym, o kondycję polskich przedsiębiorstw i zbudowanie właściwej waloryzacji cen rynkowych. Mam na myśli ustawy o zamówieniach publicznych, artykuł 455. To niezwyczajna, niezwykła zmiana okoliczności – jak w obecnym czasie ogromny wzrost kosztów pracy, rosnąca płaca minimalna w tym roku i w przyszłym roku o ponad 20%, a także dwucyfrowa inflacja. Wszystko to wpływa na osłabienie polskich przedsiębiorstw. Myślę, że powinniśmy też patrzeć na to, co się dzieje w gospodarkach innych krajów europejskich – gdzie protekcjonizm państwa i mądre wspieranie przedsiębiorstw jest bardzo silne. Mam nadzieję, że będziemy mieli takie wsparcie jako przedsiębiorcy. Kluczowe jest zrozumienie, że zwaloryzowane zamówienia publiczne mogą być motorem napędzającym gospodarkę – tak, jak kiedyś inwestycje budowlane – podkreśla Chudobska

Cloud Technologies zwiększa sprzedaż danych o 27% r/r

Cloud Technologies konsekwentnie realizuje strategię rozwoju, opartą o wzrost organiczny. W sierpniu b.r., mimo wysokiej bazy, zwiększyła sprzedaż danych do kluczowych klientów o 27% r/r. Spółka rośnie dwukrotnie szybciej niż rynek.

– Z satysfakcją obserwujemy jak przyjęta przez nas strategia rozwoju przynosi zamierzone efekty. Wzrosty w wysokomarżowym segmencie sprzedaży danych napędzają rozwój Cloud Technologies, a otoczenie rynkowe nam sprzyja. Dynamika sprzedaży w miesiącach wakacyjnych przeważnie jest niższa, ale biorąc pod uwagę stale rosnącą bazę cały czas pozostaje na wysokim poziomie. Co więcej, mamy solidne podstawy do dalszych wzrostów i z optymizmem patrzymy w przyszłość – komentuje Piotr Prajsnar, prezes zarządu Cloud Technologies. 

Raportowany wskaźnik szacunkowej miesięcznej dynamiki sprzedaży danych obejmuje kluczowych klientów Cloud Technologies. Około 80% przychodów ze sprzedaży danych Cloud Technologies pochodzi z największego rynku reklamowego świata, czyli z USA, który jest jednym z najbardziej wymagających i konkurencyjnych rynków reklamy na świecie. Według prognoz eMarketera globalne wydatki na reklamę online będą rosły co najmniej do 2027 roku w tempie dwucyfrowym, a udział reklamy online w całkowitych wydatkach na reklamy sięgnie 74%.

Bardzo dynamicznie rośnie przy tym udział w reklamie online modelu bazującego na danych, czyli programmatic. W USA – kluczowym dla Cloud Technologies rynku – według prognoz eMarketera wydatki na reklamę programmatic będą w tym roku stanowić 90% wszystkich wydatków reklamowych, a udział  programmatic w rynku reklamy w USA w 2024 roku wzrośnie o 15% r/r. Z kolei z danych z raportu agencji badawczej Grand View Research wynika, że prognozowana wartość światowego rynku AdTech, na którym działa Cloud Technologies, wzrośnie do 2,4 tryliona USD w 2030 roku, co oznacza CAGR na poziomie 13,7% w okresie 2023-2030.

Celem strategicznym Cloud Technologies w perspektywie 2023-2025 jest dalszy dynamiczny rozwój sprzedaży danych w obecnych i nowych obszarach o dużym potencjale wzrostu. W ramach realizacji nowej strategii spółka zamierza przeznaczyć do 100 mln PLN w latach 2023 – 2025. Szczegółowy plan zakłada przeznaczenie do 60 mln PLN na potencjalne akwizycje i inwestycje, około 10 mln PLN na prace badawczo-rozwojowe, a także około 30 mln PLN na skup 250 000 akcji w ramach programu motywacyjnego dla pracowników. Jednocześnie Zarząd Cloud Technologies zarekomendował ustanowienie polityki dywidendowej, z dywidendą w wysokości około 20% oczyszczonego wyniku EBITDA. 30 czerwca br. spółka wypłaciła z zysku netto za 2022 rok dywidendę w łącznej wysokości 4,6 mln zł, co oznaczało 1 zł dywidendy na akcję.

41 proc. kierowców rozważyłoby zakup auta na wodór w przyszłości

  • Już dwóch na pięciu (41 proc.) polskich kierowców byłoby gotowych w przyszłości rozważyć zakup auta na wodór – wynika z badania Santander Consumer Multirent „E-rewolucja w świecie motoryzacji”. Po drugiej stronie skali znalazło się 24 proc. ankietowanych, którzy stwierdzili, że nie zdecydowaliby się na takie rozwiązanie.
  • Polscy kierowcy zapytani o to, na jaką alternatywę dla auta spalinowego zdecydowaliby się w pierwszej kolejności najczęściej wskazywali samochody z napędem hybrydowym (51 proc.). Na drugim miejscy znalazły się auta na wodór (24 proc.), a na ostatniej pozycji elektryki (7 proc.).

Jeden na siedmiu (13 proc.) polskich kierowców deklaruje, że w przyszłości rozważając zakup auta poważnie zastanawiałby się nad nabyciem pojazdu na wodór, a co czwarty (28 proc.) podkreśla, że dopuszcza taką możliwość – to wyniki badania Santander Consumer Multirent zrealizowanego na potrzeby raportu „E-rewolucja w świecie motoryzacji”. Ponadto 13 proc. respondentów przyznało, że raczej nie myśleliby o kupnie takiego pojazdu w przyszłości, a podobny odsetek (11 proc.) zdecydowanie odrzucił taką ewentualność. Co ciekawe, najbardziej przychylni zakupowi auta na wodór byli 60-latkowie (50 proc.) oraz osoby, których miesięczny dochód wynosi od 7 500 złotych netto w górę (55 proc.). Z kolei najmniejsze zainteresowanie wykazywali młodzi między 18 a 29 rokiem życia (33 proc.).

–  Warto podkreślić, że co trzeci ankietowany nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie czy w przyszłości rozważałby zakup auta na wodór – mówi Rafał Biegański, Menadżer ds. Rozwoju Biznesu z Santander Consumer Multirent. – Tak wysoki odsetek polskich kierowców, którzy nie odnieśli się do pomysłu kupna w przyszłości samochodu na wodór może wynikać z tego, że ta technologia jest zdecydowanie mniej rozpowszechniona w Polsce np. w porównaniu do elektryków. Może się to jednak zmienić w kolejnych latach wraz z jej dalszym rozwojem – dodaje.

Hybrydy najczęściej wybieraną alternatywą dla aut spalinowych

Duża część polskich kierowców wskazuje, że w ramach alternatywy dla auta spalinowego w pierwszej kolejności sięgnęliby po samochód z napędem hybrydowym. Tak odpowiedziało 51 proc. respondentów. Często również wymieniane były auta na wodór (24 proc. wskazań). Najmniej ankietowanych przyznało, że wybierając zamiennik auta spalinowego w pierwszej kolejności sięgnęłoby po pojazd napędzany prądem – tak odpowiedziało 7 proc. badanych.

–  Warto podkreślić, że rozważając alternatywę dla tradycyjnego auta polscy kierowcy częściej wybraliby samochód na wodór niż elektryk. Może to wynikać z przekonania, że to rozwiązanie bardziej ekologiczne i prostsze w obsłudze niż pojazdy na prąd. Często słyszy się bowiem o długim czasie ładowania takich aut oraz o tym, że rzeczywisty poziom tego, jak ekologiczny jest dany elektryk zależy od tego jak powstała energia, którą jest ładowany – mówi Rafał Biegański z Santander Consumer Multirent. – Niezależnie od tego, na jaką alternatywę dla pojazdów z napędem spalinowym postawimy, trzeba pamiętać, że zakup takiego samochodu nie musi być wyzwaniem finansowym. Realizując marzenia o aucie niskoemisyjnym warto skorzystać ze wsparcia podmiotów oferujących finansowanie zewnętrzne. Dla klientów indywidualnych Santander Consumer Financial Solutions przygotował pożyczkę konsumencką z dogodnym okresem spłaty nawet do 96 miesięcy. Z kolei osoby prowadzące własną działalność mogą wybrać leasing Santander Consumer Multirent  na auto elektryczne z dotacją z programu „Mój elektryk” – dodaje Rafał Biegański.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 14-23 sierpnia br. na osobach posiadających prawo jazdy na zlecenie Santander Consumer Multirent przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS). Zrealizowano je metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI). Próba n=1000.

Fuzje i przejęcia w sektorze technologicznym – koniec stagnacji

Rosnąca liczba dojrzałych spółek technologicznych w portfelach funduszy inwestycyjnych, wymuszone przez rynek przyspieszenie osiągania rentowności przez firmy z segmentu venture capital oraz spadek wycen powinny przełożyć się na wzrost liczby fuzji i przejęć w tym sektorze, wynika z analiz Bain & Company. Pierwszy raz od wielu lat kupujący mogą liczyć na poprawę swojej pozycji negocjacyjnej.

Eksperci Bain & Company szacują, że obecnie aż 44 proc. spółek technologicznych znajduje się w portfelach funduszy dłużej niż cztery lata, a 15 proc. od ponad sześciu lat. Tak wysoki odsetek, nienotowany od ponad dekady, jest efektem ograniczenia liczby fuzji i przejęć w branży od trzeciego kwartału 2022 roku.

W rezultacie uczestnicy rynku spodziewają się w najbliższych trzech latach fali wyjść z inwestycji w sektorze technologicznym, w tym sprzedaży spółek, które zostały zakupione w latach 2018-2021 za ponad 700 mld dolarów. Obserwowany od roku trend spadkowy na rynku fuzji i przejęć może więc ulec zmianie. W 2023 roku kwartalna wartość transakcji związanych z wyjściami z inwestycji w sektorze wyniosła średnio 20 mld dolarów, co stanowiło znaczący spadek w porównaniu do roku 2021 i 2022, kiedy wyniosła ona odpowiednio 107 mld i 75 mld dolarów.

Jednocześnie wartość środków przeznaczonych na inwestycje przez inwestorów finansowych (tzw. „dry powder”) pozostaje na podobnym poziomie, co może spowodować, że kiedy aktywność na rynku transakcji powróci, to kupujący mogą być w lepszej pozycji niż przed ostatnim spowolnieniem. Spowoduje to, że największy czynnik wzrostu wartości spółek technologicznych w ostatnich latach – wzrost mnożnika zysku przyjmowanego do wycen – może przestać spełniać swoją rolę.

Aby zapewnić odpowiednie zwroty na spółkach znajdujących się obecnie ich portfelach, inwestorzy powinni skupić się zatem na budowaniu wartości przedsiębiorstw poprzez zwiększanie efektywności modeli sprzedaży i marketingu, poprawę produktywności i poszukiwanie nowych obszarów rozwoju.

W ostatnich latach szalonego wzrostu, spółki technologiczne często zaniedbywały optymalizację efektywności w różnych obszarach swojej działalności – mówi Paweł Szreder, partner w Bain & Company – Paradoksalnie jest to dzisiaj nie najgorsza wiadomość, oznaczaczająca, że duża część z nich ma rezerwy wartości, które mogą zostać uwolnione przez dobrze zaplanowane programy poprawy efektywności.

Ważnym czynnikiem stymulującym rynek jest rozwój technologii i usług opartych na sztucznej inteligencji. Na rynku fuzji i przejęć rośnie w związku z tym zainteresowanie spółkami zajmującymi się uczeniem maszynowym i wdrażaniem rozwiązań opartych o AI. Ich udział w puli transakcji typu venture i na wczesnym etapie rozwoju wzrósł ponad dwukrotnie w pierwszym półroczu 2023 roku.

–  Wraz z nowymi usługami technologia wkracza w nowe obszary i staje się coraz ważniejsza dla każdej dziedziny życia – dodaje Paweł Szreder. – Inwestorzy to dostrzegają i szukają okazji, które przyniosą zyski dzięki upowszechnieniu kolejnych przełomowych rozwiązań. Ich zainteresowanie branżą dodatkowo wzrosło, gdy po wielu latach spadły średnie wyceny spółek.

Cały raport nt. branży technologicznej “Technology report 2023. Reset and Reinvent: The Thriving Landscape of Tech Innovation”: https://www.bain.com/insights/topics/technology-report/

Samochód elektryczny w biznesie – czy to opłacalne?

Samochody elektryczne cieszą się coraz większą popularnością. Jest to nie tylko kwestia prestiżu i zaprezentowania swojej proekologicznej postawy. Takie rozwiązanie staje się po prostu opłacalne.

W obliczu coraz większego nacisku na zrównoważony rozwój przedsiębiorstwa poszukują innowacyjnych rozwiązań, które będą sprzyjały zarówno środowisku, jak i ich portfelom. Elektryczna rewolucja w motoryzacji nie jest już tylko mglistą melodią przyszłości. Zmiany zachodzą już teraz i coraz więcej przedsiębiorców aktywnie w nich uczestniczy. W tym artykule przeanalizujemy, czy wprowadzenie samochodów elektrycznych do twojej floty będzie opłacalne z biznesowego punktu widzenia.

Samochód elektryczny a spalinowy

Zakup samochodu to ważna decyzja dla każdego przedsiębiorcy, a wybór między wersją elektryczną a spalinową może wywołać pewne rozterki. Samochody elektryczne, choć zazwyczaj droższe w zakupie, z czasem mogą okazać się bardziej ekonomiczne dzięki niższym kosztom eksploatacji i serwisowania. Z kolei samochody spalinowe zapewniają większy zasięg i szybsze „tankowanie”, ale ich eksploatacja obciąża środowisko większą ilością emisji szkodliwych substancji.

Ważnym aspektem jest także różnica w dofinansowaniach oraz ulgach podatkowych. Wprowadzono rozwiązania, które są znacznie korzystniejsze dla posiadaczy pojazdów elektrycznych. Nie można też zapominać o kwestiach związanych z ubezpieczeniami. Każdy przedsiębiorca musi uwzględnić polisę w swoim budżecie. Z tego powodu warto rozejrzeć się za taką, która zapewnia szeroką ochronę i ma atrakcyjną cenę – już teraz skorzystaj z kalkulatora OC i AC: https://hdi.pl/kalkulator/oc-ac/dane-pojazdu.

Ekologiczny wymiar biznesu – zalety samochodów elektrycznych

Sektor transportu jest jednym z głównych sprawców emisji gazów cieplarnianych. Dzięki zmianie floty na samochody elektryczne przedsiębiorstwa mają szansę znacznie zmniejszyć swój wpływ na środowisko. Obecnie klienci coraz częściej kierują swoje wybory konsumenckie w stronę firm, które stawiają na zrównoważony rozwój. Decyzja o zakupie elektryków może zatem wydatnie wpłynąć na wizerunek firmy.

Poza korzyściami dla środowiska firma może także dostrzec znaczne oszczędności w eksploatacji pojazdów elektrycznych. Brak konieczności kupowania paliwa, niższe koszty serwisowe, a także korzystne stawki ubezpieczeniowe to tylko niektóre z ekonomicznych korzyści, jakie można uzyskać, jeśli zdecydujesz się na ekologiczny transport. Takie rozwiązanie wdrażają już między innymi firmy kurierskie.

Ekologiczny samochód dostawczy jest przyjazny dla kieszeni?

Przedsiębiorca, który do swojej firmy kupuje elektryczny samochód ciężarowy, może skorzystać z prawa do odliczenia 100% VAT. Poza tym przysługuje mu możliwość zaliczenia do kosztów podatkowych wartości początkowej samochodu bez żadnego limitu. Jeśli wartość początkowa auta była wyższa niż 10 tysięcy zł, może zastosować stawki amortyzacyjne (takie jak w przypadku samochodu spalinowego) lub skorzystać z jednorazowego odpisu amortyzacyjnego dla małych przedsiębiorców.

Nie zapominajmy o dotacjach z programu „Mój elektryk”. Maksymalna kwota wsparcia zakupu wynosi 70 tysięcy złotych.

Elektryczne samochody osobowe w biznesie

Na rynku aut elektrycznych przeważają samochody osobowe, które cieszą się zainteresowaniem nie tylko przedsiębiorstw z branży transportowej. Wiele firm ma flotę służbowych samochodów – część jest w leasingu, inne stanowią ich własność. Wprowadzenie elektryka jest ważne z punktu widzenia wizerunkowego, ale nie tylko.

Podobnie jak w przypadku aut dostawczych, oznacza to duże korzyści finansowe. Dla samochodów elektrycznych, które wykorzystywane są firmie, ustanowiono bardzo duży limit amortyzacyjny. W 2022 roku został podniesiony do 225 tysięcy złotych. Również na auto osobowe można uzyskać odpowiednią dopłatę z rządowego programu wsparcia.

Przejście na samochody elektryczne – jak to zrobić?

Przejście na samochody elektryczne to proces, który wymaga starannego planowania. Przedsiębiorstwa powinny rozważyć różne aspekty, w tym infrastrukturę ładowania, dostępność serwisów oraz szkolenia dla personelu. Strategia wdrażania powinna być oparta na analizie kosztów i korzyści oraz na skonsultowaniu się z ekspertami w dziedzinie mobilności elektrycznej. Eksperci z HDI radzą również, by przy planowaniu zakupów, skonsultować się z przedstawicielem towarzystwa ubezpieczeniowego, który nakreśli, jaka polisa mogłaby być najkorzystniejszym rozwiązaniem z ekonomicznego punktu widzenia.

Choć samochody elektryczne mogą być droższe w zakupie, istnieją jednak różne formy wsparcia finansowego i ulg podatkowych, które mogą pomóc w przejściu na zieloną flotę. Można oczekiwać, że wraz z rosnącą popularnością i dojrzewaniem rynku ceny pojazdów elektrycznych będą stopniowo maleć, co czyni je coraz bardziej atrakcyjnym wyborem dla przedsiębiorstw.

Samochód elektryczny w biznesie – podsumowanie

Elektryczna rewolucja w motoryzacji niesie ze sobą wiele korzyści dla środowiska, ale także stanowi szansę dla firm na zyskanie konkurencyjnej przewagi i poprawę wizerunku. Wybór samochodów elektrycznych to inwestycja w przyszłość, a jej efekty mogą być odczuwalne na wielu płaszczyznach działalności przedsiębiorstwa. Analiza wszystkich aspektów tej decyzji pomoże w odpowiednim zaplanowaniu strategii i maksymalizacji korzyści. Samochody elektryczne stają się nie tylko symbolem nowoczesności, lecz także odpowiedzialności biznesowej i otwierają przedsiębiorstwom nowy rozdział w ekologicznym rozwoju.

Bitcoin szaleje, kakao najsłodsze od 45 lat, a kurs EUR/JPY najwyżej od 2008 r.

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara jak zapałkę złamał dziś rano dosyć solidnie wcześniej wyglądający poziom oporu wyznaczany w strefie 31000-32000 USD przed jego lokalne maksima z kwietnia br. i lipca br. Wczesnym rankiem naszego czasu kurs BTC/USD przekroczył nawet przez chwilę poziom 35000 USD wychodząc na swój najwyższy poziom od 17 miesięcy. Później skala zwyżki uległa pewnej redukcji i ok. godz. 9:15 kurs BTC/USD rósł o 7,2 proc. znajdując się tuż poniżej poziomu 34000 USD.

Kurs Bitcoina względem amerykańskiego dolara pomiędzy czerwcem 2022 a marcem 2023 tworzył w strefie ok. 15000 USD-ok. 25000 USD formację „odwróconej głowy z ramionami”. Kurs wyłamał się w górę z tej formacji w marcu 2023 roku, następnie do czerwca i września br. wykonał podwójny „ruch powrotny”, po czym wznowił zwyżkę. Pokonanie szczytów z kwietnia i lipca br. zdaje się otwierać drogę do kontynuacji zwyżki w kierunku okolic poziomu 40000 USD sugerowanego przez rozmiary opuszczonej górą 7 miesięcy temu formacji „głowy z ramionami”.

Cena kontraktów na kakao notowanych na ICE minimalnie przekraczając we wtorek rano poziom swego szczytu z marca 2011 roku zaliczyła dziś swój najwyższy poziom od 1978 roku. Cena tego kontraktu znajduje się w okolicach górnego ograniczenia kanału trwającego od 2017 roku trendu wzrostowego, więc można spekulować, że w krótszej perspektywie dalszy potencjał wzrostowy ceny tego surowca jest już raczej ograniczony. W dłuższym horyzoncie czasowym cenę kontraktów na kakao można umieścić w obrębie kanału trwającego od 2000 roku trendu wzrostowego i w jego ramach można dopatrywać się na tym rynku dalszego długoterminowego potencjału wzrostowego, ale oczywiście nie wyklucza to pojawienia się na rym rynku silnej średnioterminowego korekty ostatniej hossy.

Od czasu domniemanej interwencji władz finansowych Japonii na rynku monetarny, która miała nastąpić na początku października, gdy kurs amerykańskiego dolara do japońskiego jena ponownie jak to wcześniej zbliżył się do poziomu 150 JPY, jen ponownie słabł. Dziś rano kurs EUR/JPY minimalnie pokonał poziom swego szczytu z końca sierpnia br., a tym samym dotarł do swego najwyższego poziomu od 2008 roku. Po tym osiągnięciu kurs EUR/JPY zawrócił jednak na południu i ok. godz. 9:55 spadał o 0,21 proc.

Po tym jak S&P 500 zaliczył wczoraj swój najniższy poziom od początku czerwca br., dziś w Azji brak było na rynkach akcji jakiejś dominującej tendencji (japoński Nikkei 225 +0,2 proc., australijski All Ordinaries +0,22 proc.), zaś W Europie ok. godz. 9:45 niemiecki DAX tracił 0,16 proc., a francuski CAC 40 spadał o 0,08 proc.

Na GPW doszło natomiast do silnego odbicia po 4 sesjach spadku (2,16 proc. ok. godz. 10:05).

Autor Wojciech Białek, OANDA TMS Brokers

Coface: Dynamika wzrostu niewypłacalności firm nieznacznie hamuje. Czy najgorsze już za nami?

Bardzo niekorzystna sytuacja gospodarcza ostatnich lat przełożyła się na upadłość 3 640 firm, co oznacza wzrost o 89% w porównaniu z tym samym okresem w poprzednim roku. Pomimo nadal wysokiej liczby niewypłacalności w trzecim kwartale 2023 roku zanotowano 13% spadek w porównaniu do poprzedniego kwartału. Warto monitorować, czy trend ten utrzyma się w dłuższej perspektywie. Pod uwagę należy wziąć przede wszystkim wyniki wyborów parlamentarnych.

Polska gospodarka doświadcza obecnie trudności ze względu na niekorzystną globalną sytuację gospodarczą, która dotknęła między innymi Stany Zjednoczone, Chiny i Indie. Rozwój krajów Europy Wschodniej również znacząco wyhamował. Presja na marże, wzrost cen surowców energetycznych i wynagrodzeń ogranicza zyski polskich przedsiębiorstw, co jest potęgowane wciąż stosunkowo niskim popytem. Jak wygląda obecna sytuacja gospodarcza w kraju i czego możemy się spodziewać w następnych miesiącach?

Powolne wyhamowanie liczb w Krajowym Rejestrze Zadłużonych

W pierwszych dwóch kwartałach 2023 roku liczba niewypłacalnych firm dynamicznie rosła i dopiero w trzecim kwartale odnotowano lekkie wyhamowanie tego trendu. Według danych z września 2023 roku, w Krajowym Rejestrze Zadłużonych (KRZ) ogłoszono 65% tzw. obwieszczeń o ustaleniu dnia układowego – 2381 decyzji, które są postanowieniami pozasądowymi, oraz 35% ogłoszonych przez sądy postanowień o upadłości lub restrukturyzacji polskich przedsiębiorstw – 1259 decyzji. Łącznie ogłoszono 3640 postanowień o niewypłacalności polskich przedsiębiorstw. Jest to wzrost o 32% w stosunku do całego ubiegłego roku.

Wśród postępowań sądowych ogłoszono 780 zatwierdzeń układu, co stanowi wzrost w wysokości 94% w porównaniu z tym okresem w ubiegłym roku. Jest to najczęściej wykorzystywane postanowienie sądowe wśród przedsiębiorców.

Jakie branże ucierpiały najbardziej?

Ostatnio zanotowane wyhamowanie dynamiki wzrostu liczby niewypłacalności można zauważyć we wszystkich branżach.

Barbara Kamińska, Dyrektor Działu Oceny Ryzyka Coface w Polsce
Barbara Kamińska, Dyrektor Działu Oceny Ryzyka Coface w Polsce

– W trzecim kwartale mamy do czynienia z wciąż wysokim, ale spadkowym 13-procentowym odczytem – postępowaniami objęto 1 112 przedsiębiorstw – mówi Barbara Kamińska, Dyrektor Działu Oceny Ryzyka Coface w Polsce. Dodaje: Podobnie zauważamy spadek niewypłacalności w poszczególnych branżach w trzecim kwartale br., co może napawać umiarkowanym optymizmem w zakresie prognoz na przyszłość. Być może apogeum niewypłacalności mamy już za sobą?

Wyraźną dynamikę spadkową zanotowano między innymi w: branży produkcyjnej (spadek o 19% w stosunku do drugiego kwartału 2023 r., upadło 171 firm), branży handlowej (spadek o 8%, upadło 253 firmy), branży budowlanej (spadek o 10%, upadło 152 firmy), w transporcie (spadek o 21%, upadło 119 firm) i usługach (spadek o 17%, upadło 336 firm).

Jednocześnie jedyną branżą, w której nastąpił wzrost niewypłacalności jest rolnictwo (wzrost o 23%, upadło 81 firm). Warto podkreślić, że sektor rolnictwa w pierwszym kwartale był jedyną branżą, w której dotąd widoczny był spadek.

Jakie firmy upadają najczęściej i gdzie odnotowano największe liczby?

Tak jak w poprzednich kwartałach, najbardziej narażeni na skutki niewypłacalności są indywidualni przedsiębiorcy, których liczba upadłości obecnie osiągnęła 2 798. W ciągu 9 miesięcy bieżącego roku upadło również 637 spółek z o.o., 76 spółek komandytowych i 69 spółek akcyjnych.

Największą liczbę niewypłacalności odnotowano w województwach: mazowieckim, śląskim oraz wielkopolskim.

Jak będzie wyglądać końcówka 2023 roku?

Nadchodzące miesiące przyniosą dalszą niepewność, zwłaszcza na rynkach zagranicznych, od których polska gospodarka wciąż jest uzależniona. Obecna prognoza Coface przewiduje, że globalny wzrost gospodarczy w 2024 roku wyniesie zaledwie 2,2%, w porównaniu z wcześniej prognozowanym 2,4% na obecny rok. Niższe wyniki odnotowano jedynie w obliczu kryzysu technologicznego, finansowego i pandemii COVID-19. Natomiast podwyższanie stóp procentowych, chociaż ma obecnie wpływ na hamowanie inflacji, jednocześnie ogranicza przyspieszenie wzrostu gospodarczego.

Według ekspertów Coface obecne trendy spadkowe w dynamice niewypłacalności firm odzwierciedlają sytuację makroekonomiczną w Polsce. Chociaż liczba upadających firm zmniejszyła się w trzecim kwartale, nadal nie można stwierdzić, że ta tendencja się utrzyma. Szacunki wyciągnięte na podstawie zebranych danych z ostatnich 9 miesięcy wciąż nie świadczą o zakończeniu trudnej sytuacji polskiej gospodarki.

Nadal wiele firm w trudnej sytuacji płynnościowej będzie zmuszonych sięgać po przewidziane prawem środki zaradcze skutkujące brakiem płatności dla ich kontrahentów – tłumaczy Grzegorz Sielewicz, Główny Ekonomista Coface w Polsce i w Regionie Europy Centralnej. Dodaje: Przez ostatnie lata, od momentu zmiany prawa upadłościowego i wprowadzenia nowych postępowań, biznes coraz skuteczniej wykorzystuje dostępne możliwości i pozostaje mieć nadzieję, że także w najbliższych miesiącach działania restrukturyzacyjne mające na celu powrót firmy do efektywnej działalności biznesowej będą wykorzystywane w pierwszej kolejności, a dopiero w razie ich niepowodzenia firmy ogłoszą upadłość w celu likwidacji majątku.

Wyniki wyborów niosą złotego na szczyt

Polska waluta okazała się w minionym tygodniu silniejsza od wszystkich walut G10, co przypisywać możemy w dużej mierze wynikom wyborów parlamentarnych oraz nie najgorszemu sentymentowi względem regionu (istotnie umocnił się także m.in. forint). Złotemu nie przeszkodziły nawet stonowany tryb risk-off spowodowany kryzysem na Bliskim Wschodzie oraz niższy od oczekiwań odczyt inflacji bazowej.

W zakresie głównych walut ruchy były niewielkie, znamienne jest jednak to, że kolejny tydzień rosnących rentowności długoterminowych obligacji w USA ponownie nie zapewnił dolarowi istotnego wsparcia. Sugeruje to, że obecne poziomy amerykańskiej waluty zawierają już w wycenie bardzo pozytywny scenariusz dla gospodarki i wysokie rentowności na znacznie dłużej. W połączeniu z rozciągniętym pozycjonowaniem inwestorów i bardziej pozytywnym względem dolara konsensusem może to oznaczać, że zyski amerykańskiej waluty będą odtąd ograniczone.

W tym tygodniu uwaga skupi się na czwartkowym (26.10) posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego, nie spodziewamy się jednak zmian stóp procentowych, kluczowa będzie więc komunikacja. Spośród odczytów makroekonomicznych najważniejsze będą wstępne dane o wskaźnikach PMI dla aktywności biznesowej w USA, strefie euro i Wielkiej Brytanii, które poznamy we wtorek (24.10). Oczekiwania wobec danych ze Starego Kontynentu nie są wysokie, rynek spodziewa się za to niezłych odczytów zza oceanu.

W dalszej części tygodnia (piątek 27.10) poznamy raport o preferowanej przez Rezerwę Federalną inflacji PCE. Inwestorzy będą również uważnie śledzili wydarzenia na Bliskim Wschodzie, choć wpływ kryzysu na rynki finansowe, a w szczególności na waluty, jest jak na razie dość ograniczony i obejmuje umiarkowane przepływy do walut safe haven, takich jak frank szwajcarski.

PLN

Dobra passa złotego trwała w ubiegłym tygodniu, a polska waluta zakończyła go na szczycie zestawienia walut regionu, co łączyć można w dużej mierze z wynikami wyborów parlamentarnych. Wywołany przez nie impuls był nieco silniejszy, niż myśleliśmy, i para EUR/PLN zwiększyła swój spadek, osiągając we wtorek najniższy od początku sierpnia poziom 4,41. W dalszej części tygodnia złoty nieznacznie się jednak osłabił, co wiążemy z realizowaniem zysków przez inwestorów i mniej korzystną sytuacją zewnętrzną – rosnącymi rentownościami długoterminowych amerykańskich obligacji i ucieczką do bezpiecznych aktywów.

Do odwrócenia doszło również mimo wielu pozytywnych odczytów z Polski. Szczególnie krzepiące są silne dane o sprzedaży detalicznej, które wydają się dalej potwierdzać, że minimum w odniesieniu do konsumpcji w Polsce jest za nami. Warto również zaznaczyć, że bazowa miara inflacji spadła silniej, niż oczekiwano, do 8,4%, nie doprowadziło to jednak do obniżenia wycen stóp procentowych. Właściwie po wyborach rynki uważają, że NBP będzie redukował stopy w bardziej stopniowym tempie, niż sądziły wcześniej – zmiana tych wycen miała prawdopodobnie po części wpływ na obserwowane w ostatnich dniach umocnienie polskiej waluty.

W tym tygodniu skupimy się głównie na wieściach z zewnątrz. Nie bylibyśmy zaskoczeni, gdyby waluta oddała więcej zysków, szczególnie jeśli otoczenie stanie się jeszcze mniej korzystne. Wieści dotyczące polityki w Polsce również mogą być dla złotego istotne w krótkim terminie.

EUR

Lepsze od oczekiwań chińskie dane makroekonomiczne powinny być pozytywne dla wspólnej waluty, kryzys na Bliskim Wschodzie może jednak stanowić ryzyko dla wzrostu, głównie poprzez wpływ na wzrost cen energii. EBC musi brać powyższe ryzyka stagflacyjne pod uwagę i oczekujemy, że w czwartek utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Rynki swap nie spodziewają się zmian i wskazują, że kolejnym ruchem będzie najprawdopodobniej cięcie stóp około połowy 2024 r.

Prezeska Christine Lagarde musi zachować ostrożność, wzrosły bowiem znacząco ryzyka dla wzrostu, lecz inflacja bazowa pozostaje uporczywie wysoka, a jej trend spadkowy wciąż jest niepewny. Jeśli Lagarde wyrazi większe obawy dotyczące kondycji gospodarki bloku, euro może pod koniec tygodnia ponownie znaleźć się pod presją sprzedażową. Jakakolwiek forma odsunięcia oczekiwań rynkowych dotyczących obniżek stóp procentowych byłaby zaś niewątpliwie jastrzębia dla wspólnej waluty i mogłaby spowodować jej natychmiastową aprecjację z obecnych niewysokich poziomów.

USD

Amerykańska gospodarka w dalszym ciągu pozostaje niewzruszona uporczywym wzrostem rentowności. Mimo że rentowność 10-letnich obligacji skarbowych przekroczyła 5%, a oprocentowanie 30-letnich kredytów hipotecznych 8%, większość danych gospodarczych, w tym ubiegłotygodniowy raport dotyczący sprzedaży detalicznej we wrześniu, wciąż zaskakuje w górę. Przewodniczący FOMC Jerome Powell podczas swojego przemówienia w zeszłym tygodniu wysłał mieszane sygnały, ich wpływ na dolara był jednak po wahaniach na rynku raczej neutralny. Powell pozostawił otwarte drzwi do dalszych podwyżek, zaznaczając, że polityka „nie jest zbyt ciasna”, jednocześnie wspomniał jednak o oznakach ochłodzenia na rynku pracy i wpływie wyższych rentowności na zacieśnianie warunków finansowania.

Oczekuje się, że odczyt PKB w III kwartale (czwartek 26.10) wykaże wzrost o ponad 4% w ujęciu zanualizowanym, co jest zgodne z nominalnym wzrostem na poziomie około 8%. Różnica między gospodarkami po obu stronach Atlantyku nie mogłaby być wyraźniejsza – pytanie brzmi, w jakim stopniu jest już uwzględniona w wysokich poziomach dolara i konsensusie rynkowym dotyczącym jego dalszej aprecjacji.

GBP

Wyższa od oczekiwań inflacja i słaba sprzedaż detaliczna we wrześniu nie były dla Banku Anglii pozytywnymi wiadomościami. Uporczywie wysoka główna miara dynamiki cen i widoczna utrata gospodarczego momentum są zgodne ze stagflacją, a bardzo wysoki wzrost płac podnosi ryzyko efektów drugiej rundy i ustabilizowania oczekiwań inflacyjnych na obecnych, wysokich poziomach.

Funt utrzymuje się na dość atrakcyjnych poziomach, gołębie przekazy Banku Anglii i jego niechęć do podwyżek mogą jednak opóźnić aprecjację waluty. Istotne dla funta będą w tym tygodniu odczyty stopy bezrobocia (wtorek 24.10) i wskaźników PMI w październiku (środa 25.10). Inwestorzy będą również wyczekiwali przyszłotygodniowego posiedzenia Rady (czwartek 02.11) – oczekują oni utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie i mają nadzieję na uzyskanie większej jasności w kontekście krótkoterminowych planów banku.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

Optymistyczne przyśpieszenie w danych GUS budownictwa mieszkaniowego

Najnowsza informacja GUS, prezentująca statystyki budownictwa mieszkaniowego we wrześniu oraz pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku, zakomunikowała bardzo długo oczekiwane przyśpieszenie ich dynamiki. Języczkiem u wagi pozostaje aktywność inwestycyjna deweloperów, która w ubiegłym miesiącu pozytywnie zaskoczyła wartościami nie notowanymi od połowy ubiegłego roku.

Tym razem zdecydowanie pozytywna zmiana stała się udziałem dwóch najważniejszych z punktu widzenia bieżącej koniunktury kategorii gusowskich danych budownictwa mieszkaniowego, czyli mieszkań rozpoczętych oraz pozwoleń. Zwłaszcza nowe budowy deweloperskie, których dane od miesięcy pozostawały w głębokiej defensywie, a które w ostatnim okresie wzmożonego popytu na mieszkania za sprawą programu kredytów preferencyjnych generowały zagrożenie dla rynkowej stabilności popytowo-podażowej, stanowią szczególnie optymistyczny akcent gusowskiej informacji.

Razem we wrześniu w ramach wszystkich kategorii inwestycyjnych ruszyła budowa 19 tys. mieszkań i domów, co oznacza wzrost w relacji rdr o niemal dokładnie jedną piątą oraz 6 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca. W sumie w trzech pierwszych kwartałach bieżącego roku rozpoczęto budowę 139 tys. lokali, co oznacza wynik gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie ub. roku o niemal 16 proc.

Z kolei sami deweloperzy od początku roku przekroczyli we wrześniu poziom 80 tys. nowych budów, co także oznacza kilkunastoprocentowy regres w relacji rok do roku. Jednak zdecydowanie bardziej liczącym się wynikiem jest ten osiągnięty w samym wrześniu na poziomie 12,2 tys. jednostek, o 13 proc. lepszym mdm i aż 40 proc. powyżej osiągniętego w analogicznym okresie ub. roku. Nie jest to może jeszcze rezultat gwarantujący zrównoważenie napierającego za sprawą BK2% popytu na nowe mieszkania, ale na pewno świadectwo determinacji deweloperów w dążeniu do eliminacji ryzyka zupełnego załamania równowagi popytowo-podażowej pierwotnego segmentu mieszkaniówki. Tym samym istotnie wzrosło prawdopodobieństwo zdecydowanego odreagowania trwającego od ponad roku marazmu inwestycyjnego.Statystyki GUS mieszkaniowych inwestycji deweloperskich w Polsce

Co ciekawe, obok znacznej poprawy gusowskich danych dotyczących mieszkań rozpoczętych, wrzesień zaowocował podobnie wyraźnym ożywieniem w przypadku nowych pozwoleń na budowę lub zgłoszeń z projektem budowlanym. Wynik ogółem na poziomie grubo powyżej 23 tys. decyzji administracyjnych jest zarówno rok do roku, jak i miesiąc do miesiąca, lepszy odpowiednio o 4 i 16 proc. Natomiast rezultat od początku roku na poziomie ponad 174 tys., jest o ponad jedną czwartą gorszy od osiągniętego w analogicznym okresie 2022 r.

W przypadku tej kategorii danych ponownie na duże wyróżnienie zasłużyli deweloperzy, których wrześniowy wynik  na poziomie  16,3 tys.,  wyższy od osiągniętego miesiąc wcześniej aż o 28 proc., można już zaliczyć do średnich w ostatnich latach. Z kolei wolumen blisko 115 tys. decyzji uzyskanych od początku roku oznacza regres w stosunku do analogicznego okresu ub. roku o 29 proc. W tym przypadku spadek ów wydaje się jednak mniej istotny od wyniku miesięcznego, który być może jest zapowiedzią poprawy nastrojów inwestycyjnych deweloperów.

Tymczasem statystyki mieszkań oddanych do użytkowania, jak wiadomo niewiele znaczące dla rozwoju i oceny bieżącej koniunktury, utrwalają stabilizację swych notowań na poziomach zbliżonych do dolnego ograniczenia wahań z ostatnich lat. Wynik ogółem z września na poziomie 16,3 tys. jest słabszy o niecałe 11 proc. od  osiągniętego w poprzedzającym sierpniu i aż o jedną czwartą w relacji rok do roku. Rezultat od początku roku na poziomie 161 tys. oddanych lokali jest minimalnie gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie trzech pierwszych kwartałów 2022 roku.

O ile sierpniowe dane GUS budownictwa mieszkaniowego dawały realną nadzieję na przełamanie wyraźnie słabnącego potencjału inwestycyjnego krajowej mieszkaniówki, to wrzesień już dość mocno wzmacnia oczekiwania na wzrost aktywności inwestycyjnej deweloperów, tak potrzebny dla zaspokojenia sztucznie wywindowanego popytu.  Szczególnie mogą cieszyć statystyki deweloperskich mieszkań rozpoczętych, które sygnalizują możliwość poprawy relacji popytowo-podażowych rynku pierwotnego już w bliskiej perspektywie. Pytanie, czy poprawy w stopniu wystarczającym.

Z danych serwisu BIG DATA RynekPierwotny.pl nie wynika bowiem, aby w relacjach popytowo-podażowych rynku pierwotnego następowała istotna statystycznie poprawa. We wrześniu w stosunku do sierpnia nastąpił wprawdzie pewien postęp, jednak w przypadku największych rynków Warszawy, Krakowa czy Wrocławia, w dalszym ciągu stosunek nowych wprowadzeń do wolumenów lokali sprzedanych wygląda dość deprymująco.

Dlatego też wyraźny wzrost aktywności inwestycyjnej deweloperów we wrześniu, choć na pewno jest zjawiskiem jak najbardziej pożądanym, może okazać się niedostateczny dla eliminacji szeregu zagrożeń, jakie pojawiły się na rynku w ostatnim okresie wzmożonego popytu, stymulowanego programem kredytów preferencyjnych BK2%.

Z kolei dalsze znaczące podnoszenie poprzeczki dla nowych inwestycji może okazać się dla deweloperów dość ryzykowne. Sytuacja rynkowa jest w dalszym ciągu mało przewidywalna, podobnie jak nieprzewidywalny jest wpływ jedynego praktycznie stymulatora popytu w postaci BK2%. Na razie wzrost inwestycji i pozwoleń deweloperskich zdaje się ostrożnie korespondować z przypominającymi efekt śnieżnej kuli statystykami popularności programu kredytów preferencyjnych. Jednak jak wiadomo obawy o jego perspektywy i sprawczość rynkową narastają z tygodnia na tydzień, co nie pozostanie zapewne bez wpływu na decyzje przedsiębiorców. Niepewność wzmaga także oczekiwana w kraju zmiana przy sterach władzy, co dodatkowo komplikuje możliwości prognostyczne koniunktury w rodzimej mieszkaniówce już w średnim okresie. Stąd choć perspektywy dla rynkowych statystyk inwestycyjnych na najbliższe miesiące wydają się niezagrożone, to w dłuższym terminie bardzo trudno jest cokolwiek prognozować.

Autor: Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Spadek wakatów i stopniowy powrót aktywności deweloperskiej na rynku biurowym w Warszawie

Na rynku nieruchomości biurowych w Warszawie maleje dostępność powierzchni biurowej. Jak podaje firma doradcza Savills, współczynnik wakatów w całym mieście spadł do 10,6%, a w samym centrum do nieco ponad 9%. Na większy wybór najemcy będą mogli liczyć wraz z odmrażaniem projektów kolejnych inwestycji biurowych. Proces ten powoli się rozpoczyna, na co wskazuje wzrost ilości powierzchni w budowie.

Jak wynika z najnowszego raportu firmy Savills, całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej w Warszawie na koniec września 2023 r. wyniosły 6,2 mln m kw. Rynek biurowy w stolicy wzbogacił się o 20 300 m kw. powierzchni, która została dostarczona w czterech nowych projektach, z których największy to kolejny budynek w kompleksie The Park (White Star Real Estate, 11 000 m kw.).

W budowie znajduje się obecnie blisko 263 000 m kw. nowoczesnej powierzchni biurowej, z której aż 82% znajduje się w centrum miasta. Zgodnie z planami deweloperów, 143 000 m kw. ma zostać wybudowane do końca 2024 r.

„Po systematycznym spadku aktywności deweloperów, który trwał od wybuchu pandemii Covid-19 w 2020 r., obecnie obserwujemy stopniowe odwrócenie trendu. W 2023 r. w Warszawie rozpoczęto realizację pięciu nowych inwestycji biurowych. W dalszym ciągu część deweloperów wstrzymuje się jednak z uruchomieniem kolejnych projektów w oczekiwaniu na większy stopień komercjalizacji tych, które są obecnie realizowane” – komentuje Daniel Czarnecki, dyrektor działu powierzchni biurowych, reprezentacja właściciela, Savills.

Do największych projektów biurowych, które zostaną dostarczone na rynek w latach 2025-2026 należą m.in. The Bridge (Ghelamco, 47 000 m kw.), Upper One (Strabag Real Estate, 35 500 m kw.) oraz Towarowa 22B (Echo Investment, 31 100 m kw.).

Całkowity popyt na powierzchnię biurową w Warszawie wygenerowany przez najemców między styczniem a wrześniem 2023 r. wyniósł 496 600 m kw., co stanowi spadek o około 18% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Mimo to eksperci Savills zaobserwowali delikatny wzrost popytu z kwartału na kwartał (157 400 m kw. w I kw., 165 200 m kw. w II kw. i 174 000 m kw. w III kw. br.).

Największy udział w popycie miały nowe umowy (52%). Umowy przednajmu wygenerowały prawie 7% całkowitego popytu, a ekspansje nieco poniżej 4%. Najemcy renegocjowali prawie 189 000 m kw., co oznacza 38% udział w całkowitym popycie. Dla porównania w całym 2022 r. renegocjacje wyniosły 39%, nowe umowy najmu 43%, ekspansje 8%, a umowy przednajmu 10%.

Operatorzy elastycznych powierzchni biurowych w Warszawie wynajęli 10 600 m kw. w sześciu transakcjach, z których trzy dotyczyły nowych lokalizacji: OmniOffice w budynkach Warsaw UNIT (3200 m kw.) i Grzybowska Park (1400 m kw.) oraz Business Link w budynku Studio B (3000 m kw.).

Zgodnie z danymi Savills, na koniec września 2023 r. współczynnik powierzchni niewynajętej w Warszawie wyniósł 10,6% i spadł o 1,5 pp. w ujęciu rocznym. Miesięczne stawki w najbardziej prestiżowych lokalizacjach strefy Centrum utrzymały się w przedziale 22,5-26 euro za m kw. miesięcznie, a na Służewcu na poziomie 13,00-15,00 euro za m kw. miesięcznie. Najemcy muszą się jednak liczyć z wysokimi kosztami związanymi z opłatami eksploatacyjnymi w budynkach.

Szukasz biura w Warszawie? Znajdź nieruchomość i skontaktuj się z ekspertami Savills. Doradzamy bez prowizji.

Wybory w Polsce: entuzjazm na rynkach, ale tylko na chwilę

Wynik wyborów w Polsce przyniósł silny entuzjazm na rynki. Z drugiej strony kolejne dni powodowały, że ten entuzjazm gasł, a rynki wracały na stare pozycje. W tle mamy wzrosty złota i bitcoina przy przecenie obligacji.

Sprzedaż detaliczna przyspiesza

Polska utrzymuje pewną niezdrową tendencję w gospodarce. Cały czas rośnie sprzedaż detaliczna napędzana wydatkami socjalnymi, podczas gdy produkcyjne wskaźniki nie wyglądają najlepiej. Wzrost sprzedaży detalicznej był nawet szybszy od oczekiwań i wyniósł 3,6% w skali roku. Oczekiwania wynosiły 3%, co oznacza, że jest to pozytywna niespodzianka dla polskiej waluty. Ta jednak podąża w ostatnich dniach głównie za doniesieniami z polskiej polityki, gdzie inwestorzy odczytali przez różowe okulary wyniki wyborów.

Powyborczy rynek

Po samych wyborach widać było wyraźny entuzjazm zarówno na giełdzie, jak i na walutach. Szybko jednak nadszedł moment refleksji, że od wyniku wyborów do utworzenia rządu to jednak minie wiele tygodni. Dodatkowo pojawiło się kilka niepokojących wypowiedzi z grona zwycięskich partii i szybko się okazało, że początkowy entuzjazm okazał się nadmierny. W rezultacie na otwarciu poniedziałkowym kurs euro spadł z okolic 4,53 zł do 4,47 zł. Następnie we wtorek przebijał w dół okolice 4,42 zł, by finalnie zatrzymać się w piątek już na 4,46 zł. Jeszcze gorzej wyglądało to na giełdzie. W momencie pierwszego entuzjazmu WIG20 wyskoczył z okolic 1980 pkt do 2140 pkt we wtorek. Od tego jednak czasu mieliśmy równię pochyłą, kończąc tydzień w okolicach 2030 pkt.

Alternatywne inwestycje zyskują

W ostatnich dniach byliśmy świadkami dużego wzrostu kilku instrumentów uważanych za inwestycje alternatywne. Dobrym przykładem jest złoto. Jeszcze dwa tygodnie temu znajdowaliśmy się wyraźnie poniżej 1900 dolarów za uncję, teraz atakowany jest poziom 2000 dolarów. W górę idzie także najpopularniejsza kryptowaluta świata. Instrument, który miał być odpowiedzią na podlegającego inflacji dolara, zyskuje jednak dopiero gdy perspektywy inflacyjne spadają. Ruch w ciągu 2 tygodni z okolic 27 000 dolarów na niemal 31 000 z pewnością robi wrażenie. Co ciekawe, pieniądze uciekają z rynku obligacyjnego. Tam wyraźnie rosną rentowności obligacji 10-letnich. W USA dzisiaj rano przekroczyły pierwszy raz od 15 lat poziom 5%.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Popyt na domy wzrósł o 19 proc. – podsumowanie III kwartału na rynku nieruchomości

Rynek domów: podaż trzyma się stabilnie, a podwyżki cen omijają wiele miast.

Kiedy na rynku mieszkań oferta topnieje w szybkim tempie, w segmencie domów jednorodzinnych wybór wciąż jest dość spory. To jeden z czynników, które spowodowały, że w 7 z 18 miast wojewódzkich nie zaobserwowano wzrostu średnich cen ofertowych – wynika z analizy cen na rynku wtórnym, którą po III kwartale br. przygotował portal Nieruchomosci-online.pl.ceny domów

W ostatnich miesiącach wiele mówi się o spadającej liczbie ofert na rynku nieruchomości, ale nie dotyczy to domów jednorodzinnych. Dane portalu Nieruchomosci-online.pl wskazują, że sytuacja podażowa w tym segmencie wygląda inaczej niż w przypadku mieszkań, które znikają z rynku dość szybko.

– Kiedy porównamy III kwartał do II kwartału br., liczba ogłoszeń domów jednorodzinnych wystawionych na sprzedaż na portalu spadła bardzo nieznacznie, bo tylko o 2 proc. k/k, co może określać obecny poziom zainteresowania tego typu nieruchomościami wśród klientów. Tak naprawdę możemy więc mówić o stabilizacji podaży, która widoczna jest mniej więcej od kwietnia. W tym segmencie wybór jest cały czas stosunkowo szeroki; w przypadku naszego serwisu dostępnych jest aktualnie blisko 44 tys. ofert w całej Polsce. Analizując szerszy okres, można powiedzieć, że od 2022 r. oferta się odbudowuje z miesiąca na miesiąc po wyprzedaży, która nastąpiła w 2021 r. – komentuje Rafał Bieńkowski, PR manager w Nieruchomosci-online.pl.

– Oczywiście wpływ na wysokość podaży ma też dłuższy czas sprzedaży domów, który charakteryzował ostatnie 12 miesięcy. Blisko połowa pośredników biorących udział w naszym cokwartalnym badaniu nastrojów rynkowych przyznała niedawno, że czas życia oferty domów (od momentu wystawienia ogłoszenia do zamknięcia transakcji) wynosi od 6 do 12 miesięcy. A 21 proc. agentów doświadczyło sprzedaży trwającej dłużej niż rok. Innymi słowy: niektóre oferty są obecne na portalach ogłoszeniowych już od dłuższego czasu. Podaż budują też nieruchomości, na które szczególnie trudno znaleźć nabywców. Dotyczy to dużych, wysłużonych domów, które wymagają generalnych remontów – dodaje Rafał Bieńkowski.

Brakuje mieszkań, więc rozglądamy się też za domami

Jeszcze w pierwszej połowie 2023 r. popyt na domy jednorodzinne odbudowywał się bardzo powoli. Jak informowaliśmy, w II kwartale br. liczba zapytań ze strony osób poszukujących była większa o 2 proc. w porównaniu z I kwartałem 2023 r. Ostatnie miesiące przyniosły jednak spore przyspieszenie.

W III kwartale br. liczba kontaktów, które osoby poszukujące nawiązały z ogłoszeniodawcami za pośrednictwem portalu Nieruchomosci-online.pl, wzrosła o 19 proc. k/k. Chociaż „Bezpieczny Kredyt 2%” był impulsem głównie dla mieszkaniówki, to jednak i segment domów do pewnego stopnia na nim skorzystał – część domów z drugiej ręki, szczególnie na mniejszych rynkach, wpisywała się bowiem cenowo w limity nakładane przez ten program. Na wzrost popytu zadziałało też złagodzenie warunków oceny kredytowej przez Komisję Nadzoru Finansowego (obniżenie buforu), co otworzyło niektórym osobom drzwi do normalnych kredytów.

– Kolejnym powodem wzrostu zainteresowania domami jest też niska podaż w mieszkaniówce. Na wielu lokalnych rynkach liczba ofert mieszkań do kupienia jest ograniczona, dlatego część poszukujących zmieniła plany i rozpoczęła poszukiwania domów, najczęściej w mniejszym metrażu – mówi Rafał Bieńkowski.

Ciekawe spostrzeżenie wyłania się też z opinii pośredników, którzy w badaniu nastrojów rynkowych (INPON) po III kw. 2023 r. ocenili, że największym zainteresowaniem cieszą się domy w stanie do zamieszkania lub niewielkiego remontu/odświeżenia, podczas gdy podaż nowych ofert zasilają przeważnie domy w stanie surowym/deweloperskim lub starsze wymagające generalnego remontu.

Domy drożeją rzadziej niż mieszkania

W III kwartale br. sytuacja cenowa w segmencie domów z rynku wtórnego różniła się w zależności od regionu. Jest więc to inna sytuacja niż na rynku mieszkań, gdzie większość głównych miast zanotowała wzrost średnich cen ofertowych, i to zarówno w przypadku mieszkań 1-, 2-, jak i 3-pokojowych.

Dane Nieruchomosci-online.pl wskazują, że 11 miast wojewódzkich zanotowało wzrost średniej ceny ofertowej za mkw. domu, ale zmiany najczęściej wynosiły od 1 do 5 proc. k/k. Dotyczyło to także Warszawy, gdzie średnia „urosła” o 3 proc. (chociaż i to pozwoliło stolicy przekroczyć granicę 10 tys. zł/mkw.). Patrząc procentowo, średnie oczekiwania sprzedających na portalu mocniej wzrosły jedynie w Łodzi (8 proc.), Białymstoku (7 proc.) i Kielcach (6 proc.).

Co za tym idzie, w III kwartale podwyżki średniej ceny ofertowej ominęły aż siedem miast wojewódzkich. Przeciętna stawka za metr kwadratowy praktycznie nie drgnęła w Gdańsku, Lublinie, Olsztynie i Zielonej Górze, a spadła w Katowicach (-5 proc.), Szczecinie (-2 proc.) i Gorzowie Wielkopolskim (-4 proc.).

85 proc. Polaków pracuje w nadgodzinach

Badania pokazują jasno: praca w nadgodzinach to realny problem na rynku pracy. Dotyka zdecydowanej większości specjalistów oraz osób pełniących stanowiska kierownicze – bez względu na płeć, wiek czy zawód. Ma negatywny wpływ na życie prywatne, samopoczucie oraz zdrowie, a także często prowadzi do irytacji. Jak wynika z najnowszego raportu „Nadgodziny 2023”, stworzonego przez Hays Poland we współpracy z kancelarią Baker McKenzie, z pracą w godzinach nadliczbowych mierzy się aż 85 proc. pracowników i 92 proc. osób zarządzających zespołem.

Choć nadgodziny definiuje się jako pracę wykonywaną ponad normy czasu, to wnioski płynące z najnowszego badania Hays Poland i Baker McKenzie pokazują, że jest to tylko wierzchołek góry lodowej. W perspektywie pracowników nadgodziny to znacznie więcej niż realizacja bezpośredniego polecenia przełożonego lub przełożonej. Za przepracowanymi godzinami nadliczbowymi bardzo często stoją bowiem braki w komunikacji, niezdrowe przyzwyczajenia kulturowe i stare, niewspółmierne do aktualnych warunków, modele biznesowe.

Specjalistki i specjaliści zgodnie przyznają, że praca ponad miarę nie wpływa dobrze na ich zdrowie, satysfakcję i życie prywatne. Gdyby było to możliwe, większość osób chciałoby całkowicie wyeliminować nadgodziny ze swojego życia zawodowego. Co zatem sprawia, że profesjonalistki i profesjonaliści pracują za dużo? W rzeczywistości to nie tylko zbyt wysoki nakład pracy, ale i kwestie mentalności oraz kultury pracy – komentuje Alex Shteingardt, Dyrektor Regionalny na Europę Środkowo-Wschodnią oraz Dyrektor Zarządzający Hays w Polsce.

Zbyt dużo pracy, za mało czasu

Zdecydowana większość respondentek i respondentów badania opisanego na łamach raportu Hays przyznaje, że zdarza im się zostawać w pracy dłużej. Prawie 7 na 10 osób z tej grupy wykonuje swoje obowiązki służbowe także w dni wolne od pracy – wolne weekendy, święta, w trakcie urlopu. Niemal połowa respondentów (49 proc.) deklaruje, że nadliczbowo najczęściej przepracowuje maksymalnie 5 godzin w skali tygodnia. Przypadki ekstremalne należą natomiast do rzadkości, chociaż wiele zależy też od pełnionej funkcji – im wyższe stanowisko, tym więcej przypadków pracy w godzinach nadliczbowych.

Zbyt dużo pracy, za mało czasu

Źródło: „Nadgodziny 2023”, raport Hays Poland i Baker McKenzie

Nadgodziny to efekt dużego nakładu pracy, mentalności i kultury pracy

W kontekście przyczyn powstawania nadgodzin, respondentki i respondenci są raczej zgodni. Jako główny powód pracy ponad miarę 78 proc. wskazuje zbyt wiele obowiązków służbowych. Aspekt ten można natomiast analizować wielowymiarowo. Nadmiar pracy może wynikać rzeczywiście z niewspółmierności zakresu zleconych zadań do wymiaru czasu pracy. Natomiast w niektórych przypadkach powodem występowania nadgodzin jest też brak umiejętności priorytetyzacji lub problemy z produktywnością. Te natomiast mogą wynikać zarówno z niedostatecznych kompetencji miękkich pracowników, jak również z nieefektywnych procesów biznesowych w organizacji, nieskutecznego modelu zarządzania lub niskiego poziomu cyfryzacji przedsiębiorstwa.

Nadgodziny to efekt dużego nakładu pracy, mentalności i kultury pracyŹródło:  „Nadgodziny 2023”, raport Hays Poland i Baker McKenzie

Zdaniem Agnieszki Czarneckiej, Head of HR Consultancy CEE w Hays, powodów powstawania nadgodzin w organizacjach warto upatrywać znacznie głębiej, gdyż zbyt duży nakład pracy to tylko jedna strona medalu.

Częsta praca w nadgodzinach może wiązać się z kulturowymi, często nieuświadomionymi przekonaniami o pracy, które poniekąd wynikają z historii Polski. Jako naród od zawsze byliśmy przyzwyczajeni do wymagającej pracy w niesprzyjających warunkach. Stąd też wielu pracowników do dziś funkcjonuje w – nie do końca zdrowej – kulturze ciężkiej pracy i przeświadczeniu, że zostając w niej dłużej niż 8 godzin dziennie, zyska się uznanie współpracowników oraz szefowej lub szefa, co zaowocuje lepszymi perspektywami rozwojowymi i zarobkowymi – zaznacza Agnieszka Czarnecka.

Znajduje to odzwierciedlenie w wynikach badania. 39 proc. ankietowanych ma poczucie, że nadgodziny wynikają z oczekiwań przełożonych. Istnieje zatem szansa, że praca ponad miarę bardzo często jest rezultatem przekonań obu stron – pracowników o tym, że nadgodziny prowadzą do lepszej oceny przełożonych oraz menedżerów zakładających, że nadgodziny są naturalnym elementem pracy i świadczą o zaangażowaniu zatrudnionych. Co więcej, przeszło co trzeci respondent badania twierdzi, że problem nadgodzin tkwi w kulturze organizacyjnej, a 28 proc. powołuje się na niesprzyjające procesy i niedostateczną technologię. Jest to ważny sygnał dla pracodawców, aby pochylić się nad sposobem zarządzania w firmie, wzajemnym zrozumieniem oraz wsparciem.

Luka w komunikacji

W obrębie kultury ciężkiej pracy często mówi się o tym, że czas poświęcony na wykonywanie obowiązków służbowych świadczy o zaangażowaniu pracownika. W wielu przypadkach jest to niesłuszne i krzywdzące wyobrażenie. Natomiast być może to właśnie przez nie część pracowników z własnej inicjatywy decyduje się zostawać w pracy dłużej, nie postrzegając tego jako problemu i nie komunikując tego menedżerce lub menedżerowi.

To z kolei stanowi podłoże kolejnego problemu – niedostatecznej komunikacji. Pracę w nadgodzinach deklaruje 85 proc. profesjonalistek i profesjonalistów. Jednak o tym, że członkowie zespołów pracują w nadgodzinach, przekonanych jest niespełna 1/3 osób pełniących stanowiska menedżerskie. Skąd ta rozbieżność opinii? Być może rzeczywiście jest tak, że pracownicy odnotowują nadgodziny, natomiast z różnych powodów nie komunikują tego problemu przełożonym, przez co ci nie traktują tej sprawy jako priorytetowej do rozwiązania.

Potencjalna przyczyna tkwi również w samym postrzeganiu nadgodzin. W perspektywie kadry menedżerskiej, nadgodziną może bowiem być praca po godzinach realizowana na polecenie przełożonego lub przełożonej. Tymczasem pracownicy jako nadgodziny mogą interpretować każdą sytuację, gdy w pracy musieli zostać dłużej, ponieważ z różnych względów nie udało im się wykonać wszystkich zadań w ciągu standardowego, 8-godzinnego dnia pracy.

Jak przytacza Michał Lisawa, Partner kierujący Działem Prawa Pracy w kancelarii Baker McKenzie: – Pracę w nadgodzinach można polecić podwładnym w razie szczególnych potrzeb pracodawcy oraz w razie konieczności prowadzenia akcji ratowniczej. Jeśli mają one miejsce, to praca ponadwymiarowa jest obowiązkiem pracownika. Z drugiej strony należy pamiętać, że pracodawca nie powinien ustalać nadgodzin jako planowego, standardowego harmonogramu pracy. Polecenie pracy w godzinach nadliczbowych może być wydane w dowolny sposób, np. pisemnie lub ustnie. W praktyce może zostać wydane także nie wprost, czyli w sposób dorozumiany. Dlatego w niektórych sytuacjach za takie polecenie może zostać uznany sam brak sprzeciwu przełożonego na wykonywanie dłużej pracy w jego obecności bądź zlecenie pilnych zadań, których nie da się wykonać w godzinach pracy.

Ekspert Baker McKenzie podkreśla również, że pracę w nadgodzinach trzeba pracownikom zrekompensować dodatkowym czasem wolnym albo specjalnym dodatkiem do wynagrodzenia. Przy czym rekompensata finansowa za pracę ponadwymiarową nie przysługuje pracownikom zarządzającym zakładem pracy. Nie przysługuje ona także kierownikom wyodrębnionych jednostek, chyba że pracowali w niedzielę lub święto i nie otrzymali za to innego dnia wolnego.

Gdzie jest kres pracy w nadgodzinach?

Choć obecny krajobraz nadgodzin na polskim rynku pracy nie wygląda optymistycznie, to wiele może się zmienić wraz z wchodzeniem na rynek pracy kolejnych osób z pokolenia Z.

Dzięki obserwacji pracy swoich rodziców i dziadków, Zetki w większości mają jasną wizję tego, jak nie chcą pracować. Najmłodsze osoby na rynku mają jasno postawione cele w kontekście swojej kariery i work-life balance. – zaznacza Agnieszka Czarnecka z Hays Poland i dodaje – Ponadto, aby zatrzymać rozwój kultury ciężkiej pracy, czasami warto po prostu pogodzić się z faktem, że w życiu prywatnym i zawodowym nie zawsze jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego, co byśmy chcieli lub co jest od nas oczekiwane. Rosnąca świadomość tego faktu może przyczynić się do pozytywnej zmiany w polskiej kulturze pracy. 

Nawet małe, wprowadzane stopniowo zmiany mogą przyczynić się do odwrotu od przytłaczających nakładów pracy oraz niezdrowych nawyków na rzecz większej koncentracji na własnym dobrostanie oraz większego wsparcia i zaufania w organizacjach.

O RAPORCIE

Raport Hays Poland i Baker McKenzie „Nadgodziny 2023” został opracowany na podstawie danych uzyskanych w badaniu przeprowadzonym we wrześniu 2023 roku wśród blisko 1500 specjalistów i specjalistek oraz 750 osób zarządzających zespołem. Celem publikacji jest analiza doświadczeń pracy w nadgodzinach na polskim rynku pracy oraz zachęcenie pracowników i pracodawców do głębszego przyjrzenia się problemowi pracy w godzinach nadliczbowych.

Wniesienie składników majątkowych do fundacji rodzinnej – skutki podatkowe

Wniesienie składników majątkowych do fundacji rodzinnej przez fundatora w celu pokrycia funduszu założycielskiego, w szczególności w postaci posiadanych akcji lub udziałów w spółkach prawa handlowego, nie będzie skutkować powstaniem dochodu po stronie fundatora – potwierdził Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 21 września 2023 r.

Fundacja rodzinna

W Polsce jest obecnie zarejestrowanych ponad 2,6 mln aktywnych firm z czego niemal co trzecia to firma rodzinna. W dniu 22 maja 2023 r. weszła w życie ustawa o fundacji rodzinnej, która reguluje zasady organizacji i funkcjonowania takiej fundacji, prawa i obowiązki beneficjenta oraz fundatora. Za jej pomocą przedsiębiorcy mogą dokonywać skutecznej i bezpiecznej sukcesji mienia i firmy. Jest to więc instytucja wciąż młoda w krajowym porządku prawnym, stąd założyciele i uczestnicy fundacji rodzinnych napotykają liczne wątpliwości w tym zakresie.

Założenie fundacji rodzinnej

Jeden z przedsiębiorców w oparciu o nową ustawę utworzył fundację rodzinną. Obawiał się o to, że w przyszłości jego spadkobiercy, rozdrobnią gromadzony latami majątek wykorzystując go na własne, niezwiązane z prowadzoną działalnością gospodarczą cele. Jego zamiarem było więc zabezpieczenie dalszej integracji majątku i umożliwienie zarządzania nim w sposób pozwalający na zachowanie aktywności gospodarczej i dostarczanie środków utrzymania przyszłym pokoleniom. Na potrzeby pokrycia funduszu założycielskiego fundacji zdecydował wnieść do niej posiadany majątek, w szczególności akcje w spółce akcyjnej lub udziały w spółkach prawa handlowego. W efekcie fundacja miała stać się akcjonariuszem spółki akcyjnej oraz udziałowcem pozostałych spółek. Przedsiębiorca stał się jednocześnie fundatorem oraz beneficjentem fundacji.

Wątpliwości podatkowe fundatora

W przyszłości fundacja będzie mogła dokonywać okresowych wypłat posiadanych środków na rzecz beneficjentów. Będą nimi, oprócz przedsiębiorcy-fundatora, osoby należące do jego najbliższej rodziny. Warunki wypłaty precyzyjnie reguluje jej statut. Fundator powziął jednak wątpliwość, czy dokonane w opisany sposób wniesienie składników majątkowych do fundacji nie zrodzi po jego stronie dochodu podlegającego opodatkowaniu na podstawie art. 11 ust. 1 ustawy o PIT. Zgodnie z tym przepisem, opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych podlegają otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń. Fundator zaznaczył, że wnosząc udziały w spółkach nie otrzyma w zamian żadnych udziałów lub innych instrumentów prawnych, które dawałyby mu tytuł prawny do wniesionego do fundacji majątku lub do uzyskania od fundacji innego świadczenia.

W opublikowanej 27 września interpretacji indywidualnej Dyrektor KIS potwierdził, że ustanowione od 22 maja 2023 r. przepisy ustawy o PIT wskazują jako moment powstania przychodu wyłącznie ewentualne przychody otrzymane od fundacji, zarówno w trakcie jej istnienia, jak i uzyskane wskutek jej rozwiązania. Żaden z przepisów nie stanowi, aby w momencie wniesienia do fundacji majątku na pokrycie jej funduszu założycielskiego, także w postaci udziałów i akcji, dochodziło do powstania po stronie fundatora przychodu (sygn. 0113-KDIPT2-3.4011.655.2023.1.JŚ).

Podsumowanie

Zgodnie z założeniami ustawy z dnia 26 stycznia 2023 r. o fundacji rodzinnej, fundacja jest osobą prawną tworzoną w celu gromadzenia majątku i zarządzania nim w interesie beneficjentów oraz spełniania świadczeń na ich rzecz. Jej cel określa fundator w statucie fundacji. Co ważne beneficjentami są z założenia członkowie rodziny fundatora, jednak mogą nimi być także inne osoby przez niego wskazane. Beneficjentem może być również sam fundator, tak jak to ma miejsce w opisanej sprawie. Fundacja rodzinna może przekazywać zyski, składniki majątku, swoim beneficjentom, pokrywać koszty utrzymania lub kształcenia beneficjenta, jak i wspierać działalność pożytku publicznego. Ideą fundacji rodzinnych, fundacji prywatnych, jest właśnie owa prywatność i dyskrecjonalny charakter wewnętrznego zinstytucjonalizowania rodzinnych spraw i interesów.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

„Indeks strachu” urósł do najwyższego poziomu od marca

Amerykańskie indeksy w piątek odnotowały kolejną spadkową sesję. „Indeks strachu” VIX urósł tym samym do najwyższego poziomu od marca (21,7 pkt.), kiedy rynek żył kryzysem w regionalnych bankach w USA. Rentowności długu Stanów Zjednoczonych zniżkowały a dolar pozostał stabilny. Złoto po dotarciu do poziomu bliskiego 2000 USD spadło i aktualnie jest na poziomie 1980 USD za uncję trojańską. Korekcie spadkowej poddały się również ceny ropy naftowej. WTI obniżyła się do poziomu 87 USD za baryłkę. Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest wciąż tematem nr jeden dla rynków finansowych.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie wciąż jest napięta. Stany Zjednoczone udzieliły rady Izraelowi, aby ten opóźnił swoją ofensywę lądową w Strefie Gazy, która miała by być skierowana w Hamas. Z kolei CNN cytuje izraelskiego urzędnika, który deklaruje, że zawieszenia broni świat nie powinien się spodziewać. Liczba ofiar stale rośnie. Pomoc humanitarna jest kierowana do Palestyny. Wg danych śmierć poniosło już ponad 4 tys. osób, w tym duża część to dzieci.

Na Wall Street trwa sezon wyników kwartalnych za III kwartał . Jak wynika z danych zebranych przez Blommberg-a, spośród 86 spółek z indeksu SP500, które ogłosiły raporty do piątkowego poranka, aż 74 proc. z nich okazało się lepsze od szacunków. W tym tygodniu dane podadzą m.in. Alphabet, Meta Platforms, Microsoft, Amazon, Visa czy General Motors.

Z danych makro i wydarzeń ekonomicznych uwaga inwestorów powinna być skupiona na decyzji Europejskiego Banku Centralnego. To oczywiście w czwartek. Tego samego dnia zobaczymy wynik PKB USA za III kwartał a dzień później raport na temat wydatków Amerykanów, który zawiera preferowaną przez Fed miarę inflacji. Szacunki wskazują, że gospodarka USA raczej przyspieszyła niż spowolniła. Sytuacja jest o tyle wyjątkowa, że jeszcze rok temu prognozy wskazywały na recesję w USA do tego czasu ze względu na agresywne podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Jeśli otrzymamy mocny raport o inflacji PCE wzmocnią się oczekiwania, że bank centralny będzie musiał zrobić więcej, aby stłumić presję cenową.

EBC prawdopodobnie nie podniesie kosztu pieniądza w strefie euro. Stopa inflacji znacznie spadła we wrześniu co wpisało się w oczekiwania banku. Po ostatniej podwyżce stopa depozytowa wynosi 4 proc. a refinansowa 4,5 proc. i prawdopodobnie jest to szczyt całego cyklu zacieśniania. Oczywiście przedstawiciele EBC w swoich wypowiedziach nie wykluczają całkowicie kolejnych kroków w górę. Gdyby sądzili inaczej, byłoby to ryzykowane w otoczeniu tak wielu niewiadomych i tylu ryzyk. Trzeba przyznać, że walka z inflacją nie jest jeszcze wygrana. Przeważająca jednak część osób z Rady uznaje, że kolejna podwyżka nie jest już raczej wymagana w momencie, kiedy inflacja pozostaje w granicach ostatniej projekcji instytucji.

Przeciwko podwyżce na nadchodzącym posiedzeniu EBC przemawia również fakt, że członek Rady Prezesów – Peter Kazimir – przyznał w ostatnich dniach szczególne znaczenie nadchodzących projekcji w grudniu i marcu. Sugeruje to, że w przyszłości, podobnie jak miało to miejsce wcześniej, EBC ponownie będzie wolał podejmować ważne decyzje w terminach posiedzeń, na których są one prezentowane, a najnowsze prognozy banku będę zaprezentowane dopiero w grudniu.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

10 aktualnych trendów na rynku pracy, o których trzeba wiedzieć

Pół dnia w biurze, skromniejsze podwyżki i coraz mniej awansów.
10 aktualnych trendów na rynku pracy, o których trzeba wiedzieć.

Z najnowszej, 13. edycji raportu Antal “Aktywność specjalistów i menedżerów na rynku pracy” wynika, że ponad połowa specjalistów i menedżerów nie dostrzega istotnej poprawy swojej sytuacji zawodowej. To zjawisko staje się szczególnie widoczne w kontekście wynagrodzeń. Warto zaznaczyć, że pracownicy otrzymali niższe podwyżki w porównaniu do lat ubiegłych, a jedynie 8% z nich miało szansę na podwyżkę przekraczającą 20%.

Antal opublikował raport na próbie 1022 specjalistów i menedżerów w terminie 3 czerwca – 20 lipca 2023. Ukazuje on aktualne trendy na rynku pracy takie jak: postawy pod kątem poszukiwania pracy, liczbę ofert jaką otrzymują kandydaci, motywację i warunki do zmiany zatrudnienia czy gotowość do relokacji.

#1 Specjaliści mogą wrócić do biur, jednak na własnych warunkach

Znaczący odsetek badanych, aby wyrazić zainteresowanie propozycją pracy, oczekuje średnio 2-3 dni pracy zdalnej w ciągu tygodnia. Dla zwiększenia czasu spędzanego w biurze najistotniejszym czynnikiem dla 50% specjalistów i menedżerów jest elastyczność czasu pracy, umożliwiająca przyjazd np. na pół dnia lub na wybrane spotkania. Dodatkowo badani wskazują zainteresowanie korzyściami w postaci posiłków oferowanych przez pracodawcę (36%).

Istotne jest, aby pracownicy dostrzegali wartość i sens powrotu do biur, a nie odczuwali to jako przymus. Znaczenie ma stworzenie środowiska pracy, które promuje kolaborację, innowacyjność i wzajemne wsparcie, a które jednocześnie jest dostosowane do indywidualnych potrzeb każdego zespołu i pracownika. Kluczowa będzie adaptacyjność pracodawców, którzy powinni skupić się na tworzeniu elastycznych modeli pracy, łączących zalety pracy zdalnej i stacjonarnej, aby w pełni zaspokoić potrzeby i oczekiwania swoich pracowników – komentuje Artur Skiba, Prezes Antal.

#2 Podwyżki skromne, ale nadal na plusie

Mimo że tylko niewielki odsetek, czyli 8% beneficjentów, mógł pochwalić się podwyżkami przekraczającymi 20% swojego dotychczasowego wynagrodzenia, istotne jest, że aż 36% pracowników doświadczyło wzrostu w przedziale 6-20%.

Wydaje się, że kandydaci stają się bardziej realistyczni w kwestii swoich oczekiwań finansowych. Jednak warto zwrócić uwagę, że eksperci z obszarów IT i HR wciąż oczekują nieco wyższych podwyżek (około 26%). W obliczu dynamicznych zmian na rynku pracy specjaliści zdają się być bardziej elastyczni i dostosowywać się do aktualnych trendów – wyjaśnia Anika Jabłońska, Senior Recruitment Consultant Antal IT Services.

#3 Mniej aktywności, lecz większa otwartość

W porównaniu do roku 2022 odsetek tych, którzy aktywnie poszukują pracy, spadł aż o 17 punktów procentowych. Co ważne, ponad połowa badanych specjalistów nie szuka pracy aktywnie, ale jest gotowa na nowe możliwości zawodowe.

Główną motywacją do zmiany pozostaje korzyść finansowa. Zmieniamy pracę, aby zarabiać więcej, nie jest to tajemnicą. Tuż za nią plasuje się – szeroki w swoim znaczeniu – rozwój. Następnie można wyróżnić korzyść ze zmiany pracy, która wpływa na poprawę work-life balance – dodaje Joanna Cieślik, Team Leader w Antal, Finance & HR.

#4 Rosnące znaczenie umów o pracę

Niezmiennie jako konieczne elementy nowej oferty pracy wymieniane są wyższe wynagrodzenie od dotychczasowego (78%). Aczkolwiek na znaczeniu przeważająco, bo aż o 18 p. w porównaniu z rokiem poprzednim zyskała umowa z o pracę (57%).

Rośnie świadomość pracowników odnośnie stabilności zatrudnienia i zabezpieczenia prawnego, jakie niesie ze sobą formalna umowa o pracę. Nie można jej lekceważyć, ponieważ zapewnia ona pracownikom ochronę prawną, regularne wynagrodzenie, a także dostęp do świadczeń socjalnych i innych benefitów. W dobie niepewności i dynamicznych zmian na rynku pracy, umowa o pracę staje się gwarantem pewnej stabilności i bezpieczeństwa zawodowego – komentuje Michał Borkowski, Regional Manager Antal, Finance & Accountancy.

#5 Pracownik przychodzi do firmy, a odchodzi przez złe zarządzanie

Najczęstszym powodem zmiany pracy aż dla 43% specjalistów i menedżerów jest złe zarządzanie a dla 39% zła atmosfera w organizacji – to są powody pozostające w czołówce w ostatnich edycjach raportu. Warto zauważyć, że w przypadku zmiany pracy na nieco dalszy plan schodzą propozycja wyższego wynagrodzenia (-11 p.p. w stosunku do roku ubiegłego) oraz większe możliwości rozwoju kariery u nowego pracodawcy (-16 p.p.).

Specjaliści i menedżerowie poszukują spójności i autentyczności w zarządzaniu. Wartości organizacji muszą być widoczne w codziennym działaniu, a brak konsekwencji może prowadzić do rotacji pracowników. Unikanie mikrozarządzania oraz dawanie pracownikom autonomii jest równie istotne, ponieważ brak samodzielności i poczucie kontroli mogą prowadzić do frustracji i niezadowolenia. Kluczową rolę odgrywa zaufanie, zarówno ze strony pracownika, jak i pracodawcy – komentuje Maryla Aftanasiuk-Lisiecka, Business Unit Director Antal, Sales & Marketing

Podobne wnioski można wyciągnąć z lektury raportu „Kobiety w Finansach” przygotowanego przez  Antal wraz z CFA Society Poland, we współpracy z Bankiem BPH i Izbą Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA). Z badania wynika, że na zadowolenie względem kariery zawodowej wpływają przede wszystkim atmosfera w pracy (74 proc.) oraz wysokie zarobki (72 proc.).

Na zadowolenie względem kariery zawodowej wpływa kilka czynników, z czego wyróżnić należy atmosferę w pracy. Dla przedsiębiorstw jest to sygnał, że aby przyciągać do firm utalentowanych kandydatów i zatrzymać pracowników o wysokich kwalifikacjach, dbałość o ten aspekt staje się konieczny i wpływa na ocenę marki pracodawcy. Jest to także powód, dla którego pracownicy są skłonni ponownie wkroczyć do raz opuszczonej rzekidodaje Maryla Aftanasiuk-Lisiecka.

#6 Przebierać w ofertach mogą… specjaliści IT

Dane przedstawiają jasny obraz: osoby specjalizujące się w technologiach informacyjnych otrzymują średnio 14 zaproszeń do procesów rekrutacyjnych każdego roku, znacznie przewyższając swoich odpowiedników w innych dziedzinach, którzy mogą liczyć na średnio 4 takie propozycje rocznie.

Na współczesnym rynku pracy dostrzega się tendencję, że specjaliści z branży IT przejęli prym w zakresie liczby ofert pracy. Warto zaznaczyć, że nie jest to zjawisko tak samo wyraźne i ze znaczącą dynamiką wzrostu, jak w okresie pandemicznym, ale wydaje się, że sytuacja na rynku pracy osób z tego sektora nadal jest raczej stabilna – mówi Fabian Pietras, Business Unit Director Antal IT Services.

#7 Mężczyźni bardziej rekrutacyjnie aktywni

Choć dominującą tendencją wśród wszystkich specjalistów jest uczestniczenie w procesach rekrutacyjnych raz na kilka lat, dane wskazują na zwiększoną aktywność rekrutacyjną wśród mężczyzn. Konkretnie 27% mężczyzn angażuje się w takie procesy raz na kilka miesięcy, co sugeruje ich większą skłonność do eksplorowania nowych możliwości zawodowych w krótszych okresach.

Analizując aktywność na rynku pracy wśród specjalistów z różnych branż, obserwuje się pewne różnice w zachowaniach rekrutacyjnych między płciami. Może to wynikać z różnych czynników, takich jak motywacje zawodowe, oczekiwania co do kariery czy percepcja rynku pracy, ale podkreśla też różnorodność podejścia do rekrutacji w zależności od płci – komentuje Roman Zabłocki, Business Unit Director Antal, Engineering & Operation.

#8 Coraz mniej awansów

Jedynie 13% badanych w 2023 roku stwierdziło, że odczuło znaczącą poprawę w swojej sytuacji zawodowej, co stanowi spadek o 15 punktów procentowych w porównaniu z danymi z 2021 roku.

Ta tendencja może świadczyć o różnych czynnikach wpływających na rynek pracy, takich jak dynamika gospodarcza, zmieniające się warunki zatrudnienia czy ogólna niepewność sektora biznesowego i podkreśla potrzebę głębszej analizy oraz adaptacji strategii zarządzania zasobami ludzkimi przez przedsiębiorstwa – podsumowuje Sebastian Sala, Business Unit Director Antal, SSC/BPO.

#9 Atrakcyjna oferta skłoni do relokacji

W przypadku atrakcyjnej oferty pracy 87% specjalistów i menedżerów rozważyłoby pracę całkowicie zdalną zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jedna czwarta respondentów wzięłaby pod uwagę taką propozycję, tylko jeśli dotyczyłaby ona polskiego regionu.

Możliwość pracy zdalnej zarówno w Polsce, jak i za granicą w największym stopniu zostałaby wzięta pod uwagę przez wyższą kadrę zarządzającą oraz specjalistów i menedżerów reprezentujących marketing, natomiast w poprzedniej edycji byli to reprezentanci sprzedaży oraz branży IT – dodaje Artur Migoń, Wiceprezes Antal.

#10 Trójmiasto najbardziej atrakcyjne na polskim rynku pracy

Składające się z Gdańska, Gdyni i Sopotu Trójmiasto zyskuje coraz większą popularność wśród specjalistów i menedżerów. Bogata oferta kulturalna, bliskość morza i rozwijający się rynek pracy sprawiają, że wiele osób rozważa relokację do tej części Polski. Co ważne, w 2023 roku Trójmiasto wyprzedziło nawet Warszawę pod względem atrakcyjności.

Mimo tych zmian pewne miasta w Polsce utrzymują swoją dominującą pozycję. Warszawa jako stolica kraju, wciąż przyciąga ogromną liczbę specjalistów, oferując im największe spektrum możliwości zawodowych. Wrocław, z jego międzynarodowym charakterem i rozwijającym się rynkiem IT, oraz Kraków, znany z kultury i nauki, również pozostają na czołowych miejscach listy najbardziej pożądanych miast w Polsce – podsumowuje Justyna Śliwińska, Team Leader Antal IT Services.

Rynek nieruchomości pod podwójną presją. Konsumenci obawiają się wzrostu cen i ograniczenia programu Bezpieczny Kredyt 2%

Osoby planujące zakup nieruchomości pod koniec roku 2023 znajdują się pod podwójną presją – z jednej strony czują, że od nowego roku wzrosną ceny mieszkań, więc szybko decydują się na zakupy bądź rezerwacje. Z drugiej niepewna jest przyszłość programu Bezpieczny Kredyt 2%, więc podejmowane decyzje w tym zakresie również obciążone są presją czasu. – Klientów nie brakuje i są oni bardzo zdeterminowani, by dopiąć transakcję jeszcze w tym roku. Obawiają się wzrostów cen nieruchomości, ale i tego, że jak będą czekać to zabraknie dla nich pieniędzy w nowym programie „Bezpieczny kredyt 2%” – przyznaje Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

Co dalej z „Bezpiecznym kredytem 2%?”

30 milionów złotych? A może 50 milionów? Nie da się ukryć, że lipcowy start programu „Bezpieczny Kredyt 2%” okazał się wielkim sukcesem i już w pierwszych tygodniach po uruchomieniu, można było mówić o rekordowym zainteresowaniu i dosłownie setkach składanych wniosków kredytowych.

Sytuacja jednak nie jest łatwa, bo o ile wnioski lipcowe i sierpniowe rozpatrywane były w 3-4 tygodnie. Tak obecnie trzeba czekać na decyzję nawet kilka miesięcy. To trudne, bo osoby chcące kupować mieszkanie widzą, jak oferty znikają im sprzed nosa albo jak ceny ich wymarzonych mieszkań rosną.

– Program „Bezpieczny Kredyt 2%” padł ofiarą swojego sukcesu. Im więcej wniosków, tym większe zatory w bankach. One dzisiaj sięgają zwykle 2-3 miesięcy – przyznaje Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

– Inny problem to kwestia tempa. Rodziny starające się o kredyt nie są pewni, kiedy skończą się na niego środki i jak będzie wyglądać dystrybucja środków w roku przyszłym. Ta niepewność powoduje, że wszyscy chcą zdążyć i złożyć wnioski w tym roku, a to powoduje jeszcze większe zatory – mówi Mirosław Król. Ekspert dodaje, że wiele osób do dzisiaj powołuje się na stare programy wsparcia dla młodych rodzin typu: „Mieszkanie dla młodych”, gdzie chętnych było tak wielu, że środki kończyły się po zaledwie kilku dniach.

Ceny będą rosnąć? Deweloperzy szykują się do podwyżek cen

Sytuacja na rynku nieruchomości w roku 2023 była dość stabilnym odbudowywaniem się po kryzysie, który wcześniej trwał kilkanaście miesięcy. Poprawiała się zdolność kredytowa Polaków, a jednocześnie program „Bezpieczny kredyt 2%” sprawił, że wiele osób mogło się starać o swoje mieszkania.

– Na rynku wtórnym jeszcze kilka miesięcy temu można było trafić na naprawdę dobre oferty, obecnie widać, że ceny już powoli rosną. Z rynku znikają mieszkania, które jeszcze niedawno czekały przez rok i nie było na nie chętnych – mówi Mirosław Król.

Największe wzrosty będą mieć miejsce na rynku deweloperskim.

– Niektórzy chcą jak najszybciej kupić mieszkanie albo je zarezerwować, by zdążyć jeszcze przed kolejnym skokiem cenowym. Na rynku pierwotnym ceny powyżej 12 tysięcy złotych za metr kwadratowy już nikogo nie zaskakują. Niestety kolejne korekty cenowe są bardzo prawdopodobne, stąd też duży zwrot w kierunku rynku wtórnego. Deweloperzy wiedzą, że ich mieszkania niebawem będą cieszyć się jeszcze większym zainteresowaniem. Mają czas na to, by poczekać na klientów – mówi Mirosław Król.

Obecnie największym zainteresowaniem cieszą się mieszkania o metrażu między 45-55 metrów kwadratowych. Najlepiej blisko ciągów komunikacyjnych i w okolicach centrów miast. Co ciekawe, coraz częściej miejsce parkingowe nie jest warunkiem zaporowym, by zdecydować się na zakup mieszkania.

Aktywa funduszy obligacji korporacyjnych dynamicznie rosną

że to sierpień był bardzo dobrym miesiącem, kiedy to napływy netto wyniosły ponad 300 mln zł i był to najlepszy wynik od ponad 2 lat. Jednak to we wrześniu inwestorzy wpłacili do tej grupy aktywów aż 411 mln zł.

Tym samym aktywa funduszy obligacji korporacyjnych wynoszą na koniec września około 9 mld zł, a warto wspomnieć, że jeszcze w kwietniu balansowały na granicy 7,5 mld zł. Przy czym obie z tych wartości mają bardzo daleką drogę do rekordowych poziomów – ponad 18 mld zł w roku 2018, czy ponad 15 mld zł jeszcze w roku 2021.Aktywa funduszy obligacji korporacyjnych dynamicznie rosną

Na wzrost aktywów, oprócz wpłat netto inwestorów, duży wpływ mają także świetne wyniki inwestycyjne funduszy obligacji korporacyjnych. Ich średnia stopa zwrotu za ostatnie 12-miesięcy to 10,30%, a tylko we wrześniu zarobiły one średnio 0,59%. Tym samym w ubiegłym miesiącu były jedną z najlepiej radzących sobie klas aktywów tuż obok obligacji skarbowych.

Dobre wyniki inwestycyjne, wzrost aktywów, zainteresowanie inwestorów, wciąż wysokie stopy procentowe, brak materializacji ryzyka kredytowego – to tylko niektóre z czynników przemawiających za funduszami obligacji korporacyjnych w co najmniej średnim terminie. Do rekordowych ponad 18 mld zł aktywów wciąż jednak daleka droga.Aktywa funduszy obligacji korporacyjnych dynamicznie rosną 2

Autor: Szymon Gil, Makler Papierów Wartościowych, Certified International Investment Analyst (CIIA). Michael / Ström Dom Maklerski.

Złoto, rentowności amerykańskich obligacji i oczekiwania wobec EBC

Miniony tydzień to bezprecedensowe wzrosty GPW oraz umocnienie złotego. Duża zmienność to pokłosie wyników wyborów parlamentarnych. Globalne rynki natomiast żyły ryzykiem napięć na Bliskim Wschodzie. Złoto w warunkach wojny ponownie zachowuje się jak bezpieczna przystań i podrożało do poziomu ponad 1980 USD. Na zawirowaniach geopolitycznych zyskuje również ropa naftowa, ponieważ rynek obawia się, USA ponownie rygorystycznie będą egzekwować sankcje nałożone na Iran. Dolar lekko stracił na wartości a rentowności amerykańskich obligacji wyznaczyły nowe, wieloletnie maksima. Indeksy z Europy oraz z Wall Street spadały.

Nadchodzący tydzień to przede wszystkim decyzja EBC w sprawie stóp procentowych. Instytucja prawdopodobnie nie podniesie ich. Stopa inflacji znacznie spadła we wrześniu co wpisało się w oczekiwania banku.

Po ostatniej podwyżce stopa depozytowa wynosi 4 proc. a refinansowa 4,5 proc. i prawdopodobnie jest to szczyt całego cyklu zacieśniania. Oczywiście przedstawiciele EBC w swoich wypowiedziach nie wykluczają całkowicie kolejnych kroków w górę. Gdyby sądzili inaczej, byłoby to ryzykowane w otoczeniu tak wielu niewiadomych i tylu ryzyk. Trzeba przyznać, że walka z inflacją nie jest jeszcze wygrana. Przeważająca jednak część osób z Rady uznaje, że kolejna podwyżka nie jest już raczej wymagana w momencie, kiedy inflacja pozostaje w granicach ostatniej projekcji instytucji.

Przeciwko podwyżce na nadchodzącym posiedzeniu EBC przemawia również fakt, że członek Rady Prezesów – Peter Kazimir – przyznał w ostatnich dniach szczególne znaczenie nadchodzących projekcji w grudniu i marcu. Sugeruje to, że w przyszłości, podobnie jak miało to miejsce wcześniej, EBC ponownie będzie wolał podejmować ważne decyzje w terminach posiedzeń, na których są one prezentowane, a najnowsze prognozy banku będę zaprezentowane dopiero w grudniu.

O stopach procentowych decydować będą również banki centralne Kanady oraz Turcji. Z istotnych danych makro na pierwszy plan wysuwa się raport na temat wydatków Amerykanów (piątek). Inwestorzy będą jednak również spoglądać w stronę wyniku PKB dla USA za III kwartał. Poznamy również wstępne szacunki indeksów PMI dla Europy oraz Stanów Zjednoczonych (wtorek), które dadzą kolejne informacje na temat kondycji tych dwóch regionów gospodarczych i dalszych perspektyw.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Prędkość na torze, sukces w biznesie: prowadź swoją firmę jak zespół Formuły

Wywiad z Miguelem Gasparem, kierowcą wyścigowym r-ace Inside.

Miguel Gaspar – Kierowca Wyścigowy z Portugalii

Miguel Gaspar - Kierowca Wyścigowy z Portugalii

Pierwszy raz prowadził gokart w wieku 13 lat, na torze kartingowym w Almeirim, a jego debiutancki wyścig miał miejsce w 2012 roku w Mistrzostwach Kartingowych Portugalii, gdzie zdołał zająć drugie miejsce rywalizując z bardzo doświadczonymi kierowcami.

Zdobywał doświadczenie podczas udziału w mistrzostwach kartingowych, w tym Red Bull Kart Fight i ART Pro Racing jako kierowca testowy ścigając się na niemal wszystkich portugalskich torach kartingowych.

Od 2019 roku jest kierowcą zespołu Euroformula, gdzie po raz pierwszy prowadził samochód Formuły Renault 2.0. Podczas dwóch dni testów we Francji rywalizował z 10 innymi kierowcami i okazał się najszybszym kierowcą na torze.

W 2020 roku prawie ustanowił rekord toru podczas dwóch dni testów w lutym na torze Circuit La Chatre we Francji.

Dwa lata później dołączył do zespołu Lamo Racing w 5. rundzie sezonu Pucharu Formuły Renault i wziął udział w ostatniej rundzie sezonu Club Euroformula na torze Estoril, zajmując drugie oraz trzecie miejsce.

W tym roku dołączył do zespołu R-ace, gdzie na Circuit Fontenay-le-Comte udało mu się zdobyć pierwsze oraz trzecie miejsce podczas swojego pierwszego występu na tym torze.

Twoje doświadczenie jest imponujące. Przeszedłeś z klubu Euroformula do R-ace Inside. Co ta zmiana oznaczała dla Ciebie zawodowo? Dla tych, którzy nie znają szczegółów, proszę wyjaśnij różnice w strukturze tych klubów i jakie możliwości Ci oferują?

Ogólnie rzecz biorąc te wydarzenia są do siebie podobne. Celem jest osiągnięcie najszybszych czasów okrążeń w każdej sesji. Club Euroformula zazwyczaj dzieli je na dwa dni, podczas gdy w R-ace ścigamy się tylko przez jeden dzień. Program R-ace pomaga kierowcom rozwijać umiejętności i doświadczenie, które mogą być przydatne w dążeniu do kariery w motorsporcie.

R-ace Inside jest częścią klubu R-ace Gp, w którym wcześniej jeździli Pierre Gasly, Esteban Ocon i Oscar Piastri. Czy miałeś okazję spotkać któregoś z nich osobiście? Czy kariera któregoś z tych graczy jest podobna do Twojej pod względem celów i marzeń?

Nie miałem jeszcze okazji spotkać tych kierowców osobiście. Szczerze mówiąc, moja ścieżka była inna niż większości czołowych kierowców, zwłaszcza jeśli chodzi o karting i kategorie młodzieżowe. Oczywiste jest, że wszyscy kierowcy formuły dzielą tę samą pasję i marzenia, a naszym celem jest jedno – „Nigdy się nie poddawaj.”

Jaki jest Twój obecnie najważniejszy cel do osiągnięcia i jakie jest Twoje największe marzenie?

Największym celem i marzeniem jest możliwość profesjonalnego ścigania się.

W wyścigach samochodowych standaryzacja i powtarzalność procesów są niezwykle ważne, zarówno dla skutecznego prowadzenia, bezpieczeństwa uczestników, jak i współpraca między zespołami. Który z tych procesów (np. pit-stopy, testy techniczne) uważasz osobiście za najważniejszy i dlaczego?

Wszystkie są niezwykle ważne, ponieważ możemy wygrać lub przegrać, jeśli którykolwiek z tych procesów nie będzie działał prawidłowo. Nie można pominąć żadnego kroku, jeśli chce się odnieść sukces. Oprócz postojów i testów, wszystkie elementy wymagają ciężkiej pracy i zaangażowania każdego dnia.

Jak dostosowujesz swoje tempo w różnych fazach wyścigu, aby dopasować je do własnej strategii? Kto obecnie nadzoruje Twoje wyścigi?

Przed wsiadaniem do samochodu i rozpoczęciem wyścigu umysł musi być świeży i klarowny, a w trakcie wyścigu ważne jest zarządzanie nim we wszystkich fazach. Podczas jazdy istotne jest również zarządzanie oponami, hamulcami i efektywną komunikacją. Wszystkie te procesy są ze sobą powiązane. Jestem w pełni odpowiedzialny za każdy wyścig, jeśli chodzi o jego prowadzenie.

Czy podczas wyścigu podjąłeś kiedyś ryzykowne decyzje strategiczne, które przyniosły ogromny sukces?

Jak dotąd każdy wyścig był bardzo dokładnie obliczany i planowany, podobnie jak wszystkie związane z nim działania. Mówimy o usprawnianiu pracy, która na poziomie detali nigdy się nie kończy.

Jak Twój zespół wdraża koncepcje ciągłego doskonalenia w logistyce, obsłudze samochodu i pitstopach?

Każdy dzień w świecie motorsportu rozpoczyna się od planowania. Kierowca, wraz z inżynierami i resztą zespołu, analizuje harmonogram treningów lub dnia wyścigowego i przewiduje warunki pogodowe, co jest kluczowe przy wyborze strategii i ustawień samochodu. Po każdym treningu i wyścigu kierowca analizuje zebrane dane telemetryczne i wyniki. Jest to niezwykle ważne, ponieważ pomaga zrozumieć, jak samochód zachowywał się na torze, jakie były czasy okrążeń, jakie zmiany wprowadzono w ustawieniach i jakie były wyniki tych zmian. Zespół robi to tak często, że staje się to dla nich naturalne. Komunikują się, opracowują strategie i stale je wdrażają.

Podaj przykład takiej analizy wyników. Oprócz wskaźników, jakich narzędzi używasz?

Analizuję je wspólnie z inżynierem wyścigowym i omawiam w kontekście tego co można poprawić. Przed wyścigiem lub testem przygotowuję się na symulatorze i oglądam filmy z jazdy na danym torze. W wyścigach liczy się każdy szczegół, dlatego proces ciągłego doskonalenia jest integralną częścią pracy każdego kierowcy. Ten proces jest kluczem do sukcesu zarówno na torze, jak i poza nim.

Masz ogólną technikę lub własną, którą stosujesz, aby poprawić swoją wydolność fizyczną i mentalną? Jaki jest Twój najlepszy sposób na regenerację po wyścigu?

Znajduję własny sposób na relaks, oglądając filmy i zdjęcia z wyścigów, gdy jestem
w samolocie lub w drodze do domu. Resztę czasu generalnie lubię spędzać w przytulnym otoczeniu domowym.

Jak na Twój sukces jako kierowcy wpływa rola trenera-lidera i jaka bardzo istotna jest ta rola w Twojej karierze?

Najważniejsze jest ciągłe uczenie się, dlatego dla mnie bardzo przydatna jest możliwość nauki od trenera zespołu. Czuję, że staję się lepszym kierowcą, gdy uczę się czegoś nowego. Zazwyczaj dokonuję postępów w ciągu dnia i dostaję świetne wskazówki na kolejny dzień, tak aby sukcesywnie stawać się coraz lepszym.

Jeśli miałbyś wymienić kompetencje i podejście swojego trenera, które uważasz za najważniejsze i bez których nie osiągnąłbyś tak dobrych wyników to które wskazałbyś w pierwszej kolejności?

Umiejętności komunikacyjne, zarówno podczas treningów, jak i w stresujących sytuacjach na torze. Inżynier musi być w stanie jasno komunikować się z kierowcą. Każdy kierowca ma swoją unikalną osobowość i styl jazdy. Trener musi potrafić dostosować swoje podejście i zrozumieć jak działa jego strona mentalna, aby pomóc mu rozwijać umiejętności mentalne potrzebne do osiągnięcia sukcesu. Kierowca musi być cierpliwy w każdej możliwej sytuacji, co może być kluczowe dla osiągnięcia wyników w dzień wyścigu lub po prostu w dniu testowym.

Sekcja krótkich pytań:

1.Zespół, który ma najlepszego lidera kierowców w F1?

Red Bull

2.Najlepsze jedzenie przed wyścigiem to…?

Banan

3. Najdroższy samochód, który zniszczyłeś, to… 🙂
Formula Renault 2.0

  1. Mistrz świata Formuły 1 (były lub aktualny), który Cię inspiruje?

Ayrton Senna (mój kask jest inspirowany jego barwami)

5. Jeśli musiałbyś podzielić te trzy kategorie na 100%, to na jaką część przydzieliłbyś każdą z nich?

Talent 60% Procesy powtarzalne i trening 20% Lider zespołu i wsparcie 20%

  1. Najtrudniejszy i najbardziej wymagający wyścig dla Ciebie to…?

W moich czasach kartingowych, kiedy wygrałem swój pierwszy wyścig w 2012 roku na torze Kartódromo de Almeirim w Portugalii. Rywalizowałem z kierowcami o 30 lat starszymi ode mnie i o dużo większym doświadczeniu, więc nie było łatwo radzić sobie z presją mając tylko 14 lat.

  1. Symulator zespołu? Prywatny? A jeśli prywatny, to jakie gry/symulatory lubisz najbardziej?

Ćwiczę na Symulatorze Center i zazwyczaj używam R-Factor2, a w wersji prywatnej zazwyczaj używam Asseto Corsa.

8. Ulubiony tor? uliczny, wyścigowy czy mieszany?

Ulubiony tor to wyścigowyJ

Z Miguelem Gasparem rozmawiała:

Agata Nowak, trenerka menedżerów w efektywnym zarządzaniu procesami

Agata Nowak, trenerka menedżerów w efektywnym zarządzaniu procesami. Pasjonatka optymalizacji, stara się dostrzegać „więcej”, nieustannie poszukując innowacyjnych, ale również praktycznych rozwiązań w trudnych i niejednoznacznych sytuacjach. Absolwentka MBA, wykładowca MBA Lean Management, certyfikowany Lean Six Sigma Black Belt. Nagrodzona m.in. jako Business Women 2021 w kategorii Lider Kompetencji Przywódczych oraz Business Women 2022.

Prywatnie fanka Formuły 1, Harry’ego Pottera, tańca, gorzkiej czekolady i herbaty matcha.

https://www.linkedin.com/in/agata-n-b93774137/

Porzucony koszyk – co to oznacza w e-commerce? Jak można temu przeciwdziałać?

W czasach tak dużej konkurencji na rynku e-commerce sprzedawcy muszą troszczyć się o każdy szczegół, aby zatrzymać klienta. Zjawisko porzuconego koszyka jest bardzo częstą bolączką przedsiębiorców działających w internecie. Co zrobić, aby użytkownicy nie wychodzili ze sklepów bez realizacji zamówienia?

Czym są porzucone koszyki zakupowe w e-commerce?

Porzucone koszyki w sklepie internetowym mogą przytrafić się każdemu – zarówno młodemu przedsiębiorcy, jak i doświadczonemu sprzedawcy. Jest to zjawisko, w którym klient rezygnuje z zakupów online w momencie, kiedy jego koszyk jest już skompletowany. Oznacza to, że dodał do niego wszystkie towary, jakie chciał kupić, ale na etapie finalizacji zamówienia jednak zmienił decyzję.

Kluczowe w rozwiązaniu tego problemu jest odkrycie przyczyny zjawiska. Dlaczego klient, który był zainteresowany zakupami, nagle porzuca ten pomysł? Zazwyczaj wina leży po stronie sprzedawcy – szczególnie gdy zdarza się to dość często lub coraz częściej. Wszystkie porzucone koszyki w sklepie to strata dla przedstawiciela e-commerce, który w ostatniej chwili utracił swojego klienta.

Przyczyny porzucania koszyków przez klientów sklepów internetowych

Przyczyn porzucania koszyków w sklepach internetowych jest sporo i są one dość zróżnicowane, co tylko unaocznia, na jak wiele aspektów sprzedawca musi zwracać uwagę. Dlaczego dochodzi do takiego zjawiska?

  • Wysoka cena zakupów – klient czasami dodaje do koszyka mnóstwo towarów, które mu się podobają, ale nie zważa na ich ceny. Gdy na końcu widzi sumę, jaką musiałby za nie zapłacić, rezygnuje z zakupu. Niekiedy szuka tych samych towarów u konkurencji, dlatego warto dbać o to, aby ceny nie były wygórowane.

  • Konieczność rejestracji – konsumenci bardzo nie lubią stron, na których nie da się złożyć zamówienia bez zakładania konta. Zajmuje to sporo czasu, ponieważ trzeba wprowadzić wszystkie dane, a następnie potwierdzić email. Klient nie zawsze czuje potrzebę rejestracji, ponieważ prawdopodobne jest, że chce skorzystać z danego asortymentu tylko raz. Obawia się nie tylko straty czasu, ale i otrzymywania zbędnych wiadomości i niepotrzebnego zobowiązania. Najlepiej oferować możliwość zakupów zarówno z zalogowaniem, jak i bez.

  • Niewygodne metody dostawy i płatności – to, w jaki sposób i w jakim czasie paczka dotrze do klienta, jest kluczowe. Liczy się również fakt, jak da się opłacić zakupy. Bardzo często porzucony koszyk wynika z tego, że konsument nie znajduje dogodnej formy dostawy lub nie zna oferowanych przez sprzedawcę form płatności. Warto oferować szybkie przelewy za pośrednictwem znanych bramek, a także opłaty mobilne, kartą oraz z portfela internetowego. Mało kto wykonuje już tradycyjne przelewy za zakupy online.

  • Koszty dostawy – sposób doręczenia to nie wszystko, ponieważ liczy się jeszcze jego koszt. Warto zainteresować się umowami z wybranymi przewoźnikami, ponieważ wtedy ceny usług są niższe, a co za tym idzie – klienci płacą mniej za dostawę, co zachęca ich do zakupów. InPost oferuje korzystne pakiety dla przedsiębiorców, w ramach których można zdecydować się na fulfillment. To sposób na bardzo sprawną i szybką obsługę konsumentów.

  • Źle zaprojektowana witryna – coraz częściej użytkownicy robią zakupy za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Okazuje się, że wiele witryn nie działa odpowiednio na smartfonach czy tabletach. Kiedy strona zaczyna sprawiać problemy podczas składania zamówienia, najczęściej konsument, zamiast walczyć z uciążliwym systemem, rezygnuje z zakupów i udaje się do konkurencji.

Dlaczego nie można ignorować porzucanych koszyków?

Nie wolno ignorować porzucanych koszyków, ponieważ zwykle są one sygnałem o tym, że w sklepie coś działa nieprawidłowo. To znak dla sprzedawcy, że powinien nad czymś jeszcze popracować, jeśli chce utrzymać przy sobie konsumentów i generować satysfakcjonujące zyski. Brak interwencji w przypadku nagminnie porzucanych zakupów może skutkować wielkimi stratami dla przedsiębiorstwa.

Jak zdiagnozować problem w procesie zakupowym w swoim e-commerce?

Dla użytkowników oprogramowania Shoper porzucone koszyki są łatwe do zidentyfikowania. Informacja o nich znajduje się w panelu administratora, więc skalę zjawiska da się monitorować na bieżąco. Problem można dostrzec również poprzez spadek sprzedaży produktów. Niekiedy okazuje się, że pewne metody płatności czy dostaw stają się przestarzałe. Kiedy konkurencja wdroży nowsze rozwiązania, Twój biznes prawdopodobnie pozostanie w tyle. Procesy handlu w sieci cały czas się zmieniają.

InPost Pay – nowa usługa pomagająca w walce z porzuconymi koszykami

Usługa InPost Pay to innowacyjne rozwiązanie na rynku, które oferuje nowy sposób na szybkie i wygodne zakupy online. To kompleksowe rozwiązanie technologiczne, które umożliwia dokonywanie płatności i realizację dostawy za pomocą jednego przycisku. Dzięki sparowaniu z przeglądarką, klient sklepu internetowego może wygodnie finalizować zakupy i przenieść swój koszyk do aplikacji InPost Mobile, która umożliwia śledzenie wszystkich zamówień z różnych sklepów w jednym miejscu. InPost Pay pozwala na spójne doświadczenie zakupowe w każdym sklepie internetowym. Więcej informacji znajdziesz na stronie: https://inpostpay.pl/biznes.

Dzięki wdrożeniu usługi InPost Pay, liczba porzuconych koszyków w Twoim sklepie internetowym może się zmniejszyć. Usługa ta oferuje skuteczne przypomnienie klientowi o dokończeniu zakupów w Twoim sklepie w łatwy i oryginalny sposób. Co więcej, finalizacja zakupów jest szybsza i bardziej intuicyjna, co może wpłynąć pozytywnie na zadowolenie klientów i zwiększyć liczbę zrealizowanych transakcji.

Inne sposoby na walkę z porzuconymi koszykami

Aby dopasować idealny sposób na walkę z tym problemem, trzeba znaleźć w swoim sklepie aspekt, który wpływa na porzucanie transakcji. Sprzedawca wie, że jego produkty odpowiadają klientom, ale musi zmienić proces ich nabywania. Co zatem można zrobić?

Warto unikać zakładania swojego sklepu na bazie oprogramowania, które wymaga od użytkowników niepotrzebnych działań. Na przykład porzucone koszyki często wynikają z konieczności zarejestrowania się w serwisie. Sprzedaż produktu da się prowadzić bez zmuszania klienta do zakładania kolejnego konta w internecie.

Z porzuconymi koszykami sprzedawcy walczą także za pomocą specjalnych powiadomień. Są to:

  • przypomnienia o porzuconym koszyku – klient otrzymuje wiadomość, która zachęca go do powrotu na stronę i sfinalizowania zakupu; zwykle znajduje się w niej kod rabatowy, który ma go przekonać co do korzystności oferty;

  • banery remarketingowe – porzucone koszyki sprawiają, że użytkownikowi wyświetlają się spersonalizowane reklamy od sklepu, z którego zrezygnował; dzięki temu za ich pomocą może szybko powrócić na witrynę i zrealizować płatność.

Poza tym trzeba zadbać o to, aby formularz zakupowy dobrze wyświetlał się na wszystkich urządzeniach. Musi zawierać różnorodne formy dostawy i zaufane metody płatności. Poczucie bezpieczeństwa jest dla konsumentów bardzo ważne. Najlepiej oferować im rozwiązania, które znają i które mogą znaleźć w innych sklepach.

Ograniczenie wydatków i ESG – kluczowe wyzwania dla branży nieruchomości

W 2024 roku światowa branża nieruchomości komercyjnych będzie musiała zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, jak wynika z raportu 2024 Commercial Real Estate Outlook przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Wśród nich, oprócz wysokich kosztów finansowania i jego ograniczonej dostępności, istotne są kwestie związane z ESG oraz technicznym długiem wynikającym z niskiego zaawansowania cyfrowego branży.

Najnowsze badanie Deloitte analizujące rynek nieruchomości obejmuje najważniejsze spostrzeżenia dyrektorów finansowych firm będących właścicielami nieruchomości komercyjnych na całym świecie. Raport przedstawia ich perspektywę zagrożeń, jak i szans stojących przed branżą w 2024 roku. Wśród największych wyzwań znalazły się kwestie związane z: ograniczeniem wydatków, obszarem ESG, implementacją nowych technologii, outsourcingiem usług, czy regulacjami podatkowymi.

Największe problemy i wyzwania branży

W świetle przewidywanych spadków przychodów, dla większości dyrektorów finansowych ograniczenie wydatków okazuje się być priorytetem, a obszarami o największym potencjale w tej kwestii są: HR (49 proc.) oraz wykorzystanie przestrzeni biurowych w obliczu nowych modeli pracy (46 proc.).

Nasze tegoroczne badanie wykazało, że oczekiwania liderów działających na rynku nieruchomości dotyczące wyników finansowych znów spadły, bo aż 60 proc. z nich spodziewa się obniżenia przychodów do końca tego roku. Dla porównania, w ubiegłym roku wskazywało na to jedynie 48 proc. badanych. Z kolei wśród największych zagrożeń wpływających na sytuację finansową w 2024 roku znajdują się działania cybernetyczne, regulacje klimatyczne i sytuacja makroekonomiczna wynikająca z wysokiej inflacji i związanym z tym rosnącym kosztem kapitału – mówi Dominik Stojek, partner, lider sektora nieruchomości w Polsce, Deloitte.

Jedną z szans dla firm z branży nieruchomości na lepszą optymalizację i zwiększenie wydajności ich pracy jest wykorzystanie outsourcingu. Zlecanie części zadań na zewnątrz może pomóc przedsiębiorstwom w uchronieniu się od części przewidywanych przez ekspertów zagrożeń. Większość respondentów (61 proc.) planuje wykorzystać takie działanie, by za pomocą technologii usprawnić swoje działania oraz zwiększyć elastyczność i odporność organizacji. Wdrożenie modeli outsourcingu lub co-sourcingu jest o tyle istotne, że pozwala zespołom wewnętrznym skoncentrować się na ofercie podstawowych usług, dzięki czemu mogą zyskać przewagę konkurencyjną.

Technologie przyszłością branży nieruchomości

Badanie Deloitte pokazało, że liderzy z branży nieruchomości wciąż nie wykorzystują potencjału, jaki niosą za sobą rozwiązania IT. Aż 61 proc. badanych przyznaje, że podstawowa infrastruktura technologiczna ich firm w dalszym ciągu opiera się na starych systemach teleinformatycznych.

Natomiast największą popularnością cieszy się sztuczna inteligencja (AI). Aż 72 proc. respondentów zapytanych o ich zainteresowanie i inwestycje w tym obszarze, odpowiedziało, że albo są w fazie pilotażowej, albo na wczesnym etapie wdrożenia lub w pełnej implementacji rozwiązań wspieranych przez AI. Jedynie 3 proc. respondentów zadeklarowało, że nie jest zainteresowanych tą technologią. Wśród pozostałych rozwiązań IT, które najczęściej wskazywali badani znalazły się Cyfrowe Bliźniaki i kryptowaluty do dokonywania płatności.

Poszerzanie możliwości w zakresie wykorzystania technologii na rynku będzie prawdopodobnie wynikiem tego, że liderzy będą więcej oczekiwać od partnerów oraz dokonają ponownej oceny opłacalności powstających rozwiązań technologicznych.

ESG w cyklu życia inwestycji budowlanej

Oprócz technologii istotny wpływ na kształt sektora nieruchomości ma budowanie w duchu zrównoważonego rozwoju. Przepisy w tym zakresie ewoluują i z czasem będą wymagać od firm uwzględniania szczegółowych wskaźników ESG w przeprowadzanych procesach. Jak się jednak okazuje, jeszcze wiele firm z branży nieruchomości nie jest gotowych, aby sprostać przepisom dotyczącym ochronie środowiska, społeczeństwa i ładu korporacyjnego (ESG). Niemal 60 proc. ankietowanych twierdzi, że ich organizacjom brakuje danych, procesów i narzędzi kontroli wewnętrznej, które są niezbędne do spełnienia oczekiwanych standardów.

Autorzy raportu wskazują, że liderzy rynku nieruchomości, którzy chcieliby budować, eksploatować i utylizować budynki w sposób bardziej zrównoważony, powinni rozważyć przeprowadzanie regularnych ocen jakości działań. Miałyby one zapewnić kompleksowość i weryfikowalność wskaźników ESG, a także przyspieszyć przechodzenie na rozwiązania w zakresie czystej energii.

Zmiany legislacyjne szansą na lepsze wyniki finansowe

W ostatnim czasie zostały uchwalone lub podjęte inicjatywy legislacyjne, które w ciągu najbliższych 12–18 miesięcy będą miały znaczący wpływ na rynek nieruchomości Wśród zmian, które mają znacząco wpłynąć na branżę znalazła się ustawa o ograniczaniu inflacji (IRA), która ma się przyczynić m.in. do poprawy efektywności energetycznej budynków komercyjnych w Stanach Zjednoczonych. To również unijny plan przemysłowy Zielonego Ładu, który ma z kolei uelastycznić zasady państwowej pomocy. Ten drugi program ma umożliwić rządom krajów UE m.in. dotowanie inwestycji w energię odnawialną lub inicjatywy dotyczące dekarbonizacji.

Pomimo pojawienia się pozytywnych inicjatyw legislacyjnych, aż połowa dyrektorów finansowych wyraża obawy związane z możliwą eliminacją lub zmniejszeniem ulg i korzyści podatkowych. Natomiast kolejną najczęściej wskazywaną przez 46 proc. firm obawą były kwestie zawiązane z cenami transferowymi – mówi Dominik Stojek.

Eksperci Deloitte przewidują, że najbliższe 18 miesięcy będą miały kluczowe znaczenie dla liderów branży w kwestii ustanowienia solidnej bazy operacyjnej na kolejne lata. Sposób, w jaki organizacje zdecydują się odpowiedzieć na zidentyfikowane wyzwania oraz potencjalne szanse dla rynku nieruchomości, będzie decydujący dla ich przyszłości.

O badaniu

Centrum Usług Finansowych Deloitte przeprowadziło ankietę wśród 750 dyrektorów finansowych (CFO) i ich bezpośrednich podwładnych u głównych właścicieli nieruchomości komercyjnych i firm inwestycyjnych na całym świecie. Respondenci zostali podzieleni na 3 regiony: Ameryka Północna (Stany Zjednoczone i Kanada); Europa (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia i Hiszpania); oraz Azja i Pacyfik (Australia, Japonia, Chiny kontynentalne i Singapur). Badanie objęło spółki z branży nieruchomości posiadające zarządzane aktywa o wartości co najmniej 50 mln USD.

Wiatr zmian w Polsce. Nowy rząd, finanse publiczne i perspektywy inflacyjne

Wynik wyborów nie oznacza przełomu w oczekiwaniach odnośnie inflacji w 2024 r., podobnie w odniesieniu do deficytu budżetowego – zmiana polityki i ich redukcja prawdopodobna od 2025r.

  • Polska jest na drodze do zmiany rządu po wyborach parlamentarnych, które odbyły się w ubiegłą niedzielę. Początkowa reakcja rynku była pozytywna, złoty zyskał +2%
    w stosunku do euro, a polska giełda wzrosła o +6%. Utworzenie nowego rządu zajmie jednak trochę czasu
  • Dominują tematy oczekiwania na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o desygnacji premiera oraz poprawy stosunków z UE (i odblokowania środków z KPO) jeśli rząd utworzy koalicja pod przewodnictwem Donalda Tuska
  • Co z gospodarką? Prawdopodobna jest kontynuacja w 2024 roku luźnej polityki fiskalnej, jaką rząd PiS prowadził od 2022 r., ponieważ wszystkie partie polityczne obiecały wydatki (transfery)
  • Różnica w podejściu do deficytu (pomiędzy PIS a trzema partiami dotychczasowej opozycji) – finansowaniu wydatków długiem widoczna będzie dopiero
    w średnioterminowej perspektywie
  • Wynik wyborów nie będzie oznaczał przełomu w oczekiwaniach odnośnie inflacji w 2024 r., ale spodziewamy się nieco szybszego procesu dezinflacji od 2025 r.

W najbliższej przyszłości – co oczywiste…

Negocjacje koalicyjne mogą okazać się trudne i wymagać znacznych kompromisów, ponieważ dotychczas opozycyjne partie różnią się ideologicznie, ale powinny osiągnąć porozumienie, biorąc pod uwagę ich wspólne zobowiązanie do zakończenia ośmiu lat rządów PiS. Formalne przeszkody mogą pojawić się ze strony prezydenta, wywodzącego się z PiS, który ma 30 dni na zwołanie pierwszej sesji nowego parlamentu, a następnie 14 dni na nominowanie kandydata na premiera. Prezydent Duda zasugerował, że najpierw zaproponuje kandydata PiS, który następnie będzie miał 14 dni na utworzenie rządu. Dopiero po niepowodzeniu kandydata w grę wejdą pozostałe partie. W rezultacie mało prawdopodobne jest powołanie nowego rządu przed grudniem, a proces może ten potrwać nawet do przyszłego roku. Utworzenie koalicji pod przewodnictwem Donalda Tuska pomogłoby poprawić stosunki Polski z UE i odblokować fundusze unijne, co mogłoby pobudzić wzrost gospodarczy i pomóc ustabilizować finanse publiczne w perspektywie średnioterminowej.[1]

Polityka fiskalna i inflacja – w 2024 kontynuacja dotychczasowej ścieżki

W opinii Allianz Trade prawdopodobna jest kontynuacja w 2024 roku luźnej polityki fiskalnej, jaką rząd PiS prowadził od 2022 r., ponieważ wszystkie partie polityczne obiecały wydatki (transfery). Prognozujemy, że w tym roku deficyt fiskalny wyniesie około -5% PKB i jest mało prawdopodobne, aby w przyszłym roku znacznie się zmniejszył. Opierając się na przedwyborczych obietnicach PiS i zakładając przedłużenie  sporów z UE, co nadal wstrzymywałaby część unijnego finansowania dla Polski, prognozowaliśmy utrzymanie rocznych deficytów fiskalnych w przedziale od -4% do -5% PKB do 2028 r., jeśli PiS pozostałby u władzy. Dług publiczny wzrósłby wówczas do około 60% PKB do 2028 r. z obecnych 50%. Z kolei prawdopodobny nowy rząd kierowany przez KO zapewniłby możliwość odblokowania funduszy unijnych w wysokości do 14% PKB w latach 2024-2027. Pobudziłoby to inwestycje i aktywność gospodarczą, a tym samym do pewnego stopnia pomóc może obniżyć deficyt fiskalny i wskaźniki długu publicznego do PKB po 2024 roku. Ostrożne szacunki Narodowego Banku Polskiego (NBP) sugerują, że samo odblokowanie środków z KPO (Krajowy Plan Odbudowy – Instrument Odbudowy i Zwiększania Odporności), czyli około 14% PKB, może zwiększyć wzrost PKB o około +0,4 punktu procentowego w pierwszym roku i +0,2 punktu procentowego w drugim roku. Ponadto oczekuje się, że rząd kierowany przez KO będzie w większym stopniu skłonny do współpracy z UE i może nawet rozpocząć pewną konsolidację fiskalną po 2024 r., aby zachować zgodność z unijnymi przepisami fiskalnymi, które prawdopodobnie zostaną ponownie nałożone w pewnym momencie. Szacujemy, że roczny deficyt fiskalny stopniowo zmniejszy się do około -3% PKB do 2028 r., a dług publiczny pod rządami KO ustabilizować się może na poziomie około 52% PKB (poniższy wykres ilustruje nasze dwa scenariusze dla finansów publicznych Polski do 2028 r.).

Polskie finanse publiczne (% PKB)

Polskie finanse publiczne (% PKB)Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research

Wynik wyborów nie będzie oznaczał przełomu w oczekiwaniach odnośnie inflacji w 2024 r., ale spodziewamy się nieco szybszego procesu dezinflacji, który rozpocznie się w 2025 r. Po silnych szokach cenowych w 2022 r. inflacja zasadnicza gwałtownie spadła ze szczytowego poziomu 18,4% r/r w lutym 2023 r. do 8,2% r/r we wrześniu. NBP podniósł stopę procentową do 6,75% we wrześniu 2022 r. i utrzymał ją na tym poziomie przez rok, aż do dużej obniżki stóp o 75 pb we wrześniu 2023 r., a następnie o 25 pb w październiku (wykres poniżej) . Dzięki szybkiemu procesowi dezinflacji Narodowy Bank Polski skupił się na wspieraniu słabnącej gospodarki (spodziewamy się, że realny PKB skurczy się w 2023 r. o -0,2%) i tym samym NBP był jednym z pierwszych banków centralnych w Europie, który rozpoczął cykl łagodzenia polityki pieniężnej. Patrząc w przyszłość, odreagowanie zeszłorocznych szoków cen energii i żywności będzie kontynuowane i powinno wspierać dezinflację, podczas gdy zanikające efekty bazowe spowolnią ten proces w 2024 roku. Jednak niektóre wczesne wskaźniki, takie jak kurcząca się akcja kredytowa dla sektora prywatnego i spowolnienie podaży pieniądza, wspierają oczekiwania dalszego spadku inflacji (kolejny wykres). Z drugiej strony, znaczące obietnice wydatków fiskalnych obu obozów politycznych, a także silny wzrost płac pozostają czynnikami zwiększającymi ryzyko inflacyjne, zwłaszcza że realny wzrost płac powrócił do dodatniego poziomu (ostatni wykres).

Konsolidacja fiskalna od 2025r.

Allianz Trade spodziewa się większego zaangażowania w konsolidację fiskalną od 2025r., a także presji politycznej na bardziej jastrzębie stanowisko w polityce pieniężnej, ponieważ KO zaatakowała NBP za większą niż oczekiwano obniżkę stóp o 75 pb we wrześniu. Ogólnie rzecz biorąc, Allianz Trade prognozuje stopniową dezinflację, z inflacją zasadniczą na poziomie około 5% r/r na koniec 2024 r. i powrót do górnej granicy celu NBP na poziomie 2,5% ± 1pp na koniec 2025 roku. NBP będzie kontynuował wybraną ścieżkę łagodzenia polityki pieniężnej, choć mniejszymi krokami, aby osiągnąć prognozowaną stopę procentową na poziomie 4,25% na koniec przyszłego roku (poniższy wykres).

Inflacja i stopy procentowe polityki pieniężnej

Inflacja i stopy procentowe polityki pieniężnej
Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research. Uwaga: Linie przerywane to prognozy Allianz Research.

Wzrost podaży pieniądza M2 i kredytów dla sektora prywatnego (% r/r)

Wzrost podaży pieniądza M2 i kredytów dla sektora prywatnego (% r/r)
Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research

Średni wzrost płac nominalnych i realnych (% r/r)

Średni wzrost płac nominalnych i realnych (% r/r)
Źródła: Refinitiv Datastream, Allianz Research

[1] Wynik wyborów będzie również pozytywny dla UE, ponieważ Polska powinna powrócić jako konstruktywny gracz w polityce europejskiej.

Słabszy dolar. Fed ostrożny w sprawie podwyżek stóp procentowych

Dolar po wczorajszych słowach Powella osłabił się. Główna para walutowa urosła na moment powyżej 1,06. Prezes Fed-u dał jasno do zrozumienia, że bank będzie nadal robił wszystko, aby osiągnąć swój cel inflacyjny na poziomie 2 proc. Dalsze podwyżki stóp procentowych w tym roku są jednak na ten moment mało prawdopodobne. Rezerwa Federalna będzie postępować ostrożnie. Rynek dostosował swoją wycenę. Indeksy amerykańskie zakończyły dzień mimo wszystko niżej, najwięcej stracił Nasdaq Composite, blisko 1 proc.

Rynek ze słów Powella wnioskuje, że jeszcze jedna podwyżka stóp procentowych jest już mało realna. Szef Fed-u wskazał na dużą niepewność i szereg ryzyk a także podkreślił, że Rezerwa Federalna do tej pory wykonała już dużo pracy. Wydaje się zatem, że instytucja osiągnęła już szczyt całego cyklu zacieśniania. Powell jest oczywiście dużym dyplomatą i nie omieszkał zaznaczyć, że dalsze decyzje będą uzależnione od danych i na ten moment nie można całkowicie wykluczyć, kolejnego ruchu w górę. Krótko mówiąc Fed pozostaje ostrożnie jastrzębi.

Kontrakty Fed Fund Futures obniżyły oczekiwania na podwyżkę stóp o 25 pb w listopadzie do poniżej 2 proc. i do 26 proc. w grudniu.

Aktualnie jednak polityka pieniężna jest pewnego rodzaju tłem dla rynku. Nadal najważniejszym tematem jest ryzyko geopolityczne. Dolar zatem może w każdej chwili zyskać w przypadku wybuchu większej awersji do ryzyka. Ponownie będzie pełnił wówczas rolę waluty pierwszego wyboru lub po prostu bezpiecznej przystani.

Pozostając na rynku walutowym należy spojrzeć na ciekawą sytuację na parze USD/JPY. Kurs znajduje się bardzo blisko psychologicznej bariery 150,00. W przeszłości dochodziło do interwencji ze strony Ministerstwa Finansów lub Banku Japonii kiedy to notowania osiągały ten poziom. Ostatnio takie działania widzieliśmy na początku października. Jen pozostaje słaby względem dolara amerykańskiego i nic nie zapowiada, żeby ta tendencja uległa zmianie. Maleją szanse na to, że BoJ zrezygnuje z ekspansywnej polityki monetarnej. Co prawda inflacja (3 proc. r/r) od dłuższego czasu utrzymuje się powyżej celu inflacyjnego, ale swój szczyt osiągnęła kilka miesięcy temu. Inflacja bazowa (2,8 proc. r/r) pozostaje podwyższona ale tu również widać powolną tendencje spadkową. Dziś w nocy poznaliśmy najnowsze dane na temat wskaźników CPI.

Na wykresie USD/JPY widoczny jest układ łudząco zbliżony do trójkąta zwyżkującego, który daje większe szansę na „wyjście górą” notowań. Oznaczałoby to wówczas możliwy w niedalekiej przyszłości „atak” na szczyt z października 2022, który został ustanowiony w okolicy poziomu 152,00.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers